Dodaj do ulubionych

Prezenty od teściowych

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 16:02
Jakei prezenty dostajecie od swoich tesciowych??Bo moja dziś, w dniu 35-tych
urodzin dała mi kokosowe wino za 12,50 i patelnię teflonową która nie ma nic
wspólneg z teflonem...A mojemu mężowi, który wcale żadnego święta nie
obchodzi, kupiła sweter, krwata i koszulę..całkiem niezłe...;)
Tom się wkurzyła troszkę...ma ktoś gorzej?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Blanik Re: Prezenty od teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 16:52
      Dobra, ja na urodziny dostalam czerwone rekawiczki ze szmateksu, cena 20zl, po
      urodzeniu dziecka przyfrunela do mnie ze szpitala ze szlafrokiem rozmiar 44 w
      prezencie. Chyba zapomniala ze ja juz urodzilam a nie dopiero zaczelam tyc (aha,
      nosze 36)...
      • Gość: sąsiadka Re: Prezenty od teściowych IP: *.man.czest.pl 06.09.06, 11:59
        Po urodzeniu dziecka i zarazem 1 wnuka , moja teściowa przyniosła mi kilo
        śliwek !! Doskonały prezent dla karmiącej.
    • Gość: iza Re: Prezenty od teściowych IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.08.06, 17:32
      No dziewczyny nie nazekajcie , ja zawsze dostaje kartke na urodziny z
      zyczeniami (jak oczywiscie nie zapomni) i czekolade milke, a wie dokladnie ze
      nie jadam slodkosci.
      • Gość: Gośka Re: Prezenty od teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 20:00
        a znacie powiedzenie "darowanemu koniowi nie zaglada się w zęby"jeżeli tak to
        nie narzekajcie, są teściowe które przez cały czas bycia teściową ,nie wydały
        ani grosza na prezent dla synowej;-))))
    • Gość: sunnysmile Re: Prezenty od teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 20:08
      Dostałam w prezencie:
      - bluzkę z lumpeksu 5 rozmiarów za dużą (z komentarzem: bo na mnie za ciasna) w
      stylu "moherowa babcia"
      - takiż sweter w kolorze ohydnie jaskrawoseledynowym (niestety niezniszczalny)
      - niesamowicie tandetny i kiczowaty obraz - jaskrawożólte słoneczniki w
      turkusowej ramie : /
      - upiorną piżamę w stylu "pasiak obozowy" (działa jak nie mam ochoty na sex -
      więc jej nie zakładam ;) )
      - zestaw: woda toaletowa+dezodorant - muchy od tego padały, zapach nieznośnie
      słodko-dusząco-mdlący
      Ona wie dobrze, że takich rzeczy nie cierpię!
      • misiak38 Re: Prezenty od teściowych 30.08.06, 20:21
        Gość portalu: sunnysmile napisał(a):


        > - upiorną piżamę w stylu "pasiak obozowy" (działa jak nie mam ochoty na sex -
        hahahhaha, się uśmiałam :):):)
      • xemxija Re: Prezenty od teściowych 14.09.06, 23:28
        Gość portalu: sunnysmile napisał(a):

        > Dostałam w prezencie:

        > - takiż sweter w kolorze ohydnie jaskrawoseledynowym (niestety niezniszczalny)

        ale ten sweter to bym od Ciebie wziela:))))
        uwielbiam ten kolor:)
    • Gość: Daaarc Re: Prezenty od teściowych IP: 86.63.129.* 30.08.06, 20:25
      Oh to ja mam wspaniałą teściówkę w porównaniu z Wami drogie Panie. Musze
      przyznać, że pod względem prezentów teściowa jest niezawodna.
      Oczywiście dostałam jakieś ciuszki z ciuchlandu, ale w moim guście i naprawde
      ładne. Poza tym dostałam sokowirówkę, mikser z dodatkowymi końcówkami i
      bajerami (dodatkowo dokupionymi), mikrofale, bizuterię (kolczyki, naszyjniki,
      pierścionki itp.), kosmetyki, perfumy, obraz olejny, jakieś duperelki typu
      figurka, jakaś rzeźba, słonik z z marmuru, świeczniki, lampioniki,
      podgrzewacze, flakoniki itp. No i zdarza się, że dostaję pieniądze, żebym mogła
      sobie sama coś kupić co mi jest potrzebne lub co tam sobie upatrzyłam.
      Przyznam, że prezenty są w miare kosztowne (na gwiazdkę, urodziny czy imieniny)
      i takie mniej kosztowne przy okazji innych okoliczności (suvenirek z jakiejś
      podróży itp.) Teściowa jest naprawde wporządku... mam nadzieję, że nie chwalę
      dnia przed zachodem słońca... więc odpukuję w niemalowane drewno :-)
      • Gość: karolina Re: Prezenty od teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 21:17
        a ja jak mam urodziny to tesciowa jedzie na dzilke i potem dzwoni z zyczeniami i przeprasza ze nie bedzie na urodzinach bo wlasnie musiala wyjechac ha ha
    • Gość: filutek Re: Prezenty od teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 21:21
      a ja co roku na gwiazdkę dostawałam badziewne kapcie z bazarku - więc kiedyś
      sama jej takie kupiłam! nigdy więcej nie dostałam od niej prezentu! hahahaha
      • beti22 Re: Prezenty od teściowych 30.08.06, 21:26
        moja mi znosi krysztaly -
        • Gość: Azorek Re: Prezenty od teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.06, 00:33
          1.ryształ.
          2.Rajtuzki.
          3.Koszulkę nocną, w kolorze mydełka Fa, z jakimś haftem, z bazarku. (Nie czepiam się, emerytura to nie kokosy...wyliczam tylko)
          4.Starą szminkę z lat 70 - tych (odleżała swoje w szufladzie, była nowa, jeszcze w pudełku Celii, więc na prezent jak znalazł. Że z lat 70 tych zostałam poinformowana, nie wymyślam. Po otwarciu wyciekło coś bardzo czerwonego o potwornym zapachu ni to nafty, ni to plastiku, ale zadnej szmonki nie było :))
          5. Zasłonki do kuchni, takie w czajniki, z nylonu
          6. Szampon
          7. Garnczek w kwiatki, prawie nowy
          8. Sweterek ("bo na mnie za mały...")
          9. Czajnik z gwizdkiem
          10. Serwetki, z haftem kaszubskim, tylko lekko poplamione.
          a teraz najlepsze:

          uwaga:

          MOHEROWY BERET!!!!!!!!
          W pięknym kolorze błękitu, z długim, czesanym włosem...

          O ten beret była cała awantura. Bo prezent nie był żartem. Zaraz zeznałam, że jestem na taką wełnę uczulona (chwała Bogu, to sama prawda...) i się zaczęło, że jej prezenty niedobre, że tyle pieniędzy, że to MODNE, a ja się nie znam, ze bardzo eleganckie i nie uczula, bo pan na bazarku tak mówił, że wymyślam.

          (Tak swoją drogą, wracając do tej emerytury, to ma jej więcej po mężu wojskowym niż ja pensji jako lekarz, ale co tam.)

          Moja teściowa cudownie szydełkuje. Obrusy - marzenie. Nigdy takiego nie dostałam. A bardzo bym chciała. Ale - nie, szydełkowanych (robi je cały czas, bo lubi, ma pełne szafy) dawać nie wypada, prezent trzeba kupić. Na przykład rajtuzki...
          • ivva1 Re: Prezenty od teściowych 31.08.06, 00:53
            moherowy beret!!!!
            już Cię widzę jak śmigasz po korytarzu w kitlu i moherze!!!
            Uśmiałam się jak nigdy :)))
            • Gość: ibelin Re: Prezenty od teściowych IP: 213.25.20.* 31.08.06, 07:00
              Ja kiedyś dostałam od teścia krajalnicę - podejrzewam, że najwiekszą i
              najdroższą jaka była w sklepie (wiecie - jestem super gość, bo stać mnie na
              full wypas) - kurcze, nie mielismy gdzie tego w kuchni postawić, zajmowała
              połowe stołu.
          • Gość: Iwona Re: Prezenty od teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 21:40
            A próbowałaś poprosić gorąco teściową, żeby zrobiła dla Ciebie taki
            obrus,oczywiście z uzasadnieniem że strasznie ci sie podoba to co ona szydełkuje
            i że to właśnie jest teraz bardzo modne?...Myślę że taki komplement dla jej
            twórczości podziałałby na pewno.:)
          • Gość: :)) Re: Prezenty od teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.06, 21:43
            obśmiałam się jak norka :)
          • Gość: Ona Re: Prezenty od teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 11:22
            Gość portalu: Azorek napisał(a):

            Moja teściowa cudownie szydełkuje. Obrusy - marzenie. Nigdy takiego nie dostała
            > m. A bardzo bym chciała. Ale - nie, szydełkowanych (robi je cały czas, bo
            lubi,> ma pełne szafy) dawać nie wypada, prezent trzeba kupić. Na przykład
            rajtuzki..

            A mówiłaś jej? Chwal ją za te obrusy, a potem powiedz, że są tak ładne, że
            mogłaby sprzedawać - może doceni, i uzna że warte prezentu :)
            Albo wprost poproś...
          • titta Re: Prezenty od teściowych 06.09.06, 19:44
            To zcznij chwalic obrusy i popros ze bys taki chciala. Moze zaproponuj, ze nici
            kupisz?
            Moja babcia robi serwetki. Raz pochwalilam i teraz mam cala szafe (i wszyscy
            znajomi ode mnie juz dostali) che, che.
          • Gość: pies Re: Prezenty od teściowych IP: *.crowley.pl 09.09.06, 05:19
            z tym beretem to przebój!
    • Gość: Miśka Re: Prezenty od teściowych IP: 217.153.76.* 31.08.06, 08:09
      Zeby mi teściowa dawała ciuchy z komentarzem "bo na mnie za małe" to bym się
      jeszcze cieszyła, ale ja dostałam od swojej czerwoną bluzkę ( kompletnie nie w
      moim guście rzecz jasna ) ze słowami "BO NA MNIE ZA WIELKA!"
      • Gość: n-ek Re: Prezenty od teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 09:01
        A ja dostałam od swojej Teściowej (przy okazji wizyty u Niej)prezent dla
        dziecka: kozaczki, w których chodził brat męża jak był mały. Wcześniej chodziła
        w nich siostra męża. Dodam, że siostra ma teraz lat 35, wiec buciki do
        najmłodszych nie należały. Najgorzej, że zapomiałam ich zabrać ze sobą, więc
        pewnie zostało to odebrane jako odrzucenie prezentu.
        Poza tym w swej krótkiej jeszcze karierze synowej dostałam kilka ładnych
        talerzyków i szklanki, więc nie mogę narzekać ;-)
        • kkk Prezenty od teściowych 31.08.06, 13:55
          6 szt.szklanek na parapetówkę
          2 ściereczki kuchenne z tej samej okazji
          patelnię teflonową na imieniny- strrrrasznie płytkątaką do naleśników- ale
          lepsza taka niżżadna boaktualnie nie miałamwnowym mieszkaniu patelni :)
          ręcznik i kilka ścierek kuchennych
          2 komplety pościeli
          puchową kołdrę i poduszki 2 - NOWE
          i chyba tyle
    • Gość: poprostu Re: Prezenty od teściowych IP: *.upc.chello.be 31.08.06, 18:12
      te od tescia przez 5 lat dostalam tylko rajstopy pod choinkę. A, w zeszlym roku
      dostalam zapach do samochodu, bo akurat sam od kogos dostal za duzo.
      moj moz dostal buty po zmarlym czlowieku...
      • Gość: poprostu Re: Prezenty od teściowych IP: *.upc.chello.be 31.08.06, 23:42
        od mojego tescia oczywiscie, nie od mojego taty
    • kasia763 Re: Prezenty od teściowych 31.08.06, 18:33
      Ja mialam cudowna tesciowa, traktowala mnie jak corke, ktorej nigdy nie miala.
      I oczywiscie prezentow cala kupe, osobistych i wartosciowych, bo ja bylo stac.
      Niestety przestala byc tesciowa :( Ale nawet po rozwodzie ciagle cos mi
      podrzuca, ostatnio osobiscie wyszydelkowany obrus (pod choinke). Nawet uparla
      sie poznac mojego nowego mezczyzne, tyle, ze on po polsku nie mowi, wiec go
      tylko poogladala.
      • kore_k Re: Prezenty od teściowych_nieźle 31.08.06, 21:48
        No Dziewczęta jesteście niesamowite! Czytamy to razem z żoną i śmiejemy się do
        łez...
    • Gość: Ola Re: Prezenty od teściowych IP: *.aster.pl 31.08.06, 22:11
      He he mojej chyba nikt nie przebije: dostałam puste opakowanie po perfumach z
      tekstem ze jak sobie jakies kupie to będę mogła tam wlać:)
      a jedyna wnuczka, która ma pół roku dostaje ciuchy ze szmateksu rozmiar 116:)
      • kinky5 Re: Prezenty od teściowych 31.08.06, 22:47
        a mi moja tesciowa oferowala...swoje pigulki antykoncepcyjne bo ona juz ich nie uzywa bo uzywa
        plasterki (ja mialam wtedy 25 ona z 47 ).Przy okazji sie dowiedzialam ze moj maz jest wynikiem
        zapomnianej pigulki antykoncepcyjnej. Nie podzielilam sie z nim swoja wiedza....i oczywiscie grzecznie
        odmowilam.....
        Prezenta dostaje raz na rok, na swieta bozego narodzenia- zawsze rozowo- majtkowe sweterki
        (zazwyczaj bawelniane)- "bo ci tak swietnie w rozu" (nie trawie tego odcienia rozu ale coz, moze
        faktycznie mi dobrze w nim). Sweterki natychmiast oddaje dla biednych. A najchetniej nie chcialbym
        dostawac nic...
        przypomnialam sobie- przywiozla mi z Portugali fartuch do gotowania.....
    • herbata_mietowa Re: Prezenty od teściowych 31.08.06, 23:08
      Z tego co pamietam:
      -garnki na gwiazdke szt 2 (kurcze pod choinka stalo takie wielkie pudlo ze,juz
      sie podekscytowalam fajnym prezentem i tu wyciagam garnki.Mogla chociaz komplet
      kupic)
      - pare rzeczy z rynku typu tarka do warzyw itp.zupelnie tandetnych
      -wyciskarka do czosnku
      Zawsze ale to zawsze dostaje sprzet gospodarstwa domowego jakby calym moim
      zyciem bylo stanie w garach:(
      • vahakainu Re: Prezenty od teściowych 01.09.06, 00:31
        Ja mieszkam za granica, wiec realia sa troche inne, moja tesciowa jest z natury
        troche wredna :) ale lubi mnie jako synowa, wiec bardzo niemila czy zlosliwa (w
        stosunku do mnie) nie jest. Na jakies okazje kupuje mi dosyc neutralne i
        uniwersalne prezenty, narodowe wyroby (bo jak chyba wiekszosc Finow jest wielka
        patriotka) wiec np. jakis tam wazonik z Iittali albo swieczki-podgrzewacze Kivi
        :D ale ostatnio dala mi bardzo ladne kolczyki wiec nie mam co narzekac. z kolei
        tesc jest przesympatycznym facetem, naprawde chyba idealnym tesciem, mam z nim
        super kontakt i on ze swoimi prezentami zawsze trafia w (moj) gust albo (nasze -
        moje i meza) potrzeby.
    • Gość: sunnysmile Re: Prezenty od teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 18:46
      Przypomniały mi się jeszcze prezenty dla naszej córki (jedyna wnuczka):
      - ewidentnie używane zabawki - styl jak w bajce "mamo, ktoś jeździł już na tym
      jeżdżytku" kółka brudne i brakowało jakiejś części
      - ciuchy z lumpeksu - nie miałabym nic przeciwko gdyby były w odpowiednim
      roizmiarze i nadające się na coś innego niż ściera do podłogi
      - dziwne dresy w kolorze MW - okazało się że nie podobały się ukochanemu wnuczkowi.
      Mój mąż a jej syn dostał:
      - ohydne barchanowe podkoszulki z długim rękawem zdobyczne w stanie wojennym
      - starszą od nas czarną kurtkę ze skaju
      - 4 komplety paskudnej pościeli z tegoż okresu (leżały 20 lat w szafie -
      odpowiednio pachną i wyglądają)
      - flanelowe koszule typu "kanadyjski drwal na zasiłku"
      - koszule, które na gwiadkę dostawał teść i mówił,że nigdy czegoś takiego nie
      założy
      - sweter w stylu "menel spod samu", w nieokreślonym kolorze (coś jak
      zbrązowiały rzyg po pomidorowej)BLEEE
      - regularnie za małe skarpety.
      Rodzina jej starszego syna dostaje zawsze nowe rzeczy - sprzęt agd, komputerowy
      czy skórzane kurtki.
      Może powiecie,że jestem zazdrosna, ale bolało mnie, że moje dziecko i mój mąż (a
      jej syn) są traktowani przez teściową jak ludzie III kategorii... Wiem - to
      zemsta dla mnie, że nie podzielam filozofii teściowej, że jedynym szczęściem
      kobiety MUSZĄ być i są 3K ; )
      • Gość: lisiurka Re: Prezenty od teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 00:25
        Hi, hi odwrócę trochę sytuację. Mamą swojego syna zostałam dość młodo (nawet bardzo młodo...), więc i teściową również młodo...
        Swoją synową pokochałam i już. Takie to malutkie, drobniutkie, kurczaczek...Śliczna jak z obrazka, mądra i zdolna. Pochodzi z rozbitego, smutnego domu, w ktorym był alkohol, awantury, bieda. Kiedy mój syn ją poznał (obydwoje byli stypendystami za granicą) nie miała zbyt dużo rzeczy. Nie przyjmowała niczego od syna, była ambitna, nie byli jeszcze po ślubie. Więc ja jej kupowałam ciuchy, buty, torebki. Zawsze mówiłam, że to od mojej przyjaciółki (wtajemniczonej w intrygę i ochoczo potwierdzającej), która przytyła i się nie mieści...Przyjaciółka podobnego wzrostu, więc numer przechodził.
        Jeśli synowa przeczyta to forum, to mi chyba wybaczy...?Ale raczej nie przeczyta, dużo pracuje, robi specjalizację, jeszcze się uczy.
        Teraz już jako synowej kupuję biżuterię ze srebra dużego i ciężkiego, bo taką lubi.
        Nigdy nie dostali ode mnie talerzy, zasłonek itp. Dostawali pieniądze, żeby kupić takie jakie im się podobały.
        Z reczy "po mnie" synowa dostała moje autko (paroletnie seicento). Jeździ nim i się cieszy, pracuje w drugim końcu miasta, bardzo się jej przydało.
        Co jeszcze dostaje ode mnie synowa? MISIE. Obie lubimy. Książki. Płyty. Bo wiem jakie kupić.
        Raz, dla żartu kupiłam jej potworne nylonowe gacie w różowym kolorku i straszny szaliczek z cekinami. Za grosze, na jakiejś wyprzedaży. Popłakałyśmy się ze śmiechu...

        Moja teściowa, koszmarna wiedźma uszczęśliwia mnie rajstopkami tylko lekko używanymi i też nie z biedy, bo to baardzo majętna osoba. To prezenty celowe, żeby mi zrobić choć trochę przykrości.

        I jeszcze jedno: moja teściowa dała w prezencie mojej synowej (czyli żonie wnuka) elegancki kożuszek (naprawdę nowy i drogi) ze slowami: taka jesteś nieładna, to choć okrycie będziesz miała ładne...Nie żartem to było... :((
        Dodam, że dziewczyna jest bardzo ładna, w typie Sandry Bulock, miła buzia...
        • martuha Re: Prezenty od teściowych 02.09.06, 10:36
          takiej tesciowej mozna pozazdroscic! nawet nie chodzi o prezenty, ale o dobry
          kontakt z synowa. gratuluje!
          • Gość: lisiurka Re: Prezenty od teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 11:41
            Kocham syna, to oczywiste. Akceptuję jego wybory. Jak kiedyś miał hopla na punkcie gitary, sam dźwięk gitary kojarzył mi się z moim dzieckiem...Jak łaził po górach, góry mi się z nim kojarzyły...I tę je pokochałam, bo kochało je moje dziecko. To oczywiste. Kochałam jego chomika, rybki :)
            I dlaczego miałabym nie pokochać człowieka, którego wybrał? Bo co? Bo mi syna zabiera? Nonsens. Synowa to przedłużenie ręki matki. Teraz ona dba o niego, martwi się jak trzeba itd. I wiciąż jestem ja, więc syn jest dobrze zaopiekowany... :)

            Nigdy nie rozumiałam kobiet, które niszczyły kobiety swoich synów...Dziwne to. Tak jakby nie akceptowały jego wyborów. Durnia wychowały czy jak? Bo jeśli on za niewłaściwą się bierze, to durny, więc kto niby tego durnia wychował?

            Zostałam matką młodo, pojęcia nie miałam jak to się robi, żeby z takiej małej żaby wychować mężczyznę. Jak to zrobić? Ale wiedziałam, że nie mogę robić tego, co mnie niemiłe. Tego byłam pewna. Sama mam niedobrą teściową, więc wiedziałam CZEGO NIE WOLNO. Nigdy. Byli tacy, co się krzywili, ze ona z patologicznej rodziny, może genetycznie obciążona złe wzorce itd. Ale ja mówiłam: wierzę, że mój syn jest mądrym, odpowiedzialnym człowiekiem, wierzę sobie, że go dobrze wychowałam. Jeśli ją wybrał - wszystko jest ok.

            Powiem Wam, że częsciej widuję synową niż syna. Wraca z zakupów i wpada z garścią winogron, ciastkiem, kawałkiem arbuza...Robimy sobie kawę i gadamy. Głównie się śmiejemy. Obie lubimy się śmiać. Wysyłamy sobie smsem najnowszy dowcip, czasem gadamy przez gg.

            Przecież Ona jest rodziną.

            A dziś jedziemy do lasu z psem. Wstąpimy do moich przyjaciół na wsi, ograbimy ich ogrodzisko z astrów :) albo dalii, syn dziś pracuje, synowa ma wolne.
            Mój mąż z przyjemnością wypchnie mnie z domu. Posiedzi w spokoju przed kompem.

            Pozdrawiam!
            • grenzik Re: Prezenty od teściowych 02.09.06, 14:17
              Synowa to przedłużenie
              ręki matki. ... dooobreeee.... :>
              • Gość: Porzeczka Re: Prezenty od teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 16:28
                grenzik napisał:

                > Synowa to przedłużenie
                > ręki matki. ... dooobreeee.... :>

                Fajna baba ta Lisiurka. Zazdroszczę tej dziewczynie. Lisiurka posiadła wielką tajemnicę, która okazała się prosta jak kij.
                Brawo, Lisiurko!

                • Gość: smiglostopy Re: Prezenty od teściowych IP: *.dyn.optonline.net 06.09.06, 19:07
                  trzeba by sie jeszcze synowej spytac czy ona tak samo odbiera ten "dobry
                  kontakt" ;)
            • Gość: sunnysmile Re: Prezenty od teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 19:35
              Chylę czoła przed taką Matką i Teściową... i troszeczkę zazdroszczę Twojej
              synowej. Mam nadzieję, że jak przyjdzie mój czas na bycie teściową będę choć
              trochę podobna ; )
              Naprawdę się starałam, bardzo chciałam, żeby teściowa mnie zaakceptowała,
              robiłam co mogłam. Niestety, poległam "na placu boju" i nawet mój mąż nie może
              wytłumaczyć swojej matce, że ze mną jest szczęśliwy - w tym roku minęło 10 lat
              od ślubu. Dzięki mojemu wsparciu ukończył studia i ma pracę, którą lubi - matka
              mu tylko mówiła: "po co to robisz? i tak ci się nie uda...jesteś do niczego...
              to strata czasu... lepiej byś matki słuchał". Kiedyś wykrzyczała mi w twarz
              (zawsze się wyzłośliwia jak jesteśmy same - umiejętnie pozbywa się innych
              słuchaczy) dlaczego mnie nienawidzi. Bo odebrałam jej ukochanego najmłodszego
              syna i zburzyłam plany, a ona już wybrała mu żonę, załatwiała pracę, prawie
              meblowała mieszkanie. Za jego plecami. To przeze mnie on się zmienił - został w
              mieście po studiach, znalazł inną pracę, chodzi do teatru i na koncerty czy
              wystawy (wg niej to fanaberia i dziwactwo). I chwała dyktafonom - nagrałam ją,
              odtworzyłam mężowi i wszystkie jej intrygi spaliły na panewce. A prowadziła
              szeroko zakrojoną akcję, łącznie z oczernianiem mnie przed rodziną.
              Ale jak 2 lata temu i w tym roku miała operację biodra, to ja poświęciłam urlop,
              żeby zająć się domem (pranie, sprzątanie, prasowanie, zakupy, gotowanie itp.) i
              nią (higiena osobista itd.). Teść prosił, choć mają sporą rodzinę - nie było
              chętnych. Jej nawet "proszę" i "dziękuję" przez gardło nie przeszło...
              • Gość: uma Re: Prezenty od teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.06, 12:49
                Gość portalu: sunnysmile napisał(a):

                ę nie uda...jesteś do niczego...
                > to strata czasu... lepiej byś matki słuchał". Kiedyś wykrzyczała mi w twarz
                > (zawsze się wyzłośliwia jak jesteśmy same - umiejętnie pozbywa się innych
                > słuchaczy) dlaczego mnie nienawidzi. Bo odebrałam jej ukochanego najmłodszego
                > syna i zburzyłam plany, a ona już wybrała mu żonę, załatwiała pracę, prawie
                > meblowała mieszkanie. Za jego plecami.

                Za to samo jestem nienawidzona :))

                I też bez słuchaczy. Ja myślę tak, może za prosto: jak się jest dobrym człowiekeim, szanuje innych ludzi, to jest się też dobrą teściową. Jak się jest złym człowiekiem , egoistą, to jest się i złą teściową. W drugim przypadku dochodzi zazdrość o kobietę młodszą, która ma wszystko przed sobą, a w każdym razie więcej przed sobą...

                Czytałam dwa razy post Lisiurki i olśniło mnie: ona jest po prostu fajnym człowiekiem i chce w innych widzieć fajnych ludzi. Więc widzi. Dała synowej samochód, bo synowa ma daleko do pracy. I pewnie się cieszy, że młoda nie marznie na przystankach...
                Nie skreśliła dziewczyny, tylko na nią SPOJRZAŁA. Jak człowiek na człowieka, a nie Baba Jaga na Małgosię. I zobaczcie jak może być fajnie - dwie najbliższe temu synowi kobiety się lubią, mają o czym ze sobą gadać...ON jest szczęśliwy, a nie zmartwiony sytuacją "między młotem a kowadłem". Te straszne babska, typu moja teściowa nie rozumieją, że przede wszystkim unieszczęśliwiają syna...
                Siedzą potem same, zapieczone w swej złości, syn odwiedza rzadko, bo musi bez żony, bo z żoną się nie da, wpada na krótko, czasem dzwoni i cześć. Bo matka nie akceptuje JEGO rodziny, JEGO wyborów, bo matka nie akceptuje JEGO.
                Potem umierają i nawet nie zdają sobie sprawy, że syn nie rozpacza jakoś specjalnie, bo wiele lat miał żal do matki, bo zawiódł się na niej. Znam przypadki, kiedy syn oddychał z ulgą, bo jego rodzina przestawała być niszczona...
                Moja teściowa, kiedy poważnie zachorowałam chodziła radosna, bo w jej pojęciu taka choroba jest śmiertelna i była szansa, że zniknę. Kiedy zaczęłam zdrowieć, zmarkotniała i mowiła mi: "ty się nie ciesz, to może zawsze wrócić" i opowiadała wszystkie znane i wymyślone przypadki jak ktoś się cieszył, cieszył, a potem go pochowali.
                Przyglądała się wnukowi i twierdziła, że jest podobny do naszego przyjaciela (zresztą geja, ale ona o tym nie wie...), a nie do jej syna...Wmawiała mi i swojemu synowi mój romans z leczącym mnie lekarzem, bo się mną wspaniale zajmował, więc coś musiało być. Że ten lekarz był moim sąsiadem przez 2o lat, od urodzenia, nasze matki przyjaciółkami, razem chodziliśmy i do przedszkola, i do podstawówki, i do ogólniaka do niej nie docierało. Romans i już.
                Jak byłam w drugiej ciąży, liczyła na kalkulatorku tygodnie, bo mąż wyjeżdżał, więc jasne, że nie jego...Był w podróży raptem dwa tygodnie, ale jasne, że nie jego. Całą ciążę tak marudziła. Córka, na złość basztylowi, jest do ojca tak podobna jak dwie krople wody...
                Nie może na mnie liczyć. Nie interesuje mnie jej stan zdrowia, nic. Przez lata oduczyła mnie życzliwych gestów. Sama się wykasowała z kręgu ludzi ważnych w moim życiu. Raniła mnie, moich rodziców, moją siostrę i próbowała brata, ale ten jej tak odpalił, że do dziś się go boi...

                A co do prezentów: nie dostałam nigdy nic. Pod choinką były wstrętne swetry dla męża, dla mnie nic. "Nic ci nie kupiłam, bo i tak by ci się nie podobało". To w Wigilię. Kiedy uszyłam jej patchworkową narzutę na imieniny, (początki, miałam jeszcze dobre chęci...), rozłożyła ją, tylko zerknęła (miesiąc pracy...) i stwierdziła, że jej się nie podoba, ale może się spodoba jej przyjaciółce, na imieniny tejże będzie jak znalazł...
              • Gość: Miśka Re: Prezenty od teściowych IP: 217.153.76.* 05.09.06, 08:52
                A mnie to się wręcz płakać zachciało.. Moja teściowa nawet jak w ciąży byłam to
                nigdy nie zapytała jak się czuję, czy mam na coś ochotę.. Zimna i nieczuła,
                ech...
              • Gość: Jacek Re: Prezenty od teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 20:26
                O boshe, ja myślałem, że takie potwory to tylko w kawałach istnieją. Ja mam
                fajną teściową, no ale to inna sytuacja - jestem zięciem. Teściowa ma czaderskie
                poczucie humoru i zawsze dostaję coś przemyślanego i dowcipnego : )))
    • Gość: Atojaxxl Obietnice IP: *.is.net.pl 02.09.06, 20:39
      Ja dostawałam zawsze...obietnice prezentów : "wiesz, miałam ci kupic taką ładną
      bluzke, ale powiedzieli w sklepie,że za tydzień będzie nowa dostawa, to może
      będzie coś ładniejszego...", tak to mniej więcej wyglądało przy okazji każdych
      moich imienin. Teść był tym cholernie zażenowany i zawsze przy pożegnaniu dawał
      mi lub mojemu mężowi jakieś pieniądze "od siebie" i "żeby mama nie widziała"...
      było to bardzo przykre
      • Gość: jaija Re: Obietnice IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.09.06, 00:33
        Chociaż teść dobry... nie dlatego, że dawał kasę, ale dlatego, że mu głupio za
        żonę było.
    • pandora_ Re: Prezenty od teściowych 03.09.06, 01:08
      Ostatnio mniej mnie nie cierpi, wiec daje mi znosne prezenty. Ale wczesniej...
      sweterka z gryzacego czegos nie zapomne nigdy, byl ze cztery numery za mały :)
      No a ksiazka kucharska... :D
      • k.qh Re: Prezenty od teściowych 03.09.06, 14:33
        Ja z moją "teściową" jestem w dobrej komitywie. W cudzysłowie, bo ja o niej mówię "teściowa" ona o mnie "synowa" i wszyscy już o tym wiedzą, oprócz jednego pana :). Jeśli chodzi o prezenty to zwykle wciska mi jakieś pieniążki, bo jak mówi, wychodzi z założenia, że może nie trafić w mój gust. Trochę szkoda, bo babka ma klasę i napewno by trafiła. A jak dostajemy z moim ukochanym pieniądze na wspólne potrzeby (np. z okazji dnia dziecka ;), to mówi: "macie, po połowie, ale daję całość Kasi, bo Ciebie młody za dobrze znam..."
        Kocham tą kobietę.
        "Co mu będziesz obiad gotować? Chodź sobie drinka strzelimy. Niech sobie rosół z kostki pie..ie."
        Do teścia jak gada głupoty:"Ja to Cię czasem mam ochotę misiaczku z.. jak pies sukę".
        przy porannej kawie, jak się do pracy szykujemy: "Dobry ten mój synek jak Ty tak w nocy jęczysz... Po mamie to ma..."
        Nie mówiąc o tym, że nie mrugnęła okiem jak przy drugiej wizycie zostałam na noc, a po pierwszym weekendzie prawie się sprowadziłam. Doskonale się dogadujemy. Ona jest dla mnie jak matka i jako mama syna-jedynaka ciagle mi powtarza jak wspaniale mieć z kim poplotkować, albo wyskoczyć do szmateksu:).
        • Gość: ziec Re: Prezenty od teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.06, 15:16
          ja od swojej ..... tesciowej przez 10 lat dostalem
          - rower skladak z hipermarketu
          - wiadro jajek
          - pudelko bielizny (przez cale 10 lat) ktorej nie znosze
          - tasme klejaca
          - konfitury ktore smakowaly gorzej niz ....
          - a i szczyt luksusu recznie robiony na drutach fioletowo- czarny czasem bialy)
          golf . ktorego nigdy nie zalozyem
          a ja jej w nagrode dalem ksiazke pt. jak nie byc kochajaca tesciowa:) i od
          tamtej pory ...... dostalem tylko maszynke do golenia i klucz francuski
          • Gość: Nuna Re: Prezenty od teściowych IP: *.pools.arcor-ip.net 03.09.06, 17:18
            Tesciowa mialam dobra, jej role spelnia teraz moja szwagierka.Robimy z mezem
            razem urodziny tak sie jakos dobralismy dziwnie.Na urodziny przychodzi m.in.
            szwagierka, wita sie i do mojego meza: wszystkiego najlepszego,zdrowia,
            szczescia...prosze to dla Ciebie a do mnie: masz to dla ciebie na urodziny i
            rzuca mi paczke z czekoladkami i smierdzacymi perfumami, ktorych wczesniej w
            sklepie nawet nie zdazyla powachac ani obejrzec poprostu zdjela z polki wlozyla
            do ozdobnej torebki i tyle.Dostalam od niej jeszcze obrus z ogromna gesia po
            srodku, wielki garnek, ktory sie nigdzie nie miesci, gryzacy sweter,komplet
            szczotek do wlosow z ktorych sie pozniej smiala: a co ty masz za szczoty, a ja:
            nie pamietasz, dostalam je przeciez od ciebie na urodziny.
    • Gość: Yola Re: Prezenty od teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 17:16
      Vizir do białego... "Bo pan Chajzer tak zachwalał, a małej na wszystko
      pozwalacie - nawet na bieganie boso po domu. I jeszcze narzekacie, że ubrania
      niedoprane" LOL
      • Gość: LOLa Re: Prezenty od teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 22:54
        Nie!!! przez Twoją teściową zaksztusiłam się kawą i oplułam monitor MEGA-LOL
        • Gość: GOŚĆ Re: Prezenty od teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 15:02
          Ja od swojej teściowej przez ostanie trzy lata dostawałam proszki do prania,
          płyn do płukania i wiadro na śmieci(wszystko oczywiście marnej jakości np. płyn
          giguś). Jej wnuczka, córka jej ukochanego syna (mąż jest oczkiem w głowie)
          piłkę, lalkę i 50 zł. córcia ma 1,5 roku.
          Co wy na to?
          • Gość: GOŚĆ Re: Prezenty od teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 15:09
            Jeszcze dodam,że jedyna wnuczka!
            • Gość: ... Re: Prezenty od teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 15:21
              trza było urodzic syna
    • houhou Re: Prezenty od teściowych 06.09.06, 15:54

      Teściowej jeszcze nie mam, za to za mną dwie niedoszłe (taka ze mnie uciekająca
      panna młoda).
      Pierwsza uwielbiała mnie karmić i kiedy miałam okropnie ciężki czas w pracy i
      na studiach, dowoziła mi nawet do biura domowe obiady w słoikach:) Swetry i
      szale, które sama dziergała uwielbiam i noszę do dziś. Nie była majętna więc
      tym bardziej doceniam to, jak o mnie dbała.
      Druga "była niedoszła" teściówka zabrała mnie na wakacje do Włoch, bo sama nie
      chciała jechać a mnie chciała lepiej poznać. W życiu się tak nie ubawiłam:)
      Bardzo się zaprzyjaźniłyśmy. Z jej synem rozstałam się pół roku później a ona
      mu nie może wybaczyć, że mnie nie zatrzymał:)

      Do ubu dzwonię od czasu do czasu, a od nich zawsze dostaję kartki z wakacju i
      smsy świąteczne.

      ---------------
      "(...)nawet żyrafę ze stołka jak bieda...
      i tylko jeża przelecieć się nie da!!!"
    • Gość: Kasia Re: Prezenty od teściowych IP: *.icpnet.pl 06.09.06, 18:48
      A ja na imieniny, które obchodzę w listopadzie dostałam od niedoszłej jeszcze
      teściowej stroik na święta Bożego Narodzenia. Widziałam takie w sklepie
      "Wszystko za 4,50)
    • titta Proponuje watek: 06.09.06, 19:54
      A co wy dalyscie swoim tesciowym?
      (ja jeszcze nie mam, wiec sie nie popisalam).
      Ale swoja babcie wprawilam w totalna konsternacje (na szczescie sie nie
      obrazila) sloikiem dzemu z maliny morozki. Byl spod kola podbiegunowego,
      uwielbiany przeze mnie i drogi. Nie zostalo to jednak docenione: dzem to dzem.
      (nie bylo to oczywiscie z zadnej "babcinej" okazji, tylko ot, tak, bo wrocilam).
    • Gość: Gosiaczek Re: Prezenty od teściowych IP: *.chello.pl 06.09.06, 20:59
      moze nie do konca na temat, bo chodzi o prezent od mojej wielkiej milości.
      dal mi prezent po czym stwierdzil ze musi jechac do swego rodzinnego miasta,to
      byly walentynki:

      -paskudny zółty kwiatek
      -bombonierka-mieszkalismy wtedy w mieszkaniu studenckim wiec z radoscia
      poczestowalam wszystkich

      pozniej poszlam do sklepu po papierosy a tam caly sklep bombonierek: PROMOCJA
      0,99 gr

      bylu mi strasznie przykro, wstydzilam sie bo wszyscy widzieli
      • Gość: Łódź Re: Prezenty od teściowych IP: *.astral.lodz.pl 08.09.06, 23:14
        ja swojej teściowej dałam ostatnio bon na 50 zł do wykorzystania u kosmetyczki,
        który miał zawierać masaz twarzy i maskę z alg. Gdy to zobaczyła,
        powiedziała: "Alew ja nie skorzystam, mam uczuclenie na kremy" i tak
        praktycznie za każdym razem, nigdy nie usłyszałam słowa dziękuję.

        Od niej dostałam ostatnio na urodziny słoik miodu. Bardzo mnie ucieszył ten
        prezent, bo uwielbiam miód. Jedyny mały drobiazg - ona dostała ten miód od
        kogoś w prezencie, a nie skorzysta, bo ma cukrzycę)

        Takich historii w ciągu 10 lat mam całkiem sporo.
    • szara_myszka2 Re: Prezenty od teściowych 09.09.06, 09:44
      Ja od swojej przyszłej (mam nadzieję:)) teściowej dostaję bardzo śliczne
      ubrania. Najczęściej jakieś sweterki i bluzeczki. A razem z moim chłopakiem
      dostajemy stos słodyczy:) Ja kiedyś jej kupiłam (jak mój chłopak leciał do niej,
      bo ona mieszka w Stanach) piękny, duży album o Polsce. Wiem, że kiedyś chciała,
      ale w końcu jej nikt nie kupił, bo nie było nic fajnego. Wiem też, że była
      zadowolona, bo bardzo lubi książki:)
    • Gość: lulu Re: Prezenty od teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 19:33
      w zwiazku z tym watkiem znam taki kawał:
      "Przychodzi ziec do sklepu i pyta sie:
      - moze ma pani cukier w kostkach?
      -nie - odpowiada ekspedientka.
      na to ziec:
      - to poprosze jakas inna bombonierke dla tesciowej..."
      Moze to zadziala w druga strone =)
    • vitoria3 Re: Prezenty od teściowych 13.09.06, 21:17
      Ale fajny wątek :))))

      Moja teściowa mi jeszcze nigdy nic nie kupiła na urodziny/imieniny bo
      zasadniczo starała się usilnie nie zauważać mojej obecności (rozkoszne z niej
      stworzonko;) ).

      Ale - na nowe mieszkanie dała nam:
      1) bazię
      2) zdjęcie na ścianę jakiegoś bajorka w tonacji buro-ponurej. Więc schowałam
      głęboko za szafę, niech mole się dołują, może pozdychają z rozpaczy na ten
      widok ;)

    • jontka1 Re: Prezenty od teściowych 14.09.06, 21:31
      Moja córcia, która nawet nie ma roku dostała od babci turystyczna szczoteczke
      do zebów. Co sie okazało? Mąż mył zęby tą szczoteczką jak miał 10 lat. Poza tym
      jeszcze np. zabawke z wydłubanym okiem, dziurawy materac dmuchany itd.

      W swoim życiu dostałam od teściowej trzy prezenty, m in. gumkę do włosów,
      UWAGA! - używaną;) Bo moja teściowa jeszcze nigdy nie dała ani mi ani dziecku
      niczego nowego. A po roku teściowa zadała mi pytanie: czemu tej gumki nie nosze
      (pewnie dlatego juz wiecej nigdy nic nie dostałam;))

      A zapomniałabym, kiedy sie z mężem zaręczaliśmy miała gest: dała nam po
      cukierku w kształcie serduszka:)
      • Gość: bassik_ Re: Prezenty od teściowych IP: *.chello.pl 14.09.06, 22:55
        Ja, od mojej teściowej w ciągu 4 lat dostalam:
        - paskudną żóltą bluzkę z dziurą pod pachą
        - taboret obity czerwoną dermą do nowej kuchni (nadmieniam, że kuchnia byla
        zielono-brązowa i ona o tym wiedziala)
        - paczkę ciasteczek przeterminowanych o 2 lata
        - motykę (nie wiem po co mi, w bloku mieszkamy, dzialki nie mamy)
        - parę garści tandentej biżuterii z plastikowymi oczkami
        - zestaw nici z komentarzem: "Piotrusiowi (mojemu mężowi) często się guziki
        odpruwają, musisz dobrze je przyszywać"
        • Gość: wiek średni Re: Prezenty od teściowych IP: *.euro-net.pl 14.09.06, 23:48
          Na dzień dziecka przychodzi Dziadek(teść) do wnuczek (wówczas 9,7 i roczek)i
          rzecze z namaszczeniem:
          To są BUCIU (adidasy z rynku). Mamunię (tak zwą to babsko) PIJĄ (co za
          obrzydliwe słowo,a w ludzkim języku oznacza, że są za małe) i jak wracała z
          kościoła, to BURCHLI(pęcherzy) dostała. Te BUCIU kosztowali 300 tysięcy (tyle
          co g.... w 1993 r.) Na trzy wnuczulki to wypada w prezencie po 100 tysięcy na
          każdą.

          Po czym wybiegł jak oparzony, żeby zdążyć na ten sam autobus(pętla w pobliżu),
          żeby pojechać na ten sam bilet, ulgowy zresztą.

          Dzisiaj mój ojciec pyta: a masz te ziemniaki jeszcze? Z miesiąc temu przyniósł
          mi 3 SZTUKI!!!!! Fakt, że duże.
          Dzieciom (też sztuk 3) potrafił przynieść czekoladkę z bombonierki owiniętą
          serwetką (bywa na imprezach), a do niej w komplecie - no nie uwierzycie -
          JEDNEGO miętowego tic-taca. Nie pudełko, sztukę! I mówi: to podzielcie się!
          • Gość: jaija Re: Prezenty od teściowych IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.09.06, 23:52
            Jezy, gdzie Wy tych przyszłych mężów (żony) poznajecie? Nie dziedziczą po
            rodzicach pewnych cech????? Ja bym się bała...
          • lenchen Re: Prezenty od teściowych 16.09.06, 12:35
            Burchli??? Jejku, ale fajne określenie na pęcherze :-) Chyba mieszkasz na
            wschodzie Polski, w okolicach Białegostoku ten wyraz obił mi się już kiedyś o
            uszy...
            Ja mam niemieckich teściów (przyszłych). Jeżeli chodzi o prezenty (i zresztą
            nie tylko), są super! W ich przypadku nie sprawdza się stereotyp, że Niemcy są
            skąpi. Traktują mnie jak swoje dziecko. Na urodziny czy Gwiazdkę zawsze dostaję
            prezenty, czasem też bez okazji. Jeżeli się nie widzimy, to przez chłopaka
            wręczają mi kartkę z życzeniami wraz z 50 euro (za tą sumkę mogę kupić sobie w
            PL coś porządnego), dostałam również książkę, kwiaty, dobre kosmetyki do ciała
            (z wyższej pólki, droższe). Mama chłopaka piecze dla mnie moje ulubione ciasto
            jak on jedzie do mnie do PL i dorzuca jeszcze coś, co chętnie jem u nich w
            Niemczech. Czuję się akceptowana i rozpieszczana :-) Jak jadę do Niemiec, to
            też zawsze coś biorę ze sobą - przede wszystkim polskie jedzenie, np. wędliny -
            oni szaleją za tym, bo u siebie nie mają tak smacznych rzeczy :-)))
            • Gość: didi Re: Prezenty od teściowych IP: *.icpnet.pl 17.09.06, 10:37
              no no ! Tesciowie sie ciesza! Synek bedzie miec dobra zone ;) biedna Polka
              bedzie Niemca obslugiwac, bo w jej kraju przeciez zle jej bylo....
              • lenchen Re: Prezenty od teściowych 18.09.06, 21:46
                Drogi/a didi: Nie wiem skąd u Ciebie ten jad i ironia, bynajmniej mnie to nie
                rusza . Nie mam kompleksów na tym punkcie, że jestem "biedną Polką", w ogóle to
                powodzi mi się finansowo nieźle. A w Polsce jest mi bardzo dobrze, na tyle
                dobrze, że nie chce mi się stąd wyprowadzać!!! Obsługiwać? A co to? - chłopak
                jest jak pralka, którą się obsługuje?? Musisz swoją wypowiedź uzupełnić, bo nie
                bardzo rozumiem o co chodzi....
        • Gość: beba Re: Prezenty od teściowych IP: *.gdynia.mm.pl 15.09.06, 00:01
          Ja dostaje od swojej niezliczone ikości miseczek do różnych rzeczy, kóre
          teściowa trzyma poutykane we wszytskich szafach , a pochodzą z licznych źródeł,
          głównie z prezentów nagromadzpnych przez lata. Nie reaguje na prośby, że
          miseczki już mamy w wystarczającej ilości . Na tzw. wyprawę poślubną mój mąż
          dostał trzy komplety używanej dwudziestoletniej pościeli.
          Szczerze przyznam, że ja nie kupuję prezentów mojej teściowej, robi to mój mąż.
          Jak minie odpowiedni czas będę jej dawała miseczki...
    • Gość: Cerruto1 Re: Prezenty od teściowych IP: *.icpnet.pl 21.10.13, 11:33
      Moja w sumie zawsze jakieś śmieszne prezenty mi kupuje, myślę, że bierze je stąd:
      link
      • ten_azorek Re: Prezenty od teściowych 22.10.13, 12:21
        Poczytałam sobie wątek...I cóż widzę? Jakiś inszy Azorek...Były dwa, znaczy się? Bowiem:
        1.nie jestem lekarzem
        2.mój teść nie wojskowy (za to lekarz, właśnie)
        3.moja teściowa raczej w typie Beaty Tyszkiewicz, koszula z bazarku wykluczona, beret tym bardziej
        4.prezent zrobić mi łatwo i tanim kosztem, bo zbieram ślimaki i sowy i inne ptaszydła :)
        5. młodsza siostra mojej teściowej jest rzeźbiarką i trzasnąć mi pieknęgo wróbla zawsze może. Rok temu dostałam cudne ptaszysko o wadze 8 kg. Ważyłam! :)


        Córka kuzynki jest lekarzem, bywała na sympozjach w moim mieście, nocowała u nas, ma ponoć straszną teściową, kim był teść nie wiem, korzystała z mojego komputra, czyżby podpisała się Azorek? Bo mam wrażenie, że IP jakby mój sprzed lat...

        Mieszka teraz w Australii, chwałaż Panu ,już nas nie odwiedza, dość daleka rodzina, a była męcząca jak 150...Nie lubiła zwierząt, a ponieważ mój dom jest ich pełen, WYWRACAŁA OCZAMI. Nienawidzę tego. Jak jakaś rozpieszczona nastolatka...tego nie jem, tamtego nie lubię, a hotele sympozja organizowały...
    • rozterka47 Re: Prezenty od teściowych 09.01.16, 03:58
      czy wy naprawdę w Polsce mieszkacie, bo taki wysiew dziwnych teściowych to mi się w głowie nie mieści ,
      Ja od swojej teściwej ( góralka)dostawąłam falne upominku , buty skorzane , sweterek , słodycze.
      Teraz sama jestem teściową z reguły kupuję synowej kwiaty i perfumy , zdarzyła się tez torebka i buty. Zdarza sie czasami coś fajnego ze szmateksu ale to tak bez okazji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka