Gość: piecyk gazowy
IP: *.pb.bialystok.pl
03.04.04, 12:22
VAT. Wewnątrzkrajowa dostawa ustawy
Niby po polsku, ale jakoś inaczej
Ustawa z 11 marca tego roku o podatku od towarów i usług jest dziełem
wybitnym. Ma tylko jeden feler: brakuje jej załącznika nr 9
zatytułowanego "Tłumaczenie tekstu ustawy na język zrozumiały dla podatników".
Ta niedawno uchwalona ustawa jest całkowicie nowym aktem prawnym. Ktoś, kto
zna obowiązującą jeszcze ustawę o tym podatku, powinien czym prędzej o niej
zapomnieć. Wszystkiego trzeba uczyć się od nowa.
To, że ustawa jest niedoskonała pod względem merytorycznym, nie powinno
specjalnie dziwić. Sądzę, że większość osób pracujących przy jej tworzeniu po
prostu nie wiedziała, o co chodzi, a ci, co wiedzieli, mają przecież prawo do
pomyłek wynikających choćby ze zmęczenia długomiesięczną pracą w warunkach
szkodliwych dla zdrowia. Ale to nic. Jak tylko ustawa wejdzie w życie,
szybciutko się ją znowelizuje i wszystko będzie OK. Można oczywiście
narzekać, że dzieło ustawodawcy trafiło do odbiorców wyjątkowo późno, że mogą
być kłopoty z uzyskaniem z urzędów odpowiednich dokumentów niezbędnych dla
wewnątrzwspólnotowych dostawców. Bzdura. Poradzimy sobie.
Nie jest jednak do końca różowo. Nowa ustawa jest obfita, podzielona na
działy i rozdziały; w sumie 176 artykułów i jeszcze osiem załączników. Chyba
powinna nosić nazwę kodeks podatku od towarów i usług. Kto to da radę
przeczytać, i to ze zrozumieniem, do 1 maja 2004 r.?
W ustawie jest wiele sformułowań, które w najbliższym czasie niewątpliwie
zrobią ogólnopolską karierę. Takie np. wewnątrzwspólnotowe nabycie towarów
czy też wewnątrzwspólnotowa dostawa towarów - czyż nie brzmią pięknie? Ale
dopiero większe fragmenty tego aktu pokazują całą finezję językową jego
twórców. Bo czyż nie wprawia w miły nastrój art. 10 ust. 1 pkt 3 lit.
a): "Wewnątrzwspólnotowe nabycie towarów, o którym mowa w art. 9 ust. 1 i 2,
nie występuje w przypadku, gdy dostawa towarów, w wyniku której ma miejsce
wewnątrzwspólnotowe nabycie towarów na terenie kraju, nie stanowiła u
podatnika, o którym mowa w art. 15, albo nie stanowiłaby u podatnika podatku
od wartości dodanej dostawy towarów, o której mowa w art. 7, lub stanowiła
albo stanowiłaby taką dostawę towarów, ale dokonaną przez podatnika, o którym
mowa w art. 113 ust. 1 i 9, albo podatnika podatku od wartości dodanej, do
którego miałyby zastosowanie podobne zwolnienia, z wyjątkiem, gdy przedmiotem
dostawy są nowe środki transportu".
Urocza jest również technika zastosowana przy informowaniu czytelnika ustawy,
że coś czymś jest, a coś czymś nie jest. Przemieszczenie towarów, o którym
mowa w art. 11, jest wewnątrzwspólnotowym nabyciem towarów. Ale
przemieszczenie, o którym mowa w art. 12 ust. 1, już nie, chyba że ustaną
okoliczności, o których mowa w tym przepisie, to wtedy jednak będzie.
I co, podatniku, lubisz, jak się z tobą droczą? Lepiej pilnuj okoliczności na
okoliczność wewnątrzwspólnotowego przemieszczenia towarów przed nabyciem. O
VAT! Chyba coś pokręciłem.
Tekst nowej ustawy zrobi niewątpliwie karierę w czasie spotkań towarzyskich.
Czyż nie zostanie gwiazdą imprezy osoba, która po kolejnym toaście, z pewną
nonszalancją w głosie, zapyta resztę towarzystwa: - Czy wiecie państwo,
że "za wewnątrzwspólnotową dostawę towarów uznaje się również przemieszczenie
przez podatnika, o którym mowa w art. 15, lub na jego rzecz towarów
należących do jego przedsiębiorstwa z terytorium kraju na terytorium państwa
członkowskiego inne niż terytorium kraju, które zostały przez tego podatnika
na terytorium kraju w ramach prowadzonego przez niego przedsiębiorstwa
wytworzone, wydobyte, nabyte, w tym również w ramach wewnątrzwspólnotowego
nabycia towarów, albo sprowadzone na terytorium kraju w ramach importu
towarów, jeżeli mają służyć czynnościom wykonywanym przez podatnika na
terytorium tego innego państwa członkowskiego"? Czyż ten ust. 3 art. 13 nie
jest lepszy od tekstu o kawie, co pieści zmysły? A w ustawie jest jeszcze
wiele równie dobrych.
Reasumując: kłopoty z podatkiem od towarów i usług po 1 maja będą wynikały
nie z powodu skandalicznie późnego uchwalenia ustawy czy też zawartych w niej
błędów, lecz z powodu użytego przez autorów języka.
Niby po polsku, ale jakoś inaczej. Potrzebny jest, i to prędko, wspomniany
załącznik nr 9.
Andrzej Biedacha
Autor jest doradcą podatkowym
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040402/prawo/prawo_a_4.html