Dodaj do ulubionych

UE nakaże sprzedaż pecetów bez Windows?

    • Gość: vvv UE nakaże sprzedaż pecetów bez Windows? IP: *.ostrowmaz.mm.pl 28.09.07, 23:21
      ludzie musza zrozumiec, o co chodzi w propozycji komisarza UE.

      Otoz mamy sytuacje taka, ze kupujac komputer nie mamy czesto wyboru systemu
      operacyjnego. Argumenty typu 'bzdura, u mnie na wsi moge kupic sprzet z linuxem'
      malo znaczy, gdyz to przypadek jednostkowy, a mowimy teraz o globalnej
      tendencji. Sprzedawca w 'trosce o dobro klienta' postanowil ten punkt zakupu
      jakim jest wybor OSa usunac, domyslnie dajac system MS, w wiekszosci przypadkow
      nie dajac zadnej alternatywy. Nie oszukujmy sie, to ze MS jest tak wielkim
      monopolista nie moglo sie udac bez brudnych trickow z jego strony. Otoz firmy
      sprzetowe czesto dostaja cos na ksztalt ultimatum - albo z nami albo przeciwko
      nam. Bycie przeciwko MS na rynku pecetow to samobojstwo wiec efekt latwo
      przewidziec - wszystkie firmy ida na reke MS, promuja Viste jak sie da,
      konkurencyjnym OSom utrudniaja zycie.

      Propozycja UE ma na celu przywrocenie klientowi opcji wyboru systemu przy
      zakupie komputera - MS nie dostawalby kasy domyslnie za kazdy sprzedany kawalek
      sprzetu, niezaleznie od tego czy uzytkownik chce uzywac windowsa czy tez nie.
      Nadal bedzie opcja kupienia windows, ale nie bedzie dozwolone sprzedawanie
      sprzetu z Vista jako jednego pakietu (czesto jedynego). 'Lamerzy' nadal beda
      mogli sobie brac system MS, tak jak zawsze to robia, ale power users juz nie
      placiliby haraczu MSowi za system, ktory w 2 min po przyniesieniu do domu
      wypalaja ogniem.

      Pakiet MS Office jest dojna krowa MS. Wysokosci oplat licencyjnych za MS Office
      sa horrendalne. Istnieje sobie np darmowy Open Office, ktory jest przyzwoitym
      pakietem biurowym... ale jego najwiekszym mankamentem jest to, ze nie jest w
      100% kompatybilny z MS Office. Nie moze byc, bo kod Office'a jest niedostepny i
      nie istnieje zadna ogolnie dostepna specyfikacja formatu dokumentow. Sam fakt,
      ze tylko jedna z implementacji czegos tak ogolnego jak zestaw narzedzi biurowych
      jest uznawana za standard, jest krzywy. W umyslach wiekszosci ludzi jest
      tozsamosc miedzy 'pisanie na komputerze i drukowanie' a 'MS Office', tak jak
      kiedys miedzy 'internet' a Internet Explorer (przed ofensywa opery i firefoxa).
      Ostatnio MS wyczul zagrozenie w postaci przyklepanego przez ISO standardu
      dokumentow jakim jest OpenDocumentFormat. Poszczegolne kraje i organizacje
      zaczely rekomendowac rozwiazanie otwarte, podwazajac tym samym fundamenty
      monopolu kompatybilnego tylko z samym soba pakietu MS. Tak powstal OOXML, czyli
      odpowiedz MS na ODF. Jego dokumentacja to koszmar - 6000 stron belkotu,
      niejasnych sformulowan odwolujacych sie bezposrednio do zabytkowych produktow MS
      sprzed dekady, rozlicznych bledow w funkcjach matematycznych, formatach danych,
      datach, itp. Przyklepanie OOXML przez ISO byloby prawdziwa tragedia dla rynku
      pakietow biurowych. Monopol MS zostalby usankcjonowany i poblogoslawiony konczac
      jakiekolwiek nadzieje na przelamanie niekorzystnej dla uzytkownikow sytuacji.
      Otoz mielibysmy to samo co w przypadku innych formatow MS - funkcjonalnosc
      niemozliwa do odtworzenia przez innych uczestnikow gry, zamykajac OOXML w
      postaci tylko jednej obowiazujacej implementacji MS, do ktorej nikt nie ma szans
      sie zblizyc. Uzytkownicy nieszczesliwi faktem, ze inne pakiety maja problemy z
      tym formatem zostana przy MS, monopol trwa, MS ma gory pieniedzy.
      Na szczescie ISO pomimo prob MS wykrzywienia procesu certyfikacji w niektorych
      krajach (wpychanie do ciala glosujacego 20 przydupasow niedlugo przed samym
      glosowaniem) organizacja postanowila odrzucic projekt przyjecia OOXML w trybie
      przyspieszonym do rodziny standardow, niestety nie oznacza to wcale ze gra jest
      skonczona. Problem powroci, gdyz MS nie odpusci sobie gor pieniedzy, ktore ma z
      pakietow biurowych (kilkadziesiat procent przychodu?)

      no i temat przegladarek. W wielkim skrocie Internet Explorer jest dziurawa kupa
      odchodow, scisle zintegrowana z systemem operacyjnym - co jest prawdziwym
      przeklenstwem. MS przez prawie dekade nic nie robil w kwestii zgodnosci IE ze
      standardami W3C, przysparzajac wielu siwych wlosow webmasterom, ale to jeszcze
      nic. Szkody powstale w wyniku jego dominacji na rynku (oraz kiepskiego poziomu
      bezpieczenstwa w ogole) spowodowaly, ze mamy teraz do czynienia z botnetami
      liczacymi dziesiatki czy setki tysiecy zainfekowanych komputerow, ktore sa
      wykorzystywane do spamowania i DoSowania serwerow - przykladem niech bedzie
      niedawny atak hakerow na Estonie, najbardziej zinformatyzowane panstwo na
      swiecie, kiedy to wynajete botnety przeciazaly i wykladaly serwery instytucji
      panstwowych.
      Outlook, klient poczty, podobnie jak IE jest ciezko zintegrowany z systemem i
      dzieki swojej dziurawej jak sito konstrukcji jest wielka brama dla wszelkiej
      masci syfu.

      Oczywiscie nie twierdze, ze komputery z linuxami np. sa absolutnie odporne na
      infekcje, ale twierdze, ze otwarte standardy i mozliwosc zapoznania sie
      fachowcow z kodem oprogramowania pozwala wylapac bledy, luki i daje mozliwosc
      ich zalatania.

      -------------------------------
      podsumowanie: Monokultura jest zlem samym w sobie. Prowadzi do wynaturzen w
      postaci naduzywania pozycji monopolisty, ciezkiego strzyzenia owieczek ze
      szmalu, nie mowiac o zagrozeniach ze strony cyberprzestepczosci.

      Ludzie niech lepiej przejrza na oczy i przestana sie zadowalac samym faktem, ze
      komputer im dziala. Sa przy tym strzyzeni az milo, tylko nie maja o tym pojecia.
      Czasem zastanawiam sie, czy na komputery nie powinno sie wprowadzic zezwolen -
      ludzie sa niekiedy w takiej ignorancji, ze lepiej dla ludzkosci by bylo, gdyby
      peceta nie posiadali. Maszyny takich 'jeleni' to zrodlo spamu, wirusow i czego
      tam jeszcze. Swiat na pewno nie ucierpi na tym, ze nie moga 'wlaczyc internetu i
      gadugadu' ;-)
      • nelsonek Dlaczego ludzie uzywaja slow, ktorego znaczenia 29.09.07, 11:26
        nie rozumieja?

        monopol (za PWN):
        1. «wyłączne prawo do produkcji lub handlu w jakiejś dziedzinie;
        też: przedsiębiorstwo mające takie prawo»
        2. «czyjeś wyłączne prawo do czegoś»
        3. «sytuacja rynkowa, w której jedyny istniejący lub dominujący
        sprzedawca może ustalać dogodną dla siebie cenę i wielkość produkcji»
        4. «gra planszowa, w której gracze kupują i sprzedają nieruchomości,
        dzierżawią je i najmują, w celu wzbogacenia się i doprowadzenia
        przeciwników do bankructwa»
        5. pot. «sklep z napojami alkoholowymi lub napój alkoholowy»

        AD 1. Microsoft nie posiada wylacznego prawa do czegokolwiek.
        AD 2. jw.
        AD 3. Microsoft ustala ceny SWOICH produktow nie mieszajac sie w
        prawa innych producentow w tej kwestii. Na przyklad OpenOffice.
        AD 4. Microsoft to nie gra
        AD 5. To rowniez nie sklep z napojami alkoholowymi.

        monopol (za wikipedia):
        Monopol to struktura rynkowa charakteryzująca się:
        1. występowaniem na rynku tylko jednego dostawcy danego towaru,
        który kontroluje podaż i ceny, oraz wielu odbiorców;
        2. występowaniem barier uniemożliwiających innym firmom wejście na
        rynek (np. ustawodawstwo, patenty, koszty itp.)

        AD 1. Microsoft nie jest jedynym dostawca systemu operacyjnego.
        AD 2. Gdyby istnialy bariery uniemozliwiajace innym firmom wejscie
        na rynek to nie istnialyby zadne dystrybucje Linuksa, firma Apple
        rowniez nie istnialaby. Ale istnieje.

        W omawianym przypadku ZADNA definicja nie pasuje, czyli Microsoft
        nie ma monopolu na cokolwiek.
    • Gość: rorio UE nakaże sprzedaż pecetów bez Windows? IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.11.07, 11:54
      Jee! W końcu jakiś dobry pomysł! Po co mam płacić 500zł za vistę, skoro i tak
      chcę instalować coś innego? Ano muszę, bo praktycznie nie da się kupić pctów bez
      tego badziewia. No i 500zł poszło w błoto:/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka