Dodaj do ulubionych

Światem zaczęło rządzić Lato.

    • letnie_boa w parku 30.06.07, 10:58
      Widzę, gruchająca parka.
      Myślę, dostałaś już w zęby od swego kochanka?
      Przecież wiem, że tak!
      Byłoby pięknie, by było na opak.
      • palnick Pejzaż letni 15.07.07, 12:20

        Lato z zachwytem patrzy
        w lustro stawu
        i łany włosów oddaje wiatrowi
        czereśniowe usta
        obraca ku słońcu
        a ono całuje
        do pierwszego soku

        Marta Mazurkiewicz
    • letnie_boa Światem zaczęło rządzić Lato. 30.06.07, 11:01
      Latem ja lubię się włóczyć,
      Ty jesteś domatorem.
      Ja nie mam czasu się uczyć,
      Ty zdążyłeś już zostać doktorem.
      A jednak Ci nie zazdroszczę
      nawet, gdy poszczę.
      • letnie_boa Światem zaczęło rządzić Lato. 30.06.07, 11:36
        Nie wiem, czy latem rymy będę układać
        nawet, gdy będzie padać.
    • letnie_boa Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 01.07.07, 11:11
      Lipiec Halinką się zaczyna.
      Może być na imieniny lepszy prezent?
      • palnick Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 16.07.07, 07:59
        Kronika olsztyńska
        (fragment)

        Tyś jest jezioro moje,
        ja jestem twoje słońce,
        światłami ciebie stroję,
        szczęście moje szumiące.
        Trzciny twoje pozłacam.
        Odchodzę. I znów wracam.

        Miękko moim kędziorom
        w twych zielonych szuwarach.
        O, jezioro, jezioro
        piękniejsze niż gitara!

        A nocą przez niebiosa
        zlatują sznurem długim
        gwiazdy i na twych włosach
        siadają jak papugi.

        Tuman nad łąką dymi,
        księżyc swój lichtarz wzniósł.
        Widzisz?
        To noc się toczy jak wóz
        z muzykantami wiejskimi.

        Na łbach końskich przysiadły sowy.
        Bicz się chwieje. Wstążki kolorowe.
        Uprząż kurant wydzwania.

        Eech, uderzą siarczyste smyki!
        Bedą tańczyć jelenie i dziki
        w leśnych salach aż do świtania.

        K.I.G.
    • cassidy_i Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 08.07.07, 16:51
      Y VIVA ESPAÑA

      Pasodoble


      Entre flores, fandanguillos y alegrías
      nació mi España, la tierra del amor.
      Sólo Dios pudiera hacer tanta belleza,
      y es imposible que pueda avergonzar
      Y todo el mundo sabe que es verdad,
      y lloran cuando tienen que marchar.


      Por eso se oye este refrán:
      Que viva España.
      Y siempre la recordarán.
      Que viva España.
      La gente canta con ardor:
      Que viva España.
      La vida tiene otro sabor,
      y España es la mejor.

      Que bonito es el Mar Mediterráneo,
      su Costa Brava y su Costa del Sol.
      La sardana y el fandango me emocionan,
      porque en sus notas hay vida y hay calor.
      España siempre ha sido y será
      eterno paraíso sin igual.


      Por eso se oye este refrán:
      Que viva España.
      Y siempre la recordarán.
      Que viva España.
      La gente canta con ardor:
      Que viva España.
      La vida tiene otro sabor,
      y España es la mejor.



      En las tardes soleadas de corrida,
      la gente aclama al diestro con fervor.
      Y él saluda paseando a su cuadrilla
      con esa gracia de hidalgo español.
      La plaza con sus "oles" vibra ya
      y empieza nuestra fiesta nacional..

      Laralala... Que viva España.
      Laralala... Que viva España.
      La gente canta con ardor:
      Que viva España.
      La vida tiene otro sabor
      y España es la mejor
      • cassidy_i Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 08.07.07, 17:27
        LA PUERTA DE ALCALá

        Acompaño a mi sombra por la avenida,
        mis pasos se pierden entre tanta gente,
        busco una Puerta, una salida
        donde convivan pasado y presente.
        De pronto me paro, alguien me observa ,
        levanto la vista y me encuentro con ella.
        Ah! y ahí está, y ahí está
        Ahí está, ahí está
        viendo pasar el tiempo la Puerta de Alcalá.

        Una mañana fría llegó
        Carlos III con aire insigne
        y se quitó el sombrero muy lentamente
        bajó de su caballo
        con voz profunda le dijo a su lacayo:
        ahí está, la Puerta de Alcalá.
        Ahí está, ahí está
        viendo pasar el tiempo la Puerta de Alcalá.

        ... con casaca, monarcas de otras tierras
        farrones que llegan inventando la guerra ,
        milicias que resisten bajo el "no pasarán"
        y el sueño eterno, como viene se vá.
        Y ahí está, ahí está, la Puerta de Alcalá.
        Ahí está, ahí está
        viendo pasar el tiempo la Puerta de Alcalá.

        Todos los tiranos se abrazan como hermanos
        exhibiendo a la gente sus calvas indecentes
        manadas de macantes, doscientos estudiantes
        inician la revuelta, son los años 60.
        Y ahí está, ahí está, la Puerta de Alcalá.
        Ahí está, ahí está
        viendo pasar el tiempo la Puerta de Alcalá.

        Un travesti perdido, un guardia pendenciero
        pelos colorados, chichecas en los cueros
        rockeros, insurgentes modernos, complacientes
        poetas y colgados.Son los años 70
        Y ahí está, ahí está, la Puerta de Alcalá.
        Ahí está, ahí está
        viendo pasar el tiempo la Puerta de Alcalá.

        Miro de frente y me pierdo en sus ojos
        sus arcos me vigilan, su sombra me acompaña
        no intento esconderme, nadie la engaña
        toda la vida pase por su mirada.
        Mírala, mírala, mírala,
        mírala, mírala, mírala
        la Puerta de Alcalá.
        Mírala, mírala, mírala,
        mírala, mírala, mírala
        la Puerta de Alcalá.

        (Ana Belen)
        • palnick Ustom ich jeno te czereśnie... 15.07.07, 13:35

          Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

          Ustom ich jeno te czereśnie...
          Złamana gałąź szepcze weź mnie...
          a słodki kwiat usypia wolno
          jak jeden z onych którym wolno
          znać życie jeno we śnie.

          Ustom ich jeno te czereśnie
          drżące nad drogą długą wolną...
          zawartą dla tych którym wolno
          znac miłość jeno we śnie.

          Tam nad spragnionych studnią polną
          szczęście mi wiadro wciąga: weź!... nie
          bom ja jest z onych którym wolno
          znać napój jeno we śnie...

          Patrz: błędny motyl biały wcześnie
          mrze goniąc miłość swą swawolną.
          My nie. Bo łzy nam jeno wolno
          znać we śnie i nie we śnie...
          • palnick Czereśnie 15.07.07, 17:13

            Julian Tuwim

            Rwałem dziś rano czereśnie,
            Ciemno-czerwone czereśnie,
            W ogrodzie było ćwierkliwie,
            Słonecznie, rośnie i wcześnie.

            Gałęzie, jak opryskane
            Dojrzałą wiśni jagodą,
            Zwieszały się omdlewając,
            Nad stawu odniebną wodą.

            Zwieszały się, omdlewając
            I myślą tonęły w stawie,
            A plamki słońca migały
            Na lśniącej, soczystej trawie.
    • frelka_gryfna Światem zaczęło rządzić Lato. 09.07.07, 16:29
      Fraszołka

      Jedyn modny szpok, na lato,
      Chcioł sie kupić depilator.
      I jak zgolył wszyske piora,
      To mioł w gnioździe awantura.

      Kos, na dziób doł zonynmbrele
      I naciongnył sie łolejym.
      Legnył, zaczon łopalanie,
      Wtym go kot zjod na śniodanie.

      Uważejcie na nowości,
      Idzie mieć niyprzijymności!
    • frelka_gryfna Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 09.07.07, 16:34
      Latem byda w "Wiśniowym Sadzie"
      u Bartka.
      Lecz będę zaglądała tyż do tego
      wątka.
    • cassidy_i Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 09.07.07, 23:30
      Marek Grechuta - Pieśń dla ludzi plonów

      Album barwnych fotorgrafii
      krajobrazów świata stron
      mówi co człowiek potrafi
      kiedy mądrość zdobi tron
      mądrość która dzisiaj sięga
      hen ku gwiazdom w ciemną noc
      wierzę że jest jak przysięga
      ziemi której bierze moc
      ziemi która tak nas karmi
      dając siłę na przyszłośc dni
      kiedy na zielonej darni
      człowiek zbiera plony dając mi
      chleb zdobyty wielkim trudem
      spiętych pleców , silnych rąk
      na kolanach w polu gródek
      by wypełnić stołów krąg
      wierszem tym się dla nich modlę
      o dobre słońce , dobre deszcze
      by nie było im żle potem
      gdy wciąż mało chleba jeszcze
      choć w oddali , gdzieś na drodze
      w bród pojazdów pędzi w dal
      oni klęczą w bożej trwodze
      choć podróży przecież żal
      plony ziemi niosą w rękach
      świat się im do pasa kłania
      ciała ich przeszywa męka
      od tych skłonów , od klękania
      a gdy wśród stołów radości
      ja przed nimi w duszy klękam
      marzą aby dla miłości
      służył chleb zdobyty w mękach
      moja pieśń dla tych co klęczą
      przed ołtarzem bożych darów
      tak jak ci co nocą ślęczą
      by dokonać nowych czarów
      składam pieśń do rąk spękanych
      rozmodlonych w żyznej glebie
      gdy goicie kolan rany
      pamięci o Was w moim śpiewie
      • bim.bam.bom Palnick - gdzie to lato? 10.07.07, 02:31
        Ciągle pada! Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby,
        Mokre niebo się opuszcza coraz niżej,
        żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie.............................

        Ciągle pada! Ludzie biegną, bo się bardzo boją deszczu,
        Stoją w bramie, ledwie się w tej bramie mieszcząc,
        ludzie skaczą przez kałuże na swej drodze....................................

        Ciągle pada, alejkami już strumienie wody płyną,
        Jakaś para się okryła peleryną,
        przyglądając się jak mokną bzy w ogrodzie....................................

        Ciągle pada, nagle ogniem otworzyły się niebiosa,
        Potem zaczął deszcz ulewny siec z ukosa,
        liście klonu się zatrzęsły w wielkiej trwodze................................

        itd......itp.......
        i to ma byc lato?
        • piegowata_smarkata Re: Palnick - gdzie to lato? 10.07.07, 12:02
          Porę deszczową lipiec w herbie ma.
          Bum cyk cyk, trala lala la.
          • palnick Re: Palnick - gdzie to lato? 15.07.07, 02:32
            piegowata_smarkata napisała:

            > Porę deszczową lipiec w herbie ma.
            > Bum cyk cyk, trala lala la.
            ---
            Ale od jutra nam popalić da.
            Bum cyk,cyk, trala lala la
            • gryfna_frelka Re: Palnick - gdzie to lato? 15.07.07, 09:32
              Jużech wczoraj popalił.
              Jużech się osmalił.
              • palnick Lato 15.07.07, 12:08

                Leżę na łące.
                Nikogo nie ma, ja i słońce.
                Ciszą nabrzmiałą i wezbrana
                Napływa myśl to pachnie siano.
                Wiatr ciągnie po trawach z szelestem
                A u góry siostry moje
                Białe chmury, wędrują na wschód.
                Czy nie za wiele mi, że jestem?

                K.Wierzyński
    • summertime3 nierządnie światem rządzi lato 10.07.07, 03:33
      Anarchicznie, nierządnie światem rządzi lato
      spopieliło już lasy, życie wzięło ptakom i kwiatom
      rumiane korale w biel śmiertelną odziało
      słoneczną kosą kończy życie, co zostało....

      www.cnn.com/2007/US/07/07/heat.wave.spreads.ap/index.html#cnnSTCText
      • palnick Noc taka piękna!... 15.07.07, 12:15

        Noc taka piękna!... Z błękitów patrzy gwiazd plejada,
        Fala gwarzy i błyska ponad tonią ciemną,
        Las śpi we mgle i przez sen cichą baśń powiada...
        Noc taka piękna!... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?...

        Tam, w ogrodzie dwie lilie zakochane rosną,
        Woń rozkoszna z kielichów pochylonych płynie...
        Tam, za rzeką, dwa głosy nucą pieśń miłosną,
        Tęskne echo po wodnej ściele się równinie...

        Pieśń zamilkła... Cyt... Słyszę plusk płynącej łodzi...
        Łódź przemknęła i znikła, w łódce - ludzi dwoje...
        Od szpaleru woń lilij rzewna mię dochodzi...
        Milczą brzegi, drżą gwiazdy, lśnią przejrzyste zdroje.

        Fala błyska i gaśnie... Lekki wietrzyk wzdycha,
        Las się budzi, szmer bieży w jego głąb tajemną...
        Wietrzyk ustał, szum zamilkł... Noc tak jasna, cicha,
        Noc tak błoga... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?!...

        Adamowicz Bogusław
        • palnick W głębi lasu 15.07.07, 17:11

          W głębi lasu rozpinałem jej kubrak czarny
          Zapinany na kielich konwalii
          Zioła patrzyły ze zdumieniem
          na rękach ją niosłem
          całując brzuch
          mały i śniady jak dłoń
          Który urodził ten czerwcowy dzień
          długi jak jej suknia

          J.Harasymowicz
        • summertime3 I cykady im grają smyczkami promieni ... 17.07.07, 04:34
          Za górami z myśli nieprzemyślanych
          Za rzekami słów niewypowiedzianych
          Na łąkach energii zrodzonych ćmy suchymi skrzydłami
          Dusze schadzki odbywają dziwnymi parami.

          I cykady im grają smyczkami promieni
          Na strunach lunatycznych lata półcieni
          Psyche welon zdejmuje z Fantoma twarzy
          Rezonuje ze smutkiem niespełnionych marzeń.:-)


          • palnick Do Marii Pawlikowskiej 22.07.07, 23:02

            O, staroświecka młoda pani z Krakowa!
            Strzeż się! Biskup pieni się i krzyczy: horrendum!
            Na łąkę wychodzisz nocą po kwitnące słowa,
            Tajne czynisz praktyki, aby pachniały ambrą i lawendą.

            Czy to prawda, że warzysz wrotycz i nasięźrzał!
            W księżycowej, źródłosłowej wodzie?
            Już w to pono synod krakowski wejrzał
            I wieść gruchnęła w narodzie.

            W fiołkowych olejkach i w różanych
            Warzysz słowa-hiacynty i słowa-akacje,
            W jakim to grimoirze, w jakich księgach zakazanych
            Wyczytałaś owe inkantacje?

            Co tak szepczesz słodko w wierszach kolorowych,
            Że się lud bogobojny wzdryga?
            Ach, na stos cię weźmie mistrz ogniowy,
            Quia es venefica et striga!

            Ćmy czartowskie, powiernice twoje,
            Znoszą miód, kwiatom wyczarowany,
            A potem barwią się, szumią, pachną trujące miłosne napoje
            W wierszach, jak w retortach szklanych.

            J. Tuwim
            • off_nick Burza letnia 22.07.07, 23:22

              Południe w dzikim słońcu lśni jak wino w dzbanie
              Kryształowym i chowa, w śnieżnobiałej pianie
              Obłoków, upojenie rwące duszę w wiry
              Nieprzytomne, nad niebios obłędne szafiry.
              Na zbożu rozprażonym, co w ziarnach chleb czyni,
              Legł upał ciężki, płowy, jak lew na pustyni,
              W bezruchu, co powściąga w ciszy moc straszliwą.
              Nagle, wstrząsnąwszy groźnie chmur ściemniałych grzywą,

              Ryknął grzmotem i z paszczy wybucha mu burza,
              Która echo hurkotu górami przedłuża,
              Lunąwszy gęstych, grubych kropel srebrną rtęcią,
              I pieczętuje gniew swój piorunu pieczęcią,
              By, błysnąwszy jak Boga płomienną istotą,
              Wlać w oślepioną duszę całe nieba złoto.

              L.Staff
              • off_nick Haiku na lato 23.07.07, 20:05
                Ognie na grobach
                I nam przyjdzie iść drogą
                Przez nie wskazaną

                Issa [ze zbioru Bunseikucho, 1827]]
    • piegowata_smarkata latem 10.07.07, 12:08
      chcę iść z Tobą ulicą słońcem rozgrzaną
      w tłumie
      by móc się do Ciebie przytulić a nie wyglądałoby to tak jakbyśmy byli parą
      rozumiesz
      chcę byś mnie objął i do siebie przyciągnął
      i trzymał mnie w uścisku by dech mi zaparło
      a ja nie ukrywałabym przed tłumem że jest to miłosne tarło
      chcę byśmy w tłumie tym czuli się sami w ten letni czas
      ten jeden jedyny raz

      pielęgnowałabym to wspomnienie
      bo wyobrażam sobie że tak właśnie musi być w niebie
      • palnick Pieśń o nocy czerwcowej 15.07.07, 12:03

        Kiedy noc się w powietrzu zaczyna,
        wtedy noc jest jak młoda dziewczyna,
        wszystko cieszy ją i wszystko śmieszy,
        wszystko chciałaby w ręce brać.

        Diabeł dużo jej daje w podarku
        gwiazd fałszywych z gwiezdnego jarmarku,
        noc te gwiazdy do uszu przymierza
        i z gwiazdami chciałaby spać.

        Ale zanim dur gwiezdny ją oplótł,
        idzie krokiem tanecznym przez ogród,
        do ogrodu przez senną ulicę -
        dzwonią nocy ciężkie zausznice

        i przy każdym tanecznym obrocie
        szmaragdami błyszczą kołki w płocie,
        wreszcie do nas, pod same okna!
        i tak tańczy, i spiewa nam (...)

        K.I.G.
    • gryfna_frelka kiedy wreszcie zacznie rządzić lato? 11.07.07, 09:11
      Lato kajsik sie schowało.
      Kiejby tajemnice jako miało.
      • palnick Kantata 15.07.07, 12:11

        śniły mi się ptaki bez nieba
        Śniły mi się konie bez ziemi
        Śniły mi się ptaki bez nieba
        Śniły mi się konie bez ziemi
        Tu żadnej pory oprócz zimy nie ma

        Tu żadnej pory roku oprócz zimy nie ma
        Tu miejsce na labirynt i na głowę kamień
        Obcy mur z obcym murem graniczy
        Na łodyżce podwórka więdnie lniany kwiatek nieba

        A oni tam zboże sieją,
        Senne siano się zwozi
        Sienie otwarte na oścież,
        Tam lato ze złotym berłem przechodzi.

        Jeszcze z daleka,
        z samego królestwa
        świeci ostatnie jabłko na jabłoni.

        Tu żadnej pory roku oprócz zimy nie ma
        i nikt nie krzyknie nawet kiedy upadnę (coś)
        Jak resztki lodu sprząta się przed wiosną
        obcego człowieka podniosą
        zbiegną się nagle wszystkie strony
        i pory roku będą równocześnie.

        Wszystkie chwile uderzą naraz do serca
        i spór będą wiodły
        Do której z nich należę
        I niech to będzie spowiedź
        ale bez rozgrzeszenia
        Nie chce by okradano mnie z mojego życia.

        M. Grechuta
    • palnick Srebrna akacja 15.07.07, 12:18

      Tu nie pomoże nic...
      a cóż ja znaczę!
      ten sam sen, ten sam błysk,
      srebrne akacje;

      struna drży, mocna jest,
      to się nie zerwie;
      brzdąkam na strunie tej
      powrotny czerwiec;

      patrz, rozpachniał się już
      na pszczelną pracę!
      Srebrny wiatr, srebrny kurz,
      srebrne akacje.

      Nie mów mi, że jest gdzieś
      planeta lepsza:
      akacja to jest pieśń,
      gdy się wysrebrza,

      płynie do twoich ust
      i do mnie wraca -
      na chwałę małych bóstw -
      srebrna akacja.

      O, jakiż płynie szmer
      z tej świętej woni!
      Palę przed nimi serce,
      jak u ikony;

      w głowie kołuje myśl,
      gwiazda pochmurna:
      rozebrać by cię dziś,
      a w kwiat ich ubrać,

      bo tyś jest siostra im,
      rzewna królewna,
      zielna woń, srebrny dym,
      akacja srebrna.

      K.I.G.
    • obrobka_skrawaniem Haiku 15.07.07, 20:05

      Skowronek nad ugorem -
      Słodki śpiew
      Nie-uwiązania.

      Basho (tłumaczył Czesław Miłosz)
      • palnick Nie wiem o trawie 15.07.07, 20:19
        Marek Grechuta

        Nie wiem, nie wiem o trawie,
        Będę ci śpiewał o niej,
        Póki się nie dopasą
        Do jutrzni kare konie.

        O wodzie wiem że płynie
        Dumnie przez wszystkie pieśni
        Aż się tobie wisienka
        Wiśnia po wiśni prześni

        Nie wiem, nie wiem o maku
        W nim ci zbuduję zamek
        Gdzie przed pięć luster wiedzie
        Trzysta sześćdziesiąt bramek

        O lustrze wiem, że patrzy
        Twarzą dawniej nam znaną
        I że pająk ją chwyta
        W sieć coraz gęstszą tkaną

        Nie wiem, nie wiem o niebie
        Może to ci pomoże?
        Dzwoniącej kuropatwie
        Przychylne dzwonne zboże

        Lecz wszystko wiem o wódce
        Wychodzącej na drogę.
        To mi tak nie stój przed nią
        Gdy iść przed siebie mogę.

        Nie wiem, nie wiem o trawie,
        Będę ci śpiewał o niej,
        Póki się nie dopasą
        Do jutrzni kare konie.
    • cassidy_i Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 15.07.07, 21:32
      Marek Grechuta - Pomarańcze i mandarynki

      Pani pachnie jak tuberozy.
      To nastraja i to podnieca.
      A ja lubię zapach narkozy,
      A najbardziej - gdy jest kobieca.

      A ja lubię zapach narkozy,
      A najbardziej - gdy jest kobieca.

      Mówię ładnie? I melodyjnie?
      Zdania perlę jak z pereł kolię?
      Pani patrzy - melancholijnie...
      Skąd ma pani tę melancholię?

      Pani patrzy - melancholijnie...
      Skąd ma pani tę melancholię?
      Sen? Doprawdy? Jak z dymu kółka?
      Sen zmysłowy bladej dziewczynki?
      Hebanowa lśniąca szkatułka:
      Pomarańcze i mandarynki.

      Hebanowa lśniąca szkatułka:
      Pomarańcze i mandarynki.

      Pani usta wtula w swe futro...
      Pewno.. miękkie jest to futerko...
      Przeczulenie? co będzie jutro?
      Co pokaże srebrne lusterko?

      Przeczulenie? co będzie jutro?
      Co pokaże srebrne lusterko?

      Podkrążone po balu oczy
      I zmysłowość pachnącej twarzy,
      I sen zwiewny panią omroczy,
      I o wczoraj pani zamarzy.

      I sen zwiewny panią omroczy,
      I o wczoraj pani zamarzy.

      Pani pyta, czy walca tańczę?
      Ach, zatańczę... jak sen dziewczynki!
      Mandarynki i pomarańcze,
      Pomarańcze i mandarynki.

      Mandarynki i pomarańcze,
      Pomarańcze i mandarynki.


      • palnick Upał w raju 15.07.07, 23:13

        Nie tylko źle jest na ziemi,
        w raju jest też niewesoło:
        Patrzcie - kroplami wielkiemi
        pot z twarzy spływa aniołom.

        Nic im się nie chce - wiadomo -
        ogłupia straszliwy upał.
        Nawet ów motyl z Kiplinga
        w upał by także nie tupał.

        Mó Boże, i Bóg Staruszek
        dzień cały wodę sodową
        trąbi, miotełką od muszek
        machajac sobie nad głową.

        I małpki pomizerniały,
        i szyje schudły żyrafom.
        Piotr Żydów wpuszcza i robi
        gafę, panie, za gafą.

        Od rana aż do wieczora
        anioły wzdychają, wzdychają,
        pokotem leżą na łąkach
        i piwem się polewają.

        Opustoszały jezdnie,
        a w kramach święci rozliczni
        mruczą: - Uff, to już jest nie-
        takt meteorologiczny.

        K.I.G.
    • cassidy_i Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 15.07.07, 22:04


      Marek Grechuta - Wolność


      Gdy widzisz ptaka w locie jak wolny jest
      Jak płynie sobie, aż po nieba kres
      Wiedz - niebo bywa pełne wichrów i burz
      A z lotu ptaka już nie widać róż

      Bo wolność - to nie cel lecz szansa by
      Spełnić najpiękniejsze sny, marzenia
      Wolność - to ta najjaśniejsza z gwiazd
      Promyk słońca w gęsty las, nadzieja

      Wolność to skrzypce z których dźwięku cud
      Potrafi wyczarować mistrza trud
      Lecz kiedy zagra na nich słaby gracz
      To słychać będzie tylko pisk, zgrzyt, płacz

      Bo wolność - to wśród mądrych ludzi żyć
      Widzieć dobroć w oczach ich i szczęście
      Wolność - to wśród życia gór i chmur
      Poprzez każdy bór i mur znać przejście

      Wolność lśni wśród gałęzi wielkich drzew
      Które pną się w słońce każda w swoją stronę
      Wolność brzmi jak radosny ludzi śmiech
      Którzy wolność swą zdobyli na obronę -

      Zwycięstwa, mądrości, prawdy i miłość
      Spokoju, szczęścia, zdrowia i godności
      Wolność to diament do oszlifowania
      A zabłyśnie blaskiem nie do opisania

      Wolność to także i odporność serc
      By na złą drogę nie próbować zejść
      Bo są i tacy, którzy w wolności cud
      Potrafią wmieszać swoich sprawek bród


      • cassidy_i Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 15.07.07, 22:15


        Marek Grechuta - Świat w obłokach

        Świat wokół ciebie się zmienia, zmieniają się
        pory roku.
        Stopy twe więzi ziemia, a oczy magia obłoków.
        Obłoków wiedza tajemna, obłoków fantasmagoria,
        obłoków cudze spojrzenia, obłoków pewność ulotna.

        Jak obłok wiedza tajemna, jak obłok
        fantasmagoria,
        jak obłok cudze spojrzenia, jak obłok pewność
        ulotna.

        Jak obłok, jak obłok
        jak obłok, jak obłok

        Jak obłok, jak obłok
        jak obłok, jak obłok

        Jesteś mieszkańcem ziemi, a uczysz się od obłoków.
        Swojej niepewnej nadzieji, ulotnej jak pory roku.

        Obłoków wiedza tajemna, obłoków fantasmagoria,
        obłoków cudze spojrzenia, obłoków pewność ulotna.

        Jak obłok wiedza tajemna, jak obłok
        fantasmagoria,
        jak obłok cudze spojrzenia, jak obłok pewność
        ulotna.

        Jak obłok, jak obłok
        jak obłok, jak obłok

        Jak obłok, jak obłok
        jak obłok, jak obłok

        Świat wokół ciebie się zmienia, przez ciebie
        płynie niepokój.
        Płyną chmury po niebie, pod białą flagą obłoków.

        Obłoków wiedza tajemna, obłoków fantasmagoria,
        obłoków cudze spojrzenia, obłoków pewność ulotna.

        Jak obłok wiedza tajemna, jak obłok
        fantasmagoria,
        jak obłok cudze spojrzenia, jak obłok pewność
        ulotna.

        Jak obłok, jak obłok
        jak obłok, jak obłok

        Jak obłok, jak obłok
        jak obłok, jak obłok



        • palnick Poranek lipcowy 15.07.07, 22:28

          Jan Brzechwa

          Tu jest świat i tam jest świat -
          Gdybym nie miał moich lat,
          Latom moim byłbym rad.

          Po suficie pełza cień:
          Gdy się mądrzej wpatrzeć weń,
          Już wiadomo, że to dzień.

          Wczoraj przyszłaś pierwszy raz:
          Księżyc świecił - księżyc zgasł,
          I już dziś jest dwoje nas.

          Dzień lipcowy w słońcu brnie,
          Nawołując tylko mnie:
          Ja się śmieję, a ty nie.

          Tym jest obca twoja twarz,
          Że zamknięte oczy masz:
          Spojrzyj na mnie - czy mnie znasz?

          W kącie stoi stary stół,
          Pochylony cały w dół -
          Siądźmy przy nim, by nas czuł.

          W drugim kącie stoi piec -
          Jak tu w lipcu pieca strzec?
          Gdzie go podziać? Co mu rzec?

          W trzecim kącie siedzi mysz,
          I spogląda czujnie wzwyż -
          Ja cię budzę, a ty śpisz.

          W czwartym kącie leży kurz,
          A na kurzu ślad i nóż -
          Ktoś tu przedtem bywał już.
          • palnick Lipiec, czyli Quintilis 15.07.07, 23:09

            Co może, stara się przypiec
            skwarny, groźny miesiąc Lipiec,

            nie dziwota, drodzy moi,
            toć słońce w znaku Lwa stoi,

            więc choćbyś ze złości tupał,
            z nikim się nie liczy upał.

            Wodzowie, wojewodowie,
            pot ocierają na głowie,

            krowa i ta w polu ryczy,
            trud przybiera na goryczy,

            szukają cienia w altanie
            najbardziej wpływowe panie.

            W lipcowe dni, Czytelniku,
            najlepiej stać na pomniku

            jako figura z piaskowca
            zasłużonego sportowca.(...)

            W lipcu, jak w każdym miesiącu,
            najmilsza noc przy miesiącu,

            noc bowiem wszystko uciszy:
            gniew królów i trwogę myszy.

            K.I.G.
            • palnick Sierpień, czyli Augustus 16.07.07, 07:22

              Znany łacinnik Sirko
              mówi, że Panna to Virgo -

              więc w znak Virgo wchodzi Sierpień,
              miesiąc pełen różnych cierpień,

              oczywiście jak dla kogo,
              bo jedni się kapać mogą.

              Wieniawa nie może wcale:
              zamknęli go w Kwirynale;

              Boyowi także drżą nogi:
              czeka go kryminał srogi

              z powodu, że brzydko ruszał
              Konczyńskiego Tadeusza.

              A mówiła ciocia Jadzia:
              Tadziu mój, nie ruszaj Tadzia!

              Kiepura, ten ma los dobry:
              z samym starostą gra robry,

              a z dachu auta do chmur aż
              śpiewa, że jest zwykły murarz;

              mój wuj też raz, przy niedzieli,
              śpiewał i chłopa zamknęli,

              czyli stąd tragiczna lekcja:
              - Grunt, panowie, to protekcja!

              Mnie, literackiej chudzinie,
              ponuro czas w Sierpniu płynie:

              Z człowieka się robi wariat,
              gdy czeka na honoraria.

              Za firanką stoi żona,
              wypatruje pocztyliona,

              wypatruje, wyczekuje,
              białe rączki załamuje.

              Miał przysłać "Głos Przyciszony" -
              byłaby kaczka dla żony,

              sto złotych z "Rzewnej Godziny" -
              byłby wózek dla dzieciny,

              siedemdziesiąt - "Ławą, bracia!"
              a tu nic i konsternacja.

              Tym sposobem, dżentelmeni,
              spędza Author Sierpień w sieni;

              głowa mu puchnie jak bania
              od tego wyczekiwania,

              świat się cały we łbie kręci -
              bo wciąż walą inkasenci:

              malarz, golarz, ślusarz, bednarz...
              Eeech! dolo pisarza biedna!

              K.I.G.
    • szalony_kapelusznik Ledwo słoneczko uderzy... 16.07.07, 09:25
      Ledwo słoneczko uderzy
      W okno złocistym promykiem,
      Budzę się hoży i świeży
      Z antypaństwowym okrzykiem.

      Zanurzam się aż po uszy
      W miłej moralnej zgniliźnie
      I najserdeczniej uwłaczam
      Bogu, ludzkości, ojczyźnie.

      Komunizuję godzinkę,
      Zatruwam ducha, a później
      Albo szkaluję troszeczkę,
      Albo, gdy święto jest, bluźnię.

      Zaśmiecam język z lubością,
      Znieprawiam, do złego kuszę,
      Zakusy mam bolszewickie
      I sączę jad w młode dusze.

      Czasem mnie wujcio odwiedza,
      Miły, niechlujny staruszek,
      Czytamy sobie, czytamy
      Talmudzik, Szulchan-Aruszek.

      Z wujciem, jewrejem brodatym,
      Emisariuszem sowietów,
      Śpiewamy "Pierwszą Brygadę",
      Chodzimy do kabaretów.

      Od oficerów znajomych
      Wyłudzam w czasie kolacji
      Sekrecik jakiś sztabowy
      Lub planik mobilizacji.

      Często mam misje specjalne
      To w Druskiennikach, to w Kielcach,
      I wywrotowców werbuję
      Na rozkaz Moskwy do Strzelca.

      Do domu wracam pogodny,
      Lekki jak mała ptaszyna,
      W cichym mieszkaniu na Chłodnej
      Czeka drukarska maszyna.

      Odbijam sobie, odbijam
      Zielone dolarki śliczne,
      Komunistyczną bibułę,
      Broszurki pornograficzne.

      A potem mała orgijka
      W ramionach płomiennej Chajki!
      (Mam w domu taką sadystkę
      Z odeskiej czerezwyczajki).

      I choć mam milion rozkoszy
      Od Chajki krwawej i ryżej,
      To ciężko mi! Nie na sercu,
      Lecz wprost przeciwnie i niżej.

      Niech się ciężarem tym ze mną
      Podzieli który z rodaków!
      Mój Boże, ileż tam siedzi
      Głupich endeckich pismaków!


      Julian Tuwim
      • palnick sonet 99 16.07.07, 17:10
        Wiliama Szekspira

        Fiołkowi przyganiałem, gdy wychynął z ziemi:
        Słodki złodzieju, kogoś obrabował z woni,
        Jeśli nie oddech owych ust, między wszystkiemi
        Najdroższych? Barwę, którą twój płatek się płoni,
        Też skradłeś ukochanych żył tajnej alchemii.
        Lilii znowuż wytknąłem, że przejęła biernie
        Wzór białości od dłoni twojej; złotym mleczom -
        Że włos twój ograbiły; różom, których ciernie
        Drżały z lęku, prawiłem, że piękność człowieczą
        Naśladują rumieńcem mieszającym w sobie
        Biele bladej rozpaczy i wstydu szkarłaty -
        Lecz ten rozkwit, tak bujny, już w jutrzejszej dobie
        Robak nadgryzie, karząc śmiercią ich plagiaty.

        Flora, zdobiąca łąki, polany, mokradła,
        Z wszystkiego, co rozkoszne w niej - ciebie okradła.
        • cassidy_i Wiersze Ewy 16.07.07, 17:45

          "Jestem krzykiem bez słów
          Poławiaczem łez
          Krzyk rozdziera moje skronie
          I modle się o ciszę
          Zabij mnie proszę...
          Niech już nic nie czuje
          Niech usłyszę ciszę
          A kiedy nadejdzie noc
          Zabłysnę gwiazdą na niebie
          Ty spojrzysz w moje oczy
          Zobaczysz tam... siebie
          Zostanę piaskiem w klepsydrze
          Twojego dnia
          Będę Twoim odbiciem
          I wszędzie będę Ja..."



          "Po tamtej stronie tęczy
          Dziwna kraina się zaczyna
          W moim śnie nad wodospadem
          Rośnie biała lilia
          Otoczona pragnieniami
          Podlewana marzeniami
          Po tamtej stronie tęczy
          Tam gdzie łzy landrynkowe
          Spadając na zielona trawę
          Zamieniają się w złote motyle
          By ulecieć ku słońcu
          Po tamtej stronie tęczy
          Nadzieja i dobroć
          Układają mnie do snu
          A roześmiane gwiazdy
          Śpiewają mi kołysanki
          Po tamtej stronie tęczy
          Wszystko się może zdarzyć...."
          • palnick Dusza wina 21.07.07, 07:40

            Raz wieczór tak śpiewało wino wewnątrz flasz:
            "Człeku, nucę dla ciebie, kochany biedaku,
            W moim więzieniu ze szkła i barwnego laku
            Pieśni, które rozjaśnią szary smutek wasz.

            Wiem, jak ludzie mozolić i trudzić się muszą
            I jaki jest potrzebny wzgórzom słońca żar,
            Ażeby mnie ożywić i zapłodnić duszą,
            Więc wam niosę wdzięczności dobroczynnej dar.

            Och, bo mi tak rozkosznie i tak strasznie miło
            W strudzonego człowieka gardle zalać szloch,
            A jego pierś gorąca słodszą mi mogiłą
            Aniżeli piwniczny, stęchły, zimny loch.

            W mym sercu rozedrganym brzmią dźwięki zabawy
            I nadziei - czy słyszysz? - płynie huczny szum,
            Siądź rozparty za stołem, zakasaj rękawy,
            Pij wesół na mą chwałę - i ty, i twój kum.

            Żonie twojej rozjarzę spojrzenie - to wiem,
            Synkowi wrócę siłę, która w nim zanika,
            I dla tego cherlaka będę w życiu tem,
            Czym oliwa dla jędrnych mięśni zapaśnika.

            Do twej gardzieli wpadnę ambrozją kwiecistą,
            Ziarnem, ręką Wszechsiewcy rzuconym na świat,
            A miłość nasza zrodzi poezję przeczystą,
            Co wystrzeli do Boga jak najrzadszy kwiat."
            • off_nick Żniwa 21.07.07, 12:55
              zmęczyła mnie już ta zima
              świat ma kolor słomkowej herbaty
              a ja tęsknię za słomkowym kapeluszem
              i ciepłem

              wiatr rani stopy o rżysko symbol pokory
              wobec pani kosiarki kolekcjonerki kłosów
              złote ziarno sypie się przez palce chmur
              nieuchwytne pełne obietnic i gorzkie jak ty

              zawsze lubiłam bawić się ziarnem na strychu
              jego sypkość była wyzwaniem dla rąk drżących z przejęcia
              wobec nieludzkiej odwagi skrytej wewnątrz łusek
              grzebanych po to by zmartwychwstać

              teraz przyszła pora żeby wykiełkować
              zanim rozdziobią cię stada obojętnych wróbli
              połkną bezwzględne usta kamieni
              twarde jak każdy kolejny dzień

              chcę w końcu łamać cię w palcach jak chleb
              pachnący powszedni i kruchy smakować
              słonawą miękkość skóry chłonąć zapach ciepła
              gdy tylko przestaniesz przesypywać się przez palce
              • off_nick Sad w Avignon 21.07.07, 13:05

                The hills are white, but not with snow:
                They are as pale in summer time,
                For herb or grass may never grow
                Upon their slopes of lime.

                Within the circle of the hills
                A ring, all flowering in a round,
                An orchard-ring of almond fills
                The plot of stony ground.

                More fair than happier trees, I think,
                Grown in well-watered pasture land
                These parched and stunted branches, pink
                Above the stones and sand.

                O white, austere, ideal place,
                Where very few will care to come,
                Where spring hath lost the waving grace
                She wears for us at home!

                Fain would I sit and watch for hours
                The holy whiteness of thy hills,
                Their wreath of pale auroral flowers,
                Their peace the silence fills.

                A place of secret peace thou art,
                Such peace as in an hour of pain
                One moment fills the amazed heart,
                And never comes again.

                A. Mary F. Robinson
                • off_nick Letni wieczór 21.07.07, 23:08
                  Try sitting at a comp
                  one calm summer evening
                  at a table by a window
                  in the country, try pretending
                  your time does not exist
                  that you are simply you
                  that the imagination simply strays
                  like a great moth, unintentional
                  try telling yourself
                  you are not accountable
                  to the life of your tribe
                  the breath of your planet

                  Adrienne Rich
                  • off_nick Letnia noc 21.07.07, 23:14
                    NOW sleeps the crimson petal, now the white;
                    Nor waves the cypress in the palace walk;
                    Nor winks the gold fin in the porphyry font:
                    The firefly wakens: waken thou with me.

                    Now droops the milk-white peacock like a ghost,
                    And like a ghost she glimmers on to me.

                    Now lies the Earth all Danae to the stars,
                    And all thy heart lies open unto me.

                    Now slides the silent meteor on, and leaves
                    A shining furrow, as thy thoughts in me.

                    Now folds the lily all her sweetness up,
                    And slips into the bosom of the lake:
                    So fold thyself, my dearest, thou, and slip
                    Into my bosom and be lost in me.

                    Alfred Tennyson
                    • palnick Noc tańczy 22.07.07, 10:09

                      Nawet ćmy zadrzemały przy lampie
                      i świerszcz zamilkł, i ogród zamilkł -
                      bo tańczyła noc wokół klombu,
                      potrząsając bransoletami;

                      kurz muzyczny spod stóp jej wypryskał
                      i z bolesnym blaskiem frunął do nas;
                      szmaragdowe toczyły koliska
                      raz w raz w górę rzucane ramiona.

                      Nagle irys pod płotem zakwitł
                      i zapatrzył się w nocy źrenice,
                      z domków swoich wyszły senne szpaki,
                      by choć spojrzeć na tanecznicę;

                      zasię ta, wokół klombu, z brzękadłem,
                      jeszcze raz, jeszcze raz i na powrót,
                      aż się stał brząkającym szmaragdem
                      stopą nocy trącony ogród,

                      a nasz klomb powierzchnią zwierciadła,
                      gdzie spoczęły wszystkie konstelacje...
                      i krzyknęła noc, i upadła
                      do twych stóp jak raniony gacek.

                      K.I.G.
                      • off_nick Letnie haiku 22.07.07, 12:59
                        Cisza
                        i głębsza cisza
                        gdy świerszcze
                        wahają się.

                        L.Cohen
                        • palnick Pod niebem 26.07.07, 10:21

                          pod niebem pełnym cudów
                          nieruchomieję z nudów
                          właśnie pod takim niebem
                          sam nie wiem czego nie wiem

                          światło z kolejnym świtem
                          ciągle nazywam życiem
                          które spokojnie toczy
                          swą nieuchronność nocy

                          pod cudnym niebem jeszcze
                          każdy choć jedno miejsce
                          być może ma i chwilę
                          gdy godnie ją przeżyje

                          bo nieba co w marzeniach
                          spełnia się albo zmienia
                          skłonni jesteśmy szukać
                          do bram jego ciężkich pukać

                          spójrz gwiazdy matowieją
                          i niczym się nie mienią
                          zwykliśmy je zaklinać
                          i szczęście swoje mijać

                          bo w niebie z którego dotąd
                          nie wrócił nikt bo po co
                          wieczna sączy się struga
                          przyjemnej wiary w cuda

                          ten błękit snów i pragnień
                          niejeden z nas odnajdzie
                          a niechby zaszedł daleko
                          pewnie zostanie tam
                          pewnie zostanie sam

                          A.Nowak
                          • Gość: kizia_mizia Re: Pod niebem IP: *.icpnet.pl 26.07.07, 17:33
                            Palnick!!!???
                            Co Ty z tym wątkiem robisz w "Humorum"???
                            Czy to nie jest jakieś horrrrrorrrum???
                            • Gość: kizia-mizia Re: Pod niebem IP: *.icpnet.pl 28.07.07, 09:08
                              Palnick!!!
                              Mi nie odpowiadasz.
                              Lecz z innymi gadasz???
                              • palnick Re: Pod niebem 28.07.07, 13:07
                                Gość portalu: kizia-mizia napisał(a):

                                > Palnick!!!
                                > Mi nie odpowiadasz.
                                > Lecz z innymi gadasz???

                                ------

                                Odpowiadam, odpowiadam :-)
                            • palnick Re: Pod niebem 28.07.07, 13:06
                              Gość portalu: kizia_mizia napisał(a):

                              > Palnick!!!???
                              > Co Ty z tym wątkiem robisz w "Humorum"???
                              > Czy to nie jest jakieś horrrrrorrrum???

                              ---

                              Durna giwi wywaliła go z FK i wlepiła tu :-(
                              • Gość: kizia-mizia Re: Pod niebem IP: *.echostar.pl 28.07.07, 15:00
                                Czy ona czytała lektury?
                                Pewnikiem niezdała matury.
                                Jakby "Granicę" czytała,
                                to by jej nie przekraczała.
                                • Gość: kizia-mizia Re: Pod niebem IP: *.icpnet.pl 30.07.07, 17:26
                                  A może Giwi to Romeczek,
                                  dla którego wiersze Poświatowskiej
                                  to dobry kawał, lub kawałeczek?
                                  • palnick Re: Pod niebem 12.09.07, 15:20
                                    już jesiennie spatynowiałym
                                    zaczynamy się żegnać z latem...
                                    • Gość: kizia-mizia sentymentalnie IP: *.icpnet.pl 12.09.07, 16:09
                                      youtube.com/watch?v=-AMKK9eaLkg&mode=related&search=
    • obrobka_skrawaniem Piosenka 16.07.07, 22:04
      Znów wędrujemy ciepłym krajem,
      malachitową łąką morza.
      Ptaki powrotne umierają
      wśród pomarańczy na rozdrożach.

      Na fioletowoszarych łąkach
      niebo rozpina płynność arkad.
      Pejzaż w powieki miękko wsiąka,
      zakrzepła sól na nagich wargach.

      A wieczorami w prądach zatok
      noc liże morze słodką grzywą.
      Jak miękkie gruszki brzmieje lato
      wiatrem sparzone jak pokrzywą.

      Przed fontannami perłowymi
      noc winogrona gwiazd rozdaje.
      Znów wędrujemy ciepłą ziemią,
      znów wędrujemy ciepłym krajem.


      Krzysztof Kamil Baczyński
      • palnick Zwózka 20.07.07, 23:12

        Sprzymierzone z plemieniem pszczół w pracy zakonie,
        Miodową je gościną chętnie darzą kłosy,
        Ucząc się ziarnem tęsknić ku śpichrzów skarbonie,
        Jak one w barć składają swe słodkie donosy.

        Więc w opiekuńczej ciężkich swych skarbów obronie
        Strasząc wąsem próżniacze rozbójniczki, osy,
        Odganiają natręty i, dościgłe w plonie,
        Kuszą swym złotym blaskiem srebrny połysk kosy.

        I nazajutrz zuchwałe miodów rabuśnice
        Widzą pola zmienione w ścierń jak czarów gusłem,
        A drogą wozy wiozą żyto i pszenicę...
        I gniewa je, gdy chłop się snopami rozczula,
        Które w pasie, jak osy, ściśnięte powrósłem
        Z wideł w stodoły wrota lecą jak do ula.

        L.Staff
    • palnick Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 17.07.07, 07:36
      Na przezroczystych skrzydłach
      odlatują dnie

      Przybiegam by słyszeć ich szum

      Ciepłą ulewą nadpływa śpiew
      Mijają mnie stada chmur

      Biegną strumienie
      Jak radość i gniew

      wiatr je dogania i mija

      Poświstem nagłych przecina piór
      prąd wiatru ptak

      I zboża falę ciężką unoszą
      i poza wzgórzem giną
      I księżyc lekki ściga się z dniem
      i wczesne gwiazdy płyną

      I tylko w polu zostaje głaz
      spóżniony ze mną
      Obaj w ciemności doganiamy czas
      obracając się z ziemią.

      M. Jachimowicz
    • cassidy_i Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 18.07.07, 01:16
      Mam nadzieję że Palnick sie na mnie nie pogniewa , za ten wiersz w swoim wątku
      o lecie , ale jest fajny . Znalazłam to przypadkiem:

      Rolnik odralnia
      Jak wielką musiał stoczyć
      z rolniczą swą duszą walkę
      rolnik, by wziąć i odrolnić
      uprawną mazurską działkę?

      Jak bardzo wszystkie dowody
      ten jeden fakt odrealnia -
      że mimo miłości do kłosów
      rach ciach - i on ją odralnia?

      Jedyna na to odpowiedź
      po głowie nieśmiało się pęta,
      że zamiast na żyto i owies
      stawiamy od dziś na zwierzęta.

      To niezbyt nowe odkrycie:
      ważniejsza jest wizja jutra
      hodowli przy pełnym korycie
      niż areału upraw.

      14:21, debergerac , Limeryki, liryki i polityki

      • cassidy_i Albo to: 18.07.07, 01:20
        Ryba mówi
        Z pewnym niedowierzaniem szła przez pluszowy dywanik
        trupa kuglarzy jarmarcznych na pokład ms "Titanic"
        wynajęta przez kapitana (obok śpiewaczki z La Scali)
        aby umilić podróżnym trudy bujania na fali.

        I kiedy, już w czasie rejsu, liniowiec wchodził w przechył
        robili coś niezwykłego budząc rozliczne uśmiechy
        (nierzadko zażenowania) - z początku gdy jakiś parowiec
        szedł kursem wyraźnie zbieżnym - po prostu stawali na głowie
        lecz potem gdy śruba statku utknęła w przybrzeżnych mułach
        zdecydowanie bogatszy stał się ich repertuar:

        Gdy majtek biegł po pokładzie krzycząc "kompas rozbity!"
        z cylindra wyciągali na tego majtka kwity.
        Kiedy kucharze podali wyraźnie nieświeże salami
        zatuszowali sprawę żonglując do rytmu teczkami.
        a kiedy wyszło na jaw, że bosman spieniężył cumy
        czym prędzej dawali popis słynnego człowieka-gumy.

        Och, wachlarz ich możliwości każdego cyrkowca rozmarzał...
        Te fantastyczne numery: "Ciemny lud", "Zakucie lekarza",
        "Kto zgadnie jak dzisiaj zapniemy guziki od marynarek?",
        albo "i w czyjej kieszeni jest teraz szwajcarski zegarek?"

        A teraz co? Góra lodowa na kursie zbieżnym się giba
        oj chyba nie schowa się tego pod skeczem "Mówi ryba".
        • palnick Żniwa 18.07.07, 09:58

          Siedzę na wsi. Już sierpień. Dobiegają żniwa.
          Dom, żona, dzieci - z dala. Słońce opowiadam.
          I pojawia się w blasku ta litewska grzywa...
          Zaraz potem Różewicz. I Ziemianin Adam...

          Styczeń zakuty w dyby. Kawiński z Śliwiakiem,
          Bursa, Wojaczek, Ratoń, Jerzyna, Żernicki,
          Stachura pląsa z Brunem dziwnym kujawiakiem...
          Górec z Nikosem... Herbert... chochoł i... Krynicki.

          A za żniwnym kombajnem w sukmanę odziany
          kroczy Urgacz. O!, jemu kłaniają się nieba!
          Potem Norwid i Leśmian. I polskie bociany,
          które liczą na okruch ojczystego chleba.

          L.Żuliński
    • cassidy_i Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 18.07.07, 02:07
      Staff Leopold

      Capri



      Na morzu wyspa górska: miniatura Tatr,
      Jeno że Morskie Oko, miast w srodku, jest wkoło
      I miast smreczków, tyrsami winnic wstrzasa wiatr,
      Jak niewidzialny tancerz, co plasa wesoło.

      Musiał spoczać pod drzewem, bo wachlarze palm
      Chłodza go; snadz zarzucił za nimfa poscigi.
      Pojednawcze oliwki w sen nuca mu psalm,
      A nagosć swych owoców odsłania lisć figi.

      Łyskliwy, wonny cytryn i pomarańcz sad,
      Które się przeplataja z soba na przemiany,
      W lisciach swych jednoczesnie chowa snieżny kwiat
      I owoc: cytryn złoty, pomarańcz miedziany.

      Pinia niby parasol roztacza swój szczyt,
      Janowce jak poduszki złote lsnia wsród trawy.
      Kaktusy, do zielonych placków na swój wstyd
      Podobne, między siwe kryja się agawy.

      Jak pełen cudnych kwiatów i zieleni kosz,
      Gdzie łańcuch domów niby kostki cukru skrzy się,
      Leży wyspa, ujęta pod niebiosów klosz,
      Na morzu jak na gładkiej, szafirowej misie.

      I cudnie jest, gdy w morzu tonie słońca krag
      I jaskółki w nieb cichym swiegoca błękicie,
      Zupełnie jak nad senna równia naszych łak,
      A w trawie swierszcz tak samo gra jak w polskim życie.



      • cassidy_i Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 18.07.07, 02:16
        Asnyk Adam

        Lilie wodne



        Taki spokój rozlany w naturze,
        Niebo takie czyste i pogodne -
        Na jeziora przejrzystym lazurze
        Zakwitaja blade lilie wodne;
        Zakwitaja i z schylona twarza
        Za czyms tęsknia i gonia, i marza.

        Sierp księżyca przeglada błyszczacy
        Przez nadbrzeżne sitowia i trzciny,
        Łódka płynie po fali milczacej -
        Na niej chłopiec patrzy w twarz dziewczyny,
        A ta główkę rozmarzona skłania,
        Czyniac jemu dziwne zapytania:

        "O czym marza owe lilie smutne,
        Zatopione w podwójnym błękicie?
        Czy jak duchy jeziora pokutne
        W snie kwiecistym nowe biora życie?
        Gdzie je znowu w jasny wieniec wplata
        Idealna twórcza pięknosć swiata?

        Czy też może służa za dyjadem
        Utopionej w jeziorze dziewicy?
        Albo tylko sa odbiciem bladem
        Ludzkich tęsknot wiecznej tajemnicy,
        I dlatego sen życia je piesci
        Echem naszych pragnień i bolesci".

        "Ty się pytasz, mój biały aniele,
        O czym marza owe kwiaty senne?
        W naszych piersiach kwitnie uczuć wiele,
        A nie wiemy, gdzie biegna promienie,
        I zwiazani ze ziemia łańcuchem,
        Nic nie wiemy, gdzie płyniemy duchem.

        Wiemy tylko, że w ciagłej pogoni
        Za ta mara pięknosci bezwzględna
        Rozsiewamy kwiaty pełne woni,
        Które kwitna chwil kilka i więdna,
        Ale w każdym w krótkiej trwania dobie
        Zostawiamy jakas mysl po sobie".

        "Ja bym chciała - dziewczę się ozwało -
        Mój sen życia powstrzymać w swym biegu
        I zakwitnać taka lilia biała,
        Pełna woni na jeziora brzegu;
        I nie poniesć żadnej serca straty,
        Lecz tak zwiędnać jako więdna kwiaty.

        Ja się lękam w ciemna przyszłosć płynać
        I utracić rajskich marzeń jasnosć;
        Wolę raczej w chwili szczęscia zginać
        I twa miłosć wziać z soba na własnosć,
        I być pewna, że się nic nie zmieni
        W blasku naszych wewnętrznych promieni".

        "Niech cię przyszłosć, najdroższa, nie straszy!
        - Odparł młodzian, topiac wzrok w błękicie -
        Mysmy najprzód już w miłosci naszej
        Zaczerpnęli niesmiertelne życie
        I możemy isć dalej bezpieczni,
        Że się sen nasz za swiatem uwieczni.

        Los nas może na zawsze rozłaczyć,
        Wyszukiwać męczarnie najrzadsze,
        Może w serca truciznę nam saczyć -
        Tych chwil szczęscia on jednak nie zatrze!
        I zostawim nad swoja mogiła,
        Co nam spójnia niesmiertelna było.

        Może także nad tonia błękitna,
        Tu gdzie teraz rozmawiamy z soba,
        Takie lilie znów po nas wy kwitna,
        Naszych losów owiane żałoba,
        I w niebiosa patrzac się pogodne,
        Będa o nas marzyć lilie wodne".


        Adam Asnyk
        1869

        • palnick Faun podstarzały 20.07.07, 21:47

          Późne, pogodne lato złoci pól rozłogi. -
          Leżąc na miedzy patrzę w dal, faun kozłonogi,
          Jak w sadach owoc trzęsą dziewczęta na śliwach;
          Ludzie z sierpami z pola wracają po żniwach;
          Konie wóz snopów ciągną, a przy koniach łoszę;
          W chatach do winobrania gotują już kosze,
          A w ogródkach jesienne zakwitają astry.
          Nie cieszę się, jak dawniej, ulami, skąd plastry
          W skwarne południe kradłem oganiając pszczoły
          I, ukryty bezpiecznie za węgłem stodoły,
          Wosk wypluwając gęste wysączałem miody,
          Które jak bursztyn lepki kapały mi z brody.
          Nie cieszy mnie kusząca nadzieją pasieka
          Ni słodycz pachnącego macierzanką mleka,
          Które wprost z krowich wymion ssałem ciepłym zdrojem,
          Gdym się do dusznej stajni zakradł przed podojem. -
          U źródła dzisiaj pijąc ujrzałem w przeźroczu
          Zwiędłą skórę mej twarzy, zmarszczki koło oczu...
          Dawniej, kiedym dość ptactwa napatrzył się ruchom,
          Wiotkie skrzydła zielonym obrywałem muchom
          I na ciernie złośliwe nabijałem osy.
          A potem pięknie gwizdać uczyłem swe kosy
          Leżąc pod krzakiem w cieniu i na fletni z trzciny
          Śpiewając miłość słodką przez długie godziny.
          Dziś granie me zagłuszy krzykiem każda zięba,
          Bo mi już w ustach braknie niejednego zęba
          I fałszywy, chropawy jest dźwięk mej piszczałki.
          Więc posmutniała dziwnie twarz nagiej rusałki,
          Którą kochałem długo i w wysokiej trawie
          Pieściłem dogoniwszy w pościgów zabawie.
          Dziś biegiem już się męczy moja pierś włochata,
          Choć rusałka ma, z żalem wspominając lata
          Dawne, kiedy pod krzakiem w cieniu zasnę z nudy,
          Siwy, rzadki włos z brody wyrywa mi rudej.

          L.Staff
    • Gość: vp Re: Światem zaczęło rządzić Lato. IP: *.rzeszow.mm.pl 23.07.07, 20:51
      W krąg rozrzucono złote krążki słońca,
      Dokąd pójść jeszcze mogą zakochani?
      Smutny list został przez nią napisany
      i przed zwierciadłem czytała go drżąca.

      ...

      Wszystkie chorągwie lata opuszczono.
      Ptak jeszcze śpiewa, ale już inaczej.
      Czas sięga ręką: niech każdy zobaczy
      - wokół jesieni żyrandole płoną.

      Płaczu nie mogłeś nagle opanować,
      tak jakby w tobie zaszlochał kto inny,
      Jakby gdzi eindziej szła, jakby skądinąd'
      próg nieprzytomnie przekracza bez słowa,
      Jakby umarłym stał wprost na głowach.

      ...

      Nie dręcz jej i zostaw w spokoju
      jej kredki, jej kółka.
      Było raz lato i była jaskółka...
      Nie ma ich wcale.

      Lecz się dalej!
      ...

      Miroslav Valek "Zmienna w sobie taka" (urywki)
      przekład Andrzej Czcibor-Piotrowski
      • palnick Jaskółka uwięziona 25.07.07, 01:16

        Jaskółka czarny sztylet, wydarty z piersi wiatru
        Nagła smutku kotwica, z niewidzialnego jachtu
        Katedra ją złowiła w sklepienia sieć wysoką
        Jak śmierć kamienna bryła
        Jak wyrok na prostokąt.
        Jaskółka błyskawica w kościele obumarłym
        Tnie jak czrne nożyce lęk który ją ogarnia

        Jaskółka siostra burzy, szalona fruwająca
        Ponad głowami ludzi w których troska się błąka
        Jaskółka znak podniebny jak symbol nieuchwytna
        Zwabiona w chłód katedry przestroga i modlitwa

        Nie przetnie białej ciszy pod chmurą ołowianą
        Lotu swego nie zniży nad łąki złotą plamą
        Przeraża mnie ta chwila która jej wolność skradła
        Jaskółka czarny brylant wrzucony tu przez diabła

        Na wieczne wirowanie na bezszelestną mękę
        Na gniazda nie zaznanie na przeklinanie piękna
        .
        Stan Borys
        (nie znam autorsa tekstu)
    • mimbla.londyn Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 23.07.07, 23:30

      I cóż powiecie na to,
      Że już się zbliża lato?

      Kret skrzywił się ponuro:
      - Przyjedzie pewnie furą.

      Jeż się najeżył srodze:
      - Raczej na hulajnodze.

      Wąż syknął: - Ja nie wierzę.
      Przyjedzie na rowerze.

      Kos gwizdnął: - Wiem coś o tym.
      Przyleci samolotem.

      - Skąd znowu - rzekła sroka -
      Nie spuszczam z niego oka

      I w zeszłym roku, w maju,
      Widziałam je w tramwaju.

      - Nieprawda! Lato zwykle
      Przyjeżdża motocyklem!

      - A ja wam to dowiodę,
      Że właśnie samochodem.

      - Nieprawda, bo w karecie!
      - W karecie? Cóż pan plecie?

      - Oświadczyć mogę krótko,
      Przypłynie własną łódką.

      A lato przyszło pieszo -
      Już łąki nim się cieszą

      I stoją całe w kwiatach
      Na powitanie lata.





      Jan Brzechwa
      • palnick Żródło nocy 26.07.07, 07:56
        Małgorzata Hillar

        Mówił
        Twoja skóra
        delikatny puch
        pisklęcia

        Złote mlecze
        moich zmroków

        Źródło nocy
        źródło ognia

        Twoja skóra
        śpiewająca
        w moich dłoniach

        Chciałbym ją
        zedrzeć z ciebie
        żeby nie widzieć
        jak się w nią
        zawijasz szczelnie
        jak się w niej
        ukrywasz
      • palnick Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 17.08.07, 00:57
        Pewien szerszeń, niedawno na łące
        kosza dał gnojarkowi i stonce.
        Wygnał ich z koalicji,
        poddał szybkiej banicji.
        To się bardzo podoba biedronce!
    • palnick Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 13.09.07, 23:59
      Autor: Ruta

      Nadwrażliwa madame w gminie Gózd
      opuszczone kąciki ma ust,
      przeczuwając, że jesień
      nic dobrego nie niesie,
      znów jej nastrój opadnie i biust.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka