angielscy fryzjerzy

27.05.09, 16:07
Jakie macie opinie o angielskich fryzjerach? Korzystacie z jakiś
salonów sieciowych czy raczej małych indywidualnych?
Ceny w salonach raczej odstraszające więc czy warto?
Ostatnio skorzystałam tutaj z polskiej fryzjerki, z ogłoszenia,
efekt taki, że na głowie koszmar, o jakiejkolwiek reklamaji
oczywiście nie ma mowy a tanio też nie było więc nie chcę po raz
kolejny się nadziać.
    • bibba Re: angielscy fryzjerzy 27.05.09, 16:19
      czesto chodze do tony & guy, ale gdy nie mam kasy, bo takie wyjscie
      kosztuje ok 45 funtow, to ide lokalnie do salonu w miasteczku gdzie
      mieszkam, place 27 i wlasciwie nie jest zle, tylko tak mniej... na
      czasie ;)

      ja chodze tylko na cut and dry, nigdy nie robilam koloru, podobno
      bardzo drogo.

      nie przyszloby mi do glowy szukac polskiego fryzjera :)
    • fanny Re: angielscy fryzjerzy 27.05.09, 16:28
      Korzystam z Electric, nie sa za bardzo sieciowi, bo maja tylko 3 salony w calym UK.
      Umawiam sie z Art Director, czyli glowna fryzjerka salonu. Kosztuje to wiecej, ale jestem bardzo zadowolona z ciecia i w sumie jest to oplacalne, bo wlosy odrastajac nadal maja ladna linie - czyli moge chodzic rzadziej.

      f.
      • karolkowa1 Re: angielscy fryzjerzy 27.05.09, 16:45
        Chodze tylko do angielskiego fryzjera (salonu) i jestem baaaardzo
        zadowolona :)) Robie pasemka i strzyge za cala glowe 95 funtow +
        napiwek.
    • nulki Re: angielscy fryzjerzy 27.05.09, 16:39
      Ja chodze do Headmasters i jestem bardzo zadowolona (zawsze do
      graduate ze wzgledu na cene, ale jak dotychczas sie nie
      zawiodlam :). Ostatnio nawet bylam pod wrazeniem, kiedy mlodziutka
      fryzjerka oprocz standardowego "cut & blow dry" udzielila mi
      kompleksowej porady na temat pielegnacji skory glowy (i nie wiazalo
      sie to ze sprzedaza zadnego produktu ;). Mam ekstremalnie wrazliwa
      skore glowy, wiec sporo juz wiem z wlasnego doswiadczenia, ale i tak
      bylam pod wrazeniem jej podejscia.
    • 18_lipcowa1 Re: angielscy fryzjerzy 27.05.09, 17:15
      trafilam na jedna fajna
      reszta do kitu
    • kingaolsz Re: angielscy fryzjerzy 27.05.09, 17:20
      Ja dwa razy korzystalam z angielskiego salonu i bylam niezbyt zadowolona. Raz
      przyjechala mi polska fryzjerka do domu i porazka na calego :(
      Od paru lat chodze do polskiego salonu, bo tam znalazlam rewelacyjna fryzjerke,
      niestety niedlugo przechodzi na maciezynski i nie wroci, wiec bede znow musiala
      szukac. Ale to, ze jest Polka nie jest istotne, poprostu jest swietnym fryzjerem
      ( nikt mnie nigdy tak dobrze nie scial jak ona).
    • glasscraft Re: angielscy fryzjerzy 27.05.09, 17:41
      Chodze do tego samego salonu od lat (5 min od pracy wiec super bo
      sie moge w przerwie na lunch wypuscic) - mam z nimi duzo szczescia
      bo po odejsciu mojej pierwszej fryzjerki na macierzynski,
      obcina/pasemkuje mnie dziewczyna do ktorej salon nalazy.
      • w_iika Re: angielscy fryzjerzy 27.05.09, 17:51
        Po latach poszukiwan w Polsce, w koncu tutaj znalazlam fryzjerke, Polke, ktora
        obcina mnie tak, ze juz kilka osob na ulicy pytalo mi sie, gdzie ja do fryzjera
        chodze :)
    • mamakostka Re: angielscy fryzjerzy 27.05.09, 21:50
      Od dwoch lat strzygla mnie POlka i wyc mi sie chce bo miesiac temu
      przeprowadzila sie do Cumbrii :-((Dla mnie najwygodniej bylo bo
      przyjezdzala do domu (z malym dzieckiem nie mialam czasu na wyjazdy)
      i kasowala niewiele - pasemka i strzyzenie na srednio krotkie wlosy
      ok 20L.
      Raz odwiedzilam supercut i zalamka - fryzjerka spalila mi wlosy
      prostownica.
      • martolina77 Re: angielscy fryzjerzy 27.05.09, 22:19
        mój ostatni dobry fryzjer był w warszawie... z pochodził z mojego
        rodzinnego miasta. Wlasnie sie dowiedizalam, ze wraca na stare
        smieci, wiec od dwóch miesięcy choduję to co mam na głowie i dam mu
        zagadkę do rozwiązania na początku lipca: co z tego można zrobić?

        Nie mogę się przemóc do tutejszych fryzjerów, zwłaszcza, zę prawie
        zawsze gdy przechodzę obok salonów, strzygą emerytów...no i się boję.

        takie to uroki prawie-wsi podlondyńskiej. Cóż, może czas się
        przełamać?
    • gosiash Re: angielscy fryzjerzy 28.05.09, 00:12
      Ja po przeczesaniu internetu wybralam Sachs i baaaardzo jestem
      zadowolona. Jest u mnie salon z polska fryzjerka, ale jak mi raz malej
      grzywke sciela to myslalam, ze sie rozplacze. Wprawdzie znam
      dziewczyny, ktore u niej byly i sa zadowolone, ale mnie juz tam wolami
      nie zaciagna ;) U 'mojego' fryzjera zas strzyga sie wlascicielki
      innych salonow, wiec cos w tym jest.
    • truskawkowe_studio Re: angielscy fryzjerzy 28.05.09, 09:12
      chodze tylko do tony & guy. co prawda place drozej niz w malym
      salonie ale wlosy odrastajac nie traca ksztaltu i moge rzadziej
      chodzic do fryzjera wiec w sumie na jedno wychodzi. kilka razy
      skusilam sie na nizsza cene w innych salonach i bardzo zalowalam.
    • golfstrom to ja się podepnę 28.05.09, 09:17
      Jak oceniacie modelowanie?

      Chciałabym tu w końcu znaleźć fryzjera, ale mam takie
      przeświadczenie, że wszystkie fryzury są modelowane na prostownicy.
      Znaczy, wszystkie fryzury na zasadzie "proszę mi zrobić coś nowego".
      A ja nie chcę prostownicy.

      Zwykle do fryzjera chodziłam w Krakowie, ale on mi zawsze robił boba
      (biorąc pod uwagę, jak często go odwiedziałam, było to logiczne
      rozwiązanie). No ale mam juz dość szopy na głowie.
    • balbina.x Re: angielscy fryzjerzy 28.05.09, 19:01
      Cztery fryzjerki dotykały moich włosów u Uk i tak kolejno:

      pierwsza - tragedia
      druga - bez szału
      trzecia - tragediaaaaa
      czwarta - chyba sobie jej imię na ciele wytatuuje :)

      Ta ostatnia, Sophie, pracuje w salonie, który jest trochę 'posh' ;) więc ceny
      mają z kosmosu, ale jej praca jest warta każdego funta :)

      Za highlights płaciłam 80 funtów, za ciemny kolor i trochę highlights na pół
      głowy - 76 funtów, obcięcie i suszenie bez modelowania - 40 funtów.
      • nsc23 Re: angielscy fryzjerzy 28.05.09, 21:35
        To w Edynburgu podobne ceny - za pasemka na cala glowe placilam cos wlasnie kolo
        70 funtow. Skusilam sie na razie dwa razy - raz jak mialam krociutkie wlosy, ale
        i tak mi kobieta dala rade skaszanic (ale to bylo w saloniku za ok. 10-15
        funtow), a drugi raz super mi zrobila, ale wlasnie za 70 funtow.
        • jaleo Re: angielscy fryzjerzy 31.05.09, 20:49
          Od kilkunastu lat chodze do tego samego salonu, jak ktos mieszka w
          Northumberland to moge polecic. Salon prowadza dwie siostry, ktore wygladaja
          jak modelki :-) bardzo sympatyczne, a co najwazniejsze, trzymaja reke na pulsie
          jesli chodzi o mode i najnowsze trendy, zawsze cos ciekawego poleca i w ogole sa
          super.
          • jaleo Re: angielscy fryzjerzy 31.05.09, 20:50
            Zapomnialam dodac, salon jest "angielski" :-)
    • sueellen Re: angielscy fryzjerzy 05.06.09, 22:27
      Ja miałam pecha. Tylko raz jeden trafiłam na niezłą fryzjerkę w Brent Cross. Od
      miesięcy włosy farbuje mi już wyłącznie mój facet, zrezygnowałam z pasemek i
      cieniowania, podcinam jak wpadnę do Polski z wizytą. Nauczyłam się już robić
      bardzo ładne koki i ciekawe upięcia. Nigdy jeszcze nie miałam tak długich
      włosów. Do tego farbuję na naturalny ciemny blond, bo najbezpieczniejszy i nie
      da się go spaprać. W sumie jestem zadowolona, inaczej nigdy nie zapuściłabym
      włosów. Wyglądam też bardzo naturalnie i w sklepach zaczęli mnie pytać o ID przy
      zakupie alkoholu!
    • kasiaka77 Re: angielscy fryzjerzy 06.06.09, 12:04
      Ja z reguly boje sie wyjscia do fryzjera chyba nawet bardziej niz do
      dentysty ;) ale raz odwazylam sie na drastyczna zmiane i sciecie
      bardzo dlugich wlosow na krotko i poszlam do salonu Mario Kempe.
      Wyszlam zachwycona. Chodze teraz tylko do nich i choc ceny takie jak
      w Tony&Guy to wydaje mi sie,ze raz na jakis czas warto bo przeciez
      dobry nastroj - bezcenny.
      • gobisha Re: angielscy fryzjerzy 06.06.09, 13:16
        od roku tylko Headmasters. Wczesniej ocenialam fryzjerke po tym co
        ona sama miala na glowie, po kilku latach mialam jedna, stala w
        lokalnym, umiarkowanie drogim salonie, ale poszla na macierzysnki
        bez planow powrotu. Stad wlasnie Headmasters - jestem zawsze
        zadowolona, ale ja tylko scinam, nie farbuje w salonach.
        • gobisha Re: angielscy fryzjerzy 06.06.09, 13:17
          aha, obsluga miedzynarodowa.
    • 7oz Re: angielscy fryzjerzy 06.06.09, 14:02
      Dzięki dziewczyny za odpowiedzi. Zdecydowałam się pójść do slaonu,
      który jest małą lokalną siecią. Ponieważ miałam faktycznie
      zniszczone włosy dziewczyna, która mnie obcinała poprosiła szefa o
      poradę i wymyślił mi super fryzurkę dzięki czemu nie musiałam ścinać
      włosów na zapałkę a wszystko wygląda dobrze. Mój luby stwierdził, że
      jak mam tak wyglądać to on będzie sam tego fryzjera finansować więc
      chyba faktycznie wyglądam lepiej ;)
      Po tej wizycie, wydaje mi się, że warto czasami zainwestować trochę
      więcej w wizytę u bardziej doświadczonego stylisty zwłaszcza gdy
      chce się zmienić mocno wygląd. Do zwykłego obcięcia wrócę do tej
      samej dziewczyny ale jak mi się znudzi to zapiszę się do
      właściciela, obcięcie u niego kosztuje 35 funtów więcej ale facet
      faktycznie umie doradzić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja