agus256
08.09.12, 22:47
O problemach z myśleniem niektórych kierowców pisano już wielokrotnie. Niestety wielokrotnie mam zastawiony garaż, Samochody zostawiane są tak, ze ich maska zachodzi na moje drzwi, obok mojego boksu często stoi auto i nie mam jak wjechać. Po łuku nie mogę bo mam ścianę budynku i ogródek sąsiada. Postanowi łam pójść śladem innych sąsiadów, kupiłam donicę z kamienia, posadziłam krzew. Postawiłam na końcu chodnika (całość to ok. 40cm od jego krawędzi) . Na drugi dzień donica była zbita a części rzucone na plac gdzie chłopcy grają w pikę (chyba po to żeby któryś dzieciak rozbił o te części głowę). Posprzątałam, tego samego dnia kupiłam drugą donicę. Na drugi dzień przypuszczam, ze ten sam kretyn przeniósł sadzonkę na środek „boiska” piłkarskiego. Więc przeniosłam ja na pierwotne miejsce. Dziś rano patrzę doniczka znów jest na środku trawnika, więc ponownie przeniosłam kilkunasto kilogramowy zestaw na swoje miejsce. I tak chyba będzie w kółko aż iglaka szlag trafi. Jak można tak nie szanować czyjejś własności (a właściwie krzew jest dla ogółu). Jak można być tak podłym chamem. Gdyby nikt nie utrudniał albo uniemożliwiał mi wjazdu do garażu to pewnie nie postawiłabym tam rośliny. Ja chcę tylko korzystać z mojej własności.! Poza tym teren przy Koszteli 2 i Grabsztyny 3 jest totalnie olany przez zarząd i mały iglak może być małą ozdobą. Bo jak widzicie trawników już tu nie ma .
Może ten burak zniszczy wszystkim sąsiadom ogródki. Nie spodziewałam się aż takie buractwo i chamstwo tu spotkam.