Dodaj do ulubionych

Dzieci ulicy.

01.04.07, 09:45
W Niemczech 20 tysięcy bezdomnych dzieci koczuje na ulicy
Mają telefony komórkowe i szykowne ciuchy, ale nie mają gdzie spędzić nocy.

wiadomosci.onet.pl/1401779,2678,kioskart.html
Nie tylko my mamy problemy.

Obserwuj wątek
    • ewa553 Re: Dzieci ulicy. 01.04.07, 10:00
      ja przeczytalam wczoraj artykul o biednych rodzinach w Berlinie. O tym ile
      procent dzieci gloduje. O organizacjach, ktore staraja sie pomoc.
      Wierzyc sie nie chce, ze z jednej strony marnuje sie tyle jedzenia, z drugiej
      sa glodujacy. Najgorsze, jesli to trafia na dzieci.
      • grenka1 Re: Dzieci ulicy. 01.04.07, 11:24
        ewa553 napisała:

        > ja przeczytalam wczoraj artykul o biednych rodzinach w Berlinie. O tym ile
        > procent dzieci gloduje. O organizacjach, ktore staraja sie pomoc.
        > Wierzyc sie nie chce, ze z jednej strony marnuje sie tyle jedzenia, z drugiej
        > sa glodujacy. Najgorsze, jesli to trafia na dzieci.


        A te dzieci to nie mają rodziców?
        Dlaczego rodzice nie starają się zapewnić dzieciom godziwego życia?
        Pracy nie ma?
        Przecież Polacy wyjeżdżają do pracy do Niemiec i znajdują ją, a oni nie mogą?
        • ira.mak Re: Dzieci ulicy. 01.04.07, 11:34
          Ponoc na Górnym Sląsku jest bardzo dużo zaniedbanych dzieci które praktycznie
          cały czas spędzaja na ulicy-oglądałaam taki reportaż.Widzę w tym wielkie pole do
          popisu dla PIS-u i LPR-u -zamiast martwić sie o te poczete ktorych jeszcze nawet
          nie "napoczęto" pomartwili by sie o te zyjace które sie wałęsają głodne i
          zaniedbane.
          • grenka1 Re: Dzieci ulicy. 01.04.07, 11:48
            ira.mak napisała:

            > Ponoc na Górnym Sląsku jest bardzo dużo zaniedbanych dzieci które praktycznie
            > cały czas spędzaja na ulicy-oglądałaam taki reportaż.Widzę w tym wielkie pole
            do popisu dla PIS-u i LPR-u -zamiast martwić sie o te poczete ktorych jeszcze
            nawet nie "napoczęto" pomartwili by sie o te zyjace które sie wałęsają głodne i
            > zaniedbane.

            No Irenko bez przesadyzmu, to partie PIS i LPR będą się zajmować dziećmi, a
            rodzice będą dalej pili i "dłubali" nowe, często, gęsto upośledzone dzieci,
            które później znów będą na naszym utrzymaniu tak jak są w tej chwili ich
            rodzice.
            Bo jakie wzorce one wyniosą z domu?
            Czy Twoimi dziećmi zajmowała się partia, czy Ty sama je wychowywałaś?
            Bo mnie się wydaje, że raczej, a na pewno to drugie.
            Obowiązkiem RODZICÓW, a nie partii jest zapewnienie dziecku godziwego
            wychowania i startu w dorosłe życie.
            • pia.ed Re: Dzieci ulicy. 01.04.07, 17:21
              A ja popieram ira.mak
              Dziecmi ktore juz przyszly na swiat trzeba sie zaopiekowac,
              to lezy w interesie calego polskiego spoleczenstwa.

              A porownywac do czasu PRL-u nie mozna, bo wtedy byla wolna aborcja
              i nie rodzily sie niechciane dzieci.
              Te ktore byly chciane, byly wychowywane przez rodzicow, ktorym panstwo
              duzo pomagalo!


              grenka napisala:
              "... to partie PIS i LPR będą się zajmować dziećmi, a
              rodzice będą dalej pili i "dłubali" nowe, często, gęsto upośledzone dzieci,
              które później znów będą na naszym utrzymaniu tak jak są w tej chwili ich
              rodzice.
              Bo jakie wzorce one wyniosą z domu?
              Czy Twoimi dziećmi zajmowała się partia, czy Ty sama je wychowywałaś?
              Bo mnie się wydaje, że raczej, a na pewno to drugie.
              Obowiązkiem RODZICÓW, a nie partii jest zapewnienie dziecku godziwego
              wychowania i startu w dorosłe życie.
              • olejowy.bogacz Re: Dzieci ulicy. 01.04.07, 17:35
                Macie pajacyka w gebelsowie, to stuknie? Aha od dzisiaj macie ddr-bis jak
                podaja w uslugach medycznych. Kon sie by usmial.
                • ira.mak Re: Dzieci ulicy. 02.04.07, 19:33
                  Grenka ,nie w tym rzecz żeby te dzieci utrzymywać ale żeby np.miały w szkołach
                  koła zainteresowań,mogly uprawiać sport,-bo na to w ogóle nie ma pieniedzy.Na
                  nic nie ma pieniędzy..Moje dzieci ja wychowałam ale stac mnie było-bo to grosze
                  kosztowało-żeby co roku wysłac dzieciaki na obóz żeglarski.Dzieci nie wałesały
                  sie po ulicach jak teraz,ich rodzice pracowali.Z reguły nie słyszało sie o
                  dzieciach mdlejących z głodu.
                  • wacka1 Re: Dzieci ulicy. 02.04.07, 21:42
                    Można je spotkać w dużych miastach ,wsiach i miasteczkach.To dzieci z różnych
                    rodzin,dziś często z tych bardzo dobrze sytuaowanych gzie jest pieniądz a nie
                    ma czasu dla dziecka .To bogate a zarazem biedne dzieci.
                    • 52ania Pia.. 02.04.07, 22:25
                      Ja wychowywalam swoje dzieci sama z mezem.Babcie moich dzieci były daleko od
                      nas.Nie miał kto pomóc.Nie pamietam zeby państwo w czymś pomogło.Zasiłek
                      rodzinny, to były takie same grosze jak w tej chwili.Nie pracowałam w zakładzie
                      produkcyjnym, nie nalezałam do partii i w zwiazku z tym wczasy, kolonie czy
                      obozy były nie dla moich dzieci.Wszystko załatwiano szeptem, nie było
                      informacji dotyczacych spraw socjalnych. Pamietam, ze dopiero w latach 80
                      nastąpiła zmiana.Co innego mieszkanie, czekałam 5 lat i otrzymałam upragnione
                      M4.Pozyczkę na wkład mieszkaniowy spłacalismy 2 lata, a nie jak teraz młodzi
                      biorą kredyt na 20-25 lat.Teraz rodzice nie maja dla dzieci czasu, albo nie
                      chcą go miec(patologia).Trzeba jednak pomagac.Nie wolno dopuscic do tego zeby
                      dzieci dorastały na ulicy.Ja już kiedyś pisałam, że władze interesują się
                      takimi sprawami dopiero jak media nagłosnią.Tak nie powinno byc.Zgoda, za
                      wychowanie dzieci odpowiedzialni sa rodzice, ale tam gdzie jest taka potrzeba
                      powinno interweniowac panstwo:"od poczecia aż do naturalnej smierci".
                      • pia.ed Re: 52ania 03.04.07, 00:26
                        Nie trzeba bylo nalezec do partii, aby dzieci mogly pojechac
                        na kolonie letnie ... czy na wczasy rodzinne.
                        Pracowalam w szkole wiec wiem, ze dzieci mialy dostep do roznorodnych
                        zajec pozalekcyjnych i to bezplatnych.
                        Bezplatny by takze sport, sama w dziecinstwie nalezalam do klubu plywackiego.
                        Najwazniejsze jednak, ze ludzie mieli wtedy wiecej czasu,
                        bo nie zabijali sie za pieniedzmi jak teraz!
                        Nie bylo tyle rzeczy do kupienia, wiec ludzie zadawalali sie swoja pensja.

                        Jednak tego, ze dzieci wola spac na dworcach zamiast w domu nigdy nie pojme ...
                        • merianna Re: czasu i nudy bylo duzo 03.04.07, 09:56
                          i roznych prostackich patologii bez liku mielismy. Najprostsza z nich
                          alkoholizm. Pochodze z niewielkiego miesteczka na zapleczu duzego i wiem jak
                          zycie wygladalo. Pan majster pil rowno z uczniami praktykantami z ohp, chodzil
                          z nimi na fuchy z panstwowym surowcem i narzedziami. Dziewczyny sobie pobzykaly
                          na wiosne i po pierwszym bzykaniu brzuchsad wiec albo dom dziecka, albo
                          skrobanka, albo szybki slub i fikcyjne malzenstwo a mlody tata z tesknoty za
                          wolnoscia utracona i frustracji szedl z kolesiami w tango, zwykle juz na cale
                          zycie. Piekne czasy byly i niech tak zostanie.
                          • ira.mak Re: czasu i nudy bylo duzo 03.04.07, 11:32
                            A sądzisz że w tej materii cos sie zmieniło? Doszło moze to że czasem uczennice
                            liceum bawia sie w cichodajki zeby zarobić na ciuch czy kosmetyki.Nie pamiętam
                            tego z dawniejszych czasów.A prostactwo i patologia kwitną w najlepsze.
                            • merianna Re: czasu i nudy bylo duzo 03.04.07, 11:54
                              Mowisz o sobie z tamtych czasow a ja o tamtych czasach ogolnie. W Warszawie
                              cichodajki byly najlepsze z gimnazjow i z polonistyki, jak mawiali znajomi
                              mescy "specjalisci". Wyciagali takie np z herbaciarni w centrum nie pamietam
                              nazwy, chyba gong. Mieli tez fantastyczna herbate, ale jakos nie mialam odwagi
                              tam sie pokazywac, po tym co slyszalam wowczas od kolegow i znajomych. Nie
                              nadarmo jest to najstarszy zawod/profesja na swiecie. Myslisz, ze PRL to
                              ominelo?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka