nenufaria Obojętność cząstek elementarnych 25.07.06, 17:38 Lato... uwertura do piekieł zatykasz uszy udajesz, że nie słyszysz zagłuszasz ją lotem trzmiela orkiestrą cykad śpiewem traw jeziornych, rzewnym modlitwą o wodę drzew konających nie dasz rady... jeśli cię nie spopieli jesień otworzy bramy do atomowej zagłady? Życie – beznadziejna walka molekuł z entropią miłość – rezonans cząsteczek szukających nieskończoności w pamięci może masz rację... trzeba żyć chwilą wkrótce jej nie będzie pozostanie po nas tylko obojętność cząstek elementarnych niewrażliwych na pieszczoty kosmosu... A jednak... coś nie pozwala zapomnieć krzyku dziecka rozrywanego na strzępy rozpaczy matki Głos to Boga? Czy sumienie człowieka? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Chcę wyjechać na wieś 25.07.06, 22:27 Czy jest jeszcze gdzieś prawdziwa ta wieś, zielona, pachnąca lnem... Z polami wśród łąk, z garnkami, co schną na płotach do góry dnem. Z chatami wśród pól i z mlekiem na stół, z żelazkiem, co duszę ma... Niech każdy jedzie tam, gdzie chce, a ja swoje ścieżki znam! Chcę wyjechać na wieś (wyjechać tam), gdzie się zatrzymał w polu czas (wyjechać tam), chcę w nieruchomym stawie zobaczyć swoją twarz. Chcę wyjechać na wieś (wyjechać tam), dojrzałe wiśnie z drzewa rwać (wyjechać tam), w glinianym piecu upiec chleb ostatni może raz. Czy jest jeszcze gdzieś prawdziwa ta wieś, spokojna, wesoła wieś, gdzie kisi się barszcz, a w piątek na targ furmanką się rano gna, gdzie całe dwa dni i noce na bis niejedno wesele trwa... Niech każdy jedzie tam, gdzie chce, a ja swoje ścieżki mam! Chcę wyjechać na wieś (wyjechać tam), dojrzałe wiśnie z drzewa rwać (wyjechać tam), w glinianym piecu upiec chleb ostatni może raz. Chcę wyjechać na wieś (wyjechać tam), w niedzielę rano wcześnie wstać (wyjechać tam), zobaczyć stroje z dawnych lat ostatni może raz. Czy jest jeszcze gdzieś prawdziwa ta wieś, spokojna, wesoła wieś? Urszula Sipińska Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Dziewczyny tańczą jedno lato 25.07.06, 20:55 Agnieszka Osiecka muzyka: Leszek Bogdanowicz Pełne ręce żółte kaczeńce, pełne ręce maki czerwone, i jeszcze więcej, pełniej, goręcej, popatrz, już dźwigam w ramionach łąki złocisto-zielone. Dziewczyny tańczą jedno lato jeden sierpień, jeden maj, dziewczyny tańczą jedno lato, harmonisto graj nam, graj! Niedziela, nie niedziela, od wesela, do wesela gra kapela, gra kapela od Łazienek aż do Bielan płynie maj... Dziewczyny tańczą jedno lato, a może dwa, a może trzy, nic nie poradzą chłopcy na to, że się dziewczynom tyle śni. Pełne ręce róże więdnące, pełne ręce głogi kolące, i jeszcze więcej, pełniej goręcej, popatrz już dźwigam w ramionach słońce na wiatr zachodzące Dziewczyny tańczą jedno lato jeden sierpień, jeden maj, dziewczyny tańczą jedno lato, harmonisto graj nam, graj! Niedziela, nie niedziela od wesela, do wesela gra kapela, gra kapela od Łazienek aż do Bielan płynie maj... Dziewczyny tańczą jedno lato, a może dwa, a może trzy, nic nie poradzą chłopcy na to, że się dziewczynom tyle śni. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Żółte żaglówki 26.07.06, 08:07 D.Rzontkowski Jodu łyk, złoto plaż, mewy pisk To młodość, teraz lato Głośny plusk, pośród fal Morza szum, to radość Teraz tylko my! Jak tylko mogę, to w mig Wnet daję nogę, już dziś Nad piękne morze - teraz tylko my! Słodka ma baby, jak miód Spojrzeniem strzel mi, to cud Reklamę pełnij, teraz lato I w ustach słońca, ciągle bez końca, kręcimy się W błękicie nieba, dusza nam śpiewa i żyć się chce Jodu łyk, złoto plaż. . . Z okropnym wdziękiem, to cud Masuję szczękę, to cud Kremuję biust - teraz tylko my! Meduza słońca, to cud Parzy z gorąca, to cud Paruje mózg, teraz lato I w ustach słońca, ciągle bez końca, kręcimy się W błękicie nieba, dusza nam śpiewa i żyć się chce Jodu łyk, złoto plaż. . . Trójgłowy biceps, to nic Trochę się przypiekł, to nic Gdy ruszam szczypie - teraz tylko my! Mam kąpielówki, to cud W żółte żaglówki, to cud I gogle nówki - teraz tylko my! Dziewczyny piszczą, to cud Gdy fale lizną, to cud Je pod bielizną - teraz tylko my! A ja się śmieję, to cud Słońce mnie grzeje, to cud Browar się leje - teraz tylko my! Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Słońcem opętani 26.07.06, 20:50 Kiedy się zaczyna lato Słońce budzi cię ze snu Sto pomysłów mam już na to Jak marzenia spełnić swe A ty co - z tobą coś nie tak Czy ci przyjacielu wyobraźni brak W taki dzień - możesz w niebie być Tańczyć z nią na plaży do utraty sił Słońcem opętani Oglądamy świat Do góry nogami Tak od lat Naokoło tylu ludzi Dwie dziewczyny śmieją się Nikt ich dzisiaj nie ostudzi Nawet chłodny letni deszcz A ty co... Lady Pank Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Na ryby 26.07.06, 21:46 Na ryby - w kaździuteńki wolny dzień Na ryby - nad leniwą rzeczkę w cień zabieramy sprzęt i starkę a na drzwiach wieszamy kartkę Nie wracamy aż we czwartek zapuszczamy się pod Warkę Na ryby - by zielony wdychać chłód Na ryby - by odbiciem tykać wód Jedną twarzą łyknąć z flaszy Drugą z toni w niebo patrzyć Na ryby... A można i na grzyby Na grzyby - w aromatów pełen las Na grzyby - przed wyjazdem słuchaj sprawdźmy gaz Weźmy czegoś parę kropel A na drzwiach wywieśmy o tem Że ruszyliśmy w sobotę bo powzięlismy ochotę Na grzyby - tu borowik a tam dzik dzik, wściekły na mnie... ech... pociągnijmy sobie łyk nie musimy dużo łykać, by się przestać lękać dzika bo gdyby, gdyby łyk większy to na lwy'by, a dlaczego nie na lwyby na lwy'by - na gorący czarny ląd na lwy'by - gdyby, gdyby nieco bliżej stąd właśnie, wziąłby człowiek amunicję eksportową śliwowicję drzwi opatrzyłby w inskrypcję: "przedsięwzięto ekspedycję" na lwy'by - patrzysz samiec, wiec go trrrach a tu lwica - tonie w łzach robi nam się strasznie głupio bo ten lew już chyba trupio więc czyby nie lepiej już na ryby lub na grzyby albo na ryby w każdym razie nie na lwy'by a może na ryby w grzybach, duszone Kabaret Starszych Panów Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria widzę czas: akropol zarosły puszczami traw 26.07.06, 21:02 Miserere Krzysztof Kamil Baczyński Oto stoimy nad ziemią tragiczną Pobojowisko dymi odwarem strzaskanych wspomnień i snów. Lepkimi krwią pytaniami zdejmujemy hełmy przyrosłe do głów. Głowy - czerwone róże przypniemy hełmom pokoleń. Widzę: czas przerosły kitami dymów, widzę czas: akropol zarosły puszczami traw. Rzuć się, ostatni kainie, na ostatniego abla, dław! Wracając z pogrzebu ostatniego człowieka, jak wyzwanie rzucam przygarść powietrzną - skowronka - w niebo i ziemię ronię jak łzę nad wszechświatem. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Noc 27.07.06, 10:35 Przyjdziesz nocą. Zostaniesz do rana I otulisz mnie lekko ramiony. Ja ci powiem: o, moja nieznana. Ty mi powiesz: o, mój wytęskniony. Będziesz moja. Ustami się wpije W wargi twoje, od nocnych róż krwawsze, Obłąkany szał szczęścia przeżyję, Ale umrze coś we mnie na zawsze. Zacałuję się sobą! W pierścieni Splot drgający zakłuje twe ciało, I uśniemy rozkoszą zmęczeni I niepomni, że wszystko się stało. Obudzimy się. Ciężką nienawiść W głuchych duszach bez słów poczujemy Zło nam w oczach zaświeci, jak zawiść, I jak głaz będzie smutek nasz niemy. Ale nocą znów przyjdziesz. Do rana Będziesz słodko mnie tulić ramiony. Ja ci powiem: o, moja nieznana! Ty mi powiesz: o, mój wytęskniony! Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
synapsa.renesansu może śpisz teraz, w chmurze... 26.07.06, 21:40 Dla ciebie Zagajewski Adam Dla ciebie - może śpisz teraz, w chmurze wełnianych snów - piszę nie tylko ten wiersz. Dla ciebie, zwycięskiej, uśmiechniętej, pięknej, ale także dla ciebie smutnej, pokonanej (chociaż nigdy nie zdołam zrozumieć, kto mógłby pokonać ciebie!), dla ciebie nieufnej, niespokojnej, dla ciebie piszę wiersz za wierszem, jakbym chciał któregoś dnia - jak żółw - dotrzeć, przy pomocy niedoskonałych słów i obrazów, tam, gdzie ty jesteś już od dawna, tam, gdzie ciebie zaniosła błyskawica życia. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Skwar 27.07.06, 11:53 Było raz bardzo gorąco. Nieruchome, nagrzane powietrze. W najsroższy upał leżałem na słońcu, lubując się okrucieństwem żaru. Pustka. Przybiegła do mnie zdyszana. Widziałem, jak bije serce jej pod białą bluzką. Widziałem wspaniałą szerokość biódr, spływających półokrągłą linią w kształtne, krzepkie nogi. Gorąca, gorąco, moja Ty młoda, zagorzała, kochana! - Ci się stało? - Co robisz? - Uspokój się... Słuchaj... przecież---! Och! upalne, straszliwe pieszczoty. Obłędne, skwarne oddanie! Stepy w oczach zamgławionych! Dyszące szybko piersi! Niesprawiedliwa wściekłość, co żąda nazbyt już wiele rozkoszy od naszych rozkochanych w sobie ciał w ten upał lipcowy! Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
synapsa.renesansu Spróbuj opiewać okaleczony świat 26.07.06, 21:45 Spróbuj opiewać okaleczony świat. Pamiętaj o długich dniach czerwca i o poziomkach, kroplach wina rosé. O pokrzywach, które metodycznie zarastały opuszczone domostwa wygnanych. Musisz opiewać okaleczony świat. Patrzyłeś na eleganckie jachty i okręty; jeden z nich miał przed sobą długą podróż, na inny czekała tylko słona nicość. Widziałeś uchodźców, którzy szli donikąd , słyszałeś oprawców, którzy radośnie śpiewali. Powinieneś opiewać okaleczony świat. Pamiętaj o chwilach, kiedy byliście razem w białym pokoju i firanka poruszyła się. Wróć myślą do koncertu, kiedy wybuchła muzyka. Jesienią zbierałeś żołędzie w parku a liście wirowały nad bliznami ziemi. Opiewaj okaleczony świat i szare piórko, zgubione przez drozda, i delikatne światło, które błądzi i znika i powraca. Adam Zagajewski Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Złote rano 27.07.06, 07:50 O złote, o bez ceny, o cudowne rano, o łąko, malowana jasną dłonią słońca, o wodo, pośród siwych głazów świetlejąca, o chwilo, któraś nigdy nie była zrównaną! Jako motyl prześliczny o rozwitej tęczy olbrzymich lotnych skrzydeł w powietrznym błękicie: ty, o ranku, wśród godzin tworzących me zycie lśnisz - na kształt gwiazdy w ciemnej Giewontu przełęczy. Blask traw i błysk wysmukłych ponad nia badyli, fijoletowych kistek przewiewne przędziwo, złoconych o pierś wiatru pośmigłą i lśniwą; świetlistość szklanych kropel rosy, co sie pyli tu owdzie w baldachimie zielonym łopuchu; żółtych lelui kwiaty o błędnym uroku: wszystko to mam w pamięci, wszystko to mam w oku, zalęgło tam - trwa stale pośród życia ruchu... Entuzjazm duszy... Dzieło słowa, które mówi wyższa nad poziom ludzi moc i obca jemu, moc obca równie złemu światu i dobremu, podobnie jak cud rzadko jawna człowiekowi. Moc tryumfalnie wolna, wielka , nieskalana, podobna do orlicy nad dachem kościoła - módlcie się tam we wnętrzu! - - ona toczy koła dalej, wyżej, potężniej... Czarna życia ściana rozpęka się i kruszy, widok sie otwiera bez brzegu i bez końca, ty, o złote rano, jesteś mu matką, źródłem, dane sercu wiano tęsknoty do piękności, która nie umiera. Kazimierz Przerwa-Tetmajer Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 27.07.06, 09:25 Staw na lato się okrył białym kwieciem, Brzoza kwiecie warkoczami zamiecie. Poschły świerki, porosły krzewiny, Coś nas dzieli, jakiś pasek siny. Nie powiemy sobie już nic więcej, Słowa kochać nie nauczą goręcej. Niech w nas słońce wbija złote harpuny, Poplątaliśmy, sfałszowaliśmy najprostsze struny. Jerzy Liebert Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Czereśnie 27.07.06, 09:42 Rwałem dziś rano czereśnie, Ciemno-czerwone czereśnie, W ogrodzie było ćwierkliwie, Słonecznie, rośnie i wcześnie. Gałęzie, jak opryskane Dojrzałą wiśni jagodą, Zwieszały się omdlewając, Nad stawu odniebną wodą. Zwieszały się, omdlewając I myślą tonęły w stawie, A plamki słońca migały Na lśniącej, soczystej trawie. Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Malinowe lato 27.07.06, 12:09 Tak lekko płynie w nas to lato jakby biedronki nim powoziły w zaprzęgu jeszcze polne kwiaty lekko schylają się do zimy Ty zapatrzona w malin krople co z lipca jeszcze nie ostygły płynę za tobą wnet na oślep ustami zbieram twe maliny Bronisz mi trochę jak przez mgłę i zasłaniasz od wiatru ręką dopiero później przyjdzie nam odpocząć znów zejść na naszą ziemię świętą Stare Dobre Małżeństwo Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Spóźniony słowik 27.07.06, 13:05 Płacze pani słowikowa w gniazdku na akacji, Bo pan słowik przed dziewiątą miał być na kolacji. Tak się godzin wyznaczonych pilnie zawsze trzyma, A tu już po jedenastej - i słowika nie ma! Wszystko stygnie: zupka z muszek na wieczornej rosie, Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie, Motyl z rożna, przyprawiony gęstym cieniem z lasku, A na deser - tort z wietrzyka w księżycowym blasku. Może mu się co zdarzyło?Może go napadli? Szare piórka oskubali, srebrny głosik skradli? To przez zazdrość!To skowronek z bandą skowroniątek! Piórka - głupstwo, bo odrosną, ale głos - majątek! Nagle zjawia się pan słowik, poświstuje, skacze... "Gdzieś ty latał? Gdzieś ty fruwał? Przecież ja tu płaczę!" A pan słowik słodko ćwierka: "Wybacz moje złoto, Ale wieczór taki piękny, że szedłem piechotą!" Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha To już lato 27.07.06, 16:11 Kochane Lato z Radiem, już nie mogę, więc piszę Poznałam go w pociągu, miał na imię chyba Krzysiek Lecz nie pamiętam dobrze, jakiej pociąg był relacji Mam lat osiemnaście, a on wysiadł na jakiejś stacji Przystojny był jak Linda, więc po nocach szlocham Pomóżcie mi go znaleźć, bo go kocham, Zocha. To już lato, to już lato Słoneczniej serca biją I wakacyjna miłość. To już lato, to już lato I wakacyjna miłość. Ona była w Międzyzdrojach królową dyskoteki A ja jestem dość nieśmiały i nie tańczę szybkich, niestety Już miałem ją poprosić, grali "Michelle" Beatlesi Lecz taki Schwarzenegger podszedł do niej pierwszy Ona na mnie tak namiętnie spojrzała siedem razy A ja bez niej żyć nie mogę, pomóżcie, Bazyl. To już lato, to już lato Słoneczniej serca biją I wakacyjna miłość. To już lato, to już lato I wakacyjna miłość. Na plaży leżałyśmy razem z koleżanką Anką Ja mówiłam jej, jak fajnie zimą jeździ się na sankach On wyglądał jak biznesmen, choć był tylko w slipach Czy idziemy się popluskać, od niechcenia tak zapytał I z tą Anką flirtują cały turnus, aż do dzisiaj A ja serce mam złamane, co robić , Krysia. To już lato, to już lato Słoneczniej serca biją I wakacyjna miłość. To już lato, to już lato I wakacyjna miłość. OTTO Odpowiedz Link Zgłoś
felicia Janek K. Kelus 27.07.06, 16:29 Tam, gdzie był nasz port: - kilka dalb i drewniane na palach pomosty, tam, gdzie wracaliśmy co rok, by na nowo się spotkać i rozstać i gdzie żegnaliśmy przyjaciół tak nagle traficznie dorosłych - przecież jednak czasem tam bywamy... Jeśli chcesz to mogę ci pokazać tamten port, chociaż w nim nie ma naszych łodzi. Popatrz - ktoś pocztówkę przysłał, seria: "Biały sport", podpis: "Port żeglarski o zachodzie". Jest port: promenada z betonu, rząd tablic, że basen jachtowy, jest tłum - ludzie, jachty z plastiku, sklep "Ster", cola, frytki, rożen, i szum - z różnych stron słychać wciąż tę najnowszą żeglarską opowieść - o tym, ile kogo jacht kosztował... Więc kpisz, że miejscowy sekretarz zbudował swój Dukt Łazienkowski, więc kpisz, że to parking - nie port, rewia mody i jarmark próżności, i kpisz - że przybyłaś do Aten i nie znał cię nikt (to Demokryt). Pozwól - to są moi nieznajomi... Jeśli chcesz to mogę ci pokazać tamten port, chociaż w nim nie ma naszych łodzi, popatrz - ktoś pocztówkę przysłał, seria: "Biały sport", podpis: "Port żeglarski o zachodzie". Co chcesz od tych mężczyzn co wolą w kolorze indygo się starzeć, co chcesz od tych kobiet co z sobą przywożą "Rodzinny Magazyn", co chcesz - przecież nikt nam naprawdę tu spędzać wakacji nie każe - śmiesznym rówieśnikom łodzi z drewna... To cóż, że na małych jeziorach ktoś miał swoje wielkie przygody, to cóż, że pchał łodzie drewniane rzekami wzdłuż brzegów wysokich, to cóż, że dziś ludzie na jachtach z plastiku wydadzą się mu plastikowi... Chcesz oglądać stare fotografie? Popatrz - tutaj stoisz ty, a tutaj chyba ja, właśnie od nadbrzeża ktoś odchodzi... Dobre zdjęcie - widać, że z zachodu wieje wiatr, siedzą chłopcy na drewnianej łodzi... Na drewnianych łodziach jak ze starych akwafort odpłynęli z portu młodzi chłopcy. Więc nie pytaj, proszę, gdy zobaczysz tamten port, czemu przypłynęli jacyś obcy. To cóż, że był chłopak, co pragnął to wszystko zagarnąć na własność, to coż, że zostało nam po nim tych kilka szczenięcych obrazków, to cóż, że mówimy dziś o nim "nasz zmarły przyjaciel" tak rzadko, i... piosenka znów o przemijaniu? Czy ty także wiesz, jak jest trudno cokolwiek stąd zabrać na zawsze, i też pragniesz wracać do miejsc, w które wracać z nas nikt nie potrafi. I czy także nie chcesz zapytać, jak tamta aktorka w teatrze: - czy Pan jest tym chłopcem z fotografii? Na drewnianych łodziach jak ze starych akwafort odpłynęli z portu młodzi chłopcy. Więc nie pytaj - proszę - gdy zobaczysz tamten port, czemu przypłynęli jacyś obcy... --------- Dla żeglarzy! F. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Ptak 27.07.06, 20:18 Na gałązce usiadł ptak: Zaszczebiotał, zatrzepotał Ostry dzióbek w piórka otarł, Rozkołysał cały krzak. Potem z świstem frunął w lot! A gałązka rozhuśtana Jescze drży, uradowana, Że ją tak rozpląsał trzpiot Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Wierszy wakacyjny 28.07.06, 11:57 I cóż, kochany Panie Leonie, czy byłeś Pan już w lesie? czyś widział, jak się pasą konie? słyszałeś, jak gęś drze się? Po stawie jak pływają kaczki i zboże jak chwieje się, modre bławaty, krasne maczki, puch jak się z wiatrem niesie? Czy lis oddychał już jedliną, pod sosną czyliś dumał, czyliś zapoznał się z gadziną i z wierzbą się pokumał? Czyś dopadł gdzie, jak sroka skrzeczy w oborze bydło ryczy? -Czyś znalazł wszystkich kopę rzeczy, które mieć dusza życzy? Czyś widział pawia na ogrodzie, pod chatą dzieci płowe? Czyś pochylony stał ku wodzie na fale patrząc nowe? Na fale patrząc, jak kołują, gdy wodne muchy kroczą, jak żaby na się nawołują, siąpisz - a w topiel skoczą? Czyliś odnalazł w leśnej głuszy tych świerków kilkunastu, ten czar, co Polskę budzi w duszy? Czy tęsknisz już ku miastu? Czyś się przypatrzył na obłoki, jak płyną wiecznie świeże? Czyś już jest młodszy o te roki, które ci smutek bierze? Czy się już czujesz odmłodzony, jak chłopiec, jak młodzieniec? obok żywiołów, dzieci, żony czujesz się pan czy jeniec? Czyliś odzyskał już swobodę i myśl, tę myśl pogodną, i chęć tych dążeń, co są młode, bo dusza tych jest głodną? Czyli gdyś w lesie legł na krzewach, czy ścieżką kiedyś chodził, czyś poznał Elfy po ich śpiewach, Bóg leśny czy cię zwodził? A gdyś to wszystko już przeczytał, gdyś wszystko już zrozumiał, to rozważ, żem Cię listem witał, jak myślę, jakem umiał. Kraków, lipiec 1903 St. Wyspiański Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria ostatni pejzaż 27.07.06, 19:08 Dałeś mi wiśni dłonie serdeczne soczyste lipcowe gorące jedz, szeptałeś, na urodę i zdrowie rubinowe rzeki w zaułkach palców rzeźbiły meandry słodkie i lepkie to krew... malarz wojny maluje nią pejzaż to Bejrut... wiśniowe granaty tryskają fosforowym ogniem rzeźbiąc w ludzkich ciałach i domach niespotykane kształty spopielona czaszka wtopiona w czarny kadłub zawieszona na ślepym oknie firanka apoptotycznej cywilizacji ostatnie wiśnie ostatni pejzaż ostatnia czułość? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Sitowie 27.07.06, 20:51 Wonna mięta nad wodą pachniała, Kołysały się kępki sitowia, Brzask różowiał i woda wiała, Wiew sitowie i miętę owiał. Nie wiedziałem wtedy, że te zioła Będą w wierszach słowami po latach I że kwiaty z daleka po imieniu przywołam Zamiast leżeć zwyczajnie nad wodą na kwiatach. Nie wiedziałem, że się będę tak męczył, Słów szukając dla żywego świata, Nie wiedziałem, że gdy się tak nad wodą klęczy, To potem trzeba cierpieć długie lata. Wiedziałem tylko, że w sitowiu Są prężne wiotkie i długie włókienka, Że z nich splotę siatkę leciutką i cienką, Którą nic nie będę łowił. Boże dobry moich lat chłopięcych, Moich jasnych świtów Boże święty! Czy już w życiu nie będzie więcej Pachnącej nad stawem mięty? Czy to już tak zawsze ze wszystkiego Będę słowa wyrywał w rozpaczy, I sitowia, sitowia zwyczajnego Nigdy już zwyczajnie nie zobaczę? Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Rzepakowe lato 27.07.06, 22:30 ...nie piszesz miły, do mnie z miasta, Pewnie się tam dopuszczasz zdrady, A tutaj rzepak już zarasta Naszych wędrówek wspólnych ślady. I kury obrabiają trzepak, Gdzieśmy trzepali kapę z łóżka I wszystko wokół zarósł rzepak, A w pewnej mierze i peluszka. Tatko nazwali cię łajdakiem, I rzekli, że się tobą brzydzą, I zarósł cały świat rzepakiem, Tylko gdzieniegdzie kukurydzą. Przy naszej ulubionej sośnie, Kędy igraliśmy przed rokiem, Też ten koszmarny rzepak rośnie I już mi on wychodzi bokiem. Tata coś gada o Dreptaku, Ze niby swaty, że wesele... Dreptak ma osiem ha rzepaku, Chyba się wezmę i zastrzelę... O miły mój, odezwijże się, Mówiłeś, że napiszesz sicher, Tu straszno w rzepakowym lesie, Wilki grasują, wyje wicher. I jakaś zmora się wylęga, I jakaś strzyga w gąszczu chodzi, I rzepak już do gardła sięga, Bo latoś wyrósł nam nad podziw. Może mu pomógł tak saletrzak, Zastosowany zbyt obficie, Bo nawet sam agronom Pietrzak Mówił, że wprost niesamowicie... Może to taki dziwny rodzaj, Krzyżowy typ miczurinowski, Albo zbyt mocno o urodzaj Pomodlił się ksiądz Rosołowski. ...oto już ściemnia się na dworze, Już noc zasłania okna krepą, Pamiętasz? Zwykle o tej porze Tyś mnie nazywał swoją rzepą... ...wczoraj usnęłam wśród alkowy, Ty śniłeś mi się, mój ideał, Oraz słodyszek rzepakowy, Co zeżarł cały nasz areał. Zbudziłam się, a wokół ino Ten rzepak, a w rzepaku tato, I w całej gminie Portofino Trwa straszne rzepakowe lato... Andrzej Waligórski Odpowiedz Link Zgłoś
mulka Iwaszkiewicz 28.07.06, 12:34 Prawdziwa pogoda pod pękiem paproci urosną tam prawdziwki rydze i soplice I mrówki biegnące po kobiecych łydkach po to by je wargami zbierali panicze Jakież to wargi były namiętne i durne chciałbym je pocałować - ale to myśl zdrożna Obejmuje mnie pogoda raki i szparagi nikt nie zobaczy w nocy żem jest nagi bo przecie Telimena mądra i ostrożna Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Dmuchawce, latawce 28.07.06, 13:44 Obudzimy się wtuleni w południe lata Na końcu świata, na wielkiej łące ciepłej i drżącej Wszystko będzie takie nowe i takie pierwsze krew taka gęsta, tobie tak wdzięczna z Tobą bezpieczna nad nami Dmuchawce, latawce, wiatr Daleko z betonu świat Jak porażeni, bosko zmęczeni posłuchaj Muzyka na smykach gra Do ciebie po niebie szłam Tobą oddycham, płonę i znikam chodź ze mną Urszula Odpowiedz Link Zgłoś
mulka Osiecka. Oczy tej małej. 28.07.06, 14:23 Białe zeszyty Posłuchaj pan, panie podróżny Co się zdarzyło na Próżnej Żyła tam Jagna, dobra i czysta I chodził do niej Jan kancelista Akurat to była niedziela Kręciła się karuzela Zabrał tam Jagnę kochanek czuły I całkiem zmącił jej miły umysł. Oczy tej małej, jak dwa błękity Myśli tej małej, białe zeszyty A On był dla niej jak młody Bóg Żebyż on jeszcze kochać mógł... A lato jak bywa w Warszawie Młodym służyło łaskawie On ją zabierał nieraz na łódki A ona jego leczyła smutki. Posłuchaj pan, panie wędrowny Nastał ten dzień niewymowny Odszedł bez słowa kochanek podły Na nic się zdały płacz jej i modły. Oczy tej małej, jak dwa błękity Myśli tej małej, białe zeszyty A On był dla niej jak młody Bóg Żebyż on jeszcze kochać mógł... Pociągi odchodzą i statki Ona nie wróci do matki Kto by uwierzył w całym Makowie Że dla niej światem był jeden człowiek Przez niego więc siebie zabiła Ta co z miłości tańczyła Bóg jej wybaczył czyny sercowe I lody podał jej malinowe. Oczy tej małej, jak dwa błękity Myśli tej małej, białe zeszyty A On był dla niej jak młody Bóg Żebyż on jeszcze kochać mógł... Posłuchaj niewierny kochanku Co nienawidzisz poranków Wróci do Ciebie jeszcze ta trumna Gdzie leży Twoja kochanka dumna Bo taki co kochać nie umie Przegra choć wszystko rozumie Bóg Cię pokaże swą nieczułością Za to żeś gardził ludzką miłością Oczy tej małej jak dwa błękity Myśli tej małej białe zeszyty A Tyś był dla niej więcej niż Bóg Pokłoń się do jej martwych stóp. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Lato jak ze snu 28.07.06, 20:18 Lato było, jak ze snu, chyba tak wygląda cud - umierałam z miłości do ciebie... Plaża pełna jasnych barw, ktoś na molo cicho łkał; w życiu trzeba być wolnym człowiekiem. Czekam i wiem, że jeszcze kiedyś cię zobaczę. Ufam i wiem, że nie utonę w cierpkim winie. Teraz, gdy już, już nie jestem całkiem sama, łatwiej mi żyć. Ty śpij, ja będę daleko stąd tęsknić do twoich rąk, gasić pragnienie płomieniem. Ty śpij, ja będę daleko stąd znosić to całe zło - wierząc, że będziesz znów przy mnie. Ojciec mówi: dość tych bzdur, że nigdy nie przyjedziesz tu, ludzie kpią ze mnie przez ciebie, lecz wiem, że miłość jest tak wielką siłą... Nauczyłam się jej barw, odkąd we mnie dwa serca biją. Beata Kozidrak Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha "Szalone lato" 28.07.06, 14:50 Pomylone lato, lato chochole Zwariowana słoneczna gorączka Tak wiele, wiele dzieje się wokół Strachy na wróble rozbiegają się po łąkach Cokolwiek będzie, cokolwiek się stanie Po naszej stronie stoją wulkany Gotowe na znak czekają w pogotowiu Nasze są też siły i siły wichrowe Niespokojne i niezwyciężone Wiatr znad wysp niesie nam swobodę Cokolwiek będzie, cokolwiek się stanie Niechaj tak się stanie Szalone lato Dzikie, nieposkromione lato Pidżama Porno Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Letni czas 29.07.06, 00:08 Wciąż szybciej płyną nasze dni i bez wytchnienia pędzi czas, lecz gdzieś głęboko w sercu tkwi chęć bycia tam, gdzie nie ma nas. Tam zawsze niebo jest bez chmur gdzie nie ma smutku nie ma łez i tyle lasów, łąk i gór bo wokół nas tak pięknie jest. Lato, lato jest, a wraz z latem ptaków śpiew, wody szum i ciepłe, letnie dni. Ognisko pali się, dźwięk gitary niesie wiatr, to lato, lato jest wśród nas. Nieznany przemierzymy szlak dp stacji, która zwie się kres. Chociaż czasami sił nam brak chcemy być tam, gdzie pięknie jest. Tysiące dróg za nami już mijanych w pędzie raz po raz i choć na twarzy pył i kurz chcemy być tam, gdzie nie ma nas. Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka24 Smutnys 29.07.06, 00:24 wiedz jedno. Ja nigdy nie wymienilabym profa nagniotka Giermka za Wildsteina. Nie cierpie giewu, nie cierpie obludy. I bede robic to co on. Bo jestem zona i matka :). Mam nadzieje, ze to tylko pogloski SLDekow. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Smutnys 29.07.06, 00:31 biedronka24 napisała: > wiedz jedno. Ja nigdy nie wymienilabym profa nagniotka Giermka za Wildsteina. > Nie cierpie giewu, nie cierpie obludy. I bede robic to co on. Bo jestem zona i > matka :). > Mam nadzieje, ze to tylko pogloski SLDekow. -------- Przykro mi ale nie rozumiem tego wpisu :-) Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka24 a jak dzielisz 29.07.06, 00:33 sympatie dla Gieremka z sympatia dla PISu? Tak z ciekawosci pytam. Bo pedze na wode z cytryna i figa:) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: a jak dzielisz 29.07.06, 00:52 biedronka24 napisała: > sympatie dla Gieremka z sympatia dla PISu? > Tak z ciekawosci pytam. Bo pedze na wode z cytryna i figa:) --------- You takling to me?! Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka24 sklosz jak widze 29.07.06, 01:00 a nasci. poezja w twoim stylu YESTERDAY, ALL MY TROUBLES SEEMED SO FAR AWAY, NOW IT LOOKS AS THOUGH THEY'RE HERE TO STAY, OH, I BELIEVE IN YESTERDAY. SUDDENLY, I'M NOT HALF THE MAN I USED TO BE, THERE'S A SHADOW HANGING OVER ME, OH, YESTERDAY CAME SUDDENLY. WHY SHE HAD TO GO I DON'T KNOW, SHE WOULDN'T SAY. I SAID, SOMETHING WRONG, NOW I LONG FOR YESTERDAY. YESTERDAY, LOVE WAS SUCH AN EASY GAME TO PLAY, NOW I NEED A PLACE TO HIDE AWAY, OH, I BELIEVE IN YESTERDAY. WHY SHE HAD TO GO I DON'T KNOW, SHE WOULDN'T SAY. I SAID, SOMETHING WRONG, NOW I LONG FOR YESTERDAY. YESTERDAY, LOVE WAS SUCH AN EASY GAME TO PLAY, NOW I NEED A PLACE TO HIDE AWAY, OH, I BELIEVE IN YESTERDAY. MM-MM-MM-MM-MM-MM-MM. Homos mial racje, he, he,. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Zielony dom 29.07.06, 21:51 Coraz dalej mi do domu Wszystkie klucze pogubione Dom za rzeką już się rozmył Dom zielony z Ogrodowej A przecież tam wszystko zostało Zegarek ojca obrączka po matce Srebrna dziesiątka z Piłsudskim Po babci Annie złoty naparstek I te spotkania pod balkonem Kiedy dzikie wino uderzało do głowy Gdy przychodziłaś taka piękna Krokiem z lekka majowym I odkrywaliśmy mowę piwonii Kwiecistą mowę i bujną Jan Sopel grał na harmonii Znaną melodię upojną "Ta ostatnia niedziela Jutro się rozstaniemy..." Skąd Jan harmonista wiedział Że nie będzie już takiej niedzieli Adam Ziemianin Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria smutna modlitwa o deszcz 29.07.06, 00:38 Deszcz jak siwe łodygi, szary szum, a u okien smutek i konanie. Taki deszcz kocham, taki szelest strun, deszcz - życiu zmiłowanie. Dalekie pociągi jeszcze jadą dalej bez ciebie. Cóż? Bez ciebie. Cóż? w ogrody wód, w jeziora żalu, w liście, w aleje szklanych róż. I czekasz jeszcze? Jeszcze czekasz? Deszcz jest jak litość - wszystko zetrze: i krew z bojowisk, i człowieka, i skamieniałe z trwóg powietrze. A ty u okien jeszcze marzysz, nagrobku smutny. Czasu napis spływa po mrocznej, głuchej twarzy, może to deszczem, może łzami. I to, że miłość, a nie taka, i to, że nie dość cios bolesny, a tylko ciemny jak krzyk ptaka, i to, że płacz, a tak cielesny. I to, że winy niepowrotne, a jedna drugą coraz woła, i to, jakbyś u wrót kościoła widzenie miał jak sen samotne. I stojąc tak w szeleście szklanym, czuję, jak ląd odpływa w poszum. Odejdą wszyscy ukochani, po jednym wszyscy - krzyże niosąc, a jeszcze innych deszcz oddali, a jeszcze inni w mroku zginą, staną za szkłem, co jak ze stali, i nie doznani miną, miną. Krzysztof Kamil Baczyński Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka24 swietne miejsce na poezje 29.07.06, 00:44 giewu. Po prostu genialne. Powinszowac. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Gloria 29.07.06, 01:18 Chwała najsampierw komu Komu gloria na wysokościach? Chwała najsampierw tobie Trawo przychylna każdemu Kraino na dół od Edenu Gloria! Gloria! Chwała tobie, słońce Odyńcu ty samotny Co wstajesz rano z trzęsawisk nocnych, I w górę bieżysz, w niebo sam się wzbijasz I chmury czarne białym kłem przebijasz I to wszystko bezkrwawo ? brawo, brawo I to wszystko złociście, i nikogo nie boli Gloria! Gloria! In excelsis soli! Z słońcem pochwalonym teraz pędźmy razem Na nim, na odyńcu, galopujmy dalej Chwała tobie, wietrze Wieczny ty młodziku Sieroto świata ulubieńcze losu Od złego ratuj i kąkoli w zbożu Łagodnie kołysz tych, co są na morzu Gloria! Gloria! In excelisis soli! Z wiatrem pochwalonym teraz pędźmy społem Na nim, na koniku, galopujmy polem. Chwała wam ptaszki śpiewające! Chwała wam ryby pluskające! Chwała wam zające na łące Zakochane w biedronce! Chwała wam: zimy, wiosny, lata i jesienie! Chwała temu, co bez gniewu idzie Poprzez śniegi, deszcze, blaski oraz cienie, W piersi pod koszulą ? całe jego mienie! Gloria! Gloria! Edward Stachura Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Powietrze aniołów pełne 29.07.06, 01:17 Powietrze aniołów pełne, a ich przejrzysty trzepot jest jak natchnione ciepło nad ognia złota wełną. Dziewczynko, która fruwasz, na ptaki rozmnożona. Biały pył? Jasny potok. Promień ścieżek jak złoto na skrzydłach? Na ramionach? Kim mi jesteś? Kim jesteś? Obłok snu purpurowy. Cień przenika powietrze, idzie ziemią i przeczy puszystej szeźbie głowy. Smutek to czy czekanie? Pośród organów blasku jak dymu smukłe laski lub słupy srebrnych puchów - - bąki grających duchów. Ileż muzyki ciepłej! Kim mi jesteś? Kim jesteś? Utrwalony powietrzem ptaku białego pyłu - kim mi jeteś, czym jesteś - pół-ptak, a pół-miłość. Krzysztof Kamil Baczyński Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Powietrze aniołów pełne 29.07.06, 01:21 Sad nam się śni sad uchyla drzwi wchodzimy w sad jak do kościoła to rajski świat Bóg zostawił ślad coś nas do sadu wiecznie woła Sad nam się śni sad otwiera drzwi wchodzimy w sad jak do świątyni a tam w koronie najwyższej jabłoni Bóg - Ojciec cuda w jabłoni czyni Jabłonie parami idą do nieba krok po kroku bez jabłek jeszcze lecz zawiązują już kokardki kwiatów dostojne sady sandomierskie Jabłonie parami płyną do nieba z roku na rok coraz bardziej ciężkie jabłka dźwigają na swoich plecach gałązkami biczują powietrze Adam Ziemianin Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Jak na lato 29.07.06, 08:17 Latem Wszystko jest słońcem Zatem Także i my Latem Myśli gorące Zatem Zbroić by coś trzeba ja i ty ref. Ja na to tak Jak na lato I w to mi graj Ja na to tak Jak na lato Wolności smak Latem Wszystko jest proste Zatem Pełen luz Latem Życie jest boskie Zatem My jesteśmy jak młody bóg ref. Ja na to tak... Lato wciąga nas W zwariowany czas Więc w stronę słońca odwróć twarz Latem każdy dzień Niespodzianką jest Może przygoda porwie cię ref. Ja na to tak... Maciej Starnawski Odpowiedz Link Zgłoś
palnick lato 29.07.06, 12:07 lato wisi na ostatnim promieniu słońca czekać aż wpadnie do wody więc czekają mrówki coraz wolniejsze bardziej zamyślone i miejscowy dorożkarz który bat zawiesił na gwoździu nawet ślepy kret któremu zawsze było wszystko jedno dziś podgryzie korzonki sezonu Adam Ziemianin Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria koniec historii ... 29.07.06, 22:12 Lato 2006 Celsjusz goni Faranheita ziemia w konwulsjach kona powoli pokornie płowo już zapomniała co to deszcz wie... nie zwycięży czerwonego giganta muchy, komary, pająki posnęły gdzieś albo umarły MÓZGI rozpalone nienawiścią śpieszą się... trzeba wyrobić normę śmierci zwęglić dziecięce ciałka delikatne miękkie plastyczne doskonały materiał na rzeźby jeszcze się ruszają zatrzymać... zatrzymać natychmiast spopielić drzewa zgruzować domy wykorzenić mosty za mało za mało krwi za cicho za nudno żądają... odgłosów konania orgii umierania posmodernistycznie cynicznie wszystko jest względnością życie to tylko forma materii cierpienie – napięcie neuronów sumienie – anachronizm głupców współczucie – naiwna pomroczność musi być postęp mówią... lato 1939 też było bardzo gorące otwarło bramy piekieł mówią... koniec historii NASZEJ historii czy będzie inna? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Ogród Luizy 29.07.06, 22:50 W czerwcu najpiękniej ogród zakwita Luizy Którego nieistnienie zabija jak topór Zawieszony na tęczy pod gwarancją wizji Rozżarza się w olśnieniu purpurowych kopuł W czerwcu najpiękniej ogród zakwita Luizy Luiza której lekkość gracja i swoboda Metal z różą a krzemień z obłokiem kojarzy Biega bezbronna w ciemnych lewadach ogrodu Serca wyryte w korze mając na swej straży Luiza której lekkość gracja i swoboda Kawalkada dąbrowy czujność sarnich blasków Gamę śmiechu Luizy powtarza gdy ona Rozrzucająca włosów rozgwiazdę na piasku Poddaje nagie gardło śmiechem zwyciężona Kawalkada dąbrowy czujność sarnich blasków Łaskę Luizy może zdobyć tylko męstwo Pewność rzutu i nerwów szaleńcze napięcie Zwycięzco umazany gęstą krwią zwierzęcą Przynieś jej lwią paszczękę i serce łabędzie Łaskę Luizy zdobyć może tylko męstwo Prostotę tajemnicy ogrodu Luizy Labiryntów i altan puszcz i klombów kwietnych Ptaszarni i rykowisk gonów gazel chyżych Pojąć potrafi tylko prawy i szlachetny Prostotę tajemnicy ogrodu Luizy Którego nieistnienie zabija jak topór Realnością śmiertelnych poczekalni ziemi Przeklęty rojeniami dzieci i idiotów Wydrwiony mgieł nonsensem ginie w neurastenii Którego nieistnienie zabija jak topór Andrzej Bursa Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Śmierć kończy nędzę żywota 30.07.06, 00:11 RUMI Śmierć kończy nędzę żywota, Ale przed śmiercią drży życie: Widna mu ręka, co skrycie Czarna ku niemu się skrada, Ale nie widna mu złota Czara, co w ręce tej świeci. Drży serce, które napada Miłość, bo miłość jest zgonem: Ja swoje traci, kto wleci W jasne miłości ramiona: A przecież miłości i śmierci Przyszłości oddana korona. Rumi tłum. Józef Szujski Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Śmierć kończy nędzę żywota 31.07.06, 11:34 Emily, Skąd ten wisielczy humor u Ciebie? pozdrowionka, P. Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Gdy człowieczeństwo pod bombami ginie 31.07.06, 19:45 Gdy człowieczeństwo pod bombami ginie Nie czas tańcować, grać na mandolinie Nie czas się radować wśród krwi i konania Czas to rozpaczy, buntu, płakania. pozdro E Odpowiedz Link Zgłoś
zaisza Re: Gdy człowieczeństwo pod bombami ginie 31.07.06, 23:04 Nenufario, za to, co napisałaś padam przed Tobą na kolana. Zaisza Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Gdy człowieczeństwo pod bombami ginie 02.08.06, 23:11 Zaiszo Kochana, nie trzeba padac przed nikim na kolana. Pisze co czuje. Mysle, ze moment gdy ludzie zatraca zdolnosc wspolczucia i pomagania niewinnym, ponizanym, mordowanym, wyzyskiwanym bliznim bedzie oznaczac smierc czlowieczenstwa. Nie mozemy do tego dopuscic. Widze, ze swiat ludzki sie budzi z moralnej apatii i zaczyna dzialac. Ludobojcy nie zwycieza i zajma w historii miejsce obok Hitlera, Stalina i Pol Pota. Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie i solidarnie. Trzymaj sie. Wierze, ze Bog, los czy ludzie Wam wynagrodza za wszystkie Wasze straszne cierpienia zadane Wam przez zadnych pieniedzy i krwi psychopatow, ktorzy dorwali sie do srodkow anihilacji zycia. N Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Gdy człowieczeństwo pod bombami ginie 04.08.06, 00:59 To ziemia święta. Bóg tego chce. Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Nie ma zadnej ziemi swietej i nie ma Boga 04.08.06, 01:45 i Ty to wiesz Palnicku tak samo dobrze jak ja, albo wierzysz, ze tak jest. Atak na niewinnych ludzi w Libanie, wymordowanie i okaleczenie tysiecy, calkowite zniszczenie ich miast i wsi jest zwyczajnym ludobojstwem, rzezia robiana dla geszeftu, zdobycia nowych terytoriow i wladzy. To sprawa ludzkiej odpowiedzialnosci i ludzkiego bestialstwa, nie sprawa Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Nie ma zadnej ziemi swietej i nie ma Boga 13.08.06, 23:59 nenufaria napisała: > i Ty to wiesz Palnicku tak samo dobrze jak ja, albo wierzysz, ze tak jest. ----- Czyżbyś otrzeźwiała z lekkiego oczadzenia bogiem? Odpowiedz Link Zgłoś
zaisza Re: Nie ma zadnej ziemi swietej i nie ma Boga 14.08.06, 01:50 Świętą ziemią nasza ziemia jest. U nas tego lata krew się nie leje. My staczany bitwy na słowa. Naszą "tragedią" jest, że nasz premier "łga", a tak wogóle, to On nie tylko w butach zdaniem niektórych, ale jeszcze w głowie siano ma. Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Nie ma zadnej ziemi swietej i nie ma Boga 15.08.06, 04:23 :))) Nie rozumiesz mnie, Palnicku. Jak pisalam, nie wierze z Bogow biblijnych, ale wierze w Boga-wszechswiat oraz zakladam, ze sa ludzie ktorzy wierza Bogow biblijnych. Piszac swoje slowa i nie znajac osobiscie Zaiszy, uwzglednialam obie mozliwosci - ze jest ona osoba wierzaca, albo nie. To nie jest oczadzenie bogiem Palnicku, to tylko proba zrozumienia innych ludzi, ktorzy maja prawo myslec i czuc inaczej niz ja. a takze wspolczucie im. Odpowiedz Link Zgłoś
zaisza Re: Nie ma zadnej ziemi swietej i nie ma Boga 15.08.06, 08:54 Radujcie się przyjaciele drodzy. Bo lato, mimo że się tak wydawało, jeszcze od nas nie odchodzi. Droga Nenufario, właśnie, że się z każdym Twoim słowem zgadzałam, przekazać Ci to w jak najkrótszej formie chciałam. Dlatego były te nieszczęsne "kolana". Lecz pod uwagę (nie do wybaczenia) nie brałam, że taką nieoględnością w słowach, odbiorcę w zakłopotanie wprawiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Świecie nasz 18.08.06, 00:27 Pytać zawsze - dokąd, dokąd? Gdzie jest prawda, ziemi sól, Pytać zawsze - jak zagubić, Smutek wszelki, płacz i ból Chwytać myśli nagłe, jasne, Szukać tam, gdzie światła biel, W Twoich oczach dwa ogniki, Już zwiastują, znaczą cel, W Twoich oczach dwa ogniki, Już zwiastują, znaczą cel. Świecie nasz, świecie nasz, Chcę być z Tobą w zmowie, Z blaskiem twym, siłą twą, Co mi dasz - odpowiedz! Świecie nasz - daj nam, Daj nam wreszcie zgodę, Spokój daj - zgubę weź, Zabierz ją, odprowadź. Szukaj dróg gdzie jasny dźwięk, Wśród ogni złych co budzą lęk, Nie prowadź nas, powstrzymaj nas, Powstrzymaj nas w pogoni... Świecie nasz - Daj nam wiele jasnych dni! Świecie nasz - Daj nam w jasnym dniu oczekiwanie! Świecie nasz - Daj ugasić ogień zły! Świecie nasz - Daj nam radość, której tak szukamy! Świecie nasz - Daj nam płomień, stal i dźwięk! Świecie nasz - Daj otworzyć wszystkie ciężkie bramy! Świecie nasz - Daj pokonać każdy lęk! Świecie nasz - Daj nam radość blasku i odmiany! Świecie nasz - Daj nam cień wysokich traw! Świecie nasz - Daj zagubić się wśród drzew poszumu! Świecie nasz - Daj nam ciszy czarny staw! Świecie nasz - Daj nam siłę krzyku, śpiewu, tłumu! Świecie nasz - Daj nam wiele jasnych dni! Świecie nasz - Daj nam w jasnym dniu oczekiwanie! Świecie nasz - Daj ugasić ogień zły! Świecie nasz... Świecie nasz, świecie nasz, Chcę być z Tobą w zmowie, Z blaskiem twym, siłą twą, Co mi dasz - odpowiedz! Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Schnąca limba 29.07.06, 22:29 U stóp mych dzika przepaść. W ciemnym niebie blady świeci księżyc, podobny wodnej białej lilii, co kielich swój nad ciemne głębiny wychyli. Cicho - grzmot słychać tylko huczącej kaskady. Nad nurtem jej ze skalnej wyrosła posady limba: zżółkło konary smutno na dół chyli, czując, że dłużej walczyć na próżno się sili i runie - wicher szumi jej hymny zagłady. Nie ona jedna toczy tę walkę bolesną: są ludzie i narody całe na przedwczesną śmierć skazane, przez losów okrutne przekleństwo - - i czyż warto jest walczyć nie wierząc w zwycięstwo? I czyż warci są życia, którym brak doń siły? I cóż z tych łez wylanych na słabych mogiły?... K. Przerwa-Tetmajer Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Dla ciebie lato 30.07.06, 10:19 Warto czekać na ten jeden dzień Dobrze wiedzieć, że to właśnie ten Ty jesteś, nie wiem jeszcze gdzie, ale wiem Musisz być, bo właśnie czuję że I Ty i ja, gorący czas Porusza nas, w ciepło gra... Dla Ciebie lato, moje lato Straciło głowę O Tobie lato, lato Wszystko mi powie Na Twojej twarzy marzeń, piegów moc Czarujesz, że mamy jeszcze noc Lecz moja miła, bosa co Ty wiesz Nie ze mną tak, byle jak, mów co chcesz I Ty i ja, gorący czas Porusza nas, w ciepło gra... Dla Ciebie lato, moje lato Straciło głowę O Tobie lato, lato Wszystko mi powie Dla Ciebie lato, moje lato Straciło głowę O Tobie lato, lato Wszystko mi powie I Ty i ja, gorący czas Porusza nas, w ciepło gra... Dla Ciebie lato, moje lato... Maciej Starnawski Odpowiedz Link Zgłoś
felicia Morsztyn 30.07.06, 12:26 z tomu "Kanikuła czyli Psia Gwiazda": Do Kanikuły Zła kanikuło, psie niebieski wściekły, Przed którym wszytkie chłody nam uciekły, Opadły z liści jak w listopad gaje, Ziemia się zeschła dziurawi i kraje, Zioła dżdża pragną, Cererzyne dary Zawiędłe zwykłej nie donoszą miary, Proszę cię, jeśli uprosić się godzi, Niechaj twój ogień mej paniej nie szkodzi. Strzeż tego, żeby jako płci pieszczonej, Śniegowi równej i mleku rodzonej, Piegi nie pstrzyły i przykra, dlaboga, Nie opaliła w południe śreżoga. Mnie raczej głowę spal na proch i szpiki, Już zwykłe ogniom dla białej podwiki; Popal i zboża, ziemię, gaje, zioła, Pobierz nam chłody, co ich staje zgoła, I wód na napój zostaw nam o małe, Tylko niech moja będzie pani w cale. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Lubię deszcz 14.08.06, 02:04 1. Lubię deszcz A co, a jak, ja lubię deszcz Zwłaszcza kiedy nagle Z nieba sobie lunie A ludzie się chowają I pod dach uciekają REF. Niech pada, niech pada Niech zaleje świat zaleje Niech się przed deszczem Nic nie ukryje Niech pada niech pada Niech zaleje świat zaleje Niech się stanica W strugach rozpłynie 2. Lubię deszcz A co, a jak, ja lubię deszcz Zwłaszcza kiedy ludzi Parasoli pochód Nagle ochlapie Pędzący samochód 3. Lubię deszcz A co, a jak, ja lubię deszcz Zwłaszcza kiedy siedzę I patrzę sobie w okno A ludzie na ulicy Jak frajerzy mokną Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Deszczowe lato 14.08.06, 02:12 Kiedy jest deszczowe lato Mokną świerszcze w mokrym sianie Woda szkodzi strunom skrzypiec Więc nie w głowie im cykanie. Lato, deszczowe lato Na przekór ludziom, na przekór kwiatom Lato, deszczowe lato Że nawet świerszcze nie mogą grać. Woda schodzi z gór ścieżkami Wiatr gałęziom strąca krople Chlapie błoto pod butami Wszystko jest zupełnie mokre. Lato, deszczowe lato… Dymią szczyty jak wulkany Mgiełka w polu , mgiełka w sadzie W żółtej glinie ślad wibramów Odciśnięty tak wyraźnie. Lato, deszczowe lato… Polne kwiaty mają dreszcze Nic nie będzie z ich zapachu Pod słomianym dachem szopy Deszcz nas dzisiaj trzymał w szachu. Lato, deszczowe lato… Kiedy mgła opadnie nisko Drzewo się za drzewem chowa Leśne licho z mokrą brodą Lubi wtedy spacerować. Lato, deszczowe lato… Piosenka harcerska. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Czyżby niespodziewany koniec lata? 14.08.06, 15:01 I Mowiłam tobie już pięćdziesiąt kilka razy, żebyś już poszedł sobie, przecież pada deszcz, to przecie śmieszne takie stać tak twarz przy twarzy, to jest naprawdę niesłychanie śmieszna rzecz; żeby tak w oczy patrzeć: kto to widział? żeby pod deszczem taki niemy film bez słów, żeby tak rękę w ręku trzymać: kto to słyszał? a przecież jutro tutaj się spotkamy znów - i tak się trudno rozstać, i tak się trudno rozstać, no, nawet jeśli trochę pada, to niech pada - i tak się trudno rozstać, i tak się trudno rozstać, nas chyba tutaj zaczarować musiał deszcz. II Na Żoliborzu są ulice takie śliczne, takie topole, a w topolach taki wiatr, Gdy przyjdzie wieczór, świecą światła elektryczne i tak mi dobrze, jakbym miała osiem lat; mówisz: "Kochana!" Ja ci mówię: "Mój kochany!" i tak chodzimy i na przełaj, i na w skos, a w tej ulicy, która idzie na Bielany, jest tyle świateł, jakby Szopen nucił coś - i tak się trudno rozstać, i tak się trudno rozstać, no, nawet jesli trochę pada, to niech pada - i tak się trudno rozstać, i tak się trudno rozstać, nas chyba tutaj zaczarowałć musiał deszcz. III Ja na początku przez trzy lata byłam w Łodzi, A teraz tutaj mam posadę w AWF, i byłam sama, potem zaczął on przychodzić, pracuje w radio, muzykalny jak sam śpiew; więc z nim piosenki sobie czasem różne nucę, on czasem skrzypce weźmie, na nich dla mnie gra - a co wieczora na Żoliborz autobusem do tej topoli, która nas tak dobrze zna - i tak się trudno rozstać, i tak się trudno rozstać, no, nawet jeśli trochę pada, to niech pada - i tak się trudno rozstać, i tak się trudno rozstać, nas chyba tutaj zaczarować musiał deszcz. Konstanty Ildefons Gałczyński Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Upał 18.08.06, 01:00 Dni znużone jak muły wloką się po wybojach. W żaluzje pukają kanikuły... Upał przyszedł z ogrodu i zamieszkał w pokojach. Ach, jak pragnę twego serca lodu... Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Krajobraz z wilgą i ludzie 18.08.06, 12:02 W tej okolicy jest zbyt uroczyście Jaskółki kreślą nad wodami freski W dzbanie jeziora drzemie chłód niebieski A usta milczą to, co widzą oczy Światło szeleści, zmawiają się liście Na baśń, co lasem jak niedźwiedź się toczy. Gdzie jest ta miłość chodząca bezkarnie? W ubiorze błazna, ptaka i anioła Ona spod ziemi niebieskie latarnie Tańczącą stopą pod sad nas przywoła Ludzie wieczorem siedząc pod jabłonią Będą się modlić i zabijać o nią. Im się sprzedaje święcone obrazki I wodą w górze ucisza się w nich Grają organy i z twarzy im maski Zrywa idący poprzez popiół mnich A wtedy widać, że święci i oni Smucą się w cieniu tej samej jabłoni. Do tych ludzi starczy zejść z pagórka Zaklaskać w dłonie i wyciągnąć z mroku Skrzypce, gdzie śpiewka stroszy siwe piórka A staną w tańcu, choćby na obłoku I przyszło im krzesać oberka I z piekła wezmą tancerkę jeśli ich urzekła Tak tu będzie jak bywa po burzy Kiedy wystarczy ręką trącić gałąź Aby czuć jeszcze fosfor błyskawicy Tego obrazu flet już nie powtórzy Przed nami stoi miska soczewicy Bo się ci ludzie urodzili w tańcu I tylko czasem poprzez skrzydła brzenic Chodzą się modlić do gwiazd na różańcu Albo oparci plecami o sad Szukają w sobie z kocią trwogą źrenic Ziemi, przez które biegnie mirry ślad. Wtedy się nagle mój kraj komuś przyśni Z chłopcem pod lasem i z koniem u studni Spłoszona gałąź ucieknie od liści Ptak zawoła przez sen leśne echo Wieczorna zorza odchodząc zadudni I nocne gniazdo uwije pod strzechą. Pogasły lampy, tylko noc majowa Uczy się pieśni miłosnych na flecie Urywa, słucha i znowu od nowa Flet nawołuje z drzemiących osiczyn Rzekę, o której tylko tyle wiecie Że jest z zieleni i mówi o niczym. Marek Grechuta Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Krajobraz z wilgą i ludzie 18.08.06, 19:08 Piekny ten wiersz Grechuty:)) ------ Być i jak być – oto jest pytanie marzyć na sianie na hipnopolanie czy winogranie mieć na śniadanie modlitwę wybrać czy też dumanie w którym kielichu najprawdziwsze wino których lutni pieśń najpiękniejsza która droga do Elysium najpewniejsza... Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 18.08.06, 19:30 Jak... Jak gdy kto ciśnie w oczy człowiekowi Garścią fijołków i nic mu nie powie * Jak gdy akacja zwolna zakołysze, By woń, podobna jutrzennemu ranu. Z kwiaty białymi na białe klawisze Otworzonego padła fortepianu * Jak gdy osobie stojącej na ganku Daleki księżyc wpląta się we włosy, Na pałającym układając wianku Czoło - lub w srebrne ubiera je kłosy * Jak z nią rozmowa, gdy nic nie znacząca, Bywa podobną do jaskółek lotu, Który ma cel swój, acz o wszystko trąca, Przyjście letniego prorokując grzmotu, Nim błyskawica uprzedziła tętno - Tak lecz nie rzeknę nic - bo mi jest smętno. Cyprian Kamil Norwid Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Łąki 19.08.06, 00:33 Na łąkach których nie znamy Choć przecież są w pamięci Biegniemy i skaczemy Jak para małych dzieci Te łąki nie z dzieciństwa Te łąki z drugiej strony Nikt nie przeszkadza rosnąć Łąkom pozostawionym Nikt niczego nie zmienia Mgła nad nimi tak jasna Czuję zapach tej łąki Tuż nad naszą przepaścią Na łąkach które znam Bo przecież są w pamięci Biegniemy i skaczemy Jak para małych dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Letnie strofy - profesjonalna analiza. 19.08.06, 01:08 Ptaszek sobie frunie z dala, W górze słońce zapie.., Żaba w wodzie dupę moczy, Ku..! Jaki dzień uroczy. ANALIZA: Wiersz jednozwrotkowy, czterowersowy z rymem sylabowym, z równomiernie rozłożonym akcentem. Podmiot liryczny wyraża swoje głębokie zadowolenie z otaczającego go świata, przepełnia go kwitnący stoicyzm i szczęście, które człowiekowi żyjącemu we współczesnym zamęcie, może dać tylko przyroda. Dla podmiotu lirycznego nawet zanurzona w wodzie dupa żaby jest pretekstem do wyrażenia euforii. Zapie..jące w górze słońce oraz frunący z dala ptaszek sugeruje wczesną wiosnę, kiedy świat zwierzęcy obudził się już z otchłani zimy. Puenta liryku jest jednoznaczna i łatwo odczytywalna. "JA" liryczne personifikuje słońce. Słowo "zapie.." oddaje szybkość i złożoność ruchu tego ciała niebieskiego, które nie jest istotą żywą i nie może "zapie..ć" sensu stricte. Uwagę zwraca użycie wulgaryzmów, których znajomość świadczy o ludowych korzeniach poety i głębokiej więzi z tą społecznością. W moim rozumieniu autor chciał się tym utworem odwdzięczyć środowisku, z którego wyrósł, oraz złożyć hołd za poświęcenie i trud włożony w zapewnienie mu należytego wykształcenia. Szkoda, że tak mało w dzisiejszej poezji wierszy o tak pogodnym nastroju. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Kuplet zakopiańskiego górala 19.08.06, 01:52 Zwyczajna nuta góralska Poglondajom chłopcy jaze spod Orawy, Ej, cy tez ku nim jadom panienki z Warsiawy? Pogniły jawory i limbowe lasy, Ej, ino jesce krzepkie góralskie juhasy. Bucyna, bucyna, na bucynie wróble, Ej, kochałek was, pani, jaze za tsy ruble. Dała mi tsy ruble, nie żądała reśty, Ej, moja frairecko, kaneśty, kaneśty? Pamiętas te trawke na Grulowej Hali, Ej, gdzieśwa to Tetmaira ze sobom cytali? Kosi hale kosiarz, ksywduje se z tego, Ej, ze tu latoś trawa cosi do nicego. Wróćze, panno, wróćze jesce tych wakacji, Ej, straśnie mi się cnie jus do ty hedukacji! Tadeusz Boy Żelenski Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Są takie noce... 21.08.06, 01:19 " Są takie noce od innych łaskawsze, kiedy się wolno wygłupić, wolno powtarzać "nigdy" i "zawsze", wolno słowami się upić, tylko nie wolno tej nocy pod różą okraść, okłamać, oszukać, bo się już będzie odtąd na próżno bezsennej nocy tej szukać... (...) Są takie noce od innych ciemniejsze, kiedy się wolno rozpłakać, wolno powtarzać słowa najświętsze, mówić o wróżbach i znakach, tylko nie wolno tej nocy pod różą okraść, okłamać, oszukać, bo się już będzie odtąd na próżno bezsennej nocy tej szukać... " (...) Agnieszka Osiecka Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Wśród pachnących magnolii 20.08.06, 01:15 Ziemia zadrżała od siły cyklonu Niech ktoś inny przejmie kontrolę teraz Od posad ciągnie zgniłą wilgocią Ciężkie powietrze sunie tyralierą Krach Czuję krach Nigdy nie byłam aż tak bardzo zmęczona Nie chciałam nigdy zmęczeniu ulec Ostatnim zawsze było moje słowo A tu ni stąd ni zowąd padł na mnie blady Strach I mówię tak Niepotrzebne mi serce Niepotrzebna mi głowa Wśród pachnących magnolii me ciało złóż Pejzaż jak widzisz całkiem już ktoś inny przejmie kontrolę teraz Czuję krach Nie Ty się nie martw to Ciebie nie dotyczy To moich intymnych doznań sfera To moja prywatna katastrofa Niech ktoś inny przejmie kontrolę teraz I mówię tak Niepotrzebne mi serce Niepotrzebna mi głowa Wśród pachnących magnolii me ciało złóż Niepotrzebe mi już Niepotrzebne sumienie Nie chcę niczego żałować Niech ktoś inny kontrolę przejmie już Wśród pachnących magnolii proszę Umęczone me ciało złóż Niech ktoś inny kontrolę przejmie już Edyta Bartosiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Dziedzilija 20.08.06, 13:38 Przeciężkie dojrzewanie zbóż. Dziewczyny z drżeniem czekają: czy już? O, cudne okrąglenie piersi! O, krwi! I czują jakieś przelewania w ciele, jakaś nieznana budzi się moc... O, biódr dziewczęcych wygięcia przecudne! Długie, słoneczne, żmudne, gorące dni! O, dojrzewanie dziewicze upojne! O, niespokojne, tajemnicze chęci kochania! Kwitnienie! O, mocy słodka i znojna! O, sny rozkwitłe w parną letnią noc! Przeczuwań chwile! Chwile dziwnych, trwożnych zagadek! A słońce patrzy, a pali, lśni, i dziwne siły wlewa do krwi, i coraz więcej, coraz goręcej kocha się słońce we krwi dziewczęcej... (To jaśmin kwitł... to kwitł bez..., śniły sen, a sen sczezł...) - Jedna szepnęła: Wstyd... - Druga szepnęła: Nic... - Trzecia spytała: Wiesz? - Czwarta w płomieniu lic, jak róża, oczy przymruża i mówi: wiem. ... I wtedy - dziwna spojrzeń powłóczystość! I wtedy - cudna ruchów ociężałość! Czystość! Białość! (A może chuć? A może tajne, groźne przeczuwanie lubieżnych czuć?) I czują, że coś się stanie... O, okrągłości! O, lato! O, dojrzewania mocy! O, pełni! A wczoraj nie wiedziały, a dziś już wszystko wiedzą! Dziwie! O, Dziedzilijo! Dziedzo!... Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Małe tęsknoty 21.08.06, 01:17 Jak dzwon, który zaledwie tylko tknąć a już śpiewa jak zabłąkanych ptaków głos jak liść przez chwile piękny, nim go wiatr strąci z drzewa tak w nas głęboko skryte śpią... małe tęsknoty, krótkie tęsknoty, znaczące prawie tyle co nic nagle i szybkie serca ochoty, kto by tam ne znał ich niewiadomo skąd zjawiaja sie zakatrzone, wyprosza łzę, żal i ból posiedzą, podumają i jak gośc nieproszony nim się rozwidni znikną już małe tęsknoty, krótkie tęsknoty, znaczące prawie tyle co nic nagłe i szybkie serca ochoty, kto by tam nie znał ich nagłe i szybkie serca ochoty, kto by tam nie znał ich małe tęsknoty, ciche marzenie, zwiewne jak obłok kruche jak dym nieodgadnione w nas duszy westchnienie, kto by tam nie znał ich Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Bezimienne Lato. 21.08.06, 00:44 I znów mija kolejne lato Bezimienne… Nawet nie zdążyliśmy go nazwać Ludzie nie nadali Latu nawt płci To Lato – mowią A przecież lato jest najbardziej żeńskie ze wszystkich pór roku Brzemienne słodyczą wiśni Erotyczne symfonicznym zewem cykad Bursztynne skrzydłami powietrznych motyli Czarujące lotem trzmiela co zabiera tajemnicę swych dzwięków nie wiadomo dokąd My - późne mutanty starej Ziemi Żyjemy jakby ona była wieczna Wkrótce spopieli ją Bóg Słońce A my - zamiast na nią dmuchać Dokładamy jeszcze do ognia Ewolucja dała nam zdolność dominowania Obdarzyła geniuszem rozumienia i tworzenia Nie nauczyła mądrości przetrwania… Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Kometa i my. 21.08.06, 01:10 " Ujrzałem kometę po niebie płynęła chciałem jej zaśpiewać lecz zaraz zniknęła zniknęła jak łania w leśnym zagajniku w oczach mi została garść złotych grosików Pieniążki ukryłem pod dębu gałęzie gdy znowu przyleci nas już tu nie będzie nikogo nie będzie próżno się spodziewać widziałem kometę chciałem jej zaśpiewać O wodzie o trawie o lesie o śmierci z którą nie można pogodzić się o zdradzie miłości o świecie no i o ludziach żyjących na naszej planecie Na dworcu gwieździstym wagony bezpańskie pan Kepler rozpisał prawidła niebiańskie szukał i ustalił dzięki swej lunecie prawa które ciążą śmiertelnym na świecie Wielkie i odwieczne tajniki przyrody że tylko z człowieka człowiek się narodzi że korzeń z gałęźmi dąb wielki buduje a krew naszych myśli w kosmosie wędruje Widziałem kometę jak relief świetlisty rzeźbiony rękami dawnego artysty chciałem się wspiąć w górę dotknąć jej zmysłami zostałem sam nagi z pustymi rękami Jak posąg Dawida z marmuru białego sięgałem choć wzrokiem do nieba samego gdy znowu nadleci ach pycho chełpliwa nas już tu nie będzie ktoś inny jej zaśpiewa O wodzie o trawie o lesie o śmierci z którą tak trudno pogodzić się o zdradzie miłości o świecie będzie to piosenka o nas i komecie" Jaromir Nohavica Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Oglądamy niebo lipcowe 21.08.06, 01:49 Oglądamy niebo lipcowe nocą czarną jak skrzydło kruka, ty o komin oparłeś głowę - czegoś szukasz . Wypatrujesz gwiazdy, co spada - żeby zdążyć z jakimś życzeniem, na brak szczęścia jedna wszak rada - mieć złudzenia. Ale tutaj jest prawdy kawałek - mocno wsparty o stół i o piec, tu są nasze starania wytrwałe, żeby biec. Oglądamy niebo lipcowe nocą czarną jak skrzydło kruka, ty o komin oparłeś głowę - gwiazdy szukasz. Jeśli nawet zdarzy się jedna i zabierze nas prosto do raju - to musimy o sprawach pamiętać, co zostają. Bo tu z nami jest prawdy kawałek - mocno wsparty o stół i o piec, tu są nasze starania wytrwałe, żeby biec. Pod Budą Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Oglądamy niebo lipcowe 21.08.06, 02:26 Noc letnia służy temu By elektromagnetyzm snów Na promieniach księżyca wyemitować Na spotkanie bezimiennego rezonansu… Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Augustowskie noce. 21.08.06, 08:50 Wykonawca: Koterbska Maria Augustowskie noce Nad brzegami drzemiące, Noce parne, gorące, Osłonięte przez mgłę. Augustowskie noce Zatopione w jeziorach, Niepoznane do wczoraj Odnalazły dziś mnie. Ty zachowasz tę muszelkę Znalezioną nad Wigrami, Długo szumieć będzie jeszcze Ożywiona wspomnieniami. Kolorowy sierpień Naszym żaglem opięty, Pozostanie w pamięci Przez długie dni. Odpowiedz Link Zgłoś