Gość: mama
IP: *.nasze.pl
21.09.06, 21:54
Miałam niezłą przygodę na wywiadówce u córki. Weszła Wychowawczyni i
poprosiła wszystkich o powstanie i odmówienie wspólnie modlitwy za nasze
dzieci. No cóż było nam (rodzicom) począć...wstalismy i dawaj do modłów....
Cholera...daje się odczuć Giertycha w szkolnictwie... Dobrze że w beretach
(mocherowych oczywiście) chodzić nie musimy na te spotkania :)