nihiru
25.01.05, 12:15
Całą grupą pojechaliśmy na Mazury. W Mikołajkach poszliśmy na piwo - obok
była nas była impreza - jak się potem okazało - informatyków. Ponieważ, jak
się domyślacie, cierpieli na brak damskiego towarzystwa, zaprosili do siebie
dwie moje kumpele (obie po studiach prawniczych, z dobrą pracą). Gadka
szmatka, pytają się w końcu: "No to gdzie się dziewczyny uczycie?". Na to
jedna z nich: "Ja to to jestem po samochodówce ale (tutaj tonem podziwu)
koleżanka to po gastronomiku!"....
Kiedyś znowu wmówiła jakiemuś gościowi, że pracuje w mięsnym. Facet
odpowiedział: "No tak, żadna praca nie hańbi..."