edgar92
17.07.06, 12:33
Kilkoro moich znajomych posiada cechę (nawyk? przyzwyczajenie?) nieoddawania pieniędzy. Nie chodzi o grubszą forsę, raczej o niewielkie sumy, o które - chyba tak zakładają - nie wypada się upominać.
Postępują tak z premedytacją i regularnie: akurat nie wzięły ze sobą gotówki, potrzebują 25 zł, 30 zł, 10 zł i... no właśnie. Przecież głupio się upominać, a oni mają to w nosie.
Nie jestem sknerą, wręcz przeciwnie - często funduję znajomym piwko czy kino, ale - do jasnej cholery! - jeśli pożyczam kumplowi z pracy 20 zł, to właśnie pożyczam! I czekam na zwrot! Nie upomnę się, bo przecież nie wypada, ale drażni mnie to jak cholera!
Też macie takich znajomych? Ja znam trzech takich typów...