mister1 Re: Humor zydowski 11.04.05, 16:38 Chaim po zjedzeniu sutego obiadu w koszernej restauracji, zwraca się do właściciela lokalu: Powinien pan koniecznie obniżyć ceny potraw! Po pierwsze, pańskie jadło to paskudztwo, które wogóle nie nadaje się do spożycia. A po drugie porcyjki są o wiele za małe! Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 12.04.05, 16:29 - Rozenbaumowie wreszcie doszli do porozumienia. - Co ich pogodziło? - Zdecydowali się na rozwód. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 13.04.05, 15:34 Po wydarzeniach marcowych 68 roku sporo osób narodowości żydowskiej zastanawiało się czy zostać w Polsce, czy wyjechać. W tym czasie dwóch wielkich przyjaciół Icek i Mosze też stanęło przed tym dylematem. W efekcie Icek wyjechał do Izraela a Mosze z nadziejami na lepsze jutro został. Po kilku latach do Mośka przyszedł list z Bliskiego Wschodu. „Mosiek — pisał przyjaciel — nawet nie wiesz jak świetnie tu się żyje. Jest dosłownie wszystko. Mam świetną pracę, nowe mieszkanie, dorobiłem się motocykla. Jest mi naprawdę bardzo dobrze. Napisz co u Ciebie.” Niewiele myśląc Mosze złapał kartkę papieru i odpisał : „Drogi Icku, mi tutaj też jest dobrze. Powiem więcej, jest mi ku.. tak dobrze, że dobrze mi tak.” Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem202 Re: Humor zydowski 13.04.05, 17:25 Spotyka się Icek i Mosze. - Co tam słychać Mosze - pyta Icek. - A ty do mnmie nie mów Mosze, tylko Szcześliwy Mosze. - A dlaczego? - dziwi się Icek. - Bo jak tydzień temu przechodziłem przez jezdnię, to potrąciło mnie auto, ale przeżyłem. Na tym rozmowa się zakończyła. Po jakimś czasie spotkali się ponownie. - Co tam słychać Szczęśliwy Mosze? - pyta Icek. - A ty do mnie nie mów Szczęśliwy Mosze, tylko Szczęśliwy Szczęśliwy Mosze. - A to dla czego? - zdziwił się Icek. - Bo jak ja tydzień temu spółkował z Salcie, spadł żyrandol i wbił mi się w du.e! - A jakie w tym szczęście? - pyta zaskokczony Icek. - Bo pięć minut temu ja tam miał głowe... Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 14.04.05, 17:50 Chasyd, wsłuchany w pojekiwania cadyka, modląc się podnosi głos coraz wyżej. - Słuchaj - szepce mu do ucha najbliższy sąsiad - nie wrzeszcz tak na Pana Boga! Po dobroci wskórasz więcej... Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 18.04.05, 11:50 Kandydat do stanu małżeńskiego pyta szadchena: -Czy dziewczyna jest ładna -Ładna i bogata. -Ile setek rubli ma w posagu? -Tyle, ile lat. -A ile ma lat? -Dwadzieścia. -Wie pan, panie Majer, ona jest dla mnie trochę za młoda. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 19.04.05, 07:53 Pewien młody człowiek, nie grzeszący mądrością, miał się ożenić. Sprawa została umówiona między rodzicami państwa młodych i swatem. Niebawem miało nastąpić pierwsze spotkanie narzeczonych. Ojciec chłopaka postanowił udzielić mu kilku rad, jak ma się zachować w czasie pierwszej rozmowy z narzeczoną: -Synu - rzekł - to będzie twoja pierwsza rozmowa. Powinieneś więc zrobić wszystko aby wywrzeć jak największe wrażenie na twojej narzeczonej. Powinieneś więc zacząć rozmowę o miłości. Potem zahacz o rodzinę, a wreszcie spróbuj trochę pofilozofować. Chłopak kiwnął głową ze zrozumieniem i ruszył do domu swej wybranki. Rodzice jej zostawili młodych samych. Wtedy narzeczony pomny ojcowskich nauk zaczął konwersację: -Słuchaj, czy ty lubisz makaron? Dziewczyna spojrzała na niego ze zdziwieniem i powiedziała, że tak. Po chwili ciszy młody, trzymając się rad ojcowskich, zapytał: -Czy ty masz brata? -Nie, nie mam - odpowiedziała dziewczyna. Chłopiec znalazł się w kropce. Stosownie do rad ojcowskich poruszył już dwa pierwsze problemy. Teraz przystąpił do trzeciego, do filozofowania. -Słuchaj, a czy gdybyś ty miała brata, to czy lubiłby on makaron? Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 20.04.05, 08:12 Rabe do żony: -Jak jedno z nas kiedyś umrze, to ja się przeniosę na wieś. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 21.04.05, 08:11 Dawid Potoker, właściciel restauracji i domu zajezdnego w galicyjskim miasteczku garnizonowym, ma żonę wielkiej urody. Pewnego dnia zastaje ją w łóżku z młodym porucznikiem. Oficer w negliżu daje przez okno susa, ale życzliwi sąsiedzi zdążyli to zauważyć. Nazajutrz padają pytania w bożnicy, kiedy zamierza rozwieść się z żoną. -Rozwieść się?! Czyście zwariowali? -Przecież przyłapałeś ją w sypialni z oficerem! -No to co z tego? Jeśli ona podobała się oficerowi ... to mnie się ma przez to przestać podobać?!... Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 25.04.05, 17:50 Ulicą idzie pogrzeb. Za trumną, pogrążony w smutku, idzie Blum. Spostrzego go znajomy, podchodzi i pyta - Blum, kto ci umarł? - Żona mi umarła. - Blum, przecież rok temu pochowałeś żonę. - Tak, ale w miedzyczasie ożeniłem się znowu. - Wiesz, wcale nie wiedziałem. Pozwól, że ci złożę najserdeczniejsze życzenia. Mazel tow! Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 26.04.05, 15:38 Mosze zaprosił na randkę swoją przyjaciółkę, Salcie. Spacerują po mieście i w pewnym momencie mijają elegancką restaurację. - Ach, jaki niesamowity zapach... - wzdycha dziewczyna. - Podoba ci się? Bo jeśli tak, to możemy przejść się tędy jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Humor zydowski 27.04.05, 13:25 Ksiądz i rabin jadą razem pociągiem. Ksiądz wyciąga kanapki z szynką, częstuje również rabina. Rabin odmawia: - Nam religia zabrania jeść wieprzowiny. - A szkoda. To takie dobre! Podróż dobiega końca. Rabin żegna księdza: - Proszę pozdrowić małżonkę! - Nas, księży, obowiązuje celibat. Nie mam żony. - A szkoda. To takie dobre! Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 27.04.05, 20:02 Syn Łabędzia oznajmia ojcu, że zamierza się ożenić. -Jak się nazywa twoja wybranka? -Sala Kon. -Słuchaj synu, to co ci powiem nie jest przyjemne. Ale trudno. Sala jest moją córką. Nie możesz przecież ożenić się ze swoją przyrodnią siostrą. Młody Łabędź zrozpaczony zamyka się w swoim pokoju. Przychodzi do niego matka i pyta o powód rozpaczy. Młody Łabędź wyznaje wszystko. -Nie martw się synku. Możesz się z nią ożenić: ty wcale nie jesteś synem swojego ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 28.04.05, 16:53 Pewien młody talmudysta z Chełma, nie bardzo uświadomiony w sprawach życia doczesnego, został ożeniony dość wcześnie. Niedługo po ślubie żona jego urodziła dziecko. Młody człowiek poleciał do rabina i pyta go: - Rebe, wydarzyła się dziwna rzecz. Moja żona właśnie urodziła dziecko, a my jesteśmy dopiero trzy miesiące po ślubie. Jak to może być, przecież każdy wie, że do tego potrzeba 9 miesięcy. Rabin uśmiechnął się i powiedział: - Mój synu, niewielkie masz pojęcie o tych sprawach. Nie znasz prostych zasad kalkulacji. Pozwól, że ci zadam kilka pytań: żyłes z twoją żoną trzy miesiące? - Tak. - Czy ona z tobą żyła trzy miesiące? - Tak. - A razem żyliście ze sobą trzy miesiące? - Tak. - Policz więc: trzy miesiące i trzy miesiące, i trzy miesiące, to ile? - Dziewięć miesięcy, rebe. - Widzisz, nie namyślisz się i przychodzisz mi zawracać głowę głupimi pytaniami. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 02.05.05, 07:34 Pewnego razu Ostropler przychodzi do bożnicy z podrapanym nosem. Wejście kpiarza w takim stanie wywołuje ogólny śmiech. -A to cię szanowna małżonka urządziła - tak cię pogryźć. -To ja sam się pogryzłem - zapewnia Ostropler. -Ach ty kłamco! Jakim to cudem dosięgnąłeś zębami do swojego nosa. -Wielka mi sztuka! Wlazłem na stołek... Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 03.05.05, 08:28 Młody człowiek zwraca się z pretensją do swata po wizycie u narzeczonej. -Co mi pan proponujesz, przecież ona kuleje. -Ale tylko, kiedy chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 04.05.05, 07:21 .Do rabina z Kopyczynic, zwanego "kobiecym cadykiem" przychodzi ciężarna Żydówka. -Rabbi, mamy już, na psa urok! sześcioro dzieci, a wkrótce urodzi się siódme. Chciałam się was poradzić jak w przyszłości zapobiec ciąży? -Trzeba pić lemoniadę. -Przed czy po? -Zamiast. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 06.05.05, 09:57 W klubie inteligencji żydowskiej, w wielkim przemysłowym mieście, toczy się dyskusja na temat małżeństwa. -Małżeństwo to instytucja zdrowotna - mówi lekarz. -Małżeństwo to malum necessarium - zauważa prawnik. Młody student twierdzi z zachwytem: -Małżeństwo to spokojna przystań, na której spotykają się dwa okręty. Milczący dotychczas kierownik klubu wzdycha głęboko: -Co za szkoda, że ja musiałem się spotkać z okrętem wojennym! Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Humor zydowski 07.05.05, 12:57 Rozmawiają dwaj Żydzi, Fajwel Frak i Josel Brik: - Potrafisz powiedzieć coś do rymu? - Potrafię. Fajwel Frak, niech cię trafi szlag! - Tak to ja też potrafię. Josel Brik, niech cię trafi szlag! - Ale tu nie ma rymu. - To niech cię trafi bez rymu! Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 09.05.05, 15:23 Sara przypomina mężowi: -W czerwcu upływa 25 lat od dnia naszego ślubu. powinniśmy święcić srebrne gody. Mąż odpowiada ślubnej sekutnicy: -Zaczekaj jeszcze pięć lat, a będziemy święcić wojnę trzydziestoletnią! Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 10.05.05, 19:46 Małżeństwo to grób miłości. Na szczęście istnieje jeszcze życie pozagrobowe! Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 11.05.05, 14:38 Salce na lozu smierci zwraca sie do meza! -Mojsze, obiecj mi, ze jak ja umre, to na moj pogrzeb pojdziesz pod reke z moja mama. -No skoro taka jest ostatnia Twoja wola, to zrobie to, ale musisz wiedziec moja droga Salciu, ze przez to to ja radosci z tego pogrzebu miec nie bede. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 12.05.05, 00:58 W pewnym miasteczku ukraińskim rabin przyjaźnił się z miejscowym popem. Ponieważ był ciekaw, jak odbywa się spowiedź, której nie przewiduje Zakon Mojżeszowy, umówił się ze swym prawosławnym kolegą, że ten ukryje go w zakątku cerkwi, aby stamtąd mógł obserwować tą obcą dla niego ceremonię. Pop siada w konfesjonale, przed którym klęczy niewiasta. -Batiuszka, ciężko zgrzeszyłam! -A co zrobiłaś? -Zdradziłam męża. -Ile razy? -Jeden raz. -To zmów jeden raz Ojcze nasz, ofiaruj pięć rubli dla świętego Antoniego i jesteś wolna od grzechu... Przed konfesjonałem siada inna niewiasta. -Batiuszka, ciężko zgrzeszyłam. -A co zrobiłaś? -Zdradziłam męża. -Ile razy? -Dwa razy. -To zmów dwa razy Ojcze nasz, ofiaruj dziesięć rubli dla świętego Antoniego i jesteś wolna od grzechu. W tym momencie pop, przygnany "małą potrzebą", opuszcza konfesjonał, w którym niepostrzeżenie lokuje się pojętny rabin. Przed konfesjonałem klęka trzecia niewiasta. -Batiuszka, ciężko zgrzeszyłam! -A co zrobiłaś? - zaciekawia się rabin. -Zdradziłam męża. -A ile razy? -Jeden raz. Duszpasterz w chałacie zastanawia się przez chwilę, a potem wyrokuje: -To zmów trzy razy Ojcze nasz, ofiaruj piętnaście rubli dla świętego Antoniego i możesz swego męża zdradzić jeszcze dwa razy! Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 13.05.05, 20:58 Icek z żoną Chaną w piękne sobotnie popołudnie wybierają się na piknik za miasto. Jest upał, więc siadają w cieniu rozłożystego drzewa. Nagle Chana zrywa się z krzykiem. -Icek, gwałt! -Co się stało? -Mrówki mnie jedzą! A Icek patrzy na swoją brzydką małżonkę i mówi wzdychając: -Aj, aj, aj! Do czegóż to głód może doprowadzić! Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 17.05.05, 09:02 Łabędź opowiada żonie, że spotkał Żółtka, który szalenie się wzbogacił: -Pytam go, co teraz robi, a on powiada, że nic. Rano je śniadanie, a potem kładzie się na werandzie. Potem spaceruje, zjada drugie śniadanie i znowu kładzie się na werandzie. Potem przerwa, obiad i znowu kładzie się na werandzie. Później znowu spaceruje albo gra w bilard, je kolację i znowu kładzie się na werandzie. -A to szczęściarz ten Żółtko. A czy on jest żonaty? -Oczywiście! -A jak się nazywa jego żona? -Też pytanie! Weranda! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bingo Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 13:37 Mojsze z racji swojej profesji czest opuszcza dom na kilka dni,po powrocie zauwaza zmiany to w ubiorze Salci to w wystroju mieszkania. Ktoregos dnia bez zapowiedzi wraca predzej z sluzbowej delegacji. a wlozu malzenskim jego miejsce zajmuje Murzyn. Obruszony i poirytowany podniesionym glosem pyta Salci: Salci od kogo masz to nowe futro? Od Johna - poda odpowiedz! A od kogo nowy telewizor?-Pyta nerwowo Mosiek Od Johna- brzmi ponowna odpowiedz. A czy ten piekny Jaguar przed domem bedzie nasz? Pyta Zyd. Tak, tak Mojsze on juz jak nasz!!! Trzeba aby sie tylko John podpisal na Akcie darowizny!!! Salci natychmiast przykryj Johna bo sie przeziebi!! Salci n Odpowiedz Link Zgłoś