Gość: Zaslyszane
IP: *.telia.com
27.10.02, 18:57
Malzenstwo wybralo sie na wakacje nad wode.
Pewnego ranka maz wraca do domu po kilkunastu godzinach
spedzonych na
lowieniu ryb na lódce i kladzie sie do lózka. W tym
czasie zona,
chociaz nie obeznana z jeziorem, postanawia wyplynac
Odplywa od brzegu, rzuca kotwice i zaczyna czytac
ksiazke.
W pewnym momencie podplywa straznik Zwiazku Wedkarskiego:
* Witam, co Pani tutaj robi?
* Czytam ksiazke.
* Jest Pani w obszarze, w którym nie wolno lowic ryb.
* Ale ja nie lowie ryb.
* Nie szkodzi, ale ma Pani caly sprzet wedkarski na
pokladzie.
Prosze przejsc na moja lódz, musze spisac Pani dane.
* Jesli Pan to zrobi oskarze Pana o molestowanie
seksualne.
* Ale ja nawet nie zamierzam Pani dotknac!
* To prawda, ale ma Pan caly niezbedny sprzet na swoim
pokladzie.
MORAL: nigdy nie spieraj sie z kobieta, która czyta
ksiazki. Istnieje
duze prawdopodobienstwo, ze moze równiez myslec.