racingismylife
06.10.04, 11:40
Gościu zdał na studia. Pojechał po wakacjach do akademika i budzi się
pierwszego dnia szkoły i myśli, "O ja, trzeba iść na wykłady".. Na co jego
sumienie:
- Ej, no co ty? Dopiero zacząłeś idź na browar - na 1 wykładzie i
tak nic się nie będzie działo ..
Pomyślał i tak zrobił. Następnego dnia sytuacja się powtórzyła i kolejnego..
i kolejnego...
Minęło pół roku. Gość budzi się i mówi:
- O ja, muszę iść na wykład...
Na co sumienie:
- Ty, no nie pitol. Idź na browara - przez pół roku to mógłbyś się tyle
nauczyć,
że byś całe studia w jednej sesji ciachnął.
- No rzeczywiście... W sumie to niegłupi pomysł.
I poszedł na browara...
Dzień przed egzaminem - wstaje:
- O ja!! Muszę się pouczyć.
A sumienie:
- No co ty, stary, nic nie musisz - przecież i tak wszystko umiesz -
ciachniesz ten egzamin i spoko będzie. Weź się lepiej odstresuj i idź
na browar..
Tak też zrobił.
Dzień egzaminu. Kolo się budzi:
- No dobra zostało kilka godzin - powkuwam..
A sumienie:
- Stary, teraz to i tak nie zdążysz. A poza tym wszystko umiesz - przestań
się stresować i chodź na browara..
W końcu kolo dotarł do szkoły na egzamin - usiadł, dostał test.. Patrzy,
patrzy i mówi:
- O, KU.WA!!!
A sumienie:
- JA PIE.DOLĘ!!