Dodaj do ulubionych

O zarzynaniu kawałów

12.08.02, 11:59
Pewnie znacie kawały o zarzynaniu kawałów? Oto jeden z nich.
Pytanie:
O czym myśli pająk wisząc nad szklanką wody?

Odpowiedź prawidłowa:
Jak tu się spuścić, żeby nie wpaść.

Odpowiedź zarzynająca:
Jak tu się opuścić, żeby się nie zamoczyć.

Czekam na więcej :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Lobelia Re: O zarzynaniu kawałów IP: 195.187.102.* 12.08.02, 12:31
      To nie kawał, tylko autentyk w wykonaniu mojej
      przyjaciółki. Dowcip oryginalny to przedwojenny tzw.
      szmonces:
      Icek nabył sobie nowe buty, z których był niezmiernie
      dumny. Cały dzień w nich chodził, ale jego Salcia jakoś
      nie zwróciła na nie uwagi. W końcu wieczorem Icek się
      wkurzył, rozebrał się do naga pozostając tylko w nowych
      butach i wszedł do sypialni. Salcia nadal nic, więc
      Icek mówi: "Salcia, ty się na mnie popatrz! Czy ty nic
      niezwykłego nie widzisz" Salcia popatrzyła i mówi "No
      nic - wisi ci jak wisiał..." "Salcia, on wisi, bo się
      patrzy na moje piękne, nowe buty!!!" "Icek, ja ciebie
      radzę - ty sobie lepiej kup nowy kapelusz..."
      Moja przyjaciółka zaczęła opowiadac ten dowcip tymi słowy:
      Icek kupił sobie nowy kapelusz...
      • Gość: lukas Re: O zarzynaniu kawałów IP: 62.89.77.* 12.08.02, 13:20
        Moj kolega w LO spalil dowcip ktory w oryginale brzmial:
        Przychodzi baba do lekarza z wielorybem w tylku.
        Co Pani jest? pyta sie lekarz, a baba na to: mam kłopoty z waleniem

        Kolega rozpoczol:
        Przychodzi baba do lekarza z rekinem w dupie...
    • Gość: Atta Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.02, 14:40
      Oryginał: Podjechał chłop furą pod drzewo, powiesił konie na drzewie i
      zawołał:"Wiśta".

      W wykonaniu mojej znajomej: podjechał chłop furą pod drzewo, powiesił konie na
      drzewie i zawołał:"Hetta".
    • sampok Re: O zarzynaniu kawałów 13.08.02, 14:07
      oryginal byl taki:
      budzi sie facet rano, rozglada do okola a tu
      pokoj caly we krwi, spoglada pod lozko a tam
      ranne pantofle
      kolega przeinaczyl koniec na
      spoglada pod lozko a tam pantofle sie zranily

      pozdr
    • Gość: nnaatt33 Re: O zarzynaniu kawałów IP: 62.233.201.* 13.08.02, 14:34
      Jakie to dziwne, że wszyscy opowiadają tu o zarzynaniu kawałów przez ZNAJOMYCH
      hehehehe
      • Gość: jarek Re: O zarzynaniu kawałów IP: 217.153.46.* 30.10.02, 12:15
        Gość portalu: nnaatt33 napisał(a):

        > Jakie to dziwne, że wszyscy opowiadają tu o zarzynaniu
        kawałów przez ZNAJOMYCH
        > hehehehe

        To moze ja pochwale sie (choc nie wiem czy to smieszne)
        ze, kiedys zamiast "szkoda czasu i atlasu" powiedzialem
        na szybko "szkoda zachodu i muslinu" - czym rozbawilem
        Tate i siostre :-)

        jarek
    • Gość: m Re: O zarzynaniu kawałów IP: 213.216.82.* 14.08.02, 13:55
      byl taki kawal (niezbyt smieszny ale co tam):
      wbiega rozszalaly dzik do chatki kubusia puchatka i robi straszne pobojowisko,
      rozwala wszystko jak leci ( tu dlugi opis co on tam robi:), przerazony puchatek
      biegnie do krzysia, spytac o co chodzi, na to krzysiu odpowiada: "eee.. to
      tylko prosiaczek wrocil z wojska"
      slyszalem jak ktos opowiadal ten kawal zaczynajac od "wrocil prosiaczek z
      wojska i wpada do chatki puchataka..."
      pozdr.
      • Gość: Joe_Stru Re: O zarzynaniu kawałów IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 14.08.02, 14:12
        Znane , głupkowate powiedzenie brzmi :"Życie to nie jebajka , to jebitwa"

        Moja koleżanka dawno temu , wzdychając :"Życie to nie jest jebajka , to jest
        jebitwa"

        pzdr
        • Gość: Freud Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.jpmorgan.com 14.08.02, 14:46
          Zagadka: Jak zlapac strusia na pustyni?

          Zakopujemy lysego faceta w piachu, tak, zeby mu tulko czubek glowy wystawal,
          przychodzi strus i mysli, ze to jajo i jak zaczyna je wysiadywac to facet lapie
          go za nogi i juz.

          Wersja blondynki:
          Zakopujemy lysego faceta na pustyni tak, zeby mu tylko jaja wystawaly...
          przychodzi strus i zaczyna je wysiadywac... zaraz, ale po cholere ten facet
          mial byc lysy?
        • Gość: aga Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.devs.futuro.pl 27.08.03, 15:20
          :-)))))))Pzdr!
    • Gość: redd Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.pl 14.08.02, 16:54
      Dowcip w oryginale:
      -Jak się robi małe dziewczynki?
      -Tak jak małe deseczki - rżnie się duże.
      Moja znajoma (pod koniec imprezy):
      - Jak się robi małe dziewczynki?
      - Rżnie się deseczki...
    • Gość: spiwor Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.08.02, 10:17
      Autobus-co to jest długie, czerwone i często się pręży.
      A miało być-co to jest długie czerwone i często staje.
      Ale to inna historia i kawał w kawale.Pzdr
      • kjs13 Re: O zarzynaniu kawałów 15.08.02, 21:42
        Gość portalu: spiwor napisał(a):

        > Autobus-co to jest długie, czerwone i często się pręży.
        > A miało być-co to jest długie czerwone i często staje.
        Czyżby tramwaj w Katowicach ( Karlik)
        • Gość: 50kg Re: O zarzynaniu kawałów IP: 213.25.39.* 16.08.02, 10:47
          Karliki nie są czerwone.
          Producent

    • mlekota Re: O zarzynaniu kawałów 16.08.02, 10:56
      Kiedyś kolega opowiadał jak w górach czekał w schronisku z połową ekipy na
      drugą połowę ekipy. Ktoś opowiedział kawał, jak mąż wyjechał na delegację,
      żona przyprowadziła sobie kochanka, mąż nagle wrócił, wyciąga pistolet, i mówi
      do facia, który stał na golasa: Odstrzelę ci jaja! A facio: Daj mi jakąś
      szansę. A mąż: dobrze, możesz je sobie przedtem rozbujać. No i kupa śmiechu.
      Kiedy zjawiła się reszta ekipy, jedna z koleżanek mojego kolegi opowiedziała
      im ten kawał, ale z małą zmianą. Dialog wg niej był taki: - Odstrzelę ci łeb! -
      Daj mi jakąś szansę. - Dobrze, możesz sobie przedtem rozbujać jaja.
      Była jeszcze większa kupa śmiechu.
    • Gość: isiunia Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.who.vectranet.pl / 10.6.0.* 16.08.02, 22:14
      Wszyscy znamy zagadkę :
      - co robi jeż w fabryce prezerwatyw?
      - kinder niespodzianki

      A znajoma zaczęła tak: - wiecie co robi jeż w fabryce niespodzianek ? :-)))
      • pavo Re: O zarzynaniu kawałów 16.08.02, 23:23
        Oryginal:
        Synek wielblad pyta sie Taty:
        -Tato, a po co nam te dwa garby?
        -Jak idziemy w karawanie po pustyni to w garbach magazynujemy wode, itd.
        -Tato, a po co nam futro?
        -Bo na pustyni w nocy jest strasznie zimno
        -Tato, a po co nam takie szerokie kopyta?
        -Bo jak chodzimy po pustyni, to tam sa wydmy i jest duzo piasku i to po to
        zebysmy sie nie zapadali
        -Tato, a po cholere nam to wszystko w ZOO?

        Wersja Dziewczyny kolegi:
        Synek wielblad siedzi z tata w ZOO....
    • Gość: nicka Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.08.02, 14:17
      originalnie:
      Przychodzi facet do apteki i pyta: "pani magister, moge zadzwonic?"
      Aptekarka sie zgadza, wiec facet wyjmuje z kieszeni dzwoneczek i dzyń dzyń ;)

      wersja kobiety z kolejki w tej aptece:
      Przychodzi facet do apteki i pyta: "pani magister, moge zatelefonowac?"
      Aptekarka sie zgadza, wiec facet wyjmuje z kieszeni ........


    • cyntia1 Re: O zarzynaniu kawałów 18.08.02, 15:27
      Wcale ich nie trzeba zarzynać, wystarczy tak:
      Opowiedzałam kiedyś znajomej (dajmy na to pannie X) dowcip:

      "- dlaczego w Wąchocku wiążą świniom węzełki na ogonach?
      - żeby nie uciekały między sztachetami"

      Zanosiła się ze śmiechu, opowiadała wszystkim, aż w końcu ktoś szczerze
      przyznał "nie rozumiem"

      No to ja mu spolegliwie tłumaczę, że takie niby spasione, patrzę a panna X
      bordowa, bez oddechu, jak już przestała się śmiać to pytam "dlaczego tak
      ryczysz, przecież znasz to od kilku dni", a ona na to "ale ja myślałam, że to
      jest dowcp abstrakcyjny"

      Pzd:)
      • Gość: exlibra Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.rzeszow.msk.pl 20.08.02, 22:44
        Przychodzi Wałęsa z Helmutem Kohlem do knajpy i zamawia:
        - Dla mnie Lech a dla Helmuta Cola.

        Wersja blondynki:
        Przychodzi Wałęsa z Helmutem Kohlem do knajpy i zamawia:
        - Dla mnie Lech a dla Helmuta Pepsi.
    • Gość: ;) z forum IP: 213.216.82.* 19.08.02, 12:00
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=384&w=2696461&a=2696461&v=2
    • Gość: . Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.intranet.opi / 192.2.1.* 19.08.02, 18:03
      W Studio Gamma Andrzej Zaorski opowiadał taki homor.

      Fryzjer zabawia przysłowiową żonę (blondynkę?) podczas pielęgnacji fryzury.
      FR: Proszę pani, ile bułek można zjeść na czczo ?
      Żona: no 3 może 4.
      FR: Nie proszę pani, jedną. Potem nie będzie na czczo. A proszę powiedziedzieć
      co to jest: podrzucam białe spadło, żółte ?
      Żona: No .... nie wiem
      FR: Jajko proszę pani. A proszę powiedzieć kto to jest: syn mojego ojca, ale
      nie mój brat ?
      Żona: No .... nie wiem
      FR: Ja proszę pani.

      Po powrocie do fryzjera żona opowiada kawały mężowi.
      Żona: Słuchaj, jakie fajne zagadki ten fryzjer opowiada. Powiedź mi co to jest
      podrzucasz jajko białe spadło żółte ... eee, to może inny humor. Ile możesz
      zjeść bułek na czczo?
      Mąż: No... jedną.
      Żona: A jakbyś powiedział 3 albo 4 to bym ci taaaki kawał powiedziała. No a
      powiedź kto to jest syn twojego ojca a nie twój brat?
      Mąż: No.. to ja.
      Żona (z wraźną uciechą): Nieprawda, to fryzjer!!!
      • kalor_god Re: O zarzynaniu kawałów 21.08.02, 11:30
        zagadka:
        - w którym miesiącu rodzi sie najwięcej dzieci?
        - w dziewiątym
        wersja mojego nawalonego kumpla:
        - w którym miesiącu rodzi sie najwięcej dzieci?
        - we wrześniu
    • tomek_d Re: O zarzynaniu kawałów 25.08.02, 12:46
      Znacie wszyscy kawał o tym, jak to diabel złapał Polaka, Nimca i ruska i kazał
      im przyjechać samochodem ze swojego kraju. No to Polak przyjechal syrenką,
      Niemiec BMW, a Ruskiego nie bylo. No to diabeł kazał im kopnąć w samochód aby
      ten się rozleciał. Polsk lekko kopnął syrenkę ta się rozlecoiała, Niemiec
      kopiemswoje BMW i trochę płacze, trochę się śmieje. Polk pyta, czego płaczesz -
      Bo mi sie samochód nie chce rozlecieć. a czemi się śmiejesz - zobacz Ruski
      jedzie czołgiem.

      Mój kolega zaczął kawał ta:
      diabel złapał Polaka, Nimca i ruska i kazał im przyjechać samochodem ze swojego
      kraju. No to Polak przyjechal syrenką, Niemiec BMW, a Ruski czołgiem...
    • Gość: yaga Re: O zarzynaniu kawałów IP: PLGORT* / *.internetia.opole.pl 28.08.02, 08:02
      Jest taki dowcip:
      Jak się robi pasztet zajęczy?
      Idzie się na imprezę, rwie się największego paszteta i się go r... aż pasztet
      zajęczy.
      A moja koleżanka zaczęła tak:
      Wiecie jak sie robi pasztet z zająca?
      • Gość: vanilja Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.lubl.gazeta.pl 30.08.02, 16:31
        Widziałeś kiedyś samochód z drzewa?
        nie? To wejdź na drzewo i zobacz.
        Potem blondynka to opowiada koleżance:
        Widziałaś kiedys samochód z drewna?....

    • Gość: Stefan Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 19:54
      Do sklepu wchodzi gosciu, prosi o 5 toreb proszku OMO, rozrywa je, wysypuje na
      podloge, tarza sie w nich...
      • Gość: O6 Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.natned.com.pl 02.09.02, 15:16
        mozna i tak:
        "miałam ci ja wisienkę" zamiast "miałam ci ja błonkę"
        "ostrożnie przejeżdżaj przez Kalisz" zamiast "ostrożnie mijaj Kalisz".
      • p-iotr ...i dokonczenie: 22.08.03, 13:04
    • Gość: Janek_rumianek Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.wolborz.sdi.tpnet.pl 28.10.02, 19:35
      najpierw dowcip z oryginalnym zakonczeniem, a potem dwie wersje zpalonej pointy
      przez dwie rozne osoby.
      prezydenci: kwasniewski, clinton (dowcip sprzed paru lat) i putin rozmawiaja:
      - u nas to sa takie samoloty, ktore lataja przy samej ziemii. nooo moze tyle od
      ziemii (i tutaj uzywa sie kciuka i palca wskazujacego do pokazania odleglosci
      ok 5 cm) - mowi clinton
      - u nas sa takie lodzie podwodne, ktore plywaja przy samym dnie. nooo moze tyle
      od dna (ten sam gest) - mowi putin
      - a my w polsce mamy kobiety ktore rodza dupami. nooo moze tyle od dupy -
      chwali sie kwasniewski.
      i dwie wersje, jedna lepsza od drugiej:
      - my mamy takie kobiety ktore SRAJA dupami. noo moze tyle od dupy
      - my mamy takie kobiety ktore rodza dupami. noo moze tyle od ZIEMII

      wybaczcie ze troszke plugawo i niesmacznie, ale plakalismy ze smiechu i
      wspominamy te spalone wersje od co najmniej 5 lat.
      • Gość: micin Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 22.08.03, 01:35
        Już kiedyś czytałam ten wątek, ale go odkopałam i znowu płaczę, czytając wpisy.
        A przy deseczkach i trzech prezydentach- no po prostu leżałam na podłodze;-)))
        Podbijam, może ktoś jeszcze się wpisze;-)))
    • the_dzidka Re: O zarzynaniu kawałów 28.10.02, 23:21
      Mąż opowiada kawał żonie:
      - Co to jest: długie, czerwone i staje?
      - ...
      - Nie wiesz? Tramwaj.
      To samo małżeństwo na imprezie, żona zagaja:
      - Opowiem wam zagadkę. Co to jest: długie, czerwone i się pręży?
      Mąż mamrocząc na uboczu:
      - Ciekawe, jak ona teraz z tego tramwaj zrobi?...
    • Gość: Pandora Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.1000lecie.pl 29.10.02, 15:33
      Hmm...ostatnio chodzil dowcip "nieswiec":
      Idzie misiu lasem w nocy, nagle wpadl do dolu i wybil sobie wszystkie zeby.
      Lezy w tym dole i jeczy, az tu idzie zajaczek z latarka. Zaglada zajaczek do
      dolu, ale widzi tylko skulona jeczaca mase, pyta wiec: "Kto ty jestes?", a
      misiu na to: "Nieswiec" :)

      Moja ukochana przyjaciolka opowiedziala ten kawal zaczynajac "Idzie nieswiec
      lasem...", po czym widzac krzywe miny osob znajacych kawal, szybko sie
      poprawila: "Znaczy... Idzie zajaczek lasem w nocy i wpada do dolu..." :)))
      • Gość: micin Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 30.10.02, 16:15
        Wersja oryginalna:
        Bajka o gołębiu- gołem biustem mu zęby wybiła.

        Wersja kumpeli:
        Gołem cyckiem....

        pzdr
        m
    • Gość: :) Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.pl / 172.17.1.* 22.08.03, 11:50
      ORYGINAŁ:
      Mąż wraca do domu:
      - Stara, pakuj się! Pakuj się! Wygrałem się w totka!
      - Jezus Maria! Gdzie wyjeżdżamy?!?
      - My? To ty wyjeżdzasz... WYPIERDALAJ!

      SPALONY:
      Mąż wraca do domu:
      - Stara, wygrałem się w totka! Pakuj się i WYPIERDALAJ!
    • Gość: q Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.brucepower.com 22.08.03, 14:55
      Tramwajowy:
      Pijany facet nudzi motorniczego:
      - Panie, czy jest taka nutka "ZY"?
      - Nie wiem, ale skad pytanie?
      - A bo na tramwaju jest napisane "DO-RE-MI-ZY".
      Zarzniety:
      Pijany facet...
      - Panie,...
      - Nie wiem,...
      - A bo na tramwaju jest napisane "DO-ZA-JEZD-NI".
    • Gość: Jakub K. Re: O zarzynaniu kawałów IP: 213.25.129.* 27.08.03, 11:19
      Był kiedyś taki kawał na początku lat '90 (w okresie popularności obu
      wykonawców):
      Przychodzi MC Hammer do lekarza, a tam... Dr Alban!

      wersja opowiedziana przez kolegę:
      Przychodzi MC Hammer do lekarza, a Dr Alban.
    • ponocnica Re: O zarzynaniu kawałów 27.08.03, 12:23
      Wersja podstawowa:

      Spotyka niedźwiedź w lesie jeża, który się czymś zajada. Pyta:
      - Co jesz?
      - Co niedźwiedź?


      Wersja mojej mamy, opowiadana w pracy:

      Spotyka niedźwiedź w lesie jeża, który się czymś zajada. Mówi:
      - Dzień dobry, jeż.
      - Dzień dobry, niedźwiedź.

      • magda_s4 To było BOSKIE!!! 30.08.03, 01:25
        Dzięki Tobie, a rczej Twojej Mamie, mam humor dobry na cały jutrzejszy
        dzień!!! :-) Pozdrów Mamusię!
    • Gość: magma Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.pekao.com.pl 27.08.03, 19:31
      oryginał:
      Czy jadłeś rosół z kur wielu?

      wersja kolegi:
      Czy jadłeś zupę skurwysynu?

      Oryginał:
      Przychodzi stonoga do szewca, a szewc: "Nawet mnienie wkurwiaj!"

      wersja kolegi:
      Przychodzi dżdżownica do szewca, a szewc: "Nawet mnienie wkurwiaj!"
      • Gość: Fred Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.wodgik.katowice.pl 29.08.03, 09:31
        Były kiedyś takie makabryczne kawały o Żydach i pilnującym ich SS-manie Hansie.

        No i kolega opowiada jeden z nich, w którym Hans w wersji oryginalnej mówi:

        "O nie Icek, ty do pieca nie pójdziesz, bo mi trzeci raz przez ruszta
        spierdolisz!"
        (chodziło o to, że biedny Icek jest taki chudy, że się przeciśnie)

        Kolega opowiada kawał, dochodzi do tego fragmentu i zapodaje:

        "O nie Icek, ty do pieca nie pójdziesz, bo mi trzeci raz PRZEZ RUSZTOWANIE
        spierdolisz!"
        • Gość: Sukkub Re: O zarzynaniu kawałów IP: *.chello.pl 29.08.03, 11:14
          kawał:
          w tramwaju facet pyta się motorniczego: jak sie dostać do filharmonii?
          a motorniczy odpowiada: trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć
          w wersji spalonej facet pyta sie : jak dojechać do filharmonii?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka