Dodaj do ulubionych

wycieczki szkolne

IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.03.04, 10:43
Opiszcie swoje wspomnienia z wycieczek szkolnych, wiele się tam działo, oj
wiele...:)
1Kraków: Ja i moje 2 koleżanki zgubiłyśmy resztę grupy, nie wiedziałyśmy jak
dotrzeć na miejsce zbiórki, znałyśmy tylko ulice:Barska. Po godzinie
szukania, gdy wychowawczyni juz chciala dzwonic na policje, wpadłyśmy na
pomysł że najlepiej podjechać taksówką. Trzeba było widzieć jej minę gdy
podjechałyśmy pod sam autokar:)))
2. Na tej samej wycieczce zatrzymaliśmy się na leśnym parking, po 20 minutach
odjechaliśmy i przejechaliśmy około 50 km gdy ktoś powiedział "Proszę pani
trzeba wrócić - 2 dziewczyny zostały w lesie!!:)) No i oczywiście wracaliśmy:)
Obserwuj wątek
    • jorn Re: wycieczki szkolne - absurdy PRL 16.03.04, 16:05
      W latach '80 moja klasa (chyba było to w 5 kl. SP, ale nie pamiętam dokładnie)
      poleciała na wycieczkę do Poznania samolotem. Absurdalne w tym jest to, że z
      naszego miasta (Zielona Góra) do Poznania jest ok. 135 km, ale zielonogórskie
      lotnisko mieści się 36 km od miasta, w kierunku Poanania właśnie. Lot więc
      wyglądał w ten sposób: godzina jazdy autobusem na lotnisko, godzina odprawy,
      start, wznoszenie na wys. 2 km, podejście do lądowania, lądowanie (ok. 15 min.
      po starcie), pół godz. jazdy autobusem do centrum Poznania. Wieczorem to samo w
      drodze powrotnej.

      Ale było fajnie, dla 90% z nas był to pierwszy lot.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka