zbutwiak
06.10.06, 22:21
Dwóch braci wybrało się do lasa na grzyby. Chodzą, szukają, całki dzień im
minął. Wnet się zrobiło ćma i nie umieli celnąć wyjścia. Patrzom, a tu w
oddali światełko. Łobejrzeli chatka i sie bardzo uradowali. Klupiom, łotwarła
im babka.
- Babko, możemy sie tu przespać? - pytajom.
-Ja, chłopcy, tam na wierchu jest izba, prześpijcie sie.
Więc dobrze, poszli, połozyli sie spać. Ale w nocy budzom sie, bo głodni
byli. Patrzom, a tu pod łóżkiem stoi micha galertu. Uradowani, opanowali ta
micha, położyli sie i poszli nazot spać.
Rano się obudzili, żegnajom sie:
- Dziekujemy wam babko za goscina. Ale... nie gniewajcie sie, bo my wam
zjedli ta cała micha glaertu, co pod łóżkiem beła.
- E, chłopcy, to nie był galert, ino chrki od starki co umarła 2 lata temu na
tubera...*
*po polsku gruźlica
Jak tam, macie jeszcze apetyt na kolacje? Może ktoś zna coś równie/bardziej
obrzydliwego?