Dodaj do ulubionych

samorządy - help

13.01.04, 13:54
jako praca dodatkowa za zbyt dużą liczbę nieobecności muszę przygotować 10
dowcipów/anegdot/historyjek związanych z samorządami terytorialnymi. Proszę
Was drodzy forumowicze o pomoc w tej sprawie, więc jeśli kogoś spotkała coś
śmiesznego (a w to nie wątpie) w urzędzie miasta, gminy, starostwie itd to
prosze o opisanie tej sytuacji w tym wątku.
z góry dziękuje

Dziki Pikol
Obserwuj wątek
    • frred Re: samorządy - help 13.01.04, 14:57
      Autentyk:

      Pewna starsza, ale bardzo energiczna (i z wyglądu sądząc zamożna) pani
      usiłowała załatwić sprawę w pewnym wydziale pewnego urzędu samorządowego,
      powiedzmy starostwa. Kilka godzin suszyła kierownikowi referatu głowę o
      załatwienie sprawy, która nie dość, że nie lezała w kompetencjach urzędu, to
      jeszcze była prawomocnie załatwiona na, jak jej się zdawało, jej niekorzyść (z
      wyrokiem NSA włącznie), a którą ta pani w ogóle źle rozumiała (w rzeczywistości
      nic złego się jej nie stało).
      Nie miała racji i nie dała sobie tego powiedzieć, więc kierownik poszedł z nią
      po ratunek do zastępcy naczelnika, a potem wszyscy troje do naczelnika. Po
      kolejnej godzinie panowie zrobili przerwę i uradzili, że "trzeba się jej
      pozbyć, bo będziemy dziś nocować w robocie". W rezultacie poprosili panią
      Danutę (mniejsza o nazwisko) o złożenie swoich zastrzeżeń na piśmie "i
      zobaczymy, co się w pani sprawie da zrobić".
      Pani Danuta przyniosła pismo następnego dnia, w ciągu tygodnia wydział
      przygotował odpowiedź, niestety negatywną, bo nie mogła być inna, i dał ją do
      podpisu resortowemu (tzn. nadzorującego dany wydział) członkowi zarządu. Tu
      traf chciał, że nie nadzorował ich ani osobiście starosta, ani wicestarosta,
      tylko właśnie pan o skromnie dla niefachowca brzmiącej pieczątce "Z up.
      Starosty Jerzy X, Członek Zarządu Powiatu".

      Kilka dni po wysłaniu odmownego pisma bardzo dotknięta pani Danuta przyniosła
      swoje pismo, w którym z goryczą napisała m.in.:

      "Dziwię się, że najpierw rozmawiam z Wysokimi Osobistościami Wydziału Y, a
      potem na moje pismo odpowiada j a k i ś t a m c z ł o n e k z a r z ą d u."

      A na koniec dodała:

      "PS: Błędy lekarza kryje ziemia, a błędy wojewody kryje starostwo w Z.
      Nędza godzi w prawa i godność człowieka!"


    • Gość: kasica Re: samorządy - help IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 17:24
      Pracowałam kiedyś w lokalnym dodatku do dziennika. "Obsługiwałam" m.in. pewną
      niewielką gminę. Do moich obowiązków należało także uczestniczenie i potem
      opisywanie sesji Rady Gminy - zwykle bardzo malowniczych. Pewnego dnia
      zadzwoniłam do Urzędu Gminy z prośbą, żeby sekretarka przesłała mi faksem
      porządek obrad następnej sesji. Usłyszałam: nie mogę pani tego przesłać, bo mam
      tylko j e d e n egzemplarz. pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka