Gość: Fred Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.wodgik.katowice.pl 23.06.03, 08:52 No i co, zamurowało ryjki? Odpowiedz Link Zgłoś
lillka2 Re: z nudów odwiedziłem parę spelun 23.06.03, 12:21 Nie zamurowało.Przypominam grzecznie,że nadeszła godzina zero(dziś 23),więc niecierpliwie czekamy.Z pozdrowieniami i gratulacjami("ostatni egzamin")Lilka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.wodgik.katowice.pl 24.06.03, 07:29 Dzięki serdeczne, ale balangować zacznę w weekend. Za gratulacje dzięki, ale poczekajmy do ogłoszenia wyników, bo I rok zaocznego prawa to nie jest "miejsce", gdzie można być czegokolwiek pewnym. Ale w piątek zaczynam balować tak czy siak, tyle że w miejscu mało inspirującym, bo u Mamy (wyjeżdża na urlop, będę pilnował chaty i zwierzaków - sztuk 2, wyżeł i kotka). Za to widziałem w weekend fajny widoczek, niestety nie do końca do opisania słowami: trzech meneli niosło 2 na oko sądząc litrowe "nalewki", i byli przy tym tak uchachani, tacy szczęśliwi - że chciało się powtórzyć za "Aniołem w Krakowie": Świat MA sens! Odpowiedz Link Zgłoś
soczewica dyktuje mój mężczyzna :) 24.06.03, 09:18 na ulicy Starowiślnej w Krakowie tuż za barem mlecznym "pod filarkami" w bramie po prawej stronie mieści się niezwykle przytulna knajpka w której ogródku smakosze piwa spotkać mogą tłuste, wypasione i niemal oswojone z ludźmi szczury. ich towarzyskie skrobanie umila czas podczas sączenia browara a śliskie ogonki subtelnie dotykając łydek klientów powodują dreszcze podniecenia i zapewniają mnóstwo mocnych wrażeń. średnia wieku klientów baru wynosi 50 lat, większość z nich zawodowo sępi papierosy, i jest gotowa nawiązać rozmowę z każdym kto ową nikotynę posiada, bez wzgtlędu na to, jak idiotyczna konwersacja by nie była. zapraszam - piwo jest w miarę tanie (ok. 4.50) a ode mnie: wprawdzie nie w knajpie, ale na przystanku autobusowym: na Placu Inwalidów zatrzymał się 139. ja siedziałam w środku. na zewnętrznej stały dwa żuliki. jeden filozoficznie zastanawiał się, czy wsiąść - na to drugi przaśnie go popędził: wsiadaj-że, nie pierdol-że! pozdrawiam soczewica Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: dyktuje mój mężczyzna :) IP: *.wodgik.katowice.pl 24.06.03, 10:43 soczewica napisała: > na ulicy Starowiślnej w Krakowie tuż za barem mlecznym "pod filarkami" w bramie (...) zapraszam - piwo jest w miarę tanie (ok. 4.50) ????? To ma być tanio? W takiej szambożulerni? Kurde, nie wiem, może w Krakowie takie ceny, że 4,50 to tanio. U nas powiedzmy 4 to przeciętnie. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred fala IP: *.wodgik.katowice.pl 27.06.03, 12:42 Do urlopu jeszcze 22 dni. Ale będzie obligowanie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: fala IP: *.wodgik.katowice.pl 01.07.03, 07:50 Już tylko 18 dni. Ale wątroba już nie ta... Oczywiście piszę to tylko po to, żeby wątek szedł na górę. Odpowiedz Link Zgłoś
lillka2 Re: fala 01.07.03, 08:16 Witam.Trzeba koniecznie zająć się profilaktyką wątroby.Czy to przez rzeczoną wątróbkę,tak skąpo w opowieści?Może wszyscy się regenerują?Pozdrawiam Lillka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alcest1 Re: fala IP: *.polkos.com.pl 01.07.03, 12:49 Witam, ludzie piszcie dalej! Co z Wami? Wczoraj byłem w spelunce na Szwederowie (dzielnica Bydgoszczy)- nazywa się ona oryginalnie "Bar Piwny". No i cóż: Siedzi sobie pani o imieniu Lidka, na oko 35 lat, gruba, szorstkie pięty, tłuste włosy, wąs jej się sypnął, fajna wietnamska suknia (taka czrna we wzorki, jakich pełno na bazarach), itd, itp. no i cóż obala 5 browca. rozmawia z barmanką (też fajna, twarz a'la czarownica Hogata): (na cały bar) kurcze Pani Steniu napiłam się wczoraj maślanki i cholera mam takie rowolnienie, ale wie pani nie takie normalne tylko jakaś pomarańczowa ta kupa, jakieś grudki.... (no comments). Czekam cholera wie pani na Zenka (jej konkubent), bo kurde załatwiłam fajny domek w Więcborku (miejscowość nad jeziorem), kurde 300 złoty za 7 dni, tanio nie? pisało w anonsach. No to cholera zadzwoniłam i zamówiłam. Babka, taka sympatyczna, akurat, che che zrywała czereśnie mówi że tam jest wszystko: kibel, huźdawka, woda blysko, wszystko nie? Ale zadzwoniłam jeszcze do Charzykowych (też miejscowośc nad jeziorem), i wie pani co? 75 za dobe - na trzy osoby, też nieźle co? pani Steniu, pani da jeszcze browarka. mówie pani nie wiem gdzie jechać tam w Charzykowych też ponoć wygody, no ale miasto wieksze to pewnie ceny wyższe. acha pani Steniu, bym zapomniała, w Więcborku babka mówiła ze mają zaprzyjaźniona restauracje gdzie obiad jest za 7 złoty. Opowieść tę przedstawiła ona chyba kolejnym sześciu osobom, pijaczkom. cały czas na głos. A jutro napiszę co ta babka gadała tydzień temu, to będzie niezłe pozfdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: fala IP: *.wodgik.katowice.pl 01.07.03, 13:07 A nie chciało mi się ostatnie parę dni pisać o chlaniu, bo się strułem fałszywką i ochota do picia mi odeszła. Ale już od rana wraca. W czwartek grill, może się coś zdarzy? Odpowiedz Link Zgłoś
lillka2 Re: fala 01.07.03, 21:40 Gość portalu: Fred napisał(a): > A nie chciało mi się ostatnie parę dni pisać o chlaniu, bo się strułem > fałszywką i ochota do picia mi odeszła. Ale już od rana wraca. W czwartek > grill, może się coś zdarzy? Polecam Hepatil /od niedawna bez recepty/,a dla wątróbki miodzik,zwłaszcza po obligowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lapusz Re: fala IP: *.crowley.pl 02.07.03, 08:20 O, o! A czy ten Hepatil pomaga na kaczora - zemstę??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: fala IP: *.wodgik.katowice.pl 02.07.03, 10:55 Miodzik to jest cool sprawa, a jeszcze lepsza jest miodówka (choć raczej nie na wątrobę). Miodówka to spirytus 50:50 z miodem plus goździki. Niebo w gębie, bania we łbie, zero kaca na drugi dzień... ale to napój dla cierpliwych, bo składniki 'przegryzają się' przez 3 miesiące. Thx to Jasiu Muszyński, który mnie to nauczył pić (robić nie mam cierpliwości). Odpowiedz Link Zgłoś
lillka2 Re: z nudów odwiedziłem parę spelun 08.07.03, 08:53 Dlaczego nie wchodzą posty w tym wątku?Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Galaza Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.interface.pl 11.07.03, 12:21 Rzecz dzieje sie w Lublinie w Barze Uniwersalnym na rogu ul. Glebokiej i Narutowicza. Mordownia w sam raz pasujaca do watku. W barze siedza starzy bywalcy i pija piwko na stojaka. W pewnym momencie sielanke przerywa wejscie "prawdziwego polaka" lysola w glanach, takze zawianego z deka i oq jegomosc zaczyna tyrade: -"O wy zule pijaki nic dla ojczyzny nie robicie tylko siedzicie i chlacie calymi dniami" itd... Nie wiadomo w jaki sposob i kto to zrobil ale nagle polknal sledzia czyli dostal kose i pojechal karetka prosto do szpitala. opowiesc autentyczna, lecz nie bylem jej swiadkiem, nad czym ubolewam pzdrv. galaza aeria gloris Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dilvish Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.lj.pl / 192.168.1.* 11.07.03, 21:30 Dopiero trafiłem na ten wątek, to może też jakieś wspomnienie uzewnętrznię: Tarty Wysokie, po słowackiej stronie, na szlaku niedaleko jakiegoś szczytu, znajdowało się schronisko. Wleźliśmy tam idąc na górę, celem wypicia i zjedzenia czegoś. Schronisko puste, za barem stoi starszy facet, choć potworny upał bo to lato było, ubrany w sweter i wełnianą czapkę. Mój koleś zamawia polewkę (zupę) i piwo, soję za nim w kolejce i dopiero po chwili spostrzegam że Bufetowy oburącz trzyma się blatu baru i wzrok ma jakiś rozbiegany. Przyjął zamówienie od kumpla, zainkasował należność i idzie do kuchni po zupę i piwo. Tak się złożyło że stałem w miejscu z którego miałem widok na zaplecze. Bufetowy wszedł do kuchni i grawitacja zakręciła nim wokół jego własnej osi, zatrzymał się dzięki niesamowitemu wysiłkowi, lecz w międzyczasie myśli wyleciały mu z głowy. Widzę że facet stoi na środku kuchni i myśli po co w ogóle tam przyszedł. Podrapał się po głowie, wzruszył ramionami i ze stojącej obok skrzynki wyciąga butelkę piwa, wytrąbił duszkiem z połowę, znów zakręcił się wokół własnej osi i wrócił do nas do baru (oczywiście bez zupy i piwa). Gdy doczłapał do baru zapytał się kolesia czym mu może służyć. Na nic zdały się próby wyjaśnienia że już przyjął zamówienie i nawet wziął za nie pieniądze, Bufetowy autentycznie nic nie pamiętał z tego co wydarzyło się dwie minuty wcześniej. W każdym razie knajpa fajna była, przypomniało mi się, to było w drodze na Łomnice, bodajże. Skończyło się tak że trzepnęliśmy po kielichu Śliwowicy i poszliśmy dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dilvish Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.lj.pl / 192.168.1.* 11.07.03, 21:48 Idąc za ciosem, powtórzę historyjkę, która już opisałem na forum o napojach: Pamiętam z dawnych czasów. Był to rok, chyba 1990, weszliśmy z kumplami do karczmy pod buńczucznym tytułem: U Szwejka. Za ladą stała gruba Bufetowa w białym fartuchu, która dzierżyła w prawicy (zupełnie jawnie) czajnik z wodą. Jak zamówiło się piwko, lała na oczach klienta z tego czajnika wodę do kufla, trochę tak żebym nie skłamał jakąś piątą część objętości, i dopiero potem uzupełniała kufel do końca piwem z kranu. Do dziś pamiętam (a miałem wtedy lat szesnaście) że włosy mi dęba stanęły. Byłem w tej karczmie po raz pierwszy w życiu i jedyny (bo rzecz jasna już ten przybytek nie istnieje). Tak na marginesie to miałem, dodatkowo okazję, podziwiać wtedy prawdziwą walkę w stylu starowesternowym. Dwaj panowie wzięli się za łby i przewalali po stołach tłukąc szkło, aż miło. Ech, to były czasy, nikt nie zciemniał z jakimś chrzczeniem piwa na zapleczu, robiło się to wtedy jawnie i z klasą! Wspomniana westernowa bójka była niezwykle widowiskowa, szczególnie że walczące postaci były bardzo charakterne. Jeden z rycerzy był akurat moim znajomym, skinhead ważący ze sto kilo grubas w kamuflażu i glanach, któremu na pół minuty przed bójką udało się wyrwać jego ulubiony kij bejzbolowy (poważnie!) i schować pod stołem. Drugim wojownikiem był jakiś wytatuowany chudzielec, miejscowy bywalec. Tarzając się po stołach nie sprowokowali Bufetowej, nawet do najmniejszej reakcji, widać przywykła do takich akcji. Bójka skończyła się na chodniku przed wejściem i nawet nie pamiętam kto wygrał... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.wodgik.katowice.pl 16.07.03, 08:21 Blisko, coraz bliżej... W sobotę jadę na Kujawy. Na 2 tygodnie. Nowe opowieści pijackie gwarantowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lapusz Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.crowley.pl 16.07.03, 09:51 Byłem na urlopie w rodzinnych stronach, w Ełku. Nie omieszkałem spotkać się ze znajomymi. Umówilismy się na 20.00, w mieszkaniu. Coś koło 10 osób. Ale, ale, Wszak od rano do 20.00 czasu sporo. Nie zamierzałem go zmarnować. Że pogoda tego dnia akurat nie dopisała, to sączyłem sobie browczyki przed TV, leżąc oczywista. Między 17.00 a 18.00 zwlokłem się z wyra i udałem się wolnym krokiem do swojej narzeczonej celem wspólnej dalszej drogi do znajomych. U niej stało się to, czego się obawiałem, a jednoczesnie na co miałem ochotę. Otóż przyszy teść wydzierżył na stół 0,75 Zawiszy. Obalilim pod oranżadę z miejscowej ełckiej wytwórni. Mało. Wyskoczył jeszcze po 0,5. Obalilim i na tym szluss bo już po 20.00 było, na imprezę trza poginać. Więc zakupiłem 16 browców i w taksówę. Z imprezy pamiętam niewiele, na drugi dzień budzę się z kaczorem gigantem. Oprócz okrutnego bólu czachy czułem szarpanie w prawym łokciu. Nie wiedziałem jeszcze czemuż. Dopiero wieczorem tego dnia, gdy spotkaliśmy się ze znajomymi na delikatnym browczyku wszystko się wyjaśniło. Otóż okazało się, że swoją wczorajszą postawą wzbudziłem ogólne zadowolenie. W pewnej chwili, około 1.00 w nocy, przemówiłem tymi mniej więcej słowy: "Są różni ludzie. Niektórzy nie umieją tańczyć. Inni lubią tańczyć ale nie umieją. Ja natomiast i lubię i umiem tańczyć" Po czym zamaszystym krokiem ryszyłem na środek podłogi (terakota) i próbowałem zatańczyć. Skończyło się szybko, wyjebałem w podłogę aż huk poszedł. Ponoć w dłonicy dzierżyłem prawie pełnego browca. Ani kropelki nie straciłem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.wodgik.katowice.pl 16.07.03, 14:25 Gość portalu: Lapusz napisał(a): > Byłem na urlopie w rodzinnych stronach, w Ełku (...). itd Q! Zayebiste! Przebił Cię chyba tylko gościu, który w podobnych okolicznościach złamał nogę, po tym, jak skoczył z okna z okrzykiem "Chłopaki, umiem latać!" A ja kiedyś jechałem najebany w tramwaju i w torbie znalazłem pustą flaszkę. Więc na najblizszym przystanku postanowiłem ją wyrzucić do kosza, który stał 50 metrów dalej... a mi się nie chciało wysiadać. Więc uwierzyłem, że nazywam się Michael Jordan i rzuciłem tą flaszką w kierunku kosza... Ale ludzie spierdalali! Z tym, że miałem wtedy 17 lat i po raz chyba 4-ty w życiu się upiłem. Odpowiedz Link Zgłoś
waldek.usa Re: z nudów odwiedziłem parę spelun 17.07.03, 15:54 Hej Fred, a to pamietasz? www.filmpolski.pl/fp/film1.dll/fotos?co=zdjecie&typ=zdjf&idgl=1328&NrKol=50&baza=1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.wodgik.katowice.pl 18.07.03, 07:26 Super film. I fajnie, że wróciła moda na piwo w takich buteleczkach 0,33 jak na zdjęciu (lepiej się chłodzą i lepiej się trzyma w garści). A budowlańcy jak pili przy robocie, tak piją nadal (wiem, bo w ostatnich latach robiłem 2 remonty). Odpowiedz Link Zgłoś
waldek.usa Re: z nudów odwiedziłem parę spelun 18.07.03, 20:08 Gość portalu: Fred napisał(a): > Super film. I fajnie, że wróciła moda na piwo w takich buteleczkach 0,33 jak na > > zdjęciu (lepiej się chłodzą i lepiej się trzyma w garści). Nie gadaj! Naprawde, znakomity pomysl!!! > > A budowlańcy jak pili przy robocie, tak piją nadal (wiem, bo w ostatnich latach > > robiłem 2 remonty). Ludziom w pracy pokazalem te fotosy, bo oni nie wiedza co to komuna, oczywiscie z wyjasnieniem ze to komedia. Smieli sie, podobal im sie pomysl kioskow z pyfkem, nie bardzo mogli uwierzyc ze mozna tak z gwinta na ulicy ciagnac. Ja za czasow studentckich tez bylem rozrywkow-obligujacy. W zasadzie w dalszym ciagu jestem. W pracy mamy tzw. happy hour. Zbiera sie nas ok.20 osob i nawiedzamy bar w lokalnej restauracji. Znaja nas i gdy sie pojawiamy to bez pytania. Sa przekaski i open bar-firma placi. Ostatnim razem zapytalem kolezanke, ile piwek obciagnolem. Ona patrzy w rachunek i powiada: browarow to malo, ale Belvederow neat "na lodzie" to 8. Szklany sa dosc duze... Trzymasz sie jak zwykle - powiada - ale kosztowny to ty k..a jestes, prawie za stowe zes wychlal. Belvedere tutaj jest jedna z najdrozszych gorzalek, dyche w porzadnym miejscu kosztuje, Stoli tylko szesc, a w mojej knajpie osiedlowej- tylko szesc! Wlasciciele sa z Sycyljii od czasu do czasu ciemne typy mozna bylo zobaczyc, dealerzy, kapojesz Fred? Dawno temu zapytalem Tony'ego: Tony, sprowadz mi polska wode! On sie na mnie spojrzal, po italiansku po policzku klepnal i mowi, nawet gdyby inni nie pili, to ja wiem ze sam skrzynke obalisz, pare miesiecy moze, ale sie nie zmarnuje. No i zamowil Wyborowa. Miejscowi sprobowali i sie przyjela. Gdy Belvedere pojawila sie na rynku, powiadam do niego: Tony, sprowadz mi Belvedere. On nos w katalog i mowi: are you crazy?? Zobacz ile to kosztuje. Ja mowie: Tony, towarzystwo bedzie pic, wierz mi. On na to: latwo ci mowic, ale ja za to place. Ja odpowiadam: sam wychlam! W tym czasie lufka chodzila za $3.50, Belvedere mialo byc $5. No i poszlo....jak burza! Dwoch gosci, co "wodki ja nie pije, ja tylko Hennesy" przestawilem na Belvedere. Jeden z nich zalal sie i powiada: ty k..a jestes podstepny, 'sproboj, zobaczysz ze doskonala, ani smaku, ani zapachu' powiada. Dla Tony'ego pracujesz czy co? hehehe! No to na razie, trzeba troche popracowac :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alcest1 Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.03, 17:27 No co? skończyły się opowieści? Piszta ludzie, chłep...chłep Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alcest Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 11:05 Witam, chciałem podzielić się z Wami zasłyszaną przeze mnie wczoraj rozmowie. piszę o tym tutaj, ponieważ rzecz miała miejsce w osiedlowej spelunce. Sama rozmowa natomiast dotyczy młodych, rozbrykanych, płaczących szesnastek jakich pełno na dyskotekach. Ale do rzeczy: wracając z kumplami znad jeziorka, postanowiliśmy wstąpić na browarka, a że pogoda dopisywała, spoczęliśmy na zewnątrz, w ogródku piwnym pod parasolami. było ok.21. przy stoliku obok pojawiło się w pewnym momencie ok.5 dziewuch, takich właśnie jak napisałem powyżej. zapewne przed dyską zapragnęły zarzucić piankę i coś skonsumować. zamówiły browarki i hamburgierki. oczywiście prowadziły bardzo ożywioną dyskusję, non stop esemesy, śmichy chichy, obgadywanie kompanów, itd itp. przyniesiono im hamburgery, wtedy okazało się że jedna nie zamówiła. na co jedna z nich pyta: tee, czemu nie zmówiłaś? odp: a kurwa nie chce mi się jeść. Na co tamta: musisz coś zeżreć żeby mieć siłe ruchac się całą noc. .............. oplułem się piwem, omal nie spadłem z krzesła, moi kumple zaniemówili. Ja cie piernicze!!!! co za text. i one rozmawiały całkiem poważnie!!!! Pozdrawia, (nieco jeszcze zszokowany) Alcest Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.wodgik.katowice.pl 30.07.03, 10:02 Przedwcześnie wróciłem z Kujaw. Najgłupsze jest to, że nie było żadnych jaj, nikt się nie uchlał na zgon itp. Ale będzie powtórka - prawdop. we wrześniu. Jedyne, co fajnie wyszło, to hasło: "Jestem stary, niedołężny - ale wytrysk mam potężny!" (Swoją drogą kulturka wśród nastoletnich dziewcząt rośnie. Wczoraj jedna zawołała do mnie na ulicy "Co się chuju patrzysz, jebnąć ci?". Polecam też artykuł w "Angorze" sprzed tygodnia o windziarach.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alcest Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.03, 11:08 Witaj Fred.A w jakiej miejscowości bawiłes na Kujawach? Może gdzieś blisko Bydgoszczy? Jak będziesz znowu daj cynk oprowadze Cie po naszych spelunkach. Tak, tak, młode dziewuchy dają czadu. Aartykuł w Angorze....hmmm no comment. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.wodgik.katowice.pl 01.08.03, 12:48 Nie za bardzo mogę publicznie podać nazwę miejscowości - spowoduje to identyfikację wielu osób. Mogę tylko na priva. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alcest Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 15.11.03, 12:41 no to podciągam do góry. piszcie pijaczyny dalej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czerwona_jarzębina Re: z nudów odwiedziłem parę spelun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.03, 15:15 historia niespelunkowa, ale oczywiscie zwiazana z piciem. swego czasu z kolegami z osiedla mielismy zwyczaj ze co piatek organizowalismy sie w pare osob i popijalismy najrozniejsze trunki (wodka, oczywisice z mety, bo ze sklepu za droga, piwko, czasami rowniez "wisniowki") podczas jednej z takich popijawek, kolega stwierdzil: "ja to u swojej laski moge robic wszystko. nawet wejsc drzwiami i wyjsc oknem." towarzystwo podchwycilo i zaczelo sie podjudzanie w stylu co ty gadasz, nie zrobisz tak itd. koledze zaszumialo w glowie, poczerwienial i wykrzyknal: nie?? zaraz zobaczycie, idziemy !! poszlismy grupka, stoimy pod blokiem a on wszedl do klatki (mieszkanie szanownej laski kolegi bylo na parterze). mija chwila po czym otwiera sie okno i kolega usmiechniety staje w nim i ... zaczepil noga o cos, prawdopodobne o parapet slicznie wypadl z tego okna. konsternacja,cisza... co tu robic... on sie nie rusza... jego brat podchodzi do niego i mowi "Ty rusz nogami" kolega ruszyl, wiec stwierdzilismy ze nic mu nie jest kregoslup caly, podnieslismy go i wrocilismy do picia. PS. tego wieczoru dwa razy gubilem i znajdywalem tel. Odpowiedz Link Zgłoś