Helmutxxl

IP: *.krakow.topware.pl 31.05.02, 16:06
Wpisuj sobie tutaj wszystkie swoje komentarze...bedzie porzadek...!!!

    • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 10.06.02, 13:47
      edyta gorniak po powrocie do kraju bedzie prowadzic
      turniej muzyczny - "Jaki to hymn ?" ...

      • helmutxxl Re: Helmutxxl 11.06.02, 14:17
        Life after death

        Cholera wie co się stało. Jakaś żyłka w mózgu, czy serce
        alkoholowe nie wytrzymało. Podczas "uniesienia" z Joasią, coś we mnie pękło,
        i pognałem przed siebie, słynnym już tunelem, w stronę światełka. Światełko
        jak światełko, białe i silne. Malutkie było, a ja gnałem jak oszalały.
        Szybciej niż Polonezem Siwego. Nie wiem ile czasu minęło, gdy światełko
        zaczęło się powiększać, a gdy było już rozpoznawalne okazało się że to
        wielki neon z napisem ROZDZIELNIA nr2 EUROPA. W owej rozdzielni zobaczyłem
        masę ludzi (ludzi?) stojących w kolejkach do jakiś recepcji, czy coś
        takiego.Ustawiono mnie w rządku krótszym za przemiłą grupką około 70
        staruszków. Jak się okazało później, ofiar wypadku autobusowego w
        Pirenejach. Za biurkiem siedział gruby facet ze złotymi
        lokami, Cherubin, kurwa jego mać. Gdy nadeszła moja kolej spytał:
        - Nazwisko ?
        - C. , Ryszard C.
        - Miejsce zamieszkania na Ziemi ?
        - Kraków, Polska. Nowa Huta dokładniej
        - Co wy tak, jak Chopin, z Polski do Paryża umierać
        przyjeżdżacie ? A potem burdel w papierach...
        Zimny pot mnie oblał. Więc jednak kurwa umarłem. To nie sen. Zrobiłem sobie
        szybciuteńki rachunek sumienia w myśli. Ja pierdole, dożywocie w Piekle, jak
        tra la la. Zrobiłem najżałośniejszą minę na jaka mnie było stać, i
        cichospytałem:
        - Piekło ?
        - Dupa tam, nie piekło. Nie ma Piekła, jest tylko Niebo. Piekło
        jest na> Ziemi, tu jest tzw. RAJ. A czy się komuś podoba, czy nie to już
        jego sprawa. Udacie się teraz, jako Dusza z Polski, do korytarza 12567843,
        tam was skierują do sektora Krakowskiego. No szczęść Boże !
        Obróciłem się na pięcie i idę do owego korytarza. Zatrzymał mnie krzyk
        Cherubina z recepcji:
        - Halo, obywatelu ! Wróćcie tu na sekundkę. Zapomniałem wam wydać Aureole i
        skrzydła. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie instrukcje jak skrzydła
        dopinać. Aureoli nie zgubcie bo następna wam będzie za wiek wydawana. No,
        żegnam. Długo się ze skrzydłami męczyłem. Krzywo leżały. Aureola w miarę się
        prosto kołysała nad banią
        • helmutxxl Re: Helmutxxl 11.06.02, 14:20
          Rozglądałem się dookoła. Od zajebania dusz. Koło
          mnie grupka Niemieckich dusz też sobie nie mogła poradzić ze Skrzydłami.
          Klęli jak fiks. Polazłem w swoja stronę do korytarza Polskiego, po drodze
          mijałem korytarze Włoskie, Francuskie, Niemieckie. Zacząłem żałować że do
          Francuzów mnie nie przydzielono, dużo fajnych laseczek.
          Zobaczyłem w końcu i mój korytarz. Chyba fajnie tu jest, siedzą goście na
          poboczu, ćmiki jarają. Zaraz też podszedłem do jednego, poczęstował. Okazało
          się że to
          góral z Żywca, zamarzł po pijaku w lesie. Przyszedł tu przed godzinką. A
          ćmiki rozdaje św. Piotr Polski, przed bramą. Wpuszczą nas do środka za kilka
          godzin, bo jakaś inspekcja w środku czy coś. Zebrała nas się już spora
          grupka, staliśmy, siedzieli, i gwarzyliśmy jak tu który trafił. Ze mnie lali
          najbardziej, jak powiedziałem, że zaciupciałem się na śmierć. Ładny obciach.
          Było dwóch zagryzionych przez psy, jeden zatłuczony przez żonę,
          czterech z wypadku pod Jasłem, piątka topielców z Sopotu. Niezła ekipka,
          wszyscy na bani tu przyszli. Okazało się, ze można prosić tu w ADMINISTRACJI
          o zmianę wieku. Np. jak ktoś wykitował mając 90 lat, to tu może mieć 20, 30
          lat. Od nowa laseczki rwać których tu więcej niz na ziemi. Góralowi ćmiki
          się skończyły, więc teraz ja poszedłem do Piotra po szlugi. Stał tam pod
          bramą.
          Mały chudy, taki wypłosz. Klepłem go w łopatkę i mówię.
          - Dziadziuś, kopsnij paczuszkę, bo nam się jarać chce.
          Ten wyciągnął ramkę HEAVENFIELDÓW i dorzucił zapałki. Uśmiechnął się,
          pokazując żółte od tytoniu zęby. Wróciłem do moich nowych znajomych i
          zapaliliśmy po całym.
          - Kurwa, piwka bym się napił - powiedział Góral, okazało się, że piwko nam
          dadzą ale dopiero w środku. Bo tu nie wolno. Przyszły jakieś dziewczyny i
          zaczęły nam skrzydła poprawiać. U mnie było w sumie ok, a Górala ledwie się
          trzymały. Aureola mi błyszczała jak psie jaja, tylko nie mogłem się
          przyzwyczaić do tej sukienki, w której miałem łazić. Kieszenie są to łapy
          jest gdzie wsadzić, ale taka długa, pląta się między nogami. Otworzyli w
          końcu bramę. Zaczęliśmy się przepychać z Góralem jak najbliżej wejścia, żeby
          nas nie rozdzielili. Widać swój chłop, bo przypadliśmy sobie do gustu. W
          ADMISNISTRACJI skierowano mnie do bloku KRAKÓW, piętro 3499, pokój 21897 w
          skrzydle C. Miałem być sublokatorem niejakiego Mariana E. zmarłego w 1937
          roku. Lat 89, zmienione na 35. Chujowo, Gienek (ten Góral) poszedł do
          Blockhausu ŻYWIEC, to kilka godzin na piechotkę od mojego. Obiecałem mu że
          się odwiedzimy za jakiś czas. Potem poszedłem do MAGAZYNU. Tam mi mieli
          wydać pościel, zapasowe suknie i Skrzydła Galowe, na Święta i specjalne
          okazje.
          Kurwa, jak w wojsku... MAGAZYNIEREM był Żyd rozstrzelany przez Hitlerowców w
          Płaszowie w 1942. Ledwie mi wydał pościel już zaczął kombinować, że załatwić
          u niego mogę wszystko. Aureole jak zgubie, lub przepije, skrzydła,
          wygodniejsze suknie. Nawet tu kombinują. Z tobołem pojechałem windą na moje
          piętro, dużo wiary tu łazi.
          Niektórzy maja skrzydła poodpinane, inni Aureole w kieszeniach. Luzik. Dość
          długo szukałem mojego skrzydła C i pokoju. Dobrze, że były tzw. szybkie
          chodniki, bo łaziłbym chyba całą wieczność. Marian E. okazał się szczupłym
          facetem z wąsami i łysą pałą. Uściskał mnie jak starego znajomego i
          wyciągnął z lodówki dwa piwka. Wpierw rozłożyłem swoje klamoty. Pościel na
          kojo,
          skrzydła i suknie do szafy. Skrzydła odpiąłem bo przeszkadzały i chwyciłem
          zimniutkie piwko.
          Jeszcze zajaralismy po szlugu, i Marian zaczął mnie wtajemniczać w Życie
          Niebiańskie.
          - Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym się nie
          przejmujesz, głodny nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod dostatkiem,
          dziewuchy latają. Nie chorujesz, nie umrzesz na nic bo już nie żyjesz.
          Zajebiście jest. Raz do roku tylko się wszyscy spotykają bo Główny przemawia
          i trochę to trwa, zanim wszystkich w ich językach nie pobłogosławi. A tak to
          robisz co chcesz. Chcesz pracować ? Idziesz do roboty, chcesz leżeć i chlać
          cały dzień?
          Leżysz i chlejesz cały dzień. Panienki lecą na chłopów,
          zwłaszcza Zakonnice, wpierw celibat na ziemi to tu się sypia jak choinka po
          3 królach. Trzeba na pedałów uważać bo w sukience to czasami nie poznasz kto
          jest kto. Ja się naciąłem kilka razy, Podnoszę suknie a tu fujara,
          wystrzelałem po mordzie, skrzydła połamałem i wyjebałem z pokoju. Tacy to
          skurwiele przebierańcy. Jak chcesz się opić to co 100 pięter jest knajpa,
          wszystko za darmo, podchodzisz i bierzesz. Szwedzki stół. My mamy blisko, bo
          schodami możesz przeskoczyć piętro do góry, i na wprost schodów masz knajpę.
          Mordownia straszna, leja
          się często. Dwa lata temu Mickiewiczowi tam dojebano, tęgo. Chopin kuflem
          zarobił od górali, a pijanemu Wyspiańskiemu Aureole ukradziono. Na aureole
          trzeba uważać, stracisz to masz przejebane. Do raportu idziesz.
          W każda niedzielę są organizowane wycieczki do innych Niebios, ja polecam
          Indonezje i Włochy, najlepsze panienki, lecą na Słowian jak cholera. AIDS
          nie złapiesz, więc stukasz na całego. Nie polecam wyjazdów do Niebios
          Arabskich, tacy sami pojebani jak na Ziemi, tu też maja Hamas i Hezbollah,
          złapią Cię i skrzydła z aureolą zajebią, a wtedy raport. Dużo znanych
          umarlaków możesz w podróżach poznać, od 1945 prawdziwym gwiazdorstwem
          cieszył się Hitler, od nas z Nieba Polskiego pojechało 30 milionów go
          oglądać, pecha miał jak poszedł do knajpy bodajże 10 lat temu. Grupka
          pijanych kolesi go przecweliła. Afera była na pół Nieba. Listy gratulacyjne
          nawet z Nieba Izraelskiego przychodziły. Kolesie do raportu poszli, a za
          Hitlerem do dzisiaj wszyscy Adolfina wołają. Potem w 1977,
          przyszedł Presley, to fani korytarz Amerykański zablokowali. Kilkaset
          milionów po autograf poleciało, pojebani. Tu jest tak, że możesz spotkać
          kogoś komu życie uprzykrzyłeś na Ziemi, rewanżyk gotowy. Ja zostałem w 37'
          powieszony za zabójstwo żony. Znalazła sobie jakiegoś gacha tutaj, z którym
          mieszka i ten gach
          mi dojebał. Nowiuśkie skrzydła mi połamał. Nie podałem go do raportu, żal mi
          chłopa. Z taka kurwą mieszka, że RAJ to dla niego piekło musi być. Sąsiad
          obok z pokoju to seryjny morderca z XVIII wieku. Boi się do knajpy chodzić,
          bo na niego polują. Już 200 lat na niego się sadzą, nawet raz mu wjazd do
          pokoju zrobili. wszyscy do
          raport poszli. Znanych w Naszym Niebie jest też masa,
          Królowie mieszkają na niższych piętrach, ale nie warto tam łazić. Czasami
          możesz ich w knajpach na 200, i 300 piętrze spotkać. Dzikusy. Zwłaszcza
          Kazimierz, pije sam przy stoliku i nie odzywa się do nikogo. Rozrywek też
          mamy pełno, w TV lecą wszystkie kanały ziemskie, nawet te X. W wypożyczalni
          masz wszystkie filmy jakie na ziemi nakręcono. Sport też jest tutaj szalenie
          popularny. Co 4 lata SA Mistrzostwa Nieba w piłce nożnej. Najlepsi byli
          Brazylijczycy, do 68'. Potem w wypadku zginęła ekipa Manchesteru Utd. i
          Anglicy mieli Mistrza przez 20 lat. W 88' piorun zabił na boisku 8
          Zairczyków i teraz Zair to potęga niebiańska. Polacy też grają dobrze.
          Wpierw nas lali jak cholera wszyscy, ale odkąd doszedł Deyna to
          ćwierćfinały mamy na każdej imprezie. Mecz z Anglią oglądały 3 mld ludzi na
          stadionie, a przed telewizorami całe niebo. Przegraliśmy w karnych, Reyman
          bramki nie
          strzelił
          • helmutxxl Re: Helmutxxl 11.06.02, 14:22
            Żarcie nam dają o każdej porze. Otwierasz lodówkę i zawsze jest
            pełna. Kible czyściutkie, prysznice też. Przyzwyczaisz się. No, ja idę na
            karty do sektora D. Wrócę wieczorem, drzwi się nie zamyka. Marian polazł, a
            ja zacząłem myśleć. Myślenie nie było moja najmocniejszą stroną, więc
            poszedłem się załatwić. Nawet nie wiecie, jak niewygodnie sra się ze
            skrzydłami, Odpiąłem je w cholerę i postawiłem obok.
            Gdy spuszczałem wodę, zdarzyło się nieszczęście, schyliłem się żeby zobaczyć
            czy czysto zostawiłem, i aureola mi do klopa wpadła. Kurwa mać ! Poszedłem
            po jakiś przyrząd do wyłowienia, znalazłem wieszak od sukien i po chwili już
            suszyłem aureole w ręczniku Mariana. Co tu robić ? Idę się rozglądnąć, po
            sektorze Krakowskim, skoczę do knajpy, może jakieś laseczki będą. Czas się
            przyzwyczajać. Może niedługo Joasia ze smutku za mną wykituje i dołączy ?
            Fajnie by było. Zapisałem sobie na kartce nr pokoju, żeby się nie zgubić i
            polazłem schodami do knajpy. Długo lazłem, co chwila spotykałem zawianych
            aniołów - znak że dobrze idę.
            Wreszcie mym oczom ukazała się knajpa - no, to jest knajpa!! Wielkości
            Maracany, stoliki 4-osobowe, bar cały z złota. Przyśpieszyłem kroku,
            wyminąłem grupkę najebanych w trupa aniołów śpiewających :
            - NIECH ŻYJE NAM REZERWA !!!!'
            i już byłem przed ladą. Barmanem był Ogromny Anioł z wielkimi wąsami.
            Poprosiłem o setę i piwo, do żarcia wziąłem tatara i ogóreczki. Poszukałem
            wzrokiem miejsca, z którego mógłbym obserwować sale i siadłem przy stoliku
            oznaczonym nr 210. Koło mnie toczyła się zażarta kłótnia między kilkoma
            aniołami:
            - Ty dupa jesteś nie Janosik !
            - Ja nie jestem Janosik ?!! Ty chuju zajebany... Jak ja ludzi prałem w
            Ojcowie, to ty jeszcze w worze u starego hulałeś...
            Tak to okazało się, że Janosik faktycznie żył. Po piwku lać mi się
            zachciało, więc poszedłem do klopa. Pod drzwiami spał jakiś siwy Anioł, bez
            aureoli, pewnie mu zajebali. Kopłem go w biodro i mówię:
            - Dziadziuś, wstawaj bo Ci bachora podrzucą
            Mruknął coś i obrócił się na drugi bok. Twarz jakaś znajoma. Ale nie
            kojarzyłem skąd go mogę znać. W kiblu wszystkie ściany zapisane, nad moim
            pisuarem widniał napis: PONIATOWSKI PEDAŁ, POLSKE SPRZEDAŁ
            Niżej było: CRACOVIA MISTRZ POLSKI 1927
            he, he... dopisałem: III LIGA - A.D. 2001.
            Jak wróciłem do stolika to Janosik już spał na stole a jego kompan wylatywał
            właśnie z knajpy. Wpierw on, potem skrzydła. Powiedziałem barmanowi, ze
            jakiś dziadziuś śpi pod kiblem, możnaby go przenieść bo drzwi tarasuje.
            Barman machnął ręka:
            - To Bierut, pije już tak od 20 lat jak go żona z Sobieskim
            zostawiła.Aureole zostawia w barze i chleje na umór. Wziąłem jeszcze raz to
            samo i oglądałem aniołów. Przeważnie młode chłopaki, skrzydła u niektórych
            żółte od dymu z fajek, cwaniacko aureole na bok założone, kufle w łapach i
            dyskutują o czymś. Zastanawiałem się czy swoich tu w Niebie nie poszukać,
            ale zdecydowałem, ze jeszcze nie czas. Może później. W drodze do pokoju
            wyrwałem fajną anielice, Marzena. Zmarła w dwa lata temu na raka. Śliczna
            dziewucha, umówiliśmy się na wieczór
            w knajpie. Mi się spać chciało, tyle emocji.... Obudziło mnie szarpanie i
            krzyk Mariana, bladego jak prześcieradło Mariana:
            - wstawaj, cos ty narobił !! Wstawaj... chłopie coś ty
            wykręcił ?!
            Nie wiedziałem o co mu chodzi. Okazało się, ze szuka mnie od godziny cała
            straż Niebiańska. Mają mnie doprowadzić do Głównego.... Przeraziłem się.
            Kurwa, za co ? Za kopnięcie Bieruta ? A może za wyrwanie jakiejś szychy
            niebiańskiej ? Nie wiedziałem czy spieprzać do innego Nieba, czy poddać się.
            Po chwili było za późno, bo kilku blondynów wpadło do pokoju i
            pod ręce mnie wyprowadzili. Całą drogę nic nie mówili, wszystkie Anioły się
            za nami oglądały i coś szeptały. Pewnie myśleli, że do Raportu idę. Po kilku
            godzinach jazdy (jechaliśmy jakimś łazikiem) dotarliśmy pod drzwi z napisem
            DYREKCJA - GŁOWNY SEKRETARIAT. Wprowadzono mnie do środka. Za biurkiem
            siedział mały chłop, z
            bokserskim nosem i grzywką ulizaną na lewy bok. Nad łbem mu hulała purpurowa
            aureola. A skrzydła miał błękitne. Ładnie to kolorystycznie wyglądało.
            Wskazał mi fotel, uśmiechnął się i poczęstował ćmikiem. Potem tak patrzył na
            mnie i powiedział do mikrofonu:
            - Pani Zosiu, wprowadzić strażnika Rafała W.
            Wlazł młody, przestraszony anioł. Nerwowo ugniatał palce i przestępował z
            nogi na nogę.
            - No co tam, strażniku Rafale.. Popiło się na służbie ?! Co?!! - zagrzmiał
            Główny.
            - Ale .. ja...
            - Jakie, kurwa, JA... Jakie ja ? Opiliście się i nie tego sprowadzili co
            potrzeba. Chłopak miał jeszcze długo żyć, a wy mu taki kawał wycinacie.
            Pokoje żeście pomylili. Ryszard miał żyć, a obok w pokoju już tydzień
            staruszek na gruźlicę umierał. I dalej umiera. Zdegraduję was!!! - grzmiał
            dalej Główny.
            Ja sobie ćmika jarałem i zacząłem co nieco kapować. Rafał się opił i
            pomyliło mu się. Może mnie cofną na Ziemie...
            - I co my z panem, panie Rysiu zrobimy ? - popatrzył na mnie po ojcowsku -
            Musimy pana cofnąć, chyba, że chce pan zostać...
            Kurna, nie wiedziałem. Zostawać, czy iść na Ziemie. Tu jest chyba fajnie. Za
            kilkanaście lat może chłopaki z osiedla dołączą, Polska gra w
            ćiwercifanałach, laski są świetne. ale znów na Ziemi, Lew, Joasia, chłopaki
            ze spirytusem, Polska w finalach, Legia mistrzem, Wisla z kazdym prawie
            dotaje...,
            Mamusia mi gotuje...
            - Wracam. I tak tu trafię z powrotem, więc nic nie tracę.
            Główny odetchnął z ulgą. Musieliby dziadka uzdrawiać, żeby przeżył moje
            życie, a plan cudów już wykonali na ten rok. Pożegnałem się z Głównym,
            Rafałowi dałem w pysk, wziąłem paczkę szlugów i odprowadzono mnie do
            recepcji. Cherubin z lokami jak mnie zobaczył to mu szczena opadła. Anioły
            na mnie z zazdrością patrzyły, jak mnie wrzucają do tunelu z którego
            wylatują co
            chwila kolejne dusze. Błysło, hukło i znalazłem się znów w mym ciele.
            Spocony, ciężko oddychając leżałem na Joasi. Tak samo spoconej i ciężko
            oddychającej:
            - Nie uwierzysz, Kochanie jaką miałem jazdę...
            - Oooo, a jaką ja.....

            • helmutxxl Re: Helmutxxl 11.06.02, 15:29
              Rekomendacja

              1| Jan Kowalski jest moim pomocnikiem do spraw programowania, zawsze
              2| ciezko pracujacym. Jest samodzielnym pracownikiem nigdy nie
              3| narzekajacym na warunki pracy. Nigdy nie zdarzylo sie, zeby Jan K.
              4| odmówil, gdy ktos potrzebuje jego pomocy. Poza tym zawsze
              5| konczyl prace w okreslonym terminie. Czesto ubiega sie o dodatkowe
              6| zadania i poswieca sie im caly, omijajac nawet swoje wlasne
              7| przerwy sniadaniowe. Jan K. jest czlowiekiem, który nie ma
              8| w sobie nic z próznosci. Doskonale umiejetnosci sa potwierdzeniem jego
              9| wiedzy o programowaniu. Gleboko wierze, ze mój pomocnik, Jan K. moze byc
              10| zaklasyfikowany jako bardzo dobry pracownik, który nie powinien zostac
              11| zastapiony przez kogos innego. Rekomenduje, zeby Jan K. zostal
              12| awansowany. Jestem pewien, ze czas poswiecony na podjecie tej decyzji
              nie okaze sie
              13| stracony, co na pewno zaowocuje dla dobra firmy w najblizszym czasie.

              Zalacznik:
              Ten idiota stal nade mna caly czas jak pisalem ta rekomendacje.
              Uprzejmie prosze o ponowne przeczytanie tylko nieparzystych linijek
              rekomendacji.
              • helmutxxl Re: Helmutxxl 11.06.02, 15:53

                Rozmiawiają dwie koleżanki:
                - Wiesz, Malinowski to bezczelny facet.
                - Dlaczego?
                - Powiedział mi, że jego żona wyjechała na wczasy i zaprosił
                mnie na
                oglądanie znaczków.
                - Poszłaś?
                - Poszłam.
                - I co on zrobił?
                - Rzeczywiście przyniósł klasery.
                • helmutxxl Re: Helmutxxl 11.06.02, 15:57
                  dostalismy dwie siaty za friko
                  ide podpalic jakies tico
                  strzelila dwie bramy koreanska gira
                  pod moim blokiem juz plonie nubira
                  koreancy zagrali nam na nosie
                  zrobilem dwie dziury w pobliskim lanosie
                  na pochwale naszych nie starczy papieru ryza
                  chycilem za lom rozwalic matiza

                  To nic, ze nasi stali jak drzewo
                  Ide podpalic cale DAEWOO
                  • helmutxxl Re: Helmutxxl 11.06.02, 16:00
                    Mam ochotę puścić soczystego pawia,
                    Gdy widze co nasza reprezentacja wyprawia
                    Stali jak kołki powbijane w ziemie
                    Przegraliśmy 2:0 i jest po problemie
                    Awans z grupy ? nic bardziej pewnego !
                    Ale chyba, że z miejsca czwartego
                    Przeczuwałem, że będzie niezły "dym"
                    Gdy Edyta zaczęła udawać, ze śpiewa hymn.
                    • helmutxxl Re: Helmutxxl 11.06.02, 16:05
                      O zesz w morde! O cholera!
                      Przerznelismy dwa do zera!

                      Miala walka byc i mestwo
                      Mialo piekne byc zwyciestwo

                      Zamiast tego, te przyglupy
                      Znów na maksa dali dupy

                      Lepiej wiec niech juz nie graja
                      Bo nas tylko osmieszaja
      • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 14:06
        Wraca facet fura pelna wegla do wsi i drze sie juz z drogi do zony:
        - Stara!! Wegiel przywiozlem!!!
        Na to kon odwraca sie i z drwina w glosie mowi:
        - Tak kurwa, TY przywiozles.
        podchodzi facetka do baru, staje na głowie, rozchyla nogi i mówi do barmana:
        - dwa piwa na krechę
        Siedzi dwuch pijaczkow pod Palacem Kultury i Nauki, walom winsko podziwiajom
        niebo, zauwazyli paralotniaza i tak go obsrwujom, a on leci, leci, i jak nie
        pierdolnie w palac kutury
        Na to jeden z pijaczkow:
        -Wiecie chlopaki jaki kraj tacy terrorysci!!!!!:)
        • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 14:10
          Autentyczne wyjątki z opisów wypadków samochodowych sporządzonych przez
          kierowców w protokołach zgłoszeniowych
          PZU S.A.:

          1. Wracając do domu podjechałem do złego domu i zderzyłem się z drzewem
          którego nie mam.
          2. Inny samochód zderzył się z moim nie ostrzegając o swoich zamiarach.
          3. Myślałem, że mam opuszczone okno jednak okazało się, że jest
          podniesione kiedy wystawiłem przez nie rękę.
          4. Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką nadjeżdżającą z drugiej strony.
          5. Ciężarówka cofnęła się przez szybę prosto w twarz mojej żony.
          6. Odholowałem swój samochód z jezdni, spojrzałem na teściową i uderzyłem
          w nasyp.
          7. Przechodzień uderzył we mnie i przeszedł pod moim samochodem.
          8. Facet był na całej drodze i wiele razy próbowałem go wyminąć zanim
          uderzyłem w niego.
          9. Budka telefoniczna zbliżała się, kiedy próbowałem zjechać jej z drogi
          uderzyła w mój przód.
          10. Nie chcąc zabić muchy wjechałem w budkę telefoniczną.
          11. Prowadziłem samochód już czterdzieści lat, kiedy zasnąłem za kółkiem i
          miałem wypadek.
          12. Broniąc się przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mną uderzyłem
          przechodnia.
          13. Mój samochód był legalnie zaparkowany kiedy wjechał w inny pojazd.
          14. Mój samochód był prawidłowo zaparkowany w tyle innego samochodu.
          15. Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód,
          po czym zniknął.
          16. Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy
          kiedy go stuknąłem.
          17. Przechodzień nie miał żadnego pomysłu którędy uciekać, więc go
          przejechałem.
          18. Nie pamiętam dokładnie okoliczności wypadku, ponieważ byłem kompletnie
          pijany. W celu uzyskania dalszych szczegółów proszę zwracać się do policji.
          19. Kiedy wróciłam do samochodu to okazało się, że on umyślnie albo
          nieumyślnie zniknął.
          20. Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk,
          powodując wypadek.
          21. Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości.
          22. Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony.
          23. Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z
          dużą buzią.
          24. Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam w maskę.
          Spojrzałem na zegarek - była 7:05.
          25. W pewnym momencie drzewo dostało się między kabinę ciężarówki i
          przyczepę.
          26. Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka
          tramwajowa.
          27. Cały dzień byłem na zakupach - kupowałem rośliny. Gdy wracałem do domu,
          to żywopłot wyrósł jak grzyb po deszczu, przysłaniając mi pole widzenia w
          taki
          sposób, że nie zobaczyłem nadjeżdżającego samochodu.
          28. Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie. Mam
          nadzieję, że spotka się to z państwa aprobatą.
          29. Kiedy dojeżdżałem do skrzyżowania, nagle pojawił się znak drogowy w
          miejscu, gdzie nigdy przedtem się nie pojawiał i nie zdążyłem zahamować.
          30. Wjeżdżając na parking, uderzyłem w ogromną, plastikową mysz. ( i w ryj
          dostała dopis A.S.)
          31. Ubezpieczony nie zauważył końca mola i wjechał do morza.
          32. Jechałem powoli, usiłując dosięgnąć szmatki, aby wytrzeć okno, która
          zaczepiła się o fotel. Kiedy ją pociągnąłem, uderzyłem się w twarz,
          straciłem
          kontrolę nad kierownicą i wjechałem do rowu. Gdy przyjechałem z powrotem z
          pomocą drogową, moje radio zniknęło.
          33. Ostrożnie przyhamowałem, aby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.
          34. Zatrąbiłam na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go
          przejechałam.
          35. Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać,
          zanim na niego wpadłem.
          36. Źle osądziłem kobietę przechodzącą przez jezdnię.
          • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 14:12
            37. Kierowca, który przejechał człowieka: "Podszedłem do leżącego pieszego
            i stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie".
            38. Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa
            urazy. Powiedział, że mogę korzystać z jego samochodu i wziąć jego żonę aż
            do
            czasu, kiedy wyjdzie ze szpitala.
            39. Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak
            odbił się od dachu mojego samochodu.
            40. Motorniczy tramwaju potrącona przez samochód podczas przestawiania
            zwrotnicy: "Zostałam uderzona w tył mojej osoby i wywróciłam się na
            jezdnię".
            41. Świadek potrącenia pieszego: "Zobaczyłem, że w powietrzu na wysokości 2
            do 3 metrów leci, znany mi osobiście, mieszkaniec Orzechowa".
            42. Piesza potrącona przez samochód: "Stwierdziłam, że nie mam butów na
            nogach. Okazało się, że jeden but jest za kioskiem Ruchu, a drugi na dachu
            kiosku".
            43. Potrąciłam tego mężczyznę, który przyznał, że to jego wina, ponieważ
            już poprzednio był poszkodowany.
            44. Świadek potrącenia pieszego: "Usłyszałem jak Przemek krzyknął do
            głuchoniemego Tokarczuka: STÓJ".
            45. Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc też
            na niego wjechałem.
            46. Pytanie: "Czy próbował pan dać ostrzeżenie?"
            47. Odpowiedź ubezpieczonego : "Tak, klaksonem"
            48. Pytanie: "Czy druga strona próbowała dać ostrzeżenie?"
            49. Odpowiedź ubezpieczonego: "Tak. Zrobiła muuuuuu"
            50. Tego byka chyba ugryzła osa, bo rzucił się na moje auto.
            51. Szczury rozmyślnie pożarły tapicerkę mojego wozu.
            52. W moim samochodzie zaczęły się bić dwie osy i zostałem ukąszony, przez
            co wjechałem w auto przede mną.
            53. Wyrzuciło mnie z samochodu, kiedy zjechał z szosy. Dopiero potem
            znalazły mnie w rowie dwie zabłąkane krowy.
            54. Usiłując zabić muchę, wjechałem na słup telegraficzny.
            55. Na samochód wpadła krowa. Później dowiedziałem się, że była trochę
            przygłupia.
            56. Ubezpieczony zostawił auto na polu. Kiedy wrócił, samochód zaatakowały
            owce.
            57. Wiedziałam, że pies jest zazdrosny o samochód, ale gdybym myślała, że
            coś się stanie, nie prosiłabym go, żeby prowadził.
            58. Doberman zjadł wnętrze samochodu, kiedy byłem w sklepie.
            59. Kiedy jechałem przez park safari, mój samochód otoczyły małe, brązowe,
            zezowate małpy. Gruba małpa zaczęła kręcić się na antenie mojego samochodu
            zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Pomimo moich usilnych starań nie
            chciała
            zaprzestać i mniej więcej w trzy minuty później zniknęła w poszyciu leśnym z
            anteną w pysku.
            60. Sprawca wypadku: "To jest niemożliwe, żebym jechał na piątym biegu.
            Jechałem na pewno na czwartym albo na piątym biegu".
            61. Ten pan jest bezstronnym świadkiem na moją korzyść.
            62. Jedynym świadkiem była pewna córa Koryntu, która tam stała w bramie,
            ale ona nie chciała podać swoich personaliów.
            63. Dziewczyna w samochodzie obok wystawiła na widok swoje piersi i wtedy
            wjechałem w auto przede mną.
            64. Powiedziałem policjantce, że nic mi nie jest, ale kiedy zdjąłem
            kapelusz, stwierdziła, że mam pękniętą czaszkę.
            65. Co mogłem zrobić, aby zapobiec wypadkowi? Jechać autobusem?

            • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 14:49
              tu zostawiasz witaminy jaja sery i wedliny,
              tutaj twoja dzienna praca codzien w gowno sie obraca
              damski kibelek w liceum ekonomicznymW pewnej męskiej toalecie podobno (!) nad
              pisuarem pojawił się napis:
              "podejdź bliżej, jest krótzy niż Ci się wydaje!"
      • helmutxxl Re: Helmutxxl 14.06.02, 15:56
        Spotykają się dwaj kumple ze studiów.
        Jeden do drugiego:
        "Wiesz co Michał Jak sobie pomyślę jaki ze mnie inżynier, to się kurwa
        boję iść do lekarza..."

      • helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 11:10
        W pewnej rodzince był taki zwyczaj, ze rodzice co dwa, trzy dni wyjeżdżali do
        znajomych na noc, więc jedyny syn miał całą chatę wolną przez cały wieczór i
        noc. Wiec skwapliwie z tego korzystał sprowadzając sobie swoją dziewczynę i
        razem "figlowali" korzystając z nieobecności starszych. Aż pewnego pięknego
        dnia znajomych nie było w domu i rodzice z kwitkiem wrócili z powrotem i
        przyłapali młodych (jak ktoś to ładnie ujął) "in figlanti".
        Chłopak przyłapany na "gorącym" uczynku pomyślał sobie :
        - O, cholera, mam za niedługo maturę, miałem dostać samochód, uważali mnie
        za
        takiego porządnego, a tu co ? A trudno.
        Dziewczyna sobie myśli :
        - Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom, miało być milo,
        kolacja
        itp., a tu mnie jak ostatnia k*.*ę poznali.
        Ojciec sobie myśli :
        - Moja krew ! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła d*.* !
        A serce matki :
        - Jak ta k*.* nogi trzyma ! Przecież mu niewygodnie !
      • helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 11:11
        Do ginekologa (w USA) przychodzi dziewczyna. Jak to zwykle bywa, ginekolog
        prosi ją żeby się rozebrała. Dziewczyna rozbiera się, a na jej klatce
        piersiowej widnieje duża litera 'Y'.
        Zaciekawiony doktor pyta skąd ta litera na jej ciele?
        - "Mam chłopaka w Yale, który jest bardzo dumny ze swojej uczelni i cały
        czas
        nosi jej koszulkę, nawet wtedy gdy się kochamy".
        Po pewnym czasie do tego samego ginekologa znowu przychodzi, tym razem inna,
        dziewczyna, rozbiera się, a na jej ciele, widnieje duża litera 'H'.
        - "Co to za litera?" - pyta doktor.
        - "Mam chłopaka na Harvardzie, jest tak dumny ze swojej uczelni, że cały
        czas
        nosi jej koszulkę, nawet wtedy gdy się kochamy".
        Po pewnym czasie, do tegoż ginekologa przychodzi następna dziewczyna, z dużą
        literą 'W' na swej klatce piersiowej.
        - "Co, masz chłopaka w Wisconsin?" - pyta doktor
        - "Nie, ale mam dziewczynę w Minnesocie. A dlaczego pytasz?"
      • helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 11:14
        Kolega z klasy powiedział Jasiowi, ze wymyslil dobry sposob na szantazowanie
        doroslych:
        - Mowisz tylko "Znam cala prawde" i kazdy dorosly glupieje, bo na pewno ma
        jakas tajemnice, ktorej nie chcialby ujawnic...
        Podekscytowany Jasio postanowil wyprobowac swiezo zdobyta wiedze w domu.
        Przyszedl do mamy, powiedzial Znam cala prawde i... dostal 50 zlotych, z
        przykazaniem, zeby nic nie mowil ojcu. Zachwycony pobiegl szybko do ojca,
        powiedzial Znam cala prawde i dostal 100 zlotych - z zastrzezeniem, zeby nic
        nie powiedzial matce.
        Rozochocony Jas postanowil wiec wyprobowac nowa metode równiez na kims spoza
        rodziny.
        Nadarzyla sie okazja, kiedy listonosz przyniosl poczte.
        - Znam cala prawde! - powiedzial z szelmowskim usmiechem Jasio.
        Listonosz pobladl, poczerwienial, rzucil listy na ziemie, rozlozyl ramiona i
        wzruszonym glosem wyszeptal:
        - W takim razie usciskaj tatusia...
        Idzie sobie ulica dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej Jasio:
        - Nie chcialbym Cie urazic, ani nie chcialbym, zebys mnie zle
        zrozumiala, ale
        chcialbym, zebys mi dala polizac.
        - ... ???!!! - ale wyciaga w kierunku chlopaka reke z lodem.
        - Wiedzialem, ze mnie zle zrozumiesz.
      • helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 11:15
        Wchodzi farmer do pubu i powtarza:
        - Tego się nie da wytłumaczyć...Tego się nie da wytłumaczyć...Tego...
        - Stary, czego się nie da wytłumaczyć - pytają koledzy
        - Słuchajcie...Doję wczoraj krowę, a ona jak mnie nie kopnie przednią
        nogą...
        Wiec się wkurzyłem wziąłem sznurek, związałem jej przednie nogi i dalej ją
        doję. wtedy ona kopnęła mnie tylną nogą. Znowu się wkurzyłem, chciałem jej
        związać tylne nogi, ale nie miałem już sznurka, więc wyciągnąłem pasek ze
        spodni i zmotałem jej tylne nogi. Wtedy ona zaczęła mnie bić ogonem. Wstałem
        więc, złapałem ją za ten ogon i odgiąłem do tyłu i wówczas spadły mi
        spodnie.
        Akurat do obory weszła moja żona. I tego się nie da wytłumaczyć...
      • helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 11:38
        ANEGDOTA O KULTURZE ORGANIZACJI
        Pewna firma włoska i japońska zdecydowały się co roku organizować
        wyścig
        kajaków z ośmioosobową załogą. Obie drużyny trenowały intensywnie, a
        kiedy
        nadszedł dzień zawodów każda była w pełni sił. Jednak to Japończycy
        wygrali
        przewagą ponad 1 km. Po przegranej drużyna włoska upadła na duchu.
        Główny
        menedżer zdecydował, że powinno się wygrać w następnym roku i utworzył
        specjalną grupę w celu wytropienia sedna problemu. Grupa ta, po
        przeprowadzeniu licznych badań odkryła, że Japończycy mieli siedmiu
        mężczyzn
        przy wiosłach i jednego dowodzącego, podczas gdy drużyna włoska miała
        jednego mężczyznę przy wiosłach i siedmiu dowodzących
        W tej kryzysowej sytuacji, menedżer dał oczywisty dowód swych
        umiejętności
        kierowniczych: wynajął konsultantów do zbadania struktury drużyny
        włoskiej.
        Po wielu miesiącach wytężonej pracy, eksperci doszli do wniosku, że w
        drużynie włoskiej było za dużo dowódców a za mało wioślarzy.
        Podpierając się
        raportem ekspertów, zarząd firmy zmienił strukturę załogi: tylko
        czterech
        dowodzących, dwóch nadzorców dowodzących, jeden szef nadzorców i jeden
        wioślarz. Ponadto wprowadzono zachętę dla wiosłującego w postaci
        systemu
        punktowego - aby poszerzając zakres jego pracy i zwiększając mu
        odpowiedzialność, w rezultacie podnieść jego motywację.
        W następnym roku Japończycy wygrali przewagą dwóch kilometrów. Włosi
        natychmiast zwolnili wiosłującego z powodu znikomych rezultatów
        osiągniętych
        w pracy, ale mimo to przyznali premie grupie dowodzących za wielką
        gorliwość
        zademonstrowaną przez drużynę.
        Kolejne badania przeprowadzone przez konsultantów wykazały, że obrana
        taktyka była słuszna, jak również i system motywacyjny, tylko materiał
        powinien ulec polepszeniu:
        W chwili obecnej Włosi projektują nowy kajak.
      • helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 11:48
        Wieczór w parku. Na ławeczkach wśród drzew siedzą parki i zajmują się sobą.
        Tylko na jednej ławce widać samotnego mężczyznę, który rozglądając się
        dokoła popija sobie z butelki i ponuro mruczy do siebie:
        - Cholera, każdy kogoś ma, tylko ja jestem żonaty.

        Przychodzą dwie łechtaczki do sklepu mięsnego. Jedna mówi do
        drugiej:
        - No mów!
        - Ee, nieee, wstydzę się...
        - No mów wreszcie!!!
        - Poproszę 2 kilo ozorków
        ida dwa penisy ulica. mija je wibrator. jeden penis do drugiego:
        -patrz! cyborg!


        penis do drugiego penisa:
        -idziemy do kina na pornola?
        -co ty?! dwie godziny stania.
        - Marysiu, zabawisz się ze mna w pieski??
        - A jak się to robi Janeczku?
        - Ty mi bedziesz jaja lizac ,a ja bede warczal!!
      • helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 11:59
        Weź pod rękę Legię swą
        Idź nad Wisłę utop ją
        I zaśpiewaj "Hej - jednej kurwy mniej"!

        ***

        Wsiąść do pociągu
        W kierunku Łodzi
        Wypić jabola też nie zaszkodzi
        Ściskając w ręku łańcuch stalowy
        Porozpierdalać Łodzianom głowy...

        ***

        Legia to chuje,
        Legię bić trzeba,
        Kto bije Legię
        Idzie do nieba!
        Wsiąść do pociągu, byle do Łodzi,
        pały ze sobą wziąźć nie zaszkodzi,
        ściskając w ręku kamień brukowy,
        porozpierdalać Łodzianom głowy.
        Leci sobie samolot, a w nim ludzie rożnych nacji. Nagle cos się psuje
        i samolot zaczyna spadać. Pilot ogłosił, ze maszynę trzeba odciążyć, wiec
        wyrzucono bagaż. Samolot wrócił na poprzedni kurs, lecz nie minął kwadrans
        a znowu cos nawaliło. Ludzie patrzą po sobie, kto dla ratowania
        współpasażerów poświęci się i wyskoczy. Konsternacja. Nagle zrywa się
        Amerykanin i mówi, ze skoro Batman,Superman i Spiderman to Amerykanie,
        to on tez może być Hero, po czym wypił z barku cala Whisky, przeleciał
        wszystkie blondynki i z okrzykiem "FOR UNITED STATES !!!" wyskoczył.
        Wszystko wróciło do normy, ale zaraz wszystko się powtórzyło.
        Tym razem podniósł się Francuz i mówi, ze skoro Amerykanin mógł to on tez.
        Wypil wszystkie czerwone wina, jakie były w barku, przeleciał wszystkie
        brunetki i z okrzykiem "VIVE LA FRANCE !!!" - wyskoczył.
        Po niedługim czasie sytuacja się powtarza, a wszyscy patrzą na Polaka.
        Polak rozejrzał się, powiedzał: "Czemu nie ?", wzruszył ramionami,
        wypił WSZYSTKO co było w barku oraz własne zapasy, przeleciał WSZYSTKO co
        się
        ruszało i z okrzykiem "NIECH ZYJE MOZAMBIK !!!"...
        ....wyrzucił Murzyna.

      • helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 12:05
        Przychodzi Buzek do Kwaśnieskiego. Siadają przy stole. Kwach patrzy się
        na niego - marneto to, oczka podkrażone, rączki mu chodzą. Kwachu się
        pyta:
        - Panie Premierze wygląda pan nienajlepiej czy coś się stało?
        Buzek na to mówi:
        - Kurcze, Olek dajmy spokój tym konwenansom. Powiedz mi do cholery jak
        ty to
        robisz?!! Otaczasz się samymi fachowcami, ekspertami pod każdym
        względem,
        masz kogo do telewizji posłać do każdego programu, twoja kancelaria
        pełna
        jest dobrych doradców, prawników, ludzi od mediów, nawet żona ci
        pomaga i
        wyciągnie cię z największej opresji itd.... A ja! cały mój gabinet to
        banda
        kretynów, moi doradcy to infantylne gnojki, mój sekretariat wypełniają
        roglodyci. No powiedz jak ja mam mieć dobre notowania pracując z takim
        motłochem , no jak?! Olek proszę cię powiedz mi jak ty sprawdzasz swoje
        otoczenie i doradców żeby się dowiedzieć którzy się nadają a którzy
        nie?!
        (kończył już chlipiąc Kwachowi w rękaw). Olek popatrzył i się
        zamyślił, po
        kilku sekundach milczenia mówi:
        - Dobra Panie Profesorze powiem to panu - bo szkoda mi pana się
        zrobiło. Po
        prostu przeprowadzam mały test.
        - Test jaki test? pyta Buzek.
        - A zaraz go panu zademonstruję - RYYYYSIEK! woła Kwachu - po chwili do
        gabinetu wbiega sapiąc i dysząc Kalisz.
        - Słuchaj no Rysiu powiedz swojemu prezydentowi taką rzecz - kto to
        jest:
        jest synem twojej matki ale nie jest twoim bratem?
        Kalisz przymrużył ślipia i po 4 sekundach mówi:
        - To proste to muszę być ja!
        - Dobrze Rysiu możesz odejść.
        Drzwi się zamknęły.
        - Widzi Pan Profesor sprawdzam tak każdego z mojego otoczenia jak źle
        odpowie to won!
        - Doskonale! ucieszył się Buzek. Muszę to wypróbować.
        Następnego dnia przechadza się Buzek w kuluarach sejmowych i myśli,
        którego
        by tu przydybać i wypróbować. Nagle patrzy a tu Handke próbuje uciec
        do sali
        kolumnowej udając że nie widzi swojego szefa. Buzek szybkim susem
        dopadł
        balustrady i woła go. Chcąc nie chcąc minister edukacji poczłapał do
        Buzka.
        - Mirek powiedz ty mi kto to jest - jest synem twojej matki ale nie
        jest
        twoim bratem?
        Handke zbaraniał. Po chwili:
        - Ależ Panie Premierze nie mogę tak od razu udzielić odpowiedzi to
        może być
        bardzo pochopne, muszę mieć więcej czasu myśle, że do jutra mógłbym na
        zebranie odpowiednich danych i udzielenie przynajmniej wstępnej
        odpowiedzi... Buzek się skrzywił.
        - Dobra Mirek do jutra rana masz czas. Handke w te pędy pognał do
        ministerstwa, powołał
        sztab kryzysowy, zamówił ekspertyzy, analizy. Za pieniądze z rezerwy
        MEN'u
        została utworzona specjalna komórka MEN'u do uporania się z problemem.
        Siedzą myślą i nic. Nikomu nic do głowy nie przychodzi. Siedzieli tak
        aż do
        rana. W koncu Handke myśli - kurcze, zadzwonię do Balcerowicza -
        mówią, że
        to podobno niegłupi facet, może on coś pomoże. Jak pomyślał tak zrobił.
        Odbiera zaspany Balcerowicz.
        - Panie Premierze mam do pana takie małe pytanie kto to jest - jest
        synem
        Pana matki ale nie jest Pana bratem?
        - Oczywiście że to jestem ja!!!! - wrzasnął Balcerowicz i trzasnął
        słuchawką.
        Uradowany Handke biegnie do URM'u wpada do kancelarii premiera drąc
        się w
        niebogłosy - wiem! wiem! z gabinetu wychodzi Buzek:
        - No słucham Mirek, słucham?
        - To jest oczywiście Leszek Balcerowicz!!!
        Buzkowi zwęziły się oczy, cały posiniał i wrzasnął:
        - WON!!! WON stąd!!! Ciemna maso - to jest Rysiek Kalisz!!!

      • helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 12:12
        Facet posówa panienkę i pyta:
        -Dlaczego jesteś taka ciasna?
        -Przecież ja mam dopiero 7 lat tato
        Jeśli wierzyć "Polityce", to autentyk:
        Mamusia 6-letniej (Karoliny...? niech będzie) Karoliny w McDonaldzie
        zauważa,
        że jej córka zgarnia ze stołu torebki z cukrem i chowa do kieszeni.
        - Po co Ci ten cukier, kochanie?
        - A, bo w przedszkolu będziemy się jutro bawić w handel amfetaminą.
      • helmutxxl Re: Helmutxxl 26.06.02, 13:09
        - Cześć Zenek. Pamiętasz moją żonę?
        - No pamiętam.
        - A ile byś za nią dał?
        - Phi. Ani grosza.
        - No dobra. Umowa stoi.

        Do sklepu wchodzi pijak. Ma podarte ubranie, z butów wystają mu palce.
        - Proszę piwo. Kaca będę leczyć.
        - Panie, lepiej byś panie sobie buty kupił, a nie kaca leczył.
        - A po co mi buty, u mnie zdrowie najważniejsze.


        Facet biegnie spóźniony za pociągiem i modli się o pomoc do Boga:
        - Panie Boże pomóż, ja nie mogę spóźnić się do pracy.
        Nagle potyka się i prawie przewraca:
        - No ale mnie nie popychaj.


        Jak się nazywa...?, Co oznacza...?

        Strachliwy kot - bojkot
        Stary, a głupi - antykwariat
        Barometr - bardzo dokładny drogowskaz gastronomiczny
        Napełnianie baku - baksik
        Pytanie o łazienkę - dziewanna
        Zaproszenie do łóżka - Honolulu
        Nepal - prowincja czeska dla niepalących
        Z czeskiego zaleta - Newada
        Bezrobotna w rządzie - nierządnica
        Duplikat - rózga
        Magnat - mąż chudej żony
        Małżonka - niewielki skorupiak
        Małolata - leniwa pilotka
        Masyw - żołnierz wracający z Sajgonu (Afganistanu)
        Persona non grata - lokator bez mebli
        Abominacja - wstręt do niektórych nacji (np. a bo mi nacja Rumunów się
        nie
        podoba)
        Pakamera - kryminał dla burmistrza miasta
        Ampluła - spluwaczka (to z franc., więc nie bardzo wiem jak się pisze)
        Żabot - Francuz
        > > Aula, Wyklad prowadzi starszy juz wiekiem profesor. W pewnym
        > > >momencie mowi:
        > > >- Za moich czasow nieobecnosc byla usprawiedliwiana tylko w 2
        > > >przypadkach - Smierci kogos z najblizszej rodziny badz choroby
        > > >udokumentowanej zwolnieniem lekarskim. Z konca sali odzywa sie
        glos:
        > > >- A jesli ktos bylby krancowo wyczerpany seksem?
        > > > Cala sala wybuchla smiechem. Gdy wszyscy umilkli profesor
        odpowiada:
        > > >- No chlopcze, w twoim przypadku wystarczyloby pisac druga reka
      • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 11:17
        Zona pokazuje mezowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i
        mówi:
        - Chcialabym miec takie futro...
        Na co maz zza gazety:
        - To zryj whiskas.

        To samo małżeństwo podczas niedzielnej wycieczki do zoo - przed klatką z
        wielbłądem:
        - Stasiu, patrz! Na tej tabliczce jest napisene, że on może nie pić
        przez dwa
        tygodnie!
        - Znowu cholera zaczynasz??!

        ---------------------------------

        To samo popołudnie - klatka z gorylami. Pani wyjmuje z torebki
        banana i
        przywołuje dużego samca. Jednak goryl zamiast bananem wyraźnie
        zainteresował
        się panią i łapiąc ją przez szerokie pręty klatki zaczyna zdzierać z
        niej
        ubranie. Przerażona kobieta krzyczy:
        - Stasiu, zrób coś!!!
        Mąż po chwili namysłu:
        - Taaa... Teraz jemu powiedz, że cię głowa boli...

        Ci sami państwo podczas kolejnej nocy :

        żona - może się pokochamy Misiupysiu...?

        mąż - no dobra...dawaj...

        akcja w toku...

        żona - powiedz coś do mnie Mysiupysiu...

        mąż - ale co mam powiedzieć

        żona - no że mnie kochasz Mysiupysiu

        mąż - no dobra... Koocham cię...

        żona - ale Mysiupysiu powiedz coś tak od siebie no wiesz...

        mąż - Dupa wyżej

      • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 13:47
        Pewnego dnia pani w szkole zadala dzieciom prace domowa - mialy sobie
        wymyslec na nastepny dzien jakis
        oryginalny kolor. Jasio myslal cale
        popoludnie, az w koncu wymyslil -
        kanarkowozolty. Ale pomyslal, ze
        zadzwoni jeszcze do Malgosi, jaki ona
        kolor wymyslila. - Malgosiu, jaki
        masz kolor? - Kanarkowozolty. -
        Cholercia - pomyslal sobie Jasiu -
        Malgosia jest lepsza uczennica i znow
        pani powie mi ze sciagam. Musze
        wymyslec cos innego. Jasio mysli, mysli,
        mysli - nagle wymyslil - gleboki
        blekit. Ale stwierdzil, ze zadzwoni
        jeszcze do swojego przyjaciela Stasia
        i sie spyta, jaki kolor on wymyslil. -
        Czesc Stasiu - jaki masz kolor? -
        Gleboki blekit. - Cholercia - pomyslal
        sobie Jasiu - Stasiu jest lepszym
        uczeniem i znow pani powie mi ze
        sciagam. Musze wymyslec cos innego. Jasiu
        mysli, mysli mysli... i nic. Wkurzyl sie
        i wyszedl sie przejsc po miescie
        - nagle patrzy na wystawie lezy material
        podpisany jako krwistoczerwony.
        Jasia olsnilo - to jest to! Wrocil do
        domu i caly czas powtarza pod nosem
        krwistoczerwony, krwistoczerwony,
        krwistoczerwony... Z wrazenia zapomnial
        zjesc kolacje, myje zeby i nadal mruczy
        pod nosem - krwistoczerwony,
        krwistoczerwony, krwistoczerwony...
        Kladzie sie do lozka i nadal to swoje
        - krwistoczerwony, krwistoczerwony,
        krwistoczerwony... Budzi sie rano i
        znow swoje - tylko krwistoczerwony,
        krwistoczerwony i krwistoczerwony...
        Przychodzi do szkoly, siada w lawce i
        sobie dalej powtarza
        krwistoczerwony, krwistoczerwony,
        krwistoczerwony... Pani wyrywa do
        pytania Malgosie: - Malgosiu jaki masz
        kolor? - Kanarkowozolty. - Dobrze
        Malgosiu, siadaj. - A ty Stasiu? - A ja
        psze pani gleboki blekit. -
        Dobrze, Stasiu siadaj. W tym momencie
        otwieraja sie drzwi od klasy i
        wchodzi pan dyrektor z malym Murzynkiem.
        Pan dyrektor mowi: - Dzieci,
        poznajcie waszego nowego kolege, oto
        Mambo - i wyszedl zamykajac drzwi za
        soba. Pani popatrzyla i mowi: - Witaj
        Mambo. Dzis mamy lekcje o kolorach.
        Wiem ze jestes nieprzygotowany, ale moze
        powiesz nam jakis ciekawy kolor?
        Mambo mysli i mowi: - Krwistoczerwony. -
        Dobrze Mambo, siadaj. Jasia malo
        krew nie zalala - nie jadl kolacji, nic
        tylko kul na pamiec ta nazwe, a tu
        przychodzi taki... - Jasiu, a powiedz
        nam jaki ty masz kolor? A Jasiu
        wstal i milczy. - No Jasiu? - Jebany
        czarny!


    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 14:50
      Ha tu gdzie mieszkam w jednym z okolicznych barów na dzwiach do kibelka jest
      napis: GABINET LECZENIA DEPRESJI
      pozdr. :))
      • Gość: zappa Re: Helmutxxl IP: *.lodz.agora.pl 12.06.02, 14:55
        Ale Cię popierdoliło.....
        • Gość: Cleese Frank - ty żyjesz ???? IP: *.geonafta.jaslo.pl / 192.168.111.* 12.06.02, 14:58
          Gość portalu: zappa napisał(a):

          > Ale Cię popierdoliło.....


          Frank - ty żyjesz ????
          • Gość: Zappa Re: Frank - ty żyjesz ???? IP: *.lodz.agora.pl 12.06.02, 17:37
            A co w tym dziwnego??? Freak out John, niebawem się spotkamy!!!
      • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 14:56
        Armstrong ląduje na Księżycu. Wysiada z lądownika i mówi:
        - To jest mały krok dla człowieka, ale duży dla... Zaraz, co to?
        Patrzy, a parę metrów dalej pali się ognisko przy którym siedzi troje
        ludzi
        i pieką kiełbaski. Okazuje się, że są to Rosjanin, Egipcjanin i Polak.
        - A wy co tu robicie? - pyta Armstrong.
        - No,ja akurat doiłem krowę, i jak pieprznęło w Czarnobylu to aż tu
        doleciałem - mówi Rosjanin.
        - A ja - mówi Egipcjanin - chodziłem po piramidach i tak jakoś mnie
        przerzuciło.
        - No a ty? - pyta Polaka.
        - Kurwa nie wiem - z wesela wracam.

    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 15:05
      Moje ukochane "Bravo GIRL!"


      Na poczatku chcialabym podziekowac za to, ze wydajecie taka gazete,
      która tak dokladnie trafia w moje potrzeby. Mam jednak duzy problem
      i dlatego pisze ten list. Trzy numery temu pisaliscie, ze
      najlepiej
      jest miec ten pierwszy raz w wieku dwunastu lat. Gdzie wy
      zyjecie? Teraz
      dziewictwo najlepiej jest tracic w wieku lat dziesieciu. I tu jest
      ten problem. Mam 11 lat i jeszcze nie mialam tego pierwszego razu.
      W naszej klasie to juz chyba tylko ja i Dorota nie kochalysmy sie
      z
      chlopakami. Dlatego w lasnie prosze was o pomoc. Jak to zrobic,
      gdzie,
      kiedy i z kim? Z cyklu "Mój pierwszy raz" wynika, ze najlepiej w
      czasie wakacji. Dlatego próbowalam juz to zrobic w sierpniu z
      Markiem ze starszej klasy, ale on chce zostac trenerem pokemonów i
      dziewczyny go zupelnie nie interesuja .Sama juz nie wiem, co
      powinnam
      zrobic.
      Tak sobie teraz siedze, nuce "Shape of my heart" Backstreet
      Boys'ów i
      mysle, ze najchetniej to stracilabym dziewictwo z któryms z tych
      chlopaków. Jeszcze nie wiem dokladnie z którym. Zastanawiam sie
      pomiedzy Kevinem, a Nickiem. Mam nadzieje, ze pomozecie mi dokonac
      wlasciwego wyboru. Kasia

      PS. Co sadzicie o antykoncepcji? No bo w naszej klasie
      najpopularniejszy jest tzw. "kalendarzyk". Musi byc bardzo
      skuteczny,
      bo tylko trzy kolezanki sa w ciąży. Chyba tez bede go stosowac .

      Droga Kasiu!
      Nie jesteś osamotniona ze swoim problemem. Ostatnio wiele kobiet w
      twoim wieku pisze do mnie takie rozpaczliwe listy. Proponuję ci
      udać
      sie na najbliższš dyskotekę w mini i bez majtek. Jest to gwaracjš
      poznania wspaniałego chłopaka który doceni twoje uczucia i przy
      melodii N'sync lub twoich ulubionych BB wprowadzi cię w tajniki
      miłości. Nie musisz martwić się o antykoncepcje bo w twoim wieku w
      ciążę się raczej nie zachodzi. Zawsze z tobą twoje Bravo
      • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 15:16
        Mały wybór w dowolnym tłumaczeniu:

        * Jeżeli możesz przeczytac ten napis, to znaczy, że straciłem przyczepę.
        * Mam zepsuty klaskson. Obserwuj środkowy palec u ręki.
        * JEZUS CIĘ KOCHA.... a reszta uważa cię za zwykłego dupka.
        * Jeżdżę tak szybko, że nie martwię się swoim cholesterolem.
        * Wszystkie uogólnienia są fałszywe.
        * Zamieniłem żonę na pistolet. Najlepsza transakcja w moim życiu...
        * Wymyśl coś idiotoodpornego, a zaraz wynajdą lepszego idiotę.
        * Rodzimy się nadzy, mokrzy i głodni. A potem jest coraz gorzej.
        * Pamiętaj - jesteś niepowtarzalny, podobnie jak wszyscy pozostali.
        * Praca jest dla ludzi, którzy nie znają wędkarstwa.
        * Lotto - podatek od osób mających problemy z matematyką.
        * Ucz się na błędach własnych rodziców - stosuj prezerwatywę.
        * Seks był tak dobry, że po wszystkim nawet sąsiedzi zapalili po skręcie.
        * Czy jesteś zazdrosny, że Głosy mówią tylko do mnie?
        * Rosnące koszty życia nie zmniejszyły jego popularności.
        * Gdybyś miał wszystko, gdzie byś to pomieścił?
        * Są dwie metody postępowania z kobietami. I żadna nie działa...
        * Kobieto! Nie trać żadnej okazji, żeby przestać pyskować!
        * Im więcej ludzi spotykam, tym bardziej lubię swojego psa.
        * Niektórzy żyją wyłącznie dlatego, że eutanazja jest karalna.
        * Barman to rodzaj aptekarza, tyle że ma mniej składników do dyspozycji.
        * Nie jestem kompletnym idiotą - paru części brakuje.
        * Proszę nie wjeżdżać mi w bagażnik - mój prawnik jest na urlopie.
        * Ciężka praca kiedyś zaprocentuje. Lenistwo daje efekt natychmiastowy.
        * Jeżeli nie podoba ci się mój styl jazdy - zejdź z chodnika.
        * Zginął ci kotek? Sprawdź pod kołami mojego wozu...
        * Chciałabym być Barbie. Ta dziwka ma wszystko.
        * Ubezpieczaj mnie - za chwilę zmieniam pas jezdni.
        * Uwaga! Kierowca ma przy sobie tylko 20$ w drobnej amunicji.
        * Broń nie zabija ludzi. Ale znacznie to ułatwia.
        * Wszystkiego, co musiałem nauczyć się o kobietach. poznałem obserwując
        swojego psa.
        * Bóg musi lubić idiotów - tylu ich stworzył.
        * Narkotykom powiedziałem: NIE. Ale nie posłuchały.
        * To, że twoje dziecko ma same szóstki nie zmienia faktu, że nadal jesteś
        idiotą.
        * Puść do mnie oko. Ja zrobię resztę.
        * Deszczowe dni i broń automatyczna zawsze mnie wykańczają.
        * Czas jest najlepszym nauczycielem. Niestety, zabija wszystkich uczniów.
        * Nie pij za kierownicą. Stukniesz kogoś w zderzak i sobie rozlejesz.
    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 15:17
      * Elvis nie żyje - ja też nie czuję się najlepiej.
      * Musiałeś być w kiblu, jak rozdawali rozumy.
      * Umysł jest jak spadochron - działa lepiej, gdy jest otwarty.
      * Picie alkoholu stwarza problem - dwoje rąk i tylko jedne usta.
      * Oszczędzaj! Używaj mniej soli!
      * Wybierz bezpieczny seks - pieprz się sam.
      * Wsadź sobie ten telefon do dupy - może będziesz lepiej prowadził.
      * Nie jesteś hemoroidem - nie trzymaj się mojego tyłka.
      * Tylu pieszych, a ja mam tak mało czasu.
      * Twarz wydaje mi się znajoma, ale nie mogę sobie przypomnieć jak się
      nazywam.
      * Uwaga! Kierowca jest naturalną blondynką!
      * Kiedy przeczytałem o szkodliwości picia, rzuciłem czytanie.
      * Piję, aby ludzie stali się bardziej interesujący.
      * Największym wynalazkiem jest piwo. Koło jest drugie, ale ono nie smakuje
      tak dobrze z pizzą.
      * Co by było, gdyby nie było pytań?
      * 43,3% danych statystycznych jest bez znaczenia.
      * Miłość jest ślepa, ale ślub otwiera oczy.
      * Wszyscy mężczyźni to idioci. A ja chyba poślubiłam ich króla.


      Pozdrawiam
      • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 15:24
        "(Autor: Albert - odpowiada kobiecie, która przypadkowo weszła do męskiego
        kibelka)

        Nie, niech pani nie ma wyrzutów sumienia. To wcale nie przez pani wejście
        ten facet tam oszczał tego drugiego obok niego. My faceci ciągle to robimy.
        Rzadko kiedy trafiamy w to, w co celowaliśmy. Czasem, jak pójdę do kibla,
        zaczynam lać i nagle zaczyna mi się rozbryzgiwać naokoło, wiec musze w coś
        celować. Widzi pani, kobiety powinny zrozumieć, że penisy maja swój własny
        rozum. Facet może wejść do kibla, ponieważ wszystkie pisuary są zajęte,
        wycelować idealnie w kibelek, a jego penis i tak da rade oblać rolkę
        papieru toaletowego, nogawkę i buty. Mowie pani, nie można ufać tym małym
        ptaszkom! Ja jestem żonaty już od 28 lat i moja żona mnie wytrenowała. Nie
        pozwala mi odcedzić kartofelków jak facetowi - na stojąco. Musze odlewać się
        na siedząco.
        Przekonała mnie, ze to niewielka cena, jaka musze zapłacić. Bo gdyby jeszcze
        raz poszła do toalety w nocy i albo siadła na pokrytej moczem desce, albo
        wpadła do kibla bo nie położyłem deski, to by mnie zabiła zanim bym się
        obudził. Jeszcze jedna rzecz, o której faceci nie lubią rozmawiać. Ale skoro
        jesteśmy już tak dobrymi kumplami i uważa mnie pani za gościa z klasa,
        pozwolę sobie być z panią szczery. To jest nie lada problem i panie powinny
        go zrozumieć. Chodzi mi o "porannego drąga". My faceci zwykle budzimy się z
        dwoma rzeczami: nieodpartym pragnieniem odlania się oraz penisem tak
        twardym, ze mógłbyś nim ciąć diamenty! Nieważne jak się wytężasz, nie uda ci
        się zgiąć cholerstwa. A jak się
        go nie zegnie to za cholerę nie można tym celować. A jak nie możesz celować
        to nie masz wyboru, tylko oszczać całą ścianę i to włochate przykrycie na
        deskę klozetowa, które wy kobiety tak strasznie chcecie mieć na desce. A
        przy okazji, jak używacie tego cholernego przykrycia to deska nie może sama
        stać. Wiec musimy jedna ręka podtrzymywać deskę klozetowa, a drugą ręka
        starać się kontrolować nasze bardziej niż nieprecyzyjne narządy celownicze.
        Czasem tym nowo pożenionym wydaje się (myślę, ze chłopaki tu obecni to
        potwierdza), ze można zmusić deskę klozetowa z tym czartowskim puchatym
        przykryciem aby stała. Wiec ciskają z całej siły deskę w tył, upychają i
        sprężają to przykrycie.
        Ale po chwili puchaty materiał przykrycia się rozpręża i deska
        niespodziewanie i bez ostrzeżenia spada z ogromna siła tuz przy
        przyrodzeniu, omal nie obcinając twojego frankfurterka! Potem już nie
        podnoszą desek klozetowych z przykryciem, bo to po prostu niebezpiecznie dla
        zdrowia. Starałem się jakoś delikatnie wyjaśnić te skomplikowana poranna
        sytuacje mojej żonie. Powiedziałem jej: Słuchaj, on się nie zegnie. Ona na
        to: Wiec będziesz
        do końca życia siadał, tak jak ja. Ok. Spróbowałem wiec siadać z "porannym
        drągiem". No cóż, wsadzić go pod deskę tez nie jest łatwo. I zanim mi się to
        udało zdążyłem oblać wszystkie ręczniki wiszące na przeciwnej ścianie. Nawet
        jeśli siedzisz i zmusisz twoje drewienko do wejścia pod deskę klozetowa, to
        kiedy zaczniesz sikać mocz i tak wystrzeli przez szczelinę pomiędzy deska a
        górną krawędzią kibla. Zalejesz sobie wtedy nogi i mocz pocieknie po nogach
        w dół,
        prosto na ten śmieszny chodniczek, który kobiety nie wiadomo po co kładą na
        podłodze pod kiblem! Udało mi się jednak opracować specjalny manewr, dzięki
        któremu radzę sobie z owym porannym problemem. Jedynym rozwiązaniem jest
        przyjąć pozycję "lecącego Supermana" kładąc się w powietrzu nad deskę
        klozetowa. Wymaga to niemałej praktyki, doskonałego balansu ciałem, a także
        synchronizacji w czasie, lecz jest to jedyny pewny sposób, aby podczas
        porannego odpryskiwania się zgromadzić cały mocz w kiblu. Wiec panie powinny
        zrozumieć,ze nie można nas całkowicie winić za taka, a nie inna sytuacje. My
        tez podzielamy wasze zainteresowanie higiena i czystością w łazience. Ale
        są momenty, kiedy rzeczy po prostu wymykają się nam spod kontroli. Nie nasza
        to wina, lecz Matki Natury."
    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 15:29
      Facet spotyka w barze bardzo atrakcyjną kobietę. Stawia jej drinka, później
      dwa, nastepnie jadą do jej domu. Już na klatce schodowej zaczynają się
      całować i oczywiście idą do łóżka. Po doskonałym seksie faceta naszła chęć
      na papierosa. Wyciaga fajkę z kieszeni leżących pod lóżkiem dżinsów, szuka
      zapalniczki, ale nie może jej znaleźć.
      - Skarbie, może masz zapałki? - pyta kobietę.
      - Jasne, powinny być w szufladzie nocnego stolika - odpowiada dziewczyna.
      Facet otwiera szufladę i widzi, że pudełko zapałek leży na zdjęciu jakiegoś
      grubego, brodatego faceta. Zaczyna się martwić:
      - To pewnie twój mąż...
      - Nie, głuptasie - potrząsa głową dziewczyna i przytula się do niego.
      - No to pewnie chłopak...
      - Nie...
      - Ojciec? Brat?
      - Nie, kochanie - mówi panienka, kładąc mu głowę na ramieniu - To ja, przed
      operacją...


      Joe i John byli bliźniakami (jednojajowymi). Joe miał starą rozsypującą się
      łódkę którą trzymał wyłącznie dla siebie. Tyle tylko, że pewnego dnia
      pożyczył ją grupce mieszczuchów, którzy po prostu ją zatopili. Joe spędził
      więc calutki dzień próbując ocalić jak największą ilość rzeczy z wraku i
      nie miał pojęcia co działo się w tym czasie w mieście.
      A działo się całkiem sporo...
      Nagle zmarła żona jego brata. Kiedy więc wrócił na brzeg, zaglądnął do
      małego sklepu spożywczego. Tam jedna ze starszych sasiadek pomyliła go z
      Johnem i powiedziała:
      - Słyszałam o twojej stracie, musisz się czuć okropnie...
      Na co Joe odpowiedział (myśląc, że mówiła o łódce):
      - Eee, nie. Ani trochę. W sumie jestem nawet zadowolony że się jej
      pozbyłem. Była od początku starym, zbutwiałym gratem. Cały spód miała
      zgrzybiały, a do tego smierdziała jak stare zdechłe ryby. Miała paskudną
      dziurę z tyłu i całkiem sporą szparę z przodu. Za każdym razem kiedy ją
      używałem, jej dziura się powiększała i ciekła niemiłosiernie. Ale
      wykończyło ją to, kiedy wypożyczyłem ją tym czterem kolesiom szukającym
      zabawy. Mówilem im że śmierdzi i nie jest wcale taka dobra. Ale i tak
      chcieli ją dostac w swoje łapy. Debile chcieli wpakować się wszyscy naraz i
      ją po prostu przepołowili!
      Po tym, starsza pani zemdlała...

      Pozdrawiam
    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 15:55
      Policjant zatrzymuje samochód na autostradzie. Okno uchyla roztrzęsiona
      blondynka.
      - Co pani wyprawia? Je�dzi pani od prawej do lewej krawędzi jezdni jak
      pijana!
      - Panie władzo - co� strasznego, tak się przeraziłam! Jadę sobie spokojnie,
      aż tu nagle przede mnš drzewo! No bałam się potwornie, że w nie uderzę, więc
      skręciłam gwałtownie w prawo. A tam kolejne drzewo na wprost a ja na nie
      jadę! Więc skręciłam jeszcze mocniej w lewo, a tam kolejne drzewo, więc
      znowu skręciłam, żeby nie uderzyć...
      Policjant zaglšda do samochodu i mówi:
      - Spokojnie, proszę pani. To tylko choinka zapachowa
    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 15:58
      Przychodzi mężczyzna do lekarza:
      - Panie doktorze, żona od dawna mnie zdradza, a ciągle nie mam rogów.
      Dlaczego?
      - Ależ to tylko przenośnia!
      - Naprawdę? Dzieki Bogu! A już myślałem, że brakuje mi wapnia.

    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:23
      W pewnej malej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz
      obowiązków duszpasterskich lubił hodowle drobiu. Któregoś jednak dnia
      księdzu zginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, ze kogut po prostu uciekł,
      jednak minął jakiś czas a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się i doszedł do
      wniosku, ze mu ukradziono koguta.
      Po niedzielnej mszy kiedy wierni zbierali się już do wychodzenia, ksiądz
      ich
      powstrzymał:
      * Mam jeszcze jedna, bardzo wstydliwa sprawę do załatwienia.
      (W tym miejscu należy wyjaśnić, ze po angielsku słowo cock znaczy kogut,
      ale
      może tez oznaczać męskiego członka).
      * Chciałbym spytać kto z tu obecnych ma koguta (wszyscy mężczyźni wstali).
      * Nie, nie to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział
      koguta (wszystkie kobiety wstały).
      * Oj, nie, to tez nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto
      ostatnio widział koguta, który do niego nie należy (polowa kobiet wstała).
      * Parafianie - nie rozumiemy się, spytam wprost - kto widział ostatnio
      mojego koguta (wstał chórek chłopięcy, ministranci, organista i znajdująca
      się przypadkiem w kościele koza)
    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:25
      Synek pyta ojca:

      - Tato, chciałbym w końcu zasmakować seksu, ale nie wiem jak zaproponować to
      kobiecie...

      - Musisz, synu, kupić jej wielki bukiet pieknych róż, zaprosić ja do
      wykwintnej restauracji na dobrą kolację i markowe wino, poźniej zabrać ją
      ekskluzywnym samochodem do drogiego hotelu...

      W tym momencie wtrąciła się córka:

      - Tatusiu, a co z romantycznym spacerem nad brzegiem jeziora, zbieraniem
      polnych kwiatów w świetle księżyca, szeptaniem czułych słowek?

      - To wszystko wymyslili linuksiarze, córeczko, żeby podupczyc za darmo...

    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:27
      Jakie są rodzaje kobiet?
      1. Rusałki - ten mnie rusał, tamten rusał.
      2. Damy - temu damy, tamtemu damy.
      3. Kotki - ten mnie miał, tamten miał.
      4. Złote rybki - rypią się jak złoto.
      5. Słomiane - rżną się, jak sieczka.
      6. Pobożne - najchętniej leżą krzyżem.
      7. Dziecinne - co do rączki, to do buzi.
      8. Chemiczne - rozkładają się w temperaturze pokojowej.
      9. Partyjne - przyjmują wszystkich członków.
      10. Domatorki - byle komu, aby w domu.
    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:29
      Idealny mąż:
      - nie pije
      - nie pali
      - nie zdradza żony
      - nie uprawia hazardu
      ..
      ..
      ..
      ..
      ..
      ..
      ..
      ..
      ..
      ..
      ..
      ..
      ..
      ..
      - nie istnieje :)
    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:31
      Jeśli jesteś miłośnikiem stolca wszelakiego, a sama myśl o chwili samotności
      (oczywiście z gazetką) i ciepłym smrodku przyprawia Cię o rozkoszny
      dreszczyk, to niewątpliwie powinieneś należeć do tego klubu.

      Poniższy tekst uzupełni twoją wiedzę o informacje, które każdy członkowicz
      powinien wiedzieć.

      Oficjalna lista gówien


      Duch - czujesz, że wyszło, ale w kiblu go nie ma.

      Czyste - czujesz, że wyszło, widzisz je w kiblu, ale nie zostawia śladów
      na papierze toaletowym.

      Mokre - podcierasz się 50 razy, ale wciąż czujesz, że trzeba jeszcze raz,
      więc musisz włożyć trochę papieru do gaci, żeby się nie pobrudziły.

      Druga Fala - kiedy się wysrasz i podciągasz spodnie, zdajesz sobie sprawę,
      że musisz jeszcze raz.

      Pękająca żyła na ciemieniu - ciśniesz tak mocno, że praktycznie dostajesz
      apopleksji.

      Gigant - wysrywasz tyle, że tracisz 15kg.

      Kłoda - tak długie, że boisz się spłukać bez wcześniejszej fragmentacji za
      pomocą szczotki do kibla.

      Gazowe - jest głośne i każdy w zasięgu słuchu śmieje się z Ciebie.

      Kukurydza - jak sama nazwa wskazuje.

      Jak chciałbym się wysrać - kiedy chcesz, ale wszystko, co możesz zrobić to
      usiąść na kiblu, cisnąc i pierdnąć kilka razy.

      Naciąganie kręgosłupa - tak bolesne, że powiedziałbyś, że wysrywasz
      kręgosłup.

      Mokry pośladek (Uderzenie Mocy) - wychodzi tak szybko, że spadając do wody
      ochlapuje Ci tyłek.

      Płynne - żółtobrązowa ciecz wystrzeliwuje i opryskuje całą muszlę.

      Meksykańskie żarcie - tak śmierdzi, że trzeba wietrzyć.

      Wysokiej klasy - nie śmierdzi.

      Spławik - kiedy jesteś w kiblu publicznym, a w kolejce czeka dwóch ludzi,
      srasz, spuszczasz dwa razy, ale kilka kulek wielkości piłeczek golfowych
      nadal pływa po powierzchni wody.

      Zasadzka - nigdy nie zdarza się w domu, ale zazwyczaj na imprezie albo w
      czasie gry w golfa. Jest rezultatem próby pierdnięcia delikatnie i cicho,
      ale ostatecznie kończy się zabrudzeniem gaci i do końca dnia chodzisz ze
      skrzyżowanymi nogami.

      Pijackie (Kackupa) - następuje rankiem po pijackiej nocy. Najbardziej
      zauważalne są znaki ześlizgiwania się na dnie muszli.

      Szampańskie - masz takie zatwardzenie, że kiedy korek się odblokuje,
      wypływa gazowana ciecz.

      Przylgnięte - kiedy chcesz się podetrzeć, ono czeka na brzegu.

      Wybuch - poprzedzone pierdnięciem tak okropnym, że po wysraniu się
      sprawdzasz, czy na muszli nie ma spękań.

      Egzorcysta - piekąca, żółtobrązowa ciecz wystrzeliwuje, opryskując całą
      muszlę (patrz też: płynne)

      Zabawa w chowanego - wychodzi do połowy, wraca, wychodzi, wraca...

      Królicze - wychodzi w zgrabnych, okrągłych porcjach (duże ilości).
      Właściwie nigdy się nie kończy, ale człowiek sam przestaje z nudów.

      Alfabet - wychodzi powoli z jedną lub więcej przerwami, a kiedy na nie
      spojrzysz, myślisz: "Czyż nie przypomina litery...?"

      Pochodnia - Tak pali dupę, że przysiągłbyś, że jest łatwo palne (zazwyczaj
      zdarza się rankiem po zjedzeniu dzień wcześniej WIELKIEJ ilości ostrego
      żarcia).

      Dualnej gęstości - jedna część jest ciekła, podczas gdy druga jest ciałem
      stałym.

      Mały chłopiec - wystarczająco potężne, aby zrównać z ziemią niewielkie
      miasto.

      Publiczne - przypomina znane uczucie ciepłego miłego, smrodku, który
      naciera w niezbyt higienicznych kiblach publicznych.

      Wstążkowe - półpłynna materia fekalna, która jest zbyt cienka, aby
      sklasyfikować ją jako Kłodę, a również zbyt gęsta, aby była Płynnym. Wygląda
      raczej jak trzycentymetrowej szerokości brązowa wstęga z kolorowymi cętkami.

      Betonowe - zostawiasz po dwóch tygodniach niechodzenia do kibla.

      Chirurgiczne - następuje po Betonowym - musisz iść do chirurga z rozdartą
      dupą


      • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:36
        Z archiwum Spoldzielni "Spolem"
        -------------------------------

        Skarga z 1987 roku: Poprosilam o mleko z zoltym kapslem, ale
        ekspedientka nie chciala mi go sprzedac, tlumaczac, ze jest to
        mleko jutrzejsze, z jutrzejsza data na kapslu. Prosze mi
        wyjasnic,
        dlaczego mleko w dniu 3 maja datowane jest na 4 maja i czy
        ekspedientka mogla odmowic mi sprzedazy tego mleka - Halina
        Mikolajczyk.

        Wyjasnienie kierowniczki: Mleko tluste z zoltym kapslem
        dostarczane jest w poludnie i jednoczesnie jest awansem na
        dzien
        nastepny. Prosze przyjsc jutro, a bedzie!

        * * *

        Skarga z 1983 roku: Jako mistrz z 1948 roku stwierdzam -
        dziura w
        szynkowej z powodu zlej pracy nadziewarki. Zwyczajna zamiast
        na
        drobnym sicie byla mleta na piatce. Jakis niefachowiec tu
        pracuje
        - T. Cieslar

        * * *

        Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna sie juz przed sklepem, a
        obsluga odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego,
        mimo ze
        w sklepie sa cztery pracownice. Dwie siedza sobie na zapleczu
        i
        pija herbate. Ponadto kierowniczka ublizala mi przy wpis...

        (tu ksiazka skarg jest nieco pomieta i naddarta, jakby ktos ja
        klientowi z calej sily wyrwal - przyp. red.)

        Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KLAMSTWO!!! Jako
        kierowniczka
        oswiadczam, ze w sklepie byla duza kolejka spowodowana swieza
        dostawa tak atrakcyjnych towarow jak olej, margaryna, cukier.
        Ekspedientki nie nadazaly z noszeniem towaru. Ponadto klient
        ten
        jest wyjatkowo konfliktowym klientem, ktory to wiecznie ma duzo
        nieuzasadnionych pretensji i sam ubliza!!!

        * * *

        Skarga z 1985 roku: Okolo godz. 11.30 przyszlam do sklepu
        miesnego, aby ustawic sie w kolejce. Oczywiscie nic juz nie
        bylo o
        tej godzinie, ale poniewaz dostawa poranna jest zawsze
        dzielona na
        sprzedaz przedpoludniowa (o godz. 8) i popoludniowa (o godz.
        16),
        liczylam, ze jakis towar zostanie o godz. 16 wylozony. Bylo
        nas
        takich 20 osob. Pytalismy ekspedientki, czy warto stac, ale
        nie
        wiedzialy, co bedzie, tylko ze na pewno beda wylozone parowki z
        porannej dostawy. Czekalismy wiec w ciemno do 16. Kiedy
        wystawiono towar, okazalo sie, ze wszystkiego jest b. malo. A
        parowki z porannej dostawy w ogole wyparowaly. Domagalismy sie
        kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam zostalo odlozone,
        ale
        nie pozwolono nam na te spoleczna inicjatywe - R. Korpal, A.
        Bedkowska, S. Jedrzejczyj, D. Kozlowska.

        Wyjasnienie kierowniczki: Parowki zostaly sprzedane na
        zywienie
        zbiorowe dla kolonii.

        * * *

        Skarga z 1985 roku: Kupilam nieswieze drozdze, pol kilo. Nie
        chciano mi ich wymienic - Walewska

        Wyjasnienie kierowniczki: Klientka przedstawila do reklamacji
        drozdze kupione rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem
        byly one zapakowane w prawdziwy papier pakowy, ktorego to
        papieru
        sklep nie posiada od pol roku - a wiec drozdze nie nasze.

        * * *

        Skarga z 1987 roku: Jestem siostra PCK. Mam pod opieka szesc
        samotnych kalek i mam zezwolenie na kupowanie dla nich poza
        kolejnoscia. Odmowiono mi sprzedazy wafli, natomiast sprzedano
        trzem innym osobom z kolejki po 14, 15 i 10 sztuk -
        Marcinkowska.

        Wyjasnienie kierowniczki: Zgodnie z wytycznymi ministra w
        sprawie
        zasad obslugi poza kolejnoscia wyjasniam, ze opiekunka PCK nie
        miala prawa do zakupu poza wszelka kolejnoscia - ktore to prawo
        maja wylacznie inwalidzi wojenni i wojskowi - a jedynie miala
        prawo
        do stania w kolejce dla uprzywilejowanych, zamiast w kolejce
        zwyklej. Z uwagi na to, ze zarowno w kolejce zwyklej, jak i w
        kolejce dla uprzywilejowanych stala znaczna ilosc klientow i
        nie
        wyrazali oni zgody na sprzeadz wafli siostrze PCK, klientce
        odmowiono sprzedazy poza wszelka kolejnoscia.

        Tak wiec nie bylo zadnej winy ekspedientki - wszystkim
        uprzywilejowanym przysluguje obsluga poza kolejnoscia, ale
        tylko
        jesli stana w kolejce dla uprzywilejowanych. I w tej kolejce
        powinna pani - jako siostra PCK - stanac. Jest jeszcze zwykla
        kolejka, dla nieuprzywilejowanych. W niej stac pani nie musi.

        * * *

        Skarga z 1979 roku: Zle zachowanie kasierki. Kasierka robila
        sie
        manikure w sklepie zywnosci. Kiedy prosilam o mleko nic nie
        odpowiedziala, manikura trwala. Drugi raz prosilam.
        Sugerowalam,
        ze to nie miejsce do manikury. Odpowiedziala niegrzecznie i
        znowu
        zaczela z manikura. Czekam na tlumaczenie z Urzedu
        Dzielnicowego.
        Przepraszam, ze niedokladnie pisze po polsku - Kay Withers.

        * * *

        Skarga z 1988 roku: Na wystawie odkrylem naboje do syfonow,
        jednak
        w sklepie nie chciano mi ich sprzedac, wykazujac przy tym
        arogancje
        i chamskie odzywki - Jerzy Waka.

        Dopisek kierownika: Klient nie mial zadnej racji. Wchodzac do
        sklepu, byl juz zdenerwowany. Ublizal mojej pracownicy.
        Chcialem
        uspokoic tego klienta, tlumaczac sytuacje obecnego braku naboi,
        lecz klient w dalszym ciagu mial pretensje i ublizal. A co do
        wystawy, stoi tam tylko puste pudelko po nabojach.

        * * *

        Pochwala z 1988 roku: Pragne zlozyc dyrekcji podziekowanie za
        zmiane dawnego personelu z kierownictwem na czele w naszym
        sklepie.
        Personel obecny jest fachowy i mily. Odnosze wrazenie, jakbym
        byl
        obslugiwany przed wojna - inz. Stanislaw Wisniewski, kombatant

        * * *

        Skarga z 1988 roku: Podejscie p. ekspedientki do stoiska
        nabialowego trwalo od godz. 7.40 do 8.00 - Lutkowski.

        Wyjasnienie kierowniczki: Mielismy przyjecie towaru, a klient
        byl
        bardzo niecierpliwy. Mimo duzej kolejki, ktora spokojnie
        oczek
    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:38
      Skarga z 1978 roku: W czwartek o godz. 13.45 szczegolnie "mila i
      kulturalna" byla pani Sawicka, ktora nie wiadomo z jakich
      powodow
      znalazla sie w salonie perfumeryjnym. Ordynarny stosunek do
      klienta, odsylala do pracy pod Forum. Uwazam zachowanie
      ekspedientki za katastrofalne i zadam satysfakcji - Iwanicka
      Jadwiga.

      Dopisek innej osoby: Jestem swiadkiem tej scysji i
      stwierdzam, ze
      zarzuty tej obywatelki sa bezpodstawne. To klientka
      zachowywala
      sie prowokujaco i arogancko - mowila podniesionym glosem per
      ty i
      wysylala ekspedientki do pracy w PGR - Jadwiga Kolodziejczyk.

      Wyjasnienie kierowniczki: Sytuacja spowodowana byla niesluszna
      pretensja klientki, ktora zadala od ekspedientki otwarcia i
      powachania oryginalnie zapakowanej wody francuskiej Jean po
      800 zl.
      W zwiazku z odmowa wszczela awanture.

      * * *

      Skarga z 1988 roku: Odmowiono mi sprzedazy miodu z wystawy
      (podpis
      nieczytelny).

      Wyjasnienie kierownika wpisane pod skarga: Miod znajdujacy
      sie na
      wystawie bedzie sprzedany po zmianie dekoracji. Jest juz
      sporzadzona lista na te towary, ale klient stwierdzil, ze tyle
      to
      on nie bedzie czekal.

      * * *

      Skarga z 1988 roku: My, nizej podpisani klienci ze zwyklej
      kolejki, skladamy skarge na kierowniczke, ktora odmowila naszej
      prosbie o zmiane zasad obslugi kolejki uprzywilejowanej. Nie
      wyrazila zgody, by na piec osob ze zwyklej kolejki obslugiwac
      jedna
      z uprzywilejowanej. Obslugiwala jeden na jeden. Towaru dla
      nas
      nie starczylo (tu nastepuje dziesiec podpisow).

      Dopisek pod skarga: My, ludzie z kolejki uprzywilejowanej,
      wyjasniamy, ze jestesmy inwalidami wojennymi, starymi
      bojownikami o
      Polske i prosimy o nieuwzglednianie ww. PASZKWILU - Jerzy Hys.

      * * *

      Skarga z 1984 roku: Pani ekspedientka nie obsluguje w
      kolejnosci
      klienta, gdyz twierdzi, ze klient powinien najpierw sie
      wyszumiec -
      Ewa Rakowska

      * * *

      Skarga z 1985 roku: Nie moge sie doprosic u kierowniczki
      sklepu,
      zeby zamawiala bialy ser na wage (ten z Mlawy, ktory kiedys
      byl).
      Jeszcze raz wiec bardzo prosze, aby byl w tym sklepie ser
      bialy na
      wage, a nie w kostkach. Niech ja juz nie slysze "nie dostajemy
      sera na wage" - J. Tender.

      Wyjasnienie kierowniczki: Nie dostajemy sera na wage.

      * * *

      Pochwala z 1979 roku: Zostalem nadzwyczaj grzecznie obsluzony
      przez pania ekspedientke Marie, za co pragne wyrazic wyrazy
      uznania
      dla calego personelu na czele z p. Kierowniczka - Tadeusz
      Grajek,
      Ursus.

      * * *

      Skarga z 1988 roku: Chcialam kupic kilogram cukru i kawe,
      pokazujac legitymacje II grupy inwalidztwa. Pani ze stoiska
      cukierniczego nie chciala mnie obsluzyc poza kolejnoscia.
      Wreszcie
      gdy mnie zalatwiala, caly czas ublizala, co spowodowalo
      podburzenie
      stojacych w kolejce ludzi. Na skutek jej zachowania jakis
      wulgarny
      typ wyrwal mi kawe i wrzeszczal kolo ucha, ze ma w dupie moja
      legitymacje inwalidzka - Stanislawa Ostrowska.

      Dopisek innej osoby: Bylem swiadkiem. Klientka, rzekomo
      inwalidka, odgrazala sie, ze nas tu wszystkich urzadzi. Sama
      sprowokowala taka, a nie inna reakcje stojacych w 30-osobowej
      kolejce. Nie mam nic przeciwko ludziom z przywilejami, ale czy
      musza robic zakupy akurat po 16, gdy normalni ludzie wychodza z
      pracy, i przeszkadzac. Poza tym kawa jest uzywka, a nie
      artykulem
      pierwszej potrzeby - Mialkowski.

      * * *

      Skarga z 1983 roku: Zamiast 3 kg cukru ekspedientka sprzedala
      mi 3
      kg mrowek faraona (podpis nieczytelny).

      Dopisek kierowniczki: Klient byl w stanie nietrzewym.

      * * *

      Pochwala z 1980 roku: W sklepie jest bardzo uprzejma i szybka
      obsluga, az przyjemnie postac chwile w kolejce - Beata
      Malaszko.

      Dopisek: My, klientela stojaca obecnie w kolejce, dolaczamy
      sie do
      pochwal (tu nastepuje 10 podpisow).

      Kolejny dopisek: Jako kierownik sklepu dziekuje za slowa
      uznania -
      Wojciechowska.

      * * *

      Skarga z 1983 roku: Nie chciano mi sprzedac szampana, choc
      pijanemu jegomosciowi sprzedano w tym czasie wino.
      Dlaczego? -
      Bozena Zycholak.

      Wyjasnienie kierowniczki: Zaczne od poczatku. O godz. 14
      przywieziono do naszego sklepu cukier, kory mial byc
      sprzedawany
      bez kartek. Wiesc szybko rozeszla sie po miescie i spowodowala
      szturm. Do godz. 18 sprzedalismy 4 tony. Na moich oczach
      rozgrywala sie prawdziwa bitwa. Jednoczesnie musialam policzyc
      utarg. W tym kotle wywiesilam wiec na dziale z alkoholem
      kartke
      jakakolwiek, nie patrzac nawet, co tam napisane, ze przerwa
      albo
      remanent, i ucieklam na tyly na zaplecze. Byla godz. 18.50,
      kiedy
      do mojego pokoju wszedl pijany olbrzym. Domagal sie wina. Nie
      targowalam sie, bo na biurku mialam rozlozone 13 milionow.
      Podalam
      mu butelke. Zobaczyla to klientka, ktorej juz obsluzyc nie
      moglam,
      i sie wpisala.

      * * *

      Skarga z 1984 roku: Mimo iz nie mam kartki zarejestrowanej w
      tym
      sklepie, prosze o sprzedanie mi 30 dkg kielbasy krakowskiej,
      poniewaz bardzo mi zalezy - Wajdzik Alina.

      Dopisek kierowniczki: Odmawiam ze wzgledu na stany zerowe
      wedlin.

      * * *

      Skarga ze stycznia 1983 roku: Bialy ser kladzie sie na wage,
      trzymajac w dwoch palcach, ktorymi to palcami liczone sa potem
      pieniadze. Prosze to zmienic - Janik.

      Dopisek ekspedientki: Osobiscie uwazam, ze nie ma
    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:41

      Fakty o dzieciach:

      Kiedy polejesz klaczki kurzu lakierem do wlosow, a potem bedziesz po
      nich jeździc na wrotkach, moga sie zapalic.

      Głos czteroletniego dziecka jest donosniejszy niz glosy ok. 100
      doroslych w zatloczonej restauracji.

      "Idę sie pobawic" i "piecyk mikrofalowy" nigdy nie powinny byc uzyte w
      jednym zdaniu.

      Jezeli zaczepisz psia smycz o wiatrak na suficie, silnik nie bedzie
      mial sily obrocic 30-kilogramowego dziecka ubranego w psie szelki i
      ubranko SuperMan'a.

      Jednak jest wystarczajaco silny, aby ta sama smycza zedrzec farbe ze
      wszystkich 4 scian w pokoju 3,5x3,5 m.

      Pilki tenisowe zostawiaja slady na suficie.

      Nie powinienes podrzucac pilek tenisowych, kiedy wiatrak na suficie
      jest wlaczony.

      Kiedy uzywasz wiatraka na suficie jako rakiety tenisowej, musisz
      podrzucic pilke kilka razy, zanim zostanie odbita.

      Skrzydlo wiatraka moze odbic pilke bardzo mocno.

      Szyba w oknie (nawet potrojnym) nie zatrzymuje pilki uderzonej
      skrzydlem wiatraka.

      Plyn hamulcowy z Cloroxem powoduje powstawanie duzych ilosci dymu.

      Szescioletnie dziecko potrafi rozpalic ogien nawet kamieniem, chociaz
      36-letni mezczyzna mowi, ze takie cos mozliwe jest tylko na filmach.

      Szklo powiekszajace pozwala na rozpalenie ognia nawet w pochmurny
      dzien.

      Kiedy jestes w butach z kolcami, lozko wodne uzyte jako boisko nie
      przecieka... ono po prostu wybucha.

      Duze lozko wodne zawiera ilosc wody wystarczajaca do zalania 200
      metrow kwadratowych domu na glebokosc 8 cm.

      Klocki LEGO przechodza przez przewod pokarmowy 4-letniego dziecka.

      Klocki Duplo nie.

      Klej SuperGlue jest na zawsze.

      McGyver uczy wielu rzeczy, o ktorych nie chcemy wiedziec.

      Tak samo Tarzan.

      Nie wazne, ile zelatyny wsypiesz do basenu, nie mozesz chodzic po
      wodzie.

      Filtry basenowe nie lubia zelatyny.

      Video nie wyrzuca kanapek, jesli nawet w reklamach pokazuja, ze tak.

      Torby na smieci nie sa dobrymi spadochronami.

      Kamyki w baku powoduja duzo halasu podczas jazdy.

      Prawdopodobnie nie chesz wiedziec, jaki potem jest smrod.

      Zawsze zajrzyj do piecyka, zanim go zaczniesz rozgrzewac.

      Plastikowe zabawki nie lubia piecykow.

      Straz pozarna zjawia sie po okolo 15 minutach od zgloszenia.

      Cykl wirowania w pralce nie powoduje choroby morskiej u dzdzownic.

      U kotow powoduje.

      Koty wymiotuja wiecej, niz same waza.

      Cisza niekoniecznie znaczy "nie ma sie co niepokoic".

    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:43
      dlaczego czarownice lataja na miotlach bez majtek??????
      zeby miec lepsza przyczepnosc!!!!!

      kilkuletni chlopiec budzi sie w srodku nocy na siku, idzie do kibla, wchodzi
      i widzi jakiegos goscia ktory sika do kibla.
      maly pyta:cze ty jestes nowy baby-sitter????
      gosciu odpowiada: nie, ja jestem nowy mother fucker!!!

      • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:46
        Ogloszenie przed Cyrkiem brzmialo:
        "Dzis numer specjalny! Tylko dla doroslych!"
        Zainteresowani widzowie pousiadali a prezenter mowi sciszonym glosem :Teraz
        numer specjalny. Bardzo... ale to bardzo skomplikowany. dlatego prosze
        panstwa o calkowity spokoj, i absolutna cisze wymagana do wykonania tego
        arcytrudnego numeru. Zgasly swiatla, na arene padlo swiatlo mocnego
        reflektora. Wszyscy siedza w absolutnej ciszy. Po pieciu minutach na arene
        wchodzi przecietnie wygladajacy merzczyzna, rozpina rozporek i zaczyna walic
        sobie konia.
        Publika poslusznie siedzi w ciszy. Robi to juz jakis czas, gdy nagle ktos
        nie wytrzymal i kichnal. Spanikowany meszczyzna zaslania klejnoty i krzyczy:
        O kur...! Kto tu jest!
    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:50
      przychodzi uchachana krowa do lekarza
      Lekarz sie pyta
      - co pani taka uchachana ?
      A krowa na to
      - nie wiem....moze to przez trawe ?
      Przychodzi zajączek do lisa, puka, otwiera lisica.
      Z: -jest lis?
      L: -wyszedł. Będzie później.
      Z: -to ja zaczekam.
      No i czeka sobie zając, a lisica krząta się po kuchni. Patrzy i czuje,
      że ma na nią coraz większą ochotę. W końcu mówi:
      Z: -lisica, może byś się rozebrała?
      L: -zając, no co ty?
      Z: -dam ci pięć dych
      L: -no dobra.
      Rozebrała się.
      Z: -a dasz pomacać?
      L: -nie przeginaj!
      Z: -dam ci jeszcze pięć dych.
      L: -Nnnoo doobraa.
      Wymacał zając lisicę i jeszcze bardziej go to rozochociło.
      Z: -tak mnie podjarałaś, że cię zaraz przelecę
      L: -ZWARIOWAŁEŚ !!!
      Z: -dam jeszcze pięć dych
      L: -NIE!
      Z: -75 ?
      L: -nie
      Z: -dam stówę. Kupisz sobie coś extra.
      L: -no dobra.
      Zając przeleciał lisiczkę i poszedł.
      Za jakiś czas wraca lis i pyta:
      -zając był?
      -był - odpowiada nieco zaskoczona lisiczka.
      -a oddał dwie stówy?
    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:54
      Jeśli Ci źle pamiętaj, że:

      przecież kiedyś , byłeś
      najbardziej farciarskim PLEMNIKIEM w swojej grupie !!!Matura 2002 -
      matematyka

      1. Robotnik wykonuje swoja prace w 4 dni i 5 godzin. Pijany robotnik ta
      sama
      prace w 7 dni i 8 godzin. Na budowie pracuje 7 robotnikow i 1 majster
      nadzorujacy. Majster przychodzi trzezwy na budowe co 3 dzien a do sklepu
      monopolowego jest 13 minut biegiem. Oblicz zysk sklepu monopolowego gdy
      budowany jest dom dwukondugnacyjny?

      2. Jeden projekt 3 studentow wykonuje w 2 miesiace. 4 studentow w 2
      miesiace i 1 tydzien, 5 studentow w 2 miesiace i 18 dni. Oblicz ile musi
      sie
      zrzucic 6 osobowa grupa studentow aby kupic projekt i oddac go na 2
      tygodnie
      przed koncem semestru?

      3. Jasiek chodzi na impreze co tydzien, Mariola co 16 dni. Znajac okres
      cyklu miesiaczkowego Mariloli oblicz prawdopodobienstwo, ze na wspolnej
      imprezie wpadna. Oblicz prawdopodobienstwo, ze beda to blizniaki. pyt.
      dodatkowe (ze +3 punkty) ile beda wynosic alimenty po 6 latach?

      4. Hiperplaszczyzna rozpieta na ewaulowanej przestrzeni bazowej
      25-wymiarowej posiada 17 ekstermow lokalnych. Niech k bedzie dowolnym
      cialem
      i zgodna z waluacja dyskretna dla hipotezy Jakobianowej. omkniecie
      calkowite
      pierscienia izomorficznego definiuje wskazniki sumacyjne. Ciala i
      pierscienie maja 1 rozna od 0. Pyt. Ile bedzie kosztowac piwo Tyskie w
      Suwalkach na przekomie marca i grudnia?

      5. (zadanie na ocene celujaca)
      Z ilu jajek robi sie makaron 6 jajeczny uwzgledniajac 22% podatek VAT?
    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:55

      Seks w prawach Murphy'ego
      Dziewictwo jest uleczalne
      Nie ważne czy już i ile razy, jeśli tylko możesz to bierz znów bo nigdy nie
      będzie tak jak było.
      Nigdy nie mów nigdy.
      Zawsze możesz powiedzieć "Czy ja wiem ?" - i niech kombinuje.
      Sex to ujemne kalorie.
      Nic tak nie wzmaga seksu jak więcej seksu.
      Sexappeal jest w połowie tym co masz, a w drugiej tym co inni myślą, że
      masz.
      Nigdy nie śpij z bardziej napalonym od siebie.
      Dlaczego to zawsze nie ten dzień miesiąca
      Jak najprościej zatrzymać mężczyznę ? - w ramionach
      Wszystkie kobiety są piękne - kiedy światła gasną.
      Młodsze są lepsze.
      Zanim znajdziesz księżniczkę musisz obcałować kupę żab.
      Jest kilka rzeczy lepszych od seksu, kilka rzeczy gorszych od seksu ale nic
      innego go nie
      przypomina.
      Miłość to chemia, seks to fizyka.
      Jeżeli to robisz, rób to najlepiej jak potrafisz
      Nigdy nie okłamuj kobiety, która ma więcej problemów od ciebie.
      Precz z winem, kobietami i śpiewem - zwłaszcza śpiewem.
      Kobiety nie zapominają mężczyzn, których miały - mężczyźni kobiet, których
      nie mieli.
      Mężczyzna jest szczęśliwy z kobietą dopóki jej nie pokocha.
      Seks jest jedną z dziewięciu rzeczy potrzebnych do reinkarnacji, pozostałe
      osiem nie ma
      znaczenia.
      Nie zaczynaj jeśli myślisz, że możesz nie skończyć.

    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 16:57
      Siedzi zajączek i cos pisze. Podchodzi wilk:
      - Zajączku, co piszesz?
      - Doktorat o wyzszosci zajaczkow nad wilkami!
      - Ja ci zaraz!
      I za zajacem w krzaki. Zakotlowalo się i wychodzi potargany wilk. Za nim
      niedźwiedź:
      - Trzeba się bylo zapytac, kto jest promotorem!

      Idzie niedźwiedź przez laczke i widzi zajączka.
      - Te, zajac, skocz po papierosy!
      - Odp... ty ch... ! Ty poj.........!
      Niedźwiedź przestraszyl się i polecial szybko do domu.
      - Stara! Wlacz radio, chyba znowu rewolucja!

      Co robi homoseksualista w szpitalu dla wariatow?
      - Rznie glupa...

      Wpada zajączek do lisiej nory i wola do bachorow:
      - zerzne wam matke!
      na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauwaza zajączka, wiec z
      kopyta za nim.
      a zajączek w nogi!
      a lisica za nim!!!!!
      zajączek przebiegl pod zwalona kloda, a lisica za nim!!!
      Wtem... trahhh!!! Lisica zaklinowala się pod kloda.
      Wtedy zajączek zaszedl ja od tylu i mowi:
      - ladna to ty nie jestes!
      - nawet mi się nie podobasz!!
      - ale obiecalem twoim bachorom...

      Na co umarl Stalin?
      - Na szczescie!

      Spotkało się dwóch facetów: Francuz i Rusek. Francuz, ciekawy swiata, pyta:
      - Wania, a ty gdzie ziwiosz?
      - Ja ziwu wo Wladywostokie.
      - Hm... a eto dalieko ot Moskwy?
      - Nu dalieko, tri tysiaczi wiorst.
      - Nu dalieko...
      - A ty, Fransua, gdie ziwiosz?
      - Ja ziwu w Paryzie.
      - Pariz, Pariz... eto dalieko ot Moskwy?
      - Nu dalieko, czietyrie tysiaczi wiorst.
      - Czietyrie tysiaczi wiorst? Jej Bohu, kakaja glusz!

    • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 17:00
      Kiedy się człowiek potknie albo skaleczy woła "O kurwa!". To cudowne,
      lapidarne słowo wyraża jakże wiele uczuć począwszy od zdenerwowania,
      rozczarowania poprzez zdziwienie, fascynacje a na radości i
      satysfakcji kończąc.
      Przeciętny Polak w rozmowie z przyjacielem opowiada np.: "Idę sobie
      stary przez ulice, patrzę, a tam taka dupa, że o kuuurrrwa". Kurwa
      może również występować w charakterze interpunktora, czyli zwykłego
      przecinka, np.: "Przychodzę kurwa do niego, patrzę kurwa a tam jego
      żona, no i się kurwa wkurwiłem no nie?". Czasem kurwa zastępuje tytuł
      naukowy lub służbowy, gdy nie wiemy, jak się zwrócić do jakiejś osoby
      płci żeńskiej ("chodź tu kurwo jedna!"). Używamy kurwy do
      charakteryzowania osób, ("brzydka, kurwa nie jest", "o, kurwa, takiej
      kurwie na pewno nie pożyczę"), czy jako przerwy na zastanowienie
      ("czekaj, czy ja, kurwa lubię poziomki?").
      Wyobraźmy sobie jak ubogi byłby słownik przeciętnego Polaka bez
      prostej kurwy. Idziemy sobie przez ulice, potykamy się nagle i mówimy
      do siebie: "bardzo mnie irytują nierówności chodnika, które znienacka
      narażają mnie na upadek. Nasuwa mi to złe myśli o władzach gminy".
      Wszystkie te i o wiele jeszcze bogatsze treści i emocje wyraża proste
      "O kurwa!", które wyczerpuje sprawę. Gdyby Polakom zakazać kurwy,
      niektórzy z nich przestaliby w ogóle mówić, gdyż nie umieliby wyrażać
      inaczej swoich uczuć. Cała Polska zaczęłaby porozumiewać się na gesty
      i migi. Doprowadziłoby to do nerwic, niezrozumień, niepewności i
      niepotrzebnych naprężeń w Narodzie Polskim. A wszystko przez jedna
      mała kurwę.
      Spójrzmy jednak na rodowód tego słowa. Kurwa wywodzi się z łaciny od
      wyrazu curva, czyli krzywa. Pierwotnie w języku polskim kurwa
      oznaczała kobietę lekkich obyczajów, czyli po prostu dziwkę. Dziś
      kurwę stosujemy również i w tym kontekście, ale mnogość innych znaczeń
      przykrywa całkowicie to jedno.
      Można z powodzeniem stwierdzić, ze kurwa jest najczęściej używanym
      przez Polaków słowem. Dziwi jednak jedno - dlaczego słowo to nie jest
      używane publicznie (nie licząc filmów typu "PSY", gdzie aktorzy
      prześcigają się w rzucaniu kurwami), praktycznie nie słyszymy, aby
      politycy czy dziennikarze wplatali w swe zdania zgrabne kurwy.
      Pomyślmy o ile piękniej wyglądałaby prognoza pogody wygłoszona w
      następujący sposób:
      "Na zachodzie zachmurzenie będzie kurwa umiarkowane, wiatr raczej
      kurwa silny. Temperatura maksymalna ok. 2 st. Celsjusza a wiec
      kurewsko zimno kurwa będzie. Ogólnie, to kurwa jesień idzie".
      Filmy, w których kurwa jest obecna w każdej kwestii, idą tylko po 23,
      aby małe dzieci nie pokalały swoich delikatnych uszek, a tymczasem ich
      rodzice nie przypuszczają nawet, że mały Piotruś bawiąc się w
      piaskownicy łopatką mówi do Jasia: "Ej, ty kulwa, weś no mi podaj
      kulwa kopalke".
      Można postulować, aby uznać kurwę za narodowe słowo wszystkich Polaków
      i umieścić je we wszystkich oficjalnych przysięgach, przyrzeczeniach
      albo nawet i w hymnie. Można obdzielić kurwa szkoły (II LO im. Kurwy
      Nędzy), ulice (Aleja Kurew), a także nazwy partii politycznych (Polska
      Partia Kurwiarzy, Unia Kurew Polskich). Przykładów można by mnożyć w
      nieskończoność. A jednak wiele osób oburza się słysząc soczysta kurwę.
      Dlaczego jesteśmy aż tak nietolerancyjni?
      Nasi rodzice kodując nam system wartości nie przypuszczali, że świat,
      a wraz z nim język pójdą tak bardzo do przodu, nie myśleli, że kurwa
      będzie na porządku dziennym w większości polskich domów.
      Dlatego też apeluję do wszystkich. Kurwa przyszłością narodu! Więcej
      kurwy! Niech kurwa wypełni nasze gardła! Z kurwą na ustach idźmy przez
      życie! Tak jest łatwiej i przyjemniej. Krzyczmy kurwy przy każdej
      okazji, nie obawiając się gromiących spojrzeń przechodniów. Niechaj
      kurwa na stale zagości w naszych wypowiedziach. Mówmy już nie:
      "Poproszę, kurwa kilo sera", ale "Kurwa, poproszę, kurwa, kilo, kurwa,
      sera, kurwa, kurwa". Nie bójmy się kurwy! To przecież słowo zbudowane
      z takich samych liter, jak każde inne, a jak wiele potrafi wyrazić.
      Jakże piękna jest kurwa, właśnie poprzez swoja prostotę i niewinność.
      Wiwat kurwa! Niech żyje! Gdy kurwa będzie obecna na ustach każdego
      Polaka, dojdzie do scalenia narodu, ze spojenia jego struktur na
      każdym poziomie, przestaną się liczyć bariery polityczne, społeczne
      czy majątkowe, znikną wszelkie problemy, a cały naród stanie zgodnie,
      i krzyknie gromkim echem:
      "KURWA!!!".
      • helmutxxl Re: Helmutxxl 12.06.02, 17:03
        Leci sobie dwoch pedalow samolotem przez Atlantyk. Leca i leca juz 4
        godziny. Bardzo im sie nudzi. W pewnym momencie jeden mowi do drugiego:
        - Ej, jeszcze nigdy nie robilismy TEGO w samolocie! Co ty na to ?
        - No co ty !!! Odbilo ci do reszty ??? Pelno ludzi na okolo, nie wstyd ci ?
        Na pewno nas zauwaza.
        - Nikt nas nie zauwazy - kazdy jest zajety swoimi sprawami. Zreszta zaraz ci
        udowodnie. To powiedziawszy gosc wstaje i krzyczy na cale gardlo:
        - MA MOZE KTOS POZYCZYC DLUGOPIS ?!?!?!
        Zero odzewu, nikt nie odpowiedzial, ludzie czytaja gazety, niektorzy spia i
        ogolnie nikt nie zwrocil na goscia uwagi.
        - No widzisz ? Kazdy jest zajety swoimi sprawami, nikt nie zauwazy jak sie
        bedziemy pieprzyc. - mowi pierwszy pedal.
        - No dobra, niech ci bedzie, tylko zrobmy to szybko.
        Jak uradzili tak zrobili.
        Samolot wyladowal, pasazerowie wychodza a jeden z ich jest zażygany od stop
        do glow. Stewardessa widzac to pyta przerazona:
        - Dlaczego nie poprosil pan o torebke papierowa skoro zle sie pan poczul
        podczas lotu ???
        - Balem sie, bo widzi pani: jeden poprosil o dlugopis to go wyruchali !

    • Gość: Grrr... Re: Helmutxxl IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 23:52
      Helmutxxl jest jak lepper...
      pierdoli swoje...(technologia copy/paste),
      trafia do nielicznych...
      :-)
      • Gość: max Re: Helmutxxl IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 12.06.02, 23:55
        brawo helmut!!!
        tak trzymaj
        czekam na kolejne teksty-sa zajebiste!
        • Gość: Grrr... Re: Helmutxxl IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 13.06.02, 00:03
          Max... ty musisz byc z samoobrony
          2 min...nikt tak szybko nie odpowiada,
          zwlaszcza o polnocy...czuwasz i jatrzysz,
          tak ci nakazal przewodniczacy...???
        • Gość: Grrr... Re: Helmutxxl IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 13.06.02, 00:07
          nie max lecz...wlop.ppp.polbox.pl
          sorry...
          • freud Re: Helmutxxl 13.06.02, 13:06
            Gość portalu: Grrr... napisał(a):

            > nie max lecz...wlop.ppp.polbox.pl
            > sorry...
            >
            Tak dlugo jak dlugo helmut siedzi grzecznie w swoim watku-katku i nie sieje spustoszenia po innych jestem
            zadowolony. Nawet jesli dziala jako copypaster i to w wiekszosci starych dowcipow to i tak czesc z nich jest calkiem
            fajna.
            Helmut, tak trzymaj i nie daj sie krytyce!
    • helmutxxl Re: Helmutxxl 14.06.02, 15:25
      Gdyby Telekomunikacja Polska produkowała żelazka, to w sklepach nigdy
      byś ich nie mógł znaleźć. Żeby dostać jedno żelazko musiałbyś złożyć
      podanie,zapłacić i czekać przeciętnie 5 lat (rekordziści - 30 lat). Po
      otrzymaniu zaoferowaliby Ci super specjalną ofertę promocyjną na prąd.
      Oferta byłaby przymusowa i polegała na tym, że przy każdym prasowaniu
      powyżej 12 godzin masz 10% zniżki, ale za to każde krótsze kosztuje
      Ciebie 20% więcej. Rząd oczywiście dla Twojego dobra utrzymywałby
      monopol na sprzedaż żelazek z wyjątkiem 3 wybranych gmin na terenie kraju.

      Gdyby ZUS produkował żelazka, to przez całe życie oddawałbyś 10% swojego
      dochodu co miesiąc, po to żeby na starość otrzymać stare, używane
      urządzenie, które oni dostali z darów. Za to serwisowanie żelazek
      odbywałoby się w marmurowym pałacu, gdzie na jednego klienta
      przypadałoby 3,65 pracownika.

      Gdyby PKN Orlen produkował żelazka mógłbyś je kupić w każdym sklepie,
      przy czym ich cena rosłaby średnio 30% powyżej inflacji rocznie. Każda
      kolejna podwyżka byłaby tłumaczona wzrostem cen metalu na świecie
      (zwłaszcza wtedy,gdy drożałyby metale, które nie są używane w produkcji
      żelazek), natomiast obniżki byłyby tylko promocyjne. W zasadzie obniżka
      polegałaby na tym, że żelazko przez pewien czas jeszcze nie zdrożeje.

      Gdyby PZU-Żelazko produkowało żelazka to wkrótce po rozpoczęciu
      działalności parlament kazałby Ci kupować co najmniej 1 żelazko rocznie
      z możliwością dokupienia następnych. Policja mogłaby Ciebie nachodzić w
      domu, żądać okazania dowodu opłaty za ostatni kupiony przyrząd i wlepiać
      Ci mandaty za nieostrożne prasowanie. W przypadku gdybyś nie miał
      wykupionego ważnego żelazka zostałbyś wyrzucony z mieszkania, a
      wszystkie pokoje zaplombowane. Oczywiście dla Twojego dobra.

      Gdyby Kopalnie produkowały żelazka, to dzięki rządowym dotacjom byłyby
      trzecim co do wielkości producentem na świecie. Co prawda ich żelazka
      byłyby znacznie droższe niż inne, a sama firma wykazywałaby ogromne
      straty. Każda próba zamknięcia dowolnej fabryki kończyłaby się strajkami
      i zamieszkami ulicznymi, dzięki czemu powstałby specjalny program
      restrukturyzacji przewidujący 10.000 złotych odprawy dla każdego
      pracownika, który dobrowolnie odejdzie z firmy i zysk w wysokości 10 zł
      na każde 350 wyprodukowanych żelazek w 2013 roku.

      Gdyby Microsoft produkował żelazka, to 95% desek do prasowania i 99%
      prądu nie obsługiwałoby żelazek innych firm. Każda zmiana żelazka
      wymagałaby nowej deski do prasowania lub przynajmniej upgrade`u do
      nowszej wersji, na co oczywiście przez pewien czas byłaby promocja.
      Oczywiście czasem występowałby wyjątek krytyczny 00FF2546502 w module
      IRON XC3656121 co wymagałoby rozpoczynania całego prasowania na nowo. Po
      pewnym czasie firma wypuściłaby na rynek Żelazko Millenijne, które
      różniłoby się od poprzedniego Żelazka`98 tym, że byłoby bardziej
      niestabilne, ale za to miałoby ładniejsze przyciski.

      Gdyby Telewizja Polska produkowała żelazka, to niezależnie od tego
      jakiej firmy żelazko posiadasz (i czy w ogóle je używasz), musiałbyś
      płacić abonament. Abonament byłby mniejszy, gdybyś nie posiadał żelazka,
      ale jedynie deskę do prasowania. Od czasu do czasu konkurencyjna firma
      prywatna sprowadzałaby super żelazka (np. z Japonii i Korei) na rynek za
      dodatkową opłatą. TVP zamiast zaoferować lepsze żelazka domagałaby się
      od urzędników zamknięcia wszystkich innych firm stosujących w jej
      mniemaniu "nieuczciwe praktyki". Szczytem technologicznej myśli TVP S.A.
      byłyby nieciekawe i często psujące się wyroby reklamowane często jako
      "Złotepolskie" żelazka.

      Gdyby Zarząd Dróg i Mostów produkował żelazka, to nowy model powstawałby
      średnio co 15 lat, natomiast stare byłyby remontowane tylko w przypadku
      spowodowania bardzo dużej ilości katastrof. W pewnym momencie rząd
      przedstawiłby program budowy super autożelazek z następującymi
      założeniami:
      1. powołuje się nową firmę "Autożelazka Polskie".
      2. zabrania się wszystkim innym produkowania jakichkolwiek żelazek.
      3. głównym udziałowcem Autożelazek Polskich jest rząd i wybrana przez
      urzędników firma prywatna.
      4. Za państwowe pieniądze produkuje się żelazka, natomiast prywatna
      firma otrzymuje zyski ze sprzedaży.
      Po 5 latach program zakończyłby się potężną aferą, po której nowy rząd
      ogłosiłby kolejny pomysł na "Autożelazka", w wyniku którego do 2010 roku
      ma w Polsce być 100 nowych autożelazek dla 300 osób.
      • helmutxxl Re: Helmutxxl 14.06.02, 15:28
        10% kobiet kochalo sie w pierwszej godzinie swej pierwszej randki
        20% mezczyzn kochalo sie w nietypowych miejscach
        36% kobiet opala sie nago
        45% kobiet preferuje brunetow z niebieskimi oczami
        46% kobiet doswiadczyl seksu analnego
        70% kobiet woli kochac sie z rana
        80% mezczyzn nigdy nie bylo w zwiazkach homoseksualnych
        90% kobiet chcialoby kochac sie w lesie
        99% kobiet nigdy nie doswiadczylo seksu w biurze

        Wniosek:
        statystycznie masz wieksza szanse na seks analny, wczesnym rankiem, z
        obca kobieta, w srodku lasu, niz na seks w biurze, po godzinach pracy.

        Moral:
        Nie zostawaj w biurze po godzinach, nic dobrego z tego nie
        wyniknie....:))))
        • helmutxxl Re: Helmutxxl 14.06.02, 15:45
          Kto kiedykolwiek korzystal z US informacji w CIA Factbook,
          Departamencie Stanu, Chamber of Commerce, FDA czy
          Center for Desease Control, ten natychmiast zalapie konwencje.

          Jedziemy...

          ==================================================
          Wiadomosci ogolne
          ----------------------------
          Francja jest sredniej wielkosci obcym krajem, polozonym na kontynencie
          europejskim. Jest istotnym czlonkiem spolecznosci miedzynarodowej,
          ale nie tak waznym, jak jej sie wydaje. Jest otoczona przez Niemcy,
          Hiszpanie, Szwajcarie i kilka mniejszych panstw, nie stanowiacych jednak
          rynku o znaczacej sile nabywczej.

          Francja jest krajem bardzo wiekowym, z wieloma skarbami kultury, jak
          chocby Luwr czy Disneyland. Jako jej wklad w rozwoj cywilizacji
          Zachodu mozna wymienic szampan, ser Camembert i gilotyne.

          Mimo, ze Francja lubi siebie oceniac jako panstwo nowoczesne,
          klimatyzacja nie jest w powszechnym uzyciu, a juz z cudem graniczy
          kupienie tam zwyklego meksykanskiego zarcia. Zjawiskiem permanentnie
          denerwujacym amerykanskich tyrystow jest upór miejscowej ludnosci
          w poslugiwaniu sie jezykiem francuskim, choc wiele osob zaczyna
          mowic po angielsku, kiedy na nich kilkakrotnie glosno krzyknac.

          Ludnosc
          ------------
          Francja ma 54 mln mieszkancow, z ktorych wiekszosc duzo pije i pali,
          prowadzi auto jak lunatyk, jest niebezpiecznie nadmiernie aktywna
          seksualnie i nie ma zwyczaju stac spokojnie w kolejce. Francuzi sa
          ogolnie posepni, nadpobudliwi, butni, aroganccy, skryci i niezdyscy-
          plinowani, zeby wymienic tylko najwazniejsze z ich zalet. Wiekszosc
          Francuzow jest katolikami, choc trudno to wywnioskowac z ich
          zachowania.

          Wielu obywateli jest komunistami, a opalanie sie w stroju topless
          jest bardzo popularne. Mezczyzni czesto nosza kobiece imiona,
          jak np. Marie i czesto caluja sie wzajemnie wreczajac sobie rozne
          medale. Daltego turystom amerykanskim zaleca sie podrozowanie w
          wiekszych grupach oraz noszenie czapek baseballowych i kolorowych
          spodni dla lepszej wzajemnej identyfikacji.

          Stan bezpieczenstwa
          -------------------------------
          Generalnie, Francja jest krajem bezpiecznym, choc podrozni musza
          miec swiadomosc, ze jest to panstwo czesto napadane przez Niemcy.
          Jednak zgodnie z tradycja, Francja - wolniej lub szybciej - poddaje sie.
          Zatem nie jest to zwykle klopot, pominawszy krotkotrwale problemy
          z zaopatrzeniem w szkocka whisky, z dostepem do biezacych
          wiadomosci o wynikach amerykanskiej ligi baseballowej i notowan
          papierow wartosciowych na gieldzie. Z powodu zagrozenia napascia
          ostatnio otwarto nawet pod Kanalem La Manche tunel laczacy
          Francje z Anglia, by ulatwic rzadowi ewentualna ucieczke do
          Londynu.

          Historia
          -------------
          Francja zostala odkryta w mrocznych czasach sredniowiecza przez
          Karola Wielkiego. Innymi waznymi postaciami historycznymi sa Ludwik
          XIV, Hugenoci, Joanna d'Arc, Jacques Cousteau i Charles de Gaulle,
          ktory byl wieloletnim prezydentem, zas aktualnie jest lotniskiem.

          Wladze
          ------------
          Ustroj Francji jest demokratyczny, ale bardzo halasliwy. Wybory trwaja
          niemal bez przerwy i zwykle koncza sie mankiem. Dla celow
          administracyjnych, kraj podzielono na regiony, departamenty, dystrykty,
          wspolnoty, kantony, komuny, wsie, kawiarnie, rewiry i plytki podlogowe.
          Parlament sklada sie z dwoch izb - Wyzszej i Nizszej (mimo, ze znajduja
          sie obie na parterze, co moze byc dla niektorych mylace). Ich czlonkami
          sa albo gaullisci, albo komunisci. Zadnej z tych frakcji nie mozna ufac.
          Glownym zadaniem parlamentu jest uchwalanie przeprowadzania prob
          jadrowych na Poludniowym Pacyfiku i wyrazanie oburzenia na protesty
          z nimi zwiazane. Wedlug najnowszych informacji wywiadowczych
          Departamentu Stanu, obecnym prezydentem jest osoba o imieniu
          Jacques. Chwilowo, bardziej precyzyjnych danych brak.

          Kultura
          -----------
          Francuzi sa dumni ze swojej kultury, nielatwo jednak stwierdzic dlaczego.
          Wszystkie ich piosenki sa na jedno kopyto, nie potrafia krecic dobrych
          filmow, ktore chcialoby sie ogladac. Wyjatkiem sa sceny milosne nago.
          A juz nie ma nic nudniejszego niz francuskie powiesci (no, moze
          z wyjatkiem kolacji u francuskiej rodziny).

          Kuchnia
          --------------
          Stawmy jej czola, bez wzgledu na dodana do potrawy ilosc czosnku,
          a slimak, to jedynie duza glizda ze skorupka na grzbiecie.
          Croissanty zas, sa bardzo smaczne, choc wymowienie ich nazwy
          jest dla wielu Amerykanow niemozliwie. Z powyzszych powodow
          radzimy turystom amerykanskim trzymac sie cheeseburgerow w
          McDonald'sach lub korzystac z restauracji dobrych francuskich
          hoteli, np. Sheraton czy Holiday Inn.

          Gospodarka
          -------------------
          Gospodarka Francji jest wielobranzowa i potezna, druga w Europie
          tuz za Niemcami, co jest bardzo zaskakujace, zwazywszy fakt, ze
          prawie nikt tam nic nie robi. Jezeli nie przezuwaja akurat swojego
          czterogodzinnego lunchu, to strajkuja lub blokuja drogi swoimi
          ciezarowkami albo traktorami.

          Glownymi przedmiotami eksportu, w kolejnosci wagi dla gospodarki
          sa : wino, bron nuklearna, perfumy, rakiety samonaprowadzajace,
          szampan, bron artyleryjska duzego kalibru, granatniki, miny ladowe,
          czolgi, mysliwce bombardujace, drobniejsza bron oraz ser.

          Dni wolne od pracy
          ---------------------------
          Francja ma wiecej dni wolnych od pracy, niz jakikolwiek kraj
          na swiecie. Posrod 361 dni swiat narodowych sa : 197 dni
          roznych swietych, 37 Dni Wyzwolenia Ojczyzny, 16 Dni Deklaracji
          Republiki, 54 Dni Tryumfalnego Powrotu Charlesa de Gaulle Po
          Wlasnorecznym Wygraniu Wojny, 18 Dni Powrotu Napoleona z
          Wygnania i 112 Dni Wielkiej Francji Poza Ktora Nie Masz Nic. Innymi
          waznymi swietami sa Narodowy Dzien Bomby Jadrowej (12 stycznia),
          Fiesta z okazji Dnia Brigitte Bardot (1 marca) i Narodowy Dzien Gilotyny
          (12 listopada).

          Uwagi koncowe
          ----------------------
          Francja ma przebogata historie, malowniczy i zroznicowany
          krajobraz oraz umiarkowany klimat. Wlasciwie, bylby to calkiem
          sympatyczny kraj, gdyby nie to, ze zamieszkuja go Francuzi.
          Jedyna dobra rzecza, jaka mozna o Francji powiedziec, to fakt,
          ze nie jest ona Federalna Republika Niemiec.
          ======================================================

          Disclaimer: to byl zart, nie traktuj tego powaznie, nie biore za to
          odpowiedzialnosci.

          Copyright dla tego tekstu jest nieznany.
          Jesli ktos zna nazwisko tworcy, prosze kontakt
          (mnie takze to przeslano pod warunkiem umieszczenia
          takiej uwagi).

          • helmutxxl Re: Helmutxxl 14.06.02, 15:54
            Spotkało sie dwóch kumpli na ulicy.
            -czesć stary co słychać?
            -a ożeniłem sie, wiesz?
            -taaaaa stary opowiadaj jaka ona jest ładna, laseczka, no jaka, gadaj???
            -wiesz to kwestia gustu, mnie na przykład sie nie podoba.
            • helmutxxl Re: Helmutxxl 14.06.02, 15:57
              Spotykają się dwaj kumple ze studiów.
              Jeden do drugiego:
              "Wiesz co Michał Jak sobie pomyślę jaki ze mnie inżynier, to się kurwa
              boję iść do lekarza..."

              • helmutxxl Re: Helmutxxl 20.06.02, 11:08
                Gospodarz kupił nowego koguta, który zaraz na podwórku chciał zrobić porządek i
                pokazać staremu kto tu jest panem. Stary kogut zaproponował:
                - OK, odejdę jeżeli wygrasz ze mną wyścigi na około studni, 50 okrążeń.
                - Nie ma sprawy, no to zaczynamy? - odrzekł młody.
                - Dobra, ale wiesz co, ja znam teren, daję ci pół okrążenia forów.
                Młody kogut pewien zwycięstwa zaraz się rzucił do biegu i tak się gonią, ale
                odległość pozostaje ta sama. W pewnym momencie jakaś ręka chwyta młodego
                koguta
                za szyję, na pieniek odrąbuje głowę i słychać:
                - Qrwa to już czwarty pedał w tym miesiącu.
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 24.06.02, 14:27
                  Stewardessa dostała polecenie od kapitana, by w sposób
                  Dyplomatyczny i delikatny poinformować pasażerów o tym, ze
                  samolot ma
                  awarie i za kilka chwil się rozbije. Stewardesa wychodzi do
                  pasażerów i
                  pyta:
                  - Czy wszyscy maja paszporty?
                  Pasażerowie z entuzjazmem odpowiadają:
                  - Taaak!!!
                  W takim razie niech wszyscy je podniosą i zamachają do
                  mnie
                  Pasażerowie podnoszą paszporty w gore i radośnie machają.
                  - A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad głową,
                  rolujemy....ciaśniutko,
                  ciaśniutko ...
                  Pasażerowie entuzjastycznie zwijają dokumenty, ciaśniutko...
                  - A teraz niech wszyscy wsadza sobie je głęboko w dupę, żeby
                  zwłoki dało się łatwo rozpoznać...
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 11:48
                  O porach i selerze:
                  Zdjąłem pory i se leże.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O bojach:
                  Szalenie oboje się kochamy.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O matole:
                  Ma to leżeć tutaj i już.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O malinie:
                  Mali nie mają głosu.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O barszczu:
                  Bar szczurami straszy.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O maści:
                  Maś cicho być.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O temacie:
                  W te macie sie odziać gacie.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O rzemyku:
                  O! Że my, kurcze, takich czasów doczekali.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O Wandalu:
                  Wanda lubi buzi dawać.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O nagości:
                  Na gości czekają chałupy.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O śledziu:
                  Ciocia śle dziurawe ciuchy z Ameryki.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O saletrzaku:
                  Sale trza, kurcze, wywietrzyć.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O szczypaniu:
                  on szczy panie władzo pod murem.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O starchu:
                  Ale żeśmy się obie bały.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O Mieszku:
                  Mie szkoda forsy.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O macy:
                  Ma cycki na miejscu.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O fajce:
                  Czy mogę panią pyknąć ?
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O gaździe i desce:
                  Gaz do dechy i jedziemy...
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O kasynie:
                  Ojca kasy nie ruszaj, synie!
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  o macarenie:
                  Józek maca Renie.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  o Czesiu Niemenie:
                  Czesław Niemencz mnie...
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  o półce:
                  Jacek zjadł pół cebuli.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  o muchach:
                  Mu chyba odbiło.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  o Madzi:
                  Józek ma dzisiaj kaca.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  o barytonie:
                  Bary to nie wszystko!
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  o manatkach:
                  Nie ma natki, nie będzie sałatki.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  o potopie:
                  Po to piekłam, żeby jedli.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  o drobiu:
                  Najpierw odrób lekcje!
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  o Zaiszy i Ance:
                  Mama zawisza firankę.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  o jamie:
                  Ja mieszkam u teściów.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  o myszy:
                  My szybko rwiemy te laseczki.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O biedzie:
                  Ona tobie da!
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O boćku:
                  Zakręć, bo cieknie!
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O Częstochowie:
                  Moja stara często chowa przede mną pieniądze.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O jodle:
                  Tyle zjodła, że aż se bekła.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O kleptomanii:
                  Klep to Mania, klep!
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O kronikach Galla Anonima:
                  Są Kroniki Galla? - Ano ni ma.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O mniemaniu:
                  Mnie Maniu na tobie nie zależy.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O nowinie:
                  Daj no wina.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O Szczepanie:
                  Co robisz? - Szcze, panie.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O tupecie:
                  Tu pet, tam pet, a popielniczka pusta.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O tymianku:
                  Tym Janek mnie przekonał.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O selerze:
                  Se leże i se pierdze.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O zagubionej mateczce:
                  Gdzie jest ma teczka?
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O panterze i morzu:
                  Pan tera mi może naskoczyć.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O Agatce:
                  A gatki miała w kwiatki.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O porze i selerze:
                  Przyszła pora i se leże.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O alei:
                  A leją w nocy w parku, leją.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O senatorze:
                  Władek siedzi se na torze.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O animuszu:
                  Ani muszem, ani chcem.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O anatomii:
                  A na to mie nie stać.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O malinie:
                  Ależ ona ma linie!
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O Ani:
                  A ni mówiłem?
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O Anicie:
                  Ani ta, ani tamta.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O anodzie:
                  Ano da, a no nie da?...
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O anonimie:
                  A no ni ma się czemu dziwić.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O armatach:
                  Ognia!
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O asie:
                  A sie odwal ode mnie!
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O Atenie:
                  A te na wyższą półkę połóż.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O atucie:
                  A tu cie jeszcze nie było!
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O muzyce:
                  Coś mi tu nie gra.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O Borowie:
                  Uważaj bo rów!
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O brzegu:
                  Płyń dobrze gówniarzu!
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  O byczku i koniu:
                  By czek zrealizować, trza znać końto!
                  -------------------------------------------------------------------------
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 12:01
                  Mała dziewczynka spaceruje sobie z psem po parku...
                  Podchodzi do niej ksiadz i pyta dzieczynke co tu robi i jak się
                  nazywa...
                  Dziewczynka odpowiada iż na imię jej Płatek... Ksiadz zrobił wielkie
                  oczy i spytał, skad się wzięło tak egzotyczne imię. Dziewczynka patrzy
                  na księdza i mówi:
                  - Widzi ksiadz to drzewo, własnie pod nim moi rodzice wyznali sobie
                  miłosć 6 lat temu, również pod tym drzewem goraco się kochali, kochali
                  się tak mocno, ze z drzewa zaczęły się sypać płatki kwiatów okrywajac
                  ich nagie ciała....
                  Ksiadz zrobił jeszcze większe oczy, pogładził mała po główce mówiac:
                  - No naprawdę piękna historia z tym twoim imieniem, ale widzę ze masz
                  psa, jak się wabi?
                  Dziewczyka:
                  - Pigi...
                  Ksiadz zdziwiony imieniem psa pyta, dlaczego się tak dziwnie wabi i
                  czeka na równie zadziwiajaca historie jak poprzednia...
                  Na to mała dziewczynka nie zastanawiajac się długo odpowiada:
                  - Bo rucha swinie...
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 12:12
                  Przychodzi internauta do spowiedzi i mówi:- proszę księdza, oglądałem
                  bardzo
                  nieprzyzwoite strony www.
                  - Dokładniej, mój synu. Podaj adresy....
                  Znany uwodziciel przegrał w sądzie sprawę o ustalenie ojcostwa i
                  zasądzono
                  mu spłatę alimentów. Wychodząc z sadu mówił do
                  adwokata:
                  -Cóż to za sprawiedliwość? Wytoczyli mi sprawę o
                  ustalenie ojcostwa, a krew
                  pobrali z palca!

                  Zawalił się dom. Przed sądem zeznają: cegła,
                  piasek i cement.
                  -Jestem niewinna- mówi cegła.
                  -ja nie będę sypał- mówi piasek.
                  -A ja w tej sprawie nie mogę nic powiedieć-
                  zeznaje cement- poniewaz mnie na
                  tej budowie nie było...
                  W tramwaju jechał mieszkaniec czarnego lądu,
                  siedział, a był
                  tłok, na przystanku wsiadła taka średnio stara
                  kobita, stanęła nad
                  czarnoskórym i co chwili nerwowo spoglądała w
                  jego kierunku. W końcu nie
                  wytrzymała i mówi do owego człowieka:
                  - U nas w kraju ustępuje się miejsca kobietom,
                  takim jak ja.
                  Na to on odpowiada:
                  - A u nas w kraju takie stare baby się zjada.
                  siedzi sobie baca przed chalupa i trzyma nogi
                  w garnku.
                  podchodzi turysta:
                  - baco co robicie?
                  - ano..., moce se nogi.
                  - baco ale w garnku nie macie wody!
                  - ano..., bo to garnek zeptera.
                  Siedzi wariat w oknie domu wariatów dookoła którego rozciąga
                  się pole
                  truskawek i patrzył jak rolnik jeździ po polu ciągnikiem i cos
                  robi.
                  Zaciekawiony wariat drze się do rolnika:
                  - Paaanie, co pan robi???
                  Na to rolnik:
                  - Nawożę truskawki!!!
                  -Achaaa!
                  Rolnik robie kółko i znowu przejeżdża przed oknem wariata,
                  który drze się:
                  - Paaanie, co pan robi?
                  - Mówilem już, że nawożę truskawki!
                  - Achaaa!
                  Rolnik robi kółko, a wariat ponownie wyskakuje z tym samym
                  pytaniem:
                  - Paaanie, co pan robi?
                  Rolnim wk.. i drze się:
                  - A ku...truskawki gównem sypię!!!
                  Na to wariat:
                  - O kurcze, a my cuuukrem, aleee to nic, my pooojebani
                  jesteśmy.
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 12:33
                  Rozmawiają dwaj księża:
                  - ciekawe, kiedy zniosą celibat ...
                  - my tego nie doczekamy, ale może nasze dzieci
                  Podobno LG bedzie mialo nowa kampanie reklamowa dla nagrywarek - zdjecie
                  reprezentacji Polski z podpisem "przegrywaj jak oni"... :)Pani na lekcji pyta
                  się dzieci o zawody ich ojców. Dzieci opowiadają że ich
                  tatusiowie są górnikami, szewcami, stolarzami, biznesmenami itp. Tylko Jasio
                  siedzi cicho w kącie. Więc pani pyta :
                  - Jasiu, a kim jest twój tata ?
                  - Eee, nikim.
                  - Jak to nikim ??? Przecież musi wykonywac jakiś zawód. Co robi ?
                  - Eee, nic, nie ma o czym gadać - odparł już lekko poddenerwowany Jasio.
                  - No powiedz Jasiu, co robi twój tatuś - drąży dalej temat pani
                  nauczycielka.
                  - Jest tańcerzem w nocnym klubie dla gejów !!! - krzyknął zdenerwowany Jaś.
                  Wszystkie dzieci oniemiały, pani równiez ale cóż - żadna praca w końcu nie
                  hańbi.
                  Po zajęciach podchodzi do Jasia jego najlepszy kumpel i mówi:
                  - Ty Jasiek, oszalałeś ? Przecież twój tata wcale nie tańczy w żadnym
                  klubie.
                  A Jaś na to z głową spuszczoną w dół :
                  - A co? Miałem się przyznać że gra w reprezentacji Polski w Korei ???

                  Wiecie jakie sa 3 klamstwa studenta:
                  1. Od jutra nie pije.
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..

                  2. Od jutra sie ucze.
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  3. Nie dziekuje nie jestem glodny.
                  i czwarte:

                  Zgaaaaas swiatlo, nic ci nie zrobie :)
                  Piate:
                  To juz ostatni roberek
                  MIlicjant kibicuje brydżystom. Po kilku rozdaniach mów:
                  - OK chłopaki już wiem o co biega ... rozdajcie na pięciu
                  Przychodzi student na egzamin z historii transportu, u jakiegos
                  upierdliwego profesora i ten zadaje mu na dzien. dobry pytanko:
                  - Prosze podac ile wynosila dlugosc linni kolejowych w Polsce?
                  Student poczatkowo zdebial ale pyta:
                  - A w ktorym roku?
                  W odpowiedzi slyszy:
                  - Wie Pan co, jest mi to obojetne.
                  Odpowiedx studenta:
                  - Rok 1493 - kilometrów 0
                  - Marysiu, zabawisz się ze mna w pieski??
                  - A jak się to robi Janeczku?
                  - Ty mi bedziesz jaja lizac ,a ja bede warczal!!
                  Kiedyś (dawno) pracowałem na budowie i zapamiętałem trochę folkloru
                  budowlańców:

                  1. A w sobotę bierz kapotę, p*** szefa i robotę!
                  2. Głupiego robota lubi
                  3. Nie wp*** się między wódkę i zakąskę!
                  4. Raz p***lnął Turek Turka aż mu z ch*** zeszła skórka.
                  5. Pić, p**lić, nie żałować - bida musi pofolgować!
                  6. Popić, zaruchać, radia posłuchać, radio przygasić i znów
                  zakutasić...


                  7. Posłaniec szczęścia - w gwarze budowlanej najmłodszy
                  pracownik, wysyłany
                  zawsze do "warzywniaka" po "jabłka"
                  - Tatusiu, niech słoniki pobiegną jeszcze raz! Proszę....
                  - Słoniki są zmęczone....
                  - Ale proszę, niech pobiegną....
                  - Ale one już cztery razy biegły, naprawdę są zmęczone...
                  - Ale tatusiu, ja tak ciebie proszę bardzo, jesteś najbardziej kochanym
                  tatusiem na świecie, niech słoniki jeszcze ostatni raz biegną...
                  - Dobrze, córeńko... - Kompania ma moją komendę: maski włoż!!!!!!
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 14:55
                  Znaczenie imion męskich

                  Adam - nudny i ma małego
                  Adrian - zazwyczaj krępy i ogląda kreskówki
                  Albert - uroczy i śmieszny, ale pedał
                  Aleksander - ładnie i mądrze mówi, łasy na łapówki
                  Alfons - o @!#$!
                  Alfred - onanista
                  Andrzej - wie, co dobre w życiu, jada wieprzmaki
                  Anatol - od urodzenia łysy i w pinglach, szuja
                  Arkadiusz - myśli, że wszyscy go lubią, a jest na odwrót
                  Arnold - mięczak i ciota
                  Artur - koleżeński, sympatyczny, pomaga innym, totalny frajer
                  Bartek - gaduła i nudziarz, lubi dziewczynki na wrotkach
                  Benedykt - lamus okropny, pewnie ksiądz
                  Bernard - moczymorda, zawsze wszystko wie najlepiej, często ksiądz lub
                  lekarz
                  Błażej - dziecinny i nudny, jeździ maluchem
                  Bogdan - typowy Polaczek - lubi wypić i dać komuś po mordzie
                  Bogusław - twardy skurwiel, dupy się do niego kleją
                  Bronisław - lamus
                  Cezary - wkurwiający i dziecinny, ma głupie imię
                  Czesław - inteligentny typ, fajnie mieć go za kumpla, jak już się
                  przyzwyczaisz do tego ch..... imienia
                  Damian - nygus, włóczy się ze wszystkimi, zdecydowanie biseksualista
                  Daniel - uroczy gość, sypia tylko z facetami
                  Darek- handluje narkotykami i nosi kradzione ubrania
                  Dominik - grubas, który ciągle je cukierki i czekoladę, sra obok kibla
                  Edward - chciałby dużo poruchać, ale mu się nie uda, bo jest frajerem
                  Eugeniusz - wstydliwy
                  Ernest - pociągający na pierwszy rzut oka, ale straszna ciota
                  Eryk - marszczy freda regularnie
                  Feliks - chodzi na dziwki i ma wielkiego pytona
                  Filip - cichy gość, ciągle tnie na komputerze
                  Franek - cichy i śmieszny, łatwo się uzależnia od narkotyków
                  Fryderyk - IQ 80, ciągle siedzi na siłowni, jada śniadanie w McDonald's
                  Gabriel - wariat, strasznie pobożny
                  Gerard - lubi dać w mordę za byle co, i za byle co, sam dostaje
                  Grzegorz - pocieszny i pogodny, mieszka na wsi (idzie Grześ przez wieś)
                  Hilary - lubi dupy z małymi cyckami i chodzi w pinglach
                  Hipolit - lubi pracować ze zwierzętami, ma słabość do nagusów
                  Henryk - szlachetny i cnotliwy, ma słabość do najtańszych jaboli
                  Ignacy - rzadkie imię i zacne, inteligentny typ, pedofil
                  Idelfons - bez komentarza
                  Jacek - wstydliwy i spokojny, śmierdzą mu nogi
                  Jan - samotnik, lubi torturować zwierzęta
                  Jarek - spokojny gość, dobry kumpel, lubi poruchać starsze panie
                  Jeremi - chuligan i ćpun
                  Jerzy - inaczej Jurek, jak ma wódeczkę, to wszystko załatwi
                  Joachim - żyd jak z Kuriera wycięty
                  Kacper - bardzo seksowny i mega-pozer
                  Karol - spoko kumpel, świetnie gra w piłkę
                  Kazimierz - lubi poruchać, ale niestety dziewczyny mają go za przypała
                  Klemens - czytaj "frajer"
                  Konrad - każdemu może skopać dupę
                  Kuba - Kuba też
                  Krzysztof - lubi głaskanie, mały, ale zwinny technik...
                  Lech - bucowaty wąszacz
                  Leon - łysy i pedał
                  Leszek - stale i wytrwale dąży do sukcesu, pracowity, ma słabość do
                  dzieci
                  Lubomir - kurdupel, porywa się z motyką na słońce
                  Lucjan - panienka przebrana za chłopaka
                  Łukasz - geniusz komputerowy, fałszywy tatuaż
                  Maciej - spokojny i poważny, pierdzi przy paniach
                  Marek - cichy i grzeczny, ale jak się najebie, to wszystko rozpierdala
                  Marcin - przystojny i elokwentny, często ostrzy sobie pinokia
                  Marian - szarmancki, dowcipny, w nocy lubi wyjąć sąsiadowi radio z
                  samochodu
                  Mariusz - ma miłą mamę i kolekcję dmuchanych lalek do dymania
                  Mateusz - usportowiony, silny, szybki, pedał
                  Maurycy - lubi strzelić minetę
                  Michał - przystojny, ale straszna sknera
                  Mieczysław - jeździ kradzioną furą i wali w mordę (także dziewczyny)
                  Mikołaj - wieczny myśliwy, nigdy nie rucha
                  Mirosław - dresiarz z przedmieścia, ciągle najebany
                  Miłosz - strasznie miły gość, ale nigdy sobie nie poruchał i pewnie nie
                  porucha
                  Nikodem - do rany przyłóż, ale trzeba z nim uważać, po alkoholu
                  nieobliczalny
                  Norbert - czytaj "bloker"
                  Olaf - piwo i telewizor, krótkowidz, pojebus
                  Oskar - dobre imię dla psa
                  Olgierd - miły i uczuciowy, wyruchałby ci siostrę
                  Pankracy - nikt się tak nie nazywa, ten wyraz znalazł się tu przez
                  pomyłkę
                  Patryk - bardzo chciałby sobie poruchać, więc ciągle pokazuje obcym
                  ludziom fiuta
                  Paweł - mądry i przystojny, dużo rucha i opowiada potem kumplom
                  Piotr - spokojny i miły, dzieczyny przy nim zawsze czują się jak dziewice
                  Przemysław - pyskaty skurwiel, nigdy się nie zamyka
                  Radek - zimny skurwiel wśród kumpli, pantofel dal dziewczyn
                  Rafał - wysoki, przystojny, dobrze zarabia i wszystko wydaje na dziwki
                  Remigiusz - najbardziej lubi bawić się sam, ze "swoim" i w swoim pokoju
                  Roman - arogancki buc, kiepski w łóżku a myśli, że jest ogierem
                  Robert - całymi dniami gra "w nogę", albo ogląda mecze w TV (z piwem)
                  Rudolf - ma rodziców w Niemczech i pałę z matematyki
                  Ryszard - równy chłop i dobry kumpel, nieźle potrfi się najebać
                  Sebastian - ma małe jajca i żadnych przyjaciół
                  Sergiusz - spokojny i miły, mamisynek, rucha tylko "na zwierzaka"
                  Seweryn - szuja
                  Sławek - barman, który więcej wypija, niż serwuje i oszukuje w rachunkach
                  Stanisław - przystojny, światowy, dużo podrużuje, mało rucha
                  Sylwester - lubi poruchać, ale raz do roku
                  Szymon - śmierdzący kudłacz, zawsze wisi kumplom kasę
                  Tadeusz - wesoły, pogodny, mięczak
                  Teodor - ma myśli samobujcze
                  Tomasz - dużo imprezuje, zna mnóstwo ludzi i wszyskim wisi kasę
                  Tycjan - wysoki i inteligentny, oszwabi cię i nawet się nie połapiesz
                  Tytus - trochę skurwiel, ale dupy go lubią
                  Urban - wcale nie święty, dziwki, wino, śpiew, to jego żywioły
                  Wacek - kloszard, lubi lizać okruchy z chodnika
                  Waldek - zarozumiały i obrażalski, ciągle siedzi w kryminale
                  Wiesław - ciepły misiek, jak ma kasę jest fajny, jak jej nie ma, na
                  wszystkich leje
                  Wiktor - rusek jak się patrzy
                  Wilhelm - myśli, że zdobędzie wszystkie dupy, a nigdy nie porucha
                  Władek - gruby, dziwkarz i niewyraźnie mówi (i myśli)
                  Włodek - patrz Zenek
                  Wojciech - cicha woda, duży pyton
                  Zbyszek - słodki i potulny, pedał
                  Zdzisek - cichy, z wąsem, mieszka w małym miasteczku
                  Zenek - cieciu
                  Zygmunt - lubi wypić browara lub dziesięć (browarów)
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 14:57
                  Agnieszka - ładna buzia i strasznie krzywe nogi. Często zmienia facetów.
                  Lubi szybkie samochody i jak się ją smyra po cipce.
                  Anna - zezowata, chuda, zakompleksiona, blondyna. Jak znajdzie
                  chłopaka
                  to chce go zjeść żywcem. Lubi paluszek w pupie.
                  Anita - uważa się za intelektualistkę a nigdy się nie bzykała.
                  Kiedy
                  wydaje jej się że się nikt nie patrzy lubi wydłubać i zjeść kozę z
                  nosa.
                  Aleksandra - gruba i brzydka, nikt jej nie lubi. Chłopaków może
                  podotykać kiedy są zajebani w trupa. Nigdy się nie rucha a
                  koleżankom
                  opowiada zmyślone historie.
                  Aneta - myśli że jest bardzo ładna ale się myli. Strasznie ciągnie
                  jej z
                  paszczy. Jak się opije pokazuje wszystkim cycki. Lubi pojeździć na
                  koniku.
                  Anastazja - daje komu popadnie, byle by to był polityk. Chwali się
                  potem
                  wszystkim i pisze o tym książki.
                  Andżelika - dobrze urodzona i ładna - nimfomanka. Lubi poperfumować
                  sobie kuciapkę (niestety zamiast umyć).
                  Alicja - ładna i chętna chociaż udaje niedostępną. Przyparta do
                  muru
                  rozkłada nogi jak najszerzej. Nosi majtki stringi bo lubi jak ją
                  cały
                  czas coś uwiera w bobera.
                  Arleta - ładna choć niedorozwinięta psychicznie. Lubi zabawy z
                  pieskami
                  - strasznie jej się podoba to, że jak się pieskowi pozwoli
                  poskakać to
                  wychodzi mu "szminka".
                  Alfreda - stara baba - zawsze ma spocona i śmierdzącą dziurę. Nie
                  lubi
                  jej nawet mąż. Lubi wsadzić sobie wielkiego ogórka lub cukinie.
                  Agata - mała, ładna, zadbana, zgrabna, brunetka - lesbija.
                  Alina - wielki cycki, mały rozumek. Lubi jak się do niej chłopaki
                  "podwalają" a potem szczypią ją po cyckach. Nikomu nigdy nie
                  pozwoli
                  wsadzić sobie niczego do pupy.
                  Amanda - ładne imię dla strasznej brzyduli. Uprawia seks ale tylko
                  przez
                  Internet. Jak jest sama lubi sobie wysmarować kuciape masłem i dać
                  polizać swojemu kotu.
                  Aspazja - mityczna lachąciągini - niedościgniona w masażu Pinokia.
                  Beata - gruba i zaniedbana - najczęściej nauczycielka. Chociaż ma
                  wielkie cycki nie potrafi tego wykorzystać. Nie rozumie większości
                  dowcipów.
                  Barbara - szybko mówi i szybko się rucha. Po bzykaniu zawsze
                  płacze, że
                  nikt jej nie kocha. Ma ładne nogi i nieogolone pachy.
                  Bogusława - ładniutka blondyneczka z kręconymi kędziorkami tu i
                  tam.
                  Małe cycki i strasznie wielki nos. Nie rucha się z byle kim i
                  wstydzi
                  się, że jej śmierdzą nogi.
                  Bożena - szeroko się śmieje i potrafi żartować z tego, że ma
                  zwiędłe
                  cycki. Lubi się puścić i poopowiadać o tym koleżankom i kolegom.
                  Bonifacja - nie znam.
                  Bogumiła - występuje w telewizji. Ma męża na morzu i lubi poduczać
                  małych chłopców. Wyznaje zasadę: "Im większa pałka - tym lepiej".
                  Celina - ładna chociaż gruba. Lubi wypić ale nawet zajebana w trupa
                  trzyma nogi razem. Lubi być komplementowana i nie umie gotować.
                  Czesława - wielkie cycki z wielkimi sutkami. Nie potrafi odmówić
                  sobie
                  pociągnięcia druta. Ładnie poproszona gotowa nawet nadstawić
                  kakałko.
                  Trochę jedzie jej z pyska ale dobrze się maskuje.
                  Cecylia - zawsze spocona i zawsze gotowa na małe bzykanko. Nie ma
                  szczęścia do facetów - albo piją albo piją i ją leją. Ma wielkiego
                  krzaka i zimne stopy.
                  Dominika - bardzo ładna i miła. Lubi i potrafi się całować ale ma
                  płytką
                  kuciapkę i cały czas stęka że "ją boli".
                  Donata - ma wystające i żółte zęby. Lubi mieć widownie kiedy się
                  puszcza
                  dlatego często robi to w publicznych miejscach takich jak
                  przedszkola i
                  szkoły podstawowe.
                  Danuta - skromna, cicha, nijaka - sodomitka.
                  Daria - ma bardzo ładne kręcone włosy, strasznie pusto w głowie i
                  dusze
                  prostytutki. Za kasę ruchała by się nawet z kalekami.
                  Elżbieta - straszna nudziara, plotkara i kurwiszcze. Ma męża
                  pijaka ale
                  myśli że każda chce go jej odbić. Dużo opowiada jak to była
                  ruchana w
                  młodości - ale mnie się nie wydaje.
                  Eleonora - na pierwszy rzut oka - normalna, na drugi - pojebana jak
                  marcowy zając. "Lubi" dzieci za co siedziała w kryminale i tam
                  nabawiła
                  się kilku fajnych chorób wenerycznych czym teraz lubi się
                  pochwalić..
                  Edyta - ładne nogi i kruczoczarne włosy. Pipka zarośnięta jak
                  Afryka.
                  Ruchała się już w szkole podstawowej przez co teraz ma kłopoty
                  zdrowotne
                  (coś ze zwieraczami). Dla kolegów swoiste pogotowie seksualne.
                  Ewelina - ładna, zgrabna, wysoka i popierdolona. Lubi się napić i
                  potem
                  całuje się ze wszystkimi. Najbardziej podnieca ją polityka. Gdyby
                  była
                  facetem pewnie byłby to straszny pedał.
                  Ewa - drucika ciągnie pierwszorzędnie ale nic poza tym, no może
                  jeszcze
                  to że łyka wszystko nawet nie proszona. Wykształcona i brzydka. Za
                  to
                  naleśniki robi takie że czapki z głów.
                  Emilia - kiedy się nie rucha - pije, a jak się napije to znowu
                  wszystkich 'kocha'. Do ruchania zdejmuje tylko dół stroju bo ma
                  sflaczałe i owrzodzone cycki.



                  --------------------------------------------------------------------------------

                  Nie ma brzydkich kobiet.
                  Są tylko kiepskie karty graficzne.
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 15:29
                  Polscy pilkarze sa jak meskie jadra....
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  Biora udział, ale nie wchodza

                  Policjant wrocil pozno do domu i zastal zone sama w lozku, posciel
                  roztentegowana, a zona jakos dziwnie rozochocona.
                  - Cholera. Twoj kochanek tu byl? Gdzie sie schowal? Pod lozkiem?
                  - i zaglada pod lozko - Pod lozkiem nie ma. W kuchni?
                  - i zaglada do kuchni - W kuchni nie ma. W szafie?
                  Z szafy wychyla sie reka z banknotem 200zł.. Policjant dyskretnym
                  ruchem
                  ogląda się i bierze banknot.
                  - W szafie tez go nie ma. To gdzie sie schowal?

                  Ostatnie słowa spadochroniarza
                  .................................................
                  te pieprzone mole

                  stoi polak, niemiec, anglik na krawedzi przepasci
                  obok nich diabel probujacy namowic ich aby w ta
                  przepasc skoczyli
                  zwraca sie do niemca:
                  - skacz!!
                  - nie skocze
                  - skacz to rokaz!!!!!!!!
                  i niemiec skoczyl
                  zwraca sie do anglika:
                  - skacz!!
                  - nie skocze
                  - skacz. tak zrobilby dzentelmen
                  i anglik skoczyl
                  zwraca sie do polaka:
                  - skacz!!
                  - nie skocze
                  - skacz
                  - nie skocze
                  - a to nie skacz
                  i polak skoczyl

                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 15:36
                  Na egzaminie. Po kilku zadanych pytaniach profesor mówi do studenta:
                  - Leje pan wodę.
                  - Panie profesorze, cóz zrobić, skoro temat jak rzeka...

                  Do bram nieba puka Irlanczyk z IRA
                  Sw. Piotr pyta : no i co ? nie lubilo sie krolowej ?
                  IRA: No nie lubilo
                  - Podkladalo sie bombki?
                  - Podkladalo
                  - Gineli ludzie, co ?
                  - Ano ... gineli
                  - I co ty myslisz, ze my Cie teraz do nieba przyjmiemy ?
                  - Nie . Chcialem tylko powiedziec ze macie 3 minuty na ewakuacje

                  Para (chlopak i dziewczyna) znudzili sie seksem we dwojke i
                  postanowili
                  zaprosic jeszcze jedna pare do wspolnych igraszek. Zebrali sie wszyscy w
                  pokoju, zgasili światlo i wzieli sie do roboty. Minelo pol godziny. Nagle
                  jeden z facetow podchodzi do wylacznika, zapala swiatlo i mowi z niesmakiem:
                  - Cos tu jest nie tak! Chyba musimy ustalic inny harmonogram!
                  - Dlaczego? - dopytuje sie reszta
                  - Bo juz trzeci raz loda robie.


                  - Kochanie, gdzie idziesz?
                  - Do dentysty
                  - To po co zakładasz czyste majtki?
                  - A może dentysta będzie bezczelny?

                  Przychodzi baba do ginekologa na badanie kontrolne.
                  Tak się jakoś nie swojo w gabinecie poczuła i zagaduje do
                  lekarza.
                  B: Wie pan co, może sobie dzisiaj odpuścimy bo mnie strasznie zęby
                  bolą.
                  L: To niech się pani zdecyduje bo nie wiem jak fotel ustawić !!!

                  Spotyka się dwóch kumpli:
                  - Cześć stary, możesz mi polecić dobrego dentyste?
                  - Owszem, znam takiego, ale on jest anglikiem.
                  - Spokojnie, poradzę sobie.

                  Po tygodniu spotkają się znów:
                  - Stary, ten twój dentysta to jakiś idiota. Wchodzę, siadam na fotelu,
                  pokazuje mu 'Tu' a on mi dwa zęby wyrwał.
                  - Cha, on jest anglikiem, a two to po angielsku dwa, źle cię zrozumiał...
                  - Aaaa. Dobra dzięki, teraz się dogadam.

                  Siada facet na krześle:
                  - Ten!

                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 15:38
                  Przychodzi bezzebny facet do dentysty, otwiera usta i mowi:
                  - Prima aprilis!
                  -------------
                  Dwie doświadczone blondynki rozmawiają o sprawach sercowych:
                  -Czy spotkałaś już mężczyznę, który jednym dotykiem poruszył w tobie
                  każdy
                  nerw?
                  -Tak. Dentystę...
                  -----------
                  Przychodzi facet do dentysty i mówi że go ząb boli, dentysta sprawdza,
                  ale
                  widzi że facet ma wspaniałe zdrowe zęby, więc mówi:
                  - Wie pan nie może pana ząb boleć, bo ma pan wspaniałe zęby,
                  Ale facet sie upiera że go boli i już.
                  No wiec dentysta zaproponował metodę autosugestii
                  Niech pan stanie przed lustrem i powtarza sobie
                  NIE BOLI MNIE ZAB!, NIE BOLI MNIE ZAB!
                  Facet zrobił jak mu dentysta kazał i o dziwo pomogło!
                  (Facet zrobił jak mu dentysta kazal i kurwa pomogło!)
                  Następnego wieczoru położył się do łóżka i społnił obowiązek małżeński
                  (o dziwo) całkiem dobrze.
                  Wstał poszedł do łazienki, wraca i jeszcze raz spełnił obowiązek
                  małżeński. Znowu wyszedł
                  wrócił i jeszcze raz. kiedy już szedł piąty raz żona nie wytrzymała i z
                  ciekawości poszła zobaczyć co on w tej łazience robi
                  A on stoi przed lustrem i powtarza sobie:.
                  To nie moja żona!
                  To nie moja żona!
                  ----------------------
                  Facet u dentysty:
                  - Doktorze, mam żółte zęby. Co robić.
                  - Nosić brązowy krawat - kolory nie będą się gryzły.
                  --
                  -------------------------------------------------
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 15:40
                  Jutro tj. sobota godzina 23:01 (tylko dla widzow o silnych nerwach)
                  specjalne wydanie programu "Wybacz mi"
                  W pragramie na żywo udział wezmą:
                  Jerzy Engel (trener reprezentacji Polski)
                  Kibice (spodziwa się, że będzie ok. 1243 autokarów "Autosa")

                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 15:45
                  Nasza medycyna niejednokrotnie może pochwalić się znacznymi osiągnieciami,
                  czego świadectwem mogą być poniższe fragmenty historii chorobowych:

                  1. Pacjent ma dwoje nastoletnich dzieci, lecz poza tym nie wykazuje objawów
                  choroby psychicznej.
                  2. Pacjent uskarża się na ból w klatce piersiowej po ośmiu miesiącach
                  leżenia na lewym boku.
                  3. Podczas badania kolano było zaczerwienione i obrzęknięte, a na drugi
                  dzień zniknelo.
                  4. Pacjentka nieustannie szlocha i płacze, wygląda także nieco depresyjnie.
                  5. Pacjentka cierpi na depresję od czasu pierwszej wizyty u mnie w 1996.
                  6. Wyjątek z wypisu ze szpitala: Żywy, ale bez mojego zezwolenia.
                  7. Wygladąjacy zdrowo zgrzybiały 70-letni mężczyzna, wysoce sprawny
                  umysłowo, zaawansowany Alzheimer.
                  8. Pacjent odmówił sekcji.
                  9. Denat twierdzi że nie miał poprzednich historii samobójstw.
                  10. Pacjent twierdzi, że białe krwinki zostawił do badania w innym
                  szpitalu.
                  11. Historia medyczna pacjenta wygląda zdumiewająco dobrze, przybrał
                  jedynie na wadze 20 kg w ciągu trzech ostatnich dni.
                  12. Pacjent miał na śniadanie kanapki, a po południu anoreksje.
                  13. Notatka z konsultacji: Tak miedzy nami mowiąc, powinno nam się udać
                  zapłodnić te pacjentkę.
                  14. Ponieważ pacjentka nie może zajść w ciążę z mężem, powinniśmy za niego
                  nad nią popracować.
                  15. Pacjent nie ma czucia od palców stóp w dól.
                  16. Przebywajac na intensywnej terapii pacjentka została przebadana,
                  prześwietlona i wysłana do domu.
                  17. Skóra pacjenta pozostala sucha i wilgotna.
                  18. Pacjent uskarża się na okazjonalne, ciągłe i nieprzerwane bóle głowy.
                  19. Pacjent wykazywał pełną przytomność i współpracę i nie odpowiadał na
                  pytania.
                  20. Pacjentka stwierdziła że na zatwardzenie cierpiała przez większość
                  życia do momentu rozwodu.
                  21. Badanie rektalne (analne) ujawniło powiekszoną tarczycę.
                  22. Obie piersi są rowne i reagują na swiatło.
                  23. Badanie genitaliów wykazało że pacjent był pochodzenia żydowskiego,
                  poniewaz był oberżniety.
                  24. Skóra: nieco blada, ale obecna.
                  25. Badanie bioder wykonano pacjentce wieczorem w łóżku.
                  26. Pacjent byl skonsultowany także przez dr. A., który stwierdził, że
                  powinniśmy usiaść na tyłku i zgodzić się z jego diagnozą.
                  27. Pacjentka nie odczuwa sztywności ani dreszczy, choć jej mąż twierdzi że
                  ostatniej nocy była wyjątkowo gorąca w łóżku.


                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 15:49
                  - Poproszę litr polskiego mleka, bochenek polskiego chleba i opakowanie
                  polskiego sera.
                  - Pan pewnie jest Polakiem? - zapytuje się sprzedawca.
                  - Tak, a jak pan to zgadł?- odpowiada zdziwiony klient.
                  - Bo to sklep z gwoździami.



                  Czy słyszeliście historie o starym Polaku, który kazał swoim dzieciom
                  pochować swoje szczątki w morzu?


                  Dwóch jego synów utonęło próbując wykopać grób.



                  Czy słyszeliście historie o strasznym zdarzeniu, które miało miejsce w
                  Polsce?


                  W domu towarowym wyłączono prąd i 300 osób zostało uwięzionych na 3 godziny
                  na ruchomych schodach.



                  Samochodem jedzie Polak, Turek i Rumun (dowcip z Niemiec), kto prowadzi?


                  Policjant.



                  Trzy kłamstwa w jednym zdaniu:


                  Uczciwy Polak z własnym samochodem, poszukuje pracy.



                  Po czym można poznać, że Polak był w twoim domu?


                  Suka zapłodniona i śmieci wyjedzone.



                  Jaki jest nowy model polskiego spadochronu?


                  Otwiera się przy uderzeniu.



                  Dlaczego Jezus nie urodził się w Polsce?


                  Nie można było tam znaleźć trzech mędrców i jednej dziewicy.



                  Zatrudniono Polaka przy malowaniu linii na drodze. Pierwszego dnia pracy
                  namalował linie na 10 milach drogi, drugiego starczyło mu czasu tylko na 5
                  mil, trzeciego dnia już tylko na 1 milę.

                  widząc to jego szef spytał się:
                  - Co się stało? Dlaczego malujesz coraz mniej?
                  - Brakuje mi czasu, bo za każdym razem muszę coraz dalej iść by zamaczać
                  pędzel.



                  Jak polskie matki uczą dzieci zakładać majtki?


                  Żółtym z przodu, brązowym z tyłu.



                  Dlaczego Polacy nie mogą korzystać z przepisów w książce kucharskiej?


                  Bo każdy przepis zaczyna się następująco: "Weź czysty garnek..."



                  Jak wywołać frustrację u Polaka?


                  Wprowadzić go do okrągłego pokoju, gdy chce mu się siku.



                  Dlaczego Polak decyduje się mieć tylko czworo dzieci?


                  Bo przeczytał w gazecie, że wśród pięciorga rodzących się dziś na świecie
                  dzieci jedno jest Chińczykiem.



                  Agencja detektywistyczna poszukiwała pracownika. Zgłosiły się trzy osoby:
                  Polak, Żyd i Włoch. Przed przyjęciem do pracy, właściciel agencji prowadzi
                  rozmowę z kandydatami Jedno z

                  pytań, testujących kandydata brzmi "Kto zabił Jezusa Chrystusa?"
                  - Rzymianie - dopowiada Żyd.
                  Kiedy przyszła kolej na Włocha ten odpowiedział:
                  - Żydzi.
                  Jako trzeci zgłosił się Polak. Kiedy usłyszał pytanie o Jezusa, długo się
                  namyślał w końcu rzekł:
                  - Czy mogę to przez jakiś czas przemyśleć?
                  - Tak przyjdzie pan jutro - odpowiedział pracodawca.
                  Po przyjściu Polaka do domu, żona pyta się:
                  - I co, dostałeś tę pracę?
                  - Oczywiście, mam nawet pierwsze zadanie do rozwiązania: muszę znaleźć
                  mordercę.



                  Jak zatopić polski okręt?


                  Wystarczy go zwodować.



                  Idący ulicą Amerykanin zobaczył Polaka z długą tyczką i linijką. Polak
                  postawił tyczkę na sztorc i przykładając linijkę próbował ją mierzyć. Nie
                  udawał mu się to, gdyż tyczka cały czas się

                  przewracała. Amerykanin dziwiąc się że można wybrać taki rodzaj pomiaru,
                  wziął tyczkę, położył na ziemi i bez kłopotu zmierzył tyczkę:
                  - Ma dziesięć stóp.
                  - Ty głupku, nie rozumiesz mnie - Polak na to - Ja nie chcę wiedzieć jakie
                  to jest długie, tylko jakie jest wysokie!



                  Ogłoszenie w niemieckiej prasie


                  " Jedź do Polski - twój samochód już tam jest "



                  Dlaczego wykształcony Polak, gdy je banana, nie obiera go ze skórki?


                  - Bo, będąc wykształconym, wie przecież co jest pod skórką...



                  Skąd wiadomo, że akt zgonu wypełniany był przez polskiego
                  lekarza-specjalistę?


                  - Podpis jego znajduje się w rubryce "przyczyna śmierci".



                  Polak, Anglik i Francuz uciekali przez las przed niemieckimi żołnierzami. W
                  końcu zdecydowali się uciec na drzewo. Wkrótce przybyli tam Niemcy. Podeszli
                  do drzewa, gdzie wśród gałęzi

                  siedział ukryty Anglik, i krzyczą;
                  - Wiemy, że tam jesteście, złazić!
                  Anglik natychmiast zareagował:
                  - Ćwir, ćwir, ćwir...
                  Niemcy odeszli, mysląc że to ptak. Podeszli do drzewa na które wlazł
                  Francuz:
                  - Wiemy, że tam jesteście, złazić!
                  - Uchu, uchu, uchu - Francuz na to.
                  I tym razem Niemcy odeszli myśląc, że to sowa. Podchodzą więc do następnego
                  drzewa i krzyczą:
                  - Wiemy, że tam jesteście, złazić!
                  Polak, widząc w jaki sposób ratowali się jego koledzy, zakrzyknął:
                  - Muuuu! muuuu!



                  Anglik i Polak jechali samochodem. Anglikowi, który kierował, wydawało się,
                  że nie działają światła. Zatrzymał więc i poprosił Polaka, by ten stanął
                  przed samochodem i powiedział, czy

                  wszystko jest w porządku.
                  - No i co migacze działają? - spytał się Polaka obserwującego pracę świateł.
                  - Tak, działają. Nie, nie działają. Znów działają. Znów nie działają...


                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 15:53
                  Kurs skałkowy. Młoda niedoświadczona adeptka sztuki wspinania powoli
                  pnie się po ścianie w górę. W penym momencie zauważyła, że nie ma za c
                  złapać się skały aby dalej się wpsinać. Na ten czas instuktor słysząc
                  panicznie krzyki panienki
                  - Nie mam chwytu
                  zawołał
                  - Popatrz jeszcze raz z prawej strony tam dalej
                  Panienka znalazła uchwyt i uradowana drze się na całą okolicę
                  - MAM!!! Mam szczelinkę !!! Mam szczelinkę !
                  Instruktor lekko zgedugustowany woła do niej
                  - Ej mała ty się lepiej wspinaj dlaej, a nie reklamuj na całą okolicę


                  Jeden Rosjanin zaprosil drugiego do swojego nowo wybudowanego
                  domu .
                  Chodza po pokojach, ogladaja, marmury, zloto, dywany,Versace (jak
                  zwykle),
                  garaz na 50 samochodow i tak dalej. Pod koniec zwiedzania gospodarz
                  pyta
                  goscia:
                  - No i jak? Podoba sie?
                  - Wiesz, stary, wszystko OK, ale ta lazienka taka sobie .
                  - Co jest nie tak z lazienka?
                  - No wiesz, te kafelki sa do kitu - male, czarne, matowe, zero
                  luksusu .
                  Wtedy gospodarz podchodzi do sciany w lazience, wyjmuje jeden
                  kafelek,
                  pokazuje i mowi:
                  - zero luksusu ? przeciez to Pentium 4 .


                  - czym się różni opona od murzyna?
                  - po założeniu łańcuchów opona nie zaczyna rapować...


                  Motyw stary jak świat (dowcip zreszta tez).. Leci samolot, nagle awaria
                  silnika, trzeba zmniejszyć ciezar.. Piloci podchodza do Ruskiego,
                  mówia:
                  - Ty, wyskocz...
                  Ruski oczywiście: nie, nie, dlaczego ja..?
                  - No wyskocz, za ojczyzne...
                  No, skoro za ojczyzne - to Ruski wyskoczył. Ale to nie odciążyło
                  samolotu
                  dostatecznie, wiec podchodzą do Francuza i mówią:
                  - Francuz wyskocz...
                  Francuz oczywiście , nie nie, nie, dlaczego ja..?
                  - No wyskocz, taka teraz moda, zobacz, juz Ruski wyskoczył
                  No, skoro taka teraz moda.. to Francuz wyskoczył. Ale to jeszcze było
                  za
                  mało, wiec padło na Polaka. Piloci podchodzą, jeden mowi:
                  - No, Polak , teraz Twoja kolej
                  Polak - nie, nie, dlaczego ja...
                  Pilotom żaden argument nie przyszedł do głowy, wiec jeden do drugiego
                  mówi:
                  - Zostaw go, on nie wyskoczy..
                  Na to Polak:
                  - Co? JA nie wyskoczę?!?...


                  A.. i jeszcze drugi mi sie przypomnial.. to o tym, jak rybak złowił
                  złotą
                  rybke.. No i miał tradycyjne życzenia.. i mówi:
                  - Wiesz rybko, mój sąsiad ma taką piękny dom, z ogrodem, basenem i
                  kortem
                  Rybka:
                  - I co, też chciałbyś mieć taki?
                  - Nie... żeby jemu się spalił...


                  niemiec pyta niemca
                  -co dostaje polska 18-sto latka na urodziny?
                  -nie wiem?
                  -Twoj samochod:-)
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 16:02
                  Dlaczego Niemiec bierze dwie tabletki viagry ?
                  Bo po jednej to mu tylko tak staje (tu pokazać gest hitlerowskiego
                  powitania)
                  A dlaczego Polak tylko pół ?
                  Bo w Polsce to jak coś długo stoi to ukradną ...

                  Ojciec odpowiada synkowi:
                  - Masz racje! Swiadectwo, ktore znalazles na strychu to moja cenzurka
                  szkolna.
                  Prawda, ze nie jest lepsza od twojej i dlatego otrzymasz za nią to co kiedys
                  dostalem od mego ojca...

                  Wraca chlopczyk ze szkoly ze swiadectwem w rekach
                  - No ! jeszcze tylko wpierdol i wakacje !!!!

                  Matura 2003"Rozwin cytat: "Nam strzelac nie kazano" - w oparciu o wystep
                  reprezentacji
                  Polski na Mistrzostwach Swiata 2002 r."



                  Wiezie taksówkarz kobiete. Na zakonczenie kursu okazuje sie, ze ta nie
                  ma
                  kasy.
                  Wiec taksówkarz zawraca, jedzie za miasto na piekna, zielona laczke.
                  Zatrzymuje sie, otwiera bagaznik, wyciaga koc i kladzie na trawe.
                  Kobieta:
                  - "Ale prosze pana, ja na pewno oddam panu pieniadze, prosze nic mi nie
                  robic, mam dzieci i meza....
                  - "A ja 40 krolikow, rwij k... trawe !!!"

                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 16:12

                  Paru facetow chlalo w lesie. Jeden z nich usnal wiec po skonczonej bibie
                  zanieśli go do domu.
                  Zona polozyla go do lozka, a obok ktorego stała w doniczce wielka
                  paprotka
                  No i facet budzi się o trzeciej nad ranem, dookola ciemno, wyciaga reke,
                  maca i
                  dotyka lisci palmy
                  - Hop, hop!! Zostawili mnie te chuje!!! Hop!! Hop!!!


                  - Slyszales ze na placu Kosciuszki rozdaja samochody ??
                  - Nie na Kosciuszki tylko na Czerwonym, nie samochody tylko rowery
                  i nie
                  rodaja ale kradna !

                  Fraszki Jana Izydora Sztaudyngera :

                  Mam niewątpliwą ochotę
                  Na twą wątpliwą cnotę.

                  *

                  Do dzieła
                  I majtki zdjęła.

                  *

                  Kiedy przechodzi ładna dziewczyna
                  Zaraz mi Amor łuk napina.

                  *

                  Gdy młode dziewczę wzrokiem pieszczę
                  Wierzcie, nie wierzcie
                  W portkach się nie mieszczę.

                  *

                  Wstąpiłem na ciało
                  Samo tego chciało.

                  *

                  W Łodzi tuż po wojnie była kawiarnia "Fraszka", do której schodziły się
                  różne znane osoby, między innymi Władysław Broniewski, Henryk Tomaszewski,
                  Eryk Lipiński. Razem z nimi siedziała kiedyś żona jednego z łódzkich
                  plastyków i trochę się niecierpliwiła, nawet popłakiwała. Sztaudynger
                  zadał jej pytanie: "Co się stało"? - Ona: "Wypatrzyłam szałowy płaszcz,
                  mąż już dawno miał przyjść z forsą, a wciąż go nie ma". I tu syntetycznie
                  ujęła swoją sytuację:

                  Mój mąż do wiatru dupą mnie wystawił,

                  a Sztaudynger dokończył:

                  Chętnie bym w wiatr się zabawił.

                  *

                  Koledzy, trzymajmy się kupy
                  Przestańmy pisać o dupie
                  Zacznijmy pisać do dupy.



                  ***

                  (Naga...)

                  Naga - to ona nie była wcale,
                  Miała pończochy i korale!

                  *
                  *** (Nawet mnisi...)

                  Nawet mnisi
                  Śnią o skromnisi.

                  *

                  *** (Nie zna...)

                  Nie zna imienia pana,
                  A już randka rozbierana.

                  *

                  *** (Tak wszyscy...)

                  Tak wszyscy ganią porubstwo i ruję,
                  Nazwa okropna - ale jak smakuje...

                  *

                  Agnes
                  Twoim imieniem się pieszczę,
                  Gdyby tak tobą jeszcze?

                  *

                  Alea iacta est

                  Rzekł ktoś rzucając chudą żonę:
                  - Kości zostały rzucone!

                  *

                  Apel

                  Myjcie się, dziewczyny,
                  Nie znacie dnia ani godziny.

                  *

                  Astronomom i kochankom

                  Niebo i miłą
                  Bierze się siłą.

                  *

                  Atak i obrona

                  Atakował ją młodzieniec,
                  A bronił jej rumieniec.

                  *

                  Atrapa

                  Nie taki diabeł ogoniasty,
                  Jak by tego chciały niewiasty.

                  *

                  Bądź wola Twoja

                  Już czeka na to Bóg,
                  Bym pył otrzepał z nóg,
                  Lecz kusi tyle dróg...
                  Jakżebym ustać mógł?

                  *

                  Bawidamek

                  Im bardziej żonę własną nudzę,
                  Tym lepiej bawię cudze.

                  *

                  Bezpieczna

                  Z taką nogą, z takim pyskiem
                  Stu cnot mogła być siedliskiem.

                  *

                  Boska komedia obywatela Dante

                  Wiódł ją do czyśćca, wiódł ją do nieba,
                  A nie do lóżka, tam gdzie potrzeba.

                  *

                  Brak trzech O

                  Brak okazji, odwagi, ochoty -
                  Powody niejednej cnoty.

                  *

                  Brak wymagań

                  Nic od kobiety człowiek nie wymaga -
                  Może być naga...

                  *

                  Cel uświęca środki

                  W pogoni za ideałem
                  Wszystkie świństwa popełniałem.

                  *

                  Cena świętości

                  Była piękna, dobra, święta,
                  Do dziś płacę alimenta.

                  *

                  Coś winien żonie?

                  I hołd
                  I żołd!

                  *

                  Cóż mi tam

                  Cóż mi tam boskie najstraszniejsze gniewy,
                  Bóg Adamowi raj wziął, nie wziął Ewy.

                  *

                  Czas

                  Gdyś się z jej cnotą już uporał,
                  Najwyższy czas wygłosić morał.

                  *

                  Do wyboru

                  Albo wianek,
                  Albo Janek.

                  *

                  Dobrane małżeństwo

                  Wybornie z sobą byliśmy dobrani,
                  Ty do innego pana, ja do innej pani.

                  *

                  Doświadczenie

                  Doświadczenie - to dar nieba
                  Masz, gdy ci już nie trzeba.

                  *

                  Droga cnoty

                  Śliska jest droga cnoty,
                  Chodzić nią nie mam ochoty.

                  *

                  Fortuna

                  Fortuna toczy się kołem,
                  Pod kołem to pojąłem.

                  *

                  Gorycz fiaska
                  Opłakiwałem gorycz fiaska,
                  Zanim spostrzegłem, ze to łaska.

                  *

                  Jak już - to już

                  Jak już grzeszyć, to ordynkiem:
                  Myślą, mową i uczynkiem.

                  *

                  Jeden sakrament

                  Jeden sakrament potrzebuje świadka,
                  Bo to nie tylko sakrament, lecz wpadka.

                  *

                  Jestem taki

                  Jestem taki, jak mnie Pan Bóg stworzył,
                  No - trochem świństwa od siebie dołożył.

                  *

                  Kto

                  Kto ojcem dziecka ?
                  Pomoc sąsiedzka.

                  *

                  Kto śpi

                  Kto śpi nie grzeszy, więc miła osobo,
                  Nie będzie grzechu, gdy prześpię się z tobą.

                  *

                  Marzenie

                  Gdy któraś jest w moim guście,
                  Zaraz marzę o rozpuście.

                  *

                  Modlitwa zbójnika

                  Boże, bądź ślepy i głuchy,
                  Idę do ładnej dziewuchy

                  *

                  Mój ideał kobiety
                  Innym odmawia wszystkiego,
                  Mnie niczego...

                  *

                  Mój najmilszy radca
                  (fraszka na żonę)

                  Nawet gdy chcę ją zdradzić,
                  To muszę się jej radzić.

                  *

                  Mój pech

                  Na tym polega mój pech,
                  Że cnota mi śmierdzi, a pachnie grzech.

                  *

                  Na Dzień Kobiet

                  Dniem czcić kobiety - po co?
                  Ja czczę kobiety - nocą!

                  *

                  Na niejedną

                  Na tym polega wstyd dziewiczy
                  Że upadków swych nie liczy.

                  *

                  Na pewnego krytyka

                  Gryzł mnie , lecz tylko w pięty,
                  Bo jako krytyk był niewyrośnięty,
                  A ja się bałem noga moją ruszyć,
                  By go jak muszli ślimaka nie skruszyć.

                  *

                  Na raty

                  Na miłości zęby zjadłem,
                  Każdy z innym czupiradłem.

                  *

                  Najmilsza lektura

                  Najmilsza chyba taka lektura:
                  Wyczytać z oczu, że cię pragnie która.

                  *

                  Najmilsza z zaliczek

                  Najmilsza z zaliczek -
                  Dziewczęcy policzek.

                  *

                  Nie z tobą

                  Nie z tobą się żenię,
                  Poślubiam me marzenie...

                  *

                  Nie zgnębi

                  Nie zgnębi mnie byle przytyk,
                  W dupie miejsce mam dla krytyk...

                  *

                  Niechętnie

                  Niechętniem dzisiaj zasnął,
                  Bom zasnął z żona własną.
                  I niechętnie się budzę,
                  Bo mi się śniły cudze.

                  *

                  Nitka i labirynty

                  Rwie się wątła nitka cnoty
                  W labiryntach ochoty...

                  *

                  Nocleg

                  Cnota z okazją razem noc przespały,
                  Cnoty nie było, kiedy rano wstały.

                  *

                  O jednej

                  Każda jej pozycja
                  To już propozycja

                  *

                  Obwieszczenie

                  Na buzi - plakat,
                  Że w sercu - vacat.

                  *

                  Odkrywca

                  Kolumb, jak wiemy, odkrył Amerykę,
                  Historia wspomina go czule.
                  Jam odkrył więcej, odkrywszy Ludwikę,
                  Bo naraz obydwie półkule.

                  *

                  Perpetuum

                  Wpadłem do miłosnej matni,
                  Znów po raz pierwszy, znów po raz ostatni.

                  *

                  Pia culpa

                  Uwieść dewotkę - to do niebios droga,
                  Przestanie wówczas nudzić Pana Boga.

                  *

                  Pierwsze pytanie

                  Kiedy stworzył Bóg Adama,
                  On zapytał się - A dama ?

                  *

                  Po męsku

                  Chciałaś być moja duszą i ciałem.
                  Ciało starczyło. Duszy nie chciałem.

                  *

                  Podział

                  Tobie jej ręka, jej posag, jej wieniec,
                  Dla mnie pozostał uśmiech i rumieniec.

                  *

                  Pomsta nieba

                  O pomstę do nieba woła,
                  Gdy on nic, choć ona goła.

                  *

                  Postępek męski

                  Postępek męski -
                  Uśmiechem witać klęski.

                  *

                  Pozuj mi!

                  Ujrzeć ją nagą chęć we mnie najszczersza,
                  Podszedłem: Proszę , pozuj mi do wiersza.

                  *

                  Prawda o spełnieniu

                  Za kwaśne, za słodkie, za słone -
                  Jak zwykle marzenie spełnione.

                  *

                  Promyczek złoty

                  Wpadłaś w me życie jak promyczek złoty,
                  Co za szczęście, że wdzięku masz więcej niż cnoty.

                  *

                  Przekomarzanie

                  Żona:
                  Jeszcze dzień, jeszcze chwilka,
                  I koniec motylka!
                  Ja:
                  Jeszcze dzień, jeszcze sekunda
                  I nowa runda!!!

                  *

                  Przestroga gąsce

                  Odpisz cnotę na straty,
                  Gdy wejdziesz do mej chaty.

                  *

                  Sielanka

                  Był las, wrzos i mech,
                  Powiedziała : Niech.

                  *

                  Skała

                  Była wierna jak skała,
                  Lecz czasami kruszała.

                  *

                  Spokój sumienia

                  Kiedy kobietę w własne łoże złożę,
                  Spokojny jestem, że nie cudzołożę.

                  *

                  Szałowa

                  Była w sam raz
                  Na jeden raz.

                  *

                  Szczyt szczęścia

                  Ładne nóżki
                  Do poduszki.

                  *

                  W miłości

                  W miłości właśnie cenię
                  Niedoświadczenie.
                  Miłość nie jest kunsztem,
                  Miłość jest wzruszeniem.

                  *

                  Współczesna Penelopa

                  Zdradzając męża jeden ścieg robiła,
                  Na imieniny dywan mu wręczyła.

                  *

                  Wzdycham

                  Wzdycham do własnej żony,
                  Taki już jestem zboczony.



                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 16:21
                  Słyszałeś? Mańka w ciąże zaszła.
                  Niemożliwe, a z kim ?
                  Nie wiadomo.
                  Jak to nie wiadomo ?
                  A usiądź na pile tarczowej i powiedz który ząb cie zaciął.


                  Przed wojną (II...) spotkało się 2 generałów -
                  niemiecki i francuski
                  Rozmowa przy śniadaniu:
                  (N)iemiecki generał: - drogi kolego jestem zdumiony
                  brakiem dyscypliny we
                  francuskiej armii
                  (F)rancuz: - przesadza Pan kolego...
                  (N) - No to się przekonamy (i tu wola swojego
                  adiutanta) - Otto!
                  (Otto): Jawohl Herr General!
                  (N): Otto, weź ten pistolet
                  (Otto): Jawohl Herr General!
                  (N): Otto, przyloz pistolet do skroni
                  (Otto): Jawohl Herr General!
                  (N): Otto, nacisnij spust
                  BUM! ...i Otto pada martwy
                  Francuski general zbladl, ale żeby ratować honor
                  Francji, woła swojego
                  adiutanta:
                  (F): Jean!
                  (Jean): - Pan mnie wołał mon general?
                  (F): Jean, weź ten pistolet
                  (Jean): - O! Dziękuje mon general!
                  (F): - Jean przyłóż pistolet do skroni (Jean spojrzał
                  zdziwiony, ale wykonał
                  polecenie)
                  (F): -Jean naciśnij spust
                  A na to Jean ze śmiechem odkładając pistolet:
                  (Jean): - Jak Boga kocham, 9 rano a mój generał już
                  zalany! ;-)


                  - Podobno ożeniłeś się romantycznie: porwałeś swoją narzeczoną?
                  - To prawda.
                  - A jej rodzice nie ścigali was?
                  - Ścigali.
                  - I nie dopędzili?
                  - Dopędzili.
                  - No i jak się to skończyło?
                  - Mieszkają u nas.


                  - Nie rozumien, jak zdążyłeś jednego dnia narobić tyle głupstw?
                  - Wstałem bardzo wcześnie.


                  Koleżanka pociesza płaczącą przyjaciółkę:
                  - Co się stało, moja droga? Mąż cię zdradza, a może przyjaciel?
                  - Obydwaj!


                  Lady Astor, pierwsza posłanka do brytyjskiej Izby Gmin i gorąca
                  zwolenniczka emancypacji kobiet, siedziała kiedyś na przyjęciu
                  obok
                  Winstona Churchilla zaciekłego przeciwnika tejże emancypacji.
                  Chcąc
                  dogryźć swemu przeciwnikowi, powiedziała złośliwie:
                  - Gdybym była pańską żoną, podałabym panu kawę, do której
                  wsypałabym
                  truciznę!
                  - A ja, gdybym był pani mężem, wypiłbym tę kawę bez wahania.


                  Mała dziewczynka pyta matkę:
                  - Mamo, co to znaczy relax?
                  - To chwila wypoczynku, kiedy kobieta może wykonać zamiast zwykłej,
                  jakąś inną pracę.


                  Znaną malarkę, Marię Corelli, zapytano kiedyś dlaczego nie wyszła za
                  mąż.
                  - Nie widziałam potrzeby - odparła po prostu.
                  - Niczego mi w domu nie brakuje - rano pies szczeka, w południe papuga
                  klnie, a wieczorem kot zawsze późno wraca do domu.

                  - Kto poznał cię z twoją przyszłą żoną?
                  - Poznaliśmy się przypadkowo. Nie mam o to do nikogo pretensji.

                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 16:41
                  W samochodzie jedzie dwóch pedałów, zatrzymują się na czerwonym
                  świetle. Obok nich przejeżdżał facet na motorze i zarysował lakier na
                  zderzaku. Po chwili otwiera się szyba wygląda przez nią jeden z pedałów
                  i mówi:
                  - Gieniu dzwoń po policje!!!
                  Gościu mówi:
                  - To jest taka niewidoczna ryska a pan mi tu z policja wyjeżdża... a w
                  dodatku jest na plastikowym zderzaku!
                  - Gieniu dzwoń po policje!!!
                  Gościu się zdenerwował i zaczął szukać portfela wyjął 100zl i chciał
                  mu je dać .
                  - Gieniu dzwoń po policje!!!
                  Facet wyjmuje z portfela więcej pieniędzy .
                  - Ma tu pan 200 zł - to wystarczy na zderzak .
                  - Gieniu dzwoń po policje!!!
                  Facet wreszcie wyjął 500 zł i daje je pedałowi .
                  Ten swoje:
                  - Gieniu dzwoń po policje!!!
                  W końcu koleś, wkurzony wykrzyknął:
                  - To chuj wam w dupę!!!!!!!
                  - Gieniu, nie dzwoń! Pan się chce dogadać!!!

                  Pali sie biurowiec. Strazacy ratuja co sie da. Chodza po pokojach,
                  wyciagaja zaczadzonych.W koncu biurowiec uratowany, chwila spokoju.
                  Komendant nie moze doliczyc sie jednego strazaka. Chodzi po
                  pokojach, szuka.
                  Wreszcie w jednym pokoju widzi jak jego strazak dyma faceta. CO
                  ROBISZ???
                  pyta zdegustowny.. Reanimuje go panie Komendancie.
                  Reanimujesz?????.. To
                  trzeba usta -usta a nie tak. Od usta -usta to sie wszystko
                  zaczelo, panie
                  Szefie.


                  Spotkało sie dwóch kumpli na ulicy.
                  -czesć stary co słychać?
                  -a ożeniłem sie, wiesz?
                  -taaaaa stary opowiadaj jaka ona jest ładna, laseczka, no jaka, gadaj???
                  -wiesz to kwestia gustu, mnie na przykład sie nie podoba.


                  Przypadkiem trafilem na ciekawe ogloszenia samohoduf


                  Trabant carera diesel
                  Rocznik 2000

                  Przebieg 1500 km

                  Kolor sraczkowaty

                  Opis Osiem jaśków powietrznych w standardzie dwie kierownice 8 kół +
                  pięć zapasowych fotel do masażu składak stado rumaków pod maską
                  niemechanicznych po 50 wypadkach 10 właściciel wielokrotnie kradziony jedyny
                  na świecie egzemplarz rodzina cyganów na pokładzie siedzeni kiedyś były ze
                  skóry teraz są z Mpk dziura w podłodze szyberdach niezamykany właściciel w
                  bagażniku ukradziony mafi autoalarm, centralny zamek, klimatyzacja, poduszka
                  powietrzna, ABS, elektryczne szyby, wspomaganie kierownicy, szyberdach,
                  aluminiowe felgi, hak, auto. skrzynia biegów, radio, kupiony w salonie,
                  pierwszy właściciel, uszkodzony, bezwypadkowy, kombi, homologacja na
                  ciężarowe

                  Cena 20000 zł

                  Region Małopolskie

                  Ogłoszenie z dnia 2002-06-05

                  Kontakt

                  Syrena CLK benzyna
                  Rocznik 456

                  Przebieg 2147483647 km

                  Kolor majtkowy

                  Opis komputer pokładowy, klimatronic, nawigacja satelitarna,
                  plazma60\', kibel, cabrio, ESP, ASR, ABS, EBD, SRSx12, dupnięty z parkingu,
                  I właściciel, serwisowany, alu felgi, wibrator w skrzyni biegów, dmuchana
                  baba gratis, 2000 parmajtek, gratis 50x durex autoalarm, centralny zamek,
                  klimatyzacja, poduszka powietrzna, elektryczne szyby, wspomaganie
                  kierownicy, szyberdach, aluminiowe felgi, hak, auto. skrzynia biegów, radio,
                  pierwszy właściciel, bezwypadkowy, homologacja na ciężarowe

                  Cena 1 zł

                  Region Małopolskie

                  Ogłoszenie z dnia 2002-05-18

                  Kontakt 0-700-412-000





                  Pani pyta w szkole dzieci, gdzie pracują ich ojcowie. Ziutek
                  odpowiada, że
                  jego tata jest lekarzem. Tata Henia jest strażakiem, a Kazika
                  kolejarzem.
                  Dzieci jedno przez drugie wyrywają się do odpowiedzi, tylko
                  Jasio milczy.
                  Pani:
                  - Jasiu, powiedz gdzie pracuje twój tato. Nie ma sie czego
                  wstydzić.
                  Jasio, czerwony na twarzy, mówi:
                  - Moj tata tanczy nago przy rurze w klubie dla gejów.
                  Pani jest oczywiscie w szoku, ale chwali Jasia za szczerość i
                  odwagę i
                  pozwala usiąść.
                  Jasio siada i mówi do kolegi z ławki:
                  - No i co mialem k...a zrobic? Przyznać się, że jest posłem
                  Samoobrony?

                  > Jaka jest różnica między mężczyzną? a E.T.?
                  > - E.T. przynajmniej dzwonił do domu.
                  >
                  > Dlaczego facet jest jak zapalenie wyrostka robaczkowego?
                  > - Powoduje dużo cierpień, a jak się go w końcu pozbędziesz, to okazuje

                  > się, że i tak nie był do niczego potrzebny.
                  >
                  >
                  > Mamusiu, czy wszystkie bajeczki zaczynają się od: Był sobie raz...?
                  > - Nie, moje dziecko. Są i takie, które zaczynają się: Miałem ważną
                  > konferencję i nie mogłem wrócić do domu na kolację...
                  >
                  >
                  >
                  > Gdy facet wyrzuci żonę przez okno na 9 piętrze, to w jakiej gazecie
                  > ukaże się artykuł ?
                  > - Życie Warszawy.
                  > A gdy kobieta wyrzuci faceta przez okno?
                  > - Piękne mieszkanie.
                  >
                  > Kiedy mężczyzna mówi do kobiety świństewka to jest to molestowanie
                  > seksualne, a kiedy kobieta mówi świństewka do mężczyzny to kosztuje
                  > 4,20zl/min. + VAT!
                  >
                  >
                  >

                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 16:44
                  Zakończyło się polowanie, w którym uczestniczyła śmietanka miejscowej
                  uczelni. Ubita zwierzyna leży pokotem, ognisko się pali, bigosik gotuje
                  itp; oraz tradycyjnie odbywa się - konkurs, na rozpoznanie ubitej sztuki
                  poprzez macanie.

                  Pierwszy zawodnik - pan doktor: oczy zawiązane, setka wódki w gardełko i
                  obmacując ubitą sztukę, powiada:
                  - Jeleń, ustrzelony ze sztucera, z dalekiej odległości.
                  Gromkie brawa dla pana doktora.

                  Drugi zawodnik - pan docent: oczy zawiązane, setka wódki w gardełko i
                  obmacując ubitą sztukę, powiada:
                  - Dzik, ustrzelony śrutem, z bliskiej odległości.
                  Gromkie brawa dla pana docenta.

                  Trzeci zawodnik - pan profesor, mocno już wstawiony: oczy zawiązane,
                  setka wódki w gardełko i zamiast obmacywać ubitą sztukę, zaczyna
                  obmacywać po nogach przerażoną studentkę. Obmacuje coraz wyżej,
                  obmacuje, aż wreszcie trayumfalnie oświadcza:

                  - JEŻ, ubity SAPERKĄ, z bliskiej odległości.

                  Jakich cech oczekuję od mężczyzny?
                  ORYGINALNA LISTA (miałam 20 lat)
                  1. Przystojny
                  2. Uroczy
                  3. Finansowo ustawiony
                  4. Uważnie słuchający
                  5. Bystry
                  6. Dobrze zbudowany
                  7. Gustownie ubrany
                  8. Obdarowujący kosztownymi "drobiazgami"
                  9. Pełny zaskakujących przemyśleń
                  10. Pomysłowy, romantyczny kochanek
                  Jakich cech oczekuję od mężczyzny?
                  LISTA POPRAWIONA (w wieku 32 lat)
                  1. Miły wygląd (brak zakoli itp.)
                  2. Otwiera drzwi samochodu, przysuwa krzesła
                  3. Ma dość pieniędzy na miłe obiady
                  4. Słucha więcej niż mówi
                  5. Śmieje się z moich żartów
                  6. Nosi torby z zakupami
                  7. Ceni stały związek
                  8. Docenia dobry domowy posiłek
                  9. Pamięta o urodzinach i rocznicach
                  10. Romantyczny, upojny wieczór co najmniej raz w tygodniu
                  Jakich cech oczekuję od mężczyzny?
                  LISTA POPRAWIONA (w wieku 42 lat)
                  1. Niezbyt brzydki (łysa głowa - ok)
                  2. Nie ruszy samochodem aż nie wsiądę
                  3. Ciężko pracuje - ale czasami zabierze na okazjonalny obiad
                  4. Kiwa głowa kiedy mówię do niego
                  5. Czasami opowiada dowcipy, które już opowiadał
                  6. Jest w stanie poprzesuwać meble
                  7. Brzuch nie wystaje spod t-shirt'a
                  8. Wie, że nie kupuje się szampana, który zamiast korka ma zakręcany kapsel
                  9. Pamięta o opuszczeniu deski w toalecie
                  10. Goli się dokładnie w czasie weekendu
                  Jakich cech oczekuję od mężczyzny?
                  LISTA POPRAWIONA (w wieku 52 lat)
                  1. Ufortyfikowane wieże włosów w nosie i uszach utrzymuje w porządku
                  2. Nie beka i nie drapie się publicznie
                  3. Nie pożycza pieniędzy zbyt często
                  4. Nie zasypia kiedy wietrzę sypialnię
                  5. Nie opowiada zbyt często tego samego dowcipu
                  6. Jest w stanie dobrze wygnieść swój kształt w tapczanie podczas weekendu
                  7. Potrafi dobrać skarpetki do ubioru i nosi świeżą bieliznę
                  8. Docenia dobry obiad przed TV
                  9. Pamięta twoje imię - okazyjnie
                  10. Zazwyczaj goli się na weekendy
                  Jakich cech oczekuję od mężczyzny?
                  LISTA POPRAWIONA (w wieku 62 lat)
                  1. Nie straszy małych dzieci
                  2. Pamięta gdzie jest łazienka
                  3. Nie żąda za dużo pieniędzy na utrzymanie
                  4. Chrapie lekko... ale tylko podczas snu
                  5. Pamieta dlaczego się śmiał
                  6. Gdy jest sam w domu, potrafi czasami sam wstać
                  7. Zwykle nosi jakieś ubrania
                  8. Lubi miękkie jedzenie
                  9. Pamięta gdzie zostawił swoje zęby
                  10. Pamięta że to jest weekend
                  Jakich cech oczekuję od mężczyzny?
                  LISTA POPRAWIONA (w wieku 72 lat)
                  1. Oddycha
                  2. Trafia do toalety
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 17:18
                  Pewien mężczyzna miał wypadek w wyniku którego stracił prącie. Na szczęście
                  przewieziono go do szpitala na tyle szybko, że przeszczep okazał się jak
                  najbardziej możliwy. Lekarz przedstawił więc swoją propozycję:
                  - Mogę panu doszyć małego za 10 tysięcy złotych, średniego za 20 tysięcy lub
                  dużego za 30 tysięcy. Którego pan wybiera?
                  - Proszę poczekać minutkę panie doktorze, muszę naradzić się z żoną -
                  odpowiedział pacjent głosem pełnym nadziei.
                  Po kilku minutach lekarz wraca do pacjenta i pyta o decyzje. Ten,
                  przełykając łzy, odpowiada:
                  - Żona powiedziała, że woli nową kuchnię...

                  Pewnego dnia zajaczek zlowil zlota rybke. Rybka, oczywiscie rzekla:
                  - Zajaczku wypusc mnie to spelnie trzy twoje zyczenia!
                  - Dobrze - odpowiada zajaczek - wypuszcze cie ale, jak spelnisz
                  trzy pierwsze zyczenia misia, które wypowie po przebudzeniu ze
                  snu zimowego.
                  - Naprawde chcesz oddac swoje zyczenia misiowi?!!! - nie kryla zdziwienia
                  rybka.
                  - Tak! - stanowczo rzekl zajaczek.
                  - Zgoda! - odrzekla zlota rybka.
                  Jakis czas pózniej mis budzi sie ze snu zimowego, przeciaga sie leniwie i
                  mruczy zaspanym glosem:
                  - Sto ch..ów w dupe i kotwica w plecy, byle byla ladna pogoda!


                  Ocean ... Wokól samicy plywa wieloryb i narzeka:
                  - Dziesiatki organizacji ekologicznych, setki aktywistów,
                  tysiace polityków i naukowców, dziesiatki tysiecy ludzi na
                  manifestacjach, rzady w tylu krajach robia wszystko, by zachowac nasz
                  gatunek a Ciebie, k... mac, glowa boli...

                  >> > Malzenstwo to zwyciestwo wyobrazni nad rozumem.
                  >> > Drugie malzenstwo to zwyciestwo nadziei nad doswiadczeniem.
                  >
                  >
                  >> > Ozenic sie to jak pojsc do restauracji z przyjaciolmi. Zamawiasz to co
                  >> > chcesz, potem widzisz co wzieli inni i zalujesz, ze tego nie masz.
                  >
                  >
                  >> > Po klotni, maz mowi do zony: "Jaki ja bylem glupi, ze sie z toba
                  >> > ozenilem!!!". Ona odpowiada: "Tak moj drogi, ale ja bylam zakochana i
                  >nie zauwazylam".
                  >
                  >
                  >> > Gdy inna kobieta skradnie ci meza, nalepsza zemsta bedzie pozwolic jej
                  >go u siebie zatrzymac.
                  >
                  >
                  >> > Mezczyzna jest niekompletny, dopoki sie nie ozeni. Wtedy to on jest juz
                  >> > naprawde skonczony.
                  >
                  >
                  >> > Maly chlopiec zapytal ojca: "Tato, ile kosztuje slub?" Ojciec
                  >> > odpowiedzial: "Nie wiem synu, jeszcze place".
                  >
                  >
                  >> > Mlody syn do taty: "Czy to prawda, ze w niektorych czesciach Afryki
                  >> > mezczyzna nie zna swojej zony do momentu, az sie z nia ozeni?". Ojciec
                  >> > odpowiedzial: "To sie dzieje w kazdym kraju, synu."
                  >
                  >
                  >> > Pewien mezczyzna powiedzial: "Nie wiedzialem na czym polega prawdziwe
                  >> > szczescie, dopoki sie nie ozenilem. Niestety, potem bylo juz za pozno."
                  >
                  >
                  >> > Gdyby mezczyzni sie nie zenili, szli by przez zycie w przekonaniu, ze
                  >nie popelnili zadnego bledu.
                  >
                  >
                  >> > Podczas ostrego sporu dotyczacego domowych finansow, maz mowi: "Gdybys
                  >> sie nauczyla gotowac i miala wiecej checi do sprzatania, moglibysmy
                  >zwolnic
                  >> > sluzaca!" Na to ona: "Naprawde? A gdybys ty mial jakies pojecie o
                  >seksie,
                  >> > nie potrzebowalibysmy kierowcy ani ogrodnika!"
                  >
                  >
                  >> > Maz: moze szybki numerek?
                  >> > Zona: a to byly jakies wolne?
                  >
                  >
                  >> > Zona mi powiedziala, ze powinienem byc bardziej uczuciowy. Posluchalem
                  >> jej i od niedawna mam dwie kochanki.
                  >
                  >
                  >> > Jak mezczyzni okreslaja malzenstwo? Najkosztowniejsze pranie za darmo.
                  >
                  >
                  >> > Najskuteczniejszy sposob na zapamietanie daty urodzin zony to raz o
                  >nich
                  >> > zapomniec.
                  >
                  >
                  >> > "Moja zona jest aniolem!"
                  >> > "Szczesciarz z ciebie, moja jeszcze zyje."
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 28.06.02, 18:00

                  Trzech gosci postanowilo zalozyc firme.
                  Zalozyli wiec spolke cywilna.
                  Pierwszy mowi: "Ja wnioslem 60% naszego kapitalu, wiec ja bede
                  prezesem".
                  Drugi mowi: "Ja wnioslem 38% kapitalu, wiec bede wiceprezesem do
                  spraw
                  ekonomicznych".
                  Trzeci mowi: "A ja, ja tylko dwa procent przynioslem, ale tez chce
                  kims
                  byc!".
                  Tamci dwaj sie naradzili i mowia mu: "Ty bedziesz wiceprezesem do
                  spraw
                  seksualno-muzycznych".
                  On na to: "Co to znaczy?".
                  Oni:
                  "Jak bedziemy potrzebowali twojej jebanej rady, to na ciebie
                  gwizdniemy"

                  Dlaczego tak trudno kobiecie znale�ć mężczyznę, który byłby
                  wrażliwy,
                  troskliwy, inteligentny i przystojny?
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  ..
                  Bo on przeważnie już ma chłopaka.



                  Do kierownika supermarketu przychodzi kandydat na pracownika, maly,
                  lysy i do tego sie jaka.
                  Kierownik z poczatku absolutnie nie chcial go przyjac ale w koncu dal mu
                  szanse, przyjal na okres probny.Na drugi dzien postanowil sprawdzic jak
                  nowy pracownik sie spisuje.Poszedl w regaly i podsluchuje:Klient kupuje
                  wedke i slyszy nastepujaca rozmowe:Sprzedawca: Wie pan, do wedki trzeba
                  dokupic jakies zylki, splawiki, haczyki.Klient: Dobra, bioreS: Najlepiej
                  ryby biora na srodku jeziore,ma pan lodke?K: Nie mam, kupujeS: Na srodek
                  jeziora trzeba sie jakos dostac, nie bedzie sie przeciez pan meczyl na
                  wioslach, mamy ladne silniczki do lodzi
                  K: kupujeS: Ma pan przyczepke? na plecach przeciez pan jej nie
                  zaniesieszK: Ma pan racje, musze kupicS: Jaki ma pan samochod?
                  K: Tak, PorscheS: No nie, tym samochodem pan nie pociagnie tej
                  przyczepki, czesto trzeba jechac przez bagna, szuwary, potrzebuje pan
                  samochod terenowy. Mamy w stoisku obok Nissany Terrano, jak znalazl dla
                  pana.
                  K: No tak, Porsche sie do tego nie nadaje, ide kupic.
                  Kierownik podchodzi do sprzedawcy i mowi:Gratuluje panu, przyjmuje mana
                  na stale!! Klient przyszedl po wedke a pan mu sprzedal
                  samochod!!!Sprzedawca: On tu nie przyszedl po wedkeA po co?
                  Sprzedawca: Po podpaski dla zony ale powiedzialem mu Co sie pan bedzie
                  tydzien nudzil, trzeba na rybki!

                  ----

                  Tlumaczenie PRAWDZIWEJ rozmowy radiowej podczas manewrow wojskowych przy
                  wybrzezach Nowofundlandii w pazdzierniku 1995 roku.

                  Amerykanie: Prosimy zmiencie kurs o 15 stopni na polnoc by uniknac kolizji.
                  Kanadyjczycy: Sugerujemy, byscie to WY zmienili kurs o 15 stopni na poludnie
                  by uniknac kolizji.
                  Amerykanie: Tu kapitan okretu marynarki wojennej USA, powtarzam, zmiencie
                  SWOJ kurs.
                  Kanadyjczycy: Nie. To ja powtarzam, wy zmiencie SWOJ kurs.
                  Amerykanie: TU LOTNISKOWIEC US MISSOURI. JESTESMY DUZYM OKRETEM WOJENNYM
                  USA. NATYCHMIAST ZMIENCIE SWOJ KURS!
                  Kanadyjczycy: TU LATARNIA MORSKA. - I co teraz?

                  PIWO-TERAPIA:

                  OBJAW: Piwo wyjątkowo blade i bez smaku.
                  PRZYCZYNA: Szklanka jest pusta.
                  DZIAŁANIE: Poproś kogoś, żeby ci kupił następne.

                  OBJAW: Ściana na przeciwko pokryła się światełkami.
                  PRZYCZYNA: Leżysz na plecach.
                  DZIAŁANIE: Trzymaj się baru.

                  OBJAW: Usta pełne niedopałków.
                  PRZYCZYNA: Przewróciłeś się na bar.
                  DZIAŁANIE: Patrz wyżej.

                  OBJAW: Piwo jest bez smaku, koszula z przodu mokra.
                  PRZYCZYNA: Usta zamknięte lub piwo skierowane do nieodpowiedniej części
                  twarzy.
                  DZIAŁANIE: Wycofaj się do toalety i potrenuj przed lustrem.

                  OBJAW: Stopy zimne i mokre.
                  PRZYCZYNA: Szklanka trzymana pod nieodpowiednim katem.
                  DZIAŁANIE: Obróć szklankę tak, aby otwór był skierowany ku sufitowi.

                  OBJAW: Stopy cieple i mokre.
                  PRZYCZYNA: Wadliwa kontrola przepływu.
                  DZIAŁANIE: Stan obok najbliższego psa i upomnij właściciela.

                  OBJAW: Podłoga rozmazana.
                  PRZYCZYNA: Patrzysz przez dno pustej szklanki
                  DZIAŁANIE: Poproś kogoś, żeby ci kupił następne piwo.

                  OBJAW: Podłoga się rusza.
                  PRZYCZYNA: Jesteś wynoszony.
                  DZIAŁANIE: Upewnij się czy niosą cię do następnego baru.

                  OBJAW: Nagle zrobiło się ciemno.
                  PRZYCZYNA: Bar jest zamknięty.
                  DZIAŁANIE: Ustal z barmanem swój adres.

                  OBJAW: Taksówka pokrywa się kolorowymi wzorami.
                  PRZYCZYNA: Konsumpcja piwa przekroczyła dopuszczalny limit.
                  DZIAŁANIE: Zasłoń usta.


                  Badania:
                  Swiatowy Ruch Przetrwania postanowil przeprowadzic sondaz
                  zadajac ludziom
                  nastepujace pytanie:
                  - "Powiedz prosze, jak jest twoja opinia na temat podzialu
                  zywnosci w innych
                  krajach swiata?"Rezultat byl zdumiewajacy!!!
                  1. W Afryce nikt nie wiedzial co to jest "zywnosc";
                  2. W zachodniej Europie nikt nie wiedzial co znaczy "podzial";
                  3. We wschodniej Europie nikt nie wiedzial co to jest "twoja
                  opinia"?
                  4. W Ameryce lacinskiej nikt nie wiedzial co oznacza "prosze"
                  5. W USA nikt nie wiedzial co to sa "inne kraje swiata"


                  Jesli jestes twardzielem to:
                  - Ustawiasz sam osmioosobowy namiot w czasie burzy
                  - Palisz na stacji benzynowej
                  - Naciskasz RESET po sciagnieciu 99% pliku
                  - Napadasz na bank bez maski
                  - Zastepujesz pastylke antykoncepcyjna TIC-TAKiem
                  - Po wymiotowaniu chlasz dalej
                  - Nurkujesz na duze glebokosci bez publicznosci
                  - Urzadzasz kemping na biegunie pólnocnym
                  - Zadowalasz nimfomanki
                  - Zwracasz sie per 'ty' do policjantów
                  - Rozkoszujesz sie pepperoni z sosem Tabasco
                  - Kantujesz ruska mafie
                  - Wyhamowujesz wlasnorecznie TIRa
                  - Obserwujesz zacmienie slonca bez okularow
                  - Kasujesz e-maile od szefa bez czytania ich
                  - Wyprzedzasz jadacych pod prad na autostradzie
                  - Obrazasz skinow
                  - Zapominasz o dniu slubu
                  - Puszczasz baki prosto w ognisko
                  - Wrzeszczysz 'pierwszy w lozku'!
                  - Uzywasz kleju 'Kropelka' jako smaru
                  - Kupujesz akcje koncernu Daimler-Chrysler
                  - Zatrzymujesz wentylator palcem
                  - Rozcienczasz wino wodka
                  - Oddajesz 3 litry krwi na raz
                  - Skaczesz na bungee, tyle ze zamiast linu gumowej uzywasz stalowej
                  - Sikasz na skrzynke wysokiego napiecia
                  - Czyscisz pole minowe bez zadnego sprzetu
                  - Zeglujesz mimo ostrzezen o sztormie
                  - Sprawdasz poziom paliwa za pomoca zapalniczki


                  Jak zabłysnąć w publicznym szalecie?


                  Nudzi ci się podczas "posiedzenia"? Mamy dla ciebie kilka pomysłów jak
                  zabić nudę ogarniającą cię w tej małej chatce w której jest wielka
                  męka... bo, kto nie wejdzie, każdy stęka... ;) A przy okazji dostarczysz
                  niezapomnianych wrażeń swoim sąsiadom z kabin obok... Później przez
                  wiele lat, po kilku herbatkach na imieninach, będą raczyć swoich
                  bliskich "wspaniałymi" opowieściami o niewiarygodnej przygodzie w
                  publicznym szalecie...



                  1. Chrząkaj i stękaj bardzo głośno przez 30 sekund następnie z
                  wysokości ok.2 metrów upuść do muszli dużego melona... Gdy melon upadnie
                  westchnij z ogromnym relaksem.



                  2. Wypełnij dużą plastikową butelkę zupą z dyni (chodzi o kolor).
                  Nieregularnie naciskaj butelkę kierując jej wylot pod przegrodę
                  sąsiedniego kibelka tak aby rozbryzgująca się zupa ochlapała podłogę
                  twojego sąsiada... Rób to do czasu gdy ten zacznie wrzeszczeć... w
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 10:50
                  Szkoła w Weimarze - poczętek lat trzydziestych XXw. - lekcja historii.
                  Nauczyciel - nazistoski sympatyk - prowadzi zajęcia na temat:
                  "Dlaczego Niemcy przegrały Wojnę Światową ?"
                  Do odpowiedzi zgłasza się chłopak w brunatnej koszuli.
                  - Niemcy przegrały wojnę bo w okopach siedzieli Żydzi. Żydzi to
                  tchórze dlatego Niemcy przegrały wojnę !!!
                  - Dobrze - odpowiada nauczyciel.
                  Do odpowiedzi zgłasza się chłopak w czarnej koszuli.
                  - Niemcy przegrały wojnę bo w intendenturze siedzieli Żydzi.
                  Żydzi są złodziejami dlatego Niemcy przegrały wojnę.
                  - Dobrze - odpowiada nauczyciel.
                  Do odpowiedzi zgłasza się drobniutki chłopaczek w długimi
                  pejsami i czapką na głowie.
                  - Niemcy przegrały wojnę bo w sztabie generalnym
                  siedzieli Żydzi. Żydzi są..
                  - JAK ŚMIESZ MÓWIĆ, ŻE W NIEMIECKIM SZTABIE GENERALNYM
                  BYLI ŻYDZI!! - krzyczy czerwony z gniewu nauczyciel. A chłopina
                  na to.
                  - Czy ja powiedziałem, że w niemieckim sztabie generalnym
                  siedzieli Żydzi ? Nie. To we francuskim sztabie generalnym siedzieli
                  Żydzi, dlatego Niemcy przegrały wojnę.

                  Piotrogród - nabrzeże nad Newą. Nieuważny Żyd przez nieuwagę
                  wpada do wody, a ponieważ nie umie pływać zaczyna tonąć i wzywać
                  pomocy.
                  - Ratunku !!! Tonę!!! Pomocy !!!
                  Nabrzeżem idzie patrol carskiej policji. Policjanci doskonale widzą i słyszą
                  tonącego, ale nikt z nich nie ma ochoty pośpiszyć na ratunek. Żydowi
                  śmierć zagląda do oczu, a policjanci tylko szczerzą zęby w uśmiechu.
                  W końcu ostatkiem sił Żyd krzyczy
                  - Precz z caratem !!! Precz z carem tyranem !!!
                  Na ten okrzyk policjanci, rzucają się w kierunku Żyda wyciągają go z wody
                  i przemoczonego odstawiają do cyrkułu.

                  - Ty Icek, ty słyszałeś że oni to mówią że pół miasta miało twoje
                  Salcie...?
                  - Phy, wielkie mi miasto.... Piętnaście tysięcy.....



                  Lata międzywojenne, Polska "B" , bogatemu polskiemu kupcowi w
                  szczerym polu w
                  samochodzie silnik odmawia posłuszeństwa. W najbliższej wsi znajduje
                  żyda -
                  majsterklepkę. Ten podchodzi do auta i mówi :
                  -Proszę podnieść maskę ,
                  wyjmuje mały młoteczek, puka raz w silnik i mówi do kupca :
                  -Proszę zastartować - silnik pracuje !
                  Szczęśliwy kupiec :
                  - Och, dziękuje panu ,ile się należy ?
                  - 20 złotych .
                  - Panie , za co ? Za chwilę naprawy ? Mógłby mi pan to uzasadnić ?
                  - Proszę bardzo , oto wyszczególnienie :
                  1. Jedno stuknięcie w silnik = 1 zł
                  2. Wiedziane gdzie = 19 zł
                  Razem 20 zł

                  I jeszcze jeden :
                  W tych samych czasach i okolicach, ten sam zmotoryzowany kupiec,
                  udaje się w
                  bardzo niebezpieczne tereny. W ostatnim miasteczku znajduje żydowski
                  bank i
                  postanawia zdeponować w nim posiadaną gotówkę , 20 000 zł. Dyrektor
                  banku
                  mówi , że bardzo chętnie , ale ponieważ to duża kwota, na świadków
                  operacji
                  przywołuje dwoje swoich pracowników: pannę Rozencwajg i pana
                  Hozendufta.
                  Po 2 tgodniach kupiec wraca i pragnie odzyskać depozyt
                  - Jaki depozyt ? - pyta bankier
                  - Jak to? Zostawiłem w pańskim banku w depozyt 20 000 zł. Świadkami
                  byli panna
                  Rozencwajg i pan Hozenduft.
                  Bankier przywołuje świadków, którzy zapytani kategorycznie
                  zaprzeczają jakoby
                  byli świadkami transakcji.
                  Kupiec jest załamany, ale po wyjściu "świadków" bankier otwiera kasę
                  pancerną ,
                  wyjmuje z niej depozyt i wręcza 20 000 zł kupcowi. Ten zdziwiony
                  pyta:
                  - Panie , to po co to całe przedstawienie ?
                  - Ja Panu tylko chciałem pokazać, z kim ja muszę pracować.


                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 10:55

                  Miasteczko w Niemczech, lata 30. Młody hitlerowiec zaczepia Żyda:
                  - Te, Żydek, słyszałeś? Na rynku zastrzelili jednego psa i jednego
                  Żyda.
                  - Ach, jakie szczęście, że nas obu tam nie było!

                  W pociągu spotkało się dwóch słynnych ze swej mądrości rabinów.
                  Oczywiście
                  wszyscy Żydzi zbiegli się słuchać uczonej rozmowy. A tu nic. Cisza.
                  Siedzą i
                  patrzą na siebie. W końcu jeden z widzów nie wytrzymuje:
                  - Rebe, dlaczego nic nie mówisz?
                  - On wie wszystko, ja wiem wszystko - to czym mamy rozmawiać?

                  Do szefa firmy importującej zboże przychodzi pracownik z informacją,
                  że
                  zgromadzone zboże jest wilgotne i może pleśnieć. Trzeba je
                  przeszuflować, ale
                  jest to kosztowna operacja, a kasa pusta. Po namyśle szef wysłał
                  anonim: "Uprzejmie informuje, że w transportach firmy X jest
                  przemycana (bądźmy
                  nowocześni) heroina". Następnego dnia zboże zostało starannie
                  przeszuflowane.

                  Do drzwi bogacza puka żebrak. Bogacz otwiera i wita go zwrotem
                  kierowanym do
                  osób przybywających z długiej podróży. Zdziwiony żebrak pyta:
                  - Skąd pan wie, że jestem nietutejszy?
                  - Wiedziałbyś, że nikomu nie daję jałmużny.

                  Stary Żyd prosi radę kahału o udzielenie mu znacznej pożyczki.
                  Jednak rada się
                  waha - co będzie, jak nie dożyje terminu zwrotu? Staruszek stara się
                  ich
                  przekonać:
                  - Pomyślcie. Jak dożyję - wasze szczeście, jak nie dożyję - moje
                  szczęście.



                  Icek Biegnie do rabina i krzyczy:
                  Rebe, rebe !!! Syn mi się urodził.
                  Rebe: no to się ciesz !!!
                  Icek: a cieszę się cieszę, ale martwię się kim on będzie jak
                  dorośnie.
                  Rebe: Jak syn będzie miął rok to postaw przed nim książkę,
                  kieliszek i
                  pieniądze. Jak wybierze książkę, to będzie mądry Żyd. Może taki
                  mądry jak
                  ja.Jak wybierze pieniądze, to będzie robił dobre interesy. A jak
                  wybierze
                  kieliszek , to nieszczęście Icek, nieszczęście. Syn twój będzie
                  pijakiem.
                  Za rok Icek leci przerażony do rebe.
                  Icek: Rebe !!!..nieszczęście, mój syn wybrał i książkę i
                  pieniądze i
                  kieliszek !!!
                  Rebe: Oj nieszczęście Icek ...twój syn będzie ksiądz
                  katolicki !!!


                  Tatus pyta sie synka:
                  - Mosze, co wam dzis rabbi opowiadal?
                  - A, o przejsciu Zydow przez Morze Czerwone.
                  - No i jak to bylo?
                  - Uciekalismy z Egiptu, gonilo nas wojsko faraona. Doszlismy nad
                  Morze
                  Czerwone, Mojzesz zbudowal most na druga strone i zalozyl
                  dynamit. Szybko
                  przebieglismy po nim i gdy wojska egipskie weszly na niego,
                  wysadzilismy most i
                  potopili sie.
                  - Ej, czy na pewno tak wam to rabbi opowiadal?
                  - No... nie dokladnie tak. Ale gdybym ci dokladnie powtorzyl, to
                  nigdy bys mi
                  nie uwierzyl!



                  Przychodzi pewnego dnia Icek do ojca i mówi:
                  - Tate, znalazłem żonę!
                  - Pięknie, synu, pięknie... A jak się nazywa?
                  - Kowalska.
                  - Ooj, nieee, synu, to gojka! Twoja żona nie może być gojka! Ty
                  znajdź sobie
                  inną żonę!
                  Icek zrezygnowany odchodzi. Po dwóch tygodniach przychodzi ponownie.
                  - Tate, znalazłem żonę! Kocham ją!
                  - No dobrze, synu, dobrze, że ją kochasz, ale jak ona się nazywa?
                  - Nooo... Nowak...
                  - Oooj, nieee, synu, to gojka! A ja mówiłem ci przecież już, że
                  twoja żona nie
                  może być gojka! Ty znajdź sobie inną żonę!
                  Icek zrozpaczony odchodzi. Ale po dwóch tygodniach wraca do ojca
                  cały
                  szczęśliwy i triumfujący.
                  - Tate, tate, znalazłem żonę!!!
                  - Znowu? A tym razem jak się nazywa?
                  - Goldberg!!
                  - Ooo, to pięknie synu, to pięknie, to nasza! A na imię jak ma?
                  - Whoopi!


                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 10:59
                  Do celi przychodzi nowy wiezien
                  Wspollokator pyta- ile dostales?
                  -15 lat
                  - a za co?
                  - za ratowanie zycia
                  - jak to?
                  -tesciowa miala krwotok z nosa, a ja jej zalozylem opaske uciskowa na szyje


                  Dzwonek do drzwi. Pan Kowalski podnosi się z kanapy, otwiera. Patrzy - teściowa.
                  - O, Mamusia przyjechała...
                  - A tak, przyjechałam do Was, kochani...
                  - A na długo Mamusia?
                  - Jak tam będziecie chcieli...
                  - To nawet herabty się Mamusia nie napije???!!!



                  Wraca Kowalski z pogrzebu teściowej.
                  Idzie, aż tu nagle przed nosem spadła mu dachówka i rozbiła się tuż
                  przed nim.
                  Popatrzył w górę...
                  - Uuuu! Mamuśka już w niebie!!!



                  Jedzie tesciowa na rowerze. Ziec pyta:-A gdzie to, matka, jedziecie?
                  -Na cmentarz jade, zieciu, na cmentarz.
                  -No dobrze, dobrze, a kto ROWER przyprowadzi?!-pyta przytomnie ziec.



                  Spowiada się mężczyzna. Mówi:
                  - Wie ksiądz, moja teściowa, jest taką kobietą, że czasem ogarniają
                  mnie
                  grzeszne myśli
                  - Pamiętaj synu: Nie cudzołóż!
                  - Ależ nie proszę ksiedza: Nie zabijaj!

                  - Cześć! jak się masz?
                  - Dobrze, wracam z pogrzebu teściowej.
                  - Ale dlaczego jesteś cały podrapany?
                  - Nie chciała dać się pogrzebać

                  - Kochany, mam dla ciebie wspaniałą wiadomość! Niedługo będzie nas
                  troje!
                  Mężowi łzy szczęścia stają w oczach
                  - Najdroższa, jestem najszczęśliwszym mężczyzną na świecie!
                  - Cieszę się, że tak przyjmujesz wiadomość, że od jutra bedzie z
                  nami mieszkała
                  moja mamusia...

                  - Widzę sąsiedzie, że kupiliście nowe auto. co się stało ze starym?
                  - Zepsuł się centralny zamek
                  - To dlaczego nie naprawicie? Przecież z tego powodu nie musieliście
                  kupować
                  nowego auta!
                  - Wiecie naprawiłbym. Ale w środku została teściowa.

                  Myśliwy pokazuje znajomemu fotografie trofeów:
                  - To jest tygrys, to lew, to słoń, a to teściowa...
                  - Teściowa??? A dlaczego ona się uśmiecha???
                  - Bo jej powiedziałem, że bedę ją tylko fotografował.

                  Prawo angielskie zabrania żenić się z własną teściową.
                  Oto przykład całkowicie zbędnego prawa...

                  Anons w gazecie:
                  Uprzejmie proszę porywaczy mojej teściowej, którzy przysłali mi jej
                  kawałek, o
                  dalsze dowody...
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 11:11
                  Zona skarży się mężowi:
                  - ale mam migrenę!
                  Mąż odpowiada:
                  - migreny to ma królowa angielska. Ciebie to może co najwyżej łeb napierdalać.


                  Wychowawczyni poleciła swoim uczniom spytać rodziców skąd się biorą
                  dzieci.W
                  domu ojciec Jasia odpowiedział:
                  -Wystrugałem cię z patyka ...
                  Na drugi dzień Jasio idąc do szkoły włożył do tornistra znaleziony
                  po drodze
                  patyk. Na lekcji nauczycielka po kolei przepytuje uczniów, czego
                  dowiedzieli
                  się w domu:
                  -Bociany przynoszą dzieci ...
                  -Dzieci znajduje się w kapuście ...
                  -Dzieci rodzą się w szpitalu ...
                  Gdy przyszła pora na Jasia, ten pyta nauczycielkę:
                  -Czy mam wyjąć i pokazać?



                  Mały Jasiu widząc kobietę w ciąży podchodzi do niej i pyta:
                  - a cemu Pani na taki duuuzy bzuch?
                  - hmm... widzisz Jasiu, bo ja tam mam takiego małego dzidziusia,
                  moje dziecko-
                  odpowiada kobieta
                  - acha... a kocha Pani swoje dziecko?
                  - no tak, oczywiście!
                  - to cemu je Pani zjadła??!

                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 11:14
                  Słowniczek studenta

                  --------------------------------------------------------------------

                  A

                  * Absolutorium - rzecz upragniona w kręgach
                  studenckich i politycznych
                  * Asystent - przerośniety student.

                  B

                  * Bar - miejsce, w którym należy szukać studentów,
                  jeżeli dziwnym zrządzeniem losu znajdują sie na
                  terenie uczelni.
                  * Basen (również korty tenisowe) - ekskluzywne
                  miejsce, w którym wybrancy losu odbywają obowiązkowe
                  zajecia z wychowania fizycznego (alternatywą są dwa
                  lub trzy lata grania na przemian w siatke i kosza).
                  * Biblioteka - miejsce, w którym przecietny student
                  przez pięc lat uczy sie wypelniania rewersów.
                  Nowocześniejsze biblioteki do swojego programu
                  dołożyły nauke obsługi komputerowych katalogów
                  bibliotecznych.

                  E

                  * Egzamin - moment, w którym egzaminator próbuje
                  udowodnić, że student nic nie wie, zaś student
                  wykładowcy, że wie cokolwiek (w historii znane są
                  przypadki, kiedy to student wyszedł z tego
                  doświadczenia obronną reką).
                  * Etyka - ze wzgledu na pozornie bezproblemowy
                  przebieg, najczęściej wybierany fakultet.

                  F

                  * Fundusz stypendialny - pojecie mityczne, jedyną
                  rzeczą pewną, która mozna powiedziec o funduszu
                  stypendialnym jest to, ze zachowuje tendencje
                  spadkowe.
                  * Fakultet - zajecia dodatkowe, bez egzaminu, no
                  chyba, że ma się niesamowitego pecha.

                  G

                  * Grupa - najmniejsza komórka społeczna na uczelni.
                  W sklad grupy wchodzą tzw. wspólnicy niedoli.
                  * Godziny - rektorskie (dziekańskie), ustalanie ich
                  jest najważniejszym zadaniem rektorów (dziekanów),
                  niestety ze wzgledu na skomplikowaną procedurę
                  ogłoszenia, rzadko udaje sie rektorom (dziekanom)
                  starania wyznaczenia ich uwieńczyc sukcesem.

                  H

                  * Hotel asystencki - miejsce dla tych, którzy przez
                  pieć lat nie zdażyli odkryć istoty i sensu
                  studiowania i szukają nadal.
                  * Hol - obszar o najwiekszym zagęszczeniu studenta
                  na metr kwadratowy.


                  I

                  * Ignorancja - cecha charakterystyczna studentów
                  (przynajmniej w ujeciu tego problemu przez
                  wykładowców).
                  * Immatrykulacja - najtrudniejsze słowo w języku
                  studenckim (od dawna nie jest rozstrzygniety konkurs
                  Ministra Edukacji na wyjaśnienie co ono oznacza).
                  * Imprezy - zasadnicza treść studiów. Naukowcy
                  zaobserwowali, że wzrost częstotliwości imprez jest
                  wprost proporcjonalny do ilości materialu, który
                  studenci muszą przyswoić i odwrotnie proporcjonalny
                  do ilości czasu jaki pozostał do egzaminu.
                  * Indeks - jawny wyrzut sumienia (na szczęscie jego
                  konstrukcja jest na tyle nieprzejrzysta, że można
                  zainteresowanym rodzicom wytłumaczyc, że wpis
                  warunkowy oznacza pochwałe dziekana za szczególne
                  osiągniecia naukowe).
                  * Inteligencja - podobno rzecz wrodzona, jednak po
                  kilku latach studiowania (nie mylić z uczeniem się)
                  zauważalny jest duży wzrost jeśli nie inteligencji w
                  ogóle, to przynajmniej inteligencji biurokratycznej
                  (odpowiedzialnej za sprawne poruszanie się w
                  świecie podań, biurek, kawek i godzin urzędowania).

                  J

                  * Język - dla wielu studentów jedyny przedmiot,
                  podczas którego prowadzący mówi zrozumiałym
                  językiem.
                  * Juwenalia - kilka cudownych dni, na podstawie
                  których opinia publiczna stwierdza, ze studenci
                  jedynie się bawią (skąd oni to wiedzą?).
                  Jeden dzien - dokładnie tyle ile zawsze brakuje do
                  tego, aby się wszystkiego nauczyć.

                  K

                  * Kampania wrześniowa - specjalne wakacyjne
                  spotkanie dla zaawansowanych (okazja do pochwalenia
                  się opalenizną).
                  * Kasa - jedyne miejsce, do którego studenci udają
                  sie od razu po pierwszym wezwaniu z dziekanatu.
                  * Kierunek - wyróżnik wymyslony przez władze
                  uczelniane dla zmniejszenia konsolidacji braci
                  studenckiej (wiadomo - w jednosci siła).
                  * Klub studencki - dobrze jeśli rzeczywiście
                  studencki. A poza tym fantastyczne miejsce na
                  znalezienie nowych znajomych (dla ułatwienia
                  zalecane sę noktowizor i maska p. gaz.).
                  * Koło - archaicznie: kolokwium; wspomnienie ze
                  szkoły podstawowej, co ciekawe objetościa wymaganego
                  materiału zbliżone do np. matury.
                  * Komis - akt samobójczy studenta (zdasz czy nie i
                  tak masz przechlapane).
                  * Komisja - Konfucjusz mów: niech twoja noga nie
                  stanie tam, gdzie radzą nad twoja zguba.
                  * Komuna - prywatna inicjatywa studencka,
                  konkurencja dla akademików. Zazwyczaj w komunie
                  panują bardziej liberalne zasady, a opłaty są
                  niższe, zrozumiale zatem jest coraz wieksze
                  zainteresowanie komunami.
                  * Ksero - narzedzie poszerzania wiedzy nabytej, a
                  wcześniej zapożyczonej.
                  * Kuchnia - miejsce w akademiku służące do spotkań
                  towarzyskich różnego typu, z rzadka do przyrządzania
                  posiłków.

                  L

                  * Laborka - niektóre Wydziały dostały dotacje na
                  urzadzanie sal, gdzie studenci, postepując zgodnie
                  ze skomplikowaną procedurą, otrzymują zawsze to samo
                  (w zalezności od wydzialu jest to trochę smrodu lub
                  zwarcie).
                  * Legitymacja - dokument upoważniający do ulgowych
                  przejazdów środkami lokomocji publicznej, darmowego
                  wejścia na dyskoteki studenckie oraz otrzymywania
                  środków od rodziców mimo wejścia w wiek produkcyjny.
                  * Lekarz - osoba, która decyduje, czy wystarczająco
                  mocno boisz się egzaminu.
                  * Lektury - dobra okazja dla wykładowców do
                  pochwalenia się przed studentami swoją dotychczasowa
                  twórczością.
                  * Lista obecności - sprawozdanie z zaspokajania
                  oczekiwań wykładowców.
                  * Losówki (Totki) - egzaminy losowe, które są
                  zaliczane podług kryteriów bliżej nie określonych,
                  aczkolwiek istnieją silne podejrzenia, że ma to coś
                  wspólnego z wyprofilowaniem kartek (tak, aby
                  podrzucone spadały na biurko).

                  M

                  * Magister - osobnika tego rodzaju najcześciej
                  spotyka się w aptekach. Nie wszyscy, którzy
                  zaczynają studia uzyskują w końcu ten tytuł (bo po
                  co nam tyle aptek).
                  * Makulatura - to co na 100% wyniesiesz ze
                  studiowania.
                  * Menu - jedyne źródło wiedzy na temat, co się
                  bedzie za chwile jadło na stołówce studenckiej
                  (oczywiście z pewnym przybliżeniem).
                  * Monografia - zajecia, podczas których wykładowca
                  mówi tylko na jeden temat (tylko co w tym nowego?).

                  N

                  * Nauka - są szczęśliwcy, którzy przez całe pieć
                  (albo i wiecej lat) nie zhańbili się tą niezwykle
                  przykrą czynnością. Ogólnie jest to czynnoąć
                  wstydliwa i przecietny student nie przyznaje się do
                  niej, ale potem doskonale wie, jak miała na imie
                  mamka szwagra wnuczka Bolesława Chrobrego.
                  * Nieobecność - dobremu studentowi pojecie to jest
                  zupelnie obce. Jest on zawsze obecny, może nie tam,
                  gdzie chciałby go widzieć wykładowca, ale jest.

                  O

                  * Obcokrajowiec - student, który jest na egzaminach
                  zawsze lepszy o "barierę językową".
                  * Obecność - wynik skomplikowanego i trudnego do
                  zgrania złożenia wielu czynników: budynek, numer
                  sali, data, godzina i przedmiot.
                  * Obiegówka - służy do pochwalenia się przed
                  studentem, jak wiele obiektów ma uczelnia, którą
                  właśnie ukonczył.
                  * Obrona - magiczny moment, podczas którego człowiek
                  przemienia się ze studencika, o którym wszyscy
                  myslą, że nic nie robi tylko się bawi, w pana
                  magistra, o którym wszyscy myślą, że jest
                  specjalistą w danej dziedzinie.

                  P

                  * Panie z dziekanatu - najważniejsze osoby w
                  dziekanacie, to one tłumaczą dziekanowi, czy wyraża
                  on zgodę na to o co prosi student. Pamietaj!
                  Dziekani zmieniają się zazwyczaj co dwa lata, a
                  panie z dziekanatu nie.
                  * Pożyczanie - strategia przetrwania w akademiku, z
                  dala od troskliwej matki.
                  * Praktyki - zderzenie studenta z szarą
                  rzeczywistością, gdzie na pieniądze trzeba
                  zapracować, a zasada dopuszczalnych trzech
                  nieobecności nieusprawiedliwionych nie obowiązuje.
                  * Przekładanie - najcześciej stosowana taktyka
                  podchodzenia do ostatecznych terminów.

                  R

                  * Regulamin - miecz obosieczny.
                  * Repeta - czyn społeczny studenta w stosunku do
                  podupadającej finansowo uczelni.
                  * Rok akademicki - przykra przerwa miedzy wakacjami.

                  S
                  * Sesja - (ocenzurowano dla równowagi psychicznej
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 11:25

                  Dzien egzaminu., 3:00 w nocy. Do profesora dzwoni student.
                  - Czego! - pyta Profesor.
                  - Pan profesor spi? - pyta student
                  - Tak - profesor
                  - No widzo pan Profesor, a mu sie uczymy.



                  Egzamin z zoologii. Student umie materiał tylko robakach.
                  Profesor pyta: Proszę powiedzieć co Pan wie o słoniach ?
                  A student: No słonie mają trąby jak robaki, a o robakach to
                  wiemy, że ....



                  Egzamin z zoologii. Student z Afryki dostaje pytanie: Jakie Pan
                  zna gryzonie?
                  Chwila ciszy. "Na psiklad mis..."
                  Nie prosze pana, niedzwiedz nie jest gryzoniem"
                  "Nie, nie, mis, taka z ogonkiem..."



                  Kierownik Sex Shopu musiał wyjść coś załatwić. zostawił pomocnika
                  zeby pilnował
                  interesu
                  Wchodzi brunetka ogląda ogląda i pyta się
                  -Czy są sztuczne penisy
                  -Są a jaki panią interesuje
                  -o może ten czarny takiego jeszcze nie miałam
                  -proszę bardzo należy się 100$
                  zapłaciła i wyszła
                  Przychodzi Murzynka ogląda i pyta się
                  -Czy są sztuczne penisy
                  -Są a jaki panią interesuje
                  -o może ten różowy takiego jeszcze nie miałam
                  -proszę bardzo należy się 100$
                  zapłaciła i wyszła
                  Przychodzi blondynka ogląda i pyta się
                  -Czy są sztuczne penisy
                  -Są a jaki panią interesuje
                  -o może ten w kratkę takiego jeszcze nie miałam
                  -o proszę pani to jest hit sezonu ale kosztuje 1000$
                  -taak? hit sezonu? biore
                  Zapłaciła i wyszła
                  Wraca kierownik i pyta się pomocnika
                  -Jak interes? Sprzedałes cos?
                  -No jasne. Jednego czarnego penisa jednego różowego i pański termos
                  za 1000$


                  Wkurzony mąż staje z walizka w drzwiach i mówi:
                  - Odchodzę. A na koniec chciałem ci powiedzieć, ze wszystkie orgazmy udawałem!!

                  - Czy pan wie, co myślę o małżeństwie?
                  - A jest pan żonaty?
                  - Tak.
                  - To wiem.

                  Pracownik fabryki frytek popadł w straszną obsesję.
                  - Muszę włożyc przyrodzenie w obieraczkę ziemniaków!
                  - Nie rób tego, błagam - przestraszyła się żona.
                  Mąż wrócił z pracy blady:
                  - Zrobiłem to. Włożyłem. To było silniejsze ode mnie.
                  - Włożyłeś w obieraczkę?
                  - Tak. Zwolnili mnie z pracy.
                  - A co z obieraczką?
                  - Ją też zwolnili.

                  Wraca dziadek od lekarza i mówi do babki:
                  - Wiesz, stara, to, co do tej pory braliśmy za orgazm, to była astma!!!

                  siedzi dziadek z albumem fotograficznym na kolanach i mowi do wnuczka: chodz
                  kurt ogladniemy zdjecia. ogladaja, dziadek mowi:
                  - to ciocia ingrid, a to wuj helmut.
                  wnuczek wyciaga zza okladki stare zdjecie na ktorym hitler odbiera defilade
                  wermachtu i pyta:
                  - dziadku a to? jakie ladne! ile ludzi! kto to jest ten pan z wasikiem?
                  - to drogie dziecko byl bardzo ZLY CZLOWIEK, pamietaj, bardzo zly czlowiek.
                  - dziadku a dlaczego ty stoisz przed nim w mundurze i pokazujesz mu
                  wyciagnieta
                  do przodu reke????
                  - widzisz synku ja mu mowie: "hola, hola zly czlowieku..."


                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 11:34
                  Plywa sobie kobieta na golasa w stawie...
                  i nagle krzyczy:
                  -Ratunku!!!!! Wegorz!!!
                  -Wegorz!
                  -Wegorz.
                  -Hm, wegorz.
                  -Hmmmmmmmmmmmmm,aaaaaaah, weeeeeeeeeeeegorz!!!!!111


                  > A jak facet sikał pod płotem?
                  > Sika między szczebelkami, a z drugiej strony podchodzi koza.
                  > - Koza, paszła, paszła, zapchlona franco,
                  > - Koza, kozia, kozuchna, oj ! koziu żebyś ty jeszcze gotować
                  umiała



                  Przychodzi starsza pani do lekarza.
                  - Panie doktorze, mam straszną sklerozę.
                  - A jak to się objawia?
                  - A co?

                  **************

                  Dwie staruszki wychodzą z kina i spotykają kumpelkę.
                  - Cześć, dziewczyny!! Byłyście w kinie? Na czym?
                  - Na czym? Zaraz... No... jak to się nazywa... No - taki kwiat na długiej
                  łodyżce, najładniejszy jest czerwony, ma kolce...
                  - Róża?
                  - O, właśnie! Róża - trąca koleżankę - na czym my byłyśmy?...



                  przychodzi dziadek do burdelu
                  i do burdelmamy mowi ze chcialby panienke
                  burdelmama - niema sprawy 100 zlotych
                  dziadek zaplacil poszedl na gore zrobil swoje i wyszedl
                  za pol godziny dziadek wraca do burdelu i znowu mowi ze chcialby
                  panienke
                  burdelmama - niema sprawy 100 zlotych
                  dziadek zaplacil, na gore, zrobil swoje i wyszedl
                  historia powtarza sie trzeci, czwarty, piąty raz
                  za szostym razem burdelmama nie wytrzymala i pyta
                  dziadku ile wy macie lat
                  dziadek - 86 a co?
                  burdelmama - dziadku 86 i wy jeszcze tyle razy mozecie
                  dziadek - ile razy??
                  burdelmama - no dzisiaj juz jestescie 6 raz
                  a dziadek na to:
                  cholera przez te skleroze cala rente przepierdole!



                  Siedzi sedziwa babcia na rodzinnej imprezie, troche otepialym
                  wzrokiem wodzi po
                  zgromadzonych i mysli:
                  - Tyle znajomych twarzy, a w glowie tylko jedno nazwisko: ALZHEIMER!


                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 11:36
                  Spotkali się dwaj starzy kumple na przystanku autobusowym.Jeden do drugiego
                  mówi:
                  - Zenek jak my się dawno nie wydzely!
                  - O tak!
                  - Słyszałem , że żonę masz.
                  - Tak.
                  - A dzieci masz?
                  - Nie.
                  - To na co czekasz?
                  - Na autobus.
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 11:46
                  Dwie prostitutki siedza obok na lawce. Nagle jedna mowi: O, zapachnialo mi
                  meskim czlonkiem! Na to druga sie odzywa: Przepraszam, ja beknelam!



                  Jada dwie prostytutki winda. Na scianie jest biala, gesta plama.
                  Pierwsza z nich dotyka palcem, smakuje i mowi:
                  -O to sperma!
                  Druga czyni to samo:
                  -Masz racje, ale to nikt z tego bloku...



                  Dwóch kanibali zjada clowna.....
                  W pewnej chwili jeden do drugiego:
                  - Qrwa, ale ma śmieszny smak!!!!!!



                  Kanibale złapały trzech turystów
                  - Ty, mówią do Anglika pójdziesz do brytfanny, będzie z ciebie
                  pieczeń.
                  - Ty, mówią do Niemca zostaniesz użyty jako smak na zupę.
                  A Ciebie - mówią do Polaka - ale Polak im przewrywa i woła : -
                  puśćcie mnie, ja
                  mam cukrzycę!
                  - O to z ciebie będzie kompot


                  Podobieństwo do prawdziwych postaci jest czysto
                  przypadkowe i niezamierzone!

                  Tak bierzesz prysznic jak kobieta:

                  1.Zdejmij ubranie i włóż je do odpowiedniego
                  kosza na brudy (białe / kolorowe)
                  2.Przejdz w płaszczu kšpielowym do łazienki.
                  Jeśli spotkasz po drodze swojego męża lub chłopaka, zakryj nerwowym
                  gestem
                  każdy centymetr ciała i biegnij jak najszybciej!
                  3. Spójrz na swoje odbicie w lustrze i wypnij brzuch najmocniej jak
                  możesz. Pouskarżaj się teraz, ze masz duży brzuch.
                  4. Wejdź pod prysznic. Poszukaj myjki do twarzy, myjki do ršk,
                  myjki do nóg, gšbki do reszty ciała i pumeksu.
                  5. Umyj włosy po raz pierwszy szamponem 4 w 1 z 83 witaminami.
                  6. Umyj włosy jeszcze raz po raz pierwszy szamponem 4 w 1 z 83
                  witaminami.
                  7. Użyj odżywki do włosów z dodatkiem oleju jojoba i suszonych
                  bobrowych
                  genitaliów. Zostaw odżywkę we włosach przez 15 minut.
                  8. Wetrzyj w twarz maseczkę z jajek zmieszanych z mišższem z moreli.
                  Wcieraj przez 10 minut, aż poczujesz, ze twoja skora jest podrażniona.
                  9. Zmyj odżywkę do włosów. Zmywaj ja przez przynajmniej 15 minut,
                  żeby
                  mieć pewność, ze twoje włosy sš dobrze wypłukane.
                  10. Ogol pachy i nogi. Nie zapomnij o "okolicach bikini", do tego
                  wybierz
                  jednak wosk.
                  11. Krzycz najgłośniej jak potrafisz, gdy twój mšż Lub chłopak
                  uruchomi
                  spłuczkę lub odkręci gdzieś wodę.
                  12. Zakręć kurek pod prysznicem.
                  13. Osusz wszystkie mokre miejsca pod prysznicem za pomocš gšbki.
                  Spryskaj uszczelki przy brodziku spray-em przeciwgrzybicznym.
                  14. Wyjdź spod prysznica. Osusz się ręcznikiem kšpielowym
                  o powierzchni 2 x przekraczajšcej powierzchnie Polski. Włosy zawiń w
                  drugi
                  ręcznik.
                  15. Zbadaj każdy kawałek ciała, czy nie ma na nim pryszczy. Jeśli sš,
                  wyduś je paznokciami lub przy pomocy pincety.
                  16. Wróć do pokoju szczelnie owinšwszy się płaszczem kšpielowym i z
                  ręcznikiem na głowie.
                  17. Jeśli spotkasz po drodze swojego męża lub chłopaka, zakryj
                  nerwowym
                  gestem każdy centymetr ciała i biegnij jak najszybciej do pokoju,
                  gdzie
                  spędzisz następne 1/2 godziny ubierajšc się w świeże ubranie.


                  Tak bierzesz prysznic jak mężczyzna:



                  1. Usišdź na łóżku, zdejmij ubranie i rzuć to wszystko na kupę.
                  2. Przejdź golusieńki do łazienki. Jeśli spotkasz po drodze swoja
                  żonę lub
                  dziewczynę, nie zapomnij w zachęcajšcy sposób poruszać miednica, żeby
                  pokazać jej, jak dumny jesteś z tego, co masz miedzy nogami.
                  3. Obserwuj swoja zniewalajšca męska sylwetkę w lustrze i wcišgnij
                  brzuch,
                  aby sprawdzić, czy masz na nim mięsnie(oczywiście, ze nie masz).
                  Podziwiaj
                  rozmiar swojego penisa, podrap się po genitaliach i ostatni raz
                  wcišgnij
                  swój ostry męski zapach podtykajšc sobie palce pod nos.
                  4. Wejdź pod prysznic.
                  5. Nie szukaj myjki (i tak nie używasz).
                  6. Umyj twarz.
                  7. Umyj się pod pachami.
                  8. Pierdnij z całej siły i rozkoszuj się wspaniała akustyka kabiny.
                  9. Umyj sobie genitalia i ich okolice, zostaw przy okazji na mydle
                  trochę
                  włosów łonowych.
                  10. Umyj sobie tyłek.
                  11. Weź jakiś szampon i umyj włosy.
                  12. Odsuń zasłonę i spójrz na swoje odbicie w lustrze z
                  wyszczerzonymi
                  zębami i z pokryta piana głowš. Zasuń trochę zasłony z powrotem.
                  13. Nie zapomnij się wysikać.
                  14. Krótkie płukanie.
                  15. Wyjdź spod prysznica. Nie zwracaj uwagi na wodę, która rozlała
                  się na
                  podłodze, bo nie zasunšłeś zasłony pod prysznicem do końca.
                  16. Wytrzyj się szybko. Oczywiście zasłona prysznica ocieka woda na
                  podłogę, nie do brodzika.
                  17. Spójrz na siebie w lustrze. Napnij mięsnie, wcišgnij brzuch,
                  podziwiaj
                  nadzwyczajny rozmiar swojego penisa itd.
                  18. Nie spłukuj po sobie brodzika.
                  19. Zostaw za sobš włšczone ogrzewanie i światło.
                  20. Przejdź odziany jedynie w ręcznik na biodrach do kupy twoich
                  rzeczy w
                  pokoju. Jeśli spotkasz po drodze swoja żonę lub dziewczynę, rozchyl
                  ręcznik
                  i pokaz jej z eleganckim rzutem bioder penisa, dodajšc:
                  "Wow, widziałaś TO?"
                  21. Rzuć mokry ręcznik na łóżko.
                  22. W cišgu 2 minut załóż na siebie stare ubranie.


                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 11:49
                  Pędzi facet ulicą i mamrocze - tfu, ale grała, tfu ale grała ..... Zatrzymuje
                  go kolega i pyta co sie stało?
                  - Wyobraź sobie gramy sobie wczoraj roberka, licytacja trzy pasy a moja
                  partnerka (pani pod 70-tke) odzywa się siedem kier. Dostaje kontrę od
                  przeciwników. Jestem w szoku i mówię: jak pani to ugra to gotów jestem pani
                  c...ę wylizać!!!!
                  - I co ???
                  - Tfu ale grała, tfu ale grała!!!!!
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 12:00
                  Jedzie sobie harleyowiec na swoim motorze, pyr pyr pyr, spokojnie, dostojnie. A
                  tu nagle cos go sruuuu w kask (wiecie taki "ss-mański orzeszek"). Zatrzymuje
                  motor i sie rozglada, mysli ze gowniarze w niego kamieniami rzucaja. Nagle na
                  drodze dostrzega wrobelka, podchodzi, bierze go w swoje rece. Zyje jeszcze!
                  Schowal go pod kurtke by ogrzac i zawiozl do domu. Tam wyciagnal stara klatke
                  po kanarku, wsadzil wrobelka, nalal mu wody, dal chleba. A ze bylo juz pozno to
                  poszedl spac.
                  Rano trzepniety wrobel budzi sie, rozglada i mysli:
                  - Kraty? ... Woda? ... Chleb? ... O Jezu, zabilem go...!


                  W butiku klientka mówi do sprzedawcy:
                  -Chciałbym kupic długi sweter. Taki za pupę.
                  -Proszę Pani, my tu sprzedajemy tylko za pieniądze!



                  - Poprosze gofera.
                  - Mowi sie gofra. Z cukierem czy bez?



                  wchodzi facet do warzywniaka i nasral w pory



                  Bylo sobie dwoch jakalow. Zalozyli sie, ktory szybciej kupi
                  papierosy. Pierwszy
                  podchodzi do kiosku:
                  - Ppppooopprrooosze ppaaaczke Mmmaaaalbboooro.
                  Kupil, patrza na zegarek: 15sek. Niezle, ale do pobicia. Podchodzi
                  drugi:
                  - Ppppooopprrooosze ppaaaczke Pppoopppullarrnych.
                  - Z filtrem czy bez? - sprzedawczyni.
                  - Ttttty kkkuurwo!



                  Na strzyzowaniu zaderzyly sie dwa samochody. Z calkowicie zniszczonych wozow
                  wychodza, o dziwo! nawet niezadrapani, Ksiadz i Rabin.
                  - To cud!!! - Krzyczy Ksiadz - Znak od Boga!. Czas obysmy zakonczyli wasnie
                  i
                  spory.
                  - Racja! - Odpowiada Rabin - Wypijmy za to.
                  Rabin wyciaga piersiowke i podaje Ksiedzu. Ten raczy sie zawartoscia i
                  oddaje
                  butelke Rabinowi. Rabin zakreca piersiowke i chowa do kieszeni.
                  - A ty czemu nie pijesz? - Pyta Ksiadz.
                  - No co ty! Przed przyjazdem policji - Odpowiada Rabin.


                  Lekcja religii.

                  Katechetka zadaje dziecia pytanie:" dzieci co to jest, male, rude, skacze po
                  drzewach i je orzeszki?"

                  Wstaje Jasiu i mowi: "No wiec tak. Na 99% jest to wiewiorka ale znajac pania
                  to
                  moze byc Jezus".





                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 12:13
                  Nad rzeką siedzi krowa i pali trawkę. Zadowolona, klimat i te sprawy.
                  Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta:
                  - Te, krowa, co robisz?
                  - Aaaa, widzisz bóbr, jaram i jest OK.
                  - Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem...
                  - Jasne! Ciągnij macha bracie i poczuj się cool!
                  Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa:
                  - Stary, nie taaak! Patrz : ciągniesz macha i trzymasz go w płucach
                  dłuższą
                  chwilę. Zresztą - wiesz co? W tym czasie jak wciągniesz, przepłyń się
                  kawałek pod wodą w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze. I
                  mówię ci
                  będzie OK.
                  Jak uradzili tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod wodą, ale
                  już po
                  kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł na brzeg po drugiej
                  stronie
                  rzeki, walnął się na trawę i orbituje. Podchodzi do niego hipopotam i
                  pyta:
                  - Te bóbr, co robisz?
                  - Aaaa, widzisz hipciu, fazuję sobie trochę...
                  - Daj trochę stuffu, ja też chce...
                  - Podpłyń na przeciwko do krowy. Ona ci da.
                  Hipopotam popłynął w górę rzeki, wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła
                  gały i
                  krzyczy :
                  - Bóbr kurwa, WYPUŚĆ POWIETRZE !!!


                  Hipopotam lezy u siebie w błocku i odpoczywa po trudach dnia
                  codziennego. I odpoczywa tak juz 3 tydzien i lezy i lezy. To
                  sobie
                  pospi, to przewróci sie na drugi bok i tak w kólko. Wkolo niego
                  jezdzi synek na
                  rowerku i tak sobie jezdzi i jeździ. Nagle przybiega do taty
                  hipopotama i
                  placze:
                  - Buuuuuu..... Tatusiu, tatusiu kochany tatusiu...... Buuuuu....
                  rowerek mi sie
                  popsul, proszę cię bardzo napraw mi go kochany tatusiuuuuuu.....
                  Hipopotam pomału wstaje i mruczy pod nosem...
                  - No nie, no kurwa wez teraz człowieku kurwa teraz rzuc kurwa
                  wszystko i napraw
                  mu ten p****lony rowerek!!!



                  o zwierzątkach - kategoria: naprawdę ostre
                  Tarusiu dlaczego owijasz chomika taśmą klejącą?
                  Żeby nie pękł jak go będę jebał



                  Kiedy zmarł dyrektor szpitala psychiatrycznego, jego zastępca wysyła
                  dwóch już
                  trochę podleczonych pacjentów na pogrzeb.
                  - Tylko nie zróbcie mi wstydu...
                  Pacjenci bardzo szybko wrócili z pogrzebu:
                  - Wyrzucili nas!!!
                  - Znowu coś nabroiliście?
                  - Nie, byliśmy grzeczni. Najpierw byliśmy w kościele, potem na
                  cmentarzu, potem
                  zaczęła grać orkiestra, poprosiliśmy wdowę do tańca...



                  W toalecie damskiej widnieje napis"Moj maz mnie sledzi"
                  pod spodem dopisane"NIEPRAWDA!!!!"



                  Jak blondynka robi twixa?Sra przez stringi.



                  Jaś z Małgosią tańczą wolny taniec na dyskotece. W pewnym momencie
                  Jaś wkłada
                  rękę za majtki Małgosi, coś czuje:
                  - Co, miesiączka?
                  - Nie, rozwolnienie.


                  Syn wchodzi do domu i od progu wola do ojca:
                  - Tato, wlasnie mialem pierwszy w zyciu stosunek!
                  - No, to gratuluje Ci synu!
                  Stary wyciaga flaszke, stawia na stol, pija. Po pol
                  godzinie ojciec nachyla sie do mlodego:
                  - A kiedy to, synu, przewidujesz nastepny?
                  - Jak mi sie dupa zagoi!!!


                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 12:19
                  HOROSKOP
                  zodiak_baran

                  Baran - Mars (20.III - 18.IV)
                  Urodzeni pod tym znakiem sa z natury rzeczy ociezali umyslowo i z trudem
                  ucza sie najprostszych czynnosci. Tylko dlugotrwalym biciem Barana mozna
                  sklonic do przyswojenia minimum wiedzy (tabliczka mnozenia, wyjatki na
                  "RZ"). Ludzie spod tego znaku z powodu swojej tepoty w pracy dezorganizuja
                  wszystko, dzieki czemu awansuja szybko na wysokie stanowiska. W
                  kontaktach towarzyskich Barany sa z reguly niezmiernie uciazliwe i z
                  powodu najmniejszego pretekstu, a nierzadko i bez, wywoluja karczemne
                  burdy i bijatyki. Na szczescie zyja kr˘tko.

                  zodiak_bliznieta

                  Bliznieta - Merkury (20.V - 20.VI)
                  Ludzie spod tego znaku w og˘le nie osiagaja dojrzalosci zar˘wno
                  intelektualnej, jak i uczuciowej. Jedyne co naprawde potrafia, to raz w
                  tygodniu wypelnic kupon Toto-lotka. Niezdarnie to ukrywaja, ale
                  najwieksza przyjemnosc sprawia im dlubanie w nosie. Zapraszajac takiego do
                  domu nalezy pamietac, ze kradnie i koniecznie przed wyjsciem zrewidowac.

                  zodiak_byk

                  Byk - Wenus (19.IV - 19.V)
                  Wdziek powiatowego Casanovy i sklonnosci homoseksualne. Niczym nie zmacone
                  przekonanie, ze jest pepkiem swiata. Lubi mizdrzyc sie zar˘wno przed
                  lusterm jak i w pracy. Najblizsza rodzine terroryzuje od urodzenia do
                  p˘znej starosci. Nigdy niczego nie czyta, choc o wszystkim ma z g˘ry
                  wyrobione zdanie. Poci sie.

                  zodiak_koziorozec

                  Koziorozec - Saturn (21.XII - 19.I)
                  Kazde zdrowe i dbajace o sw˘j rozw˘j spoleczenstwo powinno natychmiast
                  izolowac osoby spod znaku Koziorozca. Koziorozec, sam alkoholik i
                  analfabeta, chetnie deprawuje mlodziez, gwalci staruszki, p˘ki nie
                  popadnie w nieuchronna impotencje. Nadaje sie wylacznie do kopania row˘w,
                  a i to pod nadzorem. W zyciu rodzinnym przewaznie bije.

                  zodiak_lew

                  Lew - Slonce (22.VII - 21.VIII)
                  Urodzeni pod znakiem Lwa od najmlodszych lat maja sklonnosci do
                  narkomanii, pijanstwa i najbardziej brutalnej rozpusty. Nie lubia sie
                  uczyc, z trudem koncza szkoly, nawet specjalne. Uwielbiaja
                  krzywoprzysiestwo i bardzo chetnie zeznaja przed sadem. Zdemaskowani
                  wywoluja awantury i dantejskie sceny. W zyciu rodzinnym Lwy na szczescie
                  nie uczestnicza.

                  zodiak_panna

                  Panna - (22.VIII - 21.IX)
                  Bardziej osobiste wiazanie sie z ludzmi urodzonymi pod tym znakiem to
                  rzecz beznadziejna, bo Panna - zar˘wno rodzaju meskiego, jak i zenskiego -
                  jako partner erotyczny wykazuje wdziek slonia i pomyslowosc kr˘lika.
                  Dzieci ze zwiazku Panny z jakimkolwiek innym znakiem koncza na og˘l w
                  klinikach dla nerwicowc˘w. Umyslowo Panna pozostaje zawsze stuprocentowa
                  dziewica.

                  zodiak_rak

                  Rak - Ksiezyc (21.VI - 21.VII)
                  Szkoda sl˘w. Nie pomoze nawet oddzial zamkniety. Urodzeni pod zmakiem Raka
                  oszukuja na kazdym kroku, zdradzaja, uwielbiaja podlozyc swinie. Rakom nie
                  mozna wierzyc nigdy i w niczym. Jesli np. Rak m˘wi, ze ceni sobie twoja
                  przyjazn, to mozna byc pewnym, ze przed godzina napisal do szefa donos.
                  Raki stale komus czegos zazdroszcza, a po dwudziestym piatym roku zycia
                  lysieja, garbia sie i traca zeby. Slusznie zreszta.

                  zodiak_ryby

                  Ryby - Jowisz, Neptun (19.II - 19.III)
                  Bez przerwy powoduje ciagle nieporozumienia w pracy i w domu. Prochu na
                  pewno nie wymysli. Sprawdza sie jako kontroler bilet˘w autobusowych. Lubi
                  pornografie. Bron Boze nie dopuszczac go do urzadzen bardziej
                  skomplikowanych, niz tluczek do kartofli, bo popsuje. Znak sprzyjajacy -
                  zaden.

                  zodiak_skorpion

                  Skorpion - Mars (23.X - 21.XI)
                  Ma manie przesladowcza. Nic nie jest w stanie zmienic jego przekonania, ze
                  licznym, stalym niepowodzeniom Skorpiona winien jest zawsze ktos inny, a
                  nie on sam. Ze strachu atakuje pierwszy i od tylu. Z przyjemnoscia dreczy
                  zwierzeta i marzy o posadzie dozorcy w ZOO.

                  zodiak_strzelec

                  Strzelec - Jowisz (22.XI - 20.XII)
                  Osobnik spod tego znaku wykazuje duzo energii i pomyslowosci - urodzony
                  dzialacz spoleczny. Oczywiscie do czego sie nie wezmie, to spieprzy. W
                  dziecinstwie zabiera mlodszym dzieciom cukierki. Ma sklonnosci do
                  samogwaltu i podglada w toalecie. Na starosc pisuje wspomnienia od
                  poczatku do konca zmyslone.

                  zodiak_waga

                  Waga - Wenus (22.IX - 22.X)
                  Trzeba miec prawdziwego pecha, zeby urodzic sie pod znakiem Wagi. To
                  przesadza wlasciwie o wszystkim. Wagi maja kr˘tka pamiec i wzrok, dwie
                  lewe rece, tepy sluch i dowcip, ambicje zawodowe i poczucie humoru w
                  zaniku. Nie maja natomiast szczescia do pieniedzy, powodzenia w milosci,
                  rozumu i zdrowia. Ze wzgledu na to, ze maja to, czego nie maja, Wagi sa
                  idealnymi wsp˘lmalzonkami.

                  zodiak_wodnik

                  Wodnik - Uran, Saturn (20.I - 18.II)
                  Ma szalony pociag do gastronomii czwartej kategorii i nigdy nie oddaje
                  pozyczonych pieniedzy. Mezczyzni spod tego znaku, wczesniej czy p˘zniej,
                  okazuja sie ekshibicjonistami, a kobiety nimfomankami. W zakladzie
                  penitencjarnym czuja sie niezle.
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 12:20
                  22 XII - 20 I
                  Z początkiem roku pojawią się u ciebie liczne nadżerki żołądka. Od
                  marca -
                  krwawe wymioty, od czerwca czarny i smolisty stolec. Operacji raczej
                  uniknąć
                  się nie da, na szczęście żona umrze wcześniej i nie będzie musiała
                  na to
                  patrzeć. Pogrzeb niech jej zafunduje kochanek. Kochasz ojczyznę,
                  więc
                  rozumiesz, że twoje leczenie wystarczająco obciąża budżet państwa,
                  żeby ci
                  jeszcze miało płacić pensję. Ze zrozumieniem przyjmiesz więc
                  obejmującą cię
                  redukcję miejsc pracy w twoim zakładzie.

                  21 I - 20 II
                  Niestety, pobyt w szpitalu wypadnie akurat na miesiące letnie. W tym
                  czasie,
                  na wczasach kochanek żony poderwie twoją kochankę. Ale nie na stałe.
                  Baba jest
                  za sprytna, żeby rezygnować z M-3 w Śródmieściu z powodu głupiego
                  Alzheimera.
                  Patrząc na sprawę
                  pozytywnie możesz urządzić jakiś trójkowy balecik. O podwyżce nie
                  masz co
                  marzyć, jeżeli jednak umiejętnie zaszantażujesz szefa, że kwękasz z
                  powodu
                  wypadku przy pracy (u lekarzy takie zaświadczenie nie kosztuje
                  dużo),
                  prawdopodobny już w końcu grudnia jednorazowy zasiłek.

                  21 II - 20 III
                  Żona poroni w kwietniu, co ma swoje dobre strony, bo nie pójdzie na
                  macierzyński i nie będziesz jej miał na głowie przez cały dzień.
                  Bezrobocie ci
                  się przeciągnie, ale znasz już przecież korzyści, jakie z niego
                  wynikają.
                  Uważaj na białe proszki w listach. Dzieci zaraz powiedzą, że to
                  wąglik i urwą
                  się, żeby nie zarażać, ze szkoły. Zresztą ma to niewielkie
                  znaczenie, bo i tak
                  nie przejdą na drugi rok. W maju wystrzegaj się mend, w lipcu i
                  sierpniu -
                  kleszczy. We wrześniu znowu mendy. Nie daj się nabrać na listopadowy
                  zawał
                  ojca. On tylko udaje, żeby od ciebie wyłudzić pieniądze

                  21 III - 20 IV
                  Uważaj z biegunką w miejscach publicznych. W czerwcu pobrudzisz
                  fotel szefa,
                  co nie pozostanie bez konsekwencji. Kochanek twojej żony zostanie w
                  marcu
                  zlustrowany, więc koniec kokosów - sam będziesz musiał zdzirze
                  kupować szmaty
                  i kosmetyki. Od tych ostatnich dostanie na szczęście silnej alergii
                  (świąd,
                  obrzęk twarzy, dreszcze), więc może się opamięta. Twoje malwersacje
                  wyjdą na
                  jaw w październiku. Nie przejmuj się, wtedy będzie jeszcze szansa
                  wrobienia w
                  nie szwagra. Do pluskiew w domu (od września) można się przyzwyczaić.

                  21 IV - 21 V
                  Już od lutego bezmocz. Próba cewnikowania się nie powiedzie. W
                  wyniku
                  nieudanej operacji - impotencja (od marca). Pieniądze, które dzięki
                  niej
                  zaoszczędzisz, ukradną ci w grudniu. Córka zajdzie w ciążę w maju.
                  Ustalenie
                  ojcostwa prawie niemożliwe, bo nikt nie będzie chciał się przyznać
                  do
                  trzynastolatki. Koniunkcja Syriusza z Wenus wskazuje, że to nie
                  nauczyciel
                  fizyki, tylko raczej biolog. Łysy dalej na ciebie donosi. W lipcu
                  odpłać mu
                  pięknym za nadobne.

                  22 V - 21 VI
                  Oj, niedobrze. Do listopada raczej nie dociągniesz, a jeśli nawet,
                  to będziesz
                  wrakiem. Żona cię oczywiście rzuci, bo niby na cholerę jej kaleka.
                  Głupia nie
                  jest, więc szmalu ci nie zostawi. Wózek inwalidzki będziesz musiał
                  kupić
                  używany. Uważaj na siostrę miłosierdzia przychodzącą ci robić
                  zastrzyki.
                  Skradnie ci sygnet (w czerwcu) i lodówkę (w lipcu). Ale uśmiechnij
                  się. W
                  sierpniu dostaniesz widokówkę od córki z Ameryki.

                  22 VI - 22 VII
                  Ciemne zabarwienie skóry, które zobaczysz u siebie w sierpniu, to
                  wcale nie
                  opalenizna, ale objaw niedoczynności kory nadnerczy. Z tego samego
                  powodu
                  będzie cię obcierać bielizna, co nie wygląda ładnie, ale po to w
                  końcu są baby
                  w agencjach towarzyskich, żeby się dmuchać, a nie zaglądać klientom
                  w
                  pachwiny. Agencje oczywiście kosztują, więc w listopadzie bank
                  odbierze ci
                  kartę i książeczkę czekową. Nie przejmuj się wodogłowiem u synka
                  (narodziny w
                  czerwcu) - mało to ludzi bez wodogłowia, a też głupich? Listów od
                  blondynki
                  nie przyjmuj - ona jest z zawodu komornikiem

                  23 VII - 22 VIII
                  Wszyscy tak się śmieją z tej dachówki spadającej z dachu, a tobie
                  się jednak
                  zdarzy (kwiecień). W rezultacie - padaczka pourazowa. Niepotrzebnie
                  ataku
                  dostaniesz w pracy (październik). Będą musieli cię wylać, bo takie

                  przepisy. W ten sposób rozstaniesz się z kolegą z pracy, który łamał
                  ci serce.
                  Znajdź sobie partnera też z padaczką i będziesz
                  kochał podwójnie inaczej. Rur pękniętych w marcu nikt ci przed
                  grudniem nie
                  naprawi za taką forsę, jaką proponujesz. Kup zawczasu piecyk
                  elektryczny.
                  Szczury (pojawią się od kwietnia) to też stworzenia Boże.

                  23 IX - 23 X
                  Żona odejdzie w lutym, kochanka w kwietniu. W czerwcu przedłużające
                  się
                  śpiączki alkoholowe. Nie przejmuj się - jak ci się chce spać, to się
                  wyśpij. W
                  maju trójka w totolotka. Niby mała rzecz, a cieszy. W sierpniu
                  wybudują na
                  osiedlu śmietnik, będziesz miał bliżej po obiad. We wrześniu zgłoś
                  się na
                  casting. Będą kręcić film realistyczny - masz szansę na rolę. Jak
                  się
                  załapiesz - meduzy i drób w trzech smakach. W listopadzie kupisz
                  sobie Merca.
                  W grudniu silne zaburzenia równowagi i koordynacji, utraty
                  świadomości. Życie
                  śmieje się do ciebie!

                  24 X - 22 XI
                  Dziura w budżecie Rzeczypospolitej jest proporcjonalnie niewielka w
                  porównaniu
                  z tą, którą będziesz miał w styczniu na koncie. Nie martw się -
                  będziesz o tym
                  wiedział tylko do lutego. W marcu poczujesz przypływ wielkiej
                  wesołości i
                  optymizmu życiowego. W kwietniu przeprowadzka. W maju nauczysz się
                  pleść
                  koszyki. I co cię wtedy będzie obchodzić, że syn załapał AIDS, brat
                  wstąpił do
                  Samoobrony, córka ma na rogówce pierścień Kaysera-Fleischera, a żona
                  jak była
                  tak jest frygida. Mało komu gwiazdy wieszczą tak pomyślnie!

                  23 XI - 21 XII
                  W marcu córka oskarży matkę o kazirodztwo. Nie dowierzasz, że ktoś
                  chciał z
                  twoją żoną? Nie zabieraj głosu - to są babskie sprawy. Nie przejmuj
                  się swoimi
                  włókniakami i brodawczakami. W końcu są w życiu ciekawsze rzeczy niż
                  pierdolenie jednonogiej sąsiadki. W lipcu żona pójdzie siedzieć i
                  będziesz z
                  córką sam na sam. Wtedy zalecz włókniaki. A nuż? Bądź spokojny -
                  facet z
                  brodą, który w sierpniu zostanie dozorcą i będzie lubił przyłożyć
                  lokatorom,
                  to nie jest mułła Omar i nie zakaże ci się napić. Samochód ukradną
                  ci w
                  listopadzie. Za to w grudniu zaoszczędzisz, bo ksiądz złamie po
                  pijaku nogę i
                  nie przyjdzie z kolędą.
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 12:32
                  Przyłącz się do ogólnoświatowego protestu przeciw Talibom.

                  Światowi liderzy pragną, abyś przyłączył się do protestu przeciw Talibom,
                  zachęcamy wszystkich do wzięcia udziału w ogólnoświatowej demonstracji
                  przeciw reżimowi Talibów, w ten piątek o godz. 12.00.
                  Powszechnie wiadomo, że Talbowie są przeciwnikami picia alkoholu oraz,
                  że nie znoszą widoku nagich kobiet, dlatego zachęcamy wszystkie kobiety, aby
                  w piątek o godz. 12.00 biegały nago po biurach, podczas gdy mężczyźni z
                  z butelkami alkoholu w rękach będą powoli się upijać.

                  Naszym zdaniem jest to najlepszy sposób okazania naszego sprzeciwu wobec
                  rządów Talibów, a poza tym w ten sposób zdekonspirujemy Talibów wśród nas
                  Talbowie to ci, którzy nie przyłączą się do naszego protestu).
                  Pamiętaj, w piątek o 12.00 Ty też możesz pomóc w walce z teroryzmem.
                  Dziekujemy !!!



                  -Czym mogę służyć?
                  -A co pan poleca?
                  -Może specjalność zakładu?
                  -A co jest państwa specjalnością?
                  -Cofka zajęcza.
                  -No, to poproszę!
                  Klient konsumuje danie, prosi o rachunek i zwraca się do
                  kelnera:
                  -Całkiem niezłe! A skąd ta nazwa?
                  -A...od cofania.
                  -Jak to?
                  -A...bo jak podałem w zeszłym tygodniu, to się gościom cofnęło.
                  Podałem
                  wczoraj, też się cofnęło. O!!! I panu się cofa!


                  Para zakochanych komsomolców siedzi na ławeczce. Komsomolec mówi:
                  -Kocham cię najbradziej na świecie!
                  Komsomołka odpycha go z obrzydzeniem
                  -Co?! Bardziej niż Stalina?!


                  Wraca kierowca TIRA po długiej trasie do domu, na dzien dobry prosi malzonke,
                  zeby zrobila mu laske... Zona bez chwili namysłu zabrala sie za meza, a on do
                  niej wtedy:
                  -wszedzie dobrze, ale w domu najlepiej!

                  Policyjny Volkswagen Transporter zatrzymuje się przy TIR'ówce.
                  Uchyla się szybka.
                  - Ile?
                  Prostytutka:
                  - Z przodu 100, z tylu 150.
                  Na to głosy z głębi radiowozu:
                  - Dlaczego my z tyłu mamy więcej płacić ???

                  Po ostatnim polowaniu w roku jakies tam kolo lowieckie robi sobie
                  imprezke na swierzym powietrzu. Jest bigosik, wodeczka i dziczyzna jak
                  zwykle na takich imprezkach. Nudna impreza sie staje wiec jeden z
                  mysliwych wpada na pomysl, ze upolowana zwierzyne zbiora na stos i po
                  kolei wszyscy mysliwi z zawiazanymi oczami beda wyciagac zwierzaki z tego
                  stosu i poprzez macanie zgadywac co to za zwierz i w jaki sposob zostal
                  zabity. Podchodzi pierwszy mysliwy troszku zawiany, zawiazuja mu oczy,
                  idzie do stosu ze zwierzakami, lapie kawal futra, ciagnie, zaczyna macac i
                  mowi: - hmmmm... sarna... zabita ze sztucera z 50 metrow. Ludzie brawo
                  bija bo zgadl bezblednie. Podchodzi drugi mysliwy z zawiazanymi oczami,
                  troszke bardziej zawiany od pierwszego, wyciaga kawal futra i mowi: - tan
                  tego... zajac... zabity ze srutowki z 25 metrow. Wszyscy bija brawo bo tez
                  zgadl. Podchodzi trzeci mysliwy pijaniutki, ze ledwo sie na nogach trzyma.
                  Z ledwoscia mu oczy zawiazai i puscili w kierunku stosu zwierzakow zeby
                  sobie jakies wybral. Bidula tak byl pijany, ze po drodze sie potknal i
                  wpadl miedzy nogi zony gajowego. Twardo jednak wstaje na kolana, wyciaga
                  rece i zaczyna macac zone gajowego. Ludziska milcza, zona gajowego oczy ma
                  jak pinpongi, gajowy z wrazenia zaniemowil, a nasz mysliwy nagle mowi
                  radosnym glosem: - TO JEST JEZ! Chwile sie zastanawia i dodaje: -
                  ...zabity saperka...

                  Stoi pijak pod murem i leje na chodnik. Obok przechodzi jakas
                  paniusia i mówi z obrzydzeniem:
                  - BYDLE!
                  Na to pijak:
                  - Pani sie nie boi... ja go trzymam.

                  - Tyle się ostatnio naczytałem na temat szkodliwości picia, że
                  postanowiłem raz na zawsze z tym skończyć.
                  - Z piciem?
                  - Nie, z czytaniem.

                  W dniu rocznicy urodzin babci Czerwony Kapturek wpadł na pomysł
                  zrobienia niespodzianki.Poszedł do rozgło?ni Le?nego Radia, któr? prowadził
                  Wilk. - Wilku, moja kochana babcia ma dzisiaj urodziny, proszę nadaj
                  dla niej moje najserdeczniejsze życzenia.
                  - Chętnie mówi Wilk - ale będziesz musiała mi za to jako? zapłacić. -
                  To od czego Wilku mam zacz?ć. Na to Wilk zbliżył się do Czerwonego
                  Kapturka, rozpi?ł rozporek, wyj?ł penisa i mówi
                  - No zaczynaj.
                  Czerwony Kapturek nie?miało złapał go w rękę.
                  Zbliżył do ust, podmuchał dwa razy, postukał w koniuszek paluszkiem i
                  zacz?ł:
                  - Kochana Babciu...........
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 12:47
                  ) Pani mówi do Jasia:
                  ) -Jasiu do tablicy!
                  ) -Spierdalaj!
                  ) -Co powiedziales????
                  ) -Spierdalaj!!
                  ) -Do dyrektora!!
                  ) -Nie pójde do niego bo mu smierdza nogi.
                  ) -Ach ty gówniarzu!!!!
                  ) Wzieła go za fraki i prowadzi do gabinetu dyrektora
                  ) -Panie dyrektorze ten gówniarz mówi do mnie zebym spierdalala a o
                  ) panu ze smierdza panu nogi!
                  ) -Ach ty szczeniaku!!-dyrektor wkurzony- Dawaj numer do ojca!!
                  ) -Nie dam
                  ) -Dawaj
                  ) Wreszcie udalo sie dyrektorowi wyszarpac numer do
                  ) ojca i dzwonia,,,,odzywa sie automatyczna sekretarka: "Tu gabinet pana
                  ) ministra Leppera. Prosimy zostawic wiadomosc"...
                  ) Nauczycielka przestraszona patrzy na dyrektora ,
                  ) on na nia, wreszcie nauczycielka pyta:
                  ) -No i co robimy panie dyrektorze?
                  ) -Ja ide umyc nogi a pani niech spierdala...



                  Byl sobie bank. Poniewaz dobrze prosperowal, zlodziej postanowil
                  go obrobic.
                  Wlamal sie do niego w nocy i widzi dwanascie sejf*w obok siebie.
                  Otwiera pierwszy, a tam nie ma pieniedzy, tylko jakis jogurcik.
                  - Co do licha, jogurcik w sejfie? Ale jak jest, to go wypije.
                  Przeszedl do nastepnego, a tam zn*w jogurcik. Zn*w wypil. Sytuacja
                  sie powtarza. Zlodziej wypil wszystkie jogurciki i wychodzi
                  wsciekly, bo nie znalazl pieniedzy. Patrzy na szyld banku, a tam
                  napis: "Bank Spermy".



                  Niech sobie pani wyobrazi, ze moj maz stal sie spirytysta!
                  Niech sie pani nie martwi, moj tez pije!


                  Siedzi sobie slon w domu i oglada telewizje, az tu slyszy dzwonek do drzwi.
                  Podchodzi, otwiera, ale nikogo nie ma. Lekko zirytowany siada z powrotem w
                  fotelu, a tu znowu dzwonek. Wstaje, otwiera drzwi i znowu nikogo nie ma.
                  Sytuacja sie powtarza, ale tym razem slon nie daje za wygrana, wypada na
                  korytarz, rozglada sie i nagle widzi na gniazdku od dzwonka siedzi mrówek.
                  - Czesc slon, jest slonica?
                  - Nie, nie ma, moze cos jej przekazac?
                  - Nie, nic, powiedz jej tylko, ze byl Rysiek..

                  Przychodzi dziadek do lekarza i mówi:
                  - Panie doktorze, ja juz mam osiemdziesiat lat i stale uganiam sie za
                  spódniczkami!
                  - No to gratuluje panu - mówi doktor.
                  - Dziekuje, problem w tym, ze ja nie pamietam po co to robie...

                  Wchodzi kanar do autobusu, podchodzi do faceta i mówi:
                  - Bilecik!
                  A facet na to
                  - Trabka!
                  - Co trabka!? - pyta zdziwiony kanar.
                  - A co bilecik!?

                  Idzie sobie zajaczek przez las, z noga w gipsie, spotyka kolege, który
                  patrzac
                  znaczaco na noge pyta:
                  - To mysliwy?
                  - Taak..
                  - Postrzelil?
                  - Nie, nadepnal..

                  Kiedy ktos spadnie z Palacu Kultury po raz pierwszy i nic mu sie nie
                  stanie,
                  nazywamy to przypadkiem.
                  Kiedy spadnie po raz drugi i tez mu sie nic nie stanie, to jest szczesliwy
                  zbieg okolicznosci.
                  Ale kiedy spadnie po raz trzeci i tez mu sie nic nie stanie, jest to juz
                  przyzwyczajenie..

                  Do Kowalskiego przychodzi Zielinski i mówi;
                  - Chce sie powiesic.
                  Kowalski na to:
                  - No to nie wiaz liny w pasie, tylko w okolo szyi.
                  - Ba, ale jak wiaze wokól szyi to sie dusze!

                  Z tonacego na oceanie okretu, wyplywaja rózne rzeczy, skrzynie, kufry,
                  fortepian. W pewnym momencie po klawiaturze fortepianu przemknal nocnik.
                  Fortepian zawolal:
                  - Czy ty wiesz, kto na mnie grywal!?
                  - Ja nic nie slysze - wola nocnik - bo mi ucho zalalo!

                  Przychodzi baba do lekarza i mówi:
                  - Panie doktorze! Ja z bliska nic nie slysze..
                  - A z daleka? - pyta doktor.
                  - Z Rzeszowa - odpowiada baba.

                  - Jak bedzie sie nazywal zespól Spice Girls za dwadziescia piec lat?
                  - Old Spice Girls.

                  Starszy dziadzius proponuje mlodej dziewczynie malzenstwo, a dziewczyna na
                  to:
                  - Alez prosze pana, ja jestem dla pana za mloda..
                  - Tak, tak - odpowiada dziadek - poczekam jeszcze rok, az dorosniesz..

                  Wlasciciel saloonu mówi do pijanego rewolwerowca:
                  - Panie, zastrzeliles mi pan mojego najlepszego barmana!
                  - Sorry, dopisz mi go pan do rachunku...

                  W Paryzu po pokazie mody, do gospodarza pokazu, podchodzi szejk i mówi:
                  - Tlumacze panu po raz trzeci, chcialbym zamówic cala pana kolekcje, to
                  znaczy
                  wszystko, wraz z modelkami...

                  Rzecz dzieje sie w niebie, sa wybory i wszyscy glosowali na prawice. Jeden
                  glos
                  byl na lewice. Wszyscy sie zastanawiaja, któz to mógl glosowac, w koncu ktos
                  mówi:
                  - Pewnie Józek Ciesla.
                  Ida do Józefa i pytaja:
                  - Józef, glosowales na lewice?
                  - Tak..
                  - Jestes przekonany, ze to jest dobry pomysl?
                  - Tak... - odpowiada Józef .
                  - To won z nieba!
                  - Tak!? To ja biore dzieciaka i zone i sobie sami rzadzcie..

                  Mama pyta malego Jasia:
                  - Jasiu? Skad masz ten samochód?
                  - Kazio mi go dal...
                  - Tak? - dziwi sie mama - A co mówil jak ci go dawal?
                  - Nic nie mówil.. Tylko strasznie plakal. - odpowiedzial Jas.

                  Dwóch panów rozmawia:
                  - Widzisz? - pyta jeden
                  - Nie widze .. - odpowiada drugi.
                  - A widzisz!

                  Jest msza swieta, transmitowana, naglasniana, ksiadz, który bedzie
                  celebrowal
                  msze, robi próbe mikrofonu i mówi:
                  - Zdrowas? Raz, dwa, trzy, zdrowas? Raz, raz? Zdrowas Maria? Zdrowas,
                  zdrowas,
                  zdrowas?
                  Bardzo dobrze, dziekuje!

                  Rzecz ma miejsce w PRL. Przychodzi synek ze szkoly, ojciec go pyta:
                  - No i jak tam bylo w szkole?
                  - No nie, nic...
                  - Jak to nic, co tam pani mówila?
                  - No mówila nam, ze szklo to sie z piasku robi, ale my wiemy, ze ona musi
                  tak
                  mówic.

                  Po rzadach Gomulki, Gierek przyjezdza do Moskwy na takie oficjalne
                  spotkanie i
                  na lotnisku wita go Brezniew. Nastepuje siarczysty, obowiazkowy pocalunek
                  bez
                  gry wstepnej. Brezniew odwraca sie z lekkim niesmakiem i mówi:
                  - Gomulka, ten to calowal..

                  Policjant zatrzymuje, jadaca samochodem blondynke. Ona odkreca okno, a
                  policjant mówi:
                  - Prosze pani, nie ma pani powietrza w tylnim kole..
                  -Tak, ale tylko na dole... - szczebiocze blondynka.

                  Dwóch pijanych, takich pod dobra data idzie po torach kolejowych, i jeden z
                  nich mówi:
                  - Zobacz Zdzisiu, kurde, jakie te schody szerokie...
                  - Mówisz kurde schody, ale zobacz Heniu gdzie oni te porecze zrobili..
                  A Henio:
                  - Czekaj Zdzisiu, czekaj, nie mecz sie, winda jedzie..

                  Dwóch skazanców siedzi w wiezieniu, tredowaty i jakala. Wyrok taki dlugi,
                  nudno jak cholera, w koncu ten tredowaty ukrecil sobie palec i wyrzucil
                  przez
                  okno. Po chwili to samo zrobil z uchem, nosem i kiedy zabral sie za
                  ukrecanie
                  drugiego ucha jakala mówi:
                  - O! Wi... widze. ze kolega po.. powoli wy... wypiernicza?!

                  Idzie dwóch roslych osilków, podgoleni, glany wyczyszczone, blyszcza sie,
                  kolczyki powpinane wszedzie gdzie tylko mozna i nagle jeden puka drugiego:
                  - Ty!
                  - Co!?
                  - Zobacz!
                  - Co?
                  - Zyd!
                  - Gdzie?
                  - No tam!
                  - Kurde, Zyd rzeczywiscie.
                  - No to chodzmy mu przywalic!
                  Pruja do tego Zyda, ale tak jakos coraz wolnej, bo Zyd wyglada jak wyglada:
                  rumiany, dwa metry, szeroki w barach, no i tak leca co raz wolniej i
                  wolniej, w
                  koncu ten jeden mówi:
                  - Ty, on jeszcze nam przywali!
                  - Nam?! A za co?

                  Dwóch starozakonnych stoi w kolejce, bo chca sie zapisac do marynarki
                  wojennej. Bosman spisal personalia, ale mówi:
                  - No i sprawa najwazniejsza, czy Panowie umiecie plywac?
                  Na co jeden Zyd zwraca sie do drugiego mówi:
                  - Abram, ty chodz, oni zdaje sie w ogóle okretów nie maja..

                  W karczmie siedzi bogaty Zyd i je zupe. Nad jedzacym stoi drugi Zyd, ale
                  biedny, chudy wylenialy i mówi:
                  - Ojej, ale zupa! Tyle zupy! Ojej, jak ja bym zjadl takiej zupy!
                  Zyd lypnal okiem na natreta, ale je zniecierpliwiony, a ten swoje:
                  - Ojoj, ale czego tu nie ma, jak ja bym zjadl takiej zupy! Nie jeden talerz,
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 12:52
                  C-ipa ba-rbi, co sie sama far-bi.

                  Podobno wypuscili teraz nowa b-arbi,
                  Ktorej sie w kapieli ci-pa sama fa-rbi.
                  Wszystkie chlopaki sa tym zachwycone
                  I kazdy taka ba-rbi chcialby miec za zone.
                  Nastolatki poszly po rozum do glowy
                  I farbuja cip-y w de-sen kolorowy.
                  Sklepy z farbk-ami w szwach juz pekaja,
                  A farby do ci-pek i tak wnet znikaja.
                  Wiec zeby nie zostac za Europa w tyle,
                  Kwasniewska na ci-pie ma juz dwa motyle.
                  I w szkole sie malolatom wszedzie juz zaleca,
                  Ze cip-a we wzorki to najlepsza checa.
                  Niesmialo w klasztorach skromne zakonnice,
                  Tez se juz pomalu farbuja swe p-ice.
                  A gdy sie juz kraj caly wesolo pofarbuje,
                  To kazdy ze szczescia chyba zwariuje.
                  Bo nic tak nie poprawia samopoczucia,
                  Jak kolorowa ci-pa i guma do zucia.

                  I nawet Lepper kazal malzonce,
                  Zeby se c-ipe wymazala w mace.
                  Kwachu do Sejmu ustawe juz wnosi,
                  Jakie kolory na c-ipie sie nosi.
                  Jak pol narodu cip-y pomaluje,
                  To moze sie jakos w budzecie dziure zalutuje.
                  Unia taka polityke wspiera,
                  I o cip-ach negocjacje znowu dzis otwiera.
                  Tylko c-ipa wymalowana na cacy
                  Bedzie mogla w Unii szukac sobie pracy.

                  Glemp sprawy oficjalnie nie porusza,
                  Sytuacja polityczna go do tego zmusza.
                  Ostrzegl tylko swoje zakonnice,
                  Zeby sie nie wazyly malowac swe pi-ce.
                  Modlitwa sie juz nikt nie przejmuje,
                  Bo kazdy cip-e ochoczo maluje.
                  I jesli sie nic w tym wzgledzie nie zmieni,
                  To w koncu sie i Rydzyk ostro tu zapieni.
                  Sytuacja jest juz tak zagmatwana,
                  Ze do Watykanu wyslali jakiegos barana,
                  Nich mu Papiez osobiscie wyklaruje,
                  Czy prawdziwa katoliczka cip-e tez maluje.

                  A w TV znowu na glownej reklamie,
                  Bar-bi se ci-pe maluje w pidzamie.
                  Program nadaja z calej satelity,
                  Aby sie od niej mogly nauczyc kobity.
                  Tak ze juz kazda gospodyni domowa
                  Farby do c-ipy za obrazem chowa.

                  Jesli sie sytuacja szybko nie odmieni,
                  To ci z LPRu beda tez w-kurwieni.
                  Mowia ze ba-rbi – nasienie szatana
                  W miejsce Madonny do Polski zeslana,
                  A narod jest juz tak tym oglupialy,
                  Ze niektore baby chlopom ja-ja malowaly.
                  Strach pomyslec co bedzie jak Wielkanoc przyjdzie,
                  Gdy chlop z takimi ja-jami przed kosciolem wyjdzie.

                  Polecialy dewotki liczne do spowiedzi,
                  A kazda o Bar-bi bez sensu cos bredzi.
                  Dobrodziej na to ze zrozumieniem spoglada,
                  Ale kazdej c-ipe przez lupe oglada.
                  A jak tam znajdzie farby slady wraze,
                  W pokucie c-ipe na lyso golic kaze.

                  Nadzieja cala jeszcze jest w Lepperze,
                  Ktory obil se ja-ja jadac na rowerze.
                  By pokazac ze harce takie mu nie w czasie
                  Powiesil wnet sobie b-arbi na kut-asie.
                  I narod go za to goraco popiera,
                  Ku zmartwieniu Kwacha, a takze Millera.
                  A jak sie sytuacja dalej tam rozwinie?
                  Barbi – krolowa polski, a Miller gdzies zginie?

                  Tak sie Rydzyk na te ci-py wkurzyl,
                  Ze w radiu z ryjem autorytetu swego uzyl:
                  "Rzecz to jest pod sloncem nieslychana,
                  Aby pobozna c-ipa byla farbowana.
                  Kazda katoliczka co c-ipe maluje,
                  Diablu swoja dusze jawnie oferuje.
                  Robota to jest Zydow i masonow
                  Nie potrzebuje Polska Barbie i kon-donow"
                  I tak mu sie z ryja lala biala piana,
                  Ze napisala wnet o tym gazeta Urbana.
                  Wulgarnymi slowy ojca z-hujowala,
                  Ci-pe w papieskich kolorach wydrukowala.
                  Skandal sie zrobil miedzynarodowy,
                  Polecialy po sadach pozwy i odmowy.
                  W koncu ugoda zostala podpisna,
                  Ze w gazecie pokaza tez ba-rbie Urbana.

                  Unia ta sprawe blizec zbadac chciala,
                  Specjalna komisje do Polski przyslala.
                  Dwa mlokosy w Harwardzie szkolone,
                  W sprawach pizdzias-tych bardzo doswiadczone.
                  A gdy juz sprawe doglebnie zbadali,
                  Opasly raport do Unii wyslali.
                  Byla tam slynna c-ipa Urbana,
                  W kolory papieskie malowana.
                  Byla tez ci-pa w czerwono-biale paski,
                  Z opisem ze jest to znany styl warszawski.
                  Na innej tatuaz – jak u smoka glowa,
                  Z objasnieniem, ze pochodzi podobno z Krakowa.
                  Byl caly rozdzial chlopsko-ludowy,
                  Gdzie c-ipy w laty jak na lace krowy.
                  I c-ipa jakiejs arystokratki,
                  Malowana w gustowne pozlacane kwiatki.
                  A nawet cip-a pewnej zakonnicy,
                  Z obrazkiem na ksztalt cos jakby gromnicy.
                  Komisja w Brukseli raport dzis studiuje,
                  I kazdy sie nad ci-pa jakas tam branzl-uje,
                  A jak im w koncu wszystkim w-ytrysnie,
                  To sie Polske jakos do Uni tez wcisnie.

                  Lepper wzial sprawe na swoj rozum zdrowy,
                  Na ci-py wprowadzil haracz importowy.
                  Wnet instrukcje wyslano na wszystkie granice,
                  Aby clic bezwzglednie przemycane p-ice.
                  Ale celnicy sprawe znow olali,
                  Zamiast po-cipnego lapowki se brali.
                  Wiec stoi kraj szary i s-pizdziony,
                  Gdzie zima kracza na galezi wrony.
                  I kazdy chodzi smutny i w strachu,
                  Ze mu ci-pa jakas spadnie na leb z dachu.
                  Moze dopiero kiedy wiosna przyjdzie,
                  Jakas ci-pa malowana na ulice wyjdzie.
                  A poki co swieta sie zblizaja,
                  Ludzie pod choinke bar-bi sobie daja.
                  I w swiat koleda znow cicha poplynie,
                  Czym polska ci-pa w swiecie calym slynie.

                  Aby wypedzic szatana z polskiej pi-cy,
                  Wezwali biskupi egzorcyste z zagranicy.
                  Ten najpierw pojezdzil po kraju,
                  Ogladajac ci-py co nie chca do raju.
                  Potem pracowal z pewnym klasztorem,
                  Gdzie ci-py zakonne swiecil wieczorem.
                  Aby zkonczyc swoje wylicznia,
                  Zamknal sie na tydzien z ci-pami do wiezienia.
                  Bo wiedzial ze ci-py tam uwiezione,
                  Najbardziej ku-tasa byly spragnione.
                  Potem obrzadki swoje odprawil,
                  By los ciezki Polske od ci-py wybawil.
                  A na koniec homilie dluga wyglosil,
                  O cud nad ci-pa niebiosa w niej prosil.
                  „Nie bedzie Polska nigdy zbawiona,
                  Jesli polska ci-pa bedzie nakraszona.”
                  A po skonczonej robocie, niczym nie wzruszony,
                  Poszedl do kiosku kupic se kon-dony,
                  Ostatni go raz widziano w Zakopanem,
                  Jak z Bar-bi z hotelu wychodzil nad ranem.

                  Choc Miller z zelaznej dyscypliny slynie,
                  To Bar-bi przy nim wcale nie zaginie.
                  Bo przy politycznej calej kanonadzie,
                  Trzyma on sobie jedna w dolnej szufladzie.
                  I czesto po godzinach, kiedy nikt nie widzi,
                  Wyciaga ja na biurko, bo sie juz nie wstydzi.
                  Delikatnie zebami majtki zdejmuje,
                  I ci-pe Barbi dlugo ob-lizuje.
                  A gdy mu ci-pa kolory zmienia,
                  To twarz Premiera sie rozpromienia.
                  Bo jaka by wartosc polityka miala,
                  Gdyby go ci-pa jakas nie potrzebowala.
                  Gabinet caly go nasladuje,
                  Kazdy do bar-bi sentyment tam czuje.
                  I czesto na waznym rzadu posiedzeniu,
                  Ktos o bar-bi cos baknie jakby w zapomnieniu.
                  I kazdy minister okiem juz blyska,
                  Kuta-sa swego pod stolem sciska.
                  Bo nic ich tak do wladzy nie motywuje,
                  Jak ba-rbi co swoja ci-pe maluje.

                  Pojechal Kwachu z Putinem pogaworzyc,
                  Jak jezyk Ba-rbi do c-ipy wlozyc.
                  Rozmowa byla bardzo udana,
                  I Bar-bi na Kremlu jest mile widziana.
                  Przyjedzie Putin sprawdzic osobiscie,
                  Ze w Polsce z Ba-bi jest zajeb-iscie.
                  By poprawic polska polityke na wschodzie,
                  Kwasniewska se c-ipe wysmarowala w miodzie.
                  Wiadomo – niedzwiedz na miod napalony,
                  Nie bedzie Polsce zagrazal z tej strony.

                  Problem jest drobny w Afganistanie,
                  Gdzie Bar-bi chca wcisnac Amerykanie -
                  W zemscie za wieze na Manhatanie,
                  Gdzie w du-pe dostali solidne lanie.
                  I choc w arabskie szaty zdobiona,
                  Jest Ba-rbi przez Talibow znienawidzona.
                  Bush sie nawet Putina radzi –
                  Moze ten Ba-rbi tam jakos wsadzi.
                  CIA dane w pospiechu sciaga,
                  Komu teraz Barbi laske obciaga.
                  KGB nawet informacje im przyslalo,
                  Ze do Osamy Ba-rbi wyslalo.
                  Ale do piz-dy ich polityka,
                  Bo w Ameryce wybuchla panika.
                  Plotka zostala tam rozgloszona,
                  Ze cip-a Ba-rbi antraxem skazona.
                  Wiec przerazili sie kongresmeni,
                  Bo kazdy Ba-rbi chowal w k
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 13:23
                  Dlaczego dziewice noszą czarne majtki? Żeby im się błona nie prześwietliła.

                  Najlepsze Na Swiecie Swiateczne Ciasto Owocowe

                  Skladniki:

                  - 1 kostka masla,
                  - 2 szklanka cukru,
                  - 1 lyzeczka soli
                  - 4 jajka
                  - 1 szklanka suszonych owoców,
                  - 1 szklanka orzechów
                  - sok cytrynowy
                  - proszek do pieczenia
                  - 3-4 szklanki dobrej whisky

                  Sposób przygotowania:

                  Przed rozpoczeciem mieszania skladników sprawdz czy whisky
                  jest dobrej jakosci. Dobra ... prawda? Przygotuj teraz duza
                  miske, szklanke itp. utensylia kuchenne. Sprawdz czy na pewno whisky jest
                  taka
                  jak trzeba ... by byc tego pewnym nalej
                  jedna szklanke i wypij tak szybko, jak to tylko mozliwe.
                  Powtórz operacje.
                  Przy uzyciu miksera elektrycznego ubij kostke masla na
                  puszysta mase, dodaj lyzeszke sukru i ubjaj dalej.
                  W miedzyszasie zprawdz czy wisky jest na pewno taka jak czeba.
                  Najlepiej sklaneczke. Otfórz druga butelkie jezli czeba a jak nie czeba to
                  zrup tak rzeby było czeba i konejeniecznie sprafć czt to ta sama wiski.
                  Wszus do mniski dwa jajki, obje szlanki z owosami i upijaj je
                  mikserem. Spraws jakoz wiski zepy pootem gosie nie mufili sze
                  jest trojnoca abo co. Wszus do miszki szysks sul jaka masz w domu czy so
                  tam masz f domu i szysko jedno so, tyko duszo i f sumje pszeciesznie nie ma
                  snaszenia so fszusisz ! Fypij skok sytrynnmowy i pospszontac co się tam
                  hlapuo
                  na pkuhenke.
                  Fymjeszaj fszysko z oszehami i sukrem fszystko jedno i frzudz
                  monki ile tam masz fdomu, a ta stara monka bedzie hyba nafet lepsza i
                  osmaruj
                  piesyk masem i wyklej siasto na plache piesyka, a nie tam pszy piecyku co
                  sie
                  snofu hlapuo ale i tak będzie topsze i usaw ko na 350 stofni, saaaamknij
                  zwiszki. Spraws jakos fiski sostanej ot pieszenia siasta i is spas.


                  Król Lew postanowił wprowadzić cywilizacje do lasu i wybudował wychodek fachowo
                  zwany sławojką. Jednak sławojka długo nie
                  przetrwała, po paru dniach lew widzi, że szyba wybita i drzwi sie nie zamykają.
                  Zwołuje zebranie i ryczy:
                  - Kto rozwalił wychodek!!??
                  Wstaje zajączek i mówi:
                  - No więc jakby ja i nie ja...
                  - Jak to???
                  - No bo siedze ja sobie w wychodku, wtem do środka wchodzi niedźwiedź, nie
                  zauważa mnie, siada na mnie wysrał się i jeszcze mną
                  się podtarł. Jak zobaczył, że to ja, to sie wściekł chwycił mnie i zdemolował
                  mną wychodek.
                  - Niedźwiedź! - ryczy lew - Prawda to/
                  - Nnnoo prawda, ale ja to naprawię, naprawdę.
                  - ok - udobruchał sie lew.
                  Za parę dni znowu patrzy, a tam drzwi nie ma, szyby powybijane, klamka
                  wyrwana...
                  Zwołuje zebranie i ryczy:
                  - Kto ... rozwala wychodek??!!
                  Wstaje lis i mówi:
                  - No wiec jakby ja i nie ja...
                  - Jak to???
                  - No więc siedzę ja sobie w wychodku, wtem wchodzi niedźwiedź, siada na mnie,
                  wysrał się, potem sie podtarł. Jak mnie zobaczył w
                  garści, to sie wściekł i zrobił demolkę.
                  - Niedźwiedź, prawda to?
                  - Nnnoo prawda - Mruczy misio, ale to już sie nie powtórzy obiecuję.
                  Kibel naprawiony, jednak po paru dniach lew z przerażeniem zobaczył na miejscu
                  wychodka zgliszcza. Wściekł sie nie na żarty i
                  ryczy na zebraniu:
                  - Kto, k... zniszczył wychodek??????
                  Wstaje jeżyk i mówi:
                  - No jakby ja i nie ja...









                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 13:38

                  Wojtus uwidziol w kapieli ujka Staska golego. Pyto sie go tak:
                  - " Ujek, a cos wy to mocie takie pod brzuchem?"...
                  -" Eeee, nie interesuj sie Wojtus. Takie to bele co..."
                  -" Eee, kurwa, rzecywiscie bele co. To co mocie to chujem trudno nazwac..."


                  Ten sam Wojtus uwidziol ciotke , Staskowom babe kie sie kapala. Pyto sie:
                  - " Ciotko, a coz to mocie takie pod brzuchem?"
                  -" Bele co Wojtus, nie pytoj sie...idze jus...
                  Za pare dni w pore obiadu Wojtus ciotke sie pyto:
                  - " Ciotko , co dzisiok bedzie na obiod...?
                  - " A cozes ty taki. Bele co bedzie, nie pytoj sie..."
                  - Eeee, ino kurwa nie bele co, bo jo sie z wlosami nie chyce..."



                  -Baco, a czemuście zabili żonę?
                  -Eee, ni wiem
                  -No, czemu? Powiedzcie, to mniejszą karę
                  dostaniecie.
                  -Eee, jakaś taka marudna beła.



                  Babka siedziala pod Bukowinom co lecyla
                  na sycko. Nie belo coby babka nie
                  ulecyla. Zachodzi ku ni gorol co byl
                  lysy, rad co babka na lysom kiepele
                  poradzi, hej.
                  Odzywo sie ku ni...:
                  - Pochwolony babko, a cozbyscie radziela
                  na lysom glowe?
                  - Eee, cos to zas , to bele co chlopie.
                  Trza kie lygos ze swojom babom juz
                  wiecorem, pociongnies renkom po ji
                  slimoku i tem co sie nabiere, bedzies
                  smarowol po glowie. Nie trza dlugo
                  cekac, bedzies zas miol wlosy...
                  Gorol sie zacon okropnie smiac. Smieje
                  sie , az krzicy.
                  - Eeee, babko, toz to kurwa nieprowda
                  jes. Babko, babko!!! Kie by to prowda
                  bela, to jo byk miol po pienty warkoc na
                  jezyku...



                  Nad siedzącą w autobusie dziewczyną stoi młody chłopak
                  i uporczywie wpatruje się w jej dekold. W końcu ona nie
                  wytrzymuje:
                  - Chcesz w gębę?
                  - Oj tak, a drugiego do ręki.



                  Naprawdę jesteś wspaniałym mężczyzną- mówi dziewczyna do swojego
                  nowego
                  chłopaka po wizycie u lekarza. Jesteś chłop nad chłopami!
                  Znamy się dopiero dwa tygodnie, a ja już jestem w trzecim miesiącu
                  ciąży.




                  Mały moniek pyta ojca:
                  - Ojcze powiedz, po co człowiek ma pięć palców.
                  - Kciuk pokazuje kierunek,środkowym możesz komara zabić,
                  serdecznym znaczek
                  przykleić, a ten najmniejszy służy do grzebania w nosie.
                  Natomiast, po co jest
                  wskazujący dowiesz się jak podrośniesz.
                  Podrósł Moniek i znów zadaje to samo pytanie.Ojciec odpowiedział:
                  - Niedługo ożenisz się.Będziesz miał żonę.W nocy szepnie: Kochaj
                  mnie.
                  Zrobisz to, a ona ci powie: kochajmy się jeszcze....
                  Wtedy ty drugi raz spełnisz jej życzenie.A kiedy ona znów powie:
                  -kochajmy się trzeci raz , wówczas ty wskazującym palcem robisz
                  znak na czole
                  i mówisz: czyś ty zwariowała?



                  Siedzi małżeństwo staruszków przy obiedzie.
                  Nagle dziadek babcie pacnął łyżką po glowie
                  -Co Ty stary, zwariowaleś???
                  -Ech, bo jak sobie przypomnę,żeś ty dziewicą nie była...

                  Robiła babcia na drutach, przejechał tramwaj i spadła..

                  Przychodzi dziadek do seksuologa i mówi tak:
                  - Panie doktorze, mam taką sprawę. Dziewięćdziesiątka mi niedawno
                  wybiła, pora
                  się powoli na cmentarz zbierać... źle się już czuję, długo pewnie
                  nie pożyję...
                  a tak mi się ckni, żeby jeszcze przed śmiercią choć raz żonę
                  pociupciać... Jest
                  to możliwe?
                  - W sumie, jak jeden raz, to tak. - mówi lekarz. - Dam panu dwie
                  tabletki,
                  jedną białą, a drugą niebieską. Białą pan da żonie, a niebieską sam
                  pan
                  połknie, i powinno zadziałać.
                  Pech chciał, że babcia przybiegła oczywiście za dziadkiem i
                  podsłuchiwała pod
                  drzwiami gabinetu. Jak wysłuchała, co się święci, pomyślała
                  sobie "Cooo? Przez
                  całe życie mnie gwałcił i wykorzystywał, a jeszcze mu się przed
                  śmiercią
                  zachciewa?! Noo, już ja mu pokażę!!" A że dziadek ślepy już był
                  trochę,
                  postanowiła podmienić tabletki.
                  Następnego dnia wpada babcia do gabinetu seksuologa i wrzeszczy:
                  - Olaboga, panie doktorze, olaboga! Co ja narobiłam! Pomocy!
                  - Ale co się stało? - pyta lekarz.
                  - Wczoraj mąż był u pana, i mu pan dał dwie tabletki, pamięta pan?
                  - No, pamiętam, i co?
                  - No i ja podmieniłam te tabletki, olaboga!
                  - No i co się stało?
                  - No, mnie nic, ja tylko cała zesztywniałam, ale mężowi się rany z
                  powstania
                  otworzyły!!!


                  Student umarł i poszedł do piekła.
                  Diabeł pyta się:
                  - Wybierasz piekło dla studentów czy zwyczajne?
                  Student pamiętając, ze za życia studenci zawsze mieli bardziej przeje*ane
                  wybrał piekło zwyczajne.
                  Cały dzień jadł, pił, palił i walił, ale wieczorem przyszedł diabeł z młotkiem
                  i wbił mu gwóźdź w dupę. Na drugi dzień impreza nonstopówka, ale wieczorem znów
                  przyszedł diabeł i wbił mu gwóźdź w dupsko. Na trzeci dzień student się wqrwil
                  i poprosił diabła o przeniesienie do studenckiego piekła.
                  Diabeł się zgodził. Mijały błogo dni impra impre poganiała, student zsiadał z
                  lasek tylko na jedzenie, wóda strumieniami, przepalone płuco – jednym słowem
                  jak w akademolach.
                  A tu nagle w styczniu wchodzi diabeł do pokoju studenta z WIADREM GWOZDZI i
                  ELEKTRYCZNA WBIJARKA.
                  - Ej, diabeł, co jest, qrwa!? Przecież się przeniosłem!
                  Diabeł na to:
                  - Sesja student, SESJA!

                  ~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
                  Ojciec od jakiegoś czasu podejrzewał syna o ćpanie. Pewnej nocy syn wraca późno
                  do domu i szybciorem kładzie się spać. Ociec wstaje i wali mu rentgena po
                  kieszeniach i.......... znajduje torebeczkę z białym proszkiem Bierze to i
                  idzie do łazienki. Trzaska jedna kreskę i ..... pojaśniało,
                  pociemniało i nic.
                  Hmm.... trzasnął na druga dziurę i ..... pojaśniało, pociemniało i nic. Pomału
                  zaczyna się irytować ale wali po raz kolejny. Znów - pojaśniało, pociemniało i
                  nic. Nagle słyszy walenie do drzwi łazienki i głos żony:
                  - Stefek co ty robisz?!
                  Odpowiada : Gole się!
                  Żona: Ale k**** ile?! Trzy dni?!!?
                  ~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 13:51

                  --------------------------------------------------------------------------------
                  Ten pierwszy raz - może wyglądać różnie, nawet bardzo różnie, ale niektórzy
                  mają do tego całkiem miłych, kulturalnych i doświadczonych instruktorów...
                  ...
                  On: No to zacznijmy kochanie. Najpierw usiądźmy sobie wygodnie.
                  Ona: Dobrze. A teraz powiedz mi jak to się robi? Tyle o tym słyszałam od
                  koleżanek.
                  On: Najpierw weź go do ręki.
                  Ona: ALE OBLEŚNE
                  On: Zapewniam cię, nie ma w tym nic obleśnego. Chwyć go za główkę jednąreką.
                  Ona: Tak? I co dalej?
                  On: Tak, a później pociągnij drugą reką.
                  Ona: Ach tak !?
                  On: No właśnie, widzisz jak dobrze idzie?
                  Ona: I co teraz?
                  On: Teraz possij.
                  Ona: NO Ty chyba żartujesz???
                  On: Nie, nie żartuję. Zacznij ssać.
                  Ona: Obleśne. Naprawdę ludzie tak robią???
                  On: Tak.
                  Ona: Jesteś pewny?
                  On: Tak, mówiłem ci że jestem doświadczony. Dla mnie to nie pierwszy raz.
                  Uwierz mi. Possij chwilę.
                  Ona: (ssie) Hmmmmmmmm...
                  On: No i co ?
                  Ona: Słonawy w smaku.
                  On: No, to chyba dobre nie?
                  Ona: Nawet nie głupie. I co teraz?
                  On: Teraz rozsuwasz nóżki.
                  Ona: CO, co ty powiedziałeś??
                  On: Rozsuwasz nogi.
                  Ona: Tak miałeś na myśli?
                  On: Tak, tylko musisz bardziej odgiąć nogi bo będzie ciężko dojść. Pokażę ci.

                  Ona: A, rozumiem.
                  On: Wlaśnie. I znowu bierzesz go w rączkę.
                  Ona: Hmmm...
                  On: Jak go juz wyciagniesz to wsadzasz go do buzi.
                  Ona: Taaak.
                  On: Ooo, wlaśnie tak.
                  Ona: A co zrobic z tym żółtawym? To też się połyka?.
                  On: Zależy od upodobania. Można połknąć jak się chce.
                  Ona: Spróbuję....Hmmmm.... PYCHAAA... Sam spróbuj
                  On: Hmm, no nie głupie.
                  Ona: ---
                  On: Popatrz teraz na mnie. Spróbuję wyciągnąć to różowe palcami.
                  Ona: Ooooo?
                  On: Czasem są małe problemy. Można sobie wtedy pomóc ustami.
                  Ona: Hmmmmmmmm
                  On: Można też trochę possać, to czasami pomaga.
                  Ona: (ssie) Hmmmmmmmmmmmm
                  On: Aaa Teraz poszło
                  Ona: Taaak, czułam.
                  On: I jak? Smaczne było?
                  Ona: Muszę się przyznać, że nie głupie.
                  On: Chcesz więcej?
                  Ona: Tak, chętnie. Powiedz mi tylko czy to musi być tak cholernie
                  skomplikowane???
                  On: No, kochanie, ja ci na to nic nie poradzę. Tak się je raki.



                  Zydzi, Natan i Mosze podjeli decyzje wspolnie, ze przechodza na wiare
                  katolicka.Szesc lat w kazdym tygodniu, sumiennie uczestniczyli w
                  katechizacji,
                  regularnie pojawiajac sie na wskazanych przez Proboszcza pobliskiej parafii
                  spotkaniach. Nadszedl dzien, w ktorym mieli zostac ochrzczeni. Przed
                  kosciolem
                  wynikl niewielki spor, kto pierwszy.
                  - Natan, wiesz Ty jestes starszy, a wypada to uszanowac, wiec moze Ty.-
                  zaproponowal Mosze.
                  - Dobrze, Mosze. Niech tak bedzie. - odrzekl Ntan i wszedl do kosciola,
                  pozostawiajac oczekujacego przyjaciela.
                  Po pewnym czasie pojawil sie na schodach i przechodzac mimo kierowal sie do
                  odejscia.
                  - Natan, no i jak? - zapytal oczekujacy Mosze.
                  - Po pierwsze, to nie Natan tylko pan Nikodem, a po wtore to nie bede przed
                  kosciolem z jakims parchem gadal...



                  Czwartek , popoludniu Jan spotyka Jezusa.
                  - Mistrzu, dobrze, ze Cie widze. Wpadnij wieczorem na spotkanie.
                  Robimy impreze. Dobre zarcie, wypijemy. Zapowiada sie
                  fantastycznie...
                  - Janie, i Ty wlasnie? Jakze to, wszak rozmawialismy wiele o
                  skromnosci, o
                  powsciagliwosci, o zabawach hucznych. Janie, jak to, przeciez to
                  duzo kosztuje.
                  Skadze na to pieniadze?
                  - Nie wiem , Mistrzu, Judasz stawia, podobno cos sprzedal...





                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 14:02
                  Jak pozbyć się Świadków Jehowy:

                  Gdy usłyszymy pukanie do drzwi i poprawnie zidentyfikujemy ŚJ
                  przez wizjer, oddalamy się od drzwi i wołamy do kolegi - obecność
                  drugiej osoby w mieszkaniu jest konieczna. {Wołamy tak, aby głosy
                  były słyszane za drzwiami}

                  - Czesiek, ktoś puka, otwórz drzwi!
                  - Nie mogę! Mam ważną robotę!
                  - No otwórz, siedzę w kiblu!
                  - Dobra, ale jak to Świadkowie Jehowy, albo coś w tym stylu, to zap......ę!!!
                  {jeśli wszystkie elementy wykonano prawidłowo, to po otwarciu drzwi nie
                  powinno być nikogo}


                  {Po identyfikacji ŚJ przez wizjer odgrywamy rozmowę jak poprzednio,ale tuż pod
                  wizjerem. Także wymaga obecności partnera i
                  rzecz jasna odpowiedniego nasilenia obu głosów. Mówimy udawanym szeptem.}
                  - Czesiek, kto to? Srajtaśmex?
                  - Nie. Chyba Świadkowie Jehowy...
                  - O k...a, iść po bejzbola?
                  - Lepiej psiknę im czymś w oczy.
                  - Jest jeszcze ten ruski muchozol w łazience?
                  - Po co, tu w szafce powinien być odplamiacz do dywanów... {itd.
                  efekt jak poprzednio - pod drzwiami pusto}


                  {Szybki numer, bardzo skuteczny. Reagujemy szybko, zanim rozwiną
                  myśl.}
                  - {ŚJ} Dzień dobry. Chcieliśmy zadać panu pytanie...
                  - Dziękuję, mam już paszport Polsatu (R).
                  {tu powinno nastąpić zamknięcie drzwi}


                  {Prawdzie przedsięwzięcie, wymaga przynajmniej 3 osób (mężczyzn) dla dobrego
                  efektu, ale za to jest co potem wnukom
                  opowiadać.}
                  - {ŚJ} Dzień dobry... - O, jesteście. Wchodźcie...
                  {zostawiamy drzwi półotwarte i udajemy się w głąb mieszkania. Wszystko szybko
                  i
                  sprawnie. Na pewno poczują się niepewnie, ale powinni wejść. Po ich wejściu do
                  przedpokoju powinni się tam zebrać wszyscy domownicy}
                  - Macie towar?
                  - {ŚJ} Ale to chyba pomyłka, chcieliśmy...
                  - Jaka pomyłka?! Jaka pomyłka! Chcecie mnie w wała zrobić?!
                  Powiedzcie Cichemu, że ten numer nie przejdzie.
                  - {ŚJ} Ale my jesteśmy Świadkami Jehowy. Nie mamy żadnego towaru.
                  - Nie ściemniaj mi cieciu! Skąd wiedziałeś, że trzeba zapukać 3
                  razy {lub 4, 5 itd. W zależności od tego ile razy zapukali...}
                  - Ale my naprawdę nie rozumiemy.
                  - To już bez znaczenia, i tak za dużo wiecie.
                  - Dziara, idź do kuchni po gnata.
                  - Wezmę kosę.
                  - Chyba jest jedna na parapecie...
                  {Wszyscy powinni się rozejść w poszukiwaniu ww. narzędzi. Trzeba
                  dać ŚJ czas na odejście. Ten numer stosuje się jako finał kariery. Po nim
                  Świadkowie Jehowy już nigdy nie wrócą.}


                  {Kolejny. Identyfikujemy przez wizjer i bierzemy do ręki komórkę,
                  ew. słuchawkę od telefonu bezprzewodowego. Udajemy, że rozmawiamy
                  przed i w trakcie otwierania drzwi.}
                  - {ŚJ} Dzień dobry, mamy tu dla pana... {Otwierając zapraszamy ich
                  gestem do przedpokoju, nakazujemy ręką ciszę i prosimy, by chwilę
                  poczekali}
                  - Tak, słyszę cię Jurku. Musiałem otworzyć drzwi... Co mówiłeś?...
                  A wypisałeś te akty własności?... Co? Jehowcy robią problemy?
                  Przecież chcieli ten teren, wpłacili zaliczkę... Co ty mówisz?!
                  Takie gnoje... Co za ludzie, będą straty jak cholera. Całą tę
                  bandę z mostu zrzucić, w łeb strzelić i do piachu, ech... Dobra kończę, bo mam
                  gości. Odezwę jak przyjdzie potwierdzenie z urzędu. {Kończymy rozmowę i
                  przenosimy koncentrację na ŚJ.}
                  - Słucham, to czego sobie państwo życzą?


                  {Remake mojej ulubionej sceny z "Alternatywy 4". Wymaga 2 osób. Po
                  identyfikacji ŚJ jedna z nich musi się zaopatrzyć w tasak kuchenny
                  lub duży nóż. UWAGA: Dla bezpieczeństwa narzędzia powinny być tępe!
                  Lepszy od noża jest tasak lub nawet siekiera (jeśli ktoś ma) - większe
                  bezpieczeństwo i znacznie lepszy efekt.
                  Otwieramy gwałtownie drzwi i wybiegamy z mieszkania/domu
                  rozpychając ŚJ.
                  Uciekamy po schodach/podwórzu. Po kilku sekundach wybiega z
                  mieszkania partner wyposażony w narzędzie i gotowy do zadania ciosu.}
                  - Dokąd pobiegł?! {ŚJ mogą wskazać kierunek, albo i nie. W
                  zależności od tego co zrobią, partner biegnie tam gdzie pokazali, albo gdzie
                  sam
                  uzna, że jest jego zbieg. Do pościgu można dodać odpowiedni efekt
                  akustyczny w stylu 'Wracaj s........u!!!', lub nie.
                  Po powrocie obu osób ŚJ powinni być już u sąsiadów.}


                  {Numer bardzo wdzięczny, szczególnie jeśli mamy młodszego brata do
                  pomocy. Będzie potrzebny pistolet na wodę (naładowany oczywiście).
                  Identyfikujemy przez wizjer ŚJ.}

                  {puk puk puk, lub dzyyyń}
                  - #UWAGA!!! OBCE OBIEKTY PRZY WEJŚCIU NR1#
                  {ŚJ powinni się nieco zdziwić}
                  - #TU SYSTEM OBRONNY LOKALU NUMER 12. PODAJ SWÓJ KOD DOSTĘPU. 20
                  SEKUND.#
                  - {ŚJ} Czy jest kto dorosły w domu?
                  - #KOD NIEPRAWIDŁOWY. 10 SEKUND.#
                  - Czy możesz poprosić mamę?
                  - #KOD NIEPRAWIDŁOWY. OBIEKTY UZNANE ZA WROGIE. PROCEDURA
                  EKSTERMINACJI.#
                  {Drzwi powinny się otworzyć i ktoś powinien nauczyć ŚJ na
                  przyszłość wypełniać polecenia głównego komputera}


                  {Ciekawy. Potrzebna jedna osoba, najlepiej dobrze się prezentująca
                  i o umiejętności aktorskiej improwizacji. Potrzebna też będzie jedna
                  osoba na zapleczu, najlepiej kobieta.}
                  - {ŚJ} Dzień dobry. Chcieliśmy zadać panu pytanie: Co w pana życiu
                  znaczy Bóg?
                  - Dzień dobry, ale przepraszam, co państwo sobą reprezentują?
                  - {ŚJ} Jesteśmy ze stowarzyszenia Świadków Jehowy.
                  - To niemożliwe, nie ma takiego stowarzyszenia.
                  - {ŚJ} Ależ jest! Miliony członków na całym świecie. W Stanach
                  Zjednoczonych...
                  - Ale ja się z wami nigdy nie kontaktowałem! Nie znam was!
                  - {ŚJ - lekkie zdziwienie} No to właśnie dlatego my przychodzimy do pana
                  i niesiemy panu prawdę.
                  - Kontaktowaliście się kiedykolwiek z moją kancelarią? I tak w
                  końcu, o którą sprawę wam chodzi?
                  - {ŚJ} My się chyba nie rozumiemy. Prowadzimy działalność
                  misyjną... {W trakcie rozmowy osoba z zaplecza powinna zawołać.}
                  - Panie mecenasie, telefon z Rejonowego!
                  {Przepraszamy, idziemy do telefonu i rozmawiamy głośno}
                  - Mecenas Wiesław Jehowa, słucham... Tak Władziu, słuchaj, czy
                  wysyłałeś do mojego mieszkania jakichś ludzi?
                  {itd. Jeśli ŚJ nie odejdą po tej rozmowie, trzeba będzie wysnuć
                  podejrzenia, że chcą cię wrobić w kupowanie świadków i brutalnie
                  spławić.}



                  {Na zakończenie - klasyk. Jedna osoba, mieszkanie blokowe.}
                  - {ŚJ} Dzień dobry, chcieliśmy pana zapytać o...
                  - Nie wiem o co wam chodzi. Nie mam pojęcia skąd się wzięły te
                  wszystkie programy.
                  - {ŚJ} ???
                  - Ja się na tych kablach nie znam, ktoś w nocy musiał grzebać.
                  - {ŚJ} Ale my nie jesteśmy...
                  - Wiem, wiem, co sobie myślicie, ale na tym HBO (R) i tak same
                  powtórki lecą. No sami powiedzcie, kto będzie płacił za to 3 dychy
                  miesięcznie?
                  - Nie mamy do pana o to pretensji, chcieliśmy tylko...
                  - Dobra, wygraliście. Przyznaję się, szwagier pożyczył kluczyk do
                  skrzynki i się podpięliśmy. Ale to nie tylko my. Szymalska z podspodu też
                  ma nielegalnie i papierosami z przemytu jeszcze handluje.
                  - {ŚJ} Ale my jesteśmy Świadkami Jehowy!
                  - Coo? To czego mnie w błąd wprowadzacie! Żartów wam się
                  zachciewa? Nie wiecie, że to nielegalnie pod monterów się
                  podszywać! Ja wszystko o was wiem, to wy szczacie po piwnicach i żarówki
                  wykręcacie! Jeszcze raz mi tu przyjdziecie...


                  Zapraszasz ich do srodka, potem sluchasz ich przez chwile,
                  nastepnie wybuchasz gromkim smiechem: "Dobre!" mowisz
                  a nastepnie zaczynasz im opowiadac dowcip... w rewanzu!

                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 14:39
                  Bank to nie jest burdel ! - nie kazdy musi wyjsc z niego zadowolony.


                  Maly murzynek przychodzi do mamy:
                  - mamo, mamo - glodny jestem, daj cysia
                  - dobrze masz, ale nie odchodz daleko!

                  spotyka sie dwoch kumpli i opowiadaja sobie w jakich pozycjach lubia z
                  zonami.
                  jeden mowi:
                  - ja lubie klasycznie.
                  a drugi:
                  - a ja wszystko jedno, byle by ona byla w masce przeciwgazowej.
                  - ??? a po co?
                  - bo jak mocniej pochlaniacz przykrece to sie wije jak 15-tka


                  Egzamin wstępy kandydatów do dochodzeniówki.
                  Kzmisja wręcza egzaminowanemu akta osobowe.
                  - Co może pan powiedzieć o tej osobie?
                  Kandydat czyta, ogląda, gapi się na zdjęcie z profilu...
                  - No... ta kobieta ma tylko jedno ucho.
                  Jakiś debil pomyślała komisja.
                  - Następnego poproszę!
                  Ale następny podobnie, spojrzał na zdjęcie z profilu, i stwierdził, że
                  podajrzana ma tylko jedno ucho...
                  I następny, i następny....
                  W końcu ostatni kandydat, komisja zrezygnowana podaje mu akta... ten
                  ogląda,
                  ogląda...
                  - Ta kobieta nosi szkła kontaktowe!
                  Chwila konsternacji w komisji, przerzucanie kartek... nigdzie nie
                  pisze czy
                  kobieta nosi kontakty...
                  w końcu jeden członek przedzwonił do kobiety, i okazało się, że
                  rzeczywiście
                  nosi kontakty...
                  - Jak pan na to wpadł?
                  - No, prosta dedukcja... W aktach pisze, że ma wadę wzroku +2 dioptri,
                  a jak
                  ma nosić okulary,
                  skoro ma tylko jedno ucho?


                  Przychodzi baba do lekarza i mowi:
                  - Panie doktorze, jak kocham sie z mezem na lewym boku, to mnie strasznie
                  boli...
                  - To niech sie Pani kocha na prawym!
                  - Jak to, a seriale?!

                  Idzie zajac lasem i wrzeszczy:
                  -Wyruchalem lwice!...
                  spotyka wilka, wilk:
                  -Zajac, zamknij pysk, chcesz zeby lew uslyszal? Poza tym i tak Ci nikt nie
                  uwierzy.
                  Zajac wzruszyl ramionami i drze pysk dalej.
                  -Wyruchalem lwice!...
                  -Wyruchalem lwice!...
                  Spotyka niedzwiedzia:
                  -Zajac, zamknij sie bo lew uslyszy! I wszyscy bedziemy mieli
                  przechlapane jak sie wkurzy! A i tak nikt Ci nie wierzy.
                  Zajac idzie dalej i drze sie:
                  -Wyruchalem lwice!...
                  -Wyruchalem lwice!...
                  -Wyruchalem lwi.....
                  Nagle zobaczyl lwa. Ten wkurzony dawaj za zajacem, goni, goni. Zajac
                  wskoczyl w wydrazony stary pien. Lew za nim, ale utknal. Utknal tak,
                  ze tylek mu wystaje, leb jest w srodku. zajac stanal, podszedl z tylu
                  do lwa, rozejrzal sie wokol, rozpina rozporek i mowi:
                  -No, kurwa, w to, to juz na pewno nikt mi nie uwierzy!!!



                  Samolot pasażerski zbliża się do lotniska. Kapitan zgłasza gotowość do
                  lądowania i słyszy w radio:
                  - Lot 478 prosimy krążyć nad lotniskiem.
                  Po paru minutach Kapitan, mówi i słyszy:
                  - Halo Ziemia, Tu lot 478. Pozostało nam paliwa na 5 minut. Prosimy o
                  pozwolenie na lądowanie...
                  - Tu Ziemia, Tu Ziemia. Prosimy krążyć nad lotniskiem.
                  - Halo Ziemia, Tu lot 478. Pozostało nam paliwa na 2 minuty. Prosimy o
                  pozwolenie na lądowanie...
                  - Tu Ziemia, Tu Ziemia. Prosimy nadal krążyć nad lotniskiem.
                  - Halo Ziemia, Tu lot 478. Pozostało nam paliwa na minutę lotu. Prosimy o
                  natychmiastowe pozwolenie na lądowanie...
                  - Tu Ziemia, Tu Ziemia. Rozumiemy... Prosimy nadal krążyć nad lotniskiem.
                  Skończyło się paliwo, zrozpaczony kapitan samolotu krzyczy do mikrofonu:
                  - Ziemia, Ziemia... Właśnie skńczyło nam się paliwo... Co mamy
                  robić...!!!!!
                  - Tu Ziemia, Tu Ziemia. Prosimy powtarzać za nami. "Zdrowaś Mario...".....


                  Dmuchał raz chuligan żabę, kawał świntucha.
                  Dmucha ją dmucha, dmucha, dmucha, dmucha,
                  dmucha...
                  Wtem BĘC! z żaby królewna śliczna się
                  wyłania...
                  .... A ten sukinsyn nie zaprzestał
                  dmuchania.....






                • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 01.07.02, 14:49
                  Przychodzi do restauracji w Sosnowcu facet i zamawia kurę, ale zastrzega,
                  ze musi to być kura z Czeladzi. Kelner przynosi mu kurę, a ten wpycha jej
                  rękę do dupy i mówi:
                  - To jest kura z Sosnowca.
                  Kelner przychodzi z nowa, a ten robi to samo i mówi:
                  - To tez jest kura z Sosnowca.
                  Po kilku rundkach podchodzi do stolika przyglądający się wszystkiemu
                  pijaczek, obraca się tyłem i mówi:
                  - Sprawdź pan, q*.*a, skąd ja jestem, bo od tygodnia nie umie do domu
                  trafić.

                  Przychodzi syn do ojca: Tato, wczoraj odbylem pierwszy w zyciu stosunek.
                  - Och, to wielka chwila w zyciu mezczyzny - odpowiada ojciec - chodz,
                  napijmy sie. Powiedz, z kim to zrobiles?
                  - Wiesz.... nie zdenerwuj sie tylko..... z... Andrzejem
                  - ...O Boze!...przeciez to Zyd!

                  Dwoch kolegow poszlo do cyrku. Ogladali zwierzatka, klownow, sztukmistrzow
                  ale prawdziwy entuzjazm wzbudzil u jednego z nich akrobata ktory
                  stojac na
                  glowie, zonglowal nogami ogromna szafa. Gral przy tym na skrzypcach. Po
                  zakonczonym seansie, jeden z kolegow pyta drugiego " Jak ci sie
                  podobalo,
                  ten klown ze skrzypcami byl niesamowity !!!" na co uslyszał " Hmmm jak
                  by to
                  powiedziec - Pagannini to on nie byl"

                  Przychodzi facet z wizytacja do szpitala. Oglada pierwsza sale - a tam
                  siedza pacjenci i sie onanizuja. Pyta - czemu oni to robia? Maja chora
                  prostate i tak sie lecza - pada odpowiedz. Potem zagladaja do drugiej
                  sali
                  - a tam pacjeni posuwaja pielegniarki. Znow pyta - osochozi? Maja chora
                  prostate i tak sie lecza - slyszy. Zdziwiony pyta - dlaczego to samo
                  schorzenie jest leczone na dwa rozne sposoby. W odpowiedzi slyszy - ci
                  pierwsi sa z kasy chorych, ci drudzy - prywatnie.





              • Gość: : Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 24.06.02, 14:02
                Kraków, autobus linii 173 - prawie pusty, na dworze pada snieg . POSTACIE:
                jakis chlopak, Kanar, Kierowca Chlopak siedzi w
                autobusie. Na jednym z
                przystanków wsiada kanar . KANAR: Bileciki do
                kontroli! Chlopak siedzi
                dalej i tylko szyderczo sie usmiecha . KANAR:
                Bilecik! CHLOPAK: Trabka!
                KANAR: Jaka trabka? CHLOPAK: Jaki bilecik?
                KANAR: Prosze sie nie wyglupiac
                i pokazac mi bilet! CHLOPAK: Po co? KANAR:
                Jestem kontrolerem MPK!
                CHLOPAK: Nie wierze panu! KANAR: (pokazujac
                legitymacje kontrolera MPK):
                Oto moja legitymacja . CHLOPAK: A oto moja
                (odpowiada, pokazujac
                legitymacje szkolna) . KANAR: Prosze mi pokazac
                pana bilet! CHLOPAK:
                Prosze mi pokazac panska karte szczepien! KANAR:
                Ma pan bilet? CHLOPAK:
                Nie! KANAR: W takim razie prosze o dokumenty .
                CHLOPAK: Nie mam . KANAR: A
                ta legitymacja? CHLOPAK: To nie moja!
                Znalazlem!! KANAR: To dlaczego jest
                na niej pana zdjecie? CHLOPAK: Zbieg
                okolicznosci! KANAR: Prosze mi
                pokazac dokumenty! CHLOPAK: Sa tam! (mówi
                wskazujac na wewnetrzna kieszen
                kurtki Kanara) . KANAR: Prosze mi pokazac PANA
                dokumenty! CHLOPAK: Którego
                pana? KANAR: Pokaze mi pan dokumenty? CHLOPAK:
                Nie pokaze! KANAR: Bo
                zawolam policje! CHLOPAK: Bo zawolam ojca!
                KANAR: Prosze przestac sie
                wyglupiac! CHLOPAK: Prosze przestac sie czepiac!
                KANAR: Pokaze mi pan
                bilet albo dokument? CHLOPAK: No nie! Pan jest
                monotematyczny!!! KANAR:
                Jezeli nie zobacze biletu, bede zmuszony pana
                zatrzymac . CHLOPAK: Moze
                wreszcie mi pan wyjasni kim pan jest? KANAR:
                (troche zmieszany): Jestem
                kontrolerem MPK! CHLOPAK: Prosze o legitymacje .
                KANAR: Juz pan widzial!
                CHLOPAK: Chce do reki! Kanar wyciaga legitymacje
                i podaje mu ja . CHLOPAK:
                (bierze ja, chowa, po chwili wyciaga i mówi):
                Dzien dobry, bileciki do
                kontroli . KANAR: Co prosze? CHLOPAK: Slyszal
                pan, jestem kontrolerem i
                prosze o bilet do kontroli . KANAR: To ja jestem
                kontrolerem! CHLOPAK: Ma
                pan bilet? KANAR: Nie potrzebuje, pracuje w MPK!
                CHLOPAK: Tak, a mój
                ojciec w NASA. Placi pan teraz czy mam wystawic
                blankiecik? KANAR:
                (rzucajac sie na niego): Prosze mi oddac moja
                legitymacje!!! CHLOPAK: Aaa!
                To jest napad na czlowieka na sluzbie! Panie
                kierowco, prosze zatrzymac
                autobus!!! Kierowca zatrzymuje autobus, wychodzi
                z kabiny i podchodzi do
                nich . KIEROWCA: Co sie tu dzieje? CHLOPAK:
                Jestem kontrolerem MPK, a ten
                pan nie ma biletu . KANAR: Nieprawda! To ja
                jestem kontrolerem, a on nie
                ma biletu! (Chlopak podaje mu legitymacje, a ten
                oglada ja dokladnie i
                mówi do chlopaka): To nie jest pana zdjecie!
                CHLOPAK: Jestem po operacji
                plastycznej! KIEROWCA: (do Kanara): Ale pan jest
                calkiem podobny.. .
                KANAR: Bo to moja legitymacja! KIEROWCA:
                (wskazujac na chlopaka): Tylko
                dlaczego mial ja ten pan? KANAR: Bo mi ja
                zabral! CHLOPAK: Nieprawda! To
                jest pomówienie! Przypadkiem chlopakowi wypada z
                kieszeni karta autobusowa
                . KIEROWCA: (podnoszac ja): Czy to pana? KANAR:
                Przeciez mówil pan, ze nie
                ma biletu! CHLOPAK: A niby skad mialem wiedziec,
                ze wystarczy karta?
                Przeciez pytal pan o bilet . KANAR I KIEROWCA:
                (razem): IDIOTA!!!!!
              • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 12:44
                nam strzelac nie kazano Nam strzelać nie kazano - Wstšpiłem na pole
                Ogromnego boiska. Kurwa! Ja pierdolę!
                Kibiców koreańskich cišgnš się szeregi
                Po trybunach wysokich, aż po same brzegi.
                Widziałem ich trenera: - przybiegł, co� powiedział,
                A pó�niej już spokojnie na swej ławce siedział.
                Sędzia gwizdnšł w swój gwizdek, no i się zaczęło,
                Lecz od owego pisku wnet z nieba lunęło.
                A na mokrej murawie ciężko piłkę kopać,
                Tak aby butem czystym nie nadepnšć błota.

                Co innego Korea, te brudasy sko�ne
                Taplały się wcišż błocie, jak dzieci rado�nie.
                Ubrudzili nam piłkę i potem strzelali...
                Dudek chciał zostać czysty. Wy by�cie łapali?
                Nie miejcie więc doń żalu, że w bramce stał z boku,
                Wraz z żonš oszczędzajš na proszku w tym roku.
                Cóż, że przegrali�my, zachowajmy powagę.
                Wszak wcišż mamy nad nimi moralnš przewagę.
                Po cóż kibic narzeka, musi się wydzierać?
                Przecież już powiedziałem - nie kazano strzelać!

                Nam strzelać nie kazano - a tu mecz kolejny.
                Dzisiaj już deszcz nie pada, co za klimat chwiejny!
                Trener jednak usłyszał, że znów będzie lało,
                Dał więc swym zawodnikom złe ciuchy na ciało.
                I ubrał on piłkarzy w koszulki specjalne
                Co (choć zwykłe z wyglšdu) sš nieprzemakalne.
                Gdy jednak zapanuje przepiękna pogoda
                Ogromna bywa z nimi często niewygoda
                Nie przepuszczajš potu, klejš się do ciała,
                Nic dziwnego, że Polska tak kiep�ciutko grała.

                Inaczej Portugalia, ich główny menago
                Niejednego w swym klubie trzymał Figo-fago.
                Piłka za� przyspieszała, jak jaka� rakieta,
                Kiedy miał jš przy sobie ten Pedro Pauleta.
                Lecz najgorsze już było (takš grę pierdolę!),
                Że gdy nie patrzyli�my, to walili gole.
                Płoche wasze obawy, cóż że obrywamy!
                W tym meczu honorowo na faule wygramy.
                No i po co te krzyki że nam władowano?
                Przecież już powiedziałem - strzelać nie kazano!

                Nam strzelać nie kazano - czas na Amerykę.
                Kibice nas przywitali przeogromnym krzykiem!
                Jak my w takich warunkach mamy móc pracować?!
                Lecz dzi� trener na szczę�cie kazał kibicować.
                Siedzimy sobie zatem, ja, a obok Dudek.
                Zajadamy chipsy, pijem goršcy kubek;
                Kiedym ja na odwrocie własny opis czytał,
                Dudek wcišż do Tottiego eSeMeSy pisał.
                Minęło już z pięć minut, wszyscy cišgle krzyczš...
                No i jak mam to czytać, gdy oni tak ryczš?!

                Wreszcie się ten mecz skończył, pewnie przegrali�my,
                Lecz nie patrzyłem ile - z Dudkiem gadali�my
                Wcišż o naszych zarobkach. Małe jak cholera,
                Aż musimy dorabiać. Czas zmienić trenera.
                Nagle wzrok zawiesiłem na wielkich ekranach.
                Jak to? Co to za cyfry? To fatamorgana?
                Ale jednak, naprawdę, Polska dzi� wygrała.
                O ja pierdziu, ej Dudek, niezła wyszła chała!
                Na usprawiedliwienie co� powiedzieć chcielim:
                Nam strzelać nie kazano - oni nie wiedzieli...


              • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 13:05
                Engel przychodzi nad brzeg morza i krzyczy:
                - Złota rybko, złota rybko!!! W momencie kiedy prosiłem aby nasza drużyna
                zagrała tak jak Francja i Argentyna miałem na myśli coś innego!
                > Bajka z moralem!
                > Podczas wycieczki statkiem nastapila katastrofa.
                > Nie poszly na dno tylko trzy mlode kobiety.
                > Dryfujac na falach pierwsza z nich zaczela sie modlic:
                > "Boze prosze Cie o drabine z taka iloscia szczebli ilu mialam kochanków"
                > Nagle pojawia sie drabina wysoka az do nieba. Kobieta sie po niej wspiela
                > i zniknela w chmurach.
                > Druga kobieta zrobila to samo. Jej sie równiez udalo. Trzecia z kobiet
                > poprosila o taka sama drabine, ale nic sie nie wydarzylo i utonela.
                > Jaki z tego moral ?
                > "Dziewczyny, nie zamykajcie sobie drogi do nieba"> W barze poznali się
                chłopak i dziewczyna. Miło sobie rozmawiają, od
                > słowa do słowa - chłopak zaproponował jej, żeby poszli do niego do
                > domu. Poszli, siedzą, piją, słuchają muzyki, no i chłopak proponuje
                > mały seans w łóżku. Dziewczyna mu na to odpowiada:
                > <br />
                > - Wiesz, może jestem dziwna i niedzisiejsza, ale mam taka zasadę i
                > nie chce jej złamać. Mianowicie chcę zostać dziewicą, póki nie
                > spotkam mężczyzny, którego naprawdę pokocham. Ale musze się najpierw
                > przekonać, ze naprawdę go kocham i jestem dla niego stworzona.
                > <br />
                > Chłopak trochę się rozczarował, ale nic, zachowuje twarz i po
                > dżentelmeńsku mówi:
                > <br />
                > - No tak, oczywiście, bardzo piękna postawa. Ale w dzisiejszych
                > czasach chyba musi ci z nią być bardzo trudno?
                > <br />
                > Dziewczyna odpowiada:
                > <br />
                > - Nie, mi to nawet aż tak bardzo nie przeszkadza. Ale mój mąż, ten to
                > dopiero jest wkurwiony!
                > <br />
                >
                > <br />
                >
                > <br />
                > W małym miasteczku na dzikim zachodzie był Saloon, w którym wszyscy
                > spluwali na podłogę. Pewnego dnia szeryf postawił beczkę i kazał pluć
                > do niej. Po kilku tygodniach beczka się napełniła i ludzie zaczęli
                > robić zakłady. Ktoś wrzucił do beczki dolara i powiedział, że jeśli
                > ktoś go wyciągnie, to będzie jego. Oczywiście znalazł się śmiałek i
                > wyciągnął dolara. Jeden powiedział, że da 100$ temu, kto wszystko
                > wypije. Zgłosił się jeden, wziął beczkę, przechylił, i pije, pije..
                > pije. W końcu wszystkim zrobiło się niedobrze i mówią:
                > <br />
                > - Nie pij więcej, zapłacimy ci te 100$!
                > <br />
                > Ale on pije i pije. Wypił wszystko. Ludzie pytają się:
                > <br />
                > - Dlaczego nie przerwałeś?
                > <br />
                > A on na to:
                > <br />
                > - Próbowałem ale wszystko było w jednym kawałku....
                > <br />
                >
                > <br />
                >
                > <br />
                > Polska delegacja pojechała do Maroka. Pod koniec wizyty odbył się
                > bankiet dla uczczenia gości. Podczas toastów jeden z marokańskich
                > ministrów wstał i oświadczył, że studiował w Polsce, kocha ten kraj i
                > chciałby wznieść tradycyjny polski toast, jaki pamięta z czasów
                > studenckich, po czym wykrzyknął:
                > <br />
                > "Ribka lubi pliwac. Pij, pierdolony Beduinie!"
                > <br />
                >
                > <br />
                >
                > <br />
                > Leci samolot. Nagle jakaś awaria, kupa dymu, ogień ludzie panikują.
                > Jeden z pasażerów podbiega do kapitana i pyta:
                > <br />
                > - Co z kobietami?
                > <br />
                > - Pierdolić kobiety!!!
                > <br />
                > - A zdążymy?...
                > <br />
              • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 13:14
                ) Pamiętnik pracownika
                )
                )
                ) PONIEDZIAŁEK - Dostaliśmy komputery. To takie telewizorki z pudełkiem i
                ) kawałkiem harmonii. Fajne są.
                ) WTOREK - Cały dzień siedzę przed komputerem. Chyba się popsuł.
                )
                ) ŚRODA - Przyszedł nasz kierownik i włączył komputer do gniazdka.
                )
                ) CZWARTEK - Dzisiaj pracujemy na komputerach jak szaleni. Dostałem się na
                ) 10 level. Ale Złotówa był lepszy. Padł na 12-tym.
                )
                ) PIĄTEK - Nie mogę przejść 13 poziomu. Dzisiaj chyba znowu zostanę na noc.
                )
                ) SOBOTA - Rano przyszli policjanci. Żona zgłosiła moje zaginiecie. Na razie
                ) zamieszkam u Złotówy.
                )
                ) NIEDZIELA - Bank zamknięty. Nie mogę się doczekać poniedziałku.
                )
                )
                )
                ) --------------------------------------------------------------------------
                ) ------
                )
                ) PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj szkolenie. Razem ze mną idzie Złotówa i Bromba.
                ) Wykładowca załamał się już po 10 minutach. Coś jednak wynieśliśmy z tego
                ) szkolenia. Ja mam piękny komplet długopisów, a Złotówa nowy rzutnik.
                )
                ) WTOREK - Nareszcie mamy kserokopiarkę. Przy pierwszym uruchomieniu Złotówa
                ) naświetlił sobie oczy. Później Bromba postanowiła odbić sobie słownik.
                ) Teraz czekamy na nową kserokopiarkę. I na powrót Bromby ze szpitala.
                )
                ) ŚRODA - Alarm bombowy. Ewakuacja budynku. Ktoś zostawił podejrzaną
                ) reklamówkę w toalecie. Saperzy ją zdetonowali. Teraz potrzebny będzie
                ) remont WC, a nasz dyrektor będzie musiał jeszcze raz zrobić zakupy.
                )
                ) CZWARTEK - Wypłata. Postanowiłem zaszaleć. Kupiłem sobie nowe skarpetki.
                ) Nawet niedrogo, choć na drugą musiałem pożyczyć.
                )
                ) PIĄTEK - Razem z Ziutkiem jedziemy w delegację. Niestety, mój rower ma
                ) przebite koło, więc Ziutek bierze mnie na ramę. Po drodze zatrzymujemy się
                ) na nocleg. Spanie na świeżym powietrzu ma swoje dobre strony.
                )
                ) SOBOTA - Delegacja bardzo się udała. Wszyscyśmy się fajnie bawili.
                ) Najgorzej będą wspominać Izbę Wytrzeźwień.
                )
                ) NIEDZIELA - Rano okazało się, że ukradli nam służbowy rower. Do domu
                ) wracaliśmy więc na piechotę.
                )
                )
                )
                ) --------------------------------------------------------------------------
                ) ------
                )
                ) PONIEDZIAŁEK - Mamy nową pracownicę. Postanowiliśmy wymyślić jej jakąś
                ) ksywkę. Po 3 godzinach intensywnego myślenia już ją mieliśmy. Nazwaliśmy
                ) ją: Nowa.
                )
                ) WTOREK - Nowa dzisiaj nie przyszła. Podobno zrezygnowała z pracy. To wina
                ) Złotówy. Nie każdy wytrzyma na widok grubego faceta ubranego jedynie w
                ) banknot 10 złotowy.
                )
                ) ŚRODA - Bromba wróciła ze szpitala. Ale trafił tam Ziutek ze
                ) skomplikowanym złamaniem kości śródręcza. Upadła mu jakaś kartka i
                ) poprosił Brombe, żeby się odsunęła. Wtedy ona poszła mu na rękę.
                )
                ) CZWARTEK - Z okazji wdrażania u nas nowoczesnych technik pracy, kierownik
                ) kazał nam pisać na komputerach. Jako pierwsza komputer zapisała Bromba. Na
                ) moim też już brakuje miejsca.
                )
                ) PIĄTEK - Czyścimy komputery. Okazało się, że kierownikowi chodziło o coś
                ) innego. Za to teraz komputery w ogóle już nie działają. Może woda była za
                ) gorąca?
                )
                ) SOBOTA - Nareszcie łykent. Zbieramy ze Złotówą grzyby. Odchodzą razem z
                ) tynkiem. Na niedzielę zostanie nam już tylko przedpokój.
                )
                ) NIEDZIELA - Rano wpadł do nas sąsiad z góry. Do czasu wyremontowania
                ) sufitu będziemy mieszkać we trzech.
                )
                )
                )
                ) --------------------------------------------------------------------------
                ) ------
                )
                ) PONIEDZIAŁEK - Spóźniłem się do pracy. Wszystko przez te korki. Już mi się
                ) całkiem przetarły. Będę musiał sobie kupić jakieś inne buty (Ale drugi raz
                ) już nie kupię sandałów. W zimie).
                )
                ) WTOREK - Zostałem właścicielem komórki. Ze Zlotową już nie dało się
                ) mieszkać.
                )
                ) ŚRODA - Zginął mój zszywacz. Nikt się nie chce przyznał. Ale ja
                ) podejrzewam Brombę. Ma nową sukienkę.
                )
                ) CZWARTEK - Pogodziłem się z żoną. Ziutka. Moja żąda rozwodu. Rozprawa
                ) jutro.
                )
                ) PIĄTEK - Siedzimy z żoną przed salą rozpraw. Nagle słychać, jak sędzia
                ) krzyczy do woźnego: powódkę! Idziemy do domu. Nie będzie nas sądzić jakiś
                ) pijak.
                )
                ) SOBOTA - Byliśmy na imieninach u Bromby. Strasznie się wymalowała i
                ) wystroiła. Wyglądała jak pisanka. Złotówa tak jej powiedział. Wtedy ona
                ) zaproponowała, że ugotuje mu jajka. Złotówa jakoś dziwnie zbladł. Jajek w
                ) każdym bądź razie nie było. Była kura i Coca-Cola. Podobno po okazyjnej
                ) cenie. Import z Belgii.
                )
                ) NIEDZIELA - Jakoś dziwnie się czuję. Dowiedziałem się również, że Bromba
                ) jest w szpitalu. U Złotówy nikt nie odbiera. Pewnie pojechał na ryby.
                )
                )
                )
                ) --------------------------------------------------------------------------
                ) ------
                )
                ) PONIEDZIAŁEK - Cięgle kiepsko się czuję. Lekarz powiedział, że to
                ) zatrucie, więc dzisiaj siedzę w domu. Postanowiłem pooglądać sobie
                ) telewizję. Niestety, wieczorem już nie mogłem nic oglądać. Sąsiedzi
                ) zasunęli zasłony.
                )
                ) WTOREK - Jestem w pracy. Wszyscy już wyzdrowieli. Miło popatrzeć na
                ) znajome twarze. Żeby tylko tak Bromba wszystkiego nie zasłaniała.
                )
                ) ŚRODA - Zainstalowali u nas w pracy automat z Pepsi Colą. Albo mamy
                ) straszne szczęście albo ten automat jest popsuty. Wszyscy wrzucający
                ) monety zawsze coś wygrywają.
                )
                ) CZWARTEK - Ząb mnie strasznie rozbolał i w nagłym przypływie odwagi
                ) poszedłem do dentysty. Na fotelu po mojej odwadze już nie było śladu.
                ) Wyskoczyłem z fotela jak z procy. Dopiero po pokonaniu jakichś 5 km
                ) wyjąłem z zęba wiertło. Po jakimś czasie dogonił mnie dentysta.
                ) Samochodem. Znalazł mnie po szlaczku z części jego aparatury, jaki za sobą
                ) zostawiłem. Jej spłacanie zajmie chyba resztę życia. Moich dzieci i
                ) wnuków. Za to ząb już mnie nie boli.
                )
                ) PIĄTEK - Dla poprawienia wystroju biura Bromba przyniosła jakieś zielsko w
                ) doniczkach. Złotówa jak to zobaczył, strasznie się ucieszył. Powiedział
                ) mi, że to marihuana i zaczął robić skręty. Fajny miał odlot. Po tym jak to
                ) Bromba zobaczyła. Zresztą, to nie była wcale marihuana, tylko jakieś
                ) paprotki.
                )
                ) SOBOTA - Poszedłem z Brombę i Złotówą do kina. Bromba przyniosła wiadro
                ) popcornu. Ale cholera nie chciała się podzielić. Mieliśmy miejsca w
                ) pierwszym rzędzie. Po reklamach Złotówa zwymiotował, ja cały seans
                ) płakałem (choć to była komedia), a Bromba dostała zeza rozbieżnego.
                )
                ) NIEDZIELA - Pojechaliśmy ze Złotówą na ryby. Ale smażalnia była zamknięta.
                ) Pojechaliśmy więc do mieszkania Złotówy. Skończyło się jak zwykle: na
                ) śledzikach i wyborowej.
                )
                )
                ) --------------------------------------------------------------------------
                ) ------
                )
                ) PONIEDZIAŁEK - Bromba powiedziała, że napiłaby się herbaty. Ja na to, że
                ) ja też. Niestety, herbaty nie ma już od dwóch tygodni.
                )
                ) WTOREK - Dzisiaj Złotówa zrobił wszystkim herbaty. Była jakaś dziwna,
                ) jakby ziołowa. Ciekawe, dlaczego paprotki Bromby nie mają już liści.
                ) Przecież to jeszcze nie jesień .
                )
                ) ŚRODA - Po pracy poszliśmy z Ziutkiem na mecz. Było extra. Piłkarze
                ) początkowo grali niemrawo, ale za to w drugiej połowie już bardzo szybko
                ) poruszali się po boisku. Za nimi zaś gromada kibiców. Padły też bramki.
                ) Obie. W ogóle atmosfera była bardzo gorąca. Za to cały czas schładzały nas
                ) policyjne sikawki. Mam z tego meczu dużo pamiątek: policyjny kask, pałki,
                ) tarcza z napisem POLICJA, skrawki munduru, siniak od ławki na plecach,
                ) wybite dwa przednie zęby, jakieś szaliki.
                )
                ) CZWARTEK - Nudy. Gdyby Złotówa niechcący nie podpalił biurka kierownika,
                ) dzień byłby na straty. Na kierowniku długo jeszcze utrzymywała się piana.
                ) Nie tylko ta z gaśnicy.
                )
                ) PIĄTEK - Ziutek przyszedł dzisiaj bardzo wesoły. Co prawda nie minęło
                ) jeszcze 48 godzin, ale go już wypuścili. Jutro nasza drużyna ma mecz
                ) wyjazdowy. Ziutek obiecał, że mi coś przywiezie.
                )
                ) SOBOTA - Dzisiaj pierwszy raz w życiu leciałem. Potrącił mnie samochód.
                ) Ciężarowy. Kierowca ciężarówki bardzo się wkurzył i zaczął mocno trząść
                ) drzewem na którym wylądowałem. Gdyby mu w międzyczasie nie ukradli wozu,
                ) kto wie jak by to się skończyło.
                )
                ) NIEDZIELA - Nareszcie zdjęli m
              • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 13:18
                Policjant zatrzymuje kierowce za przekroczenie predkosci.
                - Poprosze prawo jazdy...
                - Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia juz 5 lat
                temu
                - Dowod rejestracyjny poprosze...
                - Nie mam. To nie jest moj samochod. Jest kradziony.
                - Samochod jest kradziony!!!???
                - Dokladnie, ale prawde mowiac - chyba widzialem dowod
                rejestracyjny w
                schowku, jak wkladalem tam pistolet...
                - Ma pan pistolet w schowku!!!???
                - No tak. Tam go wlozylem, po tym jak zastrzelilem wlascicielke
                tego
                samochodu i jak schowalem cialo w bagazniku
                - W bagazniku jest CIALO!!!!!???
                - No przeciez mowie...
                W tym momencie policjant zawiadamia KG, po 2 minutach
                antyterrorysci
                otaczaja samochod, dowodzacy akcja podchodzi do kierowcy:
                - Prawo jazdy poprosze...
                - Prosze bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej wazne prawo
                jazdy.
                - Czyj to samochod - pyta komendant.
                - Moj. Prosze, oto dowod rejestracyjny.
                - Prosze wolno otworzyc schowek i nie dotykac schowanej tam
                broni...
                - Prosze bardzo, ale nie ma tam zadnej broni.
                - Prosze otworzyc bagaznik i pokazac cialo.
                - No problem, ale jakie cialo??!!
                - Zaraz - mowi kompletnie zdezorientowany policjant - kolega, ktory
                pana zatrzymal, powiedzial, ze nie ma pan prawa jazdy, dowodu
                rejestracyjnego, samochod jest kradziony, w schowku jest bron, a w
                bagazniku cialo...
                - He he - odpowiada kierowca - a moze jeszcze panu powiedzial, ze
                przekroczylem predkosc????
              • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 13:21
                Dorosly juz Jan jedzie swoja bemeka i widzi jakas ladna babka na drodze stoi
                i lapie okazje.
                Zatrzymal sie ... dziewczyna wsiadla... i okazalo sie ze to
                Malgorzata.
                Jada... wspominaja stare czasy, w koncu Malgorzata kladac
                Janowi reke na
                spodnaich mowi:
                - Jasiu..mozemy bysmy zrobili to tak jak kiedys...
                Jan niewiele myslac skrecil w boczna droge do lasu..wysiedli
                na zielona
                trawke i oddali sie bara-bara...
                Po wszystkim Malgrzata poprawia sukienke i mowi:
                - Wiesz Jasiu, ale ja mam taka jedna wstydliwa chorobe na "S"
                tylko
                zapomnialam jak to sie nazywa..
                - Ale jaja - mysli Jan - taki wstyd, zona, dzieci, ja na
                stanowisku.... jak
                tu z takim czyms isc do lekarza.
                Myslal myslal w koncu wymyslil.
                - Malgosiu.. przejedziesz mi samochodem po nogach, zlamia
                sie... to w
                szpitalu i "to" mi wylecza przy okazji.
                Jak postanowili tak zrobili.
                Malgorzata wsiadla do bemeki, Jan sie polozyl, ona przejechala
                mu nogi...
                polamala...
                Jan krzyczy z bolu ...Malgorzta wysiada z samochodu i mowi.
                - Jasiu juz sobie przypomnialam.... to skleroza
              • Gość: Helmutxx Re: Helmutxxl IP: 10.30.133.* 27.06.02, 13:32
                Katecheta chce wytłumaczyć dzieciom na przykładzie, czym jest cnota
                miłosierdzia:
                - Kiedy furman bije osła, a ja staram się go od tego
                odwieść, to czym
                się kieruję?
                - Miłością braterską - odpowiadają dzieci.
                - Panie doktorze, zdarzaja mi sie straszne
                przejezyczenia.
                - Coz, to spotyka wielu ludzi.
                - Ale u mnie juz staje sie to wysoce niepokojace. Wczoraj przy
                obiedzie
                chcialem poprosic tesciowa, zeby podala mi surowke, a
                powiedzialem: "Ty stara glupia kurwo, pol zycia mi zmarnowalas."
                Przychodzi facet do domu, żona rozebrana i rozanielona na
                tapczanie. Obok
                wibrator. Mąż się drze:
                -Co to jest!!!!!!???!!!!
                -Nie twój interes.

                Czterech mysliwych w pustynnych barwach maskujacych,
                Patrza na prawo - lod,
                Patrza na lewo - lod,
                Patrza do tylu - lod,
                Patrza w przod - przed maska zakurzonego samochodu terenowego stoi pingwin.
                Jeden z mysliwych patrzy na pozostalych i mowi:
                - panowie - wydaje mi sie, ze ten nosorozec dal nam juz spokoj...


Pełna wersja