01.06.07, 20:05
Mój synek przewrócił się wczoraj w przedszkolu i rozbił sobie nieźle nos.
Dziś nos jest opuchnięty i zmienia kolory na fioletowy, cały jest podrapany i
to dość głęboko. Nie wiem co robić aby nie zostały mu ślady, może urzyć
jakąś maść- słyszałam ,że propolisowa przyśpiesza gojenie się ran. Może
macie jakieś doświadczenie na ten tamat.
Obserwuj wątek
    • bobo1977 Re: Upadki 02.06.07, 17:26
      Dziś pojechaliśmy do szpitala zrobiono małemu prześwietlenie nosa. Okazało się,
      że nos jest pęknięty i trzeba go nastawić pod narkozą . Jesteśmy umówieni na
      zabieg w przyszłym tygodniu. Bardzo się boję, może to nie jest tak poważne, ale
      i tak sie strasznie denerwuję . Czy wasze dzieciaki maiały nastawiane nosy? Czy
      po tym nosi się jakieś okłady?
      • agnes3131 Re: Upadki 02.06.07, 20:00
        Witaj! Bardzo Wam współczuję- wiem jak sie denerwujesz, mój roczniak też
        ostatnio miał mocne skaleczenie i byliśmy w szpitalu na szyciu. A synek ile ma
        lat? O co sie aż tak mocno uderzył? Trzymajcie się, powodzenia!!
        • bobo1977 Re: Upadki 03.06.07, 14:09
          Dzięki, że się ktoś odezwał. Mały ma 4 lata, biegając po podwórku przewrócił
          się i uderzył nosem o żelazny kant krzesełka dla dzieci. Nic go teraz raczej
          nie boli. Zachowuje się normalnie, jedynie na nosie ma strupy i małe
          wgłębienie. Zostawić tego tak chyba nie zostawię chodziaż i takie miałam
          myśli.Może pęknięty nos miałby później garbaty, może miałoby to później jakieś
          konsekwencje. Musimy to przeżyć - jest trudno- może wydać się to komuś śmieszne
          bo wiem,że są o wiele gorsze rzeczy - ale chcę mi się płakać.
          • agnes3131 Re: Upadki 04.06.07, 09:36
            BOBO ROZUMIEM CIE DOSKONALE I WCALE TO NIE JEST ŚMIESZNE! Matkę boli cierpienie
            jej dziecka. Mi chciało sie płakać jak byłam teraz z Krystiankiem na
            szczepieniu, a on strasznie krzyczał nawet jak chcieliśmy go położyć, żeby
            zmierzyć, bo bał sie że znów będzie ból- taki ma uraz po tym szczepieniu, a
            wcześniej nie było żadnego problemu u lekarza :(( Niestety chyba musisz to
            zrobić bo mógłby mieć krzywy nos i może przegrodę nosową i problemy z
            oddychaniem i dodtlenieniem mózgu- tak jak mój mąż właśnie po zderzeniu z
            drzwiami z czasów szkolnych. Pomyśl, że dobrze że nie stało sie nic gorszego i
            będę trzymać kciuki!!
    • gosia7775 Re: Upadki 04.06.07, 12:57
      Głowa do góry Bobo. myślę, że każda mama przejmuje się gdy coś przydaży się jej
      dziecku. trzymajcie się ciepło.
    • mimboo Re: Upadki 04.06.07, 13:07
      Witaj, bardzo Ci współczuję z powodu tego wypadku. Nie jest to wcale błahostka,
      pęknięty nos może skutkować skrzywieniem przegrody nosowej, a to z kolei może
      skutkować powracającymi infekcjami nosa, gardła i zatok. Moja kuzynka donała
      urazu nosa w dzieciństwie i niestety musiała przejść zabieg "naprawiania"
      przegrody będąc dorosłą już osobą. Nie jest to podobno jakaś straszna sprawa,
      ale lepiej chyba doprowadzić sprawę do końca w tej chwili.
      Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki,
      • bobo1977 Re: Upadki 06.06.07, 13:58
        Dzięki serdeczne za słowa otuchy. Już po wszystkim. Było strasznie!!!! Kiedy
        pojechaliśmy rano nie było źle-mały nie był świadomy wszystkiego. Przebraliśmy
        się w piżamy i czekaliśmy na swoją kolej- synek był bardzo zainteresowany
        placem budowy za oknem. Kiedy bardzo miła pielęgniarka wzięła go na ręcę
        pokazać fajną bajkę- na zabieg- poszedł chętnie. Jakoś się trzymaliśmy z mężem.
        Niestety to wszystko trwało dłużej, mały wybudzał się , pielęgniarka ciągle
        zaglądała i mówiła,że zaraz go przywiozą, już się wybudza. Po kilkunastu
        minutach usłyszałam płacz, krzyk dziecka , w pierwszym momencie nie byłam pewna
        czy to on, ale póżniej wiedziałam - to mój synek. To było straszne- jak sobie
        to przypomnę to jeszcze płacze.Za chwilę wyszedł lekarz, w biegu mówiąc,że mały
        powyrywał sobie wszystko , gips i coś tam jeszcze i sumując to nie wiadomo czy
        mu to coś pomoże. Za chwilę wywieźli małego, anestiozolog potwierdził, że
        pacjent sobie wszystko powyrywał nie pamiętam więcej bo zaraz poszedł. Została
        z nami pielęgniarka, to ona mi pomagała kiedy synek z zamkniętymi oczami
        płakał, rzucał się , wyrywał. nie wiedziałam co robić, nic do niego nie
        docierało, przestawał i zaczynał na nowo. Po jakis czasie trochę się uspokoił,
        ale ciągle płakał, że ma zapchany nos, nie może oddychać. W końcu zasnął.Po 6
        godzinach zobaczył go lekarz i wypisał do domu. Niestety w nosie miał coś do
        podtrzymania- w jednej dziurce. Noc była cięzka. Dziś ran pojechaliśmy na
        kontrol i wyjęcie tego z nosa. Teraz już jest dobrze, może swobodnie oddychać
        choć trochę pociąga nosem. Był bardzo dzielny i w nagrodę dostał od pani doktor
        supermena- którego kupił wczoraj mąż w sklepie. Tego co przeżyliśmy nie życzę
        nikomu. Może był za mały na taki zabieg, nie wiem, ale to napewno nie jego
        wina ,że tak się zachował przecież synek ma niecałe 4 lata, a nie 40 więc
        lekarze nie powinni być na niego źli. Mam nadzieję, że nic tak złego już go
        nie spotka. Trzymajcie się! Dzięki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka