gazeta_mi_placi 08.10.09, 10:27 Czy mieliście jakieś śmieszne sytuacje związane z tym,że daną osobę wzięliście za nie-Polaka i głośno komentowaliście jej wygląd/zachowanie,a potem...upssss....dana osoba przemówiła czystą polszczyzną :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nuova Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 08.10.09, 11:34 gazeta_mi_placi napisała: > Czy mieliście jakieś śmieszne sytuacje związane z tym,że daną osobę wzięliście > za nie-Polaka i głośno komentowaliście jej wygląd/zachowanie,a > potem...upssss....dana osoba przemówiła czystą polszczyzną :) > nie, ale mozesz opowiedziec o swoich Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 08.10.09, 11:40 kiedyś z pewnym szwajcarem, na campingu, smialiśmy sie PO ANGIELSKU z pewnego WŁOCHA I JEGO PIESKA, któremu nie pozwala byc pieskiem. Do głowy mi nie przyszło, że facet może mówić językami... no bo jak to Włoch po angielsku???? a jednak... - wstyd mi do dzisiaj! :-[ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annaud Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: 195.137.246.* 08.10.09, 12:08 Ładniej byłoby powiedzieć : "Myślałem, że nie rozumią po polsku".Ale to tak nawiasem. Może nie dokładnie taka sytuacja ale podobna. Po wyjściu z metra w rzymie weszlismy do sklepu zapytać jak znaleźć autobus. pytam sie po angielsku - babka odpowiada - gdzie chcemy sie dostawć - wtedy ja do żony po polsku - pokaż te bilety. A babka w sklepie - to może lepiej porozmawiamy po polsku?......... Byłem zaskoczony. Jedziemy autobusem - napiminam syna żeby nie rozpychał sie bo obok siedzi dziewczyna - a ona - po polsku - nie szkodzi.... Odpowiedz Link Zgłoś
pocket.size Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 08.10.09, 12:13 Końcówka podstawówki. Kopenhaga, siedzę z koleżanką na ławce w centrum handlowym. Idzie facet i bezczelnie się na nas gapi. Ja do koleżanki: Ale głupek, się na nas gapi. A na to głupek: Ładne dziewczyny to się gapię. Płonęłyśmy ze wstydu:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patrycja ;) Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: 89.107.158.* 17.10.09, 20:46 Miałysmy podobna sytuacje w pociągu, gdzieś w Austri. Koleżanka mówi do mnie: Co ta baba się tak gapi? Na to usłyszałyśmy: Ta baba też mówi po polsku:) Nie miałyśmy gdzie zwiać... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 25.10.09, 10:24 Gość portalu: Patrycja ;) napisał(a): > Miałysmy podobna sytuacje w pociągu, gdzieś w Austri. > Koleżanka mówi do mnie: Co ta baba się tak gapi? > Na to usłyszałyśmy: Ta baba też mówi po polsku:) > Nie miałyśmy gdzie zwiać... Dobre :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jaleo Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 08.10.09, 12:13 Moze nie 100% w temacie, ale mnie sie cos takiego przytrafilo: Na lotnisku Okecie z dwoma koleznkami Brytyjkami kupujemy w budce z napojami. Kolezanki zamawiaja po angielsku i dostaja dokladnie to, co zamowily. Ja prosze po polsku o "herbate Earl Gray z cytryna" i dostaje... kawe z kardamonem. Fakt, ze ja mieszkam za granica przez wiekszosc zycia, ale nie wydawalo mi sie, ze moim polskim jest juz tak kiepsko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.10.09, 23:48 :) A dobra chociaż była ta kawa? -- Jestem ROMANTYCZNY- mam na imię Roman i wyglądam jak tyczka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: herbaataa Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.net.stream.pl 08.10.09, 17:06 moze i ladniej ale jednak poprawnie jest "rozumieja", tak nawiasem... Odpowiedz Link Zgłoś
kirkunia Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 13.12.09, 19:10 zamiast "nie rozumią" proponuję "nie rozumieją" :) Odpowiedz Link Zgłoś
aiczka Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 08.10.09, 12:10 Nie, za dużo się nasłuchałam takich opowieści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakas pani Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: 201.229.248.* 08.10.09, 15:22 jestem osoba z natury chamska i nieuprzejma i mieszkajac od lat w kraju, gdzie nikt nie mowi po polsku wykorzystuje ten fakt przeklinajac w ojczystym jezyku. nauczylam tez meza obrazliwego hasla "gruba dupa". zdarzylo sie nam jednak pojechac do polski na wakacje i w centrum handlowym nie zwracajac uwagi na otoczenie maz skomentowal przechodzaca okok nas kobiete jako "gruba dupa i opony". zapomnial, ze w polsce wszystcy mowia po polsku... Odpowiedz Link Zgłoś
woda.na.mlyn Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 08.10.09, 16:29 25 lat temu w małej miejscowości Mantsala na południu Finlandii przedłużamy nasze pozwolenia na pracę. Formularz jest wyłącznie po fińsku, a my mamy jedynie Rozmówki Polsko-Fińskie, więc klniemy tą "p....loną biurokrację". Facet obok chwilę się nam przygląda, po czym proponuje "Dejta te p...lone papiórki". My uradowani "Och, dzięki, Pan z Polski?" , na to on "Ni, jo ze Śląska". I bądź tu mądry ... (ale wypełnić pomógł). Dzwonię z Atlanty do ogłaszającego się w prasie sklepu w Nowym Jorku. Pytam (po "angielskiemu" jak mi się wydawało) o aparat fotograficzny który reklamują. Jeszcze dobrze nie skończyłem zdania, gdy w słuchawce słyszę rozradowany ryk starszego pana "Jakże mi miło, ja też Żyd z Polski!" Wszędzie niemal, w każdym zakątku świata, znajdzie się ktoś, kto bez wahania żywiołowo zareaguje na słowo "k...a" (trzecie w światowym rankingu słów polskich, po Walesa i Solidarnosc) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakas pani Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: 201.229.248.* 08.10.09, 17:41 no to ja dodam jeszcze historie mojej kolezanki, kanadyjki polskiego pochodzenia - rodzice polacy, ona mowi po polsku bardzo dobrze tylko z ortografia krucho :) rzecz dzieje sie w toronto, w sklepie. mama kolezanki na widok wyjatkowo szpetnego ciemnoskorego faceta: - nie chcialabym sie obok niego obudzic. facet, lamanym polskim: - ja tez nie, wolalbym obudzic sie obok twojej corki. okazalo sie, ze byla zona tego pana to polka. Odpowiedz Link Zgłoś
daslicht Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 16.11.09, 22:03 woda.na.mlyn napisał: "Wszędzie niemal, w każdym zakątku świata, znajdzie się ktoś, kto bez wahania żywiołowo zareaguje na słowo "k...a" (trzecie w światowym rankingu słów polskich, po Walesa i Solidarnosc)" K...a jest popularne także dzięki innym użytkownikom języków słowiańskich, nie tylko polskiego. Ale czasem może nas spotkac niespodzianka... Byłam kiedyś we Włoszech, próbuję dogadać się z panią sprzedawczynią w sklepie, po angielsku idzie opornie, próbuję paru niedawno poznanych słów włoskich, ale chyba wymowę mam trochę nie taką. Próbuję dalej po angielsku, pani nie rozumie... no to syknęłam sobie pod nosem "no żeszzz kurrr...!" (no cóż, zdarza się). Pani zalśniły się oczka, szeroki uśmiech i rzecze do mnie: Pani: Ooooh, are you... Ja, w myślach: Polish, no tak, najbardziej znane słowo P: ...German? Ja: (szczęka w dół) O_o naaajn! - ulatniam się ze sklepu Nasze słowo na K jest faktycznie rozpoznawane niemal wszędzie, ale gdy mówisz głoskę R z gardła, to możesz się czasem zdziwić :)))))) --- Na temat, nic chamskiego, ale było zdziwko: Byłam kiedyś z koleżanką w parku wodnym w Hiszpanii, stoimy w megakolejce na jakąś zjeżdżalnię, nudzi nam się, więc kombinujemy jak by tu może ominąć część kolejki... Wtem odzywa się babka przed nami: "Nooo, dziewczyny, a nie można po prostu uczciwie swoje odstać?". My zdziwione, że ktoś tu rozumie po polsku, ale "taak, oczywiście" i stoimy :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.10.09, 20:34 Nie chcę być złośliwy, ale takie zachowania są według mnie przejawem wyjątkowego buractwa. Ja widzę wielu ludzi, którzy są brzydcy, grubi, chudzi, dziwnie ubrani, ale wychodzę z założenia, że 1) to nie mój interes i 2) chamskim komentarzem można zrobić komuś krzywdę. PS: Znam kogoś, kto ma w pewien sposób zdeformowaną twarz- ta osoba wręcz boi się wyjść z domu, bo tacy "wspaniali" ludzie jak Ty, pokazując ją sobie jak okaz w cyrku i głupio komentując, doprowadzili ją do fobii społecznej. PS2:Módl się, aby nigdy nie dopadł Cię nowotwór, abyś nigdy nie obudziła się w szpitalu po wypadku ze zmasakrowanym ciałem. Karma to wredna suka i lubi płatać figle. Bez odbioru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hm Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.cable.smsnet.pl 08.10.09, 20:37 Ale sama napisała, że jest wredna, tylko jej z tym dobrze jak na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.10.09, 20:51 To zauważyłem, ale dla mnie słowo "buracka" bardziej pasuje, sorry Winetou. To nie jest powód do chwały. "tylko jej z tym dobrze jak na razie" Tak, a jak kiedyś na przykład ktoś znajomy będzie wyśmiewać ją, bo na przykład szybko się zestarzała, będzie oburzona: "Jak ten cham mógł!". Ja rozumiem, że na przykład grubi ludzie nie są darzeni sympatią w społeczeństwie, ale co innego narzekać ogólnie na złe nawyki żywieniowe i otyłość ludzi, a co innego obrażać konkretną osobę. Zwłaszcza, że w niektórych (przyznam: rzadkich) przypadkach otyłość jest wywołana przez chorobę i nigdy nie wiesz, czy ten facet 200 kilo przed Tobą to wielbiciel MCŻarcia, czy może to akurat ten rzadki przypadek ciężkiej choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.09, 21:12 3,14-Roman - masz w 100% rację! Nigdy w życiu nie komentowałabym na głos czyjegoś (brzydkiego) wyglądu. Co innego wyrażenie zachwytu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.10.09, 21:19 No właśnie, zresztą z wyrażaniem zachwytu też trzeba uważać. Bo o ile komentarz w stylu: "Ta dziewczyna ma śliczną buzię, widzisz?" jest ok, o tyle komentarz: "Ale dupa do wyru...ia!" też jest buracki moim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 10.10.09, 14:55 Oczywiscie, inaczej jest powiedziec dyskretnie 'och, alez ta dziewczyna ma oryginalny kolor wlosow', niz np. (cytuje, dwoch polskich budowlancow na widok faktycznie pieknej Hinduski z dlugimi wlosami) 'w takie wlosy to bym se ch* wytarl'. Na glos, kumasz, w metrze. Odpowiedz Link Zgłoś
keechaczu pozytywnie i po polsku 17.10.09, 18:40 To ja tak z lepszej strony, moj kolega pojechał stopem do Paryża i z kolegami oglądają urocze Francuzki ale jednak z pań była naprawdę urocza i chłopaki na cały głos do siebie - o rany ale ta Pani jest ładna - dosłownie, żadna laska i itp... ale jak im się miło zrobiło, gdy ta jakże urodziwa pani odpowiedziała im po polsku - dziekuję panom bardzo. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kirkunia Re: pozytywnie i po polsku 13.12.09, 19:18 Mialam z 17 lat, byłam z mamą i bratem w Niemczech na wczasach. Obok niemiecka kolania (obóz?) i apru polaczków. Siedzę sobie w niemieckim dresiku na huśtawce, rozmawiamy po niemiecku z koelżanką z "ichniej" kolonii. Jakieś buraczki nastoletnie nas obkomentowały dokładnie, my miałysmy radochę bo koleżance robiłam za tłumaczke. Na koniec - idziemy sobie, a chłopcy zaproszenie co by do nich do baraczku dołączyć. Po tekscie: Muszę spytać mamy" szczęki zaszurały o niemiecki piaseczek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakas pani Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: 201.229.248.* 09.10.09, 21:31 przesadzasz, romanie. po co czekac na karme? moze od razu rzuc na mnie urok? nie nasmiewam sie ani nie komentuje osob chorych, kalekich i znieksztalconych. to wina losu i choroby. ale gruba dupa jest tylko i wylacznie wina grubasa i bede je pietnowac. wielu osobom takie wyzwiska na ulicy pomogly wziac sie w garsc i przejsc na diete. raka sie nie boje, karmy tez. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urytka Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.chello.pl 09.10.09, 22:28 No to zamknij swoją dupę, jakakolwiek by ona nie była, bo głupio gadasz i niewiele tu masz do powiedzenia. Gość portalu: jakas pani napisał(a): > przesadzasz, romanie. > po co czekac na karme? moze od razu rzuc na mnie urok? > > nie nasmiewam sie ani nie komentuje osob chorych, kalekich i > znieksztalconych. to wina losu i choroby. > ale gruba dupa jest tylko i wylacznie wina grubasa i bede je > pietnowac. wielu osobom takie wyzwiska na ulicy pomogly wziac sie w > garsc i przejsc na diete. > > raka sie nie boje, karmy tez. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 10.10.09, 15:00 G. wiesz czyja gruba doopa jak powstala. Mam znajoma, ktora miala zapalenie opon mozgowych, stracila wzrok, a potem przez lata braka sterydy. Doope ma faktycznie wielka, ale czy to jej wina? Jak mozesz szanowac mezczyzne, ktory tak komentuje inne kobiety? Wyjatkowo prostackie zachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 10.10.09, 15:01 Zreszta, tolerancja polega na szanowaniu wyborow zyciowych innych ludzi - takze tych zdrowotnych i zywieniowych. Ja tam patrze na swoj talerz i nie komentuje porcji ani rozmiarow innych osob. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Droga croyance 10.10.09, 16:49 dla niektórych tolerancja polega na tym, czego uczą media. Media obecnie uczą, że palacz be, grubas be, homo cacy. Cieszy mnie, że tyle osób poparło 3,14-Romana i sprzeciwiło się niezalogowanej chamce. Jak ona wytrzymuje z takim chłopem? No przecież sama go w tych komentarzach szkoli! Odpowiedz Link Zgłoś
3.14-roman Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 11.10.09, 20:57 "ale gruba dupa jest tylko i wylacznie wina grubasa" Jesteś lekarzem? Większość ludzi jest gruba na własne życzenie- ale skąd wiesz, którzy się objadają, a którzy są chorzy? Potrafisz, patrząc na człowieka przez 10 sekund ocenić, co mu dolega? "wielu osobom takie wyzwiska na ulicy pomogly wziac sie w garsc i przejsc na diete" Tak, a wielu ludzi z dużym nosem dzięki wyzwiskom na ulicy poczuło motywację, aby poddać się operacji plastycznej. Myślisz, że wyzywając kogoś, robisz mu przysługę? Poczekaj, kiedyś to inni ludzie będą Cię motywować, a to do liftingu: "Ale Zocha staro wygląda, fuj!", a to do zakładania szarych worków: "Boże! Kolorowe ubrania! W tym wieku?". Z pewnością będziesz im wdzięczna. Odpowiedz Link Zgłoś
airtair Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 25.10.09, 08:15 Cyasem to nie ejst karma, ale ywzke promieniowanie kosmicyne, podobne do rentgenowskiego, stad cyeste przypadki mowienia+ przeciez bzlem zdrowz, albo jeszcze inaczej, bylem zdrow, haha. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 25.10.09, 09:57 Z całego serca ci życzę, by cię dopadła np. niedoczynność tarczycy i w konsekwencji zaburzenia przemiany węglowodanowej. Wtedy porozmawiamy na ile gruba dupa jest czyjąś winą. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 10.10.09, 14:53 Roman, podpisuje sie pod wszystkim, co napisales. Sama dosyc mam wysluchiwania w metrze polskiej gownarzerii, ktora glosno komentuje wszystko i wszystkich donosnym glosem, z zalozeniem, ze nikt nic nie rozumie - niektore teksty sa wrecz konkursowo wulgarne. Chamstwo i brak kultury. A jesli ktos faktycznie nie rozumie, to tym bardziej nieelegancko jest wykorzystywac to i obrabiac tej osobie doope, wykatkowo wredne, podle i malostkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
frred Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 17.10.09, 00:07 Moment moment. Post jakiejś pani brzmiał: jestem osoba z natury chamska i nieuprzejma i mieszkajac od lat w kraju, gdzie nikt nie mowi po polsku wykorzystuje ten fakt przeklinajac w ojczystym jezyku. nauczylam tez meza obrazliwego hasla "gruba dupa". zdarzylo sie nam jednak pojechac do polski na wakacje i w centrum handlowym nie zwracajac uwagi na otoczenie maz skomentowal przechodzaca okok nas kobiete jako "gruba dupa i opony". zapomnial, ze w polsce wszystcy mowia po polsku... Nauczyłam męża hasła "gruba dupa" - nie powiedziała, że komentuje w ten sposób ludzi na ulicy, tylko, że nauczyła męża takiego hasła nie zwracajac uwagi na otoczenie maz skomentowal przechodzaca okok nas kobiete jako "gruba dupa i opony". zapomnial, ze w polsce wszystcy mowia po polsku... - czyli komentarz męża jakiejś pani był wygłoszony do żony, a nie do komentowanej osoby, w założeniu komentowana miała go nie zrozumieć Może i postępowanie jakiejś pani i jej męża nie jest przejawem miłości do ludzi i gotowości do kochania ich bez względu na okoliczności:), może nawet jest przejawem złośliwości czy raczej plotkarstwa - ale reakcja Piromka jest grubo przesadzona. Byłaby zasadna, gdyby bohaterowie np. złośliwie komentowali cudze ułomności na cały głos. Co do osób z widocznymi defektami wyglądu, obawiam się, że w wielu przypadkach nawet osoba bardzo, bardzo kulturalna, widząc np. osobę ze zdeformowaną czaszką, jęknie "O Boże" czy odruchowo odwróci głowę. I niestety, ci nieszczęśnicy zapewne widzą te reakcje. Co z tym robić? Tylko oswajać. Zwykle po paru dniach obcowania z taką osobą przestaje się dostrzegać deformacje. Btw znam kobietę, która zostawiła męża w pełni zdrowego dla faceta na wózku. A teraz na temat, poruszony na wstępie: Ja raz byłem po drugiej stronie. Polki w Paryżu, nie wiedząc, skąd jestem, robiąc sobie zdjęcia, przeganiały mnie z kadru, wydając dźwięki w stylu "Yyyy...!!! Yyyyy!!!!". No to odpowiedziałem "'Proszę' się mówi, a nie 'YYYYY'" i banan. Babki zaniemówiły, a potem pialiśmy ze śmiechu w trójkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.146.236.123.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.10.09, 00:56 Moment, moment. "Nauczyłam męża hasła "gruba dupa"[/b] - nie powiedziała, że komentuje w ten sposób ludzi na ulicy, tylko, że nauczyła męża takiego hasła." No ale jednak takiego hasła go nauczyła w jakiś sposób, przypuszczalnie sama go używając. Czy Twoi znajomi spoza Polski znają i używają dzięki Tobie stwierdzeń typu: "dupa do wyru...ia"? Jeśli nie- to dlaczego nie? Zwróć uwagę na główny post wątku. Gazeta_mi_płaci pisze o "śmiesznych wydarzeniach". Problem z jakąś panią jest taki, że ona to zdarzenie zalicza do śmiesznych i zapewne opowiada swoim znajomym jako anegdotę. Tu nie tyle chodzi o słownictwo, co o podejście. Czy komentowanie kogoś szeptem jest mniejszym chamstwem? Wielu ludzi popełnia zasadniczy błąd- uważa, że jak troszkę zniży głos, to nikt poza odbiorcą komunikatu nie usłyszy. Gó... prawda. Ja na przykład mam dobry słuch i czasem zdarza mi się usłyszeć takie komentarze o mnie niby nieprzeznaczone dla moich uszu ("to jest ten dzieciak od mojego sąsiada"). Co do ludzi zdeformowanych... no cóż, odwrócenie wzroku to normalna reakcja. Ale jest wielka różnica między odwróceniem wzroku, a śmianiem się, wytykaniem takiego człowieka palcami, komentarzami: "Ale morda!", "Takie coś to się gazuje w Oświęcimiu"* *brzmi nieprawdopodobnie, ale ta osoba o której mówiłem miała okazję usłyszeć taki komentarz na ulicy. Właśnie taki "rzucony szeptem do koleżanki". Odpowiedz Link Zgłoś
frred Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 17.10.09, 15:53 Gość portalu: 3,14-Roman napisał(a): > No ale jednak takiego hasła go nauczyła w jakiś sposób, przypuszczalnie sama go używając Ale być może np. komentowała w ten sposób wredne koleżanki z pracy albo nauczyła go tego hasełka podczas wygłupów w łóżku. Tego nie wiemy. > Zwróć uwagę na główny post wątku. Gazeta_mi_płaci pisze o "śmiesznych wydarzeni > ach". Śmieszne było to, że mąż tej pani powiedział to w Polsce, nie jarząc, że wszyscy wokół go rozumieją. Jego kultura, tzn. że w ogóle to powiedział, to inny temat, niemniej nie było to tak wielką winą jak celowe obrażanie kogoś. > Czy komentowanie kogoś szeptem jest mniejszym chamstwem? Komentowanie kogoś na cały głos na pewno jest większym, więc komentarz szeptem musi być mniejszym. > Wielu ludzi popełnia z > asadniczy błąd- uważa, że jak troszkę zniży głos, to nikt poza odbiorcą komunik > atu nie usłyszy. To oczywiście prawda. > Co do ludzi zdeformowanych... no cóż, odwrócenie wzroku to normalna reakcja. Al > e jest wielka różnica między odwróceniem wzroku, a śmianiem się, wytykaniem tak > iego człowieka palcami, komentarzami: "Ale morda!", "Takie coś to się gazuje w > Oświęcimiu"* > > *brzmi nieprawdopodobnie, ale ta osoba o której mówiłem miała okazję usłyszeć t > aki komentarz na ulicy. Właśnie taki "rzucony szeptem do koleżanki". Wierzę w pełni, potępiam w pełni, ale wątpię, by autorką tego ostatniego komentarza była jakaś pani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urytka Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.chello.pl 17.10.09, 16:49 Naoglądają się ludzie filmów, typu Psy ileś tam i potem tylko powiedzonka wchodzą w krew. "Nie chce mi się z Tobą gadać, Ty stara dupa jesteś" to już klasyk, wcale nie jest obraźliwe. A gruba dupa , czy fajna dupa? To tylko stwierdzenie faktu, że ktoś nam wpadł w oko. Samo słowo dupa jest fajne i cenzuralne. Odpowiedz Link Zgłoś
airtair Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 25.10.09, 16:37 W religii katolickiej wypowiedzenie tego słowa uważane jest za grzech główny, poza tym jako ktoś, kto posługuje sie polszczyzną to samo uważam. Jakoś tak nie dociera do mnie, że to jest słowo uważane za standardowe. Kicham wszystkie standardy, wolę coś ponad to ;D. -- Odpowiedz Link Zgłoś
annika_vik Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 20.10.09, 00:44 frred napisał: > > Co do osób z widocznymi defektami wyglądu, obawiam się, że w wielu przypadkach > nawet osoba bardzo, bardzo kulturalna, widząc np. osobę ze zdeformowaną czaszką > , > jęknie "O Boże" czy odruchowo odwróci głowę. I niestety, ci nieszczęśnicy > zapewne widzą te reakcje. > > Wcale niekoniecznie. Wśród znajomych miałam między innymi: dziewczynę bez ręki, koleżankę bez połowy palców u jednej dłoni oraz osobę z poparzoną twarzą. Żadnej z tych deformacji zwyczajnie nie zauważyłam. Dopiero ktoś mi przypadkowo o tym powiedział i wtedy - owszem, widziałam, aczkolwiek byłam zdziwiona. Dodam, że np. kolegowałam się z dziewczyną bez ręki już półtora roku, kiedy ktoś mi zwrócił uwagę na jej "ułomność". Wydaje mi się, że jak dla kogoś właśnie różnorodność jest normą, to takich rzeczy zwyczajnie nie zauważa. Odpowiedz Link Zgłoś
frred Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 20.10.09, 11:47 Różnorodność jest normą dla każdego normalnego człowieka. A pomimo to chyba widzisz, jakie kto ma włosy i czy jest wysoki, czy niski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.146.55.0.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.10.09, 23:36 Widzieć- to się widzi. Ale "dostrzegać coś" a "komentować coś" to już różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
sta-fraszka Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 19.10.09, 16:24 Bardzo mi się podoba co croyance napisała z patrzeniem do własnego talerza. Odpowiedz Link Zgłoś
poplar31 Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 20.10.09, 11:10 Gość portalu: 3,14-Roman napisał(a): > Nie chcę być złośliwy, ale takie zachowania są według mnie przejawem wyjątkoweg > o buractwa. Święta racja!!! Nie mogę pojąć jak można w ogóle robić takie komentarze. W życiu bym tego nie zrobiła! Tym bardziej kiedy myślę, że osoba o której mowa tego nie zrozumie - to szczyt chamstwa!!! To jest jak przedrzeźnianie głuchego... fuj! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HArry Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.09, 00:38 i to jest cholerna prawda o życiu, Roman. To jest prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
3.14-roman Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 08.10.09, 23:29 Parę razy zdarzyło się, że mnie tak rodacy skomentowali. Najśmieszniejszy, a może najbardziej żałosny przypadek: Byłem wtedy świeżo po dość nieprzyjemnej chorobie, jestem z natury szczupły i blady, więc wtedy wyglądałem jak śmierć na urlopie. Stoję gdzieś, mija mnie para w wieku ok. 30 lat. Pani: Hyyyy...jaka anoreksja! Pan: Pewnie to jakiś ćpun... (następnie wydał z siebie parę odgłosów nieartykułowanych) Z takimi śmieciami trzeba robić porządek!(zasugerował parę rzeczy) Mili państwo pomaszerowali dalej, a przy stojącym parę metrów kościółku oboje się zamaszyście przeżegnali. Idźcie, k.u.r.w.a, moi uczniowie i nieście światu posłanie miłości. Dla mnie to było średnio śmieszne. PS: Ciekawi mnie, ilu z tych sympatycznych ludzi, tak chętnie "komplemetujących" obcych, niewinnych przechodniów, jest jednocześnie gorliwymi katolikami lub wyznawcami innych religii nawołujących do miłości wobec bliźniego, psując tym samym reputację tym normalnym wiernym? Odpowiedz Link Zgłoś
mallina Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 09.10.09, 00:06 Bordeaux, pewna atrakcja turystyczna. miejscowi przechodza, a przyjezdni fotografuja. grupa mezczyzn, 6 osobnikow w naprawde roznym wieku. strzelaja fotki z lewa i prawa, sobie, fontannie itd. nagle slysze, ze nawoluja do siebie po polsku. bez brzydkich slow, raczej hasla w stylu :Stasiek zrob mi tu zdjecia, Marek stan tak z boku itd. francja-elegancja;-) przechodza dwie, mlode ciemnoskore dziewczyny oo, wsrod panow poruszenie, glosno komentuja urode, ale hasla sa chamskie - na przyklad :no dziewczyny a teraz majty w dol.. czulam sie zazenowana, ale sie nie odezwalam, bo naprawde nie wiem co mialabym w tym momencie tym prostakom powiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brownbure Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: 212.244.241.* 09.10.09, 08:46 1. Taormina, wędruję sobie uliczkami, z naprzeciwka idzie dwóch młodych chłopaków, na mój widok, jeden do drugiego, najczystrzą polszczyzną - popatrz jakie ta laska ma piękne oczy. Do dziś jest to moje najpiękniejsze wspomnienie z wakacji:) 2. Łaziłyśmy z mamą po Splicie, zawędrowałyśmy daleko od tras turystycznych, zmęczone przysiadłyśmy na murku, gadamy sobie w najlepsze. W pewnej chwili mama na widok kilku facetów - o chłopaki zmęczone wracają z roboty. Na co usłyszałyśmy "Dzień dobry - jak miło spotkać kogoś z Polski":) 3. Postój autokaru na parkingu dla tirów w Hiszpanii. Wracałam z łazienki. Przechodziłam obok grupy kierowców gotujących obiad. Zobaczyłam, że jeden trzyma w ręce torebkę sosu winiary. Akurat on zagadnął mnie po angielsku. Na co ja "Dzień dobry, pan z Polski?" Oboje się ucieszyliśmy słysząć mowę ojczystą po długiej nieobecności w kraju. 4. Hiszpania - właściciel domu w którym mieszkaliśmy oszczędzał na ogrzewaniu. Z dziewczynami mieszkałyśmy na piętrze. Pod nami też ktoś mieszkał, ale jakoś się nie spotykaliśmy - inne godziny zajęć. Któregoś dnia, jedna z dziewczyn wyszła na balkon zapalić i narzeka, że zimno, że trzeba porozmawiać z właścicielem, na co z dołu odzywa się facet- to nic nie da, właściciel to stara kutwa! Okazało się, że mieszkamy z rodakami i nic o tym nie wiemy;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakaśja Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 10:03 Mnie też kiedyś skomentowano. Byłam sama, więc nie gadałam do siebie po polsku, w hotelu po angielsku. Niestety mam pewną dość widoczną, niegroźną, ale niemiłą skazę na skórze. Para lat ok. 30. Laska do faceta: "patrz jaką baba ma obrzydliwą skórę". Nie jestem mistrzynią ciętej riposty, ale wtedy odparłam bez zastanowienia "wolę mieć taką skórę, niż taki rozumek jak Pani". Poooszli bez jednego słowa. "Przepraszam" też nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.10.09, 22:08 Bo to buractwo było. Nikt normalny nie wygłasza takich uwag pod adresem innych, nawet w Dżibuti po fińsku. Przykro mi, że trafiłaś na takich debili. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zew Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: 89.161.15.* 09.10.09, 18:42 Nie komentuję wyglądu innych czy to rozumieją czy nie, ale raz zdarzyła mi się krępująca sytuacja. Kilka lat przebywałam za granicą i przywykłam do tego, że kiedy mówię po polsku nikt mnie nie rozumie. No cóż, wróciłam, idę sobie z dwoma kumplami chodnikiem, a przed nami pięciu dresiarzy, łyse głowy, wielkie chłopy, cały chodnik zajmują. Więc ja bez zastanowienia "taaaa może jeszcze wolniej idźcie i trawnik też zablokujcie". Oni się odwracają, moi koledzy pobladli gotowi chyba zwijać nogi za pas. Ja myślę, no trudno, powiedziało się A trzeba zrobić B, więc stoję i czekam z groźną miną. Chyba trochę ich zdziwił widok takiej małej wojowniczki bo się rozsunęli i zrobili miejsce. No cóż, ja przeszłam, koledzy jednak zdecydowali się wyminąć ich trawnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kukim Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 09.10.09, 19:03 Szkocja.Sklep z butami. Jakas mloda dziewczyna przymierza buty, oglada sie 100 razy w lustrze, moj znajomy przechodzac obok "ladnej we wszystkim ladnie", na co laska po polsku "dziekuje,po tym co uslyszalam chyba jednak je kupie" Odpowiedz Link Zgłoś
yazaman Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 09.10.09, 22:55 Dawno, dawno temu w dalekim kraju pełnym pięknego, gardłowego 'rrr': kolejka do źródełka, przede mną i moją kumpelą cudo ciasteczko, zgrabniutkie, śliczniutkie. Ponieważ jesteśmy od dłużego czasu w trasie (autostop po europie) odzwyczajone od języka polskiego wokół, a owe ciasteczko na oko wygląda na typowego reprezentanta swojego kraju, najpierw informujemy się wzajemnie ze szczegółami o zaletach jego sylwetki w opiętych jeansach, podziwiamy walory wszelakie i planujemy niecny zamiar: jak tylko umiemy najpiękniej się uśmiechając poprosimy naszą 'pożalsięboże francuzczyzną' o pomoc w napełnieniu butelki. No to dajemy - najpierw zdanie, potem uśmiech, a potem...nasze ciasteczko nie zaczyna gardłować owym pięknym 'rrr' tylko mowi: "Jasne że pomogę, do pełna nalać?" Odpowiedz Link Zgłoś
juliadruzylla Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 09.10.09, 23:17 W Niemczech, idę z moim byłym, przed nami dziewczyna z dzieckiem. Ja do chłopaka - ale śliczne dziecko, porwiemy? Dziewczyna się uśmiechnęła, podziękowała po polsku, trochę pogadaliśmy ale dziecko wzięła za rękę i nie puściła aż odeszliśmy:-) Teraz juz bardzo uważam z polskim za granicą - nasi sa wszędzie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hm Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.cable.smsnet.pl 10.10.09, 17:00 Do komentowania pierwsi, do udzielenia pomocy gdy biją wszyscy tracą zmysł wzroku. Daleko do obywatelskiego społeczeństwa, gdzie każdy sobie jest obojętny, dopóty dopóki kogoś nie krzywdzą.. Brak kapitału społecznego i wielowiekowe wypranie mózgu z powodu braku wolności, zaufania do państwa i służb porządkowych, ale ludzie kiedyś byli milsi jednak. Ryba psuje się od głowy, nie mamy elit, czas pokaże czy wynarodowienie nauczy nas tolerancji. Sorki, że tak dołująco, "barowa pogoda" tak mię natchła:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmm Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:28 Mam nadzieję, że to nie UL, bo przytoczę to co się zdzarzyło komuś i mi o tym opowiadał: W Londynie lat temu wiele, kiedy potrzebne były wizy (albo bez wiz, ale mogli na granic nie wpuścić). W każdym razie przed najazdem Polaków na wyspy. Kuzynka jedzie wieczorem z jakiejś imprezy metrem do domu i obserwuje parkę czulącą się na siedzeniu na przeciwko. Chłopak i dziewczyna wymeniają się uwagami typu: co on jej zrobi jak już dojadą do domu, a ona na co się zgodzi, żeby on jej zrobił. Ciśnienie rosnie. Metro dojeżdża do stacji, gdzie kuzynka wysiada. Na odchodnym rzuca do parki: "Miłego wieczoru!" Podobno widok ich min był bezcenny ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
girl.of.your.nightmares Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 10.10.09, 22:16 może trochę nie na temat, bo to było raczej "myślałam, że nie rozumie po niemiecku": Stoję sobie kilka dni temu przed wejściem do metra centrum i palę papierosa. Podchodzi do mnie pan mocno pijany i pijanym głosem mówi: "przepraszam bardzo, czy nie poczęstowałaby mnie pani papierosem?". Ja zaś postanowiłam poudawać, że ja nie stąd (bo sępów nie lubię) i tłumaczę temu panu: "Entschuldigung, aber ich verstehe Sie nicht, ich spreche kein Polnisch, nur Deutsch". Na co ów pan, głosem nadal pijanym: "Gib mir eine Zigarette!" A ja głupia myślałam, że nie zrozumie i sobie pójdzie... :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwan Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.ru 10.10.09, 22:21 panimaju ja nie znaju ;) dalas? Odpowiedz Link Zgłoś
tequila_ze_spritem Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 11.10.09, 00:57 Raczej odwrotnie, bo to mnie tyłek obrobiono... Stałam sobie w kolejce w sklepie w Chicago i dwie laski za mną po polsku komentowały jakie to zaj.. włosy ma ta pie.. meksykówa (mam 1,50 m w kapeluszu, szeroki tyłek, śniadą cerę i długie ciemne włosy). Poleciało jeszcze parę niecenzuralnych komentarzy na temat mojej fizyczności. Najlepsze, że (jak to w Chicagowie) to był polski sklep i po dojściu do kasy złożyłam zamówienie po polsku. Laski z ogromnym zainteresowaniem oglądały wyłożone przed ladą ziemniaki... Odpowiedz Link Zgłoś
rudamarta4 Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 15.10.09, 23:12 Byłysmy z kumpelą w murzyńskiej knajpce i oczywiście komentowałyśmy jakie to fajne ciacha nas obsługują. A, że kumpela zamawiała po angielsku, to myślałysmy, że oni nic nie kumają po polsku. Oczywiście zaraz zaczęłyśmy mówić, że mają fajnie zbudowane ciałka i w ogóle co by było gdyby... I podszedł do nas barman i pyta po polsku czy chcemy orzeszki do piwa... Zatkało nas :) Do tej pory uwielbiamy do nich chodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
calineczka2 Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 17.10.09, 02:41 Kiedys w Niemczech jechalam pociagiem. Kolo mnie siedzialo dwoch Polakow w wieku dwadziescia-pare lat. Strasznie smierdzieli fajkami i alkoholem. Rozmawialam przez telefon, najpierw po angielsku, potem po niemiecku. Jeden z drugim zaczeli snuc fantazje, jak to beda ze mna seks uprawiac, padaly okreslenia "ja bym to bral od tylu" itp. Nie ujawnilam sie, jakos tak glupio mi bylo, ze Polacy to takie czasem buraki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polka Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.e-wro.net.pl 18.10.09, 08:02 Z koleżanką przez pewien czas mieszkałyśmy w Budapeszcie. Sytuacja następująca. Stoimy pod firmą rozmawiamy po polsku i nagle stojący obok nas chłopak mówi dzień dobry. Odpowiadamy nieśmiało dzień dobry i dalej rozmawiamy ze sobą. Dialog jest następujący. Koleżanka: Zobacz rodak powiedział nam dzień dobry Ja: Może to Węgier a po polsku zna tylko dwa słowa. Z czego wnosisz że to Polak? I w tym momencie widzę wielkie zdziwione oczy koleżanki więc popatrzyłam na niego jeszcze raz. Chłopak był ubrany następująco: czerwona koszulka z olbrzymim białym orłem pod nim napis POLSKA i czerwono białe adidasy. Szczerze powiedziawszy wyszłam na niezłą idiotkę. Odpowiedz Link Zgłoś
anaconde Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 18.10.09, 09:10 Apropo nasmiewania sie z innych np .po wypadku, zdeformowanych itp.czy chocby brzydszych ,to potem potrafi naprawde wrocic ....... i to w okrotny czasem sposob ...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: croyance Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.114.35.164.plusnet.thn-ag3.dyn.plus.net 19.10.09, 11:25 Wcale nie wyszlas na idiotke, IMHO bardzo sensownie pomyslalas. Moj maz ma kilka koszulek z napisem np. 'GDANSK', a po polsku zna kilka slow na krzyz, wiec ja bym tak autorytatywnie nie oceniala po stroju :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aiczka Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 21.10.09, 13:11 Ja mam torbę na zakupy z napisem Berlin a po niemiecku to umiem zacytować Rammsteina. Odpowiedz Link Zgłoś
pietrzj1 Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 19.10.09, 10:36 Nie dotyczyło to komentowania, ale w wakacje miałem taką sytuację. Po wizycie na plaży, we Francji, wróciłem z klamotami do auta. Miałem dość atrakcyjne miejsce, więc jak zacząłem się pakować zaraz jakiś samochód się zatrzymał na francuskich numerach, wrzucił kierunek i czeka aż wyjadę. Ja zaczynam po angielsku mu tłumaczyć, że to jeszcze potrwa, bo musiałem przepakować auto, wsadzić dzieci w siodełka itp.. A gość wychyla się z okna i mówi nienaganną polszczyzną: "Nie ma sprawy, poczekam." Odpowiedz Link Zgłoś
makika7_0 Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 21.10.09, 13:48 zdarzyło mi się, po przejściu danej osoby, powiedzieć do współtowarzysza spaceru coś w stylu "o, matko!" - trudno przejść zupełnie obojętnie obok pani rubensowskich kształtów ubranej po całości w skórę obciskającą i z makijażem a'la gothic oraz włosami nastroszonymi niczym chłopiec tokio hotel - jedyna myśl to: niemiecki pornol. jęknęłam, ale po cichu i kiedy owa kobieta była oddalona o jakieś 15 metrów przechadzając się ulicami w Szwajcarii komentowałyśmy z koleżanką panów - "ale ciacho", "weź mnie do domu" czy "mogę cię zjeść?" - dzielnica i pora taka, że sami przystojniacy :) jeden tylko odpowiedział "chętnie, ale już mam zonę"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vera Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.10.09, 03:52 Nie tyle wpadka, co wielkie zaskoczenie. Przechodze przez ulice w torontonskim centrum finansowym. Na koncu pasow, juz ja chodniku, widze lezacego murzyna. Mysle: 'Matko, cos sie stalo!' No nie, murzyn nie lezy bezwladnie; jedna reka przylozona gdzies w okolicach nosa i oczu. Ide dalej. Przejscie sie konczy, dochodze do chodnika. W tym momencie murzyn wyciaga reke w kierunku wiezowca po przeciwnej stronie ulicy i zaczyna nia energicznie machas z prawej w lewo, z prawej w lewo. W koncu przeczysta polszczyzna wola: 'W lewo! Przesun sie w lewo, no w lewo mowie!" Dopiero wtedy zauwazylam stojacego przed nim kolege (musi Polaka), ktory sie ustawial do zdjecia na tle tegoz wiezowca. Odpowiedz Link Zgłoś
airtair Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 25.10.09, 08:07 Mowie, ze chcialabym pojechac do tej pieprzonej Australii+ oczwzwiscie swoja prosbe skierowalam nie do tych uszu co trzeba. Moge sobie jedynie pomarzyc, chyba ze na wlasny koszt. Ale nie usmiecha mi sie wyjezdzanie w glusze. Odpowiedz Link Zgłoś
airtair Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 25.10.09, 20:02 Oczywiscie, nie uzyłam tego nieporawnego wyrazu- ani nie oznakowanych słów- za klawiature przepraszam, ale podejrzewam hakerów o włamywanie się do tego komputera, z którego korzystam. Pozwalam sobie na różne dywagacje zatem :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 15.11.09, 00:16 ja mialam trochę odwrotną sytuację. Mój kolega jest Murzynem (po tatusiu) od urodzenia mieszka w Polsce i po angielsku umie kilka podstawowych zwrotów. kiedy przyjechał do mnie do Chicago poszliśmy do knajpy podeszło do Niego kilku Murzynów i coś zagaduje a on do nich że nie rozumie bo nie mowi dobrze po angielsku. Miny tamtych bezcenne :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DK Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... IP: 62.121.76.* 15.11.09, 02:37 Mojej matce przytrafiło się coś odwrotnego. Za czasów studenckich pojechała z koleżankami do Drezna. Wieczorem wchodzi do dyskoteki, a tam jeden koleś do drugiego: - Tą zaczep. Spytaj, która godzina. Na co moja matka podeszła do nich i powiedziała im, która godzina. Na co oni: - E, to nasza - i poszli sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniorek Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 16.11.09, 11:12 Jak i wyzej juz wspomniano, jest to dla mnie wyraz polskiego chamstwa i buractwa. W Polsce norma jest glosne komentowanie innych osob na ulicy. Wystarczy przejsc sie na spacer po miescie w towarzystwie osoby o innym kolorze skory. Nie wierzylam, dopoki sama nie uslyszalam. Dziki wschod i tyle. Mieszkam za granica juz od 7 lat i takie zachowania sa dla mnie szokiem. Pare lat temu w Monachium jechalam raz tramwajem i dwoch polaczkow o nalanych twarzach zawziecie komentowalo moj wyglad w sposob obrzydliwy (co by mi zrobili, gdyby mogli, itd). Nie pamietam juz, co im powiedzialam w momencie, gdy wysiadalam, ale byli tak zszokowani, ze przynajmniej zamkneli te swoje pijackie facjaty. Pomijajac samo bezczelne zachowanie, jakim idiota trzeba byc, zeby sadzic, ze w Niemczech nikt nie zna polskiego? W porownaniu do tych chamow ameba to wielce inteligentne stworzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
tomelanka Re: "Myślałem,że nie rozumieją po polsku"... 06.12.09, 00:31 szwagierka jadac hiszpanskim metrem, usłyszala: -ty, widzisz te blondyne -no fajna doopa, ale bym ja zerznal -ciekawe czy by dala sobie minete chlapnac -ty, a moze to Polka? -eeeeeee, nieee, wyglada na ruską... przy wysiadaniu uslyszeli: zebys sie qrwa nie zdziwil :D Odpowiedz Link Zgłoś