Dodaj do ulubionych

Humor zydowski

    • mister1 Re: Humor zydowski 27.01.05, 07:26
      Przychodzi Żyd do rabina i mowi: Rebe, moja żona próbuje mnie otruć!
      Nie może być, mówi rebe, tobie na pewno tak się tylko wydaje.
      Ależ Rebe, to prawda, ona naprawdę chce mnie otruć!
      Słuchaj, mówi rebe, ja z nią porozmawiam i zobaczymy, co jest grane.
      Po tygodniu znów wraca do rabina: No i co, Rebe...?
      Słuchaj, Mojsze, ja do niej telefonowalem i rozmawialiśmy trzy godziny...
      No i co, rebe?
      Wiesz co, Mojsze, ty wypij tę truciznę...
    • mister1 Re: Humor zydowski 31.01.05, 15:10
      Swatka dzwoni do klienta:
      – Mam dla pana ofertę: pani z piękną willą.
      – A ładna ta kobieta?
      – A co to ma za znaczenie? W takiej dużej willi to w ogóle nie musicie się
      często spotykać.

    • mister1 Re: Humor zydowski 01.02.05, 18:39
      Żyd siedzący z liczną rodziną w przedziale kolejowym trzeciej klasy głośno
      krzyczy i wprowadza straszne zamieszanie. Jadący w sąsiednim przedziale nerwowy
      pasażer przywołuje konduktora:
      - Panie szanowny, powiedz pan temu Żydowi, że jeśli nie przestanie się
      awanturować, to spotka go coś najgorszego!
      Konduktor komunikuje Żydowi usłyszane przed chwilą słowa, a ten uśmiecha
      się gorzko:
      - Panie konduktorze! Moja żona udaje się na operację do szpitala, moja
      szesnastoletnia córka jest w ciąży, Icek narobił w majtki, Mosiek wyrzucił
      przez okno bilety kolejowe, a na dodatek jedziemy w przeciwnym kierunku... To
      powiedz pan sam, czy może mnie jeszcze spotkać coś gorszego?

      • Gość: quistiska Re: Humor zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.06, 17:18
        odnosnie ostatniego kawalu to wymyslilam zakonczenie:
        "To powiedz pan sam, czy może mnie jeszcze spotkać coś gorszego?"
        a na to konduktor: bileciki do kontroli;)
    • mister1 Re: Humor zydowski 02.02.05, 15:34
      Religijni Żydzi cenią nade wszystko trzy cnoty: pobożność, wstrzemięźliwość i
      skromność. Usłyszawszy te słowa z ust rabina, woźnica Majlech oświadcza:
      - Mój koń, acz mizerna chabeta, jednoczy w sobie wszystkie te cnoty. Jest
      pobożny - nigdy nie spojrzy na kobietę. Jest wstrzemięźliwy - pości od soboty
      do soboty. Jest skromny - nigdy nie pcha się z wozem do przodu, zawsze zostaje
      w tyle.

    • mister1 Re: Humor zydowski 03.02.05, 15:02
      Oficer do Icka:
      - Przy waszym mundurze brak jednego guzika.
      - Panie poruczniku - dziwi się Icek - czy pan nie ma naprawdę innych
      zmatwień?

    • mister1 Re: Humor zydowski 04.02.05, 13:13
      Nogi.Admiral japonski ktory rozgromil flote rosyjska w czasie wojny rosyjsko-
      japonskiej.Tak wyglada relacja z tego wydarzenia przekazana przez mieszkanca
      ulicy Bielanskiej:

      „General Nogi siedzi u siebie w kabinie i je zsiadle mleko z kartoflami.I
      przylatuje adiutant, i mowi : „Wasze wieliczestwo, juz widac na horyzoncie cala
      cesarska flote rosyjska”. A on nic, tylko je zsiadle mleko z
      kartoflami.Przylatuja kapitanowie i krzycza: „ Wasze prewashaditelstwo! Flota
      rosyjska juz tu jest „. A general Nogi jagby nigdy nic, je zsiadle mleko z
      kartoflami. A jak zaczely sie wystrzaly, to on wstal, wytarl usta serwetka,
      wyszedl na poklad i zatopil cala cesarska flote rosyjska.”

      ( za Antonim Slonimskim)
    • mister1 Re: Humor zydowski 07.02.05, 08:01

      W Krotoszynie, w bożnicy wakowała posada szamesa.
      Lajb Gelobter na próżno o nią się starał, był bowiem analfabetą. Po długim
      namyśle powędrował do Berlina, gdzie w czasie pierwszej wojny światowej, dzięki
      wrodzonej obrotności, dorobił się majątku i stanowiska dyrektora Urzędu
      Zaopatrzenia.
      Przy zawieraniu kolejnej umowy przekonano się, że świeżo upieczony
      dygnitarz podpisuje się trzema krzyżykami.
      - Pan chyba żartuje! - roześmiał się kontrahent.
      - Wcale nie żartuję. Nie umiem czytać ani pisać.
      - To wprost niewiarygodne! Wyobrażam sobie, kim by pan mógł zostać, gdyby
      pan ukończył choć szkołę ludową...
      - Kim mógłbym zostać? Szamesem w Krotoszynie.

    • mister1 Re: Humor zydowski 08.02.05, 07:23
      Icek spotyka Majera:
      - Gdzie pracujesz?
      - Nigdzie...
      - A co robisz?
      - Nic...
      - Jak Boga kocham, fajne zajęcie.
      - Tak, tylko, że ogromna konkurencja...

    • mister1 Re: Humor zydowski 09.02.05, 07:35
      Icek zapytuje ojca:
      - Co znaczy śpiew chóralny?
      - To ludzie, którzy śpiewają hurtowo.

    • mister1 Re: Humor zydowski 10.02.05, 06:50

      Żyd wpada do komnaty rabina z krzykiem i płaczem.
      - Rabbi!- woła - Pomóżcie! Syn mój zwariował!
      - Uspokój się, człowieku - mityguje rabin. - Dlaczego miałby zwariować?
      - Wy sobie rabbi wyobraźcie: wchodzę ja do niego, a tam, tfu! szynka, na psa
      urok, leży na talerzu, a chrześcijańska dziewczyna w łóżku!
      - I ty sądzisz, że on zwariował? - uśmiecha się rabbi. - Gdyby szynka leżała w
      łóżku, a dziewczyna na talerzu, powiedziałbym, że masz rację. A tak możesz być
      zupełnie spokojny: syn twój jest całkiem normalny.
    • mister1 Re: Humor zydowski 11.02.05, 07:35
      Czeszer Mec. Pierwszy Polak pochodzenia mojzeszowego, ktory dostal literacka
      nagrode Nobla : ozenil sie z wdowa po Reymoncie...
    • mister1 Re: Humor zydowski 13.02.05, 17:04
      Noc poślubna. Jojne chodzi po sypialni i co chwila odsłania zasłony i spogląda
      przez okno. Salcie czeka w łóżku w bardzo zachęcającej pozie. W końcu pyta
      zniecierpliwiona:
      - Czego ty tam szukasz...? Nooo... chooodź tu do mmnnie...
      - Mówią... - odpowiada Jojne - ...że noc poślubna taka piękna a tu leje i
      leje...
    • mister1 Re: Humor zydowski 14.02.05, 16:27
      - Odkąd to istnieje zwyczaj, że zanim zaprowadzą oblubienicę do ślubu, jej
      twarz ukrywają chustką?
      - Od czasu, gdy pewien oblubieniec uciekł spod baldachimu.
    • mister1 Re: Humor zydowski 15.02.05, 17:10
      Ciekawska Sara pyta swą sąsiadkę Leę:
      - Z czego żyje ten młody człowiek, który u was mieszka?
      - On pisze i powodzi mu się bardzo dobrze.
      - Co pisze? Wiersze? Romanse?
      - Ach, nie! On pisze listy do bogatego wuja w Kanadzie.

    • mister1 Re: Humor zydowski 16.02.05, 15:46
      Z listu meza do zony: „Ryfka, zycie moje, badz tak dobra przysłac mi twoje
      pantofle. Oczywiscie mam na mysli moje pantofle, a nie twoje pantofle. Ale jak
      bym napisał moje pantofle, to bys pomyslała, ze potrzebne mi sa twoje pantofle.
      A jesli napisze: twoje pantofle, to przeczytasz: twoje pantofle i dopiero wtedy
      zrozumiesz prawidłowo, ze chodzi o moje pantofle, czyli o te, o których ty bys
      powiedziała: twoje pantofle. I wtedy przyslesz mi moje pantofle. Wiec przyslij
      mi twoje pantofle.
    • mister1 Re: Humor zydowski 17.02.05, 16:45

      Jakub patrzy na syna przygotowującego się do wyjścia:
      - Podobno spotykasz się z Salcie?
      - No tak, a co w tym złego? - odpowiada syn
      - z Salcie Goldman?
      - Tak z Salcie Goldman
      - Nie, nic - mówi Jakub - kiedy byłem w twoim wieku, też się z nią spotykałem..
    • mister1 Re: Humor zydowski 18.02.05, 16:05
      Trzech przedstawicieli różnych wyznań dyskutowało nad poważnym pytaniem: "Kiedy
      zaczyna się życie?"
      Ksiądz katolicki stwierdził:
      - W chwili poczęcia.
      Pastor powiedział:
      - W chwili narodzin dziecka.
      Rabin na to:
      - Kiedy spłacisz hipotekę, a wszystkie dzieci są po ślubie.
    • mister1 Re: Humor zydowski 21.02.05, 07:36
      Dwaj uczniowie jeszybotu zastanawiają się nad teorią Einsteina.
      - Jednego nie mogę w żaden sposób zrozumieć - przyznaje się Dawid - W
      jaki sposób dwie równe rzeczy mogą być jednocześnie różne?
      - Ja ci to zaraz wytłumaczę - odzywa się Josel - Gdyby ci gorąca
      dziewczyna w cienkiej koszuli usiadła na kolanach, to każda godzina wydawałaby
      ci się chwilą. Gdybyś jednak ty sam w cienkiej koszuli usiadł na gorącej płycie
      kuchennej, to każda chwila wydawałaby ci się godziną. Jasne, prawda?

    • mister1 Re: Humor zydowski 22.02.05, 07:15

      Pewnego dnia superreligijny zydowski malec pyta matke:
      Czy to jest prawda, ze Bog nas karmi ?
      Prawda – odpowiada matka
      Tez prawda, ze nas strzeze ?
      Prawda.
      I tez prawda, ze bociany przynosza nam do domu dzieci ?
      Prawda.
      To po co nam tato ?
    • mister1 Re: Humor zydowski 23.02.05, 07:14
      Ojciec uczonego młodzieńca przechwala się przed sąsiadami:
      - Mój syn poślubił bogatą dziewczynę.
      - Przecież ona nie ma ani grosza posagu!
      - To prawda. Ale, widzicie, Talmud poucza nas, że dobra żona to połowa
      majątku, i Talmud poucza nas, że piękna żona to też połowa majątku. A zatem
      biorąc do kupy - to cały majątek.

      • qq33 Re: Humor zydowski 23.02.05, 07:21
        mister1 dzięki za codzienną dawkę:)
        Pozdrawiam
    • Gość: Mr Re: Humor zydowski IP: 145.4.198.* 24.02.05, 07:52
      Pokłóceni małżonkowie zdali się na sąd rabinacki.
      - Dlaczego podrapałaś mężą? - gromi rabin żonę - Czyż nie wiesz, że mąż
      to głowa rodziny?
      Bojowo nastawiona żona spuszcza oczy i pyta:
      - Rabbi, a nie wolno się czasami podrapać po głowie?

    • mister1 Re: Humor zydowski 24.02.05, 13:36
      Nagle Łabędź wrzeszczy:
      - Koń, ty oszukujesz!
      - Ja? To nieprawda.
      - Oszukujesz! Jesteś szuler ... oszust. Cała twoja rodzina to same łobuzy. Twój
      ojciec jest łajdak, matka prostytutka, brat złodziej, a ty oszukujesz w
      kartach. Jesteś świnia!
      - Słuchaj, Łabędź, tyś tu na pogawędkę przyszedł, czy w karty grać?!
    • mister1 Re: Humor zydowski 25.02.05, 07:09
      W mieście Proskurowie mieszkał ongiś Szajko Fajter, kpiarz, dla którego nie
      było nic świętego. Odnosił się on z najwyższą niechęcią do wszystkich przepisów
      religijnych, a już najbardziej nienawidził postów. Swego czasu wywołał
      zgorszenie, nie bacząc na to, że jest Sądny Dzień, raczył się na dziedzińcu
      synagogi udkiem smażonego kurczaka. Pozwany przed sąd rabinacki wprawił
      miejscowego duszpasterza w niemałe zakłopotanie.
      - Poucz mnie rabbi- zwrócił się do świętego męża.- Gdybym tak, uchowaj Boże,
      był obłożnie chory, czy i w tym przypadku musiałbym pościć?
      - Widzisz mój synu, to co innego. W myśl zakonu, ciężko chory człowiek jest
      wolny od postu.
      - A więc nie martwi was to, że jadłem, tylko to, że nie jestem ciężko chory?!
      Aj rabbi, jak wam nie wstyd!
    • mister1 Re: Humor zydowski 28.02.05, 18:36
      W przedziale kolejowym siedzi Żyd, który co pewien czas wybucha śmiechem, a po
      chwili macha ręką, jakby odganiał natrętną muchę.
      Zapytany przez współpasażera o przyczynę tak dziwnego zachowania, odpowiada:
      - Co w tym dziwnego? Nudzę się, więc sam sobie opowiadam dowcipy. Jednak
      po chwili przypominam sobie, że to stary kawał, i macham lekceważąco ręką...

    • mister1 Re: Humor zydowski 01.03.05, 15:20

      Rabi opowiada malemu Abramkowi jak Jahwe sworzyl swiat i narod Zydowski:
      - Na poczatku stworzyl raj a w tym raju Adama i Ewe.Zyli tam bardzo dobrze,
      nie musieli pracowac a jedli kapihid i miod. Pozniej waz skusil Ewe a ona
      Adama, zjedli zakazany owoc i Jahwe ich wypedzil z tego raju...
      -Rebe...A co to jest kapihid?- pyta Abramek.
      -No mowie przeciez, ze na poczatku Jahwe stworzyl raj a w nim Adama i Ewe i oni
      jedli kapihid...
      - ...i miod! -przerywa Abramek- Ale co to jest "kapihid"?!
      -Aj! Abramek! Mnie sie zdaje, ze ty nie chcesz sie dowiedziec jak Jahwe
      stworzyl swiat i Zydow, tylko ty chcesz dostac w skore!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka