Dodaj do ulubionych

Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja)

31.05.11, 18:20
Proponuję - 2-3 dniowe Spotkanie w pierwszej połowie lipca albo w drugiej połowie sierpnia.
Dni Spotkania : piątek,sobota,niedziela.
Nazwa robocza : Spotkanie Roztoczańskie
Uczestnikami spotkania będą forumowicze ze swoimi rodzinami.
Kwater i wyżywienie na koszt uczestników Spotkania.
Organizator Spotkania proponuje i uzgadnia miejsca kwater.
Organizator proponuje i uzgadnia z uczestnikami program Spotkania.
Miejsca spotkań ustalimy. Proponuję - Zwierzyniec, Susiec, Zamość.
Ramowy program widzę taki:
- zakwaterowanie na Roztoczu ( w którymś z miasteczek Roztocza Środkowego - Zwierzyniec,
Krasnobród, Susiec) przyjazd uczestników cały piątek
- spotkanie integracyjne - wieczorem - grill
- w sobotę zwiedzanie Roztocza - atrakcje turystyczne Roztocza (do wyboru)można z
przewodnikiem, też własnym transportem ,
- wspólny obiad,
- wieczorem udział w jakiejś atrakcyjnej (wybranej ) imprezie,
- rano - wyjazd do Zamościa. Całodzienne zwiedzanie. Wspólny obiad.
- zakończenie Spotkania
- powrót na kwatery na dalszy, samodzielny wypoczynek na Roztoczu lub powrót do domów.
Uczestnicy spotkania mogą dojechać na niektóre miejsca spotkań, mogą sami szukać sobie kwater. Program Spotkania umożliwi skorzystanie z całej imprezy lub poszczególnych spotkań.
Taki jest mój pomysł.
Proszę o opinię na temat pomysłu.
Proszę o inne pomysły.
Proszę o zgłoszenia.
Zorientujemy się czy będą chętni i ilu ich będzie.
Ze swojej strony chcę zająć się organizacja takiego spotkania.

PS. Na moje forum ROZTOCZE(na GW) , w jego dobrych latach, organizowaliśmy takie spotkania. Mamy miłe po nich wspomnienia. Do kontaktów priv , jestem - Mariusz.Namiar na mnie : czuk1@gazeta.pl


Obserwuj wątek
    • czuk1 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 31.05.11, 22:31
      ....podniesienie dla przybliżenia....
      • iryska2604 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 31.05.11, 22:38
        Nawet nie wiesz jak kusisz.Chciałaby dusza do raju,niestety w tym roku to dla mnie nierealne z róznych względów.Nawet nie wiesz jak chciałabym jeszcze kiedyś pochodzić po zamojskim rynku,pójsc nad Łabuńkę,zobaczyć czy jeszcze jest ogród botaniczny,wejsc do kolegiaty.To tak daleko...
        • natla Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 01.06.11, 00:37
          Czuk. porywasz się z ....siekierą, motyką, piłką, gracą..... na słońce. smile To bardzo trudne przedsięwzięcie, wiele osób nawet kiedy się zgłosi ,to z różnych przyczyn rezygnuje. Najpewniejsze jest spotkanie w kilka osób. To nam się udało wielokrotnie.
          Jeżeli wyjdzie i Wam, to ja za Waszym pozwoleniem już się wpisuję na listę. Nigdy nie byłam w tym PN.
          • czuk1 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 01.06.11, 06:02
            Spróbujemy Natlo. Tu każdy by kwaterował się sam. Pomoc moja w znalezieniu tanich i najlepszych kwater też pewna. Przewodnik nie jest problemem. Zamówienie czegoś do jedzenia i miejsc też nie. Jedziemy wstrzeliwać się w imprezy przez kogoś wcześniej organizowane.
            Jak będzie kilka osób to przecież uznamy do jako Spotkanie pierwsze Roztoczańskie. Do 3x sztuka.
            Na moim forum ROZTOCZE najlepsze spotkanie forumowiczów było - 2 polskich i rodzina Polaków z Kanady. Wspominane mile do dziś.
        • czuk1 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 01.06.11, 06:05
          Zamość jest bardzo zaawansowany w pracach nad odtworzeniem twierdzy. Stare Miasto już jest jak cacuszko. Wstydem jest nie być na jednym z 15 polskich miejsc Światowego Dziedzictwa Kultury.
          • amityr Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 01.06.11, 08:00
            Faktem jest, że nie raz lepsza jest znajomość wirtualna.Ale........każdemu wolno kochać.
            • czuk1 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 01.06.11, 09:03
              Jesteś tajemniczy.
              • dede43 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 01.06.11, 14:51
                Przykro mi, ale to ode mnie z pół tysiąca kilometrów i wszystkie nie po drodze. Nie będę na tym na spotkaniu w realu na pewno.
                • voxave Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 02.06.11, 05:17
                  Czuk----na pierwszej randce nie proponuj intymności,wystraszysz smile
                  • super.222 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 02.06.11, 06:39
                    Voxave?
                    Wystraszył Cię ktoś na pierwszej randce?
                    Czy z literatury to wiesz?https://emoty.blox.pl/resource/th_0girl_hysteric.gif
                    • voxave Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 02.06.11, 14:23
                      Super222--albo to jeden raz smile
                  • czuk1 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 02.06.11, 07:40
                    voxave napisał(a):
                    Czuk----na pierwszej randce nie proponuj intymności,wystraszysz simile

                    Przecież to jest "randka" ale z Roztoczem i Zamościem.
                    Moje intencje są uczciwe. Może faktycznie chodzi o brak zaufania .
                    I wiele innych powodów.
                    • voxave Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 02.06.11, 14:21
                      Czuk --ja widze że szczere i mile zaproszenie ale zaskakujace troche popracuj nad ludziem smile
                      • czuk1 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 02.06.11, 15:40
                        Tak zrobię. wink
                        • amityr Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 02.06.11, 15:51
                          Może być tak jak na tym filmiku!

                          www.voila.pl/148/iu5h2/
    • czuk1 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 04.06.11, 08:00
      Propozycja ciągle jest aktualna.

      czuk1 napisał:

      "Proponuję - 2-3 dniowe Spotkanie w pierwszej połowie lipca albo w drugiej połowie sierpnia. Dni Spotkania : piątek,sobota,niedziela.
      Cel spotkania - zwiedzenie Roztocza i Zamościa, odpoczynek i integracja forumowiczów.
      Nazwa robocza : Spotkanie Roztoczańskie
      Uczestnikami spotkania będą forumowicze ze swoimi rodzinami.
      Dojazd, zakwaterowanie i wyżywienie na koszt uczestników Spotkania.
      Organizator Spotkania (ja) proponuje i uzgadnia miejsca kwater.
      Organizator proponuje i uzgadnia z uczestnikami program Spotkania.
      Miejsca spotkań ustalimy. Proponuję - Zwierzyniec, Susiec, Zamość...."
      • sagittarius954 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 04.06.11, 13:09
        No nie wiem, ale się łamię powoli ....
    • dede43 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 04.06.11, 13:23
      Na forum alutki chętni uczestnicy spotykają się w realu raz na rok - czyli można
      • czuk1 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 04.06.11, 13:32
        Pożyjemy zobaczymy . Nic pilnego. Decyzje mogą być podjęte tydzień przed terminem Spotkania.
        • metalin Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 04.06.11, 16:09
          Pojechałam nie tak dawno na spotkanie z ludkami gł. Krakusami z forum 40-50latkowie. Impreza był superaśna, , nikt nie był inny niż wydawał się być na forum . Po spotkaniu więzy jakby się zacieśniły smile Na pewno jeszcze się spotkamy smile
          • czuk1 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 04.06.11, 19:29
            Ziomalko smile, Witaj
            Właśnie. Nasze spotkania forumowe też były takie.
            Dalej nie rozwijam tematu, by.... nie rozgadać sie.
            Pozdrowionka. Mariusz

            PS. Szykuje się kolejny upalny tydzień.
            Dziś na wielkim dorocznym Jarmarku , na Rynku Wielkim
            słyszałem narzekania producentów, że jest bardzo sucho.
            Deszcz nas jakoś omija.
            • czuk1 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 04.06.11, 19:37

              Dla Zimalki i lubiących niebieskie wpisy
              www.mmzamosc.pl/artykul/xvi-jarmark-hetmanski-2011-znamy-program-348640.html
              Jeśli będzie Spotkanie to poszukamy takich ,różnych imprez. Kalendarz jest na Zamość podziwia .
    • czuk1 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 04.06.11, 19:41
      Przepraszam. Strona - Zamość zadziwia
    • czuk1 Wariant II 06.06.11, 11:52
      Zakładam, że nie będzie chętnych na proponowane spotkanie.

      Kieruję więc zaproszenie na spotkanie - wg takiej konwencji.

      Ktoś z naszych forumowiczów - jedzie do Lwowa, jest w Zamościu objazdem po Polsce, wypoczywa na Roztoczu i robi wypad do Zamościa, szkoli się w którymś z ośrodków ....itd,itp.
      Przypomniał sobie - aaa... w Zamościu jest jeden z "naszych" - Mariusz, czuk . Może spotkajmy się z nim, przy okazji. Co szkodzi. Umawiamy się. Spotkanie odbywa się, wg życzeń i wspólnych ustaleń.
      Mogę oprowadzić po Starym Mieście i poopowiadać (żyję tu ponad 35 lat) . Poza tym dla dzieci mamy atrakcję - ZOO. Możemy też zrobić wypad dniowy na Roztocze aby zobaczyć najbardziej atrakcyjne miejsca. Oczywiście zapraszam smile, smile , smile na dobrą kawę (np. w "Pożegnaniach z Afryką") i świetne gofry,....
      Mariusz
      • anerim Re: Wariant II 06.06.11, 13:29
        Czuk, to jest naprawdę świetna propozycja! Jeżeli los rzuci mnie kiedyś w tak odległe strony- skorzystam i już dziękujęsmile
        • super.222 Re: Wariant II 06.06.11, 14:00
          To bardzo daaaleko !
          Ach - Czuk - gdybyś był trochę bliżej.
          Niestety... dzielą nas setki kilometrów. big_grin
          • czuk1 Re: Wariant II 06.06.11, 16:40
            Trudno....huha.
            Przykro mi.
            Nie wierzę jedna , że ktoś z naszych nie będzie w tym roku na Roztoczu lub w Zamościu.
            Czyta nas (szacuję - co najmniej 10 tys. rocznie) a co 10-ty podróżuje po Polsce. Roztocze zajmuje 5 % powierzchni kraju. A więc co najmniej 50 czytelników naszych zahaczy o Roztocze.
            Może będzie ktoś zainteresowany ?
            • czuk1 Re: Wariant II 09.03.15, 05:35
              Przed laty , na tym forum miałem i takie nieoczekiwane ale uczciwe wpisy. Spotkania w realu przećwiczone wcześniej z uczestnikami forum ROZTOCZE (z powodzeniem) tu przyjęte zostały ze zdziwieniem i podejrzeniami. Minęło 3 lata..... propozycja w II wariancie
              jest aktualna. Chęci organizowania dużych imprez , spotkań w realu maleją.... wraz z wiekiem.
              • super.222 Re: Wariant II 09.03.15, 06:38
                Bywałam tutaj kiedyś, nawet bez zakłóceń, co widać po wpisach.
                Dlatego ośmieliłam się dodać swoje *trzy grosze* do propozycji,
                które dzisiaj podniosłeś - Czuku.

                Kiedy słoneczko zagląda do moich *komnat* odzywają się demony
                pozytywne żeby opuścić *zamek* na czas jakiś i udać się nad morze,
                na Mazury albo na Roztocze. Zaglądałam na Twoje forum 'Roztocze"
                i wiem, że jesteś piewcą tych okolic - czemu ja się nie dziwię.

                Tam trzeba jakoś dojechać, co na wstępie zamierzenia eliminuje mnie
                z grona uczestników. Poruszam się tylko samochodem z *kierowcami* big_grin,
                a oni nie mają czasu big_grin.
                • czuk1 Re: Wariant II 09.03.15, 07:53
                  Rozumiem Cie Superko. Ja teraz mam zrobic wypad na Wołyń (są tam pomniki-krzyże, ustawianie ostatnio przez Polaków, w miejscach modów Polaków) a więc do miasta wojewódzkiego Łucka, sąsiadującego z nami Włodzimierza Wołynskiego i Nowowołyńska (tu nie byłem) - miasta nowego, wybudowanego po "wymianie" granic z ZSRR w latach 50 tych. Zabrano nam bardzo bogate złoża węgla kamiennego. Ta wymiana to był kacapski, bezprawny ale cichy i bezwolny zabór części Polski przez" wielkiego brata". Na obszarach obecnego Nowowołyńska i dalej pod Hrubieszowem są głębokie ale bardzo wartościowe złoża. Rosja sowiecka (no niby Ukraina - ale przecież niesamodzielna) po zaborze tych złóż/terenów zaraz wybudowała kilka kopalń i miasto górnicze - Nowowołyńsk. Chcę to wszystko zobaczyć i porównać z okresem PRL.
                  W sieci jest art. na tematy losów Ukraińców na Kresach, własnie z Włodzimierza Wołyńskiego. Autor pisze jak listonosz bezskutecznie chce dostarczać wezwania do wojska, co mówią Ukraińcy o wojnie o władzy w Kijowie. Mogę podać link , bo art. socjologiczny, ciekawy.
                  • czuk1 Re: Wariant II 09.03.15, 07:54
                    inno być - ..."w miejscach mordów Polaków)..."
                    • iryska2604 Re: Wariant II 12.03.15, 20:10
                      Nawet nie wiesz jak chciałabym zobaczyć dzisiejszy Zamość. Trochę to już nierealne...Pamiętam jeszcze to ZOO, było chyba od zawsze. Moja szkoła była w jednym budynku z kinem (kino na parterze) ,internat był chwilowo w gmachu Sądu na II piętrze, takie dwie wielkie sale i nasze łóżka rzędami. Chłopcy mieli internat na Pereca, tam chodziłyśmy na posiłki. Na Starym Rynku była pompa gdzie gospodynie domowe brały wodę bo ponoć była dobra. A ogród botaniczny? Czasem szło sie nad Łabuńkę...Jak to było dawno - chyba rok 1958 lub 59. Byłam tam tylko rok, potem przeniosłam sie do Wrocławia. Od dworca jeszcze mozna było zamówić dorożkę. Ale to była jazda!
                      • czuk1 wspomnienia 15.03.15, 11:01
                        W Zamościu jestem "krzok"- od 40-tu tylko lat. Ale moja Pani potwierdza Twoje Irysko wspomnienia, te wszystkie lokalizacje. Gratuluję Ci wspanialej pamięci. Ja z okresu szkoły w Bydgoszczy nie pamietam tyle szczególów.

                        Do opisu Twojego dodam.
                        Już rok po utworzeniu województwa w 1976 r przenieślismy ZOO z obszaru Starego Miasta, za Łabuńkę, po wybudowaniu nowych pomieszczeń. Teraz trwa jego modernizacja i rozbudowa. ZOO na Starym Mieście (na 0,7 ha , 170 gatunków zwierząt - to był syf,szczury, nieziemski smród w lecie). ZOO jest atrakcją, bo brak takiego na wschodzie Polski.
                        Co zmieniło się : Od 1975 r. miasto wybiękniało , potroiło się, Stare Miasto - zabytek Światowego Dziedzictwa Kultury jest w koncowej fazie odtworzenia (twierdza) i systematycznej odnowy substancji kubaturowej, czekaja na to czołowe budynki - Akademii Zamojskiej (3 uczelni w Polsce po UJ i UWileńskim, powstałej w 15984 r.) . Mamy nowy obiekt kinowy - Centrum Kultury Filmowej. smile Na Rynku nie ma pompy. W trakcie wielkiej rewaloryzacji Starego Miasta którą przeprowadziliśmy (byłem szefem Zespołu koordynujacym te prace) pompa znikła po burzliwej dyskusji prof. Zina z prof. Kowalczykiem. Rzuć okiem w sieci jak
                        teraz wygląda Stare Miasto. Jedziesz ... powiadom mnie... pogadamy. Pozdrawiam.
                        • iryska2604 Re: wspomnienia 16.03.15, 20:40
                          A wiesz - dosć często zaglądam na stronę Zamościa. Nawet ostatnio na mapie znalazłam Małpi Gaj. Czasem sie wagary trafiały. I Żdany...Potwierdzam -smród z ZOO był okrutny, szczególnie jak sie miało na burzę.
                          • czuk1 Re: wspomnienia 16.03.15, 22:10
                            Irysko. Małpi Gaj zniknął.
    • julinka601 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 18.03.15, 08:38
      Irysko, to niesamowite! Wynika z tego ,ze depczę Ci po piętach. Ja też mam w życiorysie epizod Zamojski, w 1961/62 mieszkałam tam i chodziłam tam do szkoły. Potem był Wrocław i to już wiesz.
      A swoją drogą w Zamościu bywam i mam do niego ogromny sentyment, w tym roku też się tam wybieram. Pozdrawiam Czuka- zamojszczaka.
      • czuk1 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 18.03.15, 11:14
        Jeśli widzisz celowość, spotkamy się - wypijemy kawę i mamy tu świetne gofry, pokaże nowy stary Zamość. Pisz.
        • julinka601 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 18.03.15, 12:38
          Z przyjemnością się spotkam. Myślę,ze będę tam w drugiej połowie lipca ale może być zmiana.
          W Zamosciu byłam dwa lata temu i jestem pod wrażeniem jak z roku nba rok pięknieje.
          Poszwendałam się tez po Roztoczu i pieję z zachwytu. No i byliśmy liczną gromadą /wynajęlismy busik i przewodnika/ we Lwowie. Zamoszczyzna to moje rodzinne strony. Wprawdzie ponad 50 lat temu wybyłam na Dolny Śląsk ale zawsze z radością tam wracam.
          • czuk1 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 18.03.15, 16:01
            okej. smile
            • iryska2604 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 20.03.15, 20:39
              No widzisz, Julinko jak to w życiu bywa...Przypomniał mi sie smak takich cebulaków(bułeczki miały nadzienie z cebulki).Na długiej przerwie leciało się pod podcienia czy arkady,juz nie pamietam jak sie wtedy na to mówiło.Były tam takie małe prywatne chyba piekarenki .Jakie to było smaczne! W katedrze podczas nabożeństw śpiewał chór - cudownie.
              • czuk1 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 20.03.15, 21:07
                Tak na podcieniu było kilka takich miejsc żywienia m.in. (relacjonuje w tym miejscu Rodowita Zamościanka) - ..."sławna to była piekarnia i sklep Ormianina Abduły Obłego. Na przerwach biegało się do tej piekarni. Kupowało się tam - błyszczące, posypane makiem obwarzanki słodkawe i kruche, chlebek turecki podłużny z pojedynczymi rodzynkami. O cebularzach nie pamietam. "
                Ja dodam, że cebularze są do dziś, to uznany przez UE wyrób regionalny.
                Ja jestem "krzok zamojski" . Wiem jakie były knajpt - Ludowa, Hetmańska, Starowiejska, Centralka (najsłynniejsza w mieście - jadłem tam obiad z kierownictwm Zepołu "Mazowsze". Pani Mira Zimińska opowiadala , że w tej restauracji spotykala się z kapitanem wojsk polskich w drodze z Warszawy do Lwowa).
                • baska123 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 20.03.15, 21:27
                  Z ogromną przyjemnością Was czytam.
                  Spotkajcie się w realu Kochani, będę duchem z Wami.
                • iryska2604 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 20.03.15, 21:30
                  Niestety -knajp nie znam, za młoda na to byłam.Wtedy nas trójki klasowe wyłapywały .Krótko nas trzymali. Znalazłam moją szkołę, teraz jest chyba na Pereca a wtedy była tu
                  pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Zwiastowania_Naj%C5%9Bwi%C4%99tszej_Maryi_Panny_w_Zamo%C5%9Bciu
                  Na dole było kino.
                  • iryska2604 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 20.03.15, 21:44
                    W Pałacu Zamoyskich był kiedyś budynek Sądu.Nie mieli dla nas dziewcząt internatu i umiescili nas na II piętrze w wielkich salach. W przedsionku była prowizoryczna umywalnia jako ze Zamosć nie był jeszcze w całosci skanalizowany to musiałysmy sobie tam wodę przyniesć. Łózka stały rzędami a za parawanem spała wychowawczyni. To nie do pomyślenia w dzisiejszych czasach - jak bajka o żelaznym wilku.Najlepsze że na I piętrze odbywały sie normalne rozprawy sądowe.Kiedyś zdarzyło mi sie zachorować i byłam świadkiem jak piętro niżej, po rozprawie okładali sie batami. Widać nie doszli do porozumienia na rozprawie. Wszystko mi staje przed oczyma - młodość, park , słowiki i pierwsze zauroczenia.
                    A uczyłysmy sie w jednej klasie z Basią Wyczółkowską, wnuczką malarza.
                    • czuk1 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 20.03.15, 22:10
                      Zamościanka Rodowita pyta Cię, czy znałaś ze swojej szkoły takich - - Mucha Romek, Godziszewska Basia, Suchodolski Romek, Kędra Marek (z-ca dyr), .....
    • julinka601 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 21.03.15, 11:01
      Ja tez z rozrzewnieniem wspominam tę piekarnię i chlebki tureckie i cebulaki, które do tej pory są najlepsze w Zamościu. Miałam jeszcze jedno ulubienie na ktore przeznaczałam ostatnie pieniążki np. przeznaczone na bułkę na śniadanie , a były to draże -kamyczki orzechowe,ktore mialy niebiański smak!
      W podcieniach zamojskich była taka modystka z nakryciami głowy. Po lekcjach chodziłyśmy z koleżankami mierzyć te różne kapelusze a właścicielka prawie nas psami szczuła bo oczywiście robiłysmy sobie totalne jaja.

      Teraz absolutnie zachwyciły mnie pięknie odrestaurowane podwóreczka na Starówce. Kiedyś były to zapuszczone tereny zakazane a dziś prawdziwe perełki ,urokliwe enklawy jak na włoskiej czy francuskiej Riwierze.

      Zawsze jak jestem w Zamosciu to robimy sobie z kuzynami rundkę po klimatycznych knajpkach. Cudnie ,ze tak nam kwitnie Zamość.


      • czuk1 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 21.03.15, 11:15
        Rekomenduję Czekoladzialnię w Rynku , w pierzei od strony Katedry. Mają świetne gofry.
        • iryska2604 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 21.03.15, 20:36
          Dziś znalazłam coś o moim nieodżałowanym profesorze malarstwa -Stanisławie Surdackim
          Należał do nich bez wątpienia Stanisław Surdacki, również nauczyciel tej szkoły. W opowiadaniu poświęconym bratu Stanisław Popek nazywa Surdackiego „zapalną pochodnią” – do Zamościa przyjechał po ASP w Krakowie, wojnę spędził w lasach janowskich, gdzie służył w AK. Na poddaszu kościoła Franciszkanów, w którym wówczas mieściło się kino Stylowy i szkoła plastyczna, Surdacki malował cykle Grzybów i Gołębi na strychu. Mebli prawie nie miał, pod ścianami piętrzyły się stosy książek. Był nauczycielem wyjątkowym – inspirował, zachęcał do pracy, cenił uczniów zdolnych. Po wielu latach Popek odnalazł jego grób na cmentarzu w Urzędowie. Nikt już o nim nie pamiętał, rodzina obrazy sprzedała za bezcen. Ubolewał, że tak niewiele po człowieku zostaje.
          Może znajde gdzieś jego obrazy. Niewiele nazwisk pamiętam - z profesorów Jan Siwczuk - wychowawca, Henryk Tukendorf -uczył nas fizyki i był postrachem uczniów.Prof. Żmurko,
          i jeśli pamiętam profesorki -panie Maciesza (siostry) Koleżanki i kolegów - raczej imiona, oprócz Basi Wyczółkowskiej Bogdan Bodes,Zosia Kochan, Lidka...
          Jak zachorowałam na świnkę i leżałam w izolatce w internacie męskim( musiałam być zamknięta na klucz!!!) to chłopcy na korytarzu pod drzwiami śpiewali mi tak:
          O wyjdź na korytarz dziewico
          I zobacz ilu nas tu stoi
          A zaraz ci się świnka wygoi...
    • julinka601 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 22.03.15, 18:25
      Oj,piękne masz wspomnienia Irysko. Ja chodziłam do LO ale miałam "narzeczonych" plastyków.
      Zresztą z jednym z nich do dziś utrzymuję kontakt ,nawet wyswatałam go potem z moja koleżanką i byłam świadkiem na ich ślubie /już we Wrocławiu/. A w moim domu mam galerię jego grafik.
      • iryska2604 Re: Pierwsze Spotkanie w realu (propozycja) 24.03.15, 18:57
        Jeszcze mi sie przypomniała Zosia Bodakowska. Chodziła wtedy chyba do II lub III kl.Zagrała w filmie "Kolorowe pończochy".Już wam wiecej nie bedę truć - napiszę tylko jak siedziałyśmy z koleżanką ( jak kury na grzędzie) w internacie ,na oknie -wystraszone bo nasze mamy poszły sprawdzić czy zostałyśmy przyjęte. Egzamin wstępny zdawałyśmy z przedmiotów ogólnych i z malarstwa (martwa natura) rzeźba ( postać ludzka i zwierzęca w glinie). Byłyśmy przerażone. I tak siedzimy a tu nagle za oknem - z takim charakterystycznym wschodnim zaśpiewem - Julcia, żeb ty z kosci obleciała i na żyłkach chodziła , ta do domu a już bo ja tobi dam.... Kochani, to było cudowne, a z nas całe nerwy zeszły. Nigdy tego nie zapomnę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka