24.06.08, 09:52
Wrocilam do Polski 18 maja i codziennie ciasteczka, lodziki, bite
smietanki jakies czekoladki..Stanelam dzis na wage i 6 kilo do
przodu..Wychodzac z lazienki zalamana maz zapytal:co sie stalo? A
ja: stalo sie,tragedia,przytylam 6 kilo..a maz mi na to:jak zwykle
przesadzasz i wyszedl do pracy...Nie wiem jak mam to rozumiec,czy
przesadzam z jedzeniem, czy z tym tluszczem,ktorego on nie
widzi..Dobrze,ze jedziemy na ten urlop..postanowilam dziennie cala
godzine plywac i zadnych lakoci..A taka mialam figurke i co mozna z
siebie zrobic w tak krotkim czasie..
Obserwuj wątek
    • dede43 Re: Tragedia! 24.06.08, 10:01
      Ja na 6 kilo "pracowałam" aż 6 m-cy. Jesteś dużo lepsza. Współczuję,
      bo nic gorszego nie ma niż, gdy człowiek przestaje sie lubic w
      lustrze a zaczyna stresować.
      • genova51 Re: Tragedia! 24.06.08, 10:14
        Ja od początku roku dorobiłam się "tylko" 3 kg, ale też i brzucha 7-miesięcznej
        ciąży. Nie mogę patrzeć na siebie w lustrze. Najgorsze, że nie mieszczę się w
        mojej ulubionej lnianej sukience. Gdyby nie te ciasta... Innych słodyczy nie
        jem. Nie jem żadnych tłuszczy, masła powiedzmy tak na oko 3 x w tygodniu na
        jednej małej kromce i tak cienko, że go nie widać. Mięso i ryby gotowane. Zero
        żółtego sera. Więc problem w tych słodkościach do kawy.Piekę teraz ciasta z
        owocami sezonowymi, jak truskawki i czereśnie, no... nie potrafię sobie odmówić
        i już. To chyba jedyny nałóg: nie palę, nie pije alkoholu w ogóle, no jeszcze 2
        kawy dziennie, ale one nie tuczą, bo bez cukru.
        • grenka1 Genowa 24.06.08, 11:12
          To Ty jesteś w ciąży? Kiedy dzidziuś przyjdzie na świat?
          Przestań piec te ciasta ciężkie i słodkie, a jeżeli musisz dla męża,
          to ich nie jedz. W zamian polecam chleb ryżowy.
          • genova51 Re: Genowa 24.06.08, 13:01
            Sama je prawie pożeram, piekę na najmniejszej okrągłej tortownicy. Mąż nie je
            /cukrzyca/.
            • grenka1 Re: Genowa 24.06.08, 13:13
              genova51 napisała:

              > Sama je prawie pożeram, piekę na najmniejszej okrągłej tortownicy.
              >Mąż nie je /cukrzyca/.

              To powiedz mi po co pieczesz? Potem już musisz zjeść, żeby się nie
              zepsuło. Nie lepiej iść do cukierni i kupić kawałek. Tak na raz.
              Wiem, że nie jest tak smaczne jak wtedy gdy się samemu upiecze, ale
              nie jest słodkie i nie zawiera jaj tylko proszek jajeczny (mniej
              kaloryczny) i trochę barwnika spożywczego, aby był żółty.

              vitalia.pl/kp14,0,0_Jaja.html
              • genova51 Re: Genowa 24.06.08, 20:09
                Po co piekę? Bo zaglądam na forum kulinarne i... wypróbowuję przepisy. Ot,co. A
                tak serio, biorę się za siebie. Koniec z ciastami. Kiedyś, pracując jeszcze,
                postanowiłam schudnąć 6 kg. I udało się. Gdy mój organizm "domagał się"
                słodkiego, /tak sobie to tłumaczę/ to zjadłam jednego herbatnika najwyżej i to
                od czasu do czasu
      • kalesonyzony Re: schmalz schmalz raus und weg 24.06.08, 10:14

        Pisalem, ostrzegalem i sie nadzialo. Teraz zalecajcie jakas dobra
        diete. Najlepjej tego szpenia od tlustych przysmakow.smile Kwasniewski
        chyba mu na nazwisko, jak byly prezio.
        • kendo Re: schmalz schmalz raus und weg 24.06.08, 10:30
          tu ostrzezenia nie pomoga,gdy czlek lasy na lakocie,
          dieta Kwasniewskiego powoduje "jojo",wiec tu tylko "zdrowy rozsadek"
          wchodzi w gre,po zjedzeniu lakocia pol godzinki dobrego maszu
          obijetnie gdziesmile)
          zycze samyc przyjemnosci urlopowych z pasujaca garderobawink
      • gazela755 Re: Tragedia! 25.06.08, 16:15
        <Hurra!! Wczoraj nie zjadlam kolacji..truskawki tez bez bitej
        smietany..dzis rano serek ze szczypiorkiem,pomidorki i ogorek
        malosolny uwaga!! bez chleba..rano poszlam z kijami Nordic Walking
        na 2 godziny..teraz stanelam na wage...i 1 kg mniej.
        • jaga_22 Re: Tragedia! 25.06.08, 16:45
          No,no gazelko,jak będziesz w takim tempie gubić kilogramy,
          to nam znikniesz.
          Nie martw się ,jak będziesz się tak głodziła,to raz dwa je odzyskasz.
    • ditai-lutek Re: Tragedia! 24.06.08, 15:17
      Gazelko, ja na Twoim miejscu bym się nie poddawała żadnym torturom, jeśli mąż
      nie zauważył tych 6 kilo w obwodzie.
      • gazela755 Re.ditai-lutek 24.06.08, 15:54
        Kochanie,poniewaz ja zawsze bylam szczupla wiec to sie tak nie rzuca
        w oczy..ale to jest 6 kilo..Dzis odwiedzila mnie kolezanka i
        stwierdzila,ze nie widzi u mnie zadnej nadwagi..Wiec moze masz
        racje,ze po co sie katowac.
        • jaga_22 Re:Gazelko... 24.06.08, 16:04
          rozsądnie mówisz.
          Nie wolno zmniejszać za bardzo posiłków,bo organizm to zaakceptuje i
          wystarczy,ze zjesz ponad to i już to będzie widać.
          • gazela755 Re: Jagus 24.06.08, 16:23
            A poza tym juz w tym wcieleniu nie grozi mi kariera modelki...A tak
            na powaznie,to kazdy kilogram to balast dla kolan.
            • aga-kosa Re: Jagus 24.06.08, 16:28
              Już pisałam : mężczyzna nie pies na kości nie poleci . Kochanego ciała nigdy za
              wiele - tylko te ch.....e sąsiadki , wszystko zobaczą aga
              • 52ania Re: Gazela755.. 24.06.08, 19:31
                Ja też mam problem ze słodkościami.Wciąż walczę,ale nie za bardzo mi
                to wychodzi.Ja niestety ważę już 80 kg przy wzroście
                165.Najgorzej,że mam nadciśnienie.Rano wstaję i mówię,dzisiaj
                definitywnie konczę ze słodyczami.Wieczorem zaczynam myszkowc i
                niestety zawsze cos znajdę;-(((((.Życzę Ci miłego wypoczynku bez
                słodyczy.
                • dorka556 Re: Gazela755.. 24.06.08, 19:56
                  Ostatnio też przytyłam 2 kg, mimo, że prawie codziennie maszeruję 6-8km., w tym
                  połowę pod górkę. Kocham słodkości, ciągle coś piekę. Poszłam do apteki po cynk,
                  podobno ogranicza chęć jedzenia słodkich rzeczy. Miła pani poleciła mi chrom,
                  powiedziała, że jest bardziej skuteczny. I teraz mam problem. Poczytałam w
                  internecie trochę o chromie i po prostu boję sie go zażywać (podobno
                  rakotwórczy). Ciekawa jestem czy ktoś go stosował i z jakim skutkiem.
                  • genova51 Re: Gazela755.. 24.06.08, 20:17
                    Skoro już wspomniałaś o chromie, to kiedy się odchudzałam, brałam chrom
                    organiczny. Teraz też poprosiłam w aptece o "coś". Polecono mi Apichrom. Jest to
                    suplement diety polecany osobom z nadwagą. Zawiera błonnik, magnez, wapń, cynk.
                    Wzięłam kilka razy, ale na razie muszę przerwać zażywanie, bo dermatolog zalecił
                    mi branie cynku forte. Po kuracji wrócę do Apichromu.
                    • genova51 Re: Gazela755.. 24.06.08, 20:22
                      Zapomniałam dodać, że wtedy chrom organiczny ani nie pomógł, ani nie zaszkodził.
                      Tych środków zawierających chrom jest bardzo dużo. Wypróbuję ten o którym
                      pisałam wyżej. 30 kapsułek kosztuje 10,- /po dwie dziennie - na 15 dni/.
                • oponentka Re:o słodkościach 24.06.08, 21:32
                  Aniu = wieczorem bardzo chce się czegoś słodkiego. Kupuję sucharki
                  luksusowe (nie inne) i gdy dopadnie mnie żądza na słodkości, zjadam
                  tych sucharków 3 - 4. Przechodzi. Nigdy nie mam w domu słodkich
                  ciasteczek, czekolady, cukierków, a stoiska i sklepy z tymi
                  artykułami omijam szerokim łukiem. Przy nadciśnieniu nadwaga jest
                  niebezpieczna, o tym należy zawsze pamiętać.
                  • aga-kosa Re:o słodkościach 25.06.08, 08:46
                    Dziewczynki,czy zwróciłyście uwagę ,że sucharki nawet te luksusowe to same
                    węglowodany , ze strawieniem których wątroba ma problemy .Jeśli w posiłku jest
                    za dużo tłuszczu wątroba go usunie z węglowodanem się męczy .
                    Lepiej i bezpieczniej zafundować sobie gorzką czekoladę .
                    Nie wierzycie zapytajcie swojego lekarza pierwszego kontaktu ,albo chemika aga
                    • oponentka Re:o słodkościach 25.06.08, 09:33
                      aga-koso, ale ja po czekoladzie mam zatwardzenie, a po sucharkach
                      luksusowych takiego zatwardzenia nie posiadam. To co mam jeść?
                      A jak to jest z bobaskami, przecież mamy karmią swoje pociechy
                      mlekiem, w którym pływają rozdrobnione kruszynki sucharka. Też im
                      szkodzi to na wątrobę? Coś mi tu nie pasuje. A może ty nie z tych,
                      co to karmią dzieci?
                      • aga-kosa Re:o słodkościach 25.06.08, 10:22
                        "Orły " -wnuczęta wy biegły na podwórko ,więc mam chwile dla siebie
                        Droga oponentko , a skąd mamy potem takie o p a s ł e młode pokolenie.To nie
                        jest zdrowa pulchnośc na ośmioletnim dziecku.
                        Jeśli maluch jest tylko na mleku mamy to ,kiedy zacznie biegać pączuszki zginą
                        a w drugim przypadku sucharki z mlekiem zostają komórki, które chętnie
                        wypełniają się tłuszczem przez całe życie . Kiedy przyjeżdżają do nas wnuczęta
                        chleba nawet nie kupujemy / my jesteśmy optymalni / i im też smakuje wszystko
                        bez chleba . Wcale więcej niż z chlebem nie jedzą a energia ich rozpiera
                        Pół żartem pół serio: Jak zatka Cię czekolada , to fizycznie nie powinno się
                        juz więcej w którymś momencie mieścić - a poważnie dobrze robi wtedy herbata z
                        rumianku, ułatwia, łagodzi , uspokaja , działa nasennie, zapełniasz płynem
                        /jakże potrzebnym / miejsce, które chciałoby sie zapełnić czymś słodkim aga
                      • jaga_22 Re:o słodkościach 25.06.08, 10:43
                        Rano poszła córka po mineralną i kupiła lody ananasowe.
                        Jeszcze śniadania nie jadłam,więc sobie zafundowałam śniadanie inne niż zwykle.
                        Na pierwszy ogień poszły lody,potem pół słodkiej bułeczki z budyniem,
                        pół bułeczki z wędliną jajkiem i majonezem,a na koniec czereśnie.
                        i...jestem głodna.
                        Jestem rano zawsze głodna i jem w miarę energetyczne śniadania,np.
                        jajecznica na słonince z 2-ch jaj i ze szczypiorem,do tego kromka ciemnego
                        pieczywa z masłem i wędliną lub serem i pomidor.
                        Zauważyłam,że kiedy najadam się do syta, mogę nie jeść i 5 godz.
                        Wieczorem zjadam co nieco do godz 20-ej.
                        Chyba ten sposób jedzenia najbardziej mi służy.
                        Zauważyłam,że nie muszę się tak ograniczać,a waga nie idzie w górę,a nawet
                        leciutko spada.



                        • aga-kosa Re:o słodkościach 25.06.08, 12:52
                          policz Jago ile bezwartościowych kalorii wpakowałaś w siebie i głód Ci
                          doskwiera, a jajecznica załatwia Ci cały głód na pół dnia...
                          Moje najstarsze dziecię ma takie / chyba prawdziwe / określenie : co by człowiek
                          nie zjadł to i tak g...o z tego ..aga
                          • 52ania Re:o słodkościach 25.06.08, 17:22
                            Trzeba miec silną wolę żeby nie jeść słodyczy.Obok mojego sklepu osiedlowego
                            otworzyli pawilonik z pieczywem.To jest bardzo dobra piekarnia i jak tu nie
                            kupować przysmaków do kawusi.Ostatnio pracuję nad sobą ze względu na nadciśnienie.
                            • dede43 Re:o słodkościach 25.06.08, 22:03
                              Pociesz sie starym jak świat kawałem: pewna pani na imieninach
                              sąsiadki peroruje - biała mąka szkodzi, cukier szkodzi, sól szkodzi -
                              w ogóle wszystko co białe to śmierć. A solenizantka na to - spróbuj
                              kochana tego murzynka!!!
                              • jaga_22 Re:o słodkościach 26.06.08, 11:02
                                Świetny kawał,jeszcze go nie słyszałam smile))
                                Ja też lubię robić murzynka,bo nieskomplikowany i smaczny.
                                • dede43 Re:o słodkościach 26.06.08, 11:39
                                  jaga_22 napisała:

                                  > Świetny kawał,jeszcze go nie słyszałam smile))
                                  > Ja też lubię robić murzynka,bo nieskomplikowany i smaczny.

                                  Niestety nie umiem opowiadać kawałów, ale w pisaniu nie wyszedł tak
                                  źle, prawda?
                                  • genova51 Re:o słodkościach 26.06.08, 19:15
                                    Super kawał, w sam raz dla mnie. A tak na marginesie... dawno nie piekłam
                                    murzynka. Ale postanowiłam już nie szaleć z pieczeniem. Ciekawe, jak długo
                                    wytrzymam /bo na sobotę i niedzielę coś by się przydało mieć słodkiego, jeśli
                                    nie w tygodniu/. Może mi się uda tym razem, bo jutro malujemy dwa pokoje i nie
                                    będę miała czasu na takie zajęcia. W sobotę będzie sprzątanie, mycie okien itd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka