Dodaj do ulubionych

Humor zydowski

    • mister1 Re: Humor zydowski 31.01.06, 15:48
      Herszel wedrujac goscincem napotkal wspaniala karete z okna ktorej wyzierala
      spasiona twarz magnata. Wielmoza dostrzegl go, kazal zatrzymac pojazd i
      huknal: - Ej parchu! Skad ty jestes? - Z Ostropola - odpowiada Herszel nie
      zdejmujac czapki. Magnat wskazuje laska na glowe sowizdrzala i wola groznie: -
      Czapka! Czapka! - Czapka tez z Ostropola...
    • mister1 Re: Humor zydowski 02.02.06, 16:50
      Pięciu Żydów gra w pokera. Mejerowicz w jednym rozdaniu traci 500 dolarów,
      wstaje, chwyta się w szoku za pierś i pada martwy na podłogę. Pozostali
      kontynuują grę na stojąco, dla okazania szacunku swojemu kumplowi. Po
      zakończonej grze jeden wstaje i mówi:
      -Kto pójdzie i powie żonie Mejerowicza?
      Losują, ciągnąć patyki. Nordchaim, który zawsze przegrywa, wyciąga najkrótszy.
      Koledzy instruują go, aby był delikatny i dyskretny, aby nie pogorszać sytuacji.
      -Dyskretny?- mówi Nordchaim- Jestem mistrzem dyskrecji i dyplomacji, zaufajcie
      mi.
      Idzie do domu Mejerowiczów, puka do drzwi, otwiera żona Mejerowicza i pyta się
      czego chce.
      -Twój mąż stracił właśnie 500 dolarów i boi się wrócić do domu.
      Żona wzburzona mówi:
      - Powiedz mu, niech się żywy nie pokazuje w domu! Żeby tak padł martwy,
      łajdak...
      -Tak mu powiem.
    • mister1 Re: Humor zydowski 07.02.06, 08:05
      Dlaczego Bóg zabrał Hiobowi wszystko, a jednak pozostawił mu żonę?
      Po pierwsze - żona jest też nieszczęściem i utrapieniem, a tego nie chciał mu
      zmniejszyć podczas doświadczeń jego.
    • mister1 Re: Humor zydowski 09.02.06, 09:35
      Chełmska bogaczka poleca służącej:
      - Zejdź do jatki i zobacz, czy rzeźnik Fajwel ma cielęce nogi.
      Służąca wraca po kilku minutach.
      - No i co?
      - Nie mogłam zobaczyć. On ma na nogach buty...
    • mister1 Re: Humor zydowski 23.02.06, 08:59
      Rok 1946.
      Powraca z Anglii do rodzinnego Lubartowa Polak, zdemobilizowany oficer RAF-
      u. Z rodziny jego nie wielu zostało których odszukał. Przyszedł czas na
      przyjaciół. Rozpoczął od Izaaka, syna najlepszego piekarza w miasteczku, z
      którym się przyjaźnił już od piaskownicy i który przed samą wojną przejął po
      ojcu zakład. Z jego domu pozostał tylko komin. Ale jest jeszcze nadzieja.
      Piekarnia w centrum... JEST, chociaż prawie w ruinie. Pozostał nienaruszony
      sklepik. Z niepokojem zbliżał się coraz wolniej do wystawy. Z przerażeniem
      odczytał słowa z kartki umieszczonej w witrynie - "ZAMKNIĘTE Z POWODU ŚMIERCI".
      Opadły mu ręce. Poczuł, że ktoś za nim stanął. Odwrócił się. Uniósł ramiona.
      Przygarnął go z całej siły.
      - Izaak, to ty żyjesz - wyjąkał.
      - Żyję - odpowiedział Izaak.
      - Więc kto umarł ?
      - KLIĘTELA - wyszeptał Izaak.

    • mister1 Re: Humor zydowski 27.02.06, 23:41
      Pani Rozenblum, chciałbym panią zaprosić do siebie...
      - Tak bardzo się panu podobam?
      - Nie, jestem dentystą...
    • mister1 Re: Humor zydowski 05.03.06, 12:23
      Menachem Lefkowitz ochrzcił się w zborze luterańskim. Kiedy wstawał od ołtarza,
      pastor zbliżył się, aby mu pogratulować.
      - Jako człowiek ochrzczony może pan sobie wybrać dowolne imię chrześcijańskie -
      mówi pastor. - Myślał pan już o tym?
      - Tak, pastorze. Chciałbym się nazywać Marcin Luter.
      - Wspaniale, wybrał pan historyczne imię. A co pana do tego skłoniło?
      - Wie pastor - wyjaśnił ex-Menachem Lefkowitz. - Byłoby mi bardzo nie na rękę
      zmieniać inicjały na mojej bieliźnie.


    • mister1 Re: Humor zydowski 10.03.06, 07:11
      W cyrku w Charkowie uciekł niedźwiedź. Całe miasto poruszone. Policjanci
      uganiają się po ulicach z gotowymi do strzału karabinami.
      Chodnikiem biegnie wystraszony Żyd. Kupiec z przeciwka zastępuje mu drogę.
      - Dokąd tak śpieszysz??!!!
      - Niedźwiedź!.. Cyrk!.. Policja!... Strzelby!..
      - Więc dlaczego uciekasz??- dziwi się kupiec. Przecież nie jesteś niedźwiedziem!
      - To prawda... Ale zanim ktoś się zorientuje, zastrzelą Żyda...A potem idź i
      udowadniaj, że to nie ty jesteś niedźwiedziem.

      • palnick Re: Humor zydowski 12.03.06, 00:43
        "Ty Kohn", pyta Herschel swojego krawca , „czy możesz mi uszyć garnitur
        bardzo ciasny ? na przodzie żadna fałda , tak by genitalia widać było jak
        odbitkę”..
        krawiec odpowiedział, „ Ty nie musisz się martwić”...
        „zrobię ci z przodu tak ciasny garnitur , że widać będzie twoje wyznanie....”
    • mister1 Re: Humor zydowski 13.03.06, 18:49
      Mełamed w chederze pyta dzieci:
      -Po co Pan Bóg stworzył kota?
      Nikt nie wie.
      -Żeby łowił myszy – wyjaśnia mełamed – A psa?
      Tym razem dzieci wiedzą: - Żeby pilnował domu.
      -A owcę?
      Nikt nie wie. Mełamed podpowiada:
      -No, Morycku, a z czego jest zrobiony twój sweterek?
      -Ze starych spodni tatusia.

    • mister1 Re: Humor zydowski 15.03.06, 18:53
      - Panie Zimermann, pan podobno dostałeś w pysk ?
      - Ja dostałem w pysk ? On mnie lunął w pysk !
      - I pan na to nie zareagowałeś ?
      - Jak to nie zareagowałem ? Tak mie morda spuchła !
      • Gość: chłop_ze_wsi Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 18:57
        cxzym się różni orzejechany pies od przejechanego żyda ???????


        przed przejechanym psem widac ślady hamowania.


        • Gość: R4X! Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 23:56
          żałosne...dowcip jak i pewnie autor
          • harthausen Re: Humor zydowski 27.05.06, 19:06
            1. do poprzednika R4X! : niech Ci będzie, ja tych dowcipów nie wymyślam,
            tylko zbieram. Cóż na to poradzę, że różnych ludzi różne rzeczy śmieszą?
            W oryginale jest: "auf einem Schiff ist man fuer meinen Geschmack doch zu sehr
            in Gottes Hand". Lepiej tak brzmi?

            2. Następny:
            Stary Schmul dzieli kabinę w czasie podróży z kimś obcym. Głęboką nocą zaczyna
            nasz Szmul jęczęć: aj, jak mnie chce się pić , aj, mnie się tak całkiem chce
            pić.. i narzekaniom nie ma końca.
            Obcy już miał dosyć, wstał z łóżka i poszedł do baru po wodę minerną. Jakiś
            czas ma spokój, a po dłuższej chwili Schmul zaczyna:
            " aj, ależ mnie się chciało pić, aj, mnie się tak strasznie chciało pić..
            • harthausen Re: Humor zydowski 28.05.06, 20:04
              Pan Tulpenrot chce jechać pociągiem, ale cena za bilet wydaje mu się zbyt
              wygórowana.
              - "ile pan mógłby mi opuścić", rozpoczyna negocjacje
              Oczywiście kasjer w okienku nie ma zamiaru o niczym takim słyszeć, i goni go
              spod okienka. A pan Tulpenrot nie daje łatwo za wygraną , próbuje znowu. W
              międzyczasie pociąg odjeżdża bez niego.
              - widzi pan, mówi triumfująco niedoszły pasażer, co prawda nie pojechałem, ale
              pan też na mnie ani grosza nie zarobił, a przecież coś tam zapłacić chciałem.
              • harthausen Re: Humor zydowski 29.05.06, 21:21
                Pan Krakower stoi na peronie i lamentuje
                -cóż się panu stało? , pyta ktoś
                -nie zdążyłem na pociąg, skarży się pan Krakower, a tak koniecznie miałem
                dzisiaj pojechać, no niech pan sobie wyobrazi tylko pół minuty się spóźniłem.
                -he, i z powodu tej połówki minuty musi pan odstawiać taki cyrk, jakby to było
                dobre pół godziny?
                • harthausen Re: Humor zydowski 30.05.06, 21:44
                  Krakower biegnie po peronie z którego odjeżdża pociąg.
                  -"dlaczego on odjeżdża?", myśli sobie, "przecież ja wcale nie chcę nim jechać?"
                  • harthausen Re: Humor zydowski 31.05.06, 19:43
                    - proszę zamknąć okno naszego przedziału, na zewnątrz jest tak nieprzyjemnie
                    zimno!
                    - nawet jeśli zamkną, to myśli pani, że tam na zewnątrz się coś ociepli?
                  • okrent9 Re: Humor zydowski 11.08.06, 04:16
                    harthausen, ten:

                    " Krakower biegnie po peronie z którego odjeżdża pociąg.
                    -"dlaczego on odjeżdża?", myśli sobie, "przecież ja wcale nie chcę nim jechać?"

                    jest boski! :D Ale wszystkie pozostałe też świetne. Dzięki za podtrzymywanie
                    tego wątku :)
    • mister1 Re: Humor zydowski 16.03.06, 17:44
      - Sara, czy wiesz, że lekarz nakazał Wajnbergowi ostrą dietę? Nie wolno mu ani
      pić, ani jeść mięsa...
      - Myślę, że powinniśmy zaprosić go na obiad...

    • mister1 Re: Humor zydowski 22.03.06, 13:41
      A dlaczego, gdy Bóg wynagrodził Hiobowi podwójnie wszelkie poniesione straty,
      to nie dał mu dodatkowo drugiej żony?
      Przecież to byłaby kara, a nie nagroda dla niego.

    • mister1 Re: Humor zydowski 29.03.06, 16:46
      W latach trzydziestych, gdy rosła siła Hitlera, odwiedził on obóz
      koncentracyjny i zagadnął starego Żyda wyglądającego na bardzo zmartwionego:
      - Dlaczego się tak martwisz?
      Na to Żyd:
      - Powiem dlaczego: jemy macę, żeby uczcić klęskę Faraona, a hamanowe kieszonki,
      żeby uświęcić upadek Hamana. W święto Chanuka jemy naleśniki i racuchy na
      pamiątkę klęski Antiochusa. A teraz zastanawiam się i martwię, co będziemy
      jedli na pamiątkę twojego upadku.

    • mister1 Re: Humor zydowski 04.04.06, 06:54
      Adwokat wygrał dla Rozenkranca bardzo trudny proces. Wysyła mu telegram:
      - Prawda zwyciężyła.
      Rozenkranc natychmiast odpowiedział:
      - Proszę wnieść apelację!

    • mister1 Re: Humor zydowski 11.04.06, 18:27
      Kupiec z Kowna mówi do kolegi z Wilna:
      - Kiedy biorę coś na kredyt, to potem biorę za to podwójną zapłatę.
      - A ja połowę!
      - Gdzie tu logika?
      - Jak to? przecież w ten sposób mniej tracę!
      • magdaksp Re: Humor zydowski 12.04.06, 00:00
        cytat z filmu "pociag zycia":jeden zyd uczy drugiegi języka niemieckiego i ten pierwszy mowi "prawie wszystko rozumiem ale akcent caly czas nie taki, ten drugi na to :bo niemiecki to taki jidysz bez poczucia humoru ,pierwszy:ojej nabijamy sie z ich języka?to moze stad ta wojna?
        • Gość: tomeczek 'Pociąg życia', 'Życie jest piękne'... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 10:41
          magdaksp napisała:

          > cytat z filmu "pociag zycia":
          Oglądałem ten film dwa razy i zawsze ta sama myśl, podobnie jak przy filmie
          "Życie jest piękne": jak to możliwe żeby film był jednocześnie taki śmieszny i
          taki smutny? :(
    • mister1 Re: Humor zydowski 21.04.06, 08:41

      Pewnego razu Ostropoler wchodzi do bóżnicy z podrapanym nosem.
      Wejście kpiarz w takim stanie wywołuje ogólny śmiech.
      - A to cię szanowna małżonka urządziła - tak cię pogryźć!
      - To ja sam tak się pogryzłem - zapewnia chasydów Herszel.
      - Ach, ty kłamco! Jakim to cudem sięgnąłeś zębami do własnego nosa??!
      - Wielka mi sztuka. Wlazłem na stołek...

    • mister1 Re: Humor zydowski 26.04.06, 20:52
      Szeregowiec Kac zwraca się do przełożonego podoficera:
      - Panie sierżancie! Proszę posłusznie o urlop w dniu jutrzejszym.
      - Powód?
      - Immatrykulacja.
      - Psiakrew! Wciąż te przeklęte święta żydowskie!
      • Gość: harthausen Re: Humor zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.06, 20:22
        Autor tanich opowiastek pyta rabina w miasteczku, kto kupiłby od niego
        wydrukowaną książką jego autorstwa. Ten po zastanowieniu: jedyny kto mi
        przychodzi do głowy to Nathan Steiberg.
        Autor biegnie więc pod wskazanu adres ale ten niestety okazuje się prostakiem,
        który książek nie czytuje, tylko wygania go z domu głośno wrzeszcząc: pan
        zwariował, po co mi to? A rabi też nie mądrzejszy, toć on wie, że ja słowa po
        hebrajsku nie umiem!!!
        Gdy autor powrócił do rabiego po wyjaśnienia usłyszał:
        poszukaj dobry człowieku szczęścia w innym miasteczku. Wszystko w twojej
        książce to plagiaty, a Nathan to jedyny paser u nas.
        • Gość: harthausen Re: Humor zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.06, 20:33
          Chasydzki Żyd płacze przed rabinem: rabi ratuj, moja żona jest tak chora, chyba
          umiera.
          Rabi wychodzi do drugiego pokoju, po jakimś czasie wraca ze słowami: nie trwoż
          się , twojej żonie nic się nie stanie, osobiście walczyłem przed chwilą z
          aniołwm śmierci i wytrąciłem mu miecz z ręki.
          Chasyd dziękuje wylewnie , biegnie do domu, ale po niecałej godzinie jest z
          powrotem:
          -Rabi, moja żona jednak zmarła.
          -Coś takiego , co za bestia z tego anioła śmierci, gołymi rękami udusił twoją
          żonę!
          • harthausen Re: Humor zydowski 29.04.06, 11:27
            Nie wszystkie posty były przeż Żydów tak samo poważnie traktowane. Takim mniej
            ważnym jest post upamiętniający zamordowanie żydowskiego namiestnika imieniem
            Gedaliah.

            Żyd Katzenschein jadł sobie smacznie tego dnia w południe, na co jego znajomi
            czynili mu wyrzuty.
            Na to Katzenschein: Dlaczego wogóle miałbym dziś pościć? Po pierwsze Gedaliah
            już dawno nie żyje. Po drugie on z mojego powodu na pewno by nie pościł.
            A po trzecie tak Gedaliah post nie jest nawet w części taki ważny jak Yom-
            Kippur, a przecież w Yom-Kippur też sobie podjadam.
            • harthausen Re: Humor zydowski 29.04.06, 11:44
              Salongespraech:
              -Spielen Sie ein Instrument?
              -Jawohl, ich spiele Fagott
              -Sie sind ja meschugge! Sie muessn nicht spielen fat Gott (jiddich far=fuer
              oder vor) , Sie muessen spielen far die Leut !.
              • harthausen Re: Humor zydowski 01.05.06, 21:35
                przed wojną, dwóch Żydów patrzy na praski brzeg. Zobacz Schlomo, czy to czasem
                nie skład Icka Silbersztajna się pali?
                - chyba tak..
                - no niby nie rodzina, a przyjemnie.
                • harthausen Re: Humor zydowski 02.05.06, 20:46
                  tekst w łaźni (banii) w Moskwie:
                  Iwanie Abramowowiczu, proszę, albo ubierzcie slipki, albo zdejmijcie z szyji
                  ten krzyżyk....
                  • harthausen Re: Humor zydowski 04.05.06, 19:01
                    Kiedyś w Galicji:
                    Szmul pzyjechał do powiatowego miasteczka i zobaczył pierwszy raz w życiu
                    telefon. Chciałby zadzwonić i prosi panienkę za okienkiem o objaśnienia.
                    - To bardzo proste, do lewej ręki bierze pan słuchawkę, a lewą kręci pan korbkę.
                    Zdziwiony Szmul: pięknie,ale czym ja będę mówił?
                    • harthausen Re: Humor zydowski 05.05.06, 19:52
                      Pewnego razu żebrak miał zaszczyt obiadować w bogatym domu, i gdy wrócił do
                      domu, opowiadał swojej żonie, jakie wspaniałe ciasto po obiedzie było
                      zaserwowane.
                      -Poproś o przepis, spróbuję sama dla nas coś takiego upiec.
                      Nasz Icek wraca po rozmowie z kucharką do domu i rozpoczynają z żoną wypiek.
                      -Weź 10 jajek.
                      -Na to nas nie stać, wezmę dwa.
                      -I funt masła
                      -A skądże ci ja masło wezmę?
                      -Dobra, bez masła. Następnie ćwierć kilo rodzynek.
                      -Koniecznie? Rodzynki są tak drogie...
                      -Obejdziemy się, dalej daj funt białej mąki.
                      -Zgłupiałeś, stary, będę szczęśliwa, jak czarną mąkę znajdę
                      -Trudno, damy czarną. A teraz to wszystko w okrągłej blasze do piekarnika.
                      -Nie mamy żadnego piekarnika, ani blachy. Upiekę w gorącym popiele.
                      No i placek był gotowy, żona próbuje:
                      -Tfui, co za szajs! I coś takiego bogacze nazywają smakołykiem!!
    • mister1 Re: Humor zydowski 06.05.06, 08:41
      Po kilkudniowej nieobecności Żółtko wraca niespodziewanie nad ranem do domu.
      Żona ukrywa swego kochanka, Łabędzia, pod stołem. Opanowując zdenerwowanie pyta
      z uśmiechem:
      - Napijesz się kawy czy herbaty?
      - Ja? Jak zwykle, kawy. Potem unosi rąbek obrusa i pochylając się pyta:
      - A pan, panie Łabędź, kawa czy herbata?

      • harthausen Re: Humor zydowski 06.05.06, 17:44
        Rosja carska.
        Bogaty Żyd Goldstein jest nudnym hipochondrykiem i zanudza otoczenie ciągłymi
        tekstami o chorobach i śmierci.
        - Pan przecież nie ma się co śmierci obawiać, powiedział mu wędrowny żebrak,
        naturalnie też Żyd. - Dla takiego bogacza jak pan istnieje dobry sposób
        przeciw śmierci: wystarczy , że pan sie przeprowadzi do nas, do Masapiewki.
        U nas będzie pan mógł życ wiecznie, u nas jeszcze nigdy żaden bogacz nie umarł.
        • harthausen Re: Humor zydowski 07.05.06, 19:27
          Niedawno wzbogacony Veilchenblum pokazuje swoim przyjaciołom pomieszczenia w
          nowobudowanej willi.
          Otwiera szerokim gestem drzwi, ba , wrota prawie do najwiekszej sali na
          parterze:
          - W tym pomieszczeniu może , Boże uchowaj, 80 osób na raz bawić się.
          • harthausen Re: Humor zydowski 08.05.06, 08:22
            -znałeś Salomonona Gerschfelda? Jak wyjeżdżał stąd przed 20 laty miał tylko
            podarte portki, a teraz ma miliony!
            -Wielkie nieba, i co on ma zrobić z tymi milionami podartych portek?
      • maupa13 Re: Humor zydowski 16.08.06, 02:08
        mister1 napisał:

        > Po kilkudniowej nieobecności Żółtko wraca niespodziewanie nad ranem do domu.
        > Żona ukrywa swego kochanka, Łabędzia, pod stołem. Opanowując zdenerwowanie
        pyta> z uśmiechem:
        > - Napijesz się kawy czy herbaty?
        > - Ja? Jak zwykle, kawy. Potem unosi rąbek obrusa i pochylając się pyta:
        > - A pan, panie Łabędź, kawa czy herbata?


        Nieźle się uśmiałam :-)))
      • Gość: xxxx Re: Humor zydowski IP: 70.89.21.* 08.08.07, 20:32
        No to juz sam napisales ze 3 razy...przestan
        • mister1 Re: Humor zydowski 01.10.07, 08:06
          Mały Icek nie odrobił lekcji, sprzedawał dragi i opluł belfra, więc
          wypieprzyli go ze szkoły. Tak samo z drugiej i trzeciej, aż
          zrozpaczony tate oddał go do zakładu ojców jezuitów. Po jakimś
          czasie tate przyjeżdża, a synek domyty, cichy, grzeczny, siedzi i
          uczy się klepiąc pacierze. – Icek, ja cię nie poznaję, jak oni to
          zrobili? – Wiisz, tate, ojciec dyrektor wziął mnie za rękę,
          zaprowadził do kościoła, a tam pokazał nagiego faceta gwoździami
          przybitego do krzyża i powiedział: – Popatrz Icek on także był
          Żydem. I wtedy zrozumiałem, że żarty się skończyły.
    • mister1 Re: Humor zydowski 08.05.06, 15:35
      - Mosze, a coś ty taki milkliwy?
      - Oj, a komu by się chciało w taki mróz ręce z kieszeni wyciągać?
      • harthausen Re: Humor zydowski 10.05.06, 21:16
        - naprawdę powodzi mi się bardzo źle. Proszę mnie wspomóc choćby jakimś małym
        datkiem.
        - to wykluczone, mam bardzo biednego brata, który nic nie ma i on potrzebuje
        pomocy.
        - ależ ja dobrze wiem , że swojemu bratu nic pan nie daje.
        - no to jeśli to pan wie, to jak pan może zakładać że dam cokolwiek obcemu?
        • harthausen Re: Humor zydowski 11.05.06, 12:11
          -niechże pan mnie wspomoże choćby jednym rubelkiem, jestem z tego samego
          miasteczka co pan.
          -to niemożliwe,
          -co niemożliwe ?
          -że jest pan z tego samego miasteczka co ja. Jeśli by to była prawda, to byś
          pan dobrze wiedział, że jeszcze nikomu nic nie dałem.
          • harthausen Re: Humor zydowski 12.05.06, 09:23
            - pana syn ofiarował naszej gminie tysiąc rubli na budowę nowej synagogi. A
            pan nam daje tylko setkę?
            - Jego na to stać, bo ma oszczędnego ojca. A ja kogo mam? Rozrzutnego synusia!
    • palnick Re: Humor zydowski 13.05.06, 13:30
      Przyszedł Icek do Rabina i mówi:
      - Rebe, ja mam wielki kłopot!
      - Jaki ty masz kłopot, Icek?
      - Rebe, ożeniłem się, mam piękną, młodą żonę...
      - No, to ty powinieneś być szczęśliwy, Icek!
      - Ale rebe... Nie wchodzi!
      Rebe pomyślał i mówi:
      - Icek, ty weź szklanke z ciepłą oliwą, włóż go najpierw w te szklanke i wtedy
      spróbuj.
      Wraca Icek za trzy dni.
      - Rebe, to na nic!
      - No, Icek, włożyłeś go w szklanke z ciepłą oliwą?
      - Rebe, w szklanke też nie wchodzi!
      • harthausen Re: Humor zydowski 13.05.06, 19:18
        -słuchajcie, co wam chcę opowiedzieć. To się zdarzyło w Rumunii, w mroźną zimę.
        Musiałem wyjechać do dalekiej wioski. Na moje nieszczęście woźnica był pijany
        i zgubił drogę. Noc, głęboki las. I spostrzegamy palące ślepia wilków, słychać
        ich wycie. Na początek otoczyły nas z daleka, ale były coraz bezczelniejsze,
        zbliżały się coraz bardziej. Woźnica pędził konie tak szybko jak mógł.
        Ale co to pomogło?
        Dwa wilki rzuciły się na prawego konia, a oddech trzeciego poczułem na karku.
        I co zrobił wtedy dobry Bóg?
        Uczynił, że cała ta historia jest zmyślona.
    • palnick Re: Humor zydowski 14.05.06, 00:27
      Do rebbe przychodzi żyd i pyta :
      - „Rebbe , czy jest dozwolonym w Jom-Kippur mieć stosunek z kobietą ?”
      Rebbe wyjaśnia i decyduje :
      - „Ty możesz. Ale tylko z własną żoną : to nie ma być przyjemność”.
      • harthausen Re: Humor zydowski 16.05.06, 20:10
        -jak wczoraj wieczór jechaliśmy nocą przez las, to dobra setka wilków podążała
        naszym tropem.
        - naprawdę sto wilków?
        - no, a gdyby było tylko pięćdziesiąt, no dobra, nawet dwadzieścia, to ci też
        nie dogadza?
        - aha, to znaczy, że ich dwadzieścia, to góra to co was goniło?
        - nie rozumiem cię, czepiasz się głupich drobiazgów. Nawet jeden wilk za
        powozem nocą, w ciemnym lesie, zimą to żadna przyjemność!!
        - aaa, to znaczy że tylko jeden był.... a był to naprawdę wilk?
        - a cóż innego mogło tak podejrzanie w krzakach pomrukiwać?
        -
    • mister1 Re: Humor zydowski 17.05.06, 11:13
      - Haim, dawnośmy się nie widzieli. Co nowego u ciebie?
      - A nic takiego, tylko się ożeniłem.
      - Ty, taki zaprzysiężony kawaler? Gdzie twoja znana mi stanowczość? Ale
      powiedz, jaka jest twoja żona?
      - Uuuu... Mam żonę najwspanialszą na świecie. We wszystkim mi pomaga. W praniu,
      gotowaniu, sprzątaniu...
      - Co ty mówisz. Przecież...
      - Nie przerywaj ! Co do stanowczości, to absolutnie nic się nie zmieniło. Raz
      się pokłóciliśmy, to potem mnie na kolanach błagała. A ja twardy ! Na kolanach
      błagała: "wyjdź spod łóżka, wyjdź spod łóżka". A ja twardy…
      • harthausen Re: Humor zydowski 17.05.06, 19:21
        - jak poprzedniej zimy w Rumunii jechaliśmy przez las , zimą i nocą chłopską
        furmanką, to goniło nas 99 wilków.
        - jak, dokładnie 99?
        - właściwie to chciałem powiedzieć, że setka, ale wtedy byś wydziwiał, że
        przesadzam.
        • Gość: ewa Re: Humor zydowski IP: *.d4.club-internet.fr 18.05.06, 16:26
          Icek, co to jest: w kacie stoi i sze boi?
          Sze-zlong.
          • palnick Re: Humor zydowski 19.05.06, 18:42
            Icek, jak się pisze kvrwa, przez u otwarte, czy zamknięte?
            Nie wiem....ja zawsze piszę "szanowna pani".
    • mister1 Re: Humor zydowski 01.06.06, 11:01
      Stary Żyd rzecze do syna:
      - Mosiek!
      Są tacy ludzie, którzy mawiają: "Co moje, to moje. Co twoje, to moje." Od
      takich ludzi uciekaj.
      Są też tacy, co mawiają: "Co twoje, to twoje. Co moje, to moje." Takich ludzi
      unikaj.
      Ale są również na świecie tacy, którzy mówią: "Co twoje, to twoje. Co moje, to
      twoje. Spośród takich ludzi dobieraj sobie przyjaciół!"

      • harthausen Re: Humor zydowski 02.06.06, 19:40
        Itzig (pewnie Icek) przybył do hotelu śmiertelnie zmęczony , padł na łóżko i
        natychmiast zasnął. O drugiej w nocy walenie do drzwi, Itzig ledwo rozbudzony:
        - co się stało??
        - chciałem tylko pana poinformować, że pańskie kufry i walizy przywieziono z
        dworca - to głos portiera.
        - dajże mnie pan spokój z tymi kuframi, to ma czas do jutra, ja chcę w spokoju
        spać.
        Po jakiejś godzinie znowu łomot w drzwi, i Itzig obudzony na nowo
        - cóż tym razem się stało, że mnie znowu budzi?
        A portier z korytarza:
        - chciałem tylko sprostować, to była pomyłka. Kufry , które przywieziono nie
        były pana.
        • harthausen Re: Humor zydowski 03.06.06, 22:22
          O czwartej nad ranem gospodarz hotelu budzi śpiącego gościa.
          - "wielkie nieba", protestuje oburzony gość po zerknięciu na zegar, "przecież
          prosiłem, żeby mnie budzić o siódmej!"
          - wiem , ale gość z sąsiedniego pokoju wyjeżdża dziś wcześniej, i chciałby już
          zjeść śniadanie.
          - a cóż mnie to obchodzi?
          - pan śpi na naszym jedynym obrusie, wyjaśnia gospodarz.
          • harthausen Re: Humor zydowski 05.06.06, 21:56
            Przybył kiedyś Szlomo na jarmark do Zakliczyna. Gdy pożywiał się w gospodzie ,
            ktoś mu koniki podprowadził. Szlomo, który słusznie podejrzewał wśród gości w
            knajpie o to złodziejstwo, a przynajmniej o pomoc w tym bezbożnym czynie wstał
            od stołu i głośno rzekł tragicznym głosem:
            - jeśli zaraz konie nie znajdą się, to zrobię to samo, co dawnymi czasy w
            podobnej sprawie uczynił mój biedny ojciec !
            Złodziejom zrobiło się trochę nieprzyjemnie: co innego zarobić parę groszy, a
            co innego kogoś popchnąć do samobójstwa. Po cichu, niezauważenie konie wróciły
            na miejsce. A później zapytali naszego uspokojenego Szlomo:
            - co byś ty właściwie zrobił, coż takiego zrobił twój ojciec?
            - a co miał zrobić? Do domu wrócił na piechotę.
    • mister1 Re: Humor zydowski 06.06.06, 14:05
      Rozmawia dwóch Żydów, jeden się żali:
      - Jak to jest, w jednym czasie otworzyliśmy gorzelnie, w jednym czasie
      wypuściliśmy na rynek wódkę wypędzoną według tej samej receptury, nazwaliśmy ją
      każdy od swojego nazwiska, twoja się sprzedaje, a moja zalega w magazynach...
      - Ech, Kacman, jak ty zaczniesz filozofować...
      • harthausen Re: Humor zydowski 07.06.06, 19:43
        Dorożkarz po odwiezieniu zamówionego pasażera miał drogę powrotną bez pasażera
        ( dziś powiedzielibyśmy : wracał pusty). Podczas tej jazdy zauważył na drodze
        biedaka dźwigającego cały swój dobytek na ramionach i ciężko wlokącego się
        gdzieś hen przed siebie. Zdjęty współczuciem wziął go na wóz. Biedny podróżny
        zajął miejsce, ale pakunków na wóz nie odłożył.
        - a czemuż nie odłożysz chłopie tych sakw i worów pod nogi?
        - ach, odpowiada skromnie zagadnięty, toć wystarczy, że pana koń MNIE musi
        ciągnąć.
        • harthausen Re: Humor zydowski 08.06.06, 20:44
          Rosja carska. Chaim i Kozak stoją przed sędzią, Chaim utrzymuje, że Kozak
          ukradł mu rumaka.
          - wcale nie, idzie w zaparte dzielny kozacki jeździec, ja tego konia znalazłem!
          Chaim zdenerwowany na to:
          - Jak? Znalazł? Toż on mnie zrzucił z siodła a później sprał pejczem, pobił i
          skopał!
          Sędzia próbuje dojść prawdy, pyta Kozaka:
          - to jak było, siedział Chaim na koniu czy nie?
          - siedzieć siedziął, znalazłem ich obu , i Chaima i konia. Ale wtedy tylko
          konia potrzebowałem.
    • mister1 Re: Humor zydowski 09.06.06, 18:54
      Przychodzi młody mężczyzna do szpitala i mówi do lekarza:
      - Proszę mnie wykastrować!
      - A czy dobrze pan to sobie przemyślał? To zabieg mający poważne
      konsekwencje i nieodwracalny!
      - Tak, panie doktorze, wiem! Proszę kastrować!
      Po zabiegu lekarz pyta pacjenta:
      - Co wpłynęło na podjęcie przez pana tak nietypowej decyzji?
      - A bo doktorze ożeniłem się niedawno. Żona jest Żydówką. No to musiałem.
      - Zaraz, to może pan chciał się obrzezać?
      - No tak. A jak ja mówiłem?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka