Gość: morela złotowłosa
IP: *.n.net.pl
17.02.06, 19:37
Ten wątek już chyba był,ale pomyślałam,że warto go odświeżyć. Dziewczęta,co
odppowiadacie "kochanej rodzince" na pytanie : "Kiedy wyjdziesz za mąż?" albo
"Ja w Twoim wieku już dawno byłam mężatką a Ty zostaniesz starą panną jak
będziesz tak przebierać". Ja uwielbiam takie rozmowy! Odpowiadam wtedy :
"Droga Ciociu (gdyż dziwnym trafem prawie zawsze te pytania zadają mi
"Ciocie-Matrony") gdy tylko poznam kogoś kogo uznam za godnego
zainteresowania" Słowa te, okraszone uśmiechem godnym rekina z Wielkiej
Encyklopedii Powszechnej (jak u M.Musierowicz) wypowiadam starając się
zabłysnąć elokwencją. :-) A jeśli Sznowna Ciocia drąży ten "bolesny" dla Niej
temat to uściślam. "Wystarczy,żeby miał takie poglądy religijne i polityczne
jak ja i żeby mi zaimponował wiedzą na JAKIKOLWIEK temat.Niech to będzie nawet
budowa sieczkarni" Ciocia się wtedy "frasuje", "zadumuje" i po namyśle
odpowiada :"No to trudno Ci będzie znaleźć kogoś takiego (nie rozumiem
dlaczego - przyp.własny), ale masz rację" A jak jest u Was? Tylko zastrzegam
- proszę NIE PISAć KOMENTARZY NA TEMAT MOJEGO PODEJśCIA DO MAłżEńSTWA,
JAKKOLWIEK WYDAJą SIę DZIWNE, bo nie o tym jest wątek. Pozdrawiam "stare
panny". Ach, jeszcze jedno - nie jestem feministką i bardzo chętnie się wydam
gdy tylko znajdę kogoś , kto ma takie...