Dodaj do ulubionych

Pytania do Guayazyla

11.09.06, 14:36
Gua, powiedz mi, z jakiego powodu dorosły inteligetny facet zakłada kilka
kont (na wszystkie masz jedno hasło, czy osobne ?) i wypisuje głupoty pod
każdym z nich ? Po co coś takiego sie robi ? Przeciez to nie pierwszy i nie
ostatni raz. Dla draki, dla rozruszania towarzystwa, którego spamowanie i
trollowanie nie śmieszy, czy dla zabicia czasu ? Może Ciebie męczy to, że nie
możesz się powygłupiać tak jak byś chciał jako Guayazyl, bo "co sobie ludzie
pomyślą" ? Może zbierz się na odwagę, ściągnij majtki i wybiegnij na ulicę
krzycząc, zrób rundkę wokół domu, wróć zanim ktoś Cię zobaczy i Ci minie ?
Czy jak piszesz pod różnymi nickami to zachowujesz styl Guayazyla dlatego, że
nie umiesz markowac innego stylu, czy dlatego, żebyśmy się prędzej połapali,
klasnęli w łapki, krzyknęli "yuppi !" i pomyśleli jaki ten Gua fajny jest,
ojej, ze takie zabawne żarciki robi?
Czemu to ma służyć ?
Tak naprawdę wiem, że mi nie odpowiesz, bo w tej kwestii jesteś dokładnie jak
wójt Kubalski. Na wszystkie krępujące pytania ni dudu odpowiedzi.
Zresztą, sklecisz coś zgrabnego (bo potrafisz), a za tydzień, dwa na forum
snów bedzie post od jakiejś blond jolki, suchego eskimosa albo innego Twojego
alter ego.
Jest nas tu mało, stanowimy jakąś swoistą enklawę, po kolejnej "kłótni"
próbujemy wypracować coś nowego i fajnego a Ty bruździsz, jakbyś miał to
wszystko w dupie. Bez sensu Gua, po prostu bez sensu.
Obserwuj wątek
    • guayazyl1 Re: Pytania do Guayazyla 11.09.06, 17:20
      czy moze przetrwac zwiazek na odleglosc?..zdaje się, ze nie. czuję, ze ten
      zwiazek wygasa i kusi mnie zeby zamilknac tym bardziej, ze jak zauwazasz nie
      mam nic do powiedzenia.
      roznie mozna oceniac moje popisy na tym forum. mozna tak ostro jak Ty. ale czy
      nie przyszlo komus do glowy, ze te niegrozne w sumie prowokacje, te psikusy sa
      tylko draznieniem Was zebyscie się rozpisali, rozpasali i rozbestwili?..ze
      wszystkich Was lubię z Joanna na czele tylko, ze jestem sfrustrowany bo malo
      nas i niewiele się dzieje? ze te rozmowy rolowane sa wlasnie z tego powodu? sa
      zjadaniem padliny albo ladniej powiedziec odgrzewanych kotletow bo nie ma
      swiezego mięska?

      pomyslcie o tym zanim mnie rozstrzelacie.
      :)
      • guayazyl1 Re: Pytania do Guayazyla 11.09.06, 17:25
        ach...bo moga znowu pasc jakies oskarzenia.
        zapytalem czy moze przetrwac zwiazek na odleglosc i mialem na mysli moj zwiazek
        z legionowskim forum.
        • guayazyl1 i jeszcze cus... 11.09.06, 18:27
          uzalanie się nad sobą to tylko dowod slabosci. rzadko się uzalam ale dzis
          troszkę zaryzykuję. no ale przeciez Szfarcenegerowi ani posturą ani hartem
          ducha nie dorownuje co mnie usprawiedliwia:)

          nie wiem ile osob oprocz samych piszących czyta to forum. podejrzewam, ze malo,
          a po kiepskich statystykach, ktore są dostepne w GW mozna przypuszczac, ze co
          raz mniej. mozna mnie zjechac na maksa i mowic, ze pozytek ze mnie marny ale
          zastanowcie sie ile Wy dajecie z siebie. naprawde nic nie dzieje sie wokol Was,
          w miescie, w kraju, w kinie, telewizji, gazetach? nie ma nic godnego uwagi czym
          mozna sie podzielic?
          mozna na mnie psioczyc ale dlaczego nikt nie dolączyl do mnie jak sie
          rozwodzilem o naszym niegdysiejszym forumowaniu? a tak nam przeciez zalezy i
          tacy jestesmy tym forum przejeci az do szpiku kosci? moze to duperelka ale
          nikogo nie zainteresowalo co bylo powodem mojego sobotniego szczęscia , a taki
          zgrany kolektyw pono stanowimy? nikt nie pomogl fikcyjnemu romanowi071 w
          klopotach chociaz jestesmy taką paczką i enklawą?
          natomiast lamentuje się, ze Gua spamuje i bruzdzi. ot co...
          • joanna-z-buw Re: i jeszcze cus... 11.09.06, 19:31
            Stuhr kiedyś powiedział : "Nie, no, nie róbcie z nas pederastów" To ja
            sparafrazuje: "Gua, nie rób z nas kretynów". Wszyscy jesteśmy dorosłymi ludźmi,
            jesteśmy zajęci, jeśli spędzamy czas na forum to po to, żeby się na zrelaksować
            i zostawić jakiś ślad po sobie, ale to nie jest dla nas docelowe miejsce, tak ?
            Docelowo kazdy z nas wychodzi do pracy, do kina, do teatru, ze znajomymi,
            spędza czas ze swoją połową/rodziną, zajmuje się domem i dziećmi. Tobie może
            jest smutniej, bo jesteś daleko, ale nie możesz zmuszać ludzi do zmiany
            priorytetów po to, żeby dotrzmywali Ci wirtualnego towarzystwa.
            Nie pomogę żadnemu romanowi, grubej jolce, czy łysemu pigmejowi, bo wiem kim te
            osoby są. Albo to osoby, którym się nie chce sięgnać do mapy, panoramy firm
            albo wrzucić zapytania do googla albo jest to kolejne Twoje albo czyjeś alter
            ego. Przecież to tak łatwo poznać. Ja korzystam z internetu odkąd wszedł do
            tego kraju i wierz mi, nikt mnie nie nabierze. Wszystko już przerabiałam. Może
            ja za poważna jestem, nie wiem, choć wątpię, bo na Monhty Pythonie sikam w
            majtki (o, tu masz dobry cytat do rozmów rolowanych) a na codzień potrafię z
            wielu rzeczy zarechotać ale takie posty jak te co wczoraj spłodzileś wogóle
            mnie nie bawią i do niczego nie mobilizują, a jedynie męczą. A jak Ci zwróciłam
            uwagę to mnie olałeś.
            Ja Cię nie pytam o Twoje prywatne szczęście, bo nie jestem z Tobą na stopie
            prywatnej. Nie pytam choćby dlatego, ze swoje prywatne sprawy też zachowuję dla
            siebie, więc nawet mi nie wypada pytać. Zresztą, chyba się ze mną zgodzisz, że
            ogólnodostęne forum to nie jest najlepsze miejsce do podawania większości
            informacji. Po co jakiś obcy (nie Ty) ma wiedzieć czy jestem aktualnie
            szczęśliwa czy nieszczęśliwa - dlatego podchodzę do internetu z dystansem. O
            takich rzeczach rozmawiam przy śniadaniu albo przy kawie w tzw. powszechnie
            realu.
            Mogę z Tobą pitolić o wielu rzeczach, ale nie o to chodzi. Wolę napisać jeden
            krótki i treściwy post niż kilkanaście mało treściwych, tylko po to, żeby
            nabijać statystyki. Jest jakaś gmina, nie pamiętam jaka, która codziennie
            wstukuje głupoty tylko po to, żeby wyprzedzić Legionowo. Trochę pogubieni Ci
            Państwo są w swoich priorytetach, zgodzisz się ?
            Nigdy nie powiedziałam, że naprawdę nie masz nic do powiedzenia. Niedokładne
            cytaty (np. z wykasowanymi emotikonami) to ostatnio Twoja domena. Sugerowałam
            tylko, że byloby super jakbys swój niewątpliwy talent prowadzil w dobrym
            kierunku, czyli pozytkował go na takie posty jak "Rozmowy rolowane" czy powieść
            o Henryku a nie happeningi pokroju spoconego.murzyna.
            Nikt tu nie lamentuje. Ale ja się nie piszę na ilość, tylko na jakość, również
            w swoim wykonaniu i to jest warunek mojego uczestnictwa w tej zabawie. Nie będę
            się rozdrabniać nawet ze szlachetnych pobódek.
    • teborsuk Re: Pytania do Guayazyla 11.09.06, 19:22
      a na co liczyles, przecież likwidacja darmowej reklamy knajpki (która odbywała
      się za cichym przyzwoleniem jednego z moderatorów) zabolała
      • guayazyl1 Re: Pytania do Guayazyla 11.09.06, 19:34
        he...he...zdaje się, ze Joanna nie jest wlascicielką tej knajpki chociaz
        pewnosci nie mam. ją zabolalo cos innego:)
        • joanna-z-buw Re: Pytania do Guayazyla 11.09.06, 19:36
          A a co mnie mogło Guayazylu zaboleć ? Jedyne co mnie boli to stopa od nowego
          buta i nic poza tym. Nie schlebiaj sobie.
          • guayazyl1 Re: Pytania do Guayazyla 11.09.06, 19:42
            Było niezapomnianie...
            :)
            • joanna-z-buw Re: Pytania do Guayazyla 11.09.06, 19:52
              Tak, Gua, po raz czwarty, czy piąty mi to już mówisz.
          • joanna-z-buw Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 19:48
            Jeśli znajduje chwilę, żeby posiedzieć na forum i pogadać to tylko dlatego, że
            uważam, że warto. W tej chwili uważam, że nie było warto Ci odpisywać, bo
            zamykasz wszystko do "hehe, ją co innego zabolało". A co Ty możesz wiedziec o
            tym co mnie jest w stanie zaboleć, a co nie ? Nic, Gua. Przy braku smykalki d
            merytorycznej dyskusji wyciąga się najgłupsze z możliwych argumentów.
            Mój szczeniak staje na głowie (dosłowie), żeby zwrócić na siebie uwagę, bo
            stęsknił się i chce się pobawić. I to jest mój priorytet. Ten mały gamoń z
            zabawką w pysku, a nie kolejny nic nie wnoszący post.
            • guayazyl1 Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 19:57
              nienawidzę fochów...to chyba najgłupszy z możliwych argumentów zeby skonczyc.
              pozdrawiam psinę:)
              • chotomow72 Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 20:03
                halo,

                a moze byście juz tak zakonczyli te pyskówkę? Czy możemy się umówić, że do konca
                tygodnia ani Syrop ani Joanna nie będą pisać do siebie ad personam?

                bo osiodładm rumaka i prztrzepię skóry...

                Szeryf
                • joanna-z-buw Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 20:08
                  Żeby tylko felgi koniowi nie poodpadały...
                • joanna-z-buw Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 20:26
                  Godzić to też trzeba umieć, tak ? Może Szeryf potrzebuje jakiegoś szkolenia, bo
                  jak narazie to do kitu. Jakoś się jeszcze ani razu nie zebrał z tym rumakiem.
              • joanna-z-buw Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 20:04
                Nie, ja kończę, bo mi szkoda czasu, Gua, wiesz ? Próbuję Ci to właśnie
                powiedzieć. Nie z Twojego powodu, bynajmniej, tylko z braku czasu na takie
                wnioski i na taką pisaninę jak "nienawidzę fochów... to chyba najgłupszy z
                możliwych argumentów, żeby skończyć".
                Z Szeryfa też zrobili wariata i furiata jak im zabrakło argumentów w dyskusji.
                • guayazyl1 Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 20:17
                  joanna-z-buw napisała:
                  Nie, ja kończę, bo mi szkoda czasu, Gua, wiesz ?
                  -------------------------------------------------
                  ja tez konczę...umowę mialem na dwa lata... jestem wlasnie na wypowiedzeniu ,
                  wiesz?
                  • joanna-z-buw Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 20:20
                    A ja odebrałam kilka dni temu kartkę od Ciebie sprzed miesiąca, w której znowu
                    napisałeś, żebyśy kontaktowali się tylko na forum. To co się spodziewasz ? Że
                    będę Ci słodziła jak wszystkie inne ?
                    Wracaj. Spotkamy się i pobijemy.
                    • guayazyl1 Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 20:28
                      Ciężki tydzień przede mną...ach ciezki.Pare zadań do rozwiązania co ich nie
                      lubie, pare jeszcze nieprzyjemnych rozmów i niewygodnych decyzji. No i ta
                      decyzja wracac...nie wracac...ktorą sie przeklada co jakis czas.
                      No ale kogo to interesi. To tylko ogolnodostepne forum publiczne.
                  • ralphie Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 20:30
                    Wrzućcie na luz, poluzujcie warkoczyki, dajcie sobie po razie, czy co tam jeszcze. Właśnie nabijacie statystyki ;)))))
                    A poważnie to Guay wybacz ale obserwuję forum od jakiegoś czasu. Nic się nie dzieje, no prawie. Pojawiają się co jakiś czas wątki Twego autorstwa (najczęściej) o grzybkach, rybkach, rolowaniu itp., z reakcją "tłumu" bądź bez niej. Nie miej pretensji o mój osąd ale wydaje mi się, że próbujesz wciągnąć ludzi w dyskusje, a że nie bardzo się dają to sięgasz po ostrzejsze narzędzia.
                    Ok, okres wakacji minął, zaczęła się szkoła, praca. Miało się coś na forum ruszyć. Tak nie jest. Widocznie czasu brak, może chęci, może tematu do pogaduch, może w końcu się ruszy. Tylko błagam nie rób z forum własnego bloga... hmmm, taki temat też chyba był ;) Poczekajmy cierpliwie aż grono zacznie się udzielać, wpadnie komuś do głowy ciekawy temat do rozwięzłej, czasem "przesyropowanej" ;) dyskusji. I nie prowokujcie szeryfa, po cóż nam jakieś interwencje ;))

                    Z wyrazami szacunku
                    • guayazyl1 Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 20:38
                      taaaak, wlasnie dowiedzialem sie, ze Tom Cruise i Katie Holmes maja sie
                      zaobraczkowac, Britney Spears bedzie miala coreczke, a Wisniewski z Mandaryna
                      maja sie pogodzic. i to bardzo budujace informacje.
                      a nie jak u nasz epatowanie bez konca koncem swiata.

                      pozdrawiam ralphiego:)
                      • joanna-z-buw Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 20:48
                        Wiecie co... nas albo czeka zbiorowy seks albo zbiorowa bijatyka.
                        • guayazyl1 Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 20:53
                          ...na to pierwsze nie masz co liczyc z mojej strony. jestem za monozwiązkami.
                          • joanna-z-buw Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 21:03
                            A to jakaś nowa płyta Andrzeja Krzywego czy nowa partia Giertycha ?
                            • guayazyl1 Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 21:13
                              joanna-z-buw napisała:
                              A to jakaś nowa płyta Andrzeja Krzywego czy nowa partia Giertycha ?
                              ------------------------------------------------------------------
                              Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ze próbujemy wypracować coś nowego i fajnego
                              a Ty bruździsz.Zawiazujesz dyskusje, ktora merytorycznie nic nie wnosi. Po co
                              sie pytam?..

                              • joanna-z-buw Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 21:17
                                Nie, ja tylko próbuje porozumieć sie z Tobą używając Twojego języka. Poszukaj
                                ile postów w tym stylu napisałeś.
                    • guayazyl1 Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 21:05
                      ralphie napisał:
                      Wrzućcie na luz, poluzujcie warkoczyki, dajcie sobie po razie, czy co tam
                      jeszcze. Właśnie nabijacie statystyki ;)))))
                      ---------------------------
                      jest nadzieja, ze to nie tylko nabijanie statystyk. jest nadzieja, ze pojawią
                      sie wreszcie mądre posty zamiast orgiastycznych harcow niejakiego guayazyla. ze
                      pojdziemy sluszną drogą i we wlasciwym kierunku.
                      trzeba oddzielic ziarno od plew, tluszcz od mleka i piasek od cementu.

                      z wyrazami szacunku.
                      • guayazyl1 jakby co to juz mnie nie ma. 11.09.06, 21:15
                        :)
                      • joanna-z-buw Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 21:16
                        Dobrze, bardzo proszę, Gua. Podzielę się z Tobą oraz z resztą Forumowiczów
                        niezwykłym wydarzeniem z mojego dzisiejszego dnia. Zaraz po pracy wróciłam do
                        domu i wyszłam z psem na spacer. I zgadnij co się stało ? Zrobił kupę na trawie
                        a nie chodniku. A potem jeszcze jedną, też na trawie. Sukces wychowawczy.
                        Pociągnijmy więc wszyscy też radosny wątek.
                        Mnie to bardzo interesuje, że mój pies się uczy, ale czy aby całą resztę na
                        tyle, żeby pociągnęli wątek na 5,6 postów ?
                        • w.iwo Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 21:46
                          kochani...
                          przecież to jest Cafe,... tu mozna i o kupach gadać godzinami...
                          jeszcze z kimś tak uroczym jak Jołanna... :o) (a jaka rasa ?)
                          i tym razem piszę to zupełnie na poważnie...
                          jesteśmy mieszanką charakterów, a spotykamy się tu nie dla potomności, nie dla
                          informacji ale dla rozrywki, wirtualnych znajomości czy przyjaźni...
                          myślę że znajdzie się tu miejsce i dla spoconego murzyna i dla podstarzałego
                          Henia i rozmów konkrolllowanych...
                          może słodzę, ale faktycznie taki mój styl, pół żartem pół serio, trochę o
                          śmierci i trochę o miłości... jedno wiem... słowo pisane jest wieloznaczne -
                          trzeba uważać żeby nie zrobić komuś krzywdy... bo jak cofnąć słowa...
                          dobrze mi się tu czasem Was odwiedza i jakiekolwiek macie zdanie na ten temat to
                          iskrzenie o tej mocy może być końcem tej kafejki... a taki ciepły kącik się
                          zrobił... mnie jednak trochę zależy na tym miejscu...

                          czuję się trochę tak jakbym weszła między małżeństwo, które się o coś kłóci... i
                          choć lubię obydwoje, nie wiem co w takiej sytuacji zrobić... a imprezka może
                          paść ;o(

                          więc:
                          1.Jołanno przyznaj że Syropek ze swoim łobuzerskim charakterem utrzymuje to
                          forum przy życiu... możesz go nie tolerować ale zasługi doceń...
                          2.Syropku przyznaj że Jołanna nie jest zwyczajną przesłodzoną głupią blondynką a
                          jej walory intelektualne nie pozwalają na zaakceptowanie Twoich chwytów...

                          a teraz po buziaku (no może przesadziłam), no... podajcie sobie ręce i spokój mi
                          już tam...

                          ps.
                          Jołanno w jaki sposób można odczytać IP i poznać źródło na tym forum, przecież
                          nie pisze nigdzie adresu jak na innych... ?


                          __________________________
                          samotność w sieci...
                          • w.iwo Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 21:52
                            ps. a o kupach psich to była już mowa na Legionowie... a i aktywność wtedy była
                            ogromna... ;o)))
                            • chotomow72 Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 22:47
                              ta parka, to nawet jak znajdzie pół litra, to pokloci sie od kolor kapselka...

                              :) M
                              • joanna-z-buw Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 22:51
                                No ślicznie, ślicznie. A teraz już spać.
                          • joanna-z-buw Re: Coś jeszcze skoro już... 11.09.06, 22:50
                            Kundelek :-)
                            Pewnie, że uważam, że utrzymuje je. My jesteśmy w o wiele bardziej komfortowej
                            sytuacji. My jesteśmy detaliści, a Gua jest hurtownik. On produkuje a my tylko
                            konsumujemy i czasem coś sprzedamy. Nigdy nie mówiłam że nie doceniam tego co
                            pisze Gua. Wręcz przeciwnie. Lubię i jego posty i jego samego. Jestem tylko
                            przeciwna takim akcjom jak ta wczoraj i przyjmowaniu postawy, że powinniśmy na
                            każdy post odpowiadać.
                            A każdy ma Gua jakieś smutki, tak ? Ja właśnie zmieniam grafik na ten tydzień,
                            żeby móc odwiedzać brata w szpitalu. Po obu stronach są ludzie. Jedni będą
                            spędzać więcej czasu na forum, żeby oderwać się od problemów, a ni więcej czasu
                            z psem, żeby zrobić to samo.
                            Iwka, kilkanaście lat w tym bajzlu siedzę. Mi żadne IP niepotrzebne :-))
                            • joanna-z-buw Re: Coś jeszcze skoro już... P.S. 11.09.06, 22:54
                              Napisałam "lubię" ? Bardzo go lubię.
    • foamclene Re: Pytania do Guayazyla 11.09.06, 22:38
      nazywamy to dysocjacyjnym zaburzeniem tozsamosci (osobowosc wieloraka,
      rozdwojenie jazni)
      osobowoscia gospodarza jest guayazyl :) to co tlumi w ososbowosci pierwotnej
      moze swobodnie przejawiac w pozostalych

      ;)
      • guayazyl1 Re: Pytania do Guayazyla 12.09.06, 03:34
        no a tera zrobta jeszcze z tata wariata...bo dobrze wam idzie.
        wrr...grr...mama.
        • w.iwo Re: Pytania do Guayazyla 12.09.06, 13:38
          no wiesz... każdy z nas jest w jakimś stopniu schizofrenikiem...
          a niektórzy wiele by dali byle by ich tylko nie zaliczać do szarych normalnych
          przeciętnych ludzi... ;o)))) na ten przykład ja... pozdrawiam ciepło

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka