Gość: Kilogram
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.03.10, 11:14
Mój kolega ma kiosk. Taki malutki salonik prasowy. Czynny też i w niedzielę.
Umiejscowiony w drodze do i z kościoła. W niedzielę szturm babć po mszy idzie
do niego oglądać gazetki. I była taka jedna, która notorycznie kradła mu jeden
tytuł. Co niedzielę. Raz-machnął ręką, a niech ma, drugi raz lekko się
wkurzył, za trzecim razem ostrzegł że wezwie policję, za czwartym razem
wezwał. Policjanci stwierdzili małą szkodliwość społeczną i kazali dać babci
spokój. Za piątym razem zaczaił się na babcię-jak zobaczył, że chowa gazetkę
za płaszczyk wyskoczył i zagroził, że powie proboszczowi. Babcia tak się
zdenerwowała, że zasłabła a on wystraszony wzywał karetkę.
Kolega miał przez chwilę wyrzuty sumienia, ale wizja wstydu przed proboszczem
zaskutkowała. Babcia nie przychodzi do jego kiosku:)
Może poszła do konkurencji?
:D:D:D