Dodaj do ulubionych

Pierwsze pozwy antypirackie w Europie

    • Gość: a psik Re: Pierwsze pozwy antypirackie w Europie IP: *.zrpa.com / *.zrpa.com 30.03.04, 23:54
      powinni sie tez zabrac za biblioteki polnocnoamerykanskie ktore w swoich
      ofertach maja tysiece plyt kompaktowych z muzyka ktore mozna wypozyczyc za
      darmo na okres 3 tygodni np. New York Public Library s strona interenetowa
      webpac.nypl.org/leo.html ) ma prawie wszytko...ciekawe jaka to roznica
      pod wzgledem prawnym jak pozycze plik z interenetu czy z biblioteki ?
      • Gość: ziomus Re: Pierwsze pozwy antypirackie w Europie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.03.04, 10:43
        w polszcze tez sa fonoteki przy bibilotekach publicznych, co prawda nie mają
        jakis niesamowitych zboirów ale z klsyki jest wszysktko, sporto jazzu i
        popularnej, na winylach i kompcktach, nawet panie kopiowały kiedyś na kasety
        myzyke, nie wiem jak teraz
    • galaxy2099 Jak myslicie co teraz zrobi Microsoft... 31.03.04, 01:36
      ... po tym jak nalozono na nich w Europie prawie 0.5 mld euro kary ???
      Obstawiam, ze odbije sobie z nawiazka na europejskich nielegalnych
      uzytkownikach jego oprogramowania jakich pelno.
      Kazdy kij ma zawsze dwa konce.
    • Gość: Paradox Re: Pierwsze pozwy antypirackie w Europie IP: 62.121.73.* 31.03.04, 02:14
      Niech żyje wolność!
      Nie można zabronić ściągania plików,
      czy ktoś przez to kogoś zabija, krzywdzi?
      skoro tak wygląda świat, to prosze wielmożnych panów z wytwórni muzycznej
      czy też innej zdziersiej instytucji o wymyślenie sobie innego sposobu
      na zbijanie kasy, a przy tym dostosowanie się do realiów.

      ...możeby tak zabrać jeszcze ludziom powietrze,
      albo wprowadzić opłaty i klapki na oczy.
      • Gość: ktos Re: Pierwsze pozwy antypirackie w Europie IP: *.nyc.rr.com 31.03.04, 02:24
        a czy jest mozliwosc pozwania wytworni fonograficznych za zbyt duza chciwosc?
    • Gość: mr_pope Re: Pierwsze pozwy antypirackie w Europie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.03.04, 03:46
      Tym firmom fonograficznym i innym to się w d*** poprzewracało. Goniąc za
      zyskiem będą ściągać kasę za pogwizdywanie ulubionej melodii jeśli przypadkiem
      jej autor podpisał z firmą kontrakt.

      A przeciwnikom 'piractwa' jakim jest ściąganie plików chciałbym zadać pytanie:
      czy mogę pożyczyć płytę od kogoś czy też muszę kupić własną? Czy mogę pożyczyć
      książkę od kogoś, czy też muszę się udać do księgarni? A może nie powinienem
      pożyczać od kogoś elementu odzieży, bo tym samym producentów spodni pozbawiam
      zarobku?


      • Gość: Paradox Re: Pierwsze pozwy antypirackie w Europie IP: 62.121.73.* 31.03.04, 03:56
        Ciekawa też jest sytuacja, jeśli ktoś omyłkowo ściąga plik nie ten co trzeba.
        Albo niechcący kliknął w <download>. Co wtedy?

        Może i dojdzie do tego, że ludzie będą siedzieć za to, że ich system
        przypadkowo wykonał "nieprawidłową operację" i do tego ściągną jakąś
        zakazaną stronę ?

        Śmiech na sali :)
    • Gość: gosc wytłumaczcie biedakowi IP: 83.144.73.* 31.03.04, 04:03
      Mam pytanie do WS czy wrednego: co mam zrobić, jeżeli mogę i chcę zapłacić, zaś
      producent mi to uniemożliwia? Wyczerpany nakład książki lub płyty czy też
      wycofany z dystrybucji program? Chętnie zapłacę, nawet cenę nowego egzemplarza
      (czy kopii), jeżeli mi się pozwoli je legalnie skopiować od legalnego
      posiadacza. Wielekroć dowiadywałem się u dystrybutorów i producentów: NIE MA
      TAKIEJ MOŻLIWOŚCI!!! Czy zatem okradam np. Corela, który już nie rozprowadza
      Corela 5.0? Nadmieniam, że wyższe wersje mi są na nic z różnych powodów. Btw.
      Corel nie ma przedstawicielstwa w Polsce, najbliższe jest w Irlandii...
      Podobna sytuacja jest z muzyką, o książkach nie wspominając. Akurat najnowsze
      hiciory wywalam przez okno, zaś to, co chciałbym nabyć, nie jest wznawiane :>
      Więc producent nie chce na mnie zarobić? A taka sytuacja wcale nie jest taka
      rzadka, jakby się mogło wydawać...
      • Gość: Paradox tłumaczymy IP: 62.121.73.* 31.03.04, 04:38
        No więc biedaku, w tym atrykule nie chodzi o oprogramowanie tylko o pliki
        muzyczne, które stricte zawierają muzykę, czyli sztukę, chodzi więc pośrednio
        o jej wartość, a nie o piractwo.

        Ja z kolei chciałbym dostać stare gry na Atari 65 XE, problem w tym, że
        nikt ich już nie produkuje, a te co są - są tandetne i za darmo.
        No co za świat, co nie?
        • Gość: gość Re: tłumaczymy IP: 83.144.73.* 31.03.04, 16:55
          Paradoksalnie - piszesz, ale czytać nie umiesz :>
          To powtarzam jeszcze raz - dla przygłupa...

          "Mam pytanie do WS czy wrednego: co mam zrobić, jeżeli mogę i chcę zapłacić,
          zaś producent mi to uniemożliwia? Wyczerpany nakład książki lub płyty
          (...)Chętnie zapłacę, nawet cenę nowego egzemplarza (czy kopii), jeżeli mi się
          pozwoli je legalnie skopiować od legalnego
          posiadacza. Wielekroć dowiadywałem się u dystrybutorów i producentów: NIE MA
          TAKIEJ MOŻLIWOŚCI!!! (...) Podobna sytuacja jest z muzyką, o książkach nie
          wspominając. Akurat najnowsze hiciory wywalam przez okno, zaś to, co chciałbym
          nabyć, nie jest wznawiane :> Więc producent nie chce na mnie zarobić? A taka
          sytuacja wcale nie jest taka rzadka, jakby się mogło wydawać..."
    • Gość: Janek Re: Pierwsze pozwy antypirackie w Europie IP: *.client.comcast.net 31.03.04, 06:25
      Moim zdaniem to tylko straszenie. W praworządnym państwie trzeba przed sądem
      udowodnić winę, nie wystarczy wskazać delikwenta, który ma zainstalowany
      program (jest to legalne), ma na swoim komputerze pliki mp3 (to jest legalne) i
      jest podłączony do Internetu (i to jest legalne). Trzeba udowodnić osobie z
      imienia i nazwiska konkretne przestępstwo - a to nie jest takie proste. Do tego
      potrzebne są niezbite dowody (dokumenty, zeznania świadków, itd) dokumentujące
      naruszenie przepisów prawa. Nie było to trudne w państwie komunistycznym gdzie
      sądy robiły co im kazała władza lub milicja, w krajach demokratycznych winę
      trzeba udowodnić przed niezawisłym sądem bezspornie, każda wątpliwość jest
      rozstrzygana na korzyść oskarżonego (a udostępnianie plików nie jest
      jednoznacznym przestępstwem).
      • Gość: kell Re: Pierwsze pozwy antypirackie w Europie IP: 24.42.162.* 31.03.04, 08:33
        Masz na mysli logi z serwerow, twoje ip + informacja otrzymana od twojego
        dostawcy netu? Tak dlugo jak ujawnienie twoich danych nie bedzie tak od reki
        (policja i te sprawy), to czemu nie? Anonimowosc w sieci?:) Dobre!
    • Gość: drewniane ucho Re: Pierwsze pozwy antypirackie w Europie IP: *.bauholding.pl 31.03.04, 07:27
      a za 30 dni przyjda do nas...
    • Gość: tow. stalin. firmy fonograficzne to złodzieje! IP: *.hutakatowice.com.pl / *.hutakatowice.com.pl 31.03.04, 07:31
      jeżeli płyta z muzyką kosztuje w empiku jakieś 50-60 pln, natomiast sama płyta
      audio (i to dobrej marki) kosztuje 2-5 pln, to reszta trafia do kieszeni firm
      fonograficznych oraz pośredników. dlatego ja jestem zdecydowanie za wolna
      wymianą plików muzycznych w internecie. precz z dyktaturą cenową złodziei
      fonograficznych!
      • Gość: kell Re: firmy fonograficzne to złodzieje! IP: 24.42.162.* 31.03.04, 08:30
        Do tego dochodza koszty promocji, produkcji, utrzymania calej biurokratycznej
        machiny, to raczej nie takie proste jak "gosc z nagrywarka" ktory kosztow
        praktycznie nie ma. Musisz placic? Wcale nie, tak samo jak nie musisz krasc,
        jest cala masa innych sposobow by posluchac muzyki legalnie, np cala masa
        legalnych stacji netowych nadajacych muzyke w swietnej jakosci, tematycznie, z
        minimalna iloscia reklam.
        Najprosciej to samemu sie usprawiedliwiac, jest drogo to nie bede placic i
        koniec. Uwazaj, bo kiedys ty bedziesz probowal zarobic cos, a ktos bedzie
        ciebie z twojej ciezkiej pracy okradal. Nie kazdy ma ambicje zostania mlotkowym...
        • Gość: Mikołaj TO NIE JEST DROGO IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.03.04, 09:24
          Faktycznie argument typu nie masz kasy to nie kupuj i analogia do mercedesa i
          malucha jest OK do granic wytrzymałości. Ale istnieje coś takiego ja sprzeciw
          społeczny, który mam miejsce wtedy gdy jednostka w jakiś sposób nadrzędna
          narzuca bzdurę nie do zniesienia.I tu mam na myśli podatki narzucane przez
          państwo, ceny na płyty, oprogramowanie komputerowa itd. W wielu przypadkach
          jest to nieuzasadnione "łojenie" finansów uczciwego człowieka. Daleki jestem od
          przyjęcia argumentacji skoro i tak bym nie kupił to sobie muzykę ściągnę, bo i
          tak bym nie kupił. Nie chcę też też przyjąć za fakt tego, że kryterium
          powszechności tłumaczy zachowania wielu i należy prawo dostosować do ogółu.Ale
          są gdzieś granice rozsądku, które w welu przypadkach na pewno zostały
          przekroczone. Faktem jest to, że prawa autorskie łamie się na potęgę w Azji
          Chiny Taiwan itd. ,a le tym się nikt nie zajmie bo można "ciachnąć" ciułaczy.
          • Gość: mr_pope Re: TO NIE JEST DROGO IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.03.04, 22:40
            Argument 'nie stać Cię na mercedesa to go nie kupuj' nie jest żadnym argumentem
            odnośnie płyt CD i plików komputerowych, ale wykracza to poza prawo własności
            intelektualnej czy sprawy internetu. Dla samochodu oznaczonego co do gatunku
            łatwiej znaleźć substytut: nie mogę jeździć mercedesem to kupię sobie forda.
            Natomiast w przypadku muzyki, programu czy podobnego towaru, znacznie trudniej
            jest znaleźć substytut.

            Inna sprawa, że jeśli nie stać mnie na mercedesa, ale stać na niego mojego
            przyjaciela, to jest szansa, że mi go pożyczy. I producenci samochodów nie mają
            prawa się do tego wtrącać. Natomiast podobne zachowanie w przypadku muzyki i
            oprogramowania komputerowego nazywane jest przestępstwem. Dlaczego?
        • Gość: kurgan Re: firmy fonograficzne to złodzieje! IP: *.kon.tvknet.pl / *.tvknet.pl 31.03.04, 09:37
          Temat niewątpliwie ciekawy i do przemyślenia. Ja chciałbym zwrócić Waszą uwagę
          na coś dużo ważniejszego - mianowicie na problem anonimowości i inwigilacji w
          sieci. Po 11 września dużo tu się zmieniło, nie chodzi mi tylko o fakt
          działania wielkich systemów szpiegowskich typu Echelon. Rozwiązania prawne w
          wielu krajach spowodowały, że internetowy Wielki Brat może wsadzić nos gdzie mu
          się spodoba. Absurd ? A pamiętacie niektórzy jak dostawaliśmy przed laty listy
          z pieczątką "Ocenzurowano" ? Czym to sie różni ? Sieciowa "wolność" powoli
          staje się iluzją. Oprócz wszelakiej maści hakerów i innych komputerowych
          cwaniaczków zaczynamy się obawiać własnego szeroko pojętego Państwa.
          Przypomnijcie sobie tekst piosenki Kobranocki "I nikomu nie wolno się z tego
          śmiać" to właśnie o tym. I śmiać się przestaniecie.Pozdrawiam.
    • gibki Re: Pierwsze pozwy antypirackie w Europie 31.03.04, 09:29
      bardzo mi sie podobalo w tej dyskusji porownanie dlaczego kasety sa tanie?
      koszt produkcji kasety jest teraz wyzszy niz wytloczenia plyty
      prawa autorskie te same
      wiec logicznie patrzac - CD powinny kosztowac ok 15
    • Gość: Adam Re: Pierwsze pozwy antypirackie w Europie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.04, 09:47
      Kiedyś kupiłem ORYGINALNĄ płytkę, wróciłem do domku i co????? Płyta nie
      działa!!!!!!! Idę do kolegi, też nie dzia łą :/:/ (trzaski) Wracam do sklepu z
      paragonikiem a gość: WIDOCZNIE PAN ZEPSuŁ!!!!!!!! Od tej pory wiem jedno:
      NIGDY NIGDY NIGDY nie kupię oryginalnej płyty, nie mam zamiaru płacić tym
      złodziejom z wytwórni (piratów także nie kupuję na rynku).
      Poza tym dlaczego mam płacić za całą płytę, jeśli podobają mi się na 2 kawałki
      z całej płyty i tylko je chcę mieć?? To ograniczanie swobód obywatleskich,
      zmuszanie mnie do kupna czegoś czego nie chcę !!:P:P:P
      Dla tego wolę sobie ściągnąćz kazy kilka utworków: PS zgodnie z polskim prawem
      ściąganie (korzystanie) z pliczków mp3 nie jest nielegalne (aha, i żeby było
      jasne, organizacja ta i ta w USa nielegalnie zdobywa dane osobowe osób, kazaa i
      osoby prywatne wytoczyły jej już kilkadziesią procesów. A za naruszanie
      prywatność można dostać ddduuużżąąąą kase. Papa :P
    • Gość: Domal Zakazy, zakazy.. A co w zamian??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.04, 09:49
      A może by tak najpierw albo równolegle ze zmianami prawnymi i nagonkami na
      internautów, stworzyć ogólnie dotępną, bogatą (i legalną) fonotekę w polskim
      necie, gdzie każdy za sensownie przystępną (opłacalną dla obu stron) cenę
      mógłby skomponować sobie według własnego uznania płytę z dobrej jakości muzyką,
      nie tylko polską, ale z całego świata i otrzymać taką płytę pocztą lub odebrać
      osobiście? Wtedy na pewno nie byłoby takiego problemu z piractwem, sam bym się
      przerzucił na taki sposób zdobywania ulubionej muzyki. Tylko, że u nas, jak w
      każdej innej dziedzinie życia, Państwo potrafi wprowadzać jedynie nakazy i
      zakazy, nie dając w zamian nic. Jak z parkowaniem - płać albo parkuj 5
      kilometrów dalej, albo w ogóle zagradzają jedynie dostępne miejsca parkingowe,
      nie tworząc w okolicy żadnego parkingu, bo to nie ich problem. I tak samo z
      muzyką... Pozdrawiam.
      • arty5ta http://anticopyright.com Do you copy?.........Ov 31.03.04, 10:16
        Prawo nie nadaza za czasami.
        A to ze pozywaja do sadu, to dobrze.
        Czym wiecej ludzi wkurza, tym szybciej bedziemy swiadkami rewolucji w dziedzinie
        praw autorskich.

        anticopyright.com
        • Gość: kris Re: http://anticopyright.com Do you copy?...... IP: *.sylwex.pl / *.sylwex.pl 31.03.04, 10:36
          No to może kilka pytań do wytwórni i do RIAA:

          1. Dlaczego cena kasety z muzyką w sklepie jest dwa razy wyższa od ceny płyty skoro koszt wyprodukowania kasety jest kilkukrotnie wyższy od płyty kompaktowej ?
          2. Czy jesli uszkodzę sobie płyte CD za którą zapłaciłem 50 zł, czy w ramach opłaty, którą uiściłem dla Was - za wasze prawa autorskie dostanę za darmo (lub za kilkuzłotową opłatą) nowy egzemplarz płyty? Przecież za możliwość korzystania z praw zapłaciłem?
          3. Jeśli jest pobierana opłata na ZAIKS z czystych nośników cdr i kaset, tzn. że mogę na nich przechowywać dowolne utworzy, również te ściągnięte z internetu?

          Generalnie, trzeba zwrócić uwagę, że już w tym momencie prawa autorskie do utworów oderwane są od rzeczywistości.
          Najbardziej śmieszą mnie wyimaginowane straty koncernów płytowych, które czasami są prezentowane na podstawie ilości sciągnięc pirackich z internetu.
          Widać że nie znają podstawowych zasad ekonomii - jesli kogos na to nie stac i tak by tego nie kupił - więc na niczym nie tracą. Wręcz przeciwnie - ktoś sobie ściągną mp3 czy film - spodoba mu się, a po pewnym czasie gdy będzie miał pieniądze kupi sobie oryginał (robilem tak wiele razy).
          Kolejna sprawa - regiony na dvd - dlaczego mieszkaniec Europy nie może obejrzec na dvd tego co mieszkaniec USA ?
          • Gość: Ano Re: http://anticopyright.com Do you copy?...... IP: *.kappa.com.pl 31.03.04, 10:43
            Pytanie nr 2 - super!!!
    • Gość: Ano Dlaczego spada sprzedaż płyt IP: *.kappa.com.pl 31.03.04, 10:34
      Ludzie nie kupują płyt dlatego, że nikt nie będzie kupować kota w worku.
      Kupowanie płyt za 15-17 dolców dla jednego kawałka jest absurdem. I nic nie ma
      z tym wspólnego to, że mieszkamy w Polsce, gdzie dochody są mniejsze. Nasz
      rynek sprzedaży płyt, to totalne zadupie dla koncernów płytowych. Problemem dla
      nich jest piractwo w USA i Europie Zachodniej. Jeżeli tam, gdzie wydanie 15-17
      dolców na płytę nie jest problemem - to raptem 6 piw w knajpie, są problemy,
      żeby opchnąć płytę za te 15-17 dolców, to wynika to z tego, że po prostu za $15-
      17 oferuje się zwykły chłam, którego ludzie nie chcą.

      Ponieważ geniusze z koncernów płytowych zakazali odtwarzania płyt w radiu - u
      nas skończyło się to dopiero na początku lat 90-ych - konsument nie ma
      możliwości zapoznania się całą płytą, a dla jednego fajnego kawałka nikt nie
      będzie wydawać 15 dolców. Płyt, które zawierają jeden fajny kawałek, a reszta
      to badziewie jest przytłaczająca większość.

      Z tego powodu nie kupuję nowych płyt - po prostu nie wiem, co się na nich
      znajduje, a chyba jako konsument mam do tego prawo ?

      Z lat 80-90 posiadam nagrane na kasetach około 400 płyt CD (przegrywalnie oraz
      wypożyczalnie - było coś takiego). Obecnie stopniowo kupuję ORYGINALNE płyty
      CD, które do tej pory miałem na kasetach skopiowane. Gdyby idioci z koncernów
      płytowych pozwolili na odtwarzanie CAŁYCH płyt w radiu, ich sprzedaż znacząco
      by wzrosła - krąg osób, które mogłyby zapoznać się całą płytą znacząco by
      wzrósł, a przez to spora część z nich, ktorym sie płyta spodobała, zapewne by
      ją kupiła.

      Zamiast walczyć z inernetem przy pomocy FBI, CIA i aparatu wymiaru
      sprawiedliwości (jak przystało na państwo, reprezentujace terroryzm państwowy),
      niech wytwórnie płytowe zakładają własne serwisy udostępniające kawałki po te
      $0,99, a całe płyty za $4,99 (odpada koszt dystrubucji, druku wkładek itp
      głupot, a oferuje sie produkt nieco gorszej jakości). Serwisy takie powstają,
      szybko się rozwijają i za 3-4 lata, Kaaza itp będą na peryferiach tego całego
      biznesu.

      O ściganiu fryzjerów i handlujących pietruszką za pusczanie muzyki przez radio
      nie będę pisać, bo to jest żenada.

      Reasumując - więcej zdrowego rozsądku w działaniu, inicjatywy i porblem
      piractwa w zakresie własności intelektualnej w zakresie muzyski będzie
      perryferyjnym.
      Dajcie ludziom zapoznać się z całą płytą w radiu, to potem kupią ją w sklepie.
      Przecież chyba nikt już nie kopijuje piosenek z radia - right ?
    • Gość: Virtuo [...] IP: 195.164.68.* 31.03.04, 11:19
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Chris Tania legalna muzyka on-line - jedyne rozwiązanie IP: 5.2.* / *.chello.pl 31.03.04, 12:01
      Jedynem rozsądnym rozwiązaniem problemu dla obu stron jest rozwój serwisów z
      legalnymi, ale tanimi plikami mp3. Bez problemu zapłacę 99 centów lub 3-4 zł za
      jedną ulubiona piosenkę. Natomiast zmuszanie mnie do płacenia 60 zł za cały nie
      interesujay mnie zbiór utworów i zupełnie zbędne krażki, papierki, plastiki i
      marże dla dziesiatków pośredników miedzy mna a artystą jest ździerstem i
      naciąganiem i nic nie zmieni tego faktu, że wiekszość internautów tak to dzis
      postrzega i bedzie postrzegać.
    • Gość: stb jak taki swir kieruje akcja IP: *.interecho.com / 62.233.170.* 31.03.04, 12:23
      to pewnie stawia na rowni mp3 z al kaida, kokaina i przemytem materialow
      rozszczepialnych.
    • Gość: vasc Re: Pierwsze pozwy antypirackie w Europie IP: 213.186.71.* 31.03.04, 15:27
      Głupota koncernów wydawniczych...
    • Gość: Wqrwiony2 czy to z "tych" Bermanów? IP: *.aine.pl 31.03.04, 16:01
    • Gość: kell Re: Pierwsze pozwy antypirackie w Europie IP: 24.42.162.* 31.03.04, 20:01
      W Kanadzie wolno;) Czesc osob pozwanych (29) bylo z Kanady, jednak sad przyznal,
      ze dostawcy internetu nie musza podawac namiarow na te osoby, bo one nie
      pogwalcily praw autorskich uzywajac p2p ;) Wiec teraz chyba mozna isc z czystym
      sumieniem na Kazaa czy inne p2p ;)
      Ciekawe jak sprawa rozwiaze sie w Europie.
    • Gość: ja Re: Pierwsze pozwy-triumf nowomowy i paranoja IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.04, 01:17
      Sciganie ludzi za kradzież własności intelektualnej to makabryczna bzdura rodem
      z orwella.nie mozna ukraśc cudzej własnosci tak żeby on jej nie utraciła tak
      własnie jest z kopiowaniem plików lub płyt.moze plagiat mozna nazwać kradzieżą
      ale kopiowanie nie. poza tym co oni sie do tego mp3 tak przyczepili.kazdy
      człowiek może sobie kopiowac ile chce z radia albo tv i nikt się go nie czepia.
      a jak skopiuje przez telefon to juz przestępstwo ..przecież to jakaś paranoja-
      zbiorowe oszolomienie nowatorstwem urządzenia technicznego-komputera ,który tak
      naprawde zbyt duzo nowego nie wnosi co najwyzej kombajnizuje znane juz
      wczesniej urządzenia telefon, telewizor radio ,magnetofon...opamietajta sie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka