Dodaj do ulubionych

z nudów odwiedziłem parę spelun

    • Gość: Fred Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.wodgik.katowice.pl 23.06.03, 08:52
      No i co, zamurowało ryjki?
      • lillka2 Re: z nudów odwiedziłem parę spelun 23.06.03, 12:21
        Nie zamurowało.Przypominam grzecznie,że nadeszła godzina zero(dziś 23),więc
        niecierpliwie czekamy.Z pozdrowieniami i gratulacjami("ostatni egzamin")Lilka
        • Gość: Fred Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.wodgik.katowice.pl 24.06.03, 07:29
          Dzięki serdeczne, ale balangować zacznę w weekend. Za gratulacje dzięki, ale
          poczekajmy do ogłoszenia wyników, bo I rok zaocznego prawa to nie
          jest "miejsce", gdzie można być czegokolwiek pewnym. Ale w piątek zaczynam
          balować tak czy siak, tyle że w miejscu mało inspirującym, bo u Mamy (wyjeżdża
          na urlop, będę pilnował chaty i zwierzaków - sztuk 2, wyżeł i kotka).

          Za to widziałem w weekend fajny widoczek, niestety nie do końca do opisania
          słowami: trzech meneli niosło 2 na oko sądząc litrowe "nalewki", i byli przy
          tym tak uchachani, tacy szczęśliwi - że chciało się powtórzyć za "Aniołem w
          Krakowie": Świat MA sens!
    • soczewica dyktuje mój mężczyzna :) 24.06.03, 09:18

      na ulicy Starowiślnej w Krakowie tuż za barem mlecznym "pod filarkami" w bramie
      po prawej stronie mieści się niezwykle przytulna knajpka w której ogródku
      smakosze piwa spotkać mogą tłuste, wypasione i niemal oswojone z ludźmi
      szczury. ich towarzyskie skrobanie umila czas podczas sączenia browara a
      śliskie ogonki subtelnie dotykając łydek klientów powodują dreszcze podniecenia
      i zapewniają mnóstwo mocnych wrażeń. średnia wieku klientów baru wynosi 50 lat,
      większość z nich zawodowo sępi papierosy, i jest gotowa nawiązać rozmowę z
      każdym kto ową nikotynę posiada, bez wzgtlędu na to, jak idiotyczna konwersacja
      by nie była. zapraszam - piwo jest w miarę tanie (ok. 4.50)

      a ode mnie: wprawdzie nie w knajpie, ale na przystanku autobusowym: na Placu
      Inwalidów zatrzymał się 139. ja siedziałam w środku. na zewnętrznej stały dwa
      żuliki. jeden filozoficznie zastanawiał się, czy wsiąść - na to drugi przaśnie
      go popędził: wsiadaj-że, nie pierdol-że!

      pozdrawiam
      soczewica
      • Gość: Fred Re: dyktuje mój mężczyzna :) IP: *.wodgik.katowice.pl 24.06.03, 10:43
        soczewica napisała:

        > na ulicy Starowiślnej w Krakowie tuż za barem mlecznym "pod filarkami" w
        bramie (...) zapraszam - piwo jest w miarę tanie (ok. 4.50)

        ?????
        To ma być tanio? W takiej szambożulerni?

        Kurde, nie wiem, może w Krakowie takie ceny, że 4,50 to tanio. U nas powiedzmy
        4 to przeciętnie.

        Pozdro
        • Gość: Fred fala IP: *.wodgik.katowice.pl 27.06.03, 12:42
          Do urlopu jeszcze 22 dni. Ale będzie obligowanie!
          • Gość: Fred Re: fala IP: *.wodgik.katowice.pl 01.07.03, 07:50
            Już tylko 18 dni. Ale wątroba już nie ta...
            Oczywiście piszę to tylko po to, żeby wątek szedł na górę.
            • lillka2 Re: fala 01.07.03, 08:16
              Witam.Trzeba koniecznie zająć się profilaktyką wątroby.Czy to przez rzeczoną
              wątróbkę,tak skąpo w opowieści?Może wszyscy się regenerują?Pozdrawiam Lillka
              • Gość: alcest1 Re: fala IP: *.polkos.com.pl 01.07.03, 12:49
                Witam, ludzie piszcie dalej! Co z Wami?
                Wczoraj byłem w spelunce na Szwederowie (dzielnica Bydgoszczy)- nazywa się ona
                oryginalnie "Bar Piwny". No i cóż:
                Siedzi sobie pani o imieniu Lidka, na oko 35 lat, gruba, szorstkie pięty,
                tłuste włosy, wąs jej się sypnął, fajna wietnamska suknia (taka czrna we
                wzorki, jakich pełno na bazarach), itd, itp.
                no i cóż obala 5 browca. rozmawia z barmanką (też fajna, twarz a'la czarownica
                Hogata): (na cały bar) kurcze Pani Steniu napiłam się wczoraj maślanki i
                cholera mam takie rowolnienie, ale wie pani nie takie normalne tylko jakaś
                pomarańczowa ta kupa, jakieś grudki.... (no comments). Czekam cholera wie pani
                na Zenka (jej konkubent), bo kurde załatwiłam fajny domek w Więcborku
                (miejscowość nad jeziorem), kurde 300 złoty za 7 dni, tanio nie? pisało w
                anonsach. No to cholera zadzwoniłam i zamówiłam. Babka, taka sympatyczna,
                akurat, che che zrywała czereśnie mówi że tam jest wszystko: kibel, huźdawka,
                woda blysko, wszystko nie? Ale zadzwoniłam jeszcze do Charzykowych (też
                miejscowośc nad jeziorem), i wie pani co? 75 za dobe - na trzy osoby, też
                nieźle co? pani Steniu, pani da jeszcze browarka. mówie pani nie wiem gdzie
                jechać tam w Charzykowych też ponoć wygody, no ale miasto wieksze to pewnie
                ceny wyższe. acha pani Steniu, bym zapomniała, w Więcborku babka mówiła ze mają
                zaprzyjaźniona restauracje gdzie obiad jest za 7 złoty.
                Opowieść tę przedstawiła ona chyba kolejnym sześciu osobom, pijaczkom.
                cały czas na głos.
                A jutro napiszę co ta babka gadała tydzień temu, to będzie niezłe
                pozfdrawiam
              • Gość: Fred Re: fala IP: *.wodgik.katowice.pl 01.07.03, 13:07
                A nie chciało mi się ostatnie parę dni pisać o chlaniu, bo się strułem
                fałszywką i ochota do picia mi odeszła. Ale już od rana wraca. W czwartek
                grill, może się coś zdarzy?
                • lillka2 Re: fala 01.07.03, 21:40
                  Gość portalu: Fred napisał(a):

                  > A nie chciało mi się ostatnie parę dni pisać o chlaniu, bo się strułem
                  > fałszywką i ochota do picia mi odeszła. Ale już od rana wraca. W czwartek
                  > grill, może się coś zdarzy?

                  Polecam Hepatil /od niedawna bez recepty/,a dla wątróbki miodzik,zwłaszcza
                  po obligowaniu.
                  • Gość: Lapusz Re: fala IP: *.crowley.pl 02.07.03, 08:20
                    O, o! A czy ten Hepatil pomaga na kaczora - zemstę???
                  • Gość: Fred Re: fala IP: *.wodgik.katowice.pl 02.07.03, 10:55
                    Miodzik to jest cool sprawa, a jeszcze lepsza jest miodówka (choć raczej nie na
                    wątrobę). Miodówka to spirytus 50:50 z miodem plus goździki. Niebo w gębie,
                    bania we łbie, zero kaca na drugi dzień... ale to napój dla cierpliwych, bo
                    składniki 'przegryzają się' przez 3 miesiące. Thx to Jasiu Muszyński, który
                    mnie to nauczył pić (robić nie mam cierpliwości).
    • lillka2 Re: z nudów odwiedziłem parę spelun 08.07.03, 08:53
      Dlaczego nie wchodzą posty w tym wątku?Pozdrawiam
    • Gość: Galaza Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.interface.pl 11.07.03, 12:21
      Rzecz dzieje sie w Lublinie w Barze Uniwersalnym na rogu ul. Glebokiej i
      Narutowicza. Mordownia w sam raz pasujaca do watku. W barze siedza starzy
      bywalcy i pija piwko na stojaka. W pewnym momencie sielanke przerywa
      wejscie "prawdziwego polaka" lysola w glanach, takze zawianego z deka i oq
      jegomosc zaczyna tyrade: -"O wy zule pijaki nic dla ojczyzny nie robicie tylko
      siedzicie i chlacie calymi dniami" itd... Nie wiadomo w jaki sposob i kto to
      zrobil ale nagle polknal sledzia czyli dostal kose i pojechal karetka prosto do
      szpitala.
      opowiesc autentyczna, lecz nie bylem jej swiadkiem, nad czym ubolewam

      pzdrv.
      galaza
      aeria gloris
    • Gość: Dilvish Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.lj.pl / 192.168.1.* 11.07.03, 21:30
      Dopiero trafiłem na ten wątek, to może też jakieś wspomnienie uzewnętrznię:
      Tarty Wysokie, po słowackiej stronie, na szlaku niedaleko jakiegoś szczytu,
      znajdowało się schronisko. Wleźliśmy tam idąc na górę, celem wypicia i
      zjedzenia czegoś. Schronisko puste, za barem stoi starszy facet, choć potworny
      upał bo to lato było, ubrany w sweter i wełnianą czapkę. Mój koleś zamawia
      polewkę (zupę) i piwo, soję za nim w kolejce i dopiero po chwili spostrzegam
      że Bufetowy oburącz trzyma się blatu baru i wzrok ma jakiś rozbiegany. Przyjął
      zamówienie od kumpla, zainkasował należność i idzie do kuchni po zupę i piwo.
      Tak się złożyło że stałem w miejscu z którego miałem widok na zaplecze.
      Bufetowy wszedł do kuchni i grawitacja zakręciła nim wokół jego własnej osi,
      zatrzymał się dzięki niesamowitemu wysiłkowi, lecz w międzyczasie myśli
      wyleciały mu z głowy. Widzę że facet stoi na środku kuchni i myśli po co w
      ogóle tam przyszedł. Podrapał się po głowie, wzruszył ramionami i ze stojącej
      obok skrzynki wyciąga butelkę piwa, wytrąbił duszkiem z połowę, znów zakręcił
      się wokół własnej osi i wrócił do nas do baru (oczywiście bez zupy i piwa).
      Gdy doczłapał do baru zapytał się kolesia czym mu może służyć. Na nic zdały
      się próby wyjaśnienia że już przyjął zamówienie i nawet wziął za nie
      pieniądze, Bufetowy autentycznie nic nie pamiętał z tego co wydarzyło się dwie
      minuty wcześniej. W każdym razie knajpa fajna była, przypomniało mi się, to
      było w drodze na Łomnice, bodajże. Skończyło się tak że trzepnęliśmy po
      kielichu Śliwowicy i poszliśmy dalej...
    • Gość: Dilvish Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.lj.pl / 192.168.1.* 11.07.03, 21:48
      Idąc za ciosem, powtórzę historyjkę, która już opisałem na forum o napojach:
      Pamiętam z dawnych czasów. Był to rok, chyba 1990, weszliśmy z kumplami do
      karczmy pod buńczucznym tytułem: U Szwejka. Za ladą stała gruba Bufetowa w
      białym
      fartuchu, która dzierżyła w prawicy (zupełnie jawnie) czajnik z wodą. Jak
      zamówiło się piwko, lała na oczach klienta z tego czajnika wodę do kufla,
      trochę tak żebym nie skłamał jakąś piątą część objętości, i dopiero potem
      uzupełniała kufel do końca piwem z kranu. Do dziś pamiętam (a miałem wtedy lat
      szesnaście) że włosy mi dęba stanęły. Byłem w tej karczmie po raz pierwszy w
      życiu i jedyny (bo rzecz jasna już ten przybytek nie istnieje). Tak na
      marginesie to miałem, dodatkowo okazję, podziwiać wtedy prawdziwą walkę w
      stylu starowesternowym. Dwaj panowie wzięli się za łby i przewalali po stołach
      tłukąc szkło, aż miło. Ech, to były czasy, nikt nie zciemniał z jakimś
      chrzczeniem piwa na zapleczu, robiło się to wtedy jawnie i z klasą!
      Wspomniana westernowa bójka była niezwykle widowiskowa, szczególnie że
      walczące postaci były bardzo charakterne. Jeden z rycerzy był akurat moim
      znajomym, skinhead ważący ze sto kilo grubas w kamuflażu i glanach, któremu na
      pół minuty przed bójką udało się wyrwać jego ulubiony kij bejzbolowy
      (poważnie!) i schować pod stołem. Drugim wojownikiem był jakiś wytatuowany
      chudzielec, miejscowy bywalec. Tarzając się po stołach nie sprowokowali
      Bufetowej, nawet do najmniejszej reakcji, widać przywykła do takich akcji.
      Bójka skończyła się na chodniku przed wejściem i nawet nie pamiętam kto
      wygrał...
      • Gość: Fred Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.wodgik.katowice.pl 16.07.03, 08:21
        Blisko, coraz bliżej...

        W sobotę jadę na Kujawy. Na 2 tygodnie.

        Nowe opowieści pijackie gwarantowane.
        • Gość: Lapusz Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.crowley.pl 16.07.03, 09:51
          Byłem na urlopie w rodzinnych stronach, w Ełku. Nie omieszkałem spotkać się ze
          znajomymi. Umówilismy się na 20.00, w mieszkaniu. Coś koło 10 osób. Ale, ale,
          Wszak od rano do 20.00 czasu sporo. Nie zamierzałem go zmarnować. Że pogoda
          tego dnia akurat nie dopisała, to sączyłem sobie browczyki przed TV, leżąc
          oczywista. Między 17.00 a 18.00 zwlokłem się z wyra i udałem się wolnym krokiem
          do swojej narzeczonej celem wspólnej dalszej drogi do znajomych. U niej stało
          się to, czego się obawiałem, a jednoczesnie na co miałem ochotę. Otóż przyszy
          teść wydzierżył na stół 0,75 Zawiszy. Obalilim pod oranżadę z miejscowej
          ełckiej wytwórni. Mało. Wyskoczył jeszcze po 0,5. Obalilim i na tym szluss bo
          już po 20.00 było, na imprezę trza poginać. Więc zakupiłem 16 browców i w
          taksówę. Z imprezy pamiętam niewiele, na drugi dzień budzę się z kaczorem
          gigantem. Oprócz okrutnego bólu czachy czułem szarpanie w prawym łokciu. Nie
          wiedziałem jeszcze czemuż. Dopiero wieczorem tego dnia, gdy spotkaliśmy się ze
          znajomymi na delikatnym browczyku wszystko się wyjaśniło. Otóż okazało się, że
          swoją wczorajszą postawą wzbudziłem ogólne zadowolenie. W pewnej chwili, około
          1.00 w nocy, przemówiłem tymi mniej więcej słowy: "Są różni ludzie. Niektórzy
          nie umieją tańczyć. Inni lubią tańczyć ale nie umieją. Ja natomiast i lubię i
          umiem tańczyć" Po czym zamaszystym krokiem ryszyłem na środek podłogi
          (terakota) i próbowałem zatańczyć. Skończyło się szybko, wyjebałem w podłogę aż
          huk poszedł. Ponoć w dłonicy dzierżyłem prawie pełnego browca. Ani kropelki nie
          straciłem...
          • Gość: Fred Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.wodgik.katowice.pl 16.07.03, 14:25
            Gość portalu: Lapusz napisał(a):

            > Byłem na urlopie w rodzinnych stronach, w Ełku (...). itd

            Q! Zayebiste!

            Przebił Cię chyba tylko gościu, który w podobnych okolicznościach złamał nogę,
            po tym, jak skoczył z okna z okrzykiem "Chłopaki, umiem latać!"

            A ja kiedyś jechałem najebany w tramwaju i w torbie znalazłem pustą flaszkę.
            Więc na najblizszym przystanku postanowiłem ją wyrzucić do kosza, który stał 50
            metrów dalej... a mi się nie chciało wysiadać. Więc uwierzyłem, że nazywam się
            Michael Jordan i rzuciłem tą flaszką w kierunku kosza... Ale ludzie spierdalali!

            Z tym, że miałem wtedy 17 lat i po raz chyba 4-ty w życiu się upiłem.
            • waldek.usa Re: z nudów odwiedziłem parę spelun 17.07.03, 15:54
              Hej Fred, a to pamietasz?

              www.filmpolski.pl/fp/film1.dll/fotos?co=zdjecie&typ=zdjf&idgl=1328&NrKol=50&baza=1
              • Gość: Fred Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.wodgik.katowice.pl 18.07.03, 07:26
                Super film. I fajnie, że wróciła moda na piwo w takich buteleczkach 0,33 jak na
                zdjęciu (lepiej się chłodzą i lepiej się trzyma w garści).

                A budowlańcy jak pili przy robocie, tak piją nadal (wiem, bo w ostatnich latach
                robiłem 2 remonty).
                • waldek.usa Re: z nudów odwiedziłem parę spelun 18.07.03, 20:08
                  Gość portalu: Fred napisał(a):

                  > Super film. I fajnie, że wróciła moda na piwo w takich buteleczkach 0,33 jak
                  na
                  >
                  > zdjęciu (lepiej się chłodzą i lepiej się trzyma w garści).


                  Nie gadaj! Naprawde, znakomity pomysl!!!


                  >
                  > A budowlańcy jak pili przy robocie, tak piją nadal (wiem, bo w ostatnich
                  latach
                  >
                  > robiłem 2 remonty).


                  Ludziom w pracy pokazalem te fotosy, bo oni nie wiedza co to komuna, oczywiscie
                  z wyjasnieniem ze to komedia. Smieli sie, podobal im sie pomysl kioskow z
                  pyfkem, nie bardzo mogli uwierzyc ze mozna tak z gwinta na ulicy ciagnac.

                  Ja za czasow studentckich tez bylem rozrywkow-obligujacy. W zasadzie w dalszym
                  ciagu jestem. W pracy mamy tzw. happy hour. Zbiera sie nas ok.20 osob i
                  nawiedzamy bar w lokalnej restauracji. Znaja nas i gdy sie pojawiamy to bez
                  pytania. Sa przekaski i open bar-firma placi. Ostatnim razem zapytalem
                  kolezanke, ile piwek obciagnolem. Ona patrzy w rachunek i powiada: browarow to
                  malo, ale Belvederow neat "na lodzie" to 8. Szklany sa dosc duze... Trzymasz
                  sie jak zwykle - powiada - ale kosztowny to ty k..a jestes, prawie za stowe zes
                  wychlal. Belvedere tutaj jest jedna z najdrozszych gorzalek, dyche w porzadnym
                  miejscu kosztuje, Stoli tylko szesc, a w mojej knajpie osiedlowej- tylko szesc!
                  Wlasciciele sa z Sycyljii od czasu do czasu ciemne typy mozna bylo zobaczyc,
                  dealerzy, kapojesz Fred?
                  Dawno temu zapytalem Tony'ego: Tony, sprowadz mi polska wode! On sie na mnie
                  spojrzal, po italiansku po policzku klepnal i mowi, nawet gdyby inni nie pili,
                  to ja wiem ze sam skrzynke obalisz, pare miesiecy moze, ale sie nie zmarnuje.
                  No i zamowil Wyborowa. Miejscowi sprobowali i sie przyjela. Gdy Belvedere
                  pojawila sie na rynku, powiadam do niego: Tony, sprowadz mi Belvedere. On nos w
                  katalog i mowi: are you crazy?? Zobacz ile to kosztuje. Ja mowie: Tony,
                  towarzystwo bedzie pic, wierz mi. On na to: latwo ci mowic, ale ja za to place.
                  Ja odpowiadam: sam wychlam!
                  W tym czasie lufka chodzila za $3.50, Belvedere mialo byc $5.
                  No i poszlo....jak burza! Dwoch gosci, co "wodki ja nie pije, ja tylko Hennesy"
                  przestawilem na Belvedere. Jeden z nich zalal sie i powiada: ty k..a jestes
                  podstepny, 'sproboj, zobaczysz ze doskonala, ani smaku, ani zapachu' powiada.
                  Dla Tony'ego pracujesz czy co? hehehe!
                  No to na razie, trzeba troche popracowac :)
    • Gość: alcest1 Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.03, 17:27
      No co? skończyły się opowieści? Piszta ludzie, chłep...chłep
    • Gość: alcest Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 11:05
      Witam, chciałem podzielić się z Wami zasłyszaną przeze mnie wczoraj rozmowie.
      piszę o tym tutaj, ponieważ rzecz miała miejsce w osiedlowej spelunce. Sama
      rozmowa natomiast dotyczy młodych, rozbrykanych, płaczących szesnastek jakich
      pełno na dyskotekach. Ale do rzeczy:
      wracając z kumplami znad jeziorka, postanowiliśmy wstąpić na browarka, a że
      pogoda dopisywała, spoczęliśmy na zewnątrz, w ogródku piwnym pod parasolami.
      było ok.21. przy stoliku obok pojawiło się w pewnym momencie ok.5 dziewuch,
      takich właśnie jak napisałem powyżej. zapewne przed dyską zapragnęły zarzucić
      piankę i coś skonsumować. zamówiły browarki i hamburgierki. oczywiście
      prowadziły bardzo ożywioną dyskusję, non stop esemesy, śmichy chichy,
      obgadywanie kompanów, itd itp. przyniesiono im hamburgery, wtedy okazało się że
      jedna nie zamówiła. na co jedna z nich pyta: tee, czemu nie zmówiłaś? odp: a
      kurwa nie chce mi się jeść. Na co tamta: musisz coś zeżreć żeby mieć siłe
      ruchac się całą noc. .............. oplułem się piwem, omal nie spadłem z
      krzesła, moi kumple zaniemówili. Ja cie piernicze!!!! co za text. i one
      rozmawiały całkiem poważnie!!!!
      Pozdrawia, (nieco jeszcze zszokowany) Alcest
      • Gość: Fred Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.wodgik.katowice.pl 30.07.03, 10:02
        Przedwcześnie wróciłem z Kujaw. Najgłupsze jest to, że nie było żadnych jaj,
        nikt się nie uchlał na zgon itp. Ale będzie powtórka - prawdop. we wrześniu.

        Jedyne, co fajnie wyszło, to hasło: "Jestem stary, niedołężny - ale wytrysk mam
        potężny!"

        (Swoją drogą kulturka wśród nastoletnich dziewcząt rośnie. Wczoraj jedna
        zawołała do mnie na ulicy "Co się chuju patrzysz, jebnąć ci?". Polecam też
        artykuł w "Angorze" sprzed tygodnia o windziarach.)
        • Gość: alcest Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.03, 11:08
          Witaj Fred.A w jakiej miejscowości bawiłes na Kujawach? Może gdzieś blisko
          Bydgoszczy? Jak będziesz znowu daj cynk oprowadze Cie po naszych spelunkach.
          Tak, tak, młode dziewuchy dają czadu. Aartykuł w Angorze....hmmm no comment.
          Pozdro
          • Gość: Fred Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.wodgik.katowice.pl 01.08.03, 12:48
            Nie za bardzo mogę publicznie podać nazwę miejscowości - spowoduje to
            identyfikację wielu osób. Mogę tylko na priva.

          • Gość: alcest Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 15.11.03, 12:41
            no to podciągam do góry. piszcie pijaczyny dalej
            • Gość: czerwona_jarzębina Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.03, 15:15
              historia niespelunkowa, ale oczywiscie zwiazana z piciem.
              swego czasu z kolegami z osiedla mielismy zwyczaj ze co piatek organizowalismy
              sie w pare osob i popijalismy najrozniejsze trunki (wodka, oczywisice z mety,
              bo ze sklepu za droga, piwko, czasami rowniez "wisniowki")

              podczas jednej z takich popijawek, kolega stwierdzil: "ja to u swojej laski
              moge robic wszystko. nawet wejsc drzwiami i wyjsc oknem."

              towarzystwo podchwycilo i zaczelo sie podjudzanie w stylu co ty gadasz, nie
              zrobisz tak itd. koledze zaszumialo w glowie, poczerwienial i wykrzyknal: nie??
              zaraz zobaczycie, idziemy !!
              poszlismy grupka, stoimy pod blokiem a on wszedl do klatki (mieszkanie
              szanownej laski kolegi bylo na parterze). mija chwila po czym otwiera sie okno
              i kolega usmiechniety staje w nim i ... zaczepil noga o cos, prawdopodobne o
              parapet slicznie wypadl z tego okna.

              konsternacja,cisza... co tu robic... on sie nie rusza... jego brat podchodzi do
              niego i mowi
              "Ty rusz nogami"
              kolega ruszyl, wiec stwierdzilismy ze nic mu nie jest kregoslup caly,
              podnieslismy go i wrocilismy do picia.

              PS. tego wieczoru dwa razy gubilem i znajdywalem tel.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka