Dodaj do ulubionych

REGIONALIZMY WAZNA RZECZ

03.07.04, 22:55
no kochani, zachecam do przedstawiania tego co mowicie w tych czesciach
polski z ktorych pochodzicie a co nie zawsze zrozumieliby wszyscy polacy.
kiedys, na przyklad, ktos z lodzi ( a jestem z gdanska) powiedzial mi ze na
zamek blyskawiczny mowi sie tam express. u nas nikt nie powiedzialby "kurta
na express". na pewno bedzie tysiace fajnych zwrotow regionalnych. a moze cos
co mowili wasi dziadkowie?
Obserwuj wątek
    • Gość: agulha Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.07.04, 23:32
      A u nas (W-wa) nikt (chyba?) nie powiedziałby "kurta", tylko "kurtka". Chociaż,
      o ile wiem, "kurta" jest słowem zupełnie poprawnym. W Łodzi podobno na bilet
      miesięczny mówi się "migawka".
      • higher_eu Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 03.07.04, 23:36
        Na Pomorzu mówi się "złapać panę" zamiast "złapać gumę"... a moi znajomi z
        południowej Polski wieszają na choince bańki... i wychodzą "na pole", nie na
        dwór...

        :)
        • Gość: Aga Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.rgsa.pl 08.07.04, 09:55
          Na Pomorzu,tzn gdzie? Bo jestem z Pomorza i nie znam
          • Gość: ika Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 22:40
            ja też nie...
        • Gość: li Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.chello.pl 14.07.04, 21:29
          złapać panę to chyba raczej okolice wielkopolski i kujaw :)
          • Gość: Viv Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 81.210.25.* 15.07.04, 17:24
            jestem ze Śląska a u nas też jest "pana" !! Wychodzi na to ze to
            jest "regionalizm ogólnopolski" ;))))))
        • Gość: Mirek Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 18:25
          >a moi znajomi z
          > południowej Polski wieszają na choince bańki... i wychodzą "na pole", nie na
          > dwór...

          :)))))
          Bo my na południu wychodzimy z dworu na pole a w innych częściach polski z pola
          na dwór
          :))))



        • Gość: Vp Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 195.117.30.* 20.07.04, 19:47
          > moi znajomi z
          > południowej Polski wieszają na choince bańki... i wychodzą "na pole", nie na
          > dwór...

          O ja cie... Jestem z południowej Polski (Rzeszów)... Bańki na choince, to coś
          najnormalniejszego na świecie. Podobnie jak wychodzenie na pole, choć całe
          życie mieszkam w bloku i beton mam dookoła. Wydawało mi się że "bombki" to
          takie dziwactwo handlowe jak wyszydzany niegdyś zwis męski (krawat) albo
          podgardle dziecięce (śliniak). A "na dwór" to takie pozowanie na arystokrację.
          • Gość: bańki Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.gratka.pl 26.07.04, 10:26
            u nas mowi sie zamias papier toaletowy - srajtaśma i wcale nie jest to
            postrzegane jako obrazliwe. A co do baniek :))) - to w ten sposob mowimy na
            duuuuuze piersi u fajnych dziewczyn.
          • rupintojelis Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 27.07.04, 21:02
            Gość portalu: Vp napisał:

            > A "na dwór" to takie pozowanie na arystokrację.

            Niekoniecznie. Na dwór - czyli na podwórze (typowe szczególnie dla tych, co
            wychowywani w kamienicach), podwórko.
          • Gość: mimotka Re: ło matko IP: *.chello.pl 26.02.06, 13:22
            nie wiem czy "pozowanie" skoro tak się mwi od pokoleń, pozdrawiam upierdliwe i
            widać zakompleksione południe Polski :)
        • avarja Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.11.04, 15:25
          U nas sie na plac wychodzi.... A właściwie już sygnaturka mówi skąd jestem ;)
        • Gość: ziembakarol Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 00:30
          a w Warszawie mówi się "żubr" na zarośniętego dziada z wiochy, albo nawet z
          miasta :-)

          Mr. Prosiak
          dowcipy.prosiak.pl
          humor.prosiak.pl
        • tekisk do higher_eu ...... 04.03.05, 18:06
          Myślę , że nazywanie bombek choinkowych bańkami , nie jest pozbawione sensu .
          Jest też : bańka mydlana , bańka wodna - kiedy pada deszcz w kałuże .

          Pochodzę z Centralnej Polski . Kawał czasu mieszkam na Śląsku i rzeczywiście
          z początku dziwiłam się bańkom choinkowym . Teraz już się przyzwyczaiłam .
          I wychodzenie na pole też mnie nie dziwi .
          A , wiesz z jaką ciekawością i zainteresowaniem moi kuzyni z Centralnej Polski
          chcą wiedzieć , co znaczy niezrozumiała dla nich gwara śląska ?
          Jest przy tym trochę zabawy i śmiechu .
          • Gość: Ate Re: do higher_eu ...... IP: *.po.opole.pl 22.06.05, 14:32
            Witam

            Ja na dwór wychodzę w chapciach a na choince wieszam świecidełka.

            Pozdrawiam

            Ate
            • Gość: borsuk40 Re: do higher_eu ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 20:47
              a czy ktoś słyszał określenie "stulać" zamiast "kłamać"?
              bo moja koleżanka z rzeszowa była w szoku że we Wrocławiu nikt tego nie słyszał
        • luccio1 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 01.10.05, 13:27
          Ściślej: bańki wiesza się na drzewku.
        • Gość: kasiazet Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.acn.waw.pl 01.01.06, 23:17
          Jestem z południa i potwierdzam, na choince wiesza się bańki i wychodzi się na
          pole :-)
          • lucusia3 Re: regionalizmy ważna rzecz 24.03.06, 18:04
            No a w Krakowie na to pole to się idzie na nogach, a nie pieszo.
          • Gość: zoe17 Pole czy dwór? IP: *.drzewna / *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.06, 21:10
            Ja pochodze z Bytomia i nikt u nas nie mowi na pole. Pierwszy raz uslyszalam to
            wyrazenie, kiedy wyjechalam na wakacje w gory do Istebnej. Mialam wtedy 7 lat i
            zastanawialam sie ciagle, gdzie jest to pole na ktore wszyscy chodza (ciagle
            ktos mowil: "chodzmy na pole" ) co jest na tym polu i dlaczego wszystkich tak
            tam ciagnie:) Bytom jest w centrum Slaska i u nas naprawde nikt tak nie mowi.
            Mysle, ze "na poludniu" oznacza, ze blizej gor - raczej Beskid niz Slask jako
            taki.
      • piotrekmk Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 04.07.04, 13:39
        każdy bilet okresowy to u nas w Łodzi faktycznie migawka, a i z tego co wiem to
        regionalizmem jest też używana przez nas krańcówka na określenie pętli tramwaju
        czy autobusu.
        • slotna Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 04.07.04, 14:41
          piotrekmk napisał:

          > każdy bilet okresowy to u nas w Łodzi faktycznie migawka, a i z tego co wiem
          to
          >
          > regionalizmem jest też używana przez nas krańcówka na określenie pętli
          tramwaju
          >
          > czy autobusu.

          No;)) Jestem z Łodzi, w Lublinie spotkałam się z całkowitą dezorientacją, gdy
          powiedziałam, że 'u nas to migawki kupuje się na krańcówce'.
          • Gość: pant Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.ericpol.pl 08.09.04, 14:44
            A ja jestem Z Lodzi w Krakowie i tez patrzyli na mnie dziwnie jak kupowalem
            migawke:)
            • slotna Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.11.05, 23:32
              Heh:) Teraz ja tez jestem z Łodzi w Krakowie:) Mam w grupie dziewczyne z
              Lublina, poznalam ja po charakterystycznym 'pyskowaniu':)) A sama nie wiem kiedy
              zaczelam zaciagac po krakowsku.. No i migawka nadal dziwi.
              • agata781 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 01.12.05, 11:57
                Mówcie co chcecie,mnie najbardziej rozwala śląska mowa(w pozytywnym tego słowa
                znaczeniu)Niedawno rozmawiałam ze swoim krewnym ze śląska przez telefon.Człowiek
                nieczęsto się z nim widzi ale bardzo lubię słuchać jak on mówi:)
                Najlepsze jest to że on nawija po swojemu a ja go absolutnie rozumiem:)))Kocham
                tego faceta i jego gwarę:))))
                • patajka1 Toruńskie zwroty 24.02.06, 15:03
                  Toruńskie zwroty:

                  szneka z glancem
                  sznurowane kartofle
                  zysierka
                  idę na miasto
                  idę na skarpetkach
                  no i słynne torunskie: JO (=tak)

                  oczywiscie mówia ta juz bardzo rzadko i tylko najstarsi, ale jednak.
                  • ingrid.bera Re: Toruńskie zwroty 13.04.06, 15:49
                    Jak szneka z glancem jest toruńska to witojcie mówią w Zimbabwe... Toż to
                    Poznań w czystej postaci. A z "jo" pierwszy raz spotkałam się w Tucholi.
        • Gość: ziembakarol Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 00:31
          to nie chyba w łodzi tylko ta migawka, ja już gdzieś słyszałem to

          Mr. Prosiak
          dowcipy.prosiak.pl
          humor.prosiak.pl
      • Gość: Michał M. Łódź IP: *.staszic.waw.pl / *.staszic.waw.pl 05.07.04, 00:50
        "Migawka" to bilet miesięczny, okresowy w ogóle.
        "Krańcówka" to pętla, tam zawracają tramwaje/autobusy
        "Czy pan schodzi?" = "Czy pan wysiada?" (ostatnio rzadko słyszane)
        • michal.ch Re: Łódź 13.07.04, 18:04
          Gość portalu: Michał M. napisał(a):

          > "Migawka" to bilet miesięczny, okresowy w ogóle.
          > "Krańcówka" to pętla, tam zawracają tramwaje/autobusy
          > "Czy pan schodzi?" = "Czy pan wysiada?" (ostatnio rzadko słyszane)

          Nieco mniej komunikacyjna jest np. angielka na określenie - no własnie jak to
          pieczywo nazwać, bo ja tylko używam określenia "angielka". :)

          Wracając do komunikacji na tramwaj mówi się czasami (ja się z tym spotkałem
          nawet często) pociąg. :)
          • Gość: Pi. Re: Łódź IP: *.proxy.aol.com 11.09.04, 03:56
            No ale angielka to szklaneczka na wódkę...
          • happili angielka 11.09.04, 12:23

            > Nieco mniej komunikacyjna jest np. angielka na określenie - no własnie jak to
            > pieczywo nazwać, bo ja tylko używam określenia "angielka". :)

            --> 'angielka' to chyba to, co w Krakowie 'weka' nazywamy ;)))
          • avarja Re: Łódź 30.11.04, 15:30
            U nas angielka jest francuzem! :)
            • Gość: Gość Łódź IP: 194.42.117.* 07.10.05, 13:41
              Jest jeszcze "klatka schodowa" ("sąsiad z tej samej klatki"...hehehe) nazywana
              na Dolnym Śląsku "bramą" ("mieszkają w tej samej bramie") niezależnie od tego
              czy chodzi o kamienicę czy o blok:)

              pozdr
              J
              • Gość: goscia Łódź IP: 194.42.117.* 14.10.05, 14:24
                Wlasnie przy wysiadaniu z autobusu,
                pan stojacy za mna zapytal:
                -schodzi pani?
                Chcialam odpowidziec:
                -nie, mam sie calkiem dobrze:)
              • Gość: borsuk40 Re: Łódź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 20:51
                klatka schodowa jest w środku w bramie (we Wrocławiu)
          • Gość: MM Re: Łódź IP: *.autocom.pl 17.03.06, 21:59
            jedni mówia angielka (Łódż)... inni baton (Śląsk) a inni weka (Małopolska). A
            jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze można opisać :D:D
      • Gość: whatever Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.04, 18:10
        zawsze mnie zastanawialo laczego cala polska tak sobie utrudnia to proste
        slowo"migawka" mi rozciaga je na dwa slowka:))
      • Gość: jilly Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 16:07
        jestem z gdańska i w życiu "kurta" nie słyszałam
        • e.rzeznikiewicz Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 03.01.06, 13:29
          pochodze nimalze "spod gor" i unas mowi sie tak:
          korpiel-brukiew(pochodzenie rusinskie)
          pódź haw-podejdź
          co tam bucy na cytoku?-która godzina?
          wkielyj poleci pks na Zakopane?-o której bedzie jechał autobus..
          hyć ino kociube a poruszej w drzewo w brandurze-weź haczyk i popraw drwa
    • kamaoka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 04.07.04, 09:52
      u nas, suwalszczyzna, na autobusy komunikacji miejskiej mowi sie "empeki"
      a zrozumiecie to: "nie wiszcz lelaku!"?
      regionalizmow jest u nad duzo, nawet na naszym forum zalozylismy taki slownik i
      wciaz dodajemy nowe wyrazy
      • marhevka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 04.07.04, 11:18
        kamaoka napisała:

        > u nas, suwalszczyzna, na autobusy komunikacji miejskiej mowi sie "empeki"
        > a zrozumiecie to: "nie wiszcz lelaku!"?
        > regionalizmow jest u nad duzo, nawet na naszym forum zalozylismy taki slownik
        i
        >
        > wciaz dodajemy nowe wyrazy

        a gdzie gdzie gdzie ten slownik? fajny pomysl, koniecznie daj namiary! tez cos
        bedziemy dodawac! a co to znaczy nie wiszcz lelaku?
        • kamaoka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 04.07.04, 11:36
          wiszczec - krzyczec, tak hmm... piszczac, czasami male dzieci tak wiszcza
          a lelak to inaczej taki "slimak", feftak:P, kurde jak to wytlumaczyc....
          nasz slownik to forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=74&w=13345749 i gdzies
          tam ejscze dalej klega dopisuje, glownie oparlismy sie na poczatku na ksiazce
          takiej jednej, co to ja mamja w domu a kolega znalazl w encie:P jest tam adres
          • marhevka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 04.07.04, 12:33
            dziekuje kamaoczko, zaraz zajrze do slowniczka!! a wy ludziska dodawajta cos
            jeszcze z tego co mowicie! a byloby cos dziwnego co mowia/mowili wasi
            dziadkowie? moj dziadek mowil na przyklad taryfa na taksowke. wiem ze tak sie
            niby mowi ale dla mnie to sie zawsze wydawalo dziwne. no to czekam na
            wiecej!! :) przesylam wszystkim buziaczki!
            • Gość: Vp Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 195.117.30.* 20.07.04, 19:55
              > moj dziadek mowil na przyklad taryfa na taksowke. wiem ze tak sie
              > niby mowi ale dla mnie to sie zawsze wydawalo dziwne

              Taryfa = taksówka (i taryfiarz), to u nas cały czas jest w obrocie, wcale nie
              przestarzałe, tylko trochę bardziej prostackie. Rzeszów
              • Gość: dzwoneczek Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.04, 22:55
                W stolecznym miescie Krakowie tez jak najbardziej obowiazuje;)
                • xxx131 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 01.01.05, 01:19
                  nominuje ten watek do najlepszego watku na forum.
                  Z powazaniem Ix.
                • nekroskop88 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 15.10.05, 21:32
                  i w Białymstoku :)
            • Gość: ziembakarol Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 00:32
              na wydziale EiTI na PW, na kujonów mówi się dziobak, dzięcioł, bociek a na
              przyszczatych mówi się trolle, nie wiem czy to regionalizmy czy slang szkolny :)

              Mr. Prosiak
              dowcipy.prosiak.pl
              humor.prosiak.pl
          • nekroskop88 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 15.10.05, 21:32
            eee tam to nie tylko na Suwalszczyźnie, w Białymstoku też się tak mówi (empeki,
            lelak, wiszczeć) :)
      • Gość: Aga Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.rgsa.pl 08.07.04, 09:57
        W Bełchatowie na miejskie autobusy mowia "emzetki"
      • Gość: Kuba@NYC A u nas w Nowym Jorku na tych z suwalszczyzny... IP: *.nyc.rr.com 03.03.05, 00:46
        Na tych z Suwalszczyzny i Mazur mowi sie "śledzie". A na greenpoint gdzie jest
        ich najwiecej "beczka sledzi"

        Pozdrawiam
    • aga_piet Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 04.07.04, 13:05
      Mieszkam w Tczewie i tutaj mówi się „usiądź się”. Chyba zresztą na całym
      Kociewiu.
      A z wyjściem na dwór lub na pole też znałam, bo mam rodzinę na Śląsku. Oni
      właśnie wychodzili na pole.
      Pozdrawiam
      Aga
      • Gość: mm Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.crowley.pl 04.07.04, 14:18
        Rodzaj pieczywa, który w Łodzi nazywa się angielka, gdzie indziej znany jest
        chyba pod nazwą bułka paryska.
        • slotna Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 04.07.04, 14:39
          A jeszcze gdzie indziej 'wek'.
          • Gość: polonista Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 212.160.192.* 04.07.04, 14:46
            W Kielcach: bułka wrocławska, w Krakowie: weka. Krakowska kremówka to kielecka
            napoleonka to i odwrotnie (zanika, skutkiem znanego wystąpienia Papieża na ten
            temat).
            • Gość: emi Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.04, 16:55
              o przepraszam! ale jestem ze Śląska i tu wszyscy mówią na dwór a nie na
              pole.... No chyba że jakaś rodzina przyjezdna ze wschodniej Polski. A na weke
              mówi się też baton:)
              • edzioszka zasłyszane 04.07.04, 19:58
                na podłomżyńskiej wsi: "poluchy" - chwasty, "legat" - leń, "bujawka" -
                huśtawka..
                • edzioszka Re: zasłyszane 05.07.04, 08:50
                  aha, jeszcze "eletryczny" się mi przypomniał ;)
                • Gość: peen.doll Re: zasłyszane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 15:29
                  huśtawka to bujaczka na Pomorzu
                  • avarja Re: zasłyszane 30.11.04, 15:35
                    Na kujawach lub kaszubach (nie pamiętam gdzie to było, byłam mała) słyszałam
                    zamiast huśtać się - bujać się... Wydało mi sie to takie poetyckie jak na
                    regionalizm...
              • aga_piet Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 04.07.04, 20:41
                no co Ty. Moja rodzina mieszka w Tychach i zawsze mieli pole (na dworze) ;-)
                • Gość: naiwna Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 03:37
                  A ja potwierdzam to co mówi Emi - na Śląsku wychodzi się na dwór, a nie na
                  pole. Chyba, że faktycznie na pole, na którym rosną kartofle! "Na pole" w
                  sensie "na dwór" to chyba używane jest w Małopolsce i może w Wielkopolsce? Przy
                  czym chyba "na dwór" to nie jest właśnie regionalizm tylko forma poprawna wg
                  słownika poprawnej polszczyzny, natomiast "na pole" w sensie "na dwór" to
                  właśnie regionalizm :)
                  • damian1975 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 06.07.04, 06:52
                    Gość portalu: naiwna napisał(a):

                    > A ja potwierdzam to co mówi Emi - na Śląsku wychodzi się na dwór, a nie na
                    > pole. Chyba, że faktycznie na pole, na którym rosną kartofle! "Na pole" w
                    > sensie "na dwór" to chyba używane jest w Małopolsce i może w Wielkopolsce?
                    Przy
                    >
                    > czym chyba "na dwór" to nie jest właśnie regionalizm tylko forma poprawna wg
                    > słownika poprawnej polszczyzny, natomiast "na pole" w sensie "na dwór" to
                    > właśnie regionalizm :)

                    I ziemniaki/kartofle nie rosna na polu tylko w polu.
                    Na pole = na dwor, w pole to sie idzie wlasnie obrabiac ziemniaki.
                    • krotkaa Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 15.07.04, 16:46
                      > Gość portalu: naiwna napisał(a):
                      > I ziemniaki/kartofle nie rosna na polu tylko w polu.

                      A w Wielkopolsce pyry rosna:)


                    • utkana_z_marzen Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 13.09.04, 15:56
                      To popularne warzywo w zaleznosci od regionu nazywane jest: ziemniakami,
                      pyrami, grulami , kartoflami.
                      Z takich słow to jeszcze ciasto z bakaliami , Kraków nazywa cwibakiem, Warszawa-
                      keksem
                      • avarja Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.11.04, 15:36
                        keks nie tylko w Warsiawce
                        • Gość: ziembakarol Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 00:33
                          oczywiście że keks wszędzie jest...

                          Mr. Prosiak
                          dowcipy.prosiak.pl
                          humor.prosiak.pl
                    • Gość: sysia Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.welnowiec.net / 217.153.80.* 20.01.06, 23:17
                      Jestem hanysk ai potwierdzam - na śląsku jest "na dwór", w Krakowie "na pole".
                      Największy ubaw miałam z kumplem z Łodzi, z którym pojechałam do Ikei na zakupy
                      i dla zaoszczędzenia czasu poprosiłam go zeby mi znalazł metalowy hasiok. 20
                      min latał po Ikei zanim mnie złapał i wściekły zapytał co on właściwie ma
                      kupić, bo obsługa z niego polewa :-)
                  • pandora_ Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 06.07.04, 08:09
                    Moi znajomi z Zywca chodza "na pólko" i "na pole" - a Zywiec to tez Śląsk :)
                    W okolicach Katowic jednak chodzi się "na plac" :)))
                    • rademaker Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 06.07.04, 09:28
                      pandora_ napisała:

                      > Moi znajomi z Zywca chodza "na pólko" i "na pole" - a Zywiec to tez Śląsk :)
                      > W okolicach Katowic jednak chodzi się "na plac" :)))

                      Żywiec to historycznie Małopolska. Na Śląsku tradycyjnie mówi się "na pole" albo "na dwór". Jak komu pasuje :)
                      • monikap11 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 15.07.04, 20:57
                        Zabije jakem z gór !!!!!

                        rademaker napisał:

                        > pandora_ napisała:
                        >
                        > > Moi znajomi z Zywca chodza "na pólko" i "na pole" - a Zywiec to tez Śląsk
                        > :)
                        > > W okolicach Katowic jednak chodzi się "na plac" :)))
                        >
                        > Żywiec to historycznie Małopolska. Na Śląsku tradycyjnie mówi się "na pole" alb
                        > o "na dwór". Jak komu pasuje :)
                    • frred Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 06.07.04, 14:40
                      pandora_ napisała:

                      > Moi znajomi z Zywca chodza "na pólko" i "na pole" - a Zywiec to tez Śląsk :)

                      Pandora, módl się, żeby Ci się taka teza nie wyrwała w Żywcu. Zabić cię nie
                      zabiją, ale rozebrać do naga na środku miasta mogą :) Sosnowiec też różni
                      zamiejscowi mylą ze Śląskiem, ale my już jesteśmy przyzwyczajeni. Górale nie.


                      • pandora_ Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 08.07.04, 09:30
                        > Pandora, módl się, żeby Ci się taka teza nie wyrwała w Żywcu. Zabić cię nie
                        > zabiją, ale rozebrać do naga na środku miasta mogą :) Sosnowiec też różni
                        > zamiejscowi mylą ze Śląskiem, ale my już jesteśmy przyzwyczajeni. Górale nie.
                        >

                        Stad byl ten usmieszek :)
                        Sosnowiec trudno ze Slaskiem pomylic, przeciez to jest zagranica :)
                        • avarja Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.11.04, 15:38
                          NO BA!
                          • linduszka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 29.12.05, 15:54
                            bez paszportu do Sosnowca ani rusz :)
                    • Gość: divad Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.localdomain / 195.144.131.* 26.07.04, 18:50
                      w niektorych czesciach opolszczyzny tez mowi sie 'na pole', np. w Glucholazach.
                      moze to w zwiazku z przesiedleniami po wojnie z okolic Lwowa?
                      • Gość: No cos Ty! Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 195.245.213.* 27.07.04, 19:26
                        Na Opolszczyznie mowi sie "na dwor". My chodzimy na dwor, no chyba ze idziemy
                        na pole, ale takie ze zbozem.
                  • Gość: Szczun z Landu Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 21:23
                    W wielkopolsce nie mówi sie "na pole" co najwyżej można iśc na szage bez pole,
                    ale to nie to o to pole chodzi. Nara Wiaruchna :)
                  • d3fault Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 02.10.05, 11:45
                    Ja mieszkam na śląsku opolskim i mnie mnie mówi się "na dwór". Na wsi mówi się
                    jeszcze "na zadek" czyli za dom, ale nie jest to szczególnie elegancke
                    okreslenie z uwagi na to że zadek oznacza także tylną część ciała.
                    U mojego chlopaka na dolnym Śląsku (okolice Rybnika) mówi się "na pole".
                    A na która godzina mówi się tam "ile jest godzin". Zawsze chcę odruchowo
                    odpowiedzieć 24 :D
                    • jorn Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 06.10.05, 08:48
                      Rybnik, to jest GÓRNY Śląsk. Dolny Śląsk, to woj. dolnośląskie i południowa
                      część lubuskiego. Czasami do Dolnego Śląska kwalifikuje się też Opolskie. Na
                      Dolnym Śląsku występują regionalizmy ze wszystkich regionów :o)
                      • Gość: xhack Opole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:08
                        jorn napisał:

                        > Czasami do Dolnego Śląska kwalifikuje się też Opolskie.

                        ??????? Opole to historyczna stolica Górnego Śląska, więc kwalifikowanie go do
                        Dolnego to - przepraszam - paranoja..
                • alka44 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 27.07.04, 12:45
                  Dziewczyno, w Tychach to w wiekszosci gorole. Prawdziwy Ślązak nigdy tak nie
                  powie. Jestem ze Śląska z dziada, pradziada, więc wiem
              • Gość: Viv Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 81.210.25.* 15.07.04, 17:40
                Chyba jednak nie wszyscy mowia "na dwor" . Nie spotkałam sie z wersja "na pole"
                chyba ze ktos sie rzeczywiscie wybierał popracować w polu. Ale za to w moim
                regionie wszyscy mowili "na plac" z akcentem na "na". I nie "na dworze"
                tylko "na placu" własnie. :)
                • avarja Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.11.04, 15:39
                  więc właśnie!
              • charisma24 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 22.07.04, 17:18
                male sprostowanie, jtm z Lublina (wschod) i w zyciu nikt Ci tu nie powie "ide
                na pole" tylko na dwor, ale to chyba wynika z tego, ze kazdy jest swiadomy
                swojego szlacheckiego pochodzenia:)
                jest za to u nas duzo innych regionalizmow.
                Powiedzonka babci:
                potoknij to pod woda- oplucz
                nie przetwieraj sie tak - nie choc z jednego pokoju do drugiego
                obuj sie - zaloz buty
                "na szage" lub "na skuske" - na skroty
                Moja kolezanka zagiela mnie jednym tekstem:
                "herbata lezy golkiem na szafce" hehehe...dla mnie to byl hardcore...a to byla
                tylko polozona luzem herbata
                A kto zna Szczecinskie SZMULKI?...fajne laski
                laczki = kapcie...a w Lublinie mowi sie na to ciapy (tego slowa nie ma nawet w
                slowniku:)
                Koledzy z Sarzyna wygladaja BEZ okno i maja powiedzonka typu "weno zobacz":)
                W Bydgoszczy kazdy wyraz konczy sie na "om" "on" w koncu ktos pomyslal jak
                pozbyc sie tych literek z ogonkami.
                Spotkalam sie tez z oberluftem czyli lufcikiem.
                ...a czy sa gdzies lepsze cebularze niz w Lublinie???
                • enia100jek Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 25.07.04, 23:52

                  > ...a czy sa gdzies lepsze cebularze niz w Lublinie???
                  ...a w życiu- nie ma! Tu są jedyne w swoim rodzaju!
                  a Tu np. brat to "brejdak",czego osobiście nie cierpię!
                • Gość: Włościanka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 09:32
                  > male sprostowanie, jtm z Lublina (wschod) i w zyciu nikt Ci tu nie powie "ide
                  > na pole" tylko na dwor, ale to chyba wynika z tego, ze kazdy jest swiadomy
                  > swojego szlacheckiego pochodzenia:)
                  Akurat! "na dwór" wzięło się stąd, że dawniej szło się na dwór, czyli do Pana
                  (właściciela dworu) do pracy, a w Małopolsce mówiąc "idę na pole" miało się na
                  myśli swoje włości.
                • Gość: kasik Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.pro.lama.net.pl 06.10.05, 21:03
                  akurat, wychodzenie "na dwór" to czysty rusycyzm. tak samo zresztą jak straż
                  pożarna która w dawnej Galicji pięknie się zwała strażą ogniową
              • Gość: wiosnaidzie Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.coco.pl 08.08.04, 20:52
                u nas weka to bulka paryska. natomiast sadze ze "baton" mowia ludzie ze
                wschodu, po po rosyjsku bulka paryska to wlasnie baton.
                krakusi chodza na nogach, a nie na piechote:)
                jestem z 3miasta. czesto mozna u nas uslyszec slowo "jo":)ale dla mnie to dosc
                wiesniackie:)
                pozdrawiam!!
            • swieta_1 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 21.06.05, 14:26
              a w Szczecinie - angielki to zwykłe bagietki.
              • Gość: MM pieczywo IP: *.autocom.pl 17.03.06, 22:04
                ale weka/baton/angielka jest krótsza i grubsza niż bagietka...
          • Gość: barnaba Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.lodz.msk.pl / 62.233.147.* 06.07.04, 14:11
            "wek" to w Łodzi słoik z/na przetwory :)
            • Gość: Aga Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.rgsa.pl 08.07.04, 10:02
              Wek to jeden z rodzajow sloika na przetwory i nie tylko w Łodzi
              • Gość: Pe Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.crowley.pl 14.07.04, 08:44
                Ale `weka` to rodzaj bułki pszennej (przynajmniej w Krakowie)
                • Gość: Vp Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 195.117.30.* 20.07.04, 20:04
                  > Ale `weka` to rodzaj bułki pszennej (przynajmniej w Krakowie)

                  Dzięki za oświecenie. Jestem z Rzeszowa, przecież to od Krakowa wcale nie tak
                  daleko, a nazwy "weka" nie znałam. W sklepie dostałam na paragonie ze sklepu
                  nazwę "weka" i myślałam że to błąd albo coś kombinują, bo kupiłam chleb! Teraz
                  przyznaję, że to rzeczywiście było bardziej do bułki podobne :-) Widocznie w
                  tym sklepie do kasy fiskalnej nazwy wprpowadzał jakiś Krakus :-)
              • charisma24 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 22.07.04, 17:23
                bo robi sie weki inaczej przetwory (jak najbardziej poprawna forma)
          • Gość: rsagan Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.man.polbox.pl 14.07.04, 14:48
            ten rodzaj pieczywa nazywa sie inaczej w różnych stronach. Z
            mojego "doświadczenia":
            1) Warszawa: bułka paryska
            2) Sosnowiec: francuz
            3) Bytom: wek
            4) Kraków: weka
            5) Lódz: angielka
            • katalizator.spontaniczny Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 18.07.04, 22:00
              Gość portalu: rsagan napisał(a):

              > ten rodzaj pieczywa nazywa sie inaczej w różnych stronach. Z
              > mojego "doświadczenia":
              > 1) Warszawa: bułka paryska
              > 2) Sosnowiec: francuz
              > 3) Bytom: wek
              > 4) Kraków: weka
              > 5) Lódz: angielka

              Jeszcze mi się przypomniało! Po paru latach w Warszawie prawie o tym
              zapomniałam, a w Tczewie na to coś mówiło się też "bułka wrocławska" na zmianę z
              "bułka paryska" :)
              • Gość: gaan Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.07.04, 14:41
                No ja jestem już od 7 lat "Wrocławianka" a pierwszy raz słyszę, że jest
                to "bułka wrocławska", znałam tylko "paryska" :))
                • katarynkap Re: 08.04.06, 16:27
                  W Karpaczu na bułke wrocławska vel wekę, mowi się KAWIARKA :)

                  A u mnie (świętokrzyskie) zamiast mowic "nie" mowi sie czasem "AINO" (z
                  akcentem na N; np.
                  -Jest jeszcze chleb?
                  -Aino!")

                  Moja babcia zamiast "umrzec" mowi "ŚTORGNĄĆ", na budynek stojacy obok domu mowi
                  sie "PRZYBÓDÓWKA", a na "motyke" "HACZKA", "kopac" więc to "HAKAC"
                  W zasadzie do wszystkich czasownikow dodaje sie tez koncowke "-ta" (np.
                  CHODZTA, IDZTA, POWIEDZTA itp.)

              • ampolion Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 03.08.04, 01:20
                A w Nowym Jorku nazywa się to "chleb włoski" (Italian bread).
              • Gość: anuszka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 01.01.05, 10:58
                A w Rzeszowie mówi się też "bułka kielecka".
                • xxx131 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 01.01.05, 11:23
                  Znowu anuszka mnie zadziwiasz, nigdy o tym nieslyszalem.. ciekawe ze rzeszowie maja inny jezyk niz pod rzeszowem.
              • Gość: kudłaty Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 30.09.05, 20:02
                > > 1) Warszawa: bułka paryska
                > > 2) Sosnowiec: francuz
                > > 3) Bytom: wek
                > > 4) Kraków: weka
                > > 5) Lódz: angielka
                6) Radom: gryzka
                7) Jarosław: bina
                • marilou5 Re: Regionalizmy ważna rzecz 28.02.06, 20:25
                  Poznan - kawiorek
                • marilou5 Re: Regionalizmy wazna rzecz 28.02.06, 20:31
                  Pochodze z Dolnego śląska, mieszkam teraz w Poznaniu. Ciagle słysze różnice
                  językowe
                  POZNAŃ - WROCŁAW
                  jest do góry - jest na górze
                  zapytaj się Gośce - zapytaj Gośki
                  czekaj za mną - czekaj na mnie
                  co po chwilę - co chwilę
                  skibka - kromka
                  po czworakach - na czworaka
                  mój wuja - mój wuj
            • forum0wicz Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 20.07.04, 11:35
              Gość portalu: rsagan napisał(a):

              > ten rodzaj pieczywa nazywa sie inaczej w różnych stronach. Z
              > mojego "doświadczenia":
              > 1) Warszawa: bułka paryska
              > 2) Sosnowiec: francuz
              > 3) Bytom: wek
              > 4) Kraków: weka
              > 5) Lódz: angielka

              Poznań - kawiorek
              • natasha20 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 25.07.04, 11:29
                w Gdańsku się bułkę wrocławską wcina...
              • dvoicka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 12.09.04, 15:08
                czasem kawiorek a czasem kawiorka
            • Gość: vacaloca Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.04, 19:08
              A w Przemyślu i okolicach ten rodzaj pieczywa nazywamy "bina" :)
              I inny piekarniczy regionalizm: "sztangiel" tzn. taka jakby bułka tylko długa i
              prosta;) Słyszałam że gdzieniegdzie zwą ją "paluchem" :)
              • agaa78 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 23.07.04, 13:39
                Paluchy są pyszne!!!
                • avarja Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.11.04, 15:42
                  Tzn. paluchy-palce lizać!
          • Gość: Kasia Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.chello.pl 02.08.04, 22:12
            Z tym wekiem to jest tak,że po paru tygodniach spedzonych w bielsku bialej jak
            poszłam i warszawie poprosilam o weka to sie na mnie dziwnie pani spojrzała...u
            nas to bulka wroclawska:-))Jak przez pomylke chciałam kupic w bielksku bułke
            wroclawska to pani tez nie zrozumiala-teraz juz wiem co i gdzie mowic:-)
        • Gość: kika Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.bumerang.univcomp.waw.pl 23.07.04, 14:14
          Ja kiedyś chciałam nabyć rzeczoną bułkę paryską a pani w sklepie ni w ząb nie
          wiedziała o co mi chodzi więć mówie że kawiarkę proszę dalej nic, no to ja że
          bułkę wrocławską - nic, lengę? - nic w końcu pokazałam jej palcem a ona na to
          że to przecież jest mała bagietka :-)))
      • autowidol Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 04.07.04, 21:45
        Na Kociewiu, tak jak prawie na całym Pomorzu, mówi się "jo" zamiast "tak".
        Często można usłyszeć westchnięcie z podwójnym: jo jo.....
        • Gość: Aga Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.rgsa.pl 08.07.04, 10:03
          Sprobuj to powiedziec w Gdansku to Cie wysmieja...tam sie jo nie mowi,a jak juz
          to uwazane jest to za wiejska nalecialosc..

          Jo mowi sie w tez w Toruniu i calych Kujawach
          • katalizator.spontaniczny Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 13.07.04, 22:28
            Gość portalu: Aga napisał(a):

            > Sprobuj to powiedziec w Gdansku to Cie wysmieja...tam sie jo nie mowi,a jak juz
            >
            > to uwazane jest to za wiejska nalecialosc..

            Dokładnie! Oczywiście wszystkie dzieci przynoszą z przedszkola i/lub podwórka to
            nieszczęsne "jo", ale większości przechodzi to bardzo szybko, a komu nie
            przejdzie... cóż - raczej trudno takiej osobie uchodzić za inteligentną w
            dorosłym życiu...
            • Gość: mon.dan Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 195.116.62.* 16.07.04, 08:23
              ja jestem Gdanszczanka "nabyta" i strasznie mi sie podoba to "jo" i bardzo
              czesto uzywam.
              • empeka Jo 20.07.04, 15:32
                Gość portalu: mon.dan napisał(a):

                > ja jestem Gdanszczanka "nabyta" i strasznie mi sie podoba to "jo" i bardzo
                > czesto uzywam.

                I na zdrowie :-))) Absolutnie nic w tym nie ma, co by źle świadczyło o Twojej inteligencji!

                A moja babcia mowiła:
                katulać (toczyć)
                wiele kosztuje (ile)
                szklanny
                elektrolux (każdy odkurzacz)
                i wiele innych dziwnych rzeczy, które czasem mi się przypominają.
                • Gość: Vp Re: Jo IP: 195.117.30.* 20.07.04, 20:14
                  > A moja babcia mowiła:
                  > katulać (toczyć)

                  Mój śp. tato też, rodem Lwowiak

                  > elektrolux (każdy odkurzacz)
                  Bo kilkadziesiąt lat temu takie coś do czyszczenia produkowała tylko firma
                  Elctrolux. Dopiero potem wymyślono na to inne określenie, które się przyjęło.
                  Zupełnie odwrotnie niż rower, który kiedyś miał nazwę "bicykl" ale utrwaliła
                  się nazwa firmy, która owe bicykle produkowała.
                  • Gość: skakanka Re: Jo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.04, 22:35
                    Dziadzio Lwowiak też katula, a i mnie sie wymsknie ;-) - fajne słówko. Dalsze
                    przykłady "z Dziadzia": psa wyprowadzamy na linewce, bańki wieszamy na drzewku,
                    a nie bombki na choince.
                    Ta joj!
                    • Gość: gaan Re: Jo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.07.04, 14:46
                      Nie wiem co to jest to "ta joj!" ale bardzo mi sie podoba. Słyszałam w użyciu
                      (Dolny Śląsk) i zawsze budziło śmiech nie tylko mój - serdeczny zresztą :)
                      • Gość: skakanka Re: Jo IP: 213.76.140.* 22.07.04, 15:32
                        Moim zdaniem to takie "jeju", "jejku", "o rany!", "o rety!" rodem z Kresów.
                        Wydaje mi się, że w jakimś przedwojennym filmie ze Szczepkiem i Tońkiem (Lwów!)
                        słyszałam. A ci ze Lwowa przenieśli się tak "po równoleżniku" :) do Krakowa,
                        Wrocławia na pewno i może w ogóle na Dolny Śląsk? Ci z Litwy przybyli ku mnie,
                        znaczy na północ, czyli do Gdańska.
                        pzdr
                        PS. Mątewkę znacie? :) To to samo co kołotuszka! :)
                        • Gość: kudłaty Re: Jo IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 30.09.05, 20:05
                          O przepraszam, mątewka to kłótewka!
                          (podkarpackie)
                          • Gość: c# Re: Jo IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.10.05, 12:19
                            Ależ mątewka to firlejka (Wielkopolska)
                            • Gość: Ruda Re: Jo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 17:05
                              Mątewka to po prostu rogolka
                      • oberekmadzia Re: Jo 13.08.04, 12:20
                        "ta joj" mowia tez na poludniu:) mam tam rodzine i pamietam jak ciotki zawsze
                        uzywaly tego zwrotu jak chcialy wyrazic np niezadowolenie albo zakontrowac:) np
                        do mojego ojca "ta joj Maniek co ty opowiadasz...itd uzywa sie go rowniez jak
                        cos nie wychodzi,jako skarge:) u mnie w poznaniu czesto jak mi cos nie pasuje,
                        gdy cos mi nie wyszla etc, mowie "no ja tej" haha
                    • Gość: kika Re: Jo IP: *.bumerang.univcomp.waw.pl 23.07.04, 14:28
                      Ja też czasem mówię katulać, a jak byłam na podlasiu to mówili że coś jest
                      zakulane czyli zakręcone za nic nie mogłam ich zrozumieć. A jak miałam paprochy
                      jakięś na bluzce to mówili że mam siepy na bluzce.
                      A i jeszce sybaki czyli pozostałości po pierzu na skubanym drobiu.
                      • Gość: hiolka Re: Jo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.05, 22:33
                        a propos paprochow - dzisiaj przypomnialo mi sie, jak moja babcia nazywala
                        kuleczki tworzace sie na dlugo uzywanych ubraniach, w szczegolnosci na rzeczach
                        z welny - pikcie. ;)
                        • linduszka Re: Jo 29.12.05, 16:03
                          mówisz o kućkach ???
                  • avarja Re: Jo 30.11.04, 15:45
                    Tak samo adidasy i pampersy :)
                • katalizator.spontaniczny Re: Jo 22.07.04, 17:24
                  empeka napisała:

                  > Gość portalu: mon.dan napisał(a):
                  >
                  > > ja jestem Gdanszczanka "nabyta" i strasznie mi sie podoba to "jo" i bardzo
                  > > czesto uzywam.
                  >
                  > I na zdrowie :-))) Absolutnie nic w tym nie ma, co by źle świadczyło o Twojej
                  > inteligencji!

                  No oczywiście! Ja wcale nie miałam na myśli, że kto używa "jo" ten nie jest
                  mądry! Napisałam, że "trudno uchodzić za osobę inteligentną" - "jo" jest bowiem
                  traktowane (jak już Aga wcześniej pisała) jak wiejska naleciałość i to taka
                  którą się chwalić nie należy, a nie taka, która świadczy o przywiązaniu do
                  tradycji, korzeni, itp. Ale być może "jo" jest tak postrzegane tylko przez
                  miejscowych, a przyjezdni podobnych kompleksów nie mają. Zatem bardzo możliwe,
                  że np. Gdańszczanie lub Tczewianie nabyci (fajne określenie :)) radośnie
                  przechwytują te słówka i ochoczo używają. Ci z urodzenia, którzy chcą być
                  odbierani jak mądrzy (a kto nie chce), tego nie robią. I tyle.
                  • Gość: 100 Re: Jo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 17:30
                    Ślązacy mówią jo w znaczeniu ja , a ja w znaczeniu tak , na przykład "
                    ja , jo to godoł " czyli " tak , ja to mówiłem "
                  • Gość: Gda Re: Jo IP: 80.50.41.* 30.11.05, 14:32
                    to raczej ci nabyci gdańszczanie wstydzą się czysto kaszubskiego "jo", a to
                    przecież zwyczajne "tak". przed wojną w mieście Gdańsku też mieszkali Kaszuby i
                    mówili w swoim języku - nikomu nie przyszłoby na myśl nazywać tego
                    wieśniactwem. No ale jak niektórzy chcą coś ukryć...
            • autowidol Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 20.07.04, 23:32
              Toż to Forum Humorum!!! Odrzuć Waść butę i dopuść do siebie cudzą odmienność! Z
              ludzi innego koloru skóry niż Twój też drwisz?
          • autowidol Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 20.07.04, 23:35
            No to masz pecha! Złapałem Cię na drobnym kłamstwie! W Gdańsku nie mówi
            się "jo"? Ciekawe.... Czwarty rok rozkoszne "jo" pieści uszy moje (w Gdańsku).
            • agaa78 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 23.07.04, 13:44
              A kto powiedział, ze sie w Gdansku "jo" nie mówi? Mówi,ale nie wypada. Poza tym
              mówią tak głównie,jak juz kolezanka to fajnie nazwala,gdanszczanie nabyci.
          • Gość: Magdalenna Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 195.85.249.* 02.03.05, 13:17
            tylko w Toruniu i okolicy, na Kujawach "jo" uważane jest za krzyżackie i nie
            jest stosowane
          • Gość: Gość Re: REG IP: *.elblag.dialog.net.pl 17.03.06, 13:27
            Racja. Moje koleżanki ze studiów cały czas tylko "jo" gadają. Obydwie z
            Torunuia. A u mnie w Elblągu to się zdrobniale na jedzenie mówi np. bułeczka,
            kiełbaska, mleczko, jogurcik i wszyscy tak non stop.
        • Gość: mona_lisa Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.atol.com.pl 28.12.05, 23:15
          na końcówkę chleba mówię "przylepka" a nie piętka np,
      • Gość: Aga Tczew IP: *.rgsa.pl 08.07.04, 09:59
        W Tczewie na kosz na smieci mowi sie "kibel". Poza tym pietka i kromka to to
        samo...
        • katalizator.spontaniczny Re: Tczew 13.07.04, 15:43
          A ostrzynka? Jak pierwszy raz w Warszawie powiedziałam "podaj mi ostrzynkę" to
          nikt nie wiedział o co chodzi. Dopiero krótkie wyjaśnienie, że ostrzynka i
          temperówka to jedno i to samo wyjasniło sprawę :)
          • Gość: anuszka Re: Tczew IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 01.01.05, 11:03
            W Rzeszowie przenigdy nie mówi się temperówka. Mówi się zastrugaczka albo nawet
            zastrugiwaczka.
            • d3fault Re: Tczew 02.10.05, 11:53
              Ja znam strugawka. Opolskie
              • Gość: Ruda Re: Tczew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 17:07
                Na Śląsku - szpicówka
                • Gość: Tuxiczka Re: Tczew IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 19.01.06, 22:29
                  jestem z Ostrowca Sw.(dawne woj. kieleckie).podobno tylko u nas jak jestes zly
                  to na dzieci mowisz "dziecka"np: dziecka wyszly na dwor;mamy tez "otokać
                  coś"=oplukac a na targowisko nikt nie powie inaczej niz "targowica".a jakie
                  znacie okreslenia na kaszkiet?inaczej: czapka z daszkiem ale u mnie popularnie
                  zwana jest "kaczorkiem" :P
        • Gość: mon.dan Re: Tczew IP: 195.116.62.* 16.07.04, 08:27
          a w łodzkim na pietke - kromke mówi się przylepka. Jeszcze kojarzy mi sie ze
          moj maz nie wiedzial o czym mowie, kiedy na bombonierke powiedzialam pralina, a
          na kawalek czekolady - kanka.
          W roznych czesciach Polski roznie sie mowi na obowie domowe, ja mowie "łapcie"
          a moj maz "laczki". Babcia meza, ktora mieszka na Kujawach na szlafrok
          mowi "porannik".
          na przygotowanie lozka do spania maz mowi "zrobić lozko" a ja "rozebrac lozko".
          • tees1 na wschod od Warszawy 16.07.04, 19:13
            Gość portalu: mon.dan napisał(a):

            > na kawalek czekolady - kanka.

            kanka - banka, np. na mleko

            > W roznych czesciach Polski roznie sie mowi na obowie domowe, ja
            mowie "łapcie"
            > a moj maz "laczki".

            trepy, kapcie

            > na przygotowanie lozka do spania maz mowi "zrobić lozko" a ja "rozebrac
            lozko".

            rozeslac lozko
          • blinski Re: Tczew 21.07.04, 00:24
            Gość portalu: mon.dan napisał(a):

            > a w łodzkim na pietke - kromke mówi się przylepka.


            chyba nie tylko w łódzkim; jestem z warszawy i tu mówi się 'przylepka' - innego
            określenia nie słyszałem..
            • moll77 Re: Tczew 21.07.04, 10:32
              blinski napisał:

              > chyba nie tylko w łódzkim; jestem z warszawy i tu mówi się 'przylepka' -
              innego
              >
              > określenia nie słyszałem..
              >
              Ja jestem z Wawy, u mnie w domu mowilo sie i przylepka i pietka, ale
              najczesciej: dupka :-))))
              • blinski Re: Tczew 22.07.04, 00:03
                o właśnie, zapomniałbym o 'dupce':)) moja przyjaciółka tak mówi:)
                • Gość: zaka Re: Tczew IP: *.rene.com.pl 21.06.05, 18:56
                  Ja jestem w Pomorza i mowie "dupka" na pietke od chleba :)
          • Gość: gaan Re: Tczew IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.07.04, 14:51
            a u nas "Dolny Śląsk" mówi się: pościelić łóżko, choc pewnie inaczej też
        • empeka Suwalskie 20.07.04, 15:36
          Gość portalu: Aga napisał(a):

          > Poza tym pietka i kromka to to samo...

          A na Suwalszczyźnie na cały bochenek mówi się "bułka chleba". Nigdy nie pojęłam dlaczego...
          • Gość: betsaida Poznan Poznan IP: *.icpnet.pl 24.11.04, 18:06
            He,w ogole kwestie kuchenne sa najzabawniejsze :). Ja od poltora roku zachwycam
            sie Poznanska mowa, a jeszcze weselasza jest koninska:100 km dalej a zupelnie
            inaczej :)(a ja ze szczcina gdzie wszyscy mowia czyta, bezbarwna;)polszczyzna

            1Bułka paryska to kawiorek lub kawiorka, na pierwsze haslo pani w sklepie
            podala mi taaaaka bagietke :D
            2papierosy(w szczec ewent fajki) to cmiki,nawet w uzyciu sklepowym
            3podobnie taxi mozna zamowic proszac o taryfe, w co znajommi ze szczcina nie
            chieli uwierzyc
            4 fyrtel to maly zakatek
            5a najgorsz jest KROMKA!!!Bosz! otoz w Pyrlandii kromka to pietka chleba I
            ZADNA INNA. Taki zwykly "plasterek" to skibka.
            6no i oczywiscie, kazdy prawdziwy poznaniak idzie w niedziele z rodzina "na
            slodkie"

            PISZCIE PISZCIE SWIETNY WATEK :D
            • Gość: Jaro Re: Poznan Poznan IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 24.02.06, 15:33
              > 3podobnie taxi mozna zamowic proszac o taryfe, w co znajommi ze szczcina nie
              > chieli uwierzyc

              Chwila moment, ja, rodowitym szczecinianinem będąc, też mówię na taksówkę
              taryfa... i moi rodzice też tak mówią. (a są urodzeni już w Szczecinie, nie
              mają korzeni pyrlandzkich, co by ewentualnie mogło to wyjaśnić...)

              Bułka to nie kawiorka, tylko kawiarka (chyba, że to nasz szczeciński
              regionalizm ;)
      • Gość: ewa Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 13:43
        w tczewie mowi się jescze 'ale' na koncu zdania. np zamiast powiedzieć 'ale ten
        kotek jest ładny' tczewianie powiedzą 'ten kotek jest ładny ale'. mam jednego
        tczewianina w domu i przez dłuuuugi czas nie moglam się do tego przyzwyczaić, a
        teraz sama czasem tak powiem :)
        ten wątek jest super ale!

        ja jestem z mazur i u nas mówi się spinacze do prania, a tu (pomorze) klamerki!
        to nasz odwieczny powód do kłótni w domu... no i jeszcze ten pomarańcz czy ta
        pomarańcza?
        no i tczewska 'kuciapa' mnie powaliła swego czasu...

        w ogole to jakby tu inny język polski królował ale mnie się to podoba
        :)
        • katalizator.spontaniczny Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 13.07.04, 15:38
          Gość portalu: ewa napisał(a):

          > w tczewie mowi się jescze 'ale' na koncu zdania. np zamiast powiedzieć 'ale ten
          >
          > kotek jest ładny' tczewianie powiedzą 'ten kotek jest ładny ale'.

          No tego to nie zauważyłam a ładnych parę lat w Tczewie przeżyłam.

          > no i tczewska 'kuciapa' mnie powaliła swego czasu...

          "kuciapa" to i owszem - bardzo pożyteczne słowo ;)
        • han_solo Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 14.07.04, 12:12
          a ja to zauważyłem na Śląsku. Z tym, że kilka lat temu.
        • marrtawu Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 15.07.04, 10:18
          A co to ta kuciapa????
          • katalizator.spontaniczny Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 15.07.04, 20:21
            Kuciapa to taka fajtłapa, gapa, niezdara, itp. Znaczenie dopasowuje się do
            kontekstu ;)
            • jot6 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 16.07.04, 18:04
              radzę ten wyraz stosować ostrożnie - może oznaczać ...hm..żeńskie organa płciowe
              • Gość: Bart No pewnie! IP: *.tpnets.com 16.07.04, 23:39
                Żołnierz bez karabinu to jak baba bez kuciapy ;)
                • Gość: Vp Re: No pewnie! IP: 195.117.30.* 20.07.04, 20:21
                  > Żołnierz bez karabinu to jak baba bez kuciapy ;)

                  Kolejne oświecenie! Syszałam takie hasełko idealnie określające stosunek płci
                  samczej do przeciwnej: "nie żal mi jest babki ino jej kuciapki" i sądziłam, że
                  to taki ad hoc wymyślony neologizm dla rymu. A tu jednak ma to znaczenie
                  odpowiednie...
                  A faceci to szowinistyczne świnie swoją drogą :-))))
        • aga_piet Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 15.07.04, 22:09
          Mieszkam w Tczewie (od 6 lat) ale nie słyszałam tego numeru z „ale” ;-)
          Coś kręcisz...
          • katalizator.spontaniczny Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 15.07.04, 22:47
            aga_piet napisała:

            > Mieszkam w Tczewie (od 6 lat) ale nie słyszałam tego numeru z „ale”
            > ;-)
            > Coś kręcisz...

            Jeszcze coś o Tczewie - jak mogłam o tym zapomnieć?!?! Mianowicie "przyjęciny"!
            No kto wie co to takiego? Chodzi oczywiście o pierwszą komunię :) I jeszcze w
            związku z przyjęcinami - to zielone z czego dziewczynkom robi się na tę okazję
            wianek to w Tczewie mirta. Gdzie indziej nazywa się to merta, mirt, mert albo
            ruta/rutka.
            • aga_piet Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 16.07.04, 09:01
              Ale tego na pewno nie znacie. Tczewiacy mówią (ortodoksi) „mam stać” w sensie:
              coś u mnie stoi na półce. Np. „mam w kuchni stać taką szafkę”. Ale to już
              wyższa szkoła jazdy.
              Swoją drogą dziwi mnie rzesza Tczewiaków w tym wątku... fajnie.
              Pozdrawiam
              Aga
              • katalizator.spontaniczny Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 17.07.04, 10:46
                W ogóle starsi ludzie w Tczewie mają jakby trochę inną gramatykę ;-)
                Np. po powiedzeniu (z postu agi_piet):"mam w kuchni stać taką szafkę" można
                dodać "zobacz za TA SZAFKA czy nic tam nie spadło" - obojętnie czy w zdaniu
                powinno być "tę szafkę", "tej szafki" czy "tej szafce" taki powie "ta szafka" :)
                • jorn Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 06.10.05, 09:24
                  To gramatyka niemiecka z polskimi słowami - ja się z tym kiedyś spotkałem w
                  Swarzędzu, kiedy zepsuł mi się samochód, a mechanik zapytał "jak stary on
                  jest?" (dosłowne tłumaczenie z niemieckiego "wie alt ist er?"). Mówi się tak na
                  terenach, które długo należały do Prus, język polski był tam tępiony (dzieci w
                  szkole uczyły się po niemiecku), ale nie były całkowicie skolonizowane przez
                  Niemców - Pomorze Gdańskie, Wielkopolska, Górny Śląsk (choć tu dochodzi jeszcze
                  gwara nie do podrobienia), ale nie Dolny Śląsk i Pomorze Zachodnie i Gdańsk (bo
                  tu po kilkuset latach poza Polską Polaków prawie wcale nie było) i nie
                  Małopolska (bo momo przynależnosci do Austrii, nei było tam germanizacji).

                  Pozdrawiam
            • agaa78 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 23.07.04, 13:54
              katalizator.spontaniczny napisała:

              > aga_piet napisała:
              >
              > > Mieszkam w Tczewie (od 6 lat) ale nie słyszałam tego numeru z „ale&
              > #8221;
              > > ;-)
              > > Coś kręcisz...
              >
              > Jeszcze coś o Tczewie - jak mogłam o tym zapomnieć?!?!
              Mianowicie "przyjęciny"!
              > No kto wie co to takiego? Chodzi oczywiście o pierwszą komunię :) I jeszcze w
              > związku z przyjęcinami - to zielone z czego dziewczynkom robi się na tę okazję
              > wianek to w Tczewie mirta. Gdzie indziej nazywa się to merta, mirt, mert albo
              > ruta/rutka.


              Przyjęciny w Tczewie, a na Kujawach przyjęcie. Długo nie wiedziałam o co
              chodzi...przyjęcie jak najbardziej, ale z jakimś przymiotnikiem, np
              weselne.Albo z okazji jakieejś tam.Potem myślałam,ze to głupie,że najważniejsze
              w komunii jest przyjecie...dopero później załapałam,ze chodzi o przyjecie
              komunii swietej.
            • Gość: kika Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.bumerang.univcomp.waw.pl 23.07.04, 14:35
              a u mnie w domu zawsze się mówiło na rutę barwinek, tak jakoś ładnie brzmi
        • agaa78 Tczew 23.07.04, 13:49
          Normalnie tak jak mówisz. Mnie to "ale" na końcu zdania doprowdza do szału!!!!
          Kuciapka też, ale ta raczej pozytywnie;))))

          Mam nadzieje,ze nie mamy w domu tego samego "tczewiaka";))))))))
        • Gość: bambi7 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.csk.pl 30.11.05, 15:13
          poprawnie mówi się "ta pomarańcza" (r. żeński) - taka jest stara wymowa, która
          już aktualnie zanika
      • katalizator.spontaniczny Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 13.07.04, 15:35
        aga_piet napisała:

        > Mieszkam w Tczewie i tutaj mówi się „usiądź się”. Chyba zresztą na
        > całym
        > Kociewiu.

        Oj tak! Też to zauważyłam jak tylko z Tczewa wyjechałam. Na początku nie
        wiedziałam o co chodzi, ale mnie szybko uświadomiono, że nie mówi się "usiadłam
        się na krześle"... A ostatnio jechałam tramwajem w Warszawie i wzruszyłam się
        głęboko jak usłyszałam obok rozmowę: "stanęłam się w tych drzwiach i patrzę..."
        - ani chybił jacyś ziomkowie :)
        • agaa78 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 23.07.04, 13:57
          Ja tego w Tczewie nie zauważyłam.Wydawało mi się, że usiąść się mówi się na
          Śląsku.
          • katalizator.spontaniczny Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 23.07.04, 20:59
            agaa78 napisała:

            > Ja tego w Tczewie nie zauważyłam.Wydawało mi się, że usiąść się mówi się na
            > Śląsku.

            Oj mówi się tak, mówi! Sama tak mówiłam dopóki z Tczewa nie wyjechałam.
            Ale bardzo możliwe, że na Śląsku też tak jest, bo jak słusznie jw napisał w
            którymś poście, jest to kalka z niemieckiego, a ślązacy mają w użyciu dość sporo
            germanizmów.
            • alka44 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 27.07.04, 13:02
              usiąśc się nigdy na Śląsku. Chyba w Wielkopolsce. A swoja drogą, to nic nie
              wiesz o Śląsku, a tak często głos zabierasz. (do Agii 78)
              • agaa78 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 29.07.04, 10:12
                Z tego co zauwazylam jest to watek o regionalizmach w Polsce, a nie tylko na
                Slasku...ja powiedzialam, ze mi sie WYDAJE.Ty powiedziales/as ze CHYBA w
                Wielkopolsce. Widac nic i niej nie wiesz,wiec nie zabieraj glosu...tak czesto..
          • quba Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 16.08.04, 11:27
            agaa78 napisała:

            > Ja tego w Tczewie nie zauważyłam.Wydawało mi się, że usiąść się mówi się na
            > Śląsku.

            na Śląsku się mówi "siednij sie" bez "ę" na końcu
      • Gość: jw Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.torun.mm.pl 20.07.04, 21:19
        > Mieszkam w Tczewie i tutaj mówi się „usiądź się”. Chyba zresztą na
        > całym
        > Kociewiu.

        "Usiądź się" to kalka językowa z "sitzen sie" czyli germanizm spotykany na
        terenie dawnych zaborów niemieckojęzycznych.
      • alka44 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 27.07.04, 12:41
        Cos Ci się Agusiu grubo pomyliło. Ślązak nigdy nie wychodzi na pole a ni nie
        chodzi na nogach. Nie mozliwe, żebys miała rodzine na Śląsku.
      • avarja Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.11.04, 15:32
        To chyba na śląskich wsiach :/ W mojej okolicy czegoś takiego nigdy nie
        słyszałam...
        • Gość: Jagna Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.pil.citynet.pl / 81.186.226.* 03.01.05, 13:07
          Śląsk Cieszyński to też Śląsk :) i "na pole" mówimy wszyscy. Inaczej mowią
          tylko ci "nie stela", czyli łapańcy ;)
          • Gość: papukla śląsk cieszyński IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.04.06, 15:25
            mieszkam na Śląsku Cieszyńskim :)
            mówię „na pole” (kuzyni z okolic Morąga zawsze mówili „na dwór”)
            mówię „strugawka, zastrugać” (znajoma z okolic Dębicy „zastrugaczka”)
            mówię „piętka chleba”
            mówię „ziemniak” (tata pochodzi z okolic Morąga i tam mówią „kartofle”)
            mówię „kapcie, papcie”
            mówię „bańki na choince, lampki”
            mówię „kuzyn” (okolice Morąga mówią „siostra-brat cioteczny”)

            studiując w Krakowie słyszałam wiele zwrotów przywiezionych z całej Polski
            i czasem ze znajomymi z roku porównywaliśmy jak u kogo się mówi :)
            śmiesznie czasem wychodziło :)
      • lucusia3 Re: regionalizmy ważna rzecz 24.03.06, 18:12
        A w Małopolsce "się" występuje też nietypowo: "pożycz się np ołówka".
        Najbardziej mnie zaskoczyły róznice wewnątrz Małopolski, koło Gorlic mówią "zagłobić się", gdy chodzi o zablokowanie a na jezyny, ostrężyny itd mówią "czernice".
    • laband Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 04.07.04, 19:56
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14682
    • zieelona Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 04.07.04, 23:14
      Ze Wschodu przeniosłąm się do Centrum i oto co mnie zaskoczyło:
      latoś - tego roku
      skrzybać - skrobać (np. ziemniaki, szyby)
      garaletka - galaretka
      prastelina - plastelina
      galancie (galanty) - nieźle, fajnie, dużo, sporo
      • asica74 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 05.07.04, 00:31
        a ja ajestem ze wschodu i pamietam taki rzeczy:
        ciapy - obuwie w ktorym si echodzi po domu...
        albo miec cos na podoredziu - w zasiegu reki
      • empeka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 20.07.04, 15:46
        zieelona napisała:

        > Ze Wschodu przeniosłąm się do Centrum i oto co mnie zaskoczyło:
        > latoś - tego roku
        > skrzybać - skrobać (np. ziemniaki, szyby)
        > garaletka - galaretka
        > prastelina - plastelina
        > galancie (galanty) - nieźle, fajnie, dużo, sporo

        Oj, coś kręcisz. Gdzie do Centrum? Wieś, miasto, gdzie, jakie, które?
        Bo najcentralniejsze centrum jest w Warszawie i jakoś nikt tak nie mówi...
        Ludowy warszawiak co najwyżej wymowę ma twardą, np
        zamiast kierownica, cukierek, listek - powie kErownica, cukErek, lYstek :-)))
        • Gość: gaan Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.07.04, 14:59
          O faktycznie słyszałam takie twarde słowa np lYpiec zamiast lipiec, nie
          wiedziałam skąd to...
          • blinski Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 22.07.04, 16:03
            usłyszysz to od starszych prażan, tzn. warszawiaków z prawego brzegu wisły:)
        • agaa78 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 23.07.04, 14:03
          """""najcentralniejsze centrum jest w Warszawie

          ja se pacze na mape i widze,ze najcentralniejsze centrum jest w okolicach
          Łodzi...z jakiej to paki warszawiacy uwazaja sie za centrum Polski?
          • Gość: Byle w górę Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 20:30
            agaa78 napisała:

            > """""najcentralniejsze centrum jest w Warszawie
            >
            > ja se pacze na mape i widze,ze najcentralniejsze centrum jest w okolicach
            > Łodzi...z jakiej to paki warszawiacy uwazaja sie za centrum Polski?

            Centrum Polski jest we wsi Piątek między Kutnem a Łodzią. Z tego powodu Kutno
            (nieco na wyrost) zaczęło się chwalić, że jest u nich środek Europy. Ja uważam,
            że jest w Suchowoli ale to tylko dlatego, że to pierwsza wersja, którą
            słyszałem. Środków Europy jest kilka i czytałem kiedyś w necie wypowiedź
            człowieka, który rozsądnie tłumaczył dlaczego. (zależy to np. od rodzaju
            odwzorowania wg jakiego konstruowano mapę użytą do pomiarów). Piszę to tylko
            dlatego, żeby wyciągnąć wątek, bo bardzo mi się on podoba.
    • Gość: sedona Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.dialsprint.net 05.07.04, 02:47
      Bylam zasskoczona jak kolezanka z Bialegostoku mowi:
      wizg - na swist,
      tarkowac - na scierac na tarce.
      I dalej - jesli ktos powiedzial kremowka, to od razu wiem, ze jest poludnia
      kraju od Warzsawy.
      targowica, ide na targowice zabrzmailo mi XIXwiecznie - bazar, targ (slyszalam
      w Krosnie),
      balagan na rynku - w znaczeniu: balagan na...srodku pokoju (moja kolezanka caly
      czas o tym balaganie na rynku, a ja zachodzilam w glowe, gdzie ona ten rynek
      widzi skoro siedzimy w domu:),
      ostatnio ktos z Grudziadza zapytal odnosnie mojego wesela: "Ile wam to
      uczynilo?" Myslalam ze chodzi, ile wydalismy, a bylo to - ile dostalismy.
      Acha, w Warszawie mowimy brat/siostra cioteczna, a czesto spotykam sie z
      okresleniem kuzyn. Kuzyn to dla mnie jakas 10 woda po kisielu.
      no i zawsze mnie bawily te banki na choince.
      pozdrawiam
      • Gość: mixin Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.kentinstitute.nsw.edu.au / *.nexnet.net.au 05.07.04, 03:09
        w kieleckim tez mamy ciapy vel kapcie, taryfami jezdzimy of korrs jesli nas
        stac ;)))
        kupujemy warzywa i owoce, a czasami wiecej rzeczy na targowicy, jezdzimy
        samochodem - uwaga - to popularne MZK (stad mozna uslyszec - "stoje sobie w
        samochodzie" ;)))
        niestety mawia sie "dziecka" na dzieci, brrr, nie cierpie tego; autobusy
        zazwyczaj lataja ;))) dla starszych ludzi - "22 tedy lata??" to jest jeszcze
        gorsze niz dziecka, no, ale coz zrobic...
        bulka wroclawska, napoleonki, rozwarszawiac sie ( w sensie zajmowac duzo
        miejsca) ;)))))
        lofrowac sie, ewentualnie chodzic na lofry,
        wiecej mi do glowy nie przychodzi;
        a kolezanka z rzeszowskiego (bylego) na pelargonie mowila muszkatki, ladnie co??
        pozdrowionka,
        Mixin
        • edzioszka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 05.07.04, 08:51
          o chadzaniu na ląferkę słyszałam zarówno w Łodzi, jak i w stołycy ;)
          • edzioszka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 05.07.04, 08:52
            ciekawa jestem skąd się wzięło "jeżdżenie taryfą" oraz "pomieszkiwanie na
            stancji"..
            • Gość: Greg Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 22:17
              Jeżdżenie taryfą - czyli za opłatę ( za taryfę ). Stąd taksówka to taryfa.
              A moi dziadkowie ( z Podlasia, trochę na wschód za Białymstokiem na samochód
              prywatny ( osobowy ) mówili "taksówka"; zresztą to było tam bardzo popularne, a
              wzięło się stąd, że pierwsze prywatne samochody w tamtych stronach to były
              właśnie taksówki.
          • Gość: mahoney Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 16:31
            jeee a co to znaczy lofrowac , plis tlumaczccie to co piszecie bo ja was nie
            rozumiem
      • Gość: szmerek Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.07.04, 11:35
        Hi- ja jestem z Grudziądza. A "ile uczyniło" to nie regionalizm, ale w ogóle -
        staroć- stąd też się wziął "iloczyn". U nas jest sporo takich "poniemieckich"
        wyrażeń:
        -fleja- brudas, osobnik niechlujny, a nawet zapchlony( z niem. pchła)
        -szałerek- budynek gospodarczy,
        -ańtop- zupa gęsta, obiad jednogarnkowy,
        -szlauch-wąż gumowy,
        -gliglać- łaskotać,
        -szleptuch-scierka, czasem śliniak,
        -wancpener- obecnie-śmietnikowy nurek,
        -szneki z glancem- zawijane drożdżówki z lukrem( takie mi dziadek kupował)
        Pozdr.
        • Gość: Denis WLKP IP: 217.153.116.* 05.07.04, 16:37
          A w Wielkopolsce czeka się za kimś (a nie na kogoś), a książkę kładzie na półce
          na dole lub do góry (a nie na górze). Poza tym jest cała masa śmiesznych
          słówek: rojber to rozrabiaka czy urwis, na szagę to na skos, szuszwol to ktoś
          wiecznie brudny i zaniedbany itd.
          • Gość: maga Re: WLKP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 01:27
            oczywiście wielkopolska jeszcze:
            zamknąć drzwi na klucz- zakluczyć (i odwrotnie- odkluczyć). jak dla mnie to
            ogromna oszczędność jezykowa :)
            oszczytko- temperówka.
            zrobić łóżko- pościelić łóżko.
            kejter- pies, kundel
            glazejki- rękawiczki
            ryczka- drewniany taboret
            młodzie- drożdże
            bimba- tramwaj
            bana- pociąg
            szczon (szczun)- chłopak
            i mnóóóstwo innych :)
            • Gość: Lehoo Re: WLKP IP: *.devs.futuro.pl 30.07.04, 10:39
              Jestem ze Szczecina, więc zrozumiałe, że miejsowych regionalizmów nie ma. Za to
              mój sąsiad , aklimatyzowany w Szczecinie poznaniak na trzepak do chodników mówi
              "sztynder"
            • Gość: speedy Re: WLKP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 15:45
              ...w antrejce na ryczce
              staly pyry w tytce....

              Fajne.
          • oberekmadzia Re: WLKP 13.08.04, 12:43
            w poznaniu bardzo popularne jest slowo "tej" stawiane na zazwyczaj na koncu
            zdania, ja sama stale go naduzywam:)ponadto wiara = ludzie a najlepsze to
            wuchta wiary=duzo ludzi
            berger(od niedawna)= zimno
            <slynne juz> pyry= zimniaki
            odbic bilet= skasowac bilet
            bamber= o kims kto brzydko, wsiursko(za przeproszeniem:)wyglada np:bamberski
            stroj, "ale bamber tej" ,ja swego czsu mowilam "ale bamberoza tej"
            pozdrawiam
            • quba Re: WLKP 16.08.04, 11:34
              oberekmadzia napisała:

              > w poznaniu bardzo popularne jest slowo "tej" stawiane na zazwyczaj na koncu
              > zdania, ja sama stale go naduzywam:)ponadto wiara = ludzie a najlepsze to
              > wuchta wiary=duzo ludzi
              > berger(od niedawna)= zimno
              > <slynne juz> pyry= zimniaki
              > odbic bilet= skasowac bilet
              > bamber= o kims kto brzydko, wsiursko(za przeproszeniem:)wyglada np:bamberski
              > stroj, "ale bamber tej" ,ja swego czsu mowilam "ale bamberoza tej"
              > pozdrawiam

              wprawdzie nie jestem z Wielkopolski ale wiem z historii ze bamber to Niemiec
              sprowadzony do Polski i przez lata spolszczony - gospodarz, rolnik - dzis
              bambrzy wyrozniaja sie strojem ludowym,obyczjami, stosunkiem do ziemi i do
              pracy, ale sami bambrzy twierdza, ze mają pochodzenie polskie, swoja drogą
              bardzo dobrzy gospodarze
        • a.m.p Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 09.07.04, 23:44
          Gość portalu: szmerek napisał(a):

          > U nas jest sporo takich "poniemieckich"
          > wyrażeń

          a ja lubię takie "techniczne" określenia - raszpla, laubzega, hebel...
          • dvoicka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 12.09.04, 15:18
            i jeszcze waserwaga
            • marc.fugnac Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 01.10.05, 17:39
              A droselklapa na szoner?
              • d3fault Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 02.10.05, 12:14
                Jeszcze jest colsztok.
                • Gość: hiolka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.05, 22:44
                  i wihajster ;)
        • blinski Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 21.07.04, 00:40
          ale fleja, szlauch i gliglać to chyba są ogólnopolskie słowa..?
          w każdym razie w warszawie zwyczajne i popularne:)
          aha, z tym że tu nie mówi się 'szlauch' tylko 'szlauf':)
        • Gość: bb Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.ghnet.pl 18.06.05, 12:56
          a ja jestem z bielska-białej i też znam szlauch, aintop, fleja i gilagać
      • katalizator.spontaniczny Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 13.07.04, 22:23
        Gość portalu: sedona napisał(a):
        > Acha, w Warszawie mowimy brat/siostra cioteczna, a czesto spotykam sie z
        > okresleniem kuzyn. Kuzyn to dla mnie jakas 10 woda po kisielu.

        No właśnie :) W Tczewie kuzyni to dzieci rodzeństwa rodziców, ale też wnuki
        rodzeństwa babci lub dziadka. W Warszawie dziwiłam się, że znajomi mają tyle
        rodzeństwa (niektórym po 10 naliczyłam), a tym czasem w stolicy jest po prostu
        brat/siostra cioteczna...

        O ile w przypadku nazw regionalnych które nigdzie indziej nie występują można
        się jakoś dogadać - wystarczy zapytać o znaczenie nieznanego słowa, to w
        przypadku wyrazów które w różnych regionach Polski mają różne znaczenie
        dochodzie do ciekawych pomyłek :)))
        • Gość: rsagan slowa o roznych znaczeniach: pomylki IP: *.man.polbox.pl 14.07.04, 15:03
          na Śląsku: szczypior i szczypiorek to dwie rozne rzeczy. Szczypior to peczek
          cebuli z dosc grubymi "odrostami", a szczypiorek zawsze jest cienki i nigdy nie
          ma załącznika w postaci cebuli.
          W Warszawie te rzeczy nazywają się odpowiednio (1) szczypior/szczypiorek (bez
          rozróżnienia) i (2) dymka. Z kolei na śląsku "dymka" to cebulka - sadzonka
          rośliny ogrodowej. Dymki można kupić tylko w sklepie ogrodniczym.
          Zdarzyło mi się w warszawie poprosić w warzywniaku o szczypior a dostać zamiast
          tego sczypiorek. Kiedy zaprotestowałem, pani powiedziala "aha, o dymke panu
          chodzi!" Na to z kolei ja pomyślałem że kobieta jest niespełna rozumu.
          • Gość: next Re: slowa o roznych znaczeniach: pomylki IP: *.lubin.dialog.net.pl 14.07.04, 20:29
            Pyta Góral Kaszuba:
            - Jak po waszemu "żyć"?
            - Dupa.
            - Tyż piknie...
    • Gość: peen.doll Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 15:33
      kujawsko-pomorskie:
      "Zaklucz drzwi!" = "Zaketuj drzwi!"
    • Gość: mychótek Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 06.07.04, 15:43
      Ja jestem z sosnowca mój chłopak z Katowic. Nie mówi na codzień po śląsku ale
      zabił mnie kiedyś tekstem: "Ty jesteś gorolka, ja hanys, to wiesz jak nasze
      dzieci się będą nazywały? KROJCOKI!".
      Klika razy próbowałam to spamiętać ale zawsze wychodziło coś w
      rodzaju: "Kosmici?" , "Cyborgi?". Zapamiętałam po kilku latach.
      P.S. I raz na zawsze: Katowice, Gliwice, Zabrze to śląsk. Sosnowiec, Dąbrowa,
      Będzin to zagłębie. Czyli zupełnie inna dobranocka. I przemieszczając się z
      jedego do drugiego trzeba mieć paszport. Tu Unia nie obowiązuje.
      pozdrawiam!
    • Gość: renata Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 17:00
      w malopolsce borówki na określenie czarnych jagód, wszystko mamy z borówkami-
      pierogi, jogurt. Gdy kiedyś na pomorzu poprosiłam siłą rozpędu o tki jogurt
      ekspedientka wywaliła gały i powiedziała że za cholerę takich nie mają i nie
      mieli
    • Gość: roger79 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ-Częstochowa IP: 213.17.133.* 07.07.04, 19:51
      A u nas się mówi "chapcie" na kapcie, a na jednorazową reklamówkę np taką z
      hipermarketu mówi się "zrywka".
    • pitolek Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 08.07.04, 08:19
      Heh, większość tych wyrażeń funkcjonuje bez problemu w potocznym języku, nie ważne od regionu, 90% jest dla mnie zrozumiałych...
      a z takich co nie było jeszcze przypomniało mi się że moja babcia na bluzę od pidżamy mówiła 'jaczka' :)
      • Gość: Dorota Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.gjpoland.com.pl / *.gjpoland.com.pl 09.07.04, 15:16
        A ja pamietam, ze znajomi z Walbrzycha i okolic mowili: powiedziec cos dla
        kogos, np. powiedz to dla Magdy, zamiast powiedz o tym Magdzie. Odmieniali tez
        dziwnie slowo "tata": poszedlem z tatem, itd.
        • Gość: lothar Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 10:30
          > A ja pamietam, ze znajomi z Walbrzycha i okolic mowili: powiedziec cos dla
          > kogos, np. powiedz to dla Magdy, zamiast powiedz o tym Magdzie. Odmieniali tez
          > dziwnie slowo "tata": poszedlem z tatem, itd.

          W Walbrzychu mamy do czynienia z dialektami mieszanymi (jak to na calym dolnym
          slasku). Musialas trafic akurat na ludzi, ktorzy pochodza z innego regionu.
          Sam urodzilem sie i do niedawna mieszkalem w Walbrzychu i wcale tak nie mowie.

          lothar
          • Gość: Greg Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 22:12
            Prawda - "dla" to jest rusucyzm, ale wcale w tej chwili nie taki rzadki -
            spotykam go u studentów. Co do "taty" - ja tak mówię, a jestem z urodzenia
            wrocławianinem.
            • Gość: anuszka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 01.01.05, 11:22
              "Z tatem", "tatowi", a nawet "do tata" - tak mówi się w Polsce
              poludniowo-wschodniej. Ten rodzaj odmiany jest charakterystyczny dla Kresów, a
              do Wrocławia musiał zawędrować z przesiedlonymi lwowiakami.
              • Gość: anuszka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 01.01.05, 11:24
                "Czyście tęskniły do tata?" - A. Mickiewicz
          • empeka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 20.07.04, 15:56
            Gość portalu: lothar napisał(a):

            >. Musialas trafic akurat na ludzi, ktorzy pochodza z innego regionu.
            > Sam urodzilem sie i do niedawna mieszkalem w Walbrzychu i wcale tak nie mowie.

            Słusznie prawicie, dobrodzieju :-)
            Daj dla mamy - powiedz dla taty = suwalskie.
        • han_solo Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 14.07.04, 12:34
          na podlasiu tez tak odmieniają "tata".
        • krotkaa Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 15.07.04, 16:54
          Dziwne...jestem z Walbrzycha i nigdy w zyciu czegos
          takiego nie slyszalam....

          Swego nieznacie?:)))

          Pzdr
          krotka
          • krotkaa Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 20.07.04, 07:16
            Ups...za blad ortograficzny przepraszam...
            Spacja sie zacina:)
        • Gość: santa Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.czajen.pl / *.czajen.pl 22.07.04, 11:43
          a mnie zawsze fascynowało powiedzenie:BLUZKA NA KRÓTKI RĘKAW!!!!!!!!!czy ktos
          potrafi wytłumaczyć etiologię?????????
          pozdrawiam
        • Gość: zaka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.rene.com.pl 21.06.05, 19:07
          Spotkalam kiedys dziewczyne z Suwalk, ktora tez uzywala tego "dla kogos".
          Np. powiedziala raz "ukradlam to dla siostry" co znaczylo "ukradlam to siostrze" :D
    • edzioszka załączam jeszcze 09.07.04, 19:24
      minisłowniczek gwary poznańskiej :)
    • Gość: ratko Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *. / *.F2.srv.t-online.de 10.07.04, 00:13
      najfajniej mozna sie osluchac jadac autokarem z poludnia polski do niemiec.
      zawsze jedzie tam masa roboli ze slaska i nie dosc ze mowia po slasku to
      jeszcze czesto w wiesniackim dialekcie. dramat.. tego sie nie da powtorzyc:)))
    • blanchet Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 13.07.04, 10:42
      ja mówię tej- no i niektórych to śmieszy
      • Gość: emo Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.devs.futuro.pl 13.07.04, 14:40
        w Bialej Podlaskiej
        - poladowac cos - naprawic
        - kubek sie pobil - stlukl sie
        - dac cos dla kogos - nie komus
        w Kieleckim
        - ciapki - bambosze, pantofle
        - strugaczka - temperowka
        - samochod - nie auto
        • Gość: fritzek Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 15:50
          gdańsk
          -wihajster-słówko zastępcze używane jako określenie czegoś,czego nie potrafi
          się nazwać;
          -cwancyg-j.w.
          -fyrtel,na fyrtlu-róg,na rogu ulicy;
          -lorbas-pieszczotliwe określenie rozrabiaki;
          -sztrum-prąd;
          -cuzamen do kupy-tego chyba nie trzeba tłumaczyć;
        • agaa78 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 23.07.04, 14:24
          Dobrze zrozumiałam-samochód uwazasz za regionalizm? Myslalam,ze to polskie
          (ogólno-)slowo...za to auto to naleciałośc niemiecka
    • Gość: mahoney Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 16:20
      przeprazsam ale nie rozumiem co t znaczy kurta , szczegolnie ta kurat na
      express , to dziwaczne ? :)
    • enut Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 13.07.04, 16:32
      Moja babcia lubila mowic:
      "w antrejce na rycce stal wymborek" (Poznan)
      a ja za chiny nie wiedzialam o co chodzi. A znaczy mniej wiecej: w przedsionku
      na stolku stalo wiaderko. I oczywiscie szneka z glancem i gziczka tez byly...
      • Gość: mimi Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.asternet.pl / *.asternet.pl 13.07.04, 18:16
        A moja babcia mówiła:
        Skocz do piwnicy ( do sklepu)i kup pól funta fiutu (sztucznego miodu?)...
        A na piwnicę mówiła sklep lub skład...
      • lahliq Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 14.07.04, 11:52
        "W antrejce na ryczce stoja pyry w tytce" ;)
        ... ziemniaki w papierowej torebce.
        • d3fault Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 02.10.05, 12:20
          O!
          A u nos w antreju na bifeju stoi szolka teju.
          • Gość: aron woj. lubelskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 19:51
            Gawidny = żarłoczny
            Glibko = miękko ( chodzi o błoto). Na drodze było glibko i nie mogłem przejść.
            pośnik = wieczerza wigilijna
            taksówka = samochód osobowy
            taryfa = taksówka
            samochód = autobus
            poterać = zgubić
            cypić = stać długo np. na targu. Cypiłam cały dzień i nic nie sprzedałam
            wiela pecha = wielki pech
            siupnie = ładnie. Siupnie dziś wyglądasz
            kraśniak = kozak ( grzyb).
            duchówka - piekarnik w piecu kaflowym
            bryczny - ruchliwy. Np. dziecko a nie ulica.
            debra - dolina rzeczna gdzie rosną drzewa albo dziura zabita dechami
            przętrze = strych obory
            podejm = podnieś
            podepkać = podeptać
            psiatryń = sadzawka
            trześnia - czereśnia
            lenia - droga polna
            spagór - pagórek
            chapa = twarz
            brzechać = kaszleć albo szczekać
            tamłuj = tam
            zuchać = żuć
            piszklawiec = marudne dziecko
            buchta = bułka gotowana na parze
            papunik = podpłomyk
            grubka = popielnik
            spłyznąć - zleźć. Np. ryba spłyznęła się z haczyka.
            hyc = zimno. Ale dziś hyc na dworze
    • Gość: fanta9 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 19:48
      a mnie OKROPNIE denerwują wszelkie regionalizmy. Co za badziewie!!!!!czym tu
      sie szczycić???!!! że pół Polski nie rozumie o czym mówi druga połowa????
      BEZNADZIEJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • marhevka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 13.07.04, 21:48
        jezeli cie denerwuja regionalizmy to po co bierzesz udzial w dyskusji? a tak naprawde regionalizmy to nie "badziewie" (skad to slowo?) tylko kopalnia wiedzy o przeszlosci naszego kraju, nieskalana amerykanizmami i innymi badziewiami.

        z regionalnym pozdrowieniem
        marheva
        • dialektolog Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 14.07.04, 08:41
          marhevka napisała:

          > jezeli cie denerwuja regionalizmy to po co bierzesz udzial w dyskusji? a tak
          na
          > prawde regionalizmy to nie "badziewie" (skad to slowo?) tylko kopalnia wiedzy
          o
          > przeszlosci naszego kraju, nieskalana amerykanizmami i innymi badziewiami.
          >
          > z regionalnym pozdrowieniem
          > marheva

          Wrzucę to jako motto na stroniczuszkę WWW o regionalizmach.
          A skąd BADZIEWIE? Ogólnie z Chełmińskiego i północnego Mazowsza chyba. Tudzież
          wypowiedź Uczonej: slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?
          szukaj=badziewie&kat=18

          Pozdrawiam i popieram społeczny ruch na rzecz opieki nad regionalizmami
          • marhevka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 14.07.04, 17:20
            dziekuje dialektologu! trzymajmy sie razem a dialekty nie wygina!!!

            marhevka
      • lahliq Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 14.07.04, 11:55
        Gość portalu: fanta9 napisał(a):

        > a mnie OKROPNIE denerwują wszelkie regionalizmy. Co za badziewie!!!!!czym tu
        > sie szczycić???!!! że pół Polski nie rozumie o czym mówi druga połowa????
        > BEZNADZIEJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Skoro Cię to tak denerwuje to możesz dołozyć mówienie gwarą do Twojego
        (bodajże) watku o tym, co drażni w innych ludziach...
        Gwary, akcenty istnieją na całym świecie, w każdym kraju ludzie z róznych
        rejonów mówią trochę inaczej.
        Zapewniam Cię, że sam używasz regionalizmów i nawet o tym nie wiesz.
      • Gość: Dot Re: Regionalizmy ważna rzecz IP: *.leon.com.pl 25.10.15, 17:13
        Właśnie w tym cały sęk! Ja jestem dumna, że mamy tyle odmian w polskim. W innych językach też istnieją dialekty, my, Polacy, mielibyśmy być gorsi? Nigdy!!
    • Gość: Pe Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.crowley.pl 14.07.04, 09:06
      W Krakowie (ale czy tylko?):
      sznycel=kotlet siekany
      winkiel=róg ulicy
      piszyngier=wafel
      w Bronowicach: centimetr
      Z kolei znajomy z Bielska mówi `trzymie` zamiast trzyma i `zakulać` w sensie
      `rzucić kostką` (ale również u Stachury: `do czułych zakulaj mnie drzwi`)
      • Gość: Pe Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.crowley.pl 15.07.04, 20:59
        A jak mówicie na urząd miejski? W Krakowie to oczywiście Magistrat (w stolicy
        Ratusz?).
        • aga_piet Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 15.07.04, 22:22
          Mój ojciec (Gdańsk) mówił Prezydium :-)
          Ale już ja - Urząd Miejski.
        • jorn Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 06.10.05, 09:54
          (w stolicy Ratusz?) - ratusz, ale dawniej - magistrat (jest nawet ulica
          Magistracka).
      • Gość: b Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.ghnet.pl 18.06.05, 13:01
        nie tylko w krakowie :) potwierdzą znajomi z bielska
    • mirka17 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 14.07.04, 09:43
      babol - chłop-rolnik pogardliwie, (również ktoś ubierający się niegustownie i
      zachowujący się prostacko lub też to, co mamy w nosie :-) )
      badejki - kompielówki
      bamber - bogaty chłop
      bana - pociąg
      bardak - bałagan
      bejmy - pieniądze
      bejt - zmęczony, eykończony
      (beknąć - powtarzć klasę, nie dostać promocji)
      berbela - wódka
      bębas - dzieciak
      (bicykiel - rower )
      borgować - pożyczać
      brawędzić - marudzić
      brille - okulary
      bukuwa - trumna
      bułe/y robić - dąsać się
      buzon - wino
      To kilka słów skopiowanych ze strony: gwara gnieźnieńska - (czyli woj
      poznańskie - stare)www.republika.pl/miasto_gniezno/
      Prawdę mówiąc wychowałam się w Gnieźnie ale wielu sama nie rozumiem.
    • Gość: qq Cie - Ciebie IP: 212.160.172.* 14.07.04, 10:04
      A jak sie u Was mowi:
      Jozek, prosze Cie, zrob to.
      Jozek, prosze Ciebie, zrob to.

      Bo mam wrazenie, ze w roznych czesciach Polski to roznie bywa z tym Cie i
      Ciebie.
    • lamancza Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 14.07.04, 11:47
      w Bydgoszczy i okolicach:
      sznytka - czyli pajda chleba
      kromka - czyli piętka
      sklapnięte sznytki - czyli dwie złożone pajdy chleba
      bigiel - czyli wieszak
      • avarja Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.11.04, 15:53
        Klapsznita! To dwie złączone kromki :)
    • han_solo Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 14.07.04, 12:03
      w Lublinie miałem kłopoty z zakupem takiej długiej bułki (bagietki) dopóki nie zorientowałem się, że to jest "parówka" :) A jak się nazywa taka kiełbaska do spożywania na gorąco? Też parówka. hehehe
      • Gość: pulkovnica Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.ies.krakow.pl 14.07.04, 13:38
        kraków:
        rajtki - rajtuzy (rajstopy)
        kapuza - kaptur
        borówki - jagody (i na odwrót)
        podworzec - podwórko
        cumel - smoczek dla dzieci
        • marrtawu Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 15.07.04, 10:07
          W sprawie borówek. Od Krakowa "w dół" mówi się borówki na owoce, które np w
          waeszawie określamy jako jagody, w odróżnieniu od borówek np. amerykańskich.
          Ale ostatnio dowiedziałam się, że botaniczna nazwa tego owocu brzmi właśnie
          BORÓWKA CZERNICA - czyli górale mają rację. Jagoda oczywiście to rodzaj owocu i
          chyba nawet pomidor jest jagodą, z tego co pamiętam. Mam jeszcze tylko problem
          z tymi, którzy określają jeżyny mianem "CZERNICE":p pozdrawiam!
          • Gość: next Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.07.04, 22:19
            u mnie w doum mówi się:
            borówki - na czarne jagody
            brusznica - na to co zwykle nazywa się borówkami
            stąd, jak mówię, że lubię pierogi z borówkami, ludzie zazwyczaj mają dziwną minę
            Jeśli chodzi o terminologię "botaniczną" to roślinki te nazywają się
            odpowiednio: borówka - czarna jagoda i borówka - brusznica :P
            • marrtawu Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 16.07.04, 12:12
              Dokładnie - borówka brusznica to borówka czerwona. I borówka czernica jako
              czarna jagoda. I jeszcze kilka gatunków borówek:P A jeżyna? Inna nazwa to
              ostrężyna. Jak tu się połapać????
              • Gość: next Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.07.04, 20:36
                u mnie jeżyna i ostrężyna używało się wymiennie. spotkałem sie jeszcze z nazwą
                tarnina, ale nie jestem pewny, czy to to samo
                • Gość: Pe Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.crowley.pl 20.07.04, 23:21
                  Tarnina to zupełnie inna roślinka, owoce ma również czarne, ale kuliste. Krzaki
                  cierniste, ale nie płożące się, jak jeżyny. Z owoców niezłe naleweczki (mniam).
          • Gość: Lula Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 62.29.248.* 16.07.04, 17:50
            A ja kilka lat mieszkając w Karowie, oprócz wilei nnych, także tych
            wymienionych tu spotakałam się z nazwą jeżyn - OSTRĘŻNICE!!!!
            Brzmi nieźle co?

            pozdrawiam
            • yabol428 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.09.05, 14:53
              > A ja kilka lat mieszkając w Karowie, oprócz wilei nnych, także tych
              > wymienionych tu spotakałam się z nazwą jeżyn - OSTRĘŻNICE!!!!
              > Brzmi nieźle co?
              >
              > pozdrawiam

              Jeśli już, to ostrężyny. Ostrężnica to jest wieś koło Krzeszowic.
          • avarja Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.11.04, 15:55
            jeżyny = ostrężyny
            Nigdy tego określenia nie słyszałam poza moją rodziną!
        • Gość: iwona Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.proxy.astra-net.com 29.12.05, 10:32
          jestem ze Słupska.rodziłam dziecko w Krakowie, które przebywało w szpitalu w
          Prokocimiu.jednego dnia przychodząc do dziecka dowiedziałam się, "zaś płacze,
          bo nie chce cumla" a drugiego dnia, kiedy mały spał w samym pampersie:"zaś się
          rozkopał, pani mu jakies rajtki założy", strasznie mi się te zaś spodobało
    • bm_ka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 14.07.04, 18:49
      Wiele "moich" regionalizmów odnalazłam w tym świetnym wątku, zostało mi:
      bina - bułka paryska, długa bułka
      kacabajka - ocieplacz bez rękawów
      i ...
      babcia pytała na targu: "na ile są te wiśnie, dobra kobieto?" a kobieta
      odpowiadała "po dwa złoTYCH" :-)),
      albo pocieszała: " TA ty się nie martw, wszystko będzie dobrze!"
      albo mówiła: " TA ona jest durnowata zupełnie"
      • Gość: Vp Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 195.117.30.* 20.07.04, 20:40
        > kacabajka - ocieplacz bez rękawów
        > i ...
        > babcia pytała na targu: "na ile są te wiśnie, dobra kobieto?" a kobieta
        > odpowiadała "po dwa złoTYCH" :-)),
        > albo pocieszała: " TA ty się nie martw, wszystko będzie dobrze!"
        > albo mówiła: " TA ona jest durnowata zupełnie"

        Jakbym słyszała mojego tatusia. On był Lwowiak od urodzenia.
    • Gość: fanta9 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 21:29
      Studiowałem polonistyke w Poznaniu i jak pewnie wszyscy "dialektolodzy" wiedzą
      ma on bardzo rozwinietą gware regionalną. Te wszystkie tytki, bany, szneki,
      szczuny itdPrzez 5(!) lat usiłowano wmówić mi i innym "niepoznaniakom" jak to
      cudownie jest mówić gwarą, okraszać język odpowiednimi9 zwrotami itd. 5 lat
      porozumiewawczych gestów i mrugnięć okiem. Koszmar istny, czułem sie ( nie
      tylko ja zresztą) jakbym trafił między wrony, które zmuszają inne ptaki do
      krakania w ich wronim języku. Argument o tym, ze każdy mówi jakąś gwarą czy
      regionalizmem mnie absolutnie nie przekonuje, bo istnieje przecież coś takiego
      jak język oficjalny albo język literackie, którym powinni porozumiewac sie
      kulturalni ludzie. Gwary zostawic w skansenach! Regionalizmy w rezerwatach!
      Ucze języka polskiego w małym gimnazjum pod Poznaniem. Chodzą tam głównie
      dzieci z rodzin popegieerowskich. Te dzieci nie znaja jeżyka polskiego!!! Nikt
      mi nie wmówi, że do dobrze i cacy, ze dziecko w wieku 14-16 lat
      mówi:"godołem", "społem", " ino to wezmę" itd. I nie mozna im wytłumaczyc, że
      mówią błędnie, absolutnie nie po polsku, bo " u nos w domu tak godają". I
      wszystko na ten temat.
      • ob.ser.wat.orka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 15.07.04, 01:08
        Gość portalu: fanta9 napisał(a):

        "istnieje przecież coś takiego jak język oficjalny albo język literackie,
        którym powinni porozumiewac sie kulturalni ludzie"

        Oczywiście, oczywiście, tak, tak !!!
        Ujednolicić, wyrównać, ustalić jeden standard, resztę spacyfikować w
        rezerwatach i skansenach.

        "Prawda, to jest coś takiego, co się da wypowiedzić po góralsku"
        ś.p. ks. Tischner
      • Gość: Vp Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 195.117.30.* 20.07.04, 20:58
        > Studiowałem polonistyke w Poznaniu

        > istnieje przecież coś takiego
        > jak język oficjalny albo język literackie, którym powinni porozumiewac sie
        > kulturalni ludzie. Gwary zostawic w skansenach! Regionalizmy w rezerwatach!

        To nie jest kwestia kultury, tylko masowego przekazu. Jest język oficjalny i to
        twoje zadanie nauczyć dzieci posługiwania się nim w szkole i w kontaktach
        oficjalnych. I czytania literatury napisanej językiem literackim.

        > Ucze języka polskiego w małym gimnazjum pod Poznaniem. Chodzą tam głównie
        > dzieci z rodzin popegieerowskich. Te dzieci nie znaja jeżyka polskiego!!!
        Nikt mi nie wmówi, że do dobrze i cacy, ze dziecko w wieku 14-16 lat
        > mówi:"godołem", "społem", " ino to wezmę" itd.

        > I nie mozna im wytłumaczyc, że
        > mówią błędnie, absolutnie nie po polsku, bo "u nos w domu tak godają". I
        > wszystko na ten temat.

        Jak to dobrze, że nie będziesz uczyć moich dzieci!!!!
        Pomimo studiów polonistycznych twierdzisz, że gwary są językiem błędnym,
        niepoprawnym a wręcz niepolskim??? Chroń nas Panie Boże od takich nauczycieli!!!
        Już widzę tę pogardę, jaką masz dla innych ludzi. Bo inaczej mówią, to znaczy,
        że wieśniaki, głupki, chamy... Celowo piszę ty (małą literą), nie czuję się w
        obowiązku szanować cię za takie podejście.
      • agaa78 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 23.07.04, 14:39
        Racja.Co innego uzywać różnych nazw,a co innego mówić z ewidentnymi
        błędami.Najlepiej jest w regionach zasiedlnych po wojnie przez ludność z
        różnych stron.Tak jest np na Pomorzu Środkowym.Regionalizmów prawie w ogóle,a
        jak tak to trochę naciągane.Znaczy się naciągane do kategorii regionalizmów.
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka