Dodaj do ulubionych

różnice językowe w Polsce

IP: *.hsd1.il.comcast.net 24.11.10, 01:02
Ja pochodzę z dolnego śląska (Jelenia Góra rulezzz) a mój mąż z podkarpacia (Mielec). Ja wychodzę na dwór (on twierdzi że na dworze to same królewny i królowie) on wychodzi na pole (ja uważam że na polu to można ewentualnie zasadzić buraki). U mnie niemowlakowi daję się smoczka a u niego cumelek hę??? Ja długą bułkę nazywam kawiarka o on wek. U mnie wek to słoik w ktorym robi sie przetwory. Doszliśmy do porozumienia że wychodzimy na zewnątrz i kupujemy bagietkę :). Znacie inne podobne???
Obserwuj wątek
    • Gość: GOŚĆ Re: różnice językowe w Polsce IP: *.uznam.net.pl 24.11.10, 01:09
      podoba mi się, z humorem poczytałam, ale sama nie znam nic co możnaby dorzucić w temacie, pozdrawiam
      • Gość: dag Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 12:08
        Ja jestem z Trójmiasta, mój narzeczony z Lubelszczyzny.
        Ja wieszam pranei przypisając je klamerkami, a on: spinaczami. Jak dla mnie spinaczami to można spiąć co znajwyżej kartki papieru, a on w życiu nie słyszał o klamerkach.

        Ja po domu chodzę w kapciach, tutaj chodzą w ciapach.

        Był jeszcze inne, ale teraz sobie nie przypominam :)
        • takijeden1983 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 16:25
          To co w Łodzi jest krańcówką w Warszawie jest petlą, moja migawka to ichni bilet miesięczny a na angielkę mówią bułka francuska
          • Gość: Łodzianin Re: różnice językowe w Polsce IP: *.retsat1.com.pl 27.11.10, 16:47
            Wyjaśniam: krańcówka to koniec linii tramwajowej. Motorniczy odpina wagon doczepny, blokuje nastawnik, idzie w drugi koniec wagonu, odblokowuje nastawnik, omija drugim torem wagon doczepny, podpina go i jedzie do drugiej krańcówki. Z czasem powstaną tramwaje "jednokierunkowe" i tzw. pętlice czyli pętle. Ale w mowie zostanie krańcówka.
            Migawka to bilet miesięczny, którego nie trzeba kasować. W czasie kontroli pokazuje się, że się go ma - przez krótką chwilę czyli mignięcie. A angielka to angielka. Nie wiem czemu. W sklepach w cenniku stało "bułka paryska" a prosiło się o angielkę. Może, żeby Francuzów wkurzyć?
          • sim09 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 22:34
            Mówimy także ,,pochodzę z miasta Łodzi", wymiotowanie to ,,pojechać do Rygi", mamy czegoś galancie, co niektóre produkty są siajowe, szczególnie te tanie z Chin. Krańcówka jest dlatego, że nie zawsze pętla miała wjazd i wyjazd i motorniczy musiał przechodzić na drugi koniec wagonu. Gramy chętnie także w trambambulę. Herbatę, płatki śniadaniowe kasjerka pakuje mi w foliówkę. Bluzę zapinam na ekspres. Po cukierku zostaje mi tytka. Ulica Andrzeja Struga to Andrzeja. Park Staromiejski to Park Śledzia (od sprzedawanych w dawnych czasach śledzi), jeżdżę na Bałucki, na Zielony Rynek, na Górniak. Chodzę do Parku na Julianowie i do Parku na Zdrowiu. Czasem jadę bulwą. Na Bałutach lubimy mówić ,,karolyfer".
            • pani_rosomak Re: różnice językowe w Polsce 28.11.10, 00:48
              no i jeszcze w Łodzi chodzi się po domu w pantoflach - ale nie takich na szpilce tylko na przykład filcowych w kratkę- co to u nas w Warszawie się nazywają kapcie.
              natomiast na Śląsku sie trzymie a nie trzyma
        • Gość: Anika Re: różnice językowe w Polsce IP: 95.178.77.* 27.11.10, 16:57
          Rodzina męża z okolic Lublina mówi na kocura bajcur :)
    • tomek854 Re: różnice językowe w Polsce 24.11.10, 03:05
      U mojej lubej z centralnej polski CIEKA się po ZBYRACH, podczas gdy u mnie na Dolnym Śląsku BIEGA się po WERTEPACH.

      U mnie kotu daje się w MISECZKACH, u niej w PATELKACH.

      jak mi się coś przypomni, to dopiszę.
      • beatrix-kiddo Re: różnice językowe w Polsce 24.11.10, 14:38
        tomek854 napisał:

        > U mojej lubej z centralnej polski CIEKA się po ZBYRACH, podczas gdy u mnie na D
        > olnym Śląsku BIEGA się po WERTEPACH.
        >
        > U mnie kotu daje się w MISECZKACH, u niej w PATELKACH.

        To ja nie wiem, z jakiej centralnej Polski Twoja luba pochodzi, bo ja też z centralnej, i u mnie mówi się jak u Ciebie, czyli wertepy i miseczki.
        • Gość: ph Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 18:40
          dokladnie,
          Twoja luba chyba Cie oklamuje w kwestii pochodzenia bo w centralnej Polsce mowi sie normalnie , nigdy nie spotkalem sie z ciekaniem czy tez zbyrami :)
      • ajavar Re: różnice językowe w Polsce 25.11.10, 20:27
        och! tomek854, az sie lza w oku zakrecila jak przeczytalam "ciekac po zbyrach" :)
        juz dawno nie slyszalam, chociaz ostatnio moj tata, ktory powiedzial do mnie (jak po raz kolejny wychodzialm na impreze) - "ty ciekusie!"
        i bardzo mnie to rozsmieszylo :)
        wspomniane tu - kapcie oczywiscie byly "łapcie", z czym po przyjezdzie do Wawki mialam problem, bo ktos myslal, ze mowie zdrobniale o "dloniach" :))))

      • Gość: nett1980 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.toya.net.pl 27.11.10, 10:21
        Tesciowa ze Swietokrzyskiego chciala herbatke w garczku, zdebialam. A chodzilo o kubek.
        U nich tez nie jedzie sie np. do Blizyna, ale na Blizyn, w lazience sie mozna nie wykąpać, ale okąpać.
        Kuzyni ze Slaska mieli gilgotki, a my z Mazur kozytki. Co obszar to inna nazwa dlugiej bulki, tu gdzie mieszkam od 20 lat, czyli w Lodzi, to sie mowi ANGIELKA, tramwajem jedzie sie na krancowke, ale trzeba miec albo bilet, albo ...migawkę.
        • 4v Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 10:45
          > Tesciowa ze Swietokrzyskiego chciala herbatke w garczku, zdebialam.

          a nie jesteś aby z Łodzi, Nett? moja śp Babcia też mówiła "garczek", a pochodziła z okolic Łodzi właśnie. więc to raczej po prostu archaizm, a nie regionalizm świętokrzyski... :)
          • beatrix-kiddo Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 10:47
            4v napisał:
            >
            > a nie jesteś aby z Łodzi, Nett? moja śp Babcia też mówiła "garczek", a pochodzi
            > ła z okolic Łodzi właśnie. więc to raczej po prostu archaizm, a nie regionalizm
            > świętokrzyski... :)

            Ja jestem z Łodzi i nigdy nie piłam herbaty w "garczku", zawsze w kubku.
            • Gość: nett1980 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.toya.net.pl 27.11.10, 11:03
              A jeszcze za komuny, pilo sie tylko w szklankach :)Niektorzy do dzis tak maja.
              • Gość: kalka Re: różnice językowe w Polsce IP: *.range86-186.btcentralplus.com 27.11.10, 11:06
                pilo sie w tzw mustardowkach
                :)
              • lia.13 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 14:32
                w szklankach w koszyczku ;) gdzie można teraz takie koszyczki kupić? takie śliczne w domu mieliśmy, w kwiatowe wzory, ale już się zużyły niestety trochę, za długo nieużywane stały :(
                Kiedyś kolegę z Pomorza zapytaliśmy czy wie co to jest "glubka", nie wiedział, więc powiedzieliśmy, że to "mirabelka" (mała śliwka w kształcie czereśni), na co stwierdził: "a co to jest?" Śmiechu było co nie miara :D
                • Gość: dtc Re: różnice językowe w Polsce IP: 89.72.68.* 27.11.10, 21:55
                  Nie pije się w kubku/szklance. Pije się z kubka/szklanki.
          • Gość: nett1980 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.toya.net.pl 27.11.10, 11:02
            Pol zycia juz mieszkam w Lodzi, ale jeszcze nie slyszalam od nikogo, ze chce cos pic w garczku. Pochodze z Mazur, mamy tu duzo rusycyzmow, z niemieckiego tez sporo sie przyplatalo. Moze twoja babcia pochodzila ze swietokrzyskiego, moze przed 1 wojna jej rodzice za praca przyjechali do Lodzi? Ktos tu wspomnial tez o patelce, tez tak mowi na patelnie tesiowa. Kobieta ma mature, ale troche malo ma wspolnego ze slowem pisanym, czytanym, uzywa tez "ja rozumię", ale tak tez mowi niby wyksztalcony Kalisz.
            Aaaa powiedz mi czy dla twojej babci normalne byly prezenty pod choinka? Tam, skad pochodzi tesciowa, ten zwyczaj dopiero z oporami wchodzi do tradycji :)
            • Gość: kowlak Re: różnice językowe w Polsce IP: *.toya.net.pl 28.11.10, 09:52
              Mieszkam w Łodzi całe życie i o garczkach słyszałem - mówi tak moja babcia i mówiła prababcia a one obie rodowite Łodzianki.

              O zbyrach po których można biegać też słyszałem :)
              • Gość: emka Re: różnice językowe w Polsce IP: *.budchem.szczecin.pl 03.12.10, 14:48
                Moja babcia też pochodziła z Łodzi i też mówiła "garczek".
          • Gość: kazaniaświętokrzys Re: różnice językowe w Polsce IP: 66.90.104.* 27.11.10, 14:48
            Oczywiste, że to archaizm.
            • Gość: nett1980 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.toya.net.pl 27.11.10, 16:15
              Ok, ok. Ale jesli chodzi o roznice, to wyczailam jeszcze z dwie fajne. Na ciasto mowia placek, a jesli rece z wysilku mdleja, to u nich milkna. Prawda, ze ladnie?
        • spicy_orange Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 10:53
          > Kuzyni ze Slaska mieli gilgotki, a my z Mazur kozytki.
          my w małopolsce mamy zwykłe łaskotki, a mój dawny kolega który przyjechał z innego regionu (nie pamiętam jakiego) zawsze miał ckliwotki
          • lulumay Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 12:31
            ckliwotki śliczne!!!

            ja mówię huśtawka, a moja kumpela bujaczka
            • Gość: ja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 12:35
              oczywiście, że huśtawka!
            • Gość: malenka Re: różnice językowe w Polsce IP: *.unitymediagroup.de 27.11.10, 18:12
              ja znam jeszcze inaczej - bujawka :-D
              • Gość: ja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.10, 22:28
                W Poznaniu mówi się - niestety! - HUŹDAWKA. Tu wszystko twardnieje ;-)
        • Gość: ŁODZIANIN Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 13:27
          kiedyś Pani w Warszawie na hasło "angielka" zdębiała i mimo, że ściana za nią była zapełniona "angielkami" pouczyła mnie, że to "bułka paryska"
          • lia.13 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 14:39
            angielka to chyba najmniej popularna nazwa tego pieczywa. Raczej właśnie bułka paryska, wek czy też kawiarka. Jak dla mnie "angielka" to rodzaj pieca-kuchenki ;)
            • Gość: gość Re: różnice językowe w Polsce IP: *.icpnet.pl 27.11.10, 15:19
              a ta bułka w Poznaniu zwana jest kawiorkiem.
              Ja jestem z Poznania, narzeczony z Łodzi. I on na makaron mówi kluski, pyzy to u niego ziemniaczane kuleczki z mięsem, a u nas duże drożdżowe kule. Chodzi niby też na dwór, ale na pytanie "gdzie byłeś" powie: na dworzU a ja: na dworzE.
              Ja się jako dziecko bawiłam pamperkami, a on ludzikami :))

              ps. moja baaaaardzo stara ciocia była Łemką i ona też pijała w "garnczku".
              • Gość: Aśka różnice językowe w Polsce IP: 89.74.229.* 27.11.10, 15:57
                temat świetny, czytam i łzy lecą mi ciurkiem. ciekawe, jak innym ;-)
                mój ojciec pochodzi ze Świętokrzyskiego, ale rodzina z zachodniej Małopolski, on też herbatę pije w garczku, na zakupy zabiera siatkę (niezależnie od tego, czy jest plastikowa, czy lniana). Mieszkaliśmy na południu dzisiejszego mazowieckiego (kiedyś- radomskie). Po domu chodziło się w ciapach, wychodziło się na dwór, jadało się zupę z kluskami i ziemniaki (o ile czasem były "kartofle", "makaronu" nie używało się nigdy). Kupowana w sklepie bułka z nadzieniem była słodką bułką, a pieczona w domu- drożdżową. Kiedy złamała mi się kredka, używałam strugaczki. Kiedy padał deszcz, wkładałam gumowce (kiedy w sklepie w Warszawie spytałam o gumowce, zobaczyłam wielkie oczy, tu to kalosze) i co rano ubierałam się w coś lub wkładałam/ zakładałam coś na siebie (zakładać- najczęściej coś ciepłego, np. kurtkę). Moja mama używała druszlaka (metalowe z dziurkami do osączenia/ odcedzenia, np. klusków ;-), słyszałam już durszlak, cedzak i sitko (choć sitko to najczęściej to narzędzie z plastiku). Babcia koleżanki (jest sąsiadką moich rodziców) zawsze robiła weki- mówiła tak o przetworach gotowanych w zamkniętych słoikach twist, piekła w duchówce, to nie zwykły piekarnik elektryczny/ gazowy, tylko piekarnik stanowiący część kuchni z fajerkami, opalanej drewnem/ węglem. Uffff. Kilka lat temu, gdy byłam u rodziców, poprosiłam w sklepie o reklamówkę, usłyszałam: "Duża czy zrywka?". Wtedy dowiedziałam się, co to takiego "zrywka"- mała, cienka, plastikowa reklamówka, odrywana od całego ich pliku.
                Kiedy pierwszy raz od znajomego z Podlasia usłyszałam: "Powiem to dla Pawła", nie wiedziałam,o czym mówi. Znajoma z Podlasia mówiła: "Idę z tatem", mówiąc o ojczymie, więc nie wiem, czy to tylko o ojczymie, czy w ogóle o ojcu.
                • Gość: nett1980 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.toya.net.pl 27.11.10, 16:19
                  > Kiedy pierwszy raz od znajomego z Podlasia usłyszałam: "Powiem to dla Pawła", n
                  > ie wiedziałam,o czym mówi. Znajoma z Podlasia mówiła: "Idę z tatem", mówiąc o o
                  > jczymie, więc nie wiem, czy to tylko o ojczymie, czy w ogóle o ojcu.
                  Moja rodzina pochodzi kresow litewskich, chociaz ja i ojciec urodzilismy sie juz na Mazurach, to "dla" jest bardzo charakterystycznym rusycyzmem.

                • koralina82 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 23:03
                  a, i kolezanka,chyba z Gdanska,mowila "półmetek" (na impreze w polowie liceum/technikum),natomaist u nas to zdecydowanie "połowinki". W POznaniu za czasow studenckich uzywalam sieciowki (bilet mpk na wszystkie linie tram i bus) a tramwaj zawsze dojezdza na pętlę
                  • Gość: gościula Re: różnice językowe w Polsce IP: *.146.183.126.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.11.10, 14:55
                    A tu gdzie mieszkam obecnie, na południowym krańcu Wielkopolski, powszechnie mówią "do góry" (się coś znajduje, np. w domu na piętrze) zamiast "na górze" lub "u góry", choć mówią "na dole". Jabłka i ziemniaki "ostrugują" ("proszę, ostróż mi jabłko"), choć efektem tej czynności są prozaiczne "obierki", a nie jakies tam "strużyny".

                    No i nagminnie używają form długich: "dawają", "kupywują" itp.

                    Gościula
              • Gość: K Re: różnice językowe w Polsce IP: 212.180.165.* 27.11.10, 21:19
                ciekawe, zawsze myślałem że to jest ta weka a nie ten weka nie wek

                odnośnie bułek, w w Warszawie prośba o np. trzy bułki wywoła konsternację i dopytanie '".... kajzerki ?"
                • Gość: ktoś Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 21:28
                  wcale się nie dziwię, bułka jest pojęciem bardzo ogólnym
                  są przecież
                  - kajzerki
                  - ciabatki
                  - grahamki
                  i masa innych...
                  • Gość: K Re: różnice językowe w Polsce IP: 212.180.165.* 27.11.10, 21:56
                    No ale na Dolnym Śląsku bułka bez określenia to jednoznacznie "zwykła bułka" (zresztą najczęściej z pojedynczym cięciem lub bez cięcia), kajzerka to już specyficzny przypadek i to raczej rzadszy w przyrodzie.
                    • Gość: ktoś Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 22:04
                      no tak, masz rację:)
                      bo ja też z DŚ.

                      może tylko u nas taki wybór bułek?
                  • koralina82 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 23:02
                    Hej, ja z Wielkopolski i moge potweirdzic bagietke - na dluga bulke, kawiorek - na pszenny chleb w ksztalcie takiej "powiekszonej" i "pogrubionej" bagietki, acha - u mnie mowilo sie zawsze: furtka zamiast brama oraz koszulka na naramkach a nie ramiączkach (ramiaczko to z reszta wieszak na ubrania). no i najbardziej znane-pyry,tytki i inne bimby ;) p.s potweirdzam klamerki gilgotki, wyjscie na dwor i papmperki a i jeszcze paprochy albo prószka (zamiennie)
            • Gość: Radomianka Re: różnice językowe w Polsce IP: 91.194.199.* 27.11.10, 15:28
              lia.13 napisała:

              > angielka to chyba najmniej popularna nazwa tego pieczywa. Raczej właśnie bułka
              > paryska, wek czy też kawiarka. Jak dla mnie "angielka" to rodzaj pieca-kuchenki
              > ;)

              W Radomiu proście o gryzkę:)
              • wj_2000 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 15:49
                Gość portalu: Radomianka napisał(a):
                > > angielka to chyba najmniej popularna nazwa tego pieczywa. Raczej właśnie
                > bułka
                > > paryska

                Dokładnie! U mnie takie długie bułki nazywały się "francuzy".
                • matylda1001 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 19:00
                  wj_2000 napisał:

                  > Gość portalu: Radomianka napisał(a):
                  > > > angielka to chyba najmniej popularna nazwa tego pieczywa. Raczej wł
                  > aśnie
                  > > bułka
                  > > > paryska
                  >
                  > Dokładnie! U mnie takie długie bułki nazywały się "francuzy".

                  Radomianka powyższe zacytowała, a napisała, że w Radomiu to pieczywo nazywa się gryzka. Też ciekawie.
            • Gość: pawel262 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.adsl.net.t-com.hr 27.11.10, 22:39
              angielka to szklanka do wódki
            • Gość: ABC Re: różnice językowe w Polsce IP: 109.196.115.* 28.11.10, 08:32
              Ja pochodzę z łódzkiego i zawsze była ANGIELKA. Z wekiem (weką?) spotkałam się na Podkarpaciu. Tu funkcjonują też PANTOFLE (dla mnie - łapcie), OKĄPAĆ (wykąpać), POJEDZONY (nie trawię tego słowa - dla mnie to NAJEDZONY!). No i jeszcze dziecko ma w nosi KOZY (gile, gluty, smarki, ale KOZY??).
              • ejjendrej Re: różnice językowe w Polsce 29.07.16, 11:17
                Kozy to są takie bardziej zaschnięte ;)
            • Gość: karola Re: różnice językowe w Polsce IP: *.ntlworld.ie 29.01.11, 23:13
              angielka to taka roślinka, pachnąca ziołowo, nie znam innej nazwy. babcia mi to do ucha wkładała jak mnie bolało i pomagało! jakby ktoś wiedział, o jaką roślinę mi chodzi, to może by i wiedział, jak się ona nazywa?
              • aaricia_szalona Re: różnice językowe w Polsce 29.01.11, 23:43
                To geranium, a właściwie pelargonia pachnąca, zwana potocznie anginką.
          • Gość: mika Re: różnice językowe w Polsce IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 15:10
            Pierwszy raz w tej chwili spotykam sie z okresleniem angielka :) Chyba rzeczywiscie tylko w Lodzi :)))
          • telesfor_szuwarek Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 16:53
            Jestem z Warszawy i faktycznie nigdy nie słyszałem o "angielce":)

            W samej Warszawie była kiedyś taka złośliwa anegdota, że na Pradze na odkurzacz mówią elektrolux.
            • Gość: łodzianin Re: różnice językowe w Polsce IP: *.retsat1.com.pl 27.11.10, 17:42
              Moja babcia do śmierci mówiła elektroluks. W Łodzi (choć korzenie poznańskie). Założę się, że chodzisz zrobić ksero. Czyli światłokopię wymyśloną przez firmę Rank-xerox. Podobnie jest z tym odkurzaczem. Ale gdzieś słyszałem: poproszę bułkę chleba. Może ktoś wie, gdzie to mogło być?
              • ichi51e Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 18:05
                tak samo jak po angielsku hoover (=odkurzacz, tez firma robiaca odkurzacze) czy adidasy
                • matylda1001 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 18:57
                  Wiele starszych osób na odkurzacz mówiło elektroluks. Może dlatego, że "elektrolux" był pierwszą firmą produkującą odkurzacze. Teraz już sie tego raczej nie slyszy.
                  • Gość: ja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.10, 22:38
                    He, he, oczywiście, że się słyszy. Właśnie kupiliśmy z mężem elektroluks firmy "Elektrolux" i cieszymy się, że będziemy mówić zgodnie z prawdą, czym sprzątamy. Elektroluksem, rzecz jasna. Bo my z Poznania jesteśmy :-)
                    Tu poza tym każdy piecyk łazienkowy to junkers :-)
                    • Gość: gość Re: różnice językowe w Polsce IP: *.awakom.net 28.11.10, 01:56
                      zgadza się
                      a angielka to kuchenka na węgiel, taka cała metalowa, nie z kafelków.
                    • tymon99 Re: różnice językowe w Polsce 04.12.10, 15:18
                      Gość portalu: ja napisał(a):

                      > każdy piecyk łazienkowy to junkers :-)

                      choć hugo junkers firmę piecykową sprzedał w 1935. komu? robertowi boschowi :-)
                      • Gość: kalka Re: różnice językowe w Polsce IP: *.range81-159.btcentralplus.com 04.12.10, 20:40
                        ale dlugo jeszcze polatal zanim zaczal wiercic.(dziury w rzuchu)
                        podobnie rzecz sie miala z elekroluxem o tym juz jednak bylo w tym watku.
                        choc mozna by obie "latajace nazwy" polaczyc zgrabnie i wykazac, ze po polsku tez ladnie komponuja roznice- cytujac fragmenty z Akademii p.Kleksa.
                        no ale to juz nie taka kaleka kompozycyjna- jak ja.
                      • zmija_w_niebieskim Re: różnice językowe w Polsce 21.01.11, 22:48
                        Tak jak farelka! własciwie to sama dokładnie nie wiem, jak sie poprawnie nazywa to urządzenie, które nazywamy farelką? Piecyk z nadmuchem?
              • Gość: e Re: różnice językowe w Polsce IP: 83.141.106.* 27.11.10, 20:43
                bulke chleba kupuje sie w Lublinie i okolicach
                • Gość: Aśćka Re: różnice językowe w Polsce IP: *.gdynia.mm.pl 28.11.10, 14:46
                  A w życiu! Ja pochodzę z Lublina i nigdy, ale to przenigdy nie kupowałam bułki chleba - też coś! :)
              • Gość: 814 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.si.atman.pl 03.12.10, 14:35
                W Białymstoku :)
                • Gość: ssdd1975 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.01.11, 17:23
                  No ja nie kupowalem bulki chleba w Bialymstoku i nie slyszalem coby ludzie tak mowili...chleba co najwyzej pajde jadlem (czyli kromke).... :)
            • Gość: Klara Re: różnice językowe w Polsce IP: *.ghnet.pl 27.11.10, 19:39
              rejon Piotrkowa Tryb - się nazywa toto bułka wrocławska, jako że czas jakiś już mieszkam w Małopolsce, będąc w Piotrkowie poprosiłam w sklepie wekę - mina pani ekspedientki - bezcenna :)
        • sueellen Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 21:02
          Ja też ze świętokrzyskiego i ani o herbacie w garczku ani okąpaniu nie słyszalam. a "na" mówimy tylko "któredy na grunwald?" :)

          Mowimy czasem "ciekać", ale to bardzo potoczne.
    • nessie-jp Re: różnice językowe w Polsce 24.11.10, 04:16
      Był tu kiedyś długaśny wątek na ten temat, cudne rzeczy tam były, m.in. w gwarze śląskiej (o Pambuku i wynżu vel pieronsko szlandze).

      Mnie nieodmiennie rozkładają laczki vel ciapki vel papcie vel papucie vel bambosze. U mnie w domu nazywają się "kapcie", ale słyszałam już najróżniejsze wariacje :)
      • Gość: ;) Re: różnice językowe w Polsce IP: *.cable.smsnet.pl 24.11.10, 05:46
        www.youtube.com/watch?v=B6ghYzrWfNg
        Dziadek w tym filmie był fenomenalny:)))

        --
        Życzyłbym miłego dnia, ale pewnie to środek nocy dla Nessie ;P
      • deszcz.ryb Re: różnice językowe w Polsce 24.11.10, 09:25
        "laczki vel ciapki vel papcie vel papucie vel bambo
        > sze. U mnie w domu nazywają się "kapcie","

        Jeszcze mogą być "pantofle" :P

        Poza tym u mnie na południu na takie cienkie plastikowe reklamóweczki z supermarketów mówi się "siatki" Tym czasem na północy "siatka" to taka rzecz zrobiona ze sznurków z dziurami - czyli "prawdziwa" siatka.
        • Gość: pepsic Re: różnice językowe w Polsce IP: *.ip.netia.com.pl 24.11.10, 15:08
          "cienkie plastikowe reklamóweczki z supermarketów"

          U mnie też na południu wołają "zrywki".
          • sangrita Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 11:08
            > U mnie też na południu wołają "zrywki".

            ... a od kiedy na studiach "ku północy" oduczyłam się prosić o "zrywkę" ("yy, że co?"), to w sklepach na południu nie mogę się dogadać ("yy reklamówkę? ale taką dużą? czy zrywkę?") :)
          • Gość: mika Re: różnice językowe w Polsce IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 15:12
            "Wołają" zamiast mowia czy nazywaja, to chyba tez regionalizm?
        • wj_2000 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 10:56
          deszcz.ryb napisała:
          > Poza tym u mnie na południu na takie cienkie plastikowe reklamóweczki z superma
          > rketów mówi się "siatki" Tym czasem na północy "siatka" to taka rzecz zrobiona
          > ze sznurków z dziurami - czyli "prawdziwa" siatka.

          Cóż w tym dziwnego. Na przyrząd do pisania ze zbiorniczkiem atramentu zakończony kawałkiem złotej blaszki z platynowymi półkuleczkami mówi się "wieczne pióro ze złotą stalówką". I jasne jest pochodzenie takiej nazwy. W dzieciństwie piórem gęsim już nie pisałem, ale do drewnianej obsadki wsadzałem blaszkę stalową - stalówkę.
          Przez dziesięciolecia na zakupy chodziłem z siatką. Lekka, mocna, do kieszeni się chowała przed napełnieniem. A gdy przyszła moda na plastikowe gów.no zaśmiecające wszystko dookoła (najupierdliwsze są te, które wiatr rzucił na drzewo - tkwią latami szpecąc widok, zwłaszcza zimą, gdy już nie ma liści), nazwa urządzenia do noszenia zakupów przeniosła się na owe torebki.
          Podobnie naczynie plastikowe (albo stalowe, albo emaliowane) do mycia, czy przepierki nazywa się miednica. Kojarzysz czemu?
        • Gość: mika Re: różnice językowe w Polsce IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 15:01
          Siatki to nazwa zwyczajowa, bo kiedys gdzies do lat 80-tych, torby na zakupy byly wykonane z siatki, czyli mialy oczka jak siatka. Ludzie wciaz uzywaja starych okreslen, do ktorych sie przyzwyczaili.

          Moja 77 letnia ciotka wciaz na wszystkie tabletki mowi "proszki", bo tak sie mowilo gdy byla mloda.
        • sueellen Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 21:09
          Jeszcze mogą być "pantofle" :P

          A u mnie trepki!
      • mnop2 Re: różnice językowe w Polsce 24.11.10, 10:08
        mnie też "laczki męskie" wyzuruszają!
      • zimna_alaska Re: różnice językowe w Polsce 24.11.10, 13:32
        tu gdzie teraz mieszkam
        kapcie to łapcie
        buty to kapcie
        na karuzeli się nie kręci tylko kołuje
        bluzka nie jest za wąska albo szeroka tylko za szczupła lub tęga
        nie wiedzą co znaczy proste "naduś"
        zamiast "podobne" jest "w podobie"
        • Gość: Q Re: różnice językowe w Polsce IP: 178.73.48.* 27.11.10, 15:36
          co znaczy naduś?
          brzmi jak nawoływanie do morderstwa :p
          • Gość: aa Re: różnice językowe w Polsce IP: *.net.pbthawe.eu 27.11.10, 15:48
            naduśić możnaq przycisk w domofonie i inne takie. poznałam to słowo w poznaniu, do tej pory głupieję, słysząc: "naduś", a w łaśnie w trybie rozkazującym wyst ępuje prawie wyłącznie.
            • koralina82 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 23:09
              o tak, nadusic zamiast "nacisnąć",to zdecydowanie poznanskie...
              • Gość: gość Re: różnice językowe w Polsce IP: *.awakom.net 28.11.10, 01:57
                a mówicie zakluczyć?
              • Gość: aśćka Re: różnice językowe w Polsce IP: *.gdynia.mm.pl 28.11.10, 14:57
                W Lublinie też się naduszało... Ponadto w Lublinie "próbujemy", a w Gdyni, gdzie teraz mieszkam, się "smakuje", moja babcia natomiast, pochodząca z Zamojszczyzny, "kosztowała"; w Gdyni zakluczają w Lublinie zamykają. W Gdyni także było się na dworzu, nie na dworze; mówi się tutaj Grzesiu powiedział, Krzysiu zrobił.... - za każdym razem mnie skręca, jak słyszę taką formę
                No i panuje tu wszechobecne "jo" jako wyrażenie potwierdzające :)
      • koralina82 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 23:07
        a czy ktos z was pamieta kwirlejkę (tudzież firlejkę, kwerejkę itp.) - take drewniane "mieszadelko", albo kopystka - drewniana łycha, nabierka - do zup itd. - kurcze,czasem az trudno opisac, co to, bo to się rozumie samo przez się, że tak powiem,....
        • Gość: gizd Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 14:12
          Nie żadna kwirlejka, tylko rogolka się mówi:):):)
          • Gość: Gościula Re: różnice językowe w Polsce IP: *.146.183.126.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.11.10, 15:00
            kochani
            • bokertov1947 Re: różnice językowe w Polsce 30.11.10, 20:51
              Gość portalu: Gościula napisał(a):

              > kochani
        • tymon99 Re: różnice językowe w Polsce 08.12.10, 15:59
          fyrlok. po prostu fyrlok.
          • atela Re: różnice językowe w Polsce 22.01.11, 21:48
            <fyrlok. po prostu fyrlok.>

            koziołek:)
    • the_dzidka Re: różnice językowe w Polsce 24.11.10, 09:47
      Koleżanka z Lubina złości się, że w Poznaniu kupuje drożdżówki - u siebie kupuje "słodkie bułki", a drożdżówki to są pyzy drożdżowe gotowane na parze.
      BTW w Poznaniu kupuje się szneki z glancem, a nie żadne drożdżówki, ale niech jej będzie.
      • drzejms-buond Re: różnice językowe w Polsce 24.11.10, 10:19
        a propos laczek, mnie wzrusza wyraz: papucie.
        a mała poduszka, jasiek vel pusia! rozzzzzzzwala
        ;-]
        • Gość: ;) Re: różnice językowe w Polsce IP: *.cable.smsnet.pl 24.11.10, 11:36
          "Jak powstają twoje teksty, gdy mnie ktoś tak spyta, zaku..rwię z laczka i poprawię z kopyta"
          • dzidzia_bojowa Re: różnice językowe w Polsce 24.11.10, 12:30
            Czyli w Warszawie mówi się "laczki", bo Kazik w Warszawie urodzony:)
            A w Kotlinie to po prostu kapcie albo pantofle domowe. W ogóle tutaj to chyba wszystkie regionalizmy się dokumentnie wymieszały przez ten powojenny exodus.
            • Gość: ;) Re: różnice językowe w Polsce IP: *.cable.smsnet.pl 24.11.10, 12:43
              Zależy kto jakim jest mieszańcem:)) Ponoć w Szczecinie mówi się najczystszą polszczyzną, choć miano "odwiecznie polskiego miasta" nijak ma się do faktu, że urodziła się w nim najbardziej niemiecka caryca. Rewizją granic ziem wycyckanych straszył ongiś Gomułka z Moczarem, tera robi to opozycja szukająca dziadka w Wehrmachcie. Że tak spytam personalnie - blisko od miejsca Twojego zamieszkania stacjonowały wojska radzieckie?:))
              • dzidzia_bojowa Re: różnice językowe w Polsce 24.11.10, 12:52
                W Świdnicy- 60 km, to najbliżej mego miejsca zamieszkania. Potem jeszcze Legnica, ale to nieco dalej.

                W Świdnicy bywam często, mam tam rodzinę. Nasłuchałam ja się opowieści o tym stacjonowaniu, oj nasłuchałam:)
                • Gość: ;) Re: różnice językowe w Polsce IP: *.cable.smsnet.pl 24.11.10, 13:04
                  A propos nasłuchania się, mój dziadek ze strony matki dość dobrze wypowiadał się o wojskach niemieckich stacjonujących w jego wsi, o Sowietach za wiele nie opowiadał, ale niemieckiego nauczył się biegle. Tyle z historii.


                  --
                  Wsegda na postu:)

                  Miłego dnia!
                  • Gość: tralalala Re: różnice językowe w Polsce IP: *.edata.net.pl 27.11.10, 22:27
                    koleżanki babcia mówi: zawrzyj wodę - czyli zamknij a nie doprowadz do wrzenia
                • Gość: akaka Re: różnice językowe w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.10, 10:14
                  w katowicach kupowałam kołaczyki a 10km dalej w sosnowcu już drożdzówki ( od tego samego cukiernika/piekarza )
                  • Gość: toja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 10:41
                    nie kołaczyki, kołoczki! Ze skorzicom, na przykład
                    • spicy_orange Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 11:04
                      hehehe.. to mi przypomniało scenę sprzed 2 lat, (pracuję w budownictwie drogowym więc co 2-3 lata zmieniamy miejsce stacjonowania). Akurat przyjechaliśmy do Zabrza i trzeba było znaleźć punkty zaopatrywania się w produkty rozmaite, w tym pieczywo. No i znalazłam fajną piekarnię z apetycznymi wyrobami, więc zdecydowałam że tu będę kupować. Przy pierwszym zakupie poprosiłam o drożdżówkę z serem a pani na mnie oczy i pyta się: cooo? Ja: drożdżówkę z serem, o z tych co tu leżą (pokazałam palcem). Pani nabrała powietrza w płuca i ryknęła na mnie: to som kołoczki ni żodne drożdżówki :D To był mój ostatni zakup w tej piekarni :D znalazłam później taką gdzie wypieki miały karteczki z nazwami ;)
                      • tymon99 Re: różnice językowe w Polsce 08.12.10, 16:03
                        :-)
                        - panie piekorz, dadzą mi sam śtyry żymły, jedno bułka, śtyry kołoczki i jedno drożdżówka!
                        - a po czymu tak?
                        - cera sie wydoła, a ziyńć je gorol.
                    • Gość: e Re: różnice językowe w Polsce IP: 83.141.106.* 27.11.10, 20:49
                      skorzica to czeskie slowo , oznacza cynamon
                      • Gość: Czechofil Re: różnice językowe w Polsce IP: *.4web.pl 28.11.10, 21:18
                        Gość portalu: e napisał(a):

                        > skorzica to czeskie slowo , oznacza cynamon

                        Cynamon po czesku to skořice. Wiesz, że dzwonią, ale nie wiesz, w którym kościele:D:D
            • Gość: mimi Re: różnice językowe w Polsce IP: 62.29.171.* 24.11.10, 14:39
              W Warszawie na pewno nie mówi się "laczki", tylko "kapcie". Z Wawy jestem, moi rodzice tez tu urodzeni i dziadkowie ze strony mamy tez rdzenni warszawiacy - i wszyscy mowimy "kapcie".
              • Gość: mika Re: różnice językowe w Polsce IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 15:17
                W Warszawie jest taka mieszanka, ze wszystko mozna uslyszec i przeczytac. Z nazwa wek na bulce paryskiej zapoznalam sie w domu, czytajac etykiete przy sniadaniu ;)))
                • ewa9717 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 16:35
                  Wek to słoik, bułka - weka!
                  • Gość: Andy Re: różnice językowe w Polsce IP: 84.10.5.* 27.11.10, 17:44
                    No, wreszcie ktoś to zauważył! Przecież wek (taki słoik nie zakręcany, tylko z gumką, szklanym wieczkiem i sprężyną - poczytajcie sobie np. tu: kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/1,55904,953546.html) jest rodzaju męskiego, a weka - skoro bułka - żeńskiego! BTW to jest słoik Weka (a dokładniej Wecka), od nazwiska, w skrócie wek. Tak samo, jak pischinger ;-)
              • matylda1001 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 19:12
                Gość portalu: mimi napisał(a):

                > W Warszawie na pewno nie mówi się "laczki", tylko "kapcie". Z Wawy jestem, moi
                rodzice tez tu urodzeni i dziadkowie ze strony mamy tez rdzenni warszawiacy - i
                wszyscy mowimy "kapcie".<

                Jasne, że kapcie, żadne laczki. Chyba, że czasami ciapy.
            • nessie-jp Re: różnice językowe w Polsce 25.11.10, 00:26
              dzidzia_bojowa napisała:

              > Czyli w Warszawie mówi się "laczki", bo Kazik w Warszawie urodzony:)

              E, chyba nie, bo ja Warszawianka z baby i prababy, a o tych laczkach pierwszy raz usłyszałam od koleżanki z Płocka. Jeszcze z siebie nietolerancyjną warsiawkę zrobiłam, bo początkowo myślałam, że ona się wygłupia i tylko dla zgrywu tak dziwacznie mówi na kapcie :)
              • klosowski333 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 10:30
                Ja tez jestem z Warszawy z dziada pradziada i u mnie w doma mowilo sie zawsze "kapcie", a slowo "laczki" to poznalem za sprawa swojej dawnej narzeczonej z Inowroclawia.
                • Gość: Emil Re: różnice językowe w Polsce IP: 89.77.159.* 27.11.10, 11:29
                  Ja też kiedyś wyszedłem na gbura gdy koleżanka życzyła mi"bogatego Gwiazdora" a ja zgłupiałem. Tak jakoś głupio wyszło, dopiero później dowiedziałem się, że chodziło o św. Mikołaja.
                  • ioreta Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 12:24
                    A właśnie, kiedyś nam dr języka polskiego mówił, że w każdym regionie, kto inny przynosi prezenty na święta - u mnie jest to Św. Mikołaj, w Krakowie chyba Gwiazdor, jeszcze indziej Aniołek, albo Dzieciątko :)
                    • Gość: mika Re: różnice językowe w Polsce IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 15:21
                      Eeeee tam, teraz na calym swiecie prezenty przynosi Mr Coca-Cola, czyli ten brzuchaty gostek w czerwonym ubranku z bialym futerkiem, stworzony przez koncern w celu promocji coli. (prawdziwy Mikolaj nosi(ł) stoj biskupi).
                    • Gość: Andy Re: różnice językowe w Polsce IP: 84.10.5.* 27.11.10, 17:52
                      Gwiazdor w Poznaniu i okolicach, w Krakowie to już chyba aniołek, dzieciątko na Śląsku. Święty Mikołaj w pozostałych regionach. Chyba te cztery postaci tylko; no chyba, że daleko za Bugiem, to jeszcze jakiś Dziadek Mróz :)
                      • regza Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 18:48
                        Wszyscy zapomnieliście o Dziadku Mrozie!
                      • Gość: ja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.10, 19:42
                        Dziadek Mróz przywedrowal do nas ze Zwiazku Radzieckiego. W komunistycznym panstwie ateistycznym nie moglo byc Swietego Mikolaja.
                • zielony_swiat20 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 12:19
                  U mnie w lubuskim mowi sie kapcie na obuwie domowe zamkniete, raczej cieple; a na laczki to takie bardziej letnie, otwarte. A jak idziesz na basen albo an plaze to zakladasz klapki, przewaznie bardziej plastykowe
            • Gość: mistrz.prostej Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 19:31
              Tak, w Warszawie mówi się laczki, ale nie na kapcie, tylko zdrobniale na lakierki, czyli wyjściowe czarne półbuty wyglansowane na błysk.
          • Gość: tra, lalala Re: różnice językowe w Polsce IP: *.edata.net.pl 27.11.10, 22:18
            mąż - bliżej szczecina, ja - pomiedzy Gdańskiem a Bydgoszczą. niby blisko ale: u mnie jest haczka i się hakuje (plewi), u niego haka sie haką. my mamy bratnik (piecyk), platkę (kuchenkę), nudle (u niego kluski - dla mnie to nie makaron a cos bezkształtnego z mąki), niegrzeczne dziecko to brój, brojek i lorbas (tylko chłopiec), chodziło się na pachtę (tu ma jumę - kraść), miało ostrzynkę do kredek (temperówkę), w kuchni był teptuch (szmatka, ścierka), nosiło westkę (kamizelkę). a już wogóle to tekst w stylu "dać na wolę" (pozwolic na wszystko) czy "my tu gadu gadu a chłopcy na jabłkach" (czas leci :D) to masakra tyle śmiechu. u niego za to są spionacze a nie klamerki i spodki zamiast talerzy. na kalosze u nas mówi się gumaki. koleżanka z pracy wprowadziła jeszcze słowo KOROMESŁO (zawalidroga) - w jej rodzinie spod Rzeszowa się tego używa i myślała że to normalne słowo a nie gwarowe
            • Gość: puolalainen Re: różnice językowe w Polsce IP: 178.73.63.* 28.11.10, 04:32
              Koromesło mnie wzruszyło, moja ś.p. babcia spod Lublina tak mówiła, chociaż raczej jako kurumysło to wymawiała. Mówiła jeszcze, że komuś się przykrzy bez kogoś (czyli tęskni), a o swoim sąsiedzie, którego bardzo nie lubiła, mówiła, że to chystwo. Chociaż o dziwo ani razu nie usłyszałem od niej o ciapach, zawsze były to kapcie, dopiero od koleżanki z Lublina na studiach poznałem to słowo, i tutaj też widzę, jakie jest powszechne. A, i kiedy ktoś zostawiał rozsunięte zasłonki i firanki (tak że można było zajrzeć do mieszkania z ulicy), to mówiła, żeby zasłonić, bo jest 'jak u Żydów'. Pojęcia nie mam dlaczego. Użyła tego wiele razy, dziadek zresztą też, więc nie była to jakaś spontaniczna metafora.
              • Gość: dzikie.wino Re: różnice językowe w Polsce IP: *.spray.net.pl 04.12.10, 20:18
                u nas (pod Lublinem) to "koromysło"
      • xolaptop Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 11:52
        W Poznaniu / Wielkopolsce kupuje się szneki z glancem, a nie drożdżówki. Poznań znasz tylko ze szkoły.
        • lia.13 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 14:44
          chyba Blubrów Starego Marycha się za bardzo nasłuchałeś. Tak się rzeczywiście "onegdaj" mówiło. Dziś jednak nikt już nie mówi szneka z glancem, ale właśnie drożdżówka.
          • xolaptop Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 15:13
            W porządku, myślałem, że rozmawiam z kimś wywodzącym się z Wielkopolski.
          • Gość: tralalala Re: różnice językowe w Polsce IP: *.edata.net.pl 27.11.10, 22:30
            u nas (Pomorze - Kociewie) to też szneki (drożdżówka najczesciej z serem)
          • Gość: gość Re: różnice językowe w Polsce IP: *.awakom.net 28.11.10, 02:04
            jak się nie mówi szneka jak się mówi!
            szneka zresztą pochodzi od niemieckiego ślimaka, od spodu jak obejrzysz sznekę to widać że jest ciasto zwinięte w ślimaczek.
          • tymon99 Re: różnice językowe w Polsce 08.12.10, 16:07
            'onegdaj' to synonim 'przedwczoraj'. chodzi ci zapewne o 'ongiś'.
      • Gość: nett1980 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.toya.net.pl 27.11.10, 16:58
        > e "słodkie bułki", a drożdżówki to są pyzy drożdżowe gotowane na parze

        W Lodzi te pyzy to pampuchy. Znaliscie?
      • wkkr sznek to 27.11.10, 18:55
        slangowa nazwa świdra spieralnego używanego do wiercenia studni oraz otworów geologicznych.
        :)
      • Gość: aqw Re: różnice językowe w Polsce IP: *.catv.broadband.hu 27.11.10, 20:04
        Jestem z Lublina i nie slyszalem nigdy o slodkich bulkach. Drozdzowka to drozdzowka jak w calym kraju, nigdy nie spotkalem sie z innym okresleniem.
      • Gość: bach Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 23:33
        A u mnie - na południu śląskiego - na te "buły" na parze się mówi kluski na parze
        • a.k.wasik Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 23:54
          W Lodzi - PAPMUCHY!
        • Gość: K Re: różnice językowe w Polsce IP: 212.180.165.* 28.11.10, 00:04
          a jeszcze istnieje przepiękna wersja (chyba z pd Wielkopolski) - "kluchy na łachu" ! :)
      • Gość: ja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.adsl.inetia.pl 28.11.10, 21:44
        Halo, halo, momencik. Szneka musi być zwinięta, jak ślimak. A takie zwykłe "cóś" z kleksem sera albo budyniu pośrodku to nie jest żadna szneka. Z braku alternatywy może być i drożdżówka.
        • bokertov1947 Re: różnice językowe w Polsce 29.11.10, 05:42
          Takie przedtem opisane - nie zwiniete - to oczywiscie "Kouoczek" (troche fonetycznuie z tym "uo").
          Pozdrawiam i Pyrsk!
    • Gość: mielec Re: różnice językowe w Polsce IP: *.wp3.ptc.pl 24.11.10, 13:50
      Nie wek tylko weka, rodzaj żeński :) Spytaj się go jak się w Mielcu mówi na temperówkę, to się dopiero uśmiejesz :)
      • Gość: ??? ??? IP: 62.1.204.* 24.11.10, 13:59
        sjp.pwn.pl/szukaj/wek
        • Gość: mielec Re: ??? IP: *.wp3.ptc.pl 24.11.10, 14:15
          weka - czyli inaczej bułka paryska
          pl.wikipedia.org/wiki/Bu%C5%82ka_paryska
          Wiem, że Wiki to mało wiarygodne źródło, ale jako że mieszkam w Mielcu to wiem jak się na taką bułkę mówi ;)

          A kto wie co to jest sztangielka?
          • beatrix-kiddo Re: ??? 24.11.10, 14:43
            Gość portalu: mielec napisał(a):

            > weka - czyli inaczej bułka paryska
            > pl.wikipedia.org/wiki/Bu%C5%82ka_paryska

            Jak przeniosłam się z Łodzi do Wrocławia, to się musiałam nauczyć, że w piekarni prosi się o wekę, a nie o angielkę :-)
            • Gość: ;) Re: ??? IP: *.cable.smsnet.pl 24.11.10, 15:04
              Dla mnie angielka to je taka śklanica do okowity, względnie literatka ;P
            • nessie-jp Re: ??? 25.11.10, 00:25
              > Jak przeniosłam się z Łodzi do Wrocławia, to się musiałam nauczyć, że w piekarn
              > i prosi się o wekę, a nie o angielkę :-)

              Za to w Warszawie nazywa się to bułka wrocławska!
              • mnop2 Re: ??? 25.11.10, 16:47
                nie baton, angielka, wrocławska, weka, tylko bułka paryska się po mojemu gada :-)
              • Gość: rilian weka pod Opolem IP: 3.1.* / 192.168.44.* 27.11.10, 12:53
                A pod Opolem - bułka kielecka!!!
                Zaś w samym Opolu spotkałem tę samą pod nazwą "Weka".
                W rodzinnym Lublinie zaś jest ona "Parówką".
                • sueellen Re: weka pod Opolem 27.11.10, 21:18
                  > A pod Opolem - bułka kielecka!!!

                  A w Kielcach - wrocławkska!

                  Nikt się do niej nie przyznaje czy jak???
            • znana.jako.ggigus we Wroclawiu o weke? 25.11.10, 16:44
              przecie na D. Slasku sie mowi czysta polszczyzna. Moez w tej piekarni byl jakis element naplywowy z Poznanskiego.
              • Gość: ja Re: we Wroclawiu o weke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 12:27
                Wrocław:

                długa bułka lub właśnie Weka
                • Gość: lalal Re: we Wroclawiu o weke? IP: *.218.148.191.static.telsat.wroc.pl 27.11.10, 14:41
                  to ja z innego Wrocławia jestem, bo u mnie paryska;)
                  • Gość: mika Re: we Wroclawiu o weke? IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 15:24
                    Wroclaw to tez mieszanka: troche slaska, troche wplywow niemieckich i czeskich oraz sporo zabuzan. Kazdy mowi swoim jezykiem ;)
              • wkkr zależy gdzie 27.11.10, 18:58
                są takie wioski gdzie do dzisiaj ludzie mówią piekną kresową gwarą.
              • Gość: Ann Re: we Wroclawiu o weke? IP: 87.207.145.* 27.11.10, 23:29
                > przecie na D. Slasku sie mowi czysta polszczyzna.
                Ja pochodzę z Mazur , lecz od jakiegoś czasu właśnie we Wrocławiu mieszkam i zawsze mi się wydawało, że to na Mazurach mówi się względnie czystą polszczyzną. ;-) na przykład rozbraja mnie do tej pory, jak nawet wyksztalceni ludzi mówią "pociągłem", "kopłem", itd. U nas na Mazurach mówi się normalnie "pociągnąłem", "kopnąłem", itd. :-) owszem są rusycyzmu typu "jadę NA rowerze" zamiast "jadę rowerem", "powiedz dla dziadka", ale to ostatnie to bliżej Suwałk się spotka.
                Co do Suwałk - mam tam rodzinę i strasznie dziwnie akcenty tam stawiają, na przykład (akcent zaznaczony boldem, może wyjdzie, ale to trzeba usłyszeć) "na wesele szykujcie się".
                Mój dziadek pochodzi z Wileńszczyzny i mówi np. "potrzeba pięć metry sznurka", "daj ta książka", "gdzie twoi mama poszli" :-)
                A wracając na południe rozwala mnie, jak znajomi z Krakowa mówią "ale zimno na polu", bo u nas mówi się "na dworze" tudzież "na podwórku".
                Poza tym wychowywałam się na jednym podwórku z dziećmi z mniejszości ukraińskiej i niemieckiej, więc często mówiło się, że coś jest "insze" miast "inne", tudzież "curik" (z niemieckiego "zurrick") jako "spowrotem". Częściej też mówię "kartofle" niż "ziemniaki".
                Mam jeszcze pytanie, czy ktoś się spotkał z wyrażeniem "o tak o" w innym regionie Polski niż Mazury?
                Jeśli chodzi o bułki to na forum pierwszy raz zobaczyłam, że jest coś takiego jak angielka, weka, czy bułka wrocławska, bo ja zawsze mówię bułka na wszystko. Jak chcę sprecyzować to kajzerka lub bagietka, bułka zwykła lub słodka. Znajoma z Knurowa kupuje kołaczyki, czyli słodkie bulki.
                A poza tym, to czysta polszczyzna ;-)
            • Gość: toja Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 10:45
              a ja niereformowalna, albo mam dużą siłę przekonywania. W sklepie, gdzie zawsze kupuję, wszyscy już mówią francuz, o weku dawno zapomnieli :-)))
              • Gość: zalogowany Re: ??? IP: 89.72.37.* 27.11.10, 12:50
                O wece, nie o weku. Wek to jest słoik a nie buła (paryska).
                Mówienie wek na bułę, to tak mniej więcej, jak ramo na ramę, siadełko, tudzież pedało.
                • ichi51e Re: ??? 27.11.10, 17:19
                  w ogole to chyba weck powinno byc, bo to zamkniecie prozniowe to czlowiek imieniem Weck wymyslil... i u mnie w ksiazce kucharskiej starej co prawda stoi jak byk robic "wecki"...
                  A laczki to sa chyba z zachodu Polski, babcia z Wrzesni i tak wlasnie mowi.
                  Laczek Kazika to nie laczek, kapec tylko laczek-but, dac komus z laczka znaczy kopnac, isc z laczka isc na piechote z gwara wielkopolska nic wspolnego to nie ma
            • Gość: ja Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 12:23
              ja jestem z Wrocławia i proszę zwyczajnie o "długą bułkę". Bułka ta ma zwykle napisane na etykietce "Weka" więc te dwie nazwy tu funkcjonują.

              A że inni myślą, że Anglia to we Francji... cóż... nic na to nie poradzę;p
          • Gość: lola Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 23:41
            sztangielka to rodzaj pieczywa, taka mała podłużna bułka :)
            pozdrawiam z Podkarpacia :)
      • uleczka_k Re: różnice językowe w Polsce 25.11.10, 08:26
        Jeszcze bardziej na południe od Mielca temperówka to jest zastrugaczka. I wiele innych, np chodzenie na nogach, zamiast centralnokrajowego i północnego chodzenia na piechotę. A teraz "fakt autentyczny", czyli historia zamieszania, jakie wprowadzają różnice językowe. Zakład na południu Polski, przyjezdni z Warszawy. Palaczka z W-wy poszukuje palarni. Dostaje instrukcję: wyjdź na pole, tam można zapalić. Jako że zakład mieści się na uboczu miasta, w szczerych polach, to Warszawianka idzie zapalić w orne pole. I dziwi się przy tym, że tyle kilometrów trzeba zrobić, żeby sobie dymka puścić.
        • Gość: acha Re: różnice językowe w Polsce IP: 80.55.245.* 25.11.10, 17:13

          sama jesteś zastrugaczka ;)
          mówi się strugaczka
          • Gość: gość Re: różnice językowe w Polsce IP: *.180.196.201.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.11.10, 12:58
            A w Poznaniu mówi się OSTRZYTKO !!!!!
            • lia.13 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 14:47
              no ba, pewnie ;) w końcu zadaniem tego urządzenia jest ostrzenie ołówka a nie jego tępienie, dlatego ostrzytko a nie temperówka ;)
            • segue Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 20:20
              a dla mnie to ostrzałka albo ostrzynka, byłe woj. torunskie
              • Gość: emma Re: różnice językowe w Polsce IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.10, 22:06
                Temperówka!
            • koralina82 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 23:13
              albo i "oszczytko" czasami tez slyszalam.... no i u nas idzie się "na szagę" (na skos,na skroty)
        • Gość: mika Re: różnice językowe w Polsce IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 15:27
          Litosci: warszawianka, krakowianka, poznaniak - zawsze mala litera!
        • Gość: toja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 19:00
          he he, przypomniałaś mi:
          1.moja koleżanka, Ślązaczka, na wakacjach poszła do gospodarzy i mówi: mama mnie posłała zapytać czy mocie kiszka. I cisza zapadła, po czym gospodarz mówi: ale my świni nie bili...
          Kiszka na Śląsku to zsiadłe mleko.
          2. to też autentyczne: młoda przemądrzała pielęgniarka na oddziale geriatrycznym przyniosła pacjentce czopek i mówi: proszę to włożyć do kiszki stolcowej. Za dwie godziny wraca i pyta co z czopkiem, a babcia na to: ja, córeczko, ale kiszki nie było, jo to do herbaty wciepła...
          • sueellen Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 21:22
            kisz
            > ki nie było, jo to do herbaty wciepła...


            Popłakalam się :)))))))))))
      • Gość: mreck Re: różnice językowe w Polsce IP: *.elblag.dialog.net.pl 27.11.10, 10:41
        laczki
        Czy słowo laczki jest niepoprawnym słowem, czy tylko już niemodnym?
        Ani niepoprawnym, ani już niemodnym. Laczki to na przykład według prof. Mariana Kucały (Twoja mowa cię zdradza) 'pantofle bez napiętka'. Przypuszczalnie ta „krakowska’’ definicja niewiele wyjaśnia mieszkańcom centralnej Polski. Pantofle to w Krakowie przede wszystkim to samo, co gdzie indziej kapcie, papcie, papucie, ale już niekoniecznie bambosze czy słownikowe 'lekkie, płytkie buty' bądź, jak piszą w Wikipedii, 'elegancki rodzaj obuwia damskiego o niskiej cholewce (poniżej kostki)'. To również nie to samo, co klapki, bo w niektórych klapkach można pójść na plażę czy basen, a w laczkach chodzi się zwykle tylko „po domu”. Z pewnością to nie to samo, co przemyskie meszty.
        W laczach, laciach, laczkach chodzą ludzie na terenach, które miały długotrwały kontakt z językiem niemieckim, czyli w Wielkopolsce, na Śląsku, Kaszubach, Warmii i Mazurach, bo używane w Polsce słowa pochodzą od niem. der Latsch, l.mn. die Latsche.
        Powtarzam bez ustanku, że regionalizm nie jest wyrazem niepoprawnym. Częstość zaś używania wyrazów i wychodzenie ich z mody może zależeć również od mody (ludzie przestają chodzić w laczkach?), a subiektywne poczucie zaniku wyrazu może wynikać z opuszczenia rodzinnych stron i zmiany środowiska społecznego. Mnie się wydaje, że laczki w regionalnych swych ostojach trzymają się mocno.
        — Artur Czesak, IJP PAN, Kraków

        • agomola Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 12:21
          wtrącę swoje trzy grosze i powiem, że na Śląsku była forma bardziej zmiękczona ; ja znam "lacie" [TYlko ta forma gwarantuje efekt komiczny dobrze znanego dialogu, którym "wkręcamy" nieuświadomionych " A: - zabiłem wczoraj osiem ćmów , B: - ciem! A: - laciem!"
          AG
          • Gość: churikaa Re: różnice językowe w Polsce IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.10, 16:03
            Mój ojciec też opowiadał ten dowcip(?), tylko zamiast "laciem" było "kapciem" :)
      • asiak44 Re: różnice językowe w Polsce 08.09.16, 23:45
        Jak się mówi na temperówkę w Mielcu?
    • beatrix-kiddo Re: różnice językowe w Polsce 24.11.10, 14:41
      Ja to nawet nie próbuję się z moim regionalnie dogadać, bo on z cieszyńskiego, więc jak mi po "swojemu" zagada, to nic nie rozumiem. Wybraliśmy literacką polszczyznę jako płaszczyznę porozumienia ;-)
    • morgen_stern Re: różnice językowe w Polsce 24.11.10, 15:03
      Ja ogólną wesołość wprowadzam używając sformułowania "po nagu", w sensie "nago".
      Dopiero, gdy wyjechałam ze Śląska dowiedziałam się, ku swojemu zdziwieniu, że to regionalizm i we Warszawie nikt tak nie mówi. U nos przeca wszyscy tak godali :P
      Albo nikt nie rozumie, co to jest cicik albo buchty. Jak można nie wiedzieć?! :)
      • Gość: ;) Re: różnice językowe w Polsce IP: *.cable.smsnet.pl 24.11.10, 15:06
        Ja, moplikiem se wracom z roboty, zicherkom mom spiynte galoty...
        • Gość: łodzianin Re: różnice językowe w Polsce IP: *.retsat1.com.pl 27.11.10, 17:07
          Chyba moflikiem a nie moplikiem. Z niem. mo-fa. Czyli Motorfarrad. Czyli motorower. Coś na tym Śląsku chyba nie za długo.
          • Gość: ;) Re: różnice językowe w Polsce IP: *.cable.smsnet.pl 27.11.10, 17:28
            Gość portalu: łodzianin napisał(a):

            > Chyba moflikiem a nie moplikiem. Z niem. mo-fa. Czyli Motorfarrad. Czyli motoro
            > wer. Coś na tym Śląsku chyba nie za długo.

            Dej pozór synek, że jo jes gorol i to z nojbarzi uciopranymi papiórami pod słońcem, bo z Altrajchu:))) Moplik to motorower po ślunsku. Kropka.
            • dzidzia_bojowa Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 17:53
              Gość portalu: ;) napisał(a):

              > Gość portalu: łodzianin napisał(a):
              >
              > > Chyba moflikiem a nie moplikiem. Z niem. mo-fa. Czyli Motorfarrad. Czyli
              > motoro
              > > wer. Coś na tym Śląsku chyba nie za długo.
              >
              > Dej pozór synek, że jo jes gorol i to z nojbarzi uciopranymi papiórami pod słoń
              > cem, bo z Altrajchu:))) Moplik to motorower po ślunsku. Kropka.



              Ja tam Ci wierzę Zmrużku:) Pewnie, że moplik.

              Mój brat mieszka na Śląsku Opolskim, a tam to tak mówią, że ja w ogóle nie rozumiem co mówią:) Na przykład, co to są hawerfloki? No co?
              • Gość: ;) Re: różnice językowe w Polsce IP: *.cable.smsnet.pl 27.11.10, 18:05
                Niy wia, niy byda cyganioł... ;-)
              • othala76 Re: różnice językowe w Polsce 24.01.11, 19:43
                haFerfloki. otręby pszenne
                ja też z opolskiego
            • Gość: dwapsy z nielogu Re: różnice językowe w Polsce IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.11.10, 18:26
              w Krakowie u mojej koleżanki w sklepie pojawił sie młody chłopak i zapytał o fular, na co ona, że nie ma i wytłumaczyła gdzie kupi. cały czas miałam wrażenie, że uczestniczę w przedstawieniu, potem się okazało , że fular to u nich krawat.
          • tymon99 Re: różnice językowe w Polsce 08.12.10, 16:10
            powiedział, co wiedział..
            oczywiście, że moplik!
      • Gość: mika Re: różnice językowe w Polsce IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 15:30
        Mam rodzine z centralnej Polski, ktora osiadla od lat na Slasku. Teraz mowia "my zrobili", "my poszli" zamiast zrobiliśmy, poszliśmy, itp.. Dla mnie szok! :)))
      • koralina82 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 23:15
        o, ja z Wlkp. i wiem,co to cicik (tzn. po naszemu oczywiscie)
        • Gość: gość Re: różnice językowe w Polsce IP: *.awakom.net 28.11.10, 02:10
          kapoca z cicikiem, czyli kaptur obszyty futerkiem
          cicik to wogóle takie miękie puszyste coś, puszek do pudru np może być takim cicikiem.
    • Gość: ;) Tak z przymrużeniem oka IP: *.cable.smsnet.pl 24.11.10, 15:14
      www.youtube.com/watch?v=_4TdeuLwI0g

      P.S. Jak ktoś zna włoski lub francuski to niech spróbuje zrozumieć prowansalski albo sycylijski;)
      • Gość: z_prowansji Re: Tak z przymrużeniem oka IP: *.61.100-84.rev.gaoland.net 27.11.10, 18:01
        Prowansalski to nie gwara francuska, tylko inny jezyk z grupy romanskich. To samo katalonski w stosunku do hiszpanskiego.
        Ale jak smiesznie mowia po francusku w Belgii ! :)))
        • Gość: ;) Re: Tak z przymrużeniem oka IP: *.cable.smsnet.pl 27.11.10, 18:08
          Toć ja wiem, że oksytańskie są spowinowacone z katalońskimi. Ale nacjonalizm zrobił swoje:)
        • Gość: WS Re: Tak z przymrużeniem oka IP: *.net.pulawy.pl 27.11.10, 22:40
          Może i śmiesznie ale liczebniki mają jakieś bardziej logiczne Belgowie. Bez tego 4x20 +10.;) Znałem jednego francuza, który mieszkając w Belgii spisywał wszystkie różnice tworząc sobie taki słownik francusko-waloński.:)
    • drzewko214 Re: różnice językowe w Polsce 24.11.10, 23:04
      Gość portalu: Kasia napisał(a):

      > i kupujemy bagietkę :)

      Kolezanka z Katowic na bagietke mowi baton
      :)
      • bokertov1947 Re: różnice językowe w Polsce 25.11.10, 06:28
        drzewko214 napisała:

        > Gość portalu: Kasia napisał(a):
        >
        > > i kupujemy bagietkę :)
        >
        > Kolezanka z Katowic na bagietke mowi baton
        > :)

        Oj - to musi ta kolezanka byc zza Buga, albo z Sosnowca. Bo w Katowicach sprzedaja tylko LYNGI!
        W kregach umacniaczy polskosci (polskich okupantow Slaska) krazy tez nazwa BULKA FRANCUSKA lub FRANCUZ. Tego drugiego pojecia - jako wieloznacznego - uzywaja glownie niezaspokojone panie.
        • klosowski333 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 10:34
          Bokertov, to jest forum humorum, a Ty jako jedyny z dyskutantow wprowadzasz tu jakies polityczne klimaty.
      • Gość: acha Re: różnice językowe w Polsce IP: 80.55.245.* 25.11.10, 17:10
        a to ciekawe bo baton to po rosyjsku bułka/bagietka...
    • Gość: jagna Re: różnice językowe w Polsce IP: *.radom.pilicka.pl 25.11.10, 08:19
      Kiedyś z dwiema koleżankami ze studiów rozmawiamy wspominając dzieciństwo. Ja (z mazowsza) mówię, że super było rzucanie się pigułami. Na to koleżanka z łódzkiego, że ona rzucała się śnieżkami. A dziewczyna z Suwałk: "Jakie piguły, jakie śnieżki! Przecież to są gałki." :)
      • ewa9717 Re: różnice językowe w Polsce 25.11.10, 09:03
        Do laczków, kapci dorzucam jeszcze śląskie lacie i papucie.
        Jak można nie wiedzieć, co to znaczy "po nagu" ;)
        Nawet piosenka była:
        Plaża, dzika plaża,
        ja po nagu po niej łaża...
        • Gość: Kronflek Re: różnice językowe w Polsce IP: *.versanet.de 27.11.10, 05:09
          Czamu sie dziwisz Eva - W koncu Slazakow (nie mylic z tymi z korzeniami z za Buga) Polacy uwazali - i uwazaja do dzis - za egzotyczne plemie, ktore trzeba jak najszybciej spolonizowac!
          Pozdrawiam
          Kronflek
          • Gość: ;) Re: różnice językowe w Polsce IP: *.cable.smsnet.pl 27.11.10, 07:04
            Ten zaś swoje:)
          • klosowski333 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 10:39
            Kronflek, kolejny zakompleksiony Slazak. Mowimy tu sobie spokojnie i humorystycznie o regionalizmach, ale jak wlezie jeden z drugim z giga kompleksami, to od razu atmosfera siada. Slązoki, wyluzujta. Gdy piszecie po slasku wszyscy Was mniej wiecej rozumieja, dopiero w zetknieciu z wymowa robia sie problema. Brueckner mowil, ze slaski to mowa Rejow i Kochanowskich, dialekt polskiego zblizony najbardziej do staropolszczyzny, udekorowany licznymi germanizmami. Najbardziej charakterystyczny zespol gwar w Polsce. Politycy z RAS i inych szowinistycznych organizacji uprawiaja swoja polityke, ale nas tutaj malo ona interesuje.
    • only-dupa Re: różnice językowe w Polsce 25.11.10, 17:14
      Jak wracałem znad morza, w Pile otworzyły się drzwi i zaczął wlewać się tłum. Bez oglądania się na nazwę stacji wiedziałem, że jestem w Wielkopolsce - koleś, który pierwszy zobaczył ilość ludzi w wagonie powiedział :"Tej, ale wuchta wiary..." :)

      A z różnic - w Poznaniu mówi się po schódkach (np. wejście do sklepu) a na Śląsku po słodkach :) dziwneee :)
      • corneliss Re: różnice językowe w Polsce 25.11.10, 23:59
        - w Poznaniu i okolicach sie 'nadusza' klawisz na klawiaturze lub dzwonek u drzwi, podczas gdy na moim podkarpaciu zwyczajnie sie naciska
        - kiedys mialam spor nt. andruta i wafla z osoba z Lublina
        - a petla tramwajowa czy autobusowa to w Lublinie nie pętla lub zajezdnia tylko krańcówka
        - spotkane osoby ze Szczecina, ale tez z Wielkopolski nie patrza a 'patrzaja' - zaslyszane - patrzałam na te sukienke/bluzke zamiast chyba ogladalam ja, patrzylam na nia
        to samo z 'lubiałam' zamiast lubiłam - mialam bliska znajoma ktora tak patrzała i patrzała, a mnie sie noz w kieszeni otwierał ;)
        • Gość: Eliza Re: różnice językowe w Polsce IP: *.mysmart.ie 27.11.10, 10:33
          A zyciu!!! Ja ze Szczecina i nie znam nikogo kto mowi 'patrzalam' lub 'lubialam'.
        • Gość: mkrs Re: różnice językowe w Polsce IP: 195.2.222.* 27.11.10, 10:43
          Oj, to musiał być jakiś mocno jednostkowy przypadek. Pochodzę ze Szczecina i nie znam nikogo, kto by tak mówił. Ale w Wielkopolsce faktycznie to się zdarza :)
        • Gość: Amica007 Re: różnice językowe w Polsce IP: 46.112.91.* 27.11.10, 11:17
          w Byddgoszczy, Pile i okolicach słyszałam, że pryszcze się "nadusza", a u nas (W-wa) się je wyciska. Słyszałam też często, że ktoś "lubiał" to, na co "patrzał", a "dżwi czeba" otworzyć.
          • Gość: acia Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 16:21
            Kochani, a może ktos wie skad pochodzi ostatnio często używane w różnych częsciach naszego pięknego kraju łoj tam,łoj tam...?
            • Gość: kalka Re: różnice językowe (miejscowe) IP: *.range86-186.btcentralplus.com 27.11.10, 16:50
              przeca stond pochodzi. z tu.
              wypadaloby wspomniec o jakich forumiakach, ktos zna?
        • Gość: Lublinianka Re: różnice językowe w Polsce IP: 87.206.149.* 27.11.10, 12:04
          nigdy nie użyłam słowa krańcówka! i nie słyszałam żeby w Lublinie ktokolwiek tak mówił.
        • Gość: GOŚĆ Re: różnice językowe w Polsce IP: *.180.196.201.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.11.10, 13:01
          A to chyba mówisz o starszych osobach ... baaaaardzo starszych .... bo moja ś.p. Babcia mówiła ... I jeszcze mówiła cwetr (na sweter) :)
        • croolevna Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 20:56
          W Lublinie "krańcówka"? A w życiu! :) Pętla - miejsce gdzie zawraca autobus/trolejbus, a zajezdnia to miejsce skąd autobusy i trolejbusy wyruszają na trasę :) Kiedy do pojazdu wkroczą kontrolerzy (kanary/łapiduchy/"kontrol") to pokazujemy bilet miesięczy zwany także przejazdówką.
          Wafle... hmm... Wafle to wafle, takie duże kwadratowe do przekładania np. zagotowanym mlekiem skondensowanym. Andruty mają na opakowaniu wyraźny napis "andruty", wafle zaś: "wafle tortowe" =]
          Ołówki i kredki temperujemy temperówką (ew. temperaczką lub strugaczką).
          Poza tym w Lublinie obuwie do chodzenia po domu to ciapy względnie kapcie, a laczki to męskie półbuty wyjściowe zazwyczaj potraktowane pastą, coby lśniły :) Pierwszy raz słowo "laczki" w znaczeniu "klapki/obuwie domowe" poznałam, kiedy na obozie zetknęłam się z licznym towarzystwem z Bydgoszczy.
        • Gość: gość Re: różnice językowe w Polsce IP: *.awakom.net 28.11.10, 02:12
          w wielkopolsce z pewnością nie używa się "patrzają"
    • Gość: ola Re: różnice językowe w Polsce IP: *.nimr.mrc.ac.uk 26.11.10, 10:04
      Moja kolezanka z Warszawy na wieszak na ubrania mowi 'ramiaczko'. Wieszak dla niej to hak na scianie.
      • Gość: ja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 12:28
        Może ma w sobie coś z czeskiego, bo tam wieszak na ubrania (taki do szafy) to "raminko".
      • Gość: Kronflek Re: różnice językowe w Polsce IP: *.versanet.de 27.11.10, 16:30
        Gość portalu: ola napisał(a):

        > Moja kolezanka z Warszawy na wieszak na ubrania mowi 'ramiaczko'. Wieszak dla n
        > iej to hak na scianie.


        A my na Gornym Slasku na "ramionczko" godomy BIGEL (jak Kochanowski abo Rej)*.

        *) Brueckner mowil, ze slaski to mowa Rejow i Kochanowskich, dialekt polskiego zblizony najbardziej do staropolszczyzny (cytat z Autor: klosowski333 27.11.10, 10:39)

    • Gość: c. Re: różnice językowe w Polsce IP: *.147.246.94.ip4.artcom.pl 26.11.10, 18:55
      przypomnial mi sie stary dowcip
      dwoch gorali natknelo sie na jeza
      jeden mowi
      patrz kujok!
      drugi
      nie kujok tylko kolok
      kujok-kolok przepychanka trwala przez godzine
      az wreszcie nadszedl stary gazda
      i spor rozstrzygnal
      nie zaden kujok ani kolok
      nie widzicie ze to szpilok?

      kwindesencja watku jest skecz kabaretu moralnego niepokoju
      nie przypomne sobie tytulu
      normalnie zabijcie
      chodzi o pare studentow z odleglych jezykowo regionow
      studenci przekladaja gwary ojcow na polski
      i komunikuja sie z ojcami w ichnieszej gwarze
      normalnie majstersztyk
      co wiecej skecz ma moral
      i to zabojczy
      zabijajacy wrecz caly watek na fh


      pzdr.
      • Gość: nanook Re: różnice językowe w Polsce IP: *.nplay.net.pl 27.11.10, 11:11
        kolcok-kujok-szpilok rządzi! :)
        • Gość: c Re: różnice językowe w Polsce IP: *.147.246.94.ip4.artcom.pl 06.12.10, 19:45
          mysle ze to tez sie spodoba
          www.youtube.com/watch?v=qCyxsfZ35-4&feature=related
          pzdr.
      • asiak44 Re: różnice językowe w Polsce 09.09.16, 00:06
        Tytuł tego skeczu "Gwara".
    • Gość: nn Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 10:19
      ani to ani to to nie Polska tylko ziemie przylaczone
    • Gość: Magda Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 10:30
      Jeszcze małopolskie (i chyba nie tylko) "oglądnąć" zamiast standardowego "obejrzeć" i łódzka "migawka", czyli bilet miesięczny (ale Łódź chyba nie ma zbyt wielu takich regionalizmów, przynajmniej w powszechnym użyciu).

      poradnia.pwn.pl/lista.php?szukaj=najczystsz%B1+polszczyzn%B1&kat=18
    • Gość: Andrzej Re: różnice językowe w Polsce IP: *.lukman.pl 27.11.10, 11:02
      Mnie strasznie razi mówienie na Mazowszu "na dworzu" zamiast "na dworze"
      • Gość: mika Re: różnice językowe w Polsce IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 15:39
        Mnie tez, kojarzy mi sie z wsia.
        Moze chodzilo o to zeby odroznic na dworze (w palacu, dworku) od na dworzu (na zewnatrz)?
      • Gość: e Re: różnice językowe w Polsce IP: 83.141.106.* 27.11.10, 21:17
        moj kolega z Warszawy mowil "w lato" a ja mu w Katowicach ze "latem"
        • Gość: Wroclaw Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 21:22
          nie cierpię "w lato"
          latem lub w lecie! nie inaczej
          • Gość: pawel262 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.adsl.net.t-com.hr 27.11.10, 23:11
            kolezanka ze Śląska mówiła "do lewa" i "do prawa" zamiast "w lewo" i "w prawo". Ciapy to bardzo lubelskie.
    • Gość: helka pentelka Re: różnice językowe w Polsce IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.10, 11:11
      A jak mówicie do dziecka, jak sobie jakąś małą "krzywdę" zrobi?
      U nas (świętokrzyskie) mówi się "ojjoj , ale sobie ziazi zrobiłeś"
      Kumpel z Łódzi mówił na ziazi: ałka, a drugi z okolic Tucholi gaga
      • Gość: Cailin Re: różnice językowe w Polsce IP: 78.100.53.* 27.11.10, 16:30
        Dolny Slask: buba. Ale masz bube!

        > A jak mówicie do dziecka, jak sobie jakąś małą "krzywdę" zrobi?
        > U nas (świętokrzyskie) mówi się "ojjoj , ale sobie ziazi zrobiłeś"
        > Kumpel z Łódzi mówił na ziazi: ałka, a drugi z okolic Tucholi [b]gaga[/
        > b]
        • ichi51e Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 17:26
          kuku... jak w "kuku na muniu" W sumie ciekawe ze munio skoro to jest od "mozg"... powinno byc chyba monio...
    • Gość: viki Re: różnice językowe w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.10, 11:24
      W odmianie czasowników też są różnice:
      - mazowsze: my byliśmy
      - podkarpacie: my byli
      - śląskie: myśmy byli itd.
      • annajustyna Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 11:52
        Istnieje tez forma bylim.
        • ioreta Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 12:02
          Pochodzę z okolic Śląska i Zagłębia. U mnie też się mówi: ziazi, ciekać, a babcia mówiła o garczkach ;)
          W Krakowie zawsze śmieszyło mnie mówienie, że wychodzi się na pole, z kolei w Łodzi najczęściej pytają, czy ciepło jest na dworzu. U mnie - wychodzimy na dwór, a pytamy czy ciepło jest na dworze.
          W Łodzi mówi się też o migawkach i krańcówkach, czyli o bilecie miesięcznym i zajezdni.
          W Krakowie śmieszyły mnie pantofle, ja ten rodzaj obuwia nazywam papciami, ewentualnie kapciami ;) Uważam, że w domu raczej w pantoflach chodzić nie wypada.
          W Krakowie w piekarni możemy kupić drożdżówkę, gdzie indziej - słodką bułkę.
          Do dzisiaj zastanawiam się, jak krakusi mogą wieszać bańki na drzewku ;) (bombki na choince). Bańka to dla mnie pojemnik na mleko :D
          • Gość: mika Re: różnice językowe w Polsce IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 15:44
            Pantofle pochodza z francuskiego "pantoufle". We Francji to ladne obuwie domowe, forma przypominaja normalne obuwie, ale sa miekkie i wygodne.
          • Gość: Taaaaaa Re: różnice językowe w Polsce IP: *.nyc.biz.rr.com 27.11.10, 19:17
            jak krakusi mogą wieszać bańki na drzewku
            >
            ;) (bombki na choince). Bańka to dla mnie pojemnik na mleko

            A co z bańką mydlaną? A na mleko to nie kanka przypadkiem?
          • Gość: złośliwe bydlę Re: różnice językowe w Polsce IP: *.lodz.msk.pl 27.11.10, 19:41
            > W Krakowie zawsze śmieszyło mnie mówienie, że wychodzi się na pole, z ko
            > lei w Łodzi najczęściej pytają, czy ciepło jest na dworzu

            "Na dworzu" to byli mieszkańcy Brzezin lub Rzgowa. Łodzianie mówią "na dworze".
          • Gość: pawel262 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.adsl.net.t-com.hr 27.11.10, 23:14
            bańka do mleka to na Mazurach "kanka" od die Kanne
            • egzystencjalne_znuzenie Re: różnice językowe w Polsce 28.11.10, 19:52
              Potwierdzam!
        • Gość: ja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 12:29
          Nie zapominajcie o tradycyjnym czysto polskim (i używanym we Wrocławiu): byliśmy.
        • Gość: łodzianin Re: różnice językowe w Polsce IP: *.retsat1.com.pl 27.11.10, 17:16
          Bylim jest extra. Pamiętam z wojska taki spicz: Jak poszlim tak wsionklim..., pojedlim..., popilim a ... rzygalim". Do dziś mnie to wzrusza.
      • Gość: jacek Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 13:37
        Na Pałukach i częściowo Kujawach nikt "normalny" nie powie inaczej niż bylim, kupilim, robilim,
        • krezzzz100 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 17:08
          Potwierdzam z tymi Kujawami))))
      • croolevna Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 21:00
        i lubelskie: żeśmy byli :)
    • gringo68 bzdury 27.11.10, 11:29
      Też pochodzę z Podkarpacia.

      pole - logiczniejsze niż dwór, bo pole kojarzy się z otwartą przestrzenią

      cumelek - w życiu nie słyszałem

      wek - oczywiście, że słoik, powszechnie u nas używane, w życiu nie słyszałem aby określać tym słowem bułkę
      • gringo68 Re: bzdury 27.11.10, 11:31
        btw, Jelenia Góra nie ma żadnych tradycji językowych, ludność to mix emigrantów z całej Polski (przedwojennej) z przewagą zabużańskich
        • Gość: Poznanianka Re: bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 12:04
          W Poznaniu mówimy na temperówkę ostrzytko Słowo temperówka istnieje, ale praktycznie się go nie używa ;) Dowiedziałam się o tym dopiero wtedy, kiedy koleżanka z Wrocławia nie zrozumiała o czym mówię.
          Oprócz tego do moich ulubionych słów zaliczam "iść na szagę", "kejter", "bana", "ćmiki", "bejmy". Z tym, że jest to zawsze użycie kontrolowane :)
          • Gość: helka pentelka Re: bzdury IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.10, 13:02
            u nas (świętokrzyskie) się idzie na sage, bliżej Sandomierza na siage :)
            • Gość: ja Re: bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 13:05
              We Wrocławiu też się chodzi "na szagę" ale zazwyczaj idzie się "na skróty".

              U was też się chodziło "na szaber" lub "szabrować" w dzieciństwie?
              • Gość: mika Re: bzdury IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 15:47
                Szabrowac czyli kraść? Taki eufemizm?
                • Gość: kalllka Re: bzdury IP: *.range86-186.btcentralplus.com 27.11.10, 16:31
                  nie wiem czy oj_ feminizm,
                  wiem za to, ze nie szapkowac (od sciagnac z leb) bo nie manieryzm bylbyz wtedy i zabawny; ale i raczej ponizenie (kogo, co)
              • koralina82 Re: bzdury 27.11.10, 23:20
                w poznaniu i okolicach chodzilo sie na harynde (charynde - w sumie,to tylko z wymowy znam)
                • Gość: gość Re: bzdury IP: *.awakom.net 28.11.10, 02:16
                  ee to chyba nie w poznaniu, tak bardziej na śląskie brzmi
              • Gość: toja Re: bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 23:26
                o, a mój brat wymyślił "na zbłądwy" i u nas w domu już w ogóle się nie mówi "na skróty"
            • how-ever Re: bzdury 27.11.10, 13:46
              Potwierdzam, ja mówię zawsze "na siagę", natomiast mój chłopak (jest spod Wałbrzycha)- "na sikos".
              :)
              • dzidzia_bojowa Samotrzeć 27.11.10, 14:09
                kalka napisała:
                >no widzisz ja,
                >to nie ja mam problem tylko Tys pytanie odebral i pojal niczym problem:)

                >, ze moge samotrzec w slownik autluknac, ale to ogolnopolska, a nawet swiatowa >jezykoznastwo, ja?

                A wiesz, że słowo "samotrzeć" znaczy "udać się w jakieś miejsce we troje", czyli trzy osoby i tylko trzy osoby idą, jadą, kierują swe kroki bądź wypełniają jakąś misję.
                Analogia: samowtór- we dwoje
                obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=167
                • Gość: kalllka Re: Samotrzeć IP: *.range86-186.btcentralplus.com 27.11.10, 14:35
                  tak, dzidko;
                  i dziekuje ci bardzo bo ku pokrzepieniu i nie bytu samotwor, posluzyly Twoje wytworne wyjasnienia.
                  :)

                • Gość: ;) Re: Samotrzeć IP: *.cable.smsnet.pl 27.11.10, 14:35
                  dzidzia_bojowa napisała:

                  > Analogia: samowtór- we dwoje

                  Dzidziu, tu sami jednorazowi z guwnej som, nie kop się z koniem:))
                  • Gość: kalka Re:| IP: *.range86-186.btcentralplus.com 27.11.10, 19:03
                    ci sie chyba z Kobylka ( kolo wa-wy) caly czas myle, gosciu.
                    zreflektuj sie troszki bo nawet po smierci pruchnem swiecisz.

      • Gość: Magda Re: bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 12:06
        > pole - logiczniejsze niż dwór, bo pole kojarzy się z otwartą przestrzenią

        A mnie "wyjść na pole" kojarzy się głównie z wyjściem w pole, czyli rolnictwem, Tobie - z czym innym. Tak czy inaczej, forma standardowa, "ogólnopolska", to "na dwór".

        > wek - oczywiście, że słoik, powszechnie u nas używane, w życiu nie słyszałem ab
        > y określać tym słowem bułkę

        Co to w ogóle miało znaczyć? Skoro gdzieś tak określa się bułkę, to znaczy, że gdzieś tak określa się bułkę, nawet jeśli "standard" to słoik. Nigdy nie byłeś w innym mieście?
      • Gość: Magda Jeszcze przykłady z "na pole" z SJP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 12:09
        Jeszcze przykłady z "na pole" z SJP:

        Przyjechać na pole gnojnicą.
        Nosiła mu jeść na pole.
        W południe zanosiłem ojcu na pole wałówkę.
        Wywózka obornika na pole.


        Nie tępię tego zwyczaju, to tylko przykład, jak bardzo - jak to określiłeś - "logiczność" bywa ulotna.
      • Gość: ja Re: bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 12:32
        pole logiczniejsze? w jaki sposób? dla mnie pole kojarzy się z ziemią i błotem... dwór to otwarta UPORZĄDKOWANA przestrzeń.

        cumel - po czesku smoczek. Możliwe, że to naleciałości przygraniczne. Po słowacku pewnie podobnie.

        bułkę określa się słowem "weka"
        • Gość: kalka Re: bzdury IP: *.range86-186.btcentralplus.com 27.11.10, 12:40
          a co znaczy, po niemiecku,wek?
          • Gość: ja Re: bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 12:44
            sprawdź sobie w słowniku.
            • Gość: kalka Re: bzdury IP: *.range86-186.btcentralplus.com 27.11.10, 12:47
              ja?
              • Gość: ja Re: bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 12:49
                Skoro o to pytasz to masz z tym problem. A ten problem możesz w prosty sposób sama rozwiązać.
                • Gość: kalka Re: bzdety IP: *.range86-186.btcentralplus.com 27.11.10, 13:05
                  no widzisz ja,
                  to nie ja mam problem tylko Tys pytanie odebral i pojal niczym problem:)

                  oczywiscie, ze moge samotrzec w slownik autluknac, ale to ogolnopolska, a nawet swiatowa jezykoznastwo, ja?
                  • mukazy1988 Re: bzdety 27.11.10, 15:16
                    Nie kloccie sie: ja wam sprawe wyjasniam: Po niemiecku sloj albo sloik to Glass. Tak samo jak szklanka czy kieliszek. A Weck ma tyle wspolnego ze sloikiem, ze Herr Weck wymyslil sloik ze sprytnym zamknieciem.

                    Byl to system Wecka (od nazwiska założyciela fabryki WECK-Einkochgläser, Johanna Wecka), składający się ze słoja ze specjalnie wyprofilowaną krawędzią otworu, na którą nakładana jest kolista płaska gumowa uszczelka, a na to - specjalnie dopasowana wyprofilowana szklana przykrywka. Przykrywka ta jest dociskana do słoja specjalnie skonstruowaną sprężyną zaczepianą o krawędź słoja.

                    I to wszystko :-)
                    • Gość: gtw Re: bzdety IP: *.171.15.158.static.crowley.pl 27.11.10, 16:09
                      wyjść na pole - wyjść na zewnątrz na otwartą, pustą przestrzeń

                      wyjść na dwór - wdrapać się na dach ?

                      pole jest logiczniejsz, nawet jeśli komuś kojarzy się z rolnoctwem, ale przecież prace rolne odbywają się na zewnątrz

                      dwór - budynek, jak w mordę strzelił

                      wek - słoik, nazwa wzięta od wynalacy zamknięcia (szklane wieczko, sprzężyna, gumka), obecnie nawą wek określa się też słoiki typu twist-off
                      • nessie-jp Re: bzdety 27.11.10, 16:34
                        > dwór - budynek, jak w mordę strzelił

                        Tak, a zamek w drzwiach to taki z wieżyczkami, fosą i mostem zwodzonym masz? :)

                        "Dwór" to skrót od podwórza po prostu. Wyjść na dwór = wyjść na podwórze. W miastach przecież nie było pól, tylko podwórza, ulice.
                        • Gość: gtw Re: bzdety IP: *.171.15.158.static.crowley.pl 27.11.10, 19:35
                          a co do tego mają miasta? Polska zawsze wsią stała
          • tymon99 Re: bzdury 08.12.10, 16:18
            iść weg = iśc precz
            (ale to nie to samo, co raus :F)
        • Gość: e Re: bzdury IP: 83.141.106.* 27.11.10, 21:24
          po czesku smoczek to dudlik
          • Gość: ja Re: bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 21:31
            zarówno dudlik jak i cumel

            rewin.cz/WebForm1.aspx - wpisz sobie tutaj cumel.

      • Gość: Macho Re: bzdury IP: 83.1.102.* 27.11.10, 14:32
        Pole - nie wiem czy logiczniejsze, ale mnie jako Małopolanina dwór razi i to bardzo. Zalatuje sarmatyzmem o który trudno skoro 90% Polaków pochodzi ze wsi
        Cumel jest w powszechnym użyciu poniżej linii Wisły i Sanu chyba, że twoje Podkarpacie leży koło Gdańska.
        Wek to słoik na przetwory, z gumką i zamykany fantazyjną sprężyną. Długa bułka to weka.
        • nessie-jp Re: bzdury 27.11.10, 16:39
          Gość portalu: Macho napisał(a):

          > Pole - nie wiem czy logiczniejsze, ale mnie jako Małopolanina dwór
          > ] razi i to bardzo. Zalatuje sarmatyzmem o który trudno skoro 90% Polaków pocho
          > dzi ze wsi

          Czy jako małopolanina antysarmatę razi cię również zamek w drzwiach? Zapewne zamiast zamka masz... hm, chałupę?

          "Chałupa" w drzwiach zamiast zamka jest równie antysarmacka, co pole zamiast dworu :) Przekręcasz klucz w chałupie drzwi, żeby wyjść na pole, antysarmato jeden?

          Przypominam raz jeszcze, że zwrot "na dwór" pochodzi od podwórza. Nie macie podwórza w Małopolsce? U mojej rodziny na wsi, jak się przekręciło klucz w zamku i otworzyło te drzwi, to się trafiało bezpośrednio na podwórze. Potem były jeszcze różne zagrody i ogródek warzywno-kwiatowy. Pole było spory kawałek dalej. Stąd: wychodziło się na podwórze, w skrócie: na dwór.
          • Gość: ;) Re: bzdury IP: *.cable.smsnet.pl 27.11.10, 17:00
            Jaysus, chce Ci się Nessie z centusiami wykłócać i wałkować to samo? :D
            • nessie-jp Re: bzdury 27.11.10, 17:50
              Gość portalu: ;) napisał(a):

              > Jaysus, chce Ci się Nessie z centusiami wykłócać i wałkować to samo? :D

              Czuję się dziś swarliwą babą, a co.
          • Gość: Mis Uszatek Re: bzdury IP: *.versanet.de 27.11.10, 18:01
            Nessie-jp, nie wiem czy to antysarmacko czy nie - ale smieszne w pewnym sensie jest.

            Moja zony jest Polka.
            Kiedy znalazlem sie w jej rodzinie, moja znajomosc polskiego byla nikla. Wiec wchlanialem to, co uslyszalem.
            I tak nauczylem sie ...wycierac skuzko proch, bo z pola sie naniosl..... A z tego co wiem tesciowa nie byla ze wsi malopolskiej.
            Pozdrawiam

            Mis Uszatek
      • pani_rosomak Re: bzdury 28.11.10, 01:37
        a daj cuimala- w znaczeniu dla buziaka? kolega z Łańcuta tak mówił
      • marajka Re: bzdury 01.12.10, 01:59
        Ja też z Podkarpacia.

        Pole to oczywista oczywistość na południu.

        Cumelek słyszałam, ale mówi się smoczek.

        WEKA nie wek to długa bułka.

        Zastrugaczka zamiast temperówki.(Szczycą się tym krakowianie, ale nie tylko w Krakowie tak się mówi)

        Borówki zamiast jagód.

        Dopiero na studiach dowiedziałam się, że można nie wiedzieć co to sznycel, czyli kotlet mielony.

        Rajtki zamiast rajstop.

        W Krakowie pokochałam słowo FLIZY.
    • 3miastoorg 3miasto 27.11.10, 12:04
      u nas mówi się "JO" zamiennie z "TAK". To wpływ Kaszubszczyzny.

      www.youtube.com/watch?v=KTMcUW2Bqh4
      • pani_rosomak Re: 3miasto 28.11.10, 01:43
        w Toruniu też się mówi jo zamiast tak, a sklep to piwnica.
    • Gość: robb Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 12:19
      Ja jestem z Bielska-Białej a moja dziewczyna z Zielonej-Góry.
      Gdy mówię, że coś jest dupne znaczy że duże a ona że to znaczy do dupy.
      Jak mówię jaja jak balony a ona jaja jak berety.
      • Gość: Wrs 9837 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.11.10, 13:17
        Wroclaw: u nas tez sie mowi "jaja jak berety". Ale tzw. Ziemie Odzyskane to najbardziej czysty pod wzgledem fonetycznym i leksykalnym obszar w Polsce. Ludnosc w 100 proc naplywowa, bez nalecialosci jezykowach.

        Nie ma kogos takiego jak " Wroclawianin z dziada pradziada" jak np, w Warszawie czy Krakowie. Najdalej dziadkowie byli urodzeni poza Dolnym Slaskiem.

        C
    • Gość: teow Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 12:34
      a co powiecie na temat słowa "winkiel"?
      • ioreta Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 12:45
        u mnie też się tak mówi - np. ktoś wyskoczył zza winkla ;)
        a u Was mówi się "wyłożyć coś jak krowie na granicy" czy "krowie na miedzy"?
        • Gość: teow Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 12:46
          "jak krowie na rowie" - podstawą jest rymowanka:)
        • pijawka_lekarska Re: różnice językowe w Polsce 30.11.10, 13:17
          > a u Was mówi się "wyłożyć coś jak krowie na granicy" czy "krowie na miedzy"?

          "Jak krowie na rowie"
          Ale w rodzinie mojego narzeczonego (część z Warszawy, część z pn Mazowsza) mówi się też:
          "jak chłop krowie na owsisku"
      • pani_rosomak Re: różnice językowe w Polsce 28.11.10, 01:49
        winkiel to róg. a jeszcze jest drugie słowo : gierung - gdańskie /kaszubskie-jak robimy ramę naprzykład to dwie deski moge być złożone albo pod kątem prostym albo na gierung czyli po skosie (każda jest ścięta pod kątem 45)
    • Gość: ja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 12:37
      Mnie strasznie denerwuje poznańskie "na rano" mające oznaczać rankiem, rano (w znaczeniu: zrobię coś rano/rankiem).

      Oraz określenia "w lato" lub "na lato". We Wrocławiu mówi się "latem" albo "w lecie"!
      • maresuav Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 12:49
        W Warszawie na herbatę z mlekiem mówi się "bawarka", a na pomorzu mówi sę "angielka".
      • repsss Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 17:29
        Czy możesz rozwinąć tę myśl. Tzn. czy mogłabyś owe "na rano" użyć w zdaniu. Bo mieszkam w Poznaniu i jedyne co słyszałem to "Przełóżmy to na rano" w sensie że jest już późno i zrobimy coś rano. A Twoje rankiem tu nie pasuje.
        • Gość: ja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 18:58
          Proszę bardzo.

          "Na rano pójdę do sklepu" lub też "Spakuję się na rano, teraz idę spać"
          • repsss Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 20:59
            Pierwszy raz coś takiego "słyszę". Ale przyznaję, że "usłyszane" może denerwować.
            • Gość: ja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 21:03
              Może to jest specyficzne dla małego regionu w Wielkopolsce a nie dla całej:) Dzięki za sprostowanie:)

              Raptem 30 km od Wrocławia, w Oławie nadużywane jest słowo "fest". We Wrocławiu raczej nikt tak nie mówi:)
    • Gość: dzagorski Re: różnice językowe w Polsce IP: 178.73.63.* 27.11.10, 12:55
      nie zapomnę jak w krakowie chciałem kupić w małym kiosku z pieczywem bułkę krakowską. ekspedientka chce mi dać wekę. no to jej tłumaczę że ja chcę bułke krakowską, ew. wrocławską ale nie chcę żadnej weki. i tak dobre 10 minut jej tłumaczyłem. a i tak sprzedała mi wekę a ja byłem zadowolony że dostałem to co chcę.

      również dziwiłem się ludziom z krakowa po co oni chodzą na to pole. przecież normalni ludzie wychodza na dwór (wyjasnienie było proste - krakusy wychodzą ze swojego dworu na pole, czyli swoje włości, natomiast pozostałe pospólstwo idzie z pola na dwór do swoich panów :-) -przecież to takie oczywiste

      w warszawie smieją się ze mnie że biegam po domu w "chapciach" lub wchodzę po "schódkach". Pomimo iż wiem jak brzmią porawne formy tych wyrazów to w normalnej mowie jeszcze ani razu nie powiedziałem poprawnie, pomimo iz z rodzinne strony opusciłem już ponad 10 lat temu.

      Zagadka dla Was - skąd pochodzę.
      Podpowiedź (schódki są specyficzne chyba tylko w tym jednym miejscu).
      I pomimo tych regionalizmów myślę że i tak posługuję się jedną z jaczystszych form polszczyzny.
      • marajka Re: różnice językowe w Polsce 01.12.10, 02:01
        Nie ludzie z Krakowa wychodzą na pole, całe południe wychodzi na pole, a na pewno cała Galicja. Ja znów nie rozumiem jak można wyjść NA DWÓR? Na pole to jasne: na otwartą przestrzeń. Dwór to budynek.
        • nessie-jp Re: różnice językowe w Polsce 01.12.10, 03:59
          > jak można wyjść NA DWÓR? Na pole to jasne
          > : na otwartą przestrzeń. Dwór to budynek.

          No nie da się Małopolanom przetłumaczyć, że chodzi o PODWÓRZE, które dzieci skracają "na dwór"?

          Takie miejsce w mieście, pod oknami, gdzie jest piaskownica i karuzela, ławki stoją, drzewka rosną
          • Gość: gizd Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.10, 10:36
            "Takie miejsce w mieście, pod oknami, gdzie jest piaskownica i karuzela, ławki stoją, drzewka rosną"
            • nessie-jp Re: różnice językowe w Polsce 01.12.10, 16:00
              Gość portalu: gizd napisał(a):

              > "Takie miejsce w mieście, pod oknami, gdzie jest piaskownica i karuzela, ławki
              > stoją, drzewka rosną"
              • Gość: nett1980 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.toya.net.pl 01.12.10, 16:09
                A jak ktos sie wychowal w domu z ogrodem, to po wyjsciu gdzie byl?Na polu? Na podworku? W Lodzi i na Mazurach wychodzilo sie na podworku, ewentualnie bruki szlifowac.
                • nessie-jp Re: różnice językowe w Polsce 01.12.10, 17:44
                  Gość portalu: nett1980 napisał(a):

                  > A jak ktos sie wychowal w domu z ogrodem, to po wyjsciu gdzie byl?Na polu? Na p
                  > odworku?

                  Już był w ogródku, już witał się z gąską...!
              • Gość: kalka Re: różnice językowe w Polsce IP: *.range81-159.btcentralplus.com 01.12.10, 16:17
                no wlasnie ";|D " -nierowne szanse jezykowe czy rozumienia? specyfika forum, czy nawiedzeni przez mrjozka.
                pozniej tylko pozostaje pojac tych co sieca i z placa.


                ps
                congratulation IT congratulation.

            • Gość: ;) Re: różnice językowe w Polsce IP: *.cable.smsnet.pl 01.12.10, 16:22
              A tam gdzie handlują poniemieckimi kotami jest szaberplac:))
              • Gość: kalka Re: różnice językowe w Polsce IP: *.range81-159.btcentralplus.com 01.12.10, 16:42
                nie.
                tam teraz jest zecendupenklapen -bez domu.
                polacz moze wlasne komorki (share) i do wynajecia zanim cos pohandlujesz z samymi swoimi.
                that's it.
          • tymon99 Re: różnice językowe w Polsce 08.12.10, 16:23
            nessie-jp napisała:

            > Takie miejsce w mieście, pod oknami, gdzie jest piaskownica i karuzela, ławki s
            > toją, drzewka rosną

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka