Dodaj do ulubionych

Razem napiszmy książkę

02.12.05, 21:27
Dobra ja zaczynam... i kazdy z was pisze po kilka zdan, następny kontynuuje
opowieść itd. Pożądana kupa śmiechu.dzieki

Dawno, dawno temu na ulicy Niewiadomej mieszkała sobie brzydka dziewczynka.
Była tak szkaradna, że nikt nie chciałl z nią rozmawiać.Aż pewnego dnia...
Obserwuj wątek
    • Gość: oollaa Re: Razem napiszmy książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 21:36
      aż spotkała jeszcze szkaradniejszą dziewczynkę
      • laurka2005 Re: Razem napiszmy książkę 02.12.05, 22:08
        która okazała sie jej siostrą - blizniaczką, choc nie były z tego samego
        miesiąca...
        • Gość: betina Re: Razem napiszmy książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 23:10
          brzydka dziewczynka powiedziala : musimy sprawdzic czy jest ktos jeszcze brzydszy od nas
          jej siostra na to: slyszalam o niejakiej Marii K. z Warszawy, pojdziemy to sprawdzic
          Jak powiedzialy tak zrobily, pojechaly szukac Marii K i znnalazly ja na pierwszych stronach gazet
          brzydka dziewczynak na to.....
          • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 03.12.05, 09:24
            "Skoro takie paskudztwo jak Maria K. jest na pierwszych stronach gazet, to
            chyba i my mamy szanse?". Udaly sie wiec do redaktora naczelnego pewnego bardzo
            poczytnego dziennika. Ten jednak okazal sie brzydszy niz one dwie i Maria K.
            razem wziete...
            • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 03.12.05, 14:21

              ... i mial na imie Adam M. i do tego sie jakal.
              • bazant44 Re: Razem napiszmy książkę 03.12.05, 14:23
                powiedział, że mogłyby wygrać konkurs miss
                • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 03.12.05, 14:24

                  ...wygrac Miss Korupcji razem z Jakobowska i Rywinem.
                  • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 03.12.05, 20:45
                    ...To by na pewno wygral. Ale mu sie nie chce nic. Nawet wygrywac.
                    • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 03.12.05, 20:49
                      Obruszone siostry opuscily leniucha i udaly sie do redaktora naczelnego pewnego
                      tygodnika, przy ktorym Belzebub to ideal urody meskiej (sa zreszta tacy, ktorzy
                      zwa go "Bezlebub", dzieciom bardziej sie kojarzy z Plastusiem...)
                      • Gość: Rilus Re: Razem napiszmy książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 22:25
                        Redaktor owego tygodnika nie dokońca rozumiał z czym dokładnie przyszły do niego siostry. Wyjaśniły mu więc, że ...
                        • Gość: betina Re: Razem napiszmy książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 22:35
                          widzialy juz marie K, widzialy adama m., ale kogos tak paskudnego jak on nie widzialy nigdy. Belzebub sie oburzyl i napisal artykul o siostrach, w ktorym bylo....
                          • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 03.12.05, 22:38
                            ...napisane, ze to sklonowane rodzenstwo (prosto z Chin), ktore dostaje
                            rozgrzeszenie, mimo ze Kosciol takich heretyckich praktyk nie uznaje.
                            • Gość: betina Re: Razem napiszmy książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 22:42
                              I tu do akcji wkroczylo inne sklonowane rodzenstwo, Lech i Jarosław K. Afera byla, ze hoho.....
                              • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 03.12.05, 22:46
                                Bracia natychmiast pojeli dziewczyny za zony (jeden sie rozwiodl, bo jego zona
                                byla brzydsza niz blizniaczki, Adam M. oraz Belzebub z "Nie" pomnozeni przez
                                cztery) i po dziewieciu miesiacach wszyscy otrzymali becikowe...
                                • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 03.12.05, 23:04

                                  Postanowili pieniadze zainwestowac w firme. Dobra firme. Prezydent K. nie mial sie najlepiej, a akcje wielce wrogiej czerwonej firmy pod dowostwem O'Layniczaka rosly i byly coraz bardziej wydajne...
                                • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 03.12.05, 23:17
                                  Narrator pragnie tu powrocic do drobnej niscislosci, jaka wkradla sie w tresc
                                  naszej opowiesci. Tak wiec kiedy okazalo sie, ze blizniaczki, mimo ze klony,
                                  ale dostaja rozgrzeszenie, bracia K. wkroczyli do akcji. A poniewaz krew nie
                                  woda, wszyscy wysocy dostojnicy koscielni zostali zeslani na Sybir (zeby nikt
                                  sie o niczym nie dowiedzial), siostry zas, nawrocone i pojete za zony.
                                  • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 03.12.05, 23:18
                                    Wracajac jednak do wlasciwej fabuly: czerwona firma zaczela odnosic wieksze i
                                    wieksze sukcesy, zwlaszca ze zblizaly sie Swieta i wstrzelili sie, psubraty, w
                                    czerwone mikolajowe czapki...
                                    • knur_izydor Re: Razem napiszmy książkę 04.12.05, 19:08
                                      A O'layniczak przebrał się za samego Dziadka Mroza. Jednakże Dziadek Mróz miał
                                      w swojej chatynce radziecki telewizor marki Rubin. A kiedy na jego przykurzonym
                                      ekranie ukazał się O'layniczak, Dziadek postanowił zainterweniować. Wziął więc
                                      rózgę i ...
                                      • mesmeredia Re: Razem napiszmy książkę 04.12.05, 19:22
                                        i udał się na świąteczne "kolędowanie" do kraju, gdzie moherowe berety rosną na
                                        drzewach. Nie przewidział jednak, że...
                                        • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 04.12.05, 19:52
                                          ... niejaki Sobbota zostanie ułaskawiony, a nawet wręcz przeciwnie. Przyczynił
                                          się do tego minister Żebro, który...
                                          • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 04.12.05, 22:24

                                            mial proteze biodra. Prezydent kiedy sie o tym dowiedzial, zrobil sie bardzo czerwony, jednak tego nikt nie zauwazyl(bowiem tak siak byl zawsze czerwony). Prof. Zbigniew R. stwierdzil ze cierpi na nadmierne lewictwo, lekiem na lewictwo bylo..
                                            • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 05.12.05, 00:07
                                              ... popularne LSD, mylone jakże często z SLD. I dlatego prezydentowi niewiele
                                              już dni zostało...
                                              • elfhelm Re: Razem napiszmy książkę 05.12.05, 00:32
                                                Diagnoza prof. z religijnym nazwiskiem okazała się jednak błędna. Kardiochirurg
                                                zapomniał bowiem o goleniowych problemach prezydenta. Na szczęście na Ukrainie
                                                właśnie obchodzono rocznicę rewolucji, więc było co świętować...
                                                • galvaniza Re: Razem napiszmy książkę 05.12.05, 00:59
                                                  Prezydent zapomniał o chorobie gdy ujrzał 45% tową czystą. Wyciągnął z kufai
                                                  ogórka na zagryche i pociągnął z gwinta.Wtedy to...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 05.12.05, 11:00
                                                    ...zakrecilo mu sie w glowie i upadl, calujac przy tym ziemie. Jednak...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 05.12.05, 12:16
                                                    Nie na próżno padał. Na ziemi znalazł zgubione przez kolędników zielone...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 05.12.05, 14:03
                                                    ...galazki swierku, ktore sobie natychmiast zatknal i pokoledowal dalej.
                                                    Pierwsza osoba, ktora spotkal na swej drodze byl...
                                                  • mesmeredia Re: Razem napiszmy książkę 05.12.05, 14:09
                                                    ostatni Mohikanin o wdzięcznym przydomku Ciemne Okulary, który również miał
                                                    pewne problemy ze zdrowiem. W wynikiem lekkiej konwersacji ujawniono, iż...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 05.12.05, 14:11

                                                    byl Jozef O. - uciekinier z seminarium. Prezydentowi przypomnialo sie ze mial go ulaskawic, bo Jozef O. zostal skazany za esbectwo. Jak Jozef zostal uniewinniony, to pierwsza rzecza ktora zrobil bylo...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 05.12.05, 14:13
                                                    ...pobiezyl koledowac razem z prezedentem i Ostatnim Mohikaninem, ktorzy
                                                    uznali, ze najlepszym lekarstwem na wszelkie schorzenia jest butelka...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 05.12.05, 14:16

                                                    ...tranu. Tak zakoledowali ze doszli nawet do Nowego Jorku w Stanie USa! Tam Prezydent spotkal swieckiego (autor zdecydowal sie nie podburzac ludzi innej wiary niz Mikolaj) Mikolaja, ktory...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 05.12.05, 14:45
                                                    Zapomniał mo swoim prawdziwym , rosyjskim....
                                                  • mesmeredia Re: Razem napiszmy książkę 05.12.05, 15:21
                                                    haku, którym wyławiał grzeczne dzieci spośród grona obżerających się bachorów
                                                    manifestujących swe kapitalistyczne poglądy. Przyrząd zostawił bawiąc się z
                                                    Kevinem coby nie był sam w domu. Niemniej jednak obecnie radził sobie bez
                                                    rzeczonego haka całkiem nieźle a to dlatego, iż z pomocą przyszedł mu...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 05.12.05, 15:22
                                                    ...przyjacielu - Dziadku Mrozie i o tych rozkosznych chwilach wspolnego
                                                    taknowania ruskiej berbeluchy i postanowil pijac juz tylko tran. Jednakze po
                                                    obaleniu zaledwie malej buteleczki Mikolaj dostal rozstroju zoladka i...
                                                  • elfhelm Re: Razem napiszmy książkę 05.12.05, 16:36
                                                    Gość portalu: Wilma Flinstone napisał(a):

                                                    > ...przyjacielu - Dziadku Mrozie i o tych rozkosznych chwilach wspolnego
                                                    > taknowania ruskiej berbeluchy i postanowil pijac juz tylko tran. Jednakze po
                                                    > obaleniu zaledwie malej buteleczki Mikolaj dostal rozstroju zoladka i...

                                                    żwawo pobiegł w kierunku toalety oznaczonej skierowanym w dół trójkącikiem.
                                                    Biedak nie wiedział jednak, że międzynarodowa konferencja onz sprzed paru dni
                                                    ujednoliciła oznaczenia toalet na świecie tak że w rezultacie trójkącik został
                                                    przejęty przez damskie wc. Mikołaj otworzył drzwi i...
                                                  • camel_3d Re: Razem napiszmy książkę 05.12.05, 17:26
                                                    zobaczyl stojaca po srodku sniezynke, ktora wlasnie zmywala z podlogi krew...
                                                    Co tu sie stalo?? Huknal Mikolaj..
                                                    Nieco przerazona siezynka powiedziala:
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 05.12.05, 18:13
                                                    "No jak to co - renifera zarznelam, bo juz mu sie nie chcialo pracowac,
                                                    gnusnial tylko przed telewizorem, dupek jeden. A tak to chociaz bedziemy mieli
                                                    na Swieta kawal porzadnej pieczeni!".
                                                  • galvaniza Re: Razem napiszmy książkę 05.12.05, 19:01
                                                    Mikołaj wtem ryknął- Snieżynko, przeciez jestem wegetarianem i ruchem prawej
                                                    ręki...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 05.12.05, 19:24
                                                    ... wskrzesił pierwszego sekretarza, którym okazał się...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 05.12.05, 19:27

                                                    ..mlody O'leyniczak ktory lubi bawic sie w gluchy telefon, jednak ta zabawa kiedy...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 05.12.05, 19:29
                                                    ...rozkręciła się na dobre...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 05.12.05, 23:16
                                                    ...doprowadzila Mikolaja do stanu takiego upojenia, ze zapomnial iz jest
                                                    wegetarianinem i zezarl cala pieczen. Widzac to Sniezynka...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 05.12.05, 23:23
                                                    ... ni stąd, ni zowąd wymyśliła następujacy limeryk:
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 05.12.05, 23:30
                                                    Mikołaj ze Sierra
                                                    zeżarł był reniferra
                                                    kłamiąc jak najęty
                                                    że niby taki jest święty
                                                    i w piekle się poniewierra.

                                                    na co Mikołaj tak się wkurzył, że...
                                                  • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 05.12.05, 23:53
                                                    ...ja wytrzaskal po tylku tak, ze az cale pupsko poczerwienialo srodze. Widzac
                                                    to, siedzacy przez caly czas w katku pan prezydent zatknal jej tam swoje
                                                    zielone galazki swierku, zeby sie ladnie komponowalo. Mohikanin tymczasem,
                                                    zdazyl sie juz tak nawalic, ze...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 06.12.05, 07:45
                                                    ...zapomniał numeru konta w szwajcarskim banku i 30000000 dolarów szlag trafił.
                                                    Potem do komórki wszedł Gajowy Marucha, który...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 06.12.05, 10:54
                                                    ...sie dowiedzial o tym reniferze i zaczal straszyc prokuratorem, bo to nie byl
                                                    sezon odstrzalu. "Ale tu nikt nie strzelal" - rzekla Sniezynka z figlarnym
                                                    usmiechem i...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 06.12.05, 11:44
                                                    ...skromnie założyła nogę na nogę filmowym firmowym ruchem Sharon. Oszołomiony
                                                    Gajowy zatrzepotał rzęsami z wrażenia i omal nie....
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 06.12.05, 12:09

                                                    nie zpadl ze krzesla. Wtedy pojawila sie Magda Ś. - walczaca femininistka ktora...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 06.12.05, 12:40
                                                    ...widzac filmowy ruch Sniezynki-Sharon postanowila skonczyc z feminizmem i
                                                    polityka, ogolila nogi i...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 06.12.05, 12:51
                                                    ...jak na zajadłą feministkę przystało, poza ogoleniem nóg nie zrobiła nic
                                                    sensownego.
                                                    Tymczasem szkaradna dziewczynka z ulicy Niewiadomej powiedziała:
                                                    - Ciągnę to swoje zas... markane życie po tym łez padole, podatki płacę w
                                                    terminie, składki na ZUS uiszczam, nawet głosowałam w ostatnich wyborach, za co
                                                    książkę mieli tu, na tym forum, o mnie napisać, a oni nic, tylko o jakichś
                                                    reniferach, podejrzanych Mikołajach i tym podobnych O’Layniczakach, a o mnie ani
                                                    słowa. Chyba pójdę i...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 06.12.05, 13:11
                                                    ...strzelę jednego. Ale łatwiej powiedzieć, trudniej wykonać. Ochrona lokalu na
                                                    dworcu PKS nie wpuściła jej do środka ze względu na kontrowersyjną urodę. Po
                                                    prostu nie. I co teraz? ...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 06.12.05, 13:16
                                                    ... i teraz wielce przydatnym okazał się osławiony moherowy beret. Nasza
                                                    dziewczynka...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 06.12.05, 13:20
                                                    ...spociła się strasznie, bo beret nie był cienki, z potem spłynął makijaż,
                                                    zalał paskudną twarz i dzięki temu poza błyszczącymi w ciemności oczyma nicnie
                                                    było widać. Tak więc pojawiła się szansa na...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 06.12.05, 13:23
                                                    ... to, że może zostać Miss Aborygenek, pod warunkiem, jeżeli wystarczająco...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 06.12.05, 13:30
                                                    ...mocno będzie lobbować w pewnych środowiskach. Postanowiła zacząć od księdza
                                                    proboszcza, który ostatnio...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 06.12.05, 13:34
                                                    ...naraził się pewnemu arcybiskupowi, bo nie chciał dyrygować słowikom.
                                                    Dziewczynka wzięła więc proboszcza na stronę, i...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 06.12.05, 13:37
                                                    ...postraszyła go bratem, który ostatnio...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 06.12.05, 13:40
                                                    ...stał się słynniejszy nawet niż Big Brother. Na proboszczu jednak nie uczyniło
                                                    to żadnego wrażenia i powiedział z przekąsem:
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 06.12.05, 13:42
                                                    - k..., co to ja właściwie chciałem powiedzieć?
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 06.12.05, 13:44
                                                    ...Moze to, ze narrator sam sie pogubil? Albo ma pamiec slabowita? Przeciez
                                                    brzydka dziewczynka juz dawno temu poslubila jednego z braci, razem ze swoja
                                                    siostra blizniaczka i za becikowe otworzyla firme, w ktorej mieszal Pan
                                                    Prezydent, Mikolaj i ferajna, wiec zaden ksiadz jej nie straszny i moze sobie
                                                    gadac do woli...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 06.12.05, 13:43
                                                    -Nie dam ci rozgrzeszenia, taka jesteś brzydka kobitka. Trochę zabolało to
                                                    naszą bohaterkę, więc...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 06.12.05, 13:45
                                                    ...mając na względzie brzydkie słowo wypowiedziane przed chwilą przez
                                                    proboszcza, odparła:
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 06.12.05, 13:51
                                                    -Bujaj się maleńki. Nie to nie. Też mi problem. Problem to ma moja bratowa,
                                                    która...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 06.12.05, 13:54
                                                    ... wyszła za mąż za mojego brata, nie wiedząc, że on...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 06.12.05, 13:57
                                                    ...pije kawę w kubeczku po herbacie( a kubek myje rzadko), nie pierze skarpet a
                                                    pasek nosi po to , aby...
                                                  • galvaniza Re: Razem napiszmy książkę 06.12.05, 14:09
                                                    Jest ksiądz okrutny i wtej chwili obudziła się . Spojrzała na siostre i
                                                    zapytała co mi wsypałaś do herbaty? A ona :
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 06.12.05, 14:14
                                                    "No jak to co? Sproszkowane rydze!". "Coz, to wszytko tlumaczy" - odrzekla
                                                    pierwsza siostra i z niechecia...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 06.12.05, 14:23
                                                    ...rzekła do księcia, który z przejęcia zachęca do wzięcia preparatu na
                                                    wzdęcia...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 06.12.05, 14:36
                                                    "Ksiaze, dlaczego niektorzy, ty takze, tak bardzo sie staracie, zeby historia o
                                                    mnie byla pozbawiona jakiegokolwiek sensu, nie trzymala sie kupy oraz byla malo
                                                    smieszna?". Ksiaze na to wyjal miecz i rzekl...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 06.12.05, 14:38
                                                    Masz rację. Koniec wygłupów.
                                                  • Gość: iskra Re: Razem napiszmy książkę IP: *.wroclaw.mm.pl 06.12.05, 15:08
                                                    ... i rzekł "co ma byyyć to bęędzie, nie bo znajdęęę wszedzie nanannnnnnnnana.."
                                                    chwilę potem sam odebrał sobie życie. rzeczywiście, trafił do nieba. w tym
                                                    samym czasie Śnieżynka siedziała w areszcie i...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 06.12.05, 16:28
                                                    ...zastanawiala sie nad watpliwa meskoscia Gajowego, ktorego mimo wszystko nie
                                                    ruszyly jej Sharon-wdzieki i wsadzil ja do ciupy za tego renifera. Tymczasem
                                                    jej przyjaciele - Mikolaj, Mohikanin, Doktor i Prezydent postanowili...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 06.12.05, 19:22

                                                    ... postanowili wszystko zrobic aby opowiesc nie ma sensu i zamienili sie rolami. Doktor zamienil sie za Mohikanina, Mikolaj za Prezydenta, a Prezydent za Doktora.
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 06.12.05, 19:37
                                                    Na co Sniezynka rzekla: "To sobie robcie co chcecie. Moze byc bez sensu, ale ja
                                                    w to nie wchodze". I odjechala do Laponii.
                                                  • Gość: ja Re: Razem napiszmy książkę IP: *.chello.pl 06.12.05, 19:40
                                                    Gdzie stwierdzila:"Jeny jak tu zimno" i wykupila bilet lotniczy na Seszele....
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 00:49
                                                    Leciała jednak rosyjskimi liniami lotniczymi i nie dość, że zegary w kabinie
                                                    pilota sfiksowały zupełnie, to jeszcze samolot musiał awaryjnie lądować na
                                                    Balicach, pod Krakowem...
                                                  • elfhelm Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 00:51
                                                    na Seszelach zameldowała się w przytulnym hoteliku. Znając swój pęd do wiedzy,
                                                    kupiła gazetę dla cudzoziemców, po czym wygodnie ulokowała się na leżaku w
                                                    pobliżu basenu. W gazecie uderzył ją pierwszy z tytułów "Prezydent z daleki
                                                    kraj przyjeżdżać jutro do nas"...
                                                  • galvaniza Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 03:35
                                                    Aleksander? Ten co jedzie na kwasach??? Aaaaaaaaaaaaaa! Na Szeszelah jest
                                                    odwykówka! Po czym...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 07.12.05, 10:15
                                                    ...postanowila sie poradzic miejscowego szamana co by tu zrobic z Preziem i
                                                    jego ferajna, przed ktora przeciez chciala zwiac. Cyz mozna by, na przyklad,
                                                    tak zaczarowac, ze...
                                                  • mesmeredia Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 10:33
                                                    żeby odczarować a w ogóle to która godzina?! - pomyślała, Śnieżynka, plasknęła
                                                    nie taką zgrabną rączką w kanciaste czoło i..
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 10:59
                                                    ...obudziła się na lotnisku w Balicach. Całe te Seszele to była jeno wizja po
                                                    wypaleniu jointa, ukradkiem podanego przez stewardessę radzieckich linii
                                                    lotniczych AEROBŁOT. Balice tymczasem tonęły we mgle i błocie pośniegowym...
                                                  • Gość: Ja Re: Razem napiszmy książkę IP: 87.207.112.* 07.12.05, 13:41
                                                    Snieżynka zaczela wymiotować bo tak wlasnie na nia działał Kraków i modliła sie
                                                    by sie stamtąd jak najszybciej wydostac... Nagle zobaczyla boskiego południowca
                                                    ktory dumnie prezentował smaganą słońcem, rewelacyjnie wyrzeźbioną pierś... Ich
                                                    wzrok sie spotkał, swiat przestał istnieć....
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 07.12.05, 13:51
                                                    "Tyleczek calkiem calkiem, ale ciekawe jak tam zawartsoc ledzwi?" - pomyslala
                                                    Sniezynka, a Raul( bo tak mial na imie), jakby czytajac w jej myslach,
                                                    przesunal jezykiem po gornej wardze i rzekl: "Taxi?". Sniezynka nieznacznie
                                                    tylko skinela glowa, zeby go zanadto nie rozbudzac. Tego typu mezczyzni sa
                                                    bowiem fantastycznymi kochankami, ale rzadko potrafia podejsc do sprawy z
                                                    dystansem i, juz po fakcie, lubia przelewac swe tesknoty na papier, slac listy
                                                    upstrzone bledami ortograficznymi jak letnie okna muszym lajnem. Taksowka
                                                    podjechala...
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 14:45
                                                    a za kierownicą siedział gość łudząco podobny do do jednego z zprzywódców
                                                    moherowej koalicji...
                                                  • Gość: ja Re: Razem napiszmy książkę IP: 87.207.112.* 07.12.05, 14:49
                                                    Tak to byl on..... Seksowny Giertych w czerwono-białych bokserkach w Lepperki...
                                                    Snieżynka sie ześlizgneła z siedzenia nie mogac złapać oddechu, wywaliła z taxi
                                                    zdumionego Raula, i powiedziała....
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 07.12.05, 14:54
                                                    "Romek, czytalam w "Cosmopolitan" jak to robic w taksowce, zeby sie nikt nie
                                                    zorientowal"...Giertych zblizyl do niej swe rosnace w oczach bokserki a ona z
                                                    calej sily kopnela go w...
                                                  • Gość: Ja Re: Razem napiszmy książkę IP: 87.207.112.* 07.12.05, 15:14
                                                    głowe, Roman stracil przytomnosc a sniezynka nie wytrzymala i go ujechala...
                                                    To byl najlepszy seks w zyciu sniezynki...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 07.12.05, 15:34
                                                    ...zwlaszcza, ze zawsze miala troche sadystyczne sklonnosci. Po numerku ruszyla
                                                    z piskiem kol i pomknela do jednego z lepszych krakowskich hoteli (Romana
                                                    wyrzucajac po drodze do rowu, za co wdzieczne jej beda cale pokolenia Polakow).
                                                    W pokoju hotelowym czekala na nia taca z owocami morza, swiezy melon i szmpan.
                                                    Sniezynka miala jednak kaca moralnego po zadaniu sie robalem-Romanem, wiec
                                                    postanowila zmyc z siebie ten brud. Zanim sie jednak rozebrala zadzwonil
                                                    telefon i...
                                                  • Gość: Ja Re: Razem napiszmy książkę IP: 87.207.112.* 07.12.05, 15:51
                                                    .. ktoś zastukał do drzwi... Sniezynka sie przerazila ze to Kwach ja znalazł i
                                                    zaczela w panice szukac swojej zlotej karty czlonkowskiej CIA Secret East
                                                    Europeen Talib Prison, teraz sobie przechlapala i u bylego i u obecnego rządu,
                                                    wiec tylko ta karta ja ocali....
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 07.12.05, 16:21
                                                    Otworzyla dzrwi i rzucila karte na oslep, szybko je za soba
                                                    zatrzaskujac. "Zaraz, zaraz" - przeszlo jej przez mysl- "a co to za straganiarz
                                                    tam stal za drzwiami?". Nacisnela klamke a tam stal, z jej zlota karta
                                                    kredytowa w zebach...
                                                  • Gość: Ja Re: Razem napiszmy książkę IP: 87.207.112.* 07.12.05, 16:33
                                                    Roman... Z dzikim błyskiem niedosytu w oczach... tak, tak... to prawdziwe
                                                    pożądanie...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 16:35

                                                    pozadanie wladzy... Wladzy nad...
                                                  • Gość: Ja Re: Razem napiszmy książkę IP: *.chello.pl 07.12.05, 16:44
                                                    Kaczorem.... Kwacz snieżynko, błagam!!!!- wycedził przez karte w zębach Roman
                                                    ocierając sie o futrynę drzwi....
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 07.12.05, 16:52
                                                    "Ty fetyszystko posrany!" wrzasnela Sniezynka i probowala mu wyrwac karte.
                                                    Jednak konskie szczeki Romana trzymaly bardzo silnie. Sniezynka chwycila w rece
                                                    dzwoniacy wciaz telefon i z calych sil rabnela nim Romana. Kiedy ten padal
                                                    wyrwala u karte, zatrzasnela drzwi i chciala dzwonic po Room Service. Telefon
                                                    jednak nie dzialal. "Co robic???" - pomyslala i...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 16:56

                                                    ..."zaknebluje mu usta!". Juz sie ruszyla, a tu BUM! Dziura w scianie, a w powietrzu wisi pytanie "CO to?". No jakze - Amnesty International szuka terrorystow w Polsce. "Amsory lejdi"-odzywa sie murzyn w czerwonej czapce...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 17:00
                                                    bat ju wygladasz dżast lajk e żona of talib. Tylko hu is jour burka?
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 17:03
                                                    murzyn bowiem nie znał polskiego, a angielskiego tym bardziej...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 07.12.05, 17:15
                                                    "Ju maderfaker" - wrzasnela Sniezynka z rosyjskim akcentem (wszakze w zylach ma
                                                    krew syberysjka). To jest pogwalcenie wolnosci osobistej i wolnosci wyznania!
                                                    Bo jak zechce, to moge sie modlic do kogo chce, nawet do swojego bidetu! A wiec
                                                    i w meczecie mi wolno!" "Zalezy co ci wolno, slicznosci" - wycedzil podnoszac
                                                    sie ze zwalki Roman i...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 07.12.05, 17:18
                                                    rzekl do Murzyna: "Polska dla Polakow!". Po czym dal mu fange w nos, bo
                                                    uwielbial serie ksiazek o "Mikolajku" i wiele sie z niej nauczyl."A teraz do
                                                    rzeczy" - rzekl do Sniezynki - "Kiedy byla ostatnia miesiaczka?".
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 17:19
                                                    i dokończył:
                                                    - I biez wodki ty krassnaja żenszczina, passmotri tolko, kak ten murzyn na tiebia...
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 19:05
                                                    nie dokńczył. Strzał w głowe, która rozprysła sie po hotelowych ścianach,
                                                    powalił jego murzyńskie ciało pod stopy Śnieżynki, która ujrzała przed sobą...
                                                  • galvaniza Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 19:12
                                                    detektywa Rutkowskiego! Snieżynka oniemiała a detektyw...
                                                  • Gość: Ja Re: Razem napiszmy książkę IP: *.chello.pl 07.12.05, 20:53
                                                    ...mówi:"Ku**a!!!! Kto zaplaci tyle ojro za znalezienie zabójcuf asfalta!! I
                                                    huj... Paniemaju? Szneler szneler!!! Ajport, nał!!!!", chwyta za komore i
                                                    ryczy"Fryta!!! K**a!! Ja sobie flaki wyprówam a ty sie z asfatem pie*****aś????
                                                    Mimo ze za moje ojro na wakacje i do kocmetyczki jezdzilas!!! Ty szmato!!!"
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 20:56

                                                    A tu puk puk do dzwi. Rutkowski otwiera i obcy goly facet z koniem mowi: "Czy ma Pan suchy chleb dla konia?". Wtedy zjawia sie sniezynka i mowi: "Dla konia to moze byc nawet owies!".
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 21:42
                                                    Rutkowski w śmiech, a facet korzystając z chwili rozluźnienia dedektiwo, łapie
                                                    za rękę śnieżynkę i uciekaja hotelowymi korytarzami do windy. Kiedy zjechali na
                                                    dół....
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 07.12.05, 22:25
                                                    ...wsiedli na konia (tego od chleba) i pocwalowali prosto do Warszawy. Tam
                                                    mineli Palac Kultury, ktorego widok wprawil Sniezynke w nastroj nostalgiczny -
                                                    tak bardzo przypominal jej Dziadka Mroza i Maskwe, ze lzy wzruszenia zalaly jej
                                                    piekne oczeta...Tymczasem byli juz pod Stadionem Dziesieciolecia. "Dobra, mala,
                                                    koniec przejazdzki, ja tu mam interes do zalatwienia" - powiedzial facet i
                                                    pocwalowal dalej. Sniezynka zas postanowila sie przejsc i zakupic pare
                                                    pirackich plyt...
                                                  • mesmeredia Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 23:06
                                                    pilśniowych, które akurat luzem leżały przy otwartym TIrze z ukraińskimi
                                                    tablicami (promocja). Zainteresowaniem swym naraziła się na zestaw komplementów
                                                    od kwiatu młodzieży (wszech)polskiej, której grupka zebrała się w celu
                                                    kulturalnej wymiany zdań z obcokrajowcami. To się Śnieżynce nie spodobało i
                                                    zawołała do pomocy przechodzącego obok...
                                                  • Gość: betina Re: Razem napiszmy książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 23:10
                                                    malutkiego krasnoludka, ktory mial ze soba malutka flaszeczke wodki , i stalo sie cos niesamowitego ....
                                                  • galvaniza Re: Razem napiszmy książkę 07.12.05, 23:24
                                                    ni stąd ni z owąd pojawiła sie sierotka Marysia, która wydarła się na
                                                    Śnieżynkę - Paszoł won! Co ty chcesz od mojego krasnala? i dodała- Wacuś, chodź
                                                    do mnie, już nie pij więcej, wracamy na hacjende...
                                                  • Gość: betina Re: Razem napiszmy książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 23:26
                                                    ale dla wacusia okazal sie wazniejsza malutka flaszeczka i wtedy....
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 08.12.05, 01:52
                                                    ...postanowili obalic ja razem. Flaszeczka miala jednak czarodziejska moc i jak
                                                    tylko ja wypili oboje zamienili sie w...
                                                  • galvaniza Re: Razem napiszmy książkę 08.12.05, 10:07
                                                    szalone krowy, które...
                                                  • Gość: ja Re: Razem napiszmy książkę IP: *.chello.pl 08.12.05, 12:58
                                                    żarły trawe kręcąc mordą, nie wiedziały bowiem ze lepiej działa gdy sie ją
                                                    zapali...
                                                  • galvaniza Re: Razem napiszmy książkę 08.12.05, 14:00

                                                  • galvaniza Re: Razem napiszmy książkę 08.12.05, 14:48
                                                    jednak wystarczyło im by mieć wizje...
                                                  • Gość: zzz Re: Razem napiszmy książkę IP: *.elb2.pl 08.12.05, 14:52
                                                    urwała się im jedynie fonia, ale...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 08.12.05, 15:06

                                                    tak to nic nie dalo.
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 08.12.05, 16:05
                                                    Tymczasem tak sie zlozylo, ze na Stadionie przebywal pewien alpejski farmer,
                                                    ktory widzac dwie dorodne i zadowolone krowy, postanowil je zabrac ze soba,
                                                    zeby produkowaly czekolade Milke. Tak wiec Wacus i Sniezynka (jako krowy,
                                                    oczywiscie) wyladowali w gospodarstwie zlotowlosej Helgi i silnego Hansa, gdzie
                                                    swistak siedzial i...
                                                  • Gość: ja Re: Razem napiszmy książkę IP: *.chello.pl 08.12.05, 16:27
                                                    nic nie jadł w protescie przeciw wykozystywaniu swistaków do niewolniczej pracy
                                                    przy pakowaniu produktów Milki.....
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 08.12.05, 17:13
                                                    ... bowiem Milka Chudoba produkowała domowym sposobem łoscypki, które po
                                                    owinięciu w te sreberka stały się koronnym dowodem na...
                                                  • knur_izydor Re: Razem napiszmy książkę 08.12.05, 18:36
                                                    obecność talibów w Kaczogrodzie, albowiem łoscypki prócz mleka, wody i kleju do
                                                    tapet produkcji ukraińskiej zawierały też wąglik. Sprawą tą zajął się niejaki
                                                    Jędruś L. przy pomocy niejakiej Renatki...
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę 08.12.05, 18:40
                                                    która lubi seks jak koń owies. Zatem Jędruś, który dla niepoznaki opalił się
                                                    intensywniej, ..
                                                  • galvaniza Re: Razem napiszmy książkę 08.12.05, 18:51

                                                  • knur_izydor Re: Razem napiszmy książkę 08.12.05, 19:14
                                                    Jędruś pobladł pod opalenizną. Wąglik w polskim oscypku- to wróżyło kłopoty
                                                    polskim rolnikom. Wydał więc oświadczenie do prasy, w którym oskarżył o "psucie
                                                    dobra polskiego" niecnych liberałów. Nieoczekiwanie, Jędrusiowi przyszedł z
                                                    pomocą...
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę 08.12.05, 20:57
                                                    Balcerowicz. Jędruś szukając desperacko ratunku, zawołał: Leszek, jednak nie
                                                    odszedłeś. Balcerowicz odparł: Andrzej, ten kraj jet mój i twó, pojdziemy razem
                                                    w bój. Padli sobie w ramiona, a tymczasem
                                                  • Gość: xxx131 Re: Razem napiszmy książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 21:01

                                                    Przyszedl nowy admin i wykasowal wszystkich!

                                                    --
                                                    Pozdrawiam, jestem nowym adminem na FH.
                                                  • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 08.12.05, 22:02
                                                    Ale zaraz potem jakis lebski hacker przywrocil dawny porzadek i Jedrek z
                                                    Leszkiem konferowali dalej o...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 08.12.05, 22:19
                                                    ...palącej sprawie oscypków. Wnikliwe śledztwo zaprowadziło ich prostą drogą na
                                                    wzorową farmę Helgi o wielkich, mlecznych piersiach i silnego Hansa, zawsze
                                                    ochoczo korzystającego z tych naturalnych bogactw. Chytre, świdrujące oczka
                                                    Jędrka, któremu przecież pastwiska obce nie były, dostrzegły Wacusia i
                                                    Śnieżynkę...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 08.12.05, 22:33
                                                    …i natychmiast wykalkulowaly, ze felerne oscypki musialy byc produkowane z ich
                                                    mleka (pamietajmy, ze Wacek i Sniezynka caly czas byli krowami!). ”EurOka, czy
                                                    jak to tam sie w kulturnej Europie gada!” – zakrzyknal Jedrek ”To sie tera
                                                    szanowne bydelko zapakuje na samochodzik i za kare wyda polskim rolnikom, w
                                                    ramach dotacji z EU!”. ”Szajsssssseeeeee!!!!!” – wrzasnela Helga i…
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 08.12.05, 22:41
                                                    ...stanęła w klasycznej pozie obronnej. "Won mi od moich krów!!!Hans!!! Ordnung
                                                    machen z tymi kanalien!!!
                                                    ...Ostatnią rzeczą, jaką zarejestrowały zmartwiałe z przerażenia, zachodzące
                                                    mgłą bólu i niepamięci oczy Leszka i Jędrka, było wielkie chłopisko, w
                                                    rozchełstanej koszuli, ukazującej kosmatą, seksowną pierś, dzierżące kosę w
                                                    zdecydowanych, szwabskich dłoniach...
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę 08.12.05, 22:45
                                                    potwór zionął z paszczy niemieckim piwem prawie jak zywiec i usiłował wykosić
                                                    wszystkich bohaterów tego wątku, ponieważ laska pisząca te słowa zupełnie
                                                    pogubiła się w tym wszystkim. Helga wykrzyknęła raz jeszcze: Ordnung machen i
                                                    rzuciła się z Hansem w kierunku polskich chłopów. Wtedy potwór zrobił szast
                                                    prast i na polu bitwy pozostała juz tylko śnieżynka, która...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 08.12.05, 22:52
                                                    … (kilka tygodni pozniej lekarz robiacy sekcje zwlok Andrezja L. odnalazl
                                                    rzeczone ostrze w calosci zatkniete w jego w odbyt, co psychoanalitycy
                                                    okreslili jako dlugo tlumione zapedy narcjonalistyczno - narodowosciowe u
                                                    Hansa). Tymczasem czar napoju z malej flaszeczki Wacusia prysl (wiadomo,
                                                    badziew z Ukrainy!) i Sniezynka z Wacusiem wrocili do swych dawnych postaci…
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 08.12.05, 23:27
                                                    "Was is das?"- rzuciła z przyzwyczajenia Śnieżynka. "Sakrreble!"- dorzucił się
                                                    Wacuś z głupia frant. Spojrzeli na siebie ciepło...
                                                    "Wiesz, kiedy gospodarz prowadził mnie do ciebie, Śnieżynko, marzyłem o tym, by
                                                    zostać z tobą wreszcie sam, żeby ten szwabski buc sobie poszedł"..."Teraz
                                                    jesteśmy sami, Wacusiu"...
                                                    "Śnieżynko"...!
                                                    "Ach...!"

                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 09.12.05, 00:28
                                                    ...- wrzasnela Sniezynka, bo slomka wlazla jej w tylek (byli bowiem w stodole).
                                                    Niestety, jej krzyk zaalarmowal Helge, ktora wpadla do stodoly z widlami
                                                    wrzeszczac w nieboglosy: "Was? Polnisze szwejne kinder machen? Szajse!". Na co
                                                    Sniezynce i Wackowi nie pozostalo nic innego, jak tylko wziac nogi dac stamtad
                                                    noge. Zeby jednak polsko-ukrainsko-rosyjskiej tradycji stalo sie zadosc, nasza
                                                    mila para ulatniajac sie buchnela Hansowi zaparkowane na podjezdzie przed domem
                                                    BMW. Mknac 230km/h gladka jak dupa niemowlaka autostrada Wacus rzekl do
                                                    Sniezynki...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 09.12.05, 00:52
                                                    "Teraz rozpoczniemy nową erę. Erę śnieżynkowo-krasnoludkową. Dlatego naszą
                                                    prokreację trzeba wspomóc jakąś konkretna działalnością, przynoszącą zyski".
                                                    "Ale ja nie cierpię polityki!"- wrzasneła Śnieżynka i dostała wypieków. Wacuś
                                                    przydepnął beemwicę.
                                                    To była ich pierwsza kłótnia. Przyszłość miała już wkrótce pokazać, że nie
                                                    ostatnia...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 09.12.05, 08:53
                                                    Po godzinie dobrej jazdy byli juz w Swiecku. Celnikow wypasiona beemka nie za
                                                    bardzo zainteresowala (w koncu EU!), ale Wacek mial jeszce za pazucha pare
                                                    zlotych ze Stadionu, wiec je im skwapliwie wreczyl. Przejechali granice i po
                                                    czternastogodzinnej podrozy zamajaczyla im przed oczami sylweta Palacu Kultury
                                                    i Nauki…”No!” – rzekl Wacus wyraznie z siebie zadowolony ”To jest miasto
                                                    najwiekszych mozliwosci! Zalozy sie teraz jakas fundacje i…
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 11:25
                                                    ... i będziemy żyli jak na Bahamach albo w innym raju podatkowym. Bo policz
                                                    sobie, złotko, jeżeli od każdego z bohaterów tej wielce yntelingentnej i
                                                    wciągającej książki wzięlibyśmy po 5 EURO, na cele Fundacji, a od każdego z
                                                    narratorów potrójną stawkę, za to, że w ogóle nie panują nad sytuacją, to...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 09.12.05, 11:49
                                                    ...kazde Swieta moglibysmy spedzac na Bora-Bora. Gdybysmy takze zazadali 10% z
                                                    zyskow od tych narratorow, ktorzy panuja nad sytauacja i w ktorych historii
                                                    widac jakies, ze tak powiem "continuum" (w zwiazklu z czym ksiazke wydadza), to
                                                    podroz na Ksiezyc mamy w kieszeni! I co ty na to, slicznotko? "Na Ksiezyc?"-
                                                    ucieszyla sie Sniezynka- "Tam, gdzie mozna tak duzo stracic na wadze?
                                                    Super!". "Dobra" - rzekl Wacek- "To najpierw trzeba gdzies schowac te bryke,
                                                    zeby sie nie spodobala jakiemus dresowi, a potem walimy z naszym projektem do...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 11:57
                                                    - Do NASA, złotko, do NASA! – rzucił Wacuś.
                                                    - No, dobra Wacuś, ale dlaczego ty ciągle mówisz do mnie "złotko" skoro wszystko
                                                    zaczęło się od tych sreberek świstakowych? – zapytała figlarnie Śnieżynka.
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 09.12.05, 12:25
                                                    - No jasne, baba wiadomo, ze zawsze slowek czepiac sie bedzie. “Zlotko” jej sie
                                                    nagle nie podoba! To moge mowic: “sreberko”! Albo nawet ”gowienko”, jak se
                                                    zyczysz!”
                                                    -No teraz to juz przesadziles, Wacusiu! – wrzasnela Sniezynka i pacnela go
                                                    torebka po glowie (potwierdzajac jednoczesnie poprzednia zapowiedz narratora o
                                                    rozlicznych konfliktach naszych bohaterow) – Do NASA, w Warszawie chce isc,
                                                    glab jeden! A nie lepiej do PAN-u, ty badziewiarzu sakramencki?
                                                    - PANY to jest Legia Warszawa, a ja z polska pilka nozna, Listkiewiczem i cala
                                                    ta klika wspolnego mic nic nie chce” – odkrzyknal na to Wacek, po czym
                                                    siarczyscie zaklal (narrator wstydzi sie zacytowac), splunal, odwrocil sie na
                                                    piecie i…
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 12:36
                                                    ... rzucił okiem na szkaradną dziewczynkę, która pałętała się akurat po okolicy.
                                                    Własciwie nie była wcale taka brzydka... gdyby tylko zrzuciła z dziesięć kilo,
                                                    włosy przefarbowała na rudo, zrobiła sobie lifting... Tylko ten szkaradny
                                                    moherowy beret. Czy jest jakiś sposób na TAKI beret? - zafrasował sie Wacuś.
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 09.12.05, 12:47
                                                    Hmmmm. No zawsze by ja mozna bylo wziac na Stadion, to moze by se co innego
                                                    wybrala, jakas czapke Nike'a, albo przeciez Natasza z Minska ma nawet i
                                                    Gucci'ego... A moze by tak ja zabrac w te podroz na Ksiezyc? zauwazyc jej nikt
                                                    nie zauwazy, bo sama wyglada jak ufoludek, a przynajmniej jadaczka klapac nie
                                                    bedzie, jak Sniezynka. Jak pomyslal tak zrobil. Na Stadionie jednak okazalo
                                                    sie, ze moherowy beret jakims dziwnym sposobem zapuscil korzenie...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 13:07

                                                    i w berecie zaczely rosnac bratki. Ale to jeszcze nic! Zenobia z Pochylmomia...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 09.12.05, 13:45
                                                    ...która właśnie przechadzała się między stoiskami w poszukiwaniu gustownego
                                                    sweterka, wydała z siebie zduszony krzyk: "Cud! To cud!!...", po czym osunęła
                                                    się na kolana wlepiając spojrzenie pełne uwielbienia w cudowny Moherowy Beret,
                                                    z którym działy się rzeczy fantastyczne...W szalonym tempie pokrywały go
                                                    zielone pędy i przedziwnego kształtu liście. Oplotły go, jego właścicielkę-
                                                    szkaradną dziewczynkę, a po chwili prężne kłącza złowieszczo zwróciły się ku
                                                    tłumkowi gapiów... Ze szczytu Beretu wysunęła się srebrna antenka i powietrze
                                                    rozdarł przenikliwy, wibrujący GŁOS:...
                                                  • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 13:49
                                                    Gość portalu: kudłaty napisał(a):

                                                    > ...która właśnie przechadzała się między stoiskami w poszukiwaniu gustownego
                                                    > sweterka, wydała z siebie zduszony krzyk: "Cud! To cud!!...", po czym osunęła
                                                    > się na kolana wlepiając spojrzenie pełne uwielbienia w cudowny Moherowy
                                                    Beret,
                                                    > z którym działy się rzeczy fantastyczne...W szalonym tempie pokrywały go
                                                    > zielone pędy i przedziwnego kształtu liście. Oplotły go, jego właścicielkę-
                                                    > szkaradną dziewczynkę, a po chwili prężne kłącza złowieszczo zwróciły się ku
                                                    > tłumkowi gapiów... Ze szczytu Beretu wysunęła się srebrna antenka i powietrze
                                                    > rozdarł przenikliwy, wibrujący GŁOS:...


                                                    "Wnimanie, wnimanie!"
                                                    "O ty w d...e taka nie taka" - wrzasnakl Wacek i rzucil sie do ucieczki...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 09.12.05, 13:47
                                                    ...zaklela tak, ze najblizej stojacym zwiedly uszy, nie mowiac juz o
                                                    bratkach. "No!" - rzekl Wacek "To teraz myslcie kobity jak tu sciagnac ten
                                                    moherowy beret, ktory przyrosl dziewczynce do samej czaszki". "U nas na
                                                    Ukrainie to kwasem robimy..." - rzekla Irina. Wacek zmarszczyl czolo...
                                                  • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 13:50
                                                    OD AUTORA: Post powyzej to mala usterka edytorska.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 15:51
                                                    i stwierdził:
                                                    - chyba ta cała Irina jest niespełna rozumu. Kwas chlebowy to ciecz przecież
                                                    zupełnie niegroźna.
                                                    Na co Moherowy Beret uśmiechnął się chytrze i powiedział:
                                                  • knur_izydor Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 16:03
                                                    Kwas chlebowy to nic, ale ja mam Domestos (a raczej jego chińską wersję Do-ma-
                                                    sto) i zaraz wyleję ci go na głowę, grzeszniku
                                                  • knur_izydor Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 16:05
                                                    Moherowy beret roześmiał się;"Chciałeś niszczyć beret mój umiłowany, zniszczę
                                                    ja ciebie" po czym wezwał niejakiego Tadeusza...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 16:27
                                                    przez niektórych Panem Tadeuszem nazywany ktory po stwierdzeniu: "Brzytwo,
                                                    ojczyzno moja" jął na oślep wymachiwać tym właśnie narzędziem, raniąc...
                                                  • immanuela KOMUNIKAT 09.12.05, 16:39
                                                    Do nieodpowiedzialnych pt. Narratorów

                                                    Uprzejmie informuje się, że za wprowadzanie niepotrzebnych postaci (w rodzaju
                                                    Pan Tadeusz, Gajowy Marucha, Irina etc., etc.) nakłada się kary w wysokości:
                                                    10 Euro/postać pomnożone przez IQ Narratora
                                                    Kwoty te zasilą Fundację "Pomóżmy żonie Andrieja Peppera uzyskać maturę!"

                                                    za Komisję
                                                    --
                                                    Immanuela, hrabina Kantu
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 09.12.05, 17:05
                                                    Tadeusz po pachy ubabrany we krwi katolickiej w końcu zmęczył się i spocił.
                                                    Pomyślał: może na dziś wystarczy. Zreszta i tak nie było kogo ciachać, bo tłum
                                                    rozpierzchł się we wszystkie strony. Spojrzał Tadeusz jak ten pies wierny
                                                    głęboko w oczy swojej pani, Moherowym Beretem zwanej i zaskamlał..."Dobrze już,
                                                    dobrze"- ręka Iriny poklepała go po głowie, a z anteny znów rozległ się
                                                    głos: "Misja wypełniona. Grzesznicy ukarani. Chciwość i przekupstwo
                                                    napiętnowane, miejsce grzechu naznaczone. Wracajcie do bazy."
                                                    Wacuś, który obserwował całe zajście wciśnięty między stoliczki, machnął ręką,
                                                    i rzekł z najwyższym obrzydzeniem:
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 09.12.05, 17:19
                                                    - A ch..j z wami, ruska zarazo! – po czym co sil w nogach oddalil sie z
                                                    pechowego miejsca. Przebiegl jak racza lania Most Poniatowskiego w strone
                                                    centrum, wskoczyl w tramwaj i wysiadl pod Forum, gdzie stala Sniezynka w stroju
                                                    i pozycji nie pozostawiajacej zludzen co do zajecia, ktorym sie obecnie parala.
                                                    Wacek swinskim truchtem podbiegl do niej i zapytal wkazujac na rozswietlone
                                                    wejscie do hotelu: ”Dasz sie namowic na drinka, mala?”. Sniezynka zatrzepotala
                                                    rzesami i rzekla: ”A to ty nie w NASA, palancie?”…
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 17:32
                                                    I nie mogąc się powstrzymać rzuciła limerykiem w kierunku Wacusia:

                                                    Jeden facet z Mombasa
                                                    Wybierał się do NASA
                                                    Lecz makieta rakiety
                                                    przygniotła go i niestety
                                                    obcięła mu jego... grzywkę.

                                                    Tymczasem przechodząca mimo, a nawet obok Wisława Szymborska zachwycona
                                                    kunsztownym rymem powiedziała:
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 09.12.05, 17:41
                                                    "Az zakrzyknac glosno chce sie: PLAC, AUTORZE, EURO DZIESIEC!!!".
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 17:44
                                                    pomnożone przez IQ autora tam jest napisane! Czyzbyś sądziła Wilmo, że moje
                                                    ajkju wynosi JEDEN???
                                                    pozdrowionka Wilmeczko :-)
                                                  • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 17:53
                                                    immanuela napisała:

                                                    > pomnożone przez IQ autora tam jest napisane! Czyzbyś sądziła Wilmo, że moje
                                                    > ajkju wynosi JEDEN???


                                                    Gdziezbym smiala. Licentia poetica.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 09.12.05, 17:48
                                                    "Co ja tu, k...robię, słucham ulicznych wierszokletów, zamiast siedzieć w moim
                                                    zapyziałym, kochanym Krakówku!"- po czym zatrzymała taksówkę i odjechała w siną
                                                    dal, znikając z naszej powieści jak, nie przymierzając, kamfora.
                                                    Wacuś zaś, bo przecież o nim tu mowa, męskim, zdecydowanym (jak na krasnala)
                                                    ruchem zgarnął swoją cholerę, Śnieżynkę swoją... którą na dobre i na złe
                                                    posiadł u Hansa i Helgi w oborze..., by rozpłynąć się z nią w warszawskiej
                                                    mgle...
                                                  • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 17:55
                                                    ...i nawalic sie jak szpadel obiecanym jej drinkiem.
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 19:46

                                                    Pozniej poszli do marketu szukac promocji, ale bylo odwrotnie. W dzwiach stanely dwie osoby z wozkiem, w wozku bylo...
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 22:12
                                                    10 żółtych kuleczek
                                                  • mesmeredia Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 22:13
                                                    losowanie Mundialu widoczne na małym monitorku pilnowanym przez rosłych
                                                    ochroniarzy. "O fak!" usłyszeli zebrani nieopodal...
                                                  • knur_izydor Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 22:34
                                                    to był niejaki Paweł J. trener reprezentacyji naszej. I choć na naszego
                                                    wieloletniego pogromcę( Wyspy Owcze) nie trafiliśmy to jednak...

                                                    PS-nowa postać-płacę 10 razy 0,00001 (IQ Izydora) euro
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 09.12.05, 22:38

                                                    trafilismy jednak na Nauru i Bhutan - kolejno mistrzow swiata i Europy.
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 09.12.05, 23:48
                                                    -A niech to szlag- zapienil sie Wacek- Teraz to juz rzeczywiscie tylko sie
                                                    urznac - Jakie macie panstwo alkohole w promocji? - zapytal ekspedientki.
                                                    -Wino "Rozstroj Zoladka", wodke "Obfite Wymioty" i piwo "Sikacz". Mamy rowniez
                                                    beczulki czekoladowe z likierem.
                                                    -Oj, to dla mnie, to dla mnie- ucieszyla sie Sniezynka. Zaladowali wozek i
                                                    odjechali nim za rog, gdzie ukryta w krzakach stala beemka Hansa.
                                                    -To jedziemy-rzekl Wacek, przekrecil stacyjke i skierowal woz w strone...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.12.05, 00:08
                                                    ..."No właśnie...dokąd mamy jechać? Gdzie skonsumować te napoje bogów i gdzie
                                                    pieścić podniebienie kulturalną zakąską?"- zadumał się Wacuć zerkając tęsknie
                                                    na słoik ogórków. "A bo co, źle nam tutaj? Bryczka pierwsza klasa, miejsca dużo
                                                    na konsumpcję. Wszelaką konsumpcję" (tu zerknął lubieżnie na śnieżyńczyne
                                                    kolanko.)
                                                    "No chyba żeś na łeb upadł, prostaku-buraku!"- nie siliła się na delikatność
                                                    Śnieżynka. "Jesteś mężczyzną, wymyśl coś!!" "Nie mężczyzną, ale krasnoludkiem!"-
                                                    wrzasnął Wacuś. "I nie zgrywaj damulki, z mostu cię brałem!" "Boś mnie
                                                    porzucił, ty nędzny karle!!!"- rozpłakała się Snieżynka i chwytając zrecznie
                                                    bombonierkę z beczułkami wyskoczyła z auta. Już nie da sobą pomiatać. O nie!
                                                    Śnieżynka poczuła, że musi wziąć sprawy w swoje ręce. Bez tego niewiernego
                                                    pokurcza. Przebiegła parking nie zważając na krzyki Wacusia.
                                                    Och...gdyby się teraz odwróciła...!
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 01:59
                                                    ach, gdybyż się teraz odwróciła, ujrzałaby za sobą seksownie wręcz rozkopany
                                                    krakowski Rynek, ale nie, ona nie, ona biegła Szewską, wypełnioną jakże
                                                    urokliwym zapachem WieśMaca, dobywającym się z zawsze stojącego otworem
                                                    MacDonalda, i biegła, tak biegła, Karmelicką, Królewską, hen, aż na Widok, w
                                                    oczekiwaniu na nasz ulubiony ciąg dalszy...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 10.12.05, 12:29
                                                    Niniejszym wprowadza sie dodatkowa kare pieniezna w wysokosci 10 EUR pomnozone
                                                    przez kazdy kilogram masy ciala autora, za nieuzasadnione i do niczego nie
                                                    prowadzace zmiany miejsca akcji.
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 10.12.05, 12:33
                                                    Gdyby sie tylko odwrocila, to ujrzalaby wacka otwierajacego bagaznik beemwicy i
                                                    dobywajacego zen diament wielkosci przedniego kola kombajnu produkcji
                                                    radzieckiej....
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.12.05, 13:29
                                                    "Fuck...!"- to było jedyne słowo, jakie przyszło w tym momencie Wacusiowi do
                                                    głowy.
                                                    "Fuck...!"- powiedziała Śnieżynka wdeptując lewą nogą w psie gówienko.
                                                    Któżby przypuszczał, że te dwa incydenty, które wydarzyły się w tym samym
                                                    czasie i w tym samym miejscu, będą tak brzemienne w skutkach...?
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 13:36

                                                    'Fuck'- krzyknelo gowienko!
                                                    'Gowienko' - krzyknal Fuck.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 14:57
                                                    Fuck okazał się być srogim egzekutorem kar, nakładanych na Bogu ducha winnych
                                                    autorów i powiedział:
                                                    Immanuelo, płacisz równe 540 EURO kary za nieuzasadnioną zmianę miejsca akcji.
                                                    Tylko bez żadnych KANTÓW!
                                                    Śnieżynka przerażona wysokością kary błyskawicznie wróciła do naszej kochanej
                                                    Stolycy i ...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 10.12.05, 16:37
                                                    ...pomyslala sobie: alez niektorzy ludzie sa latwo przewidywalni! Wystarczy
                                                    rzucic w powietrze jakis bzdet, a ci natychmiast musza cos udowadniac, chociaz
                                                    malo kogo to tak naprawde obchodzi. Taki, na przyklad, Wacek. Ciagle za czyms
                                                    goni, jakies NASA, fundacje, diamenty, a wszystko tylko po to, zeby udowodnic
                                                    ze nie jest palantem. A wystarczy przeciez spojrzec tylko na niego...Eh -
                                                    westchnela i podreptala dalej, w szarym blocku stolicy, zastanawiajac sie co
                                                    tez poczac z dniem, ktoremu daleko jeszce bylo do konca...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 10.12.05, 16:43
                                                    Tymczasem Wacek na jakiejs melinie probowal oszlifowac diament szlifierka,
                                                    podczas ktorej to czynnosci "fak" bylo najbardziej salonowym z wypowiadanych
                                                    przez niego slow. Jednoczesnie probowal lapac Sniezynke na komorke i...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.12.05, 17:48
                                                    ...w momencie, kiedy zdołał się z nią połączyć, wielki diamentowy okruch
                                                    ugodził go w prawą pachwinę.
                                                    "AAAAAAA!!!"- darł się nieszczęsny Śnieżynce do słuchawki. "Kto się palanten
                                                    urodził, palantem umrze"- pomyślała Śnieżynka nie zaszczyciwszy go ani słówkiem
                                                    i wyłączyła komórkę. Zresztą była zbyt zajęta wydłubywaniem z podeszwy tej
                                                    wstrętnej psiej niespodzianki.
                                                    Przed oczami Wacusia ukazała się ciemność, a szalejąca szlifierka...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 10.12.05, 18:55
                                                    ...bardzo niebezpiecznie zblizyla sie do jego, nie bojmy sie tego slowa,
                                                    krasnoludka. W ostatniej chwili zdolal wyciagnac wtyczke z kontaktu..."A to
                                                    gadzina" - pomyslal i zeby sie kapke uspokoic zaczerpnal nieco promocyjnego
                                                    dobra, ktore w dalszym ciagu zawalalo tylne siedzenie wozka Hansa. Tymczasem
                                                    Sniezynka zupelnie nie wiedziala co ze soba zrobic...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.12.05, 19:19
                                                    ...W końcu była śnieżynką w świecie ludzi. I choć z całych swoich wątłych siłek
                                                    starała się dostosować do ludzkich (nieludzkich) reguł gry, znów była na
                                                    lodzie. Bez mety, bez przyjaciół, jedzenia, opierunku (wszak i śnieżynki sie
                                                    brudzą), ba...bez pomysłu na życie!
                                                    I w dodatku jeszcze to psie gó..!!!
                                                    "A, pieprzyć wszystko"- zabłysła jej w głowie myśl. Weszła do pobliskiego
                                                    spożywczaka.
                                                    -Pieprzu czarnego poproszę. Dziesięć opakowań- rzuciła z determinacją.
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 10.12.05, 19:41
                                                    …niestety, natychmiast po wyjsciu ze sklepu ogarnela ja nieodparta ochota, zeby
                                                    wszystkim dosolic, co jest swiadectwem pewenego rozdwojenia jazni, wlasciwego
                                                    wszystkim kobietom (nawet Sniezynkom). ”Bo ze tez ten swiat jest taki
                                                    posr..ny!”- pomyslala. ”A propos – co poczac z podeszwa?” Myslac intensywnie
                                                    zblizyla sie do kamienicy z szyldem: ”Szewc. Naprawa obuwia. Szybkie terminy.”
                                                    Usmiech rozjasnil jej sniezynkowa twarz po raz pierwszy od wielu, wielu godzin.
                                                    Z nadzieja w sercu zniknela w ciemnej bramie domu…
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 19:42
                                                    Jeszcze 3 soki pomidóworwe i pół litra Wyborowej. Zapakować? - spytała
                                                    kutuazyjnie ekspedientka. Nie- zamieszam na miejscu - odwarknęła wku..ona
                                                    Śnieżynka. Smród psich odchdów wciąż drażnił jej wrażliwe nozdrza i do tego
                                                    jeszcze kretyńskie pytania tej sklepowej. Urażona ekspendientka bez słowa
                                                    zapakowała zakupy, Śnieżynka zapłaciła, obróciła się i już miała opuścić market,
                                                    gdy...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 19:44
                                                    - a łaj czarnego? - zapytał odrywając się od lady chłodniczej Murzyn w czapce z
                                                    daszkiem. Błysnęły złowrogo białka jego oczu. Ar ju a rasistka?
                                                    - oj... - pisnęła Śnieżynka
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 19:44

                                                    na ekspedietetke w sklepie spadlo niepokojaco swiatlo. Sniezynka cala mzy.
                                                    -Prosze piepszu!-krzyknala ponownie
                                                    -pieprzu nie ma, prosze pani, nie widzi pani wywieszki na zewnatrz!
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 19:57
                                                    Zdejmując utytłany, w wiadomo czym, kozak w stylu "mukluk" powiedziała do szewca
                                                    z ujmującym uśmiechem:
                                                    -może pan podzelować?
                                                    -Zara, jeszcze nie było the end – powiedział Murzyn wchodząc za Śnieżynką – to
                                                    dlaczego czarny?
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 20:01

                                                    -nie carny tylko afroemyrykanyn, w polsce same rasisty!
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.12.05, 20:03
                                                    Śnieżynka zamarła. Zamarł też szewc. Nawet Murzyn zamarł, ale tylko na chwilkę,
                                                    bo oto z jego pięknych, klasycznie czarnych ust wydobył sie radosny
                                                    bulgot: "Mieteeeek!!!!"...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.12.05, 20:05
                                                    A raczej:

                                                    "Mietek...?...Boże...już tyle lat...tyle lat..."- i uśmiechnął się ciepło, a
                                                    Mietkowi but wypadł z drżących rąk...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 20:08
                                                    -Ungo Bangol! - radośnie rozdarł się szewc. - razem obracalismy te panienke w
                                                    Stodole. Możemy teraz zająć się i tą...
                                                    Śnieżynka aż skuliła się ze strachu
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 20:12

                                                    -Ale sie skulila Mietek - krzyknal afroemarykanin.
                                                    -Moze na pomidorka? - pyta mietek
                                                    -a jak to sie robi?
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.12.05, 20:15
                                                    "Mietek...ja...zawsze chciałem ci powiedzieć...ja nie chciałem wtedy tej
                                                    panienki...ja chciałem..."- nie czekając na resztę wyznania Śnieżynka niczym
                                                    dzika kotka (dzika śnieżynka) capnęła buta i tyle ją widzieli.
                                                    Co było dalej z Mietkiem szewcem i jego czarnoskórym kolegą? Chodziły słuchy,
                                                    że zlinczowano ich na Paradzie Równości, ale oficjalne media do dziś dnia o tym
                                                    milczą jak zaklęte. Powiadają stare baby, że po północy dwa widma, białe i
                                                    czarne, kłócą się o jakiś incydent w stodole...Ale czy to prawda...?
                                                    W tym czasie Wacuś...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 10.12.05, 20:19
                                                    odpalil pile motorowa, zeby jakos podzielic rozsadnie ten diament...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 20:19
                                                    Znany w świecie krasnoludzkim ze swego niezawodnego węchu, odnalazł swoją
                                                    ukochaną Śnieżynkę nadal trzymającą nieszczęsny kozak w ręce...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 10.12.05, 20:21
                                                    ...i powiedzial: "Moja jedyna! Ciebie tylko kocham"
                                                    "Lze, palant" - pomyslala Sniezynka i...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 20:22
                                                    zapytała:
                                                    - to na ile częsci kroisz ten diament?
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 20:23

                                                    ...i bekla obiadem.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.12.05, 20:25
                                                    Wreszcie ją złapał! Z piłą w jednej łapce, z komórka w drugiej patrzył dumny na
                                                    oszlifowany z trudem diament, przeciachany dokładnie na pół.
                                                    -Śnieżynka? To ty, kochanie? Mam dobrą wiadomość!
                                                    -Wacuś?...
                                                    -Śnieżynka...?- Wacuś poczuł maleńkie ukłucie niepokoju. Dlaczego nie krzyczy
                                                    ani nie bluzga?
                                                    -Wacuś. Zabierz mnie stąd- rzekła Śnieżynka. Była przerażona. Wiedziała, że w
                                                    tym stanie może dłużej nie pożyć. Z wdzięczności do Wacusia serce jej zaczęło
                                                    topnieć niebezpiecznie. Bardzo niebezpiecznie...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 10.12.05, 20:27
                                                    ..a jeszcze, palant, cieply nawiew wlaczyl w samochodzie...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 20:28
                                                    -kochanie, ale jedna połówka jest nieco większa. Dla kogo ona bedzie?
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 20:29

                                                    -Zrobmy tak. Zabawimy sie w gre taka...- i zaciagnala go do lazienki.
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 10.12.05, 20:33
                                                    ...sprawdzimy, kto jest glupszy. I glupszy dostanie wieksza polowke, na
                                                    pocieszenie. sprawdzenie bedzie polagac na...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 21:38
                                                    wzięciu udziału w teleturnieju. Pójdziemy do Ibisza albo Hajzera i...
                                                    - Ja osobiscie wolę Hajzera - rozmarzył się Wacuś - facet ma w sobie coś...
                                                    - Cholera, ja to mam pecha - wrzasnęła Śnieżynka - nawet murzyn nie chciał mnie
                                                    przelecieć, tylko wolał szewca. I teraz ty mi tu z takim tekstem!
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 10.12.05, 21:44
                                                    -Hmmm. No rzeczywiscie, nie pomyslalem...To chodzmy do Kryszaka, na "Moj
                                                    pierwszy raz! - zpropnowal Wacek.
                                                    - No teraz to zes pier...l jak lysy grzywka o kant kuli! - wrzasnela Sniezynka -
                                                    Rany, czemu ja trace czas na takiego palanta? A pieprzyc to! - po czym zaczela
                                                    grzebac w torebce w poszukiwaniu torebek z rzeczona przyprawa i znalazla tam...
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 21:50
                                                    2 przeterminowane prezerwatywy
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 10.12.05, 21:55
                                                    - Hmmm, no to by bylo nawet, ze tak powiem, w temacie - mruknela i podniosla
                                                    wzrok na Wacka...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.12.05, 22:25
                                                    Chyba nie trzeba tu już nadmieniać, że Śnieżynka znów była w doskonałej formie.
                                                    Zbluzganie ukochanego dodało jej sił i werwy. Serduszko biło równym rytmem:
                                                    pik, pik, pik, pik.
                                                    -Co to za pik, pik?- zainteresował się Wacuś ściągając gatki
                                                    -Nie interesuj sie, tylko ściągaj gatki- zgasiła Śnieżynka.
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 10.12.05, 22:30
                                                    - A jak juz sciagniesz gatki i bedziesz na waleta, to mozemy porozmawiac o
                                                    pikach...- ciagnela dalej swoje damskie gierki. Wacek nie dal sie dlugo prosic,
                                                    rozpial rozporek, sciagnal gacie i oczom Sniezynki ukazal sie...
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 22:34
                                                    KOBIECY SROM
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.12.05, 22:40
                                                    ...wacek...po prostu...wacek.
                                                    -Ach...to dlatego masz tak na imię...?- bąknęła Śnieżynka (należy przypomniec
                                                    Czytelnikowi, że Wacus dał się poznać od samczej strony jedynie pod postacią
                                                    byka, natomiast w oryginale nie)
                                                    -To jest esencja całego mnie, Śnieżynko. Korzystaj z dóbr naturalnych, złotko...
                                                    Spletli się w miłosnym szale... Zgasło światło... Po chwili wśród sapań i
                                                    postękiwać Wacusia, dał się słyszeć cieniutki głosik Śnieżynki:
                                                    -To czyja bedzie ta większa połówka?...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 10.12.05, 23:00
                                                    - Pewnie, ze twoja, idiotko - szepnal czule Wacus, po czym juz chcial przemacac
                                                    jej cycki, kiedy Sniezynka wrzasnela:
                                                    - Jak to: "idiotko"? Znowu zaczynasz?
                                                    - Oj dobrze, nie marudz, tylko wez do buzi...eeee...te nitke, bo jej nawlec nie
                                                    moge a dziure mam w skarpetce jak stad do Krakowa - zmienil szybko temat,
                                                    zreszta bardzo sprytnie, bo jego naturalny potencjal chwilowo sie wyczerpal.
                                                    Widzac igle z nitka Sniezynka pomyslala:
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.12.05, 23:09
                                                    "Maggajwer jakiś cholerny?!"
                                                    Zapaliła światło i zdecydowanym ruchem opuściła śnieżynkową, doś nadwyrężoną
                                                    już sukieńczynę. "Sam sobie szyj, dodatku do penisa. Wychodzę. Jak wrócę, ma
                                                    byc kolacja i posłane łóżko. Widzę, że twój naturalny potencjał chwilowo się
                                                    wyczerpał, a ktoś byc musi mężczyzną w tym związku"- po czym trzasnęła drzwiami.
                                                    Wybiegła na ulicę i po kilku metrach wdepnęła w psie gówienko. Tak oniemiałą ze
                                                    wściekłości oświetlił niespodziewany błysk flesza...
                                                  • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 23:13
                                                    ...i mikrofon Kamila Burczoka z "Newsow": "Szanowna pani, prosze powiedziec
                                                    telewidzom, jak to jest poczuc, ze sie wdepnelo w g...o?".
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 23:20
                                                    -a sam sobie wdepnij panie Burczok, to poczujesz - warknęła - podsuwając pod nos
                                                    dziennikarza swój bucik
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 23:22
                                                    Proszę pana, całe życie to gó.., a ja jestem kwiatkiem zatknietym na szycie
                                                    tego gówna. Kamil jednak czytywał Nepomucką i w kadrze kamery, nadając na żywo w
                                                    tv publicznej oskarżył Snieżynkę o plagiat. Śnieżynka odwróciła się i dumnie
                                                    odeszła pokazując Kamilowi...
                                                  • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 23:35
                                                    ...ze ma kuku na muniu.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 23:40
                                                    na to stwierdzenie przechodzący obok Wątek powiedział:
                                                    - urwałem się
                                                  • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 23:46
                                                    - A rzeczywiscie - przyznala Sniezynka i ziewnela baaaaaardzo szeroko...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 23:51
                                                    Sytuację uratował jednak Samuel Fuck, srogi egzekutor i pierwszy korektor
                                                    niniejszej książki, zagajając:
                                                    - Śnieżynko, a właściwie przez jakie "h" ty wymawiasz nazwisko Zygmunta
                                                    Chajzera, wielce szanowanego prezentera Polsatu?
                                                    - A h... z nim - powiedziała Śnieżynka zupełnie... nieortograficznie.
                                                    Na co Wacuś, zupełnie osłupiały stwierdził:
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 23:53
                                                    Boże, jak ty mi przypominasz DODĘ!
                                                  • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 10.12.05, 23:54
                                                    - Ale z czego, z glosu, czy z cyckow? - zapytala z nadzieja Sniezynka.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.12.05, 23:54
                                                    Tymczasem tłumek gapiów, a raczej gapek- fanek Kamila, spowodował zator na
                                                    ulicy i serię niegroźnych stłuczek. Śnieżynka przyspieszyła kroku. Psie
                                                    gówienko wiernie ruszyło wraz z nią przyklejone do obcasa. Obydwoje nie
                                                    wiedzieli, jak zwiąże ich los. Gówienko to bowiem było zaczarowane i przynosiło
                                                    szczęście...!
                                                    Nazajutrz zdjęcie Śnieżynki pojawiło się w kilku poczytnych gazetach. "Jestem
                                                    osobą publiczną!"- skonstatowała Śnieżynka. "O żesz w mordę...!"
                                                  • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 11.12.05, 00:04
                                                    - Wacek mial racje! Jestm naprawde jak Doda!!!!
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 11.12.05, 14:19
                                                    -wykrzyknęła podniecona Śnieżynka.
                                                    Siedzieli z Wacusiem na nowej mecie, załatwionej przez krasnala z rodziny. Choć
                                                    artykuł o brudzie ulicy otworzył przed Śnieżynką drzwi do wielkiego świata,
                                                    Wacuś miał teraz krótko mówiąc przesrane. Hansowy wózek został namierzony
                                                    (przypomnę: bez cennej zawartości bagażnika), a Wacuś ledwo zdołał umknąć z
                                                    diamentem w jednej garści i gaciami w drugiej, by teraz nimi trząść ze strachu..
                                                    -Popatrz, cycki to mam znacznie lepsze! Tylko cały ten majdan na ulicy w tle
                                                    psuje fotkę...
                                                    W tym momencie drzwi otworzyły się z hukiem i w półmroku korytarza zamajaczyła
                                                    się postać...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 11.12.05, 16:39

                                                    Tu nast. niepotrzebna zmiana akcji*.

                                                    *-Autor zaplaci 386 euro na rzecz Fundacji Dzieci Pokrzywdzonych przez Internet
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 11.12.05, 20:12
                                                    * wplata zostala zaksiegowana jako dochod fundacji Wacusia

                                                    …zamajaczyla postac prawdziwej Dody.
                                                    - Ty, lala, bucik ci sie rozpier…la – rzekla Doda slangiem wlasciwym osobom jej
                                                    pokroju, aczkolwiek czytelnik pamietajacy o gowienku zalegajacym na podeszwie
                                                    Sniezynki musi przyznac, ze byla to uwaga nader adekwatna do sytuacji.
                                                    Wacusiowi na widok tak nieziemskiej laski sperma uderzyla do mozgu (czesto sie
                                                    przytrafia osobnikom rodzaju meskiego), totez poczal grzebac miedzy walajacymi
                                                    sie wszedzie bambetlami w zamiarze ofiarowania wiekszej polowki diamentu nowemu
                                                    obiektowi swoich uczuc. Sniezynka jednak zbyt dobrze znala mezczyzn, wiec
                                                    natychmiast te niecne plany przejrzala i…

                                                  • Gość: teddy boe Re: Razem napiszmy książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 20:25
                                                    ...i postanowiła zemścić się na Dodzie za tak nietaktowne przecież pojawienie
                                                    się w akcji. Gdy już miała to zrobić, otwarły się drzwi, do pomieszczenia
                                                    wkroczył ubrany w bezsensownie poprzecierane spodnie i hawajską koszulę
                                                    mężczyzna z dyktafonem.
                                                    -Joł! Jestem z gazety Bravo. Pzred chwilą dowiedzielismy się, że ty i Śnieżynka
                                                    jestescie siostarmi bliźniaczkami. Co ty na to, Dodo?
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę 11.12.05, 21:07
                                                    hohohohohohohohohoh, zarżała Doda, co było odpowiednikiem śmiechu. Kolo, no co
                                                    ty, pojebało cie? Przecież ja jestem jedyna w swoim rodzaju!
                                                    Tu już Śnieżynce puściły nerwy i
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 11.12.05, 21:38
                                                    Zwłaszcza, że Wacuś dalej gmerał podejrzanie w okolicach kryjówki diamentów. Z
                                                    ostatecznym argumentem na ustach: "I tak mam lepsze cycki!"- zepchnęła ze
                                                    schodów Dodę i dziennikarza, i po namyśle samego Wacusia.
                                                    To jego gmeranie było zbyt jednoznaczne.
                                                    "Siostra-nie siostra, mam to w dupie. Diamenty należą do mnie, zapracowałam na
                                                    nie"- i wyfrunęła oknem dołączając do milionów białych śnieżynek, wirujących w
                                                    blasku ulicznych latarni...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 11.12.05, 22:11

                                                    "Moje kolesie cie zaj(...pi)bia"-warknela Doda
                                                    -Jasne, i moze twoj Majdan mnie rabnie!-odpisnela Sniezynka
                                                    -Nie kloccie sie dziewczyny, nie badzcie takie zouly - rozstwonil progesteron dziewczyn Wacus
                                                    -Wiesz co Wacus...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 11.12.05, 22:24
                                                    Tak mogłaby wyglądać rozmowa dwóch bliźniaczek, gdyby Śnieżynka nie była już
                                                    daleko na ulicy.
                                                    "Czas przerwać tę stagnację. Mojego życia i tej popieprzonej książki"- z tą
                                                    myślą Śnieżynka brnęła przez śniegi.
                                                    Narrator zapomniał wcześniej dodać... (a kto doda, jak nie Narrator? Przecież
                                                    Doda nie doda!)...że Śnieżynka zanim wyfrunęła, wbiła zręcznie pazurki w dwie
                                                    diamentowe bryły i postanowiła otoczyć je stosowną opieką)
                                                    Po kilku godzinach szybkiego marszu wkroczyła do budynku sejmu.
                                                    "Z moją urodą i cyckami osiągnę wszystko"- to rzekłszy prężnym krokiem
                                                    wkroczyła do sejmowego bufetu...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 11.12.05, 22:31

                                                    Podchodzi do niej pewien europosel (europosel na wiejskiej - co za Matrix), nazywam sie (...) i mam 42 lata.
                                                    -A ja robie to z gumka - odparla Sniezynka
                                                    -A co mnie to - odrzekl europosel.
                                                  • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 12.12.05, 00:14
                                                    - A jajco...jedno masz tylko, palancie - wrzasnela mu w nos Sniezynka i
                                                    podryfowala w strone sali obrad z zamiarem przelecenia w klopie samego
                                                    marszalka.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 12.12.05, 10:37
                                                    ale marszałek, jak na marszałka przystało miał już swoją laskę, i to nie byle
                                                    jaką, tylko laskę marszałkowską, więc Śnieżynka musiała nieco spuścić z tonu.
                                                    Zmuszona zatem została, do wyboru innego obiektu swoich (he, he) uczuć i...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 12.12.05, 11:23
                                                    ...zobaczyła coś, co podniosło jej natychmiast ciśnienie. Szerokim korytarzem
                                                    szło "coś", a raczej dwa cosie, za to toczka w toczkę podobne.
                                                    "K..., przecież nie piłam od rana, a juz mi się dwoi w oczach...?!"...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 12.12.05, 11:30
                                                    Ha! drogi Czytelniku! I tu Cię zaskoczę! Bo jeżeli sądzisz, że to bracia K., to
                                                    jesteś w błędzie. Bo oto, oczom zaskoczonej Śniezynki ukazali się, zupełnie,
                                                    identyczni dwaj...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 12.12.05, 11:51
                                                    ...sobowtórzy braci K., również bliźniacy.
                                                    "Z tym krajem jest gorzej, niż myślałam"- jęknęła Śnieżynka- "I kto to
                                                    wymyślił, że od przybytku głowa nie boli!"- myślała z niesmakiem obracając się
                                                    na pięcie. Poczuła, że nie tędy droga. Atmosfera przesiąknięta zapachem
                                                    spoconych męskich ciał w garniturach i wiechcie słomy walające się
                                                    gdzieniegdzie po korytarzu przepełniały ją lekką odrazą.
                                                    "Muszę wykonac jeden telefon"- siegnęła po komórkę Śnieżynka:
                                                    -Halo? Anastazja? Anastazja P.?...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 12.12.05, 12:01

                                                    -Zostaw wiadomosc po sygnale, piiii....
                                                    -Anasta, straszny korek, sorry, spozne sie - odrzekla zmartwiona Sniezynka.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 12.12.05, 12:02
                                                    Głos Śnieżynki wołający na korytarzu: "Halo, Anastazja P.?" stał się wręcz
                                                    rozpaczliwy, gdyż dostojnym, poselskim krokiem zbliżali się ku niej kolejni
                                                    identyczni panowie: Józef O. i Roman G. Jednakowe sylwetki, ten sam wzrost,
                                                    zupełnie takie same fryzury. Nawet uśmiechy podobne...
                                                    - Cholera, co jest grane – powiedziała Śnieżynka i podejrzliwie spojrzała na
                                                    trzymanego w dłoni papierosa...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 12.12.05, 12:14
                                                    ...z którego wysunęła się mleńka antenka i poczęła nadawać cichutki sygnał. Na
                                                    jego dźwięk z czubków głów zbliżających się identycznych mężczyzn(Józefa O. i
                                                    Romana R.)również wysunęły się maleńkie antenki.
                                                    Powietrze zaczęło wibrować jednostajnym dźwiękiem.
                                                    Korytarzem zaczęli nadciągać następni. wszyscy mieli szklane, martwe oczy...
                                                  • Gość: kud Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 12.12.05, 12:14
                                                    (Romana G., oczywiście:-)
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 12.12.05, 12:17

                                                    (...tego Romana...) wysunely sie na wieszch. Oczy chcialy jakby krzyknac; kocham cie!
                                                    Ale nie! Bylo juz zapozno!
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 12.12.05, 12:23
                                                    Jednostajny, wibrujący dźwięk stał się coraz wyższy, coraz bardziej natarczywy,
                                                    nieznośny wręcz dla uszu. Wszystkie szklane przedmioty zaczęły pękać z
                                                    trzaskiem. Szyby, szkiełka od zegarków, szklane oczy posłów i wreszcie sami
                                                    posłowie. I taki był koniec Parlamentu IV Rzplitej. Cała Polska odetchnęła z ulgą.
                                                    Tymczasem Śnieżynce udało się dodzwonić do Anastazji P.
                                                    - Ty, wiesz co się stało? Obawiam się, że będziesz bezrobotna...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 12.12.05, 12:46
                                                    W Sejmie rozpiżdziucha, pogoda lipna, benzyna drożeje- koleżanko, spadamy do
                                                    ciepłych krajów...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 12.12.05, 12:46
                                                    -Śnieżynka?! Ty małpo!! Gdzie podziewałaś się tyle czasu bez słóweczka??-
                                                    zapiszczała radośnie komórka- Jaka bezrobotna? Gazetę mam!...No, brukowca!...
                                                    Zatrudniam różnych dziwolągów w ramach akcji "Pomoc inwalidom"...Jeden taki,
                                                    mówi, że Koszałek-Opałek sie nazywa, spisuje mi skandale..."
                                                    Śnieżynka już, już miała cos powiedzieć, gdy ze szklanych powłok,
                                                    rozpryśniętych na miliony okruchów, wypełzły zielone, gumowate stworki z
                                                    antenkami w ich wstretnych kadłubkach...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 12.12.05, 12:55
                                                    i ze zlepku tych wstrętnych kadłubków powstał jeszcze wstrętniejszy europoseł,
                                                    który z okrzykiem: "Gwałcić prostytutki!" ruszył na Brukselę.
                                                    Tymczasem Śnieżynka nadal niepoprawna ortgraficznie rzuciła do słuchawki:
                                                    - To co, Bachamy czy Bermódy, droga Anastazjo?
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 12.12.05, 13:26
                                                    - Nie ulega wątpliwości- Bermudy! Tam są tanie banany, zimna cola i mówi się
                                                    coś o jakichś trójkątach...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 12.12.05, 13:40
                                                    -uwielbiam trójkąty - powiedziała Śnieżynka i wystukała numer Wacusia
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 12.12.05, 13:52
                                                    -Wacuś, Słoneczko,mam dla ciebie propozycję...Słoneczne wyspy, banany i Ich
                                                    Troje...
                                                  • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę 12.12.05, 15:01
                                                    I bedziesz chciala zawsze ze mna byc, przez cale lato? - uradowal sie Wacek.
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 12.12.05, 16:32

                                                    -Wiesz co Wacus, mam innego, to stuprocentowy facet, nazywa sie Leszek...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 12.12.05, 16:37
                                                    -Zawsze. Każde lato chcę spędzać z tobą. I Anastazją - dodała nieco ciszej -
                                                    ale, kochanie, gdzie właściwie schowałeś te dwie połówki diamentu?
                                                    I tu pojawił się pewien problem. Otóż Wacuś tak skutecznie schował klejnoty, że...
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 12.12.05, 16:43
                                                    ...az sam zapomnial gdzie one, do cholery, mogly byc.
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 12.12.05, 16:45

                                                    Ale sniezynka byla sprytna i wlozyla rece do kieszeni spodni wacusia.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 12.12.05, 16:47
                                                    -Wiedziałam, że jesteś palantem - wycedziła Śnieżynka.
                                                    Objęła Anastazję P. w talii i powiedziała:
                                                    -To ile, kochanie ten twój brukowiec przynosi rocznie dochodu?
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 12.12.05, 21:27

                                                    -Pytasz o Bilda czy o Plejgeja - odrzekla Anastazja
                                                    To zaskoczyla Sniezynke i Anastazja wyjela pistolet i strzelila prosto w okienko.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 13.12.05, 12:23
                                                    Komisja kontroli gier, zakładów liczbowych i durnowatych książek udziela pt.
                                                    Narratorom pierwszego upomnienia. Południe już dawno minęło, a Szanowni Państwo
                                                    nadal śpicie?

                                                    Komisja domaga się wyjaśnienia w trybie pilnym:
                                                    1. Dlaczego (i po co) Anastazja strzeliła w okienko
                                                    2. Czy Śnieżynka wyczyściła wreszcie swój ohydny, uragający wszelkim zasadom
                                                    dobrego smaku bucik
                                                    3. Czy Wacuś naprawdę jest palantem
                                                    4. Gdzie właściwie są dwie połówki diamentu (odp. na to pytanie należy
                                                    dostarczyć komisji osobiście, w zalakowanej kopercie, z napisem: "Ściśle tajne")

                                                    za Komisję

                                                    ---

                                                    Immanuela, hrabina Kantu
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 12:31
                                                    1. Dlaczego Anastazja strzeliła w okienko? (i jakie okienko)
                                                    2. Snieżynce jak na razie idzie niezgorzej, a wszystko dzięki przynoszącemu
                                                    szczęście gówienku. Kiedy wyczyści bucik, powinny spotkać ją przykre
                                                    konsewkencje.
                                                    3. Wacuś jest ponad wszelką wątpliwość palantem, ma jedną zaletę: popęd do płci
                                                    pięknej i duże narzędzie pracy.
                                                    4. Jak to gdzie? Narrator dodawał w nawiasie, że Śnieżynka podjęła się czułej
                                                    opieki nad rzeczonym diamentem i jak na razie spisuje sie znakomicie w tej roli.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 13.12.05, 12:38
                                                    1. Komisja też nie wie, jakie okienko, ale owo okienko pojawiło się kilka postów
                                                    wyżej
                                                    2. Czyli nadal Czytelnik (i Komisja) musi znosić zapach Śnieżynkowego buta?
                                                    3. Należy określić (z dokł. do 1 mm) parametry ww narzędzia pracy
                                                    4. Informacji na ten temat nie należy udzielać na forum publicznym
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 12:42
                                                    1. Ja też.
                                                    2. Tak.
                                                    3. Najbardziej optymistyczna z możliwych wersji.
                                                    4. W ramach ściągi dla (pogubionych) Narratorów.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 13.12.05, 12:49
                                                    Przyjęto do wiadomości, zaprotokołowano, zaksięgowano, naliczono podatek VAT (z
                                                    uwzględnieniem niesfornych i pogubionych) Można kontynuować.
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 13.12.05, 13:07

                                                    Teraz ktos musi zginac:
                                                    ...Łuska odbija sie od okienka, i uderza prosto w nos Anastazje P. Anastazja P. nie żyje
                                                    -Była taka dobra - mowi Mikolaj.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 13.12.05, 13:15
                                                    -Była taka dobra - powtórzył Mikołaj - taka dobra w łóżku, że nie mogę pozwolić,
                                                    żeby bezsensownie zginęła.
                                                    I, zdejmując czapkę z głowy...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 13:15
                                                    -Hahaha!- wykrzykuje triumfalnie Śnieżynka i zdziera z Anastazji plastikową
                                                    maskę- To była podpucha dla Narratora, króry zamiast budować rozsądną akcję,
                                                    wprowadza chaos i zamieszanie! - ciało ufoludka z resztkami plastikowej
                                                    Anastazji osuwa się na ziemię i przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.
                                                    Śnieżynka wyciąga z szafy prawdziwą Anastazję, razem wykopują Narratora i
                                                    nikomu niepotrzebnego Mikołaja ze szczytu schodów: "Jupijajej, jak mawiał Brus"-
                                                    syczy Śnieżynka.
                                                    Z plecakiem pełnym diamentów, psią kupką na obcasie i aktualną kochanką-
                                                    Anastazją, opuszcza miejsce akcji, by udac się...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 13.12.05, 13:18

                                                    sie do ksiegarni, tam spotkala 65 cm Wacka. Wacek byl bardzo zmeczony. Jego czerwone oczy jakby lewitowaly. Cos mamrotal jakby cos w tym "ciemno wszendzie, glucho wszendzie". Tak Wacek wspomina ciemna i glucha noc z Patrykiem. To byl dla niego szok.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 13.12.05, 13:29
                                                    ...Z plecakiem pełnym diamentów, psią kupką na obcasie i aktualną kochanką-
                                                    Anastazją, opuszcza miejsce akcji, by udac się...
                                                    ...by udać się na Dworzec Centralny, a tam wsiąść do pociągu byle jakiego...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 13:36
                                                    Pociąg był nie byle jaki. Ekskluzywny. Śnieżynka z Anastazją zajęły intymny
                                                    kącik. Pociąg ruszył i przyspieszył. Za pociągiem wlókł się Wacuś. Również
                                                    przyspieszył.
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) 13.12.05, 13:39

                                                    Anastazja z Sniezynka przekroczyly pewna niewidzialna granice. Wyjely pepsi i chipsy*.

                                                    *-Wiem zbyt ostre, mam nadzieje ze admin nie wytnie.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) 13.12.05, 13:48
                                                    Wacus przyspieszył. Przyspieszył na tyle, że zdążył uchwycić się bufora,
                                                    tymczasem Śnieżynka z Anastazją delektując sie wybornym smakiem czipsów
                                                    popijanych colą...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) 13.12.05, 13:52

                                                    ...zauwazyly Wacusia.
                                                    -Wacus, nie masz biletu pozyczymy Ci - krzyknely razem wytwory progestoronu.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 13:58
                                                    -Testosteronu też sie trochę znajdzie- zawołała wojowniczo Śnieżynka pstrykając
                                                    czipsem w oko Narratorowi-Chodź, Wacuś, ty łamago!
                                                    I tak Wacus został szczęśliwie wciągnięty do pociągu.
                                                    Ale to nie koniec przygód.
                                                    Bo oto z oddali wyłania się mroczna i masywna sylwetka Pociągowego Konduktora-
                                                    Egzekutora...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) 13.12.05, 14:05
                                                    -Bileciki do kontroli, poproszę - rzekł z sadystycznym uśmiechem Pociągowy
                                                    Egzekutor.
                                                    Narrator, będący solą w oku (solą z czipsa wpstrykniętego mu przez Śnieżynkę.
                                                    ofkors), bezradnie rozłożył ręce...
                                                    - Czy pan wie, co robimy z pasażerami na gapę? - Pociągowy uśmiechnął się
                                                    jeszcze szerzej...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 14:08
                                                    ...błysnęły bezlitosne zęby...
                                                    "Coś mi to przypomina...?"- zadumał się przez chwilę Narrator.
                                                    "Ach, tak, toczka w toczkę jak u rekina"- pomyślał, a jego głowa podskoczyła,
                                                    podczas gdy ciało sunęło po podłodze ciągnięte przez rzeczonego Konduktora.
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) 13.12.05, 14:12

                                                    -Myslicie ze nikt nie zauwazy- mowi Wacus
                                                    -Co ty! - odparla Anastazja
                                                    -A to liczy jako zabojstwo!-
                                                    E tam, co bys zrobil gdyby taki konduktor podszedl do ciebie i poprosil o bilet? - ucina spor sniezynka
                                                    Ale w powietrzu nadal wisi zastanowienie i to zlaczane z krwia.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 14:15
                                                    "Nie kapuję"- rzekł jeden z Narratorów, i poszedł zrobic sobie kanapkę z szynką-
                                                    "Jak wrócę, to ma być śliczniutko posprzątane!"- rzucił na odchodnym.
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) 13.12.05, 14:19

                                                    "To nie jest mozliwe" - odrzekl jeden z polikow - "Narratorzy zarabiaja na kanapke z szynka, chyba ze maja lewe dochody ale to juz wyst. przestepstwo - ZBUDUJEMY IV RP!"
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) 13.12.05, 14:17
                                                    I zrobiło się strasznie... Po tragicznej śmierci jednego z Narratorów, pozostali
                                                    wpadli w popłoch: "Kto będzie następny?"
                                                    Tymczasem pociąg nie byle jaki unosił w dal nasze szacowne Trio, zupełnie nie
                                                    zaniepokojone faktem, że gdy Narratorzy zaczną ginąć jeden po drugim, to i ich
                                                    koniec będzie zapewne...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 14:31
                                                    Narrator z kanapką, która już zdążyła niebezpiecznie ugrzęznąć w przełyku,
                                                    rzekł:
                                                    -O żesz psia mać.
                                                    Następnie przełknął i pobiegł z powrotem do kuchni, gdzie trzymał noże i wałki
                                                    do ciasta.
                                                    Tymczasem Wacuś i dziewczyny oddawali się drżeniu (z braku innych pomysłów na
                                                    akcję)
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) 13.12.05, 14:42
                                                    Podczas gdy Narrator z Kanapką, nie wiedzieć po co, pobiegł po noże i wałki do
                                                    ciasta (coby przepchnąć tę kanapkę? Czy też może miał zamiar dobić kogoś, kto
                                                    wbrew wszelakim przesłankom, żyw był jeszcze? tu można domysły snuć w
                                                    nieskończoność), podczas gdy Wacuś i dziewczyny oddawali się drżeniu, zgłodniała
                                                    nagle Narratorka zaczęła się zastanawiać: Gotować dzisiaj obiad, czy nie?
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 14:53
                                                    -Nie opłaca Ci się- rzekł Narrator od Kanapki. Uzbrojony w różne kuchenne
                                                    akcesoria czuł się na tyle bezpiecznie, by kontynuować akcję.
                                                    Wacuś (drżący), Śnieżynka (również) i Anastazja P. (a jakże!) zaszyli się w
                                                    kąciku i zaczęli szeptać.
                                                    -Coś słyszę!- otworzył nagle szeroko oczy Wacuś- A więc on żyje! Musimy biec mu
                                                    z odsieczą!!!
                                                    -Wacuś...nie jesteś takim palantem, jak myślałam- rzekła Śnieżynka głaszcząc go
                                                    po czymś twardym.
                                                    -To moje kolano, zostaw- syknęła zazdrosna Anastazja P.
                                                    Spojrzenia, jakie skrzyżowały, miały niejaki odcień wrogości.
                                                    -Później to wyjaśnimy. Teraz idziemy w stronę tych rzężeń (nie był pewien
                                                    pisowni Narrator) Mam coś, co jest bardzo twarde i niebezpieczne- powiedziała
                                                    Śnieżynka. I, niewiedzieć czemu, dodała na koniec:
                                                    -Nie, nie o tym myślę, palancie.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) 13.12.05, 15:05
                                                    Nieco Zgłodniała Narratorka poczuła nagle miażdżącą przewagę Narratora od
                                                    Kanapki. Nie dość, że się zdążył najeść, to jeszcze dysponował olbrzymią ilością
                                                    ostrych narzędzi? To nie wróżyło nic dobrego. Sytuację pogarszał fakt, że nadal
                                                    z sąsiedniego przedziału dobiegały (a jednak!) rzężenia.
                                                    -Czy jesteście pewni, że chcecie mu pomóc? - zapytała Anastazja P.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 15:24
                                                    "Jakby Ci to powiedzieć"- zadumał się Wacuś- "Jeśli my jesteśmy pchły, to
                                                    Narrator jest jak pies. A każda pchła kocha swojego żywiciela. Nie mamy wyjścia"
                                                    -Ja ci dam pchłę!- pchła Wacusia Śnieżynka. A że w trakcie naszej powieści
                                                    nabrała nie lada krzepy, pchnięty Wacuś tak rąbnął o drzwi sąsiedniego
                                                    przedziału, że przeleciał przez nie i zniknął we wnętrzu.
                                                    -Kupą, Anastazjo, kupą!!!- wrzasnęła Śnieżynka i obie wpadły do przedziału,
                                                    niczym dwa odbezpieczone granaty.
                                                    Ich oczom ukazał się taki oto widok:...

                                                    (to pisząc, Narrator odłożył pióro<wyłączył komputer> i obiecał wpaść jeszcze
                                                    wieczorem)
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) 13.12.05, 16:26
                                                    -Ha, ha, ha! - zaśmiała się sarkastycznie Śnieżynka - obiecał wpaść jeszcze
                                                    wieczorem! A przecież wypadki chodzą po ludziach, nie mówiąc już o Narratorach.
                                                    A to skórka od banana, a to brak prądu, a to znowuż odcięcie Internetu za
                                                    niezapłacone rachunki. I mamy tak tkwić w nieświadomości, co z nami będzie, aż
                                                    do wieczora? Gdy Wacuś kłębi się z tamtym, już ledwo rzężącym, w sąsiednim
                                                    przedziale? Gdy pchły jakoweś nas obłażą? Gdy energii w nas tyle, ile w dwóch
                                                    odbezpieczonych granatach? Anastazjo! Bierzemy sprawy w swoje ręce!
                                                    -Tak - powiedziała Anastazja P. sięgając po maczetę.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 18:38
                                                    -Przybyłem, zobaczyłem, zmartwiałem...!(veni, vidi, zmorti)- wyszeptał blademi
                                                    ustami Narrator zaglądając przez dziurę ziejącą w drzwiach pociągu...

                                                    ("Anastazjo! Bierzemy sprawy w swoje ręce!
                                                    -Tak - powiedziała Anastazja P. sięgając po maczetę.")

                                                    Anastazja wraz ze Śnieżynką, uboższa wersja Aniołków Charliego, wpadły do
                                                    podejrzanego przedziału...
                                                    Na środku kłębił się mały tłumek. Aniołki zdołały dostrzec krótkie nóżki
                                                    Wacusia, wielki zarys korpusu Konduktora- Egzekutora i nieco rozmyte, bo
                                                    nieznane kształty nieszczęsnego Narratora.
                                                    -Piwo! Piwo jasssssne!- użyła fortelu Śnieżynka. Trzy pojemniki na testosteron
                                                    uniosły błyskawicznie głowy.
                                                    -Jak ci nie wstyd szlachtować bohaterów książki!!!- zakrzyknęła z furią
                                                    Anastazja- Niedobry, niedobry Konduktor!!! Migiem mi tu krew zmywać i flaki do
                                                    środka z powrotem!!! A i o mózgu na scianach nie zapomnieć!!!- pastwiła się
                                                    dalej- Taki duży, i taki głupi!!!- wydęła usteczka z niesmakiem i wręczyła mu
                                                    mopa i wiadro.
                                                    Czerwony jak burak Konduktor uwijał się przez dobrą godzinę. A że był
                                                    zażenowany, jak cholera, wszystko leciało mu z rąk...
                                                    -A gdzie to piwo?- zapytali Wacuś z Narratorem.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) 14.12.05, 11:46
                                                    - Pppiwo? Jjjakie pppiwo? – zaczął się jąkać Konduktor-już-nie-Egzekutor – nie
                                                    widzicie panowie, że wszystko mi z rąk leci?
                                                    Wacuś z Narratorem (i tu Czytelnikowi należy się wyjaśnienie: Narrator i
                                                    Narrator z Kanapką to dwie zupełnie różne osoby) ze zgrozą ujrzeli szczątki
                                                    rozbitych butelek dyskretnie upchnięte w kącie przedziału.
                                                    - Czy wszystko, za co się zabierasz musi zostać spieprzone? – Wacuś, z groźnym
                                                    błyskiem w oku, przybliżył się do Konduktora.
                                                    - Panowie, nie tak nerwowo, mam tu coś „apropo” pieprzenia – Śnieżynka
                                                    triumfalnie wyciągnęła z torebki siedem już tylko opakowań pieprzu czarnego
                                                    (pozostałe, gdzieś w trakcie nieustannych zmian akcji, się zawieruszyły) i
                                                    zaczęła machać nimi przed nosem Wacusia.
                                                    - Jak tam wolę zupełnie inny rodzaj pieprzenia – powiedziała Anastazja P.
                                                    unosząc ku górze i tak już kusą spódniczkę...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 13:05
                                                    -Najpierw ten gamoń uprzątnie chlew, potem pomyślimy o pieprzeniu-
                                                    komenderowała Śnieżynka- I o piwie- dodała widząc głodny wzrok Wacusia.
                                                    Otworzyła okno, odsłoniła zasłonki. Do przedziału wpadło wreszcie światło.
                                                    -O psiakrew!- krzyknął Wacuś- mam nie swoje jelita! Oddaj mi moje jelita!- i
                                                    zaczął wyciągać krwawy sznurek z otwartej rany Narratora.
                                                    -Cooo? To ty masz moje? A bierz to ścierwo, a moje oddaj, mam je od urodzenia!-
                                                    odpalił Narrator. Przez chwilę szamotali się ze splątanym kłębem śliskiej,
                                                    czerwonej masy. Śnieżynka odwróciła głowę z niesmakiem. Anastazja ujęła ją
                                                    dyskretnie za łokieć szepcząc: "Chodź do innego przedziału, skarbie...nie
                                                    zamierzam na to patrzeć".
                                                    -Zaraz wrócimy. Ma być czysto, szkło wyrzucić, rany pozaszywać. W nagrodę
                                                    dostaniecie po dwie flaszki na głowę.
                                                    Wyszły z przedziału.
                                                    -Dlaczego tu tak pusto?- zapytała Anastazja P.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) 14.12.05, 14:25
                                                    - No właśnie, to dziwne – powiedziała Śnieżynka – pociąg podmiejski relacji
                                                    Warszawa-Milanówek, pusty w godzinach szczytu?
                                                    - A kto wam powiedział, że jest to pociąg do Milanówka? – zapytał Konduktor,
                                                    zamykając za sobą drzwi od przedziału.
                                                    I podczas, gdy z sąsiedniego przedziału wyraźnie dochodziły mlaszczące odgłosy
                                                    wymiany jelit, nerek, tudzież innych narządów, pociąg wjechał w tunel...

                                                    (- No, nie, to staje się zbyt horrorowate - powiedziała Narratorka na I, i
                                                    wyłączyła komputer, z silnym postanowieniem nie zaglądania tu już nigdy więcej.
                                                    No, chyba, że sytuacja, pomimo panujących w pociągu ciemności, jakoś się wyjaśni).
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 14:50
                                                    -Poczekaj, pomyli nam się wszystko...!- jęknął Wacuś. Perlisty pot wystapił mu
                                                    na czoło.
                                                    -Nie, to już końcówka na szczęście. Już mam wszystko swoje! Trzeba światła, ten
                                                    tunel jest...przesadnie długi i przesadnie ciemny- przytrzymując strategiczne
                                                    miejsce na brzuchu Narrator dźwignął się i poszukał ręką włącznika światła.
                                                    -Oooo, lepiej, lepiej!- ucieszył się Wacuś- Tak już lepiej. Słuchaj, może ty
                                                    jesteś zwykłym człowiekiem, ale ja nie należę do świata ludzi. My, krasnoludki
                                                    mamy swoje sposoby na ludzkie wypadki- to rzekłszy wyciągnął zza pazuchy małą
                                                    flaszeczkę i upił łyk. Jelita z cichutkim mlaśnięciem powróciły na swoje
                                                    miejsca, inne organy na właściwe pozycje, skóra zaś błyskawicznie odbudowała
                                                    ubytki...
                                                    -Daj! Daj teraz mnie!- wyszarpnął flaszkę Narrator.
                                                    * * *
                                                    Tymczasem Śnieżynka, z Anastazją uczepioną jej łokcia, tonęła w przepastnym
                                                    mroku, czując ostrą woń Konduktora.
                                                    -Włącz no jakieś światło, kotku. Bo nie urośniesz w tych mrokach!- rzuciła
                                                    sarkastycznie. Paznokcie Anastazji wbiły jej się w ciało. "Spokojnie, mała,
                                                    tylko spokojnie"- tchnęła jej prosto w ucho.
                                                    -Sie robi...- głos Konduktora był słaby. Słaby, przestraszony i zrezygnowany.
                                                    To ostatnie było najgorsze.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) 14.12.05, 18:45
                                                    Przedział zalało ostre światło padające z peronu, przy którym właśnie zatrzymał
                                                    się pociąg. Anastazja z przerażeniem powiedziała do Śnieżynki:
                                                    - Zobacz, sama zobacz, gdzie zatrzymał się ten cholerny pociąg...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 19:04
                                                    -To gorzej niż horror- wykrztusiła Śnieżynka rejestrując widoczek z głębokiego
                                                    peerelu. Zdewastowane ławeczki, lamperia w kolorze świeżego gówienka,
                                                    chodnikowe płyty każda innej wielkości i kształtu, smród moczu bijący od ścian,
                                                    no i zapowiedź: "pociąk pośpieszny z Warszawy do Milanufka wiechał na tor
                                                    czszeci pszy peronie drugim"...
                                                    -Zmywamy się!- wrzasnęła przerażona Anastazja P.

                                                    * * *

                                                    Narrator wyrwał flaszkę z rąk Wacusia. Niefortunnie wyrwał. Bowiem flaszka
                                                    zatoczywszy efektowny łuk nad jego głową grzmotnęła w ściankę przedziału.
                                                    Resztki eliksiru wylały się w mgnieniu oka.
                                                    -Ty palancie- rzekł Wacuś.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) 14.12.05, 19:12
                                                    -A panienki to nie wiedzą, że mamy stan wojenny, i że jest już po dwudziestej
                                                    drugiej? - zapytał rosły ZOMO-wiec zastępując im drogę. Przesunął ręką po swojej
                                                    pałce i...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 19:26
                                                    "Przenieśliśmy się w czasie!"- zakołotała Śnieżynce potworna myśl. Tego się nie
                                                    spodziewała. Ok, horror. Ok, jelita. Ok, Konduktor- Destruktor- Sadysta, ale
                                                    to...?!
                                                    -O nie, nie takie pałki widziałam!!- wrzasnęła na całe gardło- Miałam do
                                                    czynienia z największą pałką na ludzkim świecie, więc nie masz co mnie straszyć
                                                    tym śmiesznym uwiądem!!!- po czym trzasnęła go torebką w tę jego głupawą mordę
                                                    i gwizdnęła z całych sił.
                                                    Pociąg ruszył.
                                                    Tymczasem Narrator siedział w przedziale...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem01) 14.12.05, 19:33
                                                    ...zlizując resztki eliksiru, które tworzyły malowniczą plamę na podłodze. Któż
                                                    mógł przypuszczać, że TAK podziała na nieszczęsnego Narratora krasnoludzki specjał?
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 20:28
                                                    Całe szczęślcie elisiru nie dało się zlizać w większej ilości. Bowiem Narrator
                                                    poczuł nagle, że jelita i inne organy, które cały czas kurczowo był zmuszony
                                                    przytrzymywać obiema rękami, zaczynają wydawać dźwięki. Nastawił uszu.
                                                    Marsz?... Tak, to był marsz. Marsz Radetzkiego, który znał z dzieciństwa i
                                                    przypominał mu uroczyste defilady w rodzinnym Kaliszu, w których wuj Leon
                                                    kroczył dumnie na przedzie dmąc z całej siły w puzon...
                                                    Wacuś zatkał uszy.
                                                    Do przedziału wpadły dziewczyny:
                                                    -Chłopaki, spieprzamy z tego pociągu- rzekła Śnieżynka. I wrzasnęła na cały
                                                    głos:
                                                    CZY NARRATORZY MNIE SŁYSZĄ???????????????????????
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 22:11
                                                    -Ej, patrzcie!- podskoczył Wacuś, niczym zwierzę ugodzone strzałą tubylca-
                                                    Człowiek za burtą!!!
                                                    Za oknem, przylepiony do szyby, widniał człowiek o rozwartych z przerażenia
                                                    oczach i krzyczących ustach.
                                                    -Co on krzyczy?- zainteresował się Konduktor- I czy on w ogóle ma bilet?
                                                    -Zamknij się, pieprzony biurokrato!- zerwała się Anastazja i przytomnie
                                                    uchyliła okno. Natychmiast poczuła, jak ręka nieznajomego wczepia się w jej
                                                    ramię, rozpaczliwą resztką sił...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 15.12.05, 11:09
                                                    -Ruchy, Śnieżynko, ruchy, pomóż mi go wciągnąć do przedziału! – krzyknęła Anastazja.
                                                    Zaparły się mocno, i powoli, bardzo powoli, do środka zaczął wsuwać się Patryk,
                                                    za nim uczepiona jego lewej nogi Nora i dyndający u jej palucha kopnięty Herman.
                                                    Trefny formularz podatkowy uleciał hen, daleko, w pola buraczane, gdzie wkrótce
                                                    obkakały go kawki.
                                                    -Pozwólcie, że się przedstawię – powiedziała Nora zerkając spode łba na rywalki
                                                    – Nora jestem.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 15.12.05, 13:59
                                                    -Widzę- odparła niezbyt życzliwym tonem Anastazja, przyciągając do siebie
                                                    Śnieżynkę- Ale pamiętaj, ta kobieta jest moja!
                                                    -Phi- Nora była szczerze ubawiona- Nie żartuj, panienko. Mam tu przecież
                                                    swojego chłopczyka...prawda, tygrysku-dziubasku...?- to mówiąc poklepała
                                                    słabego Patryka bezceremonialnie po pośladkach.
                                                    -A ten tu czego?- Narrator, mimo niezałatanej usterki w brzuchu, z całych sił
                                                    starał się być na bieżąco- Ten czarny pokurcz, co mu się włosy ruszają?
                                                    Nora odwróciła się bardzo p o w o l i... i wycedziła:
                                                    -Hermanie...? Jak zauważyłeś...niewiele znaczysz w tym wątku...jestes postacią
                                                    nie tyle obleśną, co niepotrzebną. A zatem...żegnaj, słodki.
                                                    Herman, zatoczywszy piękny łuk, przekoziołkował z gracją przez ramę okienna i
                                                    zniknął w przestworzach...
                                                    -Ja to bym się jednak napił...- westchnął Wacuś.

                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 15.12.05, 15:29
                                                    - Mam mineralną, palancie. Niegazowaną i temperaturze przedziału - zarechotała
                                                    złośliwie Śnieżynka, podczas gdy Nora, z dezaprobatą, przyglądała się
                                                    Narratorowi z dziurą w brzuchu.
                                                    - Czy da się coś jeszcze z niego wyciągnąć? - pomyślała.
                                                    Tymczasem Herman, po zatoczeniu pięknego łuku po polu buraczanym, chwycił
                                                    obkakany przez kawki formularz podatkowy Nory i cichym, śmigłym lotem począł
                                                    ścigać pociąg nie byle jaki...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 15.12.05, 16:21

                                                    -Nobckiewicz, siadej! - powiedzial Herman.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 15.12.05, 19:12
                                                    -My cie tu nie chcemy!!!- zgodnym chórem zawołała nasz wspaniała drużyna
                                                    pionierska, zdobywców koszmarnych Pociągów-Nie-Byle-Jakich: Wacuś, Śnieżynka,
                                                    Anastazja P.,Narrator, Nora i wciąż blady i słabiutki jak dziecko Wątek
                                                    Sensowny, zwany w zaprzyjaźnionych kręgach...
                                                    -Przestań pieprzyć, Narratorze Kanapkowy, już pisałeś to kilka razy i rzygać
                                                    tym można!- warknął rzeczony Partyk.
                                                    -Taaak...?- rozgniewał się Narrator- To ja ci jeszcze pokażę!- odgrażał się.
                                                    -To pokaż, obżartuchu!- nie przejął się Patryk.
                                                    -NO TO MASZ!- ze szkaradnie wykrzywioną ze złości twarzą, Narrator napisał tak:

                                                    "Nagle Patryka złapały koszmarne bóle brzucha. Zaczął jęczeć i krzyczeć i kulić
                                                    się na siedzeniach. "Boże, co za ból!!! Co za ból!!!" Całe towarzystwo zamarło
                                                    w milczeniu. Śnieżynka, jako nieformalna przywódczyni grupy, skubnęła Narratora
                                                    w ramię i poprosiła cichutkim, śnieżynkowym głosikiem: "Narratorze,
                                                    wystarczy...". "Ok", rzekł Narrator. I napisał: "Bóle, które odczuwał Patryk,
                                                    była to pozostałość Hermana, który zapuszczał weń słomkę chłepcząc jego krew.
                                                    Po chwili ustąpiły i Patryk (zwany w zaprzyjaźnionych kręgach Sensownym
                                                    Wątkiem) był uleczony.

                                                    -To ze mną też coś zróbcie!!!- upomniał się nagle Narrator- Chodzę już z tymi
                                                    flakami trzeci dzień i ciągle mi się wywala!...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 15.12.05, 20:08
                                                    - A może by tak... - zaczął Kanapkowy Narrator
                                                    - Tylko czasem nie pisz, że zrobią ze mnie flaczki, i jeszcze na dodatek z
                                                    majerankiem – obruszył się Narrator.
                                                    - No nie, to zbyt zalatuje kiczem, by nie rzec kanibalizmem. Mam zupełnie inny
                                                    pomysł na twoje flaki – powiedział Kanapkowy Narrator – zrobimy tak...
                                                    Niestety, jego słowa zagłuszył zgrany chórek naszych bohaterów:
                                                    - Nie chcemy cię tu, Hermanie, nie chcemy!
                                                    I tak bardzo go nie chcieli, że musiał biedak, jak niepyszny, wrócić do Genowefy
                                                    Pieróg, gdzie, wtulony w jej matczyne piersi, poczuł się całkiem, całkiem.
                                                    - A tam, cholera z nimi – mruknął, podczas, gdy Genowefa kołysała go w takt
                                                    znanej kołysanki...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 15.12.05, 22:11
                                                    "Dobra"- ziewnął jeden z Narratorów. "Akcja nam się rozlazła. Pożądana byłaby
                                                    jakaś dramatyczna zmiana otoczenia".
                                                    -Nam też sie nudzi w tym pociągu! Miał byc koszmarny, a nawet Konduktor-
                                                    Destruktor, zamiast nas straszyć, upił się płynem do mycia szyb i leży w
                                                    korytarzyku pod kiblem...- zawołali Wacuś i Spółka...

                                                    Pociąg jechał, i jechał, i jechał...Pasażerowie wpadli w jakiś dziwny letarg.
                                                    Pewnie po spożyciu wzmiankowanego już płynu do mycia szyb. Wacus pienił się
                                                    przy tym obficie-wiadomo: z krasnoludkami nigdy nic nie wiadomo.

                                                    wTEM Po cichutku otworzyło się okno. Z cichym szelestem zjechało na sam dół i
                                                    wessało Narratora. Leciał w otchłań, a jelita tańczyły na wietrze nieziemskie
                                                    dance macabre..."JESTEŚ ZWOLNIONY"-usłyszał z góry dudniący głos Narratora-
                                                    "WRACAJ I NIE GRZESZ WIĘCEJ"
                                                    "A moje jelita???"- darł się Narrator- "A co z moimi jelitami???"
                                                    "KIEDY POWRÓCISZ, WSZYSTKO BĘDZIE JAK DAWNIEJ"-grzmił dalej Głos- "PRZYNAJMNIEJ
                                                    ZAWSZE TAK BYŁO"- tu zadumał się chwilę- "ALE BĄDŹ DOBREJ MYŚLI I NIE WŁAŹ JUŻ
                                                    NIGDY WIĘCEJ DO INTERNETOWYCH POWIEŚCI!..."

                                                    Po kilku godzinach pociąg zatrzymał się. Nie tak jak zwykle piszcząc
                                                    przeraźliwie. On po prostu...stanął.
                                                    "Umarł. Wreszcie umarł"- pomyslał Konduktor i zamienił się w kałużę oleistej,
                                                    cuchnącej cieczy.

                                                    Śnieżynka szturchnęła Anastazję, Wacusia, Nora i Patryka, który spał na
                                                    Norzynym łonie (o ile Nora owo łono w ogole posiadała).
                                                    Czym prędzej wybiegli z pociągu, który już zaczął zalatywać ścierwem. Na
                                                    okolicznych drzewach pojawiły się sępy.
                                                    -Chodźmy- zakomenderowała Śnieżynka.
                                                    Gówienko na jej obcasie zaschło i powoli obkruszało się, niemniej ciągle tam
                                                    było i wciąż im sprzyjało.

                                                    -Szczęście nam sprzyja!- wykrzyknął radośnie Wacuś pokazując palcem horyzont. -
                                                    Patrzcie: miasto...!!! MIASTO...!!!
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 16.12.05, 11:20
                                                    A to żeś się rozpisał, Kanapkowy Narratorze, wieczorową porą – powiedziała
                                                    Narratorka na Literę i, wpadając w szał twórczy rannym świtem (dochodziło już
                                                    wszak południe) - Ale dobrze prawisz. Bo chociaż od przybytku (Narratorów)
                                                    głowa nie boli, to jednak, co za dużo, to niezdrowo. Dobrze, że go wessało.
                                                    Miejmy nadzieję, że już na amen. Ja bym jeszcze, tak na wszelki wypadek,
                                                    zakończyła sprawę tych jelit, bo, a nuż, będzie chciał tu powrócić i dalej się
                                                    awanturować? Masz jakiś pomysł? Ty myśl o jego flakach, a ja tymczasem zajmę się
                                                    naszymi bohaterami:

                                                    - Miasto – powtórzyła za Wacusiem rozmarzona Anastazja P.
                                                    - Miasto, duże miasto – głos Nory zabrzmiał jak echo – Tutaj na pewno znajdziemy
                                                    wydawcę naszej książki. W dużych miastach są setki wydawców...
                                                    - Wydawcę chcecie? Znam jednego – Wacuś poprowadził swoją ekipę do siedziby
                                                    znanej redakcji, mieszczącej się w ekskluzywnym biurowcu ze stali, szkła i plastiku.
                                                    - Wacek! – krzyknął radośnie wydawca na widok Wacka.
                                                    - Franek! Kopę lat! – Wacuś wziął w niedźwiedzi uścisk Znanego Wydawcę. –
                                                    Razemeśmy pierwsze papierosy za śmietnikiem palili, razemeśmy gotowca na maturze
                                                    podłożyli, razem te afere gospodarczą..., razem..., ech tyle rzeczy razem
                                                    zrobiliśmy!
                                                    - Ech... – rozmarzył się Znany Wydawca.
                                                    - Franciszku! – tu Wacuś przyjął oficjalny ton – Franciszku, ze względu na naszą
                                                    wieloletnią przyjaźń, chciałem cię zapytać, czy wydasz...
                                                    - A w życiu – obruszył się Znany Wydawca – w życiu nie wydam! Choćby mnie na
                                                    tortury brali, to ciebie, Wacek, nigdy nie wydam!
                                                    - Ale nam chodzi o książkę – zaczęła Nora
                                                    - Chodzi wam o tę żałosną internetową powieść? – zapytał Znany Wydawca – to ja
                                                    już wolę te tortury...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 IP: 212.160.236.* 16.12.05, 12:05
                                                    -No wiesz? Ja myślałem, że ty inny jesteś!Skończyły się czasy monopolu! Teraz
                                                    jest wolny rynek! Nie chcesz,to pójdziemy do konkurencji. Zarobi kto inny! A ty
                                                    kiedyś inny byłeś...
                                                    -Co masz na myśli ? -Nora wyrażnie zainteresowała się nowym wątkiem w wątku...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 16.12.05, 13:01
                                                    -Och...-zmieszał się Znany Wydawca- to już przeszłośc i nie wspominajmy o tym.
                                                    -O tym, że kiedyś za jedną fajkę spełniałeś każe życzenie za śmietnikiem...?-
                                                    usmiechnął się złośliwie Wacuś- Pięękne wspomnienia, zwłaszcza to z kotem
                                                    sąsiada...
                                                    -Natychmiast przestań!- zawołał wściekle Znany Wydawca płonąc podejrzanym
                                                    rumieńcem- Panie Władku! Panie Władku, pan pokaże państwu, którędy się wychodzi!
                                                    Śnieżynka z Anastazją chichocząc jak szalone pobiegły ku wyjściu, a Patryk w
                                                    zamieszaniu przydepnął muskularną nóżkę Nory...
                                                    Jej krzyk był tak przeraźliwy, że wszystkie szyby Wydawnictwa najpierw
                                                    zatrzęsły się gwałtownie, a potem gruchnęły z hukiem rozbijając się na
                                                    nieskończenie wiele okruchów.

                                                    Jeden z nich wpadł, niczym Kajowi, do oka Nory.

                                                    Nora zamrugała w pierwszym momencie, a po chwili jej twarz ogarnął przepastny
                                                    cień...

                                                    O Noro...Noro...! Któż cię teraz nam zwróci...?
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 IP: 212.160.236.* 16.12.05, 13:16
                                                    Nora nie słyszała już tkliwych łkań swych przyjaciół...Jej twarz bladła w
                                                    oczach, na ustach pojawił się szron...
                                                    -Nieee!- krzyk Anastazji brzmiał jak szmer trzciny obudzony gdzieś w głębi
                                                    wspomnień z dzieciństwa..."Ciszej, pomyślała gasnąca istota, to koniec..."
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 16.12.05, 14:30
                                                    - Ja cię uratuję mój ty Kayu, to znaczy moja Noro - powiedziała Gerda, to znaczy
                                                    przedstawiciel handlowy firmy Gerda - I szkło ci z oka wydłubię, i zamek w
                                                    drzwiach założę, żeby ci źli ludzie krzywdy nie zrobili. I rozdarł się, aż
                                                    poniosło po całym biurowcu:
                                                    ZAAAMKI SPRZEEEEDAJE ZAAAAMKI!
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 17.12.05, 11:19
                                                    Ale Nora nie przejęła się ani tym wybuchem altruizmu, ani tandetną reklamą.
                                                    Chłód w jej oczach osiągnął mniej więcej temperaturę łapek pingwina w dalekiej
                                                    Arktyce. Wodziła tym bezlitosnym, nieruchomym wzrokiem po członkach (Wacuś
                                                    wypiął się dumnie) pociągowej załogi, jak po zwierzynie do odstrzału. "Ale nie
                                                    teraz. Na wszystko przyjdzie pora"- szepnął demon w najciemniejszym zakamarku
                                                    Norzynego mózgu.
                                                    Na jej usta wpełznął szeroki uśmiech; fałszywy, niczym czarna mamba.
                                                    -W drogę, moi drodzy...mam pewien pomysł...-rzekła kierując ich w stronę
                                                    wyjścia.
                                                    Przed budynkiem Nora wyciągnęła słusznych rozmarów rękę i wskazała przed
                                                    siebie.
                                                    W oddali widniał olbrzymi neonowy napis "KASYNO".

                                                    -To nasza przyszłość- rzekła zdecydowanym głosem.
                                                    * * *
                                                    Przedstawiciel handlowy od Gerdy, Zenon O., poczuł się dotknięty. "Nie warto
                                                    pomagac ludziom"- westchnął. Jeszcze tego samego dnia, wieczorem, trafił na
                                                    pogotowie pobity przez żonę tłuczkiem do ziemniaków. Nie, Zenon po prostu nie
                                                    miał szczęścia.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 17.12.05, 19:41
                                                    Zenon O., brat bliźniak Józefa O., nie miał może szczęścia w wyborze żony, ale
                                                    za to miał cholerne szczęście w rozmaitych grach hazardowych. Po opatrzeniu ran
                                                    tłuczonych (przez jak zwykle nawalonego lekarza), opuścił budynek pogotowia z
                                                    przyspieszeniem, jakiego nie powstydziłby się elektron wylatujący z cyklotronu.
                                                    - Jeszcze mi jakiś pavulon podadzą - mruknął pod nosem (Zenon O., oczywiście, a
                                                    nie elektron).
                                                    - A tej mojej choleze, to ja jesce pokaze – mamrotał nieco niewyraźnie, gdyż
                                                    celne uderzenie żony pozbawiło go dwóch górnych jedynek – zeby mie tak tłuckiem
                                                    wyscerbić...
                                                    Spojrzenie jego padło na jarzący się w oddali neon: KASYNO. Nawet nie
                                                    przypuszczał, kogo tam spotka...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 19.12.05, 00:33
                                                    Jaskrawe światło, krzyczące neony, muzyka, szum i gwar wypełniały bez reszty
                                                    przybytek wszelakiej rozpusty, jakim było tutejsze Kasyno. Porozbierane panny z
                                                    różowymi uszkami zająca i niewinnym pomponkiem przytwierdzonym do miejsca, na
                                                    którym najchętniej zawieszali wzrok podnieceni gracze, wiły się na specjalnej
                                                    estradce i inkasowały słono szeleszczące papierki, by w tajemnicy przed mężami
                                                    wpłacać je później na grzecznościowe konto Kasyna...
                                                    "Ufff..."-nabrał powietrza Narrator...
                                                    Jak znajdziemy w tej grzesznej gawiedzi piątkę naszych bohaterów...?-
                                                    zapytacie. Rozejrzyjmy się zatem uważnie...Albo posłuchajmy...Bo coś, coś mi
                                                    się wydaje, że rozpoznaję znajomy tenor naszej drogiej Nory...? O tak! Widzę
                                                    ją, widzę! Nora nie ukrywając bakcyla- promila, który sieje spustoszenie we
                                                    krwi i dobrych obyczajach, giba się rozwięźle przy srebrzystej rurze obnażona
                                                    do bielizny! Jej pokryte bujnym włosem nogi budzą entuzjastyczne okrzyki panów
                                                    i nielicznych feministek! Kelnerzy uważnie pokonują trasę w okolicy rury,
                                                    bowiem wymachy Norzynych nóg są tyleż dalekie, co nieprzewidywalne...
                                                    A gdzież są pociągowi towarzysze? czyżby w pobliżu rury...? Uważny obserwator
                                                    już widzi, jak Wacuś (wykorzystując rozproszenie uczestników gry umaszczeniem
                                                    Nory), szachruje przy kartach! Anastazja siedzi w kącie z lusterkiem, Patryk
                                                    czyni dziwne znaki, Śnieżynka...o bogowie...!

                                                    Śnieżynka...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 19.12.05, 09:51
                                                    no właśnie, Śnieżynka. Jak ona może z tak obojętną, by nie rzec znudzoną miną,
                                                    siedzieć na barowym stołku, w tym przybytku uciech wszelakich? W miejscu, gdzie
                                                    rozlega się charakterystyczny dźwięk ruletki, przeplatany odgłosem tasowania
                                                    kart, gdzie szampan leje się strumieniami (na koszt firmy, bo właścicielowi
                                                    nagle odbiło), gdzie znany model, Paul, czy też Raul, zaczyna właśnie wykonywać
                                                    na środku estrady swój popisowy striptiz, otoczony wianuszkiem leciwych pań,
                                                    które piszcząc z podniecenia, wtykają mu banknoty za wąski pasek stringów, gdzie
                                                    Nora nadal produkuje się przy rurze... Jak ta Śnieżynka tak może? Odwrócona
                                                    tyłem, do całego rozgrzanego towarzystwa, siedzi tak sobie na wysokim stołku
                                                    barowym, i nic...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 IP: 212.160.236.* 20.12.05, 09:24
                                                    ...jej nieprzeszkadza, że stołek jest odwrócony!"To prawdziwy twardziel!"-
                                                    pomyślał z uznaniem niejaki Kaszana, który przyszedł do kasyna po raz pierwszy
                                                    od ośmiu lat, od kiedy zgarnął w ruletkę całą pulę(wraz z ręką krupiera, który
                                                    nie wiedzieć czemu nie chciał mu wypłacić wygranej kiedy padło"19" ,a Kaszana
                                                    przecież obstawiał "8".)Osiem lat przeleciało jak z bicza strzelił i nasz gracz
                                                    znowu mógł był przyjść do jaskini hazardu...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 20.12.05, 10:45
                                                    ... no i przyszedł. Jednoręki krupier, członek założyciel stowarzyszenia
                                                    "Jednoręcy Bandyci" poznał go od razu, i z przerażenia schował się pod stół
                                                    bilardowy. Tymczasem Śnieżynka, z niejakim ociąganiem, zeszła z wysokiego stołka
                                                    barowego mówiąc:
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 IP: 212.160.236.* 20.12.05, 13:07
                                                    -Nudno tu niemnożko, czy nikt nie powie nic interesującego?
                                                    -Ja, ja powiem!!!-wyrwał się spod stołu okrzyk Jednorękiego-Ochrona , brać tego
                                                    skubańca!!!
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 20.12.05, 13:14

                                                    Skubaniec siedzial w kaciku i pil piwo. Na slowo barmana przyszla dwoch lysych drechow.
                                                    -Ha, niby co mi zrobicie - powiedzial Skubaniec.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 20.12.05, 14:52
                                                    -A zrobimy, zrobimy...- rzekł jeden z nich niby chirurg nad ciałem w narkozie,
                                                    co zwykł mówić w liczbie mnogiej: "kroimy, kroimy..." Łysy z łysym cisnęli
                                                    Kaszanie mordercze, służbowe spojrzenia, stanęli na szeroko rozstwionych nogach
                                                    i szalenie efektownie podkasali wolniutko rękawy.
                                                    Kaszana lekko jakby się zaniepokoił, ale nie przestawał sączyć coli przez
                                                    słomkę. Dwuosobowa brygada łysych straciła przez chwilę rezon. "Dlaczego ta
                                                    miernota, do k...nędzy, nie sra jeszcze ze strachu...?!"- pomyśleli
                                                    równocześnie, niczym połączeni kabelkiem telepatycznym.
                                                    -Szykuj się, gnido...- wysyczał łysy z prawej, na co Kaszana wolno odłożył
                                                    słomkę. Z kieszonki na piersiach wyciągnął leniwym ruchem mały przedmiot na
                                                    łańcuszku i uniósł do góry. Przedmiot zaczął momentalnie wirować i emitować
                                                    przecudną, cichutką jak pieśń komara, muzykę. Łysi stanęli z oczami wielkimi
                                                    jak spodki filiżanek, a z ich ust wydobył się skamlący głos: "O dzięki, panie,
                                                    dzięki..."
                                                    Śnieżynka popatrzyła przez chwilę na przedmiot w ręku Kaszany, o, pardon...pana
                                                    Kaszany, i również znieruchomiała...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 20.12.05, 16:14
                                                    ... natomiast Narratorka na Literę i, wcale nie znieruchomiała, a nawet wręcz
                                                    przeciwnie, zaczęła pisać wszystkimi dziesięcioma palcami, by nie rzec palcyma,
                                                    a nawet dwoma rozładowanymi paluszkami wyjętymi z aparatu cyfrowego.
                                                    Kaszany, psiakrew, im się zachciało, PANA KASZANY, myślałby kto... I mrucząc pod
                                                    nosem: "Najlepsze kaszany są na placu Pigalle", wcisnęła klawisz pod tytułem
                                                    DELETE. Kaszana przestał istnieć.
                                                    Ale w zadymionej do granic możliwości atmosferze kasyna można było siekierę
                                                    powiesić, i rzeczywiście, coś na kształt tego narzędzia wisiało na stołem
                                                    bilardowym...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 20.12.05, 19:34
                                                    Była to Nora...!
                                                    Tak, tak, nasza dobra, stara (nikt nie wie, jak stara) Nora z obfitym włosem na
                                                    nogach, płaską piersią i lirycznym tenorem.
                                                    Nora rozochociła się do tego stopnia, że rura przestała jej wystarczać.
                                                    Wyciągnęła gdzieś z zaplecza gruby sznur i podwiesiwszy go wysoko pod sufitem
                                                    (nie pytajcie, jak to uczyniła...na Bogów!- nawet ja, Narrator tego nie wiem!),
                                                    zaczęła wyprawiac takie sztuki, że rosyjskim akrobatom cyrkowym zbielało by
                                                    oko...!
                                                    Nora w prawo, Nora w lewo, Nora śpiewająca, Nora do góry nogami, Nora wreszcie
                                                    bez haleczki i pończoch..."Idź na całość! Idź na całość!"- krzyczą gracze z
                                                    wypiekami i porzucają zakłady przy stołach, by zakładać się, jaka część
                                                    apetycznej garderoby o podniecającej woni rozbudzonej kobiety, spadnie im teraz
                                                    na głowy...
                                                    Z mrocznej otchłani, zwieńczonej przy wejściu napisem z tandetnej
                                                    fluorescencyjnej pleksji "DELETE", wydobyła się głowa Kaszany, i co więcej, za
                                                    tą głową wynurzył się dalszy jego ciąg.
                                                    -Nora! Nora!- darł się Kaszana- Moja ci ona jest! Moja!!!- po czym zgrabnie
                                                    zarzucił jej na głowę białą chusteczkę.
                                                    -Jabadabaduuuuuuuuuu!!!- zawołała bojowo Nora i schwyciła Kaszanę, niczym
                                                    Tarzan w najlepszych swoich latach żywotu w puszczy.

                                                    Śnieżynka, Patryk (zwany gdzieniegdzie też i Sensownym Wątkiem), przejęty Wacuś
                                                    i nastawiona bojowo Anastazja skoczyli na równe nogi.
                                                    -Nora, wychodzimy!!!- rzuciła twardo Śnieżynka, która doszła do słusznego
                                                    wniosku: "co za dużo, to niezdrowo". W tempie stosunkowo (rozmarzył się Wacuś)
                                                    szybkim pokonali labirynt drogi między stolikami, estradką i tłumem gapiów,
                                                    przy czym Anastazja, nieoceniona przyjaciółka, kochanka i towarzyszka, zręcznym
                                                    chwytem zgarniała po drodze co lepsze żetony.
                                                    "Wymieni się kiedyś"- pomyślała chowając zdobycz za pazuchę.
                                                    Kiedy już byli przed budynkiem w gęstej śnieżycy, dogoniła ich zdyszana Nora
                                                    trzymająca w krzepkim chwycie pod pachą oblubieńca Kaszanę.
                                                    -Dokąd teraz?- spytał Patryk, omiatając zazdrosnym spojrzeniem obcego faceta.
                                                    -Mam nagraną metę- zaskoczył wszystkich Wacuś.- Jeden znajomy krasnal wyjechał
                                                    na święta, dał mi klucz...

                                                    Po czym ruszył przodem.
                                                    Nikt nie zapytał, dokąd, bo i po co?...
                                                    Przecież Wacus był sprawdzonym kompanem.
                                                    Jednak Kaszana, który zachował świeże spojrzenie na sprawę, postanowił być
                                                    czujny.

                                                    Tak zbliżyli się do wielkiego gmaszyska starej, wymarłej fabryki...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 20.12.05, 21:25
                                                    I podczas, gdy nasza wspaniała kompanija, powiększona, nie wiedzieć po co, o
                                                    tego przebrzydłego Kaszanę (jak Boga kocham, wykorzystam moment nieuwagi
                                                    pozostałych Narratorów, i wykasuję go, wtedy kiedy najmniej będą się tego
                                                    spodziewali), zmierzała w stronę wymarłej fabryki, za nimi trop w trop podążał
                                                    Znany Wydawca.
                                                    - Wydać, czy nie wydać, oto jest pytanie – z tym bynajmniej nie retorycznym
                                                    pytaniem na ustach, wszedł do pobliskiej knajpy, gdzie wydał resztę kasy na trzy
                                                    zgrzewki piwa jasnego marki... (no nie, nie powiem jakiej marki, coby mnie tu o
                                                    kryptoreklamę nie posądzono), powiem tylko, że jego nazwa zaczyna się na literę
                                                    Ż. (do producenta: wszelkie bonusy należy przesyłać na adres Gazety Wyborczej z
                                                    dopiskiem: Dla Narratorki).
                                                    - Wystarczy tego piwa dla nich wszystkich? –zastanawiał się głośno Znany Wydawca
                                                    – wydaje mi się, że nie...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 20.12.05, 21:50

                                                    -Straszne te piwo - powiedzial Kaszanka
                                                    -Ej Znany, jak bylo z tym Lewciem - powiedzial Pan z Drugiego Planu
                                                    -Przyszedl do mnie nachlany, powiedzialem "Kaloryferu to nie tu!" (oczywiscie wszyscy sie smieja, bo to dobry zart) i go zatkalo!-powiedzial Znany Wydoawca.
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 IP: 212.160.236.* 21.12.05, 09:11
                                                    Cóż tu dużo mówić-towarzystwo urżnęło się piwskiem na cacy(Kaszana jako Młody w
                                                    towarzystwie biegał do nocnego jeszcze dwa razy). Nawet Nora, która rzadko piwu
                                                    się kłaniała,trochę osłabła...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (wersja z pociagiem 01 21.12.05, 12:27
                                                    ... osłabła, owszem, ale tylko trochę, bo jakże mogłaby nie wykorzystać TAAAKIEJ
                                                    okazji? Dwa kroki od niej kiwał się apatycznie Znany Wydawca, urżnięty jak i ona
                                                    sama.
                                                    - Zobaczysz, cholera, zobaczysz, że wydasz... - zamruczała pod nosem, siadając
                                                    na kolanach Znanego Wydawcy...
    • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 13.12.05, 13:20
      Szczerze powiem , że tu już chyba żaden sensowny wątek się nie pojawi. To
      wszystko przez Gajowego Maruchę i Pana Tadeusza!
      • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 13.12.05, 13:22
        Jak to nie? Oto jestem! - powiedział Wątek.
      • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 13.12.05, 13:23

        I wtedy kolo Wacka pojawil sie Sensowny Watek. Sensowny Watek byl wyzszy od Wacka i dobrze uczesany, muskularny i nie byl taka pie.. jak Sniezynka.
        • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 13:29
          Sensowny Wątek, zwany również w zaprzyjaźnionych kręgach Patrykiem wszedł był
          przypadkiem do księgarni.
          -Sory za ostatnie, Wacuś. O, jakie dwie fajne panienki- dodał.
          • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 13:33
            Wtedy Wątek wrzasnął (choć zazwyczaj panował nad sobą):
            -Nie mogę się tak, k..., ciągle rozdwajać!!!- po czym dał spokój z nową odnogą
            i przeskoczył na starą. Tu wziął jakieś kolorowe proszki i cierpliwie czekał na
            dalszy ciąg...
            A raczej pociąg.
          • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę 13.12.05, 13:34

            -Cicho one sa juz zajete - powiedzial Wacus
            -A przez kogo pyta - pyta Watek
            -Przez Roberta B. - blefowal Wacus
          • immanuela Re: Razem napiszmy książkę 13.12.05, 13:34
            Sensowny Wątek (który jakimś dziwnym trafem nagle się rozdwoił w dwa Sensowne
            Wątki, z których jeden wszedł do księgarni, a drugi wsiadł za Śnieżynką i
            Anastazją P. do pociągu byle jakiego) rzucił złotą myśl:
            • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 13:38
              "Róbta, co chceta. Ja się ulatniam"
              Po czym ulotnil się.
              • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę IP: 212.160.236.* 13.12.05, 13:47
                Ulotnił się, ale niedaleko. W najbliższej knajpie....
                • Gość: asiak10 Re: Razem napiszmy książkę IP: *.pzl / *.pzl-wola.pl 13.12.05, 14:47
                  postanowił zabawić kilka chwil i zamówiwszy gold river scotch whiski usiadł
                  przy stoliku w kącie przesiąknięej dymem z cygar, perfumami półnagich kobiet
                  tańczacych na ladzie oraz potem napalonych na nie mężczyzn, sali...
                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 15:03
                    "Chyba utknął tu na dłużej"- mruknęła do siebie lirycznym basem barmanka. Miała
                    muskularne, owłosione nogi, dziwnie płaskie piersi i tatuaż na całej
                    powierzchni pleców.
                    -Proszę, drink dla pana, na koszt zakładu.
                    • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 18:41
                      -Dziękuję- rzekł Sensowny Wątek.
                      -Niezły tyłeczek- rzekła barmanka.
                      -Niezłe nogi- rzekł Sensowny Wątek.
                      • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) 13.12.05, 19:05

                        -Ladny watek - rzekl Narrator.
                        • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 19:10
                          -Ładne kwiatki- rzekła kwiaciarka.
                          • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) 13.12.05, 19:14

                            -Z konczmy z tym - mowi Narrator - trzeba wymyslic jakiegos nowego bohatera, lub wyjac z szafy.
                            • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 10:40
                              -Po co nam nowy bohater, skoro mamy tu takiego przystojniaka?- łasiła się jak
                              kocica barmanka- Kotku, masz, to mój numer telefonu, przyjdź, zrobię ci loda z
                              polewą truskawkową...
                              Sensowny Wątek poczuł nagle, że miękną mu nogi, a świat wokół niego wiruje,
                              wiruje...
                              -Co to był za drink, suko?!...- zdołał jeszcze wyszeptać osuwając się niczym
                              szmaciana laleczka z wysokiego, barowego stołka...
                              • immanuela Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) 14.12.05, 11:51
                                - Z cykutą, słonko, z cykutą - powiedziała barmanka, raz na zawsze kończąc temat
                                Sensownego Wątku.
                                • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 14.12.05, 11:55
                                  -Myślisz, że to już naprawdę koniec?-spytał ironicznie wychodząc z cienia
                                  Herman Wyrwinóżka, słynny...
                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) 14.12.05, 12:02
                                    ...uzdrowiciel-sadysta, znany z tego, że nagminnie wyrywał, w dzieciństwie,
                                    nóżki pająkom.
                                    - Spójrz na te ręce, które leczą - zachichotał, tak jakby jakoś złośliwie...
                                    • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 14.12.05, 12:18
                                      -Czy ty wiesz co ja tymi rączkami potrafię? Szydełkuję, wyszywam, żongluję i...
                                      • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 12:52
                                        ...i przerabiam. Wszystko przerabiam. Ciebie też zaraz przerobię, słodziutki-
                                        tu złapał się za brzuszek i zaniósł przeraźliwym chichotem. Wyglądał jak
                                        nietoperz w tym swoim czarnym wdzianku z pelerynką i czarnej, obcisłej
                                        czapeczce. Chudą rączką, o paznokciach tak ostrych, jak szpileczki w fastrydze,
                                        przeciął powietrze nieoczekiwanym machnięciem. Barmanka, sztywna jak słup soli,
                                        wyartykuowała beznamiętne: "Tak, o panie". Sensowny Wątek poczuł krew na
                                        ustach.

                                        Miała smak...

                                        (szukał w gasnącej pamięci Wątek)

                                        Miała smak truskawek.
                                        • immanuela Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) 14.12.05, 13:00
                                          i podczas, gdy Sensowny Wątek, gasnąc pod wpływem cykuty, bezsensownie zaśpiewał:
                                          "Strawberry Field just for ever",pozostali przy życiu Narratorzy przenieśli się
                                          do pociągu, który naszych bohaterów unosił w dal...
                                          • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 13:16
                                            -A proszę bardzo- zaśmiał się chrapliwie Herman- A proszę, jedźcie, jedźcie!
                                            Pociągiem, który nie jest byle jaki. Pociągiem-Koszmarem. Pociągiem-Widmo!
                                            Ciekawe, co jest w następnym przedziale...?- tu dosłownie zaniósł się śmiechem,
                                            aż mała główka podskakiwała na wąskich ramionkach.-Ja tymczasem się pożywię.
                                            Jeśli pozwolisz- rzekł ciepło do Wątku. Utkwił spojrzenie w jego cierpiących,
                                            lecz świadomych oczach. -Nora, podaj no słomkę. Acha, i dzięki, że pamiętałaś o
                                            truskawkach. Maestro nigdy nie zapomina o nagrodzie.
                                            • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 14.12.05, 13:57
                                              O matko, ja się tego zaczynam bać
                                              • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 14:26
                                                -Nie bój się, Narratorze- szepnął intymnie Herman, nieznacznie się przysuwając-
                                                W tym wątku nic Ci nie grozi...
                                                Podrapał się w skupieniu pazurkiem, czyniąc niemiły szelest.- Choć, przyznam
                                                się... zastanowiły mnie Twoje słowa...Nora, włącz coś! Drażni mnie ta cholerna
                                                cisza- zawołał odwracając główkę.
                                                Pod czapeczką widniały wymykające się, pojedyncze kosmyki włosków. Jeden z nich
                                                wyraźnie się poruszył, niczym egzotyczny wężyk...
                                                -Zdawało mi się...!- bąknął Czekoladowy Narrator, czując, jak serce zaczyna mu
                                                bić szybciej...

                                                ...coraz szybciej...
                                                • immanuela Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) 14.12.05, 14:39
                                                  Czekoladowy Narrator, trzymając się za łomoczące nerwowo serce, jak
                                                  zahipnotyzowany wpatrywał się w kosmyk włosów wysuwający się spod czapeczki Hermana.
                                                  - Twierdzisz Maestro, że nic mi tutaj nie grozi?
                                                  - Narratorzy są bezpieczni. I w tym wątku, i w tamtym. Chociaż, tak z drugiej
                                                  strony, po co nam ich tylu? – w obleśnym uśmiechu wyszczerzył się Maestro,
                                                  skręcając w palcach niezwykle wprost ruchliwy kosmyk włosów, włosów czarnych jak
                                                  smoła, czarnych jak...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 14.12.05, 14:45
                                                    Sumienie faszysty. Wszystkim obecnym ciarki przeszły po plecach...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) 14.12.05, 14:52
                                                    - Mordują Narratorów! - krzyknęła Narratorka na I. - Ta książka, a raczej jej
                                                    bohaterowie zaczynają żyć własnym życiem!
                                                    Wyłączyła komputer, a nawet, profilaktycznie odcięła kabel od Internetu,
                                                    zostawiając Czekoladowego oraz Narratora od Kanapki sam na sam z Hermanem...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 14:57
                                                    -Hahaha!- zarechorał Kanapkowy Narrator- Jeszcze nie widzicie, że siedzicie w
                                                    tym gó..e po uszy?- Zatopił ostre ząbki w kolejnej kanapce -Herman, daj im na
                                                    razie spokój- rzucił niedbale- Są dobrzy. Nawet c a ł k i e m d o b r z y...
                                                    Dobrym Narratorom nic nie grozi. Ciekawi mnie tylko, gdzie podział się Narrator
                                                    Wilma? Szczerze mówiąc brakuje mi jej- to mówiąc kąsał i gryzł, gryzł i kąsał,
                                                    odrywał kawałki kanapki, nie zważając na rozpaczliwe jęki...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) 14.12.05, 18:33
                                                    ...wydobywające się z jego własnej kanapki, a nawet, nie bójmy się tego słowa, z
                                                    jego własnego hamburgera. I oto wydarzyła się rzecz straszna. Z hamburgera
                                                    wyskoczył Big Mac, spojrzał groźnie na Kanapkowego Narratora i krzyknął:
                                                    - Gryziesz i kąsasz moją łydkę? Ty zdrajco! Zamiast trzymać z dobrymi
                                                    Narratorami, skumałeś się z Hermanem? Zaraz zrobimy z tym porządek!
                                                    To mówiąc, wyciągnął z kieszeni komórkę i wystukał nastepującego esesmesa:
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 19:17
                                                    "Mamciu, spóźnie się na obiad. Całuję. Big Mac"
                                                    -Rzeczywiście- rzekł ze wstydem Kanapkowy Narrator i zaczerwienił się na całym
                                                    ciele- Wybaczcie, Przyjaciele Narratorzy...trochę mnie poniosło...to chyba ta
                                                    grudniowa aura, spadki ciśnienia...- kręcił.
                                                    -Dobra, dobra! Nie kręć!- zbeształ go Narrator od Komórki- A kto gryzł kanapkę,
                                                    aż piszczała?!
                                                    -Ale przecież one zawsze piszczą...?- odrzekł zdziwiony Kanapkowy.

                                                    Herman tymczasem, najedzony i opity, leżał sobie na kontuarze, a Nora z miną
                                                    wiernego psa robiła mu hawajski masażyk.
                                                    Sensowny Wątek (zwany w przyjacielskich kręgach Patrykiem) postanowił, że się
                                                    nie da. Że nie pozwoli. Że dość już tego! Myślał i myślał...
                                                    -Nie myśl tyle- rzucił Herman nie otwierając oczu.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) 14.12.05, 19:27
                                                    Patryk postanowił jednak myśleć dalej. Myślał tak, i myślał, aż znudzona tym
                                                    Nora przeniosła wzrok na Kanapkowego Narratora. Z tą zdziwioną miną i
                                                    zaczerwienieniem na całym ciele wylądał całkiem, całkiem... apetycznie.
                                                    - A może kanapeczkę? - rzuciła figlarnie przez lewe ramię.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 19:42
                                                    -Dzięki...jestem samochodem...- wyjąkał Narrator, po czym zaczął cofać się
                                                    przyszpilany świdrującym, zgłodniałym wzrokiem Nory.
                                                    -Nora, ty suko, nie flirtować mi tu z narratorami!- warknął Herman.

                                                    "Może nie zauważą"- pomyślał Patryk pełznąc w stronę drugiego wątku.
                                                    * * *
                                                    "Skórkowaniec, myśli, że nie zauważę"- pomyślał Herman.
                                                    * * *
                                                    "Boże, co za palanci"- pomyślała Nora.
                                                    * * *
                                                    "Nora, ty suko. Uważaj, co myślisz"- pomyślał Herman.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę(Sensowny Wątek) 14.12.05, 21:06
                                                    Taaa..., - pomyślała Nora – a jednak Kanapkowy Narrator. Nie dość, że jest
                                                    niezły w tych czerwieniach i zdziwieniach, nawet, jak się wydaje, trochę jest
                                                    inteligentny, to jeszcze na dodatek ma wielką władzę. Tę całą Śnieżynkę z jej
                                                    równie żałosną Anastazją należy odstawić na boczny tor (tu Nora dyskretnie
                                                    przestawiła semafor), a ja..., a ja uwiodę Kanapkowego Narratora i zostanę
                                                    główną bohaterką tej książki, która już od pierwszych stron (postów?) zakrawa na
                                                    bestseller! Normalnie go uwiodę! Jak Galatea Pigmaliona, jak Laura Petrarkę,
                                                    tak, że będzie o mnie pisał i pisał...
                                                    - Kanapkowy Narrator to może i nie, ale ja wiem, o czym myślisz – powiedział
                                                    Maestro Herman otwierając wreszcie oczy.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 21:37
                                                    Nora, cała w purpurze, rzuciła się do szklanek i kieliszków.
                                                    Z gorliwością, o którą nikt by jej nie podejrzewał w całym Norowym pokręconym
                                                    życiu, jęła pucowac szkło tak, że wkrótce knajpa lśniła niczym jeden wielki
                                                    kryształowy żyrandol.

                                                    Patryk (znany w mniej przyjaznych kregach jako Sensowny Wątek)upełznął był
                                                    tymczasem spory kawałek drogi. Już, już dotykał koniuszkami palców ostrej
                                                    krawędzi pociągowego wątku...już zbierał siły, by podciągnąć się i przerzucić
                                                    ciało na wpół bezwładne...już czuł charakterystyczny zapach pociągu...
                                                    -Co tu tak czuć pociągiem?- zerwał siE nagle Herman.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 22:14
                                                    -Ciągnij, Nora, ciągnij mnie!!!- darł się Herman uczepiony prawej nogi Patryka.-
                                                    Nie uda ci się, wymyślony sk...ynie!!!
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 22:20
                                                    -Sam sobie ciągnij- to było ostatnie zdanie barczystej Nory, zanim wymierzyła
                                                    siarczystego kopniaka wątłemu Hermanowi i z Patrykiem pod pachą przeskoczyła do
                                                    pociągowego wątku, celując bezbłędnie w okienko...

                                                    ("A teraz męczcie się sami"- rzekł Kanapkowy Narrator kierując się w stronę
                                                    kuchni...)
                                                  • Gość: Wilma Flinstone Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 14.12.05, 23:08
                                                    …formularza podatkowego, w ktorym deklaruje sie caloroczny dochod.
                                                    Nora zerknela na trzymany pod pacha Watek, ktory nagle wydal sie jej nieco
                                                    mniej sensowny.
                                                    - Hmmm, to nieco zmienia postac rzeczy – burknela i przygryzla warge, bo
                                                    pomijajac jej wlasne przekrety robione w barze, obecnosc Patryka niosla ze soba
                                                    mozliwosc, ze jakas zbiurokratyzowana urzedniczka w moherowym berecie zacznie
                                                    wypytywac o te jakies diamenty, fundacje, dochody z gazet brukowych…
                                                    - A moze by tak urzedniczke czyms zajac? – zasugerowal niesmialo Watek. Na
                                                    przyklad:
                                                    www.moheroweberety.net//go/images/moher.swf
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 15.12.05, 07:24
                                                    ...dać jej do obrania worek ziemniaków? Albo dać do sprawdzenia dyktanda klas
                                                    pierwszych LO we Wronkach? Nie, to chyba jednak nieludzkie...Może lepiej nie?
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 15.12.05, 11:28
                                                    Jednak nikt nie udzielił odpowiedzi na te pytania. Wątek opustoszał. Wszyscy
                                                    bohaterowie, a wraz z nimi Narratorzy (wśród nich mruczący z zadowoleniem
                                                    Kanapkowy Narrator: Narratorze Wilmo, jak dobrze, że już jesteś), przenieśli się
                                                    do pociągu nie byle jakiego, który pędził wciąż, i pędził, w nieznane.
                                                  • galvaniza Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 15.12.05, 12:31

                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 15.12.05, 14:13
                                                    "
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 15.12.05, 14:27
                                                    -Ja...,bo...,no tego...Właśnie miałem przynieść, ale...Pani Gieniu, a lubi pani
                                                    kwiaty?...Bo moja bratowa ma hurtownię...
                                                  • wilma.flinstone Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 15.12.05, 14:35
                                                    - No to trzeba tam bedzie zrobic kontrol - ucieszyla sie Genowefa i przeniosla
                                                    swe swinskie oczka na Nore i Patryka.
                                                    - A to kto? - zapytala swidrujac ich wzrokiem - zaraz, zaraz, czy ja juz was
                                                    gdzies nie widzialam...-zastanawiala sie glosno szperajac w myslach i probujac
                                                    odnalezc w glowie wsztstkie meliny i knajpy, zktorych zawsze po niedzielnej
                                                    mszy musiala wyciagac swojego starego...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 15.12.05, 14:46
                                                    -O Noro, moja podporo...!- zapłakał Herman (zwracając dyskretnie uwagę
                                                    Narratorowi, że Nora aktualnie szlaja się z paczką podejrzanych gości w niebyle
                                                    jakim pociągu)- Tak cię tu potrzebuję, że moje myśli wywołały na chwilę twój
                                                    rzeczywisty obraz- tu Herman bezceremonialnie zalał się łzami. Wyglądał tak
                                                    żałośnie, że zdumiona Genowefa zastygła nieruchomo w kartotece swego umysłu.
                                                    Potem wstała i w macierzyńskim odruchu porwała pokurcza- Hermanka i przytuliła
                                                    z całej siły do obfitej piersi.

                                                    Przed oczami Hermana pojawiły się mroczki. Zaś w środku coś niepokojąco
                                                    trzasnęło...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 15.12.05, 14:52
                                                    Capnął zebami i ...coś miękkiego zostało w jego ustach.
                                                    -Ałć-pisnęłą Gienia i załkała-Łk,łk!
                                                    A Herman niewiele myśląc...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 15.12.05, 16:49
                                                    ...począł ssać tak pożądliwie, jakby osesek po długim i mroźnym spacerze.
                                                    Genowefą targały sprzeczne uczucia: z jednej strony: "głodnych nakarmić,
                                                    spragnionych napoić"!- już sam Proboszcz Dobrodziej z ambony nie raz powtarzał.
                                                    Z drugiej jednak...jej pierś i obcy mężczyzna u tej piersi...też grzech!...
                                                    Zdecydowanie jęła odpychać wątłą postać.
                                                    I wówczas włosy powstały jej na głowie, bowiem przyssany Herman ani myślał
                                                    puszczać.
                                                    Co więcej: zdwoił siłę przyssania...

                                                    Tymczasem rozległo sie pukanie i w drzwiach stanął...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 15.12.05, 18:03
                                                    Samuel Fuck, beznamiętny cenzor i recenzor, tzn. recenzent tej książki i huknął:
                                                    - No, co jest! Wracać mi, i to szybko, do wątku z pociągiem!
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 15.12.05, 18:05
                                                    Widząc cenzora, Genowefa wykorzystała chwile nieuwagi Hermana i wskoczyła...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 15.12.05, 18:25
                                                    ale zanim wskoczyła krzyknęła rozpaczliwie: "KUDŁATY, WRACAJ!"
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 15.12.05, 18:59
                                                    Zanim wrócił, Kudłaty zawołał: "A niech mi kto skoczy!"
                                                    Ze zniecierpliwieniem przykleił z powrotem Hermana do drugiej piersi Genowefy
                                                    Pieróg, z kąśliwą uwagą, że przecież obydwie piersi uczestniczą w procesie
                                                    karmienia.
                                                    Herman, ta mała pokraka, wykorzystał swą szansę i obudował się w jakimś dziwnym
                                                    kokonie z błon i pajęczyn, najwyraźniej zamierzając pozostac tu dłużej...
                                                    -Ech...teraz to już nie poradzę...-westchnęła Genowefa- Narrator tak chciał!-
                                                    wyrzekła patrząc przepraszającym wzrokiem na święty obrazek zdobiący jej biurko.
                                                    "TO ZA TWOJE GRZECHY MOHEROWE...!"- zagrzmiał z góry Narrator.
                                                    Ze skruszoną miną Genowefa zarzuciła szal na Hermana, by choć ukryć go przed
                                                    wzrokiem wścibskich petentów, bo oto...
                                                    ...oto zbliża sie jeden z nich.
                                                    "Ależ to...!"- zakrztusiła się myślą Genowefa...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 15.12.05, 20:34
                                                    ...ależ to sam Józef O., ten Józef O., którego nazwisko rymuje się z sexy...
                                                    mhrrraauu... – tu Genowefa zagulgotała lubieżnie.
                                                    - Przyszedłem złożyć zeznanie majątkowe – powiedział skruszony Józef O.
                                                    - A długo tak kruszałeś, bratku? – zapytał Herman – pewnie jakiś myśliwy
                                                    wywiesił cię za uszy na balkonie...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 15.12.05, 21:22

                                                    -Niestety, Olek dal mu laske i go nie zamknieli - powiedzial Jozef O.
                                                    -A kto to byl?
                                                    -To byl NONCKIEWICZ!
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 16.12.05, 07:23
                                                    +-No nie, znowu Nonckiewicz! Ten przygłup psuje każdą zabawę! Mam tego dość!-
                                                    krzyk Genoweft targnął powietrzem niczym wystrzał z muszkietu. Wybudzony z
                                                    przyjemnego półsnu Herman zamrugał długimi rzęsami:
                                                    -Jaki Mickiewicz? Jaki Mickiewicz...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 16.12.05, 13:16
                                                    Józef O. wtoczył swą pokaźną sylwetkę wprost do biurka Genowefy i zamrugał
                                                    niepewnie...
                                                    -Co się pan tak gapi? Dokumenciki!!- zmusztrowała go Genowefa niczym kapral
                                                    świeżego szeregowca.
                                                    -Eeee...nic, nic...zdawało mi się tylko, że ktoś przywarł do
                                                    pani...ekhm...lewej piersi...- tłumaczył sie pokrętnie Józef.
                                                    -Nie tłumacz mi sie tu pokrętnie! Zaraz cię zlustruję!...popatrzmy, co my tu
                                                    mamy...hmmm...no tak myślałam...przykro mi... Rewizja osobista...!- wykrzyknęła
                                                    triumfalnie przygładzając kłaczki na berecie. I szepnęła czule:
                                                    -A ty, moje dziecko, śpij, śpij, żaden mickiewicz mi cię nie zabierze...
                                                    Genowefa nawet nie była świadoma swojego uzależnienia. Zasiadła za biurkiem w
                                                    radosnym upojeniu z półprzymkniętymi powiekami, nie zważając na rozpaczliwe
                                                    krzyki Józefa, którego właśnie dwóch krzepkich policjantów wlokło w kierunku
                                                    izolatki...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 16.12.05, 14:34
                                                    - A wleczcie, go wleczcie, do izolatki, czy nawet do pierdla. I tak zdążę go
                                                    ułaskawić. W trybie pilnym. Czego, w końcu, nie robi się dla kolegów... -
                                                    powiedział Prezio.
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 16.12.05, 16:57

                                                    eh, -wyrzekl podniecony Narrator - nie wiem co napisac w temacie, ale chce siebie zaznaczyc.
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 16.12.05, 19:56
                                                    tymczasem Józef sie przyznał, co miało nastepujący skutek: Bożego Narodznia nie
                                                    będzie. Zdumiona Genowefa....
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 16.12.05, 20:49

                                                    ...postanowila ustalic nowe swieto.
                                                    -Moze Swieto Narodzenia Rewolucji? - pomyslala Genowefa.
                                                    -Dobre, lepsze niz swieto Trzech Kroli - powiedzial Jozef O.
                                                  • Gość: 131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 09:09
                                                    O dzieki :) My, ktorym slodycz dnia przenika do pluc I widzimy galezie
                                                    rozkwitajace w maju, Jestesmy lepsi od tych, co zgineli. My, ktorzy smakujemy
                                                    egzotyczne potrawy I oceniamy w pelni igraszki milosci, Jestesmy lepsi od nich,
                                                    pogrzebanych. Z piecow ognistych, zza drutow, w ktorych swiszcze wiatr
                                                    nieskonczonych jesieni, Z bitw, kiedy w spazmie ryczy zranione powietrze,
                                                    Uratowalismy sie przebiegloscia i wiedza, Wysylajac innych na miejsca bardziej
                                                    zagrozone, Podniecajac ich krzykami do boju, Wycofujac sie w przewidywaniu
                                                    straconej sprawy. Do wyboru majac smierc wlasna i smierc przyjaciela
                                                    Wybieralismy jego smierc, myslac zimno: byle sie spelnilo. Uszczelnialismy
                                                    drzwi gazowych komor, kradlismy chleb, Wiedzac, ze dzien nastepny ciezszy
                                                    bedzie od poprzedniego Jak nalezy sie ludziom, poznalismy dobro i zlo. Nasza
                                                    zlosliwa madrosc nie ma sobie rownej na ziemi. Nalezy uznac za dowiedzione, ze
                                                    jestesmy lepsi od tamtych, Latwowiernych, zapalnych a slabych, malo sobie
                                                    ceniacych zycie. Wyczesany Miłosz.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 17.12.05, 11:39
                                                    ...wygłosił ni stąd ni z owąd (nie zaglądał do słownika Narrator), w przypływie
                                                    szaleńczego natchnienia, Józef O. z nosem tuż, tuż przed drzwiami izolatki.
                                                    Dwa oprychy, których uścisk dawał się Józefowi we znaki, rozluźniły chwyt.
                                                    Potem z uwielbieniem na tępych twarzach padły plackiem na ziemię..
                                                    Józef ujrzawszy ostatnią i jedyną szansę, wyszedł przez okno. Tanecznym, lekkim
                                                    kroczkiem baletnicy pokonał szereg parapetów, zwinnie przesmyknął się pomiędzy
                                                    gzymsami i zeskoczył z gracją na podwórko.

                                                    Józef O. jeszcze zapewne pojawi się w naszej powieści. Na razie jednak
                                                    postanowił porządnie opić zwycięstwo umysłu nad biurokracją, i nieprędko po tym
                                                    dojdzie do siebie...

                                                    Tymczasem Genowefa postnowiła złożyc wniosek w sprawie nowego święta. "Muszę
                                                    zdobyć tysiące podpisów...jak to zrobić...?"- kombinowała. "Już wiem!"-
                                                    wykrzyknęła triumfalnie, obierając kierunek na Miejski Dom Starców.

                                                    -Dzień dobry!- zaczepiła pierwszego staruszka...

                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 17.12.05, 12:10

                                                    -Dzien dobry - zaskoczyla staruszke Genowefa -Chce zalegalizowac nowe swieto, wie pani jak w komunie bylo?
                                                    -A kurna, w komunie bylo lepiej, byl chleb, lubie byli mlodszi i zdrowsi bo wladza bronila zdrowia, nie tak jak teraz bowiem jestem stara- powiedziala
                                                    Babcia zlozyla podpis, pozniej inne. Jednak bylo to zamalo.
                                                    Genowefa poszla do ostoi hedonistow - na pewno sie zgodza.
                                                    Genowefa weszla do Ostoi Hedoinistow (w skrocie OH!) i co zobaczylo to ja przerazila. Takiego burdelu nie widziala razem w calym SLD i Samoobronie!
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 17.12.05, 19:53
                                                    - Dzień dobry – powiedziała Genowefa do staruszka, który przebywał akuratnie w
                                                    Ostoi Hedonistów – wygląda mi na emerytowanego profesora filologii polskiej.
                                                    Proszę mi odpowiedzieć na pytanie, jak się pisze: „Ni stąd ni z owąd” ???
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 17.12.05, 21:33

                                                    -Hedosta-filolog nie chcial odpowiedziec na pytanie -"Panie! Tu jest OH! i tu sie szuka przyjemnosci! Calkowita libacja! Tylko ten kac".
                                                  • setorika Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 17.12.05, 23:47
                                                    I właśnie weszła cenzorka Ligii Polskich Rozumnych i rzekła do towarzystwa: O co
                                                    ku.. chodzi? Gdzie jest śnieżynka? Gdzie jest murzyn? Co wy tu ku.. wypisujecie???
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 18.12.05, 01:03
                                                    -Rzuć okiem na drugi wątek- rzekł cenzorce Narrator.
                                                    -O żesz k...- rzekła cenzorka, kiedy jej oko poszybowało w przestworza.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 19.12.05, 00:51
                                                    "Łapać go, łapać!!!"- usiłowała czynić gwałt rzeczona, jednooka już, cenzorka.
                                                    Jednak w obliczu zupełnej obojętności bliźnich sama podczołgała się z trudem w
                                                    kierunku, z którego dobiegł ją ten wymowny "mlask!"
                                                    -Podpisze pani listkę z petycyjką?- usłyszała nagle od zawietrznej. Omiotła z
                                                    pogardą Genowefę jednym okiem i krzyknęła niegrzecznie, czy paniusia nie widzi,
                                                    że ona sama jest szalenie zajęta, bo szuka zagubionego oka??!
                                                    Genowefa niepewnie postąpiła trzy kroczki do tyłu i dyskretnym ruchem podniosła
                                                    lewą nóżkę do góry. Rzeczywiście...ten "mlask" znaczył o wiele więcej, niż
                                                    przypuszczała...
                                                    -Owocnych poszukiwań!- pożyczyła fałszywie Genowefa i pospieszyła w ślad za
                                                    staruszkiem, który dziarskim krokiem piechura szedł ze zgrabną laseczką...
                                                    "
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 19.12.05, 09:59
                                                    ...dynamitu, coby ten cały przybytek starczych uciech wysadzić w powietrze.
                                                    Genowefa Pieróg zdecydowanie zastąpiła mu drogę.
                                                    - Podpisze pan petycję w sprawie nowego święta?
                                                    - Hę? Że co? – powiedział staruszek – no widzę, że nosi pani ten moherowy beret,
                                                    no ale żeby tak od razu uważała się pani za świętą?
                                                    - Ale ja petycję...
                                                    - Jaką znowuż milicję? – staruszek zaczął majstrować przy swoim aparacie
                                                    słuchowym – milicji już dawno niet...
                                                    Tymczasem Herman wtulony w błogie ciepełko Genowefiego biustu...

                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 20.12.05, 08:13
                                                    ...ocknął się z leniwego letargu. "Kim jest ten stary ramol?"-pytanie było bez
                                                    odpowiedzi. Stary Ramol bowiem wyciągnął spod brudnego prochowca kuszę
                                                    załadowaną srebrną strzałą i z okrzekiem znanym wielbicielom Papy Lema: "AWRUK!"
                                                    na ustach ustrzelił przebrzydłego Hermana.
                                                    -Pani, jesteś wolna-rzekł przyklękając na jedno kolano przed Genowefą-Mów mi
                                                    Helsing, Van Helsing...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 20.12.05, 10:34
                                                    Lecz Genowefa Pieróg, chociaż nikt by jej o to nie podejrzewał (patrząc na
                                                    moherowy beret), też była fanką Legendarnego Erudyty Międzygalaktycznego. A że
                                                    Herman obudził w niej Genowefczyno-matczyne uczucia, nie pozostało jej nic
                                                    innego, jak krzyknąć w stronę Starego Ramola:
                                                    "YT UJUHC!" - co też skwapliwie uczyniła.
                                                    Van Helsing, jak się okazało, miał kłopoty nie tylko ze słuchem, bowiem Herman
                                                    został rzeczywiście ustrzelony, ale, tak jakby niecałkiem...

                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 20.12.05, 13:34
                                                    W zasadzie został tylko trochę postrzelony i w związku z tym wydano mu żółte
                                                    papiery.( Może wreszcie uda się go pozbyć, bo ja go nie mogę polubić).On ma
                                                    żółte zęby i brzydko pachnie mu z ust- Życzliwy Narrator o Ciemnym Zabarwieniu
                                                    Umysłu.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 20.12.05, 15:03
                                                    -A jak myślisz, dlaczego mi z ust tak jedzie?- poskarżył się postrzelony
                                                    Herman, wieziony na noszach w stronę karetki- bo jem, co muszę jeść! Bo jestem
                                                    stworzeniem nie z tego świata! Bo jestem odpadkiem żywej materii! Bo jestem
                                                    pomiędzy światem żywych i światem martwych...!- tu załkał jak typowy
                                                    śmiertelnik, a wężowe włosy poczęły syczeć tak żałośnie, że sanitariuszkę
                                                    Irenkę ogarnęło przerażenie. Szybkim, wystudiowanym ruchem pchnęła nosze w
                                                    stronę karetki tak, że Herman wpadł z impetem wgłąb pojazdu, czyniąc wielki
                                                    rumor. Irenka wrzuciła za nim nosze i zatrzasnęła drzwi.
                                                    -Do psychiatryka!- zawołała gromko- ja wracam taksówką!
                                                    Irenka może nie była przesadnie lotna i inteligentna, ale to, co zrobiła, było
                                                    najrozsądniejszą decyzją w tej sytuacji. Kierowca nie miał tego szczęścia. Ale
                                                    to już osobna historia...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 20.12.05, 16:24
                                                    Herman, wcale nie miał zamiaru opuszczać naszej powieści, bo gdzie, no sami
                                                    powiedzcie, gdzie indziej znalazłby tak błogie ciepełko Genowefczynych piersi?
                                                    Dlatego, już następnego dnia, w czołówce brukowca Anastazji P. znalazł się...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 20.12.05, 17:51

                                                    ... polski sluzarz ze Francji. Przystojny, byl marzeniem heteroseksualnych kobiet i homoseksualnym mezczyzn i redaktora Pawlusiaka (nowa osoba!).
                                                  • pan-cerfaust Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 20.12.05, 20:33
                                                    Herman tymczasem poczuł swędzenie za lewym uchem. Początkowo nie zwrócił na to
                                                    uwagi, ale po pewnej chwili przyszła mu do głowy zbawienna myśl aby się
                                                    podrapać. W jego wypadku jednak od myśli do czynu była bardzo długa droga.
                                                  • Gość: zesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 21.12.05, 07:24
                                                    Droga tak długa, że zostawmy go na jej początku, bo końca nie
                                                    doczekamy.Tymczasem Genowefa porzucona przez bezlitosnych narratorów podjęła
                                                    ostateczną próbę wyrównania rachunków z Van Helsingiem. Parasolką zdzieliła go
                                                    za uchem, poprawiła reklamówką z zakupami z Leader Pricea i porzuciła zwłoki w
                                                    najbliższym rynsztoku. Nienasycona w swej morderczej żądzy zawyła w stronę
                                                    księżyca i skierowała kroki w stronę opuszczonej fabryki, której gmach majaczył
                                                    w oddali...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 21.12.05, 12:22
                                                    ... ale niestety, była to zupełnie inna fabryka, niż ta, w której znalazł się
                                                    Wacuś i spółka. Genowefa poczuła się opuszczona, zdradzona, porzucona przez
                                                    Narratorów, zupełnie jak ta fabryka przez jej robotników. Tym bardziej,
                                                    opuszczona, że jej beniaminek, Herman, szlajał się nie wiedzieć gdzie...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 21.12.05, 12:58
                                                    "A, co mi szkodzi"- rzekła stając przed kościołem- "Wyspowiadam się dla spokoju
                                                    duszy". Nagle skonstatowała brak beretu! Pobiegła zatem hyżo zgrabnym galopkiem
                                                    w stronę Urzędu Skarbowego.
                                                    "A w ogóle, to co ja tutaj robię?"- wracała Genowefie świadomość, uśpiona
                                                    wcześniej przez Hermanowy narkotyk- "Nie czesałam dziś jeszcze beretu...nie
                                                    słuchałam Ojca Dyrektora...Musi gorączka!"
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 21.12.05, 13:52
                                                    Gorączka paliła ją coraz dotkliwiej. Ten łobuz Herman(jak on mi się nie
                                                    podobał!)był toksyczny jak rodzice Xaviera i Fabianne(jeśli wiecie o co mi
                                                    chodzi). Palić ją zaczęła skóra w miejscu, gdzie napoczął ją obrzydliwiec. Ńie
                                                    mówiąc o palących wyrzutach sumienia."Zrobię dobrze, wpłacę na Radio, kupię
                                                    świecę i chorych nawiedzę..."
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 21.12.05, 17:27
                                                    ... lecz jedynym chorym jaki przyszedł jej na myśl, był, postrzelony przez van
                                                    Helsinga, nikt inny, jeno Herman we własnej osobie...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 21.12.05, 20:56
                                                    -Ach...pomyślę o tym jutro- mruknęła Genowefa niczym jakaś Scarlett O'Hara-
                                                    Teraz najważniejsze odszukać beret...odszukać beret...odszukać...- mruczała
                                                    dalej potykając się o dziwny kształt umiejscowiony w rynsztoku. Z gracją
                                                    sarenki pokonała przeszkodę i gnała...gnała...gnała lekko i prędko niczym
                                                    wietrzyk z błogą myślą o Ojcu Dyrektorze Najsłodszym, którego wkrótce ozdobi
                                                    dobrotliwy uśmiech na widok wpłaconej przez nią okrągłej sumki...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 21.12.05, 21:33


                                                    Aby pewne srodowiska niezdominowaly naszego watku musimy znalesc realia...
                                                    30 lutego, 1585 roku, Biegun Polarny. Genowefe obudzila sie w swoim igloo ze swoim mezem - goracym eskimosek, ale matka byla Kubanka.
                                                    Jednak Genowefa podejrzewala ze on ja zdradza! Najwieksza konkurencja w okolicy byla...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 03.01.06, 12:14
                                                    Tym razem zima nie zaskoczyła drogowców. To oni zaskoczyli zimę. Była dwunasta w
                                                    południe, a już cały kilometr A-4 był przejezdny. Wielki kombajn śnieżny, czy
                                                    jak tam się zwie tę gigantyczną machinę, sunął wytrwale głębokim korytarzem
                                                    wyżłobionym pośród zasp. Za kombajnem biegł drogowiec ze solniczką, z
                                                    poświeceniem posypując, przejezdną już wprawdzie, lecz nadal białą,
                                                    nawierzchnię, i okoliczne zaspy. I nagle, ta największa zaspa, zaczęła leniwie
                                                    się poruszać. Postać jakaś, reniferom podobna, wynurzyła się z zaspy cała
                                                    osypana białym puchem.
                                                    - Beret, gdzie mój beret – zamruczała Genowefa Pieróg (bo ona to była właśnie),
                                                    i zakasawszy rękawy, jęła gmerać po rzeczonej zaspie.
                                                    - Ha! – krzyknęła triumfalnie – jest!
                                                    Jednak to, co Genowefa Pieróg wyciągnęła z zaspy, wcale nie było moherowym
                                                    beretem...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 03.01.06, 13:26
                                                    ...To była moherowa bejzbolówka.
                                                    -Ot nowoczesność...
                                                  • alaskahuska Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 03.01.06, 14:23
                                                    zamurowało Gienię na amen. Stała tak w sniegowej zaspie i z niedowierzaniem
                                                    wpatrywała się w to cudo, co to trzymała w zmarznietej dłoni. Toż to, to samo
                                                    nakrycie głowy, które widziała na dostojnym czerepie ojca - derektora Maślaka...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 03.01.06, 14:23
                                                    ... powiedział spod moherowej bejsbolówki drogowiec, błogo sobie drzemiący w
                                                    przytulnej zaspie śniegu, gdzie uwił sobie gniazdko, by nie rzec igloo, celem
                                                    przeczekania zimy.
                                                    - Zima to mnie już nie zaskoczy - powiedział do Genowefy - ale...
                                                  • alaskahuska Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 03.01.06, 14:28
                                                    ...Gienia go już nie słuchała, zerwała drogowcowi z łba przenajswiętsze,
                                                    puszyste, nakrycie i pognała przez śnieżne zaspy, ku....
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 03.01.06, 14:36
                                                    ... wymarłej fabryce, która wcale nie byla taka wymarła, na jaką wygladała.
                                                    Towarzystwo zdążyło się już nieźle nawalić. Wacuś wykonywał taniec brzucha pod
                                                    znieruchomiałą z wrażenia suwnicą. Nora nadal siedziała na kolanach Znanego
                                                    Wydawcy. Natomiast Śnieżynka...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 03.01.06, 14:37
                                                    ...drapała się w głowę, aż płaty łupieżu tryskały po ścianach.Nora myślała...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 03.01.06, 14:40
                                                    ... cholera ją wie, co ona sobie właściwie myślała. Bo tymczasem wydarzyła się
                                                    rzecz straszna. Otóż suwnica, pod którą Wacuś eksponował kolczyk w swoim pępku
                                                    nagle...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 03.01.06, 14:42
                                                    ...odezwała się do Kaszany:
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 03.01.06, 15:36
                                                    No, właśnie. Kaszana miał tyle promili we krwi, że nawet suwnica zdawała się do
                                                    niego gadać. Ale nie, ona nie, ona nic nie powiedziała, ona po prostu...
                                                  • alaskahuska Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 03.01.06, 15:37
                                                    ...czy ta Snieżyna do jasnej cholery nie może se łba
                                                    wyszorować "hedenszołdersem"?!!! Jej płaty łupieża zasypią naszą fabrykę! To
                                                    powiedziawszy z wściekłością zarzucił na głowę śnieżynki moherową bejzbolówkę.
                                                    Snieżyna łypnęła na niego grożnie i wycedziła przez resztkę zebów, która jej
                                                    się ostała:
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 07.01.06, 00:30
                                                    ...%$#@^&*%$!!!- zakrzyknęła Śnieżynka, ale w tym momencie odebrał jej głos
                                                    marnotrawny Narrator, co był włóczył się chwilkę, a teraz powrócił na łono
                                                    powieści, zrugany (słusznie) przez Narratorkę Immanuelę.
                                                    -Chyba nie jestem w temacie- zreflektował sie natychmiast.
                                                    Genowefa porzuciła beret i zrezygnowała ze spowiedzi? (co na to ksiądz
                                                    proboszcz??)
                                                    Śnieżynka, nomen omen, funduje prawdziwą śnieżycę w opuszczonej fabryce?
                                                    Nora obściskuje się ze Znanym Wydawcą i mają myśli grzeszne a czyny lubieżne?
                                                    Kaszana, choć kot, spił się jak bela, zamiast uzupełniać zapasy piwa marki
                                                    na "żet"?
                                                    Nawiedzona fabryka poczuła zapach świeżego mięsa i zaczyna ożywać....?

                                                    "To mi nie wygląda dobrze"- pokręcił głową Narrator.

                                                    -Sądzę, że bardzo dobrze- odezwała się suwnica.
                                                    -To my tu sobie teraz...pogawędzimy...- zaszmerały główne drzwi zamykając się z
                                                    cichym skrzypem tuż za wkraczającą Genowefą.

                                                    Genowefa była bojowo nastawiona. Wściekła za nieudaną spowiedź. Wściekła za
                                                    zaginiony beret i profanację tej pięknej moherkowej (spojrzała z czułością)
                                                    czapeczki. Uzbrojona w moher, determinację i podręczne radyjko ukryte na
                                                    piersiach, wkroczyła na sam środek hali fabrycznej...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 07.01.06, 10:35

                                                    I Genowefa postanowila byc od dzis dżezi. Kupila tipsy, przefalbowala sie na blond, kupila rozowe ciuszki! No i juz jest dzezi! Postanowila podrywac muskularnych staruszkow pod sklepem, chodzic na impry z kolezankami... Tak Genowefa sie wsciekla...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 07.01.06, 18:41
                                                    ...że wkroczyła na sam środek hali fabrycznej, gdzie z okrrropnym rrrumorem
                                                    wyuzdana suwnica runęła na Wacusia, zbałamucona najwyraźniej tańcem Wacusiowego
                                                    brzucha. Biedny nasz bohater, oj, biedny, bo czy sądzicie, że seks z
                                                    pięciotonową Suwnicą jest tym, co tygrysy lubią najbardziej? Ale serce Genowefy
                                                    Pieróg było jako ta stal hartowana, jako ta stal z której wykuta została
                                                    Suwnica, tyle że serce Genowefy było jako ta stal zimne, a serce Suwnicy jako te
                                                    Wielkie Piece Magnitogorska... Wacuś począł cofać się krok za krokiem,
                                                    wykorzystując chwile nieuwagi Suwnicy, i już, już poczuł się bezpieczny,
                                                    przechodząc ukradkiem do opustoszałego magazynu, gdy nagle wpadł na obfity biust
                                                    Genowefy.
                                                    - Pan Wacław K.? - zapytała, a raczej stwierdziła Genowefa Pieróg – mam tutaj
                                                    przypadkiem pana PIT-25. I widzę w nim drobną nieścisłość...
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 07.01.06, 21:57
                                                    Jak pan wytłumaczy fakt zakupu z zasiłku dla bezrobotnych pakietu akcji
                                                    Betonstalu?-zapytała wbijając w swoją ofiarę jadowite spojrzenie.Wacław K.
                                                    zalał się potem.Przez moment mignęła mu myśl, żeby zlikwidować swoją
                                                    oprawczynię na miejscu.Pięciotonowa suwnica nadawała się do tego najlepiej.
                                                    Łatwo było upozorować nieszczęśliwy wypadek. Za wszelką cenę musiał ukryć fakt
                                                    prania brudnych pieniędzy czerpanych z nielegalnego handlu zużytymi
                                                    prezerwatywami.Genowefa Pierog musiała zginąć.
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 07.01.06, 22:00
                                                    Wacław już naciskał czerwony guzik urządzenia, gdy nagle...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 07.01.06, 22:17

                                                    gy nagle pojawil sie sir Jdi Juldv de Nsiw.
                                                  • galvaniza Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 08.01.06, 19:40
                                                    i powiedział, że tak naprawdę nazywa się...
                                                    Wielka jest siła przyzwyczajenia
                                                    Cyceron
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 08.01.06, 20:17
                                                    ...Jankiel Rozenbaum, ja do pani, droga Genowefo- rzekł pejsiasty starzec,
                                                    wciąż przystojny i krzepki, zmierzając ku skamieniałej genowefie.
                                                    - Zgiń, przepadnij...!- zdołała wykrztusić przerażona, zasłaniając się
                                                    drewnianym krzyżykiem różańca- Precz szatanie!!!
                                                    -Jestem ojcem tego dziadygi, Tadzika mojego, Rydzyka neofity
                                                    niewydarzonego...ech...dziwolągiem był w już dzieciństwie, a teraz to już
                                                    kaplica...Genowefo, musi mi pani pomóc, nalegam...! Muszę...- ciągnął dalej
                                                    niewzruszenie...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 08.01.06, 20:54

                                                    -Musze sie wysikac - wyciagnal z siebie wrescie Jankiel.
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 09.01.06, 07:23
                                                    -Tam stoi suwnica-wyszeptała zbielałymi ustami Genowefa.
                                                    -Nie tylko suwnica- lubieżnie zaśmiał się pejsaty...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 09.01.06, 11:14
                                                    Suwnica, nie bacząc na pejsatego starca, na skamieniałą z przerażenia Genowefę
                                                    Pieróg, ani na resztę towarzystwa znajdującego się w już nie opustoszałej
                                                    fabryce, kołysząc ponętnymi, stalowymi biodrami, krok za krokiem zbliżała się do
                                                    Wacusia. I stanęli tak twarzą w twarz, pięciotonowa Suwnica i Wacuś, nasz stu
                                                    pięćdziesięciocentymetrowy bohater.
                                                    - Wacuś, weź mnie... – namiętnie wyartykułowała Suwnica, zsuwając koronkowe
                                                    stringi.
                                                    - Nie, nie – zmartwiałymi usty wyszeptał Wacuś – proszę, nie..., nie chcę
                                                    przejść do historii jako Ten, Który Posuwał Suwnicę...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 09.01.06, 11:28
                                                    Tymczasem Norma ocknęła się z nibyletargu, w który zapadła:
                                                    -Co to za ekscesy! Kaszana, koszula w spodnie! Wydawca- przetrzyj buty!Suwnica-
                                                    paszła won!
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 14.01.06, 09:13
                                                    Wacek obudził się w pomiętej pościeli.Długo analizował ten dziwny sen pełen
                                                    polityczno-erotyczno- industrialnych podtekstów.-Źle ze mną- wymamrotał- Muszę
                                                    ograniczyć dragi. Zniszczą mnie!- Powiódł nieprzytomnym wzrokiem po ponurym
                                                    wnętrzu swego mieszkania i wypatrzył komórę wrzuconą do szklanki z niedopitą
                                                    herbatą.Herbata była już zimna, ale komóra dawała oznaki życia. Wacek otarł ją
                                                    rogiem utytłanej pidżamy i zatelefonował do...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 14.01.06, 11:25

                                                    Suwnicy.
                                                    -Ciekawe co robi teraz Suwnica - pomyslal Wacek.
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 14.01.06, 18:40
                                                    Ale w tym momencie uprzytomnił sobie, że Suwnica jest senną marą, wytworem jego
                                                    steranej dragami wyobraźni.Zebrał się w sobie.Pozbierał z podłogi porozrzucane
                                                    ciuchy i próbował się ogarnąć.Włożył nawet utytłany majonezem krawat,
                                                    przykrywając plamę połą marynarki.Spojrzał w lustro.W nim pojawiła sie obca mu
                                                    postać o sinotrupiej cerze, z zepsutymi zębami i podkrążonymi oczyma. To
                                                    niewątpliwie był on. Wacław.Nie przejął się zbytnio swym demonicznym wyglądem i
                                                    wyszedł pośpiesznie z mieszkania starannie zamykając za sobą drzwi.Na ulicy...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 14.01.06, 18:43

                                                    Na ulicy pedzila ciezarowka z soczystymi buraczka.
                                                    -Pycha, - pomyslal Wacek.
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 14.01.06, 18:50
                                                    Uprzytomnił sobie, że od wczoraj nie miał nic w ustach.Wstąpił do kanjpy za
                                                    rogiem i zamówił setę z meduzą.Ciężarówka z buraczkami zaparkowała tymczasem
                                                    nieopodal. Kierowca dziarsko wyskoczył z szoferki i pewnym krokiem wkroczył do
                                                    knajpy. Ku swojemu zdumieniu Wacek rozpoznał w nim...
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 15.01.06, 19:31
                                                    Ku swojemu zdumieniu Wacek rozpoznał w nim...
                                                    Genowefę.Wiedział, że tym razem nie uniknie konfrontacji z tą gotową na
                                                    wszystko wiedźmą.Rzeczywiście kołysząc biodrami i falując obfitym biustem
                                                    wolnym krokiem zmierzała prosto ku niemu.Wacek nerwowo rozejrzał sie wkoło.Z
                                                    zaplecza wytaczał się właśnie przysadzisty kelner z tacą w dłoni. Wacek jednym
                                                    susem dopadł otwartych drzwi kuchni zanim zdążyły sie zatrzasnąć. Dzikim pędem
                                                    pognał przewracając porozstawiane wokół garnki i półmiski.Byłby już wolny,
                                                    gdyby...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 15.01.06, 20:30

                                                    gdyby nie zauwazyl ze zapomnial wlozyc spodnie.
                                                    -Ah, znowu zapomnialem, ach tam Bruruureud z wioski Kdiryt Pamff nie zmieniaja majtek i nic sie dzieje.
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 16.01.06, 07:21
                                                    Genowefa tymczasem stanęła przy barze:
                                                    -Nie widział pan tu takiego jednego, trochę utytłanego? Widziałam jak tu
                                                    wchodził.
                                                    -Nikogo nie widziałem, nikogo nie znan i mnie tam w ogóle nie było. Moja
                                                    dziewczyna może zaświadczyć-barman był doświadczonym gastronomikiem i umiał
                                                    rozmawiać z urzędami.
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 16.01.06, 08:58
                                                    Genowefa przenikliwym wzrokiem zlustrowała wnętrze.Z wrodzoną sobie bystrością
                                                    wywnioskowała, że z knajpy musi być drugie, kuchenne wyjście.Wybiegła na ulicę
                                                    kierując kierując się prosto na brudne, obskurne podwórko.Nie zawiodła sie na
                                                    swojej intuicji.Przy śmietniku przykucnął Wacek. Liczył na to, że go nie
                                                    dostrzeże.Ale czujne oko Genowefy wypatrzyło go wnet.Wtulał się w kubeł na
                                                    śmieci, zabiedzony w samej tylko marynarce , bo spodni zapomniał włożyć.- Już
                                                    po mnie- pomyślał, kuląc sie w sobie.Genowefa z triumfem skierowała w jego
                                                    stronę swoj długi wskazujący palec zakończony wypielęgnowanym krwistoczerwonym
                                                    paznokciem, ktory Wackowi kojarzył się ze szponem krogulca.W odpowiedzi
                                                    skierował w jej stronę rękę, w której dominował palec środkowy odważnie
                                                    skierowany ku górze.-Nie obrazisz mnie gnojku- dumnie powiedziała Genowefa,
                                                    lekceważąc ten wulgarny i obraźliwy w zamierzeniu gest Wacusia.-Gdzie te
                                                    PIT-y , o które prosiłam?
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 16.01.06, 09:37
                                                    Szszszsz... zaszurało nagle za kontenerem przeznaczonym na butelki PET.
                                                    Szszszsz... ten upiorny dźwięk zdawał się wgryzać w skurczony z przerażenia mózg
                                                    Wacusia. Genowefa obejrzała się....
                                                    Zza kontenera wysunęła się... no, tego to się nikt nie spodziewał...
                                                    - Wacusiu, jestem tu po to, aby wyrwać cię ze szponów tej ohydnej Genowefy -
                                                    powiedziała Suwnica, uśmiechając się zalotnie do Wacusia.
                                                    Jednym szybkim ruchem zdarła moherowy beret z głowy Genowefy Pieróg i rzuciła
                                                    go, hen, daleko, poza wysypisko.
                                                    - Ojczaszku Dyrektorze, na pomoc - zaskomliła Genowefa i pognała w ślad za beretem.
                                                    - To nawet dobrze się składa, Wacusiu, że nie masz spodni... – powiedziała,
                                                    uśmiechając się, Suwnica...
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 16.01.06, 11:38
                                                    Wacuś był tak zestresowany, że erotyczna propozycja Suwnicy wprawiła go tylko w
                                                    konfuzję.Poczuł, że kobiety go przytłaczają.Ich zaborczość i roszczeniowa
                                                    postawa budziła w nim głęboką niechęć.-Traktują mnie jak rozpłodowego buchaja-
                                                    pomyślał. Lubieżna poza Suwnicy miast zachęcać, prowokować i podniecać zrodziła
                                                    w bohaterze chęć natychmiastowego opuszczenia wrogiego mu miejsca.W dodatku zza
                                                    uchylonych drzwi kuchni jęły się przedostawać smakowite zapachy smażonej
                                                    wątróbki z cebulką.Wacuś po raz kolejny tego dnia salwował się
                                                    ucieczką.Doskonale do tego nadawał się dziecięcy rowerek marki bobo, porzucony
                                                    przy śmietniku przez beztroskiego wlaściciela. wacek wskoczył na siodełko i ile
                                                    sił w nogach nacisnął na pedały. W samą porę, bo na podworko powróciła właśnie
                                                    Genowefa staranie przed lusterkiem poprawiając na głowie swoj odzyskany właśnie
                                                    moherowy beret. - Goń go pani- rzuciła rozkazująco w kierunku Suwnicy i ile sił
                                                    w nogach udała sie w pogoń za pedzącym na sygnale Wacusiem.Liczyła, że dogoni
                                                    go na światłach, jednak...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 16.01.06, 11:50
                                                    ... mimo tego, że światełko w tunelu mrugało zapraszająco, Genowefa zawahała się.
                                                    - Nie, nie, jeszcze nie... Jeszcze nie zdążyłam pójść do spowiedzi. Jeszcze
                                                    muszę Ojcu Dyrektorowi naszemu najjaśniejszemu..., jeszcze tyle rzeczy muszę...
                                                    - Ale PIT-a Wacusiowego nie będziesz paniusiu sprawdzała – rzuciła groźnie
                                                    Suwnica...
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 16.01.06, 11:59
                                                    Oczywiście Suwnicy wszystko kojarzyło się z seksem i opatrznie skojarzyła PIT-a
                                                    z męskim organem płciowym.Ale Genowefie seks nie był w głowie. Miała do
                                                    spełnienia ważna społecznie misję i ani przez myśl jej nie przeszły dyskusje z
                                                    tą nimfomanką.Tym bardziej, że wacusiowe bobo z piskiem hamulców i oponek
                                                    zatrzymało się właśnie, w ostatniej chwili unikając zderzenia z niedołężnym
                                                    staruszkiem, przechodzącym akurat przez drogę szybkiego ruchu w miejscu jak
                                                    najbardziej niedozwolonym. Takich okazji Gienia nie zwykła była przepuszczać.
                                                    Już, już dopadała Wacusia gdy...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 16.01.06, 11:55
                                                    -Nie! To nie może być prawda! To nie może być prawda!- zaskomlał zdrętwiały
                                                    Wacuś. Choć nie mierzył nawet metra pięćdziesięciu, skurczył sie jeszcze
                                                    bardziej, a jego nie mniej strwożone jądra stały się maleńkie i twarde niczym
                                                    orzeszki ziemne.-JA NIE CHCĘ! JA NIE CHCĘ!!- płakał czując, że coś zaciska się
                                                    na jego kroczu.
                                                    -Coś ty brał, ciućmo jedna?!- usłyszał tuż przy swoim uchu- Nawaliłeś się tym
                                                    piwem, czy miałeś coś ekstra?- Śnieżynka o rączce jak imadło znała swoje
                                                    sposoby na dobudzenie nieprzytomnych facetów.
                                                    -To ty?...- mrugał oczami Wacuś- Śnieżynka... moje kochanie?...
                                                    -Tylko nie kochanie- warknęła Anastazja.
                                                    -A gdzie suwnica?
                                                    -Suwnica ma do ciebie sprawę, już rozmawiliśmy- rzeczowo oznajmiła Śnieżynka.
                                                    W oddali słychać było ożywioną konwersację przeplataną wybuchami śmiechu
                                                    rozochoconej Nory. Siedzieli przy stanowisku do obróbki skrawaniem: Nora, gość
                                                    z pejsami, Genowefa i suwnica i grali w najlepsze w karty.
                                                    -Nie masz kiedy mdleć, mój drogi- rzekła z wyrzutem Śnieżynka otrzepując
                                                    kolanka.- Dziwni ci faceci. Patryk z wydawca też się urżnęli, nawet nie wiem,
                                                    gdzie są...Choć, Anastazjo, pofiglujemy w jakims kącie.
                                                    Wacuś wstał z trudem.
                                                    Suwnica odwróciła głowę (część frontową z przyciskami)
                                                    Wacus przysiągłby, że mrugnęła do niego filuternie...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 16.01.06, 11:58
                                                    Narrator kudłaty piszący najwolniej ze wszystkich Narratorów na świecie
                                                    przeprasza za wprowadzony nieumyślnie chaos...
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 16.01.06, 12:05
                                                    Wacuś obudził sie w szpitalu. Hamując przed staruszkiem padł ofiarą nieuważnego
                                                    kierowcy TIR-a , ktory dosłownie staranował jego bobo.Wacuś stracił przytomność
                                                    i ze snu wydobył go dopiero groźny głosanastezjologa- Budź się baranie, kończę
                                                    dyżur i stara czeka na nmnie z plackami kartoflanymi. Wacuś z trudem otworzył
                                                    oczy. A więc Laura, Suwnica i pozostali i tym razem okazali się senną marą.Zza
                                                    szklanych drzwi dochodziły di niego strzępy rozmowy-
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 16.01.06, 12:03
                                                    - Wszelki Duch Pana Boga chwali - wyszeptała Suwnica - Kudłaty Narrator
                                                    powrócił! Powrócił ten syn marnotrawny na łono książki naszej wybitnej! No to
                                                    teraz akcja nabierze tempa! Wacek, szykuj się! Wreszcie Cię dopadnę! - krzyknęła
                                                    Suwnica przysuwając się do Wacusia...
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 16.01.06, 12:07
                                                    Zajęty przysłuchiwaniem się rozmowie dochodzącej z dyżurki nie zauważył, gdy
                                                    nienasycona Suwnica wsunęła mu się pod kołdrę szpitalnego łóżka.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 16.01.06, 12:10
                                                    ... która wcale nie była sennym widziadłem. Wprowadzony zupełnie niespodziewanie
                                                    do akcji Chaos, tzn. Mr Chaos powiedział:
                                                    - Spoko, kurna, nie takie rzeczy my przerabiali...
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 16.01.06, 12:13
                                                    Chaos był znanym biznesmenem, cenionym w świecie medycznym darczyńcą,
                                                    uzupełniającym mizerię NFZ-u swoim zasobnym portfelem.- Hi , jestem mr Chaos-
                                                    przywitał sie uprzejmie z Wacusiem i towarzyszącą mu Suwnicą.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 16.01.06, 12:49
                                                    i zaległa pełna skrępowania cisza. Kudłaty Narrator poszedł zapewne do kuchni po
                                                    kolejną kanapkę, narratorce Immanueli zerwało na chwilę Internet, natomiast
                                                    Narrator(ka) Era...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 16.01.06, 12:54
                                                    -Dlaczego to wszystko wydarza się właśmnie mnie?- zdenerwował sie wreszcie
                                                    Wacuś.- Może pan mi to powie!?- wymierzył oskarżycielsko palec w bogu ducha
                                                    winnego darczyńcę- Nawet nie wiem, czy żyję na jawie, czy we śnie! Budziłem sie
                                                    już trzy razy, o dupę potłuc takie życie!
                                                    -"...o dupe potłuc..."- notował pospiesznie Chaos.- Czy coś jeszcze chce pan
                                                    dodać?
                                                    -Dodać??- wściekł się nasz krasnoludek. Poczerwieniał cały, można przypuszczać,
                                                    że poczerwieniały mu obie głowy. Bowiem suwnica tkwiła wciąż pod wacusiową
                                                    kołderką i zaczynała wydawać dźwięki.
                                                    -O, jakie dźwięki...- i oczy Wacusia zaszły mgłą niepamięci i rozkoszy.
                                                    -"rozkoszy"- notował darczyńca Chaos.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 16.01.06, 12:58
                                                    "Acha, a kto to jest Laura?"- wychylił się z kuchni Narrator- "Bo jestem
                                                    zapóźniony"- rzekł z pełnymi ustami i przepraszającym wzrokiem.
                                                    Narratorka Immanuela uporawszy się ze zrywającym sie interneten zaczerpnęła
                                                    powietrza...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 16.01.06, 13:02
                                                    ... rozkoszy - powtórzyła Suwnica - rozkoszy...
                                                    - Ale wiesz Wacuś, ja to najbardziej lubię pozycję na jeżdźca... - kontynuowała
                                                    Suwnica wysuwając się spod kołderki.
                                                    - Genowefo ratuj! - zakwilił przerażony Wacuś.
                                                    - Dla ciebie, kochany, jestem skłonna zrzucić nawet ze dwie tony... -
                                                    powiedziała Suwnica.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 16.01.06, 13:10
                                                    - A Laura - rzekła niedbale narratorka Immanuela - to ta, do której pisał
                                                    sonety, ten..., no jak mu tam, Dante? Petrarca? A może Mickiewicz?
                                                    I byłaby wstukała w Google hasło "laura", tak dla pewności, gdyby nie ten
                                                    cholerny Internet...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 16.01.06, 13:14
                                                    -Dam ci go, ale najpierw musze uzyskać pewne dane- zagrzmiało od progu. To
                                                    Genowefa w przekrzywionym na bakier nowoczesnym moherze, wojskowym krokiem
                                                    natarła na Wacusia- Pański PIT! Żądam wyjaśnień!
                                                    -Nie dam ci jego PIT-A! Jego PIT należy do mnie!- zagroziła dysząca suwnica.
                                                    -Niech się pani tak nie podnieca- zgasiła ją podpora Ławkowego Różańca- PIT to
                                                    nie fiut.
                                                    -Nie fiut?- zająknęła się suwnica- A ja myślałam...
                                                    -A ty w ogóle myślisz, maszynerio?- rzuciła sarkastycznie Genowefa i parsknęła
                                                    śmiechem.
                                                    Było to jej ostatnie w tym tygodniu parsknięcie. Bowiem nic tak nie rozwściecza
                                                    suwnic, jak nietaktowne parsknięcia.
                                                    -"...parsknięcia..."- zdążył uchwycić Chaos i przezornie wyszedł.
                                                    -Teraz, albo nigdy- szepnął Wacuś i omijając naparzające się dwa żeńskie
                                                    pierwiastki wymknął się z pokoju...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 16.01.06, 13:29
                                                    Ale suwnice tak mają, mylą im się PIT-y z fiutami, Kaczory z Donaldami, a
                                                    alkohol etylowy z metylowym. I tutaj należy powiedzieć, że Suwnica Ziuta nie
                                                    była wyjątkiem. Wszystko bowiem, kojarzyło jej się z seksem, i świeca i ogórek i
                                                    parasol. Nawet pszczoła. W proroczej, by nie rzec pytyjskiej wizji, już jakiś
                                                    tydzień temu opisała to narratorka Immanuela:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=31803471&a=34754101
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 16.01.06, 13:46
                                                    Tymczasem Wacuś wybiegł ze szpitala i zniknął w plątaninie wąskich, obszczanych
                                                    uliczek. Mając w pamięci postać nieustępliwej Genowefy, przerażające rozmiary
                                                    suwnicy, jak też i obezwładniającą rozkosz jej poczynań, mknął jak oszalały,
                                                    otulając się nędzą szpitalnego szlafroku.
                                                    A zima była piękna tego roku. I siarczysta.
                                                    Wacuś biegł i gasł...
                                                    Resztką sił wszedł do pobliskiej mordowni, gdzie smród męskiego potu mieszał
                                                    się ze smrodem rzygowin, ale gdzie było przynajmniej ciepło.
                                                    Tuż za nim wszedł Chaos- zagadkowy darczyńca.
                                                    -Dwa piwa!- rzucił barmanowi i przysiadł się do Wacusia.
                                                    Wacuś spojrzał udręczony. Wciąż oddychał szybko i był bardzo zmęczony. Jednak
                                                    brak kobiet wokół działało na niego kojąco.
                                                    "Boję się myśleć, gdzie tym razem się obudzę"- pomyślał opróżniwszy kufel.
                                                    Głowa opadała mu coraz niżej i niżej. Wreszcie Wacus legł bezwładnie na
                                                    pijackim stoliku.
                                                    "...stoliku..."- ciągnął niestrudzenie darczyńca.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 16.01.06, 15:16
                                                    ale myliłby się ten, kto by przypuszczał, że kolejna fraza tej absurdalnej
                                                    książki będzie brzmiała: "Stoliku, nakryj się!". Otóż nie, kolejna fraza
                                                    brzmiała następująco:
                                                    Stoliku...
                                                  • kakui Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 16.01.06, 16:04
                                                    stoliku ledwo dycham :D
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 17.01.06, 11:26
                                                    - Sssstoliku ledwo dyyyycham - powtórzył Wacuś z czołem przyklejonym do
                                                    politurowanego blatu stolika - co za noc, kurna, co za noc...
                                                    - Nie zioń, facet, na mnie! - obruszył się Stolik Barowy - wam wszystkim,
                                                    wszystkim cholernym pijakom na tym świecie, wydaje się, że możecie nas, stoliki
                                                    barowe, chuchać, leżeć na nas w pijackim zwidzie, a nawet, o, fuj, obrzygać. To
                                                    nie uchodzi. Ja, na ten przykład, mam artystyczną duszę...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 17.01.06, 11:47
                                                    ...nie tak jak to żelazko, które opowiada o sobie Bóg wie co.Mój producent
                                                    płakał, gdy rżnął deski na mój blat...
                                                  • alaskahuska Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 17.01.06, 11:47
                                                    ...lubię na ten przykład, kiedy wyłoży się na mnie taki np "czerwonowłosy"
                                                    Michał i zanuci coś pięknie, wtedy mnie coś tak ....
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 17.01.06, 11:51
                                                    ...tak mnie coś, po tych deskach, które rżnął producent... A przystojny on ci
                                                    był ten stolarz - rozmarzył się Stolik Barowy - krzepki, jurny...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 17.01.06, 12:21
                                                    - A pan, panie Wacławie, niechże pan będzie łaskaw odkleić wreszcie swoją twarz
                                                    od mojego blatu - ciągnął Stolik Barowy.
                                                    Wacek, chcąc nie chcąc posłuchał żądania Stolika i skierował swoje myśli, a
                                                    nawet kroki w kierunku wymarłej fabryki. A tam zabawa rozgorzała w najlepsze.
                                                    Genowefa, pejsiasty starzec, Znany Wydawca i Suwnica grali właśnie w pokera
                                                    rozbieranego
                                                    - Tylko nie beret, tylko nie mój ukochany beret - wymamrotała Genowefa, ktorej
                                                    najwyraźniej nie szła karta...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 17.01.06, 12:25
                                                    -Co nie geret, co nie beret- Wydawca łypnął podejrzliwie.-Było wyrażnie mówione-
                                                    do gołego...A ty , Kaszana po piwo do nocnego myk...I ciach go treflem!
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 18.01.06, 10:39
                                                    Wacka pokrzepił nieco ten widok. Zajęta hazardem Genowefa z pewnością na jakiś
                                                    czas da mu spokój.Znał ją. Nikt tak jak ona nie kochał swojego moherowego
                                                    beretu. Zdolna przy stoliku karcianym spędzić tydzień, by się odegrać.To czas,
                                                    by pozbierać się nieco, ogarnąć i pomyśleć, co dalej.Co dalej? No właśnie- ani
                                                    Wacek, ani tym bardziej zajęta pichceniem placków kartoflanych narratorka era
                                                    nie mieli bladego pojęcia, co dalej?
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 18.01.06, 10:47
                                                    Norma pociągnęła nosem:
                                                    -Niuch , niuch, czy to nie zapach przypalanych placków ziemniaczanych?
                                                    Jej wyczulony węch poczuł jeszcze jeden znacznie gorszy zapach...Tak, to
                                                    przecież...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 18.01.06, 10:54
                                                    - To może powieśmy Akcję na kołku, niech nabierze jędrności - powiedziała
                                                    szeptem narratorka Immanuela - ja też nie mam pojecia co dalej...
                                                    - Ech, wy Narratorzy od siedmiu boleści! - krzyknęła wzgardliwie Nora - bladego
                                                    pojęcia nie mają, co dalej. A nie zauważyli aby czegoś ciekawego w momencie, jak
                                                    Wacek wynonywał taniec brzucha pod Suwnicą? I co? W jego pępku był kolczyk! I
                                                    błyszczał, tak olśniewająco błyszczał...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 18.01.06, 10:59
                                                    Norma (nie mylić z Norą), jakby ktoś nie wiedział, była przedstawicielką
                                                    Polskich Norm, dostosowanych do standartów europejskich, stąd wziął się ten jej
                                                    wyczulony zmysł powonienia. Nie cierpiała oscypków, bigosu i kaszanki. W ogóle
                                                    niczego nie cierpiała...
                                                  • Gość: Czesław Czekolado Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 18.01.06, 11:02
                                                    ...Kim jest Norma nie trzeba pisać, bo wszyscy wiedzą. Jej wyczulony węch
                                                    często bywał wykorzystywany przez Sanepid w celach wywiadowczych. No więc ona
                                                    teraz poczuła zapach , którego się nie zapomina... Tak, to...
                                                  • kaszpir_74 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 18.01.06, 11:07
                                                    Tymczasem Eduardo powodowany wewnętrznym głosem po cichu skradał się w stronę
                                                    Ostrołęckiej siedziby Polskiej Partii Przyjaciół Piwa.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 18.01.06, 11:08
                                                    - Śmierdzi mi tu bykiem ortograficznym - powiedziała Norma - jak się pisze
                                                    słowo: "standard"??? Narratorko Immanuelo, jesteś zwolniona! Idź lepiej
                                                    schabowego z kapustą usmaż, albo weź się za miotłę, a nie książki mi tu pisać!
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 18.01.06, 11:10
                                                    - Już wiem,to kacza kupa!- przeleciało triumfująco przez głowę Normy. Norma
                                                    przerabiała te zapachy na unijnych warsztatach z aromatoterapii. Ale skąd
                                                    dolatywał ten oryginalny aromat? Norma rozejrzała sie czujnie po mrocznym
                                                    pomieszczeniu i w świetle mrugającej starej jarzeniówki dostrzegła stropionego
                                                    Wacka. To on wdepnął właśnie w te drobiowe odchody.- Cholerka, tyle się teraz
                                                    trąbi o ptasiej grypie...- pomyślał i natychmiast poczuł sie gorzej.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 18.01.06, 11:13
                                                    I teraz dopiero okazało się, że Wacuś i Śnieżynka są sobie przeznaczeni.
                                                    Obydwoje mieli wszak skłonność do wdeptywania w rozmaite odchody.
                                                    - Wacuś - mruknęła Śniezynka - pójdź ku mnie...
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 18.01.06, 11:17
                                                    -O nie!A już myślałem, że dadzą mi odsapnąć te potwory- z rezygnacją pomyślał
                                                    Wacek. Temperatura i ciśnienie mu gwałtownie skoczyły i nie wiedział, czy to
                                                    efekt spotkania ze Śnieżynką , czy to ptasia grypa zbierała swoje okrutne
                                                    żniwo.Na wszelki wypadek zebral sie w sobie i z czarujacym uśmiechem rzekł...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 18.01.06, 11:23
                                                    - Dziewczyny, jak wam idzie karta?
                                                    - Ty mi tu Wacek, nie p... o kartach - powiedziała Śniezynka - tylko lepiej
                                                    pokaż ten swój pępek!
                                                    Jednym szybkim ruchem obnażyła Wacusia do pasa, i oczom zebranych ukazał się...
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 18.01.06, 11:26
                                                    Witam cię, kochana- rzekł z galanterią.-Co nowego?-zapytał , by przerwać
                                                    krępującą ciszę, choć tak naprawdę nie obchodziły go ani stare ani nowe
                                                    problemy Śnieżynki.- Dobrze że cię spotykam.- rzekła Śnieżynka.-Mam ci coś
                                                    ważnego do powiedzenia.- Wacek wiedział, że taki wstęp nie wróży nic dobrego i
                                                    nie pomylił się. - Będziemy mieli dziecko!- wypaliła bez zbędnych ceregieli
                                                    Śnieżynka.Wacka zamurowało.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 18.01.06, 11:27
                                                    ...i tak gówienko połączyło znów Śnieżynkę i krasnala Wacusia. Postanowili
                                                    uroczyście kochać się miłością szczerą i niezmienną do końca życia.
                                                    "Fuck, krasnale żyja co najmniej trzysta lat...!"- przemknęło przez głowę
                                                    Wacusiowi, ale nie dał tego po sobie poznać. "A co mi tam, w ostateczności mam
                                                    swój magiczny kolczyk"- błąkał się Wacuś mrocznymi korytarzykami swojej
                                                    krasnoludkowej główki.
                                                    -No to wypijmy!- zawołała gromko Genowefa. Siedziała w bardzo podejrzanej
                                                    czarnej kombinacji i rajstopach. Beret tkwił na jej głowie niczym strażnik na
                                                    wieży- Genowefa znała wszak hierarchię wartości.
                                                    A karty miała wciąż słabe...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 18.01.06, 11:29
                                                    Narrator znów narobił chaosu i skonfundowany wychodzi z sali...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 18.01.06, 11:38
                                                    Wacusia zamurowało, zamurowało też Śnieżynkę. W ogóle wszystkich zamurowało, bo
                                                    oto błysk lampy jarzeniowej wydobył z Wacusiowego pępka ten jedyny,
                                                    niepowtarzalny błysk...
                                                    - O kurna, zagubiony diament – wyszeptała Nora, a Norma jej zawtórowała:
                                                    - zagubiony diament...
                                                    Tymczasem Genowefa, na której głowie chwiał się moherowy beret, była zmuszona
                                                    zdjąć i czarna kombinację i czarne rajstopy...
                                                    - Czarne rajstopy... - zanotował Chaos.
                                                    - Te, Kudłaty, wracaj! - rozdarł się za wychodzącym z sali fabryczej Kudłatym,
                                                    Chaos, tajemniczy darczyńca.
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 18.01.06, 12:09
                                                    Pokryte celulitem ciało Genowefy, które wyłoniło się na skutek zdjęcia ponętnej
                                                    czarnej kombinacji, na chwilę odwróciło uwagę zgromadzonych od brylantu i
                                                    dziecka. Ale tylko na chwilę.- Jak to dziecko?- spytał przytomnie Wacek- Nie
                                                    przypominam sobie, bym miał okoliczną z szanowną panią.- rzucił rezolutnie w
                                                    stronę Śnieżynki. Śnieżynka nie miała czasu na dłuższe wyjaśnienia, bo
                                                    licytowala właśnie trefle i karta jej szła jak nigdy. - Kupiłam twoją spermę na
                                                    Allegro- rzuciła wyjaśniająco, kładąc na stół krola treflowego. Genowefa
                                                    zadrżała.To oznaczało dla niej definitywne pożegnanie z moherowym beretem,
                                                    który był w tej chwili jedyną częścią jej garderoby.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 18.01.06, 12:18
                                                    -Za...za...zaopiekowałem sie nim tylko!- jąkał sie niemiłosiernie Wacuś
                                                    zaciągając bluzeczkę.- Pilnowałem wam! Strzegłem...!- brzmiał coraz mniej
                                                    przekonywująco jego głos.
                                                    -Ty hieno jedna!- wysyczał zgodnie żeński pierwiastek, składający się z:
                                                    Anastazji P., Śnieżynki, Nory, Normy (gościnnie)i nagiej Genowefy.
                                                    Męska część stada stanęła solidarnie za Wacusiem, w składzie: Znany Wydawca,
                                                    Patryk i notujący wciąż Chaos.
                                                    Skrzyżowali wrogie spojrzenia.
                                                    -Do bojuuuu!!!- zawołała Genowefa z siłą okrętowej syreny i jako pierwsza
                                                    przełamała linię wroga. Jej wielkie piersi, poczyniwszy spustoszenie w męskich
                                                    szeregach, wbiły się z impetem w przeciwległą ścianę...

                                                    Genowefa była uwięziona!...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 18.01.06, 12:21
                                                    Genowefa może i była uwięziona, ale jeszcze wcale nie naga...
                                                    Nie zdejmę beretu, nie zdejmę, ojciec Dyrektor by mnie przeklął – pomyślała, za
                                                    wszelką cenę broniąc swojego, jakże trendy, nakrycia głowy.
                                                    - A VAT od spermy zapłacili? Hę? – rzuciła groźnie w stronę Wacusia i Śnieżynki,
                                                    i uśmiechnęła się złośliwie. Nikt przecież nie wiedział, jakiego asa miała w
                                                    rękawie...
                                                    Asa w rękawie... – zanotował Chaos.

                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 18.01.06, 12:29
                                                    -Uuuuuch- stęknęło całe towarzystwo wyciągając Genowefę ze ściany sposobem "na
                                                    rzepkę"- Patryk za Genowefę, Śnieżynka za Patryka, Nora za Śnieżynkę...i tak
                                                    dalej aż do Chaosu, który nie dość, że słabo ciągnął, to jeszcze pisał
                                                    skrzypiąc niemoiłosiernie ołówkiem.
                                                    -Piiiii....klik!- zrobiły Genowefczyne piersi wyskakując ze ściany.
                                                    -ŁuuuuuP- zrobiło całe towarzystwo w nastęnej sekundzie.
                                                    -Skrzypp...- nie chcaił być gorszy Chaos.
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 18.01.06, 12:23
                                                    Kobiety pośpieszyły jej solidarnie na ratunek.
                                                    -Łapcie ich - zawyła Genowefa , widząc,ze mężczyźni ewakuują się schodami
                                                    przeciwpożarowymi
                                                    - Nie dajcie im uciec!- grzmiała i jej towarzyszki w mgnieniu oka zwarły
                                                    szeregi. Wacuś z brylantem tym razem nie może się im wymknąć z rąk.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 18.01.06, 12:33
                                                    -Nie uciekniecie!- załomotała suwnica zakończywszy pasjansa- Bracia! Siostry!
                                                    Za nimi!- jej zachrypnięty głos postawił wszystkim włosy na głowie.
                                                    Ze wszystkich stron jęły dobiegac różne dźwięki, łomotanie, warkot, skrzypienie
                                                    i pisk. To fabryka budziła się. Fabryka słuchała głosu swojej pani...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 18.01.06, 12:39
                                                    I oto z przeraźliwym skrzypem, chrzęstem i łomotem ruszyła Fabryka. Najpierw
                                                    powoli jak żółw ociężale, ruszyła Fabryka, ruszyła ospale...
                                                    Suwnica ociekając pożądaniem i smarami przysunęła się bliżej do Wacusia....
                                                    - Brylant, ratujcie brylant! – krzyknęła rozpaczliwie Śnieżynka.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 18.01.06, 12:44
                                                    -Niech ch...strzeli z taką akcją- zawołał Wacuś. Wyszarpnął malutką buteleczkę
                                                    zza pazuchy, wychylił błyskawicznie i łapiąc się za brylant w pępku wymamrotał
                                                    kilka słów.
                                                    Po czym zniknął z wątku.

                                                    W oddali dudniły kroki Genowefy. Rozpaczliwie szukała swojego beretu.
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 18.01.06, 12:42
                                                    A Wacuś ile sił w nogach gnał ulicami miasta.Uciekał od bohaterów powieści, w
                                                    którą się był niechcący zaplątał i od odpowiedzialności za niepopełnione
                                                    grzechy ( vide nowe życie, które poczęło sie w łonie Śnieżynki).Przystanął na
                                                    chwilę przed wystawą sklepu monopolowego i...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 18.01.06, 12:47
                                                    Wacuś pojawił się przed sklepem monopolowym.
                                                    -Doskonałe wyczucie- poklepał z czułością pępek.
                                                    Sklep wyglądał znajomo.
                                                    "O co chodzi? Skąd ja go znam?"- szperał w pamięci.
                                                    "Acha, to alkohol"- olśniło Wacusia.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 18.01.06, 12:51
                                                    Tymczasem brzemienna Śnieżynka siedziała smętnie na suwnicy i zastanawiała się
                                                    nad przyszłością. Gówienko dawno odkleiło się od jej buta i nie mogła już na
                                                    nie liczyć. Trzymała w zanadrzu moherowe cudo Genowefy. "Przyda się na becik,
                                                    kiedy urodzi się dziecko"- kombinowała trzeźwo.
                                                    -Gdzie mój beret!!! Gdzie mój beret!!!- dochodziło rozpaczliwe wycie
                                                    poprzedniej właścicielki.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 18.01.06, 13:05
                                                    - Ratujmy co się da... – budkosuflerowo zanuciła narratorka Immanuela
                                                    powróciwszy z kubkiem aromatycznej zielonej herbatki – ale się porobiło drodzy
                                                    państwo, nic a nic nie kumam...
                                                    - Syn będzie, syn – powiedziała tymczasem Suwnica – otulisz go becikiem,
                                                    Śnieżynko, tzn., oczywiście berecikiem. Oby tylko nie był podobny do tatusia...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 18.01.06, 13:31
                                                    -Co to za flaszeczka?- zapytał Patryk podnosząc z podłogi coś niewielkiego.
                                                    -To Wacusia- rzekł Wydawca- Daj trochę!
                                                    -Co tam macie? Co tam macie?- dopytywała się zazdrosna Anastazja- Ja też, ja
                                                    też!
                                                    Patryk podał jej ze złośliwym uśmieszkiem- Ależ proszę, droga Anastazjo, upij
                                                    łyczek a staniesz się większa...
                                                    Anastazja, która albo była taka głupia, albo miała dość nudnej akcji,
                                                    pociągnęła łyczek z flaszeczki.
                                                    Po chwili spostrzegła światła Moulin Rogue (nie był pewien do końca Narrator) i
                                                    wesołe okrzyki. Tam też skierowała swoje kroki.

                                                    -Daj! Daj!- krzyczał Patryk, widząc, jak Wydawca przechyla buteleczkę i znika...

                                                    -Ja też się zmywam- wstała Śnieżynka. Ucałowała czule Suwnicę. - Do zobaczenia,
                                                    moja droga. Pozdrów te swoje zwariowane maszyny- uśmiechnęła się i ruszyła w
                                                    stronę schodów awaryjnych...
                                                  • pan-cerfaust Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 19.01.06, 08:32
                                                    Schodów jednak nie było już w tym miejscu gdzie zazwyczaj. To wyglądało na
                                                    akcję Suwnicy. Zawsze musiała coś przesunąć lub wysunąć, najczęściej jednak
                                                    zasuwała jak szalona małe czekoladki zapakowane w błyszczące papierki z
                                                    napisem "KOKO w polewie z kabukiem". Tym razem jednak przesadziła...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 19.01.06, 11:55
                                                    - Za dużo tego kabuku, cholera. Niedobrze mi... – wymamrotała Suwnica łapiąc się
                                                    za dźwigar.
                                                    - A komu dobrze? – filozoficznie zapytał Patryk spoglądając na Śnieżynkę, która
                                                    z braku schodów awaryjnych była zmuszona wrócić do reszty towarzystwa. I tu
                                                    trzeba powiedzieć, że nasza bohaterka, będąca przy nadziei, wyglądała niezwykle
                                                    korzystnie. Nabrała jakiejś dostojności, krągłości, jej ruchy stały się powolne,
                                                    i majestatyczne.
                                                    Norę, która też była przy nadziei, że widzi światła Moulin Rouge, spotkał srogi
                                                    zawód. To był niestety tylko Patryk, który w towarzystwie Normy zabawiał się
                                                    zapałkami.
                                                    Wacuś tymczasem zadumał się przed sklepem monopolowym.
                                                    - Co to ja właściwie chciałem?...
                                                    - No jak to co? – zapytał Kaszana wyłaniając się zza rogu – po flaszkie my tu
                                                    przyszli. Ni ma paliwa, to i akcja niemrawo się toczy. Bier te reklamówkie i
                                                    wracamy. Panienki czekają...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 19.01.06, 11:57
                                                    Przed oczami Wydawcy rozciągała się jakaś nieprawdopodobna pustynia.
                                                    Gdzieniegdzie widać było tylko rachityczne kaktusiki wołające o odrobinę
                                                    wilgoci, a w oddali, przydymiona piaskowym pyłem, podążała karawana złożona z
                                                    sześciu wielbłądów i ludzi w bieli.
                                                    -Poczekajcie! Poczekajcie!- rzucił się w pogoń za nimi Znany Wydawca, zrzucając
                                                    w biegu nazbyt ciepłą odzież wierzchnią...

                                                    Śnieżynka dotarła do zrujnowanych schodów awaryjnych, na których wisiał
                                                    uczepiony Partyk. W zębach trzymał flaszeczkę Wacusia.
                                                    -Łap się, lebiego!- podała mu rękę Śnieżynka. Patryk sapiąc jak, nie
                                                    przymierzając, Tuwimowa lokomotywa, wygramolił się na podest i złapał za serce.
                                                    Śnieżynka zrozumiała w jednej chwili. To eliksir Wacusia. Wacusia wiarołomnego,
                                                    który choć udowodnił, że jest mężczyzną, spłodziwszy Śnieżynce potomka, w
                                                    rezultacie dał nogę okazując się małym i nędznym pokurczem.
                                                    -Chodż, Śnieżynko, zaopiekuję się tobą- szepnął Patryk.
                                                    Wzięli się za ręce i patrząc sobie głeboko w oczy, równocześnie upili po
                                                    kropelce płynu.

                                                    -Gdzie się wszyscy podziali, do cholery?- niosło po Fabryce nawoływanie Nory. -
                                                    Halooo!


                                                    Genowefa miotała się po wszystkich piętrach łkając rozpaczliwie...


                                                    Pod stolikiem karcianym leżał pejsaty starzec Jankiel i spał mocno jak trzech
                                                    drwali syberyjskich.


                                                    "...syberyjskich..."- zanotował Chaos zatrzymując się tuż przed tajemniczą
                                                    buteleczką, stojąca samotnie na skraju szczątków wyjścia awaryjnego.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 19.01.06, 11:59
                                                    (byłam pierwsza :-P)
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 19.01.06, 12:00
                                                    "To juz koniec"- złapał się za głowę Narrator. "Wprowadzam więcej Chaosu niż
                                                    sam mr. Chaos"- rzekł ze smutkiem, po czym postanowił pocieszyc sie kanapką i
                                                    poczekać, aż Narratorka I. znajdzie wyjście z sytuacji...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 19.01.06, 12:11
                                                    Sytuacja zdawała się być bez wyjścia. Zrujnowane schody awaryjne. Przymarznięta
                                                    brama wejściowa. Wszyscy bohaterowie w komplecie. Śnieżynka przy nadziei, Nora
                                                    już nie. Patryk, zwany w niektórych kręgach Sensownym Wątkiem. Niedopałki
                                                    zapałek. Suwnica, która zaczynała właśnie womitować...
                                                    - Ale za to mamy flaszeczkie – powiedział Kaszana, wchodząc za Wacusiem na salę
                                                    fabryczną.
                                                    Tylko gdzie była Genowefa?...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 19.01.06, 12:26
                                                    Patryk ze Śnieżynką zmaterializowali się w starym schowku na
                                                    narzędzia. "Widocznie tak nam jest pisane"- szepnęła
                                                    Śnieżynka. "Wychodzimy?". "Posiedźmy jeszcze chwilkę"- odszepnął Patryk w
                                                    ciemności schowka. "Nie rozpychaj sie tylko!"- pisnęła Śnieżynka, czując, jak
                                                    Patryk przesuwa się w jej stronę. "Wybacz, to nie moja...wina"- zadyszał
                                                    winowajca.

                                                    Kaszana i Wacuś stawiali szkło na karcianym stoliku, pod którym ciągle spał
                                                    Jankiel. Nagle na halę wpadła z impetem Genowefa. Była odziana w jakieś resztki
                                                    pokrowca na maszyny i dzwoniła zębami.
                                                    -Genia, weźże się odziej, dziewczyno...!- pospieszył na ratunek Chaos.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 19.01.06, 12:36
                                                    I nieco chaotycznie zaczął podawać Genowefie te części garderoby, które akurat
                                                    miał pod ręką. Czapkę Kaszany, podarte już nieco czarne rajstopy, apaszkę Nory,
                                                    lewy but pejsatego starca...
                                                    - Ale beret... – zaczęła Genowefa.
                                                    - Nic tylko beret i beret – zamruczała gniewnie Nora – lepiej zastanówcie się,
                                                    jak ściągnąć tu z powrotem Znanego Wydawcę. Z Beduinami, się cholera, teraz
                                                    zadaje...
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 19.01.06, 12:43
                                                    Nie pora na dyskusje-rzuciła od progu Genowefa. -Wy tu sie zabawiacie i o bożym
                                                    świecie zapomnieliście!-darła się nie wiedzieć czego.-Co się stało?-spytała
                                                    Nora poprawiając garderobę na Genowefie. Genowefa długo nie mogła dojść do
                                                    siebie. Widać było, że jakaś przerażająca wieść poruszyła jej jaźń. - Gazet nie
                                                    czytacie?- wydyszała ciężko, przysiadając na obudowie frezarki.-Koniec z
                                                    fabryką! Wyrzucą nas stąd! Najbogatszy wykupił tę budę. Będzie tu organizował
                                                    największą dyskotekę techno w kraju. A może i Europie.Moda na kulturę
                                                    industrialną. Mówi wam to coś?.
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 19.01.06, 13:27
                                                    Jankiel, który zalegał był od dłuższego czasu miejsce pod suwnicą ożywił się
                                                    nagle. - O techno party! To lubię! Fajne laski wpadają!- perrorował, a na
                                                    policzki wypełzły mu niezdrowe rumieńce.
                                                    - Wstydziłbyś się stary lubieżniku- wysyczała Genowefa .
                                                  • Gość: :):):):):):)! Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.rdi.pl 19.01.06, 13:38
                                                    Genowefa z tego wszystkiego, wielce oburzona, poszła do doktora P. Lubicza i
                                                    ten jej odpowiedział, ze...
                                                  • Gość: ! Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.rdi.pl 19.01.06, 13:40
                                                    że nie wie co moze jej pomoc i wysłał ją do Leśnej Góry, gdzie pomógł jej
                                                    doktor...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 19.01.06, 14:35

                                                    ... doktor Pawica, przelecial ja 23 razy i zrobilo jej sie lepiej.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 19.01.06, 14:48
                                                    -No nie, to się już staje niesmaczne- skrzywiła się Nora. Poczuła taki przesyt
                                                    serialami, że zapragnęła natychmiast usiąść w spokoju i pomedytować.
                                                    Spostrzegła stary schowek na narzędzia. "Świetnie!"- pomyślała i czym prędzej
                                                    tam weszła. Za nią ciągnął Jankiel bez buta.
                                                    Kiedy już relaksowali się ciszą i spokojem, dobiegły ich niepokojące dźwięki.
                                                    Jakieś...mlaskanie...?! skrzypienie?!
                                                    -Tu coś jest!!- szepnęła histerycznie Nora...

                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 19.01.06, 14:50

                                                    A za dzwiami mlaskal milutki tygrys. Chciala sie nizm zaopiekowac.
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 19.01.06, 18:39
                                                    ...ale milutki tygrys okazał się tylko fotografią tygrysa na plastikowej torbie
                                                    reklamowej zachęcającej do odwiedzania miejskiego zoo. Mlaskanie wydobywało się
                                                    z jej wnętrza.
                                                    -Cooo tooo? - zapiszczała nasza bohaterka tuląc się do swego towarzysza i ze
                                                    strachu nienaturalnie przeciagając samogłoski.
                                                    -Lepiej tam nie zagladać.-odpowiedział, bo od dzieciństwa nienawidził ryzyka.
                                                    Dziwne stworzenie w foliowym worku nie przestawało mlaskać.
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 19.01.06, 19:14

                                                    Z opakowania wyskoczyl bandyta. Porwal Nore i ukradl buty Jankielowo.
                                                  • Gość: ! Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.rdi.pl 19.01.06, 20:31
                                                    uciekająć, zgubił jankielowe buty, a Nore podrzucił na lucę Wspólna, gdzie
                                                    zaopiekował sie nią pewien przystojny brunet, którym był...
                                                  • galvaniza Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 19.01.06, 20:45
                                                    Jacek Ruroń,ulubieniec kuchni, smakosz różnych potraw. Powiedział wtedy...
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 19.01.06, 21:11
                                                    Nie zależało mi na tobie, tylko na butach Jankiela.A ten dureń je zgubił-
                                                    powiedział Jacek.- Mozesz wracać, skąd przyszłaś-dodał nieuprzejmie.
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 19.01.06, 21:22
                                                    Nora poczuła sie trochę rozczarowana. Wszak Jacek był najlepszą partią w
                                                    mieście.Ten nieoczekiwany zwrot akcji mógł całkowicie odmienić jej los.
                                                    -Jesteś pewien, że nie powinnam tu zostać?-spytała jeszcze z nadzieją.
                                                    -Spadaj- rzekł może mało wytwornie, ale jasno stawiając sprawę i nie
                                                    pozostawiajac zbędnych złudzeń.
                                                    Nora powlokła się tam, skąd porwał ją był dziwny osobnik z
                                                    reklamówki.Towarzystwo zastała przy kartach. Genowefa wychodziła właśnie w
                                                    piki. Karta jej szła jak nigdy. Miała na sobie kompletna garderobę, moherowy
                                                    berecik i dodatkowo dzierżyła w dłoni buty Jankiela, któremu tym razem się nie
                                                    poszczęściło.Przegrał buty a teraz rozstawał się z barhanowymi kalesonami, co
                                                    to je miał po dziadku.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 19.01.06, 22:16
                                                    - Ale z ciebie cymbał – powiedziała Nora – kto w dzisiejszych czasach chodzi w
                                                    barchanowych kalesonach? Teraz się nosi lajkrę. Powtórz, głośno i wyraźnie: LAJKRĘ!
                                                    - Lajkrę – powiedział posłusznie Jankiel – ale wiesz, Noro, może i jest ze mnie
                                                    cymbał, ale za to, zobacz, jaką mam pałę!
                                                    To rzekłszy Jankiel zaczął grzebać w czeluściach swych barchanowych pantalonów,
                                                    i wyciągnął z nich...
                                                  • Gość: Cz-Cz Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 20.01.06, 07:24
                                                    ...nie, nie napiszę co z nich wyciągnął- sami zgadnijcie. Było to pogięte,
                                                    pomarszczone, sękate i miało zmacerowaną skórę.
                                                    -Czy to jest...
                                                    - Tak, to oprawiony w drewno i skórę najstarszy egzemplarz Komedii Wąskotorowej
                                                    Mikołaja Kopernika...
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 20.01.06, 11:06
                                                    To, dopiero co odnalezione w barchanowych kalesonach Jankiela, dzieło Mikołaja
                                                    Kopernika, było zagubioną, ostatnią częścią jego wiekopomnego dzieła: "O
                                                    obrotach ciał niebieskich". Traktowało o planetach obiegających Słonce wąskim
                                                    torem, czyli krążących po najmniejszych orbitach, takich jak Merkury, Wenus,
                                                    Ziemia, Mars. Bo np. o Plutonie to już nie.
                                                    O Plutonie to już nie... – zanotował mr Chaos, swym wściekle skrzypiącym ołówkiem.
                                                    - A ty, kochanieńki, po co właściwie to wszystko notujesz? – zainteresowała się
                                                    (Polska) Norma.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 20.01.06, 14:01
                                                    -Chcę was wydać- rzekł krótko Chaos.
                                                    -Ty judaszu!- krzyknęła oskarżycielsko Nora i przydusiła go ciałem o słusznym
                                                    gabarycie.
                                                    Mr. Chaos pisnął.
                                                  • Gość: Cz-Cz Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 20.01.06, 14:05
                                                    "pisnął" zapisał w skupieniu Znany Wydawca...
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 20.01.06, 15:02
                                                    - Rozgryzłam cię od początku- powiedziała jak zwykle triumfująco Genowefa.
                                                    -Specjalnie się przy tobie pilnowałam, żeby czegoś nie chlapnąć.-dodała.
                                                    -Jak to wydać?-obudził się z letargu Wacek.-To znaczy, że chcesz zniszczyć to,
                                                    co miedzy nami było?- dodał enigmatycznie, wzbudzając niejakie podejrzenia
                                                    Genowefy, która była w tej grupie strażniczką wszelakiej moralności.
                                                    -A co między wami było?-nie wytrzymała Genowefa, rwąc z głowy moherowy beret.
                                                    Sprawa barchanowych gaci i niezwykłego znaleziska zeszła jakby na dalszy plan,
                                                    chociaż...
                                                  • xxx131 Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 20.01.06, 19:20

                                                    Czak Norris jej tego nie wybaczyl!
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 21.01.06, 00:16
                                                    Sprawa niezwykłego znaleziska odkrytego wewnątrz barchanowych gaci Pierwszego
                                                    Cymbalisty IV Rzplitej, Jankiela, zeszła na dalszy plan, ale tak jakby chwilowo.
                                                    Bo oto, enigmatyczny darczyńca, niejaki mister Chaos, przyduszony ciałem Nory,
                                                    ciałem o słusznych parametrach, pisnął. A pisnął on wielce rozpaczliwie.
                                                    - No, chcę was wydać, chcę, przecież Znany Wydawca tego nie zrobi, olał was i
                                                    zadaje się z wielbłądami na jakiejś bliżej nieokreślonej pustyni. Jeszcze jakąś
                                                    pustynną grypę gotów tu do nas przywlec. Lepiej niech se siedzi na tej pustyni,
                                                    a ja się wszystkim zajmę, Noro droga.
                                                    - Przegrałeś! Ściągaj te barchany, Jankiel! – zakrzyknęła triumfująco Śnieżynka.
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 21.01.06, 19:31
                                                    Jankiel spłonął rumieńcem, bo jako człowiek starej daty był nieco
                                                    pruderyjny.Jednak Genowefa była nieugięta. Przemocą zdzierała właśnie z
                                                    nieszczęśnika barchanowe desusy.Widzom zupełnie nieoczekiwanie Jankiel objawił
                                                    się więc w pełnej krasie swej męskiej urody.Śnieżynka aż przysiadła, z podziwem
                                                    przyglądając się, jak to natura hojnie obdarzyła Jankiela.Genowefa tym czasem
                                                    bacznie przyglądała się temu, co z czeluści barchanowych niewymownych wytoczyło
                                                    się na sam środek hali.
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 21.01.06, 20:05
                                                    To coś, na kształt węża strażackiego, wytoczyło się i jęło rozwijać w
                                                    niespiesznym tempie. I oto po chwili leżało w pełnej krasie pośrodku hali
                                                    fabrycznej, ściągając głodny wzrok świadków tegoż zdarzenia.
                                                    -No co- bąknął speszony Jankiel- Jak coś się pali, to przynajmniej pod ręką.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 22.01.06, 00:10
                                                    Słońce stało w zenicie. Pustynia była w całej pełni. Znany Wydawca, zrzuciwszy
                                                    zimową odzież pobiegł truchtem za oddalającą się karawaną.
                                                    - Zaprowadzicie mnie do najbliższej oazy? – wysapał dogoniwszy czarnego jak
                                                    smoła Beduina, który zamykał karawanę.
                                                    - Ubuntu bambuko? – zapytał rzeczowo Beduin w białej galabiji.
                                                    - O-A-ZY – powtórzył głośno i wyraźnie Znany Wydawca.
                                                    - O-A-ZY bambuko – Beduin pokiwał głową, a niebezpieczny błysk rozlał się w jego
                                                    sadystycznych oczkach...
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 22.01.06, 21:20
                                                    Beduin bez trudu rozpoznał Znanego Wydawcę.Przedsiębiorcza Genowefa na cały
                                                    świat za pomocą telewizji ojca dyrektora rozesłała za nim listy gończe. Wszak
                                                    obiecał ją uwiecznić w najsłynniejszej powieści świata, obiecywał literackiego
                                                    Nobla. Nie mogła pozwolić mu tak zniknąć.Spod siodła swego rączego wielbłąda
                                                    Beduin wydobył laptopa i wysłał maila do Genowefy.Wydawca był zgubiony.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 23.01.06, 13:18
                                                    Znany Wydawca był zgubiony. Spod przymrużonych powiek przyglądała mu się bowiem
                                                    wielce powabna Beduinka. Czarna, lśniąca skóra, wydatne, namiętne usta, biust
                                                    topless. I rzec by tu można, że była to pierwsza z kobiecych postaci
                                                    występujących w tej książce, która była naprawdę urocza. Śliczna. Ponętna. Sexy.
                                                    Rzec by tak można, gdyby nie to, że z fałd jej szaty, wydobywał się jakiś dziwny
                                                    zapach, by nie powiedzieć odór. Taaa..., nie oszukujmy się, Dalalija była
                                                    prawdziwą córą pustyni. Szanującą tradycje plemienne. Także i tę, która
                                                    nakazywała kobietom kąpać się raz na siedem lat.
                                                    Dalalija przysunęła się bliżej do Znanego Wydawcy i mgła pożądania przesłoniła
                                                    jej piękne oczy...
                                                    Chociaż, gdybym tak ustawił się od nawietrznej... – zaczął się zastanawiać Znany
                                                    Wydawca...
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 25.01.06, 14:31
                                                    Chociaż, gdybym tak ustawił się od nawietrznej... – zaczął się zastanawiać
                                                    Znany Wydawca...myśląc jednocześnie intensywnie, jak wybrnąć z tej sytuacji.
                                                    Dalalija spadła mu z nieba niczym deus ex machina.-Wiadomo, że zakochana
                                                    kobieta zdolna jest do wszystkiego. Trzeba by było tylko umiejętnie wykorzystać
                                                    jej rozbuchane pożądanie- pomyślał Wydawca.
                                                    Nie uśmiechał mu sie powrót do nudnej części powieści, która leniwie i
                                                    całkowicie bez sensu toczyła sie w fabrycznej hali.Tu na pustyni przy pomocy
                                                    nuty egzotyki i orientu mozna było pchnąć tekst na nowe romantyczne
                                                    tory."Nowymi cię pchniemy tory..."-przypomniał sobie Wydawca fragment z
                                                    narodowego wieszcza i wizja milionowych nakładów odżyła w jego głowie.Trzeba
                                                    było się tylko jakoś pozbyć natrętnego Beduina, grożącego mu deportacją w
                                                    ramiona Genowefy. Nie bacząc na ( nazwijmy rzecz po imieniu)smród buchający od
                                                    ponętnej Beduinki zagaił uprzejmie-
                                                  • Gość: Cz-Cz Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 25.01.06, 14:44
                                                    -Nie ma pani przypadkiem suchego chleba dla wielbłąda? Moje zwierzątko jest
                                                    takie wygłodniałe...-(całe szczęście, że w czasie studiów Wydawca chodził na
                                                    lektorat jęz. arabskiego).
                                                    - Nie mam chleba, bo mi kondor porwał-odparła Beduinka uśmiechając się zalotnie-
                                                    ale zostało mi trochę ...
                                                  • Gość: kudłaty Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.crowley.pl 25.01.06, 16:11
                                                    -Może być- odezwał się szybko Znany Wydawca. Niecierpliwość wyłaziła z niego
                                                    równie widocznie, co słoma z gumofilców Leppera. Nie cierpiał cierpieć z powodu
                                                    bólów wzwodu.
                                                    -Eugeniusz- wyciągnął rękę.- Gdyby nie "eu", byłbym geniuszem- dodał
                                                    zachęcająco.
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 25.01.06, 17:56
                                                    -Tak Eugeniusz to prawie geniusz.- rzekła rezolutnie - Choć mówi
                                                    się,że "prawie" robi dużą różnicę.-dodała cytując klasyka reklamy.-Słowem, jest
                                                    pan niemarkową podróbą geniusza.- podsumowała nie bez złośliwości.
                                                    Ten białas zaczął jej działać na nerwy.Jego pewność siebie była
                                                    nieznośna.Typowa dla ćwierćinteligentów. Dalilia nie lubiła mało inteligentnych
                                                    facetów. -Z takimi zawsze mozna w coś wdepnąć-pomyślała i już zamierzała po
                                                    angielsku wymiksować sie z tego wątku powieści, gdy
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 25.01.06, 19:40
                                                    ... nagle, na horyzoncie ukazała się oaza. Palmy, daktyle, no i oczywiście woooda!
                                                    Znany Wydawca aż zatarł ręce z zadowolenia. Wykąpie się Dalaliję i będę mógł
                                                    przystąpić do rzeczy! – ta genialna myśl przemknęła przez umysł naszego Eu-geniusza.
                                                    - Nic z tego – rzekła Dalajija, która najwyraźniej czytała w myślach
                                                    Eurogeniusza – chociaż nie na jednym Łoksfordzie studiowałam, to przestrzegam
                                                    tradycji naszego plemienia. A kąpałam się zaledwie pięć lat temu...
                                                    Będę musiał wymyśleć coś innego - pomyślał Znany Wydawca, nie myśląc o tym, że
                                                    Dalalija czyta w jego myślach...
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 25.01.06, 20:30
                                                    Z zadumy wyrwały go donośne dźwięki X symfonii Szostakowicza.- Spox-rzuciła
                                                    Dalalija-to moja komóra.Z eleganckiej torebki od Batyckiego wyłuskała
                                                    dźwieczącą dziesiątką Szostakowicza nokię.-Gienia?!!! - wrzasnęła Beduinka-
                                                    Siemka, co u ciebie? Kopę lat-tokowała nienaganą polszczyzną, co trochę
                                                    skonfudowało naszego bohatera.- Studiowałam religioznawstwo na jagiellonce-
                                                    rzuciła zdumionemu jej znajomością polskiej mowy Wydawcy- To stamtąd znam
                                                    Gienię.-dodała - Gieniuchna!!!-wyryczała do słuchawki-Jak tam, Kaczory budżet
                                                    uchwaliły?A co u ojca dyrektora?-Przez chwilę słuchała, co Genowefa nawijała
                                                    jej na komórę.Z każdą kolejną chwilą uśmiech przygasał na jej twarzy i z coraz
                                                    wiekszą niechęcią przygladać sie zaczęła Eu- geniuszowi.
                                                  • Gość: Cz-Cz Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: 212.160.236.* 26.01.06, 07:14
                                                    "Stało się- pomyślał Znany-przeznaczenie mnie dosięgło..." Postanowił jednak
                                                    działać. Najpierw powoli, jak żółw ociężale...Noga za nogą odsuwać się zaczął
                                                    od pięknej Beduinki. Wykorzystał swoją szansę w 100%- kobiety zagadane na temat
                                                    nowej sutanny ojca Dyrektora tracą przecież kontakt z rzeczywistością. Eu-
                                                    geniusz wyrwał z kopyta i w przeciągu kilku chwil zniknął wśród wydm na
                                                    horyzoncie. Wzbierający wiatr zasypywał jego ślady- i to było korzystne w razie
                                                    pościgu. Zwiastowało jednak inne kłopoty."Zbliża się burza piaskowa"- przyszło
                                                    mu na myśl.O nie, to byłoby zbyt proste.
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 26.01.06, 18:45
                                                    -Chcą mnie wymiksować z tej powieści.- przemknęło przez głowę Wydawcy, gdy
                                                    ujrzał zwiastuny nadciągającej nawałnicy.
                                                    -Jasne jak słońce, że zginę przysypany pustynnym piaskiem, a w moje miejsce
                                                    pierwszoplanowymi bohaterami znowu zostaną Gienka z Wackiem. O, niedoczekanie
                                                    wasze!-zakrzyknął, wygrażając pięścią w strone ukrytych w pozawirtualnej
                                                    rzeczywistosci narratorów.
                                                    - To byłoby zbyt proste!- powtórzył.
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 27.01.06, 16:38
                                                    W tym momencie chmura piasku nadpłynęła na pustynię. Na tej chmurze ( niech
                                                    Słowacki wybaczy kradzież motywu)Wielki Wydawca został uniesiony prosto do...
                                                  • Gość: era Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) IP: *.e-wro.net.pl 28.01.06, 14:41
                                                    ...swoich ziomali w fabryce.Jankiel z radością powitał starego znajomego, Wacek
                                                    zakrzątnął się wśród reklamówek w poszukiwaniu niedopitej butelki żubrówki-
                                                    wszak staropolskim obyczajem trzeba było gościa godnie podjąć. Tylko Genowefa
                                                    była czegoś nadęta.
                                                    -Co jest?- zapytał Wydawca pojednawczo.
                                                  • immanuela Re: Razem napiszmy książkę (Sensowny Wątek) 21.02.06, 23:44
                                                    - Jak co jest - burknęła Genowefa - i nie czegoś nadęta, tylko powód mojego
                                                    nadęcia chyba jasny jest.
                                                    - Nooo...? - zagaił grzecznie Znany Wydawca.
                                                    - A co ma niby być - gderała wciąż naburmuszona Genowefa - PIT-y już pora
                                                    rozliczać, berecik mi zdeczka oklapł, żytniówka się kończy, ci wstrętni
                                                    Narratorzy to chyba w sen zimowy zapadli, a psia ich, zresztą, mać! (tu Genowefa
                                                    przeżegnała się pobożnie) a na dodatek Herman, mój miły Hermanek gdzieś się
                                                    zawieruszył...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka