kozborn
04.04.05, 21:05
Czy możecie mi wytłumaczyć, jak to jest, że jak ktoś chrapie, to można mu
cicho pogwizdać albo tak charakterystycznie zacmokać (nie opiszę tego, bardzo
cichutki, krótki dźwięk) i w 99,9% chrapacz przestaje chrapać? Nie potrafię
tego wytłumaczyć, ale to zawsze skutkuje, zawsze.
A może macie inne sposoby na uporanie się z charapaniem drugiej osoby?