O tym, że na naszych ulicach jest coraz mniej bezpiecznie, nie trzeba nikogo przekonywać. Na Ostródzkiej, Juranda ze Spychowa, Berensona, Mochtyńskiej i innych jest coraz więcej samochodów i jeżdżą one coraz szybciej.
Od kilku lat staramy się więc o uporządkowanie organizacji ruchu na tych ulicach. Dla przypomnienia, KAŻDA zmiana wymaga zgody Głównego Inżyniera Ruchu w Wawie (słynny pan Janusz Galas). Doświadczenia pokazują, że, delikatnie mówiąc, nie jest to proces łatwy.

Dla przykładu, staraliśmy się o instalację świateł przy przejściu na pieszych (nie stałych ale tylko wzbudzanych na przycisk) przy Gimnazjum na Ostródzkiej. Okazało się, że skrzyżowanie z ul.Hemara jest zbyt blisko i wymagana byłaby instalacja świateł sterujących ruch na całym skrzyżowaniu (koszt – ok. 700tys.!). Nie zrobimy więc tego w najbliższym czasie.
Inną propozycją jest budowa progów zwalniających. Do tej pory informacje były jednoznaczne.
Nie można instalować progów zwalniających na ulicach, po których jeżdżą autobusy komunikacji miejskiej.
Niedawno
w Warszawie padł chyba ostatecznie ten MIT. W wielu miejscach pojawiają się specjalne progi z tworzywa sztucznego, które pozwalają przejechać autobusom bez wjazdu na nie. Mają "przepusty" na szerokość kół autobusu. Nie załatwiają one do końca sprawy, ponieważ przez "przepusty" mogą przejechać ciężarówki bez zwalniania. Mało tego. Na Bemowie jest np. ul.Obrońców Tobruku z wieloma Jak już napisał @bromex na forum, kilka dni temu na Głębockiej zainstalowano pierwsze na ZB. Na przejściu dla pieszych powstał tzw. azyl, czyli wysepka na jezdni rozdzielająca (i zawężająca) pasy ruchu. Przed i za zainstalowano 4 tzw. progi wyspowe.
Przyszedł więc czas na Ostródzką, Juranda ze Spychowa, Mochtyńską, Berensona i wiele innych. Należy ustalić odpowiednie miejsca i stopniowo zabrać się za niezbędną realizację. Nie wiadomo jeszcze jakie to będą rozwiązania:
* zwykłe progi zwalniające,
* wyspowe progi zwalniające (jak na Głębcokiej),
* azyle (jak na Głębcokiej),
* wyniesione przejścia dla pieszych (jak na Artyleryjskiej),
* wyniesione całe skrzyżowania.
Zarząd Dzielnicy rozpoczął już jakiś czas temu intensywne rozmowy w tej sprawie z Głównym Inżynierem Ruchu.
Są to zadania inwestycyjne i raczej nie można tego zrobić z funduszy remontowych. To będzie więc długa i wyboista droga. Najpierw trzeba przekonać do naszych racji miejskiego inżyniera ruchu. Potem trzeba zdobyć fundusze i na końcu przejść całą wielomiesięczną procedurę uchwałodawczą. Potrwa to trochę, ale na pewno warto.
Pozdrowienia
Waldek Roszak