Gość: fred
IP: *.w81-248.abo.wanadoo.fr
22.01.04, 19:25
odebralem z punktu naprawczego moj komp/siadl dysk twardy C i wzialem sie za
instalacje co programow! na pierwszy ogien poszedl Norton ! wszystko pieknie
zarejestrowalem sie w Symanteku ; komp rozpoczal pierwsza analize kompa
i ... klapa ! nie tylko ze nie dokonczyl, ale teraz kiedy chce otworzyc
program Nortona nie da sie go obejrzec a jesli juz to po 3 sek. znika jak
zjawa!
Na gorze ekranu pod adresem jest napisane, ze Norton jest w kompie ale
wogole nie reaguje !! Mialem go tez na dole w ekranu, ale po ponownym
wlaczeniu kompa wogole sie nie pokazuje !
przy wysylce listow tez sie nie wlacza
dodam, ze zanim zdecydowalem sie napisac instalowalem go kilka razy a nawet
zaserwowalem restoracje systemu ;
macie jakies pomysly jakiego robala zalapalem ? (tylko kiedy ? skoro komp
byl w naprawie ?) no i jak sie tego badziewia pozbyc ?
dzieki za odzew