Dodaj do ulubionych

znienawidzone prezenty :-)

20.12.04, 11:28
info.onet.pl/1026333,69,item.html
Ciekaw jestem Waszych typów :)
Obserwuj wątek
    • gixera Re: znienawidzone prezenty :-) 20.12.04, 12:19
      Nie znosze, gdy ktos mi kupuje ubrania, bo zazwyczaj albo mi sie nie podobaja,
      albo jest zly rozmiar.
      • xxx131 Re: znienawidzone prezenty :-) 20.12.04, 12:43
        nigdy lepiej nie kupowac komorki- np. maz zonie - bo to taka electroniczna smycz....
      • Gość: krokus Re: znienawidzone prezenty :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.12.04, 16:48
        ja kiedyś dostałam zestaw Palmolive: żel pod prysznic, mydło w płynie, mydło w
        kostce. A przecież myję się codziennie!!! Najlepsza z tego całego zestawu była
        kosmetyczka w której znajdowy się te przybory do mycia :-)
    • Gość: riczi Re: znienawidzone prezenty :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.12.04, 13:22
      uwielbiam dostawać :
      1.skarpetki - najlepsze są te z dużą domieszką tworzyw sztucznych(taki wyszukany
      prezent, bo sam bym sobie przecież nigdy nie kupił skarpetek.
      2.tanie krawaty w dziwne wzory, które mi do niczego nie pasują ("prawda że ładny
      ? taki w marchewki. I jak się ładnie błyszczy" - to chyba z cyklu : bądź
      widoczny na drodze)
      3. ksiązki sciente fiction dziwacznych autorów wystawiane w koszu po 5 zł w
      hipermarketach ("bo ty tak lubisz tą fantastykę" - zgodnie z zasadą, iż
      dziwniejsza okładka, tym zapewne książka jest bardziej sajensfikszynowata)

      4. ale absolutnie "najlepsze" to dostać z powrotem prezent który się dało komuś
      kilka lat wstecz. Najlepiej kiedy na książce jest jeszcze dedykacja od ciebie
      dla tej osoby.
      • jorn Re: znienawidzone prezenty :-) 20.12.04, 14:32
        Będąc dzieckiem nienawidziłem dostawać ubrań, gdyż wychodziłem z założenia, że
        ubrania rodzice mi i tak kupują, więc było to takie "oszczędzanie" na
        prezencie, dodatkowo mojej babci ładnych kilka lat zajęło przyswojenie
        wiadomości, że ma wnuczka, a nie wnuczkę i czasem musiałem chodzić w
        dziewczęcych ciuchach (na szczęście zwykle były to piżamy i nikt, poza
        rodzicami, nie widział).

        Obecnie nie lubię dostawać nieskonsultowanych ze mną kosmetyków - na szczęście
        nie dostaję tanich, ale zwykle dostaję nietrafione i skutek jest taki, że
        ofiarodawca się wykosztował, a prezent leży w szufladzie do lata, kiedy te
        nietrafione kosmetyki zużywam na wakacjach.

        Pozdrawiam
        • ewosia Re: znienawidzone prezenty :-) 21.12.04, 08:35
          często jestem obdarzana ręcznikami typu: najmniejszy rozmniar w hipermarkecie,
          czyli 50 x 100. nie da się tym nawet głowy owinąć po umyciu. kilka mam
          • hauabaua Re: znienawidzone prezenty :-) 22.12.04, 18:37
            "Najmniejszy rozmiar"??? To czym ty się na codzień wycierasz? SPADOCHRONEM? ;-)))
    • klymenystra Re: znienawidzone prezenty :-) 21.12.04, 09:19
      moja babcia celuje w takich prezentach- kapcie, pizamki, rekawiczki
      (biale!!!!!!!), tzw opaska (tez biala...), skarpetki. czasem jakis golf czy cus-
      bywa, ze nawet ladne ale zawsze albo duuuuuzo za duze, albo za male :)))) a od
      rodzicow czesto dostaje rajstopy i jakies kosmetyki, ktore i tak by mi musilei
      kupic :)
    • Gość: Zdzisiek Re: znienawidzone prezenty :-) IP: 217.11.141.* 21.12.04, 16:38
      wszystkie prezenty od tesciowej
    • ad.no Re: znienawidzone prezenty :-) 22.12.04, 16:27
      nigdy nie lubiłem dostawac ubrań. zwłaszcza takich, które ktoś sam wybierał a
      pozniej dziwił sie ze w tym nie chodze.
      • trond Re: znienawidzone prezenty :-) 22.12.04, 18:32
        najbardziej nie lubię dostawać od kogoś tego o czym on sam marzy.niekoniecznie
        wszyscy marzymy o tym samym.nieumiejętność wczucia się i droga na skróty kończy
        się smutno dla prezentu:w najlepszym wypadku warstwą kurzu.p.s.teqila to
        najbezpieczniejszy prezent dla takiego rudolfa jak ja.
    • Gość: To przecież ja Re: znienawidzone prezenty :-) IP: *.gdynia.mm.pl 22.12.04, 20:20
      Wazonik w kształcie łabądka, dodatkowo obficie pozłocony i w
      różyczki...fuuuuuuuuj.
      Nie wiedziałam gdzie to to schować.
      Teraz mi się gdzieś "zapodział" :)
      • Gość: Kropka Re: znienawidzone prezenty :-) IP: 195.136.16.* 22.12.04, 23:37
        Poduszka - wielkie (ok 0,9m2), żarówiasto czerwone, pluszowe serce z naszytą
        połyskującą róża i napisem "love" - dostałam to od mamy. Leży w szafie i nie
        mam co z tym zrobić. Głupio komuś dać coś takiego a jeszcze głupiej wyrzucić.
        Od roku głowię się nad tym, co z tym zrobić.
        --
        The best is yet to come
    • guinda Re: znienawidzone prezenty :-) 23.12.04, 01:39
      Najgorsze chyba co mozna dac to obraz, oczywiscie nie w naszym guscie. Ja na
      szczescie jeszcze takiego " prezentu" nie dostalam ale mam nadzieje ze nigdy
      mnie to nie spotka. Chociaz zaraz, dostalam pare lat temu na urodziny od
      kolezanki szkic rysowany olowkiem w antyramie, przedstawiajacy kobiete (nie
      podoba mi sie). Jak miala do mnie przyjechac to musialam wyciagac go z
      zakamarkow i wieszac, a teraz wisi sobie gdzies na strychu. Dobrze mu tak! :)
      • sigrun Re: znienawidzone prezenty :-) 23.12.04, 09:21
        Teraz moja kolej. Wrrrghhhaghhhrrr!!!!! Wyć mi się chce! Od jedanastego roku
        życia, a mam na karku już trzydzieści z okładem, dostaję dużo, ale to dużo za
        duże ciuchy od rodziny i przyjaciół (ostatnio głównie od teściowej). Od lat
        noszę rozmiar S/M i mimo ponętnych kształtów pałętających się tu i ówdzie nadal
        wskakuję w 34/36, a ciągle dostaję elki, X elki i XX elki. Co z tego że nie
        jestem niskiej postury? He he. W odpowiedzi zawsze słyszę: No to sobie rękawy
        podwiniesz. Tiaaa, a co z toną materiału pod pachami i ze ściągaczem, który
        zamiast być na wysokości talii majaczy tuż nad kolanem? Luuudzie, ja w tym
        pływam, że o wyglądzie Siódmego Dziecka Stróża nie wspomnę!
        Najgorsze jest to, że jest to tzw. recykling prezentowy:-( To znaczy, że mogę
        kupić sobie tonę ciuchów w jakimś zakupowym amoku bez konieczności przymiarki.
        W domu okazuje się że jednak za Chiny Ludowe nie zmieszczę swych rubensowskich
        kształtów w XXL, więc moge wszystko opylić Sigrun, która i tak się ucieszy;-P
        Co ja mam za przeproszeniem wypisane na czole - Punkt Skupu Materiałów Do
        Odzysku?!
        Całe szczęście że jest Allegro:-D Przynajmniej będę coś z tego mieć i kupię
        sobie wreszcie jakiś porządny, dopasowany ciuch, który ucieszy nie tylko moje
        oko ale i Szanownego Małżonka;-P
        • Gość: Ruffi Re: znienawidzone prezenty :-) IP: 62.87.128.* 23.12.04, 10:56
          heh... ja rokrocznie otrzymuję wstrząsające skarpetki w szerokiej gamie
          kolorów. Rwa czy ja wyglądam jak jakiś renifer żyby mi dawać skarpetki w
          choinki???? Druga ukochana rzecz to majtki. Nie ma to jak świąteczny nastrój i
          pięknie zapakowane gacie a'la lata czterdzieste. Bomba. No i wreszcie krawaty,
          które z twarzy podobne są zupełnie do nikogo... no ale cóż... taki urok
          świąt ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka