mpd3
25.07.07, 08:21
Muszę się Wam pochwalić moje drogie: Nat chodzi. Kręci tym swoim kuperkiem,
tupta tymi swoimi stópkami, a mnie rogal z twarzy nie schodzi.
I to wiadomość numer jeden i najważniejsza. Bo że na Mazurach było bosko pisać
chyba nie muszę. Pogoda nam się trafiła przednia, Babcia i Dziadek pomagali w
opiece nad dziećmi (była tam też szwagierka z 2-letnim kuzynem Nata). Pierwszy
raz od roku mogłam sam na sam wypić z mężem kawkę i pospacerować.
Wypluskaliśmy się w jeziorach porządnie. Natek też dupcię pomoczył. Teraz
czekamy na kolejną porcję lata, żeby jeszcze gdzieś powakacjować :)
Pozdrawiam Was serdecznie i zabieram się za czytanie forum, mam trochę
zaległości :)