anerim 28.03.08, 19:10 Przy zmianie pór roku najbardziej nie mam w co się ubrać, a Wy? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
grenka1 Re: nie mam 28.03.08, 19:27 anerim napisała: > Przy zmianie pór roku najbardziej nie mam w co się ubrać, a Wy? Odwiedź koniecznie w najbliższym czasie jakieś sklepy a'la Nelly Rokita. Odpowiedz Link
anerim Re: nie mam 28.03.08, 19:41 Ona się jakaś taka zrobiła, jak duch polityka w nią wstąpił. Wcześniej wydawała się kobietą z klasą. Wszystko sie sypnęło (i klasa i wygląd) jak zaczęła gadać... Grenko, wolisz dwie spódnice"porządne" czy siedem takich sobie? Odpowiedz Link
grenka1 Anerimko 28.03.08, 19:48 anerim napisała: > Grenko, wolisz dwie spódnice"porządne" czy siedem takich sobie? Akurat spódniczki to ja sama sobie szyję, ewentualnie przerabiam stare. Jeżeli nie mam co przerabiać, to wybieram w "Lumpexie" z dobrego gatunkowo materiału i dostosowuję do mody i do swojej figury. Ostatnio jak byłam, to był przepiękny żakiet firmy Marks&Spencer, niestety brakowało mu 5 cm w obwodzie. Odpowiedz Link
anerim Re: Anerimko 28.03.08, 19:59 No to gratuluję talentu krawieckiego, niestety nie posiadam, a nawet nazwałabym się beztaleńciem w tym względzie. Kiedyś przeczytałam, że aby rozjaśnić przestrzeń, zmienić coś w swoim życiu, trzeba wyrzucić stare ubrania, w ogóle stare rzeczy. Zaczęłam od ścierek, teraz nie mam czym wycierać naczyń) Odpowiedz Link
ditai-lutek Re: Anerimko 28.03.08, 20:43 Za PRL-u kupowałam często lniane obrusy. Okazuje się, że sprane już, świetnie nadają się na ścierki. Dostałam od córki bardzo ładne w niebieską kratkę ze szlaczkiem ściereczki, ale mimo, że często prałam aby je sprać, są nie do użytku. Do lnu producent dodaje sztuczne włókno które się odbarwiło, zrobiły się szare pomięte szmaty nie nadające się nawet do wytarcia podłogi. A może Ty znajdziesz u siebie stare obrusy i wykorzystasz je? Odpowiedz Link
grenka1 Edytko 28.03.08, 20:51 ditai-lutek napisała: >Do lnu producent dodaje sztuczne włókno które się odbarwiło, >zrobiły się szare pomięte szmaty nie nadające się nawet do wytarcia >podłogi.A może Ty znajdziesz u siebie stare obrusy i wykorzystasz je? Ale to musiałyby być obrusy jeszcze z lat 50-tych, bo te obecne nie "wciągają" wody tylko mażą naczynia. Odpowiedz Link
ditai-lutek Re: Edytko 28.03.08, 21:17 Nie z 50-tych, bo wtedy nie było mnie stać na taki obrus, ale 70-tych już tak. Greniu pamiętasz materiały z tych lat? Flanelki kolorowe, kretoniki, damaszek, a nawet batyst. Wtedy kupowałam i sama szyłam nocną bieliznę, pościelową, len na ściereczki oraz len szary (naturalny) i haftowałam serwetki, serwety. Teraz już naturalnych materiałów nie ma. Odpowiedz Link
jaga_22 Re: Nie mam 28.03.08, 21:37 co na siebie włożyć.Czekam na ładniejszy dzień i wybiorę się na zakupy. Spódnic miałam 2 i już z nich wyrosłam,a trzeciej jeszcze nigdy nie założyłam,bo zameczek się rozsuwał.Wogóle muszę poszperać w szafie,bo może jeszcze coś znajdę prócz spodni. Odpowiedz Link
iryska2604 Re: N a szczęście nie muszę 28.03.08, 22:06 na razie nic kupować chyba że dopadnę coś ciekawego.Po przytyciu(niestety) wymieniłam całą garderobę.Ale przydałoby sie już wszystko przejrzeć,mam parę przeróbek.Nie bardzo lubie szyc choć nawet umiem. Odpowiedz Link
grenka1 Re: Edytko 29.03.08, 07:24 ditai-lutek napisała: > Greniu pamiętasz materiały z tych lat? Flanelki kolorowe, >kretoniki, damaszek, a nawet batyst. Wtedy kupowałam i sama szyłam >nocną bieliznę, pościelową, len na ściereczki oraz len szary >naturalny) i haftowałam serwetki, serwety. Teraz już > naturalnych materiałów nie ma. Z adamaszku mam jeszcze do tej pory 2 komplety pościeli i chociaż je używam, to za chińskiego króla nie chcą się podrzeć. A z kolorowego kretonu szyłam sobie bajeczne spódnice do trykotowych jednobarwnych bluzek. Zawsze lubiłam mieć coś niepowtarzalnego, a nie te sztampowe ciuchy made in MHD. Odpowiedz Link
grenka1 Re: Anerimko 28.03.08, 20:48 anerim napisała: >Zaczęłam od ścierek, teraz > nie mam czym wycierać naczyń) Potnij stare prześcieradła i już będziesz miała ścierki do naczyń. Odpowiedz Link
anerim Re: nie mam 28.03.08, 21:11 Z tymi ścierkami, to żart, że co by było, gdyby wyrzucić stare ubrania jak stare ścierki? Zostałoby się bez niczego... A co do bardzo starych obrusów to, dzięki za pomysł, zrobię ściereczki, nigdy ich za dużo. Mam taki jeden w ogromne maki z najczystszego lnu. Odpowiedz Link
52ania Re: nie mam 28.03.08, 22:11 Dobry pomysł z tymi obrusami.Kiedyś stół przykrywałam tylko lnianymi obrusami.Po wypraniu krochmalilam,suszyłam i zanosiłam do magla.Posciel też musiala byc wykrochmalona i wymaglowana.Teraz obrusy prasuję,bo to wszystko sztuczne.Posciel też prasuję,bo to satyna bawełniana,przynajmniej tak pisze na metce,ale ja myslę,że tam sporo sztucznosci. Mój podstawowy strój to spodnie.Nie mogę jednak kupic ładnych czarnych spodni z lejącego się materiału i noszę takie stareńkie,bo je lubię.Ja mam zawsze problem z wierzchnim okryciem.Odkąd przestałam pracowac nie kupiłam sobie żadnego płaszcza,a kurtki nie do wszystkiego pasują.Mam taki płaszcz z flauszu,ale juz niemodny,bo długi i szeroki.Teraz modne są takie z paseczkiem,ale znowu mam problem z jakiego materiału i jaki kolor. Odpowiedz Link
dede43 Re: nie mam 28.03.08, 23:16 Jeszcze nie przytyłam na tyle, by nie mieć w co się ubrać. Do śmieci poszła narazie tylko 1 zimowa spódnica i dżinsy (te wydałam w rodzinie). W resztę się mieszczę - choć w czarną spódnicę już z trudem. Ale mam inne, a w awaryjnej sytuacji potrafie uszyć co trzeba. Marzy mi sie tylko kupno nowej zamszowej kurtki - są teraz takie ładne w Orsey`u, a moja i brązowa i beżowa - obie kilkunastoletnie są juz nieco wyświechtane. No, może na przyszłą wiosnę. Zastępczo w Carrfourze kupiłam sobie nowy bordo żakiet za 9 zł. Ponieważ był bez podszewki - w lumpeksie zakupiłam za 3 zł. ciemnoczerwoną bluzke koszulową "satynopodobną i zrobiłam z niej pięknś podszewkę. Prawda, że miałam dobry pomysł?. Odpowiedz Link
grenka1 Re: nie mam 29.03.08, 07:16 dede43 napisała: > Zastępczo w Carrfourze kupiłam sobie nowy bordo żakiet za 9 > zł. Ponieważ był bez podszewki - w lumpeksie zakupiłam za 3 zł. > ciemnoczerwoną bluzke koszulową "satynopodobną i zrobiłam z niej > pięknś podszewkę. Prawda, że miałam dobry pomysł?. Miałaś super pomysł. I tym to sposobem za 12 zł + własna robocizna masz super żakiet. Odpowiedz Link