Dodaj do ulubionych

Nieczytelny podpis elektroniczny

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.12.04, 14:04
Czemu nie można "elektronicznych" faktur, niezabezpieczonych kluczem,
przyjmować i wystawiać? Robimy to od 1 maja 2004 roku, zgodnie z ustawą,
która nie wymaga podpisu na świstku papieru. A od wielu lat otrzymujemy
elektroniczne faktury z zagranicy, które też "od zawsze" po prostu
drukowaliśmy księgowaliśmy.

Ki diabeł?

English Polish translator
www.abovetranslations.com
Obserwuj wątek
    • Gość: rowerzysta Re: Nieczytelny podpis elektroniczny IP: *.gostyn.sdi.tpnet.pl 05.12.04, 14:50
      szukom roweru marki ukraina.place do 500 zl.wszystkich chetnych prosze o
      odpisanie.
    • user0001 Jak zawsze po fakcie okazuje się, że nie wypaliło. 05.12.04, 15:49
      Można tylko pogratulować naszym parlamentarzystom bubli.

      Sprzęt jest za drogi. Po co karta kryptograficzna w miejscu gdzie wystarczyłby
      klucz USB z odpowiednim procesorem i otwarty sterownik, ale nie, nasi
      parlamentarzyści musieli dać zarobić producentom czytników.

      Podpis powszechny nie może się przyjąć, gdyż jest darmowe rozwiązanie
      zapewniające podobną funkcjonalność: PGP/GnuPG. Po co mam inwestować w
      technologię na użytek prywatny, jeżeli działający, sprawdzony odpowiednik mam
      pod ręką?

      Podpis kwalifikowany? bez rozwiązania takiego jak estońskie/fińskie będzie on
      używany przez firmy i lepiej zarabiających obywateli których nie stać na
      czekanie w urzędach, reszta zostanie przy tradycyjnym bieganiu do okienek i
      "popychaniu" spraw datkami.
      • Gość: ja Re: Jak zawsze po fakcie okazuje się, że nie wypa IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 06.12.04, 08:14
        90% urzędasów nie zobaczy różnicy między kwalifikowanym a powszechnym podpisem.
        Podpis elektroniczny w urzędach wprowadzi większy zamęt niż np. odłączenie
        urzędom prądu czy spalenie wszystkich dokumentów.

        Podpis to nie wydatek rzędu kilkuset peelenów, ale około tauzena peelenów.
        Czytnik z kartą są bardzo tanie, ale niestety marża jest ogromna, co w sumie
        nie dziwi - trzeba z czegoś żyć. Samo wystawienie certyfikatu drogie też nie
        jest. A podpis jest odnawiany tak często z powodu wysoko postawionych wymogów
        bezpieczeństwa. A że przy okazji mozna na tym zarobić, to firmy próbują.

        PS: elektroniczne znaczki skarbowe, to kwestia wręcz banalna, ale w urzędach
        takie słowo nie istnieje. Tam wszystko musi byc skomplikowane.
      • Gość: lled Re: Jak zawsze po fakcie okazuje się, że nie wypa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 22:27
        >Można tylko pogratulować naszym parlamentarzystom bubli.
        Buble to oni robią zawsze, ale akurat nie w tym rzecz:

        >Sprzęt jest za drogi. Po co karta kryptograficzna w miejscu gdzie
        >wystarczyłby klucz USB z odpowiednim procesorem i otwarty sterownik,
        >ale nie, nasi parlamentarzyści musieli dać zarobić producentom czytników.

        Jak chcesz swoje bezpieczeństwo powierzyć chińskiemu bryloczkowi za 3 Euro -
        Twoja sprawa, ale tutaj musi wszystko opierać się na zaufaniu i certyfikacji
        urządzeń w/g norm (m.i. FIPS). A to kosztuje i dopóki certyfikat kwalifikowany
        nie bedzie powszechny, cena bedzie jaka jest obecnie za sprzęt i sam
        proces "certyfikacji" nielicznych obywateli. Sam interfejs do kart w/g ISO
        7816 jest lepszym mechanicznie (trwalszym) standardem niż USB.

        >Podpis powszechny nie może się przyjąć, gdyż jest darmowe
        >rozwiązanie zapewniające podobną funkcjonalność: PGP/GnuPG. Po co mam
        >inwestować w technologię na użytek prywatny, jeżeli działający, sprawdzony
        >odpowiednik mam pod ręką?
        Nawet chyba nie za bardzo wiesz co to jest PKI a co to jest PGP. To, że
        korzystają z tych samych algorytmów szyfrujących, nie oznacza ze nadają się do
        tych samych celów. Młotek i śrubokręt też są ze stali...

        >Podpis kwalifikowany? bez rozwiązania takiego jak estońskie/fińskie
        >będzie on używany przez firmy i lepiej zarabiających obywateli
        >których nie stać na czekanie w urzędach, reszta zostanie przy
        >tradycyjnym bieganiu do okienek i "popychaniu" spraw datkami

        I tu też sie mylisz - i dobrze, niech bogatsi płacą, jak nie mają czasu a mają
        kasę - a emeryt i bezrobotny ma czas i niech stoi w kolejce - i tak
        przeszkolenie większości emerytów nie dałoby rezultatu. Jak jestem biedny
        starcza mi rower, jak mnie stać, to kupuje sobie porche albo innego hammera.
        Dałbys wszystkim certyfikaty za darmo i wywalił z roboty pół miliona
        urzedników? Wtedy 99% ludzi powiedzialoby, ze nie chce kupować komputera,
        internetu, uczyć sie itd - vide wprowadzenie kas fiskalnych dla taksiarzy.
        • Gość: Sheriff Re: Jak zawsze po fakcie okazuje się, że nie wypa IP: 213.76.140.* 07.12.04, 08:53
          > >Podpis powszechny nie może się przyjąć, gdyż jest darmowe
          > >rozwiązanie zapewniające podobną funkcjonalność: PGP/GnuPG. Po co mam
          > >inwestować w technologię na użytek prywatny, jeżeli działający, sprawdzony
          >
          > >odpowiednik mam pod ręką?
          > Nawet chyba nie za bardzo wiesz co to jest PKI a co to jest PGP. To, że
          > korzystają z tych samych algorytmów szyfrujących, nie oznacza ze nadają się
          do
          > tych samych celów. Młotek i śrubokręt też są ze stali...

          No i kto tu mówi o czyjejś niewiedzy?
          Krytykujesz opinie czlowieka, ktory tego uzywa na codzien, a sam nie mowisz
          czym rozni sie PGP od PKI. :p
          Wiec ja powiem szerokiemu gronu czym to sie rozni:
          Gnu PGP jak sama nazwa wskazuje jest darmowe
          a certyfikaty wystawiane przez uprawnione instytucje są drogie
          nawet jesli mialyby kosztować powiedzmy 1 zl /rok

          A emerytow tez sie nie czepiaj bo wielu jest takich, ktorzy zakasowali by Twoją
          wiedzę.


          A jeżeli chodzi o urzędników - to niekompetentnych (a takich jest większość
          niestety) należaloby pozbawic pracy. Pozostali, znający się na rzeczy - sami
          się obronią.

          Pozdrawiam i zyczę więcej rozsądku.
          Sheriff
          • Gość: Kudi Re: Jak zawsze po fakcie okazuje się, że nie wypa IP: 217.17.44.* 07.12.04, 10:08
            >No i kto tu mówi o czyjejś niewiedzy?
            > Krytykujesz opinie czlowieka, ktory tego uzywa na codzien, a sam nie mowisz
            > czym rozni sie PGP od PKI. :p
            > Wiec ja powiem szerokiemu gronu czym to sie rozni:
            > Gnu PGP jak sama nazwa wskazuje jest darmowe
            Taaa, a powiedz mi jeszcze kto zaufa certyfikatowi wydanemu gdzieś w Pcimiu
            Dolnym lub Górnej Wolcie na darmowym oprogramowaniu.
            PKI opiera się na relacjach zaufania. A to że wystawisz sobie certyfikat i
            bedziesz podpisywal swoja poczte czy szyfrowal dokumenty to nie niesie to dla
            osbob ktore cie nie znaja zadnych informacji. Na jakiej podstawie ja mam
            stwierdzić, że ty to ty??? Centa certyfikacji są właśnie taką Zaufaną Trzecią
            Stroną. Ja ufam centrum, ty centrum ufa tobie, wiec moge ja zaufac tobie.
            BTW: Nie można mylić certyfikatu kwalifikowanego (czyli tzw. podpisu
            elektronicznego) od innych ceryfikatów. Certyfikatem kwalifikowanym nie można
            podpisywać i szyfrować poczty. Mozna tylko podpisywać dokumenty (BTW2: w polsce
            nie ma standardu dokumentu elektronicznego) na dodatek tylko i wyłacznie przy
            użyciu "bezpiecznego urządzenia" - co jest zmorą centrów certyfikacji.
            Wiec jednak jest różnica pomiędzy PGP choćby darmowym a strukturą PKI.
            Kudi
        • user0001 Re: Jak zawsze po fakcie okazuje się, że nie wypa 07.12.04, 10:03
          Gość portalu: lled napisał(a):

          > Jak chcesz swoje bezpieczeństwo powierzyć chińskiemu bryloczkowi za 3 Euro -
          > Twoja sprawa,

          To jest problem, na początku lat 90-tych załatwiliśmy własny przemysł
          elektroniczny i teraz wszystko musimy z Chin przywozić.

          > Sam interfejs do kart w/g ISO
          > 7816 jest lepszym mechanicznie (trwalszym) standardem niż USB.

          SCSI też jest lepszym standardem niż ATA, a mimo wszyscy wybierają tańsze
          rozwiązanie.

          > Nawet chyba nie za bardzo wiesz co to jest PKI a co to jest PGP. To, że
          > korzystają z tych samych algorytmów szyfrujących, nie oznacza ze nadają się do
          > tych samych celów.

          Jedyna techniczna różnica polega na osobie/instytucji będącej "źródłem
          zaufania". W przypadku PKI dostawcą zaufania jest instytucja która otrzymała
          błogosławieństwo urzędników (czytaj zapłaciła), a w przypadku PGP jestem to ja
          sam (podpisując klucze osób będących w mojej bazie), oraz osoby o których wiem,
          że sprawdzają autentyczność kluczy przed złożeniem na nich potwierdzającego podpisu.

          Wszystki inne różnice są natury prawnej i zostawiam je prawnikom, ja jestem
          tylko inżynierem.

          > Dałbys wszystkim certyfikaty za darmo i wywalił z roboty pół miliona
          > urzedników?

          To daje pól miliona mniej pensyjek urzędniczych wypłacanych z bużetu państwa.
          Można więc zmniejszyć podatki, co da impuls gospodarce, powstaną nowe miejsca
          pracy. BARDZO CHĘTNIE.
    • Gość: el_comandante Re: Nieczytelny podpis elektroniczny IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 06.12.04, 08:17
      Ja tylko nie rozumiem po jasna anielke ten podpis musi byc na jakiejs
      durnowatej karcie... To juz na twardym dysku, albo na dyskietce czy innej
      plytce bedzie be? A przez te karty koszta sprzetu rosna, a kompatybilnosc
      oprogramowania spada.
      • Gość: arakasi Do autora artykułu IP: *.unizeto.pl 06.12.04, 09:00
        "Bez znakowania czasem podpisany dokument traci ważność po wygaśnięciu
        certyfikatu, za którego pomocą został podpisany" - zdanie to jest nieprawdziwe,
        a wynika to chocby z zasady LEX RETRO NON AGIT.

        Oswiadczenie woli podpisane bezpiecznym podpisem nie traci ważności po
        wygaśnięciu ważności certyfikatu kwalifikowanego użytego do złożenia tego
        podpisu. Art 5 ust. 1 ustawy o podpisie elektronicznym mówi, że "bezpieczny
        podpis elektroniczny weryfikowany przy pomocy kwalifikowanego certyfikatu
        wywołuje skutki określone ustawą, JEŻELI ZOSTAŁ ZŁOŻONY W OKREŚIE WAŻNOŚCI
        CERTYFIKATU".
        • Gość: Kudi Re: Do autora artykułu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 20:24
          Tak, ale to znacznik potwierdza moment złożenia podpisu!!!!
          Kudi
          • Gość: arakasi Re: Do autora artykułu IP: *.unizeto.pl 07.12.04, 09:03
            Zgadza sie, z tym, ze ze znakowanie czasem i zwiazane z nim domniemanie
            bazujace na art 7 ustawy o podpisie nie zawsze jest konieczne. Bardzo czesto
            uzytkownik chce jedynie podpisac sie pod jakas trescia (np mail), wystarczy
            wiec wylacznie podpis oparty o kwalifikowany certyfikat. Przy tak opatrzonym
            oswiadczeniu woli, odbiorca bedzie mial potwierdzenie jego integralnosci i
            autentycznosci, a nalezy jeszcze pamietac, ze proces pelnej weryfikacji dodaje
            rowniez czas dokonania tej operacji wg serwera centrum certyfikacji. W
            kontaktach z administracja zastosowanie znajda zas art 63.4 i 226 KPA, wiec to
            urzad wysylajac potwierdzenie dodawac bedzie niejako ceche okreslenia czasu -
            podajac czas wplyniecia podania, czy skargi - tego rodzaju okreslenie czasu
            jest calkowicie wystarczajace w tego rodzaju kontaktach. W odniesieniu do
            sektora biznesowego, wszelkie kontakty i tak opieraja sie na zaufaniu, jakim
            darza sie strony, korespondencja (oprocz formalnych wymogow prawnych) odbywac
            moze sie rownie dobrze przy uzyciu zwyklego maila. Jezeli jednak z dowolnych
            wzgledow uzytkownik chce okreslic dokladny czas zlozenia podpisu, to nic nie
            stoi na przeszkodzie, aby podpisany dokument oznaczyc jeszcze czasem.
            Podtrzymuje wiec swoje zdanie, ze autor artykulu myli sie mowiac, o
            ograniczonej waznosci podpisu - wygasa jedynie certyfikat, jednak podpis uzyty
            przy uzyciu waznego certyfikatu zachowuje waznosc takze po wygasnieciu tego
            certyfikatu. Brak jakiegokolwiek oznaczenie czasu, oznaczac bedzie jedynie dla
            osoby podpisujacej, ze podpis zlozoony zostal w okresie waznosci certyfikatu -
            nie ma wowczas dokladnego momentu zlozenia podpisu, beda to widelki obejmujace
            okres waznosci certyfikatu.
            • Gość: Kudi Re: Do autora artykułu IP: 217.17.44.* 07.12.04, 09:36
              Fakt, że sformuowanie użyte przez autora jest nie trafne.
              Mi bardziej chodziło o fakt, że gdy dokument został podpisany bez znacznika
              czasu to nie wiem czy przypadkiem nie zostało to już zrobione (czyli podpisanie)
              po upłynięciu ważności certyfikatu lub po unieważnieniu certyfikatu.
              Co z tego że urząd przyjmnie jako czas moment wpłynięcia pisma jak nie jest
              wstanie stwierdzić czy w momencie podpisywania certyfikat nie został już
              unieważniony. A klient jak ma dostać potwierdzenie że to właśnie o tej
              konkretnej godzinie wpłyneło jego pismo???
              Kudi
              • Gość: arakasi Re: Do autora artykułu IP: *.unizeto.pl 07.12.04, 15:22
                Ciesze sie, ze zgodzamy sie juz co do jednego:-)

                A co do sytuacji w urzedzie, to urzednik rejestrujacy przychodzace dokumenty
                zwiazany jest instrukcja kancelaryjna, w mysl ktorej prowadzi rejstr tych
                dokumentow, sprawdza ich poprawnosc - w ramach tego procesu, weryfikacji ulegac
                bedzie podpis zlozony pod dokumentem, tak aby w mysl obowiazujacych przepisow
                KPA, sprawdzic np kto jest autorem podania. (Zawarcie w naplywajacym do urzedu
                pismie imienia i nazwiska osoby, ktora je wysyla, jest warunkiem koniecznym do
                akceptacji i dalszej "obrobki" w urzedzie takiego dokuemntu w mysl art 63.1
                KPA). Przegladajac szczegoly podpisu urzednik ma zas mozliwosc sprawdzenia
                okresu waznosci certyfikatu uzytego do jego wygenerowania - moze wiec, juz na
                starcie sprawdzic, czy podpis nie zostal zlozony certyfikatem, ktory wygasl.
                Odnosnie zas mozliwosci zawieszenia/uniewaznienia certyfikatu, urzednik (oraz
                kazdy adresat dokumentu opatrzonego bezpiecznym podpisem) powinien odczekac
                ustawowa godzine od momentu jego otrzymania, tak aby zgodnie z postanowieniami
                art 22.4 CA mialo mozliwosc zamieszczenia numeru seryjnego tego certyfikatu na
                liscie CRL. Jezeli weryfikacja podpisu po okresie jednej godziny przy uzyciu
                listy CRL przebiegnie poprawnie (w przeciwnym wypadku wskazana bedzie dokladna
                data i czas zawieszenia/uniewaznienia), to certyfikat uzyty do stworzenia
                podpisu, byl w momencie podpisywania wazny.

                Odnosnie zas petenta, to urzedy , czy raczej urzednicy na styku: petent -
                urzednik, wyposazeni beda musieli zostac zapewne w mechanizmy podpisu
                kwalifikowanego i znacznika czasu. Posluzyc mozna sie tutaj wykladnia
                funkcjonalna - nie kazdy dokument funkcjonujacy wewnatrz urzedu jest dokumentem
                urzedowym z data pewna (art 81.2.2 KC), nie kazda wiec wersja dokementu
                elektronicznego bedzie musiala zostac znakowana czasem, ktore to znakowanie
                wywoluje wlasnie skutki prawne daty pewnej (art 7.2 ustawy o podpisie).
                Dokuemnty wysylane do petenta beda prawdopodobnie znakowane czasem bezposrednio
                przed ich wyslaniem.

                Pozdrawiam
                M.
                • Gość: Kudi Re: Do autora artykułu IP: 217.17.44.* 07.12.04, 16:33
                  Nie jestem prawnikiem wiec nie bede przytaczał zapisów. Podchodzę do problemu od
                  strony technologii.
                  > KPA). Przegladajac szczegoly podpisu urzednik ma zas mozliwosc sprawdzenia
                  > okresu waznosci certyfikatu uzytego do jego wygenerowania - moze wiec, juz na
                  > starcie sprawdzic, czy podpis nie zostal zlozony certyfikatem, ktory wygasl.
                  > Odnosnie zas mozliwosci zawieszenia/uniewaznienia certyfikatu, urzednik (oraz
                  > kazdy adresat dokumentu opatrzonego bezpiecznym podpisem) powinien odczekac
                  > ustawowa godzine od momentu jego otrzymania, tak aby zgodnie z postanowieniami
                  > art 22.4 CA mialo mozliwosc zamieszczenia numeru seryjnego tego certyfikatu na
                  > liscie CRL. Jezeli weryfikacja podpisu po okresie jednej godziny przy uzyciu
                  > listy CRL przebiegnie poprawnie (w przeciwnym wypadku wskazana bedzie dokladna
                  > data i czas zawieszenia/uniewaznienia), to certyfikat uzyty do stworzenia
                  > podpisu, byl w momencie podpisywania wazny.
                  Wszystko pięknie tylko:
                  a) jeżeli wysyłam podpisany dokument do urzędu to równie dobrze zanim ktoś go
                  sprawdzi może upłynąć nawet doba (zwłaszcza jak to zrobię w sobotę wieczorem) a
                  pozniej uniewaznie certyfikat. Ktos kto bedzie sprawdzal juz bedzie mial
                  informacje ze certyfikat zostal uniewazniony i odrzuci moje pismo poniewaz
                  wedlug niego certyfikat byl niewazny (sprawdza czas wplyniecia).
                  b) owszem moze sobie sprawdzic w ktorym CRL'u zostal opublikowany certyfikat ale
                  to nie niesie informacji czy podpis zostal zlozony w czasie waznosci certyfikatu
                  (a tak bylo) BTW: czas wpłyniecia jest czasem względnym bo nie wiadomo który
                  należy traktować jako obowiązujący (czas z systemu czy moment gdy urzedas wezmie
                  sie za obrobke???)
                  c) faktycznie gdyby podpis zostal zlozony w obecnosci urzednika i urzednik
                  sprawdzil by od razu oraz po uplynieciu 1h czy cert jest wazny to bylo by ok
                  (szkoda ze OCSP nie ma :() ale gdy nie ma swiadka skaladania podpisu to tylko
                  znacznik potwierdza moment skaldania podpisu.


                  Pozdrawiam
                  Kudi
      • Gość: jd Re: Nieczytelny podpis elektroniczny IP: *.pwpw.pl / 217.17.44.* 06.12.04, 10:08
        a i owszem hdd, dyskietka jest be, bo nie zapewnia poufnosci klucza prywatnego.
        z tych nosnikow mozesz skopiowac klucz prywatny na inny a z karty nie.
        • Gość: liriel Re: Nieczytelny podpis elektroniczny IP: 81.9.113.* 06.12.04, 13:03
          jakie ty filmy ogladasz? odczyt z karty, to jedna z podstawowych jej
          wlasnosci! :)
          • Gość: dragger Poduczmy sie, wtedy piszmy, ok? ;-) IP: 62.111.159.* 06.12.04, 13:41
            Konstrukcja kart chipowych jest taka, ze moze sie NIE DAC odczytac klucza prywatnego wewnatrz zapisanego. Klucz prywatny wpisywany jest raz natomiast potem na haslo 'klucz poprosze' chip na karcie generuje klucz publiczny lub podpis. Natomiast nie ma hasla 'klucz prywatny podaj' - to samo jest na przyklad w chipowych kartach platniczych. Dzieki temu takie karty sa bezpieczniejsze od magnetycznych, z ktorych odczytac ZAWSZE da sie WSZYSTKO. Chipowej karty nie da sie podrobic/skopiowac
            • Gość: Kudi Re: Poduczmy sie, wtedy piszmy, ok? ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 20:25
              No właśnie - poduczmy się. Klucz prywatny jest generowany na karcie a nie
              wpisywany. Oczywiście wszystko zależy od typu karty.....
              Kudi
              • Gość: ledd Re: Poduczmy sie, wtedy piszmy, ok? ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 22:46
                Gość portalu: Kudi napisał(a):

                > No właśnie - poduczmy się. Klucz prywatny jest generowany na karcie a nie
                > wpisywany. Oczywiście wszystko zależy od typu karty.....

                A raczej zalezy od zastosowań. Dla podpisu wymagane jest generowanie na karcie,
                ale w wielu kartach moża też umieścić klucz wygenerowany na zewnątrz, np. do
                odszyfrowania z bezpiecznym backupem klucza. Czepiamy się, prawda? I chwalimy
                wiedzą ...

                BTW
                Wymagania techniczne polskiej ustawy opieraja się na przepisach niemieckich -
                to nie polscy parlamentarzyści wymyslają wymagania o właściwościach klucza, na
                urzadzania i oprogramowanie... Niczego nie potrafimy zrobić samodzielnie -
                tylko narzekać i wymądrzać ;-)

          • Gość: jd Re: Nieczytelny podpis elektroniczny IP: *.pwpw.pl / 217.17.44.* 07.12.04, 11:15
            czlowieku,
            zanim cos napiszesz to pomysl. nie myl odczytu zawartosci z kopiowaniem
            zawartosci. to sa dwie rozne rzeczy !!!
      • aqwert Re: Nieczytelny podpis elektroniczny 06.12.04, 14:45
        Dlatego ze niebyło by to rozwiązaniem bezpieczny. Bardzo łatwo wykraść klucz
        prywatny z dysku czy dyskietki a z karty jest to prawie niemożliwe.
    • Gość: znwca :) Re: Nieczytelny podpis elektroniczny IP: 193.151.96.* 06.12.04, 09:01
      Koszty e-podpisu to 1500-2000zł. Do podanych kwot należy dodać instalację (ok. 400zł) szkolenie użytkownika 400-1000zł. Szkolenia jest wymagane ustawowo jako element "bezpiecznego środowiska" składania podpisu. Bez tego w razie np. spraw sądowych możnaby zakwestionować roszczenia.
      • Gość: jd Re: Nieczytelny podpis elektroniczny IP: *.pwpw.pl / 217.17.44.* 06.12.04, 10:09
        chyba wziales te kwoty z Ksiezyca.
      • Gość: jd Re: Nieczytelny podpis elektroniczny IP: *.pwpw.pl / 217.17.44.* 06.12.04, 10:38
        A tak poza tym nadajesz sie do naszego parlamentu. Tworzysz jakies nowe prawa.
        Gdzie w Ustawie jest zapis o szkoleniach ???
        • Gość: Kudi Re: Nieczytelny podpis elektroniczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 20:27
          Też sobie nie przypominam takiego zapisu....
          Kudi
    • Gość: Fan Re: Nieczytelny podpis elektroniczny IP: *.iss.pl / 80.48.50.* 06.12.04, 09:11
      "W Polsce podpis przyznaje się tylko na określony czas." - wydać od razu
      profesjonalizm piszącego. Najpierw nalezy sie zaznajomic z tematyką a potem
      pisać artykuł.
      • user0001 Chyba mylisz nieprofesjonalizm ze skrótem myślowym 06.12.04, 09:46
        Najpierw małe pytanie: Jaki algorytm wykorzystywany jest w podpisie? RSA? DSA?
        może coś innego? Ilu bitowe są klucze?

        Kolejne pytanie: Ile zajmie złamanie klucza (zwykle przyjmuje się: na specjalnie
        zbudowanym sprzęcie o wartości 10 Milionów USD, tyle może bez tłumaczenia się
        wydać dowolny rząd i każda duża korporacja). Jeżeli wynik jest liczony w latach,
        to do obliczeń wplata się prawo Moore'a (co 18 miesięcy za te same pieniądze
        można kupić dwukrotnie większą pamięć/dwukrotnie mocniejszy komputer).

        Teraz proponuję wycieczkę do google, i sprawdzenie na ile lat mógłby starczyć
        obecny klucz, i po jakim czasie powinien on zostać zastąpiony kluczem dwukrotnie
        większym.

        IMHO dziennikarz przedstawił wnioski pomijając długie wywody o łamaniu
        algorytmów kryptograficznych z kluczem publicznym.

        ps. a gdy NSA (amerykańskie, nie polskie) zbuduje komputer kwantowy, to
        wszystkie nasze podpisy i szyfry diabli wezmą.
        • Gość: mav Re: Chyba mylisz nieprofesjonalizm ze skrótem myś IP: 212.160.172.* 06.12.04, 10:17
          Zwykle RSA, 1024 bity. Mimo narzędzi, jakimi dysponuje kryptoanaliza, w tym
          szacowanie złożoności obliczeniowej, nie da się dokładnie ocenić lat
          niezbędnych do złamania pojedynczego klucza (pary), czy też zaszyfrowanej
          informacji. Konserwatywnie przyjmuje się kilkanaście lat, zawsze z założeniem,
          że może pojawić się algorytm łamania inny, niż medota "brute force".

          Argument o rosnącej mocy obliczeniowej komputerów można łatwo obalić tym, że
          równie łatwo wydłużać długość kluczy, co wykładniczo zwiększa potrzebną moc
          obliczeniową komputerów. Ale, jak napisałem wyżej, to nie zagrożenie postępem
          komputerowym jest zagrożeniem, ale zdolny matematyk/kryptoanalityk (nie daj
          Boże zatrudniony przez odpowiednie służby, tak jak to było w przypadku metody
          analizy różnicowej, która położyła bodaj symetryczny DES), który może wymyśleć
          algorytm szybkiego łamania kluczy bądź szyfrogramów.

          pozdrawiam,
          mav

        • Gość: Fan Re: Chyba mylisz nieprofesjonalizm ze skrótem myś IP: *.iss.pl / 80.48.50.* 06.12.04, 16:26
          Dla mnie to oczywiście pomylenie pojęć, certyfikat to nie podpis. Co ma
          wspolnego mylenie certyfikatu z podpisem do łamania algorytmow
          kryptograficznych ? Tematyka związana z PKI nie jest prosta, ale to nie znaczy
          ze nalezy podawać błędne informacje. Co jeśli ktos po przeczytaniu tego artykułu
          zgłosi się do urzedu rejestracji i powie "prosze podpis elektroniczny na dwa
          lata" ? Mysle ze to wywoła usmiech na twarzy kazdego kto jest chociaz troche w
          temacie, a nastepnie wywód o roznicy podpisu a certyfikatu.

          Co do reszty Twojego postu to rozumie ze chciales sie popisac wiedzą, ktorą
          nie watpliwie posiadasz ale nie odnosi sie o na do tego co napisałem.
          • Gość: Kudi Re: Chyba mylisz nieprofesjonalizm ze skrótem myś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 20:34
            Żebyś ty wiedział co ludzie mówią jak przychodzą do punktów rejestracji....
            Problemem jest mała świadomość społeczeństwa. Firmy które mają swoje Urzędy
            Certyfikacji starają się wyedukować potencjalnych użytkowników. Ale to jeszcze
            długa droga.
            Kudi
            • Gość: hala Re: Chyba mylisz nieprofesjonalizm ze skrótem myś IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.12.04, 13:43
              A jak do podpisu elektronicznego ma się to, co teraz się robi wysyłając do ZUS
              dokumenty drogą elektroniczną?
              • Gość: Kudi Re: Chyba mylisz nieprofesjonalizm ze skrótem myś IP: 217.17.44.* 07.12.04, 16:16
                Oczywiście że do tego nie jest używany certyfikat kwalifikowany. ZUS ma umowę z
                firmą Unizeto, która dostarcza podmiotom certyfikaty które służą tylko i
                wyłacznie do przesyłania danych do ZUS'u (zresztą kolega z unizeto bedzie lepiej
                zorientowany - moze odpisze??).
                Pozdrawiam
                Kudi
        • pdemb Re: Chyba mylisz nieprofesjonalizm ze skrótem myś 07.12.04, 10:31
          tzw. 'komputery kwantowe' to bajki dla niepoprawnych fizyków :)
          • user0001 Obyś się nie mylił. 07.12.04, 10:36
            Opowieść o człowieku na księżycu też była bajką dla niepoprawnych marzycieli, a
            potem było Apollo
            • pdemb Re: Obyś się nie mylił. 07.12.04, 10:59
              Kiedyś było coś takiego jak 'dioda tunelowa'. Naukowcy z USA i ZSRR natworzyli
              na jej temat sporo prac, ale w końcu okazało się że w inżynierii taka dioda jest
              zupełnie nieprzydatna. Wykorzystywanie zjawisk 'brzegowych' do normalnych
              zastosowań jest IMO bezsensowne.

              Co do Księżyca
      • Gość: aa Re: Nieczytelny podpis elektroniczny IP: *.hrk.pl 06.12.04, 09:48
        Urzędy powszechnie akceptujące podpis elektroniczny?!!!
        Chyba podpisy moich prawnuków! Rejestrując działalność gospodarczą nie mogę
        wysłać papierów pocztą, chyba że będą potwierdzone notarialnie, muszę osobiście
        się tam pofatygować! Jak oni mogą zrezygnować z jakiegokolwiek uteudnienia nam
        życia?!
    • Gość: Też tłumacz Re: Nieczytelny podpis elektroniczny IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.12.04, 11:22
      Od 1 maja występuje dualizm prawa, bo zapomniano poprawić ustawę o rachunkowości.

      I tak podmioty gospodarcze nie mające osobowości prawnej podlegają w zakresie
      faktur wyłącznie ustawie o VAT. A z rozporządzeń do niej od 1 maja zniknął
      obowiazek stemplowania i podpisywania faktury (i podpisywania kopii przez odbiorcę).

      Ale polskie podmioty gospodarcze o osobowości prawnej podlegaja także polskiej
      ustawie o rachunkowości. A ta stanowi, że każdy księgowany dokument ma być
      potwierdzony przez obydwie strony. Czyli dotyczy to także faktur - muszą być
      "stempelki".

      I teraz dualizm - podmioty gospodarcze nie mające osobowości prawnej mogą sobie
      na terenie PL wystawiać faktury bez podpisu i stempla, a więc nie ma możliwości
      stwierdzenia, czy fakturę wydrukował wystawca i wysłał pocztą tradycyjną
      odbiorcy, czy wysłał ją mailem, a wydrukował ją u siebie odbiorca. I sytuacja
      jest zgodna z prawem.

      Ale podmioty gospodarcze mające osobowość prawną muszę wystawiać i otrzymywać
      faktury z "gumową pieczątką" - nawet, jeżeli wystawcą jest podmiot bez
      osobowości prawnej.

      Z kolei podmiot nie mający osobowości prawnej może z zagranicy otrzymać fakturę
      elektroniczną, bo jej wystawca nie podlega polskiej ustawie o rachunkowości.

      Co do faktur otrzymywanych z zagranicy "od lat" (czyli przed 1 maja) i po prostu
      drukowanych, nie życze kontroli skarbowej, bo moze je zakwestionować.
    • Gość: jaxa Hubert! W Estonii... IP: *.crowley.pl 06.12.04, 19:33
      ... mieszka 1,5 mln ludzi, a 600 tys. ma dowody osobiste, więc wydano ich - tych nowych - dopiero
      300 tys. W Finlandii mieszka 5 mln, dowody ma 2 mln, a w ciągu 5 lat wydadzą 35 proc., czyli raptem
      700 tys., czyli 140 tys. rocznie. W Polsce dowody osobiste ma 20 mln ludzi, w tempie fińskim wydano
      by takie dowody wszystkim dorosłym Polakom za jakieś 140 lat!!!!!

      Myślta ludzie, jak podajeta jakieś przykłady!
    • Gość: JR Skutek monopolu usankcjonowanego przez Państwo IP: *.acn.waw.pl 06.12.04, 20:57
      Wprowadzenie wzajemnej akceptacji podpisów uznanych zagranicznych stron
      zaufania i tych, które korzystają z uwiarygodnienia CENTRASTu spowoduje
      możliwość kupienia i używania taniego podpisu wydanego za granicą. Wszyscy
      czterej sub-monopoliści będą protestować, lecz w ten sposób będziemy mieli
      podpis tani, europejski lub wręcz światowy.
      • Gość: Kudi Re: Skutek monopolu usankcjonowanego przez Państw IP: 217.17.44.* 07.12.04, 09:27
        Taaaa, a sprawdzałeś ile kosztuje???? I czy jest wystawiany w sposób
        bezpieczny???? A może bedziesz jezdzil po całej Europie aby kupić sobie taniej????
        Wzrośnie popyt to i ceny pojdą w dół. Tak samo jak było z komórkami...
        Kudi
    • pdemb Re: Nieczytelny podpis elektroniczny 07.12.04, 10:19
      Wszyscy tak się rozwodzą nad możliwościami kart chipowych, a przecież do
      przechowywania podpisu cyfrowego wystarczy zwykły telefon komórkowy z
      odpowiednim łączem, np. Bluetooth albo IrDA.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka