Gość: Hrabia.
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
04.01.03, 00:53
Fakir wracając od lekarza spotyka dyrektora cyrku.
- I co powiedział panu lekarz?
- Mam jakąś chorobę żołądka, od dziś muszę przestrzegać diety. Wolno mi
łykać tylko tłuczone szkło. Ale o gwoździach i szablach przez najbliższy
miesiąc nie może być mowy!
Dziennikarz pyta cyrkowego akrobatę:
- Proszę zdradzić, jak osiągnął pan tak olbrzymi sukces w tak trudnym
zawodzie?
- To proste. Gdy rano budzę się, od razu wypijam buteleczkę wódki, tak
zwaną "małpeczkę". W południe znów wypijam "małpeczkę" i po obiadku jeszcze
jedną "małpeczkę". Wieczorem, przed samym występem wypijam
ostatnią "małpeczkę" i jak już jestem na arenie, to te wszystkie małpki
wychodzą ze mnie!
W pewnej wędrownej trupie cyrkowej magik wyczarowywał z kapelusza jajka,
kurę oraz koguta. Wkrótce trupa rozleciała się. Po kilku miesiącach
bezrobotny magik otrzymał list z propozycją występów w innym cyrku. Odpisał:
- Za późno. Numer zjedzony.
Więcej: www.hihawa.pl
Hrabia.