Dodaj do ulubionych

Rozmówca internetowy

04.10.04, 09:13
Ta sprawa przewija się w ostatnich wątkach, więc może warto ja wywołać?.
Kim dla Ciebie jest "anonimowy" rozmówca internetowy?
"Anonimowy", bo nie znasz go ani ze zdjęcia, ani ze spotkania twarzą w
twarz...tylko z tego, co pisze i jak pisze...
Jest dla Ciebie postacią serialową, tylko nickiem?

Dlaczego więc składasz mu życzenia imieninowe, żałujesz, gdy się źle czuje i
życzysz powrotu do zdrowia, pijesz z nim kawę i herbatę, życzysz dobrej nocy?
Bo przecież nie tylko prowadzisz z nim dyskusje i wymieniasz poglady i
informacje fachowe...
Nawiązując z nim emocjonalny kontakt przez internet(życzenia itp), sądzę, że
jednak go personifikujesz i "uczłowieczasz"...

A może te życzenia to internetowy fałsz towarzyski, takie ple, ple, ple,
ple...bo takie mamy nawyki w realu i przenosimy je na internet, na rozmowy z
postaciami serialowymi, a prawdziwe życzenia zachowujemy tylko dla osób
znanych w realu?
Obserwuj wątek
    • jamajka10 Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 09:24
      Przyznaję, mam z tym niejaki problem. Ostatnio wiekszy.
    • rudakitka1 Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 10:01
      Na początku zawsze patrze przychylnie ale prędzej
      się uprzedzam niż w realu.Trudniej mi na necie
      wybaczyć jakąś złośliwość niż w rzeczywistości.
      W realu daje drugą szanse a może i setną?
      W necie niestety raczej juz zadra zostaje i to
      chyba właśnie dlatego,że "rozmawiam" z wyobrażeniem
      o człowieku a nie żywym człowielkiem,Net to przecież
      umowność-tak to odbieram i rozmawiamy raczej z kreacją
      osoby a nie z tym jakim jest naprawdę.
      A ogólnie to kobiety traktuje bardziej nieufnie-bo mogą
      być mądrzejszewink))a facetów łagodnie-bo a nóż a widelec trafie
      na przystojnegowink)).
    • jutka1 Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 10:43
      Z jednej strony pewien dystans, bo przeciez to "tylko" nick..
      Z drugiej strony za nickiem stoi prawdziwa osoba, i charakter po wpisach widac,
      dobre czy slabsze dni widac, poczucie humoru czy jego brak - widac, itepe
      itede....
      To - oczywiscie- wychodzi z czasem...

      Z czasem inne rzeczy tez wychodza, takie jak szczerosc-lub nie, prawdomownosc-
      lub nie (oczywiscie w pewnych granicach zachowania prywatnosci...)
      • verbena1 Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 12:16
        Rozmowce internetowego traktuje tak samo jak rozmowce z realu. Staram sie
        szanowac jego poglady, odmienne zdanie i poczucie humoru. Ludzie z forum to dla
        mnie osoby z krwi i kosci. Niektorych znam ze zdjec i z nimi jest mi latwiej
        rozmawiac.
        Nie kazdy ma dar jasnego wyrazania swoich mysli i latwosci pisania, dlatego sa
        czasem niejasnosci. Intonacja, zart, ironia w rozmowie bezposredniej pomaga sie
        lepiej zrozumiec. Nie jest nam to dane i dlatego probuje sie bardziej
        wsluchiwac w rozmowce ,czytac "miedzy wierszami".
        Prawdomownosc lub klamstwo ,na to nie mamy wplywu, wybor nalezy do piszacego.
        Sami tez decydujemy na ile odkryc nasza prywatnosc.
        Nie bywam czestym gosciem na forum ale po paru dniach nieobecnosci chetnie
        wracam aby dowiedziec sie co nowego, lubie Was i potrzebuje. Nie czuje sie
        samotna w tym wielkim obcojezycznym swiecie.
        Pozdrawiam Verbena
        • mammaja Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 12:31
          Nie mam teraz czasu na analizowanie - ale podobaja mi sie osoby na tym forum i
          szczerze je polubilam. Album i spotkania przyblizyly.Wiec nie filozofuje tylko
          pisze i mysle o was jako o calkiem konkretnych osobach, mieszkajacych w tak
          roznych czesciach swiata.Uwazam,ze mnie to ubogaca. Dowiaduje sie ciekawych
          rzeczy, a nawet te drobne codzienne sprawy sa tez przyblizajace.Jak ktos mi
          wchodzi za skore to go olewam, bo przeciez nie bede wdawac sie w polemike z
          kims,kogo nie uwazam za partnera.(np. wmawiajacego mi nienawisc do kogokolwiek).
          Moze jeszcze - jak mowila Scarlett - pomysle o tym jutro smile)))
    • rudakitka1 Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 13:44
      No patrzsmile)same Anioły na tym forum.Wszystkim ufają
      i traktuja z atencją ,tylko skąd tu tyle pacynek?
      Ja po dwóch latach netowania podchodzę z dystansem
      do forumowiczów,zaufałam niewielu,na szczęście
      trafiłam dobrzesmile).Sama piszę szczerze i nie mam zamiaru
      robic z siebie lepszej ani mądrzejszej żeby lepiej wyglądać
      na Waszym tle.Ale że jestem tu taka chyba tylko jedna
      to się pewno zgubię w tłumiesmile.

      Ps.Jakby kto jeszcze nie wiedział to od czasu do czasu
      lubię kij w mrowisko!Wolę takie oczaszczenie atmosfery niż
      kłamstwa i inne podchodysmile.
      • maryna04 Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 14:14
        No wlasnie, omal wszyscy (i ja tez) jestesmy aniolami. To normalne, to nie
        jestesmy my , tylko nasze wyobrazenie o nas samych. Jednak same wpisy (o, dobre
        slowo - zamiast postow) bardzo nas zdradzaja, niezaleznie od tego o czym
        piszemy. Dlatego w wiekszosci wypadkow mozna po jakims czasie wyrobic sobie
        zdanie o kims. Przyznaje,ze lubie takie podgladactwo i tworze sobie portrety
        psychologiczne, portrety fizyczne jakos mnie nie biora. Jak widzimy, wszystkim
        zdarzaja sie wpadki w ocenie, ale jak ktos napisal wczesniej wirtualny swiat za
        bardzo wszstko upraszcza, a tak naprawde nic i nikt nie jest albo czarny, albo
        bialy. Osobiscie najbardziej nie lubie chamstwa, pychy, sama reaguje ostro,
        kiedy mi ktos wejdzie na odcisk, albo mysle, ze pisze androny, ale w
        przypadkach beznadziejnych nie dyskutuje wcale. Panowie, wlaczcie sie do
        dyskusji o wirtualnym swiecie, bo potem bedzie, ze was dyskryminujemy, a tak na
        powaznie ciekawe jak wy traktujecie rozmowce internetowego.
        • foxal Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 14:59
          Mnie sie wydaje, ze kazdy piszacy na forum pozostawia po sobie czesc swojej
          duszy, ktora ma zmagazynowane jego/jej poglady na rozne sprawy, moralnosc na
          codzien w stosunku do siebie i do innych, ogolne podejscie do rozpatrywania
          zawilych spraw i wyrazanie swojej postawy wobec swiata i Ballesta, ktory podjal
          sobie jako misje zyciowa nawracac - czytaj wmawiac Polakom indywidualnie, ze
          nie lubia Niemcow i Hitlera, bo Hitler nawracal nas masowo wypuszczajac na
          wolnosc przez komin i Ballest ma problem ze zrozumieniem samej metody.

          Nie wszyscy natomiast odbieraja to jednakowo z czego rodza sie nieporozumienia
          i osobiste zawody, choc moze intencja piszacego byla nieco inna. W bezposrednim
          kontakcie potrafimy natychmiast wniesc poprawke, patrzac na twarz (w oczy)
          naszego rozmowcy - internet tego wlsnie nie umozliwia - aczkolwiek technologie
          juz mamy.

          Czy "my" tu piszacy, czy zagladajacy traktujemy sie po przyjacielsku jak w
          rzeczywistosci - w pewnym sensie tak. Po kazdej takiej wypowiedzi (wpisie)
          napewno oczekujemy podswiadomie, ze trafilismy w sedno sprawy i inni podzielaja
          nasz poglad na te sprawy, potwiedzajac to w nastepnych wpisach - po to sa
          wlasnie dyskusje i wymiana zdan na podnoszosne (czy dreczace) nas tematy.

          Czy spelniaja sie nasze oczekiwania? Obserwujac przenieg wielu dyskusji, mysle
          ze nie, lub nie zawsze - wiekszosc wypowiedzi (ludzi) tego nie potwierdza.
          Dyskutujemy zatem piszac swoje opinie i nie baczac co nasz (nasi) poprzednicy
          powiedzieli, Z tego mozna wysnuc wniosek, ze kazdy z nas jest raczej
          prelegentem mowiacym (piszacym) w proznie, bo nie nawiazyjemy do glownego
          tematu. Gdybysmy to robili w audytorium, to mamy echo, z ktorego dowiadujemy
          sie, ze nas glos dociera do sluchaczy. Na forum sprawa nabiera nieco innego
          wymiaru.

          Nawiazywanie do przedmowcy, traktujemy jako przyznanie sie do czegos tam, nie
          wiedzac (podswiadomie)czy to jest dobre czy zle, bo boimy sie wspolnoty
          myslenia - to takie troche historyczne uwarunkowanie Polakow. I wielu z nas
          mysli, ze jego percepcja o nim jest lepsza nie tylko tu na forum, niz to jest w
          rzeczywistosci.
          • dan8 Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 16:04
            Rozmowca internetowy jest dla mnie realna osoba.
            Nie musze go widziec,nie wyobrazam sobie jak wyglada,mnie jest to niepotrzebne.
            Wazniejsze jest to co pisze i jak pisze.
            Roznica pomiedzy kontaktem realnym a wirtualnym jest taka,ze w tym pierwszym
            wypowiedziane slowo ulatuje a w tym drugim zostaje zapisane,mozna do niego w
            kazdej chwili wrocic.
            Mamy tez mozliwosc wyboru udzialu w tematach i dyskusjach,ktore nam odpowiadaja
            a ignorowaniu tych,ktore z jakichs powodow nie pasuja.
            • antyproton Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 16:44
              Internet daje nam mozliwosc rozmowy na tematy i z osobami z ktorymi w zyciu
              realnym prawdopodobnie nigdy nie nawiazalibysmy kontaktu.
              Ze wzgledu na odleglosc , srodowisko , wiek itp.
              Jezeli czyta sie jakas osobe dosc dlugo , to mozna zorientowac sie co do jej
              charakteru , przynajmniej z taka sama dokladnoscia jak w normalnych kontaktach.
              Forum , pomalu staje sie domena kobiet.Jest to dla was idealne srodowisko
              do zycia.Mozna plotkowac , flirtowac , smiac sie i plakac bez ryzyka kontaktu
              i ewentualnych konsekwencji.
              Mozecie byc bardziej smiale , otwarte , niezalezne.
              Po pierwszych kilku latach dominacji mezczyzn w internecie , gdzie pojawienie
              sie osobnika plci zenskiej bylo wydarzeniem i budzilo od razu podejrzenia o
              przebieranca - nastal czas rzadow kobiet .

              I bardzo dobrze !

              • marialudwika Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 17:07
                Wlasciwie wszystko,co chcialabym napisac zostalo napisane.Dodam,ze wiele osob
                wiecej "mowi" piszac niz mowi w realu,moze dzieki mozliwosci ukrycia sie za
                pseudonimem.Z drugiej strony pelnej otwartosci nie ma. Wsrod czytajacych
                sa,niestety,osoby bardzo niezyczliwe i zlosliwe.One tylko czekaja by moc
                zaatakowac.
                Po ponad roku znajomosci wiem kto jest kto i moge powiedziec,ze 99,9% osob
                bardzo polubilam,malo tego zzylam sie z nimi.
                Co ciekawe,ze niektore osoby daja sie lubic od pierwszego postu,inne po pewnym
                czasie.Na czym to polega nie wiem,jakies dobre energie byc moze.
                Wszystko razem jest fascynujace,ciekawe i wzbogacajace duchowo.
                ml
                • maryna04 Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 17:14
                  Na jednym forum jest absolutna przewaga mezczyzn - feminizm - ale to same
                  beznadziejne przypadki.
                  • kanoka Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 17:27
                    maryna04 napisała:

                    > Na jednym forum jest absolutna przewaga mezczyzn - feminizm - ale to same
                    > beznadziejne przypadki.
                    ------------

                    "Internet porównuje się do amerykańskiego Dzikiego Zachodu. Najpierw dotarli
                    tam mężczyźni i garstka odważnych kobiet, w celu zdobycia ziemi, majątku i
                    sławy. Prawa, którego nie było, nikt nie egzekwował. Wszystkich kusiła przygoda
                    i wizja nagrody. Kobiety, które zaczęły tam przybywać "przyniosły" prawo i
                    porządek (Wallace, 2001)."
                    - Agata Błachnio "Czat - nowe miejsce spotkań. Lepiej wirtualnie czy realnie"
          • warum Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 21:28
            Wszystko co istotne zostalo juz przez innych juz napisane, ale mnie poruszyl Fx
            ten fragment o prelegencie. Bo ja wlasnie tak sie zachowuje. A nawet umiem
            sobie wytlumaczyc czym rozni sie mowienie/ przedstawianie swojego zdania,
            pogladu/ na forum od mowienia przed zywymi ludzmi. Na auli nawet wsrod setki
            osob, jesli jestem tylko atakowana to: a/ widze "kto" mnie tak czynnie
            atakauje, b/ widze tez milczaca reszte i proporcje ilu milczy, a ilu jest
            aktywnych/ choc nie wiem czy sympatyzuja ze mna czy z tymi co mnie krytykujasmile
            ale potencjalnie sa "do wygrania" na moja korzysc c/ wlasnie to przesuniecie w
            czasie dyskusji i roznorodnosc forumowiczow / ich nastroje,wplyw okolicznosci i
            osobiste zainteresowania/ powoduje,ze wlsciwie "normalna dyskusja" jest
            niemozliwa - a mozliwe jest tylko wyglaszanie "mowy". Co i ja czynie:
            (((Pozdrawiam i jestem pod wrazeniem jak porzadne towarzystwo sie tu spotkalo.
    • jowoj Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 17:37
      przybywać "przyniosły" prawo i
      porządek (Wallace, 2001)."
      Ha ha.
      • kanoka Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 17:55
        jowoj napisał:

        > przybywać "przyniosły" prawo i
        > porządek (Wallace, 2001)."
        > Ha ha.
        ----------
        Jowoj, ja tylko zacytowałam fragment artykułu uczonej pani psycholog - tu masz
        całośc www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=czytelnia&op=opis&id=97
        porównujący zdobycie internetu ze zdobyciem Dzikiego Zachodu....
        Na Dziki Zachód też przybywały różne kobiety ( i różni
        mężczyźni)...i "przynosiły/przynosili " różne wartości....
        A że obecnie na forach towarzyskich jest przewaga kobiet - może jesteśmy
        bardziej towarzyskie wink, lub mamy więcej czasu....
        • instant Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 18:25
          To chyba czas uroczyscie spalic staniki na zdobytym przyczolku? smile))
          • kanoka Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 18:29
            A masz zapałki?
            • instant Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 18:33
              Zapalniczke! Zawsze i wszedzie. Albowiem moi internetowi rozmowcy znaja mnie i
              wiedza, ze niestety jestem palaca.wink)
              Ale ten koronkowy zachowam sobie na pamiatke i nie poswiece go nawet dla takiej
              sprawy! smile)
              • kanoka Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 18:37
                Ten koronkowy koniecznie zostaw....
                A resztę palimy!
                Dorzucę jeszcze gorset - po babci.....
                Ale się fajczy!!!
    • iwonax Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 18:33
      Mocno zastanowiła mnie intencja wywołania tego tematu. Zanim zdecydowałam się
      zabrać głos, przeczytałam posty z życzeniami. Nie zauważyłam tam fałszu, ani
      też niezadowolenia solenizantów. Może jestem łatwowierna, ale sądzę ludzi
      wobec siebie. Sama nie chciałabym być oszukiwana i też nie oszukuję.
      Jak zresztą można traktować osoby w necie? Każdy powie o sobie tyle, ile uważa.
      Uważam, że ludzie z tego forum mają wiele do zaoferowania innym, dzielą się
      swoimi poglądami, spostrzeżeniami i to jest fajne.
      Obserwuję, że zawiązało się tu wiele dobrych znajomości, ba, nawet przyjażni.
      Uważam, że nie należy tego psuć.
      Sama mam bardzo niewiele czasu wolnego, który mogłabym poświęcić na częstsze
      bycie na forum.
      Ale z ogromną przyjemnością czytam, o czym forumowicze piszą, co aktualnie
      zajmuje uwagę.
      Napewno, to co się dzieje na forum nie jest takim ple, ple, ple... jak
      napisałaś.
      Zrobiło mi się, prawdę powiedziawszy tak ble... Bo wszyscy, którzy są tu bardzo
      często i ci, którzy wpadają rzadziej, nie robią tego z przymusu, coś (a
      prawdziwie) to ktoś ich tu ciągnie. Są tu ludzie, których wypowiedzi czytam
      chętnie, są też tacy, którzy wpadają, aby zamieszać. Tych sądzę, trzeba
      ignorować.
      Wydaje mi się nawet, że więcej o sobie
      mówimy niż w realu. Prawda jesteśmy anonimowi, ale ludźmi z krwi i kości.

      Nie dorabiajmy ideologii. Pozdrawiam Iwona - żywy człowiek!
      • antyproton Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 18:50
        Swietnie to ujelas.
        Jak cos jest napisane z serca to od razu widac .
        Mam punkt widzenia bardzo podobny do Twojego.
        Ludzie dobrej woli - laczmy sie smile))
        • rudakitka1 Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 18:54
          antyproton napisał:

          > Ludzie dobrej woli - laczmy sie smile))
          Wiśta wio-łatwo powiedziećsmile
      • kanoka Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 18:52
        Intencja wywołania tego tematu była oczywista.....

        Na ostatnich wątkach wyjaśniających kto jest kto i czy należy się tragediami
        netowymi przejmować, padły sformułowania, że znajomi z netu, nieznani z twarzy
        lub osobiście, są postaciami z serialu, lub tylko nickami....
        Jestem ciekawa opinii na ten temat...czy to źle?
        A że "zadałam pytania pomocnicze", ułatwiajace udzielenie odpowiedzi, kim jest
        dla Ciebie anonimowy rozmówca internetowy?
        Patrz wątek o
        czytaniu tekstu ze zrozumieniem wink
        • bepeef Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 20:30
          kanoka napisała:

          > Na ostatnich wątkach wyjaśniających kto jest kto i czy należy się tragediami
          > netowymi przejmować, padły sformułowania, że znajomi z netu, nieznani z twarzy
          > lub osobiście, są postaciami z serialu, lub tylko nickami....

          Nie wiem, czy jeszcze ktoś, ale ja pisałam, że traktuję osoby znane mi tylko z
          nicka jak postaci z serialu czy książek. Pisałam też, że zdarza mi się
          przejmować losem owych wymyślonych bohaterów, czasem nawet popłakać.
          Zdarza mi się też zastanawiać, co też taki ktoś mógłby zrobić w konkretnej
          przeżywanej akurat przeze mnie sytuacji, albo przypominać, co robił.
          Prawdę mówiąc - nie rozumiem oburzenia, które wyczuwam w poście Kanoki.
          Czy naprawdę nie był Ci nigdy bliski żaden bohater serialu?
          Czy autentyczny nieznajomy człowiek żyjący gdzieś tam na drugiej półkuli wzbudza
          w Tobie większe emocje?

          Dopóki nie znasz twarzy tego, który pisze pod jakimś nickiem - widzisz wytwór
          swojej wyobraźni, czyli właściwie siebie. Patrzysz w lustro.
          • no_no Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 20:40
            bepeef napisała:

            > Dopóki nie znasz twarzy tego, który pisze pod jakimś nickiem - widzisz wytwór
            > swojej wyobraźni, czyli właściwie siebie. Patrzysz w lustro.
            ___________________

            Czyżbyś przez to chciała powiedzieć, że nie znając twarzy, np. Jutkismile))))))))
            w lustrze - zamiast niej, widzę siebiesmile)))))))))))))))
            Dobresmile

            No - w krzywym zwierciadlesmile
            • no_no Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 20:47
              Nie, Nosmile, Bepeef, myśląc o Tobie,
              nie wyobrażam swojej twarzyczkismile

              No - uwierz mismile
              • bepeef Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 21:32
                no_no napisał:

                > Nie, Nosmile, Bepeef, myśląc o Tobie,
                > nie wyobrażam swojej twarzyczkismile
                >
                > No - uwierz mismile

                No - wierzę Ci smile
                Toż ja przecie nie o wyglondzie zewnentrznym pisałam wink
                • mammaja Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 22:05
                  Chcialam jeszcze dodac, ze nie widze zdnego podobienstwa pomiedzy bohaterami
                  seriali,o ktorych ani nie zapominam, ze sa wymysleni przez scenarzyste i
                  prezentowani przez aktorow, a osobami z forum. Zwlaszcza, ze aktorzy
                  przewijaja sie przez coraz to inne seriale, kreujac coraz nowe postacie. To sie
                  nijak nie ma do forumowiczow - nawet jezeli kreuja sie - to osobiscie.
                  • bepeef Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 22:59
                    mammaja napisała:

                    > Chcialam jeszcze dodac, ze nie widze zdnego podobienstwa pomiedzy bohaterami
                    > seriali,o ktorych ani nie zapominam, ze sa wymysleni przez scenarzyste i
                    > prezentowani przez aktorow, a osobami z forum. Zwlaszcza, ze aktorzy
                    > przewijaja sie przez coraz to inne seriale, kreujac coraz nowe postacie. To sie
                    > nijak nie ma do forumowiczow - nawet jezeli kreuja sie - to osobiscie.

                    smile))
                    Czarna owca ze mnie - teraz już mam prawie pewność wink
                    • ada296 Bepeef 04.10.04, 23:23
                      nie jesteś czarną owcą smile)
                      jesteś śliczną białą owieczką smile)

                      pozdrawiam ciepło smile
            • jutka1 Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 20:52
              no_no napisał:

              > Czyżbyś przez to chciała powiedzieć, że nie znając twarzy, np. Jutkismile))))))))
              > w lustrze - zamiast niej, widzę siebiesmile)))))))))))))))
              > Dobresmile
              >
              > No - w krzywym zwierciadlesmile
              ***********
              nienienienienie !! ........
              Dementi!! smile)))))))))))))))

              Oswiadczam, ze nigdy przenigdy nie siedzialam splaszczona o sciane po drugiej
              stronie twojego lustra!... Co ja, Peeping Tom czy jak? No?

              wink))))
          • kanoka Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 21:01
            Źle wyczuwasz, nie jestem oburzona, tylko ciekawa smile)

            Ja też płaczę na niektórych filmach i nad niektórymi książkami, ale mam pełną
            świadomość fikcyjności takiej narracji.
            W necie, w gruncie rzeczy wierzę w to co pisze "autentyczny nieznajomy
            człowiek", bo jak to gdzieś już napisałam, reaguję spontanicznie i uczuciowo,
            więc może głupio,ale mam świadomość jego realnego bytu gdzieś tam. Nie jest dla
            mnie fikcją literacką, ale to nie znaczy, że ja sama nie jestem taką fikcją dla
            kogoś...
            I właśnie ten aspekt kontaktów netowych, mnie zainteresował.
            Nie odbieram piszących tutaj, "jako wytwór swojej wyobraźni, czyli właściwie
            siebie", bo każdy z nas pisze inaczej i w jakims sensie odsłania swoją
            osobowość. Oczywiście, może ona być sztucznie wykreowana (z różnych powodów),
            ale to juz zupełnie inna bajka.
          • no_no Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 21:17
            bepeef napisała:

            > Dopóki nie znasz twarzy tego, który pisze pod jakimś nickiem - widzisz wytwór
            > swojej wyobraźni, czyli właściwie siebie. Patrzysz w lustro.
            _____________

            Dementuję jeszcze raz. Wyobrażając Jutkę, Bepeef, Ml..., itd.
            na prawdę - nie widzę siebiesmile Natomiast, po tym, co czytam,
            usiłuję stworzyć sobie obraz osób, kryjących się za pseudonimami.

            Nie zgłosiłem, jak dotychczas swego akcesu do forumowego albumu,
            gdyż uznałem ( poza innymi względamismile), że z reguły, ciekawsze są
            wyobrażeniasmile, niż rzeczywistośćsmile

            A swoją drogą, ciekawe, jak mnie wyobrażacie?smile

            No - nie oglądający seriali, i nie utożsamiający się z ich bohaterami
            • marialudwika Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 21:31
              Jestem w trakcie tworzenia sobie Twojego "obrazu" No-no! Jak bedzie gotowy to
              nie omieszkam powiadomicsmile
              ml
              • no_no Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 21:35
                marialudwika napisała:

                > Jestem w trakcie tworzenia sobie Twojego "obrazu" No-no! Jak bedzie gotowy to
                > nie omieszkam powiadomicsmile
                > ml
                _________

                Czekam więc z niepokojemsmile)
                Ciekaw jestem, jak daleko będzie odbiegał od ideałusmile

                Nosmile
              • kanoka Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 21:38
                Hi, hi....smile))
                Zawsze mozna poszukać w necie, jak wyglądamy.
                images.google.com/images?q=no-no&ie=UTF-8&hl=pl&btnG=Szukaj+z+Google
                a to ja....

                images.google.pl/images?q=kanoka&ie=UTF-8&hl=pl&btnG=Szukaj+z+Google
                • no_no Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 21:43
                  Hahhahahahahhaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasmile
                  Kanoka, jesteś niemożliwa w wyszukiwaniu
                  interesyjących linków, i to na temat!smile)

                  No, no, nonowink
                  • marialudwika Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 22:05
                    Potwierdzam TO!!
                    ml
            • jutka1 Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 21:44
              no_no napisał:

              > Dementuję jeszcze raz. Wyobrażając Jutkę, Bepeef, Ml..., itd.
              > na prawdę - nie widzę siebiesmile Natomiast, po tym, co czytam,
              > usiłuję stworzyć sobie obraz osób, kryjących się za pseudonimami.
              >
              > Nie zgłosiłem, jak dotychczas swego akcesu do forumowego albumu,
              > gdyż uznałem ( poza innymi względamismile), że z reguły, ciekawsze są
              > wyobrażeniasmile, niż rzeczywistośćsmile
              >
              > A swoją drogą, ciekawe, jak mnie wyobrażacie?smile
              *********
              No wlasnie, a ty no_no jak sobie mnie wyobrazasz? wink))))

              Ja ciebie sobie nie wyobrazam... szczerze i bez bicia, jestem tak skoncentrowana
              na twoich przesmiesznych woltach jezykowych (ktore jak zdazyles zauwazyc bardzo
              lubie smile)), ze jakos tak o wygladzie nie mysle.. wink))

              (chyba ze powiesz, ze tak naprawde nazywasz sie jeremy Irons albo Sean Connery,
              to wtedy sobie, ach! jak sobie zaczne wyobrazac!!!! z a r t !! wink))))))
              • no_no Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 21:56
                jutka1 napisała:

                > no_no napisał:
                >
                > > Dementuję jeszcze raz. Wyobrażając Jutkę, Bepeef, Ml..., itd.
                > > na prawdę - nie widzę siebiesmile Natomiast, po tym, co czytam,
                > > usiłuję stworzyć sobie obraz osób, kryjących się za pseudonimami.
                > >
                > > Nie zgłosiłem, jak dotychczas swego akcesu do forumowego albumu,
                > > gdyż uznałem ( poza innymi względamismile), że z reguły, ciekawsze są
                > > wyobrażeniasmile, niż rzeczywistośćsmile
                > >
                > > A swoją drogą, ciekawe, jak mnie wyobrażacie?smile
                > *********
                > No wlasnie, a ty no_no jak sobie mnie wyobrazasz? wink))))
                ______________

                Cierpliwości, Jutkasmile Wzrost już znamsmile)
                Jeszcze trochę, i dporacuję szczegółysmile))

                No - Dżeremy Ajrons, to przy mnie pikuś hahahhahahah

                aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasmile
                • jutka1 Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 21:58
                  no_no napisał:


                  > Cierpliwości, Jutkasmile Wzrost już znamsmile)
                  > Jeszcze trochę, i dporacuję szczegółysmile))
                  >
                  > No - Dżeremy Ajrons, to przy mnie pikuś hahahhahahah
                  >
                  > aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasmile
                  ************
                  widze, ze czytamy, czytamy...... wink))))

                  a à propos Ajronsa itepe, to przestan, bo ........ wink

                  c...
                  wink)
                  • no_no Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 22:02
                    jutka1 napisała:

                    > no_no napisał:
                    >
                    >
                    > > Cierpliwości, Jutkasmile Wzrost już znamsmile)

                    > ************
                    > widze, ze czytamy, czytamy...... wink))))
                    >
                    > a à propos Ajronsa itepe, to przestan, bo ........ wink
                    >
                    > c...
                    > wink)
                    ___________

                    Nie cmokaj, bo........smile

                    No!wink
                    • jutka1 Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 22:06
                      no_no napisał:

                      > Nie cmokaj, bo........smile
                      **********
                      musze zza lustra chyba wyjsc smile

                      c.
                      c.
                      c.
                      zza wegla i scichapek smile)))))))))))))))))))))))
              • ada296 Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 22:10
                wszystko już zostało powiedziane
                nie jesteście dla mnie bohaterami serialu
                jesteście ludźmi, których lubię, toleruję lub nie toleruję
                oceniam Was na podstawie wpisów
                rozmawiając z tymi, których twarzy nie znam - nie wyobrażam sobie - nie umiem
                dlatego ciekawa jestem portretu No-no w wykonaniu ML

                pozdrawiam smile
    • kanoka Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 19:24
      A tutaj cytat z innego forum GW, przytoczony w artykule Haliny Ginowicz

      "...Oto relacja jednego z uczestników Forum "Społeczeństwo Gazety Wyborczej:
      Nie znam twarzy znacznej większości moich korespondentów. A jednak lubię ich -
      lub lubię mniej. Za co? Stwierdziłem (ciekawe, czy inni reagują podobnie?), że
      popieram lub zwalczam czyjeś POGLĄDY, ale lubię go (lub nie lubię) za
      prezentowaną POSTAWĘ, za kulturę, która jednak idzie w parze z wiernością
      poglądom, odwagą bronienia ich, nawet jeśli są odosobnione; za lojalność wobec
      przeciwnika, zwalczanego merytorycznie, nie np. metodą ?etykietowania"; za
      grzeczność wobec pytających - otrzymujących pogłębioną odpowiedź; za obronę
      niesłusznie atakowanych. I za rzetelną wiedzę. To wszystko WYNIKA z tekstów!
      Twierdzę, że i poglądy i postawy SĄ MOŻLIWE do określenia na podstawie tekstu
      pisanego. Wystarczy poczekać - choćby na moment odkrycia się. Poglądy: tematy
      wracają ? czy ktoś pisze to samo, co kiedyś? I na ile to, co W OGÓLE pisze,
      jest spójne? A postawy? Jeśli ktoś sprowokuje mnie (jak parę tygodni temu) do
      grubej awantury, ale potem wyjaśnia motywy swej agresji, to ? mimo że słowo
      ?przepraszam" nie padło ? ja takie przeprosiny przyjmuję, a przeciwnika
      zaczynam cenić. Jeśli ktoś wyznaje poglądy, od których bolą mnie zęby, ale
      stwierdzam: walczy twardo, lecz uczciwie, a nawet z polotem - to jako partner w
      dyskusji jest dla mnie skarbem. Jeśli ktoś głosi poglądy, jak wyżej ? ale
      zarazem stwierdzam w pewnym momencie, że sytuacje międzyludzkie, MORALNE
      odbiera tak, jak ja ? staje mi się bliski. Pisałem o odwadze. Czy chowając
      twarz za nickiem W OGÓLE można mówić o odwadze? Twierdzę, że tak, choć pod
      pewnymi warunkami. Mianowicie ? jeśli ktoś spędza na takich mailowych rozmowach
      znaczną część swego czasu, to środowisko internetowe staje się JEGO
      środowiskiem ? z wszelkimi konsekwencjami. Wchodzi w relacje międzyludzkie, a
      jego nick ? coraz szerzej znany ? staje się jego imieniem,
      twarzą. MOŻE zachować się po chamsku ? hulaj dusza, piekła nie ma - jestem
      tylko nickiem! - albo w niekorzystnej sytuacji po prostu uciec, ale wtedy ? o
      ile ma bodaj trochę szacunku dla siebie ? jego ego ucierpi nie mniej, niż po
      awanturze twarzą w twarz, po której ludzie przestali się do niego odzywać. Może
      zmienić nick, lecz jeśli nie pójdzie za tym zmiana POSTAWY właśnie - sytuacja
      powtórzy się. Odwaga lub tchórzostwo wiąże się z postawą wobec ryzyka. Tu
      ryzykuje się, tylko i aż, utratę dobrego imienia - choćby to był tylko ?dobry
      nick" - i związany z tym dyskomfort. Dla kogoś NIE JEST TO ŻADNE RYZYKO? Wszak
      sytuacja jest wirtualna i jej konsekwencje też? Nie szkodzi ? dla mnie i tak to
      dowód, że w ?realu" jest takim samym cynikiem. Tam tylko z konieczności
      (bardziej konkretne restrykcje w razie wpadki) lepiej się maskuje.
      Wniosek: w pewnych sytuacjach właśnie TAKIE poznanie człowieka jest
      prawdziwsze. Inne drobiazgi: w emailach wyraz twarzy rozmówcy bywa markowany
      przez różne śmieszne znaczki: smile wink big_grin itd. Niektóre osoby (częściej kobiety)
      chcą podkreślić np., że ich słowa nie mają ranić - że to żart, że pisząc
      uśmiechają się do czytelnika. ?Dla mnie nie ma to znaczenia, choć takie
      starania o zrozumienie intencji doceniam. Bo to TEŻ grzeczność wobec rozmówcy -
      ułatwianie mu odbioru. Ale i bez tego zwykle wiem, czy np. nazwanie
      mnie "zezowatym umysłowo" jest słowną agresją czy raczej przyjacielską
      zaczepką, oczekującą na odpowiedź tą samą monetą..."

      www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=czytelnia&op=opis&id=1764
    • aleznumer Re: Rozmówca internetowy 04.10.04, 21:16
      Internetowy tak samo dobry jak inny . Zawsze zywy człowiek. Przeciez małpa za
      niego nie pisze. Czasem tylko wspomaga kameleon. AN
    • bepeef Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 08:53
      Nie wiem, czy to jeszcze kogokolwiek interesuje, ale chciałabym coś dorzucić
      apropos tego "uczłowieczania" nicka czy bohatera serialu.
      Kanoka zdaje się w tej swojej "walce o prawa nicka do człowieczeństwa"
      zapominać, że chociaż ZA KAŻDYM nickiem stoi człowiek, to jednak jest to
      człowiek - scenarzysta.
      Tak jak za każdym bohaterem serialu/postacią powieści stoi autor!
      W tym sensie po drugiej stronie kabla siedzi człowiek z krwi i kości,
      ale czy to, co pisze jest kroniką jego prawdziwego życia czy jedynie tworem
      jego wyobraźni - to zależy od tego człowieka.


      Chciałabym jeszcze podkreślić, że ja nie oceniam tego wszystkiego,
      ja tylko opisuję.
      • witekjs Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 09:05
        bepeef napisała:
        /..../
        > Chciałabym jeszcze podkreślić, że ja nie oceniam tego wszystkiego,
        > ja tylko opisuję.

        To jest niemożliwe.
        Zawsze opisujemy "obiektywną" prawdę z subiektywnego punktu widzenia.
        Gall Anonim również tylko opisywał...wink
        Ten nasz punkt widzenia, mówi o nas dużo węcej niż byśmy chcieli powiedzieć.
        On też, plus nasz styl pozwala na to aby być identyfikowanym.
        Po dłuższym obcowaniu nawet gdy ktoś próbuje ukrywać się pod innym nickiem.
        Muszę przerwać. Niedługo wrócę i właczę sie jeszscze raz.

        Witek

        • bepeef Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 09:16
          witekjs napisał:

          > Ten nasz punkt widzenia, mówi o nas dużo węcej niż byśmy chcieli powiedzieć.
          > On też, plus nasz styl pozwala na to aby być identyfikowanym.

          Idąc tym tokiem rozumowania należałoby również uznać, że owa identyfikacja
          jest również rzeczą subiektywną wink
          • witekjs Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 11:55
            bepeef napisała:

            > witekjs napisał:
            >
            > > Ten nasz punkt widzenia, mówi o nas dużo węcej niż byśmy chcieli powiedzi
            > eć.
            > > On też, plus nasz styl pozwala na to aby być identyfikowanym.
            >
            > Idąc tym tokiem rozumowania należałoby również uznać, że owa identyfikacja
            > jest również rzeczą subiektywną wink
            >
            To prawda. To też częściowo umożliwia naszą identyfikację.
            W ten sposób po wielu rozmowach zaczynamy o sobie bardzo dużo wiedzieć.
            Pozwala to nam dowiedzieć niezwykłych rzeczy, również o sobie.
            Zadziwiające, niekiedy bywa jak na coś reagujemy, a to że na pewne sprawy nie
            odpowiadamy, również innym i nam wiele mówi.
            Po pewnym czasie wiemy już jakie sprawy potrafią nas lub innych wyprowadzić z
            równowagi.
            Jaki problemy są dla kogoś lub mnie bardzo osobiste lub nawet bolesne.
            Musimy pamiętać, że w forach zabieramy głos lub biernie uczestniczymy w
            niebywale dużej ilości dyskusji, dotyczących niezwykłych czasami problemów.
            Twoje pytania w Kawiarence filozoficznej wielokrotnie inspirowały mnie i
            zmuszały do precyzowania swojego myślenia o zaproponiowanych sprawach.
            Wyzwala to czasami lawinę następnych skojarzeń i emocji w stosunku do propblemu
            i rozmówców.
            Nic takiego, jeśli chodzi o interaktywność nie dzieje się w przypadku seriali,
            filmów czy książek, które też często nas pobudzaja do myślenia i przeżywania w
            samotności lub niewielkim gronie rodzinnym.
            Nie rozmawiam z nickami, lecz z ludźmi. Ich przemyślenia i emocje, są dla mnie
            ważne.
            Na tej zasadzie nie podejmuję rozmowy z nickami, co do których mam wątpliwości
            czy nie występują w tym samym miejscu pod dwoma imionami.
            Nawet gdy poruszają istotne sprawy.
            Tak samo z tymi, którzy są ordynarni, stale złośliwi lub permanentnie
            napastliwi nie tylko do mnie.
            Rozmowy w forach muszą sprawiać jakąś satysfakcję i przyjemność obcowania z
            osbami, które czytam i staram się jak najlepiej odpowiadać.
            Nie zawsze mamy na to czas i nastrój na niektóre rozmowy.
            Mój nick jest moim imieniem.

            Pozdrawiam. Witek }:-})=
            • mammaja Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 12:29
              Bardzo wielka przyjemnosc sprawilo mi przeczytanie postu Witka.
              Mozna powiedzic,jego gietki jezyk wprawnie wyrazil to co moja glowa pomyslala.
              • skynews Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 12:50

                Jak to jest z tą "Kawiarenką filozoficzną ?
                Wysłałem zgłoszenie,nigdy nie otrzymałem odpowiedzi?
                Rozumię że to "VIP only".
                • witekjs Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 12:58
                  Wciśnij poniżej podany adres "Kawiarenka bis" i już bedziesz w forum
                  otwartym "Kawiarenka filozoficzna bis" będacym kontynuacją zamkniętego forum.
                  Nie wiem dlaczego usunięto ten adres z naszej czołówki.
                  Może Kamfora się odezwie?

                  Pozdrawiam. Witek
                  • skynews Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 13:08

                    Dzięki za odpowiedź.

                    Co znaczy "zamknięte forum"?
                    Dostepne tylko dla wybranych czy nieistniejące już?
                • bepeef Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 19:50
                  skynews napisał:

                  >
                  > Jak to jest z tą "Kawiarenką filozoficzną ?
                  > Wysłałem zgłoszenie,nigdy nie otrzymałem odpowiedzi?
                  > Rozumię że to "VIP only".


                  Kiedy wysłałeś ?? Mam wszystkie zgłoszenia w osobnym folderze - Twojego nie ma.

                  Prosiłam Lx o wykasowanie linku, bo wydawało mi się, że nikt nie jest
                  zainteresowany a wyglądało jakbym chciała naganiać kogoś.

                  Forum zamknięte już właściwie nie istnieje, a bis też dogorywa, komentarz
                  zostawiam każdemu z osobna.
                  • witekjs Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 19:57
                    Bis nie dogorywa!
                    Czeka na Ciebie!!!
                    Witek
            • bepeef Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 19:33
              witekjs napisał:

              > Nic takiego, jeśli chodzi o interaktywność nie dzieje się w przypadku seriali,
              > filmów czy książek, które też często nas pobudzaja do myślenia i przeżywania w
              > samotności lub niewielkim gronie rodzinnym.
              > Nie rozmawiam z nickami, lecz z ludźmi. Ich przemyślenia i emocje, są dla mnie
              > ważne.

              I tu jest właśnie sedno, Witku. Ta interaktywność sprawia, że mamy ochotę
              traktować każdy nick jak osobną osobę. Więcej: mamy potrzebę, żeby ta osoba
              mówiła o sobie prawdę i tylko prawdę, bo jeżeli w realu okazać by się miało, że
              jest inna niż sobie wyobrażaliśmy - to czujemy się oszukani.

              Net jest chyba czymś pośrednim między serialem a życiem, jest
              interaktywnym serialem . ?

              Dawno temu na FP pisał ktoś z Kanady (nie zalogowany się, więc było widoczne
              IP). Ta osoba miała naprawdę duże doświadczenie życiowe, jej rady były świetne,
              jej życzliwość dla innych aż biła po oczach. Dostarczała forumowiczom wielu
              wzruszeń i z pewnością wiele osób zawdzięczało jej sporo.
              W dodatku znała świetnie literaturę i potrafiła natychmiast zripostować czyjąś
              wypowiedź. Myślę, że ta jej doskonałość sprawiała, ze niektórzy czuli się
              niedoceniani. No i po jakimś czasie "wybuchła bomba": pewni starzy wyjadacze
              ogłosili wszem i wobec, że ta osoba to mistyfikacja, że ktoś się dobrze bawi,
              to w dodatku nie jest kobieta tylko mężczyzna...Ponoć to po stylu pisania można
              rozpoznać.

              Ta osoba przestała pisać, niczego nie udowadniając - tak po prostu nick zniknął.

              A dla mnie do dzisiaj zupełnie nieważne jest, czy ta Starsza Pani
              z trójką dorosłych dzieci i mężem lekarzem, która większość swego życia spędziła
              w Afryce, skąd zresztą adoptowała najstarszego syna - to była postać realna, czy
              też wymyślał ją ktoś dzień po dniu (nawet jeśli był mężczyzną).
              • witekjs Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 19:55
                Piszesz jak gdyby o czymś innym.
                Mam świadomość tego, że na dobrą sprawę większość z nas mogłoby pisać jako ktoś
                inny. I to bardzo interesująco.
                Takich ludzi spotykamy również w realu.
                Jednak gdy potraktuję ich serio to zrozumiałe, że będę się czuł oszukany.
                Pewnie wiesz, że w NRD prawie co trzeci pracował w STASI...
                Oczywiste, że mogę być wprowadzony w błąd.
                Tyle tylko,że ja mówię pod swoim imieniem.
                Do czasu gdy nie zmilknę.

                Postrawiam. Witek
                • bepeef Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 20:13
                  witekjs napisał:

                  > Oczywiste, że mogę być wprowadzony w błąd.
                  > Tyle tylko,że ja mówię pod swoim imieniem.

                  Kiedy znam kogoś w realu - jego nicka używam na zmianę z imieniem/zdrobnieniem
                  imienia. Nieraz nawet jest to kilka nicków. Osobną natomiast sprawą jest
                  owo wprowadzanie w błąd. Można kogoś znać z twarzy i jednocześnie nie znać go.
                  Poznanie drugiego człowieka to przecież chyba nie tylko dopasowanie
                  imienia/nicka(nicków?) do konkretnej twarzy?

                  Tak mi się nagle pomyślało, że gdybyś Witku zdołał odpowiedzieć tym milionom
                  ludzi na stawiane przez nich samym sobie pytanie: "kim ja właściwie jestem?"
                  (czy tym, kim mnie widzą inni, czy tym, kim ja siebie widzę, czy tym, jakim
                  chcę być, czy...) to spokojnie mógłbyś (bez kolejki!) ustawić się po nagrodę
                  Nobla wink
                  • witekjs Re: Rozmówca internetowy 07.10.04, 11:45
                    Skaranie boskie z Tobą, Bepeef. wink smile)
                    Na każde zdanie, znajdziesz dwa i jeszcze dwa podchwytliwe pytania.
                    Najczęściej bywa tak, że faktycznie nie znamy ludzi.
                    Nawet tych,z którymi kontaktujemy się od lat.
                    Ze znajomymi niezwykle rzadko prowadzimy tak pogłębione, jak tutaj rozmowy.
                    Poznajemy ich nieoczekiwanie w niezwykłych, trudnych lub ekstremalnych
                    sytuacjach.
                    Bywa tak nawet z przyjaciółmi, na których patrzymy, czasami podobnie jak na
                    ukochaną.
                    Chcemy widzieć wiecej cech dobrych niż złych i mamy nadzieję, że oni nas
                    postrzegaja podobnie.
                    Nie możemy w związku z tym być niezwykle wymagajacy i pryncypialni, bo sami nie
                    jesteśmy ideałami.
                    Poza tym, wkrótce mogłoby się okazać, że jesteśmy sami...
                    Trochę podobnie jest w forach.
                    Interesujące jest tutaj to, że właściwie nie jest istotne kim jesteśmy w realu.
                    Nie ma znaczenia, ta niezwykle ważna w życiu, otoczka naszej pozycji
                    społecznej, maska kwalifikacji, mowa ciała i głosu.
                    Bardzo mnie to intryguje. Pozwala to zobaczyć kim jesteś bez tego wszystkiego,
                    co na codzień odgrywa bardzo istotną rolę.
                    To ciekawe czy twoje przemyślenia, twój styl, temperament, mogą się okazać na
                    tyle ineresujace aby zainteresować zupełnie innych, o odmiennych charakterach,
                    zawodach i zainteresowaniach ludzi.
                    Ekscytujace jest to kiedy możesz spotkać się z nieznanymi ludźmi z daleka, o
                    podobnych poglądach i postawach.
                    Ciekawe również to, gdy okazuje się, że ktoś o doskonałym języku, sprawności w
                    wyrażaniu swoich myśli i argumentacji, szokuje cię postawami dyskwalifikujacymi
                    go jako potencjalnego przyjaciela.
                    W forum właściwie nigdy nie rozmawiam o swoich sprawach zawodowych.
                    Tym żyję w realu i właściwie zawsze brakowało mi, w związku z tym możliwości
                    mówienia o innych, równie pasjonujących sprawach.
                    Wydaje mi się, że takie właśnie podejście do możliwosci jakie daje forum,
                    pozwala nam zbliżać się do tego aby dowiedzieć się "kim ja właściwie jestem".
                    Tak naprawdę, nigdy nikt tego nie wie i tylko czasami, w niezwykłych sytuacjach
                    dowiaduje się o istniejących w nim, nieoczekiwanych, ciągle nowych cechach.

                    Pozdrawiam. Witek }:-})=
                    • jan.kran Re: Rozmówca internetowy 07.10.04, 20:03
                      Ja placze sie po necie juz zaraz bedzie ze dwa lata.

                      Od razu przyjelam opcje traktowania nick jako czlowieka z krwi i kosci.

                      Niestety moim pierwszym doswiadczeniem bylo forum Polonia i sie niezle
                      zdziwilam smile))

                      Ale potem odkrylam fora prywatne i odtad moja opcja traktowania rozmowcy
                      internetowego jako zywego czlowieka sie sprawdzila.
                      Najpierw w necie a potem w rzczywistosci smile))

                      Poznalam kilku rozmowcow internetowych w swiecie realnym i bardzo dobrze to
                      wspominam.

                      Net traktuje jako chwilowe odbicie od rzeczywistosci z jednej strony, ale z
                      drugiej , i to chyba wazniejsze jako miejsce konfrontacji moich wrazen
                      przemyslen z innymi osobami.

                      Rozmowy internetowe pozwalaja mi sie wiele dowiedziec a zarazem skorygowac i
                      przewartosciowac moje wlasne poglady smile)) K.
                      • no_no Re: Rozmówca internetowy 07.10.04, 20:07
                        Witamy Cię Janie w Kraniesmile
                        z całym Twoim jestestwem
                        i człowieczeństemsmile)

                        No - też człowieksmile
                        • jan.kran Re: Rozmówca internetowy 07.10.04, 20:14
                          no_no napisał:

                          > Witamy Cię Janie w Kraniesmile
                          > z całym Twoim jestestwem
                          > i człowieczeństemsmile)
                          >
                          > No - też człowieksmile


                          Witam rowniez smile))) K.
                    • jutka1 Re: Rozmówca internetowy -- Witku :-) 08.10.04, 11:45
                      witekjs napisał:

                      > Interesujące jest tutaj to, że właściwie nie jest istotne kim jesteśmy w
                      realu.
                      > Nie ma znaczenia, ta niezwykle ważna w życiu, otoczka naszej pozycji
                      > społecznej, maska kwalifikacji, mowa ciała i głosu.
                      > Bardzo mnie to intryguje. Pozwala to zobaczyć kim jesteś bez tego
                      wszystkiego, co na codzień odgrywa bardzo istotną rolę.
                      *********
                      Witku, bardzo ciekawie piszesz. Ja od jakiegos czasu mam podobne przemyslenia.
                      Spotkanie wirtualne - zakladajac, ze rozmowcy nie klamia, nie udaja etc. - maja
                      wlasnie to do siebie, ze nie maja "szumow informacyjnych", ktore w realu moga
                      nam zaklocic obraz danej osoby lub nawet spowodowac, ze bedziemy chcieli lub
                      nie te znajomosc kontynuowac... Wyglad, sposob ubierania sie, inne atrybuty,
                      nie maja na forum wplywu na nasza - mniej lub bardziej swiadoma - ocene
                      drugiego czlowieka.

                      Czyli, o ironio, spotkania wirtualne moga powodowac prawdziwsze
                      i "doglebniejsze" kogos poznanie?....

                      Pozdrawiam,
                      Jutka smile
                      • bepeef Re: Rozmówca internetowy 08.10.04, 18:36
                        jutka1 napisała:

                        > Czyli, o ironio, spotkania wirtualne moga powodowac prawdziwsze
                        > i "doglebniejsze" kogos poznanie?....

                        Dogłębniejsze poznanie czyichś myśli - nie jest równoznaczne z prawdziwszym
                        poznaniem tego kogoś. Człowiek jest przecież całością: myśli i czynów.
                        I wyglądu też.
                        Tak sobie myślę smile
                        • jutka1 Re: Rozmówca internetowy -- BPF :-) 08.10.04, 23:27
                          bepeef napisała:

                          > jutka1 napisała:
                          >
                          > > Czyli, o ironio, spotkania wirtualne moga powodowac prawdziwsze
                          > > i "doglebniejsze" kogos poznanie?....
                          >
                          > Dogłębniejsze poznanie czyichś myśli - nie jest równoznaczne z prawdziwszym
                          > poznaniem tego kogoś. Człowiek jest przecież całością: myśli i czynów.
                          > I wyglądu też.
                          > Tak sobie myślę smile
                          *********
                          I tutaj tkwi sedno sprawy!!!!!

                          Dzieki, bepeef smile
    • a.erie Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 13:11
      Dla mnie, na codzien "zamknietej" wsrod czterech scian , oderwanej od
      kilkudziecieciu lat aktywnego zycia w Polsce forumowanie jest czyms naprawde
      szczegolnym i potrzebnym.
      Tutaj moge mowic co mysle, nie bojac sie, ze zabraknie mi slowa, zwrotu...ze
      cos przekrece i wyjdzie z tego wielka gafa.
      Na codzien, w kontaktach z ludzmi posluguje sie angielskim. Ten moj angielski
      jest slaby, nie pozwala mi rozwijac mysli, nie pozwala mi okazywac uczuc i
      odczuc tak, jakbym chciala.Boleje nad tym bardzo, bo w realu cofnelam sie do
      przedszkola i pomimo staran wiem, ze za pozno dla mnie na plynnosc, na zabawe
      slowem. A zawsze to cenilam i lubilam.
      W realu zyje pomiedzy dwoma swiatami. Mezem tutaj i rodzina w Polsce.
      *Mezowi nie moge powiedziec chociazby tego jak bardzo tesknie do Polski, bo
      wszelakie proby wyrazenia tych uczuc koncza sie na jego smutku, poczuciu winy,
      zamknieciu w sobie i strachu, ze nie wytrzymam i uciekne.A tak bardzo
      chcialabym wyplakac sie mu w rekaw, oczyscic ze smutkow...
      *Z moimi doroslymi dziecmi w Polsce tez nie jestem szczera, bo nie chce, zeby
      moje nostalgie, zalamania, doly wszelakie staly sie ich udzialem.Wiec dla nich
      zawsze jest wszystko OK. Nie wiedza nawet o mojej chorobie.

      Forum jest dla mnie wentylem, coraz bardziej sie tutaj otwieram, nie musze
      pilnowac emocji i zachowan...
      Tu moge byc soba i wierze, ze kazdy tutaj jest soba bardziej niz w realu.
      Bo za maska monitora latwiej . W zyciu o wiele trudniej...



      • witekjs Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 13:38
        Czytałem Cię, z przyjemnością i zainteresowanie wiele razy.
        Tym bardziej, że jestem reemigrantem, który jeszcze przed studiami przez
        kilkanaście misięcy mieszkał u Ojca i Jego żony pod NYC.
        Poznałem Polonię "wojenno-polityczną" i troche tę zarobkową.
        Studiowałem tam angielski. Wraz ze mną studiowali na NYU emigranci 30+ i 40++,
        z dużymi sukcesami.
        To chciałbym Ci bardzo polecić.
        Zacznij, poważnie STUDIOWAĆ angielski.
        Nie musisz od razu myśleć o tym aby zostać Conradem...wink smile)
        Bedziesz szczęśliwa i zapracowana.
        To, że znasz język polski tak dobrze, spowoduje, że dzień po dniu będziesz
        osiągała kunszt w angielskim.
        Moja Mama zaczęła w wieku 62 lat studiować włoski /po wyjeździe mojej siostry/
        i była jedną z najlepszych studentek w Instytucie Włoskim.
        Po kilku latach nauczyła się perfekt mówić, bardzo dużo czytała i tłumaczyła
        teksty.
        Cała rodzina i przyjaciele mojego szfagra byli Nią zachwyceni.
        Ty też możesz wkrótce zacząć pisać piękne teksty, nie tylko w polskich
        forach. smile)

        Pozdrawiam Cię serdecznie. Witek }:-})=
        • felinecaline A:erie 06.10.04, 14:02
          Ja tez ZAWSZE czytam cie z zainteresowaniem i przyjemnoscia i podobnie jak i
          Witek uwazam, ze powinnas porzucic wszelkie obawy co do mozliwosci
          perfzkcyjnego opanowania jezyka kraju, w ktorym mieszkasz. Jestes osoba o
          ogromnej wrazliwosci, inteligencji i darze wyslawiania sie, napewno tez i
          oczytana. Wyjdz z tej polskojezycznej skorupki i zacznij od prob zabawy
          angielskim (hamerykanskim); ja kiedys wlasnie w taki zabawowy sposob poznawalam
          francuski (i wlasciwie wciaz go poznaje, ale ani przez chwile nie wahalam sie
          nim zabawiac). Nawiasem mowiac na forum-ach zaczelam pisac dla kontaktu z
          AKTUALNYM, ewoluujacym jezykiem polskim. jak traktuje forumowych rozmowcow?
          Tak, jak chcialabym, by oni traktowali mnie - ale bez specjalnej czulostkowosci
          jak potrzeba stosujac rowniez umiarkowanej mocy "kopniaki" gdzie potrzeba.
      • marialudwika Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 14:04
        Podobnie wyglada sytuacja z moim "holenderskim",co niejednokrotnie szalenie
        mnie zalamuje.Moge sie porozumiec,czytam ksiazki,prase i t.d.,ale mimoo
        wszystko to nie jest to i nigdy nie bedzie,co jezyk ojczysty.Sama jestem temu
        winna,wiem,ale ja po prostu tego jezyka nie lubie i nigdy nie
        polubie.Stokrotnie wolalabym angielski,wloski,czy francuski!
        A jak sie czegos nie lubi to glowa mniej chlonie.Stawia mimowolny opor.
        Jedyne,co mnie pociesza,to fakt,ze kiedys do wroce do Polski..
        Wielu ludzi z Holandii ucieka,ale to temat na inna bajke.
        Pozdrawiam Ciebie A.eri,moja bratnia duszo!!
        ml
    • no_no Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 17:23
      kanoka napisała:

      > Ta sprawa przewija się w ostatnich wątkach, więc może warto ja wywołać?.
      > Kim dla Ciebie jest "anonimowy" rozmówca internetowy?
      _______

      Dla mnie, jest człowiekiem, z bagażem doświadczeń, przemyśleń, wad i zaletsmile
      _______

      > "Anonimowy", bo nie znasz go ani ze zdjęcia, ani ze spotkania twarzą w
      > twarz...tylko z tego, co pisze i jak pisze...
      _______

      Jeśli pisze, to tak, jakby mówił, co mu w duszy gra.
      Przeważnie mówi więcej i szczerzej, niż w realu.
      A to ważniejsze, niż sam wygląd.
      _______
      > Jest dla Ciebie postacią serialową, tylko nickiem?
      _______

      Tak, jest bohaterem serialu, pt. "Życie"smile
      KIMŚ, kto chce podzielić się ze mną swoimi radościami i smutkami, porozmawiać o
      sprawach ważnych i błachychsmile
      _______

      > Nawiązując z nim emocjonalny kontakt przez internet(życzenia itp), sądzę, że
      > jednak go personifikujesz i "uczłowieczasz"...
      _______

      Czy człowieka można jeszcze bardziej "uczłowieczyć"?
      No, chyba że, Ballestasmile))
      _______

      > A może te życzenia to internetowy fałsz towarzyski, takie ple, ple, ple,
      > ple...bo takie mamy nawyki w realu i przenosimy je na internet, na rozmowy z
      > postaciami serialowymi, a prawdziwe życzenia zachowujemy tylko dla osób
      > znanych w realu?
      _______

      Jeśli ktoś jest fałszywy, to takim pozostanie i w realu i w wirtualnym świecie.
      Ja nie składam życzeń, bo: nie lubię być podejrzewany o nieszczerośćsmile, a poza
      tym, nie lubię ich przyjmowaćsmile

      No - człowiek pełną gębąsmile
      • bodzio49 Re: Rozmówca internetowy 06.10.04, 19:34
        Nie zgadzam się z sugestią kanoki, że zyczenia na forum mogą być fałszem w
        stosunku do osób nie znanych np: mi z realu. Oświadczam, że moje są tak samo
        szczere. Tak jak szczere jest "dzień dobry" dla towarzystwa, którego nie znam.
        Ale co innego życzenia a co innego szczerość w dosyć przecież prywatnych
        kontaktach tu na forum. Jest tu jednak kilka osób nieszczerych, zamkniętych, z
        widoczną przyjemnością dokuczających innym pod róznymi nickami. O czym świadczy
        to, że ktoś nie ufa nikomu? Odżegnuje się od wszelkiego zbliżania się,
        prywatnej korespondencji, życzeń. Podejrzewam, że nawet siebie nie lubi. I nie
        myślę teraz o konkretnej osobie bo jest ich kilka. Przykre to bardzo. Czy można
        uważać, że poznaje się bliżej kogoś dlatego, że pisze własną ręką? Myślę, że
        nie. To może być tylko przedstawienie. Piszą tu osoby inteligentne, o dużych
        często możliwościach i wiedzy. I dlatego mimo, że jestem uprzejmy i mogę
        szczerze życzyć wszystkiego najlepszego, nie wiem z kim rozmawiam. Napisałem,
        że taka osoba to dla mnie nick, znak zapytania. Uściślę że z naciskiem na znak
        zapytania. Bardzo cenię otwartość, szczerość, odwagę prezentowania swojego
        stanowiska ale i imienia, twarzy, podpisywania się. Anonimami się brzydzę. Ale
        być może innych satysfakcjonuje samo wyobrażenie.
        Czy to przypadek, że w albumie jeszcze nikt nie rozrabiał. Chyba właśnie
        dlatego jest tak przyjemnie, że znamy się z twarzy? Nie uważacie? Mam chyba
        bardzo podobne zdanie do bepeef. Pozdrawiam. Szczerze.

        • a.erie Re: Rozmówca internetowy 08.10.04, 15:19
          Musialo minac kilka dni, dni szalenie intensywnych myslowo ,
          dni w ktorych kilkadziesiat razy wchodzilam na Forum, zeby poczytac Witka i
          Felinecaline .
          Bardzo mnie poruszyly wasze wypowiedzi, skierowane do mnie.
          I potrzebowalam kilku dni, zeby wasza wiara we mnie przelozyla sie na moja
          wiare w siebie.
          Nie wiem jak to wyjdzie, ale obiecuje wam i sobie, ze bede sie starac.
          Po pierwsze wyjde do ludzi.
          Dzis robie pierwszy krok w tym kierunku.
          Za chwile jade do Senior center zglosic sie do pracy w charakterze
          wolontariuszki.
          Pomyslalam, ze przebywanie z ludzmi, ktorzy maja wiele wolnego czasu bedzie
          pozyteczne i dla mnie i dla nich.
          Trzymajcie kciuki:-

          • witekjs Re: Rozmówca internetowy - do a.erie 10.10.04, 18:03
            Droga A.Erie.
            Zachwycony jestem Twoim pomysłem i podjęciem decyzji.
            Praca z seniorami będzie niezwykle korzystna dla obu stron.
            Ty oferujesz im swoją życzliwość i zainteresowanie, Oni swoją wiedzę, znajomość
            języka, jego idiomów i różnych pułapek językowych. Będziecie sobie wzajem
            bardzo potrzebni i szczęśliwi,że się spotkaliście.
            Oczywiście te konfersacje będą niezwykle istotnym, ale nie mogą być jedynym
            elementen Twojego STUDIOWANIA języka.
            Bardzo się cieszę, że sugestie Felinecaline i moje do czegoś Ci się przydadzą.
            Muszę teraz przyznać, że trochę się obawiałem, czy nie odbierzesz źle moich
            propozycji.
            Życzę Ci wszystkiego najlepszego, będziemy trzymać kciuki i kibicować Ci.

            Pozdrawiam serdecznie. Witek }:-})=

            PS. Mam nadzieję, że zechcesz opisać swoje przeżycia w realizacji tego, nowego
            wyzwania.
    • no_no Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 08.10.04, 20:00
      W początkach forum wymienialiście poglądy, nie znając swoich twarzy.
      Gdy powstał album - znaczna część tu piszących - po miesiącach, mogła
      zobaczyć swoje twarze, ocenić wygląd interlokutorów.

      Ciekaw jestem waszych opinii, czy zobaczenie swego internetowego rozmówcy,
      wpływa na stosunek do niego, w jakimś stopniu zmienia go, czy nie ma zupełnie
      znaczenia? Czy wasz obraz rozmówcy, pokrywał się z wcześniejszymi wyobrażeniami
      o nim?
      Pewnie dyskutowaliście na ten temat, więc nie namawiam do powtarzania się,
      ale byłoby miło, gdybyście zechcieli podzielić się swoimi opiniami.

      No
      • jan.kran Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 08.10.04, 20:17
        Ja najpierw jakis rok klikalam z roznymi smile))

        Zdjec nie widzialam i nie probowalam sobie wyobrazic jak moi interlokutorzy
        wygladaja. Wazne bylo to co pisza.

        Potem poznalam pare osob vis - a -vis i en face oraz trois - quatre...znaczy
        sie osobiscie i dotykalnie.

        Bylam troche zaskoczona wygladem niektorych osob. Ale jak lody pekly i pare
        flaszek smile))) to okazalo sie ze byty netowe sa bardzo bliskie bytom realnym.

        Mialam tez traume , bo dwie osoby nie chcialy zeby Ich realne imiona zostaly
        ujawnione w necie.

        Jestem roztargnina i gadatliwa i jak po wyjsciu z realu powrocilam do net to
        balam sie ze cos wydam.

        Ale jakos gladko przeszlo mi powrocenie z imion realnych do nick.

        Zwlaszcza , ze nawet w czasie spotkania internautow wszyscy najczesciej
        uzywali nick forumowych , do mnie np. mowili uparcie Kran choc mam takie ladne
        imiona i wcale ich nie ukrywam ...

        Urszula Maria.... Kran smile))
        • no_no Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 08.10.04, 20:42
          Dzięki. Ładnie napisałaś, spontanicznie i szczerzesmile

          No - Mareksmile
          • mammaja Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 08.10.04, 21:22
            Jak kto wyglada, to wlasciwie nie ma znaczenia - jezeli polubilo sie wczesniej
            rozmowce.Pierwszy odruch -ach,wiec to ty....I juz szybko przyzwyczajenie i
            poczucie,ze wlasnie tak mial (a) wygladac xxx . A czasem sa nawet mile
            niespodzianki smile)))
            • bodzio49 Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 08.10.04, 21:31
              "A czasem sa nawet mile niespodzianki smile)))"
              Jak to czasem? Mi się wydaje, że prawie zawsze są miłe smile
            • no_no Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 08.10.04, 21:33
              mammaja napisała:

              > A czasem sa nawet mile
              > niespodzianki smile)))
              _________________

              Niemiłe, też?smile

              No
              • no_no Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 08.10.04, 21:40
                no_no napisał:

                > mammaja napisała:
                >
                > > A czasem sa nawet mile
                > > niespodzianki smile)))
                > _________________
                >
                > Niemiłe, też?smile
                >
                > No
                ___________________

                Wycofuję pytanie.

                Nosmile
                • mammaja Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 08.10.04, 21:55
                  Niemile? Wykluczone - moze ja zle to sformulowalam!
                  • mammaja Re: Rozmówca internetowy - do aerie 08.10.04, 22:03
                    Aerie, jestes swietna, ze tak postanowilas z tym wolontariatem! Napewno bedzie
                    dobrze - sama skorzystasz dajac innym - bardzo cię podziwiam!Mm
                  • instant Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 08.10.04, 22:06
                    Jako osoba majaca wglad do albumu moge powiedziec, ze moje wyobrazenie
                    o "cielesnosci" osob, z ktorymi rozmawiam na forum sprawdzilo sie, powiedzmy w
                    80%. Doznalam tam tez malego deja vu ogladajac fotki Mammajki, ktora z cala
                    pewnoscia znam z tzw. realu, tylko za nic nie moge sobie przypomniec skad, mimo
                    wspolnych prob przypomnienia sobie tego. Ale nadal nie ustaje w poszukiwaniach
                    wsrod zakamarkow pamieci i z pewnoscia kiedys do tego dojdziemy. Chyba, ze masz
                    sobowtora, albo siostre-blizniaczke smile)
                    • bodzio49 Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 08.10.04, 22:13
                      Sobowtóry nie są taką znowu rzadkością. W moim mieście mam podobno sobowtóra
                      choć ja jego jeszcze nie spotkałem. Ale już kilka osób mi o tym mówiło.
                    • onkwe Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 08.10.04, 22:22
                      Nie mam czasu i szczerze mowiac cierpliwosci czytac wszystko od poczatku.
                      Dorzuce wiec tylko swoja dygresje.
                      Lubie anonimowosc swoja i innych. To wlasnie oferuje internet. Nie lubie
                      ujawniac wlasnej fizjonomi i zycia prywatnego na forum, czy tez w jakims
                      dostepnym na haslo albumie. Nie wymagam rowniez od innych "ujawniania sie".
                      Nie musze wiedziec jak wygladacie, jak macie na imie, gdzie mieszkacie, co
                      robicie w zyciu prywatnym. Nie oczekuje nawiazania bliskich znajomosci poprzez
                      forumowe dyskusje i nie lubie mowic o swoich prywatnych sprawach publicznie.
                      Lubie poprzez slowo pisane ( stukane), Wasze opinie, mysli kreowac w wyobrazni
                      Wasz obraz, obraz Waszej osobowosci.
                      Tyle.
                      • warum Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 09.10.04, 01:39
                        N Onkwe! Pieknie to napisales. Tez bym tak chciala potrafic... i napisac i
                        odlaczyc w swoich wypowiedziach siebie od swiata. Niestety, mam typowa "urode
                        rozchwina emocjonalnie"sad co widac.
                        W albumie bylam, pokazalam sie na poczatku i zniknelam. Dla mnie wszyscy
                        forumowicze poza Jej_mezem byli zaskoczeniem. Zupelnie ich sobie nie
                        wyobrazalam / brak mi wyobrazni/ ale... po ochlonieciu oswajalam sie z
                        obrazkiem... i jednak juz inaczej traktowalam. Osobiscie wole... nie widziec, z
                        kim pisze. A miec zludne wrazenie, ze czytajac poznaje.
                        • maryna04 Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 09.10.04, 03:06
                          Tez nie jestem ciekawa jak wygladaja forumowicze. Swojej podobizny nie
                          wyobrazam sobie pokazac w internecie, chociaz wygladam normalnie. Ciekawi mnie
                          osobowosc jaka wyziera z pisanych postow i to nie z tego co deklarujemy
                          opisujac siebie, bo jak juz pisalam to jest tylko nasze wyobrazenie o sobie a
                          nie my sami. Czasami wystarczy jeden zbedny post, zeby odslonic prawdziwa
                          nature, ale naogol wszyscy sa tu bardzo mili.
                          • bepeef Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 09.10.04, 10:18
                            maryna04 napisała:

                            > Czasami wystarczy jeden zbedny post, zeby odslonic prawdziwa
                            > nature, ale naogol wszyscy sa tu bardzo mili.

                            Niemożliwe, żeby jeden post odsłonił "prawdziwą naturę". Trzeba by w takim
                            razie założyć , że każdy człowiek "z prawdziwej natury" jest zły, bo każdemu
                            zdarzy się potknąć (czy nawet szybę wybić wink
                            Są ludzie, którzy spotykając kogoś bardzo życzliwego dotąd są przekonani o jego
                            nieszczerości, aż zdarzy mu się jakieś potknięcie. Wtedy tryumfująco głoszą:
                            "wreszcie pokazał swoją prawdziwą naturę". W rzeczywistości to oni sami
                            pokazują swoją naiwność (i strach).
                            • warum Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 09.10.04, 12:37
                              Mnie nie sluzy nocne czuwanie i wczoraj mocno to bylo widac. Dzis jestem
                              rowniez niezbyt elokwentna ale chyba zrozumialam co napisala Maryna!I chyba
                              miala inna interpretacje roznic niz Bsmile)Mnie tez sie zdarza czekac na "rysy" u
                              kogos , bo moze nie mam szczescia w zyciu ale zawsze spotykam tylko takich co
                              maja + i -. Nie spotkalam ideala z samymi +, a tu czasem po postach mozna
                              odniesc wrazenie,ze inni ludzie sa tak madzry, dobrzy, a tylko ja przyznaje sie
                              do bledow i potkniecsmile.I nie mam na mysli tylko tego forum ale ... jak dotad
                              nie przeczytalam wypowiedzi osob, ktore lubia zmyslac lub robic korekt
                              wizerunku na forum. Bo wlasnie to zjawisko jest najdziwniejsze dla mnie. Skoro
                              jednak pozostajemy w wiekszosci anonimowymi nickami to po co to robic?
                              Anonimowosc w wyglaszaniu pogladow daje komfort - wyglaszenia prawdziwych tj.
                              NASZYCH pogladow, bez leku na zdemaskowanie,ze na codzien tacy jestesmy inni,
                              poukladani, grzeczni, a tu takie rewolucyjne / nie pasujace do nas w
                              realu/poglady glosimysmileI juz na koniec uzupelnie,ze ...znajomosci z internetu
                              sa lepsze niz te zawierane w typowych okolicznosciach. Bo... tylko tu czlowiek
                              moze byc soba. I tylko sobie podobnych ku sobie przyciaga. To dziala jak
                              magnes. Nie ma przypadkowosci i przymusu kontynuowania znajomosci, ktora nam
                              nie odpowiada. O ile kwestie stanu posiadania mozna sobie koloryzowac do woli,o
                              tyle dbalosc o przedstawienie wyrazne naszych pogladow czy cech charakteru
                              powinna byc w naszym dobrze pojetym interesie. No wlasnie,zeby wyraznie dawac
                              sygnaly to lubie , a tego nie cierpie. Wtedy nawet jak spotka nas krytyka - nie
                              mamy sie o co burzyc .Bo przeciez tak jest jak nas oceniajasmile
                              • onkwe Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 09.10.04, 16:56
                                warum napisała:

                                jak dotad
                                > nie przeczytalam wypowiedzi osob, ktore lubia zmyslac lub robic korekt
                                > wizerunku na forum. Bo wlasnie to zjawisko jest najdziwniejsze dla mnie

                                A dlaczego najdziwniejsze? Przeciez to bardzo ludzka cecha i przejawia sie
                                tutaj takze, w wielu postach. Poza tym, co nazywasz zmyslaniem? Kazdy w ktoryms
                                momencie cos tam upiekszy, doda, ubarwi...to takze ludzkie i normalne. Fakt, u
                                niektorych, nie kontrolujacych sie, a chcacych wypasc jak najlepiej i
                                naladniej, dochodzi do ostrych zaburzen..wink Ale i to nalezy zrozumiec, takie
                                zachowanie ma zwykle zrodlo w "pozawirtualnych" czynnikach. Mitomanow,
                                dowartosciowujacych sie na wlasny temat jest w sieci od groma, takze na tym
                                forum..wink)

                                > Anonimowosc w wyglaszaniu pogladow daje komfort - wyglaszenia prawdziwych tj.
                                > NASZYCH pogladow, bez leku na zdemaskowanie,ze na codzien tacy jestesmy inni,
                                > poukladani, grzeczni, a tu takie rewolucyjne / nie pasujace do nas w
                                > realu/poglady glosimysmile

                                Wedlug mnie anonimowosc w sieci nie tyle daje komfort w ujawnianiu prawdziwych
                                opinii na jakichs temat, ile wyzwala w wielu osobnikach ukryte dotad impulsy,
                                implusy i zachowania, ktore w realnym swiecie trzymaliby w ryzach.

                                I juz na koniec uzupelnie,ze ...znajomosci z internetu
                                > sa lepsze niz te zawierane w typowych okolicznosciach. Bo... tylko tu
                                czlowiek
                                > moze byc soba.

                                Pudlo. Moze, ale rzadko jest. Poza tym, co znaczy soba? Czlowiek w kazdej
                                okolicznosci i w nowym srodowisku doazyc bedzie do akcepatcji go przez grupe,
                                do zauwazenia go, do wyroznienia sie w tlumie. Kazdy chce wypasc jak najlepiej,
                                wzbudzic slowa uznania, zainteresowanie wlasna osoba. To takze jest naturalne
                                zachowanie ludzkie. Kiedy wiec tak naprawde jestemy soba? W zaciszu czterech
                                scian, patrzac w lustro? ..wink)

                                I tylko sobie podobnych ku sobie przyciaga. To dziala jak
                                > magnes. Nie ma przypadkowosci i przymusu kontynuowania znajomosci, ktora nam
                                > nie odpowiada. O ile kwestie stanu posiadania mozna sobie koloryzowac do
                                woli,o
                                >
                                > tyle dbalosc o przedstawienie wyrazne naszych pogladow czy cech charakteru
                                > powinna byc w naszym dobrze pojetym interesie. No wlasnie,zeby wyraznie dawac
                                > sygnaly to lubie , a tego nie cierpie. Wtedy nawet jak spotka nas krytyka -
                                nie
                                >
                                > mamy sie o co burzyc .Bo przeciez tak jest jak nas oceniajasmile

                                Krytykowanie przez osoby obojetne w sumie mi obojetne, nieznane i anonimowe,
                                daje mi komfort nie odbierania nagan, ocen czy negatywnych zdan na moj temat,
                                personalnie. Nie musze wiec sie burzyc, irytowac, denerwowac. Bo skoro moj
                                adwersarz mnie nie zna, jakaz wage i znaczenie ma dla mnie jego wyimagowana
                                ocena mojej postaci ? Jednym slowem luzik..wink

                                • warum Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 09.10.04, 17:15
                                  Moze mam zbyt egocentryczne wnetrze, a zbyt malo rycze na zewnatrz... dlatego
                                  tak lubie internet? A czemu tak postepuje to juz inna bajka. I ostatnie zdanie
                                  na temat odpornosci na krytyke i mimowolnego "kreowania" swojego wizerunku.../
                                  Kobieta gdy sie zakochuje - malo kiedy zakochuje sie "w obrazku", a bardziej w
                                  cechach charakteru, wlasnym wyobrazeniu tego co by chciala,zeby mezczyzna mial.
                                  Mezczyzna odwrotnie - "bez zobaczenia" nigdy nie bedzie pozadal kobiety, moze w
                                  tym tkwi roznica dlaczego patrzac na tych samych ludzi widzimy zupelnie co
                                  innego? To po prostu "wina" naszej psychikismile
                                  • onkwe Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 09.10.04, 17:20
                                    > Mezczyzna odwrotnie - "bez zobaczenia" nigdy nie bedzie pozadal kobiety

                                    Hmm...czyzbys byla ekspertem meskich dusz? ..wink Mezczyzni czesto maja nie
                                    mniejsza wyobraznie niz kobiety i wcale niezle radza sobie "bez zobaczenia"
                                    mrocznego obiektu pozadana. Pozmysl, rozejrzyj sie, posluchaj co inni (
                                    szczegolnie mezczyzni ) maja na ten temat do powiedzenia, a moze zmienisz
                                    zdanie..
                                    Poza tym, nie lubie stereotypow, a to zdanie zajechalo mi wlasnie
                                    stereotypem..wink
                                • maryna04 Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 09.10.04, 17:21
                                  Kazdy ocenia innych wg swoich metod, ja uwazam tak jak moj amerykanski
                                  znajomy - Zyd, kiedy bylam zdziwiona, ze tak bez niczego pozycza pieniadze
                                  pewnej osobie (ja mialam do niej pelne zaufanie, ale dlaczego on?). Na to on
                                  powiedzial filozoficznie - wystarczy jeden uscisk dloni, zeby wiedziec kto jest
                                  kto. Dla mnie wystarczy jeden blad, ktorego inny nigdy by nie zrobil w danych
                                  okolicznosciach, zeby ocenic kto jest kto. Oczywiscie jest to moja osobista
                                  interpretacja, inni to samo zachowanie beda tlumaczyc zbiegiem okolicznosci,
                                  chwila slabosci itp.
                                  • onkwe Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 09.10.04, 17:22
                                    maryna04 napisała:
                                    > Dla mnie wystarczy jeden blad, ktorego inny nigdy by nie zrobil w danych
                                    > okolicznosciach, zeby ocenic kto jest kto.

                                    I nigdy sie nie mylisz?..wink
                                    • warum Re: Rozmówca internetowy i jego obraz 09.10.04, 17:29
                                      Do M04 - A co w przypadku "1-go" dobrego wrazenia? ja tez zakladam,ze tak
                                      bedzie dalej. A w przypadku - niekorzystnego 1-go wrazenia - nie dajesz szansy?
                                • warum Re: Rozmówca internetowy i jego obraz PS:) 09.10.04, 17:24
                                  "Krytykowanie przez osoby obojetne w sumie mi obojetne, nieznane i anonimowe,
                                  daje mi komfort nie odbierania nagan, ocen czy negatywnych zdan na moj temat,
                                  personalnie." ...Przeciez "Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi" ??smile
                                  A poza tym, w doroslym wieku na naprawy chyba za pozno. Najlepiej polubic
                                  siebie, takimi jacy jestesmy ... i przekonac otoczenie,ze warto nas akceptowac.
                                  A... kto juz posiadl te umiejetnosc - zostanie forumowym wodzemsmile))))
                                  • onkwe Re: Rozmówca internetowy i jego obraz PS:) 09.10.04, 17:27
                                    warum napisała:

                                    ...Przeciez "Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi" ??smile
                                    > A poza tym, w doroslym wieku na naprawy chyba za pozno. Najlepiej polubic
                                    > siebie, takimi jacy jestesmy ... i przekonac otoczenie,ze warto nas
                                    akceptowac.

                                    Czy nie wyciagasz z moich postow zbyt daleko idacych wnioskow? ..wink
                                    >
                                    > A... kto juz posiadl te umiejetnosc - zostanie forumowym wodzemsmile))))

                                    No wlasnie ..wink
                                    • warum Re: Rozmówca internetowy i jego obraz PS:) 09.10.04, 17:35
                                      Osmile) Przepraszam jesli poczules sie niechcacy atakowany. Nie zamierzalam i
                                      wiecej sie nie powtorzy.
                                      Jakie wnioski? Pojecie "wnioski" to tylko facet mogl wymyslic. Kobiety kieruja
                                      przy wyborze nosemsmile)/ albo " intuicja"smile, czasem stawiaja karty lub ida do
                                      wrozki/. A jak "czlowiek" je zawiedzie - to i tak zawsze jego wina.
                                      • onkwe Re: Rozmówca internetowy i jego obraz PS:) 09.10.04, 17:41
                                        warum napisała:

                                        > Osmile) Przepraszam jesli poczules sie niechcacy atakowany. Nie zamierzalam i
                                        > wiecej sie nie powtorzy.
                                        > Jakie wnioski? Pojecie "wnioski" to tylko facet mogl wymyslic. Kobiety
                                        kieruja
                                        > przy wyborze nosemsmile)/ albo " intuicja"smile, czasem stawiaja karty lub ida do
                                        > wrozki/. A jak "czlowiek" je zawiedzie - to i tak zawsze jego wina.

                                        Ehh, ja tu chce podyskutowac o roli wyobrazni w internecie, a Ty mnie
                                        zasypujesz kolejnymi stereotypami, wyciagajac przy tym kolejne, falszywe
                                        wnioski. Piszac, falszywe, mam na mysli nie tylko "poczucie sie
                                        zaatakowanym"..wink)...
                                        Niestety, czas przeznaczony na moje "uzaleznienie od internetu" wlasnie
                                        uplynal, wracam wiec do swojego bialego pokoiku o miekkich scianach...wink
                                        Pozdrawiam.
                                        • warum Re: Rozmówca internetowy i jego obraz PS:) 09.10.04, 17:53
                                          Czy ja gdzies akcentowalam swoja oryginalnosc? Nie pamietam. Wiec dlaczego Cie
                                          dziwia stereotypy? Jestem przecietna do bolusad((
                                      • a.erie Re: Rozmówca internetowy i jego obraz PS:) 11.10.04, 14:02
                                        to tylko na marginesie...
                                        male pytanie do TT...
                                        dlaczego jestes szczerbaty? smile)))

                              • tom_tam Re: Rozmówca internetowy i jego "obraz" 09.10.04, 17:31
                                przeczytalem kilka z ostatnich wpisow - "ambrozja" na moja dusze!.
                                Nareszcie zaczelo tu bywac kilkoro 40+ -latkow bez graniczacej z exhibêre
                                sklonnosci do prezentacji wlasnego oblicza, wysportowanej sylwetki, reklamy
                                skutecznosci i odpowiedniego doboru pielegnacyjnych kosmetykow czy genetycznie
                                (nie)odziedziczonej tendencji do lysienia smile.

                                Musze byc (zapewnie): "gruby, niski, lysy, kulawy i szczerbaty" smile skoro nigdy
                                nie miewam inklinacji w tym kierunku i zadnej ciekawosci jak wygladaja
                                wspoldyskutanci na internetowym forum gromadzacym grupe ludzi w okreslonym
                                wieku i nie "matrymonialno-znajomosciowym".
                                A´priori zakladam iz uczestnicy sa tacy jak "srednia przecietna" w przedziale
                                wiekowym 40+ smile.
                                Wystarcza mnie w zupelnosci.
                                Pogladom ludzi ktorych wokol mnie postrzegam, podswiadomie, (z doswiadczenia
                                zyciowego) "przydzielam" szczegolne cechy np: sexy 40-latka w ekstremalnie
                                krotkiej spodnicy, b.zgrabnych nogach i "szczegolnym" makijazu napewno nie
                                bedzie mnie przekonywac o zaletach zycia w celibacie lub towarzyskiej
                                wstrzenmiezliwosci a lysy i bez nog "nieszczesnik" poruszajacy sie wozkiem
                                inwalidzkim - nie bedzie opowiadal story o swoich zdobyczach "lozkowych".

                                Mimo wszystko, obydwoje maja napewno wiele do powiedzenia na zyciowe tematy
                                interesujace ludzi w moim przedziale wiekowym.
                                Przynajmniej takich jak ja: "grubych, niskich, lysych, kulawych
                                i szczerbatych" smile.

                                pozdrawiam,-
                                tom

                                ps.
                                zajmuje hobbystycznie (i to ladnych kilku lat) digitalna technika obrobki
                                zdjec.
                                Za pomoca Photoshop-a w ciagu 10 min zrobie z kazdego zdjecia "grubej,
                                garbatej, siwowlosej i pryszczatej" 50-tki - super/wysmukla blondyne
                                (o niebieskich oczach) przy ktorej modeleki na zdjeciach z pokazu
                                mody Prêt-à-Porter beda wygladaly jak "polamane paskudztwa" smile

                                • warum Re: Rozmówca internetowy i jego "obraz" 09.10.04, 17:49
                                  Tom_tamsmile dzieki za PS. Ja na pytanie o zdjecie zawsze daje wyborsmile)Moge byc
                                  jak PamelkaA, albo i moge byc piekna czekoladka... Profilaktycznie pytam,zeby
                                  nie bylo rozczarowania. Ehh w czlowieku to cos takiego jest, ze chcialby byc
                                  zawsze lepszy, sliczniejszy, chociazby miec wiekszy biust, a o koncie nie
                                  wspomnesad, a tu... wszyscy "debest" wokol juz zajecisad
                                  • tom_tam Re: Rozmówca internetowy i jego "obraz" 09.10.04, 17:58
                                    smile))
                                  • maryna04 Re: Rozmówca internetowy i jego "obraz" - 09.10.04, 18:08
                                    Onkwe i Warum, zapytali mnie czy nigdy sie nie myle w ocenie ludzi na
                                    podstawie, ze tak powiem uscisku dloni, czy jednego falszywego postu. Przeciez
                                    ja tylko i wylacznie pisalam o swojej "metodzie" a nie o jej niezawodnosci i
                                    slusznosci, czemu dalam wyraz w ostatnim zdaniu. Nikt nie ma recepty
                                    niezawodnej na jakiekolwiek relacje miedzyludzkie.
                                    • warum Re: Rozmówca internetowy i jego "obraz" - 09.10.04, 18:20
                                      Maryno - kazdy z nas ma jakas metode na poznawanie ludzi. Czasem sa to
                                      nieuswiadomione sygnaly na tak lub nie.Ale poznawianie to relacja - w czasie.
                                      Jesli wykluczyc karygodne zachowanie, chcialam Cie zapytac czy
                                      jednorazowe "wpadki" / slowne, gest/ calkowicie sa w stanie zniechecic Cie do
                                      delikwenta?. Uscisk dloni to jak patrzenie w oczy. Mozna sie nauczyc technik i
                                      je z powodzeniem stosowac , ale w momentach stresujacych czy zaskakujacych -
                                      technika autopromocji padnie.Chociaz nam mistrzowsmile)))
                                      • maryna04 Re: Rozmówca internetowy i jego "obraz" - 09.10.04, 19:29
                                        oczywiscie generalizuje, czasami sie milo rozczarowuje po nienajlepszym
                                        wrazeniu. Raz scielam sie tu z Bodziem - na tematy mozna rzec feministyczne sie
                                        zaczelo - oczywiscie -(moze on nie pamieta nawet tego), potem odpisal mi nie w
                                        tonie zacieklym, czy wyzszosci - ze slowem wyluzuj. I jest o.k. - mam nadzieje.
                                        Ale sa dwie inne osoby, ktore raz do mnie napisaly nie w merytorycznej
                                        dyskusji, tylko potem pokazujac swoja "lepszosc" i niestety lub stety dla mnie
                                        odkryly sie calkowicie, tym bardziej, ze czytajac inne ich posty ciagle teraz
                                        odkrywam ta falszywa nutke. Pozdrowienia.
                                      • lablafox Re: Rozmówca internetowy i jego "obraz" - 09.10.04, 19:34
                                        Wreszcie mam czas na to by przeczytać ze spokojem Wasze wypowiedzi .
                                        Czytałam z wielkim zainteresowaniem .
                                        Powiedzieliście wiele mądrych rzeczy , z niektórymi się zgadzam w zupełności ,z
                                        innymi nie całkiem , a jeszcze inne są sprzeczne.
                                        Nie bedę wchodzić w szczegóły .
                                        Dorzucę swoje trzy grosze :
                                        Dla mnie to konktretny człowiek , charakter, charakterek , problemy , osobowość.
                                        Jak się okazało , w ubiegłym roku , moje wyobrażenie o fizycznej powłoce
                                        forumowiczów bardzo często odbiegało od prawdy, ale jeśli chodzi o stronę
                                        psychiczną - odbiór bezbłędny.
                                        Wirtual=real.
                                        Jakoś tak wychodzę z założenia , jak zwykle choinkowego i naiwnego ,że każdy
                                        człowiek sądzi wg siebie .
                                        Ja nie oszukuję , nie kreuję siebie,nie tworzę scenariuszy - to dlaczego inni
                                        mieliby robić inaczej?
                                        Oj, stara baba jestes Lx , a naiwna , naiwna, ale co mi tam , to w sumie uroda
                                        gospodyni domowej.
                                        Przyznam się ,że cieszę się na te nasze forumowe święta-
                                        imieninowo/urodzinowo/rocznicowe i z radościa składam życzenia.
                                        Przyznam się również ,że nie wszystkich darze równą sympatią , bo byłoby to
                                        niemożliwe .
                                        Są osoby za którymi wręcz przepadam , ale i są takie , które , które budzą we
                                        mnie rezerwę i odruch obronny , są i tacy ,których nie lubię , ale jest ich
                                        niewielu.
                                        Nie lubie się kłócić , nie znaszę złośliwości.
                                        Nie czuję się bezpiecznie , gdy pojawia się na naszym forum pewien osobnik.
                                        • mammaja Re: Rozmówca internetowy i jego "obraz" - 09.10.04, 20:07
                                          Nie byloby mi milo zyc ze swiadomoscia, ze ktos czyta mnie i czeka, na "jakas
                                          wpadke". Nie potrafie sobie nawet tego wyobrazic. Nie myslalam tez nigdy,zeby
                                          kreowac jakas postac. Jestem jaka jestem - jak spiewala Juilliette Greco .
                                          W moim wieku, kiedy co sie mialo zdarzyc najwazniejszego juz bylo, nie
                                          widzialabym potrzeby "kreowania sie" - bo po licho? I dlatego nie wszystko
                                          rozumiem,chociaz staram sie czytac ze zrozumieniem. A co do odkrywania twarzy -
                                          zrobilismy to po kilku miesiacach znajomosci dla wspolnej zabawy, chyba.
                                          Napewno na stronie,ktora jest ogolnie dostepna nie pokazywalabym fotek swojej
                                          rodziny.Przedstawienie swoich fizjomomii bylo jednak aktem odwagi i zaufania.
                                          Wyszlo od Feline i dosc spontanicznie zostalo podjete.Jest fajnie, ze jak ktos
                                          cos opowiada o sobie to umieszcza takze zdjecia. A mysl o tym,ze mialoby
                                          sie "upiekszac" przez jakis program graficzne jest dla mnie nie do przyjecia w
                                          tym kontekscie.Ladna to ja juz bylam. Teraz jestem madra! (znowu
                                          prowokacja smile)))
                                          • bodzio49 Re: Rozmówca internetowy i jego "obraz" - 09.10.04, 20:26
                                            Kokietka smile)))
                                          • tom_tam obraz'a - jelenia "w trampkach"- las w tle (olej ) 10.10.04, 09:50
                                            Szanowna p.Mammajo,-
                                            o kreowaniu wlasnej postaci internetowej - nawet nie myslalem.
                                            Wykreowana sztucznie postac jak jej podobizna na hmmm... "retuszowanym" zdjeciu
                                            bedzie starala sie zawsze wygladac korzystniej niz jest w rzeczywistosci.
                                            Nie bedzie miala "kantow" a juz napewno - prezentowac kontrowersyjnych,
                                            subiektywnych i nie podzielanych przez ogol pogladow.

                                            Dla mnie Internet ma zalete "innego" srodka komunikacji, niezwykle wygodnego bo
                                            jak zaden z tradycyjnych nie jest ograniczony czasem tempa przekazu,
                                            uciazliwoscia formy jak znaczek, koperta, koniecznosc zanotowania nr.telefonu
                                            lub czesto dlugiej, miedzykontynentalnej podrozy dla spotkan osobistych itd.)

                                            Inne, rozne od tradycyjnych medium wiec (dla mnie) mozliwosc niestandartowej,
                                            innej od dotychczas przyjetej formy wymiany pogladow.

                                            Nie stoi to w sprzecznosci z ochota oraz mozliwosciami innych uczestnikow forum
                                            do korzystania z wymiany zdjec rodzinnych i podobizn czy nawet intymnych
                                            szczegolow z ich osobistego zycia - ze wszelkimi "zasadzkami i
                                            niebezpieczenstwami" za tym sie kryjacymi.

                                            Bywa tak iz przyjaznie i towarzyskie koalicje a nawet dlugoletnie malzenstwa
                                            (jak to czesto w zyciu) przeksztalcaja sie w walczace ze soba i zwalczajace sie
                                            (wszelkimi, rowniez "nieetycznymi") metodami.
                                            O ironio - czesciej wystepuje to u tych towarzysko ukladnych, "zawsze"-
                                            eleganckich, pieknych, przystojnych i gleboko wierzacych niz u "kanciastych",
                                            fizycznie mniej atrakcyjnych czy towarzysko "niepasujacych" do wyobrazen
                                            nalezacych do (czasowej i pozornej) koalicji smile.

                                            Wszystko co Pani napisala, subiektywnie pasuje do kazdego uczestnika forumowej
                                            spolecznosci.
                                            Kobieca kokieteria Pani stwierdzenia: "Ladna to ja juz bylam. Teraz jestem
                                            madra! " nie uszla mojej uwagi i zapewniam Pania iz chyba nikt nie watpil (a ja
                                            napewno ) co do Pani zyciowej madrosci a przeciez nie byloby tez Pani (typowo
                                            kobiecej) uwagi, gdyby do stanu Pani urody i estetyki postaci - ktokolwiek
                                            moglby miec "watpliwosci" smile.
                                            Jak sobie (mgliscie) przypominam - mielismy tu juz "okazje" ogladac Damy w
                                            papilotach i.... reakcje (Pan!) byly mocno "krytyczne" smile)))
                                            • bodzio49 Re: obraz'a - jelenia "w trampkach"- las w tle (o 10.10.04, 10:09
                                              tom_tam napisał:

                                              > do korzystania z wymiany zdjec rodzinnych i podobizn czy nawet intymnych
                                              > szczegolow z ich osobistego zycia - ze wszelkimi "zasadzkami i
                                              > niebezpieczenstwami" za tym sie kryjacymi.
                                              ---
                                              zasadzki, niebezpieczeństwa, ach jak ja to lubię smile))
                                              -------
                                              > Bywa tak iz przyjaznie i towarzyskie koalicje a nawet dlugoletnie malzenstwa
                                              > (jak to czesto w zyciu) przeksztalcaja sie w walczace ze soba i zwalczajace
                                              sie (wszelkimi, rowniez "nieetycznymi") metodami.
                                              > O ironio - czesciej wystepuje to u tych towarzysko ukladnych, "zawsze"-
                                              > eleganckich, pieknych, przystojnych i gleboko wierzacych niz u "kanciastych",
                                              > fizycznie mniej atrakcyjnych czy towarzysko "niepasujacych" do wyobrazen
                                              > nalezacych do (czasowej i pozornej) koalicji smile.
                                              --------
                                              Z powyższym pozwolę sobie nie zgodzić się w całości. Z tych, jak pan pisze,
                                              kanciastych "burak" zawsze wychodzi, z tych "towarzysko układnych" czasami.
                                              Takie jest moje zdanie.
                                              Pozdrawiam.

                                              • tom_tam Re: obraz'a - jelenia "w trampkach"- las w tle (o 10.10.04, 10:27
                                                Rozumiem iz to "czasami" - przytrafilo sie Panu teraz?
                                                Bywa smile
                                                • jutka1 Do Tom_tam'a :-) 10.10.04, 11:29
                                                  Drogi Panie Tom_Tam,

                                                  Czytuje Pana od jakiegos czasu z uwaga i zaciekawieniem, i tak mi przyszlo do
                                                  glowy: czy moglby Pan sie dopisac do mojego watku ktogdziejak?

                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=15577404
                                                  Pozdrawiam, z usmiechem
                                                  Jutka smile
                                                  • mammaja Re: Do Tom_tam'a :-) 10.10.04, 12:42
                                                    Przeczytalam z uwaga.Powaznie mowiac - jest dla mnie interesujace czytac
                                                    wypowiedzi ludzi, z ktorymi nigdy nie zetknelabym sie w tzwn."realu". Poniewaz
                                                    ogranicza nas kilka kregow - miejsca, ukladow towarzyskich, zawodowych itp.
                                                    Oczywiscie uzywanie internetu zamiast tradycyjnej poczty i telefonu jest juz
                                                    norma, czasami tego nawet zaluje - ale o ilez wygodniej.
                                                    Co do "zwalczajacych sie frakcji" - bywa tak w zyciu, ale za tym stoi czyjs
                                                    interes lub ambicje. Wiem dobrze, ze kiedy cos uda sie jednemu,a innym nie,
                                                    przechodza na pozycje ukrytych wrogow i tylko zacieraja lapki - kiedy tamtemu
                                                    noga sie powinie. Ale w przestrzeni internetowej nie ma zadnych takich
                                                    sytuacji, dlatego z naiwnoscia dziecka szukam tu bezinteresownych kontaktow,
                                                    nie obciazonych wspolnota inbteresow lub jej przeciwienstwem. Co ciekawsze
                                                    wlasnie tak widze nasze forum.

                                                  • tom_tam Re: Do Mammaja 10.10.04, 14:17
                                                    Mammaj(k)o,-
                                                    w imie naszych wczesniejszych i conajmniej poprawnych (towarzysko) kontaktow.

                                                    Nie napisal bym tego co splodzilem we wpisie o "jeleniu w trampkach na tle
                                                    lasu" hmmm.. olej "udawany" bo w rzeczywistosci - akryl -smile
                                                    gdyby:
                                                    - poza kilkoma (dawno, dawno temu) wyjatkami nie prowadze "pozaforumowej"
                                                    wymiany jakichkolwiek uwag i spostrzezen z nikim na tematy i stosunki forumowe
                                                    w formie mail(i), gg, czy chat-ow.
                                                    - z zasady brzydze sie donosicielstwem i rozruba "poza plecami" co nie
                                                    rzysparzalo mnie nigdy sympatii "dobrze ulozonych".
                                                    - w miedzyczasie, ktos nieproszony (napewno przeze mnie) ciagle "informowal
                                                    mnie" o wlasnym i "niewygladzonym" zdaniu na tematy forumowych znajomych -
                                                    "udostepniajac" mnie rowniez zdjecia czy materialy o ktore nigdy nie prosilem
                                                    i ktorych wogole nie bylem "ciekawy".

                                                    Mammajko, na litosc Boska - byc moze glupio i nieumiejetnie - chcialem Ci tylko
                                                    zwrocic uwage iz nie ma "intymnosci" w NET-cie a Twoja (i moja) naiwnosc i brak
                                                    jakichkolwiek "podtekstow" w intencjach zalozyciela tego forum jak i
                                                    poczatkowej grupy uczestnikow, w szczerosc ktorych nie watpie i mimo wielu
                                                    roznic zdan i pogladow zdania nie zmieniam, nie musi byc norma dla wszystkich
                                                    ochoczo przyjetych do grona (milutkich i "uczesanych") forumowiczow.

                                                    Wyrazy szacunku,-
                                                    tom
                                                  • warum Re: Do ... 10.10.04, 14:31
                                                    Tom_Tam napisal/ do Mm co prawda/-ciach:
                                                    "...chcialem Ci tylko zwrocic uwage iz nie ma "intymnosci" w NET-cie a Twoja (i
                                                    moja) naiwnosc i brak jakichkolwiek "podtekstow" w intencjach zalozyciela tego
                                                    forum jak i poczatkowej grupy uczestnikow, w szczerosc ktorych nie watpie i
                                                    mimo wielu roznic zdan i pogladow zdania nie zmieniam, nie musi byc norma dla
                                                    wszystkich ochoczo przyjetych do grona (milutkich i "uczesanych") forumowiczow."
                                                    Uff, wreszcie jestesmy w domu. Uczymy sie caly czas, potykamy, ale... to co
                                                    bylo na poczatku forum /mimo roznic nas dzielacych/ bylo swietne. To bylo
                                                    zasluga LUDZI . I moze ich umiejetnosci wczytywania sie miedzy wiersze, a nie
                                                    lapania za slowa...Pozdrawiam nieustajaco forumowiczow 40+ , ktorzy zachowuja
                                                    zawsze odrobine rozsadku, poczucie humoru i duzo tolerancji dla cudzych
                                                    pogladow i nastrojow ....
                                                  • tom_tam Re: Do ...Warum 10.10.04, 15:38
                                                    Warum-ko smile

                                                    Oj, uczymy sie, uczymy wszyscy i bez wyjatku smile

                                                    Nic nie pomoze ani nie jest moim zamiarem "kajanie sie" lub proby wygladzania
                                                    moich b.subiektywnych wpisow i zdania ktore niejednokrotnie wylewalem wraz
                                                    z "zalewajaca mnie zolcia" bo liczylem naiwnie iz nie kazdy moj wspoluczestnik
                                                    dyskusji musi podzielac moje (przyznaje - swoiste) poczucie humoru ale
                                                    przynajmniej bedzie sie staral zrozumiec moje intencje lub ... moj
                                                    wpis "oleje" smile.

                                                    Jasne, iz dzis "nauczony" doswiadczeniem naszych "potyczek" conajmniej polowe
                                                    moich wpisow bym sobie "podarowal" albo wynikajace konflikty staral sie obracac
                                                    w zart - zrozumialy dla wiekszosci moich "oponentow".
                                                    Jest wieksze grono uczestnikow i zapewne 99,..... % z Nich jest tutaj ze
                                                    szczerym i niepodwazalnym zamiarem: rozmowy, zabawy i dyskusji z "rowiesnikami"
                                                    czesto rozrzuconymi po Swiecie.
                                                    Ty i kilkoro innych "znamy" poczatkowa ekipe i wiemy jakie "drzazgi i iskry
                                                    lataly" - podczas naszych niektorych dyskusji-smile.
                                                    Do wszystkich ich uczestnikow mam wielki szacunek - nie wylaczajac Marka z
                                                    ktorym "tarlem" sie najbardziej choc (podswiadomie) rozumialem iz On chcial
                                                    wszelkimi silami skonsolidowac to forum i nadac jemu zalozona przez Niego forme
                                                    do czego jako Zalozyciel mial wszelkie prawo.
                                                    Jeden czy dwa "trupy" po drodze - to byla (w dobrym rozumieniu tego celu) cena
                                                    wkalkulowana w powodzenie przedsiewziecia smile.
                                                    Jako (z przekonania) pacyfista do tego (zapewne!): "gruby, niski, lysy
                                                    i szczerbaty" smile)) - bronilem przekornie (dla zasady! - a co mnie tam!)
                                                    przekonania iz (byc moze) wysokie to "koszty" .

                                                    Uczymy sie! - masz racje! - dzisiaj, juz bym pewnie tego nie robil smile)
                                                    pozdrawiam najserdeczniej,-
                                                    tom
                                                  • jowoj Re: Do ...Warum 10.10.04, 15:48
                                                    Ma być gemütlich ! i już wink
                                                  • marialudwika Re: Do ...Warum 10.10.04, 15:53
                                                    Okazuje sie,ze porazka zamienila sie w sukces,co jest jeszcze jednym
                                                    dowodem,ze choc krytykowane i opluwane swojego czasu 40+, trudno jet opuscic.
                                                    Predzej,czy pozniej kazdy wraca na "forumowe lono",niektorzy nawet pod swoim
                                                    wlasnym pseudonimem/nockiem,jak kto woli/.
                                                    ml
                                                  • marialudwika Re: Do ...Warum P.S. 10.10.04, 15:54
                                                    NICKIEM! smile)
                                                    ml
                                                  • tom_tam Re: Do ...Warum P.S. 10.10.04, 16:12
                                                    dziekuje za uwage ML
                                                    nocnik - kupie zaraz po otwarciu sklepow w poniedzialek.
                                                    Znow nie skompletowalem pelnego ekwipunku na forumowo-survival'owa "wyprawe".
                                                    Wscieklego psa (bullterier wlasnego howu) wyposazylem tylko w kaganiec
                                                    i prowadzam na lancuchu smile)
                                                    tom

                                                  • marialudwika Re: Do ...Warum P.S. 10.10.04, 16:23
                                                    I ja dziekuje za uwage,psow niczyjego chowu sie nie boje a literowek tez sie
                                                    nie czepiam,kazdemu sie chyba moze zdarzyc,a niektore bywaja smieszne.Jak moja..
                                                    ml
                                                  • tom_tam Re: Do ML 10.10.04, 16:31
                                                    ML,-
                                                    o czym Ty? smile)
                                                    Licze (szczerze) iz pomozesz mnie, jako znajaca przedmiot, wychowac tego bull-
                                                    teriera.
                                                    O "czepianiu" czy zlosliwosciach skierowanych do kogokolwiek a szczegolnie do
                                                    Ciebie nawet nie ma (i nigdy nie bylo) mowy.
                                                    Z szacunkiem,-
                                                    tom

                                                    ps: to ja zrobilem blad! - mialem zamiar (szczery) napisac noc-NICK smile)
                                        • bodzio49 Re: Rozmówca internetowy i jego "obraz" - 09.10.04, 20:22
                                          Myślę, że każdy z nas ma trochę racji. Nawet dosyć oryginalne poglądy na te
                                          znajomości dadzą się uzasadnić i jakoś tam obronić. I pewnie każdy (jak zawsze)
                                          pozostanie przy swoimsmile Osobiście staram się interpretować na korzyść
                                          potknięcia rozmówców (choć nie zawsze się udaje)bo wiem jak łatwo coś palnąć.
                                          Dla mnie jest jasne, że rozmowa internetowa daje mniejsze szanse na poznanie
                                          człowieka niż rozmowa + cała tzw. mowa ciała. Zresztą tylu mądrzejszych mimo
                                          wszystko się pomyliło więc nawet nie wypada za bardzo się wymądrzać smile Ale
                                          jeśli komuś chodzi tylko o porozmawianie, poznanie poglądów innych czy
                                          poszerzenie własnych horyzontów smile to rzeczywiście internet wystarczy.
                                          • kanoka Re: Rozmówca internetowy i jego "obraz" - 10.10.04, 13:25
                                            Uważam, że tak, czy inaczej, zarówno w realu, jak i w necie, większość
                                            osobników gatunku Homo Sapiens, nie chce być anonimowa. Nie mając "twarzy z
                                            realu", jesteśmy "nieanonimowymi nickami" i chyba taka jest dla mnie konkluzja
                                            naszej dyskusjismile))
                                            Kiedy ktoś „podszywa się” pod nasz nick jesteśmy słusznie oburzeni, że jakiś
                                            oszust zmieniając jedna literkę, udaje nas.....i wygłasza zupełnie nie nasze
                                            poglądy sad((.Czyli, nawet będąc nickami, dbamy o swój wizerunek i nie chcemy,
                                            zeby uległ on zniekształceniu.
                                            Ale może nasze twarze są bardziej „nasze” niż nasze nicki.....i bardziej się
                                            obawiamy "zniekształceń"?
                                            Spadła już w niebyt(?) dyskusja na FA nt nadużycia osobistego wizerunku za
                                            pomocą netu
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=16311021
                                            Nie wiem też, czy problem jest fikcyjny, czy prawdziwy, bo nie doczytałam do
                                            końca.....strasznie dłuuuuugie.
                                            Może to jedna (z wielu!!!) przyczyn, że tak wiele osób pragnie
                                            zachować „anonimową twarz”, nie chcąc jednocześnie być „anonimowym rozmówcą
                                            internetowym”?
                                            • mammaja Re: Rozmówca internetowy i jego "obraz" - 10.10.04, 14:44
                                              Ta sprawa, ktora zprezentowala Kanoka mnie przerazila.Poprostu nie myslalam o
                                              takich ostatecznosciach,jak zrobienie foto- montazu i puszczenie go w swiat.
                                              To jest rzeczywiscie dowod,ze nie ma imtymnosci w sieci.Dziekuje za zwrocenie
                                              uwagi,Tomtam!
                                              • tom_tam Re: Rozmówca internetowy i jego "obraz" - 10.10.04, 14:56
                                                Mammajko,-
                                                daje Ci slowo honoru iz w momencie kiedy pisalem do Ciebie skierowany wpis -
                                                nie znalem tresci wpisu Kanoki - z ktorego teraz przeczytana zawartoscia
                                                calkowicie sie solidaryzuje.
                                                • dab12 Re: Rozmówca internetowy i jego "obraz" - 10.10.04, 15:02
                                                  A ja sie ciesze-
                                                  to co kiedys pisalam, ze jest porazka tego forum - nie jest prawda.
                                                  jak zwal. tak zawal ale fajnie ze jestes i piszesz ( madrze, przekornie i po
                                                  swojemu).
                                                  • warum Re: Rozmówca internetowy i jego "obraz" - 10.10.04, 17:16
                                                    I ja /dopisujac sie poprzednio o fotkach/ bylam przed lektura linka od Knk.Ale
                                                    po przeczytaniu /tylko pierwszej setki/ mysle,ze kolaze czy jak zwie sie ta
                                                    technika to maly pikus - o ile podchodzi sie do tego z odpowiednim dystansem, a
                                                    nie tupiac i grzmiac. Bo nic nie boli takiego "dowcipnisia" tak jak obojetnosc.
                                                    Ale... to wlasnie dowod,ze nigdy nie wiemy kto nas czyta, kto nas tak obserwuje
                                                    i... kogo tak naprawde wkurzamy. Od pewnego czasu ja/ 40+ lapie sie niestety
                                                    na tym,ze napisawszy spontanicznie odpowiedz na czyjs post zaczynam poprawiac
                                                    literki, ortografie wciaz odpuszczam, ale...po auto-korekcie stwierdzam,ze moze
                                                    to zostanie odebrane opacznie... i magiczna gumka wysylam w niebyt. By nie
                                                    naruszyc struktury delikatniejszych ode mnie/ lub z innym poczuciem humoru/.I o
                                                    czym to swiadczy? O odpowiednim szcunku do odbiorcow czy o wlasnym zahukaniu?
                                                    Oba warianty sa nadinterpretacja. Swiadczy to tylko o tym,ze forma przerasta
                                                    tresc. A ludzie 40+ powinni dostrzegac tresc/ nawet mizernawink/ - bo tym sie
                                                    roznimy, i to stanowi o magnesie forum 40+. Nikt nie zaproponowal koniaku na
                                                    rozluznienie, a sama atmosfera sie oczyscilasmile To chyba magia...
                                                  • mammaja Re: Rozmówca internetowy i jego "obraz" - 10.10.04, 17:57
                                                    Po popludniowej siescie wracam i z przyjemnoscia czytam cd. Warumko, ty masz
                                                    specjalny kredyt, moga byc i bledy ortograficzne i literowki,ale nie wygladzaj -
                                                    bo czesto trafiasz "w samo jajo", nawet jezeli mysli sie inaczej, to
                                                    przynajmniej zaczyna sie w ogole myslec po twoich postach.
                                                    Tom-tam , zycze sukcesu w wychowaniu bulteriera. Nie jest to latwy
                                                    partner,chociaz bardzo interesujacy!
    • omeri Re: Rozmówca internetowy 10.10.04, 17:54
      Uważam nasze forum 40+ za pewnego rodzaju salon towarzyski ( w nowoczesnym,
      wirtualnym wydaniu). Nie zastanawiam się, jak kto wygląda. Z wpisów orientuję
      się mniej więcej who is who. W zyciu zawodowym muszę grac, wiec tutaj tego
      absolutnie nie robię i myślałam że inni też tak postępują. O naiwności!Jak
      wiecie byłam na spotkaniu w realu, które mile wspominam.Brak czasu sprzyja
      kontaktom netowym, bo tutaj można zajrzeć, kiedy się chce i kiedy ma się ochotę.
      Życzenia składam szczerze, ale oczywiście mam też swoje preferencje i animozje,
      a także słabości.
      • bodzio49 Re: Rozmówca internetowy 10.10.04, 20:20
        Wszystko pięknie, ładnie, tylko znowu KTOŚ wspomina o donosicielstwie,
        przesyłaniu mu jakiś materiałów, zdjęć uczestników forum (chyba). Ja naprawdę
        nie mam zwyczaju nikogo się czepiać ale wyczulony troche jestem na takie
        prowokacje. Bardzo źle znoszę krętactwo. Takie insynuacje podważają nasze do
        siebie zaufanie. Czy uważacie, że to w porządku?
        • marialudwika Re: Rozmówca internetowy 10.10.04, 20:36
          I ja zwrocilam na to uwage,ale kto wie,moze jest u nas jakis "farbowany lis"
          albo "lisica".Watpie,ale glowy za to nie dam. Blizsze szczegoly zna jedynie
          adresat owych zdjec....
          ml
          • wedrowiec2 Re: Rozmówca internetowy 10.10.04, 20:40
            Kilka dni temu (kilkanaście?) padły na forum słowa o spokoju wśród albumowych
            ludzi, bo "wszyscy znamy się i wiemy jak wyglądamy".
            Jak widać wszystko jest ułudąsad
        • warum Re: Rozmówca internetowy 10.10.04, 20:43
          Bodzio, na wstepie zaznaczam ,ze roznice w postrzeganniu swiata pozostawilam
          obok. Od momentu zaadministrowania przez Ciebie i Instant Felinowego albumu
          uplynelo troche czasu, ale zdarzalo Ci sie napisac... ze nie rozumiesz ludzi,
          ktorzy nie chca sie pokazac. Mnie zawsze to ruszalo.Bo podtekst byl jednoznaczy-
          albo tchorz albo ktos kto ma niecne zamiary.Ja nie naleze ani tu ani tu. I
          prawda jest,ze uwazam,za nieeetyczne obejrzenie innych,nie ukazujac sie. Ale
          pamietajac nasze albumowe poczatki i te meki z msn, mysle,ze wiecej osob moglo
          widziec album niz w tej chwili.Bo w swojej samopomocy korzystalismy z
          wszystkich mozliwych furtek. Ja , ku Twojemu spokojowi na wszelki wypadek
          informuje,ze wejsciowki nie mam i o odnowione czlonkostwo sie nie ubiegam. Ale
          z tego co piszecie mysle,ze Feline miala doskonaly pomysl i stworzyla "COS" z
          niczego, co jest naprawde sympatyczne.
          • bodzio49 Re: Rozmówca internetowy 10.10.04, 21:18
            Nie bardzo rozumiem co mi zarzucasz Warum. Chyba wmawiasz mi że posądzam kogoś
            o tchórzostwo czy niecne zamiary dlatego, że nie chcą pokazać twarzy. A może
            wystarczy, że mam do takich ludzi ograniczone zaufanie. Dla mnie to jest
            sygnał, żeby mieć się na baczności. Zauważyłem Twoją wyjątkową sympatię do
            niektórych osób i rozumiem nadwrażliwość. Więc oświadczam, że ani nie
            podejrzewam Ciebie ani o nic nie posądzam. Ale przyznasz, że pisanie przez "TT"
            o rzekomych znajomych co to nie proszeni przesyłają zdjęcia może wywołać
            reakcję. To nie to samo co przypadkowe wejście do albumu. I żeby nie było
            nieporozumień ja jestem spokojny. Nigdy nie bałem się publikowania swoich zdjęć
            gdzieś w necie. Ale widzę jak inni do tego podchodzą i to mnie niepokoi. Też
            uważam, że album jest bardzo sympatyczny i szkoda by było to stracić.
            Pozdrawiam szczerze.
            • bodzio49 Re: Rozmówca internetowy 10.10.04, 21:21
              A jeśli chodzi o obawy to myślę, że był to raczej blef skierowany na wywołanie
              podejrzeń. Już był stosowany tu przez inne osoby. Jeśli się mylę to TT może to
              łatwo udowodnić.
              • onkwe Re: Rozmówca internetowy 11.10.04, 07:58
                Nieodparcie odnosze wrazenie, ze uczestnicy forum ( nie tylko zreszta tego )
                opowiadajacy sie za "anonimowoscia", nie wyrazajacy checi ujawnienia blizszych
                danych personalnych, fizjonomii, czy tez optujacy za traktowaniem internetu ( i
                forum ) nie jako srodka sluzacego nawiazywaniu blizszych osobistych znajomosci,
                a jedynie poslugiwaniem sie nim niejako instrumentalnie, sa tutaj traktowani
                przez wiekszosc troche nieufnie,a ich postawa nie spotyka sie z pelna aprobata
                i zrozumieniem. Mozna rzec, nie jest to postawa "politycznie poprawna"...wink
              • ewelina10 Re: Rozmówca internetowy 11.10.04, 08:14
                No cóż... po raz drugi podchodzę do tego wątku i nic nie rozumiem.
                Bodziu pisze o jakimś TT a ja za cholerę nie wiem co ten skrót oznacza.
                Niektórzy też jakiś skrótów używają, których nie rozumiem.
                Coraz więcej czasu wymaga to nasze forum.
                Wstrzymam się z odpowiedzią do tego wątku, dopóki nie przeczytam go w całości.
                Jest długi, więc nie zdziwcie się, że może to nastąpić, kiedy temat będzie już
                nieakutalny. Jednak nie odpuszczę go sobie, bo dotyczy przecież naszego forum.
                Nieaktualny ? A może nie ? Liczę na to. Na razie boję się, że popełnię jakąś
                gafffę ripostując nie przeczytawszy wcześniej całości.
                • maryna04 Re: Rozmówca internetowy 11.10.04, 14:54
                  Kazdy o sobie, no to i ja. Naleze do tych, (moze nielicznych), ktorzy na razie
                  nie wyobrazaja sobie pokazania swojej fizjonomii w internecie. Nie kryje sie za
                  tym zadna teoria spiskowa, po prostu juz tak mam, wstydze sie (stare lata nie
                  zmieniaja tak bardzo natury), kiedys juz wspominalam, ze troche podrozuje i
                  oczywiscie robie zdjecia, zdjecia (kamere zarzucilam, kupuje profesjonalny film)
                  na przyklad z tegorocznej podrozy do Peru do tej pory nie pokazalam rodzinie,
                  naogol sa byle jakie, ale to nie powod, zeby ich nie pokazac, wiem. Dlatego
                  nie zawsze jest drugie dno, jesli ktos nie chce sie ujawnic w albumie. Ja juz
                  tyle napisalam o sobie i rodzinie na tym forum, ze przynajmniej 30 razy
                  napisalam gdzie mieszkam, ale na liste kto, gdzie nie wpisalam sie. Ciagle to
                  forum nie jest klubem towarzyskim, do ktorego trzeba miec dobry zyciorys, kilku
                  wprowadzajacych , kupe pieniedzy, wiec jesli ktos jest troszeczke inny od
                  sredniej krajowej pozwolmy mu (tzn. w tym momencie mysle o sobie)
                  • maryna04 Re: Rozmówca internetowy 11.10.04, 15:04
                    Kliknelam i zaraz pomyslalam, dociekliwy zawsze moze powiedzie, ze to co pisze
                    jest nie do sprawdzenia. Moze nie mieszkam za granica jako skromna pani, tylko
                    w budynku popegerowskim, w ktorym odcieli mi swiatlo a wody juz dawno nie bylo,
                    i nigdy nie mialam rodziny a moje liczne "anegdoty" na rozne tematy zzynam po
                    prostu od innych. Ale fzjonomie tez moge wyslac nie swoja
                    • marialudwika Re: Rozmówca internetowy 11.10.04, 15:14
                      Maryno,nie bierz wszystkich "uwag" do siebie,jesli o mnie chodzi to i bez
                      zdjecia masz u mnie kredyt zaufania!! smile)
                      Pewne aluzje,nie ja je robilam,dotycza innej osoby,zapewniam Ciebie!!
                      A najgorsze jest,ze przez kogos wyjatkowo zlosliwego,nie bede tu sie wdawac w
                      detale,szkoda klawiatury,inni czuja sie urazeni!!
                      ml
                • marialudwika Re: Rozmówca internetowy 11.10.04, 15:16
                  ewelina10 napisała:

                  > No cóż... po raz drugi podchodzę do tego wątku i nic nie rozumiem.
                  > Bodziu pisze o jakimś TT a ja za cholerę nie wiem co ten skrót oznacza.
                  > Niektórzy też jakiś skrótów używają, których nie rozumiem.
                  > Coraz więcej czasu wymaga to nasze forum.
                  > Wstrzymam się z odpowiedzią do tego wątku, dopóki nie przeczytam go w
                  całości.
                  > Jest długi, więc nie zdziwcie się, że może to nastąpić, kiedy temat będzie
                  już
                  > nieakutalny. Jednak nie odpuszczę go sobie, bo dotyczy przecież naszego forum.
                  > Nieaktualny ? A może nie ? Liczę na to. Na razie boję się, że popełnię jakąś
                  > gafffę ripostując nie przeczytawszy wcześniej całości.
                  Ew,dziwie sie,ze przy Twojej inteligencji jeszcze nie wiesz kto jet kto!!!
                  TT jest forumowiczem,tak zwanym "starym",ktory teraz bywa goscinnie znow.
                  ml
                  • ewelina10 Re: Rozmówca internetowy 11.10.04, 15:39
                    marialudwika napisała:
                    > Ew,dziwie sie,ze przy Twojej inteligencji jeszcze nie wiesz kto jet kto!!!
                    > TT jest forumowiczem,tak zwanym "starym",ktory teraz bywa goscinnie znow.
                    > ml
                    M-lko, ja najnormalniej w świecie mam mało czasu. Po urlopie szybciutko
                    musiałam dość do ładu z tymi papierzyskami jakie się uzbierały na moim biurku
                    przez dwa tygodnie.
                    Wyjaśniłam, że do tematu wrócę, jak mi się uda przynajmniej część postów z tego
                    wątku przeczytać, aby załapać sens. Jest tego bardzo dużo ... 14... postów
                    czeka. Wpadłam rano na forum, chciałam coś szybciutko napisać .... i może z
                    lekka się poirytowałam, że nie rozumiem już nawet skrótów forumowych.
                    Zabrzmi to może śmiesznie, ale po przeczytaniu postu Bodzia myślałam, że skrót
                    TT jest związany z jakimś technicznym określeniem w naszym albumie.
                    Nie wiem, jak Wy się poruszacie po forum, ale mi zdarza się coraz częściej, że
                    nie wyłapuję sensu. Nie czytam wszystkiego, a jakoś chciałabym zaznaczyć swoją
                    obecność, że jestem... czytam Was ...
                    Na szczęście na wątku "dzisiajki" mogę pisać bezpiecznie smile
                    • marialudwika Re: Rozmówca internetowy 11.10.04, 16:08
                      smile) zdradze Ci sekret,kosztem snu!Istotnie duuuuzo jest do czytania,to fakt.
                      Pozdrawiam
                      ml
                      • onkwe Re: Rozmówca internetowy 11.10.04, 17:06
                        Re: Rozmówca internetowy
                        maryna04 11.10.2004 15:04 + odpowiedz


                        Kliknelam i zaraz pomyslalam, dociekliwy zawsze moze powiedzie, ze to co pisze
                        jest nie do sprawdzenia. Moze nie mieszkam za granica jako skromna pani, tylko
                        w budynku popegerowskim, w ktorym odcieli mi swiatlo a wody juz dawno nie bylo,
                        i nigdy nie mialam rodziny a moje liczne "anegdoty" na rozne tematy zzynam po
                        prostu od innych. Ale fzjonomie tez moge wyslac nie swoja

                        **************

                        Czesc informacji, a wiec mp. miejsce z ktorego sie nadaje, dla fachowcow jest
                        do sprawdzenia...wink
                        Z tym pradem nie przesadzaj, musialabys miec komputer na dynamo....wink))


                        • Re: Rozmówca internetowy
                        marialudwika 11.10.2004 15:14


                        Maryno,nie bierz wszystkich "uwag" do siebie,jesli o mnie chodzi to i bez
                        zdjecia masz u mnie kredyt zaufania!! smile)
                        Pewne aluzje,nie ja je robilam,dotycza innej osoby,zapewniam Ciebie!!
                        A najgorsze jest,ze przez kogos wyjatkowo zlosliwego,nie bede tu sie wdawac w
                        detale,szkoda klawiatury,inni czuja sie urazeni!!
                        **********

                        Aluzje, zaluzje, animozje, dwuznacznosci, zlosliwosci, kredyty zaufania....no
                        wlasnie...ehhh wink
                        • maryna04 Re: Rozmówca internetowy 11.10.04, 17:17
                          I znow za szybko kliknelam, bo zaraz potem pomyslalam o tej elektrycznosci,
                          ale zawsze moge zejsc do wsi gminnej i znalezc kawiarenke internetowa. Wlasnie
                          jak bylam we wspomnianym Peru to zadziwialo mnie w jakich dzikich miejscach,
                          omal w izdebkach gdzie wchodzilo sie po drabinie mozna bylo skorzystac z
                          publicznego internetu. Znacznie prostsze to niz kanalizacja, wodociagi o
                          drogach juz nie wspominajac, ale odbieglam od tematu, znow anegdoty.
                          • warum Re: Rozmówca internetowy 11.10.04, 17:38
                            A moj syn - swiezo upieczony student w WARSZAWIE - NIE MA w akademiku - w
                            pokoju internetu. I chyba rzuci studia z tej rozpaczysad((Albo sie przeniesiesmile
                            • warum Re: Rozmówca internetowyPS:)) 11.10.04, 17:47
                              Ale ja wiem dlaczego! Zeby sie uczyl! a nie ogaldal nie wiadomo co, jak
                              mamuska nie kontrolujesmile
                          • lablafox Re: Rozmówca internetowy 11.10.04, 17:40
                            Maryno - zajrzyj do zdjęć , skomponuj reportaż fotograficzno - słowny i umieść
                            go , proszę, na stronie www. Rozmiary zdjęć znajdziesz na wątku www40plus.
                            Chętnie pooglądamy takie miejsca i poczytamy różne ,a z nimi związane anegdoty.
                        • warum Re: Rozmówca internetowy 11.10.04, 17:36
                          Wlasnie wpadlam i zaraz wypadnesmileAle ja nie lubie "tworczej kosmetyki" wiec
                          wyjasnie co ja zrozumialam. T_T to forumowicz, ktory pomijajac zmiane nicku-
                          nic, a nic sie nie zmienil. Moze tylko dowcip mu sie wysostrzyl...Gdyby nie
                          sytuacja jednej forumowiczki, ktora podala na forum "normalny link" /do
                          podzielenie sie ze znajomymi w necie forumowiczkami celem aceptacji /, a TT
                          zademonstrowal cos, co porazilo wszystkich /az zamiklismy/, a mnie wrecz potem
                          rozbawilo do lez. Bo pomijajac/przepraszam/ wielkie napiecie W , stres i powage
                          problemu / uwazam,ze zart byl wlasnie w temacie... co mozna zrobic w
                          interenecie posiadajac wiecej umiejetnosci niz taki laik jak ja. No coz... ja
                          nie bywam w wielkim swiecie / i w takim lokalu pewnie czulabym sie nie na swoim
                          miejscu, ale pikantny obrazek... az mnie zamurowal. Bo .. jednak
                          pomyslalam,ze ...pasuje bardziej niz wielu byloby na podstawie reklamowki
                          sadzic- choc moze nie jako menu podstawowe tylko na specjalne zyczenie/ wiec
                          moze dlatego odebralam rubasznosc piwkantnego dowcipu jako zlosliwostke.
                          Popisalam sie wlasna interpretacja i gdyby nie ta taktowna kurtyna milczenia
                          pewnie opisalabym te swoje przemyslunki dopiero po obronie W. I tak bede myslec
                          zyczliwie i trzymac kciuki, nawet nie wiedzac dokladnie kiedy, bo....to tez
                          nauczka dla wszystkich. Jak niewinny wpis moze psoluzyc za material do obrobki.
                          I naprawde sadze,ze jak juz minie godzina O to sama W pewnie rzucic wiazanke,ze
                          TT ja tak zdenerwowal....Prosze pamietac, ze ludzie sa rozoni i jakbysmy sami
                          siebie nie oceniali krystalicznie, pozostaje sie tylko z tym faktem zgodzic.A
                          teraz .....mam nadzieje,ze forum jako zlepek ludzi nie podzieli sie na
                          zwalczajace frakcje.Bo co by wtedy pomyslala o nas modziez???Pozdrawiam i
                          prosze o wyrozumialosc,ze mimo napietej sytuacji- nie unikam teamtu. Bo teamt
                          jest nawet jak udamy,ze go nikt nie zauwazyl.
                          • wedrowiec2 Re: Rozmówca internetowy 11.10.04, 18:04
                            Czy to ja jestem W? Chyba tak. Poczułam się wywołana do tablicy. Na ogól to ja
                            wywołuję, ale tym razem los chciał inaczej. Mam zaprawę przed godziną Osmile
                            Link, który podałam dotyczy strony restauracji i klubu. Odbywają się w nim
                            różne imprezy i różna publiczność w nich uczestniczy. Ja nie zamarłam oglądając
                            zdjęcia z linku podanego przez Toma-T, gdyz znałam je wcześniej. Są one
                            dostępne z głównej strony restauracji (chyba galeria, albo imprezy??).
                            Podsumowując - każdy wyłapie na stronie www to, co go najbardziej interesujesmile
                            Pozdrawiam, a o trzymanie kciuków proszę w następny wtorek, 19 października, od
                            11-30, aż do skutkusmile
                            • warum Re: Rozmówca internetowy 11.10.04, 18:29
                              Bede trzymac na pewno!
                              • mammaja Re: Rozmówca internetowy 11.10.04, 21:24
                                Mam wrazenie,ze to co napisal TT do mnie odczytalam dokladnie tak jak to
                                napisal.Faktem jest,ze link podany przez kanoke z innego forum troche mnie
                                przerazil - ale jak sie przespalam to doszlam do wniosku,ze gdyby
                                (teoretycznie) ktos chcial mnie skompromitowac czy podlozyc swinie, nie
                                musialby sie uciekac do zdjec z albumu.Jest duzo takich mozliwosci. Rozwazanie
                                jest oczywiscie czysto teoretyczne. Tak,ze nie przejmujmy sie - jest jak jest -
                                chyba dobrze....
      • tom_tam do forumowych "Albumowcow" 11.10.04, 17:50
        Moj wpis dotyczacy wypowiedzi Mammaji na TEMAT "rozmowca internetowy" i jego
        tresc byla podyktowana moim subiektywnym odbiorem ducha i tresci wypowiedzi
        Mammajki.
        Nie uczynilem tego w formie maila czy wpisu na publicznie podany przez Nia
        (niegdys) nr. gg mojej interlokutorki - by uniknac jakichkolwiek podejrzen o
        proby wzniecania zamieszania, donosicielstwa czy "kreciej roboty".
        Uczynilem to w sposob publicznie dostepny i jawny dla wszystkich.

        Nie bylo i nie jest moim celem dyskredytowanie przedsiewziecia zalozycieli
        jakichkolwiek albumow lub krytykowanie jego Zalozycieli, samego pomyslu czy
        realizacji -.
        Nie bralem, nie biore ani nie bede bral udzialu w zadnych dyskusjach w watkach
        dotyczacych doniesien, wyjasniania szczerych (lub nie!) "zamiarow" czy
        poddawania w watpliwosc czyichkolwiek intencji dokonywania zlosliwych wpisow
        i przedsiewiec "domniemanych" osob i ich nickow - poddawanych tam krytyce.

        Mammaja mogla zrozumiec moj wpis "jak chciala i za stosowne uwaza", - a w moim
        wyobrazeniu jest jedna z tych ktorzy sa na: "gierki, szczeniactwa, podchody czy
        celowe zamieszanie" - zbyt dorosla i powazna.

        Insynuowanie mnie checi wywolania niepokojow czy podejrzen skierowanych przeciw
        komukolwiek z wypowiadajacych sie tutaj uczestnikow forum jest nieuczciwe
        i niepowazne.

        Z osoba (nickiem i jego adresem internetowym) o ktorej wspomnialem - sprawe juz
        dawno "zalatwilem" proszac o nie przesylanie mnie tego rodzaju materialow i nie
        zaszczycanie mnie dalsza korespondencja.
        Sprawe ta uwazam za zalatwiona i dla mnie "zamknieta".
        Z powazaniem,-
        tom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka