Dodaj do ulubionych

ocalony przez śmiech

18.08.06, 21:42
"Gdy Norman Cousins, wydawca amerykańskiego magazynu literackiego "The
Saturday Review", zapadł na rzadką chorobę powodującą rozpad kolagenu, tkanki
spajającej komórki ciała, lekarze - po bezskutecznej terapii - dawali mu kilka
miesięcy życia. Wtedy niemal zupełnie sparaliżowany Cousins uznał, że skoro ma
umrzeć, to przynajmniej ze śmiechem na ustach. Wypisał się ze szpitala i
zamiast ratować się lekami, oglądał w kółko filmy Charliego Chaplina. Śmiał
się długo i serdecznie. Zamiast umrzeć, zupełnie wyzdrowiał.
Ocalony przez śmiech? Lekarze nie widzą w przypadku Cousinsa żadnego cudu.
- Śmiech powoduje wytwarzanie w mózgu neurohormonów, które uwalniają energię
potrzebną do tego, by dać sobie radę w trudnych sytuacjach - wyjaśnia prof.
Leszek Szewczyk, psycholog kliniczny.
Przekonanie o roli pozytywnych myśli i uczuć w utrzymaniu zdrowia, długo
lekceważone przez lekarzy, zyskuje dziś dowody dostarczane przez biochemików i
immunologów, np. ten, że radość aktywizuje limfocyty w walce z drobnoustrojami."

żródło www.skladak.jaw.pl/3c/potega.html
optymiści żyją dłużej i zdrowiej ;)
pozdrawiam
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka