madziac Re: najohydniejsze zjedzone 17.07.03, 19:01 Oj, dużo tego było... Kiedy miałam ze 4 latka miałam zanieść siostrze ocet do płukania włosów a w nagrodę miałam dostać wody z syfonu (pamiętacie jeszcze?). W rezultacie dostałam 2 identyczne szklanki wypełnione cieczą i wypiłam trochę octu, dziwny smak popiłam wodą z drugiej szklanki. Octu siostra się nie doczekała, bo bardzo się rozpłakałam. Kilka lat później, będąc w podstawówce, napiłam się oleju z wodą myśląc, że to sok. 2 lata temu połknęłam komara, a było to tak. Odprowadzałam (razem ze swoim psem) mojego chłopaka do samochodu. Był letni wieczór, chłopak wsiadł już do auta, a ja krzyknęłam na swojego psa (bo uparty był) i wtym momencie komar utknął mi w gardle. Zaczęłam się krztusić, rzęzić, wszystko żeby wydobyć owada. O mało się nie udusiłam, a mój men w najlepsze śmiał się ze mnie w samochodzie, nawet mi nie pomógł!!! W końcu postanowiłam się przemóc i połknąć robala. Do dzisiaj nie krzyczę na psa :-D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: najohydniejsze zjedzone IP: squid:* / 10.1.1.* 18.07.03, 12:35 Jejku, ludzie - jak mi poprawiliście humor. Pewnie was nie przebiję, ale: Parę lat temu byliśmy na wsi. Na obiad było coś, czego nie chciałam jeść, więc zagrzałam sobie w mikrofalówce kurczaka w pomidorach w poprzedniego dnia..... Dopiero pod koniec konsumpcji zorientowałam się, że są na nim jajeczka much. Boże...jak ja wtedy plułam...... A te wstrętne świnie jeszcze tydzień pytały, czy dobre były jajeczka? Do tej pory dostaję szału, jak widzę muchę koło lodówki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renata34 Re: najohydniejsze zjedzone IP: 67.17.243.* 18.07.03, 20:26 Moja tesciowa zawsze uprawiala na dzialce bardzo duzo szpinaku. Potem karmila tym szpinakiem cala rodzine (bo zdrowe), upychajac go miedzy innymi w kanapkach, tak jak inni dodaja salate. Koledzy w pracy tescia podsmiewali sie z niego, ze je tyle zielska. Pewnego rodzaju postanowili zrobic mu kawal i podmienili szpinak na liscie babki. Zjadl wszystko nawet nie podejrzewajac zamiany:))) Pozdrwawiam Renata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zachwycona Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.icpnet.pl 25.07.03, 14:34 ten wątek jest cudny po prostu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaska ostrzegam - oblesne IP: *.24.23.34.Dial1.Phoenix1.Level3.net 30.07.03, 21:35 Moj kumpel poderwal dziewczyne na jedna noc, poszli na jakas chate, weszli do pokoju. Zanim zabrali sie do rzeczy - rozmowa, popijanko, itd. Ona wczesniej wyszla do kuchni (nie bylo tam lazienki) pewnie sie odswiezyc. Gdy wrocila, jemu zachcialo sie pic, w kuchni ciemno, napil sie chochelka wody z cynowej miski. Rano. Dziewczyna wyszla, swit, kuchnia, jemu znow sie pic zachcialo. W cynowej misce plywaly czerwone farfocle. pozdrowionka, fajny watek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www.sejm.gov.pl Re: ostrzegam - oblesne? IP: 80.51.247.* 02.08.03, 01:12 Gość portalu: Kaska napisał(a): > Rano. > Dziewczyna wyszla, swit, kuchnia, jemu znow sie pic zachcialo. W cynowej misce > plywaly czerwone farfocle. > pozdrowionka, fajny watek Sorki Kasiu kochanie, może jestem lekko tępawy, ale nie zajarzyłem. Co za farfocle? Możemy bez niedomówień> Miało być obleśne, a wyszło jak wyszło... Efekt osłabł. Czy chodzi o szminkę czy coś bardziej hardkorowego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: verte Re: ostrzegam - oblesne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.03, 02:59 Gość portalu: www.sejm.gov.pl napisał(a): > Gość portalu: Kaska napisał(a): > > > Rano. > Dziewczyna wyszla, swit, kuchnia, jemu znow sie pic zachcialo. > W > cynowej misce > plywaly czerwone farfocle. > > pozdrowionka, fajny watek > Sorki Kasiu kochanie, może jestem lekko tępawy, ale nie zajarzyłem. Co za > farfocle? Możemy bez niedomówień> Miało być obleśne, a wyszło jak wyszło... > Efekt osłabł. Czy chodzi o szminkę czy coś bardziej hardkorowego? No właśnie ja teżnie zajarzyłem.Autorko wybacz proszę moją tępote i napisz po ludzku o co chodzi jesli potrafisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wyjasnienie Re: ostrzegam - oblesne? IP: *.158.227.8.Dial1.Phoenix1.Level3.net 02.08.03, 03:51 Okej, poniewaz znam historie - bylo dla mnie jasne, niestety nie byla to szminka. Dziewczyna chciala sie, jakby to..., odswiezyc, no i lekko sie podmyla, a ze miala miesiaczke... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: volvo oranżada+mocz IP: *.ciechanow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.03, 22:25 u nas kolesie z klasy wpadli na lekcje z oranżadą. koles inny chwycil i się napil, była żółta, niby normalne, ale oni wcześniej tam nasikali!!! a on nawet nic nie poczuł!!! Odpowiedz Link Zgłoś
myshen82 Re: najohydniejsze zjedzone 31.07.03, 17:48 ale sie usmialam! jak norka w kapieli! ktos mi mowil, ze w duzym 'Kubusiu' znalazl szczura, ale nie wiem czy wierzyc... jak bylam mala chcialam zeby mnie do 'gangu' przyjeli i jadlam pokrzywe;) a jak sie rano budzilam to szlam do kuchni i rozsmarowywalam z pol kostki masla na bulce, zlizywalam maslo i udawalam ze to lody - minal tydzien zanim sie mama zorientowala;))) pozdrawiam ps. motyw z barankiem cukrowym jest cudny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daniel Do myshen82 IP: 80.51.247.* 02.08.03, 01:03 Ze szczurem to nie jest całkiem niemożliwe. Był wypadek w 1997 r., że w elektrowni czy kopalni w Bełchatowie w mineralce była mysz. :)) NAPRAWDĘ!!! jeszcze gdzieś mialem wycinek z gazety, byla fotka butelki z utopioną myszą :( jakbym znalazl moge ci przysłać, pozdr.:)) Odpowiedz Link Zgłoś
myshen82 Re: Do Daniela 02.08.03, 10:05 no fantastycznie - czuje respekt przed Kubusiami;) kiedys w FORUM byl artykul o macdonaldach i KFC - na zdjeciu byla kobieta i trzymala w palcach cos, co mialo byc kurczakiem w panierce a bylo - glowa koguta w panierce, serio. Ohyyyda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia Najohydniejsze zjedzone IP: *.di.pl / 192.168.0.* 02.08.03, 16:48 Przydarzylo sie to mojej cioci. Poszla z kolezanka do lasu na grzyby. Chodzily, chodzily no i w koncu zgubily sie. Ida dalej i widza dom w lesie, w ktorym sie swieci swiatlo i slysza szczekanie psow. Byly bardzo glodne, zmeczone i zalamane faktem ze sie zgubily wiec poszly do domku spytac sie wlascicieli o droge do miasta. Otworzyla im koscista pani i ciocia opowiedziala jej o wszystkim. Ta bardzo zafrasowala sie, ze dziewczynki sa glodne i kazala im siadac do stolu, bo akurat jedza obiad. Cala rodzinka siedziala przy stole i wszyscy razem z ciocia i kolezanka jedza pyszne ziemniaczki i kotleciki i tlumacza dziewczynkom jak dojsc do miasta. Kolo stolu lata mnostwo pieskow. Po skonczonym obiedzie ciocia pyta sie wlascicieli czy moglaby skorzystac z toalety a oni na to ze jest na zewnatrz. Ciocia wyszla i zobaczyla na dworze dwa pomieszczenia, ale nie wiedziala dokladnie w ktorym miesci sie toaleta, wiec weszla do pierszego. TO co tam zobaczyla doprowadzilo ja do potwornych torsji... Byla to bowiem komorka, na srodku stal pieniek caly umazany w krwi, a w nim wbita siekiera, a na hakach wisialy... obdarte ze skory ciala psow. Ciocia cala zielona i ledwo wstrzymujaca pawia, czym predzej pobiegla do domu wlascicieli i zabrala stamtad kolezanke ktora niczego nie swiadoma dziekowala grzecznie za posilek. Ciocia opowiedziala pozniej po drodze wszystko co widziala i obie wymiotowaly doslownie cala droge... bleeeeeee... :/ Biedne pieski... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: Najohydniejsze zjedzone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.03, 18:10 Z opowiadan starego mysliwego (czyli mojego ojca): Swego czasu na polowania jezdzil z nimi gostek ktory nigdy nic nie zabieral do jedzenia i tylko po wszystkich sepil. Chlopakom sie w koncu znudzilo i razu pewnego po miocie w ktorym padl miedzy innymi jelen postanowili zrobic mu kawal. Wypatroszyli byka - ucieli mu pracie (dla niewtajemniczonych wyglada to jak niezla kielbasa tylko wali okrutnie - kto nie wachal nie ma pojecia) i wlozyli to miedzy dwiekromki chleba. Gostek oczywiscie zaczal swoja spiewke: Czy ktos nie ma jakijs zbednej kanapki? itp. itd. - no i oczywiscie znalazl sie chetny ofiarodawca ;) i wreczyl mu ten rarytas - najlepsze w tym wszystkim jest to ze ofiara zostala spozyta i facet spytal czy nie ma moze jeszcze. Zdziwienie bylo wieksze od ubawu. Smacznego p.s. Moze to jednak jest calkiem niezle ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.03, 22:09 Ja znam taka koneserke co majac 15 lat opowiadała(bez zadnego zazenowania) ze jak była mała to wcinała ptasie gówna z chodnika, a swojemu dziadkowi skubała stwardniałe pięty i to zjadała.Do tej pory zbiera mi sie na wymioty jak sobie to wyobraze. Albo watek jak ktos przez pomyłke napił sie mleka ze szklanki, wczesniej odciagniętego z piersi karmiacej matki, błe.......... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www.sejm.gov.pl Re: najohydniejsze zjedzone IP: 80.51.247.* 08.08.03, 00:39 Gość portalu: lola napisał(a): > Albo watek jak ktos przez pomyłke napił sie mleka ze szklanki, wczesniej > odciagniętego z piersi karmiacej matki, błe.......... dlaczego bleeee - przecież to mleko, dlaczego uważacie, że obrzydliwe? www.sejm.gov.pl :))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
hamsterek Re: najohydniejsze zjedzone 08.08.03, 08:51 Gość portalu: www.sejm.gov.pl napisał(a): > Gość portalu: lola napisał(a): > > > Albo watek jak ktos przez pomyłke napił sie mleka ze szklanki, wczesniej > > odciagniętego z piersi karmiacej matki, błe.......... > dlaczego bleeee - przecież to mleko, dlaczego uważacie, że obrzydliwe? > > www.sejm.gov.pl > :))))))))))) Właśnie dlaczego bleee ??!! Sama to kiedyś piłaś :-)) Ja sam bym też jeszcze spróbował bo nie pamiętam jaki to ma smak :-)))najlepiej swojej dziewczyny. Widać że ten tekst napisała jakaś gówniara która ma jeszcze fju bździu w główce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.03, 09:09 hamsterek napisał: > Gość portalu: www.sejm.gov.pl napisał(a): > > > Gość portalu: lola napisał(a): > > > > > Albo watek jak ktos przez pomyłke napił sie mleka ze szklanki, wczesn > iej > > > odciagniętego z piersi karmiacej matki, błe.......... > > dlaczego bleeee - przecież to mleko, dlaczego uważacie, że obrzydliwe? > > > > www.sejm.gov.pl > > :))))))))))) > > Właśnie dlaczego bleee ??!! Sama to kiedyś piłaś :-)) Ja sam bym też jeszcze > spróbował bo nie pamiętam jaki to ma smak :-)))najlepiej swojej dziewczyny. > Widać że ten tekst napisała jakaś gówniara która ma jeszcze fju bździu w główce > . > > No nie, jestem w szoku, ze to Was nie brzydzi. Tak sie składa ze gówniarą od dawna nie jestem, sama byłam karmiaca mama 4 lata temu, ale do głowy by mi nie przyszło próbowac tego mleka, zreszta nie ja jedna mam takie odczucia kulinarne, a wrecz wszystkie znane mi osoby z którymi był poruszony ten temat uwazają wypicie takiego mleka za powód do jego "zwrotu", i nie chodzi mi o smak, z pewnoscią jest dobre, bo dzieci pija, (mocz tez mozna wypic i ponoc nie taki paskudny) ale o to skad pochodzi. Ale skoro Wam to nie przeszkadza, to smacznego zycze. Natomiast uzywanie wobec mnie inwektyw z tytułu mojej brzydliwosci w stosunku do kobiecego mleka uwazam za wysoce niewłasciwe, jednych brzydzą jadane slimaki, a innych takie mleko, nic w tym dziwnego. Chyba ze Wy popijacie sobie z piersi kobitek i nie rozumiecie podejscia innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pandora Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.chr13.1000lecie.pl 08.08.03, 11:56 W jednym z odcinkow "przyjaciol" bylo o piciu takiego mleka...IMHO najniesmaczniejszy odcinek. Ale watek podciagam, bo masochistycznie sie nim napawam przy sniadaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.crowley.pl 22.10.03, 14:23 Gość portalu: lola napisał(a): > ale o to skad pochodzi. No, z piersi, z kobiecej piersi. A z krowich cycków to nie obrzydliwe dla Ciebie? Ja tam swojego spróbuję :) Mój facet zapowiedział, że też będzie chciał :) Obrzydliwości: - kostka mydła zjedzona przez moja siostrę - połknięte muchy i komary - ozorek (na wczasach, rodzice nie chcieli mi powiedzieć, co to jest, bo bym pewnie nie zjadła) - całe masy robaczywych ekologicznych czereśni - bardzo się zdziwiłam, gdy świeżo otwarte musli zaczęło mi się ruszać w mleku - małe suszone rybki (japońskie "chipsy"), z oczkami i wszystkim; co dziwne, potrafię zeżreć całe opakowanie - kiedyś założyłam się i zjadłam 3 łyżeczki piasku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: słoń bim-bom Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.03, 22:44 hamsterek napisał: > Gość portalu: www.sejm.gov.pl napisał(a): > > > Gość portalu: lola napisał(a): > > > > > Albo watek jak ktos przez pomyłke napił sie mleka ze szklanki, wczesn > iej > > > odciagniętego z piersi karmiacej matki, błe.......... > > dlaczego bleeee - przecież to mleko, dlaczego uważacie, że obrzydliwe? > > > > www.sejm.gov.pl > > :))))))))))) > > Właśnie dlaczego bleee ??!! Sama to kiedyś piłaś :-)) Ja sam bym też jeszcze > spróbował bo nie pamiętam jaki to ma smak :-)))najlepiej swojej dziewczyny. > Widać że ten tekst napisała jakaś gówniara która ma jeszcze fju bździu w główce Kiedy mój brat się rodził, to też wypiłam trochę od mamy i było O.k. A od krowy się nie brzydzisz?? człowiek to o siebie dba, a krowa nie wiadomo gdzie łaziła.. > . > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nieautoryzowany Re: najohydniejsze zjedzone IP: 217.153.44.* 08.08.03, 14:20 Mój braciszek, skubaniec, zawsze spijał mi soki/napoje/piwo. Kiedyś postawiłem 1L kartonik soku cytrynowego a obok szklankę z Ludwikiem (kolorek identyczny). Siedzę i jem. Wrócił na kacu, wstał rano i podbiega do szklaneczki. Zajęło mu to jeden wielki łyk. ---i drugi wielki chlust :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alternativa Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.ynet.pl 11.08.03, 22:35 ja bedac raz w restauracji nieswiadomie zamowilam cos co sie nazywa salatka wloska... to bylo straszne... pomidory w plasterkach i ser mozzarella w plastrach i wszytskotko polane olbrzymia iloscia oliwy z octem!!! FU to bylo straszne. nigdy nie zamowie takiej "niespodzianki" powiem Wam jeszcze, ze moj tata ostatnio byl w Danii i tam narodowym przysmakiem jest suszona swinia jedzona w calosci!! ze skora!!! Odpowiedz Link Zgłoś
adamco Re: najohydniejsze zjedzone 12.08.03, 21:39 No cóż myślę że Szkoci też tu się mogą pochwalić swoim Haggisem podroby owcze upchane w owczym żołądku, prawdę mówiąc smakuje to to podobnie jak nasza kaszanka - szczególnie podsmażone ;) A co do przysmaków narodowych to na Islandii podają pokrojone w plastry jądra (tylko nie pamietam jakiego zwierzęcia - chyba renifera). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anni Re: najohydniejsze zjedzone IP: 217.11.141.* 14.08.03, 17:00 co ty opowiadasz ! przeciez to caprese !! mniam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: słoń bim-bom Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.03, 22:48 A poza tym, jeśli to narodowa potrawa,to nie może to być obrzydliwe...chyba...;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kropka najohydniejsze wypite IP: *.pl / 172.18.1.* 29.08.03, 01:22 Podczas wyjazdów gotujemy sobie w kociołku na ognisku. Po jednym z obiadów ktoś poszedł z kociołkiem do strumyka i nabrał wody na herbatę. Wodę zagotowaliśmy, wrzuciliśmy herbatę i zaparzyliśmy, potem rozlaliśmy do kubków i wypiliśmy. Smakowało dziwnie, ale patrzę do środka kubka - i widzę ryż z obiadu (tak, tak, kociołek był niedomyty), uspokojona tym odkryciem dokończyłam konsumpcji. Dopiero na drugi dzień zostałam uświadomiona, że dziwny smak herbatki wziął się z tego, że do kociołka zaplątała się... jaszczurka, którą ugotowaliśmy z wodą i którą kolega dzielący herbatę niepostrzeżenie wyrzucił. Co ciekawe, wiedziąc co było w herbacie, i tak ją wypił. Na innym wyjeździe kolega jadł zupę gotowaną ze starym kaloszem, ale to już jego historia... Odpowiedz Link Zgłoś
myszka_211 Re: najohydniejsze wypite 23.10.03, 09:31 Kiedys dawno tmu, mama nie chciala kupic mi gumy do zucia, wiec wzielam sie na sposob i zulam plasteline, smakowala ohydnie, poza tym okropnie wchodzila miedzy zeby i w ogole oblepiala je cale bleeee, a kiedy juz dostalam upragniona gume, lamalam rysiki kredkom by guma byla kolorowa i tak po tygodniu guma miala kolor mniej wiecej sraczki, bo oczywiscie chcialam kolorki laczyc.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meblościanka Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.03, 12:09 Babcia mojego przyjaciela usadziła przy stole jego czteroletnią matkę, żeby ta zjadła obiad. Mała na to: "Nie cem, bo jadłam klusecki!". Padło na sąsiadkę,że nakarmiła dziecko. Po południu doszło do rozmowy sąsiadek i wynikło z niej, że dzieweczka nie była dziś karmiona żadnymi kluseczkami. Kiedy zmuszono ją, by pokazał gdzie i co jadła, wskazała morwę i ziemię pod nią. Roiło się na nich od tłustych gąsienic... Odpowiedz Link Zgłoś
tipi_v2.0 Re: najohydniejsze zjedzone 04.09.03, 00:37 hehe..dobre..z opowiesci zaslyszanych(ale prawdziwych) kiedys kumpel budzi sie rankiem po imprezie, kac meczy wiec szuka jakiejs cieczy. Patrzy, stoi piwo niedopite, no to chlup! Zygal odgaszonymi petami ponoc dwie godziny.... piachoo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majky Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.lga.onnet.us.uu.net 01.09.03, 01:01 Gość portalu: alternativa napisał(a): ... pomidory w plasterkach i ser mozzarella w > plastrach i wszytskotko polane olbrzymia iloscia oliwy z octem!!! FU to bylo > straszne. Sam jadlem cos podobnego kilka razy i musze powiedziec ze bardzo mi smakowalo, tak ze to chyba sprawa gustu. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
xkropka Re: najohydniejsze zjedzone 04.09.03, 09:36 Ta historia o Danii przypomniala mi jeszcze jeden skandynawski przysmak, mianowicie kiszone sledzie. Bylam kiedys na imprezie i jak to sie zwykle dzieje, okolo polnocy okazalo sie, ze nie ma nic do jedzenia oprocz rzeczonego specjalu (picia nie brakowalo). Znalazl sie jeden glodny i otworzyl puszke. W ten sposob wyploszyl polowe imprezy, a druga polowa uciekla na balkon - smierdzialo takim siarkowodorem, jak gdyby ktos rozbil kope zeszlorocznych pisanek! Co ciekawsze - gostek zjadl wszystko... Podobno jadl to juz wczesniej plywajac jachtem po Baltyku - zaloga zagrozila mu, ze jesli nie wyrzuci tego za burte z wlasnej woli, to oni go wyrzuca razem z tymi sledziami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maggie Piwko z wkładką IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.04, 21:02 Nie dalej jak tydzień temu, impreza, osiemnastka kumpeli, doła mam totalnego bo facet z którym przyszłam liże się w kącie z inną, no to idę poszukać czegoś do picia. szukam po stołach jakiegoś w miarę pełnego piwa (o nieotwartych nie ma nawet co marzyć), wreszcie znajduję, prawie pełne, pociągam porządny łyk i natychmiast wypluwam wszystko opryskując przy okazji kilka najbliżych osób o obrusów. Oprócz popiołu z papierosów w piwie owym znajdowała się ślina w dużych ilościach, jako że było gęste i lepkie, a gdyby było jej mało to chybaby się wymieszała. Ueeeech, natychmiast popiłam soczkiem (przezroczysta butelka, więc widziałam co tam jest), ale i tak rzygałam równo. Przynajmniej na chwilę zapomniałam o tym draniu:) Odpowiedz Link Zgłoś
magda_s4 Re: najohydniejsze zjedzone 29.08.03, 09:54 Kiedy byłam mała, pewnego razu szukałam po szafkach czegos słodkiego do zjedzenia. W jednej nadstawce znalazłam pudrowe dropsy, no to ciach je do buzi! Były obrzydliwe i piekły w język. Okazało się, że to "dropsy" na mole. *** Kolega poszedł ze swoją dziewczyną do baru. Zamówili koktajl mleczny. Dziewczyna pije, pije i nagle natrafia na rodzynka. Ciamka go, ciamka, próbuje go wyssać, ale on coś bez smaku. Wyjmuje więc tego rodzynka, przygląda się, a tam TŁUSTA, OBRDZYDLIWA MUCHA... błeeeeeeee Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.acn.pl 23.10.03, 00:40 brrrr.. ależ się cudnie czyta... Mój mąż kiedyś zdrowo chlapnął sobie z butelczyny, po czym okazało się, że to rozpuszczalnik. Pojechaliśmy na pogotowie, na szczęście był to taki benzynowy, nie żrący. Słowo daję, śmierdział jeszcze przez trzy dni jak stacja benzynowa. Fuj! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saavage Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 22.10.03, 23:20 We wloszech jacys (chyba) hindusi sprzedawali takie kuleczki wielkosci grochu po 0,5 euro. Kumpel kupil, okazalo sie, ze sa to jakies robaczki, ktore po 6 miesiacach przepoczwarzaja sie w motyle... Koles stwierdzil, ze nie bedzie czekal, zje to albo wypali... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: setka Re: najohydniejsze zjedzone IP: 195.116.161.* / 195.116.161.* 23.10.03, 15:35 ...Jako dziecko zakradałam sie do kuchennej szafki i podżerałam cukier puder, któregoś dnia dorwałam się do innej torebki a to była mąka ziemniaczana -nie dało się przełknąć !!! ...Żarcie dla kotów na otrzęsinach w liceum, wszystkich karmili tą samą łyżką ;- (((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piasia Re: najohydniejsze zjedzone IP: 10.30.68.* 24.10.03, 17:54 Rewelacyjnie się to czyta! Płaczę ze śmiechu, a połowa moich znajomych ma odruchy wymiotne ;))))))) Kupiłam nowy pojemnik na pieczywo, a stary - zabytkowy, metalowy, emaliowany - jeszcze został. A w nim zosatła przez niedopatrzenie bułka. Kiedś zapomnaiłam kupić pieczywo na kolację, zaglądam do starego pojemnika - jest bułka, jeszcze miękka (mniej więcej tygodniowa). Byłam strasznie głodna, więc tylko pobieżnie spojrzałam, czy nie spleśniała i ugryzłam. A tu jakiś dziwny smak - piekąco-drażniący. Przyglądam sie - a na bułce warstwa jakichś roztoczy wielkości 1/3 mm, białych. Wyglądały jak mąka krupczatka, tylko że się ruszały. Ależ plułam... A potem opryskałam trutką na przędziorki całą kuchnię... Komarów połkniętych w biegu juz nie zliczę - są lekko słodkawe w smaku. Przepięknie pachnąca mielonka dla psów - MUSIAŁAM spróbować - była bez smaku. A największą ohydą jest dla mnie kożuch w mleku (mleko na drugim miejscu ohydy). Odpowiedz Link Zgłoś
ariwederczi Re: najohydniejsze zjedzone 24.10.03, 19:03 Kiedyś wyżerałem z lodówki jakąś czekoladkę - kawałek po kawałku. Miała dziwny posmak. Jak skończyłem (po kilku dniach "podskubywania"), chciałem wyrzucić i wtedy zobaczyłem opakowanie. Czekolada kawowa. A że kawy nie cierpię, to zwróciłem czekoladkę i wszystko inne. Na samą myśl czekolady kawowej do dzisiaj mnie mdli... Odpowiedz Link Zgłoś
sledczy00 Re: najohydniejsze zjedzone 24.10.03, 19:40 Moja babcia robi najlepsze ciasto drożdżowe na świecie. Wszyscy je zachwalają. Podobno sekret w tym, że ciasto jest mieszane zawsze jedną łyżką w jednej misce. Kidyś będąc u babci na wakacjach z obrzydzeniem zaobserwowałem, że "łyżeczkę" i "miseczkę" oblizuje podwurkowy burek. Okazało się, że babcia robiła tak zawsze... Ale gorzej było jak w tej drożdżówce znalazłem kamień... Więcej jej do ust nie biorę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daniel Papryczki z potpourri IP: 80.51.247.* 24.10.03, 23:41 Może to nie takie obrzydliwe, ale pewnie mocno nietypowe... W 1999 kiedy byłem u ciotki we Francji, na koniec dała prezenty dla rodziny i m.in. dla każdego inny komplet potpourri, taka mieszanka kwiatowo-zapachowa. Jedno pudełeczko się zresztowało, bo akurat z daną osobą się widzieliśmy rzadko. Tak czy siak stało u mnie aż w 2002 postanowiliśmy rozpakować, zobaczyć co tam takiego. Okazało się, że oprócz kwiatków jest parę maciupkich papryczek (pieprz kajeński?). Wpadłem na pomysł, że skoro to są papryczki, trzeba je zjeść. Najpierw wrzuciliśmy do rosołu, ale w czasie gotowania poszedł taki perfuMowy zapach, że mama to wywaliła zanim się tata zorientował. Następne wrzucaliśmy do marynowania małych cebulek w occie (b. zaostrzały smak:)). Te już po prostu zjadałem, jakkolwiek miały dość dziwny smak. Niesamowicie ostre, a przy tym jakby kwiatowy smak czy jak to 0kreślić (trudno porównywać). Wreszcie niedawno ostatnia papryczka z potpourri została zjedzona. Tylko ja je zjadałem (cebulki robiły się po prostu ostre, ale ocet neutralizował wpływ papryczek prawie zupełnie, perfumowaty posmak trudno wyczuwalny). Nadmieniam, że gdy pierwszą zjadałem, miałem cień obawy, czy mi nie zaszkodzi, ale nic się nie stało. Reszta potpourri w metalowym pudełku (zasuszone kwiatki bez papryczek) stoi u mnie na książkach dla odstraszania owadów;))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brat i siostra Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.03, 00:21 wlasnie ze siostra zaczynamy wspominac dawne dobre lata: traumatyczne przezycie nr1 siostry: bedac miłośniczką cukru waniljowego pomylila go z kwaskiem cytrynowym, i caly mozno oblizany paluch wsadzila do torebeczki myslac ze zamacza go w przepysznym cukrze, po oblizaniu jej twarz przyjeła postac delikatnie ujmując "zakwaszoną"! chyba sie wyleczyla z zajadania srodkow do ciast! traumatyczne przezycie barata nr.2 Będąc mlodym palaczem w celu unicestwienia odoru petów, zeby rodzina nie poczuła najnormalniej na swiecie golnąłem sobie perfum! pamietam ze obudzilem sie nad ranem, zaczalem biec w kierunku okna bo widzialem ze nie zdaze doleciec do drzwi i wyjsc na zewnatrz! zarzygalem okno, parapet, dywan, fotel! pozdrowienia siostra&brat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucrecia Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 19:34 Hahahaha! Obrzydliwe! Przeczytałam wszystkie posty jednym tchem i poszłam prosto na kolację... Mniam. Po powrocie stwierdzam, że jednak mimo wszystko było smacznie. :) Chyba nidgy nie jadłam robaków, zdarzyło mi się natomiast znajdować kawałki folii a to w chlebie, a to w torciku wedlowskim... Obrzydlistwo, folia w gardle -już prawie przełknięta- powoduje bardzo silne odruchy wymiotne. :) A jeśli chodzi o robaczki, to wiecie, miałam kiedyś króliczka i ten króliczek jadł taką granulowaną karmę dla króliczków. Kiedyś rozrywam nowe opakowanie, wsypuję żarełko do miski... a żarełko rozpełza się dookoła. Obrzydliwe!!! Po tym 'incydencie' karmę kupowałam nadal (zwierzak był wybredny, nic innego mu nie pasowało), ale przez mniej więcej rok bałam się ją otwierać.... Przy okazji: kocham owoce morza i bardzo lubię, jak mi coś chrzęści i trzaska między zębami. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
baranoff Re: najohydniejsze zjedzone 14.11.03, 19:44 jakis slawny koles ( pisaz albo poeta ) jak byl mlody zalozyl sie z kolegom ze zje zabe kumpel polecial do spozywcego i kupil mu bulke i cfiartke (vodki) ten slawny fsadzil zabe do bulki zjadl i popil... Odpowiedz Link Zgłoś
piasia Re: najohydniejsze zjedzone 14.11.03, 19:47 paprykarz szczeciński - normą było znajdowanie w nim kawałkow drewna. Raz znajoma znalazła niedopałek. Stweirzdiłyśmy, że chyba ryby idą na przemiał razem z kutrem i rybakami... Odpowiedz Link Zgłoś
pstosia Re: najohydniejsze zjedzone 14.11.03, 20:17 piasia napisała: > paprykarz szczeciński - normą było znajdowanie w nim kawałkow drewna. Raz > znajoma znalazła niedopałek. Stweirzdiłyśmy, że chyba ryby idą na przemiał > razem z kutrem i rybakami... aaa... a ja to dosc czesto jem..... i nic jeszcze nie znalazam (moze nie patrzylam??:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www.sejm.gov.pl Re: najohydniejsze zjedzone IP: 80.51.247.* 15.11.03, 00:19 ya tesh tshasem zrem tene paprikasch - tylko znalazem scórka. smacny Odpowiedz Link Zgłoś
piasia Re: najohydniejsze zjedzone 15.11.03, 12:12 pstosia napisała: > aaa... a ja to dosc czesto jem..... i nic jeszcze nie znalazam (moze nie > patrzylam??:)) Ten "mielony kuter" to było dawno temu - w latach osiemdziesiątych. Ale i tak nie patrz ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
anikl Re: najohydniejsze zjedzone 15.11.03, 18:57 Moja córeczka, mając roczek, wszystko wkładała do buzi. Latem w ogrodzie zdarzało się, że był to ślimak. Nie mam pewności czy jakiegoś nie połknęła.. W moim przedszkolu były klocki typu lego. Niektóre dzieci pluły do takiego klocka - aż się napełnił a wtedy wszystko W Y P I J A Ł Y bleeeeeeee :-{{{ Była tu wcześniej dyskusja o kobiecym mleku - ten temat jest też na forum "największe wpadki kulinarne". Ciekawe: wypicie kawy z dodatkiem mleka karmiącej matki wzbudziło tam większe obrzydzenie niż wypicie kawy z mlekiem z kociej miski!! Mam pytanie do np. antropologa - jakieś tabu czy co? Może to ewolucja tak mądrze urządziła - inaczej przecież los niemowląt byłby zagrożony: dorośli by im wypijali ten przysmak :-))) :-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Al_lalalla Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.aster.pl / *.acn.pl 15.11.03, 21:11 W pracy co pol roku odbywaja sie obligatoryjne badania lekarskie.Wtedy cala firma jedziemy z przygotowanym wczesniej siusiu, do analizy . Jeden z kolegow Ziutek przygotowal litrowa butelke od mleka/do ktorej wlal piwo/ - czasy glebokiego PRL. Stoimy w kolejce , kazdy podaje swoj material badawczy z przyklejona karteczka . Ziutek takze podaje swoja . Okienko male - butelka sie nie miesci!!!!!!.Wszyscy doradzaja jak te butle wepchnac , caly korytarz podpowiada , komentuje ...moze od zaplecza???.Pani w recepcji mowi ze za duzo tego - moze przeleje troche do mniejszej!!! W tym momencie Ziutek spokojnie oswiadcza to on odpije troche i wejdzie. Przyssal sie do butli i GULLLL GULL wszyscy patrza .. z obrzydzeniem a butla w kilka chwil juz pusta .Pacjenci wypadaja z przychodni, my dusimy sie ze smiechu. A ziutek wyciaga wlasciwa buteleczke iz rozbrajajacym usmiechem podaje ja pani w recepcji. Warto bylo to przezyc .Nalezy masowac przeponeeeeeeee . Odpowiedz Link Zgłoś
jammie-lee Re: najohydniejsze zjedzone 15.11.03, 22:44 super temat...ale do rzeczy... jak byłam mała nażarłam się zielonego agrestu (młodego)i popiłam kompotem z żółtej farby plakatówki-szpital i atak na młodą wątrobę już jako osoba czynna zawodowo -kupiłam sałatkę jarzynową ze sledziem,smaczna jak najbardziej,w pewnym momencie zauwazyłam kawałek futerka.....chorowałam tydzień (a na widok sałatki (jakiejkolwiek)mdli mnie na sama myśl) komary,muszki-połkniete podczas joggingu.....a fuj... aha moja kuzynka jako dziecko jadła rysiki cieniutkie z automatycznego ołówka,a moja nauczycielka krede do tablicy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GIMNAZJALISTKA Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.toya.net.pl 16.11.03, 19:05 to bylo z 5 lat temu,ale jechalam smochodemz tata...i zawsze pod siedzieniem pasarzera jest COCA-COLA...to juz taki zwyczaj ze tam zawsze sobie lezy...wpadlam do samochodu,wyjelam butelke i zaczelam pisc...moj ojciec zjechal z autostrady,z krzykiem: WYPLUJ WYPLUJ TO OLEJ NAPEDOWY*CZY COS TAKIEGO)...zwymiotowaBam..ale zyje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.11.03, 22:09 Mówicie tutaj o różnych "dodatkach" w przetworach w czasach PRL-u.teraz też się zdarzaja "kwiatki" jak za tamtych czasów. Mój chłopak ostatnio zajadał się słodkimu babeczkami,takimi kupionymi na wagę w cukierni .Kiedy nagryzł ostatnią coś mu chrupnęło ,wystraszył się ,ze mu ząb się odłamał,wujmuje z ust ten twardy kawałek i wiecie co to było - pięknie spreparowana kosteczka z tylniej łapki szczura.W zasadzie cała łapka - od biodra po paluszki - blee,a gdzie sie podziała reszta zwierzątka?? Można się tylko domyślać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qq1 Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.11.03, 23:23 Gość portalu: kid napisał(a): > Jadłam lody śmietankowe kiedy gołąb spuścił mi się na rękę. Myślałam, że to > kapka białego deseru i... Czy ktoś przeżył coś bardziej NIESAMOWITEGO? Niech > każdy pochwali się tym, co już skonsumował! Podziwiam głębię Twych przeżyc intelektualnych. Doświadczyć rzeczy tak niesamowitej jak Ty , to trzeba być chyba wybrańcem niebios !!!! Chyba w Twojej osobie mamy nowego wybrańca bogów ! Odpowiedz Link Zgłoś
myszka_211 Re: najohydniejsze zjedzone 31.12.03, 12:51 TAK TAK TO JEST WATEK :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ultra75 Re: najohydniejsze zjedzone 31.12.03, 19:48 Moze nie zjedzone, ale wypite... Zdarzenie mialo miejsce w poniedzialek rano, co chyba mnie tlumaczy, bo rano nie za bardzo kontaktuje, a zwlaszcza juz po ciekawym weekendzie. A taki musial wlasnie byc weekend poprzedzajacy moj "wypadek", bo pamietam, ze bylam srednio przytomna i strasznie chcialo mi sie pic. Wiec nie myslac za wiele chwycilam stojacy na szafce karton z sokiem pomaranczowym i pociagnelam spory lyk... I nagle w gardle stanela mi "gula" czegos - do dzisiaj nie chce wiedziec czego! Bylo lato, a sok stal na szafce co najmniej od piatku (firma byla mala i biedna i nie bylo lodowki :-)). Cale szczescie, ze nikogo jeszcze w pracy nie bylo i zdazylam doleciec do umywalki. Udalo mi sie nie porzygac, ale spedzilam tam jakies 15 minut na pluciu i plukaniu. Obrzydzenia do soku pomaranczowego na szczescie nie mam, ale juz chyba do konca zycia nie lykne niczego prosto z kartonu! Odpowiedz Link Zgłoś
ruda_kotka Re: najohydniejsze zjedzone 03.01.04, 20:00 Wypilam szklanke starego oleju myslac ze to sok. Zjadlam garsc startego mydla myslac ze to starty ser (kiedys, dwano temu moja mama tarla stary ser zolty na tarce zeby go potem dodawac np. do zapiekanek, wtedy tarla mydlo na platki mydlane :)) Moja babcia, gdy bylam u niej na obiedzie, otwarla tarte buraczki. Ok. polowy zawartosci sloika bylo splesniale co bynajmniej nie zrazilo babci :) Wyjela lyzka co splesniale i reszte nalozyla mi na talerz na moje conajmniej dziwne spojrzenie reagujac zdziwionym "no co?". Nie zjadlam :) Moze to nie obrzydliwe ale jak bylam mala, z siostrami pilysmy wode, sciagajac sie kto wiecej jej w siebie wleje :) Wymiotowalysmy jak koty po takich eksperymentach. A ostatnio jadlam marynowane macki osmiornicy. Nie polecam. Ohydztwo... Odpowiedz Link Zgłoś
anikl Re: najohydniejsze zjedzone 03.01.04, 20:51 ruda_kotka napisała: > A ostatnio jadlam marynowane macki osmiornicy.< Ja też jadłam :-) Będąc kiedyś w Paryżu, kupiłam sobie sałatkę. Skusiło mnie dźwięczne słowo "pulpa" w nazwie. Była całkiem-całkiem dopóki nie wyciągnęłam na widelcu macki 8-((( Odpowiedz Link Zgłoś
kotka.psotka Re: najohydniejsze zjedzone 03.01.04, 21:33 To i ja się dołożę: Gdy byłam mała popularne były cukierki irysy. Pewnego dnia znalazłam w lodówce takiego "irysa". Zdziwiłam sie trochę, dlaczego moja mama trzyma kilka samotnych irysków w lodówce, ale co tam. Postanowiłam zjeść. Ugryzłam kawałek i zaczęłam pluć, bo okazało sie, że to zjadłabym przez pomyłkę kostkę rosołową :( Muszę przyznać, że obecnie robią znacznie lepsze, niż kiedyś. Jedna moja kuzynka namiętnie zjadała wosk, czy raczej stearynę z wypalonych świeczek. Moja koleżanka z pierwszych lat podstawówki dodawała do gumy do żucia kolorowe rysiki z kredek, które rozgryzała. Poza tym często dzieci wymieniały się żutymi gumami. Ohydztwo. Parę lat temu w Superexpresie opisali przypadek znalezienia zużytej prezerwatywy w kartonie soku z Hortexu (nie dociekaliśmy czy to prawda). Nieraz znalazłam w pieczywie albo kupionej gotowej tartej bułce szary sznurek. Poza tym swego czasu często korzystałam ze stołówki studenckiej. Zdarzyło mi się znależć włos w ziemniaczkach (fuj) a zwyczajem było, że pod koniec dnia wszystkie przygotowane zupy były zlewane do jednego kotła. Można było wtedy dostać zupę, która zawierała jednocześnie kaszę, ziemniaki i makaron. Bleee Przypomniał mi się jeszcze jeden film Lubaszenki. Jeden z jego bohaterów przyznał, że kiedy pracował w mleczarni "zwalił gruchę" do kadzi z jogurtem. Nie mam siły na więcej :((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renia Re: najohydniejsze zjedzone IP: *.ath.spark.net.gr 03.01.04, 22:12 Ja dziecięciem będac jade raz z Wujkiem_z_Niemiec jego super VW Golfem. Zemdlilo mnie cholernie na tych niemieckich resorach - zwracam. Ale tak strasznie sie wstydzilam ze ze mnie taka rzygajaca ciapa, ze nie dalam po sobie poznac nic, tylko trzymam w ustach. No przeciez nie zarzygam wujkowi takiego super auta! I tak jade jade, dalej mi niedobrze, znowu rzyg i dalej trzymam juz mi policzki wydyma, czuje ze zaraz rzygne kolejny raz i nie zmieszcze juz w ustach - wiec w rozpaczy wzielam i wszystko polknelam. O matko. Odpowiedz Link Zgłoś