Gość: fikumiku
IP: *.243.118.67.static.cablesurf.de
27.10.05, 07:10
Do tego watku zainspirowala mnie opowiesc mojej kolezanki, ktorej maz pod jej
nieobecnosc, sprzatajac, wyrzucil jej suknie slubna. Tlumaczyl sie pozniej
trzezwym stwierdzeniem "i tak ci juz nie bedzie potrzebna"
Moj malzonek wyrzucil moj ulubiony młynek do pieprzu i wirowke do sałaty
(ktorej czulam sie szczesliwa posiadaczka), bo powiedzial, ze NIKT tego nie
uzywa.
Czego pozbawili was wbrew woli wasi wspołlokatorzy? Czy kobiety tez tak
wszystko wyrzucaja?