Dodaj do ulubionych

To nie przelewki...

23.09.05, 14:47
Małego Abramka wywalili ze szkoły - żydowskiej oczywiście - za brak
postępów w nauce i nieposłuszeństwo. Przenieśli do go innej szkoły -
też żydowskiej. Po kilku miesiącach i z tej wyleciał z tych samych
powodów. Do kolejnej - to samo. Po jakimś czasie w mieście nie zostało
ani jednej żydowskiej szkoły, w której by już Abramka nie znali,
został więc umieszczony w katolickiej.
Po tygodniu dyrektor szkoły wzywa tatę Abramka i oznajmia mu, jakim
wspaniałym chłopcem jest Abramek - grzecznym, bystrym i w ogóle]
najlepszym uczniem w szkole.
Tata po powrocie do domu pyta zbaraniały Abramka:
- Abramek, co się z tobą stało? Mówią mi, że jesteś najlepszym
uczniem, nie chuliganisz, no wzór cnót. CO ONI Z TOBĄ ZROBILI?
- Rozumiesz tato, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu
zaprowadził mnie do ciemnego pokoju, w którym wisiał jakiś pan
przybity do krzyża i powiedział:
- "Abramek, to jest Jezus Chrystus. On też był Żydem".
I wtedy zrozumiałem, że to nie przelewki
Obserwuj wątek
    • xxx131 Re: To nie przelewki... 23.09.05, 17:35

      To było na funiastych!
    • mosze_zblisko_daleka Re: To nie przelewki... 25.09.05, 13:48
      Siedzi facet w swoim ulubionym barze w Nowym Yorku i pije kolejna whisky.
      Nagle, do baru wchodzi najzgrabniejsza laska jaka kiedykolwiek widzial z
      okropnym typem (stary, gruby i na dodatek lysy). Zainteresowany pyta
      barmana:
      - Co to za kobieta?
      Barman odpowiada:
      - To ekskluzywna dziwka.
      Nastepnego dnia koles pije swoja whisky i znow wchodzi ta sama dziewczyna.
      Podchodzi do niej i zagaduje (z wrodzona dyplomacja):
      - Podobno jestes ekskluzywna prostytutka?
      - Tak.
      - Ile bierzesz?
      - Za 100$ moge ci zrobic reka.
      Koles nie moze uwierzyc, ze tak drogo i pyta:
      - Dlaczego aż tyle?
      - Widzisz to Ferrari przed wejsciem?
      - Widze.
      - Kupilam je sobie za pieniadze, ktore zarobilam robiac tylko reka.
      Facet doszedl do wniosku, ze musi byc dobra. Postanowil wiec sprobowac.
      Efekt przeszedl jego najsmielsze oczekiwania - bylo mu lepiej niz
      kiedykolwiek w jego nedznym zyciu, z jakakolwiek kobieta.
      Kolejnego dnia, juz od progu Pub-u wita sie z prostytutka, mowic jak
      swietnie bylo mu wczoraj i pyta:
      - Moglbym sprobować czegos wiecej?
      - Za 500$ moge zrobic ci loda.
      Koles znowu zaskoczony wysoka cena protestuje, wiec prostytutka proponuje mu
      wyjście przed bar:
      - Widzisz ten biurowiec tam niedaleko? ZarobiLam na niego robic tylko loda.
      Facet nauczony doswiadczeniem wczorajszego dnia zgadza sie. I znow było mu
      tak dobrze, ze o malo nie zszedł z tego padolu.
      Nazajutrz pyta sie jej:
      - Czy moglbym w koncu pofiglowac z Twoja cipka?
      Dziewczyna wychodzi z nim przed bar i wskazuje mu Manhattan:
      - Widzisz te wyspe?
      - To nie moze byc az tak drogie! - protestuje przerazony facet.
      - Nie o to chodzi, .... gdybym MIAL cipke - Manhattan bylby juz moj


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka