Dodaj do ulubionych

co najbardziej was irytuje w hipermarketach?

IP: 217.153.156.* 21.12.04, 23:49
bo mnie jedna rzecz. zawsze gdy mi sie spieszy, to przede mna wyrasta rzad
powoli sunacych zakupowiczow, ktorzy obowiazkowo musza sie zatrzymywac w tym
samym czasie przy tych samych polkach, tak ze nie da sie ich wyminac..no i
zawsze jest kilometrowa kolejka do kasy, a jak juz sie okazuje ze jestem
nastepna to: 1) akurat sie skonczyl papier do drukowania rachunkow, 2) pani
przede mna nie moze wbic jakiegos produktu na kase osoby stojacej przede mna,
w celu wbicia wiec owego produktu na kase musi wykonac minimum 3 telefony, po
czym trzeba poczekac az zjawi sie osoba kompetentna i powie co ma robic
kasjer 3) osoba stojaca przede mna wykloca sie ze cos tam z jej produktow ma
cene nizsza niz zostala nabita - i zaczyna sie psioczenie i cmokanie
wszystkich w kolejce. czasem mnie to bawi a czasem jestem za likwidacja tych
wielkich pochlaniaczy czasu;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: funia Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 00:10
      No nie no, jakbym czytała o sobie;-))) A już myślałam, że tylko ja mam
      takiego 'farta'.
      Mogę się ustawić w najkrótszej kolejce, a i tak, oprócz rzeczy, które
      wymieniłaś już wyżej, okaże się, że obsługuje jakaś nowa kasjerka i to
      obsługiwanie przybiera zawrotne prędkości ślimaka; pani, która stoi przede mną
      ma akurat ochotę pozbyć się wszystkich drobnych z portfela, z przewagą zółtych
      (zbierała je chyba przez ostatnie pół roku...); inna pani, która nie była
      łaskawa spojrzeć na cenę, wypytuje o ceny wszystkich rodzajów zimnych ogni, a
      następnie po zaledwie półgodzinnym namyśle decyduje się na jakąś tam małą
      paczuszkę.
      Czytnik nie czyta, nie ma wydać, błąd przy naliczaniu (aby zestornować pozycję
      należy wezwać kierownika...); poza tym zazwyczaj trafiam na ludzi, którzy robią
      zakupy swojego życia, a ja ze swoimi 3 marnymi produktami głupkowato czuję się
      w tej kolejce....
      • Gość: Michał M. Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: 80.51.227.* 22.12.04, 00:46
        1. Nieodśniezone chodniki przed sklepem. Władze domu handlowego uważaja że
        śnieg można z jezdni zgarnąć na chodnik.
        2. Pochyłe parkingi - wózek mi odjeżdża.
        3. 36 kas w tym 33 nieczynne.
        4. Wesołe reklamy z głośników.
        • 2paco Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 04.01.05, 17:34
          mnie wkurza jak jest dwu-, trzyosobowa rodzina na zakupach, i każdy ustawi się w innej kolejce, żeby wybrać w dosłownie ostatnim momencie tę najbliższą, i tak barany latają z tymi wózkami.
          poza tym trafia mnie, gdy ludzie w kolejce ujadają że jest w sklepie dużo ludzi... wypad, jak się nie podoba, zawsze można do osiedlowego pójść :)
          lubię za to irytować ludzi, gdy wykładam swoje produkty na taśmie w ten sposób, by trochę zbliżyły się do ich zakupów - nie kładę nigdy tej przegródki, tylko czekam aż ich szlag trafi, że a nusz się kasjerce zakupy pomylą, i sami prawie sobie łapy łamią, byle tylko sięgnąć pierwszą wolną przegródkę :)
          • Gość: w dom, Bóg w dom Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:14
            2paco napisał:
            > lubię za to irytować ludzi, gdy wykładam swoje produkty na taśmie w ten
            sposób,
            > by trochę zbliżyły się do ich zakupów - nie kładę nigdy tej przegródki, tylko
            > czekam aż ich szlag trafi, że a nusz się kasjerce zakupy pomylą, i sami
            prawie
            > sobie łapy łamią, byle tylko sięgnąć pierwszą wolną przegródkę :)

            nie stawaj już w kolejce za mną, OK?
    • Gość: mamuska Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 10:18
      Ludzie, którzy chamsko reaguja kiedy pytam, czy moga mmnie przepuscic, bo to
      jest kasa pierwszenstwa - dodam, ze jestem w koncu ósmego miesiaca ciazy, i
      moje zakupy to najczesciej dwie - trzy rzeczy.
      • Gość: kasek Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 15:15
        Pseudoniepełnosprawni!!! spróbowaliście kiedyś postawić samochód w miejscu dla
        niepełnosprawnych ...24.12-wigilia BN parking przed TESCO,36 stanowisk,zajęte
        wszystkie,somochodów upoważnionych(oznaczonych) sztuk-2 reszta jakby mogla to
        wjechała by do środka,pelna miłosierdzia dla bliżnich których los doświadczył.
        Tak wygląda czas miłości i zrozumienia,polskie piekiełko,kołtuństwo i zwykłe
        chamstwo,nabicie kasy przez hipermarkety bo jest okazja
        • Gość: kecz Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.aster.pl 15.01.05, 22:26
          kiedyś niepełnosprawni na takich nieoznaczonych samochodach zajmujących miejca
          uprzywilejowane naklejali karteczki z napisem "CZY NAPRAWDĘ CHCESZ BYĆ NA
          NASZYM MIEJSCU???" bardzo mi się podoba ten pomysł.
    • plucha Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 22.12.04, 10:52
      1) Ludzie poruszający się wzdłuż półek w tempie jakby byli w muzeum i
      podziwiali dzieła sztuki.
      2) Paniusie, które nie wypuszczają wózka z rąk i wpychają się z nim razem nawet
      w najciaśniejsze alejki - jakby nie można było odstawić na chwilę gdzieś na
      boku.
      3) Gambety, które 20 minut wybierają rodzaj jogurtu, skutecznie przy tym
      blokując innym klientom dostęp do chłodziarki.
      4) Nieszczęśliwe hostessy wpierające ludziom jakieś skrawki czegoś ponabijane
      na wykałaczki albo bliżej nieokreślone płyny w plastikowych naparstkach.
      5) uszkodzone kody kreskowe, które nie dają się sczytać i kasjerka wbija
      mozolnie długi rząd cyferek (przynajmniej raz się myli).
      6) rozklekotane wózki z powykręcanymi kółkami, które jeżdżą w dowolnie wybranym
      kierunku - tylko nie tym, w którym ja chcę.
      7) bezsensowne i zupełnie nieekonomicznie wrzucanie zakupów do plastikowych
      toreb przez kasjerki - w wielkiej torbie pałęta się samotna kostka masła i
      kawałek sera, a ona już wysuwa następną.
      8) menele którzy czyhają na parkingu, żeby odprowadzić wózek - oczywiście celem
      zabrania sobie 2 zł. Czasem nawet się godzę na to, ale czasem dostaję szału,
      jak taki typ stoi nade mną jak kat przez te kilka minut, kiedy ładuję zakupy do
      samochodu.
      Właściwie wszystko mnie denerwuje, dlatego wybieram się niezmiernie rzadko.
    • Gość: gixera Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 10:57
      mnie najbardziej irytuje zapach ryb.
      sprzedaje je juz od kilku lat i pozniej jak wroce z pracy to strasznie cala
      moja osoba "pachnie" makrelami i innymi wodnymi paskudztwami.

      no nie powiem ze to jest trendy cool.
      • Gość: lato w pełni Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.crowley.pl 10.01.05, 12:48
        gixero, teraz się nie mówi trendy ani cool, tylko "jazzy" ;-)
    • Gość: kobel Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 11:52
      Rozlicznie kas.
      Wczoraj (po raz kolejny) było tak: stoję za kobitą, ona ze dwie stówy na
      taśmie, ja z piętnaście zeta - mleko, budyń, fajki, masło, za mną nikawo,
      kasjerka kończy podliczać kobitę, karta, rachunek, teraz ja mam być podliczany,
      kasjerka bez słowa odwarca się na drugą stronę kasy, wyciąga pieniądze z kasy i
      zaczyna się rozliczać z drugą kobitą, która podeszła do kasy wraz z
      ochroniarzem, mija minuta, druga, trzecia, proszę kierowniczkę ciągu kasowego,
      by coś zrobiła z tym faktem i odpowiedziała mi na kilka pytań, jestem olewany,
      ochroniarz twierdzi że krzyczę, no to krzykłem - to, co robicie jest niezgodne
      z PROCEDURĄ!
      To słowo całkowicie odmieniło sytuację i stosunek pracowników do mnie.
      A myślałem, że magicznym słowem jest "abrakadabra"...
    • wichura Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 22.12.04, 12:25
      Oj, trochę tego jest:
      a) zwiedzający - powoli suną wzdłuż półek, oglądają wszystko, a najgorsze jest
      to, że każdy towar muszą wziąć do ręki, pokręcić na wszystkie strony... A potem
      taki wymacany towar leży na półce - dlatego zawsze biorę z głębi półki,
      b) towary oznaczone hasłem "promocja" - ja i tak zawsze patrzę na cenę, ale
      tłumy ludzi (w tym moja mama) kupują, choć produkt jest droższy,
      c) brak zegara, ale to ma swoje proste uzasadnienie (nie spieszysz się, dłużej
      chodzisz - więcej wydasz),
      d) muzyka z głośników - albo sto razy odgrzewane "szlagiery", albo
      doprowadzające mnie do furii kolędy,
      e) wózki - albo zepsute kółka, albo pełno w nich śmieci (głównie ulotki i kubki
      z promocji),
      f) harcerze, pomagający pakować zakupy. Nie po to brałem towar z głębi półki,
      żeby jakieś niedomyte dziecko mi się do niego dotykało (a potem jeszcze należy
      mu dać złocisza lub dwa),
      g) 90% gazet ogołoconych z insertów (albo ktoś ukradł, albo trzebaby po nie
      stać w kolejce do punktu obsługi),
      h) moja mama, która jak nie może czegoś znaleźć, pyta o towar hostessy (a te
      zawsze odpowiadają, zgodnie z prawdą, że one tu pierwszy raz i nic nie wiedzą).

      Taaaa, trochę tego jest. Ale i tak trzy razy w tygodniu tam jestem.
    • gazamate Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 22.12.04, 12:42
      a mnie najbardziej do furii doprowadzaja 4 rzeczy:
      1/ tłok przedświateczny (dlatego w okolicach świąt jadę do marketu krótko po
      15.00 czy późno wieczorem gdy robi się większy luz)
      2/ gdy jakiś osobnik udaje ze nie potrafi zliczyć do 5-ciu i z pełnym koszem
      zakupów ładuje sie do kasy ekspresowej dla klientów z zakupami do 5-ciu
      produktów
      3/ grube baby które wózkiem i swoim cielskiem zasłonią pół półki do której chcę
      się dopchać i na moje prośby nie ruszą nawet dupska i udaja ze nie słyszą.
      4/ gdy na półce jest niższa cena a przy kasie iokazuje sie ze cena jest wyższa
      no i te wrotkarki potem godzinę wyjaśniają co i jak
      • Gość: mimi Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.asternet.pl 23.12.04, 17:14
        A ja bardzo lubię "ptasie mleczko" i gdy w moim małym sklepie jest- to od razu
        kupuję...
        W hipermarkecie natomiast leży ono w koszu wielkości garażu i na półce obok
        cztery mety w górę, same "ptasie mleczka".
        Od takiego widoku "zemgli" mnie zawsze i...nigdy go nie kupiłam w wielkim
        sklepie :)
    • Gość: Doki Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 23.12.04, 17:29
      Bez watpienia, najbardziej irytujace jest gdy chce wejsc do supermarketu,
      przechodzac obok kasy nr 1 (gdzie pani kasjerka ziewa wlasnie z nudow), a pani z
      kasy krzyczy za mna, ze "wejscie znajduje sie obok kasy nr 60!"- czyli ca 150 m
      dalej, a ja potrzebuje wziac 2-3 rzeczy z polek w poblizu kasy nr 1. Kretynstwo,
      mam biegac tam i nazad, bo ktos zle rozplanowal wejscia i/lub wymyslil durne reguly.
      • the_dzidka Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 05.01.05, 09:30
        No przeciez własnie o to chodzi, żebyś musiał przeleciec cały market :) A
        najdalej jest zawsze alkohol i chleb, nie? :) To jedna z reguł polityki
        marketowej :)
    • ariwederczi Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 23.12.04, 19:33
      To są błędy Matriksa po prostu! :)))
      • Gość: yoma Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.crowley.pl 04.01.05, 16:45
        "the other line always goes faster" - czyli jedno z praw Murphy'ego.
    • elde23 Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 04.01.05, 17:12
      To nie irytacja,ale zdziwienie,że emeryci taszczą wypchane do granic możliwości
      koszyki,ryzykując zawałem,ale nie zaryzykują monety.
      Czy tak bardzo boją się utraty dwuzłotówki.
      A "odprowadzaczom wózków" zawsze proponuję "odkupienie" wózka za połowę wartości
      monety.Odstrasza momentalnie.Uważają,że chcę ich okraść.
      Można by się pokusić o nowe prawo Murphy-ego.Np tak:klienci supremarketów
      stawiają wózki w najwęższym przejściu,nawet jeśli muszą go poszukać.
      • Gość: brutuska Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 22:41
        To że mnie zawsze wywalają jak chcę wejść z plecakiem (torebek nie używam), a
        chyba łatwiej jest do torby coś ukraść:) Oczywiście nigdy nie mam drobnych na
        depozyt i muszę oddawać jakiejś kasjerce albo wyjść, choć mam zawsze nadzieje,
        że może tym razem sie uda:). Poza tym często się gubię w hipermarketach dlatego
        rzadko je odwiedzam:)
        • Gość: drwal anatol Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.05, 00:02
          wsciekają mnie brudne koszyki,
          wredni ochraniarze,
          i zepsute schody ruchome
          gdy jade z wozkiem, bo gdy pelny, nie sposob go popchac
        • koza16 Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 06.01.05, 12:18
          ja zawsze kiedy chca mnie pozbawic plecaka zadaje pytanie: a do jakiej
          wysokosci panstwo odpowiadaja w przypadku gdy ten plecak zniknie? Zawsze dziala!
    • Gość: sikor Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 00:05
      Mnie nic nie irytuje i nie denerwuje w hipermarketach. Po prostu tam nie chodzę.
    • viotella Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 05.01.05, 00:06
      A przede mną zawsze ktoś płaci kartą albo bonami i zawsze są z tym jakieś
      problemy... Zgroza...
      • stary.prochazka nieśmieszne 05.01.05, 16:57
        przepraszam za ten konsumencki wtręt ale mnie w supermarketach irytują
        spleśniałe i zepsute produkty (chleb, warzywa) i dotyczy to zwłaszcza Championa
        w Sadyba Best Mall.
    • Gość: biała_dama Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: 195.116.161.* 06.01.05, 11:20
      Mnie irytuje wkładanie do wózków niemal nastoletnich "dzieci", w końcu wózek
      służy do przewożenia produktów spozywczych które są co prawda pakowane ale
      zawsze moze się zdarzyć że opakowanie było uszkodzone. Tylko nie naskakujcie na
      mnie, że jestem wredna i nie rozumiem sytuacji kiedy trzeba iść zrobić zakupy.
      Rozumiem i to doskonale, ale wpienia mnie gdy mamuśka z tatuśkiem debatują jaką
      musztardę wybrać a w wózku siedzi dwoje dzieci ok 6-8 lat. Sory ale jedno z
      rodziców chyba może w jakiś inny sposób spędzić ten czas ze swoim potomstwem.
      Przecież takie dzieciaki chodzą wszędzie tak jak dorośli i nie chcę nawet się
      domyślać jakie syfy kryją się w podeszwach ich obuwia.
      • wogrodrycha Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 06.01.05, 12:44
        mnie wkurzają brudne klejęce się koszyki (fujjjj!!! :-((( ), przetrzymywanie
        żywych ryb w dziale rybnym, no i smród rybi w tym samym dziale, smród
        zjełczałego masła na dziale z nabiałem (często się to zdarza). Smród potu i to
        zwłaszcza u klientów. Wpychanie się do kasy ekspresowej osób z większą niż
        dozwolona w tej kasie, liczbą produktów. Wymuszanie oddania plecaka do
        depozytu. Gdy jest dużo klientów zwykle połowa kas jest nieczynna. Rozerwane
        opakowania - zawsze dla pewności należy brać produkt z głębi półki. Wkurza
        mnei tez gdyy jakaś rodzinka njpierw nałoży masę towaru do kosyka a potem przyu
        kasie zaczytna kombinować co jest potrzebne a co nie i kalkuluje co zostawić a
        co oddać by zmieścić się np. w 100 zł - koszmar!!!!
        • Gość: frank Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: 81.15.170.* 06.01.05, 13:52
          >Wkurza
          > mnei tez gdyy jakaś rodzinka njpierw nałoży masę towaru do kosyka a potem przy
          > kasie zaczytna kombinować co jest potrzebne a co nie i kalkuluje co zostawić a
          > co oddać by zmieścić się np. w 100 zł - koszmar!!!!

          Ostatnio 3-osobowa rodzinka przede mną tak zrobiła. Rodzice sobie o mało oczu
          nie wydrapali przy dochodzeniu do kompromisu. To było przerażające.

          Ja po prostu zaczynam mieć coraz bardziej dość całego tego tłumu. Staram się
          chodzić do hipermarketów jak najrzadziej i niedługo chyba w ogóle przestanę.
          • stary.prochazka Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 06.01.05, 17:06
            irytuje mnie pospiech przy pakowaniu produktow, szczegolnie, kiedy robi sie duze
            zakupy, jednoczesnie sie placi, odbiera sie reszte i paragon a tu juz nastepni
            pakuja sie kolo ciebie.
            Myslalem ze tak jest we wszystkich supermarketach ale w Elei na Chelmskiej
            kasjerki wrzucaja produkty od razu do siatek, które są na takich specjalnych
            podajnikach i potem na taśmie podjeżdżają do ciebie.Nie chcę robić im reklamy
            ale nigdzie indziej tego nie widziałem a wydaje mi się genialnie proste.
            • 2paco Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 06.01.05, 18:46
              ja gdy korzystam z kasy, w której kasjer/ka od razu pakuje zakupy zawsze prosze, żeby tego nie robił/a, że sam sobie spakuję - dużo sprawniej to idzie, do tego choć troszkę oszczędzę im wysiłku - raz rozmawiałem z kobietą z Elei na Browniewskiego w Wawie i powiedziała mi, jak jest od tego pakowania kompletnie wykończona każdego dnia. sam sobie dam radę z pakowaniem, a i często następna osoba za mną prosi o niepakowanie.
              • stary.prochazka Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 06.01.05, 19:14
                nigdy nie widziałem żeby kasjerka pakowała zakupy, jeśli już to robią to
                harcerze, którzy zbierają na obozy.
                Co supermarket to obyczaj:)
                • uasiczka Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 10.01.05, 12:43
                  a ja nielubię "pakowaczy" zawsze mam jajka pod butelkami lub puszkami, śledzie
                  czy kapustę lub ogórki z beczki na książce itp itd (nawet mojego męża muszę
                  pilnować jak pakuje hihihi)
    • oren.ishii Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 06.01.05, 19:39
      ..no i
      > zawsze jest kilometrowa kolejka do kasy, a jak juz sie okazuje ze jestem
      > nastepna to: 1) akurat sie skonczyl papier do drukowania rachunkow, 2) pani
      > przede mna nie moze wbic jakiegos produktu na kase osoby stojacej przede mna,
      > w celu wbicia wiec owego produktu na kase musi wykonac minimum 3 telefony, po
      > czym trzeba poczekac az zjawi sie osoba kompetentna i powie co ma robic
      > kasjer 3) osoba stojaca przede mna wykloca sie ze cos tam z jej produktow ma
      > cene nizsza niz zostala nabita - i zaczyna sie psioczenie i cmokanie
      > wszystkich w kolejce.

      Tak, mnie też to często spotyka :). Kiedyś robiłam drobne zakupy (dwa piwka i
      chipsy) i śpieszylam się na film do koleżanki. Pani stojąca w kolejce przede
      mną miała sporo rzeczy w koszyku. Ggdy już podliczono jej wszystko, okazało
      się, że ma za mało pieniędzy i może zapłacić tylko za połowę zakupów. I zaczęła
      wybierać co weźmie a co nie, nie śpiesząc się przy tym! Myślałam, że uduszę...
    • Gość: Złośnica Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.pl / 193.24.200.* 06.01.05, 20:28
      U mnie natomiast zakupy w hipermarkecie trwaja krótko. Zazwyczaj wiem, co chcę
      kupic i wiem gdzie tego szukać, biegam więc łapiąc produkty wypisane na kartce
      w locie. Denerwują mnie natomiast dzieciaki pakujące produkty do torby,
      zazwyczaj je olewam i jak tylko zobaczę, że stoją, wyciągam kartę płatniczą :P
      Denerwuja mnie także osoby, które w kasie "do 10 produktów" chcą płacić za
      wypchany wózek.

      Przed świetami, gdy są tłumy, pod koniec zakupów mój chłopak staje już w
      kolejce, a ja biegam za resztą produktów. Osoby za nami najczęściej oblewają
      nas złowrogim spojrzeniem, gdy do już ułozonego na tasmie towaru dorzucam nagle
      jeszcze 15 innych rzeczy, z drugiej strony nie robimy chyba niczego złego, ani
      chamskiego, prawda?
      • 2paco Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 06.01.05, 20:37
        owszem nic złego nie robicie z tym zajmowaniem kolejki, ale sajgon się zaczyna jak mąż zajmie żonie kolejkę, a ta za późno przylatuje i zaczyna się zabawa z przekładaniem produktów na kasie. śmiać mi się wtedy nieraz chce, bo dla faceta to z reguły straszny obciach i często kończy się na spięciach z żoną :)
        • vogino55 Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 07.01.05, 23:26
          Witam. Mnie "obmacywacze" nawet w kokosa próbują wetknąć paluch
          i "kalkulatorki"chodzą i liczą a przy kasie ups----trzeba odłożyć
    • Gość: jaija Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.elblag.dialog.net.pl 08.01.05, 00:31
      Już pisałam w podobnym wątku: kiedyś kupowałam z chłopakiem 3-4 produkty,
      zobaczyliśmy kasę nazwaną "zakupy do 7 produktów", więc czem prędzej się
      wybraliśmy. Przed nami stały siostrzyczki-klony (nie bliźniaczki, ale tak samo
      wyglądające, 2 larwy w beżu i czarnowłose topielice, czepiam się, choć sama
      takie włosy wtedy miałam, ale w ciuchach w kolorze kupy nie chadzam:))z
      dzieciarami i 100000000 rzeczy do skasowania, chyba kupowały osobno i każda
      miała tyle samo, czyli mnóstwo produktów, dziwię się, że baba je skasowała,
      zamiast odesłać. A my, ze swoimi 3-4 drobiazgami bezsilnie zaciskaliśmy
      zęby...teraz nie podarowałabym im tego i głośno zwróciłabym uwagę tym beżowo-
      czarnym krowom...
      Wqrza mnie też, kiedy ktoś ustawi kogoś innego w kolejce i donosi, donosi,
      donosi...nie można ocenić przez to, czy nie szybciej poszłoby stanie obok, bo
      pani lub pan przed nami mają tylko 5 rzeczy w koszyczku... a tu wyrasta
      następny członek rodziny z caaałą furą innych rzeczy, tak, to jest wqrzające na
      maxa.
      I rodzice na zakupach rodzinnych, czyli z małoletnimi latoroślami. Rozumiem, że
      może nie mają ich gdzie zostawić, ale: można się wtedy pospieszyć, można
      dziecko dopilnować, wrzeszczące bachory jednak zostawić z babcią, nianią lub
      psem-ratownikiem, jeśli nie ma z kim, to uwiązać pod sklepem. Zazwyczaj rodzice
      łażą pół godziny między półkami, bachory latają, wrzeszczą, ryczą, albo
      następuje spotkanie towarzyskie drugiej (a byłam świadkiem spotkania nawet 3
      zaprzyjaźnionych rodzinek), przy czym murowane zatarasowanie przejścia wózkami,
      bachorami, mamusiami, itp., do tego pogaduszki o pierdołach.
      WRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR
      • Gość: Złośnica Oby Ci się pięcioraczki trafiły! n/t IP: *.pl / 193.24.200.* 08.01.05, 01:10
        • Gość: jaija Re: Oby Ci się pięcioraczki trafiły! n/t IP: *.elblag.dialog.net.pl 08.01.05, 23:41
          I nawzajem, donoszące babci zakupy przed tobą i twoim chłopakiem.
          • Gość: Złośnica Re: Oby Ci się pięcioraczki trafiły! n/t IP: *.pl / 193.24.200.* 10.01.05, 00:01
            Dzięki, na pewno miło będzie popatrzeć na to niecodzienne zjawisko :)))
      • Gość: dasza Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 20:24
        Cóż nie da się ukryć, że jesteś bachorem i w związku z tym życzę ci siedmiorga
        rozwrzeszczanych bachorów, których nie będziesz miała z kim zostawić podczas
        zakupów.
    • Gość: agga Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 17:16
      kiedy ktoś idzie do supermarketu,kupuję chleb,mleko i pięc bułek i płaci
      kartą...
      • nie_ma_takiego_numeru Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 08.01.05, 20:31
        Kupowanie przez innych pieczywa i mleka rzeczywiście może być irytujące...
      • Gość: Doki Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.5-200-80.adsl.skynet.be 08.01.05, 20:42
        Gość portalu: agga napisał(a):

        > kiedy ktoś idzie do supermarketu,kupuję chleb,mleko i pięc bułek i płaci
        > kartą...


        A tego nie rozumiem. Zazwyczaj nie nosze przy sobie az tyle gotowki, zeby
        starczylo na wiecej niz chleb i mleko (wiec na te bulki juz nie starczy). Do
        placenia sluzy karta.
        A ze panie kasjerki nie umieja sprawnie zalatwic platnosci karta to juz nie moja
        wina.
      • Gość: Złośnica Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.pl / 193.24.200.* 08.01.05, 21:01
        A co to za róznica? Ostatnio ludzie placa bonami, takimi z naklejonymi
        punktami, a panie kasjerki pieczolowicie te talono - kupony tną nozyczkami...
        • katmoso Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 15.01.05, 17:14
          kiedyś robiłam zakupy i wyszło mi jakieś 12 zł. czy coś koło tego. mialam przy
          sobie 10 gotówką, wiec wyjęłam kartę. na to facet za mną oburzony: "12 zł i
          kartą płacić!!". odwracam się a on ma tylko połówkę arbuza na tasmie... po
          cholerę wchodzi do marketu po pół arbuza, nie szybciej na bazarku kupić?
    • Gość: Michał M. Odłożyłem towar byle gdzie! IP: 80.51.227.* 09.01.05, 13:51
      Wiem, że wiel osób denerwuje się widząc, że klienci odkładają byle gdzie towar
      z którego mają zamiar zrezygnować. Ser leży między zabawkami, a kredki w
      jogurtach.

      Tak to jest wkurzające ale...

      Wczoraj miałem już pełny koszyk, gdy usłyszałem z megafonu: "z przyczyn od nas
      niezależnych występują problemy z płaceniem kartami płatniczymi". Nie pierwszy
      raz w tym sklepie. Ale dobra, mam trochę gotówki.

      Dozedłem do kas. Czynne 4 na 36 a kolejki zakręcone jak wąż boa. Nie miałem
      zamiaru stać pół godziny. Odłożyłem towar byle gdzie, sery między pieluszki i
      wyszedłem. Nie miałem ochoty na roznoszenie tego po całym sklepie.

      Wybaczcie ale bałaganiarstwu klientów winne są domy handlowe.
      • Gość: lama Re: Odłożyłem towar byle gdzie! IP: 81.219.111.* 09.01.05, 14:14
        lama z ciebie i wcale nie jest sklep winien tylko ludzie bo jak wytlumaczyc
        fakt ze pomiedzy szynkami sobie w siatce byl zywy karp chodz stoisko z rybami
        bylo regal dalej ?? pewnie uslyszal przez megafon czlowiek ze karpi kod
        kreskowy nie wchodzi to go porzucil miedzy szynki ?? balagan w sklepie to tylko
        wina klientow ktorzy sa niewychowani ja ich nazywam bydlem bo to najtrafniejsze
        okolice nic nie potrafia uszanowac. Choc jak zmusisz ich do stania w kolejce np
        w swieta po karpia trzeba stac to nigdzie juz nie wyrzuci ukochanego karpia po
        ktorego stal i czekal 15 minut !!! poprostu w dupach wam sie ludzie
        poprzewracalo i tyle !!!
        • Gość: jaija Re: Odłożyłem towar byle gdzie! IP: *.elblag.dialog.net.pl 10.01.05, 00:27
          Faktem jest, że to wkurza, jak się widzi np. batonik w mydłach, itp.
          Jeśli chodzi zaś o rozwiązanie, to widzę takowe: ustawić specjalny kosz na
          odrzucane produkty, a pracownicy sklepu, kręcący się tu i ówdzie, niech odniosą
          na miejsce. Ale generalnie jestem za tym, żeby każdy po sobie kulturalnie
          odnosił, bo WIĘKSZOŚĆ takich przypadków to po prostu chamstwo i lenistwo w
          jednym, niestety.
        • Gość: Michał M. Re: Odłożyłem towar byle gdzie! IP: 80.51.227.* 10.01.05, 11:37
          Aha. Czyli ja mam szanować sklep, a sklep mnie już nie musi! Może jeszcze
          powinienem po zrobieniu zakupów pójść do kierownika zmiany i na jego ręce (bądź
          jej rączki) złożyć serdeczne podziękowania dla dyrekcji za to, że pozwoliła mi
          zrobić zakupy, że była tak wspaniałomyślna, że postawiła mi wielki dom handlowy?

          Jeśli z własnej woli rezygnuję z czegoś, odnoszę to tam, skąd wziąłem. Ale
          wybacz - sklep mnie lekceważy, otwiera jedną kasę na dziesięć, a ja mam w
          zamian za to jeszcze u nich sprzątać. Wolne żarty.

          Sie Ma :-)
          • Gość: lama Re: Odłożyłem towar byle gdzie! IP: 81.219.111.* 10.01.05, 12:28
            to ja ci mowie skoro cie sklep nie szanuje to do niego nie chodz a nie chodz i
            tez nie szanuj. Jak ci sasiad nasra na wycieraczke to tez mu nasrasz na
            wycieraczke ?? czy poprostu skonczysz uwazac go za sasiada i nie bedziesz sie
            znizal do jego poziomu ??
            • Gość: Michał M. Re: Odłożyłem towar byle gdzie! IP: 80.51.227.* 10.01.05, 14:41
              Rozumiem argumentację. I biorę sobie do serca.

              Należę niestety do ludzi, którzy reagują na zasadzie "jak Kuba Bogu - tak Bóg
              Kubie". Do tego szybko się denerwuję.

              I zazdroszczę tym, którzy potrafią uśmiechać się do ludzi prezentujących
              chamstwo i lekceważących klientów, roznosić towary po sklepie i
              mówiąc "dowidzenie" wyjść ze sklepu.
              • Gość: lama Re: Odłożyłem towar byle gdzie! IP: 81.219.111.* 10.01.05, 15:54
                ja w sumie nienawidze tych sklepow tylko ze nienawidze ich form dzialania , a
                co z tym sie wiaze szanuje ludzi ktorzy tam pracuja bo sam tam dorywczo
                studencko pracowalem tudziez moze jeszcze bede pracowal. Wiec poznalem
                zachowania klientow od podstaw sa oni poprostu bydlem wiec od momentu poznania
                staram sie by moja postawa nie dobijala ludzi ktorzy tam pracuja bo bydla to
                oni maja poddostatkiem!!

                pozdrawiam i rozumiem problemy z szybkim denerwowaniem :)
                • Gość: Michał M. Re: Odłożyłem towar byle gdzie! IP: 80.51.227.* 10.01.05, 19:18
                  Możesz na sprawę spojrzeć w jeszcze jeden sposób: Jeśli klienci zostawiają
                  towary byle gdzie, to być może potrzebna będzie jeszcze jedna osoba do
                  odnoszenia ich na miejsce, czyli jeszcze jeden etat, jeszcze jedna szczęśliwa z
                  roboty osoba :)
                  • Gość: lama Re: Odłożyłem towar byle gdzie! IP: 81.219.111.* 10.01.05, 19:32
                    moze w normalnej firmie tak bedzie a tu niestety wiecej obowiazkow dla tej
                    samej kadry !!
    • maizy_corny Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 11.01.05, 11:15
      A mnie ostatnio w Biedronce zbluzgała pracownica tegoż marketu- to juz szczyt!
      Było tak:
      Butelki z cola 2,5 litra w 6-packach poustawiano w wysoką wieże - nie dąło sie
      ani z z góry siegnąć (bo sa ciężkie) ani z boku wyjąć. No więc na
      brzegach "wieży" ludzie juz kilka butelek powyciągali. Tez musiałm tak zrobić.
      A wtedy pracownica biedronki stanęla sobie reka opierając sie o inna palete
      (poza lekceważąco-zaczepna) i zaczyna na mnie bluzgac, ze te butelki spadna jak
      tak bedziemy wyciągac.
      To jej mówię, że niby jak mam to wyjąc. Ona, że ściągnąć z góry. Mówie, że sa
      ciezkie i niby jak ja mam ściągnąc 6x2,5l ? A ona do mnie: A co, ja mam to
      sciagać???
      wiecie co, ręce opadają.
      No i musiałam jej powiedziec, zey zawołała kierownika, aby wymyslił co nalezy
      zrobić z tymi butelkami.
      Podobno innego klienta ta pani zjechała za to, że koszyk nie dał sie wpiąć do
      drugiego koszyka (klient chcial dostać swoje 2zł, a ona mu powiedziała: o te 2
      złote panu tak chodzi? ja nie mam czasu... .

      Wiem, że ci ludzie nie zarabiaja dobrze w marketach, ale powyższe przykłady to
      na serio szczyt szczytow.
      No jak myslicie?
      • xxx131 Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 11.01.05, 11:45
        uminie w sklepie osiedlowym sa takie same... przestalem chodzic do tego sklepu,przeciesz nie bede im przeskadzal...
      • stary.prochazka Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 11.01.05, 16:07
        myślę, że jakbym tyle zarabiał i był tak traktowany jak pracownicy Biedronki i
        innych marketów, to też bym się tak zachowywał.
    • marpiwoszwe Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 11.01.05, 12:11
      Jestem w supermarkecie i stoje w kolejce.Nawet nigdzie sie nie spiesze.Przede
      mna stoi babka i pakuje swoje zakupy.Miala z 10 rzeczy a pakowala je chyba pol
      godziny!!Zapakowala 1 rzecz to ogladala paznokcie,przy drugiej rzeczy zadzwonil
      jej telefon-zmniejszajac tempo pakowania, gadala.Po skonczeniu rozmowy dalej
      pakowala ale miala przy tym tak tepy wzrok ,ze prawie umarlam.Jak skonczyla
      pakowac bylam niesamowicie wsciekla.
      • ratamar Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 11.01.05, 13:01
        Witam.
        Właśnie zauważyłem, że kilka osób powyżej mocno krytykuje "nieodnoszenie" na
        miejsce produktów, których jednak nie zdecydowaliśmy się kupić. Zaskoczę pewnie
        niektórych "savoire vivre'owców", którzy do dziś uważają, że należy mówić
        "smacznego" osobie pałaszującej obiad lub zdejmować buty odwiedzając czyjeś
        domostwo. Otóż, niekulturalne - wbrew pozorom - jest odnoszenie produktów na
        miejsce. Do dziś pamiętam historię sprzed 10 lat w Hiszpanii, kiedy to
        pracownik tamtejszego marketu, niemal ze łzami w oczach prosił mnie o położenie
        "grochu w kapuście", bo on jest tak zwanym "układaczem" i jeśli wszyscy zaczną
        wykonywać jego pracę, to on... Osoby bardziej domyślne i kulturalne zapewne
        dokończą sobie to zdanie, zgodnie z zasadami logiki :) Nie zawsze fakty
        pokrywają się z naszymi interpretacjami. Oczywiście nie twierdzę, że produkty
        łatwo psujące się czy mrożonki należy wciskać do kieszeni garniturów ;-), ale
        wkładając batonik między mydła naprawdę nikomu nie robimy krzywdy.
        Z tej samej przyczyny wcale mnie nie dziwi, kiedy francuscy zamiatacze ulic
        uśmiechem i porozumiewawczym mrugnięciem oka dziękują mi, jeśli nie mogę w
        okolicy znaleźć kosza (bo często faktycznie go tam nie ma - walka z
        terroryzmem) i dyskretnie upuszczam papierek na chodnik. Być może (a nawet na
        pewno) służby porządkowe we Francji, Belgii czy Holandii są tak zaskakująco
        liczne i sprawne (kto był chociażby w centrum Hagi, w którym nie ma ani jednego
        kosza i... ani jednego śmiecia, ten wie o czym mówię :))
        Kultura w zetknięciu z ekonomią przestaje być jednobarwna...

        Serdeczności przesyła

        Ratamar


        • Gość: jaija Ratamar - a to Polska właśnie! IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.01.05, 23:40
          W Polsce nie ma takiego stanowiska, więc wyręczmy tych biedaków, kórzy i tak
          się zaharowują za marne grosze. Płace skandaliczne i dodatkowe obowiązki? Może
          lepiej się w kraju zlitować nad innymi?
          • ratamar Re: Ratamar - a to Polska właśnie! 12.01.05, 15:59
            Abstrahuję od istotnie skandalicznych płac (obyśmy dożyli czasów, kiedy
            chętnych do pracy będzie mniej niż stanowisk...). Stanowiska "układacza" być
            może faktycznie nie ma, natomiast jego obowiązki współdzieli kilka osób. Gdyby
            miały mniej pracy (co bezlitosne kamery wychwycą w mig) nastąpi "logiczna"
            redukcja etatów. Nie zawsze to czego nie widać, nie istnieje ;-)

            Serdeczności

            ratamar




    • Gość: ewicka Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.tpi.pl 11.01.05, 13:05
      Nie wiem jak teraz jest w Hypernova w Galerii Mokotów, ale jakiś czas temu nie
      we wszystkich kasach można było płacic kartą. Wiec podchodziło sie do kasy,
      podawało kasjerce kartę, a ona musiała wyjsc ze swojego stanowiska i leciec do
      koleżanki na kasę (czasem kilka kas dalej) żeby obciązyc moje konto za
      zakupy... Porażka... Nie było informacji, ze kartą można zapłacic tylko w
      wybranych kasach.
    • katmoso Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 15.01.05, 17:16
      jak kasjerka próbuje namówić mnie do zbierania jakiś papierków lub kodów
      kreskowych i innych badziewnych promocji. a w Elei na Broniewskiego kiedyś
      zbierały od każdego klienta kod pocztowy. mój gość z odlgłej prowincji podał
      swój domowy, ale chyba nie o to im chodziło... ;-)
      • Gość: wiejski głupek Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 21:19
        he he
        zawsze szczególnie w castoramie w alejach jerozolimskich
        podaję kod krakowa, poznania lub jakikolwiek numerki jakie przyjdą mi do głowy
        nigdy nie warszawskie he he
        ciekawe jak póżniej statystyki
        he he
    • Gość: snorri1 Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.chello.pl 15.01.05, 18:19
      Ludzie płacący kartą za przysłowiowe "mleko i bułki".
      Ochrona i ich mania plecaków:
      -Pan zostawi plecak w przechowalni.
      -Do jakiej wysokości odpowiadaćie jak zginie? (masz rację b.skutecze)
      -Nie odpowiadamy.
      -No to nic nie macie do mojego plecaka.
      -Pan wyjdzie ze sklepu.
      Rezultat: złamana ręka ochroniarza i godzina na komisariacie(Sam pracuję w
      ochronie i wiem że nie wolno postępować z ludźmi na zasadzie "won ja tu rządę",
      a przedewszystkim lecieć z łapami odrazu do klijenta, bo może to nas zaboleć...)
      pozdrawiam
      • Gość: jb Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 22:47
        Mnie denerwują ludzie z PLECAKAMI. Jak idzie taki między półkami, to blokuje
        całe przejście. A gdy się zaeraca czy rozgląda, to niemal za każdym razem kogoś
        potrąci.
        POWINNI JE KONFISKOWAĆ!
        • Gość: bti zakaz wchodzenia z plecakiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 01:11
          Latem przy wejsciu do marketu zatrzymał mnie ochroniarz - chodziło oczywiście o
          plecak. Zabawne było to, że był to malutki plecaczek, w którym z trudem mieści
          się zeszyt formatu A5. Nie wiem dlaczego z takim plecakiem nie mogłam wejść a
          kobiety z torbami-worami mogły.
          Dużo śmieszniejsze było to, że byłam ubrana w letnią sukienkę bez żadnych
          kieszeni. Ochroniarz nie potrafił mi odpowiedzieć na pytanie, gdzie w takim
          razie mam schować portfel, bo mam zamiar jednak zapłacić za swoje zakupy.
          Zapropnował mi TOREBKĘ FOLIOWĄ, taką jak do ważenia owoców.
          Po 10 minutach awantury, udało mi się wejść do sklepu. Argumentem, który
          przeważył, był fakt, że chciałam zabrać ze sobą również dokumenty, kluczyki od
          samochodu i telefon komórkowy. Po wyjęciu tego wszystkiego musiałabym zostawić w
          depozycie pusty plecak.
      • Gość: wiejski głupek e to jeszcze nie jest tak źle ze mną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 21:29
        e to jeszcze nie jest tak źle ze mną
        sytuacja z plecakiem identyczna tylko że ochroniarz wylądował na glebie ze
        złamanym nosem bo mnie bydlak zaatakował i był baaardzo niegrzeczny,nie dałem
        sie zaciągnac do pokoju ochroniarskiego bo by mnie tam zatłukli, więc stałem
        tak przy wejsciu wśród pięciu "pilnujacych" mnie ochroniarzy póki psiarnia nie
        przyjechała
        ale radość w oczach innych użytkowników supermarketów ogromna - warto było!
        pozdrówka snorri1!
    • krowa_w_kropki Re: co najbardziej was irytuje w hipermarketach? 09.02.05, 11:59
      1. Potworrrrne kolejki do kas w Auchan na Woli. Dlatego zazwyczaj idę na piętro
      i tam płacę bo jakoś mniej ludzi.
      2. To co każdego: wypchane wózki do kasy ekspresowej
      3. Gdy towar z promocji, np. od hotessy, który powinien danego dnia kosztować
      mniej wchodzi na kasę po normalnej cenie bo nie wbili nowej, promocyjnej do
      komputerów. Zauważyłam że to zjawisko nagminnie ma miejsce w soboty. Zawsze
      tego pilnuję, biorę paragony i odreagowuję złość w Punkcie Obsługi Klienta bo
      uważam że to zwykłe oszustwo. Jeszcze kilka takich akcji z mojej strony i
      panienka z POK mnie będzie rozpoznawać, bo sobie tej frajdy nie odmówię. :)))
      4. Kiedy moja przyjaciółka, z którą zazwyczaj robię zakupy, nurkuje w lodówce z
      boczkami wyszukując pół godziny ten najmniej tłusty. Grrr. Ale to już wina
      przyjaciółki, nie hipermarketu :)

      Zawsze, ale to zawsze wychodząc z Auchan (innego hipermaketu zresztą też ale
      ten akurat jest przeze mnie najczęsciej odwiedzany) czuję w sobie potężną
      wściekłość. To samo mam po zakupach na obojętnie którym bazarku. Więc nie wiem
      czy to tłumy ludzi, ogrom "aromatów" czy zwyczajny brak papierosa? ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka