Dodaj do ulubionych

dziecięce teorie pseudonaukowe

    • jarka63 Re: dziecięce teorie pseudonaukowe 20.09.10, 17:20
      Że moja ulubiona zabawka - pies Puszek na drewnianych kółkach - znosi jajka (podkładane mu pod brzuch przez prababcię).
      • Gość: an Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.10, 17:39
        ja zastanawiałam się, czemu na filmach (tych z lektorem) pokazują nieistniejące samochody (w Polsce wtedy jeździły głównie fiaty, łady, polonezy, itp.).
        Jeśli chodzi o filmy wojenne typu wcześniej wymienieni Pancerni i pes wierzyłam ,że to prawdziwa historia filmowana przez ukrytą kamerę i transmitowana na żywo.
        A ludzie z reklam nie są prawdziwi - nie żyją naprawdę. Ale nigdy nie zagłębiałam się, skąd w takim razie się wzięli. :)
        I jeszcze, że ludzie z telewizora mnie widzą i słyszą co mówię.
        I też myślałam, że w radioodbiorniku są małe ludziki, które prowadzą audycje. :)
        no i z tych śmiesznych rzeczy to tyle.

        :)
        • Gość: Vanka Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: 77.252.190.* 20.09.10, 18:00
          Wierzyłam, że grzmoty podczas burzy to dlatego, że aniołowie przetaczają w niebie beczki. I że dlatego pojawia się tęcza, bo Bozia niebo wyprała. I że jak ktoś ma wąsy to musi je ściągać do jedzenia.
          Nie pytajcie mnie skąd mi się to wzięło, bo nie mam pojęcia ..:)
          • Gość: miss twist Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 18:16
            Wierzyłam, że kwas mrówkowy robi się rozgniatając mrówki na miazgę po czym zalewa się tę miazgę spirytusem.
            I że jak wychodzi się za mąż, to wychodzi się z domu i nigdy się do niego warca - poniekąd to prawda, tylko że ja myślałam, że już nigdy nie będę mogła odwiedzić moich rodziców.
            I że jak ma się wyrzuty sumienia to się wymiotuje.
    • l_zaraza_l Godzilla i nieskończoność wszechświatów 20.09.10, 18:38
      Oglądałam wszystkie filmy i to po kilka razy. Nie mam pojęcia o co w nich chodziło ale zamęczałam mamę i, chociaż te filmy były od lat iluś tam, chodziłyśmy do kina na wszystkie Godzille po kilka razy (kina były co kilka kroków a bilety w cenie tramwajowych). Moja Godzilla była samiczką (nie wiem dlaczego, może przez film "Syn Godzilli"), była przedobra i przekochana. Też nie wiem skąd mi się to wzięło bo ostatnio usiłowałam obejrzeć jakiś film z tej serii i wyłączyłam. Nie dla tego, że straszliwa szmira (bardziej niż straszliwa) ale dlatego, że TEN (jak to TEN?!) Godzilla był zły!!! Złej/ złego Godzili nie przyjmuję do wiadomości. Godzilla to jedyna rzecz jaką do dzisiaj potrafię ulepić z plasteliny (innych nie próbowałam lepić bo po co). Przed moim blokiem, za płotem było złomowisko. Kiedyś zaczęto je likwidować. Napisałam do Świętego Mikołaja (wygląda na to, że też wierzyłam w jego istnienie) list, w którym prosiłam o to, by Godzilla zamieszkała ze mną, na tym miejscu po złomowisku Razem z koleżanką robiłyśmy z klocków projekty domku dla Godzilli. Skończyło się na tym, że jak byłam w II. klasie podstawówki to rodzice kupili mi pieska ratlerka. Byłam tak szczęśliwa, że łatwo przyjęłam do wiadomości, że Godzilla śpi i będzie mogła przyjechać dopiero za 100 lat (hmm... nie miałam wątpliwości, że ja dożyję, moja koleżanka, rodzice i piesek, który będzie bawił się z Godzilla (!) ...)

      Nie miałam oczywiście pojęcia o teorii prawybuchu i nieskończoności wszechświata ale gdy leżałam wieczorem w łóżeczku to zastanawiałam się co będzie za tym naszym niebem, które postrzegałam jako tkaninę/błonę usianą gwiazdkami. Co zobaczymy jeśli ją rozedrzemy. Dochodziłam do wniosku, że takie samo niebo z gwiazdkami i że za nim będzie kolejne, i kolejne, i kolejne.... Nigdy nie dotarłam do nieskończoności bo zasypiałam :))))
      • lia.13 Re: Godzilla i nieskończoność wszechświatów 20.09.10, 20:25
        piękne ;) aż mi się łezka w oku zakręciła :D
        a z moich to tylko jeden pomysł był totalnie odjechany. Na pewnej ulicy, biorącej swój początek przy rzece, przy której zbudowany był młyn wodny, za młynem stało pomieszczenie gospodarcze, z takim przedłużonym, spadzistym dachem. Pod tym dachem i dalej rosła sobie piękna, gęsta, wysoka (bo rzadko ścinana) zielona trawa. Budynek był z ciemnego, drewna, dach smołowany, całość w lekkim półcieniu drzew. No i ubzdurałam sobie, że w tej trawie, pod tym daszkiem bankowo mieszkają krasnoludki ;) Na noc chodzą spać do tego budynku :D Co więcej, nawet dziś, choć upłynęło już z 25 lat odkąd to wymyśliłam, nadal przechodząc obok spoglądam, czy może kątem oka nie uchwycę jakiegoś nieuważnego krasnoluda ;)
        • l_zaraza_l Re: Godzilla i nieskończoność wszechświatów 12.10.10, 21:34
          lia.13 napisała:

          > piękne ;) aż mi się łezka w oku zakręciła :D
          > a z moich to tylko jeden pomysł był totalnie odjechany. Na pewnej ulicy, biorąc
          > ej swój początek przy rzece, przy której zbudowany był młyn wodny, za młynem st
          > ało pomieszczenie gospodarcze, z takim przedłużonym, spadzistym dachem. Pod tym
          > dachem i dalej rosła sobie piękna, gęsta, wysoka (bo rzadko ścinana) zielona t
          > rawa. Budynek był z ciemnego, drewna, dach smołowany, całość w lekkim półcieniu
          > drzew. No i ubzdurałam sobie, że w tej trawie, pod tym daszkiem bankowo mieszk
          > ają krasnoludki ;) Na noc chodzą spać do tego budynku :D Co więcej, nawet dziś,
          > choć upłynęło już z 25 lat odkąd to wymyśliłam, nadal przechodząc obok spogląd
          > am, czy może kątem oka nie uchwycę jakiegoś nieuważnego krasnoluda ;)

          W moim przypadku to ogródki działkowe są miasteczkami krasnoludków. Te maleńkie kolorowe domki, ścieżynki i mnogość kwiatów... :)
    • Gość: 1984 Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.chello.pl 20.09.10, 19:24
      w wolność, równość, braterstwo
      • Gość: sz Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: 195.47.201.* 20.09.10, 20:17
        Zastanawialiśmy się z kolegami na jakiej zasadzie działa kasteta VHS i doszliśmy do wniosku że na taśmie są takie same klatki jak na zwykłej projekcyjnej, tylko mniejsze ;-)
        • Gość: 123456 Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.chello.pl 20.09.10, 21:13
          ja miałem teorie językową:)
          tzn kiedy na końcu filmów pojawiał sie napis końcowy THE END tłumaczyłem go dosłownie na polski KONIEC czyli...

          T=K
          H=O
          E=N
          E=I
          N=E
          D=C

          Tylko za nic w świecie nie mogłem odkryć dlaczego angielskie E ma polskie dwa odpowiedniki N i I:))
    • Gość: gość w boga, mikołaja, jezusa itd... IP: 178.73.63.* 20.09.10, 20:22
      ...a największe rozczarowanie to było, że jednak to mama przynosiła nocą prezent :)
    • Gość: Adam Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.pz3-nat.espol.com.pl 20.09.10, 21:05
      Myślałem, że każda głoska w języku angielskim ma odpowiednik w polskiej. Aby zrozumieć coś z angielskiego wystarczyło znać odpowiedniki i można wszystko sobie przetłumaczyć. Tak, oraz yes nawet liczba liter się zgadzała. Miałem wypisać sobie nawet taki alfabet, ale zawsze stwierdzałem że tych kilkadzesiąt liter to zawsze szybko się nauczę i mam na to jeszcze dużo czasu.
      • Gość: 123456 Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.chello.pl 20.09.10, 21:16
        > Myślałem, że każda głoska w języku angielskim ma odpowiednik w polskiej. Aby zr
        > ozumieć coś z angielskiego wystarczyło znać odpowiedniki i można wszystko sobie
        > przetłumaczyć. Tak, oraz yes nawet liczba liter się zgadzała."

        He he widze ze nie tylko ja tak myślałem:)
        • Gość: Hela Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.spray.net.pl 20.09.10, 23:19
          A ja wierzylam, ze:
          - wyscigi zbrojen to jakas wojskowa olimpiada, tylko nigdy nie moglam zrozumiec, ktory kraj wygrywa
          - Regan ma czerwony guzik na biurku, przy ktorym na codzien pracuje. Balam sie, ze moze go nacisnac przez przypadek i wtedy bedzie Koniec. Dlatego tez bawilam sie zawsze kolo domu - jakby mowili na ulicy, ze leca rakiety na Warszawe, zdazylabym wrocic do rodzicow
          - zastanawialam sie, co oznacza "zapogoda", o ktorej mowili w Wiadomosciach - czyli "a teraz progno zapogody":-)))))
          • Gość: Wrecekrzepki Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: 195.205.221.* 21.09.10, 14:01
            Nie meczylo Cie, co moze oznaczac tajemnicze "progno"?
    • Gość: Ołtarzewska Mój mąż ten stary pryk dalej we wszystko wierzy! IP: 194.169.228.* 20.09.10, 21:20
      Bóg mnie pokarał takim głupim chłopem.
      • Gość: Niezorientowany A ja dalej wierze w cuda Tuska.... IP: 194.169.228.* 20.09.10, 21:21
        ... mam 16 lat i mutacje. Czy to mi przejdzie.

        Drogie Bravo pomurz!
    • topshopxx Ulepilem tratwe do Nieba . 20.09.10, 23:01
      Bedac brzdacem, zbilem z desek, listew, i jakis badyli cos przypominajacego tratwe. Pokrylem ja gruba warstwa mchu, w ktory symetrycznie wczepilem polne kwiaty.

      Napisalem kredka bambino list do Boga , proszacy o wziecie mnie w Niebiosa, i zjednoczeniu mnie ze zmarlymi juz psami, kotami i babcia, za ktorymi tak wtedy tesknilem. List rzucilem do gory, majac nadzieje , ze poleci z wiatrem do Stworcy . List polecial gdzies w krzaki. Ponowilem probe kilka razy, z podobnym efektem.

      Nie poddalem sie. Czytalem tresc listu na glos, siedzac na tej tratwie w srodku pola . Czekalem... i czekalem... Poddalem sie, myslac, ze to pewnie przez to, ze za malo mchu nalozylem na tratwe.
      • Gość: xxx Re: Ulepilem tratwe do Nieba . IP: 95.146.207.* 21.09.10, 00:37
        nieeeee, to kwiatow bylo za malo ;)
      • gosiownik Re: Ulepilem tratwe do Nieba . 21.09.10, 13:05
        Cudowne! :)
    • Gość: xxx Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: 95.146.207.* 21.09.10, 00:35
      1. na swiecie jest tylko polska. tzn. rozciaga sie od bieguna polnocnego do poludniowego na calej dlugosci geograficznej.

      2. w przeszlosci byla tylko jedna wojna, ktora pokazywali w telewizji - a ze z nazwy "druga", to i coz z tego.

      3. pan jezus przyjal cialo zmarlej dziewicy (znieksztalcone "z maryi dziewicy") i stad mial dlugie wlosy - no przeciez tak co nadziela na mszy mowiono.
    • ciocia-wie-lepiej Re: dziecięce teorie pseudonaukowe 21.09.10, 00:39
      Ze w elektrocieplowni produkuja chmury i wypuszczaja je kominami.

      Ze kurczaki biora sie z zoltek w jajkach, jakos tak zamieniaja.

      Ze niebo to jakas kopula,zaslona a slonce to wycieta w niej dziura i widac przez nia prawdziwy, swietlisty wszechswiat, a gwiazdy to takie mniejsze dziurki porobione szpilka.I dlatego w dzien jest jasniej,bo przez wieksza dziure wiecej swiatla wpada.

      Ze kazdy widzi moja twarz inaczej, i tak wlasciwie nie wiadomo jak wygladam. A potem mialam faze kosciotrupow, ze tak naprawde wszyscy wygladaja jak szkielety i tylko ja mam zludzenie optyczne, i kiedys zobacze je tak jak naprawde wygladaja i bedzie strasznie.
      • wei.wu.wei Re: dziecięce teorie pseudonaukowe 21.09.10, 01:47
        > Ze kurczaki biora sie z zoltek w jajkach, jakos tak zamieniaja.

        A nie? :)

        • Gość: Wrecekrzepki Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: 195.205.221.* 21.09.10, 13:45
          Nie, biora sie z zarodka przyklejonego do zoltka...
    • Gość: Babilonek Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.range86-176.btcentralplus.com 21.09.10, 01:31
      A ja - po zobaczeniu Michaila Gorbaczowa w telewizji bylam przekonana, ze to znamie, ktore on mial na czole i polowie glowy, to tatuaz przedstawiajacy granice ZSRR. I zastanawialam sie co bedzie, kiedy on przestanie byc 'prezydentem' i zostanie nim ktos nowy z wlosami - czy bedzie musial sobie ogolic glowe pod ten obowiazkowy 'prezydencki' tatuaz..?
    • Gość: calaciria Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: 94.72.103.* 21.09.10, 04:16
      ja wierzyłam, że gdzieś na świecie jest taka sama dziewczynka jak ja, która wygląda tak samo, ma takie same ubrania i te same zabawki... no dosłownie identyczna.
      w to dokopanie się do środka ziemi też wierzyłam.
      • croyance Re: dziecięce teorie pseudonaukowe 07.10.10, 15:34
        Czytalam ostatnio ksiazke
        www.amazon.co.uk/Goldilocks-Enigma-Universe-Just-Right/dp/0713998830
        i tak taka hipoteza analizowana jest zupelnie na powaznie. Jezeli wszechswiat jest nieskonczony, to z rachunku prawdopodobienstwa wynika, ze gdzies jest w nim planeta taka sama jak ziemia, z taka sama, druga osoba jak Ty, wiodaca takie samo zycie. Co wiecej, takich planet moze byc nieskoczona ilosc.
        • netka6666 Re: dziecięce teorie pseudonaukowe 15.10.10, 09:24
          Mój 3 letni syn uważa, że mama nie ma siusiaka gdyż biegała po domu bez majtek i zjadł go jeden z naszych kotów. Z tego też powodu sam zawsze chodzi po domu chociażby w samych majtkach ale nigdy na golasa gdyż nie chce zostać dziewczynką.
    • alex_koz Re: dziecięce teorie pseudonaukowe 21.09.10, 04:37
      swietny watek:)
      ja wierzylam - jako, ze mi powtarzano, ze owoce maja witaminy - ze te zolte kropki na truskawkach (to sie chyba orzeszki nazywa??) to wlasnie witama i z moja mama dysktuowalam, ze ja przeciez widze witamki:)
      a poza tym to wierzylam, ze ja z bratem bedziemy kopali ogrodek to sie przekopiemy do Australii, jakos nigdy Nam sie nie udalo....
      aha, i zakopalam z bratem jakies monety pod plotem po to by dzieci w przyszlosci znalazly skarb, haha
    • kissinger77 Re: dziecięce teorie pseudonaukowe 21.09.10, 07:59
      A ja pamiętam coś z kinematografii. BYłem np. przekonany, że jak wieczorem puścili film, który był rano wemitowany dla głuchoniemych, to znaczy że został przez cały dzień jeszcze raz nakręcony. Byłem także przekonany, że jak film jest kręcony to aktorzy jak chcą mieć przerwę, to muszą na znak reżysera stanąć w bezruchu, wtedy wyłączane są kamery. Następnie po przerwie muszą ustawić się tak samo a potem włącza się kamery...ale schiza :D
      • Gość: yeenna Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.veritydevelopment.com 21.09.10, 08:07
        no cóż wstyd się przyznać ,ale tato mnie wkręcił i długo w to wierzyłam.... że jamniki kupuje sie na metry ( jak kiełbase w mięsnym) no i że lody pistacjowe są robione z trawy
    • Gość: alicja Ja wierzyłam w pieniążki. IP: *.ip.netia.com.pl 21.09.10, 09:06
      Od małego zawsze dostawałam kieszonkowe. W latach 80-tych było to około 150 dolarów miesięcznie,mój tata był marynarzem i było go stać. Teraz też wierzę, ż eten kto ma pieniadze jest lepszy i wartościowszy od tego kto ich nie ma.
    • tygrysgreen Re: dziecięce teorie pseudonaukowe 21.09.10, 09:23
      babcia mi mówiła, że jak ktoś kłamie to mu się kurzy z nosa. wierzyłam to i ciągle chciałam sprawdzić. albo specjalnie kłamałam żeby ten kurz zobaczyć, albo zasłaniałam nos i nie mogłam się nadziwić jak oni go mogą zobaczyć i wiedza że kłamię.
    • freejazzy Re: dziecięce teorie pseudonaukowe 21.09.10, 09:25
      A ja byłem przekonany, że za pomocą odkurzacza, klocków lego i paru innych sprzętów gospodarstwa domowego można wybudować maszynę, która raz uruchomiona będzie działać WIECZNIE! Nie pamiętam niestety swojego projektu, ale pamiętam, że odkurzacz odgrywał w nim kluczową rolę. Mój tata obejrzał mój projekt i powiedział, że to perpetum mobile i że to nie ma prawa tak działać. Nie zrażony niepowodzeniem zmieniłem branżę i zająłem się farmacją, wierząc absolutnie, że z owoców jałowca można wymyślić doskonałe lekarstwo na katar. Na półkach w pustych rolkach po filmach rozwijały się moje jałowcowe próbki - rodzice tylko dyskretnie kontrolowali, czy nie zaczynam tego zażywać, bądź czy nie częstuje tym moich kolegów:)
    • Gość: Monika "inni" IP: *.2.pxs.pl 21.09.10, 09:28
      Zawszew gazecie pisali albo na końcu filmu/programu pokazywały się napisy, że w wystapił ten, ten, ta, tamta "i inni". Strasznie mnie intrygowała "inni". Myslałam, że to jakaś osoba płci żeńskiej i zastanawiałam się jaka to ona musi być zapracowana skoro tak często występuje ( pojawia się w prawie każdym programie czy filmie).
      • Gość: Azorek Re: "inni" IP: *.chello.pl 21.09.10, 10:47
        Moi synowie mieli teorie naukowe na wszystko :)
        -jak winda jedzie do góry, to się zmniejsza grawitacja, za pomocą guzika piętra, a jakna dół to zwiększa. W ogóle mieli fascynację grawitacją :)
        -HEKTOPASKALE są odpowiedzialne za wojny, te współczesne, bo za drugą oczywiście Niemcy
        -robal w śliwce ma mieszkanie, takie na miarę robala - coś do spania, jakiś stolik...
        -wampiry istnieją, jak najbardziej i mieli na to dowód - nasz sąsiad. Czarnooki, ciemne włosy do ramion, nieludzko piękny, wysoki, szczupły, lubił czarny kolor i dość długie płaszcze. No, wampir.
        -owczarek niemiecki to wilk, taki jak z Czerwonego Kapturka
        -węże mają malutkie kółeczka
        -dziki szczaw jest bardzo trujący - i często któryś wracał pędem do domu z wrzaskiem "zjadłem szczaw, zjadłem szczaw, aaa!". Pytany po co jadł szczaw odpowiadał, że przez pomyłkę, bo myślał, ze to babka (lancetowata).
        -tata jest lekarzem i ratuje ludzi zawsze. Jak ktoś umarł, to tylko dlatego, że nie znał taty.
        -źli ludzie mają jakąś widoczną cechę szczególną, raz to były wąsy, raz loczki, raz długi nos...
        i wiele innych
        • nessie-jp Re: "inni" 21.09.10, 20:11
          > -węże mają malutkie kółeczka

          Padłam i się zwijam (na malutkich kółeczkach)
    • maxikaz01 Re: dziecięce teorie pseudonaukowe 21.09.10, 11:35
      A ja wierzyłem że jak wyłączę telewizor podczas trwania np. bajki, to ta bajka "zaczeka" na mnie do ponownego włączenia telewizora. Nie mogłem zrozumieć że nawet jak telewizor nie jest włączony to programy, audycje i tak trwają i uciekają :)
      • Gość: ona Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.range86-184.btcentralplus.com 21.09.10, 12:19
        wierzylam ze jest pare "swiatow" znaczy sie kul ziemskich na ktorych dzieje sie to co juz sie na ziemii wydarzylo a na innych to co sie dopiero na ziemii wydarzy i dziueki temu wrozki moga przepowiedziec przyszlosc bo jakos tam sobie zagladaja. ale ze mnie glupolek ...
    • Gość: gość Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.bb.online.no 21.09.10, 12:25
      - skoro dziecko jest w brzuchu u mamy, to do czasu "wyjścia" pływa we wszystkim, co mama zje; wyobrażałam sobie niemowlaka oblepionego marchewką z groszkiem, kawałkami kiełbasy itp.
      - jeżeli nie zje się śniadania i nie wypije czegoś ciepłego, w brzuchu lęgną się żaby - tak mówiła mi babcia i miała niezbity dowód w postaci odgłosów dochodzących z "głodnego" brzucha
      - w naszej piwnicy mieszka dziad z wielkim workiem na niegrzeczne dzieci i jeżeli będę skarżyła rodzicom na siostrę, na pewno zostanę przez tego dziada porwana; w milczeniu znosiłam upokorzenia, łaskotanie itp., byle tylko nie znaleźć się w tym wielkim worku

      Na to nie miałam akurat żadnej teorii, ale nie mogłam zrozumieć, dlaczego czasem moja siostra, mama, kuzynka, ciocia idą do toalety z kawałkiem starej gazety, a potem wychodzą z "czymś" w tę gazetę zawiniętym i wyrzucają to do śmietnika. Nie wiem, dlaczego nie zapytałam, ale męczyło mnie to kilka lat!

      No i jeszcze "wierzenie" mojego szwagra, z już dorosłych lat: jest Czechem i gdy przyjeżdżał do Polski, wydawało mu się, że mamy tu hordy groźnych psów, które biegają samopas. W końcu non stop widział znaki "Uwaga piesi!"
      • Gość: asia Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.09.10, 13:04
        1. Jak pada śnieg, to aniołki prują poduszki i wysypują z nich pierze
        2. Analogicznie jak pada deszcze, to dlatego że podlewają ogródek
        3. Ludzie o niebieskim kolorze oczu widzą na niebiesko, a o zielonym na zielono
        4. Twardowski był na Księżycu
    • Gość: kot_kreskowy Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.adsl.inetia.pl 21.09.10, 13:14
      > A moja koleżanka wierzyła w wymyśloną przez siebie teorię, że jak widać prześwi
      > ecające przez chmury promienie słońca to Pan Bóg zsyła na ziemię nowe powołanie
      > do życia duchownego :D ona to dopiero miała fantazję!
      >
      Ja obrałam tok myślenie w przeciwnym kierunku - wierzyłam, że takie prześwitujące promienie to dusze, które Pan Bóg zabiera z cmentarzy do nieba :)
    • Gość: Czytelnik Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.n4u.abpl.pl 21.09.10, 13:24
      A ja wierzyłem ze księża to dobrzy ludzie...



      Amen & O'kay
      • Gość: Ania rocznik 1979 Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.09.10, 13:31
        A mnie jako dziecko intrygowala plama na lysinie Michaila Gorbaczowa i pytalam sie Taty co to za plama. Moj tato ktory nie kochal komuny powiedzial "A jakis ptak mu nasr... " I bylam swiecie przekonana ne naprawde mu narobil ptaszek.
    • kenzi26 Re: dziecięce teorie pseudonaukowe 21.09.10, 13:31
      ja myślałam, że: jak będę mieć długie włosy aż do ziemi to będę "na nich" chodzić..
      i że jak zjem ziarnko arbuza to mi arbuz wyrośnie w brzuchu..
    • Gość: wrzesien Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.range86-172.btcentralplus.com 21.09.10, 15:17
      Jak księżyc jest chudy to dlatego, że jest u złej babci a jak gruby, to u dobrej.

      Dzieci wychodzą przez pępek. Kwestia wchodzenia do brzucha nie została rozwiązana.

      Język polski jest językiem międzynarodowym.

      Zwierzęta o północy mówią (z wyjątkiem rybek akwariowych).

      Słońce przebłyskujące przez chmury to znak, że Bozia znalazła dobrego człowieka na ziemi.

      Anioł stróż istnieje i mnie podgląda.

      Zaglądanie do grobowców przez szpary powoduje śmierć w przeciągu tygodnia.

      • Gość: sz Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: 195.47.201.* 21.09.10, 20:00
        Kiedys myslałem że operację wyrostka robaczkowego mają wszyscy ludzie bez wyjątku-przeraźliwie się bałem i ooczekiwałem kiedy zacznie mnie boleć.
        Dodatkowo bałem się skaleczenia w palec bo pewien jegomość mi powiedział że jak się skaleczę, to "mi kiszki wyjda przez palec" :-)
      • Gość: Rachela Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.range86-174.btcentralplus.com 21.09.10, 23:21
        >
        > Język polski jest językiem międzynarodowym.

        Tez tak mialam:D W koncu to taki latwy jezyk i kazdy go rozumie...


        Ja bylam przekonana,ze w filmach w scenach np strzelaniny umieraja prawdziwi wiezniowie skazani na smierc .


        Jesli kobieta nie ma meza to nie moze miec dzieci(ktore biora sie oczywiscie z pocalunku).

        A moja kolezanka bedac jeszcze nastolatka byla swiecie przekonana,ze wyszla z odbytu swojej mamy gdyz urodzila sie posladkowo...:D Oj przespala dziewczyna lekcje biologii w szkole:D
        • Gość: balbinka Re: dziecięce teorie pseudonaukowe IP: *.chello.pl 06.10.10, 20:48
          Super wątek:)

          Jak byłam mała wierzyłam, że rodzice czytają mi w myślach (bałam się przez to rozmyślać o chłopakach, bo mama zaraz będzie wiedziała)

          mój brat jest mną tylko w "wersji" chłopięcej i każde rodzeństwo to ta sama osoba tylko w dwóch wersjach. bo jak można być różnym od siebie jak się ma tych samych rodziców?

          wierzyłam, że jak zrobię wyjątkowo piękne ciasto z błota i kwiatków to zmieni się w prawdziwe, a później próbowałam czy tak się stało

          główne założenie polityczne wieku dziecięcego: prezydentem nie powinien być prezydent tylko jego mama, bo na pewno tak jak moja mama ona wie wszystko i byłoby mniej problemów a on i tak musi się jej słuchać

          noc przychodzi tylko kiedy jest się zmęczonym (dla każdego osobno), gdyby ludziom nie chciało się spać nie byłoby nocy

          deszcz jest po to, żeby wyczyścić świat. gdyby nie kurz i zwierzęce kupy nie musiałby padać, bo nie miałby co spłukiwać




          • arcadios1987 Re: dziecięce teorie pseudonaukowe 13.10.10, 15:55
            Było kilka takich teorii w moim dzieciństwie:

            - Wrzucenie biegu w samochodzie polega po prostu na zamachaniu w dowolny sposób drążkiem.
            - Sygnalizacja świetlna zmieniana jest przez pracownika siedzącego w pokoju pod ziemią. Facet ma podłączoną do telewizora kamerę. Jeśli widzi oczekujących pieszych, zatrzymuje ruch czerwonym światłem i włącza zielone dla przechodniów. Moją teorię popierałem tym, że po 23 załączony jest pulsujący sygnał żółty - pracownik o tej właśnie godzinie kończy pracę. Sygnał ten oznacza "samowolkę" na skrzyżowaniu :)
            - Samoloty posiadają klakson i lusterka wsteczne. Po co lusterka, tego nie wiedziałem, ale dźwięk klaksonu z racji rozmiarów maszyn musiał przypominać ryk.
            - Można palić papierosy w sposób mniej szkodliwy, mianowicie nie wciągać dymu, a dmuchać w ustnik :)
            - Straż pożarna posiada olbrzymie dmuchawy służące do walki z ogniem. Teoria z punktu widzenia małego dziecka nawet logiczna - skoro można zdmuchnąć płomyk zapałki, to da się taką operację przeprowadzić także w większej skali.
            - Bezrobocie nie istnieje. Pójście do pracy jest rzeczą zupełnie normalną. Tak jak człowieka rodzice zapisują do szkoły, tak też robią to samo po jej ukończeniu, po prostu idą do biura/fabryki, zapisują tam syna czy córkę i od tej pory potomek jest zatrudniony :)
            - Wódka jest gazowana
            - Nocy z 31 grudnia na 1 stycznia nie wolno przespać, aby zostać "uwzględnionym" w nowym roku. Jeśli człowiek zaśnie, to z dniem 1 stycznia po prostu przestanie istnieć, tzn. nadal będzie żył, ale nikt nie będzie słyszał tego, co mówi, nikt też nie zwróci uwagi na to co robi.
            • jorn Re: dziecięce teorie pseudonaukowe 18.10.10, 21:29
              Bardzo fajny wątek! A teraz do rzeczy, czyli moje teorie:

              1. Teorie RTV:
              a. wspomniana powyżej teoria o ludzikach w radioodbiornikach / telewizorach;
              b. gdy się dowiedziałem, że babcia ma dostać sowiecki telewizor, zacząłem jej lekko zazdrościć, że będzie mogła oglądać sowiecka telewizję i trochę mi jej było żal, że nie będzie już mogła oglądać TVP.

              2. Teoria telekomunikacyjna powstała po tym, jak zobaczyłem rozbebeszony aparat telefoniczny, jeszcze taki z tarczą do wybierania (wtedy się mówiło: wykręcania) numerów: jako, że zobaczyłem, że tarczy telefonicznej towarzyszy jakiś mechanizm normalnie ukryty wewnątrz obudowy i że ten mechanizm miał kształt walca karbowanego po bokach, natychmiast rozwinąłem teorię mówiącą, że wszystkie mieszkania wyposażone w telefon (będący wtedy dobrem niemal luksusowym) są połączone takimi karbowanymi walcami. Teoria upadła, gdy założono nam telefon, a walca nie było.

              3. Teorie językowe:
              a. dzieci na całym świecie mówią po polsku, a dopiero potem uczą się innych języków;
              b. the = kon, end = iec;
              c. Istnieją dwa języki niemieckie: wschodni i zachodni.

              4. Teoria motoryzacyjna: samochody ciągną za sobą kable zasilające podłączone do gniazdka w mieszkaniu kierowcy. Jakoś nie kolidowało mi to z faktem, że na ulicach widywałem wyłącznie samochody bezprzewodowe (dla wyjaśnienia: tramwaj zobaczyłem pierwszy raz w życiu dopiero później, w naszym mieście nie ma).

              5. Teoria teologiczna: o ile okłamanie mamy czy taty jeszcze jakoś uchodziło, to okłamanie księdza w ogóle nie wchodziło w rachubę. W związku z tym, gdy miałem coś do ukrycia, unikałem spotkań z funkcjonariuszami Watykanu.

              6. Teoria geograficzna: Berlinem Zachodnim nazywamy Bonn.

              7. Teoria gospodarcza (nie własna, nabyta w drodze chłonięcia propagandy przez media i przedszkole): gdyby nie górnicy, marny byłby nasz los.

              I bonus, czyli telewizyjna teoria mojego kuzyna: w różnych województwach leci co innego w TV. A były to czasy, kiedy kanałów telewizyjnych było mało, za to województw dużo. Był, co prawda, program lokalny, ale tylko pół godziny dziennie i w dodatku w obu naszych województwach ten sam (nasze województwa wcześniej były i obecnie również są jednym województwem, program lokalny miały również ten sam).

              Pozdrawiam
    • sokoll1 Re: dziecięce teorie pseudonaukowe 18.10.10, 21:42
      pewnego pięknego poranka siostrzeniec wali gołymi pietami o schody i przylatuje do mnie na górę. budzi i zamiast dzień dobry pyta: ciociu Małgosiu :))))))))), a dlaczego ty nie masz dzieci?
      yyyy otwieram jedno oko, stępkam, ziewam, po głowie sie drapię i mówię krótko, żeby sie odczepił: bo nie mam męża
      ale on dalej drąży temat... robnął mi taki wykład pod tytułem": ciociu jak chcesz znaleźć męża... to musisz... że głowa mała!!!! Nigdy tego nie zapomnę !! :))))))))))
      nie będę sie rozpisywać...

      druga teoria naukowa.
      mówię mu że mam chłopaka jakis czas temu.
      a on mi na to: ale o ni tak sie z tobą nie ożeni bo masz okulary :))))))))))))))))))))))))))))))))))
      powiedziałam mu, że okulary oznaczają, że jesterm mądra
      więc jak ktoś chce możdrą żonę to sie ożeni ze mną ;DDD
      zastanowiłsie chwile... ale po minie widziałam, że jakos nie do końca przemówił do mniego mój argument...

      on ma wiele teorii naukowych. i za dobrą pamięć. zwłaszcza do klocków lego... ale i tak nie ma tego tyle co koledzy. ludzie to jednak czasem przesadzają.

      pa! :)))))))))))))
    • sokoll1 Re: dziecięce teorie pseudonaukowe 18.10.10, 21:51

      > Jako mała dziewczynka...

      Mama mi mówiła, że jak miałam półtora roku, to mówiłam juz pełnymi zdaniami (pewnie pierwsze pełne zdanie brzmiało: nie ma mowy! ;D albo coś takiego)
      ja tego nie pamiętam...
      ale przyszła do nas babcia po jakimś pogrzebie, a ja do niej: babciu, ale mas bludne nogi... :DDDDDd

      mama mi mówiła, że uważałam, że jak ktoś nosi czarne rajstopy, to ma 'bludne nogi' i sie z nią kłóciłam, jak mi próbowała wytłumaczyć... ;DDD

      koleżanka uważała, że paprotki na regale to czupryny czarownic, które sie tam schowały., słodkie :)

      moja malutka siostra bardzo kochała smoczek... nałóg malucha. ssała długo... no i w końcu rodzice postanowili te,mu zaradzic... mam ucięła kawałek czerwonej tasiemki od smoczka, wrzuciła do sedesu io powiedziała siostrze, że zatonął...
      zaglądała kilka razy dziennie... mama mówi: Marlenko, po co zaglądasz, juz zatonął. a ona do mamy: ale czasem jak jest duza fala to muszelki wuyrzuca na brzeg. moze i mój smoczek wypłynie? :))))))))))))

      ogromną teorią naukową jest także Ś. Mikołaj... siostrzeniec zawsze na niego poluje. i stwierdza: znowu mnie przechytrzył i go nie widziałem!

      oj, jaby sie tak zastanowić , dużo tego!!! :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka