Dodaj do ulubionych

"Najoryginalniejsza" forma zerwania

IP: 217.153.76.* 28.08.06, 16:19
Czy zawsze rozstawano się z Wami w sposób kulturalny, na poziomie?

Mój pierwszy były kazał mi uważnie posłuchać piosenku "The power of goodbye"
Madonny. Drugi zerwał ze mną ponieważ nie zgodziłam się zameldować go u
swojej babci ( uciekał przed wojskiem ). W ogóle moja babcia dostałaby zawału
gdybym jej o tym wspomniała..
Zeby nie było, ze jestem jakąś kobietą fatalną, to trzeci jest moim mężem i
jest nam b.dobrze razem :)
Obserwuj wątek
    • Gość: grubasek Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.linkprojekt.pl / *.zakoniczyn.net 28.08.06, 16:24
      sms, bez wyjaśnień, niczego, a później żadnej możliwości nawiązania z nim
      kontaktu. do tej pory nie wiem o co chodziło:inna, miał mnie dość czy nie wiem
      co. koleś z klasą ;-)
      • bastis Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 29.08.06, 16:07
        chociaż sms.. mój ostatni zniknął poprostu bez śladu... i oczywiście zero
        możliwości nawiązania kontaktu.. :/
        • Gość: Ania Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 17:15
          A mój facet mi się oświadczył, a po tygodniu bez żadnych wyjaśnień stwierdził,
          ze CHYBA mnie nie kocha.
          • Gość: asd Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.echo.com.pl 29.08.06, 17:36
            Mi zdarzylo sie zerwac z dziewczyna w Dzien Kobiet.
            Zwiazek juz od jakiegos czasu byl nieco traumatyczny, a oliwy do ognia dolala
            napasc dziewczyny na mnie ze zjawilem sie u niej bez tulipana.
            Oczywiscie nie uwierzyla ze wcale nie mam innej, ale...
            • kszynka Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 29.08.06, 19:09
              we własne urodziny dostałem książkę "Najsłynniejsze w świecie zbrodnie w
              afekcie" a na moje pytanie dlaczego zrywa usłyszałem "bo jesteś za romantyczny"
              :-)
              • Gość: zerwamie Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.acn.waw.pl 30.08.06, 09:25
                Było fajnie, milutko. Zauroczenie- niedawno się poznaliśmy. Mieliśmy się
                spotkać w niedzielę, przez cały tydzień dzwonił, opowiadał swoim aksamitnym
                głosem jak bardzo jestem urocza, jak bardzo za mną tęskni. Nakręcił mnie do
                maximum. W niedzilę rano dostałam fajne nagranie przez internet, bardzo smutne
                ale piekne a zaraz za nim list "Boję się że między nami to tylko chemia, że
                nigdy nie mógłym cię pokochać. Nie chcę cię skrzywdzić. Żegnaj więc mój śnie".
                Urocze prawda? To było igranie z moimi uczuciami, które już jakieś miałam, to
                było dla mnie straszne, nie potrafiłam zrozumieć.
                • Gość: boss Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 15:01
                  dostalem sms ze to jednak nie ten mezczyzna i nie ma sensu :)
              • Gość: kasia Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.intrel.sk 30.08.06, 09:54
                badz moj hehe;)
                • kszynka Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 30.08.06, 13:18
                  Gość portalu: kasia napisał(a):

                  > badz moj hehe;)
                  jeśli to było do mnie, to niestety już jestem zajęty na stałe ;-)
                  • Gość: kasia Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.intrel.sk 30.08.06, 13:42
                    uh jaka szkoda... ale latwe do przewidzenia hehe;) pzdr
                    oraz dla Ciebie to chyba stesty, no a na pewno juz dla Niej. szczescia!
                    • twojkompan Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 30.08.06, 14:23
                      Ja zostalem raz szurniety - za to dosc bolesnie.

                      Kobieta zaprosila mnie na swoje urodziny, tam dowiedzialem sie o co chodzi z
                      tym jej ' kuzynem ' z Niemiec. Bez znieczulenia.

                      Potem raczej ja szuralem, i to tak jak piszecie - bez wyjasnien. Do dzis nie-po-
                      oddawalem pozyczonych rzeczy ( ksiazki, plyty).

                      Raz jednak byla sytuacja krytyczna, bo biedne dziewcze przyzwyczailo sie do
                      mnie nie na zarty. Pomoglo, gdy powiedzialem jej, ze jestem zonaty i mam 2
                      dzieci ( nie wiem skad mi to przyszlo do glowy ). Musialem, bo myslala, ze z
                      Nia cos nie tak, co godzine wydzwaniala, bym powiedzial o co chodzi: o wyglad,
                      wlosy ( tak sie zlozylo, ze tydzien-dwa przed sciela), charakter itp.

                      A ja po prostu nie zwiazalem sie jeszcze z nikim na stale - i szczerze boje sie
                      tego slowa ' na zawsze', ' do smierci'.


                      Sebb,
                      30





                      • Gość: koffi [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.06, 13:52
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • Gość: Andrzej Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.unknown.uunet.be 30.08.06, 14:38
                      Ok, Kasiu, jestem TWOJ !!!!! :-)
            • Gość: natalia Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.uwgda.gov.pl 25.10.06, 09:32
              a mnie niestety zdarzylo sie zerwac z chlopakiem w walentynki. potem bylam zla
              na sama siebie ze moglam sie wstrzymac jeden dzien.... ale do tej pory sie
              przyjaznimy, pozdrawiam Marcinka ;)
          • Gość: iwona Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.gprspla.plusgsm.pl 29.08.06, 23:29
            aniu,
            możemy chyba sobie podać rękę, mnie spotkało dokładnie to samo, ale mój
            narzeczony miał chyba więcej klasy bo powiedział mi to po 1,5 tygodnia hehe.
            pokusze się o stwierdzenie, że to debil jakiś :-)

            a może to ten sam??????

        • Gość: Mike Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 172.16.3.* 29.08.06, 22:31
          Beata? To Ty..?
      • maalwinka Jaki więc wniosek się nasuwa??!! 30.08.06, 09:16
        Faceci do debile i tchórze!!!
        Tchórze jeszcze raz tchórze !!!!
        • noton Re: Jaki więc wniosek się nasuwa??!! 31.08.06, 23:41
          Nie uogólniaj. Kobieta też potrafi zostawić bez słowa. Wiem coś o tym.
        • Gość: michal Re: Jaki więc wniosek się nasuwa??!! IP: *.ds.ae.katowice.pl 01.09.06, 22:29
          wyslalem sms o tresci:
          nie pasujemy do siebie. czesc.

          po kilku tyg znajomosci
      • Gość: Lady_Fantasy Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 30.08.06, 09:53
        a ja napisałam, że było nam cudownie i tak właśnie chcę pozostawić: cudowne
        wspomnienia, aby nie zdążyły przesiąknąć goryczą i rytyną...
        w odpowiedzi otrzymałam, iż szanuję moją decyzję i dziękuję za wszystkie
        chwile, które nam byłe dane...:)))
        On po prostu ma klasę!
        • serafingretzky Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 13.10.06, 14:01
          Gość portalu: Lady_Fantasy napisał(a):

          > a ja napisałam, że było nam cudownie i tak właśnie chcę pozostawić: cudowne
          > wspomnienia, aby nie zdążyły przesiąknąć goryczą i rytyną...
          > w odpowiedzi otrzymałam, iż szanuję moją decyzję i dziękuję za wszystkie
          > chwile, które nam byłe dane...:)))
          > On po prostu ma klasę!

          On po prostu się spóźnił... :P
          • Gość: spoczko Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.chello.pl 27.10.06, 01:06
            to przez RYTYNĘ :)))
    • Gość: Oth Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.hsi.kabelbw.de 28.08.06, 16:31
      10 lat temu. telefon o 22.00, ok. 20 grudnia.
      on: sorry ale mam tu (w Niemczech) kogoś i ona jest w ciąży. No to pa.
      o malo nie umarłam wtedy... po 5 latach bardzo udanego związku. z planami na
      przyszlość, zakupioną działką budowlaną... ech życie...
      wszyscy prócz mnie że mial kogoś na boku.
      za to teraz dziękuję Bogu, że tak wlaśnie się stało.Nie dorasta mojemu mężowi
      do pięt!!!!
      • unicef123 Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 28.08.06, 16:37
        czerwone róże , ogromny kosz myślałam ,że to coś innego niż rozstanie , ale
        dobrze cieszę się teraz po wielu latach.
        • Gość: :P Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.rybnet.pl 28.08.06, 19:50
          a mój były chlopak wcale mi nie powiedzial ze ze mna zrywa. po prostu pewnego
          dnia przestal sie od mnie odzywac, udawal ze mnie nie zna, i tyle. a kiedy po
          jakims czasie probowalam sie od niego dwiedziec co jak i dlaczego to powiedzial
          mi, ze nie da sie udzielic na to odpowiedzi. i do dzis zyje w niewiedzy a pan
          były sie nie odzywa :)
          • Gość: Dj Serek Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 81.* / 81.210.32.* 28.08.06, 22:05
            Moj znajomy powiedzial wprost
            kupil kosz kwiatow itd

            cytuje
            "Wybacz ale ide do seminarium" LOL
            i tak sie skonczylo a palany mieli ogromne :D
            • Gość: jaija Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.elblag.dialog.net.pl 28.08.06, 23:00
              I poszedł do tego seminarium? Czy to był jedynie wykręt?:D:D:D
              • Gość: Dj Serek Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 81.210.32.* 29.08.06, 09:23
                Poszedl jest na 4 roku teraz :D
                • Gość: tiriririri Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.c245.petrotel.pl 29.08.06, 09:44
                  Mój były poznał sobie pannę- jak się potem okazało- moją koleżankę. Zapomniał
                  mnie tylko o tym poinformować. Więc jak juz ich spotkałam na ulicy (bo
                  oczywiście pod telefonem był nieuchwytny). Stwierdził, że nie dzwonił ani się
                  nie odzywał, bo chciał, zeby wszystko umarło śmiercią naturalną. Palant. Z
                  perspektywy lat- dzięki Ci kobieto, że sobie go wzięłaś z dobrodziejstwem
                  inwentarza. Mój mąż jest o całą klasę wyżej.
                  • Gość: Rosalinda Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.onlink.net 29.08.06, 15:20
                    moj ex zrywajac ze mna jako zona powiedzial w sadzie,ze po slubie
                    zamieszkalismy z tesciami co bylo powodem licznych niesnasek. myslalam, ze
                    przewroce sie z wrazenia bo on swoich rodzicow, ktorzy mieszkali nami na
                    jednej klatce schodowej ale przez sciane nazwal tesciami.drugi powod zerwania
                    ze mna podal, ze nie potrafie jemu rozpiac rozporka na parkiecie. zebyscie
                    widzieli mine sedziego.plakal ze smiechu. no coz rozne sa formy zerwania
                    chociaz powiazane byly z rozwodem. :)
                    • Gość: Peggy Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 15:34
                      Po dniach lekkiego ściemniania w koncu "łaskawca" umówił się ze mną w knajpie.
                      Kupiliśmy po piwie, a on: to koniec.
                      No to wstaję i wychodzę, a on:
                      Poczekaj, trzeba piwo dopić.. ;-)))
                      • Gość: sax Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 16:13
                        z moją "internetową dziewczyną" zerwała... moja żona ;-) klikanie wciągnęło, aż
                        za bardzo i z perspektywy czasu uważam, że to było niezbędne i... najlepsze
                        rozwiązanie. Pod moją nieobecność żona wymieniła kilka uwag przez gg
                        z "sympatią", po czym się przedstawiła i poprosiła o niezajmowanie jej męża.
                    • Gość: scin Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 195.116.246.* 31.08.06, 00:32
                      popłakałam się :)
                    • Gość: hyjghghjhj Rosalindo!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 01:48
                      blagam wytlumacz mi o co mu chodzilo z tym rozporkiem????!!!!!
          • mika96 Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 29.08.06, 15:30
            Gość portalu: :P napisał(a):

            > a mój były chlopak wcale mi nie powiedzial ze ze mna zrywa. po prostu pewnego
            > dnia przestal sie od mnie odzywac, udawal ze mnie nie zna, i tyle. a kiedy po
            > jakims czasie probowalam sie od niego dwiedziec co jak i dlaczego to
            powiedzial
            > mi, ze nie da sie udzielic na to odpowiedzi. i do dzis zyje w niewiedzy a pan
            > były sie nie odzywa :)



            no to u mnie praktycznie taka sama sytuacja... 19 lipca br. miał iść ze mną na
            wesele.... 1,5 godziny przed ślubem dostałam od niego sms, że jest chory -
            zatrucie pokarmowe... a ja glupia jeszcze o 22.00 wysłałam sms jak się czuje
            itd... nie odpisał i od tej pory nic.... a że ja nie jestem z tych co
            histeryzują (bez obrazy), to bez łaski i też się nie odzywam... bo gdyby to
            było coś innego to by jakoś próbował się ze mną skontaktować - znajomi czy też
            gg, olewam sprawę... bo chociaż go kochałam i jeszcze nadal kocham to nie będę
            się zamartwiała i wyrywała sobie włosów za takim nieodpowiedzialnym tchórzem,
            który nawet nie ma odwagi powiedzieć słowa " koniec".

            PS: dodam tylko, że podejrzewam, że przyczyną jest najprawdopodobniej
            dziewczyna o imieniu Grażyna....


            no to się wygadałam:D dziękuję:>
            • mika96 Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 29.08.06, 15:35
              no i sie z wrazenia pomyliłam... heh mialo być 19 sierpnia a nie lipca.... lol:)
              • Gość: Kicaj Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 15:47
                A może on po prostu kopnął w kalendarz :| ? :)
                • Gość: dave ski Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.maine.res.rr.com 01.09.06, 06:35
                  Gość portalu: Kicaj napisał(a):

                  > A może on po prostu kopnął w kalendarz :| ? :)


                  hahahahahah...chyba padne ze smiechu:)
              • Gość: mężczyzna ;) Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.klaudyny.waw.pl 29.08.06, 15:47
                he he - a w moim przypadku było odwrotnie - to kobieta ze mną zerwała. Odeszła
                z facetem, którego znała 2 tygodnie. Wyjechała z nim w podróż autostopem po
                Europie.

                Różnica jest taka, że jak kobieta kończy - szczególnie w taki sposób - to facet
                się straszliwie o nią boi czy ona sobie nie zrobi krzywdy...
                • Gość: facet Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 62.233.191.* 29.08.06, 17:23
                  Dużo tego było, ale powaliło mnie coś takiego " drażni mnie twój widok, dotyk,
                  zapach,wszystko co robisz, wszystko co mówisz. Nigdy nie będziesz dla mnie
                  mężczyzną".Wystarczyło.
                • biletzapsa pewnie przeżyła z nim orgazm swojego życia... 02.09.06, 18:06
                  całe życie pewnie czekała na takiego faceta jak ten, z którym odeszła!
                • Gość: guska Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.range86-143.btcentralplus.com 07.09.06, 15:45
                  To wcale nie jest zadna roznica. Ja rowniez balam sie o mojego ex kiedy zniknal
                  bez sladu. Jezeli mialby odwage przyznac sie ze chce odejsc to zrozumialabym -
                  jednakze znikniecie bez sladu powoduje bezsennosc i troske ktorej wybaczyc nie
                  mozna. Myslalam ze albo zginal smiercia tragiczna, albo porwali go kosmici ....
                  innej opcji nie bylo taka bylismy cudowna para... Po kilku tygodniach bez znaku
                  zycia od niego wraz z przyjaciolmi wylamalismy drzwi w jego mieszkaniu -
                  wszystko wskazywalo na to ze nie byl tam wieki (od kiedy zaginal). Znajomi
                  sugerowali mi ze to palat i na pewno zaczal sobie zycie od nowa. Nie wierzylam.

                  Po jakichs trzech miesiacach zadzwonil jak gdyby nigdy nic i spytal:
                  -CO U CIEBIE? MOZE KOLACYJKA RAZEM?

                  co za tupet...
                • Gość: ja:) Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.wifi-networks.pl 12.11.06, 19:34
                  Taa...mnie też zostawił facet dla panienki którą znał dwa tygodnie...
                  Ale oczywiście sie nie przyznał...czekał aż się dowiem od nnych...no cóż...
                  Ja dzięki temu przeżyłam przygodę życia...chociaż też to trwało chwilke bo ja
                  ogólnie to lubię nieodpowiednich facetów:D
              • Gość: ptero dakktyl Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.acn.waw.pl 29.08.06, 15:51
                znajoma w szczytowym momencie kwitnącego związku została porzucona via gadugadu
                (zeby nie było, oboje 30latkowie). To jest mezczyzna z klasą ;)
              • Gość: Barley Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 16:00
                A to ciekawe!!!-ja tez na weselicho miałem się wybrac z pewna damą i też, 19
                sierpień! no i...sie nie mogłem dodzwonić juz po dwóch dniach od oficjalnej
                ceremonii zaproszenia.Nie wiem do końca czym sie kierowała ,pozostały domysły i
                pewien niesmak.Teraz czasem sobie myslę, że spaliła most ,o którym tak naprawdę
                nie wiedziała NIC,którego byc może zbyt szybko oceniła uznając za nieprzydatny
                ,po którym byc może jeszcze kiedys zechce przejść.Takie rekonstrukcje jednak
                czasem sa niewykonalne i wówczas dopiero człek staje na brzegu i zastanawia się
                "dlaczego" postapił tak , a nie inaczej.
          • Gość: on Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.smstv.pl 29.08.06, 17:18
            Gość portalu: :P napisał(a):

            > a mój były chlopak wcale mi nie powiedzial ze ze mna zrywa. po prostu pewnego
            > dnia przestal sie od mnie odzywac, udawal ze mnie nie zna, i tyle. a kiedy po
            > jakims czasie probowalam sie od niego dwiedziec co jak i dlaczego to
            powiedzial
            > mi, ze nie da sie udzielic na to odpowiedzi. i do dzis zyje w niewiedzy a pan
            > były sie nie odzywa :)

            Może miał czelność umrzeć a ty nic o tym nie wiesz i nikt nie poinformował.
          • Gość: Mycha Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.chello.pl 29.08.06, 18:31
            zdarzy,ła sie mojej kolezance. Po 6 latach związku jej fcet poprosił ją o rękę.
            Ślub był z pompa, wesele ,,zastaw się a postaw się", potem zamieszkali w jego
            mieszkaniu a 3 tygodnie po slubie wystawił jej walizki po pierwszej sprzeczce
            odbierając obrączkę, pierścionek i wszystkie prezenty. Stwierdził, że jednak
            nie umie żyć z kimś pod jednym dachem, a na sprawie rozwodowej powiedział, że
            juz przed slubem doszedł do wniosku, że nie chce z nią być, ale wszystko już
            bylo zamówione, przygotowane, więc głupio mu było się wycofać.
            • Gość: titta Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.botany.gu.se 29.08.06, 22:58
              Takich to powinni kastrowac. Tak na wszelki wypadek...
            • aggakk Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 31.10.06, 09:45
              mysle, ze ten wpis wygrywa:)
        • Gość: j23vsoo7 Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.qc.sympatico.ca 29.08.06, 16:43
          Witam siedem tygodni temu odszedlem po dwoch latach ( nie dla innej)
          Tez byly kwiaty pare kosmetykow i piosenka zespolu the waterboys z
          albumu DREAM HARDER #6(Suffer)...
          Oboje znamy j.ang.Ktokolwiek zna ten utwor ten zrozumie WHAY!!!!!
          • Gość: w Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 195.205.44.* 29.08.06, 17:49
            whay?:)))))))))))))
          • Gość: ... Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 17:50
            whay?? a może why, jesli oboje znacie angielki..
            • piesek.leszek Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 29.08.06, 22:14
              whay not LOL
          • Gość: juta50 [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 20:38
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: nudny Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.ulc.gov.pl 30.08.06, 09:24
            rzeczywiście znasz język angielski Whay? hehehehehehehe
            • Gość: pies Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.crowley.pl 09.09.06, 04:30
              bo to jest Łajka z kosmosu :)))))
        • Gość: Ona Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 00:01
          unicef123 napisała:

          > czerwone róże , ogromny kosz myślałam ,że to coś innego niż rozstanie , ale
          > dobrze cieszę się teraz po wielu latach.

          A to piękne, pokazał facet klasę.

          Uczcie się ci, co z dumą przyznajecie się do odejścia bez słowa!
          • Gość: albobalbo Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 04.09.06, 20:07
            ale ja to sie boje w takiej sytuacji że tymi kwiatami po głowie dostane
          • Gość: mała Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 12:16
            o rany, mam nadzieję, że nigdy nikt ze mną nie zerwie kwiatami. dzięki za
            wszystko, nie pasujemy do siebie (tudzież inne wyjaśnienie) ale kwiaty? z
            jakiej racji?? tylko usypiają czujność
      • Gość: siedmiolatka Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.volkswagen.de 30.08.06, 08:30
        po 7-letnim związku zastałam go w łózku z inną... oryginalnie? banalnie?
        może nie w takiej formie, ale rozstanie z nim to najlepsze, co mogło mnie w
        życiu spotkać !!!
    • Gość: dirgone Trochę więcej niż zerwanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 16:04
      To był straszny szok dla całej rodziny podobno.
      Moja ciotka była w niezwykle udanym małżeństwie (według niej, według jej córki i
      całego świata), mąż ją na rękach nosił.
      Było to 1 stycznia roku 1970 chyba.Wrócili z niezwykle udanej imprezy
      noworocznej, poszli do łóżka (spać i nie tylko), a on rano wstał i zaczął
      pakować swoje rzeczy, bo okazało się, że odchodzi do innej kobiety. Nigdy się
      podobno nawet z ciotką nie kłócili, był idealnym mężem, idealnym ojcem i
      idealnym zięciem. Nawet rolę ojca szybko zakończył. Ciotka już nigdy nawet nie
      poszła na randkę z żadnym facetem. A szkoda, bo kobieta była z niej piękna.
      • Gość: PBK Re: Trochę więcej niż zerwanie... IP: *.onlink.net 29.08.06, 16:11
        w podobny sposob "zerwanie malzenskie " odbylo sie u naszej znajomej. Piekna
        para,udane malzenstwo wszystkim stawiane za wzor i przyklad i tu nagle bum!!!
        Maz przszedl z pracy jak zwykle ,wyciagnal walizki i powiedzial odchodze. nie
        wyjasnil gzdie,z kim, dlaczego, do kogo i jaki powod. Nagle odebralo mu mowe i
        poszedl jak Charlie. po pol roku dowiedzielismy sie ,ze powodem jest Ukrainka.
        Stara, brzydka, nie biedna i nie bogata. Szok!
        • Gość: Aldonka Re: Trochę więcej niż zerwanie... IP: *.chello.pl 29.08.06, 18:42
          W mojej rodzinie tez było udane idealne małżeństwo z dwójką dzieci. I tez
          pewnego dnia niespodziewanie ciotka odeszła od wujka. Ale nie dla innego
          faceta, okazało się, że zaczęła chodzić do świadków Jechowy, a wujek nie chciał
          się na to ,,nawrócić".
          • Gość: ja:) Re: Trochę więcej niż zerwanie... IP: *.wifi-networks.pl 12.11.06, 19:41
            Tak na przyszłość... Jehowy pisze się przez samo H
      • Gość: NIKT jestem taki samotny.... IP: *.toya.net.pl 29.08.06, 16:21
        Jak palec albo pies
        Kocham wiersze Stachury
        I stary dobry Jazz
        Szczęścia w życiu nie miałem
        Rzucały mnie dziewczyny
        Szukam cichego portu
        Gdzie okręt mój zawinie"...

        i tak kilka razy w zyciu bylo... zrywalem
        ( 1. jak bank bez podania przyczyny
        2. w innej sie wtopilem....
        3. niestety kochalem inna i nie moglem o niej zapomniec....
        4. jeszcze nie nastapil... ;)
        zrywano ze mna....
        1. bez podania przyczyny ;) ( to wydarzylo sie wczesniej niz to moje...)
        2. bylem ... uwaga... trzecim...tak jakos wyszlo.... ze 3 kolo jest
        nieprzydatne... )

        co bylo trudniejsze??? raczej zrywanie ... choc bycie porzuconym bardziej
        bolało... (i boli caly czas) szczegolnie jeden raz.... (kiedy nasluchalem sie
        roznych bzdet na swoj temat... coz "przyjaciolki" tej bylej bardzo chcialy mnie
        usunac... )
        a teraz....
        jestem w zwiazku.... ;) i plyne na pelnych zaglach od portu do portu....
        ciekwae kto tym razem... ;)
        a milosci wiecej nie uswiadcze przynajmniej z mojej strony.... coz moje serce
        zostalo gdzies po drodze zniszczone...
      • Gość: Barley Re: Trochę więcej niż zerwanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 16:26
        No szkoda kobiety.Bo w 99 przypadkach na 100 NASTĘPCA jest porównywany do
        POPRZEDNIKA, a to juz jest pewien dyskomfort dla obojga.Tak pewnie było z Twoją
        ciotką.Zamiast zacisnąc zęby i pokazać charakter ona odcieła się od
        alternatywnych rozwiazań uznając sytuacje za beznadziejną.Obecnie jestem w
        sytuacji ciotki,co prawda mój koniec nie był az tak spektakularny to jednak
        dostrzegam u siebie ten niebezpieczny syndrom zamartwiania się.na szczęście mam
        troche siły by z tym powalczyć.Wiem ,że Bozia(mimo wszystko zakładam ,ze
        istnieje) talentów nie równo każdemu porozdawała i niektórzy nie są w stanie
        ponieść wyznaczonego krzyża na własnych barkach.W takich wypadkach musi pomóc
        ktoś "trzeci".Czasem ktos naprawde wartościowy potrzebuje pomocy-nie bójmy się z
        nia pospieszyć.Ale to teoretyczne rozmyslenia ,a życie ma swoje na ten temat
        zdanie, niekiedy bardzo rozbieżne i w naszym mniemaniu wysoce niesprawiedliwe.
    • jagna28 Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 29.08.06, 16:09
      Ze mną nikt nigdy nie zarwał. To zawsze ja zrywałam i raczej w dość delikatny
      sposób. Ostatni raz to było 3 lata temu. Mieszkałam ze sporo starszym facetem od
      ponad 1,5 roku i się nie układało (choć walczyła strasznie). Pewnego dnia
      powiedziałam, że "Wiesz, ja to się chyba z powrotem do rodziców wprowadzę" na co
      on "Jeśli chcesz...". Bez awantur, bez kłutni. Do tej pory utrzymujemy ze sobą
      kontakt, jest całkiem miło i zdecydowanie poprawnie.
      • Gość: focia Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 82.177.4.* 29.08.06, 16:22
        Cyt ze sprawy sądowej "Moja żona jest wprawdzie bardzo piękną kobietą, ale
        jakoś nie mam ochoty z nią sypiac - od slubu. Namawiała mnie na terapię u
        seksuologa i terapeuty, ale ja mam z głowa wszystko w porządku i z cała resztą
        też" Odpowiedź sadu: "Prosze zaprotokułowac, ze powód ma z głową wszystko w
        porządku".
    • Gość: katjusza Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 213.212.78.* 29.08.06, 16:19
      Po 3,5 roku juz wszystko chylilo sie ku koncowi, duzo nieporozumien i klotni.
      Byly moje 20 urodziny, zadzwonil i powiedzial ze ma dla mnie prezent, na moja
      propozyccje spotkania sie odpowiedzial - ze prezent jest niematerialny -
      ofiaruje mi wolnosc.

      Za drugim razem zabral mnie nad Wisle na zachod slonca, tak wlasnie jak to
      Slonce zaszla/skonczyla sie nasza milosc i zwiazek, poslugujac sie ta paralela
      dal mi znac ze to koniec.
    • Gość: IngridAnna Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.aster.pl 29.08.06, 16:19
      Moj byly w moje urodziny kupil mi piekny kosz kwiatow i powiedzial, w
      nastrojowej restauracji, do ktorej mnie zabral, ze nie moze byc ze mna.
    • Gość: fifek Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 193.41.113.* 29.08.06, 16:21
      mam wrażenie, że każda "zerwana" osoba - jest bez klasy...
      bzdura... może nie pasowaliście do siebie - i po co przedłużać agonię???

      Ja nie czuję się bez klasy - a moja była... stwierdziła, że woli mamusię i
      tatusia...
      zabrała dzieciaka, zażądała kasy... i tyle ją widziałem...

      Więc - nie generalizujmy... być może wina leży po obydru stronach? albo zupełnie
      nie po tej - co sądzimy...?
      • Gość: czarna owca Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 16:45
        Ja na poczatku swojego zywota kobiety zrywaly ze mna powody byly rozne, lecz
        ogolnie wszystko z klasa sie konczylo.
        Niestety kiedy ja zrywalem to tej klasy nie mialem w paru przypadkach,
        - raz sms
        - raz ignorancja
        - raz ze palila fajki
        troche to infantylne ale kazde ma swoje uzasadnienie, to ze zrywasz tak brzydko,
        moze i oznacza slabosc, ale w niektorych przypadkach jest uzasadnione. Czasem po
        prostu sie nic nie czuje i nei ma logicznego uzasadnienia,
        wiec to ja jestem ta czarna owoca bez klasy :) tak sie zadumalem i nei mam
        usprawiedliwen, po prostu mialem dosc, nie mialem ochoty na tlumaczenia.

        a druga sprawa smieszy mnie sprawa taka ze wiekszosc kobiet ktore dostaly
        kopniaka i teraz maja meza pisza tekst w stylu:
        - mam meza o niebo lepszego
        - nie dorasta mojemu mezowi do piet
        kurcze a co macie napisac na ten temat? ze wyszylscie za wiekszego ciapciaka?
        taki tekst to troche jakby bronienie przed samym soba wlasnych wyborow.
        • leute Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 30.08.06, 11:05
          > taki tekst to troche jakby bronienie przed samym soba wlasnych wyborow.

          A moze to po prostu prawda?
          • remicius Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 30.08.06, 15:36
            A po co porównania? Kobiety nie potrafia sie nigdy uwaolnic od tych, ktorzy z
            nimi zerwą.
            • Gość: gość Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 17:37
              To prawda, przynajmniej w moim przypadku. Poznaliśmy się przed laty, wtedy mnie
              uwodził, sondował uczucia, gdy powiedziałam, że nie mogę bez niego żyć,
              stwierdził, że bardzo kocha inną, że spełniają się jego marzenia. Odeszłam. Po
              kilku latach jako rozczarowany mąż tamtej zaczął snuć plany związane ze mną,
              byłam przez chwilę tą kochaną, najmileńszą i w ogóle. I nagle słowa: nie pisz,
              nie dzwoń, znajdę ci kogoś. Tym razem nie zachowałam się z klasą. Boli bardzo,
              i jego zachowanie, i moje. Mogę winić tylko siebie.
              • remicius Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 31.08.06, 13:49
                Nie lubie odgrzewanych obiadów.:)
                • Gość: Mimi Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.sds.uw.edu.pl 21.10.06, 10:17
                  no włąsnie, te odgrzewane obiady...
                  Ze mną nikt nigdy nie zerwał, zawsze to ja musialam sie naprodukować i wyjąsniać
                  w nieskończoność co jest powodem... faceci zawsze rozpaczali, a mi było ich tak
                  szkoda. No a potem zawsze mialam takie myśli... hmmm on wcale nie był taki zły.
                  I po prostu do tej pory jak myślę o którymś z moich byłych ( a utrzymuje z nimi
                  kontakt) to czuję jakiś taki dziwny sentyment i tak bym chciala i wacham sie...
                  w końcu każdego z nich kiedyś kochałam. Przecież odgrzewane związki sensu nie
                  mają, ale jakoś tak by miało się ochote na przygode. No nie wiem, zawsze sie
                  przez to miotam...
            • mada.d.n Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 13.11.06, 22:25
              gdyby obecny nie był o niebo lepszy, to nie byłoby przyczyny zrywania z tamtym
              ja parę lat temu zerwałam z chłopakiem po 5 latach, pół roku później, jak
              poznałam mojego narzeczonego, tamten jeszcze mnie kochał - ale gdybym nie
              dojrzała do tego zerwania, to nie poznałabym innego i nie wiedziała, że może
              być lepiej :)


              jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
        • Gość: anka Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.chello.pl 31.08.06, 16:15
          > a druga sprawa smieszy mnie sprawa taka ze wiekszosc kobiet ktore dostaly
          > kopniaka i teraz maja meza pisza tekst w stylu:
          > - mam meza o niebo lepszego
          > - nie dorasta mojemu mezowi do piet
          > kurcze a co macie napisac na ten temat? ze wyszylscie za wiekszego ciapciaka?
          > taki tekst to troche jakby bronienie przed samym soba wlasnych wyborow.

          w pelni sie z toba zgadzam. tak samo myslalam czytajac to.jesli wszyscy sa tacy
          wspaniali to skad tylu "ciapciaków" hi hi :)
      • Gość: Karolina Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.isg.kfa-juelich.de 29.08.06, 16:55
        Nie twierdze, ze kobiety zawsze zrywaja z klasa. Na pewno sa takie, ktore
        zrywaja w zlym stylu. Po prostu klase sie albo ma albo nie, to nie jest cecha
        sprzezona z plcia. I tu chyba nie tyle o klase chodzi, co o jej konkretny
        przejaw, a mianowicie tzw. cywilna odwage. A tej, niestety, czesciej brakuje
        mezczyznom. Jesli zrywaja z wlasnej inicjatywy, bez wzgledu na powod, panicznie
        boja sie to oznajmic swojej kobiecie. Boja sie przed nia tlumaczyc i
        przepraszac ja. Nagle zatracaja cala inwencje i elokwencje, i znikaja bez slowa
        albo bez zadnych konkretnych wyjasnien placzac sie co niemiara w metnych
        stwierdzeniach. Nie potrafia wziac na siebie odpowiedzialnosci za to, ze
        zwiazek przestaje istniec z ich winy/przyczyny/inicjatywy. Ktos wczesniej
        napisal, ze dopoki kobiety nie beda "normalnie" reagowac w takich sytuacjach,
        dopoty mezczyzni nie beda "normalnie" zrywac. A jakich "normalnych" reakcji
        mozna oczekiwac, gdy uslyszy sie, ze zwiazek, w ktorym sie bylo odpowiednio
        dlugo, z ktorym laczylo sie takie czy inne nadzieje, ktory stanowil pewna
        inwestycje emocjonalna, nagle przestaje istniec i zostaje pustka? Nie dosc, ze
        mezczyzna oznajmia to kobiecie w mniej lub bardziej cywilizowany sposob, to
        jeszcze "brzydzi sie" jej reakcja i odwraca sie, byle na nia nie patrzec i nie
        probuje nawet choc troche jej wspolczuc - osobie, ktora jeszcze niedawno byla
        tak bliska. Tak, jakby co, co ich laczylo, bylo nic nie znaczacym epizodem i
        nie mialo juz dla zadnej ze stron zadnego znaczenia. Nawet jesli faktycznie nie
        ma to juz zadnego znaczenia dla mezczyzny, to nich uwzgledni on fakt, ze nadal
        moze miec to znaczenie dla kobiety, i najczesciej tak jest, a w koncu zwiazek
        stworzyli kiedys wspolnie i wspolnie za niego byli odpowiedzialni. I chociazby
        z tego powodu zerwanie poprzez "znikniecie/nie-odzywanie-sie/itp" jest podle i
        takze niezwykle infantylne.
        • Gość: Anka Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 17:41
          świetnie napisane i bardzo prawdziwe
          • Gość: qq Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.era.pl 30.08.06, 16:27
            Bynajmniej,
            Bynajmniej panowie nie mają monopolu na zrrywanie bez podania przyczyn/bez
            brania wzgledu na rekcje drugiej osoby i bez brania wzgledu na hstirie zwiazku
            Bynajmniej panie nie maja monopolu na inwestownie emocjonalne, snucie palnow i
            angazowanie wysilkow.

            Tak swoja droga to zdaje mi sie ze pisanie jakichs wymyslnych listow czy
            aranzowanie sytuacji jest potrzebne stronie zrywajacej aby mogla jakos zachowac
            swoj wlasne poczucie wartosci na zasadzie zalatwil(e/a)m to z klasa i jestem
            OK. Mysle ze zrywanie na zasadzie zniknal/zniknela bez sladu jest bardziej
            humanitarne bo
            1 Oszczedza drugiej stronie sytuacji ponizenia w trakcie anonsowania faktu
            2 Daje porzuconej stronie szanse przejscia nad sprawa do pozatku dziennego na
            zasadzie bo to zla kobieta /zly mezczyzna byl
            • Gość: Niespodzianka Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 217.153.180.* 30.08.06, 16:39
              Może trochę od innej strony,
              kiedyś chciałam odejść od chłopaka, facet gnębił mnie nieco psychicznie,
              wmawiał mi że go zdradzam i robię mu różne świństwa...no i że jak go zostawię
              to będzie moja wina bo jestem zła i niewdzięczna, że on pomimo moich zdrad jest
              wciąż ze mną. Męczyłam się tak kilka miesięcy, biłam z myślami, no bo ja
              przecież nie jestem zła, a jak odejdę to on tak wszystkim powie...i wiecie co?
              już nawet jakoś zaakceptowałam ten nasz "niedoskonały" związek dobrego i złej,
              aż tu któregoś dnia wchodzę do pokoju w akademiku mojego mężczyzny i zastaję go
              w łóżku z inną laską...i kamień spadł mi z serca ;O))) bo to nie ja byłam
              przyczyną rozpadu naszego związku. Oczywiscie jak się domyślacie usłyszałam, że
              to nie jest tak jak wyglądało, że jej było zimno...na co stwierdziłam, że po
              takim tekście to ja nie wiem co robiłam z nim ostatnie lata - obok niego fajna
              naga dziewczyna, i jej zimno? To niezły z niego "gapa" ;o)
              no ale oczywiście i tak w oczach naszych znajomych to ja jestem zła i
              bezwzględna i mało tego to on mnie zdradził dlatego, że ja byłam niedobra dla
              niego ;O)) biedaczek...
              A mój obecny mąż jest mu wdzięczny że mnie zdradził ;o))
            • Gość: gość portalu Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.chello.pl 14.10.06, 16:36
              nie moge sie oprzec wrazeniu ze znam to sofistyczne spojrzenie na humanitaryzm
              hi hi, gryzie sumienie co? :-)
        • Gość: haahaa ale to madre co piszesz IP: 217.153.8.* 29.08.06, 17:54
          Faktycznie ciezko sie komus mowi twarza w twarz takie rzeczy. Ale latwiej jest
          potem nawzajem sie szanowac i lubic.
          • Gość: caerme Re: ale to madre co piszesz IP: *.187.228.11.ip.airbites.pl 29.08.06, 22:04
            Witaj:)
            nie zawsze tak jest ze sie da milo i przyjemnie, ja tak na dobra sprawe
            zrywalem z "druga polowa niemal" dwa razy...
            1. pierwszy raz bylo przyczyna chec "kupienia" mnie przeza ew przyszlych
            tesciow przy pelnym poparciu panny za kilka stow no moze poltora tysiaca
            wyrazionego w jakiejs tam walucie... a ze stalo sie to publicznie... no cuz,
            pewnego dnia zaczalem sie zachowywac jak zwykly znajomy itd, w kazdym razie na
            przyjeciu imieninowym wraz z kumplem [bylo nas dwoch o podobnych przyczynach]
            zrobilismy furore... nbastepnego dnia oddanie ksiazek [zreszta nie do konca - z
            jej strony [fetysz czy co?] grunt ze bylo szybko i tresciwie.
            2. ja cie kocham ale sie ciebie wstydze ciebie jest za duzo i w ogole to
            jedziemy do znbajomych, ale nie my tylko ja... no cuz, nastroj nijaki albo zly,
            smsy w stylu moj aniolku i skarbie... odpowiedz daj mi spokoj nie chce cie
            znac..., no to przejechalem dobrze 700 czy 800 km w obie strony [tam gdzie byla
            impreza gdzie mnie nie bylo] i powrot, a wieczorkiem bylo po wszystkim -
            chcieliscie to macie, w kazdym razie panna zaskjoczyla ze slowo cialem sie
            stalo jakies poltora miesiaca pozniej
            pozdr
            • uwolnic_cyce Re: ale to madre co piszesz 30.08.06, 10:14
              caerme napisał(a):

              > Witaj:)
              > nie zawsze tak jest ze sie da milo i przyjemnie, ja tak na dobra sprawe
              > zrywalem z "druga polowa niemal" dwa razy...
              > 1. pierwszy raz bylo przyczyna chec "kupienia" mnie przeza ew przyszlych
              > tesciow przy pelnym poparciu panny za kilka stow no moze poltora tysiaca
              > wyrazionego w jakiejs tam walucie... a ze stalo sie to publicznie... no cuz,
              > pewnego dnia zaczalem sie zachowywac jak zwykly znajomy itd, w kazdym razie
              na
              > przyjeciu imieninowym wraz z kumplem [bylo nas dwoch o podobnych przyczynach]
              > zrobilismy furore... nbastepnego dnia oddanie ksiazek [zreszta nie do konca -
              z
              >
              > jej strony [fetysz czy co?] grunt ze bylo szybko i tresciwie.
              > 2. ja cie kocham ale sie ciebie wstydze ciebie jest za duzo i w ogole to
              > jedziemy do znbajomych, ale nie my tylko ja... no cuz, nastroj nijaki albo
              zly,
              >
              > smsy w stylu moj aniolku i skarbie... odpowiedz daj mi spokoj nie chce cie
              > znac..., no to przejechalem dobrze 700 czy 800 km w obie strony [tam gdzie
              byla
              >
              > impreza gdzie mnie nie bylo] i powrot, a wieczorkiem bylo po wszystkim -
              > chcieliscie to macie, w kazdym razie panna zaskjoczyla ze slowo cialem sie
              > stalo jakies poltora miesiaca pozniej
              > pozdr

              Chłopie,weź ty się do nauki zamiast "pisać" na forum. Za pannami też raczej nie
              lataj, bo żadna nie zrozumie twojego bełkotu.
            • bart_step Re: ale to madre co piszesz 05.09.06, 15:14
              hehhe, słuchaj, ja nic nie skumałem z punktu 1, z punktu 2 może trochę;) Weno
              to przepisz jeszcze raz, czytelniej.
        • framberg Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 29.08.06, 23:21
          To chyba nie tak.
          Nie podejmuje się takich decyzji w sekundzie. Coś musi nabrzmiewać, doskwierać
          i jedna ze stron się usuwa. Jeśli druga strona jest zaskoczona to znaczy, że
          tak kompletnie nie dostrzegała partnera, że nawet nie zauważyła końca. Albo
          zauważyła fatalną systuację i zlekceważyła ją. To o czym tu mówić.
          Ciekawie brzmią wypowiedzi: wspaniały związek, związek w rozkwicie...
          Prawda jest taka: jedna osoba zdołowana lub przytłoczona ucieka, lub ucieka do
          innego partnera/partnerki a druga osoba tak zapatrzona w siebie, że nie widzi
          końca związku, końca, który już nastąpił.
          wspaniałe związki, związki w rozkwicie trwają a nie kończą się.
          • Gość: papa Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 128.61.146.* 30.08.06, 00:39
            > Prawda jest taka: jedna osoba zdołowana lub przytłoczona ucieka, lub ucieka do
            > innego partnera/partnerki a druga osoba tak zapatrzona w siebie, że nie widzi
            > końca związku, końca, który już nastąpił.

            Czasami zapatrzona w siebie, zgadzam sie, ale czasami zapatrzona w partnera.
            Tak zapatrzona, ze sobie tlumaczy wszystkie niedociagniecia i wpadki na korzysc
            partnera. I wtedy to naprawde moze walnac jak taki partner sobie po prostu
            pojdzie i jeszcze doda "slepy/a byles/las, ze nic nie widziales/las: Twoja
            wina". Prawda, ze najczesciej wina jest posrodku, ale wlasnie dlatego powinno
            sie miec odwage popchnac ten wozek do konca wspolnie.
            Inna rzecz, ze jak sie drogi dwoch osob rozjechaly na tyle, ze sie jedna chce
            rozstac, a druga mysli, ze zwiazek jest w rozkwicie, no to pewnie przy tej
            ostatniej rozmowie tez sie nie dogadaja i ktos wyjdzie pokrzywdzony. Ale to
            zupelnie co innego, niz kogos totalnie olac i przestac dzwonic.
        • carton Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 30.08.06, 09:09
          Gość portalu: Karolina napisał(a):

          > Nie twierdze, ze kobiety zawsze zrywaja z klasa. Na pewno sa takie, ktore
          > zrywaja w zlym stylu. Po prostu klase sie albo ma albo nie, to nie jest cecha
          > sprzezona z plcia. [...]

          I tu powinnaś skończyć nie wskazując w daleszej części niekonsekwentnie na
          facetów. Ja akurat znam kilka par, które się rozstały i to właśnie kobiety
          wykazały się totalnym brakiem klasy.
          Ale nie zamierzam z tego powodu generalizować tak jak Ty.
          Powtórzę, co napisałaś wcześniej - klasę się ma lub nie i nie ma ona nic
          wspólnego z płcią.
      • Gość: Ela Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 20:00
        Gość portalu: fifek napisał(a):

        > Ja nie czuję się bez klasy - a moja była... stwierdziła, że woli mamusię i
        > tatusia...
        > zabrała dzieciaka, zażądała kasy... i tyle ją widziałem...

        Ja tez wybralam mamusie... moj były robił jakies ciemne interesy (co wyszlo na
        jaw przypadkiem jak bylam w ciazy) wiec sie zabralam od niego i przeprowadzilam
        do innego miasta, urodzlam dziecko o czym poinformowalam go smsem i tyle...
        kasy od niego nie chcialam, bo umiem sama sobie poradzic i kasa z narkotykow itp
        mnie nie interesuje... i tyle mnie widział!
    • dirgone Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 29.08.06, 16:42
      Miałam lat 17 i na początku pewnych wakacji zaczęłam się umawiac z takim jednym,
      z równoległej klasy. Miłością żyłam bite dwa miesiące. Pod koniec sierpnia, na
      urodzinach koleżanki, na pytanie znajomej, ile czasu juz jesteśmy ze sobą,
      odpowiedział, że przecież my wcale ze sobą nie jesteśmy.
      Oczywiście szybko to do mnie doszło, gdy do mnie przyszedł zapytałam się,
      dlaczego według niego już ze sobą nie jesteśmy. A on, że nigdy nie byliśmy, bo
      my się TYLKO spotykaliśmy...
      Cierpiałam pół roku, aż do poznania następnego "jedynego". A tamten mnie
      przeprosił po chyba 5 latach :)
    • Gość: Pytion Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 80.72.38.* 29.08.06, 16:45
      Hy! przebijam :-)
      Jedna z moich byłych zerwała ze mną bardzo nietypowo. Poszła ze mną do łóżka i
      po wszystkim, ubierając się, powiedziała: Kocham innego. Odchodzę.
      Zapytałem ją: Wobec tego dlaczego ze mną straciłaś dziewictwo?
      Odpowiedź: Nie chcę by pomyślał, że jestem niedoświadczona...

      I tak zostałem defloratorem ;-)


      Z tego co wiem są szczęśliwą parą :-)
      • osemka881 Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 29.08.06, 17:16
        Coz, mi tez raz sie zdarzylo tak skonczyc z gosciem, choc nie byl moim
        pierwszym. A niech sie cieszy, w sumie bo lubilam, ale trafil sie sto razy
        lepszy! ;)
    • darr.darek NAJoryginalniejsze ? 29.08.06, 17:21
      Nic nie przebiej utworu Starego Dobrego Małżeństwa:

      "Nie myś, że nie kocham
      Lub że tylko trochę,
      jak Cię kocham nie powiem, no bo bnie wypowiem,
      tak ogromnie, mocno, jeszcze wiecej moze.

      I dlatego właśnie żegnaj,
      zrozum dobrze, żegnaj ... "

      Jak dla mnie bomba :)


      • atomm to akurat jest Stachury 29.08.06, 17:39
        ...
        • Gość: Dudek Re: to akurat jest Stachury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 18:00
          Tekst tak, ale śpiewa to SDM. A refren idzie: "Z nim będziesz szczęśliwsza,
          dużo szczęśliwsza będziesz z nim".
          • bielinka Re: to akurat jest Stachury 29.08.06, 19:21
            A dla mnie to jest po prostu piosenka tchórza. Albo wlasnie kogos kto nie umie
            powiedziec, ze ... nie kocha i ubiera to w ladne slowka-klamstwa.
            • darr.darek co ma wspólnego zrywanie z d***kracją 29.08.06, 20:05
              bielinka napisała:
              >A dla mnie to jest po prostu piosenka tchórza. Albo wlasnie kogos kto nie umie
              >powiedziec, ze ... nie kocha i ubiera to w ladne slowka-klamstwa.

              No, ale co byś nie powiedziała Ty czy Renifer Lopez (jego tekst, też jest
              dobry, pod warunkiem, że wyobrażasz sobie sztywniaków z "Dynastii"
              wypowiadających z powagą taką bzdurę), to ta piosenka SDM jest ... fajna.
              A że człowiek dojrzewa i wie jaka "ściema" jest ukryta w słowach, to inna
              sprawa :)

              Zdrowy na umyśle facet zrywa nie chcąc ranić "byłej", gdy powie wprost będzie
              draniem, gdy ucieknie będzie tchórzem, gdy wymyśli "ściemę" z poetycznym
              przekazem będzie kłamcą.
              Z kolei zdrowej (na umyśle?) kobiecie, gdy zrywa zależy na tym, aby zobaczyć,
              czy facet wystarczająco cierpi. Gdy nie cierpi będzie draniem, gdy udaje, że
              cierpi będzie kłamcą.
              Tak czy owak pozostaje dobrze udawać - tak jak politycy przed ogłupionymi
              wyboracmi w d***kratycznym kraju.
      • Gość: Renifer Lopez Re: NAJoryginalniejsze ? IP: 158.75.4.* 29.08.06, 18:15
        Przebije, przebije... Moje ulubione powiedzenie pochodzi z Dynastii albo innej
        Mody na sukces: 'Bardzo Cie kocham, ale nie moge z Toba byc'...
        • Gość: Renifer Lopez Re: NAJoryginalniejsze ? IP: 158.75.4.* 30.08.06, 08:30
          Sam sobie dopowiadam, ale niech tam. Z lepszych tekstow moge jeszcze dorzucic
          poczatek wielkiego ostatnio przeboju jakiejs grupy queens: 'Nie pozwol mi
          odejsc...'.
          • Gość: NN Re: NAJoryginalniejsze ? IP: 83.238.175.* 19.09.06, 13:39
            Nie, nie, nie! NAjlepsze jest: ZASŁUGUJESZ NA KOGOŚ LEPSZEGO :)))
      • Gość: mirek Re: NAJoryginalniejsze ? IP: *.qc.sympatico.ca 29.08.06, 22:08
        Pytanie moze nie na tamat.
        Bylem w wielu krajach Europa Azja Stany CANADA(tu zyje)
        i nikt nie byl w stanie mi odpowiedziec na pytanie
        dlaczego my polacy nosimy obraczke na prawej dloni
        a nie jak wszyscy na lewej..Pomocy..
        • Gość: M. Re: NAJoryginalniejsze ? IP: *.chello.pl 29.08.06, 22:36
          Podobno ma to związek z którymś naszym powstaniem, kiedy mężczyźni szli na
          walkę, kobiety na znak żałoby przełożyły obrączkę na prawą dłoń - i tak już
          zostało. Zauważ, że w innych krajach obrączka na prawej ręce to właśnie oznaka
          wdowieństwa, więc chyba to wyjaśnienie można przyjąć za prawdziwe...
          • framberg Re: NAJoryginalniejsze ? 29.08.06, 23:27
            Styczniowym. Wtedy przełożyły obrączki. A po powstaniu wszyscy na prawą jako
            żałoba po powstaniu i po Polsce.
            • darr.darek Re: NAJoryginalniejsze ? 30.08.06, 19:19
              framberg napisał:
              > Styczniowym. Wtedy przełożyły obrączki. A po powstaniu wszyscy na prawą jako
              > żałoba po powstaniu i po Polsce.

              Ciekawy jest ten wątek, który rozwinęliście wokół obrączek na prawej ręce. Nie
              wiedziałem o tym.
            • strongwaz Re: NAJoryginalniejsze ? 25.10.06, 10:36
              Może ktoś w takim razie wie jak jest z prawą i lewą ręką zaobrączkowaną, chodzi
              mi o ukrainke.
      • Gość: Aurelia Re: NAJoryginalniejsze ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 23:13
        "Nie myś,że nie kocham "

        bo takie małe siare mysi nie kochają..
      • baba67 Re: NAJoryginalniejsze ? 01.09.06, 16:56
        To kiedys byl tekst, od ktorego dostawalam piany.Teraz oczywiscie patrze inaczej.
        Majac 19 lat spotkalam faceta, ktory byl loserem.Jako idiotka -zbawczyni
        wychodzilam z zalozenia,ze nie opuszcza sie ukochanego w potrzebie (poniekad
        slusznie, ale nie w przypadku gdy klopoty sa na wlasne zyczenie).Facet nieraz
        zasuwal mi podobne teksty wsych lirycznych nastrojach. jedyne, czego zaluje to
        fakt, ze 2 lata wczesniej nie powiedzialam
        "Zrozumialam dobrze, zegnaj, rzeczywiscie bede szczesliwsza"
    • Gość: maja Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 18:04
      parę dni temu zerwałam z facetem, z którym byłam blisko 5 lat. Spotkaliśmy się,
      na spokojnie powiedziałam że od dawna się nie układa (prawda z której oboje
      zdawaliśmy sobie sprawę) i że to koniec. Starałam się zrobić to jak najbardziej
      bezboleśnie dla niego. Tylko po co? On (prawie 30lat) 2 dni później zadzwonił do
      mojego ojca żeby ze mną porozmawiał i mnie przekonał (!!!) żebym do niego
      wróciła. Potem nawiedzał jeszcze kilka osób z mniej więcej tą samą prośbą. Nie
      pomagało że mówiłam mu że to nic nie da, że nie kocham go już, że nie wrócę.
      Chwilami mam wrażenie że gdybym powiedziała że mam innego to by lepiej to
      przyjął. A teraz - cały czas żyje nadzieją. I cierpimy oboje :/
      • michaelandro Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 29.08.06, 18:29
        A w ogóle co to znaczy "rozstać się z klasą"?
        Każde rozwiązanie jest złe. Wszystkie słowa jakie można usłyszeń niedobre.
        Przyniesienie kosza róż wydawałoby mi się tanim kupowaniem spokoju. Jakoś tak
        dziwnie.
        • Gość: ofelia82 Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.aster.pl 02.09.06, 15:07
          michaelandro napisał:
          > A w ogóle co to znaczy "rozstać się z klasą"?
          > Każde rozwiązanie jest złe. Wszystkie słowa jakie można usłyszeń niedobre.
          > Przyniesienie kosza róż wydawałoby mi się tanim kupowaniem spokoju. Jakoś tak
          > dziwnie.

          Nie zgadzam sie. przezylam juz porzucenie przez kogos, kogo bardzo (wtedy)
          kochalam. owszem, pofatygowal sie by zorganizowac w tym celu spotkanie, ale
          sklamal. wcisnal mi kit, zostawiajac nadzieje, ze "moze jeszcze bedziemy razem,
          nikt nie wie". mialam nadzieje, ludzilam sie, a potem zobaczylam go z INNĄ. i
          nie chodzi o to, ze przestal kochac. nie jego wina, zdarza sie. ale trzeba miec
          odwage popatrzec w oczy tej osobie i powiedziec jej prawde. chociazby po to, by
          podziekowac za wszystko, za czas, za emocje..
          • kika781 Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 13.10.06, 14:09
            Podpisuję się rękami i nogami. Przeszłam to samo. Po czasie i emocjach
            poświęconych sobie nawzajem, nalężą sie drugiej stonie szczere słowa, jak
            bolesne by nie były. Na tym polega szacunek.
      • Gość: rybka Nemo Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.w83-196.abo.wanadoo.fr 29.08.06, 19:13
        Klasyka. Ja sobie poprostu zmieniłam wszystkie sfery życia. Faceta również.
        Takich "błagających o litość" należy poprostu ignorować. Odgrzewany związek nie
        jest tak dobry jak odgrzewany bigos.. Haha.
        • Gość: Gość Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 17:23
          Tylko pozazdrościć:-( Nie każdy ma taką grubą skórę.
          • Gość: rybka Nemo Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 195.25.76.* 03.09.06, 15:16
            A moze poprostu znalazlo sie szczescie w wielu dziedzinach jednoczesnie?
            Myslisz ze tkwienie w martwym punkcie dla zasady jest lepsze?
    • Gość: tor Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.chello.pl 29.08.06, 18:35
      Mój kolega usłyszał że to koniec, natychmiastspytał się dlaczego. Wiecie co usłyszał? "Bo jesteś o 2cm za niski" :D
      • Gość: Myszeczka Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.chello.pl 29.08.06, 18:52
        Mój pierwszy 6 lat starszy ode mnie facet po pół roku postawił mnie (wówczas
        18stolatkę) pod murem. Że on nie będzie się bawił w chodzenie aż skończę
        studia, albo sie pobieramy zaraz po mojej maturze albo koniec. Wybrałam drugą
        opcję.
        • ef.a Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 31.08.06, 14:50
          Ja po takiej propozycji zrobiłam głupstwo i wyszłam za mąż tuż po liceum.
          Rozstaliśmy się po 8 latach. Teraz nie mam studiów, tylko dwoje dzieci i staż
          pracy - kury domowej.
    • Gość: M/ Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.is.net.pl 29.08.06, 19:18
      Moja dziewczyna zerwała ze mną z ten sposób- całowałem ją, a ona w pewnym
      momencie przerwała pocałunek i powiedziała: "Przepraszam, nie mogę tak dłużej,
      ty mnie kochasz ,ja nie potrafię odwzajemnić tego uczucia, dlatego całując cię
      czuje się podle." Ale to ja powinienem wiedzieć, ze do miłosci nikogo się nie
      zmusi- ta dziewczyna jest bardzo dobrą i wrażliwą osobą..prosiłem ją o powrót do
      mnie, a ona nie wiem, chyba nie potrafiła odmówić. W każdym razie nie mam jej
      tego za złe, tyle że mi było przykro. a co gorsza jej też.. powiedzialem jej
      potem, ze jest za dobra, ze w zyciu trzeba być troche egoistą. Minęły dwa lata
      od tego wydarzenia, dlatego można o tym mowić spokojnie i zrozumieć drugą
      stronę. teraz jesteśmy naprawdę przyjaciółmi- gadke to ona ma:p
      • Gość: Lusia Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.elementy.pl 29.08.06, 19:24
        a myslalam, że jedyna na świecie taka skrzywiona jestem, ze przestał sie do
        mnie odzywac.. Aczkolwiek przedtem nadmienił, że "nie nadaje sie do tego".. Nie
        mineły 2 miesiace, juz miał nowa..
        Ja zas kolejnemu spakowałam rzeczy, oddałam. Powiedziałam, ze nie tak sie
        umawialismy.Jabym dała sobie za niego reke obciac, sale on miał mnie w głębokim
        powazaniu.1,5 roku poszło w niepamięć. Wciąż kocham i cierpie. Ale musiałam to
        zrobic, bo dość miałam czekania na choc chwile uwagi.
        • Gość: you-know-who najlepsza forma zerwania to zadzwonic i powiedziec IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.09.06, 08:06
          "strasznie cie przepraszam, musimy sie rozstac, dostalem lepsza oferte"

          :-)
    • Gość: koa Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 19:43
      mi powiedzial ze ja jestem super i wogole mam same zalety a on jest do dupy, sam
      nie wie czego chce wiec po prostu jestem dla niego za dobra, no i mnie zostawil...
      sorry ale to jest najgorsze, wcale nie uwazam zebym byla idealem i nie uwazam ze
      on jest do dupy wiec takie wytlumaczenie mnie nie przekonuje.
      teraz sporadycznie sie odzywa, zadaje kilka glupich pytan w stylu co slychac i
      dodatkowo zawsze "znalazlas juz sobie chlopaka?, bo ja nikogo nie mam"... hmmm
      sama nie wiem o co mu chodzi. moze chcialby wrocic ale mu glupio
      • Gość: cabe Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 19:45
        hyh ja tak zerwalem dwa razy ;-(
      • Gość: ewlka Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 13:30
        ...znam to ...pewnie to jakiś standard i łatwy sposób unikniecia
        odpowiedzialności...
        ja byłam w sytuacji gdy mój mężczyzna zostawił dla mnie Byłą Narzeczoną, po
        czym gdy my mieliśmy już wspólne plany itd. oświadczył, że w zasadzie to mu w
        100 procentach odpowiadam ale uczucia nie pojawiają się od tak i... chciał
        wrócić do Byłej...ona w zasadzie też choć wyznała mu, że nie była mu wierna i
        takie tam...on jej też... po czym napisał do mnie, że czuje strasznie w tej
        sytuacji i żebym mu pomogła...
        cholerny tupet!!!
        • Gość: izka Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 15:39
          Nie chcial zenic sie z blizniakiem.... sam byl baranem
      • Gość: GośćPortalu(stały) Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.it-net.pl 31.10.06, 22:03
        ...że nie wie czego chce...... zaczął pracować i jakoś całymi dniami i tak
        coraz rzadziej przyjezdzał sporadycznie - w niedziele, na tygodniu ''nie miał''
        czasu lub był zbyt ''zmęczony'' tylko dzwonił ale i dzwonić przestał i tak z
        czasem stwierdził że chce być sam... SAM??? odrazu narzuca mi się na myśl
        ''mam inną''!!! nowa praca! nowi ludzie! nowe znajomosci! i nowa ''kolezanka -
        olga'' o niej zaczął mi dużo opowiadać podczas rozmow przez telefon a podczas
        spotkań także nie omieszkał wspomnieć o NIEJ ''a olga to... olga tamto... olga
        olga olga...'' i jeszcze pewnego dnia pokazał mi jej zdjecie najpierw wysłał
        mailem a potem to samo miał w swoim telefonie (dosyć wymowne gdyż dziewczyna
        miała na sobie tylko biustonosz do opalania i majteczki których nie było widać)
        i POWIEDZCIE CZY TO NORMALNE ŻEBY ''KOLEZNAKA Z PRACY'' WYSYŁAŁA KOLEDZE Z
        PRACY ZDJĘCIE Z PODTEKSTEM SEKSULANYM???
        • Gość: Gość Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.06, 15:40
          Nie jest normalne zaprzątać sobie głowę takim kolesiem:-)))))))))) Kochana,
          wiesz ile "koleżanek" przesyła facetom swoje zdjęcia. I nie wiedzą w tym nic
          złego. A spróbuj coś powiedzieć na ten temat facetowi to zobaczysz, ze to ty
          jesteś ta gorsza!!!!! Znajdź porządnego faceta, a tego olej. Pozdrawiam
          serdecznie:-)
    • Gość: niedzisiejszy Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 19:49
      Moja byla dziewczyna po 3 latach zwiazku najpierw znalazla sobie "zamiennik"
      przez internet, ktory to internet naiwnie jej jeszcze sam zakladalem. Potem mnie
      nieswiadomemu niczego oznajmila, ze sie "pomylila" w stosunku do mnie. Psiakrew
      i badz tu wierny i odpowiedzialny, planuj przyszlosc, ciulaj kase na wspolny
      dom. W najlepszym wypadku zostaniesz frajerem i rogaczem. Baby zawsze ciagnie do
      roznych niebieskich ptakow i luzakow, odpowiedzialny facet to dla nich tylko
      zrodlo kasy. Najgorsze, ze 2 lata minely, a ja nie wiem czemu dalej za nia
      tesknie...
      • Gość: Leśmian Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.centertel.pl 29.08.06, 20:11
        ee, to chyba nie jest temat do forum humorum..
      • Gość: kasia Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.intrel.sk 30.08.06, 10:36
        gdzie mozna znalezc takich jak Ty?ehh...
      • Gość: Jola Wez mnie! IP: *.aster.pl 31.10.06, 08:09
        Ja nienawidze blekitnych, ptakow, szukam mezczyzny twardo stojacego na ziemi, z
        ktorym moglabym miec do m i dzieci i razem bysmy ciułali na lepszy byt ;)
    • s.u.n.d.a.y Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 29.08.06, 20:04
      Ja dawno temu, będąc w pewnym związku, któregoś dnia się ocknęłam, że kurde to
      nie to i że się męczę. Zadzwoniałam, powiedziałam, że musze mu coś powiedzieć.
      Spokojnie, stanowczo powiedziałam, że muszę to zakończyć i wytłumaczyłam
      dlaczego. Jego argumentów wysłuchałam, porozmawialiśmy...buziak na pożegnanie i
      cześć!
      • Gość: gość Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 20:17
        ciekawe sa tu sposoby zrywania ;d
        ja zrywalem wiele razy na rozne sposoby, samemu nie czujac nic do zadnej,
        tylko tak zeby zranic(juz tak nie robie), kocham inna z ktora nie moge byc :|
        niestety
    • Gość: aniula Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 20:38
      Po kilku latach wspólnego mieszkania, wspólnych kredytów, i konta w banku,
      jakiegoś wspólnego majątku dorobionego w trakcie trwaia związku, mój EX zapodał
      mi tekst "jeśli chcesz mieć kochanie męża i dzieci, to chyba musisz zmienić
      adres". Oj bolało, jak diabli..... trochę to trwało zanim do mnie dotarło, że
      mamy odmienne plany na przyszłość. Odeszłam. Chyba było Mu to na rękę, nie
      dzwonił, nie interesował się co się ze mną dzieje.....
      Po około 2 latach od tego czasu, gdy jakoś doszłam do siebie że "największa
      miłość mojego życia" nie żyje ze mną "długo i szczęśliwie" powiedział, że gdyby
      to od Niego zależało, to NIGDY by się ze mną nie rozstał. I jak tu zrozumieć
      faceta??
      • Gość: Kryku Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.aip.de 29.08.06, 20:49
        Proste: nie wszyscy faceci chca sie zenic i miec dzieci!
        • Gość: aniula Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 21:09
          Widzisz, problem jest tego rodzaju, że większość kobiet chce. A przynajmniej ja
          (nie, żeby mi się to udało, ale jak zwykle, pracuję nad tym). Mój ex to duże
          dziecko (aktualnie oboje jesteśmy po 30 tce). Na rozpad naszego związku złożyło
          się wiele rzeczy, zrozumiałam, że jeśli ja nie odejdę, któregoś dnia On to
          zrobi. Zaraz ktoś napisze, że papier tego akurat by nie zmienił. Dla mnie jednak
          przysięga małżeńska, to przysięga. On bał się zobowiązań, ja nie.
          Dziś każde z nas ma już własne życie, wiem, że była to dobra decyzja. Ale
          niesmak pozostał. Byłam pewna, że to TEN. Dziś, mimo że jestem z kimś innym,
          niczego nie jestem pewna. A już zdecydowanie nie można być pewnym faceta.
          Niewielu z nich chce zakładać rodziny i być odpowiedzialnym (wielu moich
          znajomych, szczególnie płci męskiej ma takie podejście do życia). Dla kobiety
          małżeństwo, to poczucie bezpieczeństwa, dla faceta często zniewolenia.
          • Gość: aka Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 128.61.146.* 30.08.06, 01:16
            > Widzisz, problem jest tego rodzaju, że większość kobiet chce. A przynajmniej ja
            > (nie, żeby mi się to udało, ale jak zwykle, pracuję nad tym). Mój ex to duże
            > dziecko (aktualnie oboje jesteśmy po 30 tce). Na rozpad naszego związku złożyło
            > się wiele rzeczy, zrozumiałam, że jeśli ja nie odejdę, któregoś dnia On to
            > zrobi.

            Nie jest dobrze popadac w stereotypy. Ja jestem kobieta, za mojego partnera dam
            sie utopic, ale slubu nie chce w ogole. Zeby nie bylo zbyt lekko, on oczywiscie
            chce :). No i ja sie pewnie w koncu poswiece i ten slub wezme dla niego i bo on
            chce, ale bedzie to niewatpliwie forma zniewolenia :). Nie dlatego, ze jestem
            taka nieodpowiezialna, ja dobrze wiem, ze chce z nim byc, ze nie chce nikogo
            innego. I moj partner zreszta tez dobrze wie. Ja po prostu nie lubie slubow i
            przysiega dla mnie nic nie zmienia. I wlasciwie to jesli czegos sie boje to
            sluchania tej jego przysiegi, a nie mowienia mojej. Nie chce, zeby mi ktos cos
            przysiegal, zeby go potem z tego rozliczac. Zyjmy razem dotad dokad sie kochamy,
            a jakby mnie przestal kochac, to niech lepiej odejdzie zamiast byc obok, zeby
            tylko dotrzymac przysiegi.
            Jesli sie ktos rozstaje dlatego, ze partner jest dzieciak ogolnie, no to ok,
            trudno zyc z kims nieodpowiedzialnym. Ale jesli ktos nie chce slubu, to wcale
            niekoniecznie ucieka od odpowiedzialnosci, moze tylko ucieka od slubu... My po
            dlugich dyskursach doszlismy do tego dlaczego ja nie chce, a on chce, no i w
            koncu uznalam, ze chyba z mojej strony to bedzie mniejszy kompromis, jak sie
            zgodze. Ale jego kompromis jest taki, ze on wie, ze dla mnie to nic nie zmieni
            (niech sie nie spodziewa wiecej po przysiedze :)).

            Przyznam jednak, ze dzieci to inna sprawa, trudno to troche pogodzic jak jedna
            osoba chce, a druga nie... I znam takie pary i ani nie wiem, co im doradzic, ani
            jaki kompromis jest dobry. Chyba to juz bardzo zalezy od indywidualnej sytuacji
            - czego sie ludzie boja w zwiazku, dlaczego chca/nie chca...
            • Gość: Gertruda Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 212.75.114.* 30.08.06, 15:25
              Wszyscy tu uważają, że szlachetnie jest wytłumaczyć dlaczego???
              A ja powiem tak...
              Jednak wolę nagły zanik kontaktu, zero telefonów od faceta niż usłyszeć, że
              jesem nie taka, za dobra, za głupia, za idealna, za przedsiębiorcza, za
              brzydka, za ładna (niepotrzebne skreślić) i potem miesiacami obwiniać się, że
              nie jestem taka jak pewnie być powinnam!
              A tak sprawa jasna. Tydzień, czy też miesiąc bije się człowiek z myslami i
              wszystko jasne. Nie dzwoni znaczy nie chce ze mną być, a ja nie musze
              koniecznie być bogatsza o tę wiedzę dlaczego jego zdaniem się nie nadaję i
              wpędzać się w kompleksy.
              To nie prawda, że kobiety chcą takie rzeczy słyszeć. One chcą wyjaśnieniami
              sprowokować GO by zmienił zdanie. Usprawiedliwić się przed nim i samą sobą. Ja
              się pytam po co komu wysłuchiwanie dlaczego ten ktoś go skreśla?
              Odszedł=skończone...i co tu gadać.
              • Gość: Przesmiewca Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 15:58
                Oby nie było sytuacji, że On mysli, że to Ty nie dzwonisz bo chcesz odejść. Albo
                sms nie dojdzie. Dlatego powinno się poinformować o tym. Najlepiej w 4 oczy. Ja
                odchodząć od dziewczyny , powiedziałem że to koniec, nie tłumaczyłem dlaczego
                (myślę że jako dorośli ludzie nie mieliśmy problemu z okeśleniem przyczyny) i
                roztaliśmy się, myślę, że w zgodzie.
              • paulina.galli Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 31.08.06, 23:24
                Gość portalu: Gertruda napisał(a):

                > Wszyscy tu uważają, że szlachetnie jest wytłumaczyć dlaczego???
                > A ja powiem tak...
                > Jednak wolę nagły zanik kontaktu, zero telefonów od faceta niż usłyszeć, że
                > jesem nie taka, za dobra, za głupia, za idealna, za przedsiębiorcza, za
                > brzydka, za ładna (niepotrzebne skreślić) i potem miesiacami obwiniać się, że
                > nie jestem taka jak pewnie być powinnam!
                > A tak sprawa jasna. Tydzień, czy też miesiąc bije się człowiek z myslami i
                > wszystko jasne. Nie dzwoni znaczy nie chce ze mną być, a ja nie musze
                > koniecznie być bogatsza o tę wiedzę dlaczego jego zdaniem się nie nadaję i
                > wpędzać się w kompleksy.
                > To nie prawda, że kobiety chcą takie rzeczy słyszeć. One chcą wyjaśnieniami
                > sprowokować GO by zmienił zdanie. Usprawiedliwić się przed nim i samą sobą.
                Ja
                > się pytam po co komu wysłuchiwanie dlaczego ten ktoś go skreśla?
                > Odszedł=skończone...i co tu gadać.


                O nie!!! a ja zdecydowanie na odwrot :):):):)

                JA CHCE WIEDZIEC jakby co :)
                na tyle mam wysoka samoocene ze ewentualne "ale " do mojej osoby nie wplynie na
                mnie jakos szczegolnie traumatycznie :)
                Ale za to nienawidze niewyjasnionych sytuacji i tego bicia sie z myslami "A
                moze... a moze zadzwoni, a moze cos mu wypadlo dlatego cisza..." itp.
                Nie nie i jeszcze raz nie!!!!!!!
                To tak jak zrywanie plastra - szybko i po "mesku" a nie babaranie sie
                tygodniami .......;) i zastanawianie sie "co by bylo gdyby"...
                ;)
          • Gość: Nurek Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 15:58
            Kiedyś pewien kulturalnym, miły policjant zakończył ze mną znajomość (będącą w
            stanie początkowego rozwoju) bez żadnych wyjaśnień. Tak po prostu przestał się
            odzywać. Cierpiałam paskudnie, a najgorsze było to, że krąg naszych wspólnych
            znajomych (na szczęście wąski) snuł podejrzenia o naszych dalekosiężnych
            planach (których nie było!). To naturalnie pogarszało sprawę.
            Była to zapewne kara za moje zerwanie z poczciwym chłopakiem x lat temu,
            którego poinformowałam przez koleżankę, że nie będziemy się dalej spotykać.
            Policjantowi jestem jednak niezmiernie wdzięczna za to "porzucenie", bo mąż mi
            się trafił fantastyczny.
      • jarkoni Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 29.08.06, 20:52
        Bez słowa, bez wyjaśnienia, rozwiodłem się dla niej i spieprzyłem sobie
        życie...Było potem trochę maili uprzejmych z okazji imienin i urodzin,
        obopólnie, i nagła cisza...Kobiety są dziwne...
        • Gość: Glupia baba Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.cable.ubr08.croy.blueyonder.co.uk 29.08.06, 21:37
          Najgorzej to z romansami z zonatymi goscmi... Prowadzilam z takim jednym firme,
          zapieprzalam po 16 godzin dziannie prawie za darmo i oczywiscie dziwny zwiazek
          tworzylismy. Az pewnego razu pan wyjechal na miesiac, przemyslal sprawe, wrocil
          odmieniony, nie odzywal sie, albo najwyzej na tematy sluzbowe. Byl coraz dalej
          i dalej, nigdy nic konkretnego nie powiedzial, wreszcie wydusil z siebie, ze
          jednak wybral zone, zabral firme (ktora byla na niego, a ja poswiecilam jej 2
          lata pracy) i zniknal bez jednego "dziekuje", "przepraszam", czy "pocaluj mnie
          w d...". Dostalam nauczke za wszystkie czasy... (teraz, po 2 latach, on dalej
          zdradza zone z innymi laskami)
          • Gość: naiwna baba Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 82.160.239.* 27.10.06, 22:13
            Czy ten facet nazywa się Krzysiek Bigos,bo coś znajomo brzmi ta historia
      • Gość: ann Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.chello.pl 29.08.06, 23:02
        Aniula, pewnie tak powiedział, bo w jego mniemaniu to Ty zerwałaś, w końcu
        gdybyś nie chciała męża i dzieci, to bylibyście razem. Ten niedojrzały typ
        obwinia Ciebie.
        • framberg Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 29.08.06, 23:33
          Babski punkt widzenia.
    • Gość: taka_ona Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 21:08
      Mam kolegę, który 3 miesiące zastanawiał się jak tu zerwać z dziewczyną
      (zauważyłam ostatnio że jest to dosyć częsty problem wśród facetów) bo najpierw
      egzamin na studia, potem Boże Narodzenie, potem Sylwester, potem sesja i jakoś
      nie było po drodze ale przyszły Walentynki i tu mój kolega się wykazał!
      Zaprosił swoją dziewczynę na spacer bo Starówce a tam same zakochane pary i
      jego dziewczyna jakoś tak ( jak to zwykle bywa) zapytała:
      " Popatrz kochanie wszystkie pary chodzą obejmują się, całują, faceci kupują
      czerwone róże a ja jeszcze nic nie dostałam"
      A mój kolega: " Widzisz kochanie bo to jest tak: ci wszyscy faceci zapewne
      bardzo kochają swoje dziewczyny a ja Ciebie nie kocham i kropka.

      No comment
      • Gość: a Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 81.210.125.* 30.08.06, 11:20
        DLA MNIE BOMBA:)))))
        • Gość: magda Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 12:57
          a ja sie zastanawiam jak to jest, że potrafimy znienawidzić obobę, którą kiedyś
          kochaliśmy lub nadal kochamy...byłam z chłopakiem 2,5 roku, czułam, że to jest
          ten jedyny, ale zaczęło się psuć między nami, aż w końcu mnie zostawił.Teraz
          spotyka się z moją "przyjaciółką", a ja od tej pory nie mogę patrzeć na żadne z
          nich i wydaje mi się, że z dnia na dzień coraz bardziej ich nienawidze.Bronię
          się przed nienawiścią, ale już chyba nie potrafię dłużej z nią walczyć, chociaż
          nadal bardzo mi zależy na tym facecie...
          • Gość: gość Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 18:01
            To normalne, wszystko jest proste, gdy kończą się uczucia, a tak nie jest
            często, jedna czy druga strona nadal kocha, kiedy miłość nie może się spełnić
            często wyradza się właśnie w nienawiść (granica między miłością i
            nienawiścią...), zaangażowane są tu wielkie emocje. Nie obwiniaj siebie, raczej
            przypatrz się swoim uczuciom, poobserwuj z boku, w końcu przeminą...
      • Gość: beeeehatha Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.net.autocom.pl 31.08.06, 18:50
        o ja też się rozstawałam w okolicach walentynek heheh (obupólna decyzja - choć
        miałam nadzieję coś naprawić -> po to zaproponowałam spotkanie, aby
        przedyskutować co jest nie tak, ale jakoś tak wyszło, że pierwszy zaczął mówić,
        że nie trafiliśmy itp. itd. no to ja już wiedziałam, że on mysli o zakończeniu,
        więc na to przystałam - nie widzę sensu w ciągnięciu czegoś na siłę, gdy druga
        osoba nie widzi szans...) od tamtego czasu minęło już troszkę czasu i
        otrzeźwiałam: teraz się śmięje z tego, co to było właściwie?? ;) chyba tylko
        chwilowe wzajemne zauroczenie, ale zupełnie sobie nie odpowiadalismy tak na
        prawdę - i dobrze że się to skończyło;o)
        teraz jestem wolna i szczęśliwa i chyba wolę to niż jakieś zobowiązania,
        manewry i brak koncentracji na czymkolwiek innym hehe:)
        pzdr
    • danny82 Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 29.08.06, 21:20
      Ja takze mialem swoje dobre i zle zerwania.
      Pamietam do dzisiaj jeden kiedy zachowalem sie jak ś....a.
      Bylem od niej daleko..z tesknoty i wymyslania sobie ze mnie nie kocha tak jak ja JĄ poprosotu zerwałem z nią przez GG. Wiem wiem do dzisiaj czuje ten ból mimo bycia z inna dziewczyna..
      Ale ironia...
      • Gość: hania Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.bredband.comhem.se 29.08.06, 21:34
        Dwa lata wspolnego chodzenia i wyjechalam na dwa tygodnie do mamy. Po powrocie
        okazalo sie ze inna kobieta juz u niego mieszka. Szok! Cierpialam strasznie ale
        nie chcialam z nim rozmawiac, wyjasniac...minelo 3 lata i nigdy nie mielismy
        kontaktu. Nie wiem skad ta kobieta i o co chodzilo. Btlo minelo, ale czasem
        zastanawiam sie co bylo grane?
      • Gość: piekna Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 21:49
        heh, 2 lata temu, kiedy mialam 16 lat i szlam do liceum, to facet (2 lata
        starszy) zerwal ze mna po 2 latach spotykania sie w pewien ciekawy sposob ;]
        szedl sam na jakas impreze i potem zadzwonilam do niego pytac sie, jak bylo,
        itd. i zazartowalam sobie: chyba mnie nie zdradziles? a tu nagle cisza w
        telefonie. i powiedzial, ze tak, owszem, z pewna dziewczyna. bylo mi przykro,
        bo niby wszystko bylo ok, ale postanowilam wybaczyc, bo fajnie bylo nam sie ze
        soba spotykac i nie chcialam tak konczyc wszystkiego. ale jednak ON
        stwierdzil, ze musi sie ZASTANOWIC, czy byc ze mna. wyobrazacie sobie? to ON
        musial sie zastanwoic!! no ja glupia oczywiscie sie na to zgodzilam i dalam mu
        tydzien. budzi mnie po tygodniu sms: sorry, ale przemyslalem i zrywam z Toba.
        SMS! po 2 latach fajnej przyjazni (bo milosc to nie byla przeciez :P). i mowi,
        ze chce byc z ta laska. po paru miesiacach jak go spotkalam, to mi powiedzial,
        ze tak naprawde wtedy mnie nie zdradzil (choc po naszym zerwaniu byl z ta
        dziewucha), tylko "nie wiedzial jak mnie splawic", choc nudzil sie ze mna od
        paru miesiecy. jednakze litosciwie nie powiedzial mi o tym, wolal czekac,
        bo "mialas testy gimnazjalne, duzy stres a taka informacja moglaby jeszcze Cie
        dobic". pozal sie Boze, jak trzeba sobie schlebiac, by myslec, ze ktos sie
        przez Ciebie rzuci z okna. naprawde bufon. jak dobrze, ze potem trafilam na
        wspanialego mezczyzne, czyli milosc :)
    • Gość: jazza.nova Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.bethere.co.uk 29.08.06, 21:30
      Bylam bardzo zakochana w moim mezczyznie, ale niestety zwiazek byl z gatunku
      tokscznych: gierki emocjonalne, napiecia, niedpopwiedzenia. Zwiazek fascynujacy
      z jednej strony, ale z drugiej potwornie meczacy. Po jednej z takich jego
      akcji, zadzwonilam do niego i powiedzialam: 'nigdy wiecej juz do mnie nie
      przychodz, nie dzwon, zapomnij, ze mnie kiedykolwiek znales.' Bardzo go
      kochalam, ale emocjonalnie bylam tak wyczerpana, ze nie mialam juz sily tego
      ciagnac. Potem byly jakies listy, gluche telefony, ale faktem jest, ze juz sie
      wiecej nie pojawil.


      Jeden jedyny raz zerwano ze mna: moj narzeczony, w ktorym bylam zakochana na
      zaboj, ktory to stwierdzil, ze jestem ta jedyna, jego blogoslawienstwem i
      wogole, oswiadczyl czas jakis po tym, jak mnie poprosil o reke, ze ja mu
      oferuje zwiazek partnerski i poniewaz go do niczego nie zmuszam to on sie nie
      umie odnalezc i czuje sie przez to niekochany (!?) i wrocil do swojej bylej
      (przez jakis czas mial nas obie, jak to odkrylam), ktora byla z tych, co leza,
      pachna i wymagaja, hehehhehe. Niedawno jak to komus opowiadalam, smialam sie z
      tego do lez, ale wtedy bylo mi mniej niz do smiechu, myslalam, ze mi sie swiat
      skonczyl.

      Teraz sobie mysle, ze to wszystko bylo po to, abym umiala rozpoznac moja
      prawdzwa milosc. I udalo sie :)
    • Gość: anulka To BYLO MOCNE;) IP: *.lodz.mm.pl 29.08.06, 21:33
      Moj bardzo dobry kumpel przyszedl do mnie ktoregos dnia zalamamy ,na pytanie co
      mu jest odpowiedzial"odeszla ode mnie Iza..."a po chwili ciszy
      dodal.."do..kasi";)myslalam,ze umre jak to uslyszalam;)

      a mnie z kolei chlopak po 5 latach zwiazku w dniu urodzin oswiadczyl,ze chyba
      musimy"odpoczac"od siebie...no i tak sobie odpoczywamy juz nastepne 5lat;)
      a z kolei inny "eks" ktoregos pieknego dnia po kilku miesiacach sielanki
      stwierdzil,ze musi mi o czyms waznym powiedziec a czego do tej pory nie zrobil
      i walnal mi tekstem miedzy oczy,ze ma zone i dzieci!opadlo mi wszystko co opasc
      moglo...a kiedy zapytal"czemu jestes smutna"?...bez chwili wahania
      odpowiedzialam,ze musze byc smutna by nie peknac ze smiechu...;)
      a tak ogolnie to olewac trzeba takich ludzi i trzymac sie od nich z daleka.Moze
      kiedys po jakims czasie dotrze do nich co przegapili:))ale wtedy bedzie za
      pozno:)panta rei;)
      • Gość: naiwna Re: To BYLO MOCNE;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 23:07
        " Moj bardzo dobry kumpel przyszedl do mnie ktoregos dnia zalamamy ,na pytanie
        co
        >
        > mu jest odpowiedzial"odeszla ode mnie Iza..."a po chwili ciszy
        > dodal.."do..kasi";)myslalam,ze umre jak to uslyszalam;)"

        Zlituj się, anulka, co w tym śmiesznego?
        • Gość: anulka Re: To BYLO MOCNE;) IP: *.lodz.mm.pl 29.08.06, 23:32
          rzeczywiscie smiesznego w tym nic nie bylo ale..przyznasz ze dosyc
          nietypowo...;)a chyba o to tu chodzilo.pozdrowki
          • Gość: W Re: To BYLO MOCNE;) IP: *.tiger.com.pl 30.08.06, 17:28
            nietypowo i to bardzo, szkoda ze mnie akurat tez to spotkalo :/
            • Gość: naiwna Re: To BYLO MOCNE;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 21:53
              chłopaki, to pierwsze, to wcale nie tak bardzo nietypowe jak wam się wydaje, a
              po drugie, co, niby bardziej to musicie przeżywać? bez przesady. Może
              zaskoczenie trochę większe w takiej sytuacji, ale co, gdyby do faceta odeszła,
              to byście się lepiej czuli?
      • Gość: marcyk Re: To BYLO MOCNE;) IP: *.faser.com.pl 30.08.06, 10:16
        Wszystkim tym którzy kiedyś dali komuś "kopa w d..ę" życzę by kiedyś ich
        spotkało to samo, wtedy zrozumią jak to jest bawić się czyimiś uczuciami.
        • Gość: borsuk Re: To BYLO MOCNE;) IP: *.lodz.dialog.net.pl 30.08.06, 21:22
          Mnie dano. I obiecalem sobie, ze taraz to ja bede dawal kopy. I tak robie:)
          • paulina.galli Re: To BYLO MOCNE;) 31.08.06, 23:30
            Gość portalu: borsuk napisał(a):

            > Mnie dano. I obiecalem sobie, ze taraz to ja bede dawal kopy. I tak robie:)


            iii tam , banalny jestes :P:P:P
      • Gość: ofelia82 Re: To BYLO MOCNE;) IP: *.aster.pl 02.09.06, 15:25
        wlasnie ironia jest to, ze oni nie ockna sie "co stracili"..bo oni juz w
        momencie zrywania wiedza, ze to nie to..
    • Gość: ewa Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 21:34
      Chłopak zerwał ze mną bez podania jakiejkolwiek przyczyny. Powód zerwania poznałam dopiero po 14 latach - "dlatego, że ścięłam włosy"!!! A ja cały czas myślałam, że dlatego, że nie poszłam z nim do łóżka.
      • darr.darek Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 30.08.06, 11:54
        Gość portalu: ewa napisał(a):
        >Chłopak zerwał ze mną bez podania jakiejkolwiek przyczyny. Powód zerwania pozna
        >łam dopiero po 14 latach - "dlatego, że ścięłam włosy"!!! A ja cały czas myślał
        >am, że dlatego, że nie poszłam z nim do łóżka.

        Ty dobrze myślałaś. On kłamie.
        • Gość: borsuk Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.lodz.dialog.net.pl 30.08.06, 21:25
          prawda
    • Gość: madzia Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.server.ntli.net 29.08.06, 21:42
      Moj byly z ktorym bylam 3 lata na pytanie o co chodzi? dlaczego? Odpowiedzial bo
      mi od.....AAA i mozemy zostac przyjaciolmi-ten tekst jest najlepszy :D czesto
      podobno uzywany przez mezczyzn.Po 6 miesiacach zaczal sie spotykac z moja bliska
      kolezanka-od tej pory nie chcialam znac ani jego ani jej.Przykre doswiadczenie ,
      ale wiele sie mozna nauczyc:) Nie ma tego zlego...Jestem szczesliwa:))
      Pozdrawiam bylego maciusia :D
      • Gość: borsuk Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.lodz.dialog.net.pl 30.08.06, 21:27
        ciekawe, bo ja (i nie tylko) syszalem taki tekst od wielu "dam". A co do
        kolezanki, to co, zal d..e sciska???
    • Gość: bibka Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 21:42
      spakowalam walizki wystawilam za drzwi, potem prosilam żeby wrócił powiedział
      ze nie, zaczelam spotykac sie z innym, zaczał dzwonic i zaczepiać, olałam a on
      jeszcze bardziej, w końcu znalazł sobie inną, a ja zrozumiałam, że szkoda, że
      jednak z nim nie jestem:)) nie cierpie sie rozstawać!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka