cloudyush Re: autentyk ze sklepu 18.11.02, 18:17 sklep RTV, poczatek lar 90-tych pani: -czy ten bialy telewizorek jest z pilotem? sprzedawca: -to jest kuchenka mikrofalowa, bez pilota. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwajcarka Re: autentyk ze sklepu IP: *.adslplus.ch 18.11.02, 20:57 lata osiemdziesiąte, wieś w południowej Polsce: Klientka:"Poproszę ser camembert." Sprzedawczyni, konfidencjonalnym szeptem: "Na pani miejscu bym go nie brała, bo jest spleśniały." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: napka Re: autentyk ze sklepu IP: *.rzeszow.msk.pl 19.11.02, 02:57 dzięki wszystkim za tą odrobinę humoru w środku nocy. Mnie też się coś przypomniało. Na poczcie urzędniczka, niepewna pisowni usłyszanego nazwiska Krzyżyk prosi właścicielkę o przeliterowanie. Odpowiedź brzmiała następująco: K jak kapusta, (ży) y, (ży) y, K jak kapusta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inezz Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 06.01.08, 15:23 ponoć tez autentyk: babcia chce zapłacić karta w sklepie, sprzedawczyni: poproszę pin, babcia bierze ustrojstwo do kart, przykłada do ust i mówi: trzy, pięć, jeden, osiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olaola Re: autentyk ze sklepu IP: *.de.deuba.com 22.11.02, 17:56 w Carefurze Reduta przed 1 listopada "plyn do nagropkow" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: autentyk ze sklepu IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.11.02, 22:39 Pierwsze moje hot dogi (warszawskie zresztą) nie były z parówką ale z farszem pieczarkowym... Z innej beczki, w zatłoczonym tramwaju kobieta bez słowa przeciska się do drzwi.Potrącani pasażerowie zwracają jej uwagę że mogłaby powiedzieć przepraszam . Na to baba: a co nie widać że się pcham? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Słowik Re: autentyk ze sklepu IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.11.02, 16:38 Kiedyś naszła mnie wielka ochota na czekoladę o jakimś owocowym smaku, więc poszedłem do pobliskiego kiosku i pewnym głosem mówię do ekspedientki: czekoladę o truskawkowym nasieniu poproszę. Dopiero wybuch śmiechu pani w okienku i jakiegoś gościa stojącego za mną, uświadomiły mi o co tak naprawdę poprosiłem. Odpowiedz Link Zgłoś
aga_11 Tyz autentyk... 26.11.02, 10:04 Ja: Poprosze "Seven Up" Ekspedientka: Cooo? Ja (pokazując poszkę z napojem): TO! Ona (radośnie, ze zrozumieniem): Aaaa! Zup! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brunner Re: autentyk ze sklepu IP: 183:* / 10.0.0.* 03.12.02, 15:27 Sklep mięsny. PRL - Wczesny Jaruzelski. Sprzedawczyni kładzie klientowi kawałek mięsa na ladę. Klient wybrzydza: "ale ten kawałek jest tłusty!". Na to baba: "Tłusty, tłusty, ale Pan chudy!" zawijając bezczelnie ten kawałek i wciskając klientowi. Oczywiście wziął, cóż miał do gadania wobec takiej szychy jak sprzedawczyni w mięsnym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cytryniec Re: autentyk ze sklepu IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.12.02, 00:32 Napis na budzie z żarciem:"czesburgery" W sklepie mocno dystyngwowana paniusia pyta sie ekspedientki:Jest Madżdżi? Ekspedientka:Dżdżówno! Moja kuzynka,świeżo po lekcji francuskiego(końcówka lat`70):Jest serek fhomaaż? Ekspedientka:Nie,tylko fromage. O awanturze jaką zrobiła moja znajoma,że jej sprzedali spleśniały i śmierdzący Brie nie wspomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
ajk Z Delikatesów 05.12.02, 07:26 Kraków, Wiślna (tuż przed skrzyzowaniem z Gołębią), Delikatesy. Dzis jest tam kafeja internetowa, a rzecz miała miejsce ładne parę lat temu, ale juz w kapitalizmie. Lada chłodnicza, serki, rybki, inne takie... i puszka. Na puszce kartka. Na kartce pisaczkiem wypisane słowo: ANSZUŁA Długo stałem, zanim do mnie dotarło, o co chodzi. I musiałem natycmiast wybiec ze sklepu :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Madzia Re: autentyk ze sklepu IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 20.03.03, 13:23 Kiedys kupowałam z kolezanka w aptece tampony Ona: prosze OK OB :)) Aptekarz: A moze byc samo OB. :))) Nigdy wiecej tam nie weszłam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hanako Re: autentyk ze sklepu IP: *.hector.com.pl 20.03.03, 15:20 Na bazarze widziałam gruszki "konferęcja" a w całej Polsce występuje "rożno". W czasch gdy zwykłe mleko było w butelkach a pasteryzowane w workach usłyszałam panią pytającą: Czy jest mleko o przedłużonym działaniu? W sklepie 1001 drobiazgów: Czy dostanę trzepaczkę do much? Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re: autentyk ze sklepu 20.03.03, 19:22 autetntyki z mojego wlasnego zycia. na poczatku - przepraszam mamusiu, ze sie z ciebie smieje. kilka ladnych lat temu pojechalam z mama w czasie ferii do karpacza. pierwszego dnia spacerowalysmy sobie, zeby zaznajomic sie z topografia miasta. na wielu domach wisialy tabliczki "ZIMMER FREI" jako, ze wielu niemcow odwiedza karpacz. moja mama po zauwazeniu kilku takich tabliczek mowi do mnie - "zobacz, wszedzie napisane, ze juz ZIMOWE FERIE"... nastepna sytuacja przytrafila sie mojej kolezance w stanach. kumpela wchodzi do sklepu, w celu zakupienia karty telefonicznej, dzieki ktorej moglaby zadzwonic do polski (dla niewtajemniczonych dodam, ze rodzajow takich kart jest mnostwo, wszystkie kosztuja 5 dolcow, ale kazda dysponuje innym potencjalem czasowym), kolezanka nie orientowala sie jeszcze dobrze, ktora karta najlepsza jest do dzwonienia do polski, wiec postanowila poradzic sie ekspedientki. k- kumpela e- ekspedientka k- chcialam kupic karte, ale nie wiem ktora jest najlepsza e - a dokad chcesz dzownic? k - (wiele razy spotykajac sie z ignorancja amerykanow chciala jak najlepiej wytlumaczyc jej dokad chce zadzwonic) - do europy...tzn. do polski e - to moze bys sie tak zdecydowala?do polski czy do europy?????? kumpela tak sie zdziwila, ze nie wiedziala co ma odpowiedziec nastepna sytuacja- pracowalam przez jakis czas w kinie. byl to duzy multipleks w k-wie, ja pracowalam w barze, gdzie mozna bylo zakupic popcorn, slodycze oraz napoje. wielu klientow mialo problemy z okresleniem sie czego potrzebuja, np. jedna pani zapytala sie mojego kolegi czy dostanie watrobke smazona, inny pan pytal sie o drozdzowki (w kinie???), notorycznie zwracano mi uwage na to, ze podajemy splesniala sol do popcornu (sol miala kolor zolty, poniewaz byla z dodatkiem masla, pomijajac ten fakt pytam zupelnie powaznie - czy sol plesnieje, bo po 50 uwadze w tym stylu juz zglupialam), kolezanka pracujaca w kasie zostala zapytana kiedys przez pewnego pana "chcialbym zalozyc konto, czy u pani moge?"... teraz wiecej nie pamietam, ale jak sobie przypomne to napisze. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hajak Re: autentyk ze sklepu IP: *.acn.waw.pl 08.10.03, 14:10 mijaczek napisała: > kilka ladnych lat temu pojechalam z mama w czasie ferii do karpacza. > pierwszego dnia spacerowalysmy sobie, zeby zaznajomic sie z topografia miasta. > na wielu domach wisialy tabliczki "ZIMMER FREI" jako, ze wielu niemcow odwiedza > karpacz. moja mama po zauwazeniu kilku takich tabliczek mowi do mnie - "zobacz, > > wszedzie napisane, ze juz ZIMOWE FERIE"... Hmm, co clakiem jak moj kumpel (ani slowa po francusku), ktory w czasie ostatnich wakacji pod Paryzem, kiedy mijalismy w drodze do domu przybytek (jakis warsztat zdaje sie) z karteczka "LOCAL FERME" ("lokal zamkniety") powtarzal z fascynacja: - Patrzcie, tu jest lokalna ferma, tylko ciekawe dlaczego zawsze zamknieta... Pzdr, Hajak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXXX Re: autentyk ze sklepu IP: 195.116.220.* 21.03.03, 10:16 ludzie autentyk Lublin Centrum deptak w kiosku Ruch-u sa do kupienia SŁUCHAWKI DO ŁOLKMENNA rotfl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Folkatka Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.03, 21:47 Wiejski sklep. Niedziela, własnie skończyła sie msza więc jest duza kolejka. Wchodzi pan z czerwonym nosem i od progu krzyczy - Szefowo, pani da piwko bez kolejki bo w ryju zaschło jak cholera ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szeliga Re: autentyk ze sklepu IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.03.03, 01:55 Lata 60-te, był taki tygodnik (może dwutygodnik, już nie pamiętam), który regularnie kupowałem: "ITD". Podchodze do kiosku, staję za jakimś facetem. Gdy nadchodzi jego kolej, facet kupuje paczke "Sportów" i zapałki. Płaci, odchodzi, ja zamawiam: "ITD". Kioskarz kładzie przede mną paczkę "Sport" i zapałki. A wymowa obcych wyrazów: ostatnio dość często widzę w polskiej telewizji reklamę wyrobów Siemensa. I konsekwentnie wymawiany jest "zimens". Bo oni, twórcy reklamy, wiedzą, że w niemieckim "sie" wymawia się "zi". Ale akurat nie w tym wypadku, gdzie nazwa firmy (i nazwisko) wymawia się "simens". A z innej beczki, ale a'propos języków: Kiedyś byliśmy z grupą pracownikow w Moskwie, jeden z inżynierów poderwał niebrzydką tubylkę i tak z nią rozmawiał: "Ja na ciebia czekaju przed hotelom" "Kakom tramwajom ciepier pojedziom?" Autentyczne!!! Szeliga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toudi Re: autentyk ze sklepu IP: 5.5R* / *.mch.sbs.de 01.10.04, 14:44 Oj stary tu to zes blysnal :) Akurat tak sie sklada ze firma Siemens jest firma niemiecka i zalozona przez Niemca. Poczatkowo w Berlinie obecnie ma glowna siedzibe w Monachium. I Siemens naprade wymawia sie "Zimens". Chyba ze wszyscy pracownicy tej firmy, wlacznie z kierownictwem (a niektorzy pracuja tu z pokolenia na pokolenie) sie myla :) A swoja droga, to jeszcze nigdzie nie slyszalem, zeby ktokolwiek, kiedykolwiek powiedial przy mnie "siemens" i to nie wazne w Polsce, w Niemczech, w Anglii czy ludzie z innych krajow, ktorych poki co spotkalem :). Pozdrowionka > A wymowa obcych wyrazów: ostatnio dość często widzę w polskiej telewizji > reklamę wyrobów Siemensa. I konsekwentnie wymawiany jest "zimens". Bo oni, > twórcy reklamy, wiedzą, że w niemieckim "sie" wymawia się "zi". Ale akurat nie > w tym wypadku, gdzie nazwa firmy (i nazwisko) wymawia się "simens". Odpowiedz Link Zgłoś
strongwaz Re: autentyk ze sklepu 14.11.06, 16:04 Ponadto Siemens rozpoczął swoją działalność od produkcji komór gazowych (wiadomo dla kogo przeznaczonych) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aasa Re: autentyk ze sklepu IP: *.play-internet.pl 20.11.11, 19:30 Jebnąć ci z bani żydzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niniaa Re: autentyk ze sklepu IP: *.mielec132.ptc.pl 01.09.06, 08:07 jeden z niemieckich oddziałów Siemensa (a jest ich w sumie kilkadziesiąt) jest od kilku lat stałym klientem mojej firmy. uwierz, że z kimkolwiek stamtąd rozmawiam, czy po niemiecku, czy po angielsku, wszyscy - z dyrektorem włacznie mówią [zimens} Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zajzajer Re: autentyk ze sklepu IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 24.03.03, 20:58 Lata siedemdziesiate. Krakow. Po zaliczeniu pierwszego roku na AGH postanowilismy z laskami z Nawojki(UJ) zrobic maly jubelek. Dzien wczesniej wybralismy sie do sklepu poczynic odpowiednie zakupy. Faktem jest,ze bylismy deczko wczorajsi. Ja: poprosze 32 "wina" Ja: to nie wszystko, poprosze jeszcze 15 dkg ciastek (wskazanych palcem). E: idzie na zaplecze i slychac jak wola pani kierowniczko! pani kierowniczko! chcą 15 kg ciastek ( nikt z nas nie zatrybił ,ze mowi kg a nie dkg) K: powiedz im, ze to korwa sklep a nie fabryka ciastek. E: nie ma takiej ilosci ciastek. Ja: patrzac na pojemnik z ciastkami mowie jej, ze przeciez tam jest prawie 2 kilo (glodni bylismy jak psy) E: a z kad wezme wam te 13 ? My: burza mozgow. Ja: niesmialo, ze chcemy tylko 15. Ktos z kolejki: Krycha! Daj im te w koncu korwa 15 deko ciastek bo bedziemy tu korwa stac do wieczora. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakub K. Re: autentyk ze sklepu IP: 213.25.129.* 13.04.03, 17:25 Autentyczne z kiosku Ruchu, początek lat '90: Emeryt: Poproszę te papieroski "słoneczne" Kioskarka: Jakie? Emeryt: No, te z tym słoneczkiem... Chodziło o "stołeczne" (które rzeczywiście miały na opakowaniu rysunek przypominający słońce). Kioskarka sprzedała, ale nie wyprowadziła dziadka z błędu co do nazwy. Odpowiedz Link Zgłoś
lilarose Re: autentyk ze sklepu 06.07.05, 13:41 Kolega: Czy sa papierosy Stołowe? (chodziło mu o Stołeczne) Odpowiedz Link Zgłoś
karolajnat Re: autentyk ze sklepu 01.08.03, 15:24 poplakalam sie, a co tam, poryczalam !! sie ze smiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chacha Re: autentyk ze sklepu IP: *.zambrow.sdi.tpnet.pl 18.09.03, 18:58 brawo i złoty medal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaan Re: autentyk ze sklepu IP: *.wroclaw.mm.pl 01.10.04, 21:18 Kurczę, zajzajer poplułam cały monitor ;))))))))) Powiedz mi jeszcze, skąd ta nazwa "zajzajer" - co znaczy, bo babcia męża tak ładnie nazwała oryginalnie pędzoną przez Chorwatów rakiję :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pav Re: autentyk ze sklepu IP: 62.29.137.* 19.10.04, 09:25 Zajzajer to inaczej kwas solny (nie wiem po jakiemu to, ale moi dziadkowie też tego słowa używali) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksia78 Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.03, 10:42 Czego chcecie od lat 80. czy 90.? Ja wczoraj w sklepie na osiedlu widzialam jablka: "cempiony", XXI wiek, niby cos sie zmienilo, a jednak nie do konca... pozdrawiam PS Nie kupilam, bo to jakas nowa odmiana, moze mutantka... Odpowiedz Link Zgłoś
justk Re: autentyk ze sklepu 17.04.03, 17:37 Kidys starsza pani przede mna w kolejce prosila o jogurt 'tylko taki bez bakterii', na co ekspedientka zaczela szukac i czytac etykietki wszystkich jogurtow. Na wakacjach na Mazurach, poprosilam w sklepie 'Te szkalnki z durexu' mialy byc oczywiscie szklanki z duralexu. Moi kumple umarli ze smiechu! W niedziele w malym sklepie kupowalam 10 piw bylam sama, ekspedientka odruchowo zapytala, 'Na miejscu?' po chwili sie zreflektowala i przepraszala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu Re: autentyk ze sklepu IP: *.biaman.pl 17.04.03, 20:38 A ja kupowałem cukierki FAZER , ale że byłem z lekka zakręcony to poprosiłem o cukierki FRAZES Odpowiedz Link Zgłoś
rosin Re: autentyk ze sklepu 10.07.03, 10:35 Jak Bozię kocham - dwa razy mi się to przytrafiło w ciągu tygodnia - a żeby było śmieszniej w dwóch miejscach Polski... Toruń... późny wieczór sklep nocny - stoję za starszym panem, który sądząc po fizjonomii nie tylko jest stary ale przede wszystkim zalkoholizowany ;) Pan: szszczczrząszczapwpszcz Ekspedientka: Ale jabłkowe czy wiśniowe? Pan: Wszerwszczerszcz Pani za ladą podaje Panu winko patykiem pisane. Dla uściślenia dodam że po zapytaniu Pani przysunąłem się bliżej żeby usłyszeć odpowiedź i usłyszałem to co opisałem - Ta kobieta to musi mieć słuch.... A drugi nieomal identyczny przypadek miałem w Warszawie w analogicznym sklepie analogiczny Pan tyle że w tym wypadku dialog polegał poza zapytaniem o walory smakowe również na pytaniu o kolor ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaU Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 12.07.03, 08:42 Pojawiły się w sklepach zegary ścienne z cyferblatem ustawionym odwrotnie, wskazówki poruszją się w lewą, a nie prawą stronę. Ekspedientka poproszona o prezentację wkłada baterie, patrzy na pracujący zegar i mówi: "Och, przepraszam, musiałam odwrotnie zamontować baterie!" pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: autentyk ze sklepu IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 07:40 Greatings from the Bielsk Podlaski City!!! ------------------------------------------ Kiedyś w SDH na półce z butami była wywieszka „Adidasy Puma”. Ryłem z Markiem przez 15 minut. Stoję sobie w aptece („starej”, przy ul. Mickiewicza), przede mną babcia mówi: - Poproszę brum-prum. Aptekarka: - Co takiego? - Takie tabletki od bólu. - Aaa, ibuprom! (październik 2001) Poszedłem z bratem Błażejem do sklepu nocnego. Facet przed nami daje ekspedientce wymiętolone 10 zł i prosi: – Najtańsze papierosy i pół litra denaturatu. Siostra w ABC (taki sklep w Bielsku Podlaskim) widziała gościa, który toczył wózek, a w nim denaturat i napój Hoopa. Zajechaliśmy ja, Błażej, Krzysio, Sławek „Kiler”, i Siwy chyba też, do sklepu firmowego Levi’sa w Białymstoku. Oglądamy towary, a w pewnym momencie Kiler woła ze stoiska ze spodniami: – Patrzcie, levisy oryginalne! Zachodzę z Androsiem do „starej” apteki przy ul. Mickiewicza. Przed nami do okienka podchodzi dziadek i mówi: – Poproszę pastę [spogląda na kartkę] kol-ga-te. A aptekarka: – Taką zwykłą, czy galaretkę? Siedzimy sobie w studium w kanciapie. W radio leci muzyka. Alina mówi: – Faja piosenka. Kto to śpiewa? – Coolio – mówi Kufel. – Iglesias? W „ekonomach” w Bielsku w sali matematycznej była kiedyś taka gazetka z tytułem „Mój ojciec był aniołem”. Mieliśmy w tej klasie dwie lekcje z rzędu, więc w czasie przerwy sala była nasza. Pewnego razu wpadłem na pomysł, żeby ten napis zmodyfikować – litery były wycięte z papieru z jakichś kolorowych magazynów i przypięte do tablicy szpilkami. Dokonując prostych zabiegów (tu coś zagiąć, tu oderwać) zamieniłem wyraz „aniołem” na „mułem”. Mój kolega Marek był bardziej ambitny i po chwili zamienił ostatni wyraz tak, że tytuł gazetki otrzymał brzmienie „Mój ojciec był ch…em”. Gazetka wsiała ze dwa tygodnie, zanim ktoś (nasz wychowawca – polonista) się zorientował. Przyjeżdżam do babci. Patrzę babcia siedzi przy stole i je. Mówi: – Co, przyjechał? – No. – No, a ja tak siedzę i jem. Błażej pyta gościa: – Jak się nazywasz? – Wawrzyniec. – A na imię? Siostra Agnieszka kazała, żebym coś przekazał mamie „Hondży”. Dzwonię do Sobótki, zgłasza się jakiś facet. Mówię: – Poproszę z panią Chomicką? – Z którą Chomicką? – A ja wiem...? – A co, ja mam wiedzieć? „Poburzowa” pogoda. Stoję z kumplami na osiedlu. Podchodzi gówniarz Karol z drugiej klatki i mówi: – A jeden mówił, że dotykał tęczy. Wtedy ja: – Pewnie, ja też dotykałem. – Akurat, jak ona za sądem! (21.07.96) Poszedłem na rynek po koszulkę. Podchodzę do straganu i mówię: – Poproszę białą koszulkę bez nadruków. Sprzedawczyni szuka, szuka, szuka i w końcu pyta: – A może być z nadrukiem? Przychodzę do sklepu na osiedlu (aktualnie Marwit) i mówię: – Poproszę kilo jajek. – Mleko? – pyta ekspedientka (praktykantka z „ekonomów”). Przychodzę do tzw. nabiałowego na ul. 3 Maja i mówię: – Poproszę marsa. Ekspedientka dmucha „w grzywkę” i pyta: – Czerwone, białe, zielone? U brata ciotecznego Łukasza na lekcji w podstawówce nauczycielka pyta jednego gościa: – Jak twoja godność? – Dobrze. Na oazie w Korycinach poszedłem z Suzukiem do sklepu. Suzuk mówi: – Poproszę napój. – Jaki smak? – pyta ekspedientka Kasia. – Obojętny. [innym razem „wsio ryba”]. – Nie ma takiego. W tym samym sklepie podczas tej samej oazy stoją w kolejce faceci. Kupujący prosi o piwo. Ekspedientka Kasia idzie na zaplecze. Faceci z kolejki mówią jeden przez drugiego: – I dla mnie weź. – Dla mnie też. – I dla mnie. Na to Kasia: – Przecież ja mam tylko dwie pary rąk! [by Rybaq]. Siedzimy na ruskim. Nauczycielka przegląda nasz dzienniki mówi: – Ale wasza klasa się spuściła z nauką. Mateusz krzyczy: – To Gromada [nazwisko kolegi z klasy] się spuścił! ------------------------------------------ Pozdrawiam wszystkich z Bielska Podlaskiego (nie mylić z Białą Podlaską) i okolic!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: autentyk ze sklepu IP: *.wodgik.katowice.pl 16.07.03, 08:14 Zayeeeeeeeeeeeebisteeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee ! Poplułem się śniadaniem ze śmiechu! Niech żyje Bielsk P. nie mylić z Białą P.! (Nb. kolega mieszkał kiedyś w Orzeszu - miasteczko w pow. mikołowskim, pół godziny autem od Katowic; niektórzy słysząc, gdzie mieszka, mówili: "A, w Orzyszu... Tam gdzie jest ta karna jednostka?" Pozdrowienia dla Orzesza i dla Orzysza woj. o ile wiem warmińsko-mazurskie) Odpowiedz Link Zgłoś
hamsterek Re: autentyk ze sklepu 16.07.03, 09:20 W pubie Havana w Kielcach zamówiłem u barmanki piwo na zewnątrz pod parasole, a że było dużo ludzi czekałem z 15 min w końcu się pojawiła niestety przyniosła do stolika obok. Na moje zapytanie: - a dla mnie... ??? usłyszałem odpowiedź - już mi się w ręcach więcej nie zmieściło.... Po moim spojrzeniu oczywiście starała się poprawić ale wiadome wrażenie pozostało do dziś. Swoją drogą to niezła laska z niej była i nawet ostatnio się przypadkiem spotkaliśmy, okazuje się że wcale nie jest z nią tak źle :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
shelter Re: autentyk ze sklepu 16.07.03, 11:12 pracowalam kiedys w malym osiedlowym sklepiku w centrum Wawki i krecilo sie tam swego czasu sporo Azjatów,ale cholerka wie skąd...chyba Wietnamczycy raz takowy przyszedł i poprosił wyraznie cos co brzmiało jak..CIUŁITS...skojarzyło mi sie z chewits i siegałam juz po gumy ale nie on dalej CIUŁITS...hmm no to pytam ze co prosze? on -CIUŁITS i CIUŁITS w konću pokazał ręką ...na piwo...ŻYWIEC...tak polski jezyk nie nalezy do najłatwiejszych Odpowiedz Link Zgłoś
1977.m Re: autentyk ze sklepu 16.07.03, 12:56 male miasteczko. pierwszy dzien swiat wielkanocnych, sklepy pozamykame. Moja siostra lezy w lozku troche przeziebiona a ze ma goraczke, nasz niezawodny lekarz domowy w osobie naszej babuni, zaordynowal tzw. "banki" (dla niewtajemniczonych w skrocie: do stawiania tychze potrzebny jest plonacy knot, ktory nasza babcia zwilzala denaturatem, zeby lepiej sie palil) Na nieszczescie dla mnie w domu nie bylo ani kropli tegoz specyfiku, wiec ja, nie namyslajac sie dluzej, kierowana mysla spelnienia dobrego uczynku, ruszylam ochoczo na pielgrzymke po okolicznych sklepach, gdzie prosilam o butelke denaturatu... Poniewaz sklepy byly pozamykane, dzwonilam do drzwi... Dopiero na komentarz pana: az tak cie suszy... zorientowalam sie dlaczego ci ludzie patrzyli na mnie tak dziwnie... Ps. siostra docenila moje poswiecenie i wyzdrowiala Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polakko denaturat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.03, 10:23 > dobrego uczynku, ruszylam ochoczo na pielgrzymke po > okolicznych sklepach, gdzie prosilam o butelke > denaturatu... Poniewaz sklepy byly pozamykane, dzwonilam > do drzwi... Dopiero na komentarz pana: az tak cie > suszy... zorientowalam sie dlaczego ci ludzie patrzyli na > mnie tak dziwnie... podobne klimaty kiedys mialem... ojcu ubzduralo sie ze pomaluje mieszkanie. nakupil farb i zaczal malowac. nocka go przy tym zastala i cos tam zaschlo i potrzebny byl denaturat do przemycia. w domu oczywiscie denaturatu brak wiec ja sie ubieram i do sklepu. tata oczywiscie wpadl na genialny pomysl: "to jak juz idziesz wez mi ze dwa piwa". ide sobie do tego sklepu i mysle, ze jak powiem, ze chcem denaturat i dwa piwa to mnie ekspedientka smiechem zabije. postanowilem zlagodzic troche szok.. ale chyba mi nie wyszlo, bo rozmowa brzmiala tak: - dobry wieczor, dostane u pani denaturat? babka szuka na polkach i oczywiscie mam pecha - niestety nie ma wiec ja na to - no to dwa piwa poprosze. Odpowiedz Link Zgłoś
ansie1 Re: denaturat 02.11.07, 12:47 Miałam podobnie. Ojciec wysłał mnie do sklepu po dwie butelki birolu. Podchodzę do ekspedientki i mówię: - Dwa birole poproszę. - Aż tak źle? - Usłyszałam Odpowiedz Link Zgłoś
waldek.usa Re: autentyk ze sklepu Fred 16.07.03, 19:43 A jak tam ze spelunkami!? W Polsce nie bylem wieki cale, ale widze ze sie niewiele zmienilo. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
hamsterek Re: autentyk ze sklepu Fred 17.07.03, 08:59 waldek.usa napisał: > A jak tam ze spelunkami!? > W Polsce nie bylem wieki cale, ale widze ze sie niewiele zmienilo. > Pzdr. Mylisz się, nawet nie wiesz jak bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: autentyk ze sklepu Fred IP: *.wodgik.katowice.pl 17.07.03, 09:33 Chwilowo mam zastój, ale w sobotę jadę na urlop na Qjawy i obiecuję przywieźć wiele wrażeń i opowieści. Trochę nowych opowieści m.in. moich masz na wątku o pijackich wyczynach - nie pamiętam tytułu, zaraz go wybiję na górę listy. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ula Re: autentyk ze sklepu IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 24.07.03, 12:13 Gość portalu: Fred napisał(a): > Pozdrowienia dla Orzesza i dla Orzysza woj. o ile wiem warmińsko-mazurskie) Podlaskie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: autentyk ze sklepu IP: *.wodgik.katowice.pl 04.08.03, 14:53 Gość portalu: ula napisał(a): > Gość portalu: Fred napisał(a): > > > Pozdrowienia dla Orzesza i dla Orzysza woj. o ile wiem warmińsko-mazurskie > ) > > Podlaskie thx Odpowiedz Link Zgłoś
wierad Re: autentyk ze sklepu 13.08.03, 10:42 Gość portalu: ula napisał(a): > Gość portalu: Fred napisał(a): > > > Pozdrowienia dla Orzesza i dla Orzysza woj. o ile wiem warmińsko-mazurskie > ) > > Podlaskie Jednak Warmińsko-Mazurskie, proszę sprawdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia Re: autentyk ze sklepu 12.06.04, 12:37 na imprezie w polsce centralnej kolega (juz nieco zakręcony) zapoznał się z moim chłopakiem. pogadali, kolega dowiedział się między innymi ze chłopak jest z RUDY ŚLĄSKIEJ, rozmowa sie jakoś tam urwała, ale kolega był pod ogromnym wrazeniem tej ostatniej informacji. i jakos pod koniec imprezy spiknęliśmy sie znuff a kolega z niedowierzaniem i zeby sie upewnic bo zdązyl juz o tym wszystkim znajomym nagadac :"ty naprawde jesteś, ze ŚRODY WIELKOPOLSKIEJ? bez kitu?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kara BIELSK PODLASKI!!! IP: 195.94.199.* 20.08.03, 15:57 Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a): > > W „ekonomach” w Bielsku w sali matematycznej była kiedyś taka gazet > ka z > tytułem „Mój ojciec był aniołem”. Mieliśmy w tej klasie dwie lekcje > z rzędu, > więc w czasie przerwy sala była nasza. Pewnego razu wpadłem na pomysł, żeby ten > > napis zmodyfikować – litery były wycięte z papieru z jakichś kolorowych > magazynów i przypięte do tablicy szpilkami. > Dokonując prostych zabiegów (tu coś zagiąć, tu oderwać) zamieniłem > wyraz „aniołem” na „mułem”. Mój kolega Marek był bardzi > ej ambitny i po chwili > zamienił ostatni wyraz tak, że tytuł gazetki otrzymał brzmienie „Mój ojci > ec był > ch…em”. > Gazetka wsiała ze dwa tygodnie, zanim ktoś (nasz wychowawca – polonista) > się > zorientował. kto był Twoim wychowawcą (kończyłam tę samą szkołę) > > Błażej pyta gościa: > – Jak się nazywasz? > – Wawrzyniec. > – A na imię? > Cxy to chodzi o Wawrzyńca z klasy C w Kościuchach, rocznik 1981? W Bielsku był taki facet, nazywany Dziadkiem Zboczeńcem (lubił małe dziewczynki). Kiedyś szedł z kartonem z rynku, spotkał moje kumpele (wtedy lat 13 i proponował im kupno tego pudełka, zachwalając że jest amerykańskie i że sprzeda im je za jedyne 100 tysięcy (przelicznik taki jak teraz). Pozdrawiam wszystkich, historyjek było sporo. Jak będę miała czas to dopiszę. > ------------------------------------------ > Pozdrawiam wszystkich z Bielska Podlaskiego (nie mylić z Białą Podlaską) i > okolic!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: BIELSK PODLASKI!!! IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.03, 21:30 Gość portalu: kara napisał(a): > kto był Twoim wychowawcą (kończyłam tę samą szkołę) Bolek. > > Błażej pyta gościa: > > – Jak się nazywasz? > > – Wawrzyniec. > > – A na imię? Jeśli to W. G. to tak, ale nie znam człowieka. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mkw98 Re: autentyk ze sklepu 22.07.03, 14:13 McDonald w Warszawie na Świętokrzyskiej (wtedy był jeszcze tylko tam) Starszy Pan: Przepraszam bardzo, cheeseburger to jest taka bułka z serem? Dziewczyna: eee... no tak. i jeszcze z sałatą, cebulą, sosem... Starszy Pan(melancholijnie): A flaków Państwo nie prowadzą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: autentyk ze sklepu IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 23.07.03, 10:17 mkw98 napisała: > Starszy Pan(melancholijnie): A flaków Państwo nie prowadzą? Mi się przypomniało. Podchodzi baba do budki z hot-dogami itp. i pyta: Pani, a ma może pani bułkę z bigosem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbyszekieliszek Re: autentyk ze sklepu IP: 80.68.224.* 22.07.03, 15:44 mnie zawsze rozbawia taka sytuacja która ma miejsce dość często kiedy wchodzimy do jakiegoś sklepiku osiedlowego a za ladą stoi ekspedient / facet / - obok lady stoi zamrażarka z lodami a na niej napis: "LODY PODAJE SPRZEDAWCA" skojarzenie murowane :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 00:13 Jade przez las z 5 letnia córką: Mówie: zobaczymy czy jest tu jakas polanka! Dziecko smutno po chwili: Mamo, tato wypił całą STARĄPOLANKE (tak mówi na ta wode) Odpowiedz Link Zgłoś
magda_s4 Przychodzi baba do kina 24.07.03, 01:39 Tam, gdzie pracuję, o godz. 20:00 gramy 20 seansów. Pewnego dnia przychodzi kobieta i mówi: - CHciałabym kupić bilet na film. Nie wiem,jaki ma tytuł i kto w nim gra, ale zaczyna się o 20:00 - *** Klient: "Czy gracie Władcę Pierścieci również z niemieckimi napisami" *** Ręce opadają... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meg Re: autentyk ze sklepu spozywczego IP: *.ciechanow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 17:42 -poprosze 2 banany. jednego zjem. Odpowiedz Link Zgłoś
luzik1 Pocztowa historia..! 31.07.03, 22:34 Miejsce: Poczta Główna w W-wie, Czas: Po przewrocie 1989, Wysyłam kasetę video do Niemiec, podchodzę do okienka z kopertami i proszę grzecznie: Ja. Poproszę o kopertę bezpieczną do przesłania kasety, Pani kładzie bez słowa zwykłą kopertę na list i milczy... Ja - Ale mi chodzi o taką bezpieczną kopertę do przesłania kasety video.. Pani kładzie drugą zwykłą kopertę i znacząco bębni paznokciami po ladzie.. Ja - Prosiłem o taką BEZPIECZNĄ kopertę, żeby kaseta się uszkodziła !! Pani - To czego nie mówi, że ma być z burchelkami !! ciąg dalszy - Włożyłem kasetę, napisałem adres, zakleiłem i chcę to nadać jako paczkę, wypełniłem kwitek podchodzę do okienka, a Pani mówi - nieee, tak to na pewno to nie pójdzie.. Ja - ale o co chodzi? P - no, to powinno być pożądnie oklejone taśmą Ja (widząc koło niej leżącą taśmę) - to Pani mi poda, ja okleję, P (z nieskrywana satysfakcją w głosie) - TYLKO DO UŻYTKU WEWNĘTRZNEGO !! Ja (na skraju załamania nerwowego) - jak do wewnętrznego, to sobie ją Pani wsadzi w d..ę ! P (z lubieżnym uśmieszkiem) - chętnie, ale niestety przyklejona ! luzik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aja10 Re: autentyk ze sklepu IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.08.03, 12:47 Kumpel mi opowiadal stoi z mama w drogerii a przed nimi jakas kobieta chciala kupic dezodorant Be Free podchodzi do lady i pyta: czy dostane dezodorant be trzy? Odpowiedz Link Zgłoś
taki_ktos Re: autentyk ze sklepu 01.08.03, 14:58 Byłam świadkiem , kiedy kobieta w sklepie mówi do ekspedientki: - proszę tą herbatę "Tea" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciemnooka_ Prawdziwe i niezwykłe;) IP: *.szeptel.net.pl 04.08.03, 19:49 Kiedyś moja znajoma widziała na bazarku napis ,,MNIUT PSCEL." Nie wspomninając ORENŻAD itp. ciemnooka_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdziwiony Re: autentyk ze sklepu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.03, 22:20 Informacja na opakowaniu flaczków: opakowanie rozhermetyzowane nie nadaje się... Jak to zjeść? Odpowiedz Link Zgłoś
aenne Re: autentyk ze sklepu 07.08.03, 18:06 przychodzi baba do sklepu: - czy ma pan makaron w kolankach? - nie, ale mam wloski na jajkach. autentyczne, ale sama tego nie uslyszalam, to z ksiazki roberta stillera poswieconej jezykowi polskiemu i jego poprawnosci Odpowiedz Link Zgłoś
grail Re: autentyk ze sklepu 15.08.03, 22:47 osiedlowy sklep ze stojakiem Wina Świata. pytam się kobiety "jakie ma pani wino, czerwone wytrawne ew. półwytrawne" na co kobieta patrzy i mówi no to mamy francuskie borox bożolę, i szato albo włoskie bardzo dobre rosso Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: autentyk ze sklepu IP: *.wodgik.katowice.pl 18.08.03, 15:11 Na podobnej zasadzie moja kumpela, wielki koneser muzyki poważnej, kupuje płytę dajmy na to z jakimś utworem współczesnym. I pyta sprzedawczyni: - Przepraszam, a kto to gra? - (chodziło jej o to, czy dajmy na to WOSPRIT, czy jacyś tam filharmonicy, czy w ogóle jakaś znana czy mniej znana orkiestra) A baba bez zmrużenia okiem: - Beethoven! - Odpowiedz Link Zgłoś
slotna Re: autentyk ze sklepu 11.11.03, 15:06 Oooooooooooooooooooooooo!!! Czytałaś Stillera?! Rany, myślałam, że nigdy nie natrafię na kogoś, kto na to nazwisko;) Uwielbiam 'Pokaż język', w zasadzie niektórych felietonów nauczyłam się na pamięć;)) Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: autentyk ze sklepu 07.02.07, 16:49 A można to jeszcze gdzieś kupić? Uwielbiam Stillera :) A jego przekłady, miodziooo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vojt Re: autentyk ze sklepu IP: *.amg.gda.pl 19.08.03, 10:34 Przed Wigilią na sklepie rybnym: ŻYWE KARPIE - ŚWIEŻE pzdr V. Odpowiedz Link Zgłoś
emusia Re: autentyk ze sklepu 14.09.03, 16:43 niedaleko mojego domu co roku przed wigilią dwóch gości. dwa dziadki takie, bezzębne, czerwone (bo sie gorzałką rozgrzewają), nieogolone. w każdym bądz razie 2 albo 3 lata temu mieli napis swierze karpie, ale to jeszcze nic. w zeszlym roku bylo RZYWE KARPIE :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
agra1 Re: autentyk ze sklepu 25.03.04, 15:40 ja kiedyś przed Swiętami widziałam tekst "karp żywy w środku". Do tej pory jest cytowane przez rodzinę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zojka Re: autentyk ze sklepu IP: *.k.mcnet.pl 14.09.03, 14:25 Autentyczne. Kiedy pracowałam w slepie muzycznym przyszedł jeden pan i chciał koniecznie Koncert trzech tenorów ... no wie pani, DOmingo, Pavarotii i ten Karakan. Inni z kolei chciał końcert trzech tenorów z Mehty (koncert był gdzie indziej, a Mehta to nazwisko dyrygenta). Ale rekord sztrzeliła babcia, która przyszła kupić płytę dla wnuczki. Płytę zespołu PRATY UMER. Po dłuzszym zastanowienie wyszło, że ścieżkę dźwiękową do Pretty Women Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIMI Re: autentyk ze sklepu IP: *.asternet.pl 14.09.03, 20:43 W barze mlecznym w Szczecinie: SUR Z BUR , SUR Z KISZ KAP ( surówka z kiszonej kapusty i buraczki), na dworcu: kotlet z WP. W banku klient mówi: Wsadziłem u pani na trzy miesiące, chciałbym nie wyjmować, tylko dowiedzieć się ile mi narosło...( Chodziło o lokatę terminową).Ludzie piali ze śmiechu.. Odpowiedz Link Zgłoś
felicja.m autentyk z drugiej strony lady :) 15.09.03, 18:16 będąc studentką dorabiałam sobie pracując w małym akademickim sklepiku. Przychodzi jeden taki zamroczony klient-student i pyta: - ma pani mleko? na to ja, zawsze skora do żartów: -nie on- juz nie...? ja- nieeee...jeszcze! nie smiałam się do rozpuku, bo facet nie zajarzyl a kolejka za nim rzała i lezala inny miał stały tekst: -poproszę papier toaletowy. Na wynos potem pracowałam w nieco większym sklepie, takim dla snobistycznych pan, i tam się nasłuchałam najróżniejszych odmian nazwy papierosów Vogue: proszę Wogóle poproszę Wołki proszę jeszcze Wołgi (!) no radość miałam zawsze w tych sklepach. A klienci mówili o mnie: ta pani, co się zawsze tak sympatycznie usmiecha:) ano było z czego się "usmiechac" :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pit pacjenci IP: 62.244.137.* 16.09.03, 02:59 Moja siostra jest lekarzem. Przychodzi do niej panna 21lat. Źle się czuje, coś boli, nudności itepe. Zrobiła badania itd. Odesłała ją do ginekologa z podejrzeniem ciąży... no bywa. ale laska mówi: niemożliwe, mój chłopak mówił że ma dni niepłodne... Byłby to niezły dowcip gdyby nie to że autentyk bo to aż straszne że tacy ludzie mają dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
nikka00 Re: autentyk z drugiej strony lady :) 07.04.04, 12:10 Hehe ja ostatnio kupowałam je w sklepie, poprosiłam o Vogi (fonetycznie) a pani na to: - chyba Voże!! Odpowiedz Link Zgłoś
katarynka23 Re: autentyk z drugiej strony lady :) 25.01.05, 08:46 Cos z tym mlekiem nie rozumiem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sid31 Re: autentyk z drugiej strony lady :) IP: *.lipno.sdi.tpnet.pl 17.05.05, 11:45 ten się śmieje ostatni co najwolniej kojarzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łukasz Re: autentyk z drugiej strony lady :) IP: *.nsn-inter.net 29.07.08, 14:00 > będąc studentką dorabiałam sobie pracując w małym akademickim sklepiku. > Przychodzi jeden taki zamroczony klient-student i pyta: > - ma pani mleko? > na to ja, zawsze skora do żartów: > -nie > on- juz nie...? > ja- nieeee...jeszcze! nie > smiałam się do rozpuku, bo facet nie zajarzyl a kolejka za nim rzała i lezala Ja też nie zajarzyłem i nadal nie jarzę :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss Re: autentyk z drugiej strony lady :) IP: *.play-internet.pl 22.11.11, 10:48 Mleko w piersiach boszzzz Odpowiedz Link Zgłoś