Gość: Grrr... IP: *.krakow.topware.pl 31.05.02, 16:06 Wpisuj sobie tutaj wszystkie swoje komentarze...bedzie porzadek...!!! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 10.06.02, 13:47 edyta gorniak po powrocie do kraju bedzie prowadzic turniej muzyczny - "Jaki to hymn ?" ... Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 11.06.02, 14:17 Life after death Cholera wie co się stało. Jakaś żyłka w mózgu, czy serce alkoholowe nie wytrzymało. Podczas "uniesienia" z Joasią, coś we mnie pękło, i pognałem przed siebie, słynnym już tunelem, w stronę światełka. Światełko jak światełko, białe i silne. Malutkie było, a ja gnałem jak oszalały. Szybciej niż Polonezem Siwego. Nie wiem ile czasu minęło, gdy światełko zaczęło się powiększać, a gdy było już rozpoznawalne okazało się że to wielki neon z napisem ROZDZIELNIA nr2 EUROPA. W owej rozdzielni zobaczyłem masę ludzi (ludzi?) stojących w kolejkach do jakiś recepcji, czy coś takiego.Ustawiono mnie w rządku krótszym za przemiłą grupką około 70 staruszków. Jak się okazało później, ofiar wypadku autobusowego w Pirenejach. Za biurkiem siedział gruby facet ze złotymi lokami, Cherubin, kurwa jego mać. Gdy nadeszła moja kolej spytał: - Nazwisko ? - C. , Ryszard C. - Miejsce zamieszkania na Ziemi ? - Kraków, Polska. Nowa Huta dokładniej - Co wy tak, jak Chopin, z Polski do Paryża umierać przyjeżdżacie ? A potem burdel w papierach... Zimny pot mnie oblał. Więc jednak kurwa umarłem. To nie sen. Zrobiłem sobie szybciuteńki rachunek sumienia w myśli. Ja pierdole, dożywocie w Piekle, jak tra la la. Zrobiłem najżałośniejszą minę na jaka mnie było stać, i cichospytałem: - Piekło ? - Dupa tam, nie piekło. Nie ma Piekła, jest tylko Niebo. Piekło jest na> Ziemi, tu jest tzw. RAJ. A czy się komuś podoba, czy nie to już jego sprawa. Udacie się teraz, jako Dusza z Polski, do korytarza 12567843, tam was skierują do sektora Krakowskiego. No szczęść Boże ! Obróciłem się na pięcie i idę do owego korytarza. Zatrzymał mnie krzyk Cherubina z recepcji: - Halo, obywatelu ! Wróćcie tu na sekundkę. Zapomniałem wam wydać Aureole i skrzydła. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie instrukcje jak skrzydła dopinać. Aureoli nie zgubcie bo następna wam będzie za wiek wydawana. No, żegnam. Długo się ze skrzydłami męczyłem. Krzywo leżały. Aureola w miarę się prosto kołysała nad banią Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 11.06.02, 14:20 Rozglądałem się dookoła. Od zajebania dusz. Koło mnie grupka Niemieckich dusz też sobie nie mogła poradzić ze Skrzydłami. Klęli jak fiks. Polazłem w swoja stronę do korytarza Polskiego, po drodze mijałem korytarze Włoskie, Francuskie, Niemieckie. Zacząłem żałować że do Francuzów mnie nie przydzielono, dużo fajnych laseczek. Zobaczyłem w końcu i mój korytarz. Chyba fajnie tu jest, siedzą goście na poboczu, ćmiki jarają. Zaraz też podszedłem do jednego, poczęstował. Okazało się że to góral z Żywca, zamarzł po pijaku w lesie. Przyszedł tu przed godzinką. A ćmiki rozdaje św. Piotr Polski, przed bramą. Wpuszczą nas do środka za kilka godzin, bo jakaś inspekcja w środku czy coś. Zebrała nas się już spora grupka, staliśmy, siedzieli, i gwarzyliśmy jak tu który trafił. Ze mnie lali najbardziej, jak powiedziałem, że zaciupciałem się na śmierć. Ładny obciach. Było dwóch zagryzionych przez psy, jeden zatłuczony przez żonę, czterech z wypadku pod Jasłem, piątka topielców z Sopotu. Niezła ekipka, wszyscy na bani tu przyszli. Okazało się, ze można prosić tu w ADMINISTRACJI o zmianę wieku. Np. jak ktoś wykitował mając 90 lat, to tu może mieć 20, 30 lat. Od nowa laseczki rwać których tu więcej niz na ziemi. Góralowi ćmiki się skończyły, więc teraz ja poszedłem do Piotra po szlugi. Stał tam pod bramą. Mały chudy, taki wypłosz. Klepłem go w łopatkę i mówię. - Dziadziuś, kopsnij paczuszkę, bo nam się jarać chce. Ten wyciągnął ramkę HEAVENFIELDÓW i dorzucił zapałki. Uśmiechnął się, pokazując żółte od tytoniu zęby. Wróciłem do moich nowych znajomych i zapaliliśmy po całym. - Kurwa, piwka bym się napił - powiedział Góral, okazało się, że piwko nam dadzą ale dopiero w środku. Bo tu nie wolno. Przyszły jakieś dziewczyny i zaczęły nam skrzydła poprawiać. U mnie było w sumie ok, a Górala ledwie się trzymały. Aureola mi błyszczała jak psie jaja, tylko nie mogłem się przyzwyczaić do tej sukienki, w której miałem łazić. Kieszenie są to łapy jest gdzie wsadzić, ale taka długa, pląta się między nogami. Otworzyli w końcu bramę. Zaczęliśmy się przepychać z Góralem jak najbliżej wejścia, żeby nas nie rozdzielili. Widać swój chłop, bo przypadliśmy sobie do gustu. W ADMISNISTRACJI skierowano mnie do bloku KRAKÓW, piętro 3499, pokój 21897 w skrzydle C. Miałem być sublokatorem niejakiego Mariana E. zmarłego w 1937 roku. Lat 89, zmienione na 35. Chujowo, Gienek (ten Góral) poszedł do Blockhausu ŻYWIEC, to kilka godzin na piechotkę od mojego. Obiecałem mu że się odwiedzimy za jakiś czas. Potem poszedłem do MAGAZYNU. Tam mi mieli wydać pościel, zapasowe suknie i Skrzydła Galowe, na Święta i specjalne okazje. Kurwa, jak w wojsku... MAGAZYNIEREM był Żyd rozstrzelany przez Hitlerowców w Płaszowie w 1942. Ledwie mi wydał pościel już zaczął kombinować, że załatwić u niego mogę wszystko. Aureole jak zgubie, lub przepije, skrzydła, wygodniejsze suknie. Nawet tu kombinują. Z tobołem pojechałem windą na moje piętro, dużo wiary tu łazi. Niektórzy maja skrzydła poodpinane, inni Aureole w kieszeniach. Luzik. Dość długo szukałem mojego skrzydła C i pokoju. Dobrze, że były tzw. szybkie chodniki, bo łaziłbym chyba całą wieczność. Marian E. okazał się szczupłym facetem z wąsami i łysą pałą. Uściskał mnie jak starego znajomego i wyciągnął z lodówki dwa piwka. Wpierw rozłożyłem swoje klamoty. Pościel na kojo, skrzydła i suknie do szafy. Skrzydła odpiąłem bo przeszkadzały i chwyciłem zimniutkie piwko. Jeszcze zajaralismy po szlugu, i Marian zaczął mnie wtajemniczać w Życie Niebiańskie. - Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym się nie przejmujesz, głodny nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod dostatkiem, dziewuchy latają. Nie chorujesz, nie umrzesz na nic bo już nie żyjesz. Zajebiście jest. Raz do roku tylko się wszyscy spotykają bo Główny przemawia i trochę to trwa, zanim wszystkich w ich językach nie pobłogosławi. A tak to robisz co chcesz. Chcesz pracować ? Idziesz do roboty, chcesz leżeć i chlać cały dzień? Leżysz i chlejesz cały dzień. Panienki lecą na chłopów, zwłaszcza Zakonnice, wpierw celibat na ziemi to tu się sypia jak choinka po 3 królach. Trzeba na pedałów uważać bo w sukience to czasami nie poznasz kto jest kto. Ja się naciąłem kilka razy, Podnoszę suknie a tu fujara, wystrzelałem po mordzie, skrzydła połamałem i wyjebałem z pokoju. Tacy to skurwiele przebierańcy. Jak chcesz się opić to co 100 pięter jest knajpa, wszystko za darmo, podchodzisz i bierzesz. Szwedzki stół. My mamy blisko, bo schodami możesz przeskoczyć piętro do góry, i na wprost schodów masz knajpę. Mordownia straszna, leja się często. Dwa lata temu Mickiewiczowi tam dojebano, tęgo. Chopin kuflem zarobił od górali, a pijanemu Wyspiańskiemu Aureole ukradziono. Na aureole trzeba uważać, stracisz to masz przejebane. Do raportu idziesz. W każda niedzielę są organizowane wycieczki do innych Niebios, ja polecam Indonezje i Włochy, najlepsze panienki, lecą na Słowian jak cholera. AIDS nie złapiesz, więc stukasz na całego. Nie polecam wyjazdów do Niebios Arabskich, tacy sami pojebani jak na Ziemi, tu też maja Hamas i Hezbollah, złapią Cię i skrzydła z aureolą zajebią, a wtedy raport. Dużo znanych umarlaków możesz w podróżach poznać, od 1945 prawdziwym gwiazdorstwem cieszył się Hitler, od nas z Nieba Polskiego pojechało 30 milionów go oglądać, pecha miał jak poszedł do knajpy bodajże 10 lat temu. Grupka pijanych kolesi go przecweliła. Afera była na pół Nieba. Listy gratulacyjne nawet z Nieba Izraelskiego przychodziły. Kolesie do raportu poszli, a za Hitlerem do dzisiaj wszyscy Adolfina wołają. Potem w 1977, przyszedł Presley, to fani korytarz Amerykański zablokowali. Kilkaset milionów po autograf poleciało, pojebani. Tu jest tak, że możesz spotkać kogoś komu życie uprzykrzyłeś na Ziemi, rewanżyk gotowy. Ja zostałem w 37' powieszony za zabójstwo żony. Znalazła sobie jakiegoś gacha tutaj, z którym mieszka i ten gach mi dojebał. Nowiuśkie skrzydła mi połamał. Nie podałem go do raportu, żal mi chłopa. Z taka kurwą mieszka, że RAJ to dla niego piekło musi być. Sąsiad obok z pokoju to seryjny morderca z XVIII wieku. Boi się do knajpy chodzić, bo na niego polują. Już 200 lat na niego się sadzą, nawet raz mu wjazd do pokoju zrobili. wszyscy do raport poszli. Znanych w Naszym Niebie jest też masa, Królowie mieszkają na niższych piętrach, ale nie warto tam łazić. Czasami możesz ich w knajpach na 200, i 300 piętrze spotkać. Dzikusy. Zwłaszcza Kazimierz, pije sam przy stoliku i nie odzywa się do nikogo. Rozrywek też mamy pełno, w TV lecą wszystkie kanały ziemskie, nawet te X. W wypożyczalni masz wszystkie filmy jakie na ziemi nakręcono. Sport też jest tutaj szalenie popularny. Co 4 lata SA Mistrzostwa Nieba w piłce nożnej. Najlepsi byli Brazylijczycy, do 68'. Potem w wypadku zginęła ekipa Manchesteru Utd. i Anglicy mieli Mistrza przez 20 lat. W 88' piorun zabił na boisku 8 Zairczyków i teraz Zair to potęga niebiańska. Polacy też grają dobrze. Wpierw nas lali jak cholera wszyscy, ale odkąd doszedł Deyna to ćwierćfinały mamy na każdej imprezie. Mecz z Anglią oglądały 3 mld ludzi na stadionie, a przed telewizorami całe niebo. Przegraliśmy w karnych, Reyman bramki nie strzelił Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 11.06.02, 14:22 Żarcie nam dają o każdej porze. Otwierasz lodówkę i zawsze jest pełna. Kible czyściutkie, prysznice też. Przyzwyczaisz się. No, ja idę na karty do sektora D. Wrócę wieczorem, drzwi się nie zamyka. Marian polazł, a ja zacząłem myśleć. Myślenie nie było moja najmocniejszą stroną, więc poszedłem się załatwić. Nawet nie wiecie, jak niewygodnie sra się ze skrzydłami, Odpiąłem je w cholerę i postawiłem obok. Gdy spuszczałem wodę, zdarzyło się nieszczęście, schyliłem się żeby zobaczyć czy czysto zostawiłem, i aureola mi do klopa wpadła. Kurwa mać ! Poszedłem po jakiś przyrząd do wyłowienia, znalazłem wieszak od sukien i po chwili już suszyłem aureole w ręczniku Mariana. Co tu robić ? Idę się rozglądnąć, po sektorze Krakowskim, skoczę do knajpy, może jakieś laseczki będą. Czas się przyzwyczajać. Może niedługo Joasia ze smutku za mną wykituje i dołączy ? Fajnie by było. Zapisałem sobie na kartce nr pokoju, żeby się nie zgubić i polazłem schodami do knajpy. Długo lazłem, co chwila spotykałem zawianych aniołów - znak że dobrze idę. Wreszcie mym oczom ukazała się knajpa - no, to jest knajpa!! Wielkości Maracany, stoliki 4-osobowe, bar cały z złota. Przyśpieszyłem kroku, wyminąłem grupkę najebanych w trupa aniołów śpiewających : - NIECH ŻYJE NAM REZERWA !!!!' i już byłem przed ladą. Barmanem był Ogromny Anioł z wielkimi wąsami. Poprosiłem o setę i piwo, do żarcia wziąłem tatara i ogóreczki. Poszukałem wzrokiem miejsca, z którego mógłbym obserwować sale i siadłem przy stoliku oznaczonym nr 210. Koło mnie toczyła się zażarta kłótnia między kilkoma aniołami: - Ty dupa jesteś nie Janosik ! - Ja nie jestem Janosik ?!! Ty chuju zajebany... Jak ja ludzi prałem w Ojcowie, to ty jeszcze w worze u starego hulałeś... Tak to okazało się, że Janosik faktycznie żył. Po piwku lać mi się zachciało, więc poszedłem do klopa. Pod drzwiami spał jakiś siwy Anioł, bez aureoli, pewnie mu zajebali. Kopłem go w biodro i mówię: - Dziadziuś, wstawaj bo Ci bachora podrzucą Mruknął coś i obrócił się na drugi bok. Twarz jakaś znajoma. Ale nie kojarzyłem skąd go mogę znać. W kiblu wszystkie ściany zapisane, nad moim pisuarem widniał napis: PONIATOWSKI PEDAŁ, POLSKE SPRZEDAŁ Niżej było: CRACOVIA MISTRZ POLSKI 1927 he, he... dopisałem: III LIGA - A.D. 2001. Jak wróciłem do stolika to Janosik już spał na stole a jego kompan wylatywał właśnie z knajpy. Wpierw on, potem skrzydła. Powiedziałem barmanowi, ze jakiś dziadziuś śpi pod kiblem, możnaby go przenieść bo drzwi tarasuje. Barman machnął ręka: - To Bierut, pije już tak od 20 lat jak go żona z Sobieskim zostawiła.Aureole zostawia w barze i chleje na umór. Wziąłem jeszcze raz to samo i oglądałem aniołów. Przeważnie młode chłopaki, skrzydła u niektórych żółte od dymu z fajek, cwaniacko aureole na bok założone, kufle w łapach i dyskutują o czymś. Zastanawiałem się czy swoich tu w Niebie nie poszukać, ale zdecydowałem, ze jeszcze nie czas. Może później. W drodze do pokoju wyrwałem fajną anielice, Marzena. Zmarła w dwa lata temu na raka. Śliczna dziewucha, umówiliśmy się na wieczór w knajpie. Mi się spać chciało, tyle emocji.... Obudziło mnie szarpanie i krzyk Mariana, bladego jak prześcieradło Mariana: - wstawaj, cos ty narobił !! Wstawaj... chłopie coś ty wykręcił ?! Nie wiedziałem o co mu chodzi. Okazało się, ze szuka mnie od godziny cała straż Niebiańska. Mają mnie doprowadzić do Głównego.... Przeraziłem się. Kurwa, za co ? Za kopnięcie Bieruta ? A może za wyrwanie jakiejś szychy niebiańskiej ? Nie wiedziałem czy spieprzać do innego Nieba, czy poddać się. Po chwili było za późno, bo kilku blondynów wpadło do pokoju i pod ręce mnie wyprowadzili. Całą drogę nic nie mówili, wszystkie Anioły się za nami oglądały i coś szeptały. Pewnie myśleli, że do Raportu idę. Po kilku godzinach jazdy (jechaliśmy jakimś łazikiem) dotarliśmy pod drzwi z napisem DYREKCJA - GŁOWNY SEKRETARIAT. Wprowadzono mnie do środka. Za biurkiem siedział mały chłop, z bokserskim nosem i grzywką ulizaną na lewy bok. Nad łbem mu hulała purpurowa aureola. A skrzydła miał błękitne. Ładnie to kolorystycznie wyglądało. Wskazał mi fotel, uśmiechnął się i poczęstował ćmikiem. Potem tak patrzył na mnie i powiedział do mikrofonu: - Pani Zosiu, wprowadzić strażnika Rafała W. Wlazł młody, przestraszony anioł. Nerwowo ugniatał palce i przestępował z nogi na nogę. - No co tam, strażniku Rafale.. Popiło się na służbie ?! Co?!! - zagrzmiał Główny. - Ale .. ja... - Jakie, kurwa, JA... Jakie ja ? Opiliście się i nie tego sprowadzili co potrzeba. Chłopak miał jeszcze długo żyć, a wy mu taki kawał wycinacie. Pokoje żeście pomylili. Ryszard miał żyć, a obok w pokoju już tydzień staruszek na gruźlicę umierał. I dalej umiera. Zdegraduję was!!! - grzmiał dalej Główny. Ja sobie ćmika jarałem i zacząłem co nieco kapować. Rafał się opił i pomyliło mu się. Może mnie cofną na Ziemie... - I co my z panem, panie Rysiu zrobimy ? - popatrzył na mnie po ojcowsku - Musimy pana cofnąć, chyba, że chce pan zostać... Kurna, nie wiedziałem. Zostawać, czy iść na Ziemie. Tu jest chyba fajnie. Za kilkanaście lat może chłopaki z osiedla dołączą, Polska gra w ćiwercifanałach, laski są świetne. ale znów na Ziemi, Lew, Joasia, chłopaki ze spirytusem, Polska w finalach, Legia mistrzem, Wisla z kazdym prawie dotaje..., Mamusia mi gotuje... - Wracam. I tak tu trafię z powrotem, więc nic nie tracę. Główny odetchnął z ulgą. Musieliby dziadka uzdrawiać, żeby przeżył moje życie, a plan cudów już wykonali na ten rok. Pożegnałem się z Głównym, Rafałowi dałem w pysk, wziąłem paczkę szlugów i odprowadzono mnie do recepcji. Cherubin z lokami jak mnie zobaczył to mu szczena opadła. Anioły na mnie z zazdrością patrzyły, jak mnie wrzucają do tunelu z którego wylatują co chwila kolejne dusze. Błysło, hukło i znalazłem się znów w mym ciele. Spocony, ciężko oddychając leżałem na Joasi. Tak samo spoconej i ciężko oddychającej: - Nie uwierzysz, Kochanie jaką miałem jazdę... - Oooo, a jaką ja..... Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 11.06.02, 15:29 Rekomendacja 1| Jan Kowalski jest moim pomocnikiem do spraw programowania, zawsze 2| ciezko pracujacym. Jest samodzielnym pracownikiem nigdy nie 3| narzekajacym na warunki pracy. Nigdy nie zdarzylo sie, zeby Jan K. 4| odmówil, gdy ktos potrzebuje jego pomocy. Poza tym zawsze 5| konczyl prace w okreslonym terminie. Czesto ubiega sie o dodatkowe 6| zadania i poswieca sie im caly, omijajac nawet swoje wlasne 7| przerwy sniadaniowe. Jan K. jest czlowiekiem, który nie ma 8| w sobie nic z próznosci. Doskonale umiejetnosci sa potwierdzeniem jego 9| wiedzy o programowaniu. Gleboko wierze, ze mój pomocnik, Jan K. moze byc 10| zaklasyfikowany jako bardzo dobry pracownik, który nie powinien zostac 11| zastapiony przez kogos innego. Rekomenduje, zeby Jan K. zostal 12| awansowany. Jestem pewien, ze czas poswiecony na podjecie tej decyzji nie okaze sie 13| stracony, co na pewno zaowocuje dla dobra firmy w najblizszym czasie. Zalacznik: Ten idiota stal nade mna caly czas jak pisalem ta rekomendacje. Uprzejmie prosze o ponowne przeczytanie tylko nieparzystych linijek rekomendacji. Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 11.06.02, 15:53 Rozmiawiają dwie koleżanki: - Wiesz, Malinowski to bezczelny facet. - Dlaczego? - Powiedział mi, że jego żona wyjechała na wczasy i zaprosił mnie na oglądanie znaczków. - Poszłaś? - Poszłam. - I co on zrobił? - Rzeczywiście przyniósł klasery. Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 11.06.02, 15:57 dostalismy dwie siaty za friko ide podpalic jakies tico strzelila dwie bramy koreanska gira pod moim blokiem juz plonie nubira koreancy zagrali nam na nosie zrobilem dwie dziury w pobliskim lanosie na pochwale naszych nie starczy papieru ryza chycilem za lom rozwalic matiza To nic, ze nasi stali jak drzewo Ide podpalic cale DAEWOO Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 11.06.02, 16:00 Mam ochotę puścić soczystego pawia, Gdy widze co nasza reprezentacja wyprawia Stali jak kołki powbijane w ziemie Przegraliśmy 2:0 i jest po problemie Awans z grupy ? nic bardziej pewnego ! Ale chyba, że z miejsca czwartego Przeczuwałem, że będzie niezły "dym" Gdy Edyta zaczęła udawać, ze śpiewa hymn. Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 11.06.02, 16:05 O zesz w morde! O cholera! Przerznelismy dwa do zera! Miala walka byc i mestwo Mialo piekne byc zwyciestwo Zamiast tego, te przyglupy Znów na maksa dali dupy Lepiej wiec niech juz nie graja Bo nas tylko osmieszaja Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 14:06 Wraca facet fura pelna wegla do wsi i drze sie juz z drogi do zony: - Stara!! Wegiel przywiozlem!!! Na to kon odwraca sie i z drwina w glosie mowi: - Tak kurwa, TY przywiozles. podchodzi facetka do baru, staje na głowie, rozchyla nogi i mówi do barmana: - dwa piwa na krechę Siedzi dwuch pijaczkow pod Palacem Kultury i Nauki, walom winsko podziwiajom niebo, zauwazyli paralotniaza i tak go obsrwujom, a on leci, leci, i jak nie pierdolnie w palac kutury Na to jeden z pijaczkow: -Wiecie chlopaki jaki kraj tacy terrorysci!!!!!:) Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 14:10 Autentyczne wyjątki z opisów wypadków samochodowych sporządzonych przez kierowców w protokołach zgłoszeniowych PZU S.A.: 1. Wracając do domu podjechałem do złego domu i zderzyłem się z drzewem którego nie mam. 2. Inny samochód zderzył się z moim nie ostrzegając o swoich zamiarach. 3. Myślałem, że mam opuszczone okno jednak okazało się, że jest podniesione kiedy wystawiłem przez nie rękę. 4. Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką nadjeżdżającą z drugiej strony. 5. Ciężarówka cofnęła się przez szybę prosto w twarz mojej żony. 6. Odholowałem swój samochód z jezdni, spojrzałem na teściową i uderzyłem w nasyp. 7. Przechodzień uderzył we mnie i przeszedł pod moim samochodem. 8. Facet był na całej drodze i wiele razy próbowałem go wyminąć zanim uderzyłem w niego. 9. Budka telefoniczna zbliżała się, kiedy próbowałem zjechać jej z drogi uderzyła w mój przód. 10. Nie chcąc zabić muchy wjechałem w budkę telefoniczną. 11. Prowadziłem samochód już czterdzieści lat, kiedy zasnąłem za kółkiem i miałem wypadek. 12. Broniąc się przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mną uderzyłem przechodnia. 13. Mój samochód był legalnie zaparkowany kiedy wjechał w inny pojazd. 14. Mój samochód był prawidłowo zaparkowany w tyle innego samochodu. 15. Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po czym zniknął. 16. Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy kiedy go stuknąłem. 17. Przechodzień nie miał żadnego pomysłu którędy uciekać, więc go przejechałem. 18. Nie pamiętam dokładnie okoliczności wypadku, ponieważ byłem kompletnie pijany. W celu uzyskania dalszych szczegółów proszę zwracać się do policji. 19. Kiedy wróciłam do samochodu to okazało się, że on umyślnie albo nieumyślnie zniknął. 20. Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk, powodując wypadek. 21. Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości. 22. Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony. 23. Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą buzią. 24. Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam w maskę. Spojrzałem na zegarek - była 7:05. 25. W pewnym momencie drzewo dostało się między kabinę ciężarówki i przyczepę. 26. Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka tramwajowa. 27. Cały dzień byłem na zakupach - kupowałem rośliny. Gdy wracałem do domu, to żywopłot wyrósł jak grzyb po deszczu, przysłaniając mi pole widzenia w taki sposób, że nie zobaczyłem nadjeżdżającego samochodu. 28. Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie. Mam nadzieję, że spotka się to z państwa aprobatą. 29. Kiedy dojeżdżałem do skrzyżowania, nagle pojawił się znak drogowy w miejscu, gdzie nigdy przedtem się nie pojawiał i nie zdążyłem zahamować. 30. Wjeżdżając na parking, uderzyłem w ogromną, plastikową mysz. ( i w ryj dostała dopis A.S.) 31. Ubezpieczony nie zauważył końca mola i wjechał do morza. 32. Jechałem powoli, usiłując dosięgnąć szmatki, aby wytrzeć okno, która zaczepiła się o fotel. Kiedy ją pociągnąłem, uderzyłem się w twarz, straciłem kontrolę nad kierownicą i wjechałem do rowu. Gdy przyjechałem z powrotem z pomocą drogową, moje radio zniknęło. 33. Ostrożnie przyhamowałem, aby ta kobieta upadła jak najdelikatniej. 34. Zatrąbiłam na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go przejechałam. 35. Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim na niego wpadłem. 36. Źle osądziłem kobietę przechodzącą przez jezdnię. Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 14:12 37. Kierowca, który przejechał człowieka: "Podszedłem do leżącego pieszego i stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie". 38. Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy. Powiedział, że mogę korzystać z jego samochodu i wziąć jego żonę aż do czasu, kiedy wyjdzie ze szpitala. 39. Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak odbił się od dachu mojego samochodu. 40. Motorniczy tramwaju potrącona przez samochód podczas przestawiania zwrotnicy: "Zostałam uderzona w tył mojej osoby i wywróciłam się na jezdnię". 41. Świadek potrącenia pieszego: "Zobaczyłem, że w powietrzu na wysokości 2 do 3 metrów leci, znany mi osobiście, mieszkaniec Orzechowa". 42. Piesza potrącona przez samochód: "Stwierdziłam, że nie mam butów na nogach. Okazało się, że jeden but jest za kioskiem Ruchu, a drugi na dachu kiosku". 43. Potrąciłam tego mężczyznę, który przyznał, że to jego wina, ponieważ już poprzednio był poszkodowany. 44. Świadek potrącenia pieszego: "Usłyszałem jak Przemek krzyknął do głuchoniemego Tokarczuka: STÓJ". 45. Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc też na niego wjechałem. 46. Pytanie: "Czy próbował pan dać ostrzeżenie?" 47. Odpowiedź ubezpieczonego : "Tak, klaksonem" 48. Pytanie: "Czy druga strona próbowała dać ostrzeżenie?" 49. Odpowiedź ubezpieczonego: "Tak. Zrobiła muuuuuu" 50. Tego byka chyba ugryzła osa, bo rzucił się na moje auto. 51. Szczury rozmyślnie pożarły tapicerkę mojego wozu. 52. W moim samochodzie zaczęły się bić dwie osy i zostałem ukąszony, przez co wjechałem w auto przede mną. 53. Wyrzuciło mnie z samochodu, kiedy zjechał z szosy. Dopiero potem znalazły mnie w rowie dwie zabłąkane krowy. 54. Usiłując zabić muchę, wjechałem na słup telegraficzny. 55. Na samochód wpadła krowa. Później dowiedziałem się, że była trochę przygłupia. 56. Ubezpieczony zostawił auto na polu. Kiedy wrócił, samochód zaatakowały owce. 57. Wiedziałam, że pies jest zazdrosny o samochód, ale gdybym myślała, że coś się stanie, nie prosiłabym go, żeby prowadził. 58. Doberman zjadł wnętrze samochodu, kiedy byłem w sklepie. 59. Kiedy jechałem przez park safari, mój samochód otoczyły małe, brązowe, zezowate małpy. Gruba małpa zaczęła kręcić się na antenie mojego samochodu zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Pomimo moich usilnych starań nie chciała zaprzestać i mniej więcej w trzy minuty później zniknęła w poszyciu leśnym z anteną w pysku. 60. Sprawca wypadku: "To jest niemożliwe, żebym jechał na piątym biegu. Jechałem na pewno na czwartym albo na piątym biegu". 61. Ten pan jest bezstronnym świadkiem na moją korzyść. 62. Jedynym świadkiem była pewna córa Koryntu, która tam stała w bramie, ale ona nie chciała podać swoich personaliów. 63. Dziewczyna w samochodzie obok wystawiła na widok swoje piersi i wtedy wjechałem w auto przede mną. 64. Powiedziałem policjantce, że nic mi nie jest, ale kiedy zdjąłem kapelusz, stwierdziła, że mam pękniętą czaszkę. 65. Co mogłem zrobić, aby zapobiec wypadkowi? Jechać autobusem? Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 14:49 tu zostawiasz witaminy jaja sery i wedliny, tutaj twoja dzienna praca codzien w gowno sie obraca damski kibelek w liceum ekonomicznymW pewnej męskiej toalecie podobno (!) nad pisuarem pojawił się napis: "podejdź bliżej, jest krótzy niż Ci się wydaje!" Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 14.06.02, 15:56 Spotykają się dwaj kumple ze studiów. Jeden do drugiego: "Wiesz co Michał Jak sobie pomyślę jaki ze mnie inżynier, to się kurwa boję iść do lekarza..." Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 11:10 W pewnej rodzince był taki zwyczaj, ze rodzice co dwa, trzy dni wyjeżdżali do znajomych na noc, więc jedyny syn miał całą chatę wolną przez cały wieczór i noc. Wiec skwapliwie z tego korzystał sprowadzając sobie swoją dziewczynę i razem "figlowali" korzystając z nieobecności starszych. Aż pewnego pięknego dnia znajomych nie było w domu i rodzice z kwitkiem wrócili z powrotem i przyłapali młodych (jak ktoś to ładnie ujął) "in figlanti". Chłopak przyłapany na "gorącym" uczynku pomyślał sobie : - O, cholera, mam za niedługo maturę, miałem dostać samochód, uważali mnie za takiego porządnego, a tu co ? A trudno. Dziewczyna sobie myśli : - Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom, miało być milo, kolacja itp., a tu mnie jak ostatnia k*.*ę poznali. Ojciec sobie myśli : - Moja krew ! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła d*.* ! A serce matki : - Jak ta k*.* nogi trzyma ! Przecież mu niewygodnie ! Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 11:11 Do ginekologa (w USA) przychodzi dziewczyna. Jak to zwykle bywa, ginekolog prosi ją żeby się rozebrała. Dziewczyna rozbiera się, a na jej klatce piersiowej widnieje duża litera 'Y'. Zaciekawiony doktor pyta skąd ta litera na jej ciele? - "Mam chłopaka w Yale, który jest bardzo dumny ze swojej uczelni i cały czas nosi jej koszulkę, nawet wtedy gdy się kochamy". Po pewnym czasie do tego samego ginekologa znowu przychodzi, tym razem inna, dziewczyna, rozbiera się, a na jej ciele, widnieje duża litera 'H'. - "Co to za litera?" - pyta doktor. - "Mam chłopaka na Harvardzie, jest tak dumny ze swojej uczelni, że cały czas nosi jej koszulkę, nawet wtedy gdy się kochamy". Po pewnym czasie, do tegoż ginekologa przychodzi następna dziewczyna, z dużą literą 'W' na swej klatce piersiowej. - "Co, masz chłopaka w Wisconsin?" - pyta doktor - "Nie, ale mam dziewczynę w Minnesocie. A dlaczego pytasz?" Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 11:14 Kolega z klasy powiedział Jasiowi, ze wymyslil dobry sposob na szantazowanie doroslych: - Mowisz tylko "Znam cala prawde" i kazdy dorosly glupieje, bo na pewno ma jakas tajemnice, ktorej nie chcialby ujawnic... Podekscytowany Jasio postanowil wyprobowac swiezo zdobyta wiedze w domu. Przyszedl do mamy, powiedzial Znam cala prawde i... dostal 50 zlotych, z przykazaniem, zeby nic nie mowil ojcu. Zachwycony pobiegl szybko do ojca, powiedzial Znam cala prawde i dostal 100 zlotych - z zastrzezeniem, zeby nic nie powiedzial matce. Rozochocony Jas postanowil wiec wyprobowac nowa metode równiez na kims spoza rodziny. Nadarzyla sie okazja, kiedy listonosz przyniosl poczte. - Znam cala prawde! - powiedzial z szelmowskim usmiechem Jasio. Listonosz pobladl, poczerwienial, rzucil listy na ziemie, rozlozyl ramiona i wzruszonym glosem wyszeptal: - W takim razie usciskaj tatusia... Idzie sobie ulica dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej Jasio: - Nie chcialbym Cie urazic, ani nie chcialbym, zebys mnie zle zrozumiala, ale chcialbym, zebys mi dala polizac. - ... ???!!! - ale wyciaga w kierunku chlopaka reke z lodem. - Wiedzialem, ze mnie zle zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 11:15 Wchodzi farmer do pubu i powtarza: - Tego się nie da wytłumaczyć...Tego się nie da wytłumaczyć...Tego... - Stary, czego się nie da wytłumaczyć - pytają koledzy - Słuchajcie...Doję wczoraj krowę, a ona jak mnie nie kopnie przednią nogą... Wiec się wkurzyłem wziąłem sznurek, związałem jej przednie nogi i dalej ją doję. wtedy ona kopnęła mnie tylną nogą. Znowu się wkurzyłem, chciałem jej związać tylne nogi, ale nie miałem już sznurka, więc wyciągnąłem pasek ze spodni i zmotałem jej tylne nogi. Wtedy ona zaczęła mnie bić ogonem. Wstałem więc, złapałem ją za ten ogon i odgiąłem do tyłu i wówczas spadły mi spodnie. Akurat do obory weszła moja żona. I tego się nie da wytłumaczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 11:38 ANEGDOTA O KULTURZE ORGANIZACJI Pewna firma włoska i japońska zdecydowały się co roku organizować wyścig kajaków z ośmioosobową załogą. Obie drużyny trenowały intensywnie, a kiedy nadszedł dzień zawodów każda była w pełni sił. Jednak to Japończycy wygrali przewagą ponad 1 km. Po przegranej drużyna włoska upadła na duchu. Główny menedżer zdecydował, że powinno się wygrać w następnym roku i utworzył specjalną grupę w celu wytropienia sedna problemu. Grupa ta, po przeprowadzeniu licznych badań odkryła, że Japończycy mieli siedmiu mężczyzn przy wiosłach i jednego dowodzącego, podczas gdy drużyna włoska miała jednego mężczyznę przy wiosłach i siedmiu dowodzących W tej kryzysowej sytuacji, menedżer dał oczywisty dowód swych umiejętności kierowniczych: wynajął konsultantów do zbadania struktury drużyny włoskiej. Po wielu miesiącach wytężonej pracy, eksperci doszli do wniosku, że w drużynie włoskiej było za dużo dowódców a za mało wioślarzy. Podpierając się raportem ekspertów, zarząd firmy zmienił strukturę załogi: tylko czterech dowodzących, dwóch nadzorców dowodzących, jeden szef nadzorców i jeden wioślarz. Ponadto wprowadzono zachętę dla wiosłującego w postaci systemu punktowego - aby poszerzając zakres jego pracy i zwiększając mu odpowiedzialność, w rezultacie podnieść jego motywację. W następnym roku Japończycy wygrali przewagą dwóch kilometrów. Włosi natychmiast zwolnili wiosłującego z powodu znikomych rezultatów osiągniętych w pracy, ale mimo to przyznali premie grupie dowodzących za wielką gorliwość zademonstrowaną przez drużynę. Kolejne badania przeprowadzone przez konsultantów wykazały, że obrana taktyka była słuszna, jak również i system motywacyjny, tylko materiał powinien ulec polepszeniu: W chwili obecnej Włosi projektują nowy kajak. Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 11:48 Wieczór w parku. Na ławeczkach wśród drzew siedzą parki i zajmują się sobą. Tylko na jednej ławce widać samotnego mężczyznę, który rozglądając się dokoła popija sobie z butelki i ponuro mruczy do siebie: - Cholera, każdy kogoś ma, tylko ja jestem żonaty. Przychodzą dwie łechtaczki do sklepu mięsnego. Jedna mówi do drugiej: - No mów! - Ee, nieee, wstydzę się... - No mów wreszcie!!! - Poproszę 2 kilo ozorków ida dwa penisy ulica. mija je wibrator. jeden penis do drugiego: -patrz! cyborg! penis do drugiego penisa: -idziemy do kina na pornola? -co ty?! dwie godziny stania. - Marysiu, zabawisz się ze mna w pieski?? - A jak się to robi Janeczku? - Ty mi bedziesz jaja lizac ,a ja bede warczal!! Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 11:59 Weź pod rękę Legię swą Idź nad Wisłę utop ją I zaśpiewaj "Hej - jednej kurwy mniej"! *** Wsiąść do pociągu W kierunku Łodzi Wypić jabola też nie zaszkodzi Ściskając w ręku łańcuch stalowy Porozpierdalać Łodzianom głowy... *** Legia to chuje, Legię bić trzeba, Kto bije Legię Idzie do nieba! Wsiąść do pociągu, byle do Łodzi, pały ze sobą wziąźć nie zaszkodzi, ściskając w ręku kamień brukowy, porozpierdalać Łodzianom głowy. Leci sobie samolot, a w nim ludzie rożnych nacji. Nagle cos się psuje i samolot zaczyna spadać. Pilot ogłosił, ze maszynę trzeba odciążyć, wiec wyrzucono bagaż. Samolot wrócił na poprzedni kurs, lecz nie minął kwadrans a znowu cos nawaliło. Ludzie patrzą po sobie, kto dla ratowania współpasażerów poświęci się i wyskoczy. Konsternacja. Nagle zrywa się Amerykanin i mówi, ze skoro Batman,Superman i Spiderman to Amerykanie, to on tez może być Hero, po czym wypił z barku cala Whisky, przeleciał wszystkie blondynki i z okrzykiem "FOR UNITED STATES !!!" wyskoczył. Wszystko wróciło do normy, ale zaraz wszystko się powtórzyło. Tym razem podniósł się Francuz i mówi, ze skoro Amerykanin mógł to on tez. Wypil wszystkie czerwone wina, jakie były w barku, przeleciał wszystkie brunetki i z okrzykiem "VIVE LA FRANCE !!!" - wyskoczył. Po niedługim czasie sytuacja się powtarza, a wszyscy patrzą na Polaka. Polak rozejrzał się, powiedzał: "Czemu nie ?", wzruszył ramionami, wypił WSZYSTKO co było w barku oraz własne zapasy, przeleciał WSZYSTKO co się ruszało i z okrzykiem "NIECH ZYJE MOZAMBIK !!!"... ....wyrzucił Murzyna. Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 12:05 Przychodzi Buzek do Kwaśnieskiego. Siadają przy stole. Kwach patrzy się na niego - marneto to, oczka podkrażone, rączki mu chodzą. Kwachu się pyta: - Panie Premierze wygląda pan nienajlepiej czy coś się stało? Buzek na to mówi: - Kurcze, Olek dajmy spokój tym konwenansom. Powiedz mi do cholery jak ty to robisz?!! Otaczasz się samymi fachowcami, ekspertami pod każdym względem, masz kogo do telewizji posłać do każdego programu, twoja kancelaria pełna jest dobrych doradców, prawników, ludzi od mediów, nawet żona ci pomaga i wyciągnie cię z największej opresji itd.... A ja! cały mój gabinet to banda kretynów, moi doradcy to infantylne gnojki, mój sekretariat wypełniają roglodyci. No powiedz jak ja mam mieć dobre notowania pracując z takim motłochem , no jak?! Olek proszę cię powiedz mi jak ty sprawdzasz swoje otoczenie i doradców żeby się dowiedzieć którzy się nadają a którzy nie?! (kończył już chlipiąc Kwachowi w rękaw). Olek popatrzył i się zamyślił, po kilku sekundach milczenia mówi: - Dobra Panie Profesorze powiem to panu - bo szkoda mi pana się zrobiło. Po prostu przeprowadzam mały test. - Test jaki test? pyta Buzek. - A zaraz go panu zademonstruję - RYYYYSIEK! woła Kwachu - po chwili do gabinetu wbiega sapiąc i dysząc Kalisz. - Słuchaj no Rysiu powiedz swojemu prezydentowi taką rzecz - kto to jest: jest synem twojej matki ale nie jest twoim bratem? Kalisz przymrużył ślipia i po 4 sekundach mówi: - To proste to muszę być ja! - Dobrze Rysiu możesz odejść. Drzwi się zamknęły. - Widzi Pan Profesor sprawdzam tak każdego z mojego otoczenia jak źle odpowie to won! - Doskonale! ucieszył się Buzek. Muszę to wypróbować. Następnego dnia przechadza się Buzek w kuluarach sejmowych i myśli, którego by tu przydybać i wypróbować. Nagle patrzy a tu Handke próbuje uciec do sali kolumnowej udając że nie widzi swojego szefa. Buzek szybkim susem dopadł balustrady i woła go. Chcąc nie chcąc minister edukacji poczłapał do Buzka. - Mirek powiedz ty mi kto to jest - jest synem twojej matki ale nie jest twoim bratem? Handke zbaraniał. Po chwili: - Ależ Panie Premierze nie mogę tak od razu udzielić odpowiedzi to może być bardzo pochopne, muszę mieć więcej czasu myśle, że do jutra mógłbym na zebranie odpowiednich danych i udzielenie przynajmniej wstępnej odpowiedzi... Buzek się skrzywił. - Dobra Mirek do jutra rana masz czas. Handke w te pędy pognał do ministerstwa, powołał sztab kryzysowy, zamówił ekspertyzy, analizy. Za pieniądze z rezerwy MEN'u została utworzona specjalna komórka MEN'u do uporania się z problemem. Siedzą myślą i nic. Nikomu nic do głowy nie przychodzi. Siedzieli tak aż do rana. W koncu Handke myśli - kurcze, zadzwonię do Balcerowicza - mówią, że to podobno niegłupi facet, może on coś pomoże. Jak pomyślał tak zrobił. Odbiera zaspany Balcerowicz. - Panie Premierze mam do pana takie małe pytanie kto to jest - jest synem Pana matki ale nie jest Pana bratem? - Oczywiście że to jestem ja!!!! - wrzasnął Balcerowicz i trzasnął słuchawką. Uradowany Handke biegnie do URM'u wpada do kancelarii premiera drąc się w niebogłosy - wiem! wiem! z gabinetu wychodzi Buzek: - No słucham Mirek, słucham? - To jest oczywiście Leszek Balcerowicz!!! Buzkowi zwęziły się oczy, cały posiniał i wrzasnął: - WON!!! WON stąd!!! Ciemna maso - to jest Rysiek Kalisz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 12:12 Facet posówa panienkę i pyta: -Dlaczego jesteś taka ciasna? -Przecież ja mam dopiero 7 lat tato Jeśli wierzyć "Polityce", to autentyk: Mamusia 6-letniej (Karoliny...? niech będzie) Karoliny w McDonaldzie zauważa, że jej córka zgarnia ze stołu torebki z cukrem i chowa do kieszeni. - Po co Ci ten cukier, kochanie? - A, bo w przedszkolu będziemy się jutro bawić w handel amfetaminą. Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 26.06.02, 13:09 - Cześć Zenek. Pamiętasz moją żonę? - No pamiętam. - A ile byś za nią dał? - Phi. Ani grosza. - No dobra. Umowa stoi. Do sklepu wchodzi pijak. Ma podarte ubranie, z butów wystają mu palce. - Proszę piwo. Kaca będę leczyć. - Panie, lepiej byś panie sobie buty kupił, a nie kaca leczył. - A po co mi buty, u mnie zdrowie najważniejsze. Facet biegnie spóźniony za pociągiem i modli się o pomoc do Boga: - Panie Boże pomóż, ja nie mogę spóźnić się do pracy. Nagle potyka się i prawie przewraca: - No ale mnie nie popychaj. Jak się nazywa...?, Co oznacza...? Strachliwy kot - bojkot Stary, a głupi - antykwariat Barometr - bardzo dokładny drogowskaz gastronomiczny Napełnianie baku - baksik Pytanie o łazienkę - dziewanna Zaproszenie do łóżka - Honolulu Nepal - prowincja czeska dla niepalących Z czeskiego zaleta - Newada Bezrobotna w rządzie - nierządnica Duplikat - rózga Magnat - mąż chudej żony Małżonka - niewielki skorupiak Małolata - leniwa pilotka Masyw - żołnierz wracający z Sajgonu (Afganistanu) Persona non grata - lokator bez mebli Abominacja - wstręt do niektórych nacji (np. a bo mi nacja Rumunów się nie podoba) Pakamera - kryminał dla burmistrza miasta Ampluła - spluwaczka (to z franc., więc nie bardzo wiem jak się pisze) Żabot - Francuz > > Aula, Wyklad prowadzi starszy juz wiekiem profesor. W pewnym > > >momencie mowi: > > >- Za moich czasow nieobecnosc byla usprawiedliwiana tylko w 2 > > >przypadkach - Smierci kogos z najblizszej rodziny badz choroby > > >udokumentowanej zwolnieniem lekarskim. Z konca sali odzywa sie glos: > > >- A jesli ktos bylby krancowo wyczerpany seksem? > > > Cala sala wybuchla smiechem. Gdy wszyscy umilkli profesor odpowiada: > > >- No chlopcze, w twoim przypadku wystarczyloby pisac druga reka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 11:17 Zona pokazuje mezowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi: - Chcialabym miec takie futro... Na co maz zza gazety: - To zryj whiskas. To samo małżeństwo podczas niedzielnej wycieczki do zoo - przed klatką z wielbłądem: - Stasiu, patrz! Na tej tabliczce jest napisene, że on może nie pić przez dwa tygodnie! - Znowu cholera zaczynasz??! --------------------------------- To samo popołudnie - klatka z gorylami. Pani wyjmuje z torebki banana i przywołuje dużego samca. Jednak goryl zamiast bananem wyraźnie zainteresował się panią i łapiąc ją przez szerokie pręty klatki zaczyna zdzierać z niej ubranie. Przerażona kobieta krzyczy: - Stasiu, zrób coś!!! Mąż po chwili namysłu: - Taaa... Teraz jemu powiedz, że cię głowa boli... Ci sami państwo podczas kolejnej nocy : żona - może się pokochamy Misiupysiu...? mąż - no dobra...dawaj... akcja w toku... żona - powiedz coś do mnie Mysiupysiu... mąż - ale co mam powiedzieć żona - no że mnie kochasz Mysiupysiu mąż - no dobra... Koocham cię... żona - ale Mysiupysiu powiedz coś tak od siebie no wiesz... mąż - Dupa wyżej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 13:47 Pewnego dnia pani w szkole zadala dzieciom prace domowa - mialy sobie wymyslec na nastepny dzien jakis oryginalny kolor. Jasio myslal cale popoludnie, az w koncu wymyslil - kanarkowozolty. Ale pomyslal, ze zadzwoni jeszcze do Malgosi, jaki ona kolor wymyslila. - Malgosiu, jaki masz kolor? - Kanarkowozolty. - Cholercia - pomyslal sobie Jasiu - Malgosia jest lepsza uczennica i znow pani powie mi ze sciagam. Musze wymyslec cos innego. Jasio mysli, mysli, mysli - nagle wymyslil - gleboki blekit. Ale stwierdzil, ze zadzwoni jeszcze do swojego przyjaciela Stasia i sie spyta, jaki kolor on wymyslil. - Czesc Stasiu - jaki masz kolor? - Gleboki blekit. - Cholercia - pomyslal sobie Jasiu - Stasiu jest lepszym uczeniem i znow pani powie mi ze sciagam. Musze wymyslec cos innego. Jasiu mysli, mysli mysli... i nic. Wkurzyl sie i wyszedl sie przejsc po miescie - nagle patrzy na wystawie lezy material podpisany jako krwistoczerwony. Jasia olsnilo - to jest to! Wrocil do domu i caly czas powtarza pod nosem krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Z wrazenia zapomnial zjesc kolacje, myje zeby i nadal mruczy pod nosem - krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Kladzie sie do lozka i nadal to swoje - krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Budzi sie rano i znow swoje - tylko krwistoczerwony, krwistoczerwony i krwistoczerwony... Przychodzi do szkoly, siada w lawce i sobie dalej powtarza krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Pani wyrywa do pytania Malgosie: - Malgosiu jaki masz kolor? - Kanarkowozolty. - Dobrze Malgosiu, siadaj. - A ty Stasiu? - A ja psze pani gleboki blekit. - Dobrze, Stasiu siadaj. W tym momencie otwieraja sie drzwi od klasy i wchodzi pan dyrektor z malym Murzynkiem. Pan dyrektor mowi: - Dzieci, poznajcie waszego nowego kolege, oto Mambo - i wyszedl zamykajac drzwi za soba. Pani popatrzyla i mowi: - Witaj Mambo. Dzis mamy lekcje o kolorach. Wiem ze jestes nieprzygotowany, ale moze powiesz nam jakis ciekawy kolor? Mambo mysli i mowi: - Krwistoczerwony. - Dobrze Mambo, siadaj. Jasia malo krew nie zalala - nie jadl kolacji, nic tylko kul na pamiec ta nazwe, a tu przychodzi taki... - Jasiu, a powiedz nam jaki ty masz kolor? A Jasiu wstal i milczy. - No Jasiu? - Jebany czarny! Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 14:50 Ha tu gdzie mieszkam w jednym z okolicznych barów na dzwiach do kibelka jest napis: GABINET LECZENIA DEPRESJI pozdr. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zappa Re: Helmutxxl IP: *.lodz.agora.pl 12.06.02, 14:55 Ale Cię popierdoliło..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cleese Frank - ty żyjesz ???? IP: *.geonafta.jaslo.pl / 192.168.111.* 12.06.02, 14:58 Gość portalu: zappa napisał(a): > Ale Cię popierdoliło..... Frank - ty żyjesz ???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zappa Re: Frank - ty żyjesz ???? IP: *.lodz.agora.pl 12.06.02, 17:37 A co w tym dziwnego??? Freak out John, niebawem się spotkamy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 14:56 Armstrong ląduje na Księżycu. Wysiada z lądownika i mówi: - To jest mały krok dla człowieka, ale duży dla... Zaraz, co to? Patrzy, a parę metrów dalej pali się ognisko przy którym siedzi troje ludzi i pieką kiełbaski. Okazuje się, że są to Rosjanin, Egipcjanin i Polak. - A wy co tu robicie? - pyta Armstrong. - No,ja akurat doiłem krowę, i jak pieprznęło w Czarnobylu to aż tu doleciałem - mówi Rosjanin. - A ja - mówi Egipcjanin - chodziłem po piramidach i tak jakoś mnie przerzuciło. - No a ty? - pyta Polaka. - Kurwa nie wiem - z wesela wracam. Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 15:05 Moje ukochane "Bravo GIRL!" Na poczatku chcialabym podziekowac za to, ze wydajecie taka gazete, która tak dokladnie trafia w moje potrzeby. Mam jednak duzy problem i dlatego pisze ten list. Trzy numery temu pisaliscie, ze najlepiej jest miec ten pierwszy raz w wieku dwunastu lat. Gdzie wy zyjecie? Teraz dziewictwo najlepiej jest tracic w wieku lat dziesieciu. I tu jest ten problem. Mam 11 lat i jeszcze nie mialam tego pierwszego razu. W naszej klasie to juz chyba tylko ja i Dorota nie kochalysmy sie z chlopakami. Dlatego w lasnie prosze was o pomoc. Jak to zrobic, gdzie, kiedy i z kim? Z cyklu "Mój pierwszy raz" wynika, ze najlepiej w czasie wakacji. Dlatego próbowalam juz to zrobic w sierpniu z Markiem ze starszej klasy, ale on chce zostac trenerem pokemonów i dziewczyny go zupelnie nie interesuja .Sama juz nie wiem, co powinnam zrobic. Tak sobie teraz siedze, nuce "Shape of my heart" Backstreet Boys'ów i mysle, ze najchetniej to stracilabym dziewictwo z któryms z tych chlopaków. Jeszcze nie wiem dokladnie z którym. Zastanawiam sie pomiedzy Kevinem, a Nickiem. Mam nadzieje, ze pomozecie mi dokonac wlasciwego wyboru. Kasia PS. Co sadzicie o antykoncepcji? No bo w naszej klasie najpopularniejszy jest tzw. "kalendarzyk". Musi byc bardzo skuteczny, bo tylko trzy kolezanki sa w ciąży. Chyba tez bede go stosowac . Droga Kasiu! Nie jesteś osamotniona ze swoim problemem. Ostatnio wiele kobiet w twoim wieku pisze do mnie takie rozpaczliwe listy. Proponuję ci udać sie na najbliższš dyskotekę w mini i bez majtek. Jest to gwaracjš poznania wspaniałego chłopaka który doceni twoje uczucia i przy melodii N'sync lub twoich ulubionych BB wprowadzi cię w tajniki miłości. Nie musisz martwić się o antykoncepcje bo w twoim wieku w ciążę się raczej nie zachodzi. Zawsze z tobą twoje Bravo Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 15:16 Mały wybór w dowolnym tłumaczeniu: * Jeżeli możesz przeczytac ten napis, to znaczy, że straciłem przyczepę. * Mam zepsuty klaskson. Obserwuj środkowy palec u ręki. * JEZUS CIĘ KOCHA.... a reszta uważa cię za zwykłego dupka. * Jeżdżę tak szybko, że nie martwię się swoim cholesterolem. * Wszystkie uogólnienia są fałszywe. * Zamieniłem żonę na pistolet. Najlepsza transakcja w moim życiu... * Wymyśl coś idiotoodpornego, a zaraz wynajdą lepszego idiotę. * Rodzimy się nadzy, mokrzy i głodni. A potem jest coraz gorzej. * Pamiętaj - jesteś niepowtarzalny, podobnie jak wszyscy pozostali. * Praca jest dla ludzi, którzy nie znają wędkarstwa. * Lotto - podatek od osób mających problemy z matematyką. * Ucz się na błędach własnych rodziców - stosuj prezerwatywę. * Seks był tak dobry, że po wszystkim nawet sąsiedzi zapalili po skręcie. * Czy jesteś zazdrosny, że Głosy mówią tylko do mnie? * Rosnące koszty życia nie zmniejszyły jego popularności. * Gdybyś miał wszystko, gdzie byś to pomieścił? * Są dwie metody postępowania z kobietami. I żadna nie działa... * Kobieto! Nie trać żadnej okazji, żeby przestać pyskować! * Im więcej ludzi spotykam, tym bardziej lubię swojego psa. * Niektórzy żyją wyłącznie dlatego, że eutanazja jest karalna. * Barman to rodzaj aptekarza, tyle że ma mniej składników do dyspozycji. * Nie jestem kompletnym idiotą - paru części brakuje. * Proszę nie wjeżdżać mi w bagażnik - mój prawnik jest na urlopie. * Ciężka praca kiedyś zaprocentuje. Lenistwo daje efekt natychmiastowy. * Jeżeli nie podoba ci się mój styl jazdy - zejdź z chodnika. * Zginął ci kotek? Sprawdź pod kołami mojego wozu... * Chciałabym być Barbie. Ta dziwka ma wszystko. * Ubezpieczaj mnie - za chwilę zmieniam pas jezdni. * Uwaga! Kierowca ma przy sobie tylko 20$ w drobnej amunicji. * Broń nie zabija ludzi. Ale znacznie to ułatwia. * Wszystkiego, co musiałem nauczyć się o kobietach. poznałem obserwując swojego psa. * Bóg musi lubić idiotów - tylu ich stworzył. * Narkotykom powiedziałem: NIE. Ale nie posłuchały. * To, że twoje dziecko ma same szóstki nie zmienia faktu, że nadal jesteś idiotą. * Puść do mnie oko. Ja zrobię resztę. * Deszczowe dni i broń automatyczna zawsze mnie wykańczają. * Czas jest najlepszym nauczycielem. Niestety, zabija wszystkich uczniów. * Nie pij za kierownicą. Stukniesz kogoś w zderzak i sobie rozlejesz. Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 15:17 * Elvis nie żyje - ja też nie czuję się najlepiej. * Musiałeś być w kiblu, jak rozdawali rozumy. * Umysł jest jak spadochron - działa lepiej, gdy jest otwarty. * Picie alkoholu stwarza problem - dwoje rąk i tylko jedne usta. * Oszczędzaj! Używaj mniej soli! * Wybierz bezpieczny seks - pieprz się sam. * Wsadź sobie ten telefon do dupy - może będziesz lepiej prowadził. * Nie jesteś hemoroidem - nie trzymaj się mojego tyłka. * Tylu pieszych, a ja mam tak mało czasu. * Twarz wydaje mi się znajoma, ale nie mogę sobie przypomnieć jak się nazywam. * Uwaga! Kierowca jest naturalną blondynką! * Kiedy przeczytałem o szkodliwości picia, rzuciłem czytanie. * Piję, aby ludzie stali się bardziej interesujący. * Największym wynalazkiem jest piwo. Koło jest drugie, ale ono nie smakuje tak dobrze z pizzą. * Co by było, gdyby nie było pytań? * 43,3% danych statystycznych jest bez znaczenia. * Miłość jest ślepa, ale ślub otwiera oczy. * Wszyscy mężczyźni to idioci. A ja chyba poślubiłam ich króla. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 15:24 "(Autor: Albert - odpowiada kobiecie, która przypadkowo weszła do męskiego kibelka) Nie, niech pani nie ma wyrzutów sumienia. To wcale nie przez pani wejście ten facet tam oszczał tego drugiego obok niego. My faceci ciągle to robimy. Rzadko kiedy trafiamy w to, w co celowaliśmy. Czasem, jak pójdę do kibla, zaczynam lać i nagle zaczyna mi się rozbryzgiwać naokoło, wiec musze w coś celować. Widzi pani, kobiety powinny zrozumieć, że penisy maja swój własny rozum. Facet może wejść do kibla, ponieważ wszystkie pisuary są zajęte, wycelować idealnie w kibelek, a jego penis i tak da rade oblać rolkę papieru toaletowego, nogawkę i buty. Mowie pani, nie można ufać tym małym ptaszkom! Ja jestem żonaty już od 28 lat i moja żona mnie wytrenowała. Nie pozwala mi odcedzić kartofelków jak facetowi - na stojąco. Musze odlewać się na siedząco. Przekonała mnie, ze to niewielka cena, jaka musze zapłacić. Bo gdyby jeszcze raz poszła do toalety w nocy i albo siadła na pokrytej moczem desce, albo wpadła do kibla bo nie położyłem deski, to by mnie zabiła zanim bym się obudził. Jeszcze jedna rzecz, o której faceci nie lubią rozmawiać. Ale skoro jesteśmy już tak dobrymi kumplami i uważa mnie pani za gościa z klasa, pozwolę sobie być z panią szczery. To jest nie lada problem i panie powinny go zrozumieć. Chodzi mi o "porannego drąga". My faceci zwykle budzimy się z dwoma rzeczami: nieodpartym pragnieniem odlania się oraz penisem tak twardym, ze mógłbyś nim ciąć diamenty! Nieważne jak się wytężasz, nie uda ci się zgiąć cholerstwa. A jak się go nie zegnie to za cholerę nie można tym celować. A jak nie możesz celować to nie masz wyboru, tylko oszczać całą ścianę i to włochate przykrycie na deskę klozetowa, które wy kobiety tak strasznie chcecie mieć na desce. A przy okazji, jak używacie tego cholernego przykrycia to deska nie może sama stać. Wiec musimy jedna ręka podtrzymywać deskę klozetowa, a drugą ręka starać się kontrolować nasze bardziej niż nieprecyzyjne narządy celownicze. Czasem tym nowo pożenionym wydaje się (myślę, ze chłopaki tu obecni to potwierdza), ze można zmusić deskę klozetowa z tym czartowskim puchatym przykryciem aby stała. Wiec ciskają z całej siły deskę w tył, upychają i sprężają to przykrycie. Ale po chwili puchaty materiał przykrycia się rozpręża i deska niespodziewanie i bez ostrzeżenia spada z ogromna siła tuz przy przyrodzeniu, omal nie obcinając twojego frankfurterka! Potem już nie podnoszą desek klozetowych z przykryciem, bo to po prostu niebezpiecznie dla zdrowia. Starałem się jakoś delikatnie wyjaśnić te skomplikowana poranna sytuacje mojej żonie. Powiedziałem jej: Słuchaj, on się nie zegnie. Ona na to: Wiec będziesz do końca życia siadał, tak jak ja. Ok. Spróbowałem wiec siadać z "porannym drągiem". No cóż, wsadzić go pod deskę tez nie jest łatwo. I zanim mi się to udało zdążyłem oblać wszystkie ręczniki wiszące na przeciwnej ścianie. Nawet jeśli siedzisz i zmusisz twoje drewienko do wejścia pod deskę klozetowa, to kiedy zaczniesz sikać mocz i tak wystrzeli przez szczelinę pomiędzy deska a górną krawędzią kibla. Zalejesz sobie wtedy nogi i mocz pocieknie po nogach w dół, prosto na ten śmieszny chodniczek, który kobiety nie wiadomo po co kładą na podłodze pod kiblem! Udało mi się jednak opracować specjalny manewr, dzięki któremu radzę sobie z owym porannym problemem. Jedynym rozwiązaniem jest przyjąć pozycję "lecącego Supermana" kładąc się w powietrzu nad deskę klozetowa. Wymaga to niemałej praktyki, doskonałego balansu ciałem, a także synchronizacji w czasie, lecz jest to jedyny pewny sposób, aby podczas porannego odpryskiwania się zgromadzić cały mocz w kiblu. Wiec panie powinny zrozumieć,ze nie można nas całkowicie winić za taka, a nie inna sytuacje. My tez podzielamy wasze zainteresowanie higiena i czystością w łazience. Ale są momenty, kiedy rzeczy po prostu wymykają się nam spod kontroli. Nie nasza to wina, lecz Matki Natury." Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 15:29 Facet spotyka w barze bardzo atrakcyjną kobietę. Stawia jej drinka, później dwa, nastepnie jadą do jej domu. Już na klatce schodowej zaczynają się całować i oczywiście idą do łóżka. Po doskonałym seksie faceta naszła chęć na papierosa. Wyciaga fajkę z kieszeni leżących pod lóżkiem dżinsów, szuka zapalniczki, ale nie może jej znaleźć. - Skarbie, może masz zapałki? - pyta kobietę. - Jasne, powinny być w szufladzie nocnego stolika - odpowiada dziewczyna. Facet otwiera szufladę i widzi, że pudełko zapałek leży na zdjęciu jakiegoś grubego, brodatego faceta. Zaczyna się martwić: - To pewnie twój mąż... - Nie, głuptasie - potrząsa głową dziewczyna i przytula się do niego. - No to pewnie chłopak... - Nie... - Ojciec? Brat? - Nie, kochanie - mówi panienka, kładąc mu głowę na ramieniu - To ja, przed operacją... Joe i John byli bliźniakami (jednojajowymi). Joe miał starą rozsypującą się łódkę którą trzymał wyłącznie dla siebie. Tyle tylko, że pewnego dnia pożyczył ją grupce mieszczuchów, którzy po prostu ją zatopili. Joe spędził więc calutki dzień próbując ocalić jak największą ilość rzeczy z wraku i nie miał pojęcia co działo się w tym czasie w mieście. A działo się całkiem sporo... Nagle zmarła żona jego brata. Kiedy więc wrócił na brzeg, zaglądnął do małego sklepu spożywczego. Tam jedna ze starszych sasiadek pomyliła go z Johnem i powiedziała: - Słyszałam o twojej stracie, musisz się czuć okropnie... Na co Joe odpowiedział (myśląc, że mówiła o łódce): - Eee, nie. Ani trochę. W sumie jestem nawet zadowolony że się jej pozbyłem. Była od początku starym, zbutwiałym gratem. Cały spód miała zgrzybiały, a do tego smierdziała jak stare zdechłe ryby. Miała paskudną dziurę z tyłu i całkiem sporą szparę z przodu. Za każdym razem kiedy ją używałem, jej dziura się powiększała i ciekła niemiłosiernie. Ale wykończyło ją to, kiedy wypożyczyłem ją tym czterem kolesiom szukającym zabawy. Mówilem im że śmierdzi i nie jest wcale taka dobra. Ale i tak chcieli ją dostac w swoje łapy. Debile chcieli wpakować się wszyscy naraz i ją po prostu przepołowili! Po tym, starsza pani zemdlała... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 15:55 Policjant zatrzymuje samochód na autostradzie. Okno uchyla roztrzęsiona blondynka. - Co pani wyprawia? Je�dzi pani od prawej do lewej krawędzi jezdni jak pijana! - Panie władzo - co� strasznego, tak się przeraziłam! Jadę sobie spokojnie, aż tu nagle przede mnš drzewo! No bałam się potwornie, że w nie uderzę, więc skręciłam gwałtownie w prawo. A tam kolejne drzewo na wprost a ja na nie jadę! Więc skręciłam jeszcze mocniej w lewo, a tam kolejne drzewo, więc znowu skręciłam, żeby nie uderzyć... Policjant zaglšda do samochodu i mówi: - Spokojnie, proszę pani. To tylko choinka zapachowa Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 15:58 Przychodzi mężczyzna do lekarza: - Panie doktorze, żona od dawna mnie zdradza, a ciągle nie mam rogów. Dlaczego? - Ależ to tylko przenośnia! - Naprawdę? Dzieki Bogu! A już myślałem, że brakuje mi wapnia. Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:23 W pewnej malej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz obowiązków duszpasterskich lubił hodowle drobiu. Któregoś jednak dnia księdzu zginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, ze kogut po prostu uciekł, jednak minął jakiś czas a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się i doszedł do wniosku, ze mu ukradziono koguta. Po niedzielnej mszy kiedy wierni zbierali się już do wychodzenia, ksiądz ich powstrzymał: * Mam jeszcze jedna, bardzo wstydliwa sprawę do załatwienia. (W tym miejscu należy wyjaśnić, ze po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale może tez oznaczać męskiego członka). * Chciałbym spytać kto z tu obecnych ma koguta (wszyscy mężczyźni wstali). * Nie, nie to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta (wszystkie kobiety wstały). * Oj, nie, to tez nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto ostatnio widział koguta, który do niego nie należy (polowa kobiet wstała). * Parafianie - nie rozumiemy się, spytam wprost - kto widział ostatnio mojego koguta (wstał chórek chłopięcy, ministranci, organista i znajdująca się przypadkiem w kościele koza) Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:25 Synek pyta ojca: - Tato, chciałbym w końcu zasmakować seksu, ale nie wiem jak zaproponować to kobiecie... - Musisz, synu, kupić jej wielki bukiet pieknych róż, zaprosić ja do wykwintnej restauracji na dobrą kolację i markowe wino, poźniej zabrać ją ekskluzywnym samochodem do drogiego hotelu... W tym momencie wtrąciła się córka: - Tatusiu, a co z romantycznym spacerem nad brzegiem jeziora, zbieraniem polnych kwiatów w świetle księżyca, szeptaniem czułych słowek? - To wszystko wymyslili linuksiarze, córeczko, żeby podupczyc za darmo... Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:27 Jakie są rodzaje kobiet? 1. Rusałki - ten mnie rusał, tamten rusał. 2. Damy - temu damy, tamtemu damy. 3. Kotki - ten mnie miał, tamten miał. 4. Złote rybki - rypią się jak złoto. 5. Słomiane - rżną się, jak sieczka. 6. Pobożne - najchętniej leżą krzyżem. 7. Dziecinne - co do rączki, to do buzi. 8. Chemiczne - rozkładają się w temperaturze pokojowej. 9. Partyjne - przyjmują wszystkich członków. 10. Domatorki - byle komu, aby w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:29 Idealny mąż: - nie pije - nie pali - nie zdradza żony - nie uprawia hazardu .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. - nie istnieje :) Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:31 Jeśli jesteś miłośnikiem stolca wszelakiego, a sama myśl o chwili samotności (oczywiście z gazetką) i ciepłym smrodku przyprawia Cię o rozkoszny dreszczyk, to niewątpliwie powinieneś należeć do tego klubu. Poniższy tekst uzupełni twoją wiedzę o informacje, które każdy członkowicz powinien wiedzieć. Oficjalna lista gówien Duch - czujesz, że wyszło, ale w kiblu go nie ma. Czyste - czujesz, że wyszło, widzisz je w kiblu, ale nie zostawia śladów na papierze toaletowym. Mokre - podcierasz się 50 razy, ale wciąż czujesz, że trzeba jeszcze raz, więc musisz włożyć trochę papieru do gaci, żeby się nie pobrudziły. Druga Fala - kiedy się wysrasz i podciągasz spodnie, zdajesz sobie sprawę, że musisz jeszcze raz. Pękająca żyła na ciemieniu - ciśniesz tak mocno, że praktycznie dostajesz apopleksji. Gigant - wysrywasz tyle, że tracisz 15kg. Kłoda - tak długie, że boisz się spłukać bez wcześniejszej fragmentacji za pomocą szczotki do kibla. Gazowe - jest głośne i każdy w zasięgu słuchu śmieje się z Ciebie. Kukurydza - jak sama nazwa wskazuje. Jak chciałbym się wysrać - kiedy chcesz, ale wszystko, co możesz zrobić to usiąść na kiblu, cisnąc i pierdnąć kilka razy. Naciąganie kręgosłupa - tak bolesne, że powiedziałbyś, że wysrywasz kręgosłup. Mokry pośladek (Uderzenie Mocy) - wychodzi tak szybko, że spadając do wody ochlapuje Ci tyłek. Płynne - żółtobrązowa ciecz wystrzeliwuje i opryskuje całą muszlę. Meksykańskie żarcie - tak śmierdzi, że trzeba wietrzyć. Wysokiej klasy - nie śmierdzi. Spławik - kiedy jesteś w kiblu publicznym, a w kolejce czeka dwóch ludzi, srasz, spuszczasz dwa razy, ale kilka kulek wielkości piłeczek golfowych nadal pływa po powierzchni wody. Zasadzka - nigdy nie zdarza się w domu, ale zazwyczaj na imprezie albo w czasie gry w golfa. Jest rezultatem próby pierdnięcia delikatnie i cicho, ale ostatecznie kończy się zabrudzeniem gaci i do końca dnia chodzisz ze skrzyżowanymi nogami. Pijackie (Kackupa) - następuje rankiem po pijackiej nocy. Najbardziej zauważalne są znaki ześlizgiwania się na dnie muszli. Szampańskie - masz takie zatwardzenie, że kiedy korek się odblokuje, wypływa gazowana ciecz. Przylgnięte - kiedy chcesz się podetrzeć, ono czeka na brzegu. Wybuch - poprzedzone pierdnięciem tak okropnym, że po wysraniu się sprawdzasz, czy na muszli nie ma spękań. Egzorcysta - piekąca, żółtobrązowa ciecz wystrzeliwuje, opryskując całą muszlę (patrz też: płynne) Zabawa w chowanego - wychodzi do połowy, wraca, wychodzi, wraca... Królicze - wychodzi w zgrabnych, okrągłych porcjach (duże ilości). Właściwie nigdy się nie kończy, ale człowiek sam przestaje z nudów. Alfabet - wychodzi powoli z jedną lub więcej przerwami, a kiedy na nie spojrzysz, myślisz: "Czyż nie przypomina litery...?" Pochodnia - Tak pali dupę, że przysiągłbyś, że jest łatwo palne (zazwyczaj zdarza się rankiem po zjedzeniu dzień wcześniej WIELKIEJ ilości ostrego żarcia). Dualnej gęstości - jedna część jest ciekła, podczas gdy druga jest ciałem stałym. Mały chłopiec - wystarczająco potężne, aby zrównać z ziemią niewielkie miasto. Publiczne - przypomina znane uczucie ciepłego miłego, smrodku, który naciera w niezbyt higienicznych kiblach publicznych. Wstążkowe - półpłynna materia fekalna, która jest zbyt cienka, aby sklasyfikować ją jako Kłodę, a również zbyt gęsta, aby była Płynnym. Wygląda raczej jak trzycentymetrowej szerokości brązowa wstęga z kolorowymi cętkami. Betonowe - zostawiasz po dwóch tygodniach niechodzenia do kibla. Chirurgiczne - następuje po Betonowym - musisz iść do chirurga z rozdartą dupą Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:36 Z archiwum Spoldzielni "Spolem" ------------------------------- Skarga z 1987 roku: Poprosilam o mleko z zoltym kapslem, ale ekspedientka nie chciala mi go sprzedac, tlumaczac, ze jest to mleko jutrzejsze, z jutrzejsza data na kapslu. Prosze mi wyjasnic, dlaczego mleko w dniu 3 maja datowane jest na 4 maja i czy ekspedientka mogla odmowic mi sprzedazy tego mleka - Halina Mikolajczyk. Wyjasnienie kierowniczki: Mleko tluste z zoltym kapslem dostarczane jest w poludnie i jednoczesnie jest awansem na dzien nastepny. Prosze przyjsc jutro, a bedzie! * * * Skarga z 1983 roku: Jako mistrz z 1948 roku stwierdzam - dziura w szynkowej z powodu zlej pracy nadziewarki. Zwyczajna zamiast na drobnym sicie byla mleta na piatce. Jakis niefachowiec tu pracuje - T. Cieslar * * * Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna sie juz przed sklepem, a obsluga odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo ze w sklepie sa cztery pracownice. Dwie siedza sobie na zapleczu i pija herbate. Ponadto kierowniczka ublizala mi przy wpis... (tu ksiazka skarg jest nieco pomieta i naddarta, jakby ktos ja klientowi z calej sily wyrwal - przyp. red.) Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KLAMSTWO!!! Jako kierowniczka oswiadczam, ze w sklepie byla duza kolejka spowodowana swieza dostawa tak atrakcyjnych towarow jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadazaly z noszeniem towaru. Ponadto klient ten jest wyjatkowo konfliktowym klientem, ktory to wiecznie ma duzo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliza!!! * * * Skarga z 1985 roku: Okolo godz. 11.30 przyszlam do sklepu miesnego, aby ustawic sie w kolejce. Oczywiscie nic juz nie bylo o tej godzinie, ale poniewaz dostawa poranna jest zawsze dzielona na sprzedaz przedpoludniowa (o godz. 8) i popoludniowa (o godz. 16), liczylam, ze jakis towar zostanie o godz. 16 wylozony. Bylo nas takich 20 osob. Pytalismy ekspedientki, czy warto stac, ale nie wiedzialy, co bedzie, tylko ze na pewno beda wylozone parowki z porannej dostawy. Czekalismy wiec w ciemno do 16. Kiedy wystawiono towar, okazalo sie, ze wszystkiego jest b. malo. A parowki z porannej dostawy w ogole wyparowaly. Domagalismy sie kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam zostalo odlozone, ale nie pozwolono nam na te spoleczna inicjatywe - R. Korpal, A. Bedkowska, S. Jedrzejczyj, D. Kozlowska. Wyjasnienie kierowniczki: Parowki zostaly sprzedane na zywienie zbiorowe dla kolonii. * * * Skarga z 1985 roku: Kupilam nieswieze drozdze, pol kilo. Nie chciano mi ich wymienic - Walewska Wyjasnienie kierowniczki: Klientka przedstawila do reklamacji drozdze kupione rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem byly one zapakowane w prawdziwy papier pakowy, ktorego to papieru sklep nie posiada od pol roku - a wiec drozdze nie nasze. * * * Skarga z 1987 roku: Jestem siostra PCK. Mam pod opieka szesc samotnych kalek i mam zezwolenie na kupowanie dla nich poza kolejnoscia. Odmowiono mi sprzedazy wafli, natomiast sprzedano trzem innym osobom z kolejki po 14, 15 i 10 sztuk - Marcinkowska. Wyjasnienie kierowniczki: Zgodnie z wytycznymi ministra w sprawie zasad obslugi poza kolejnoscia wyjasniam, ze opiekunka PCK nie miala prawa do zakupu poza wszelka kolejnoscia - ktore to prawo maja wylacznie inwalidzi wojenni i wojskowi - a jedynie miala prawo do stania w kolejce dla uprzywilejowanych, zamiast w kolejce zwyklej. Z uwagi na to, ze zarowno w kolejce zwyklej, jak i w kolejce dla uprzywilejowanych stala znaczna ilosc klientow i nie wyrazali oni zgody na sprzeadz wafli siostrze PCK, klientce odmowiono sprzedazy poza wszelka kolejnoscia. Tak wiec nie bylo zadnej winy ekspedientki - wszystkim uprzywilejowanym przysluguje obsluga poza kolejnoscia, ale tylko jesli stana w kolejce dla uprzywilejowanych. I w tej kolejce powinna pani - jako siostra PCK - stanac. Jest jeszcze zwykla kolejka, dla nieuprzywilejowanych. W niej stac pani nie musi. * * * Skarga z 1979 roku: Zle zachowanie kasierki. Kasierka robila sie manikure w sklepie zywnosci. Kiedy prosilam o mleko nic nie odpowiedziala, manikura trwala. Drugi raz prosilam. Sugerowalam, ze to nie miejsce do manikury. Odpowiedziala niegrzecznie i znowu zaczela z manikura. Czekam na tlumaczenie z Urzedu Dzielnicowego. Przepraszam, ze niedokladnie pisze po polsku - Kay Withers. * * * Skarga z 1988 roku: Na wystawie odkrylem naboje do syfonow, jednak w sklepie nie chciano mi ich sprzedac, wykazujac przy tym arogancje i chamskie odzywki - Jerzy Waka. Dopisek kierownika: Klient nie mial zadnej racji. Wchodzac do sklepu, byl juz zdenerwowany. Ublizal mojej pracownicy. Chcialem uspokoic tego klienta, tlumaczac sytuacje obecnego braku naboi, lecz klient w dalszym ciagu mial pretensje i ublizal. A co do wystawy, stoi tam tylko puste pudelko po nabojach. * * * Pochwala z 1988 roku: Pragne zlozyc dyrekcji podziekowanie za zmiane dawnego personelu z kierownictwem na czele w naszym sklepie. Personel obecny jest fachowy i mily. Odnosze wrazenie, jakbym byl obslugiwany przed wojna - inz. Stanislaw Wisniewski, kombatant * * * Skarga z 1988 roku: Podejscie p. ekspedientki do stoiska nabialowego trwalo od godz. 7.40 do 8.00 - Lutkowski. Wyjasnienie kierowniczki: Mielismy przyjecie towaru, a klient byl bardzo niecierpliwy. Mimo duzej kolejki, ktora spokojnie oczek Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:38 Skarga z 1978 roku: W czwartek o godz. 13.45 szczegolnie "mila i kulturalna" byla pani Sawicka, ktora nie wiadomo z jakich powodow znalazla sie w salonie perfumeryjnym. Ordynarny stosunek do klienta, odsylala do pracy pod Forum. Uwazam zachowanie ekspedientki za katastrofalne i zadam satysfakcji - Iwanicka Jadwiga. Dopisek innej osoby: Jestem swiadkiem tej scysji i stwierdzam, ze zarzuty tej obywatelki sa bezpodstawne. To klientka zachowywala sie prowokujaco i arogancko - mowila podniesionym glosem per ty i wysylala ekspedientki do pracy w PGR - Jadwiga Kolodziejczyk. Wyjasnienie kierowniczki: Sytuacja spowodowana byla niesluszna pretensja klientki, ktora zadala od ekspedientki otwarcia i powachania oryginalnie zapakowanej wody francuskiej Jean po 800 zl. W zwiazku z odmowa wszczela awanture. * * * Skarga z 1988 roku: Odmowiono mi sprzedazy miodu z wystawy (podpis nieczytelny). Wyjasnienie kierownika wpisane pod skarga: Miod znajdujacy sie na wystawie bedzie sprzedany po zmianie dekoracji. Jest juz sporzadzona lista na te towary, ale klient stwierdzil, ze tyle to on nie bedzie czekal. * * * Skarga z 1988 roku: My, nizej podpisani klienci ze zwyklej kolejki, skladamy skarge na kierowniczke, ktora odmowila naszej prosbie o zmiane zasad obslugi kolejki uprzywilejowanej. Nie wyrazila zgody, by na piec osob ze zwyklej kolejki obslugiwac jedna z uprzywilejowanej. Obslugiwala jeden na jeden. Towaru dla nas nie starczylo (tu nastepuje dziesiec podpisow). Dopisek pod skarga: My, ludzie z kolejki uprzywilejowanej, wyjasniamy, ze jestesmy inwalidami wojennymi, starymi bojownikami o Polske i prosimy o nieuwzglednianie ww. PASZKWILU - Jerzy Hys. * * * Skarga z 1984 roku: Pani ekspedientka nie obsluguje w kolejnosci klienta, gdyz twierdzi, ze klient powinien najpierw sie wyszumiec - Ewa Rakowska * * * Skarga z 1985 roku: Nie moge sie doprosic u kierowniczki sklepu, zeby zamawiala bialy ser na wage (ten z Mlawy, ktory kiedys byl). Jeszcze raz wiec bardzo prosze, aby byl w tym sklepie ser bialy na wage, a nie w kostkach. Niech ja juz nie slysze "nie dostajemy sera na wage" - J. Tender. Wyjasnienie kierowniczki: Nie dostajemy sera na wage. * * * Pochwala z 1979 roku: Zostalem nadzwyczaj grzecznie obsluzony przez pania ekspedientke Marie, za co pragne wyrazic wyrazy uznania dla calego personelu na czele z p. Kierowniczka - Tadeusz Grajek, Ursus. * * * Skarga z 1988 roku: Chcialam kupic kilogram cukru i kawe, pokazujac legitymacje II grupy inwalidztwa. Pani ze stoiska cukierniczego nie chciala mnie obsluzyc poza kolejnoscia. Wreszcie gdy mnie zalatwiala, caly czas ublizala, co spowodowalo podburzenie stojacych w kolejce ludzi. Na skutek jej zachowania jakis wulgarny typ wyrwal mi kawe i wrzeszczal kolo ucha, ze ma w dupie moja legitymacje inwalidzka - Stanislawa Ostrowska. Dopisek innej osoby: Bylem swiadkiem. Klientka, rzekomo inwalidka, odgrazala sie, ze nas tu wszystkich urzadzi. Sama sprowokowala taka, a nie inna reakcje stojacych w 30-osobowej kolejce. Nie mam nic przeciwko ludziom z przywilejami, ale czy musza robic zakupy akurat po 16, gdy normalni ludzie wychodza z pracy, i przeszkadzac. Poza tym kawa jest uzywka, a nie artykulem pierwszej potrzeby - Mialkowski. * * * Skarga z 1983 roku: Zamiast 3 kg cukru ekspedientka sprzedala mi 3 kg mrowek faraona (podpis nieczytelny). Dopisek kierowniczki: Klient byl w stanie nietrzewym. * * * Pochwala z 1980 roku: W sklepie jest bardzo uprzejma i szybka obsluga, az przyjemnie postac chwile w kolejce - Beata Malaszko. Dopisek: My, klientela stojaca obecnie w kolejce, dolaczamy sie do pochwal (tu nastepuje 10 podpisow). Kolejny dopisek: Jako kierownik sklepu dziekuje za slowa uznania - Wojciechowska. * * * Skarga z 1983 roku: Nie chciano mi sprzedac szampana, choc pijanemu jegomosciowi sprzedano w tym czasie wino. Dlaczego? - Bozena Zycholak. Wyjasnienie kierowniczki: Zaczne od poczatku. O godz. 14 przywieziono do naszego sklepu cukier, kory mial byc sprzedawany bez kartek. Wiesc szybko rozeszla sie po miescie i spowodowala szturm. Do godz. 18 sprzedalismy 4 tony. Na moich oczach rozgrywala sie prawdziwa bitwa. Jednoczesnie musialam policzyc utarg. W tym kotle wywiesilam wiec na dziale z alkoholem kartke jakakolwiek, nie patrzac nawet, co tam napisane, ze przerwa albo remanent, i ucieklam na tyly na zaplecze. Byla godz. 18.50, kiedy do mojego pokoju wszedl pijany olbrzym. Domagal sie wina. Nie targowalam sie, bo na biurku mialam rozlozone 13 milionow. Podalam mu butelke. Zobaczyla to klientka, ktorej juz obsluzyc nie moglam, i sie wpisala. * * * Skarga z 1984 roku: Mimo iz nie mam kartki zarejestrowanej w tym sklepie, prosze o sprzedanie mi 30 dkg kielbasy krakowskiej, poniewaz bardzo mi zalezy - Wajdzik Alina. Dopisek kierowniczki: Odmawiam ze wzgledu na stany zerowe wedlin. * * * Skarga ze stycznia 1983 roku: Bialy ser kladzie sie na wage, trzymajac w dwoch palcach, ktorymi to palcami liczone sa potem pieniadze. Prosze to zmienic - Janik. Dopisek ekspedientki: Osobiscie uwazam, ze nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:41 Fakty o dzieciach: Kiedy polejesz klaczki kurzu lakierem do wlosow, a potem bedziesz po nich jeździc na wrotkach, moga sie zapalic. Głos czteroletniego dziecka jest donosniejszy niz glosy ok. 100 doroslych w zatloczonej restauracji. "Idę sie pobawic" i "piecyk mikrofalowy" nigdy nie powinny byc uzyte w jednym zdaniu. Jezeli zaczepisz psia smycz o wiatrak na suficie, silnik nie bedzie mial sily obrocic 30-kilogramowego dziecka ubranego w psie szelki i ubranko SuperMan'a. Jednak jest wystarczajaco silny, aby ta sama smycza zedrzec farbe ze wszystkich 4 scian w pokoju 3,5x3,5 m. Pilki tenisowe zostawiaja slady na suficie. Nie powinienes podrzucac pilek tenisowych, kiedy wiatrak na suficie jest wlaczony. Kiedy uzywasz wiatraka na suficie jako rakiety tenisowej, musisz podrzucic pilke kilka razy, zanim zostanie odbita. Skrzydlo wiatraka moze odbic pilke bardzo mocno. Szyba w oknie (nawet potrojnym) nie zatrzymuje pilki uderzonej skrzydlem wiatraka. Plyn hamulcowy z Cloroxem powoduje powstawanie duzych ilosci dymu. Szescioletnie dziecko potrafi rozpalic ogien nawet kamieniem, chociaz 36-letni mezczyzna mowi, ze takie cos mozliwe jest tylko na filmach. Szklo powiekszajace pozwala na rozpalenie ognia nawet w pochmurny dzien. Kiedy jestes w butach z kolcami, lozko wodne uzyte jako boisko nie przecieka... ono po prostu wybucha. Duze lozko wodne zawiera ilosc wody wystarczajaca do zalania 200 metrow kwadratowych domu na glebokosc 8 cm. Klocki LEGO przechodza przez przewod pokarmowy 4-letniego dziecka. Klocki Duplo nie. Klej SuperGlue jest na zawsze. McGyver uczy wielu rzeczy, o ktorych nie chcemy wiedziec. Tak samo Tarzan. Nie wazne, ile zelatyny wsypiesz do basenu, nie mozesz chodzic po wodzie. Filtry basenowe nie lubia zelatyny. Video nie wyrzuca kanapek, jesli nawet w reklamach pokazuja, ze tak. Torby na smieci nie sa dobrymi spadochronami. Kamyki w baku powoduja duzo halasu podczas jazdy. Prawdopodobnie nie chesz wiedziec, jaki potem jest smrod. Zawsze zajrzyj do piecyka, zanim go zaczniesz rozgrzewac. Plastikowe zabawki nie lubia piecykow. Straz pozarna zjawia sie po okolo 15 minutach od zgloszenia. Cykl wirowania w pralce nie powoduje choroby morskiej u dzdzownic. U kotow powoduje. Koty wymiotuja wiecej, niz same waza. Cisza niekoniecznie znaczy "nie ma sie co niepokoic". Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:43 dlaczego czarownice lataja na miotlach bez majtek?????? zeby miec lepsza przyczepnosc!!!!! kilkuletni chlopiec budzi sie w srodku nocy na siku, idzie do kibla, wchodzi i widzi jakiegos goscia ktory sika do kibla. maly pyta:cze ty jestes nowy baby-sitter???? gosciu odpowiada: nie, ja jestem nowy mother fucker!!! Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:46 Ogloszenie przed Cyrkiem brzmialo: "Dzis numer specjalny! Tylko dla doroslych!" Zainteresowani widzowie pousiadali a prezenter mowi sciszonym glosem :Teraz numer specjalny. Bardzo... ale to bardzo skomplikowany. dlatego prosze panstwa o calkowity spokoj, i absolutna cisze wymagana do wykonania tego arcytrudnego numeru. Zgasly swiatla, na arene padlo swiatlo mocnego reflektora. Wszyscy siedza w absolutnej ciszy. Po pieciu minutach na arene wchodzi przecietnie wygladajacy merzczyzna, rozpina rozporek i zaczyna walic sobie konia. Publika poslusznie siedzi w ciszy. Robi to juz jakis czas, gdy nagle ktos nie wytrzymal i kichnal. Spanikowany meszczyzna zaslania klejnoty i krzyczy: O kur...! Kto tu jest! Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:50 przychodzi uchachana krowa do lekarza Lekarz sie pyta - co pani taka uchachana ? A krowa na to - nie wiem....moze to przez trawe ? Przychodzi zajączek do lisa, puka, otwiera lisica. Z: -jest lis? L: -wyszedł. Będzie później. Z: -to ja zaczekam. No i czeka sobie zając, a lisica krząta się po kuchni. Patrzy i czuje, że ma na nią coraz większą ochotę. W końcu mówi: Z: -lisica, może byś się rozebrała? L: -zając, no co ty? Z: -dam ci pięć dych L: -no dobra. Rozebrała się. Z: -a dasz pomacać? L: -nie przeginaj! Z: -dam ci jeszcze pięć dych. L: -Nnnoo doobraa. Wymacał zając lisicę i jeszcze bardziej go to rozochociło. Z: -tak mnie podjarałaś, że cię zaraz przelecę L: -ZWARIOWAŁEŚ !!! Z: -dam jeszcze pięć dych L: -NIE! Z: -75 ? L: -nie Z: -dam stówę. Kupisz sobie coś extra. L: -no dobra. Zając przeleciał lisiczkę i poszedł. Za jakiś czas wraca lis i pyta: -zając był? -był - odpowiada nieco zaskoczona lisiczka. -a oddał dwie stówy? Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:54 Jeśli Ci źle pamiętaj, że: przecież kiedyś , byłeś najbardziej farciarskim PLEMNIKIEM w swojej grupie !!!Matura 2002 - matematyka 1. Robotnik wykonuje swoja prace w 4 dni i 5 godzin. Pijany robotnik ta sama prace w 7 dni i 8 godzin. Na budowie pracuje 7 robotnikow i 1 majster nadzorujacy. Majster przychodzi trzezwy na budowe co 3 dzien a do sklepu monopolowego jest 13 minut biegiem. Oblicz zysk sklepu monopolowego gdy budowany jest dom dwukondugnacyjny? 2. Jeden projekt 3 studentow wykonuje w 2 miesiace. 4 studentow w 2 miesiace i 1 tydzien, 5 studentow w 2 miesiace i 18 dni. Oblicz ile musi sie zrzucic 6 osobowa grupa studentow aby kupic projekt i oddac go na 2 tygodnie przed koncem semestru? 3. Jasiek chodzi na impreze co tydzien, Mariola co 16 dni. Znajac okres cyklu miesiaczkowego Mariloli oblicz prawdopodobienstwo, ze na wspolnej imprezie wpadna. Oblicz prawdopodobienstwo, ze beda to blizniaki. pyt. dodatkowe (ze +3 punkty) ile beda wynosic alimenty po 6 latach? 4. Hiperplaszczyzna rozpieta na ewaulowanej przestrzeni bazowej 25-wymiarowej posiada 17 ekstermow lokalnych. Niech k bedzie dowolnym cialem i zgodna z waluacja dyskretna dla hipotezy Jakobianowej. omkniecie calkowite pierscienia izomorficznego definiuje wskazniki sumacyjne. Ciala i pierscienie maja 1 rozna od 0. Pyt. Ile bedzie kosztowac piwo Tyskie w Suwalkach na przekomie marca i grudnia? 5. (zadanie na ocene celujaca) Z ilu jajek robi sie makaron 6 jajeczny uwzgledniajac 22% podatek VAT? Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:55 Seks w prawach Murphy'ego Dziewictwo jest uleczalne Nie ważne czy już i ile razy, jeśli tylko możesz to bierz znów bo nigdy nie będzie tak jak było. Nigdy nie mów nigdy. Zawsze możesz powiedzieć "Czy ja wiem ?" - i niech kombinuje. Sex to ujemne kalorie. Nic tak nie wzmaga seksu jak więcej seksu. Sexappeal jest w połowie tym co masz, a w drugiej tym co inni myślą, że masz. Nigdy nie śpij z bardziej napalonym od siebie. Dlaczego to zawsze nie ten dzień miesiąca Jak najprościej zatrzymać mężczyznę ? - w ramionach Wszystkie kobiety są piękne - kiedy światła gasną. Młodsze są lepsze. Zanim znajdziesz księżniczkę musisz obcałować kupę żab. Jest kilka rzeczy lepszych od seksu, kilka rzeczy gorszych od seksu ale nic innego go nie przypomina. Miłość to chemia, seks to fizyka. Jeżeli to robisz, rób to najlepiej jak potrafisz Nigdy nie okłamuj kobiety, która ma więcej problemów od ciebie. Precz z winem, kobietami i śpiewem - zwłaszcza śpiewem. Kobiety nie zapominają mężczyzn, których miały - mężczyźni kobiet, których nie mieli. Mężczyzna jest szczęśliwy z kobietą dopóki jej nie pokocha. Seks jest jedną z dziewięciu rzeczy potrzebnych do reinkarnacji, pozostałe osiem nie ma znaczenia. Nie zaczynaj jeśli myślisz, że możesz nie skończyć. Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:57 Siedzi zajączek i cos pisze. Podchodzi wilk: - Zajączku, co piszesz? - Doktorat o wyzszosci zajaczkow nad wilkami! - Ja ci zaraz! I za zajacem w krzaki. Zakotlowalo się i wychodzi potargany wilk. Za nim niedźwiedź: - Trzeba się bylo zapytac, kto jest promotorem! Idzie niedźwiedź przez laczke i widzi zajączka. - Te, zajac, skocz po papierosy! - Odp... ty ch... ! Ty poj.........! Niedźwiedź przestraszyl się i polecial szybko do domu. - Stara! Wlacz radio, chyba znowu rewolucja! Co robi homoseksualista w szpitalu dla wariatow? - Rznie glupa... Wpada zajączek do lisiej nory i wola do bachorow: - zerzne wam matke! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauwaza zajączka, wiec z kopyta za nim. a zajączek w nogi! a lisica za nim!!!!! zajączek przebiegl pod zwalona kloda, a lisica za nim!!! Wtem... trahhh!!! Lisica zaklinowala się pod kloda. Wtedy zajączek zaszedl ja od tylu i mowi: - ladna to ty nie jestes! - nawet mi się nie podobasz!! - ale obiecalem twoim bachorom... Na co umarl Stalin? - Na szczescie! Spotkało się dwóch facetów: Francuz i Rusek. Francuz, ciekawy swiata, pyta: - Wania, a ty gdzie ziwiosz? - Ja ziwu wo Wladywostokie. - Hm... a eto dalieko ot Moskwy? - Nu dalieko, tri tysiaczi wiorst. - Nu dalieko... - A ty, Fransua, gdie ziwiosz? - Ja ziwu w Paryzie. - Pariz, Pariz... eto dalieko ot Moskwy? - Nu dalieko, czietyrie tysiaczi wiorst. - Czietyrie tysiaczi wiorst? Jej Bohu, kakaja glusz! Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 17:00 Kiedy się człowiek potknie albo skaleczy woła "O kurwa!". To cudowne, lapidarne słowo wyraża jakże wiele uczuć począwszy od zdenerwowania, rozczarowania poprzez zdziwienie, fascynacje a na radości i satysfakcji kończąc. Przeciętny Polak w rozmowie z przyjacielem opowiada np.: "Idę sobie stary przez ulice, patrzę, a tam taka dupa, że o kuuurrrwa". Kurwa może również występować w charakterze interpunktora, czyli zwykłego przecinka, np.: "Przychodzę kurwa do niego, patrzę kurwa a tam jego żona, no i się kurwa wkurwiłem no nie?". Czasem kurwa zastępuje tytuł naukowy lub służbowy, gdy nie wiemy, jak się zwrócić do jakiejś osoby płci żeńskiej ("chodź tu kurwo jedna!"). Używamy kurwy do charakteryzowania osób, ("brzydka, kurwa nie jest", "o, kurwa, takiej kurwie na pewno nie pożyczę"), czy jako przerwy na zastanowienie ("czekaj, czy ja, kurwa lubię poziomki?"). Wyobraźmy sobie jak ubogi byłby słownik przeciętnego Polaka bez prostej kurwy. Idziemy sobie przez ulice, potykamy się nagle i mówimy do siebie: "bardzo mnie irytują nierówności chodnika, które znienacka narażają mnie na upadek. Nasuwa mi to złe myśli o władzach gminy". Wszystkie te i o wiele jeszcze bogatsze treści i emocje wyraża proste "O kurwa!", które wyczerpuje sprawę. Gdyby Polakom zakazać kurwy, niektórzy z nich przestaliby w ogóle mówić, gdyż nie umieliby wyrażać inaczej swoich uczuć. Cała Polska zaczęłaby porozumiewać się na gesty i migi. Doprowadziłoby to do nerwic, niezrozumień, niepewności i niepotrzebnych naprężeń w Narodzie Polskim. A wszystko przez jedna mała kurwę. Spójrzmy jednak na rodowód tego słowa. Kurwa wywodzi się z łaciny od wyrazu curva, czyli krzywa. Pierwotnie w języku polskim kurwa oznaczała kobietę lekkich obyczajów, czyli po prostu dziwkę. Dziś kurwę stosujemy również i w tym kontekście, ale mnogość innych znaczeń przykrywa całkowicie to jedno. Można z powodzeniem stwierdzić, ze kurwa jest najczęściej używanym przez Polaków słowem. Dziwi jednak jedno - dlaczego słowo to nie jest używane publicznie (nie licząc filmów typu "PSY", gdzie aktorzy prześcigają się w rzucaniu kurwami), praktycznie nie słyszymy, aby politycy czy dziennikarze wplatali w swe zdania zgrabne kurwy. Pomyślmy o ile piękniej wyglądałaby prognoza pogody wygłoszona w następujący sposób: "Na zachodzie zachmurzenie będzie kurwa umiarkowane, wiatr raczej kurwa silny. Temperatura maksymalna ok. 2 st. Celsjusza a wiec kurewsko zimno kurwa będzie. Ogólnie, to kurwa jesień idzie". Filmy, w których kurwa jest obecna w każdej kwestii, idą tylko po 23, aby małe dzieci nie pokalały swoich delikatnych uszek, a tymczasem ich rodzice nie przypuszczają nawet, że mały Piotruś bawiąc się w piaskownicy łopatką mówi do Jasia: "Ej, ty kulwa, weś no mi podaj kulwa kopalke". Można postulować, aby uznać kurwę za narodowe słowo wszystkich Polaków i umieścić je we wszystkich oficjalnych przysięgach, przyrzeczeniach albo nawet i w hymnie. Można obdzielić kurwa szkoły (II LO im. Kurwy Nędzy), ulice (Aleja Kurew), a także nazwy partii politycznych (Polska Partia Kurwiarzy, Unia Kurew Polskich). Przykładów można by mnożyć w nieskończoność. A jednak wiele osób oburza się słysząc soczysta kurwę. Dlaczego jesteśmy aż tak nietolerancyjni? Nasi rodzice kodując nam system wartości nie przypuszczali, że świat, a wraz z nim język pójdą tak bardzo do przodu, nie myśleli, że kurwa będzie na porządku dziennym w większości polskich domów. Dlatego też apeluję do wszystkich. Kurwa przyszłością narodu! Więcej kurwy! Niech kurwa wypełni nasze gardła! Z kurwą na ustach idźmy przez życie! Tak jest łatwiej i przyjemniej. Krzyczmy kurwy przy każdej okazji, nie obawiając się gromiących spojrzeń przechodniów. Niechaj kurwa na stale zagości w naszych wypowiedziach. Mówmy już nie: "Poproszę, kurwa kilo sera", ale "Kurwa, poproszę, kurwa, kilo, kurwa, sera, kurwa, kurwa". Nie bójmy się kurwy! To przecież słowo zbudowane z takich samych liter, jak każde inne, a jak wiele potrafi wyrazić. Jakże piękna jest kurwa, właśnie poprzez swoja prostotę i niewinność. Wiwat kurwa! Niech żyje! Gdy kurwa będzie obecna na ustach każdego Polaka, dojdzie do scalenia narodu, ze spojenia jego struktur na każdym poziomie, przestaną się liczyć bariery polityczne, społeczne czy majątkowe, znikną wszelkie problemy, a cały naród stanie zgodnie, i krzyknie gromkim echem: "KURWA!!!". Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 17:03 Leci sobie dwoch pedalow samolotem przez Atlantyk. Leca i leca juz 4 godziny. Bardzo im sie nudzi. W pewnym momencie jeden mowi do drugiego: - Ej, jeszcze nigdy nie robilismy TEGO w samolocie! Co ty na to ? - No co ty !!! Odbilo ci do reszty ??? Pelno ludzi na okolo, nie wstyd ci ? Na pewno nas zauwaza. - Nikt nas nie zauwazy - kazdy jest zajety swoimi sprawami. Zreszta zaraz ci udowodnie. To powiedziawszy gosc wstaje i krzyczy na cale gardlo: - MA MOZE KTOS POZYCZYC DLUGOPIS ?!?!?! Zero odzewu, nikt nie odpowiedzial, ludzie czytaja gazety, niektorzy spia i ogolnie nikt nie zwrocil na goscia uwagi. - No widzisz ? Kazdy jest zajety swoimi sprawami, nikt nie zauwazy jak sie bedziemy pieprzyc. - mowi pierwszy pedal. - No dobra, niech ci bedzie, tylko zrobmy to szybko. Jak uradzili tak zrobili. Samolot wyladowal, pasazerowie wychodza a jeden z ich jest zażygany od stop do glow. Stewardessa widzac to pyta przerazona: - Dlaczego nie poprosil pan o torebke papierowa skoro zle sie pan poczul podczas lotu ??? - Balem sie, bo widzi pani: jeden poprosil o dlugopis to go wyruchali ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grrr... Re: Helmutxxl IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 23:52 Helmutxxl jest jak lepper... pierdoli swoje...(technologia copy/paste), trafia do nielicznych... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Re: Helmutxxl IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 12.06.02, 23:55 brawo helmut!!! tak trzymaj czekam na kolejne teksty-sa zajebiste! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grrr... Re: Helmutxxl IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 13.06.02, 00:03 Max... ty musisz byc z samoobrony 2 min...nikt tak szybko nie odpowiada, zwlaszcza o polnocy...czuwasz i jatrzysz, tak ci nakazal przewodniczacy...??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grrr... Re: Helmutxxl IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 13.06.02, 00:07 nie max lecz...wlop.ppp.polbox.pl sorry... Odpowiedz Link Zgłoś
freud Re: Helmutxxl 13.06.02, 13:06 Gość portalu: Grrr... napisał(a): > nie max lecz...wlop.ppp.polbox.pl > sorry... > Tak dlugo jak dlugo helmut siedzi grzecznie w swoim watku-katku i nie sieje spustoszenia po innych jestem zadowolony. Nawet jesli dziala jako copypaster i to w wiekszosci starych dowcipow to i tak czesc z nich jest calkiem fajna. Helmut, tak trzymaj i nie daj sie krytyce! Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 14.06.02, 15:25 Gdyby Telekomunikacja Polska produkowała żelazka, to w sklepach nigdy byś ich nie mógł znaleźć. Żeby dostać jedno żelazko musiałbyś złożyć podanie,zapłacić i czekać przeciętnie 5 lat (rekordziści - 30 lat). Po otrzymaniu zaoferowaliby Ci super specjalną ofertę promocyjną na prąd. Oferta byłaby przymusowa i polegała na tym, że przy każdym prasowaniu powyżej 12 godzin masz 10% zniżki, ale za to każde krótsze kosztuje Ciebie 20% więcej. Rząd oczywiście dla Twojego dobra utrzymywałby monopol na sprzedaż żelazek z wyjątkiem 3 wybranych gmin na terenie kraju. Gdyby ZUS produkował żelazka, to przez całe życie oddawałbyś 10% swojego dochodu co miesiąc, po to żeby na starość otrzymać stare, używane urządzenie, które oni dostali z darów. Za to serwisowanie żelazek odbywałoby się w marmurowym pałacu, gdzie na jednego klienta przypadałoby 3,65 pracownika. Gdyby PKN Orlen produkował żelazka mógłbyś je kupić w każdym sklepie, przy czym ich cena rosłaby średnio 30% powyżej inflacji rocznie. Każda kolejna podwyżka byłaby tłumaczona wzrostem cen metalu na świecie (zwłaszcza wtedy,gdy drożałyby metale, które nie są używane w produkcji żelazek), natomiast obniżki byłyby tylko promocyjne. W zasadzie obniżka polegałaby na tym, że żelazko przez pewien czas jeszcze nie zdrożeje. Gdyby PZU-Żelazko produkowało żelazka to wkrótce po rozpoczęciu działalności parlament kazałby Ci kupować co najmniej 1 żelazko rocznie z możliwością dokupienia następnych. Policja mogłaby Ciebie nachodzić w domu, żądać okazania dowodu opłaty za ostatni kupiony przyrząd i wlepiać Ci mandaty za nieostrożne prasowanie. W przypadku gdybyś nie miał wykupionego ważnego żelazka zostałbyś wyrzucony z mieszkania, a wszystkie pokoje zaplombowane. Oczywiście dla Twojego dobra. Gdyby Kopalnie produkowały żelazka, to dzięki rządowym dotacjom byłyby trzecim co do wielkości producentem na świecie. Co prawda ich żelazka byłyby znacznie droższe niż inne, a sama firma wykazywałaby ogromne straty. Każda próba zamknięcia dowolnej fabryki kończyłaby się strajkami i zamieszkami ulicznymi, dzięki czemu powstałby specjalny program restrukturyzacji przewidujący 10.000 złotych odprawy dla każdego pracownika, który dobrowolnie odejdzie z firmy i zysk w wysokości 10 zł na każde 350 wyprodukowanych żelazek w 2013 roku. Gdyby Microsoft produkował żelazka, to 95% desek do prasowania i 99% prądu nie obsługiwałoby żelazek innych firm. Każda zmiana żelazka wymagałaby nowej deski do prasowania lub przynajmniej upgrade`u do nowszej wersji, na co oczywiście przez pewien czas byłaby promocja. Oczywiście czasem występowałby wyjątek krytyczny 00FF2546502 w module IRON XC3656121 co wymagałoby rozpoczynania całego prasowania na nowo. Po pewnym czasie firma wypuściłaby na rynek Żelazko Millenijne, które różniłoby się od poprzedniego Żelazka`98 tym, że byłoby bardziej niestabilne, ale za to miałoby ładniejsze przyciski. Gdyby Telewizja Polska produkowała żelazka, to niezależnie od tego jakiej firmy żelazko posiadasz (i czy w ogóle je używasz), musiałbyś płacić abonament. Abonament byłby mniejszy, gdybyś nie posiadał żelazka, ale jedynie deskę do prasowania. Od czasu do czasu konkurencyjna firma prywatna sprowadzałaby super żelazka (np. z Japonii i Korei) na rynek za dodatkową opłatą. TVP zamiast zaoferować lepsze żelazka domagałaby się od urzędników zamknięcia wszystkich innych firm stosujących w jej mniemaniu "nieuczciwe praktyki". Szczytem technologicznej myśli TVP S.A. byłyby nieciekawe i często psujące się wyroby reklamowane często jako "Złotepolskie" żelazka. Gdyby Zarząd Dróg i Mostów produkował żelazka, to nowy model powstawałby średnio co 15 lat, natomiast stare byłyby remontowane tylko w przypadku spowodowania bardzo dużej ilości katastrof. W pewnym momencie rząd przedstawiłby program budowy super autożelazek z następującymi założeniami: 1. powołuje się nową firmę "Autożelazka Polskie". 2. zabrania się wszystkim innym produkowania jakichkolwiek żelazek. 3. głównym udziałowcem Autożelazek Polskich jest rząd i wybrana przez urzędników firma prywatna. 4. Za państwowe pieniądze produkuje się żelazka, natomiast prywatna firma otrzymuje zyski ze sprzedaży. Po 5 latach program zakończyłby się potężną aferą, po której nowy rząd ogłosiłby kolejny pomysł na "Autożelazka", w wyniku którego do 2010 roku ma w Polsce być 100 nowych autożelazek dla 300 osób. Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 14.06.02, 15:28 10% kobiet kochalo sie w pierwszej godzinie swej pierwszej randki 20% mezczyzn kochalo sie w nietypowych miejscach 36% kobiet opala sie nago 45% kobiet preferuje brunetow z niebieskimi oczami 46% kobiet doswiadczyl seksu analnego 70% kobiet woli kochac sie z rana 80% mezczyzn nigdy nie bylo w zwiazkach homoseksualnych 90% kobiet chcialoby kochac sie w lesie 99% kobiet nigdy nie doswiadczylo seksu w biurze Wniosek: statystycznie masz wieksza szanse na seks analny, wczesnym rankiem, z obca kobieta, w srodku lasu, niz na seks w biurze, po godzinach pracy. Moral: Nie zostawaj w biurze po godzinach, nic dobrego z tego nie wyniknie....:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 14.06.02, 15:45 Kto kiedykolwiek korzystal z US informacji w CIA Factbook, Departamencie Stanu, Chamber of Commerce, FDA czy Center for Desease Control, ten natychmiast zalapie konwencje. Jedziemy... ================================================== Wiadomosci ogolne ---------------------------- Francja jest sredniej wielkosci obcym krajem, polozonym na kontynencie europejskim. Jest istotnym czlonkiem spolecznosci miedzynarodowej, ale nie tak waznym, jak jej sie wydaje. Jest otoczona przez Niemcy, Hiszpanie, Szwajcarie i kilka mniejszych panstw, nie stanowiacych jednak rynku o znaczacej sile nabywczej. Francja jest krajem bardzo wiekowym, z wieloma skarbami kultury, jak chocby Luwr czy Disneyland. Jako jej wklad w rozwoj cywilizacji Zachodu mozna wymienic szampan, ser Camembert i gilotyne. Mimo, ze Francja lubi siebie oceniac jako panstwo nowoczesne, klimatyzacja nie jest w powszechnym uzyciu, a juz z cudem graniczy kupienie tam zwyklego meksykanskiego zarcia. Zjawiskiem permanentnie denerwujacym amerykanskich tyrystow jest upór miejscowej ludnosci w poslugiwaniu sie jezykiem francuskim, choc wiele osob zaczyna mowic po angielsku, kiedy na nich kilkakrotnie glosno krzyknac. Ludnosc ------------ Francja ma 54 mln mieszkancow, z ktorych wiekszosc duzo pije i pali, prowadzi auto jak lunatyk, jest niebezpiecznie nadmiernie aktywna seksualnie i nie ma zwyczaju stac spokojnie w kolejce. Francuzi sa ogolnie posepni, nadpobudliwi, butni, aroganccy, skryci i niezdyscy- plinowani, zeby wymienic tylko najwazniejsze z ich zalet. Wiekszosc Francuzow jest katolikami, choc trudno to wywnioskowac z ich zachowania. Wielu obywateli jest komunistami, a opalanie sie w stroju topless jest bardzo popularne. Mezczyzni czesto nosza kobiece imiona, jak np. Marie i czesto caluja sie wzajemnie wreczajac sobie rozne medale. Daltego turystom amerykanskim zaleca sie podrozowanie w wiekszych grupach oraz noszenie czapek baseballowych i kolorowych spodni dla lepszej wzajemnej identyfikacji. Stan bezpieczenstwa ------------------------------- Generalnie, Francja jest krajem bezpiecznym, choc podrozni musza miec swiadomosc, ze jest to panstwo czesto napadane przez Niemcy. Jednak zgodnie z tradycja, Francja - wolniej lub szybciej - poddaje sie. Zatem nie jest to zwykle klopot, pominawszy krotkotrwale problemy z zaopatrzeniem w szkocka whisky, z dostepem do biezacych wiadomosci o wynikach amerykanskiej ligi baseballowej i notowan papierow wartosciowych na gieldzie. Z powodu zagrozenia napascia ostatnio otwarto nawet pod Kanalem La Manche tunel laczacy Francje z Anglia, by ulatwic rzadowi ewentualna ucieczke do Londynu. Historia ------------- Francja zostala odkryta w mrocznych czasach sredniowiecza przez Karola Wielkiego. Innymi waznymi postaciami historycznymi sa Ludwik XIV, Hugenoci, Joanna d'Arc, Jacques Cousteau i Charles de Gaulle, ktory byl wieloletnim prezydentem, zas aktualnie jest lotniskiem. Wladze ------------ Ustroj Francji jest demokratyczny, ale bardzo halasliwy. Wybory trwaja niemal bez przerwy i zwykle koncza sie mankiem. Dla celow administracyjnych, kraj podzielono na regiony, departamenty, dystrykty, wspolnoty, kantony, komuny, wsie, kawiarnie, rewiry i plytki podlogowe. Parlament sklada sie z dwoch izb - Wyzszej i Nizszej (mimo, ze znajduja sie obie na parterze, co moze byc dla niektorych mylace). Ich czlonkami sa albo gaullisci, albo komunisci. Zadnej z tych frakcji nie mozna ufac. Glownym zadaniem parlamentu jest uchwalanie przeprowadzania prob jadrowych na Poludniowym Pacyfiku i wyrazanie oburzenia na protesty z nimi zwiazane. Wedlug najnowszych informacji wywiadowczych Departamentu Stanu, obecnym prezydentem jest osoba o imieniu Jacques. Chwilowo, bardziej precyzyjnych danych brak. Kultura ----------- Francuzi sa dumni ze swojej kultury, nielatwo jednak stwierdzic dlaczego. Wszystkie ich piosenki sa na jedno kopyto, nie potrafia krecic dobrych filmow, ktore chcialoby sie ogladac. Wyjatkiem sa sceny milosne nago. A juz nie ma nic nudniejszego niz francuskie powiesci (no, moze z wyjatkiem kolacji u francuskiej rodziny). Kuchnia -------------- Stawmy jej czola, bez wzgledu na dodana do potrawy ilosc czosnku, a slimak, to jedynie duza glizda ze skorupka na grzbiecie. Croissanty zas, sa bardzo smaczne, choc wymowienie ich nazwy jest dla wielu Amerykanow niemozliwie. Z powyzszych powodow radzimy turystom amerykanskim trzymac sie cheeseburgerow w McDonald'sach lub korzystac z restauracji dobrych francuskich hoteli, np. Sheraton czy Holiday Inn. Gospodarka ------------------- Gospodarka Francji jest wielobranzowa i potezna, druga w Europie tuz za Niemcami, co jest bardzo zaskakujace, zwazywszy fakt, ze prawie nikt tam nic nie robi. Jezeli nie przezuwaja akurat swojego czterogodzinnego lunchu, to strajkuja lub blokuja drogi swoimi ciezarowkami albo traktorami. Glownymi przedmiotami eksportu, w kolejnosci wagi dla gospodarki sa : wino, bron nuklearna, perfumy, rakiety samonaprowadzajace, szampan, bron artyleryjska duzego kalibru, granatniki, miny ladowe, czolgi, mysliwce bombardujace, drobniejsza bron oraz ser. Dni wolne od pracy --------------------------- Francja ma wiecej dni wolnych od pracy, niz jakikolwiek kraj na swiecie. Posrod 361 dni swiat narodowych sa : 197 dni roznych swietych, 37 Dni Wyzwolenia Ojczyzny, 16 Dni Deklaracji Republiki, 54 Dni Tryumfalnego Powrotu Charlesa de Gaulle Po Wlasnorecznym Wygraniu Wojny, 18 Dni Powrotu Napoleona z Wygnania i 112 Dni Wielkiej Francji Poza Ktora Nie Masz Nic. Innymi waznymi swietami sa Narodowy Dzien Bomby Jadrowej (12 stycznia), Fiesta z okazji Dnia Brigitte Bardot (1 marca) i Narodowy Dzien Gilotyny (12 listopada). Uwagi koncowe ---------------------- Francja ma przebogata historie, malowniczy i zroznicowany krajobraz oraz umiarkowany klimat. Wlasciwie, bylby to calkiem sympatyczny kraj, gdyby nie to, ze zamieszkuja go Francuzi. Jedyna dobra rzecza, jaka mozna o Francji powiedziec, to fakt, ze nie jest ona Federalna Republika Niemiec. ====================================================== Disclaimer: to byl zart, nie traktuj tego powaznie, nie biore za to odpowiedzialnosci. Copyright dla tego tekstu jest nieznany. Jesli ktos zna nazwisko tworcy, prosze kontakt (mnie takze to przeslano pod warunkiem umieszczenia takiej uwagi). Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 14.06.02, 15:54 Spotkało sie dwóch kumpli na ulicy. -czesć stary co słychać? -a ożeniłem sie, wiesz? -taaaaa stary opowiadaj jaka ona jest ładna, laseczka, no jaka, gadaj??? -wiesz to kwestia gustu, mnie na przykład sie nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 14.06.02, 15:57 Spotykają się dwaj kumple ze studiów. Jeden do drugiego: "Wiesz co Michał Jak sobie pomyślę jaki ze mnie inżynier, to się kurwa boję iść do lekarza..." Odpowiedz Link Zgłoś
helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 11:08 Gospodarz kupił nowego koguta, który zaraz na podwórku chciał zrobić porządek i pokazać staremu kto tu jest panem. Stary kogut zaproponował: - OK, odejdę jeżeli wygrasz ze mną wyścigi na około studni, 50 okrążeń. - Nie ma sprawy, no to zaczynamy? - odrzekł młody. - Dobra, ale wiesz co, ja znam teren, daję ci pół okrążenia forów. Młody kogut pewien zwycięstwa zaraz się rzucił do biegu i tak się gonią, ale odległość pozostaje ta sama. W pewnym momencie jakaś ręka chwyta młodego koguta za szyję, na pieniek odrąbuje głowę i słychać: - Qrwa to już czwarty pedał w tym miesiącu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 24.06.02, 14:27 Stewardessa dostała polecenie od kapitana, by w sposób Dyplomatyczny i delikatny poinformować pasażerów o tym, ze samolot ma awarie i za kilka chwil się rozbije. Stewardesa wychodzi do pasażerów i pyta: - Czy wszyscy maja paszporty? Pasażerowie z entuzjazmem odpowiadają: - Taaak!!! W takim razie niech wszyscy je podniosą i zamachają do mnie Pasażerowie podnoszą paszporty w gore i radośnie machają. - A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad głową, rolujemy....ciaśniutko, ciaśniutko ... Pasażerowie entuzjastycznie zwijają dokumenty, ciaśniutko... - A teraz niech wszyscy wsadza sobie je głęboko w dupę, żeby zwłoki dało się łatwo rozpoznać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 11:48 O porach i selerze: Zdjąłem pory i se leże. -------------------------------------------------------------------------------- O bojach: Szalenie oboje się kochamy. -------------------------------------------------------------------------------- O matole: Ma to leżeć tutaj i już. -------------------------------------------------------------------------------- O malinie: Mali nie mają głosu. -------------------------------------------------------------------------------- O barszczu: Bar szczurami straszy. -------------------------------------------------------------------------------- O maści: Maś cicho być. -------------------------------------------------------------------------------- O temacie: W te macie sie odziać gacie. -------------------------------------------------------------------------------- O rzemyku: O! Że my, kurcze, takich czasów doczekali. -------------------------------------------------------------------------------- O Wandalu: Wanda lubi buzi dawać. -------------------------------------------------------------------------------- O nagości: Na gości czekają chałupy. -------------------------------------------------------------------------------- O śledziu: Ciocia śle dziurawe ciuchy z Ameryki. -------------------------------------------------------------------------------- O saletrzaku: Sale trza, kurcze, wywietrzyć. -------------------------------------------------------------------------------- O szczypaniu: on szczy panie władzo pod murem. -------------------------------------------------------------------------------- O starchu: Ale żeśmy się obie bały. -------------------------------------------------------------------------------- O Mieszku: Mie szkoda forsy. -------------------------------------------------------------------------------- O macy: Ma cycki na miejscu. -------------------------------------------------------------------------------- O fajce: Czy mogę panią pyknąć ? -------------------------------------------------------------------------------- O gaździe i desce: Gaz do dechy i jedziemy... -------------------------------------------------------------------------------- O kasynie: Ojca kasy nie ruszaj, synie! -------------------------------------------------------------------------------- o macarenie: Józek maca Renie. -------------------------------------------------------------------------------- o Czesiu Niemenie: Czesław Niemencz mnie... -------------------------------------------------------------------------------- o półce: Jacek zjadł pół cebuli. -------------------------------------------------------------------------------- o muchach: Mu chyba odbiło. -------------------------------------------------------------------------------- o Madzi: Józek ma dzisiaj kaca. -------------------------------------------------------------------------------- o barytonie: Bary to nie wszystko! -------------------------------------------------------------------------------- o manatkach: Nie ma natki, nie będzie sałatki. -------------------------------------------------------------------------------- o potopie: Po to piekłam, żeby jedli. -------------------------------------------------------------------------------- o drobiu: Najpierw odrób lekcje! -------------------------------------------------------------------------------- o Zaiszy i Ance: Mama zawisza firankę. -------------------------------------------------------------------------------- o jamie: Ja mieszkam u teściów. -------------------------------------------------------------------------------- o myszy: My szybko rwiemy te laseczki. -------------------------------------------------------------------------------- O biedzie: Ona tobie da! -------------------------------------------------------------------------------- O boćku: Zakręć, bo cieknie! -------------------------------------------------------------------------------- O Częstochowie: Moja stara często chowa przede mną pieniądze. -------------------------------------------------------------------------------- O jodle: Tyle zjodła, że aż se bekła. -------------------------------------------------------------------------------- O kleptomanii: Klep to Mania, klep! -------------------------------------------------------------------------------- O kronikach Galla Anonima: Są Kroniki Galla? - Ano ni ma. -------------------------------------------------------------------------------- O mniemaniu: Mnie Maniu na tobie nie zależy. -------------------------------------------------------------------------------- O nowinie: Daj no wina. -------------------------------------------------------------------------------- O Szczepanie: Co robisz? - Szcze, panie. -------------------------------------------------------------------------------- O tupecie: Tu pet, tam pet, a popielniczka pusta. -------------------------------------------------------------------------------- O tymianku: Tym Janek mnie przekonał. -------------------------------------------------------------------------------- O selerze: Se leże i se pierdze. -------------------------------------------------------------------------------- O zagubionej mateczce: Gdzie jest ma teczka? -------------------------------------------------------------------------------- O panterze i morzu: Pan tera mi może naskoczyć. -------------------------------------------------------------------------------- O Agatce: A gatki miała w kwiatki. -------------------------------------------------------------------------------- O porze i selerze: Przyszła pora i se leże. -------------------------------------------------------------------------------- O alei: A leją w nocy w parku, leją. -------------------------------------------------------------------------------- O senatorze: Władek siedzi se na torze. -------------------------------------------------------------------------------- O animuszu: Ani muszem, ani chcem. -------------------------------------------------------------------------------- O anatomii: A na to mie nie stać. -------------------------------------------------------------------------------- O malinie: Ależ ona ma linie! -------------------------------------------------------------------------------- O Ani: A ni mówiłem? -------------------------------------------------------------------------------- O Anicie: Ani ta, ani tamta. -------------------------------------------------------------------------------- O anodzie: Ano da, a no nie da?... -------------------------------------------------------------------------------- O anonimie: A no ni ma się czemu dziwić. -------------------------------------------------------------------------------- O armatach: Ognia! -------------------------------------------------------------------------------- O asie: A sie odwal ode mnie! -------------------------------------------------------------------------------- O Atenie: A te na wyższą półkę połóż. -------------------------------------------------------------------------------- O atucie: A tu cie jeszcze nie było! -------------------------------------------------------------------------------- O muzyce: Coś mi tu nie gra. -------------------------------------------------------------------------------- O Borowie: Uważaj bo rów! -------------------------------------------------------------------------------- O brzegu: Płyń dobrze gówniarzu! -------------------------------------------------------------------------------- O byczku i koniu: By czek zrealizować, trza znać końto! ------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 12:01 Mała dziewczynka spaceruje sobie z psem po parku... Podchodzi do niej ksiadz i pyta dzieczynke co tu robi i jak się nazywa... Dziewczynka odpowiada iż na imię jej Płatek... Ksiadz zrobił wielkie oczy i spytał, skad się wzięło tak egzotyczne imię. Dziewczynka patrzy na księdza i mówi: - Widzi ksiadz to drzewo, własnie pod nim moi rodzice wyznali sobie miłosć 6 lat temu, również pod tym drzewem goraco się kochali, kochali się tak mocno, ze z drzewa zaczęły się sypać płatki kwiatów okrywajac ich nagie ciała.... Ksiadz zrobił jeszcze większe oczy, pogładził mała po główce mówiac: - No naprawdę piękna historia z tym twoim imieniem, ale widzę ze masz psa, jak się wabi? Dziewczyka: - Pigi... Ksiadz zdziwiony imieniem psa pyta, dlaczego się tak dziwnie wabi i czeka na równie zadziwiajaca historie jak poprzednia... Na to mała dziewczynka nie zastanawiajac się długo odpowiada: - Bo rucha swinie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 12:12 Przychodzi internauta do spowiedzi i mówi:- proszę księdza, oglądałem bardzo nieprzyzwoite strony www. - Dokładniej, mój synu. Podaj adresy.... Znany uwodziciel przegrał w sądzie sprawę o ustalenie ojcostwa i zasądzono mu spłatę alimentów. Wychodząc z sadu mówił do adwokata: -Cóż to za sprawiedliwość? Wytoczyli mi sprawę o ustalenie ojcostwa, a krew pobrali z palca! Zawalił się dom. Przed sądem zeznają: cegła, piasek i cement. -Jestem niewinna- mówi cegła. -ja nie będę sypał- mówi piasek. -A ja w tej sprawie nie mogę nic powiedieć- zeznaje cement- poniewaz mnie na tej budowie nie było... W tramwaju jechał mieszkaniec czarnego lądu, siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio stara kobita, stanęła nad czarnoskórym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu nie wytrzymała i mówi do owego człowieka: - U nas w kraju ustępuje się miejsca kobietom, takim jak ja. Na to on odpowiada: - A u nas w kraju takie stare baby się zjada. siedzi sobie baca przed chalupa i trzyma nogi w garnku. podchodzi turysta: - baco co robicie? - ano..., moce se nogi. - baco ale w garnku nie macie wody! - ano..., bo to garnek zeptera. Siedzi wariat w oknie domu wariatów dookoła którego rozciąga się pole truskawek i patrzył jak rolnik jeździ po polu ciągnikiem i cos robi. Zaciekawiony wariat drze się do rolnika: - Paaanie, co pan robi??? Na to rolnik: - Nawożę truskawki!!! -Achaaa! Rolnik robie kółko i znowu przejeżdża przed oknem wariata, który drze się: - Paaanie, co pan robi? - Mówilem już, że nawożę truskawki! - Achaaa! Rolnik robi kółko, a wariat ponownie wyskakuje z tym samym pytaniem: - Paaanie, co pan robi? Rolnim wk.. i drze się: - A ku...truskawki gównem sypię!!! Na to wariat: - O kurcze, a my cuuukrem, aleee to nic, my pooojebani jesteśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 12:33 Rozmawiają dwaj księża: - ciekawe, kiedy zniosą celibat ... - my tego nie doczekamy, ale może nasze dzieci Podobno LG bedzie mialo nowa kampanie reklamowa dla nagrywarek - zdjecie reprezentacji Polski z podpisem "przegrywaj jak oni"... :)Pani na lekcji pyta się dzieci o zawody ich ojców. Dzieci opowiadają że ich tatusiowie są górnikami, szewcami, stolarzami, biznesmenami itp. Tylko Jasio siedzi cicho w kącie. Więc pani pyta : - Jasiu, a kim jest twój tata ? - Eee, nikim. - Jak to nikim ??? Przecież musi wykonywac jakiś zawód. Co robi ? - Eee, nic, nie ma o czym gadać - odparł już lekko poddenerwowany Jasio. - No powiedz Jasiu, co robi twój tatuś - drąży dalej temat pani nauczycielka. - Jest tańcerzem w nocnym klubie dla gejów !!! - krzyknął zdenerwowany Jaś. Wszystkie dzieci oniemiały, pani równiez ale cóż - żadna praca w końcu nie hańbi. Po zajęciach podchodzi do Jasia jego najlepszy kumpel i mówi: - Ty Jasiek, oszalałeś ? Przecież twój tata wcale nie tańczy w żadnym klubie. A Jaś na to z głową spuszczoną w dół : - A co? Miałem się przyznać że gra w reprezentacji Polski w Korei ??? Wiecie jakie sa 3 klamstwa studenta: 1. Od jutra nie pije. .. .. .. .. 2. Od jutra sie ucze. .. .. .. .. .. .. .. 3. Nie dziekuje nie jestem glodny. i czwarte: Zgaaaaas swiatlo, nic ci nie zrobie :) Piate: To juz ostatni roberek MIlicjant kibicuje brydżystom. Po kilku rozdaniach mów: - OK chłopaki już wiem o co biega ... rozdajcie na pięciu Przychodzi student na egzamin z historii transportu, u jakiegos upierdliwego profesora i ten zadaje mu na dzien. dobry pytanko: - Prosze podac ile wynosila dlugosc linni kolejowych w Polsce? Student poczatkowo zdebial ale pyta: - A w ktorym roku? W odpowiedzi slyszy: - Wie Pan co, jest mi to obojetne. Odpowiedx studenta: - Rok 1493 - kilometrów 0 - Marysiu, zabawisz się ze mna w pieski?? - A jak się to robi Janeczku? - Ty mi bedziesz jaja lizac ,a ja bede warczal!! Kiedyś (dawno) pracowałem na budowie i zapamiętałem trochę folkloru budowlańców: 1. A w sobotę bierz kapotę, p*** szefa i robotę! 2. Głupiego robota lubi 3. Nie wp*** się między wódkę i zakąskę! 4. Raz p***lnął Turek Turka aż mu z ch*** zeszła skórka. 5. Pić, p**lić, nie żałować - bida musi pofolgować! 6. Popić, zaruchać, radia posłuchać, radio przygasić i znów zakutasić... 7. Posłaniec szczęścia - w gwarze budowlanej najmłodszy pracownik, wysyłany zawsze do "warzywniaka" po "jabłka" - Tatusiu, niech słoniki pobiegną jeszcze raz! Proszę.... - Słoniki są zmęczone.... - Ale proszę, niech pobiegną.... - Ale one już cztery razy biegły, naprawdę są zmęczone... - Ale tatusiu, ja tak ciebie proszę bardzo, jesteś najbardziej kochanym tatusiem na świecie, niech słoniki jeszcze ostatni raz biegną... - Dobrze, córeńko... - Kompania ma moją komendę: maski włoż!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 14:55 Znaczenie imion męskich Adam - nudny i ma małego Adrian - zazwyczaj krępy i ogląda kreskówki Albert - uroczy i śmieszny, ale pedał Aleksander - ładnie i mądrze mówi, łasy na łapówki Alfons - o @!#$! Alfred - onanista Andrzej - wie, co dobre w życiu, jada wieprzmaki Anatol - od urodzenia łysy i w pinglach, szuja Arkadiusz - myśli, że wszyscy go lubią, a jest na odwrót Arnold - mięczak i ciota Artur - koleżeński, sympatyczny, pomaga innym, totalny frajer Bartek - gaduła i nudziarz, lubi dziewczynki na wrotkach Benedykt - lamus okropny, pewnie ksiądz Bernard - moczymorda, zawsze wszystko wie najlepiej, często ksiądz lub lekarz Błażej - dziecinny i nudny, jeździ maluchem Bogdan - typowy Polaczek - lubi wypić i dać komuś po mordzie Bogusław - twardy skurwiel, dupy się do niego kleją Bronisław - lamus Cezary - wkurwiający i dziecinny, ma głupie imię Czesław - inteligentny typ, fajnie mieć go za kumpla, jak już się przyzwyczaisz do tego ch..... imienia Damian - nygus, włóczy się ze wszystkimi, zdecydowanie biseksualista Daniel - uroczy gość, sypia tylko z facetami Darek- handluje narkotykami i nosi kradzione ubrania Dominik - grubas, który ciągle je cukierki i czekoladę, sra obok kibla Edward - chciałby dużo poruchać, ale mu się nie uda, bo jest frajerem Eugeniusz - wstydliwy Ernest - pociągający na pierwszy rzut oka, ale straszna ciota Eryk - marszczy freda regularnie Feliks - chodzi na dziwki i ma wielkiego pytona Filip - cichy gość, ciągle tnie na komputerze Franek - cichy i śmieszny, łatwo się uzależnia od narkotyków Fryderyk - IQ 80, ciągle siedzi na siłowni, jada śniadanie w McDonald's Gabriel - wariat, strasznie pobożny Gerard - lubi dać w mordę za byle co, i za byle co, sam dostaje Grzegorz - pocieszny i pogodny, mieszka na wsi (idzie Grześ przez wieś) Hilary - lubi dupy z małymi cyckami i chodzi w pinglach Hipolit - lubi pracować ze zwierzętami, ma słabość do nagusów Henryk - szlachetny i cnotliwy, ma słabość do najtańszych jaboli Ignacy - rzadkie imię i zacne, inteligentny typ, pedofil Idelfons - bez komentarza Jacek - wstydliwy i spokojny, śmierdzą mu nogi Jan - samotnik, lubi torturować zwierzęta Jarek - spokojny gość, dobry kumpel, lubi poruchać starsze panie Jeremi - chuligan i ćpun Jerzy - inaczej Jurek, jak ma wódeczkę, to wszystko załatwi Joachim - żyd jak z Kuriera wycięty Kacper - bardzo seksowny i mega-pozer Karol - spoko kumpel, świetnie gra w piłkę Kazimierz - lubi poruchać, ale niestety dziewczyny mają go za przypała Klemens - czytaj "frajer" Konrad - każdemu może skopać dupę Kuba - Kuba też Krzysztof - lubi głaskanie, mały, ale zwinny technik... Lech - bucowaty wąszacz Leon - łysy i pedał Leszek - stale i wytrwale dąży do sukcesu, pracowity, ma słabość do dzieci Lubomir - kurdupel, porywa się z motyką na słońce Lucjan - panienka przebrana za chłopaka Łukasz - geniusz komputerowy, fałszywy tatuaż Maciej - spokojny i poważny, pierdzi przy paniach Marek - cichy i grzeczny, ale jak się najebie, to wszystko rozpierdala Marcin - przystojny i elokwentny, często ostrzy sobie pinokia Marian - szarmancki, dowcipny, w nocy lubi wyjąć sąsiadowi radio z samochodu Mariusz - ma miłą mamę i kolekcję dmuchanych lalek do dymania Mateusz - usportowiony, silny, szybki, pedał Maurycy - lubi strzelić minetę Michał - przystojny, ale straszna sknera Mieczysław - jeździ kradzioną furą i wali w mordę (także dziewczyny) Mikołaj - wieczny myśliwy, nigdy nie rucha Mirosław - dresiarz z przedmieścia, ciągle najebany Miłosz - strasznie miły gość, ale nigdy sobie nie poruchał i pewnie nie porucha Nikodem - do rany przyłóż, ale trzeba z nim uważać, po alkoholu nieobliczalny Norbert - czytaj "bloker" Olaf - piwo i telewizor, krótkowidz, pojebus Oskar - dobre imię dla psa Olgierd - miły i uczuciowy, wyruchałby ci siostrę Pankracy - nikt się tak nie nazywa, ten wyraz znalazł się tu przez pomyłkę Patryk - bardzo chciałby sobie poruchać, więc ciągle pokazuje obcym ludziom fiuta Paweł - mądry i przystojny, dużo rucha i opowiada potem kumplom Piotr - spokojny i miły, dzieczyny przy nim zawsze czują się jak dziewice Przemysław - pyskaty skurwiel, nigdy się nie zamyka Radek - zimny skurwiel wśród kumpli, pantofel dal dziewczyn Rafał - wysoki, przystojny, dobrze zarabia i wszystko wydaje na dziwki Remigiusz - najbardziej lubi bawić się sam, ze "swoim" i w swoim pokoju Roman - arogancki buc, kiepski w łóżku a myśli, że jest ogierem Robert - całymi dniami gra "w nogę", albo ogląda mecze w TV (z piwem) Rudolf - ma rodziców w Niemczech i pałę z matematyki Ryszard - równy chłop i dobry kumpel, nieźle potrfi się najebać Sebastian - ma małe jajca i żadnych przyjaciół Sergiusz - spokojny i miły, mamisynek, rucha tylko "na zwierzaka" Seweryn - szuja Sławek - barman, który więcej wypija, niż serwuje i oszukuje w rachunkach Stanisław - przystojny, światowy, dużo podrużuje, mało rucha Sylwester - lubi poruchać, ale raz do roku Szymon - śmierdzący kudłacz, zawsze wisi kumplom kasę Tadeusz - wesoły, pogodny, mięczak Teodor - ma myśli samobujcze Tomasz - dużo imprezuje, zna mnóstwo ludzi i wszyskim wisi kasę Tycjan - wysoki i inteligentny, oszwabi cię i nawet się nie połapiesz Tytus - trochę skurwiel, ale dupy go lubią Urban - wcale nie święty, dziwki, wino, śpiew, to jego żywioły Wacek - kloszard, lubi lizać okruchy z chodnika Waldek - zarozumiały i obrażalski, ciągle siedzi w kryminale Wiesław - ciepły misiek, jak ma kasę jest fajny, jak jej nie ma, na wszystkich leje Wiktor - rusek jak się patrzy Wilhelm - myśli, że zdobędzie wszystkie dupy, a nigdy nie porucha Władek - gruby, dziwkarz i niewyraźnie mówi (i myśli) Włodek - patrz Zenek Wojciech - cicha woda, duży pyton Zbyszek - słodki i potulny, pedał Zdzisek - cichy, z wąsem, mieszka w małym miasteczku Zenek - cieciu Zygmunt - lubi wypić browara lub dziesięć (browarów) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 14:57 Agnieszka - ładna buzia i strasznie krzywe nogi. Często zmienia facetów. Lubi szybkie samochody i jak się ją smyra po cipce. Anna - zezowata, chuda, zakompleksiona, blondyna. Jak znajdzie chłopaka to chce go zjeść żywcem. Lubi paluszek w pupie. Anita - uważa się za intelektualistkę a nigdy się nie bzykała. Kiedy wydaje jej się że się nikt nie patrzy lubi wydłubać i zjeść kozę z nosa. Aleksandra - gruba i brzydka, nikt jej nie lubi. Chłopaków może podotykać kiedy są zajebani w trupa. Nigdy się nie rucha a koleżankom opowiada zmyślone historie. Aneta - myśli że jest bardzo ładna ale się myli. Strasznie ciągnie jej z paszczy. Jak się opije pokazuje wszystkim cycki. Lubi pojeździć na koniku. Anastazja - daje komu popadnie, byle by to był polityk. Chwali się potem wszystkim i pisze o tym książki. Andżelika - dobrze urodzona i ładna - nimfomanka. Lubi poperfumować sobie kuciapkę (niestety zamiast umyć). Alicja - ładna i chętna chociaż udaje niedostępną. Przyparta do muru rozkłada nogi jak najszerzej. Nosi majtki stringi bo lubi jak ją cały czas coś uwiera w bobera. Arleta - ładna choć niedorozwinięta psychicznie. Lubi zabawy z pieskami - strasznie jej się podoba to, że jak się pieskowi pozwoli poskakać to wychodzi mu "szminka". Alfreda - stara baba - zawsze ma spocona i śmierdzącą dziurę. Nie lubi jej nawet mąż. Lubi wsadzić sobie wielkiego ogórka lub cukinie. Agata - mała, ładna, zadbana, zgrabna, brunetka - lesbija. Alina - wielki cycki, mały rozumek. Lubi jak się do niej chłopaki "podwalają" a potem szczypią ją po cyckach. Nikomu nigdy nie pozwoli wsadzić sobie niczego do pupy. Amanda - ładne imię dla strasznej brzyduli. Uprawia seks ale tylko przez Internet. Jak jest sama lubi sobie wysmarować kuciape masłem i dać polizać swojemu kotu. Aspazja - mityczna lachąciągini - niedościgniona w masażu Pinokia. Beata - gruba i zaniedbana - najczęściej nauczycielka. Chociaż ma wielkie cycki nie potrafi tego wykorzystać. Nie rozumie większości dowcipów. Barbara - szybko mówi i szybko się rucha. Po bzykaniu zawsze płacze, że nikt jej nie kocha. Ma ładne nogi i nieogolone pachy. Bogusława - ładniutka blondyneczka z kręconymi kędziorkami tu i tam. Małe cycki i strasznie wielki nos. Nie rucha się z byle kim i wstydzi się, że jej śmierdzą nogi. Bożena - szeroko się śmieje i potrafi żartować z tego, że ma zwiędłe cycki. Lubi się puścić i poopowiadać o tym koleżankom i kolegom. Bonifacja - nie znam. Bogumiła - występuje w telewizji. Ma męża na morzu i lubi poduczać małych chłopców. Wyznaje zasadę: "Im większa pałka - tym lepiej". Celina - ładna chociaż gruba. Lubi wypić ale nawet zajebana w trupa trzyma nogi razem. Lubi być komplementowana i nie umie gotować. Czesława - wielkie cycki z wielkimi sutkami. Nie potrafi odmówić sobie pociągnięcia druta. Ładnie poproszona gotowa nawet nadstawić kakałko. Trochę jedzie jej z pyska ale dobrze się maskuje. Cecylia - zawsze spocona i zawsze gotowa na małe bzykanko. Nie ma szczęścia do facetów - albo piją albo piją i ją leją. Ma wielkiego krzaka i zimne stopy. Dominika - bardzo ładna i miła. Lubi i potrafi się całować ale ma płytką kuciapkę i cały czas stęka że "ją boli". Donata - ma wystające i żółte zęby. Lubi mieć widownie kiedy się puszcza dlatego często robi to w publicznych miejscach takich jak przedszkola i szkoły podstawowe. Danuta - skromna, cicha, nijaka - sodomitka. Daria - ma bardzo ładne kręcone włosy, strasznie pusto w głowie i dusze prostytutki. Za kasę ruchała by się nawet z kalekami. Elżbieta - straszna nudziara, plotkara i kurwiszcze. Ma męża pijaka ale myśli że każda chce go jej odbić. Dużo opowiada jak to była ruchana w młodości - ale mnie się nie wydaje. Eleonora - na pierwszy rzut oka - normalna, na drugi - pojebana jak marcowy zając. "Lubi" dzieci za co siedziała w kryminale i tam nabawiła się kilku fajnych chorób wenerycznych czym teraz lubi się pochwalić.. Edyta - ładne nogi i kruczoczarne włosy. Pipka zarośnięta jak Afryka. Ruchała się już w szkole podstawowej przez co teraz ma kłopoty zdrowotne (coś ze zwieraczami). Dla kolegów swoiste pogotowie seksualne. Ewelina - ładna, zgrabna, wysoka i popierdolona. Lubi się napić i potem całuje się ze wszystkimi. Najbardziej podnieca ją polityka. Gdyby była facetem pewnie byłby to straszny pedał. Ewa - drucika ciągnie pierwszorzędnie ale nic poza tym, no może jeszcze to że łyka wszystko nawet nie proszona. Wykształcona i brzydka. Za to naleśniki robi takie że czapki z głów. Emilia - kiedy się nie rucha - pije, a jak się napije to znowu wszystkich 'kocha'. Do ruchania zdejmuje tylko dół stroju bo ma sflaczałe i owrzodzone cycki. -------------------------------------------------------------------------------- Nie ma brzydkich kobiet. Są tylko kiepskie karty graficzne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 15:29 Polscy pilkarze sa jak meskie jadra.... .. .. .. .. .. .. .. Biora udział, ale nie wchodza Policjant wrocil pozno do domu i zastal zone sama w lozku, posciel roztentegowana, a zona jakos dziwnie rozochocona. - Cholera. Twoj kochanek tu byl? Gdzie sie schowal? Pod lozkiem? - i zaglada pod lozko - Pod lozkiem nie ma. W kuchni? - i zaglada do kuchni - W kuchni nie ma. W szafie? Z szafy wychyla sie reka z banknotem 200zł.. Policjant dyskretnym ruchem ogląda się i bierze banknot. - W szafie tez go nie ma. To gdzie sie schowal? Ostatnie słowa spadochroniarza ................................................. te pieprzone mole stoi polak, niemiec, anglik na krawedzi przepasci obok nich diabel probujacy namowic ich aby w ta przepasc skoczyli zwraca sie do niemca: - skacz!! - nie skocze - skacz to rokaz!!!!!!!! i niemiec skoczyl zwraca sie do anglika: - skacz!! - nie skocze - skacz. tak zrobilby dzentelmen i anglik skoczyl zwraca sie do polaka: - skacz!! - nie skocze - skacz - nie skocze - a to nie skacz i polak skoczyl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 15:36 Na egzaminie. Po kilku zadanych pytaniach profesor mówi do studenta: - Leje pan wodę. - Panie profesorze, cóz zrobić, skoro temat jak rzeka... Do bram nieba puka Irlanczyk z IRA Sw. Piotr pyta : no i co ? nie lubilo sie krolowej ? IRA: No nie lubilo - Podkladalo sie bombki? - Podkladalo - Gineli ludzie, co ? - Ano ... gineli - I co ty myslisz, ze my Cie teraz do nieba przyjmiemy ? - Nie . Chcialem tylko powiedziec ze macie 3 minuty na ewakuacje Para (chlopak i dziewczyna) znudzili sie seksem we dwojke i postanowili zaprosic jeszcze jedna pare do wspolnych igraszek. Zebrali sie wszyscy w pokoju, zgasili światlo i wzieli sie do roboty. Minelo pol godziny. Nagle jeden z facetow podchodzi do wylacznika, zapala swiatlo i mowi z niesmakiem: - Cos tu jest nie tak! Chyba musimy ustalic inny harmonogram! - Dlaczego? - dopytuje sie reszta - Bo juz trzeci raz loda robie. - Kochanie, gdzie idziesz? - Do dentysty - To po co zakładasz czyste majtki? - A może dentysta będzie bezczelny? Przychodzi baba do ginekologa na badanie kontrolne. Tak się jakoś nie swojo w gabinecie poczuła i zagaduje do lekarza. B: Wie pan co, może sobie dzisiaj odpuścimy bo mnie strasznie zęby bolą. L: To niech się pani zdecyduje bo nie wiem jak fotel ustawić !!! Spotyka się dwóch kumpli: - Cześć stary, możesz mi polecić dobrego dentyste? - Owszem, znam takiego, ale on jest anglikiem. - Spokojnie, poradzę sobie. Po tygodniu spotkają się znów: - Stary, ten twój dentysta to jakiś idiota. Wchodzę, siadam na fotelu, pokazuje mu 'Tu' a on mi dwa zęby wyrwał. - Cha, on jest anglikiem, a two to po angielsku dwa, źle cię zrozumiał... - Aaaa. Dobra dzięki, teraz się dogadam. Siada facet na krześle: - Ten! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 15:38 Przychodzi bezzebny facet do dentysty, otwiera usta i mowi: - Prima aprilis! ------------- Dwie doświadczone blondynki rozmawiają o sprawach sercowych: -Czy spotkałaś już mężczyznę, który jednym dotykiem poruszył w tobie każdy nerw? -Tak. Dentystę... ----------- Przychodzi facet do dentysty i mówi że go ząb boli, dentysta sprawdza, ale widzi że facet ma wspaniałe zdrowe zęby, więc mówi: - Wie pan nie może pana ząb boleć, bo ma pan wspaniałe zęby, Ale facet sie upiera że go boli i już. No wiec dentysta zaproponował metodę autosugestii Niech pan stanie przed lustrem i powtarza sobie NIE BOLI MNIE ZAB!, NIE BOLI MNIE ZAB! Facet zrobił jak mu dentysta kazał i o dziwo pomogło! (Facet zrobił jak mu dentysta kazal i kurwa pomogło!) Następnego wieczoru położył się do łóżka i społnił obowiązek małżeński (o dziwo) całkiem dobrze. Wstał poszedł do łazienki, wraca i jeszcze raz spełnił obowiązek małżeński. Znowu wyszedł wrócił i jeszcze raz. kiedy już szedł piąty raz żona nie wytrzymała i z ciekawości poszła zobaczyć co on w tej łazience robi A on stoi przed lustrem i powtarza sobie:. To nie moja żona! To nie moja żona! ---------------------- Facet u dentysty: - Doktorze, mam żółte zęby. Co robić. - Nosić brązowy krawat - kolory nie będą się gryzły. -- ------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 15:40 Jutro tj. sobota godzina 23:01 (tylko dla widzow o silnych nerwach) specjalne wydanie programu "Wybacz mi" W pragramie na żywo udział wezmą: Jerzy Engel (trener reprezentacji Polski) Kibice (spodziwa się, że będzie ok. 1243 autokarów "Autosa") Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 15:45 Nasza medycyna niejednokrotnie może pochwalić się znacznymi osiągnieciami, czego świadectwem mogą być poniższe fragmenty historii chorobowych: 1. Pacjent ma dwoje nastoletnich dzieci, lecz poza tym nie wykazuje objawów choroby psychicznej. 2. Pacjent uskarża się na ból w klatce piersiowej po ośmiu miesiącach leżenia na lewym boku. 3. Podczas badania kolano było zaczerwienione i obrzęknięte, a na drugi dzień zniknelo. 4. Pacjentka nieustannie szlocha i płacze, wygląda także nieco depresyjnie. 5. Pacjentka cierpi na depresję od czasu pierwszej wizyty u mnie w 1996. 6. Wyjątek z wypisu ze szpitala: Żywy, ale bez mojego zezwolenia. 7. Wygladąjacy zdrowo zgrzybiały 70-letni mężczyzna, wysoce sprawny umysłowo, zaawansowany Alzheimer. 8. Pacjent odmówił sekcji. 9. Denat twierdzi że nie miał poprzednich historii samobójstw. 10. Pacjent twierdzi, że białe krwinki zostawił do badania w innym szpitalu. 11. Historia medyczna pacjenta wygląda zdumiewająco dobrze, przybrał jedynie na wadze 20 kg w ciągu trzech ostatnich dni. 12. Pacjent miał na śniadanie kanapki, a po południu anoreksje. 13. Notatka z konsultacji: Tak miedzy nami mowiąc, powinno nam się udać zapłodnić te pacjentkę. 14. Ponieważ pacjentka nie może zajść w ciążę z mężem, powinniśmy za niego nad nią popracować. 15. Pacjent nie ma czucia od palców stóp w dól. 16. Przebywajac na intensywnej terapii pacjentka została przebadana, prześwietlona i wysłana do domu. 17. Skóra pacjenta pozostala sucha i wilgotna. 18. Pacjent uskarża się na okazjonalne, ciągłe i nieprzerwane bóle głowy. 19. Pacjent wykazywał pełną przytomność i współpracę i nie odpowiadał na pytania. 20. Pacjentka stwierdziła że na zatwardzenie cierpiała przez większość życia do momentu rozwodu. 21. Badanie rektalne (analne) ujawniło powiekszoną tarczycę. 22. Obie piersi są rowne i reagują na swiatło. 23. Badanie genitaliów wykazało że pacjent był pochodzenia żydowskiego, poniewaz był oberżniety. 24. Skóra: nieco blada, ale obecna. 25. Badanie bioder wykonano pacjentce wieczorem w łóżku. 26. Pacjent byl skonsultowany także przez dr. A., który stwierdził, że powinniśmy usiaść na tyłku i zgodzić się z jego diagnozą. 27. Pacjentka nie odczuwa sztywności ani dreszczy, choć jej mąż twierdzi że ostatniej nocy była wyjątkowo gorąca w łóżku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 15:49 - Poproszę litr polskiego mleka, bochenek polskiego chleba i opakowanie polskiego sera. - Pan pewnie jest Polakiem? - zapytuje się sprzedawca. - Tak, a jak pan to zgadł?- odpowiada zdziwiony klient. - Bo to sklep z gwoździami. Czy słyszeliście historie o starym Polaku, który kazał swoim dzieciom pochować swoje szczątki w morzu? Dwóch jego synów utonęło próbując wykopać grób. Czy słyszeliście historie o strasznym zdarzeniu, które miało miejsce w Polsce? W domu towarowym wyłączono prąd i 300 osób zostało uwięzionych na 3 godziny na ruchomych schodach. Samochodem jedzie Polak, Turek i Rumun (dowcip z Niemiec), kto prowadzi? Policjant. Trzy kłamstwa w jednym zdaniu: Uczciwy Polak z własnym samochodem, poszukuje pracy. Po czym można poznać, że Polak był w twoim domu? Suka zapłodniona i śmieci wyjedzone. Jaki jest nowy model polskiego spadochronu? Otwiera się przy uderzeniu. Dlaczego Jezus nie urodził się w Polsce? Nie można było tam znaleźć trzech mędrców i jednej dziewicy. Zatrudniono Polaka przy malowaniu linii na drodze. Pierwszego dnia pracy namalował linie na 10 milach drogi, drugiego starczyło mu czasu tylko na 5 mil, trzeciego dnia już tylko na 1 milę. widząc to jego szef spytał się: - Co się stało? Dlaczego malujesz coraz mniej? - Brakuje mi czasu, bo za każdym razem muszę coraz dalej iść by zamaczać pędzel. Jak polskie matki uczą dzieci zakładać majtki? Żółtym z przodu, brązowym z tyłu. Dlaczego Polacy nie mogą korzystać z przepisów w książce kucharskiej? Bo każdy przepis zaczyna się następująco: "Weź czysty garnek..." Jak wywołać frustrację u Polaka? Wprowadzić go do okrągłego pokoju, gdy chce mu się siku. Dlaczego Polak decyduje się mieć tylko czworo dzieci? Bo przeczytał w gazecie, że wśród pięciorga rodzących się dziś na świecie dzieci jedno jest Chińczykiem. Agencja detektywistyczna poszukiwała pracownika. Zgłosiły się trzy osoby: Polak, Żyd i Włoch. Przed przyjęciem do pracy, właściciel agencji prowadzi rozmowę z kandydatami Jedno z pytań, testujących kandydata brzmi "Kto zabił Jezusa Chrystusa?" - Rzymianie - dopowiada Żyd. Kiedy przyszła kolej na Włocha ten odpowiedział: - Żydzi. Jako trzeci zgłosił się Polak. Kiedy usłyszał pytanie o Jezusa, długo się namyślał w końcu rzekł: - Czy mogę to przez jakiś czas przemyśleć? - Tak przyjdzie pan jutro - odpowiedział pracodawca. Po przyjściu Polaka do domu, żona pyta się: - I co, dostałeś tę pracę? - Oczywiście, mam nawet pierwsze zadanie do rozwiązania: muszę znaleźć mordercę. Jak zatopić polski okręt? Wystarczy go zwodować. Idący ulicą Amerykanin zobaczył Polaka z długą tyczką i linijką. Polak postawił tyczkę na sztorc i przykładając linijkę próbował ją mierzyć. Nie udawał mu się to, gdyż tyczka cały czas się przewracała. Amerykanin dziwiąc się że można wybrać taki rodzaj pomiaru, wziął tyczkę, położył na ziemi i bez kłopotu zmierzył tyczkę: - Ma dziesięć stóp. - Ty głupku, nie rozumiesz mnie - Polak na to - Ja nie chcę wiedzieć jakie to jest długie, tylko jakie jest wysokie! Ogłoszenie w niemieckiej prasie " Jedź do Polski - twój samochód już tam jest " Dlaczego wykształcony Polak, gdy je banana, nie obiera go ze skórki? - Bo, będąc wykształconym, wie przecież co jest pod skórką... Skąd wiadomo, że akt zgonu wypełniany był przez polskiego lekarza-specjalistę? - Podpis jego znajduje się w rubryce "przyczyna śmierci". Polak, Anglik i Francuz uciekali przez las przed niemieckimi żołnierzami. W końcu zdecydowali się uciec na drzewo. Wkrótce przybyli tam Niemcy. Podeszli do drzewa, gdzie wśród gałęzi siedział ukryty Anglik, i krzyczą; - Wiemy, że tam jesteście, złazić! Anglik natychmiast zareagował: - Ćwir, ćwir, ćwir... Niemcy odeszli, mysląc że to ptak. Podeszli do drzewa na które wlazł Francuz: - Wiemy, że tam jesteście, złazić! - Uchu, uchu, uchu - Francuz na to. I tym razem Niemcy odeszli myśląc, że to sowa. Podchodzą więc do następnego drzewa i krzyczą: - Wiemy, że tam jesteście, złazić! Polak, widząc w jaki sposób ratowali się jego koledzy, zakrzyknął: - Muuuu! muuuu! Anglik i Polak jechali samochodem. Anglikowi, który kierował, wydawało się, że nie działają światła. Zatrzymał więc i poprosił Polaka, by ten stanął przed samochodem i powiedział, czy wszystko jest w porządku. - No i co migacze działają? - spytał się Polaka obserwującego pracę świateł. - Tak, działają. Nie, nie działają. Znów działają. Znów nie działają... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 15:53 Kurs skałkowy. Młoda niedoświadczona adeptka sztuki wspinania powoli pnie się po ścianie w górę. W penym momencie zauważyła, że nie ma za c złapać się skały aby dalej się wpsinać. Na ten czas instuktor słysząc panicznie krzyki panienki - Nie mam chwytu zawołał - Popatrz jeszcze raz z prawej strony tam dalej Panienka znalazła uchwyt i uradowana drze się na całą okolicę - MAM!!! Mam szczelinkę !!! Mam szczelinkę ! Instruktor lekko zgedugustowany woła do niej - Ej mała ty się lepiej wspinaj dlaej, a nie reklamuj na całą okolicę Jeden Rosjanin zaprosil drugiego do swojego nowo wybudowanego domu . Chodza po pokojach, ogladaja, marmury, zloto, dywany,Versace (jak zwykle), garaz na 50 samochodow i tak dalej. Pod koniec zwiedzania gospodarz pyta goscia: - No i jak? Podoba sie? - Wiesz, stary, wszystko OK, ale ta lazienka taka sobie . - Co jest nie tak z lazienka? - No wiesz, te kafelki sa do kitu - male, czarne, matowe, zero luksusu . Wtedy gospodarz podchodzi do sciany w lazience, wyjmuje jeden kafelek, pokazuje i mowi: - zero luksusu ? przeciez to Pentium 4 . - czym się różni opona od murzyna? - po założeniu łańcuchów opona nie zaczyna rapować... Motyw stary jak świat (dowcip zreszta tez).. Leci samolot, nagle awaria silnika, trzeba zmniejszyć ciezar.. Piloci podchodza do Ruskiego, mówia: - Ty, wyskocz... Ruski oczywiście: nie, nie, dlaczego ja..? - No wyskocz, za ojczyzne... No, skoro za ojczyzne - to Ruski wyskoczył. Ale to nie odciążyło samolotu dostatecznie, wiec podchodzą do Francuza i mówią: - Francuz wyskocz... Francuz oczywiście , nie nie, nie, dlaczego ja..? - No wyskocz, taka teraz moda, zobacz, juz Ruski wyskoczył No, skoro taka teraz moda.. to Francuz wyskoczył. Ale to jeszcze było za mało, wiec padło na Polaka. Piloci podchodzą, jeden mowi: - No, Polak , teraz Twoja kolej Polak - nie, nie, dlaczego ja... Pilotom żaden argument nie przyszedł do głowy, wiec jeden do drugiego mówi: - Zostaw go, on nie wyskoczy.. Na to Polak: - Co? JA nie wyskoczę?!?... A.. i jeszcze drugi mi sie przypomnial.. to o tym, jak rybak złowił złotą rybke.. No i miał tradycyjne życzenia.. i mówi: - Wiesz rybko, mój sąsiad ma taką piękny dom, z ogrodem, basenem i kortem Rybka: - I co, też chciałbyś mieć taki? - Nie... żeby jemu się spalił... niemiec pyta niemca -co dostaje polska 18-sto latka na urodziny? -nie wiem? -Twoj samochod:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 16:02 Dlaczego Niemiec bierze dwie tabletki viagry ? Bo po jednej to mu tylko tak staje (tu pokazać gest hitlerowskiego powitania) A dlaczego Polak tylko pół ? Bo w Polsce to jak coś długo stoi to ukradną ... Ojciec odpowiada synkowi: - Masz racje! Swiadectwo, ktore znalazles na strychu to moja cenzurka szkolna. Prawda, ze nie jest lepsza od twojej i dlatego otrzymasz za nią to co kiedys dostalem od mego ojca... Wraca chlopczyk ze szkoly ze swiadectwem w rekach - No ! jeszcze tylko wpierdol i wakacje !!!! Matura 2003"Rozwin cytat: "Nam strzelac nie kazano" - w oparciu o wystep reprezentacji Polski na Mistrzostwach Swiata 2002 r." Wiezie taksówkarz kobiete. Na zakonczenie kursu okazuje sie, ze ta nie ma kasy. Wiec taksówkarz zawraca, jedzie za miasto na piekna, zielona laczke. Zatrzymuje sie, otwiera bagaznik, wyciaga koc i kladzie na trawe. Kobieta: - "Ale prosze pana, ja na pewno oddam panu pieniadze, prosze nic mi nie robic, mam dzieci i meza.... - "A ja 40 krolikow, rwij k... trawe !!!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 16:12 Paru facetow chlalo w lesie. Jeden z nich usnal wiec po skonczonej bibie zanieśli go do domu. Zona polozyla go do lozka, a obok ktorego stała w doniczce wielka paprotka No i facet budzi się o trzeciej nad ranem, dookola ciemno, wyciaga reke, maca i dotyka lisci palmy - Hop, hop!! Zostawili mnie te chuje!!! Hop!! Hop!!! - Slyszales ze na placu Kosciuszki rozdaja samochody ?? - Nie na Kosciuszki tylko na Czerwonym, nie samochody tylko rowery i nie rodaja ale kradna ! Fraszki Jana Izydora Sztaudyngera : Mam niewątpliwą ochotę Na twą wątpliwą cnotę. * Do dzieła I majtki zdjęła. * Kiedy przechodzi ładna dziewczyna Zaraz mi Amor łuk napina. * Gdy młode dziewczę wzrokiem pieszczę Wierzcie, nie wierzcie W portkach się nie mieszczę. * Wstąpiłem na ciało Samo tego chciało. * W Łodzi tuż po wojnie była kawiarnia "Fraszka", do której schodziły się różne znane osoby, między innymi Władysław Broniewski, Henryk Tomaszewski, Eryk Lipiński. Razem z nimi siedziała kiedyś żona jednego z łódzkich plastyków i trochę się niecierpliwiła, nawet popłakiwała. Sztaudynger zadał jej pytanie: "Co się stało"? - Ona: "Wypatrzyłam szałowy płaszcz, mąż już dawno miał przyjść z forsą, a wciąż go nie ma". I tu syntetycznie ujęła swoją sytuację: Mój mąż do wiatru dupą mnie wystawił, a Sztaudynger dokończył: Chętnie bym w wiatr się zabawił. * Koledzy, trzymajmy się kupy Przestańmy pisać o dupie Zacznijmy pisać do dupy. *** (Naga...) Naga - to ona nie była wcale, Miała pończochy i korale! * *** (Nawet mnisi...) Nawet mnisi Śnią o skromnisi. * *** (Nie zna...) Nie zna imienia pana, A już randka rozbierana. * *** (Tak wszyscy...) Tak wszyscy ganią porubstwo i ruję, Nazwa okropna - ale jak smakuje... * Agnes Twoim imieniem się pieszczę, Gdyby tak tobą jeszcze? * Alea iacta est Rzekł ktoś rzucając chudą żonę: - Kości zostały rzucone! * Apel Myjcie się, dziewczyny, Nie znacie dnia ani godziny. * Astronomom i kochankom Niebo i miłą Bierze się siłą. * Atak i obrona Atakował ją młodzieniec, A bronił jej rumieniec. * Atrapa Nie taki diabeł ogoniasty, Jak by tego chciały niewiasty. * Bądź wola Twoja Już czeka na to Bóg, Bym pył otrzepał z nóg, Lecz kusi tyle dróg... Jakżebym ustać mógł? * Bawidamek Im bardziej żonę własną nudzę, Tym lepiej bawię cudze. * Bezpieczna Z taką nogą, z takim pyskiem Stu cnot mogła być siedliskiem. * Boska komedia obywatela Dante Wiódł ją do czyśćca, wiódł ją do nieba, A nie do lóżka, tam gdzie potrzeba. * Brak trzech O Brak okazji, odwagi, ochoty - Powody niejednej cnoty. * Brak wymagań Nic od kobiety człowiek nie wymaga - Może być naga... * Cel uświęca środki W pogoni za ideałem Wszystkie świństwa popełniałem. * Cena świętości Była piękna, dobra, święta, Do dziś płacę alimenta. * Coś winien żonie? I hołd I żołd! * Cóż mi tam Cóż mi tam boskie najstraszniejsze gniewy, Bóg Adamowi raj wziął, nie wziął Ewy. * Czas Gdyś się z jej cnotą już uporał, Najwyższy czas wygłosić morał. * Do wyboru Albo wianek, Albo Janek. * Dobrane małżeństwo Wybornie z sobą byliśmy dobrani, Ty do innego pana, ja do innej pani. * Doświadczenie Doświadczenie - to dar nieba Masz, gdy ci już nie trzeba. * Droga cnoty Śliska jest droga cnoty, Chodzić nią nie mam ochoty. * Fortuna Fortuna toczy się kołem, Pod kołem to pojąłem. * Gorycz fiaska Opłakiwałem gorycz fiaska, Zanim spostrzegłem, ze to łaska. * Jak już - to już Jak już grzeszyć, to ordynkiem: Myślą, mową i uczynkiem. * Jeden sakrament Jeden sakrament potrzebuje świadka, Bo to nie tylko sakrament, lecz wpadka. * Jestem taki Jestem taki, jak mnie Pan Bóg stworzył, No - trochem świństwa od siebie dołożył. * Kto Kto ojcem dziecka ? Pomoc sąsiedzka. * Kto śpi Kto śpi nie grzeszy, więc miła osobo, Nie będzie grzechu, gdy prześpię się z tobą. * Marzenie Gdy któraś jest w moim guście, Zaraz marzę o rozpuście. * Modlitwa zbójnika Boże, bądź ślepy i głuchy, Idę do ładnej dziewuchy * Mój ideał kobiety Innym odmawia wszystkiego, Mnie niczego... * Mój najmilszy radca (fraszka na żonę) Nawet gdy chcę ją zdradzić, To muszę się jej radzić. * Mój pech Na tym polega mój pech, Że cnota mi śmierdzi, a pachnie grzech. * Na Dzień Kobiet Dniem czcić kobiety - po co? Ja czczę kobiety - nocą! * Na niejedną Na tym polega wstyd dziewiczy Że upadków swych nie liczy. * Na pewnego krytyka Gryzł mnie , lecz tylko w pięty, Bo jako krytyk był niewyrośnięty, A ja się bałem noga moją ruszyć, By go jak muszli ślimaka nie skruszyć. * Na raty Na miłości zęby zjadłem, Każdy z innym czupiradłem. * Najmilsza lektura Najmilsza chyba taka lektura: Wyczytać z oczu, że cię pragnie która. * Najmilsza z zaliczek Najmilsza z zaliczek - Dziewczęcy policzek. * Nie z tobą Nie z tobą się żenię, Poślubiam me marzenie... * Nie zgnębi Nie zgnębi mnie byle przytyk, W dupie miejsce mam dla krytyk... * Niechętnie Niechętniem dzisiaj zasnął, Bom zasnął z żona własną. I niechętnie się budzę, Bo mi się śniły cudze. * Nitka i labirynty Rwie się wątła nitka cnoty W labiryntach ochoty... * Nocleg Cnota z okazją razem noc przespały, Cnoty nie było, kiedy rano wstały. * O jednej Każda jej pozycja To już propozycja * Obwieszczenie Na buzi - plakat, Że w sercu - vacat. * Odkrywca Kolumb, jak wiemy, odkrył Amerykę, Historia wspomina go czule. Jam odkrył więcej, odkrywszy Ludwikę, Bo naraz obydwie półkule. * Perpetuum Wpadłem do miłosnej matni, Znów po raz pierwszy, znów po raz ostatni. * Pia culpa Uwieść dewotkę - to do niebios droga, Przestanie wówczas nudzić Pana Boga. * Pierwsze pytanie Kiedy stworzył Bóg Adama, On zapytał się - A dama ? * Po męsku Chciałaś być moja duszą i ciałem. Ciało starczyło. Duszy nie chciałem. * Podział Tobie jej ręka, jej posag, jej wieniec, Dla mnie pozostał uśmiech i rumieniec. * Pomsta nieba O pomstę do nieba woła, Gdy on nic, choć ona goła. * Postępek męski Postępek męski - Uśmiechem witać klęski. * Pozuj mi! Ujrzeć ją nagą chęć we mnie najszczersza, Podszedłem: Proszę , pozuj mi do wiersza. * Prawda o spełnieniu Za kwaśne, za słodkie, za słone - Jak zwykle marzenie spełnione. * Promyczek złoty Wpadłaś w me życie jak promyczek złoty, Co za szczęście, że wdzięku masz więcej niż cnoty. * Przekomarzanie Żona: Jeszcze dzień, jeszcze chwilka, I koniec motylka! Ja: Jeszcze dzień, jeszcze sekunda I nowa runda!!! * Przestroga gąsce Odpisz cnotę na straty, Gdy wejdziesz do mej chaty. * Sielanka Był las, wrzos i mech, Powiedziała : Niech. * Skała Była wierna jak skała, Lecz czasami kruszała. * Spokój sumienia Kiedy kobietę w własne łoże złożę, Spokojny jestem, że nie cudzołożę. * Szałowa Była w sam raz Na jeden raz. * Szczyt szczęścia Ładne nóżki Do poduszki. * W miłości W miłości właśnie cenię Niedoświadczenie. Miłość nie jest kunsztem, Miłość jest wzruszeniem. * Współczesna Penelopa Zdradzając męża jeden ścieg robiła, Na imieniny dywan mu wręczyła. * Wzdycham Wzdycham do własnej żony, Taki już jestem zboczony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 16:21 Słyszałeś? Mańka w ciąże zaszła. Niemożliwe, a z kim ? Nie wiadomo. Jak to nie wiadomo ? A usiądź na pile tarczowej i powiedz który ząb cie zaciął. Przed wojną (II...) spotkało się 2 generałów - niemiecki i francuski Rozmowa przy śniadaniu: (N)iemiecki generał: - drogi kolego jestem zdumiony brakiem dyscypliny we francuskiej armii (F)rancuz: - przesadza Pan kolego... (N) - No to się przekonamy (i tu wola swojego adiutanta) - Otto! (Otto): Jawohl Herr General! (N): Otto, weź ten pistolet (Otto): Jawohl Herr General! (N): Otto, przyloz pistolet do skroni (Otto): Jawohl Herr General! (N): Otto, nacisnij spust BUM! ...i Otto pada martwy Francuski general zbladl, ale żeby ratować honor Francji, woła swojego adiutanta: (F): Jean! (Jean): - Pan mnie wołał mon general? (F): Jean, weź ten pistolet (Jean): - O! Dziękuje mon general! (F): - Jean przyłóż pistolet do skroni (Jean spojrzał zdziwiony, ale wykonał polecenie) (F): -Jean naciśnij spust A na to Jean ze śmiechem odkładając pistolet: (Jean): - Jak Boga kocham, 9 rano a mój generał już zalany! ;-) - Podobno ożeniłeś się romantycznie: porwałeś swoją narzeczoną? - To prawda. - A jej rodzice nie ścigali was? - Ścigali. - I nie dopędzili? - Dopędzili. - No i jak się to skończyło? - Mieszkają u nas. - Nie rozumien, jak zdążyłeś jednego dnia narobić tyle głupstw? - Wstałem bardzo wcześnie. Koleżanka pociesza płaczącą przyjaciółkę: - Co się stało, moja droga? Mąż cię zdradza, a może przyjaciel? - Obydwaj! Lady Astor, pierwsza posłanka do brytyjskiej Izby Gmin i gorąca zwolenniczka emancypacji kobiet, siedziała kiedyś na przyjęciu obok Winstona Churchilla zaciekłego przeciwnika tejże emancypacji. Chcąc dogryźć swemu przeciwnikowi, powiedziała złośliwie: - Gdybym była pańską żoną, podałabym panu kawę, do której wsypałabym truciznę! - A ja, gdybym był pani mężem, wypiłbym tę kawę bez wahania. Mała dziewczynka pyta matkę: - Mamo, co to znaczy relax? - To chwila wypoczynku, kiedy kobieta może wykonać zamiast zwykłej, jakąś inną pracę. Znaną malarkę, Marię Corelli, zapytano kiedyś dlaczego nie wyszła za mąż. - Nie widziałam potrzeby - odparła po prostu. - Niczego mi w domu nie brakuje - rano pies szczeka, w południe papuga klnie, a wieczorem kot zawsze późno wraca do domu. - Kto poznał cię z twoją przyszłą żoną? - Poznaliśmy się przypadkowo. Nie mam o to do nikogo pretensji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 16:41 W samochodzie jedzie dwóch pedałów, zatrzymują się na czerwonym świetle. Obok nich przejeżdżał facet na motorze i zarysował lakier na zderzaku. Po chwili otwiera się szyba wygląda przez nią jeden z pedałów i mówi: - Gieniu dzwoń po policje!!! Gościu mówi: - To jest taka niewidoczna ryska a pan mi tu z policja wyjeżdża... a w dodatku jest na plastikowym zderzaku! - Gieniu dzwoń po policje!!! Gościu się zdenerwował i zaczął szukać portfela wyjął 100zl i chciał mu je dać . - Gieniu dzwoń po policje!!! Facet wyjmuje z portfela więcej pieniędzy . - Ma tu pan 200 zł - to wystarczy na zderzak . - Gieniu dzwoń po policje!!! Facet wreszcie wyjął 500 zł i daje je pedałowi . Ten swoje: - Gieniu dzwoń po policje!!! W końcu koleś, wkurzony wykrzyknął: - To chuj wam w dupę!!!!!!! - Gieniu, nie dzwoń! Pan się chce dogadać!!! Pali sie biurowiec. Strazacy ratuja co sie da. Chodza po pokojach, wyciagaja zaczadzonych.W koncu biurowiec uratowany, chwila spokoju. Komendant nie moze doliczyc sie jednego strazaka. Chodzi po pokojach, szuka. Wreszcie w jednym pokoju widzi jak jego strazak dyma faceta. CO ROBISZ??? pyta zdegustowny.. Reanimuje go panie Komendancie. Reanimujesz?????.. To trzeba usta -usta a nie tak. Od usta -usta to sie wszystko zaczelo, panie Szefie. Spotkało sie dwóch kumpli na ulicy. -czesć stary co słychać? -a ożeniłem sie, wiesz? -taaaaa stary opowiadaj jaka ona jest ładna, laseczka, no jaka, gadaj??? -wiesz to kwestia gustu, mnie na przykład sie nie podoba. Przypadkiem trafilem na ciekawe ogloszenia samohoduf Trabant carera diesel Rocznik 2000 Przebieg 1500 km Kolor sraczkowaty Opis Osiem jaśków powietrznych w standardzie dwie kierownice 8 kół + pięć zapasowych fotel do masażu składak stado rumaków pod maską niemechanicznych po 50 wypadkach 10 właściciel wielokrotnie kradziony jedyny na świecie egzemplarz rodzina cyganów na pokładzie siedzeni kiedyś były ze skóry teraz są z Mpk dziura w podłodze szyberdach niezamykany właściciel w bagażniku ukradziony mafi autoalarm, centralny zamek, klimatyzacja, poduszka powietrzna, ABS, elektryczne szyby, wspomaganie kierownicy, szyberdach, aluminiowe felgi, hak, auto. skrzynia biegów, radio, kupiony w salonie, pierwszy właściciel, uszkodzony, bezwypadkowy, kombi, homologacja na ciężarowe Cena 20000 zł Region Małopolskie Ogłoszenie z dnia 2002-06-05 Kontakt Syrena CLK benzyna Rocznik 456 Przebieg 2147483647 km Kolor majtkowy Opis komputer pokładowy, klimatronic, nawigacja satelitarna, plazma60\', kibel, cabrio, ESP, ASR, ABS, EBD, SRSx12, dupnięty z parkingu, I właściciel, serwisowany, alu felgi, wibrator w skrzyni biegów, dmuchana baba gratis, 2000 parmajtek, gratis 50x durex autoalarm, centralny zamek, klimatyzacja, poduszka powietrzna, elektryczne szyby, wspomaganie kierownicy, szyberdach, aluminiowe felgi, hak, auto. skrzynia biegów, radio, pierwszy właściciel, bezwypadkowy, homologacja na ciężarowe Cena 1 zł Region Małopolskie Ogłoszenie z dnia 2002-05-18 Kontakt 0-700-412-000 Pani pyta w szkole dzieci, gdzie pracują ich ojcowie. Ziutek odpowiada, że jego tata jest lekarzem. Tata Henia jest strażakiem, a Kazika kolejarzem. Dzieci jedno przez drugie wyrywają się do odpowiedzi, tylko Jasio milczy. Pani: - Jasiu, powiedz gdzie pracuje twój tato. Nie ma sie czego wstydzić. Jasio, czerwony na twarzy, mówi: - Moj tata tanczy nago przy rurze w klubie dla gejów. Pani jest oczywiscie w szoku, ale chwali Jasia za szczerość i odwagę i pozwala usiąść. Jasio siada i mówi do kolegi z ławki: - No i co mialem k...a zrobic? Przyznać się, że jest posłem Samoobrony? > Jaka jest różnica między mężczyzną? a E.T.? > - E.T. przynajmniej dzwonił do domu. > > Dlaczego facet jest jak zapalenie wyrostka robaczkowego? > - Powoduje dużo cierpień, a jak się go w końcu pozbędziesz, to okazuje > się, że i tak nie był do niczego potrzebny. > > > Mamusiu, czy wszystkie bajeczki zaczynają się od: Był sobie raz...? > - Nie, moje dziecko. Są i takie, które zaczynają się: Miałem ważną > konferencję i nie mogłem wrócić do domu na kolację... > > > > Gdy facet wyrzuci żonę przez okno na 9 piętrze, to w jakiej gazecie > ukaże się artykuł ? > - Życie Warszawy. > A gdy kobieta wyrzuci faceta przez okno? > - Piękne mieszkanie. > > Kiedy mężczyzna mówi do kobiety świństewka to jest to molestowanie > seksualne, a kiedy kobieta mówi świństewka do mężczyzny to kosztuje > 4,20zl/min. + VAT! > > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 16:44 Zakończyło się polowanie, w którym uczestniczyła śmietanka miejscowej uczelni. Ubita zwierzyna leży pokotem, ognisko się pali, bigosik gotuje itp; oraz tradycyjnie odbywa się - konkurs, na rozpoznanie ubitej sztuki poprzez macanie. Pierwszy zawodnik - pan doktor: oczy zawiązane, setka wódki w gardełko i obmacując ubitą sztukę, powiada: - Jeleń, ustrzelony ze sztucera, z dalekiej odległości. Gromkie brawa dla pana doktora. Drugi zawodnik - pan docent: oczy zawiązane, setka wódki w gardełko i obmacując ubitą sztukę, powiada: - Dzik, ustrzelony śrutem, z bliskiej odległości. Gromkie brawa dla pana docenta. Trzeci zawodnik - pan profesor, mocno już wstawiony: oczy zawiązane, setka wódki w gardełko i zamiast obmacywać ubitą sztukę, zaczyna obmacywać po nogach przerażoną studentkę. Obmacuje coraz wyżej, obmacuje, aż wreszcie trayumfalnie oświadcza: - JEŻ, ubity SAPERKĄ, z bliskiej odległości. Jakich cech oczekuję od mężczyzny? ORYGINALNA LISTA (miałam 20 lat) 1. Przystojny 2. Uroczy 3. Finansowo ustawiony 4. Uważnie słuchający 5. Bystry 6. Dobrze zbudowany 7. Gustownie ubrany 8. Obdarowujący kosztownymi "drobiazgami" 9. Pełny zaskakujących przemyśleń 10. Pomysłowy, romantyczny kochanek Jakich cech oczekuję od mężczyzny? LISTA POPRAWIONA (w wieku 32 lat) 1. Miły wygląd (brak zakoli itp.) 2. Otwiera drzwi samochodu, przysuwa krzesła 3. Ma dość pieniędzy na miłe obiady 4. Słucha więcej niż mówi 5. Śmieje się z moich żartów 6. Nosi torby z zakupami 7. Ceni stały związek 8. Docenia dobry domowy posiłek 9. Pamięta o urodzinach i rocznicach 10. Romantyczny, upojny wieczór co najmniej raz w tygodniu Jakich cech oczekuję od mężczyzny? LISTA POPRAWIONA (w wieku 42 lat) 1. Niezbyt brzydki (łysa głowa - ok) 2. Nie ruszy samochodem aż nie wsiądę 3. Ciężko pracuje - ale czasami zabierze na okazjonalny obiad 4. Kiwa głowa kiedy mówię do niego 5. Czasami opowiada dowcipy, które już opowiadał 6. Jest w stanie poprzesuwać meble 7. Brzuch nie wystaje spod t-shirt'a 8. Wie, że nie kupuje się szampana, który zamiast korka ma zakręcany kapsel 9. Pamięta o opuszczeniu deski w toalecie 10. Goli się dokładnie w czasie weekendu Jakich cech oczekuję od mężczyzny? LISTA POPRAWIONA (w wieku 52 lat) 1. Ufortyfikowane wieże włosów w nosie i uszach utrzymuje w porządku 2. Nie beka i nie drapie się publicznie 3. Nie pożycza pieniędzy zbyt często 4. Nie zasypia kiedy wietrzę sypialnię 5. Nie opowiada zbyt często tego samego dowcipu 6. Jest w stanie dobrze wygnieść swój kształt w tapczanie podczas weekendu 7. Potrafi dobrać skarpetki do ubioru i nosi świeżą bieliznę 8. Docenia dobry obiad przed TV 9. Pamięta twoje imię - okazyjnie 10. Zazwyczaj goli się na weekendy Jakich cech oczekuję od mężczyzny? LISTA POPRAWIONA (w wieku 62 lat) 1. Nie straszy małych dzieci 2. Pamięta gdzie jest łazienka 3. Nie żąda za dużo pieniędzy na utrzymanie 4. Chrapie lekko... ale tylko podczas snu 5. Pamieta dlaczego się śmiał 6. Gdy jest sam w domu, potrafi czasami sam wstać 7. Zwykle nosi jakieś ubrania 8. Lubi miękkie jedzenie 9. Pamięta gdzie zostawił swoje zęby 10. Pamięta że to jest weekend Jakich cech oczekuję od mężczyzny? LISTA POPRAWIONA (w wieku 72 lat) 1. Oddycha 2. Trafia do toalety Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 17:18 Pewien mężczyzna miał wypadek w wyniku którego stracił prącie. Na szczęście przewieziono go do szpitala na tyle szybko, że przeszczep okazał się jak najbardziej możliwy. Lekarz przedstawił więc swoją propozycję: - Mogę panu doszyć małego za 10 tysięcy złotych, średniego za 20 tysięcy lub dużego za 30 tysięcy. Którego pan wybiera? - Proszę poczekać minutkę panie doktorze, muszę naradzić się z żoną - odpowiedział pacjent głosem pełnym nadziei. Po kilku minutach lekarz wraca do pacjenta i pyta o decyzje. Ten, przełykając łzy, odpowiada: - Żona powiedziała, że woli nową kuchnię... Pewnego dnia zajaczek zlowil zlota rybke. Rybka, oczywiscie rzekla: - Zajaczku wypusc mnie to spelnie trzy twoje zyczenia! - Dobrze - odpowiada zajaczek - wypuszcze cie ale, jak spelnisz trzy pierwsze zyczenia misia, które wypowie po przebudzeniu ze snu zimowego. - Naprawde chcesz oddac swoje zyczenia misiowi?!!! - nie kryla zdziwienia rybka. - Tak! - stanowczo rzekl zajaczek. - Zgoda! - odrzekla zlota rybka. Jakis czas pózniej mis budzi sie ze snu zimowego, przeciaga sie leniwie i mruczy zaspanym glosem: - Sto ch..ów w dupe i kotwica w plecy, byle byla ladna pogoda! Ocean ... Wokól samicy plywa wieloryb i narzeka: - Dziesiatki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiace polityków i naukowców, dziesiatki tysiecy ludzi na manifestacjach, rzady w tylu krajach robia wszystko, by zachowac nasz gatunek a Ciebie, k... mac, glowa boli... >> > Malzenstwo to zwyciestwo wyobrazni nad rozumem. >> > Drugie malzenstwo to zwyciestwo nadziei nad doswiadczeniem. > > >> > Ozenic sie to jak pojsc do restauracji z przyjaciolmi. Zamawiasz to co >> > chcesz, potem widzisz co wzieli inni i zalujesz, ze tego nie masz. > > >> > Po klotni, maz mowi do zony: "Jaki ja bylem glupi, ze sie z toba >> > ozenilem!!!". Ona odpowiada: "Tak moj drogi, ale ja bylam zakochana i >nie zauwazylam". > > >> > Gdy inna kobieta skradnie ci meza, nalepsza zemsta bedzie pozwolic jej >go u siebie zatrzymac. > > >> > Mezczyzna jest niekompletny, dopoki sie nie ozeni. Wtedy to on jest juz >> > naprawde skonczony. > > >> > Maly chlopiec zapytal ojca: "Tato, ile kosztuje slub?" Ojciec >> > odpowiedzial: "Nie wiem synu, jeszcze place". > > >> > Mlody syn do taty: "Czy to prawda, ze w niektorych czesciach Afryki >> > mezczyzna nie zna swojej zony do momentu, az sie z nia ozeni?". Ojciec >> > odpowiedzial: "To sie dzieje w kazdym kraju, synu." > > >> > Pewien mezczyzna powiedzial: "Nie wiedzialem na czym polega prawdziwe >> > szczescie, dopoki sie nie ozenilem. Niestety, potem bylo juz za pozno." > > >> > Gdyby mezczyzni sie nie zenili, szli by przez zycie w przekonaniu, ze >nie popelnili zadnego bledu. > > >> > Podczas ostrego sporu dotyczacego domowych finansow, maz mowi: "Gdybys >> sie nauczyla gotowac i miala wiecej checi do sprzatania, moglibysmy >zwolnic >> > sluzaca!" Na to ona: "Naprawde? A gdybys ty mial jakies pojecie o >seksie, >> > nie potrzebowalibysmy kierowcy ani ogrodnika!" > > >> > Maz: moze szybki numerek? >> > Zona: a to byly jakies wolne? > > >> > Zona mi powiedziala, ze powinienem byc bardziej uczuciowy. Posluchalem >> jej i od niedawna mam dwie kochanki. > > >> > Jak mezczyzni okreslaja malzenstwo? Najkosztowniejsze pranie za darmo. > > >> > Najskuteczniejszy sposob na zapamietanie daty urodzin zony to raz o >nich >> > zapomniec. > > >> > "Moja zona jest aniolem!" >> > "Szczesciarz z ciebie, moja jeszcze zyje." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 18:00 Trzech gosci postanowilo zalozyc firme. Zalozyli wiec spolke cywilna. Pierwszy mowi: "Ja wnioslem 60% naszego kapitalu, wiec ja bede prezesem". Drugi mowi: "Ja wnioslem 38% kapitalu, wiec bede wiceprezesem do spraw ekonomicznych". Trzeci mowi: "A ja, ja tylko dwa procent przynioslem, ale tez chce kims byc!". Tamci dwaj sie naradzili i mowia mu: "Ty bedziesz wiceprezesem do spraw seksualno-muzycznych". On na to: "Co to znaczy?". Oni: "Jak bedziemy potrzebowali twojej jebanej rady, to na ciebie gwizdniemy" Dlaczego tak trudno kobiecie znale�ć mężczyznę, który byłby wrażliwy, troskliwy, inteligentny i przystojny? .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. Bo on przeważnie już ma chłopaka. Do kierownika supermarketu przychodzi kandydat na pracownika, maly, lysy i do tego sie jaka. Kierownik z poczatku absolutnie nie chcial go przyjac ale w koncu dal mu szanse, przyjal na okres probny.Na drugi dzien postanowil sprawdzic jak nowy pracownik sie spisuje.Poszedl w regaly i podsluchuje:Klient kupuje wedke i slyszy nastepujaca rozmowe:Sprzedawca: Wie pan, do wedki trzeba dokupic jakies zylki, splawiki, haczyki.Klient: Dobra, bioreS: Najlepiej ryby biora na srodku jeziore,ma pan lodke?K: Nie mam, kupujeS: Na srodek jeziora trzeba sie jakos dostac, nie bedzie sie przeciez pan meczyl na wioslach, mamy ladne silniczki do lodzi K: kupujeS: Ma pan przyczepke? na plecach przeciez pan jej nie zaniesieszK: Ma pan racje, musze kupicS: Jaki ma pan samochod? K: Tak, PorscheS: No nie, tym samochodem pan nie pociagnie tej przyczepki, czesto trzeba jechac przez bagna, szuwary, potrzebuje pan samochod terenowy. Mamy w stoisku obok Nissany Terrano, jak znalazl dla pana. K: No tak, Porsche sie do tego nie nadaje, ide kupic. Kierownik podchodzi do sprzedawcy i mowi:Gratuluje panu, przyjmuje mana na stale!! Klient przyszedl po wedke a pan mu sprzedal samochod!!!Sprzedawca: On tu nie przyszedl po wedkeA po co? Sprzedawca: Po podpaski dla zony ale powiedzialem mu Co sie pan bedzie tydzien nudzil, trzeba na rybki! ---- Tlumaczenie PRAWDZIWEJ rozmowy radiowej podczas manewrow wojskowych przy wybrzezach Nowofundlandii w pazdzierniku 1995 roku. Amerykanie: Prosimy zmiencie kurs o 15 stopni na polnoc by uniknac kolizji. Kanadyjczycy: Sugerujemy, byscie to WY zmienili kurs o 15 stopni na poludnie by uniknac kolizji. Amerykanie: Tu kapitan okretu marynarki wojennej USA, powtarzam, zmiencie SWOJ kurs. Kanadyjczycy: Nie. To ja powtarzam, wy zmiencie SWOJ kurs. Amerykanie: TU LOTNISKOWIEC US MISSOURI. JESTESMY DUZYM OKRETEM WOJENNYM USA. NATYCHMIAST ZMIENCIE SWOJ KURS! Kanadyjczycy: TU LATARNIA MORSKA. - I co teraz? PIWO-TERAPIA: OBJAW: Piwo wyjątkowo blade i bez smaku. PRZYCZYNA: Szklanka jest pusta. DZIAŁANIE: Poproś kogoś, żeby ci kupił następne. OBJAW: Ściana na przeciwko pokryła się światełkami. PRZYCZYNA: Leżysz na plecach. DZIAŁANIE: Trzymaj się baru. OBJAW: Usta pełne niedopałków. PRZYCZYNA: Przewróciłeś się na bar. DZIAŁANIE: Patrz wyżej. OBJAW: Piwo jest bez smaku, koszula z przodu mokra. PRZYCZYNA: Usta zamknięte lub piwo skierowane do nieodpowiedniej części twarzy. DZIAŁANIE: Wycofaj się do toalety i potrenuj przed lustrem. OBJAW: Stopy zimne i mokre. PRZYCZYNA: Szklanka trzymana pod nieodpowiednim katem. DZIAŁANIE: Obróć szklankę tak, aby otwór był skierowany ku sufitowi. OBJAW: Stopy cieple i mokre. PRZYCZYNA: Wadliwa kontrola przepływu. DZIAŁANIE: Stan obok najbliższego psa i upomnij właściciela. OBJAW: Podłoga rozmazana. PRZYCZYNA: Patrzysz przez dno pustej szklanki DZIAŁANIE: Poproś kogoś, żeby ci kupił następne piwo. OBJAW: Podłoga się rusza. PRZYCZYNA: Jesteś wynoszony. DZIAŁANIE: Upewnij się czy niosą cię do następnego baru. OBJAW: Nagle zrobiło się ciemno. PRZYCZYNA: Bar jest zamknięty. DZIAŁANIE: Ustal z barmanem swój adres. OBJAW: Taksówka pokrywa się kolorowymi wzorami. PRZYCZYNA: Konsumpcja piwa przekroczyła dopuszczalny limit. DZIAŁANIE: Zasłoń usta. Badania: Swiatowy Ruch Przetrwania postanowil przeprowadzic sondaz zadajac ludziom nastepujace pytanie: - "Powiedz prosze, jak jest twoja opinia na temat podzialu zywnosci w innych krajach swiata?"Rezultat byl zdumiewajacy!!! 1. W Afryce nikt nie wiedzial co to jest "zywnosc"; 2. W zachodniej Europie nikt nie wiedzial co znaczy "podzial"; 3. We wschodniej Europie nikt nie wiedzial co to jest "twoja opinia"? 4. W Ameryce lacinskiej nikt nie wiedzial co oznacza "prosze" 5. W USA nikt nie wiedzial co to sa "inne kraje swiata" Jesli jestes twardzielem to: - Ustawiasz sam osmioosobowy namiot w czasie burzy - Palisz na stacji benzynowej - Naciskasz RESET po sciagnieciu 99% pliku - Napadasz na bank bez maski - Zastepujesz pastylke antykoncepcyjna TIC-TAKiem - Po wymiotowaniu chlasz dalej - Nurkujesz na duze glebokosci bez publicznosci - Urzadzasz kemping na biegunie pólnocnym - Zadowalasz nimfomanki - Zwracasz sie per 'ty' do policjantów - Rozkoszujesz sie pepperoni z sosem Tabasco - Kantujesz ruska mafie - Wyhamowujesz wlasnorecznie TIRa - Obserwujesz zacmienie slonca bez okularow - Kasujesz e-maile od szefa bez czytania ich - Wyprzedzasz jadacych pod prad na autostradzie - Obrazasz skinow - Zapominasz o dniu slubu - Puszczasz baki prosto w ognisko - Wrzeszczysz 'pierwszy w lozku'! - Uzywasz kleju 'Kropelka' jako smaru - Kupujesz akcje koncernu Daimler-Chrysler - Zatrzymujesz wentylator palcem - Rozcienczasz wino wodka - Oddajesz 3 litry krwi na raz - Skaczesz na bungee, tyle ze zamiast linu gumowej uzywasz stalowej - Sikasz na skrzynke wysokiego napiecia - Czyscisz pole minowe bez zadnego sprzetu - Zeglujesz mimo ostrzezen o sztormie - Sprawdasz poziom paliwa za pomoca zapalniczki Jak zabłysnąć w publicznym szalecie? Nudzi ci się podczas "posiedzenia"? Mamy dla ciebie kilka pomysłów jak zabić nudę ogarniającą cię w tej małej chatce w której jest wielka męka... bo, kto nie wejdzie, każdy stęka... ;) A przy okazji dostarczysz niezapomnianych wrażeń swoim sąsiadom z kabin obok... Później przez wiele lat, po kilku herbatkach na imieninach, będą raczyć swoich bliskich "wspaniałymi" opowieściami o niewiarygodnej przygodzie w publicznym szalecie... 1. Chrząkaj i stękaj bardzo głośno przez 30 sekund następnie z wysokości ok.2 metrów upuść do muszli dużego melona... Gdy melon upadnie westchnij z ogromnym relaksem. 2. Wypełnij dużą plastikową butelkę zupą z dyni (chodzi o kolor). Nieregularnie naciskaj butelkę kierując jej wylot pod przegrodę sąsiedniego kibelka tak aby rozbryzgująca się zupa ochlapała podłogę twojego sąsiada... Rób to do czasu gdy ten zacznie wrzeszczeć... w Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 10:50 Szkoła w Weimarze - poczętek lat trzydziestych XXw. - lekcja historii. Nauczyciel - nazistoski sympatyk - prowadzi zajęcia na temat: "Dlaczego Niemcy przegrały Wojnę Światową ?" Do odpowiedzi zgłasza się chłopak w brunatnej koszuli. - Niemcy przegrały wojnę bo w okopach siedzieli Żydzi. Żydzi to tchórze dlatego Niemcy przegrały wojnę !!! - Dobrze - odpowiada nauczyciel. Do odpowiedzi zgłasza się chłopak w czarnej koszuli. - Niemcy przegrały wojnę bo w intendenturze siedzieli Żydzi. Żydzi są złodziejami dlatego Niemcy przegrały wojnę. - Dobrze - odpowiada nauczyciel. Do odpowiedzi zgłasza się drobniutki chłopaczek w długimi pejsami i czapką na głowie. - Niemcy przegrały wojnę bo w sztabie generalnym siedzieli Żydzi. Żydzi są.. - JAK ŚMIESZ MÓWIĆ, ŻE W NIEMIECKIM SZTABIE GENERALNYM BYLI ŻYDZI!! - krzyczy czerwony z gniewu nauczyciel. A chłopina na to. - Czy ja powiedziałem, że w niemieckim sztabie generalnym siedzieli Żydzi ? Nie. To we francuskim sztabie generalnym siedzieli Żydzi, dlatego Niemcy przegrały wojnę. Piotrogród - nabrzeże nad Newą. Nieuważny Żyd przez nieuwagę wpada do wody, a ponieważ nie umie pływać zaczyna tonąć i wzywać pomocy. - Ratunku !!! Tonę!!! Pomocy !!! Nabrzeżem idzie patrol carskiej policji. Policjanci doskonale widzą i słyszą tonącego, ale nikt z nich nie ma ochoty pośpiszyć na ratunek. Żydowi śmierć zagląda do oczu, a policjanci tylko szczerzą zęby w uśmiechu. W końcu ostatkiem sił Żyd krzyczy - Precz z caratem !!! Precz z carem tyranem !!! Na ten okrzyk policjanci, rzucają się w kierunku Żyda wyciągają go z wody i przemoczonego odstawiają do cyrkułu. - Ty Icek, ty słyszałeś że oni to mówią że pół miasta miało twoje Salcie...? - Phy, wielkie mi miasto.... Piętnaście tysięcy..... Lata międzywojenne, Polska "B" , bogatemu polskiemu kupcowi w szczerym polu w samochodzie silnik odmawia posłuszeństwa. W najbliższej wsi znajduje żyda - majsterklepkę. Ten podchodzi do auta i mówi : -Proszę podnieść maskę , wyjmuje mały młoteczek, puka raz w silnik i mówi do kupca : -Proszę zastartować - silnik pracuje ! Szczęśliwy kupiec : - Och, dziękuje panu ,ile się należy ? - 20 złotych . - Panie , za co ? Za chwilę naprawy ? Mógłby mi pan to uzasadnić ? - Proszę bardzo , oto wyszczególnienie : 1. Jedno stuknięcie w silnik = 1 zł 2. Wiedziane gdzie = 19 zł Razem 20 zł I jeszcze jeden : W tych samych czasach i okolicach, ten sam zmotoryzowany kupiec, udaje się w bardzo niebezpieczne tereny. W ostatnim miasteczku znajduje żydowski bank i postanawia zdeponować w nim posiadaną gotówkę , 20 000 zł. Dyrektor banku mówi , że bardzo chętnie , ale ponieważ to duża kwota, na świadków operacji przywołuje dwoje swoich pracowników: pannę Rozencwajg i pana Hozendufta. Po 2 tgodniach kupiec wraca i pragnie odzyskać depozyt - Jaki depozyt ? - pyta bankier - Jak to? Zostawiłem w pańskim banku w depozyt 20 000 zł. Świadkami byli panna Rozencwajg i pan Hozenduft. Bankier przywołuje świadków, którzy zapytani kategorycznie zaprzeczają jakoby byli świadkami transakcji. Kupiec jest załamany, ale po wyjściu "świadków" bankier otwiera kasę pancerną , wyjmuje z niej depozyt i wręcza 20 000 zł kupcowi. Ten zdziwiony pyta: - Panie , to po co to całe przedstawienie ? - Ja Panu tylko chciałem pokazać, z kim ja muszę pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 10:55 Miasteczko w Niemczech, lata 30. Młody hitlerowiec zaczepia Żyda: - Te, Żydek, słyszałeś? Na rynku zastrzelili jednego psa i jednego Żyda. - Ach, jakie szczęście, że nas obu tam nie było! W pociągu spotkało się dwóch słynnych ze swej mądrości rabinów. Oczywiście wszyscy Żydzi zbiegli się słuchać uczonej rozmowy. A tu nic. Cisza. Siedzą i patrzą na siebie. W końcu jeden z widzów nie wytrzymuje: - Rebe, dlaczego nic nie mówisz? - On wie wszystko, ja wiem wszystko - to czym mamy rozmawiać? Do szefa firmy importującej zboże przychodzi pracownik z informacją, że zgromadzone zboże jest wilgotne i może pleśnieć. Trzeba je przeszuflować, ale jest to kosztowna operacja, a kasa pusta. Po namyśle szef wysłał anonim: "Uprzejmie informuje, że w transportach firmy X jest przemycana (bądźmy nowocześni) heroina". Następnego dnia zboże zostało starannie przeszuflowane. Do drzwi bogacza puka żebrak. Bogacz otwiera i wita go zwrotem kierowanym do osób przybywających z długiej podróży. Zdziwiony żebrak pyta: - Skąd pan wie, że jestem nietutejszy? - Wiedziałbyś, że nikomu nie daję jałmużny. Stary Żyd prosi radę kahału o udzielenie mu znacznej pożyczki. Jednak rada się waha - co będzie, jak nie dożyje terminu zwrotu? Staruszek stara się ich przekonać: - Pomyślcie. Jak dożyję - wasze szczeście, jak nie dożyję - moje szczęście. Icek Biegnie do rabina i krzyczy: Rebe, rebe !!! Syn mi się urodził. Rebe: no to się ciesz !!! Icek: a cieszę się cieszę, ale martwię się kim on będzie jak dorośnie. Rebe: Jak syn będzie miął rok to postaw przed nim książkę, kieliszek i pieniądze. Jak wybierze książkę, to będzie mądry Żyd. Może taki mądry jak ja.Jak wybierze pieniądze, to będzie robił dobre interesy. A jak wybierze kieliszek , to nieszczęście Icek, nieszczęście. Syn twój będzie pijakiem. Za rok Icek leci przerażony do rebe. Icek: Rebe !!!..nieszczęście, mój syn wybrał i książkę i pieniądze i kieliszek !!! Rebe: Oj nieszczęście Icek ...twój syn będzie ksiądz katolicki !!! Tatus pyta sie synka: - Mosze, co wam dzis rabbi opowiadal? - A, o przejsciu Zydow przez Morze Czerwone. - No i jak to bylo? - Uciekalismy z Egiptu, gonilo nas wojsko faraona. Doszlismy nad Morze Czerwone, Mojzesz zbudowal most na druga strone i zalozyl dynamit. Szybko przebieglismy po nim i gdy wojska egipskie weszly na niego, wysadzilismy most i potopili sie. - Ej, czy na pewno tak wam to rabbi opowiadal? - No... nie dokladnie tak. Ale gdybym ci dokladnie powtorzyl, to nigdy bys mi nie uwierzyl! Przychodzi pewnego dnia Icek do ojca i mówi: - Tate, znalazłem żonę! - Pięknie, synu, pięknie... A jak się nazywa? - Kowalska. - Ooj, nieee, synu, to gojka! Twoja żona nie może być gojka! Ty znajdź sobie inną żonę! Icek zrezygnowany odchodzi. Po dwóch tygodniach przychodzi ponownie. - Tate, znalazłem żonę! Kocham ją! - No dobrze, synu, dobrze, że ją kochasz, ale jak ona się nazywa? - Nooo... Nowak... - Oooj, nieee, synu, to gojka! A ja mówiłem ci przecież już, że twoja żona nie może być gojka! Ty znajdź sobie inną żonę! Icek zrozpaczony odchodzi. Ale po dwóch tygodniach wraca do ojca cały szczęśliwy i triumfujący. - Tate, tate, znalazłem żonę!!! - Znowu? A tym razem jak się nazywa? - Goldberg!! - Ooo, to pięknie synu, to pięknie, to nasza! A na imię jak ma? - Whoopi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 10:59 Do celi przychodzi nowy wiezien Wspollokator pyta- ile dostales? -15 lat - a za co? - za ratowanie zycia - jak to? -tesciowa miala krwotok z nosa, a ja jej zalozylem opaske uciskowa na szyje Dzwonek do drzwi. Pan Kowalski podnosi się z kanapy, otwiera. Patrzy - teściowa. - O, Mamusia przyjechała... - A tak, przyjechałam do Was, kochani... - A na długo Mamusia? - Jak tam będziecie chcieli... - To nawet herabty się Mamusia nie napije???!!! Wraca Kowalski z pogrzebu teściowej. Idzie, aż tu nagle przed nosem spadła mu dachówka i rozbiła się tuż przed nim. Popatrzył w górę... - Uuuu! Mamuśka już w niebie!!! Jedzie tesciowa na rowerze. Ziec pyta:-A gdzie to, matka, jedziecie? -Na cmentarz jade, zieciu, na cmentarz. -No dobrze, dobrze, a kto ROWER przyprowadzi?!-pyta przytomnie ziec. Spowiada się mężczyzna. Mówi: - Wie ksiądz, moja teściowa, jest taką kobietą, że czasem ogarniają mnie grzeszne myśli - Pamiętaj synu: Nie cudzołóż! - Ależ nie proszę ksiedza: Nie zabijaj! - Cześć! jak się masz? - Dobrze, wracam z pogrzebu teściowej. - Ale dlaczego jesteś cały podrapany? - Nie chciała dać się pogrzebać - Kochany, mam dla ciebie wspaniałą wiadomość! Niedługo będzie nas troje! Mężowi łzy szczęścia stają w oczach - Najdroższa, jestem najszczęśliwszym mężczyzną na świecie! - Cieszę się, że tak przyjmujesz wiadomość, że od jutra bedzie z nami mieszkała moja mamusia... - Widzę sąsiedzie, że kupiliście nowe auto. co się stało ze starym? - Zepsuł się centralny zamek - To dlaczego nie naprawicie? Przecież z tego powodu nie musieliście kupować nowego auta! - Wiecie naprawiłbym. Ale w środku została teściowa. Myśliwy pokazuje znajomemu fotografie trofeów: - To jest tygrys, to lew, to słoń, a to teściowa... - Teściowa??? A dlaczego ona się uśmiecha??? - Bo jej powiedziałem, że bedę ją tylko fotografował. Prawo angielskie zabrania żenić się z własną teściową. Oto przykład całkowicie zbędnego prawa... Anons w gazecie: Uprzejmie proszę porywaczy mojej teściowej, którzy przysłali mi jej kawałek, o dalsze dowody... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 11:11 Zona skarży się mężowi: - ale mam migrenę! Mąż odpowiada: - migreny to ma królowa angielska. Ciebie to może co najwyżej łeb napierdalać. Wychowawczyni poleciła swoim uczniom spytać rodziców skąd się biorą dzieci.W domu ojciec Jasia odpowiedział: -Wystrugałem cię z patyka ... Na drugi dzień Jasio idąc do szkoły włożył do tornistra znaleziony po drodze patyk. Na lekcji nauczycielka po kolei przepytuje uczniów, czego dowiedzieli się w domu: -Bociany przynoszą dzieci ... -Dzieci znajduje się w kapuście ... -Dzieci rodzą się w szpitalu ... Gdy przyszła pora na Jasia, ten pyta nauczycielkę: -Czy mam wyjąć i pokazać? Mały Jasiu widząc kobietę w ciąży podchodzi do niej i pyta: - a cemu Pani na taki duuuzy bzuch? - hmm... widzisz Jasiu, bo ja tam mam takiego małego dzidziusia, moje dziecko- odpowiada kobieta - acha... a kocha Pani swoje dziecko? - no tak, oczywiście! - to cemu je Pani zjadła??! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 11:14 Słowniczek studenta -------------------------------------------------------------------- A * Absolutorium - rzecz upragniona w kręgach studenckich i politycznych * Asystent - przerośniety student. B * Bar - miejsce, w którym należy szukać studentów, jeżeli dziwnym zrządzeniem losu znajdują sie na terenie uczelni. * Basen (również korty tenisowe) - ekskluzywne miejsce, w którym wybrancy losu odbywają obowiązkowe zajecia z wychowania fizycznego (alternatywą są dwa lub trzy lata grania na przemian w siatke i kosza). * Biblioteka - miejsce, w którym przecietny student przez pięc lat uczy sie wypelniania rewersów. Nowocześniejsze biblioteki do swojego programu dołożyły nauke obsługi komputerowych katalogów bibliotecznych. E * Egzamin - moment, w którym egzaminator próbuje udowodnić, że student nic nie wie, zaś student wykładowcy, że wie cokolwiek (w historii znane są przypadki, kiedy to student wyszedł z tego doświadczenia obronną reką). * Etyka - ze wzgledu na pozornie bezproblemowy przebieg, najczęściej wybierany fakultet. F * Fundusz stypendialny - pojecie mityczne, jedyną rzeczą pewną, która mozna powiedziec o funduszu stypendialnym jest to, ze zachowuje tendencje spadkowe. * Fakultet - zajecia dodatkowe, bez egzaminu, no chyba, że ma się niesamowitego pecha. G * Grupa - najmniejsza komórka społeczna na uczelni. W sklad grupy wchodzą tzw. wspólnicy niedoli. * Godziny - rektorskie (dziekańskie), ustalanie ich jest najważniejszym zadaniem rektorów (dziekanów), niestety ze wzgledu na skomplikowaną procedurę ogłoszenia, rzadko udaje sie rektorom (dziekanom) starania wyznaczenia ich uwieńczyc sukcesem. H * Hotel asystencki - miejsce dla tych, którzy przez pieć lat nie zdażyli odkryć istoty i sensu studiowania i szukają nadal. * Hol - obszar o najwiekszym zagęszczeniu studenta na metr kwadratowy. I * Ignorancja - cecha charakterystyczna studentów (przynajmniej w ujeciu tego problemu przez wykładowców). * Immatrykulacja - najtrudniejsze słowo w języku studenckim (od dawna nie jest rozstrzygniety konkurs Ministra Edukacji na wyjaśnienie co ono oznacza). * Imprezy - zasadnicza treść studiów. Naukowcy zaobserwowali, że wzrost częstotliwości imprez jest wprost proporcjonalny do ilości materialu, który studenci muszą przyswoić i odwrotnie proporcjonalny do ilości czasu jaki pozostał do egzaminu. * Indeks - jawny wyrzut sumienia (na szczęscie jego konstrukcja jest na tyle nieprzejrzysta, że można zainteresowanym rodzicom wytłumaczyc, że wpis warunkowy oznacza pochwałe dziekana za szczególne osiągniecia naukowe). * Inteligencja - podobno rzecz wrodzona, jednak po kilku latach studiowania (nie mylić z uczeniem się) zauważalny jest duży wzrost jeśli nie inteligencji w ogóle, to przynajmniej inteligencji biurokratycznej (odpowiedzialnej za sprawne poruszanie się w świecie podań, biurek, kawek i godzin urzędowania). J * Język - dla wielu studentów jedyny przedmiot, podczas którego prowadzący mówi zrozumiałym językiem. * Juwenalia - kilka cudownych dni, na podstawie których opinia publiczna stwierdza, ze studenci jedynie się bawią (skąd oni to wiedzą?). Jeden dzien - dokładnie tyle ile zawsze brakuje do tego, aby się wszystkiego nauczyć. K * Kampania wrześniowa - specjalne wakacyjne spotkanie dla zaawansowanych (okazja do pochwalenia się opalenizną). * Kasa - jedyne miejsce, do którego studenci udają sie od razu po pierwszym wezwaniu z dziekanatu. * Kierunek - wyróżnik wymyslony przez władze uczelniane dla zmniejszenia konsolidacji braci studenckiej (wiadomo - w jednosci siła). * Klub studencki - dobrze jeśli rzeczywiście studencki. A poza tym fantastyczne miejsce na znalezienie nowych znajomych (dla ułatwienia zalecane sę noktowizor i maska p. gaz.). * Koło - archaicznie: kolokwium; wspomnienie ze szkoły podstawowej, co ciekawe objetościa wymaganego materiału zbliżone do np. matury. * Komis - akt samobójczy studenta (zdasz czy nie i tak masz przechlapane). * Komisja - Konfucjusz mów: niech twoja noga nie stanie tam, gdzie radzą nad twoja zguba. * Komuna - prywatna inicjatywa studencka, konkurencja dla akademików. Zazwyczaj w komunie panują bardziej liberalne zasady, a opłaty są niższe, zrozumiale zatem jest coraz wieksze zainteresowanie komunami. * Ksero - narzedzie poszerzania wiedzy nabytej, a wcześniej zapożyczonej. * Kuchnia - miejsce w akademiku służące do spotkań towarzyskich różnego typu, z rzadka do przyrządzania posiłków. L * Laborka - niektóre Wydziały dostały dotacje na urzadzanie sal, gdzie studenci, postepując zgodnie ze skomplikowaną procedurą, otrzymują zawsze to samo (w zalezności od wydzialu jest to trochę smrodu lub zwarcie). * Legitymacja - dokument upoważniający do ulgowych przejazdów środkami lokomocji publicznej, darmowego wejścia na dyskoteki studenckie oraz otrzymywania środków od rodziców mimo wejścia w wiek produkcyjny. * Lekarz - osoba, która decyduje, czy wystarczająco mocno boisz się egzaminu. * Lektury - dobra okazja dla wykładowców do pochwalenia się przed studentami swoją dotychczasowa twórczością. * Lista obecności - sprawozdanie z zaspokajania oczekiwań wykładowców. * Losówki (Totki) - egzaminy losowe, które są zaliczane podług kryteriów bliżej nie określonych, aczkolwiek istnieją silne podejrzenia, że ma to coś wspólnego z wyprofilowaniem kartek (tak, aby podrzucone spadały na biurko). M * Magister - osobnika tego rodzaju najcześciej spotyka się w aptekach. Nie wszyscy, którzy zaczynają studia uzyskują w końcu ten tytuł (bo po co nam tyle aptek). * Makulatura - to co na 100% wyniesiesz ze studiowania. * Menu - jedyne źródło wiedzy na temat, co się bedzie za chwile jadło na stołówce studenckiej (oczywiście z pewnym przybliżeniem). * Monografia - zajecia, podczas których wykładowca mówi tylko na jeden temat (tylko co w tym nowego?). N * Nauka - są szczęśliwcy, którzy przez całe pieć (albo i wiecej lat) nie zhańbili się tą niezwykle przykrą czynnością. Ogólnie jest to czynnoąć wstydliwa i przecietny student nie przyznaje się do niej, ale potem doskonale wie, jak miała na imie mamka szwagra wnuczka Bolesława Chrobrego. * Nieobecność - dobremu studentowi pojecie to jest zupelnie obce. Jest on zawsze obecny, może nie tam, gdzie chciałby go widzieć wykładowca, ale jest. O * Obcokrajowiec - student, który jest na egzaminach zawsze lepszy o "barierę językową". * Obecność - wynik skomplikowanego i trudnego do zgrania złożenia wielu czynników: budynek, numer sali, data, godzina i przedmiot. * Obiegówka - służy do pochwalenia się przed studentem, jak wiele obiektów ma uczelnia, którą właśnie ukonczył. * Obrona - magiczny moment, podczas którego człowiek przemienia się ze studencika, o którym wszyscy myslą, że nic nie robi tylko się bawi, w pana magistra, o którym wszyscy myślą, że jest specjalistą w danej dziedzinie. P * Panie z dziekanatu - najważniejsze osoby w dziekanacie, to one tłumaczą dziekanowi, czy wyraża on zgodę na to o co prosi student. Pamietaj! Dziekani zmieniają się zazwyczaj co dwa lata, a panie z dziekanatu nie. * Pożyczanie - strategia przetrwania w akademiku, z dala od troskliwej matki. * Praktyki - zderzenie studenta z szarą rzeczywistością, gdzie na pieniądze trzeba zapracować, a zasada dopuszczalnych trzech nieobecności nieusprawiedliwionych nie obowiązuje. * Przekładanie - najcześciej stosowana taktyka podchodzenia do ostatecznych terminów. R * Regulamin - miecz obosieczny. * Repeta - czyn społeczny studenta w stosunku do podupadającej finansowo uczelni. * Rok akademicki - przykra przerwa miedzy wakacjami. S * Sesja - (ocenzurowano dla równowagi psychicznej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 11:25 Dzien egzaminu., 3:00 w nocy. Do profesora dzwoni student. - Czego! - pyta Profesor. - Pan profesor spi? - pyta student - Tak - profesor - No widzo pan Profesor, a mu sie uczymy. Egzamin z zoologii. Student umie materiał tylko robakach. Profesor pyta: Proszę powiedzieć co Pan wie o słoniach ? A student: No słonie mają trąby jak robaki, a o robakach to wiemy, że .... Egzamin z zoologii. Student z Afryki dostaje pytanie: Jakie Pan zna gryzonie? Chwila ciszy. "Na psiklad mis..." Nie prosze pana, niedzwiedz nie jest gryzoniem" "Nie, nie, mis, taka z ogonkiem..." Kierownik Sex Shopu musiał wyjść coś załatwić. zostawił pomocnika zeby pilnował interesu Wchodzi brunetka ogląda ogląda i pyta się -Czy są sztuczne penisy -Są a jaki panią interesuje -o może ten czarny takiego jeszcze nie miałam -proszę bardzo należy się 100$ zapłaciła i wyszła Przychodzi Murzynka ogląda i pyta się -Czy są sztuczne penisy -Są a jaki panią interesuje -o może ten różowy takiego jeszcze nie miałam -proszę bardzo należy się 100$ zapłaciła i wyszła Przychodzi blondynka ogląda i pyta się -Czy są sztuczne penisy -Są a jaki panią interesuje -o może ten w kratkę takiego jeszcze nie miałam -o proszę pani to jest hit sezonu ale kosztuje 1000$ -taak? hit sezonu? biore Zapłaciła i wyszła Wraca kierownik i pyta się pomocnika -Jak interes? Sprzedałes cos? -No jasne. Jednego czarnego penisa jednego różowego i pański termos za 1000$ Wkurzony mąż staje z walizka w drzwiach i mówi: - Odchodzę. A na koniec chciałem ci powiedzieć, ze wszystkie orgazmy udawałem!! - Czy pan wie, co myślę o małżeństwie? - A jest pan żonaty? - Tak. - To wiem. Pracownik fabryki frytek popadł w straszną obsesję. - Muszę włożyc przyrodzenie w obieraczkę ziemniaków! - Nie rób tego, błagam - przestraszyła się żona. Mąż wrócił z pracy blady: - Zrobiłem to. Włożyłem. To było silniejsze ode mnie. - Włożyłeś w obieraczkę? - Tak. Zwolnili mnie z pracy. - A co z obieraczką? - Ją też zwolnili. Wraca dziadek od lekarza i mówi do babki: - Wiesz, stara, to, co do tej pory braliśmy za orgazm, to była astma!!! siedzi dziadek z albumem fotograficznym na kolanach i mowi do wnuczka: chodz kurt ogladniemy zdjecia. ogladaja, dziadek mowi: - to ciocia ingrid, a to wuj helmut. wnuczek wyciaga zza okladki stare zdjecie na ktorym hitler odbiera defilade wermachtu i pyta: - dziadku a to? jakie ladne! ile ludzi! kto to jest ten pan z wasikiem? - to drogie dziecko byl bardzo ZLY CZLOWIEK, pamietaj, bardzo zly czlowiek. - dziadku a dlaczego ty stoisz przed nim w mundurze i pokazujesz mu wyciagnieta do przodu reke???? - widzisz synku ja mu mowie: "hola, hola zly czlowieku..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 11:34 Plywa sobie kobieta na golasa w stawie... i nagle krzyczy: -Ratunku!!!!! Wegorz!!! -Wegorz! -Wegorz. -Hm, wegorz. -Hmmmmmmmmmmmmm,aaaaaaah, weeeeeeeeeeeegorz!!!!!111 > A jak facet sikał pod płotem? > Sika między szczebelkami, a z drugiej strony podchodzi koza. > - Koza, paszła, paszła, zapchlona franco, > - Koza, kozia, kozuchna, oj ! koziu żebyś ty jeszcze gotować umiała Przychodzi starsza pani do lekarza. - Panie doktorze, mam straszną sklerozę. - A jak to się objawia? - A co? ************** Dwie staruszki wychodzą z kina i spotykają kumpelkę. - Cześć, dziewczyny!! Byłyście w kinie? Na czym? - Na czym? Zaraz... No... jak to się nazywa... No - taki kwiat na długiej łodyżce, najładniejszy jest czerwony, ma kolce... - Róża? - O, właśnie! Róża - trąca koleżankę - na czym my byłyśmy?... przychodzi dziadek do burdelu i do burdelmamy mowi ze chcialby panienke burdelmama - niema sprawy 100 zlotych dziadek zaplacil poszedl na gore zrobil swoje i wyszedl za pol godziny dziadek wraca do burdelu i znowu mowi ze chcialby panienke burdelmama - niema sprawy 100 zlotych dziadek zaplacil, na gore, zrobil swoje i wyszedl historia powtarza sie trzeci, czwarty, piąty raz za szostym razem burdelmama nie wytrzymala i pyta dziadku ile wy macie lat dziadek - 86 a co? burdelmama - dziadku 86 i wy jeszcze tyle razy mozecie dziadek - ile razy?? burdelmama - no dzisiaj juz jestescie 6 raz a dziadek na to: cholera przez te skleroze cala rente przepierdole! Siedzi sedziwa babcia na rodzinnej imprezie, troche otepialym wzrokiem wodzi po zgromadzonych i mysli: - Tyle znajomych twarzy, a w glowie tylko jedno nazwisko: ALZHEIMER! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 11:36 Spotkali się dwaj starzy kumple na przystanku autobusowym.Jeden do drugiego mówi: - Zenek jak my się dawno nie wydzely! - O tak! - Słyszałem , że żonę masz. - Tak. - A dzieci masz? - Nie. - To na co czekasz? - Na autobus. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 11:46 Dwie prostitutki siedza obok na lawce. Nagle jedna mowi: O, zapachnialo mi meskim czlonkiem! Na to druga sie odzywa: Przepraszam, ja beknelam! Jada dwie prostytutki winda. Na scianie jest biala, gesta plama. Pierwsza z nich dotyka palcem, smakuje i mowi: -O to sperma! Druga czyni to samo: -Masz racje, ale to nikt z tego bloku... Dwóch kanibali zjada clowna..... W pewnej chwili jeden do drugiego: - Qrwa, ale ma śmieszny smak!!!!!! Kanibale złapały trzech turystów - Ty, mówią do Anglika pójdziesz do brytfanny, będzie z ciebie pieczeń. - Ty, mówią do Niemca zostaniesz użyty jako smak na zupę. A Ciebie - mówią do Polaka - ale Polak im przewrywa i woła : - puśćcie mnie, ja mam cukrzycę! - O to z ciebie będzie kompot Podobieństwo do prawdziwych postaci jest czysto przypadkowe i niezamierzone! Tak bierzesz prysznic jak kobieta: 1.Zdejmij ubranie i włóż je do odpowiedniego kosza na brudy (białe / kolorowe) 2.Przejdz w płaszczu kšpielowym do łazienki. Jeśli spotkasz po drodze swojego męża lub chłopaka, zakryj nerwowym gestem każdy centymetr ciała i biegnij jak najszybciej! 3. Spójrz na swoje odbicie w lustrze i wypnij brzuch najmocniej jak możesz. Pouskarżaj się teraz, ze masz duży brzuch. 4. Wejdź pod prysznic. Poszukaj myjki do twarzy, myjki do ršk, myjki do nóg, gšbki do reszty ciała i pumeksu. 5. Umyj włosy po raz pierwszy szamponem 4 w 1 z 83 witaminami. 6. Umyj włosy jeszcze raz po raz pierwszy szamponem 4 w 1 z 83 witaminami. 7. Użyj odżywki do włosów z dodatkiem oleju jojoba i suszonych bobrowych genitaliów. Zostaw odżywkę we włosach przez 15 minut. 8. Wetrzyj w twarz maseczkę z jajek zmieszanych z mišższem z moreli. Wcieraj przez 10 minut, aż poczujesz, ze twoja skora jest podrażniona. 9. Zmyj odżywkę do włosów. Zmywaj ja przez przynajmniej 15 minut, żeby mieć pewność, ze twoje włosy sš dobrze wypłukane. 10. Ogol pachy i nogi. Nie zapomnij o "okolicach bikini", do tego wybierz jednak wosk. 11. Krzycz najgłośniej jak potrafisz, gdy twój mšż Lub chłopak uruchomi spłuczkę lub odkręci gdzieś wodę. 12. Zakręć kurek pod prysznicem. 13. Osusz wszystkie mokre miejsca pod prysznicem za pomocš gšbki. Spryskaj uszczelki przy brodziku spray-em przeciwgrzybicznym. 14. Wyjdź spod prysznica. Osusz się ręcznikiem kšpielowym o powierzchni 2 x przekraczajšcej powierzchnie Polski. Włosy zawiń w drugi ręcznik. 15. Zbadaj każdy kawałek ciała, czy nie ma na nim pryszczy. Jeśli sš, wyduś je paznokciami lub przy pomocy pincety. 16. Wróć do pokoju szczelnie owinšwszy się płaszczem kšpielowym i z ręcznikiem na głowie. 17. Jeśli spotkasz po drodze swojego męża lub chłopaka, zakryj nerwowym gestem każdy centymetr ciała i biegnij jak najszybciej do pokoju, gdzie spędzisz następne 1/2 godziny ubierajšc się w świeże ubranie. Tak bierzesz prysznic jak mężczyzna: 1. Usišdź na łóżku, zdejmij ubranie i rzuć to wszystko na kupę. 2. Przejdź golusieńki do łazienki. Jeśli spotkasz po drodze swoja żonę lub dziewczynę, nie zapomnij w zachęcajšcy sposób poruszać miednica, żeby pokazać jej, jak dumny jesteś z tego, co masz miedzy nogami. 3. Obserwuj swoja zniewalajšca męska sylwetkę w lustrze i wcišgnij brzuch, aby sprawdzić, czy masz na nim mięsnie(oczywiście, ze nie masz). Podziwiaj rozmiar swojego penisa, podrap się po genitaliach i ostatni raz wcišgnij swój ostry męski zapach podtykajšc sobie palce pod nos. 4. Wejdź pod prysznic. 5. Nie szukaj myjki (i tak nie używasz). 6. Umyj twarz. 7. Umyj się pod pachami. 8. Pierdnij z całej siły i rozkoszuj się wspaniała akustyka kabiny. 9. Umyj sobie genitalia i ich okolice, zostaw przy okazji na mydle trochę włosów łonowych. 10. Umyj sobie tyłek. 11. Weź jakiś szampon i umyj włosy. 12. Odsuń zasłonę i spójrz na swoje odbicie w lustrze z wyszczerzonymi zębami i z pokryta piana głowš. Zasuń trochę zasłony z powrotem. 13. Nie zapomnij się wysikać. 14. Krótkie płukanie. 15. Wyjdź spod prysznica. Nie zwracaj uwagi na wodę, która rozlała się na podłodze, bo nie zasunšłeś zasłony pod prysznicem do końca. 16. Wytrzyj się szybko. Oczywiście zasłona prysznica ocieka woda na podłogę, nie do brodzika. 17. Spójrz na siebie w lustrze. Napnij mięsnie, wcišgnij brzuch, podziwiaj nadzwyczajny rozmiar swojego penisa itd. 18. Nie spłukuj po sobie brodzika. 19. Zostaw za sobš włšczone ogrzewanie i światło. 20. Przejdź odziany jedynie w ręcznik na biodrach do kupy twoich rzeczy w pokoju. Jeśli spotkasz po drodze swoja żonę lub dziewczynę, rozchyl ręcznik i pokaz jej z eleganckim rzutem bioder penisa, dodajšc: "Wow, widziałaś TO?" 21. Rzuć mokry ręcznik na łóżko. 22. W cišgu 2 minut załóż na siebie stare ubranie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 11:49 Pędzi facet ulicą i mamrocze - tfu, ale grała, tfu ale grała ..... Zatrzymuje go kolega i pyta co sie stało? - Wyobraź sobie gramy sobie wczoraj roberka, licytacja trzy pasy a moja partnerka (pani pod 70-tke) odzywa się siedem kier. Dostaje kontrę od przeciwników. Jestem w szoku i mówię: jak pani to ugra to gotów jestem pani c...ę wylizać!!!! - I co ??? - Tfu ale grała, tfu ale grała!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 12:00 Jedzie sobie harleyowiec na swoim motorze, pyr pyr pyr, spokojnie, dostojnie. A tu nagle cos go sruuuu w kask (wiecie taki "ss-mański orzeszek"). Zatrzymuje motor i sie rozglada, mysli ze gowniarze w niego kamieniami rzucaja. Nagle na drodze dostrzega wrobelka, podchodzi, bierze go w swoje rece. Zyje jeszcze! Schowal go pod kurtke by ogrzac i zawiozl do domu. Tam wyciagnal stara klatke po kanarku, wsadzil wrobelka, nalal mu wody, dal chleba. A ze bylo juz pozno to poszedl spac. Rano trzepniety wrobel budzi sie, rozglada i mysli: - Kraty? ... Woda? ... Chleb? ... O Jezu, zabilem go...! W butiku klientka mówi do sprzedawcy: -Chciałbym kupic długi sweter. Taki za pupę. -Proszę Pani, my tu sprzedajemy tylko za pieniądze! - Poprosze gofera. - Mowi sie gofra. Z cukierem czy bez? wchodzi facet do warzywniaka i nasral w pory Bylo sobie dwoch jakalow. Zalozyli sie, ktory szybciej kupi papierosy. Pierwszy podchodzi do kiosku: - Ppppooopprrooosze ppaaaczke Mmmaaaalbboooro. Kupil, patrza na zegarek: 15sek. Niezle, ale do pobicia. Podchodzi drugi: - Ppppooopprrooosze ppaaaczke Pppoopppullarrnych. - Z filtrem czy bez? - sprzedawczyni. - Ttttty kkkuurwo! Na strzyzowaniu zaderzyly sie dwa samochody. Z calkowicie zniszczonych wozow wychodza, o dziwo! nawet niezadrapani, Ksiadz i Rabin. - To cud!!! - Krzyczy Ksiadz - Znak od Boga!. Czas obysmy zakonczyli wasnie i spory. - Racja! - Odpowiada Rabin - Wypijmy za to. Rabin wyciaga piersiowke i podaje Ksiedzu. Ten raczy sie zawartoscia i oddaje butelke Rabinowi. Rabin zakreca piersiowke i chowa do kieszeni. - A ty czemu nie pijesz? - Pyta Ksiadz. - No co ty! Przed przyjazdem policji - Odpowiada Rabin. Lekcja religii. Katechetka zadaje dziecia pytanie:" dzieci co to jest, male, rude, skacze po drzewach i je orzeszki?" Wstaje Jasiu i mowi: "No wiec tak. Na 99% jest to wiewiorka ale znajac pania to moze byc Jezus". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 12:13 Nad rzeką siedzi krowa i pali trawkę. Zadowolona, klimat i te sprawy. Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta: - Te, krowa, co robisz? - Aaaa, widzisz bóbr, jaram i jest OK. - Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem... - Jasne! Ciągnij macha bracie i poczuj się cool! Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa: - Stary, nie taaak! Patrz : ciągniesz macha i trzymasz go w płucach dłuższą chwilę. Zresztą - wiesz co? W tym czasie jak wciągniesz, przepłyń się kawałek pod wodą w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze. I mówię ci będzie OK. Jak uradzili tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod wodą, ale już po kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł na brzeg po drugiej stronie rzeki, walnął się na trawę i orbituje. Podchodzi do niego hipopotam i pyta: - Te bóbr, co robisz? - Aaaa, widzisz hipciu, fazuję sobie trochę... - Daj trochę stuffu, ja też chce... - Podpłyń na przeciwko do krowy. Ona ci da. Hipopotam popłynął w górę rzeki, wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła gały i krzyczy : - Bóbr kurwa, WYPUŚĆ POWIETRZE !!! Hipopotam lezy u siebie w błocku i odpoczywa po trudach dnia codziennego. I odpoczywa tak juz 3 tydzien i lezy i lezy. To sobie pospi, to przewróci sie na drugi bok i tak w kólko. Wkolo niego jezdzi synek na rowerku i tak sobie jezdzi i jeździ. Nagle przybiega do taty hipopotama i placze: - Buuuuuu..... Tatusiu, tatusiu kochany tatusiu...... Buuuuu.... rowerek mi sie popsul, proszę cię bardzo napraw mi go kochany tatusiuuuuuu..... Hipopotam pomału wstaje i mruczy pod nosem... - No nie, no kurwa wez teraz człowieku kurwa teraz rzuc kurwa wszystko i napraw mu ten p****lony rowerek!!! o zwierzątkach - kategoria: naprawdę ostre Tarusiu dlaczego owijasz chomika taśmą klejącą? Żeby nie pękł jak go będę jebał Kiedy zmarł dyrektor szpitala psychiatrycznego, jego zastępca wysyła dwóch już trochę podleczonych pacjentów na pogrzeb. - Tylko nie zróbcie mi wstydu... Pacjenci bardzo szybko wrócili z pogrzebu: - Wyrzucili nas!!! - Znowu coś nabroiliście? - Nie, byliśmy grzeczni. Najpierw byliśmy w kościele, potem na cmentarzu, potem zaczęła grać orkiestra, poprosiliśmy wdowę do tańca... W toalecie damskiej widnieje napis"Moj maz mnie sledzi" pod spodem dopisane"NIEPRAWDA!!!!" Jak blondynka robi twixa?Sra przez stringi. Jaś z Małgosią tańczą wolny taniec na dyskotece. W pewnym momencie Jaś wkłada rękę za majtki Małgosi, coś czuje: - Co, miesiączka? - Nie, rozwolnienie. Syn wchodzi do domu i od progu wola do ojca: - Tato, wlasnie mialem pierwszy w zyciu stosunek! - No, to gratuluje Ci synu! Stary wyciaga flaszke, stawia na stol, pija. Po pol godzinie ojciec nachyla sie do mlodego: - A kiedy to, synu, przewidujesz nastepny? - Jak mi sie dupa zagoi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 12:19 HOROSKOP zodiak_baran Baran - Mars (20.III - 18.IV) Urodzeni pod tym znakiem sa z natury rzeczy ociezali umyslowo i z trudem ucza sie najprostszych czynnosci. Tylko dlugotrwalym biciem Barana mozna sklonic do przyswojenia minimum wiedzy (tabliczka mnozenia, wyjatki na "RZ"). Ludzie spod tego znaku z powodu swojej tepoty w pracy dezorganizuja wszystko, dzieki czemu awansuja szybko na wysokie stanowiska. W kontaktach towarzyskich Barany sa z reguly niezmiernie uciazliwe i z powodu najmniejszego pretekstu, a nierzadko i bez, wywoluja karczemne burdy i bijatyki. Na szczescie zyja kr˘tko. zodiak_bliznieta Bliznieta - Merkury (20.V - 20.VI) Ludzie spod tego znaku w og˘le nie osiagaja dojrzalosci zar˘wno intelektualnej, jak i uczuciowej. Jedyne co naprawde potrafia, to raz w tygodniu wypelnic kupon Toto-lotka. Niezdarnie to ukrywaja, ale najwieksza przyjemnosc sprawia im dlubanie w nosie. Zapraszajac takiego do domu nalezy pamietac, ze kradnie i koniecznie przed wyjsciem zrewidowac. zodiak_byk Byk - Wenus (19.IV - 19.V) Wdziek powiatowego Casanovy i sklonnosci homoseksualne. Niczym nie zmacone przekonanie, ze jest pepkiem swiata. Lubi mizdrzyc sie zar˘wno przed lusterm jak i w pracy. Najblizsza rodzine terroryzuje od urodzenia do p˘znej starosci. Nigdy niczego nie czyta, choc o wszystkim ma z g˘ry wyrobione zdanie. Poci sie. zodiak_koziorozec Koziorozec - Saturn (21.XII - 19.I) Kazde zdrowe i dbajace o sw˘j rozw˘j spoleczenstwo powinno natychmiast izolowac osoby spod znaku Koziorozca. Koziorozec, sam alkoholik i analfabeta, chetnie deprawuje mlodziez, gwalci staruszki, p˘ki nie popadnie w nieuchronna impotencje. Nadaje sie wylacznie do kopania row˘w, a i to pod nadzorem. W zyciu rodzinnym przewaznie bije. zodiak_lew Lew - Slonce (22.VII - 21.VIII) Urodzeni pod znakiem Lwa od najmlodszych lat maja sklonnosci do narkomanii, pijanstwa i najbardziej brutalnej rozpusty. Nie lubia sie uczyc, z trudem koncza szkoly, nawet specjalne. Uwielbiaja krzywoprzysiestwo i bardzo chetnie zeznaja przed sadem. Zdemaskowani wywoluja awantury i dantejskie sceny. W zyciu rodzinnym Lwy na szczescie nie uczestnicza. zodiak_panna Panna - (22.VIII - 21.IX) Bardziej osobiste wiazanie sie z ludzmi urodzonymi pod tym znakiem to rzecz beznadziejna, bo Panna - zar˘wno rodzaju meskiego, jak i zenskiego - jako partner erotyczny wykazuje wdziek slonia i pomyslowosc kr˘lika. Dzieci ze zwiazku Panny z jakimkolwiek innym znakiem koncza na og˘l w klinikach dla nerwicowc˘w. Umyslowo Panna pozostaje zawsze stuprocentowa dziewica. zodiak_rak Rak - Ksiezyc (21.VI - 21.VII) Szkoda sl˘w. Nie pomoze nawet oddzial zamkniety. Urodzeni pod zmakiem Raka oszukuja na kazdym kroku, zdradzaja, uwielbiaja podlozyc swinie. Rakom nie mozna wierzyc nigdy i w niczym. Jesli np. Rak m˘wi, ze ceni sobie twoja przyjazn, to mozna byc pewnym, ze przed godzina napisal do szefa donos. Raki stale komus czegos zazdroszcza, a po dwudziestym piatym roku zycia lysieja, garbia sie i traca zeby. Slusznie zreszta. zodiak_ryby Ryby - Jowisz, Neptun (19.II - 19.III) Bez przerwy powoduje ciagle nieporozumienia w pracy i w domu. Prochu na pewno nie wymysli. Sprawdza sie jako kontroler bilet˘w autobusowych. Lubi pornografie. Bron Boze nie dopuszczac go do urzadzen bardziej skomplikowanych, niz tluczek do kartofli, bo popsuje. Znak sprzyjajacy - zaden. zodiak_skorpion Skorpion - Mars (23.X - 21.XI) Ma manie przesladowcza. Nic nie jest w stanie zmienic jego przekonania, ze licznym, stalym niepowodzeniom Skorpiona winien jest zawsze ktos inny, a nie on sam. Ze strachu atakuje pierwszy i od tylu. Z przyjemnoscia dreczy zwierzeta i marzy o posadzie dozorcy w ZOO. zodiak_strzelec Strzelec - Jowisz (22.XI - 20.XII) Osobnik spod tego znaku wykazuje duzo energii i pomyslowosci - urodzony dzialacz spoleczny. Oczywiscie do czego sie nie wezmie, to spieprzy. W dziecinstwie zabiera mlodszym dzieciom cukierki. Ma sklonnosci do samogwaltu i podglada w toalecie. Na starosc pisuje wspomnienia od poczatku do konca zmyslone. zodiak_waga Waga - Wenus (22.IX - 22.X) Trzeba miec prawdziwego pecha, zeby urodzic sie pod znakiem Wagi. To przesadza wlasciwie o wszystkim. Wagi maja kr˘tka pamiec i wzrok, dwie lewe rece, tepy sluch i dowcip, ambicje zawodowe i poczucie humoru w zaniku. Nie maja natomiast szczescia do pieniedzy, powodzenia w milosci, rozumu i zdrowia. Ze wzgledu na to, ze maja to, czego nie maja, Wagi sa idealnymi wsp˘lmalzonkami. zodiak_wodnik Wodnik - Uran, Saturn (20.I - 18.II) Ma szalony pociag do gastronomii czwartej kategorii i nigdy nie oddaje pozyczonych pieniedzy. Mezczyzni spod tego znaku, wczesniej czy p˘zniej, okazuja sie ekshibicjonistami, a kobiety nimfomankami. W zakladzie penitencjarnym czuja sie niezle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 12:20 22 XII - 20 I Z początkiem roku pojawią się u ciebie liczne nadżerki żołądka. Od marca - krwawe wymioty, od czerwca czarny i smolisty stolec. Operacji raczej uniknąć się nie da, na szczęście żona umrze wcześniej i nie będzie musiała na to patrzeć. Pogrzeb niech jej zafunduje kochanek. Kochasz ojczyznę, więc rozumiesz, że twoje leczenie wystarczająco obciąża budżet państwa, żeby ci jeszcze miało płacić pensję. Ze zrozumieniem przyjmiesz więc obejmującą cię redukcję miejsc pracy w twoim zakładzie. 21 I - 20 II Niestety, pobyt w szpitalu wypadnie akurat na miesiące letnie. W tym czasie, na wczasach kochanek żony poderwie twoją kochankę. Ale nie na stałe. Baba jest za sprytna, żeby rezygnować z M-3 w Śródmieściu z powodu głupiego Alzheimera. Patrząc na sprawę pozytywnie możesz urządzić jakiś trójkowy balecik. O podwyżce nie masz co marzyć, jeżeli jednak umiejętnie zaszantażujesz szefa, że kwękasz z powodu wypadku przy pracy (u lekarzy takie zaświadczenie nie kosztuje dużo), prawdopodobny już w końcu grudnia jednorazowy zasiłek. 21 II - 20 III Żona poroni w kwietniu, co ma swoje dobre strony, bo nie pójdzie na macierzyński i nie będziesz jej miał na głowie przez cały dzień. Bezrobocie ci się przeciągnie, ale znasz już przecież korzyści, jakie z niego wynikają. Uważaj na białe proszki w listach. Dzieci zaraz powiedzą, że to wąglik i urwą się, żeby nie zarażać, ze szkoły. Zresztą ma to niewielkie znaczenie, bo i tak nie przejdą na drugi rok. W maju wystrzegaj się mend, w lipcu i sierpniu - kleszczy. We wrześniu znowu mendy. Nie daj się nabrać na listopadowy zawał ojca. On tylko udaje, żeby od ciebie wyłudzić pieniądze 21 III - 20 IV Uważaj z biegunką w miejscach publicznych. W czerwcu pobrudzisz fotel szefa, co nie pozostanie bez konsekwencji. Kochanek twojej żony zostanie w marcu zlustrowany, więc koniec kokosów - sam będziesz musiał zdzirze kupować szmaty i kosmetyki. Od tych ostatnich dostanie na szczęście silnej alergii (świąd, obrzęk twarzy, dreszcze), więc może się opamięta. Twoje malwersacje wyjdą na jaw w październiku. Nie przejmuj się, wtedy będzie jeszcze szansa wrobienia w nie szwagra. Do pluskiew w domu (od września) można się przyzwyczaić. 21 IV - 21 V Już od lutego bezmocz. Próba cewnikowania się nie powiedzie. W wyniku nieudanej operacji - impotencja (od marca). Pieniądze, które dzięki niej zaoszczędzisz, ukradną ci w grudniu. Córka zajdzie w ciążę w maju. Ustalenie ojcostwa prawie niemożliwe, bo nikt nie będzie chciał się przyznać do trzynastolatki. Koniunkcja Syriusza z Wenus wskazuje, że to nie nauczyciel fizyki, tylko raczej biolog. Łysy dalej na ciebie donosi. W lipcu odpłać mu pięknym za nadobne. 22 V - 21 VI Oj, niedobrze. Do listopada raczej nie dociągniesz, a jeśli nawet, to będziesz wrakiem. Żona cię oczywiście rzuci, bo niby na cholerę jej kaleka. Głupia nie jest, więc szmalu ci nie zostawi. Wózek inwalidzki będziesz musiał kupić używany. Uważaj na siostrę miłosierdzia przychodzącą ci robić zastrzyki. Skradnie ci sygnet (w czerwcu) i lodówkę (w lipcu). Ale uśmiechnij się. W sierpniu dostaniesz widokówkę od córki z Ameryki. 22 VI - 22 VII Ciemne zabarwienie skóry, które zobaczysz u siebie w sierpniu, to wcale nie opalenizna, ale objaw niedoczynności kory nadnerczy. Z tego samego powodu będzie cię obcierać bielizna, co nie wygląda ładnie, ale po to w końcu są baby w agencjach towarzyskich, żeby się dmuchać, a nie zaglądać klientom w pachwiny. Agencje oczywiście kosztują, więc w listopadzie bank odbierze ci kartę i książeczkę czekową. Nie przejmuj się wodogłowiem u synka (narodziny w czerwcu) - mało to ludzi bez wodogłowia, a też głupich? Listów od blondynki nie przyjmuj - ona jest z zawodu komornikiem 23 VII - 22 VIII Wszyscy tak się śmieją z tej dachówki spadającej z dachu, a tobie się jednak zdarzy (kwiecień). W rezultacie - padaczka pourazowa. Niepotrzebnie ataku dostaniesz w pracy (październik). Będą musieli cię wylać, bo takie są przepisy. W ten sposób rozstaniesz się z kolegą z pracy, który łamał ci serce. Znajdź sobie partnera też z padaczką i będziesz kochał podwójnie inaczej. Rur pękniętych w marcu nikt ci przed grudniem nie naprawi za taką forsę, jaką proponujesz. Kup zawczasu piecyk elektryczny. Szczury (pojawią się od kwietnia) to też stworzenia Boże. 23 IX - 23 X Żona odejdzie w lutym, kochanka w kwietniu. W czerwcu przedłużające się śpiączki alkoholowe. Nie przejmuj się - jak ci się chce spać, to się wyśpij. W maju trójka w totolotka. Niby mała rzecz, a cieszy. W sierpniu wybudują na osiedlu śmietnik, będziesz miał bliżej po obiad. We wrześniu zgłoś się na casting. Będą kręcić film realistyczny - masz szansę na rolę. Jak się załapiesz - meduzy i drób w trzech smakach. W listopadzie kupisz sobie Merca. W grudniu silne zaburzenia równowagi i koordynacji, utraty świadomości. Życie śmieje się do ciebie! 24 X - 22 XI Dziura w budżecie Rzeczypospolitej jest proporcjonalnie niewielka w porównaniu z tą, którą będziesz miał w styczniu na koncie. Nie martw się - będziesz o tym wiedział tylko do lutego. W marcu poczujesz przypływ wielkiej wesołości i optymizmu życiowego. W kwietniu przeprowadzka. W maju nauczysz się pleść koszyki. I co cię wtedy będzie obchodzić, że syn załapał AIDS, brat wstąpił do Samoobrony, córka ma na rogówce pierścień Kaysera-Fleischera, a żona jak była tak jest frygida. Mało komu gwiazdy wieszczą tak pomyślnie! 23 XI - 21 XII W marcu córka oskarży matkę o kazirodztwo. Nie dowierzasz, że ktoś chciał z twoją żoną? Nie zabieraj głosu - to są babskie sprawy. Nie przejmuj się swoimi włókniakami i brodawczakami. W końcu są w życiu ciekawsze rzeczy niż pierdolenie jednonogiej sąsiadki. W lipcu żona pójdzie siedzieć i będziesz z córką sam na sam. Wtedy zalecz włókniaki. A nuż? Bądź spokojny - facet z brodą, który w sierpniu zostanie dozorcą i będzie lubił przyłożyć lokatorom, to nie jest mułła Omar i nie zakaże ci się napić. Samochód ukradną ci w listopadzie. Za to w grudniu zaoszczędzisz, bo ksiądz złamie po pijaku nogę i nie przyjdzie z kolędą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 12:32 Przyłącz się do ogólnoświatowego protestu przeciw Talibom. Światowi liderzy pragną, abyś przyłączył się do protestu przeciw Talibom, zachęcamy wszystkich do wzięcia udziału w ogólnoświatowej demonstracji przeciw reżimowi Talibów, w ten piątek o godz. 12.00. Powszechnie wiadomo, że Talbowie są przeciwnikami picia alkoholu oraz, że nie znoszą widoku nagich kobiet, dlatego zachęcamy wszystkie kobiety, aby w piątek o godz. 12.00 biegały nago po biurach, podczas gdy mężczyźni z z butelkami alkoholu w rękach będą powoli się upijać. Naszym zdaniem jest to najlepszy sposób okazania naszego sprzeciwu wobec rządów Talibów, a poza tym w ten sposób zdekonspirujemy Talibów wśród nas Talbowie to ci, którzy nie przyłączą się do naszego protestu). Pamiętaj, w piątek o 12.00 Ty też możesz pomóc w walce z teroryzmem. Dziekujemy !!! -Czym mogę służyć? -A co pan poleca? -Może specjalność zakładu? -A co jest państwa specjalnością? -Cofka zajęcza. -No, to poproszę! Klient konsumuje danie, prosi o rachunek i zwraca się do kelnera: -Całkiem niezłe! A skąd ta nazwa? -A...od cofania. -Jak to? -A...bo jak podałem w zeszłym tygodniu, to się gościom cofnęło. Podałem wczoraj, też się cofnęło. O!!! I panu się cofa! Para zakochanych komsomolców siedzi na ławeczce. Komsomolec mówi: -Kocham cię najbradziej na świecie! Komsomołka odpycha go z obrzydzeniem -Co?! Bardziej niż Stalina?! Wraca kierowca TIRA po długiej trasie do domu, na dzien dobry prosi malzonke, zeby zrobila mu laske... Zona bez chwili namysłu zabrala sie za meza, a on do niej wtedy: -wszedzie dobrze, ale w domu najlepiej! Policyjny Volkswagen Transporter zatrzymuje się przy TIR'ówce. Uchyla się szybka. - Ile? Prostytutka: - Z przodu 100, z tylu 150. Na to głosy z głębi radiowozu: - Dlaczego my z tyłu mamy więcej płacić ??? Po ostatnim polowaniu w roku jakies tam kolo lowieckie robi sobie imprezke na swierzym powietrzu. Jest bigosik, wodeczka i dziczyzna jak zwykle na takich imprezkach. Nudna impreza sie staje wiec jeden z mysliwych wpada na pomysl, ze upolowana zwierzyne zbiora na stos i po kolei wszyscy mysliwi z zawiazanymi oczami beda wyciagac zwierzaki z tego stosu i poprzez macanie zgadywac co to za zwierz i w jaki sposob zostal zabity. Podchodzi pierwszy mysliwy troszku zawiany, zawiazuja mu oczy, idzie do stosu ze zwierzakami, lapie kawal futra, ciagnie, zaczyna macac i mowi: - hmmmm... sarna... zabita ze sztucera z 50 metrow. Ludzie brawo bija bo zgadl bezblednie. Podchodzi drugi mysliwy z zawiazanymi oczami, troszke bardziej zawiany od pierwszego, wyciaga kawal futra i mowi: - tan tego... zajac... zabity ze srutowki z 25 metrow. Wszyscy bija brawo bo tez zgadl. Podchodzi trzeci mysliwy pijaniutki, ze ledwo sie na nogach trzyma. Z ledwoscia mu oczy zawiazai i puscili w kierunku stosu zwierzakow zeby sobie jakies wybral. Bidula tak byl pijany, ze po drodze sie potknal i wpadl miedzy nogi zony gajowego. Twardo jednak wstaje na kolana, wyciaga rece i zaczyna macac zone gajowego. Ludziska milcza, zona gajowego oczy ma jak pinpongi, gajowy z wrazenia zaniemowil, a nasz mysliwy nagle mowi radosnym glosem: - TO JEST JEZ! Chwile sie zastanawia i dodaje: - ...zabity saperka... Stoi pijak pod murem i leje na chodnik. Obok przechodzi jakas paniusia i mówi z obrzydzeniem: - BYDLE! Na to pijak: - Pani sie nie boi... ja go trzymam. - Tyle się ostatnio naczytałem na temat szkodliwości picia, że postanowiłem raz na zawsze z tym skończyć. - Z piciem? - Nie, z czytaniem. W dniu rocznicy urodzin babci Czerwony Kapturek wpadł na pomysł zrobienia niespodzianki.Poszedł do rozgło?ni Le?nego Radia, któr? prowadził Wilk. - Wilku, moja kochana babcia ma dzisiaj urodziny, proszę nadaj dla niej moje najserdeczniejsze życzenia. - Chętnie mówi Wilk - ale będziesz musiała mi za to jako? zapłacić. - To od czego Wilku mam zacz?ć. Na to Wilk zbliżył się do Czerwonego Kapturka, rozpi?ł rozporek, wyj?ł penisa i mówi - No zaczynaj. Czerwony Kapturek nie?miało złapał go w rękę. Zbliżył do ust, podmuchał dwa razy, postukał w koniuszek paluszkiem i zacz?ł: - Kochana Babciu........... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 12:47 ) Pani mówi do Jasia: ) -Jasiu do tablicy! ) -Spierdalaj! ) -Co powiedziales???? ) -Spierdalaj!! ) -Do dyrektora!! ) -Nie pójde do niego bo mu smierdza nogi. ) -Ach ty gówniarzu!!!! ) Wzieła go za fraki i prowadzi do gabinetu dyrektora ) -Panie dyrektorze ten gówniarz mówi do mnie zebym spierdalala a o ) panu ze smierdza panu nogi! ) -Ach ty szczeniaku!!-dyrektor wkurzony- Dawaj numer do ojca!! ) -Nie dam ) -Dawaj ) Wreszcie udalo sie dyrektorowi wyszarpac numer do ) ojca i dzwonia,,,,odzywa sie automatyczna sekretarka: "Tu gabinet pana ) ministra Leppera. Prosimy zostawic wiadomosc"... ) Nauczycielka przestraszona patrzy na dyrektora , ) on na nia, wreszcie nauczycielka pyta: ) -No i co robimy panie dyrektorze? ) -Ja ide umyc nogi a pani niech spierdala... Byl sobie bank. Poniewaz dobrze prosperowal, zlodziej postanowil go obrobic. Wlamal sie do niego w nocy i widzi dwanascie sejf*w obok siebie. Otwiera pierwszy, a tam nie ma pieniedzy, tylko jakis jogurcik. - Co do licha, jogurcik w sejfie? Ale jak jest, to go wypije. Przeszedl do nastepnego, a tam zn*w jogurcik. Zn*w wypil. Sytuacja sie powtarza. Zlodziej wypil wszystkie jogurciki i wychodzi wsciekly, bo nie znalazl pieniedzy. Patrzy na szyld banku, a tam napis: "Bank Spermy". Niech sobie pani wyobrazi, ze moj maz stal sie spirytysta! Niech sie pani nie martwi, moj tez pije! Siedzi sobie slon w domu i oglada telewizje, az tu slyszy dzwonek do drzwi. Podchodzi, otwiera, ale nikogo nie ma. Lekko zirytowany siada z powrotem w fotelu, a tu znowu dzwonek. Wstaje, otwiera drzwi i znowu nikogo nie ma. Sytuacja sie powtarza, ale tym razem slon nie daje za wygrana, wypada na korytarz, rozglada sie i nagle widzi na gniazdku od dzwonka siedzi mrówek. - Czesc slon, jest slonica? - Nie, nie ma, moze cos jej przekazac? - Nie, nic, powiedz jej tylko, ze byl Rysiek.. Przychodzi dziadek do lekarza i mówi: - Panie doktorze, ja juz mam osiemdziesiat lat i stale uganiam sie za spódniczkami! - No to gratuluje panu - mówi doktor. - Dziekuje, problem w tym, ze ja nie pamietam po co to robie... Wchodzi kanar do autobusu, podchodzi do faceta i mówi: - Bilecik! A facet na to - Trabka! - Co trabka!? - pyta zdziwiony kanar. - A co bilecik!? Idzie sobie zajaczek przez las, z noga w gipsie, spotyka kolege, który patrzac znaczaco na noge pyta: - To mysliwy? - Taak.. - Postrzelil? - Nie, nadepnal.. Kiedy ktos spadnie z Palacu Kultury po raz pierwszy i nic mu sie nie stanie, nazywamy to przypadkiem. Kiedy spadnie po raz drugi i tez mu sie nic nie stanie, to jest szczesliwy zbieg okolicznosci. Ale kiedy spadnie po raz trzeci i tez mu sie nic nie stanie, jest to juz przyzwyczajenie.. Do Kowalskiego przychodzi Zielinski i mówi; - Chce sie powiesic. Kowalski na to: - No to nie wiaz liny w pasie, tylko w okolo szyi. - Ba, ale jak wiaze wokól szyi to sie dusze! Z tonacego na oceanie okretu, wyplywaja rózne rzeczy, skrzynie, kufry, fortepian. W pewnym momencie po klawiaturze fortepianu przemknal nocnik. Fortepian zawolal: - Czy ty wiesz, kto na mnie grywal!? - Ja nic nie slysze - wola nocnik - bo mi ucho zalalo! Przychodzi baba do lekarza i mówi: - Panie doktorze! Ja z bliska nic nie slysze.. - A z daleka? - pyta doktor. - Z Rzeszowa - odpowiada baba. - Jak bedzie sie nazywal zespól Spice Girls za dwadziescia piec lat? - Old Spice Girls. Starszy dziadzius proponuje mlodej dziewczynie malzenstwo, a dziewczyna na to: - Alez prosze pana, ja jestem dla pana za mloda.. - Tak, tak - odpowiada dziadek - poczekam jeszcze rok, az dorosniesz.. Wlasciciel saloonu mówi do pijanego rewolwerowca: - Panie, zastrzeliles mi pan mojego najlepszego barmana! - Sorry, dopisz mi go pan do rachunku... W Paryzu po pokazie mody, do gospodarza pokazu, podchodzi szejk i mówi: - Tlumacze panu po raz trzeci, chcialbym zamówic cala pana kolekcje, to znaczy wszystko, wraz z modelkami... Rzecz dzieje sie w niebie, sa wybory i wszyscy glosowali na prawice. Jeden glos byl na lewice. Wszyscy sie zastanawiaja, któz to mógl glosowac, w koncu ktos mówi: - Pewnie Józek Ciesla. Ida do Józefa i pytaja: - Józef, glosowales na lewice? - Tak.. - Jestes przekonany, ze to jest dobry pomysl? - Tak... - odpowiada Józef . - To won z nieba! - Tak!? To ja biore dzieciaka i zone i sobie sami rzadzcie.. Mama pyta malego Jasia: - Jasiu? Skad masz ten samochód? - Kazio mi go dal... - Tak? - dziwi sie mama - A co mówil jak ci go dawal? - Nic nie mówil.. Tylko strasznie plakal. - odpowiedzial Jas. Dwóch panów rozmawia: - Widzisz? - pyta jeden - Nie widze .. - odpowiada drugi. - A widzisz! Jest msza swieta, transmitowana, naglasniana, ksiadz, który bedzie celebrowal msze, robi próbe mikrofonu i mówi: - Zdrowas? Raz, dwa, trzy, zdrowas? Raz, raz? Zdrowas Maria? Zdrowas, zdrowas, zdrowas? Bardzo dobrze, dziekuje! Rzecz ma miejsce w PRL. Przychodzi synek ze szkoly, ojciec go pyta: - No i jak tam bylo w szkole? - No nie, nic... - Jak to nic, co tam pani mówila? - No mówila nam, ze szklo to sie z piasku robi, ale my wiemy, ze ona musi tak mówic. Po rzadach Gomulki, Gierek przyjezdza do Moskwy na takie oficjalne spotkanie i na lotnisku wita go Brezniew. Nastepuje siarczysty, obowiazkowy pocalunek bez gry wstepnej. Brezniew odwraca sie z lekkim niesmakiem i mówi: - Gomulka, ten to calowal.. Policjant zatrzymuje, jadaca samochodem blondynke. Ona odkreca okno, a policjant mówi: - Prosze pani, nie ma pani powietrza w tylnim kole.. -Tak, ale tylko na dole... - szczebiocze blondynka. Dwóch pijanych, takich pod dobra data idzie po torach kolejowych, i jeden z nich mówi: - Zobacz Zdzisiu, kurde, jakie te schody szerokie... - Mówisz kurde schody, ale zobacz Heniu gdzie oni te porecze zrobili.. A Henio: - Czekaj Zdzisiu, czekaj, nie mecz sie, winda jedzie.. Dwóch skazanców siedzi w wiezieniu, tredowaty i jakala. Wyrok taki dlugi, nudno jak cholera, w koncu ten tredowaty ukrecil sobie palec i wyrzucil przez okno. Po chwili to samo zrobil z uchem, nosem i kiedy zabral sie za ukrecanie drugiego ucha jakala mówi: - O! Wi... widze. ze kolega po.. powoli wy... wypiernicza?! Idzie dwóch roslych osilków, podgoleni, glany wyczyszczone, blyszcza sie, kolczyki powpinane wszedzie gdzie tylko mozna i nagle jeden puka drugiego: - Ty! - Co!? - Zobacz! - Co? - Zyd! - Gdzie? - No tam! - Kurde, Zyd rzeczywiscie. - No to chodzmy mu przywalic! Pruja do tego Zyda, ale tak jakos coraz wolnej, bo Zyd wyglada jak wyglada: rumiany, dwa metry, szeroki w barach, no i tak leca co raz wolniej i wolniej, w koncu ten jeden mówi: - Ty, on jeszcze nam przywali! - Nam?! A za co? Dwóch starozakonnych stoi w kolejce, bo chca sie zapisac do marynarki wojennej. Bosman spisal personalia, ale mówi: - No i sprawa najwazniejsza, czy Panowie umiecie plywac? Na co jeden Zyd zwraca sie do drugiego mówi: - Abram, ty chodz, oni zdaje sie w ogóle okretów nie maja.. W karczmie siedzi bogaty Zyd i je zupe. Nad jedzacym stoi drugi Zyd, ale biedny, chudy wylenialy i mówi: - Ojej, ale zupa! Tyle zupy! Ojej, jak ja bym zjadl takiej zupy! Zyd lypnal okiem na natreta, ale je zniecierpliwiony, a ten swoje: - Ojoj, ale czego tu nie ma, jak ja bym zjadl takiej zupy! Nie jeden talerz, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 12:52 C-ipa ba-rbi, co sie sama far-bi. Podobno wypuscili teraz nowa b-arbi, Ktorej sie w kapieli ci-pa sama fa-rbi. Wszystkie chlopaki sa tym zachwycone I kazdy taka ba-rbi chcialby miec za zone. Nastolatki poszly po rozum do glowy I farbuja cip-y w de-sen kolorowy. Sklepy z farbk-ami w szwach juz pekaja, A farby do ci-pek i tak wnet znikaja. Wiec zeby nie zostac za Europa w tyle, Kwasniewska na ci-pie ma juz dwa motyle. I w szkole sie malolatom wszedzie juz zaleca, Ze cip-a we wzorki to najlepsza checa. Niesmialo w klasztorach skromne zakonnice, Tez se juz pomalu farbuja swe p-ice. A gdy sie juz kraj caly wesolo pofarbuje, To kazdy ze szczescia chyba zwariuje. Bo nic tak nie poprawia samopoczucia, Jak kolorowa ci-pa i guma do zucia. I nawet Lepper kazal malzonce, Zeby se c-ipe wymazala w mace. Kwachu do Sejmu ustawe juz wnosi, Jakie kolory na c-ipie sie nosi. Jak pol narodu cip-y pomaluje, To moze sie jakos w budzecie dziure zalutuje. Unia taka polityke wspiera, I o cip-ach negocjacje znowu dzis otwiera. Tylko c-ipa wymalowana na cacy Bedzie mogla w Unii szukac sobie pracy. Glemp sprawy oficjalnie nie porusza, Sytuacja polityczna go do tego zmusza. Ostrzegl tylko swoje zakonnice, Zeby sie nie wazyly malowac swe pi-ce. Modlitwa sie juz nikt nie przejmuje, Bo kazdy cip-e ochoczo maluje. I jesli sie nic w tym wzgledzie nie zmieni, To w koncu sie i Rydzyk ostro tu zapieni. Sytuacja jest juz tak zagmatwana, Ze do Watykanu wyslali jakiegos barana, Nich mu Papiez osobiscie wyklaruje, Czy prawdziwa katoliczka cip-e tez maluje. A w TV znowu na glownej reklamie, Bar-bi se ci-pe maluje w pidzamie. Program nadaja z calej satelity, Aby sie od niej mogly nauczyc kobity. Tak ze juz kazda gospodyni domowa Farby do c-ipy za obrazem chowa. Jesli sie sytuacja szybko nie odmieni, To ci z LPRu beda tez w-kurwieni. Mowia ze ba-rbi – nasienie szatana W miejsce Madonny do Polski zeslana, A narod jest juz tak tym oglupialy, Ze niektore baby chlopom ja-ja malowaly. Strach pomyslec co bedzie jak Wielkanoc przyjdzie, Gdy chlop z takimi ja-jami przed kosciolem wyjdzie. Polecialy dewotki liczne do spowiedzi, A kazda o Bar-bi bez sensu cos bredzi. Dobrodziej na to ze zrozumieniem spoglada, Ale kazdej c-ipe przez lupe oglada. A jak tam znajdzie farby slady wraze, W pokucie c-ipe na lyso golic kaze. Nadzieja cala jeszcze jest w Lepperze, Ktory obil se ja-ja jadac na rowerze. By pokazac ze harce takie mu nie w czasie Powiesil wnet sobie b-arbi na kut-asie. I narod go za to goraco popiera, Ku zmartwieniu Kwacha, a takze Millera. A jak sie sytuacja dalej tam rozwinie? Barbi – krolowa polski, a Miller gdzies zginie? Tak sie Rydzyk na te ci-py wkurzyl, Ze w radiu z ryjem autorytetu swego uzyl: "Rzecz to jest pod sloncem nieslychana, Aby pobozna c-ipa byla farbowana. Kazda katoliczka co c-ipe maluje, Diablu swoja dusze jawnie oferuje. Robota to jest Zydow i masonow Nie potrzebuje Polska Barbie i kon-donow" I tak mu sie z ryja lala biala piana, Ze napisala wnet o tym gazeta Urbana. Wulgarnymi slowy ojca z-hujowala, Ci-pe w papieskich kolorach wydrukowala. Skandal sie zrobil miedzynarodowy, Polecialy po sadach pozwy i odmowy. W koncu ugoda zostala podpisna, Ze w gazecie pokaza tez ba-rbie Urbana. Unia ta sprawe blizec zbadac chciala, Specjalna komisje do Polski przyslala. Dwa mlokosy w Harwardzie szkolone, W sprawach pizdzias-tych bardzo doswiadczone. A gdy juz sprawe doglebnie zbadali, Opasly raport do Unii wyslali. Byla tam slynna c-ipa Urbana, W kolory papieskie malowana. Byla tez ci-pa w czerwono-biale paski, Z opisem ze jest to znany styl warszawski. Na innej tatuaz – jak u smoka glowa, Z objasnieniem, ze pochodzi podobno z Krakowa. Byl caly rozdzial chlopsko-ludowy, Gdzie c-ipy w laty jak na lace krowy. I c-ipa jakiejs arystokratki, Malowana w gustowne pozlacane kwiatki. A nawet cip-a pewnej zakonnicy, Z obrazkiem na ksztalt cos jakby gromnicy. Komisja w Brukseli raport dzis studiuje, I kazdy sie nad ci-pa jakas tam branzl-uje, A jak im w koncu wszystkim w-ytrysnie, To sie Polske jakos do Uni tez wcisnie. Lepper wzial sprawe na swoj rozum zdrowy, Na ci-py wprowadzil haracz importowy. Wnet instrukcje wyslano na wszystkie granice, Aby clic bezwzglednie przemycane p-ice. Ale celnicy sprawe znow olali, Zamiast po-cipnego lapowki se brali. Wiec stoi kraj szary i s-pizdziony, Gdzie zima kracza na galezi wrony. I kazdy chodzi smutny i w strachu, Ze mu ci-pa jakas spadnie na leb z dachu. Moze dopiero kiedy wiosna przyjdzie, Jakas ci-pa malowana na ulice wyjdzie. A poki co swieta sie zblizaja, Ludzie pod choinke bar-bi sobie daja. I w swiat koleda znow cicha poplynie, Czym polska ci-pa w swiecie calym slynie. Aby wypedzic szatana z polskiej pi-cy, Wezwali biskupi egzorcyste z zagranicy. Ten najpierw pojezdzil po kraju, Ogladajac ci-py co nie chca do raju. Potem pracowal z pewnym klasztorem, Gdzie ci-py zakonne swiecil wieczorem. Aby zkonczyc swoje wylicznia, Zamknal sie na tydzien z ci-pami do wiezienia. Bo wiedzial ze ci-py tam uwiezione, Najbardziej ku-tasa byly spragnione. Potem obrzadki swoje odprawil, By los ciezki Polske od ci-py wybawil. A na koniec homilie dluga wyglosil, O cud nad ci-pa niebiosa w niej prosil. „Nie bedzie Polska nigdy zbawiona, Jesli polska ci-pa bedzie nakraszona.” A po skonczonej robocie, niczym nie wzruszony, Poszedl do kiosku kupic se kon-dony, Ostatni go raz widziano w Zakopanem, Jak z Bar-bi z hotelu wychodzil nad ranem. Choc Miller z zelaznej dyscypliny slynie, To Bar-bi przy nim wcale nie zaginie. Bo przy politycznej calej kanonadzie, Trzyma on sobie jedna w dolnej szufladzie. I czesto po godzinach, kiedy nikt nie widzi, Wyciaga ja na biurko, bo sie juz nie wstydzi. Delikatnie zebami majtki zdejmuje, I ci-pe Barbi dlugo ob-lizuje. A gdy mu ci-pa kolory zmienia, To twarz Premiera sie rozpromienia. Bo jaka by wartosc polityka miala, Gdyby go ci-pa jakas nie potrzebowala. Gabinet caly go nasladuje, Kazdy do bar-bi sentyment tam czuje. I czesto na waznym rzadu posiedzeniu, Ktos o bar-bi cos baknie jakby w zapomnieniu. I kazdy minister okiem juz blyska, Kuta-sa swego pod stolem sciska. Bo nic ich tak do wladzy nie motywuje, Jak ba-rbi co swoja ci-pe maluje. Pojechal Kwachu z Putinem pogaworzyc, Jak jezyk Ba-rbi do c-ipy wlozyc. Rozmowa byla bardzo udana, I Bar-bi na Kremlu jest mile widziana. Przyjedzie Putin sprawdzic osobiscie, Ze w Polsce z Ba-bi jest zajeb-iscie. By poprawic polska polityke na wschodzie, Kwasniewska se c-ipe wysmarowala w miodzie. Wiadomo – niedzwiedz na miod napalony, Nie bedzie Polsce zagrazal z tej strony. Problem jest drobny w Afganistanie, Gdzie Bar-bi chca wcisnac Amerykanie - W zemscie za wieze na Manhatanie, Gdzie w du-pe dostali solidne lanie. I choc w arabskie szaty zdobiona, Jest Ba-rbi przez Talibow znienawidzona. Bush sie nawet Putina radzi – Moze ten Ba-rbi tam jakos wsadzi. CIA dane w pospiechu sciaga, Komu teraz Barbi laske obciaga. KGB nawet informacje im przyslalo, Ze do Osamy Ba-rbi wyslalo. Ale do piz-dy ich polityka, Bo w Ameryce wybuchla panika. Plotka zostala tam rozgloszona, Ze cip-a Ba-rbi antraxem skazona. Wiec przerazili sie kongresmeni, Bo kazdy Ba-rbi chowal w k Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 13:23 Dlaczego dziewice noszą czarne majtki? Żeby im się błona nie prześwietliła. Najlepsze Na Swiecie Swiateczne Ciasto Owocowe Skladniki: - 1 kostka masla, - 2 szklanka cukru, - 1 lyzeczka soli - 4 jajka - 1 szklanka suszonych owoców, - 1 szklanka orzechów - sok cytrynowy - proszek do pieczenia - 3-4 szklanki dobrej whisky Sposób przygotowania: Przed rozpoczeciem mieszania skladników sprawdz czy whisky jest dobrej jakosci. Dobra ... prawda? Przygotuj teraz duza miske, szklanke itp. utensylia kuchenne. Sprawdz czy na pewno whisky jest taka jak trzeba ... by byc tego pewnym nalej jedna szklanke i wypij tak szybko, jak to tylko mozliwe. Powtórz operacje. Przy uzyciu miksera elektrycznego ubij kostke masla na puszysta mase, dodaj lyzeszke sukru i ubjaj dalej. W miedzyszasie zprawdz czy wisky jest na pewno taka jak czeba. Najlepiej sklaneczke. Otfórz druga butelkie jezli czeba a jak nie czeba to zrup tak rzeby było czeba i konejeniecznie sprafć czt to ta sama wiski. Wszus do mniski dwa jajki, obje szlanki z owosami i upijaj je mikserem. Spraws jakoz wiski zepy pootem gosie nie mufili sze jest trojnoca abo co. Wszus do miszki szysks sul jaka masz w domu czy so tam masz f domu i szysko jedno so, tyko duszo i f sumje pszeciesznie nie ma snaszenia so fszusisz ! Fypij skok sytrynnmowy i pospszontac co się tam hlapuo na pkuhenke. Fymjeszaj fszysko z oszehami i sukrem fszystko jedno i frzudz monki ile tam masz fdomu, a ta stara monka bedzie hyba nafet lepsza i osmaruj piesyk masem i wyklej siasto na plache piesyka, a nie tam pszy piecyku co sie snofu hlapuo ale i tak będzie topsze i usaw ko na 350 stofni, saaaamknij zwiszki. Spraws jakos fiski sostanej ot pieszenia siasta i is spas. Król Lew postanowił wprowadzić cywilizacje do lasu i wybudował wychodek fachowo zwany sławojką. Jednak sławojka długo nie przetrwała, po paru dniach lew widzi, że szyba wybita i drzwi sie nie zamykają. Zwołuje zebranie i ryczy: - Kto rozwalił wychodek!!?? Wstaje zajączek i mówi: - No więc jakby ja i nie ja... - Jak to??? - No bo siedze ja sobie w wychodku, wtem do środka wchodzi niedźwiedź, nie zauważa mnie, siada na mnie wysrał się i jeszcze mną się podtarł. Jak zobaczył, że to ja, to sie wściekł chwycił mnie i zdemolował mną wychodek. - Niedźwiedź! - ryczy lew - Prawda to/ - Nnnoo prawda, ale ja to naprawię, naprawdę. - ok - udobruchał sie lew. Za parę dni znowu patrzy, a tam drzwi nie ma, szyby powybijane, klamka wyrwana... Zwołuje zebranie i ryczy: - Kto ... rozwala wychodek??!! Wstaje lis i mówi: - No wiec jakby ja i nie ja... - Jak to??? - No więc siedzę ja sobie w wychodku, wtem wchodzi niedźwiedź, siada na mnie, wysrał się, potem sie podtarł. Jak mnie zobaczył w garści, to sie wściekł i zrobił demolkę. - Niedźwiedź, prawda to? - Nnnoo prawda - Mruczy misio, ale to już sie nie powtórzy obiecuję. Kibel naprawiony, jednak po paru dniach lew z przerażeniem zobaczył na miejscu wychodka zgliszcza. Wściekł sie nie na żarty i ryczy na zebraniu: - Kto, k... zniszczył wychodek?????? Wstaje jeżyk i mówi: - No jakby ja i nie ja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 13:38 Wojtus uwidziol w kapieli ujka Staska golego. Pyto sie go tak: - " Ujek, a cos wy to mocie takie pod brzuchem?"... -" Eeee, nie interesuj sie Wojtus. Takie to bele co..." -" Eee, kurwa, rzecywiscie bele co. To co mocie to chujem trudno nazwac..." Ten sam Wojtus uwidziol ciotke , Staskowom babe kie sie kapala. Pyto sie: - " Ciotko, a coz to mocie takie pod brzuchem?" -" Bele co Wojtus, nie pytoj sie...idze jus... Za pare dni w pore obiadu Wojtus ciotke sie pyto: - " Ciotko , co dzisiok bedzie na obiod...? - " A cozes ty taki. Bele co bedzie, nie pytoj sie..." - Eeee, ino kurwa nie bele co, bo jo sie z wlosami nie chyce..." -Baco, a czemuście zabili żonę? -Eee, ni wiem -No, czemu? Powiedzcie, to mniejszą karę dostaniecie. -Eee, jakaś taka marudna beła. Babka siedziala pod Bukowinom co lecyla na sycko. Nie belo coby babka nie ulecyla. Zachodzi ku ni gorol co byl lysy, rad co babka na lysom kiepele poradzi, hej. Odzywo sie ku ni...: - Pochwolony babko, a cozbyscie radziela na lysom glowe? - Eee, cos to zas , to bele co chlopie. Trza kie lygos ze swojom babom juz wiecorem, pociongnies renkom po ji slimoku i tem co sie nabiere, bedzies smarowol po glowie. Nie trza dlugo cekac, bedzies zas miol wlosy... Gorol sie zacon okropnie smiac. Smieje sie , az krzicy. - Eeee, babko, toz to kurwa nieprowda jes. Babko, babko!!! Kie by to prowda bela, to jo byk miol po pienty warkoc na jezyku... Nad siedzącą w autobusie dziewczyną stoi młody chłopak i uporczywie wpatruje się w jej dekold. W końcu ona nie wytrzymuje: - Chcesz w gębę? - Oj tak, a drugiego do ręki. Naprawdę jesteś wspaniałym mężczyzną- mówi dziewczyna do swojego nowego chłopaka po wizycie u lekarza. Jesteś chłop nad chłopami! Znamy się dopiero dwa tygodnie, a ja już jestem w trzecim miesiącu ciąży. Mały moniek pyta ojca: - Ojcze powiedz, po co człowiek ma pięć palców. - Kciuk pokazuje kierunek,środkowym możesz komara zabić, serdecznym znaczek przykleić, a ten najmniejszy służy do grzebania w nosie. Natomiast, po co jest wskazujący dowiesz się jak podrośniesz. Podrósł Moniek i znów zadaje to samo pytanie.Ojciec odpowiedział: - Niedługo ożenisz się.Będziesz miał żonę.W nocy szepnie: Kochaj mnie. Zrobisz to, a ona ci powie: kochajmy się jeszcze.... Wtedy ty drugi raz spełnisz jej życzenie.A kiedy ona znów powie: -kochajmy się trzeci raz , wówczas ty wskazującym palcem robisz znak na czole i mówisz: czyś ty zwariowała? Siedzi małżeństwo staruszków przy obiedzie. Nagle dziadek babcie pacnął łyżką po glowie -Co Ty stary, zwariowaleś??? -Ech, bo jak sobie przypomnę,żeś ty dziewicą nie była... Robiła babcia na drutach, przejechał tramwaj i spadła.. Przychodzi dziadek do seksuologa i mówi tak: - Panie doktorze, mam taką sprawę. Dziewięćdziesiątka mi niedawno wybiła, pora się powoli na cmentarz zbierać... źle się już czuję, długo pewnie nie pożyję... a tak mi się ckni, żeby jeszcze przed śmiercią choć raz żonę pociupciać... Jest to możliwe? - W sumie, jak jeden raz, to tak. - mówi lekarz. - Dam panu dwie tabletki, jedną białą, a drugą niebieską. Białą pan da żonie, a niebieską sam pan połknie, i powinno zadziałać. Pech chciał, że babcia przybiegła oczywiście za dziadkiem i podsłuchiwała pod drzwiami gabinetu. Jak wysłuchała, co się święci, pomyślała sobie "Cooo? Przez całe życie mnie gwałcił i wykorzystywał, a jeszcze mu się przed śmiercią zachciewa?! Noo, już ja mu pokażę!!" A że dziadek ślepy już był trochę, postanowiła podmienić tabletki. Następnego dnia wpada babcia do gabinetu seksuologa i wrzeszczy: - Olaboga, panie doktorze, olaboga! Co ja narobiłam! Pomocy! - Ale co się stało? - pyta lekarz. - Wczoraj mąż był u pana, i mu pan dał dwie tabletki, pamięta pan? - No, pamiętam, i co? - No i ja podmieniłam te tabletki, olaboga! - No i co się stało? - No, mnie nic, ja tylko cała zesztywniałam, ale mężowi się rany z powstania otworzyły!!! Student umarł i poszedł do piekła. Diabeł pyta się: - Wybierasz piekło dla studentów czy zwyczajne? Student pamiętając, ze za życia studenci zawsze mieli bardziej przeje*ane wybrał piekło zwyczajne. Cały dzień jadł, pił, palił i walił, ale wieczorem przyszedł diabeł z młotkiem i wbił mu gwóźdź w dupę. Na drugi dzień impreza nonstopówka, ale wieczorem znów przyszedł diabeł i wbił mu gwóźdź w dupsko. Na trzeci dzień student się wqrwil i poprosił diabła o przeniesienie do studenckiego piekła. Diabeł się zgodził. Mijały błogo dni impra impre poganiała, student zsiadał z lasek tylko na jedzenie, wóda strumieniami, przepalone płuco – jednym słowem jak w akademolach. A tu nagle w styczniu wchodzi diabeł do pokoju studenta z WIADREM GWOZDZI i ELEKTRYCZNA WBIJARKA. - Ej, diabeł, co jest, qrwa!? Przecież się przeniosłem! Diabeł na to: - Sesja student, SESJA! ~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~ Ojciec od jakiegoś czasu podejrzewał syna o ćpanie. Pewnej nocy syn wraca późno do domu i szybciorem kładzie się spać. Ociec wstaje i wali mu rentgena po kieszeniach i.......... znajduje torebeczkę z białym proszkiem Bierze to i idzie do łazienki. Trzaska jedna kreskę i ..... pojaśniało, pociemniało i nic. Hmm.... trzasnął na druga dziurę i ..... pojaśniało, pociemniało i nic. Pomału zaczyna się irytować ale wali po raz kolejny. Znów - pojaśniało, pociemniało i nic. Nagle słyszy walenie do drzwi łazienki i głos żony: - Stefek co ty robisz?! Odpowiada : Gole się! Żona: Ale k**** ile?! Trzy dni?!!? ~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 13:51 -------------------------------------------------------------------------------- Ten pierwszy raz - może wyglądać różnie, nawet bardzo różnie, ale niektórzy mają do tego całkiem miłych, kulturalnych i doświadczonych instruktorów... ... On: No to zacznijmy kochanie. Najpierw usiądźmy sobie wygodnie. Ona: Dobrze. A teraz powiedz mi jak to się robi? Tyle o tym słyszałam od koleżanek. On: Najpierw weź go do ręki. Ona: ALE OBLEŚNE On: Zapewniam cię, nie ma w tym nic obleśnego. Chwyć go za główkę jednąreką. Ona: Tak? I co dalej? On: Tak, a później pociągnij drugą reką. Ona: Ach tak !? On: No właśnie, widzisz jak dobrze idzie? Ona: I co teraz? On: Teraz possij. Ona: NO Ty chyba żartujesz??? On: Nie, nie żartuję. Zacznij ssać. Ona: Obleśne. Naprawdę ludzie tak robią??? On: Tak. Ona: Jesteś pewny? On: Tak, mówiłem ci że jestem doświadczony. Dla mnie to nie pierwszy raz. Uwierz mi. Possij chwilę. Ona: (ssie) Hmmmmmmmm... On: No i co ? Ona: Słonawy w smaku. On: No, to chyba dobre nie? Ona: Nawet nie głupie. I co teraz? On: Teraz rozsuwasz nóżki. Ona: CO, co ty powiedziałeś?? On: Rozsuwasz nogi. Ona: Tak miałeś na myśli? On: Tak, tylko musisz bardziej odgiąć nogi bo będzie ciężko dojść. Pokażę ci. Ona: A, rozumiem. On: Wlaśnie. I znowu bierzesz go w rączkę. Ona: Hmmm... On: Jak go juz wyciagniesz to wsadzasz go do buzi. Ona: Taaak. On: Ooo, wlaśnie tak. Ona: A co zrobic z tym żółtawym? To też się połyka?. On: Zależy od upodobania. Można połknąć jak się chce. Ona: Spróbuję....Hmmmm.... PYCHAAA... Sam spróbuj On: Hmm, no nie głupie. Ona: --- On: Popatrz teraz na mnie. Spróbuję wyciągnąć to różowe palcami. Ona: Ooooo? On: Czasem są małe problemy. Można sobie wtedy pomóc ustami. Ona: Hmmmmmmmm On: Można też trochę possać, to czasami pomaga. Ona: (ssie) Hmmmmmmmmmmmm On: Aaa Teraz poszło Ona: Taaak, czułam. On: I jak? Smaczne było? Ona: Muszę się przyznać, że nie głupie. On: Chcesz więcej? Ona: Tak, chętnie. Powiedz mi tylko czy to musi być tak cholernie skomplikowane??? On: No, kochanie, ja ci na to nic nie poradzę. Tak się je raki. Zydzi, Natan i Mosze podjeli decyzje wspolnie, ze przechodza na wiare katolicka.Szesc lat w kazdym tygodniu, sumiennie uczestniczyli w katechizacji, regularnie pojawiajac sie na wskazanych przez Proboszcza pobliskiej parafii spotkaniach. Nadszedl dzien, w ktorym mieli zostac ochrzczeni. Przed kosciolem wynikl niewielki spor, kto pierwszy. - Natan, wiesz Ty jestes starszy, a wypada to uszanowac, wiec moze Ty.- zaproponowal Mosze. - Dobrze, Mosze. Niech tak bedzie. - odrzekl Ntan i wszedl do kosciola, pozostawiajac oczekujacego przyjaciela. Po pewnym czasie pojawil sie na schodach i przechodzac mimo kierowal sie do odejscia. - Natan, no i jak? - zapytal oczekujacy Mosze. - Po pierwsze, to nie Natan tylko pan Nikodem, a po wtore to nie bede przed kosciolem z jakims parchem gadal... Czwartek , popoludniu Jan spotyka Jezusa. - Mistrzu, dobrze, ze Cie widze. Wpadnij wieczorem na spotkanie. Robimy impreze. Dobre zarcie, wypijemy. Zapowiada sie fantastycznie... - Janie, i Ty wlasnie? Jakze to, wszak rozmawialismy wiele o skromnosci, o powsciagliwosci, o zabawach hucznych. Janie, jak to, przeciez to duzo kosztuje. Skadze na to pieniadze? - Nie wiem , Mistrzu, Judasz stawia, podobno cos sprzedal... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 14:02 Jak pozbyć się Świadków Jehowy: Gdy usłyszymy pukanie do drzwi i poprawnie zidentyfikujemy ŚJ przez wizjer, oddalamy się od drzwi i wołamy do kolegi - obecność drugiej osoby w mieszkaniu jest konieczna. {Wołamy tak, aby głosy były słyszane za drzwiami} - Czesiek, ktoś puka, otwórz drzwi! - Nie mogę! Mam ważną robotę! - No otwórz, siedzę w kiblu! - Dobra, ale jak to Świadkowie Jehowy, albo coś w tym stylu, to zap......ę!!! {jeśli wszystkie elementy wykonano prawidłowo, to po otwarciu drzwi nie powinno być nikogo} {Po identyfikacji ŚJ przez wizjer odgrywamy rozmowę jak poprzednio,ale tuż pod wizjerem. Także wymaga obecności partnera i rzecz jasna odpowiedniego nasilenia obu głosów. Mówimy udawanym szeptem.} - Czesiek, kto to? Srajtaśmex? - Nie. Chyba Świadkowie Jehowy... - O k...a, iść po bejzbola? - Lepiej psiknę im czymś w oczy. - Jest jeszcze ten ruski muchozol w łazience? - Po co, tu w szafce powinien być odplamiacz do dywanów... {itd. efekt jak poprzednio - pod drzwiami pusto} {Szybki numer, bardzo skuteczny. Reagujemy szybko, zanim rozwiną myśl.} - {ŚJ} Dzień dobry. Chcieliśmy zadać panu pytanie... - Dziękuję, mam już paszport Polsatu (R). {tu powinno nastąpić zamknięcie drzwi} {Prawdzie przedsięwzięcie, wymaga przynajmniej 3 osób (mężczyzn) dla dobrego efektu, ale za to jest co potem wnukom opowiadać.} - {ŚJ} Dzień dobry... - O, jesteście. Wchodźcie... {zostawiamy drzwi półotwarte i udajemy się w głąb mieszkania. Wszystko szybko i sprawnie. Na pewno poczują się niepewnie, ale powinni wejść. Po ich wejściu do przedpokoju powinni się tam zebrać wszyscy domownicy} - Macie towar? - {ŚJ} Ale to chyba pomyłka, chcieliśmy... - Jaka pomyłka?! Jaka pomyłka! Chcecie mnie w wała zrobić?! Powiedzcie Cichemu, że ten numer nie przejdzie. - {ŚJ} Ale my jesteśmy Świadkami Jehowy. Nie mamy żadnego towaru. - Nie ściemniaj mi cieciu! Skąd wiedziałeś, że trzeba zapukać 3 razy {lub 4, 5 itd. W zależności od tego ile razy zapukali...} - Ale my naprawdę nie rozumiemy. - To już bez znaczenia, i tak za dużo wiecie. - Dziara, idź do kuchni po gnata. - Wezmę kosę. - Chyba jest jedna na parapecie... {Wszyscy powinni się rozejść w poszukiwaniu ww. narzędzi. Trzeba dać ŚJ czas na odejście. Ten numer stosuje się jako finał kariery. Po nim Świadkowie Jehowy już nigdy nie wrócą.} {Kolejny. Identyfikujemy przez wizjer i bierzemy do ręki komórkę, ew. słuchawkę od telefonu bezprzewodowego. Udajemy, że rozmawiamy przed i w trakcie otwierania drzwi.} - {ŚJ} Dzień dobry, mamy tu dla pana... {Otwierając zapraszamy ich gestem do przedpokoju, nakazujemy ręką ciszę i prosimy, by chwilę poczekali} - Tak, słyszę cię Jurku. Musiałem otworzyć drzwi... Co mówiłeś?... A wypisałeś te akty własności?... Co? Jehowcy robią problemy? Przecież chcieli ten teren, wpłacili zaliczkę... Co ty mówisz?! Takie gnoje... Co za ludzie, będą straty jak cholera. Całą tę bandę z mostu zrzucić, w łeb strzelić i do piachu, ech... Dobra kończę, bo mam gości. Odezwę jak przyjdzie potwierdzenie z urzędu. {Kończymy rozmowę i przenosimy koncentrację na ŚJ.} - Słucham, to czego sobie państwo życzą? {Remake mojej ulubionej sceny z "Alternatywy 4". Wymaga 2 osób. Po identyfikacji ŚJ jedna z nich musi się zaopatrzyć w tasak kuchenny lub duży nóż. UWAGA: Dla bezpieczeństwa narzędzia powinny być tępe! Lepszy od noża jest tasak lub nawet siekiera (jeśli ktoś ma) - większe bezpieczeństwo i znacznie lepszy efekt. Otwieramy gwałtownie drzwi i wybiegamy z mieszkania/domu rozpychając ŚJ. Uciekamy po schodach/podwórzu. Po kilku sekundach wybiega z mieszkania partner wyposażony w narzędzie i gotowy do zadania ciosu.} - Dokąd pobiegł?! {ŚJ mogą wskazać kierunek, albo i nie. W zależności od tego co zrobią, partner biegnie tam gdzie pokazali, albo gdzie sam uzna, że jest jego zbieg. Do pościgu można dodać odpowiedni efekt akustyczny w stylu 'Wracaj s........u!!!', lub nie. Po powrocie obu osób ŚJ powinni być już u sąsiadów.} {Numer bardzo wdzięczny, szczególnie jeśli mamy młodszego brata do pomocy. Będzie potrzebny pistolet na wodę (naładowany oczywiście). Identyfikujemy przez wizjer ŚJ.} {puk puk puk, lub dzyyyń} - #UWAGA!!! OBCE OBIEKTY PRZY WEJŚCIU NR1# {ŚJ powinni się nieco zdziwić} - #TU SYSTEM OBRONNY LOKALU NUMER 12. PODAJ SWÓJ KOD DOSTĘPU. 20 SEKUND.# - {ŚJ} Czy jest kto dorosły w domu? - #KOD NIEPRAWIDŁOWY. 10 SEKUND.# - Czy możesz poprosić mamę? - #KOD NIEPRAWIDŁOWY. OBIEKTY UZNANE ZA WROGIE. PROCEDURA EKSTERMINACJI.# {Drzwi powinny się otworzyć i ktoś powinien nauczyć ŚJ na przyszłość wypełniać polecenia głównego komputera} {Ciekawy. Potrzebna jedna osoba, najlepiej dobrze się prezentująca i o umiejętności aktorskiej improwizacji. Potrzebna też będzie jedna osoba na zapleczu, najlepiej kobieta.} - {ŚJ} Dzień dobry. Chcieliśmy zadać panu pytanie: Co w pana życiu znaczy Bóg? - Dzień dobry, ale przepraszam, co państwo sobą reprezentują? - {ŚJ} Jesteśmy ze stowarzyszenia Świadków Jehowy. - To niemożliwe, nie ma takiego stowarzyszenia. - {ŚJ} Ależ jest! Miliony członków na całym świecie. W Stanach Zjednoczonych... - Ale ja się z wami nigdy nie kontaktowałem! Nie znam was! - {ŚJ - lekkie zdziwienie} No to właśnie dlatego my przychodzimy do pana i niesiemy panu prawdę. - Kontaktowaliście się kiedykolwiek z moją kancelarią? I tak w końcu, o którą sprawę wam chodzi? - {ŚJ} My się chyba nie rozumiemy. Prowadzimy działalność misyjną... {W trakcie rozmowy osoba z zaplecza powinna zawołać.} - Panie mecenasie, telefon z Rejonowego! {Przepraszamy, idziemy do telefonu i rozmawiamy głośno} - Mecenas Wiesław Jehowa, słucham... Tak Władziu, słuchaj, czy wysyłałeś do mojego mieszkania jakichś ludzi? {itd. Jeśli ŚJ nie odejdą po tej rozmowie, trzeba będzie wysnuć podejrzenia, że chcą cię wrobić w kupowanie świadków i brutalnie spławić.} {Na zakończenie - klasyk. Jedna osoba, mieszkanie blokowe.} - {ŚJ} Dzień dobry, chcieliśmy pana zapytać o... - Nie wiem o co wam chodzi. Nie mam pojęcia skąd się wzięły te wszystkie programy. - {ŚJ} ??? - Ja się na tych kablach nie znam, ktoś w nocy musiał grzebać. - {ŚJ} Ale my nie jesteśmy... - Wiem, wiem, co sobie myślicie, ale na tym HBO (R) i tak same powtórki lecą. No sami powiedzcie, kto będzie płacił za to 3 dychy miesięcznie? - Nie mamy do pana o to pretensji, chcieliśmy tylko... - Dobra, wygraliście. Przyznaję się, szwagier pożyczył kluczyk do skrzynki i się podpięliśmy. Ale to nie tylko my. Szymalska z podspodu też ma nielegalnie i papierosami z przemytu jeszcze handluje. - {ŚJ} Ale my jesteśmy Świadkami Jehowy! - Coo? To czego mnie w błąd wprowadzacie! Żartów wam się zachciewa? Nie wiecie, że to nielegalnie pod monterów się podszywać! Ja wszystko o was wiem, to wy szczacie po piwnicach i żarówki wykręcacie! Jeszcze raz mi tu przyjdziecie... Zapraszasz ich do srodka, potem sluchasz ich przez chwile, nastepnie wybuchasz gromkim smiechem: "Dobre!" mowisz a nastepnie zaczynasz im opowiadac dowcip... w rewanzu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 14:39 Bank to nie jest burdel ! - nie kazdy musi wyjsc z niego zadowolony. Maly murzynek przychodzi do mamy: - mamo, mamo - glodny jestem, daj cysia - dobrze masz, ale nie odchodz daleko! spotyka sie dwoch kumpli i opowiadaja sobie w jakich pozycjach lubia z zonami. jeden mowi: - ja lubie klasycznie. a drugi: - a ja wszystko jedno, byle by ona byla w masce przeciwgazowej. - ??? a po co? - bo jak mocniej pochlaniacz przykrece to sie wije jak 15-tka Egzamin wstępy kandydatów do dochodzeniówki. Kzmisja wręcza egzaminowanemu akta osobowe. - Co może pan powiedzieć o tej osobie? Kandydat czyta, ogląda, gapi się na zdjęcie z profilu... - No... ta kobieta ma tylko jedno ucho. Jakiś debil pomyślała komisja. - Następnego poproszę! Ale następny podobnie, spojrzał na zdjęcie z profilu, i stwierdził, że podajrzana ma tylko jedno ucho... I następny, i następny.... W końcu ostatni kandydat, komisja zrezygnowana podaje mu akta... ten ogląda, ogląda... - Ta kobieta nosi szkła kontaktowe! Chwila konsternacji w komisji, przerzucanie kartek... nigdzie nie pisze czy kobieta nosi kontakty... w końcu jeden członek przedzwonił do kobiety, i okazało się, że rzeczywiście nosi kontakty... - Jak pan na to wpadł? - No, prosta dedukcja... W aktach pisze, że ma wadę wzroku +2 dioptri, a jak ma nosić okulary, skoro ma tylko jedno ucho? Przychodzi baba do lekarza i mowi: - Panie doktorze, jak kocham sie z mezem na lewym boku, to mnie strasznie boli... - To niech sie Pani kocha na prawym! - Jak to, a seriale?! Idzie zajac lasem i wrzeszczy: -Wyruchalem lwice!... spotyka wilka, wilk: -Zajac, zamknij pysk, chcesz zeby lew uslyszal? Poza tym i tak Ci nikt nie uwierzy. Zajac wzruszyl ramionami i drze pysk dalej. -Wyruchalem lwice!... -Wyruchalem lwice!... Spotyka niedzwiedzia: -Zajac, zamknij sie bo lew uslyszy! I wszyscy bedziemy mieli przechlapane jak sie wkurzy! A i tak nikt Ci nie wierzy. Zajac idzie dalej i drze sie: -Wyruchalem lwice!... -Wyruchalem lwice!... -Wyruchalem lwi..... Nagle zobaczyl lwa. Ten wkurzony dawaj za zajacem, goni, goni. Zajac wskoczyl w wydrazony stary pien. Lew za nim, ale utknal. Utknal tak, ze tylek mu wystaje, leb jest w srodku. zajac stanal, podszedl z tylu do lwa, rozejrzal sie wokol, rozpina rozporek i mowi: -No, kurwa, w to, to juz na pewno nikt mi nie uwierzy!!! Samolot pasażerski zbliża się do lotniska. Kapitan zgłasza gotowość do lądowania i słyszy w radio: - Lot 478 prosimy krążyć nad lotniskiem. Po paru minutach Kapitan, mówi i słyszy: - Halo Ziemia, Tu lot 478. Pozostało nam paliwa na 5 minut. Prosimy o pozwolenie na lądowanie... - Tu Ziemia, Tu Ziemia. Prosimy krążyć nad lotniskiem. - Halo Ziemia, Tu lot 478. Pozostało nam paliwa na 2 minuty. Prosimy o pozwolenie na lądowanie... - Tu Ziemia, Tu Ziemia. Prosimy nadal krążyć nad lotniskiem. - Halo Ziemia, Tu lot 478. Pozostało nam paliwa na minutę lotu. Prosimy o natychmiastowe pozwolenie na lądowanie... - Tu Ziemia, Tu Ziemia. Rozumiemy... Prosimy nadal krążyć nad lotniskiem. Skończyło się paliwo, zrozpaczony kapitan samolotu krzyczy do mikrofonu: - Ziemia, Ziemia... Właśnie skńczyło nam się paliwo... Co mamy robić...!!!!! - Tu Ziemia, Tu Ziemia. Prosimy powtarzać za nami. "Zdrowaś Mario..."..... Dmuchał raz chuligan żabę, kawał świntucha. Dmucha ją dmucha, dmucha, dmucha, dmucha, dmucha... Wtem BĘC! z żaby królewna śliczna się wyłania... .... A ten sukinsyn nie zaprzestał dmuchania..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 14:49 Przychodzi do restauracji w Sosnowcu facet i zamawia kurę, ale zastrzega, ze musi to być kura z Czeladzi. Kelner przynosi mu kurę, a ten wpycha jej rękę do dupy i mówi: - To jest kura z Sosnowca. Kelner przychodzi z nowa, a ten robi to samo i mówi: - To tez jest kura z Sosnowca. Po kilku rundkach podchodzi do stolika przyglądający się wszystkiemu pijaczek, obraca się tyłem i mówi: - Sprawdź pan, q*.*a, skąd ja jestem, bo od tygodnia nie umie do domu trafić. Przychodzi syn do ojca: Tato, wczoraj odbylem pierwszy w zyciu stosunek. - Och, to wielka chwila w zyciu mezczyzny - odpowiada ojciec - chodz, napijmy sie. Powiedz, z kim to zrobiles? - Wiesz.... nie zdenerwuj sie tylko..... z... Andrzejem - ...O Boze!...przeciez to Zyd! Dwoch kolegow poszlo do cyrku. Ogladali zwierzatka, klownow, sztukmistrzow ale prawdziwy entuzjazm wzbudzil u jednego z nich akrobata ktory stojac na glowie, zonglowal nogami ogromna szafa. Gral przy tym na skrzypcach. Po zakonczonym seansie, jeden z kolegow pyta drugiego " Jak ci sie podobalo, ten klown ze skrzypcami byl niesamowity !!!" na co uslyszał " Hmmm jak by to powiedziec - Pagannini to on nie byl" Przychodzi facet z wizytacja do szpitala. Oglada pierwsza sale - a tam siedza pacjenci i sie onanizuja. Pyta - czemu oni to robia? Maja chora prostate i tak sie lecza - pada odpowiedz. Potem zagladaja do drugiej sali - a tam pacjeni posuwaja pielegniarki. Znow pyta - osochozi? Maja chora prostate i tak sie lecza - slyszy. Zdziwiony pyta - dlaczego to samo schorzenie jest leczone na dwa rozne sposoby. W odpowiedzi slyszy - ci pierwsi sa z kasy chorych, ci drudzy - prywatnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: : Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 24.06.02, 14:02 Kraków, autobus linii 173 - prawie pusty, na dworze pada snieg . POSTACIE: jakis chlopak, Kanar, Kierowca Chlopak siedzi w autobusie. Na jednym z przystanków wsiada kanar . KANAR: Bileciki do kontroli! Chlopak siedzi dalej i tylko szyderczo sie usmiecha . KANAR: Bilecik! CHLOPAK: Trabka! KANAR: Jaka trabka? CHLOPAK: Jaki bilecik? KANAR: Prosze sie nie wyglupiac i pokazac mi bilet! CHLOPAK: Po co? KANAR: Jestem kontrolerem MPK! CHLOPAK: Nie wierze panu! KANAR: (pokazujac legitymacje kontrolera MPK): Oto moja legitymacja . CHLOPAK: A oto moja (odpowiada, pokazujac legitymacje szkolna) . KANAR: Prosze mi pokazac pana bilet! CHLOPAK: Prosze mi pokazac panska karte szczepien! KANAR: Ma pan bilet? CHLOPAK: Nie! KANAR: W takim razie prosze o dokumenty . CHLOPAK: Nie mam . KANAR: A ta legitymacja? CHLOPAK: To nie moja! Znalazlem!! KANAR: To dlaczego jest na niej pana zdjecie? CHLOPAK: Zbieg okolicznosci! KANAR: Prosze mi pokazac dokumenty! CHLOPAK: Sa tam! (mówi wskazujac na wewnetrzna kieszen kurtki Kanara) . KANAR: Prosze mi pokazac PANA dokumenty! CHLOPAK: Którego pana? KANAR: Pokaze mi pan dokumenty? CHLOPAK: Nie pokaze! KANAR: Bo zawolam policje! CHLOPAK: Bo zawolam ojca! KANAR: Prosze przestac sie wyglupiac! CHLOPAK: Prosze przestac sie czepiac! KANAR: Pokaze mi pan bilet albo dokument? CHLOPAK: No nie! Pan jest monotematyczny!!! KANAR: Jezeli nie zobacze biletu, bede zmuszony pana zatrzymac . CHLOPAK: Moze wreszcie mi pan wyjasni kim pan jest? KANAR: (troche zmieszany): Jestem kontrolerem MPK! CHLOPAK: Prosze o legitymacje . KANAR: Juz pan widzial! CHLOPAK: Chce do reki! Kanar wyciaga legitymacje i podaje mu ja . CHLOPAK: (bierze ja, chowa, po chwili wyciaga i mówi): Dzien dobry, bileciki do kontroli . KANAR: Co prosze? CHLOPAK: Slyszal pan, jestem kontrolerem i prosze o bilet do kontroli . KANAR: To ja jestem kontrolerem! CHLOPAK: Ma pan bilet? KANAR: Nie potrzebuje, pracuje w MPK! CHLOPAK: Tak, a mój ojciec w NASA. Placi pan teraz czy mam wystawic blankiecik? KANAR: (rzucajac sie na niego): Prosze mi oddac moja legitymacje!!! CHLOPAK: Aaa! To jest napad na czlowieka na sluzbie! Panie kierowco, prosze zatrzymac autobus!!! Kierowca zatrzymuje autobus, wychodzi z kabiny i podchodzi do nich . KIEROWCA: Co sie tu dzieje? CHLOPAK: Jestem kontrolerem MPK, a ten pan nie ma biletu . KANAR: Nieprawda! To ja jestem kontrolerem, a on nie ma biletu! (Chlopak podaje mu legitymacje, a ten oglada ja dokladnie i mówi do chlopaka): To nie jest pana zdjecie! CHLOPAK: Jestem po operacji plastycznej! KIEROWCA: (do Kanara): Ale pan jest calkiem podobny.. . KANAR: Bo to moja legitymacja! KIEROWCA: (wskazujac na chlopaka): Tylko dlaczego mial ja ten pan? KANAR: Bo mi ja zabral! CHLOPAK: Nieprawda! To jest pomówienie! Przypadkiem chlopakowi wypada z kieszeni karta autobusowa . KIEROWCA: (podnoszac ja): Czy to pana? KANAR: Przeciez mówil pan, ze nie ma biletu! CHLOPAK: A niby skad mialem wiedziec, ze wystarczy karta? Przeciez pytal pan o bilet . KANAR I KIEROWCA: (razem): IDIOTA!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 12:44 nam strzelac nie kazano Nam strzelać nie kazano - Wstšpiłem na pole Ogromnego boiska. Kurwa! Ja pierdolę! Kibiców koreańskich cišgnš się szeregi Po trybunach wysokich, aż po same brzegi. Widziałem ich trenera: - przybiegł, co� powiedział, A pó�niej już spokojnie na swej ławce siedział. Sędzia gwizdnšł w swój gwizdek, no i się zaczęło, Lecz od owego pisku wnet z nieba lunęło. A na mokrej murawie ciężko piłkę kopać, Tak aby butem czystym nie nadepnšć błota. Co innego Korea, te brudasy sko�ne Taplały się wcišż błocie, jak dzieci rado�nie. Ubrudzili nam piłkę i potem strzelali... Dudek chciał zostać czysty. Wy by�cie łapali? Nie miejcie więc doń żalu, że w bramce stał z boku, Wraz z żonš oszczędzajš na proszku w tym roku. Cóż, że przegrali�my, zachowajmy powagę. Wszak wcišż mamy nad nimi moralnš przewagę. Po cóż kibic narzeka, musi się wydzierać? Przecież już powiedziałem - nie kazano strzelać! Nam strzelać nie kazano - a tu mecz kolejny. Dzisiaj już deszcz nie pada, co za klimat chwiejny! Trener jednak usłyszał, że znów będzie lało, Dał więc swym zawodnikom złe ciuchy na ciało. I ubrał on piłkarzy w koszulki specjalne Co (choć zwykłe z wyglšdu) sš nieprzemakalne. Gdy jednak zapanuje przepiękna pogoda Ogromna bywa z nimi często niewygoda Nie przepuszczajš potu, klejš się do ciała, Nic dziwnego, że Polska tak kiep�ciutko grała. Inaczej Portugalia, ich główny menago Niejednego w swym klubie trzymał Figo-fago. Piłka za� przyspieszała, jak jaka� rakieta, Kiedy miał jš przy sobie ten Pedro Pauleta. Lecz najgorsze już było (takš grę pierdolę!), Że gdy nie patrzyli�my, to walili gole. Płoche wasze obawy, cóż że obrywamy! W tym meczu honorowo na faule wygramy. No i po co te krzyki że nam władowano? Przecież już powiedziałem - strzelać nie kazano! Nam strzelać nie kazano - czas na Amerykę. Kibice nas przywitali przeogromnym krzykiem! Jak my w takich warunkach mamy móc pracować?! Lecz dzi� trener na szczę�cie kazał kibicować. Siedzimy sobie zatem, ja, a obok Dudek. Zajadamy chipsy, pijem goršcy kubek; Kiedym ja na odwrocie własny opis czytał, Dudek wcišż do Tottiego eSeMeSy pisał. Minęło już z pięć minut, wszyscy cišgle krzyczš... No i jak mam to czytać, gdy oni tak ryczš?! Wreszcie się ten mecz skończył, pewnie przegrali�my, Lecz nie patrzyłem ile - z Dudkiem gadali�my Wcišż o naszych zarobkach. Małe jak cholera, Aż musimy dorabiać. Czas zmienić trenera. Nagle wzrok zawiesiłem na wielkich ekranach. Jak to? Co to za cyfry? To fatamorgana? Ale jednak, naprawdę, Polska dzi� wygrała. O ja pierdziu, ej Dudek, niezła wyszła chała! Na usprawiedliwienie co� powiedzieć chcielim: Nam strzelać nie kazano - oni nie wiedzieli... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 13:05 Engel przychodzi nad brzeg morza i krzyczy: - Złota rybko, złota rybko!!! W momencie kiedy prosiłem aby nasza drużyna zagrała tak jak Francja i Argentyna miałem na myśli coś innego! > Bajka z moralem! > Podczas wycieczki statkiem nastapila katastrofa. > Nie poszly na dno tylko trzy mlode kobiety. > Dryfujac na falach pierwsza z nich zaczela sie modlic: > "Boze prosze Cie o drabine z taka iloscia szczebli ilu mialam kochanków" > Nagle pojawia sie drabina wysoka az do nieba. Kobieta sie po niej wspiela > i zniknela w chmurach. > Druga kobieta zrobila to samo. Jej sie równiez udalo. Trzecia z kobiet > poprosila o taka sama drabine, ale nic sie nie wydarzylo i utonela. > Jaki z tego moral ? > "Dziewczyny, nie zamykajcie sobie drogi do nieba"> W barze poznali się chłopak i dziewczyna. Miło sobie rozmawiają, od > słowa do słowa - chłopak zaproponował jej, żeby poszli do niego do > domu. Poszli, siedzą, piją, słuchają muzyki, no i chłopak proponuje > mały seans w łóżku. Dziewczyna mu na to odpowiada: > <br /> > - Wiesz, może jestem dziwna i niedzisiejsza, ale mam taka zasadę i > nie chce jej złamać. Mianowicie chcę zostać dziewicą, póki nie > spotkam mężczyzny, którego naprawdę pokocham. Ale musze się najpierw > przekonać, ze naprawdę go kocham i jestem dla niego stworzona. > <br /> > Chłopak trochę się rozczarował, ale nic, zachowuje twarz i po > dżentelmeńsku mówi: > <br /> > - No tak, oczywiście, bardzo piękna postawa. Ale w dzisiejszych > czasach chyba musi ci z nią być bardzo trudno? > <br /> > Dziewczyna odpowiada: > <br /> > - Nie, mi to nawet aż tak bardzo nie przeszkadza. Ale mój mąż, ten to > dopiero jest wkurwiony! > <br /> > > <br /> > > <br /> > W małym miasteczku na dzikim zachodzie był Saloon, w którym wszyscy > spluwali na podłogę. Pewnego dnia szeryf postawił beczkę i kazał pluć > do niej. Po kilku tygodniach beczka się napełniła i ludzie zaczęli > robić zakłady. Ktoś wrzucił do beczki dolara i powiedział, że jeśli > ktoś go wyciągnie, to będzie jego. Oczywiście znalazł się śmiałek i > wyciągnął dolara. Jeden powiedział, że da 100$ temu, kto wszystko > wypije. Zgłosił się jeden, wziął beczkę, przechylił, i pije, pije.. > pije. W końcu wszystkim zrobiło się niedobrze i mówią: > <br /> > - Nie pij więcej, zapłacimy ci te 100$! > <br /> > Ale on pije i pije. Wypił wszystko. Ludzie pytają się: > <br /> > - Dlaczego nie przerwałeś? > <br /> > A on na to: > <br /> > - Próbowałem ale wszystko było w jednym kawałku.... > <br /> > > <br /> > > <br /> > Polska delegacja pojechała do Maroka. Pod koniec wizyty odbył się > bankiet dla uczczenia gości. Podczas toastów jeden z marokańskich > ministrów wstał i oświadczył, że studiował w Polsce, kocha ten kraj i > chciałby wznieść tradycyjny polski toast, jaki pamięta z czasów > studenckich, po czym wykrzyknął: > <br /> > "Ribka lubi pliwac. Pij, pierdolony Beduinie!" > <br /> > > <br /> > > <br /> > Leci samolot. Nagle jakaś awaria, kupa dymu, ogień ludzie panikują. > Jeden z pasażerów podbiega do kapitana i pyta: > <br /> > - Co z kobietami? > <br /> > - Pierdolić kobiety!!! > <br /> > - A zdążymy?... > <br /> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 13:14 ) Pamiętnik pracownika ) ) ) PONIEDZIAŁEK - Dostaliśmy komputery. To takie telewizorki z pudełkiem i ) kawałkiem harmonii. Fajne są. ) WTOREK - Cały dzień siedzę przed komputerem. Chyba się popsuł. ) ) ŚRODA - Przyszedł nasz kierownik i włączył komputer do gniazdka. ) ) CZWARTEK - Dzisiaj pracujemy na komputerach jak szaleni. Dostałem się na ) 10 level. Ale Złotówa był lepszy. Padł na 12-tym. ) ) PIĄTEK - Nie mogę przejść 13 poziomu. Dzisiaj chyba znowu zostanę na noc. ) ) SOBOTA - Rano przyszli policjanci. Żona zgłosiła moje zaginiecie. Na razie ) zamieszkam u Złotówy. ) ) NIEDZIELA - Bank zamknięty. Nie mogę się doczekać poniedziałku. ) ) ) ) -------------------------------------------------------------------------- ) ------ ) ) PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj szkolenie. Razem ze mną idzie Złotówa i Bromba. ) Wykładowca załamał się już po 10 minutach. Coś jednak wynieśliśmy z tego ) szkolenia. Ja mam piękny komplet długopisów, a Złotówa nowy rzutnik. ) ) WTOREK - Nareszcie mamy kserokopiarkę. Przy pierwszym uruchomieniu Złotówa ) naświetlił sobie oczy. Później Bromba postanowiła odbić sobie słownik. ) Teraz czekamy na nową kserokopiarkę. I na powrót Bromby ze szpitala. ) ) ŚRODA - Alarm bombowy. Ewakuacja budynku. Ktoś zostawił podejrzaną ) reklamówkę w toalecie. Saperzy ją zdetonowali. Teraz potrzebny będzie ) remont WC, a nasz dyrektor będzie musiał jeszcze raz zrobić zakupy. ) ) CZWARTEK - Wypłata. Postanowiłem zaszaleć. Kupiłem sobie nowe skarpetki. ) Nawet niedrogo, choć na drugą musiałem pożyczyć. ) ) PIĄTEK - Razem z Ziutkiem jedziemy w delegację. Niestety, mój rower ma ) przebite koło, więc Ziutek bierze mnie na ramę. Po drodze zatrzymujemy się ) na nocleg. Spanie na świeżym powietrzu ma swoje dobre strony. ) ) SOBOTA - Delegacja bardzo się udała. Wszyscyśmy się fajnie bawili. ) Najgorzej będą wspominać Izbę Wytrzeźwień. ) ) NIEDZIELA - Rano okazało się, że ukradli nam służbowy rower. Do domu ) wracaliśmy więc na piechotę. ) ) ) ) -------------------------------------------------------------------------- ) ------ ) ) PONIEDZIAŁEK - Mamy nową pracownicę. Postanowiliśmy wymyślić jej jakąś ) ksywkę. Po 3 godzinach intensywnego myślenia już ją mieliśmy. Nazwaliśmy ) ją: Nowa. ) ) WTOREK - Nowa dzisiaj nie przyszła. Podobno zrezygnowała z pracy. To wina ) Złotówy. Nie każdy wytrzyma na widok grubego faceta ubranego jedynie w ) banknot 10 złotowy. ) ) ŚRODA - Bromba wróciła ze szpitala. Ale trafił tam Ziutek ze ) skomplikowanym złamaniem kości śródręcza. Upadła mu jakaś kartka i ) poprosił Brombe, żeby się odsunęła. Wtedy ona poszła mu na rękę. ) ) CZWARTEK - Z okazji wdrażania u nas nowoczesnych technik pracy, kierownik ) kazał nam pisać na komputerach. Jako pierwsza komputer zapisała Bromba. Na ) moim też już brakuje miejsca. ) ) PIĄTEK - Czyścimy komputery. Okazało się, że kierownikowi chodziło o coś ) innego. Za to teraz komputery w ogóle już nie działają. Może woda była za ) gorąca? ) ) SOBOTA - Nareszcie łykent. Zbieramy ze Złotówą grzyby. Odchodzą razem z ) tynkiem. Na niedzielę zostanie nam już tylko przedpokój. ) ) NIEDZIELA - Rano wpadł do nas sąsiad z góry. Do czasu wyremontowania ) sufitu będziemy mieszkać we trzech. ) ) ) ) -------------------------------------------------------------------------- ) ------ ) ) PONIEDZIAŁEK - Spóźniłem się do pracy. Wszystko przez te korki. Już mi się ) całkiem przetarły. Będę musiał sobie kupić jakieś inne buty (Ale drugi raz ) już nie kupię sandałów. W zimie). ) ) WTOREK - Zostałem właścicielem komórki. Ze Zlotową już nie dało się ) mieszkać. ) ) ŚRODA - Zginął mój zszywacz. Nikt się nie chce przyznał. Ale ja ) podejrzewam Brombę. Ma nową sukienkę. ) ) CZWARTEK - Pogodziłem się z żoną. Ziutka. Moja żąda rozwodu. Rozprawa ) jutro. ) ) PIĄTEK - Siedzimy z żoną przed salą rozpraw. Nagle słychać, jak sędzia ) krzyczy do woźnego: powódkę! Idziemy do domu. Nie będzie nas sądzić jakiś ) pijak. ) ) SOBOTA - Byliśmy na imieninach u Bromby. Strasznie się wymalowała i ) wystroiła. Wyglądała jak pisanka. Złotówa tak jej powiedział. Wtedy ona ) zaproponowała, że ugotuje mu jajka. Złotówa jakoś dziwnie zbladł. Jajek w ) każdym bądź razie nie było. Była kura i Coca-Cola. Podobno po okazyjnej ) cenie. Import z Belgii. ) ) NIEDZIELA - Jakoś dziwnie się czuję. Dowiedziałem się również, że Bromba ) jest w szpitalu. U Złotówy nikt nie odbiera. Pewnie pojechał na ryby. ) ) ) ) -------------------------------------------------------------------------- ) ------ ) ) PONIEDZIAŁEK - Cięgle kiepsko się czuję. Lekarz powiedział, że to ) zatrucie, więc dzisiaj siedzę w domu. Postanowiłem pooglądać sobie ) telewizję. Niestety, wieczorem już nie mogłem nic oglądać. Sąsiedzi ) zasunęli zasłony. ) ) WTOREK - Jestem w pracy. Wszyscy już wyzdrowieli. Miło popatrzeć na ) znajome twarze. Żeby tylko tak Bromba wszystkiego nie zasłaniała. ) ) ŚRODA - Zainstalowali u nas w pracy automat z Pepsi Colą. Albo mamy ) straszne szczęście albo ten automat jest popsuty. Wszyscy wrzucający ) monety zawsze coś wygrywają. ) ) CZWARTEK - Ząb mnie strasznie rozbolał i w nagłym przypływie odwagi ) poszedłem do dentysty. Na fotelu po mojej odwadze już nie było śladu. ) Wyskoczyłem z fotela jak z procy. Dopiero po pokonaniu jakichś 5 km ) wyjąłem z zęba wiertło. Po jakimś czasie dogonił mnie dentysta. ) Samochodem. Znalazł mnie po szlaczku z części jego aparatury, jaki za sobą ) zostawiłem. Jej spłacanie zajmie chyba resztę życia. Moich dzieci i ) wnuków. Za to ząb już mnie nie boli. ) ) PIĄTEK - Dla poprawienia wystroju biura Bromba przyniosła jakieś zielsko w ) doniczkach. Złotówa jak to zobaczył, strasznie się ucieszył. Powiedział ) mi, że to marihuana i zaczął robić skręty. Fajny miał odlot. Po tym jak to ) Bromba zobaczyła. Zresztą, to nie była wcale marihuana, tylko jakieś ) paprotki. ) ) SOBOTA - Poszedłem z Brombę i Złotówą do kina. Bromba przyniosła wiadro ) popcornu. Ale cholera nie chciała się podzielić. Mieliśmy miejsca w ) pierwszym rzędzie. Po reklamach Złotówa zwymiotował, ja cały seans ) płakałem (choć to była komedia), a Bromba dostała zeza rozbieżnego. ) ) NIEDZIELA - Pojechaliśmy ze Złotówą na ryby. Ale smażalnia była zamknięta. ) Pojechaliśmy więc do mieszkania Złotówy. Skończyło się jak zwykle: na ) śledzikach i wyborowej. ) ) ) -------------------------------------------------------------------------- ) ------ ) ) PONIEDZIAŁEK - Bromba powiedziała, że napiłaby się herbaty. Ja na to, że ) ja też. Niestety, herbaty nie ma już od dwóch tygodni. ) ) WTOREK - Dzisiaj Złotówa zrobił wszystkim herbaty. Była jakaś dziwna, ) jakby ziołowa. Ciekawe, dlaczego paprotki Bromby nie mają już liści. ) Przecież to jeszcze nie jesień . ) ) ŚRODA - Po pracy poszliśmy z Ziutkiem na mecz. Było extra. Piłkarze ) początkowo grali niemrawo, ale za to w drugiej połowie już bardzo szybko ) poruszali się po boisku. Za nimi zaś gromada kibiców. Padły też bramki. ) Obie. W ogóle atmosfera była bardzo gorąca. Za to cały czas schładzały nas ) policyjne sikawki. Mam z tego meczu dużo pamiątek: policyjny kask, pałki, ) tarcza z napisem POLICJA, skrawki munduru, siniak od ławki na plecach, ) wybite dwa przednie zęby, jakieś szaliki. ) ) CZWARTEK - Nudy. Gdyby Złotówa niechcący nie podpalił biurka kierownika, ) dzień byłby na straty. Na kierowniku długo jeszcze utrzymywała się piana. ) Nie tylko ta z gaśnicy. ) ) PIĄTEK - Ziutek przyszedł dzisiaj bardzo wesoły. Co prawda nie minęło ) jeszcze 48 godzin, ale go już wypuścili. Jutro nasza drużyna ma mecz ) wyjazdowy. Ziutek obiecał, że mi coś przywiezie. ) ) SOBOTA - Dzisiaj pierwszy raz w życiu leciałem. Potrącił mnie samochód. ) Ciężarowy. Kierowca ciężarówki bardzo się wkurzył i zaczął mocno trząść ) drzewem na którym wylądowałem. Gdyby mu w międzyczasie nie ukradli wozu, ) kto wie jak by to się skończyło. ) ) NIEDZIELA - Nareszcie zdjęli m Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 13:18 Policjant zatrzymuje kierowce za przekroczenie predkosci. - Poprosze prawo jazdy... - Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia juz 5 lat temu - Dowod rejestracyjny poprosze... - Nie mam. To nie jest moj samochod. Jest kradziony. - Samochod jest kradziony!!!??? - Dokladnie, ale prawde mowiac - chyba widzialem dowod rejestracyjny w schowku, jak wkladalem tam pistolet... - Ma pan pistolet w schowku!!!??? - No tak. Tam go wlozylem, po tym jak zastrzelilem wlascicielke tego samochodu i jak schowalem cialo w bagazniku - W bagazniku jest CIALO!!!!!??? - No przeciez mowie... W tym momencie policjant zawiadamia KG, po 2 minutach antyterrorysci otaczaja samochod, dowodzacy akcja podchodzi do kierowcy: - Prawo jazdy poprosze... - Prosze bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej wazne prawo jazdy. - Czyj to samochod - pyta komendant. - Moj. Prosze, oto dowod rejestracyjny. - Prosze wolno otworzyc schowek i nie dotykac schowanej tam broni... - Prosze bardzo, ale nie ma tam zadnej broni. - Prosze otworzyc bagaznik i pokazac cialo. - No problem, ale jakie cialo??!! - Zaraz - mowi kompletnie zdezorientowany policjant - kolega, ktory pana zatrzymal, powiedzial, ze nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samochod jest kradziony, w schowku jest bron, a w bagazniku cialo... - He he - odpowiada kierowca - a moze jeszcze panu powiedzial, ze przekroczylem predkosc???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 13:21 Dorosly juz Jan jedzie swoja bemeka i widzi jakas ladna babka na drodze stoi i lapie okazje. Zatrzymal sie ... dziewczyna wsiadla... i okazalo sie ze to Malgorzata. Jada... wspominaja stare czasy, w koncu Malgorzata kladac Janowi reke na spodnaich mowi: - Jasiu..mozemy bysmy zrobili to tak jak kiedys... Jan niewiele myslac skrecil w boczna droge do lasu..wysiedli na zielona trawke i oddali sie bara-bara... Po wszystkim Malgrzata poprawia sukienke i mowi: - Wiesz Jasiu, ale ja mam taka jedna wstydliwa chorobe na "S" tylko zapomnialam jak to sie nazywa.. - Ale jaja - mysli Jan - taki wstyd, zona, dzieci, ja na stanowisku.... jak tu z takim czyms isc do lekarza. Myslal myslal w koncu wymyslil. - Malgosiu.. przejedziesz mi samochodem po nogach, zlamia sie... to w szpitalu i "to" mi wylecza przy okazji. Jak postanowili tak zrobili. Malgorzata wsiadla do bemeki, Jan sie polozyl, ona przejechala mu nogi... polamala... Jan krzyczy z bolu ...Malgorzta wysiada z samochodu i mowi. - Jasiu juz sobie przypomnialam.... to skleroza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 13:32 Katecheta chce wytłumaczyć dzieciom na przykładzie, czym jest cnota miłosierdzia: - Kiedy furman bije osła, a ja staram się go od tego odwieść, to czym się kieruję? - Miłością braterską - odpowiadają dzieci. - Panie doktorze, zdarzaja mi sie straszne przejezyczenia. - Coz, to spotyka wielu ludzi. - Ale u mnie juz staje sie to wysoce niepokojace. Wczoraj przy obiedzie chcialem poprosic tesciowa, zeby podala mi surowke, a powiedzialem: "Ty stara glupia kurwo, pol zycia mi zmarnowalas." Przychodzi facet do domu, żona rozebrana i rozanielona na tapczanie. Obok wibrator. Mąż się drze: -Co to jest!!!!!!???!!!! -Nie twój interes. Czterech mysliwych w pustynnych barwach maskujacych, Patrza na prawo - lod, Patrza na lewo - lod, Patrza do tylu - lod, Patrza w przod - przed maska zakurzonego samochodu terenowego stoi pingwin. Jeden z mysliwych patrzy na pozostalych i mowi: - panowie - wydaje mi sie, ze ten nosorozec dal nam juz spokoj... Odpowiedz Link Zgłoś